Krakowska siedziba rodu Pusłowskich to miejsce tyleż piękne,
co tajemnicze. Może zafascynować zarówno tych, którzy chcą odnaleźć
tu pozostałości wspaniałej kolekcji tworzonej przez przedstawicieli
kilku znanych rodów, jak i miłośników zagadek kryminalnych oraz
mrocznych historii z duchami w tle. Zachęcamy do odkrywania krok
po kroku tajemnic willi na Wesołej.
Tajemnice willi
na Wesołej
po lewej
Pałac Pusłowskich w Krakowie, 1933, Narodowe Archiwum Cyfrowe (dalej w skrócie NAC)
pozostałe zdjęcia ze zbiorów Instytutu Muzykologii UJ, Muzeum UJ
oraz Ze Zbiorów Specjalnych Biblioteki Jagiellońskiej (dalej Zbiory Specjalne BJ)
Maria i Zygmunt Pusłowscy (siedzą) Maria Pusłowska z synami Nelem, Sawą i Mirem
Maria Pusłowska Maria Pusłowska
Portret Zygmunta Pusłowskiego Nelo i Sawa Pusłowscy, lata 80. XIX w.Franciszek Xawery Pusłowski, 1898
Nelo, Sawa i Miro Pusłowscy,
lata 90. XIX w.
Rodzina Pusłowskich dzięki trafnym inwestycjom i prze-
myślanym mariażom pomnażała majątek przez kilka po-
koleń, by wreszcie w 1869 roku dojść do arystokratyczne-
go tytułu hrabich, który przyznał Pusłowskim sam papież
– Pius IX. Działo się to mniej więcej w czasie, gdy Zygmunt
Pusłowski powrócił do Polski z Francji, gdzie się urodził
i otrzymał gruntowną edukację. Wkrótce w wyniku po-
działu majątku Zygmuntowi przypadł w udziale piękny
pałac w Czarkowach na Ponidziu wraz z żyznymi polami
uprawnymi i kopalnią siarki, która zatrudniała w najlep-
szych czasach 120 robotników. Pałac ten był w poprzed-
nich wiekach znaczącym ośrodkiem polskiego arianizmu.
Za rządów Zygmunta i Marii Pusłowskich Czarkowy stały
się nie tylko ulubionym celem wycieczek artystów i in-
telektualistów zaprzyjaźnionych z rodziną, ale przede
wszystkim miejscem, w którym małżonkowie zgromadzili
swoje odziedziczone po rodzicach kolekcje dzieł sztuki.
Pałac w Czarkowach został spalony w 1914 roku przez
wojska rosyjskie, ale na szczęście Pusłowscy zdążyli już
wówczas przenieść część kolekcji do swojego drugiego
domu w Krakowie.
Na wszystkich zdjęciach pałac w Czarkowach, na fotografii u dołu po lewej widoczny
Xawery z matką, fotografie wykonano przed wrześniem 1914 r.
Wszystkie zdjęcia ze Zbiorów Specjalnych BJ, sygn. Przyb. 1204/99
Pomimo wielkiego przywiązania do Czarkowów Pusłowscy potrzebo-
wali miejskiej rezydencji, choćby po to, by można stąd było posyłać do
szkół dorastających synów. W 1885 roku Zygmunt Pusłowski zdecydo-
wał się na zakup domu przy ul. Kolejowej (później Potockiego, Stalina,
a dziś Westerplatte), który postanowili dostosować do swoich po-
trzeb, aby móc w nim zamieszkać i pomieścić wciąż pęczniejące zbiory
sztuki. Przebudowy podjęli się architekci Tadeusz Stryjeński i Włady-
sław Ekielski. Powstała zgrabna willa, stylem nawiązująca do genueń-
skiego renesansu. Gości zachwycała szczególnie wewnętrzna klatka
schodowa, gdzie nad dębowymi rzeźbionymi schodami umieszczo-
no kilka gobelinów z kolekcji marszałka Francji, księcia Franciszka de
Créqui, zaprojektownych najprawdopodobniej przez Charles’a Le Bru-
na. Pałacowa jadalnia została wyposażona w gdańskie meble, porcela-
nę z Delft, kolumny z rozebranej wówczas kamienicy przy Kanoniczej
z przełomu XV i XVI wieku, strop z jednej z kamienic przy Małym Rynku
i ozdobną kratę, pochodzącą z wileńskiego klasztoru. Bibliotekę wy-
pełniły liczne zabytkowe książki, w tym iluminowane średniowieczne
rękopisy i inkunabuły. Kaplicę pałacową ozdobił późnogotycki tryptyk
oraz rzeźba nagrobna przedstawiająca matkę Zygmunta, Genowefę
z Druckich-Lubeckich Pusłowską. Na ścianach pałacu zawisły zarówno
obrazy znanych mistrzów malarstwa dawnego: Adoracja Dzieciątka
Lorenza Lotta, Rzeź niewiniątek Lucasa Cranacha czy Duch ojca uka-
zujący się Hamletowi Eugène’a Delacroix, jak i współczesnych Pusłow-
skim: Jana Matejki, Olgi Boznańskiej, Jacka Malczewskiego, Józefa Me-
hoffera i wielu innych.
Sala jadalna z meblami
gdańskimi, 1936
Ze zbiorów Muzeum UJ
Klatka schodowa w pałacu
Pusłowskich w Krakowie,
na ścianach gobeliny
z kolekcji marszałka
Francji, księcia Franciszka
de Créqui, 1936. NAC
W kręgach zaprzyjaźnionych z rodziną krążyło wiele anegdot o Zyg-
muncie Pusłowskim, który w istocie był człowiekiem o dużej wrażliwo-
ści, ogromnej erudycji i niezwykle szerokich zainteresowaniach. Jedni
mówili, że jest dziwakiem, który wierzy w duchy i je wywołuje, drudzy,
że na całe dnie zamyka się w swojej alchemicznej pracowni i nie wia-
domo, czym się tam zajmuje. Nic więc dziwnego, że Franciszek Salezy
Potocki, właściciel pałacu przy Rynku Głównym w Krakowie, tak oto
pisał o okolicznościach śmierci Zygmunta Pusłowskiego:
Dziwna rzecz się stała w noc śmierci pana Zygmunta Pusłowskiego,
starego okultysty, który miał w swym pokoju, napełnionym przeróżny-
mi starożytnościami, prawdziwego kościotrupa z oczami wysadzany-
mi turkusami i ubranego w kontusz. Kościortup ten miał jakoby różne
cuda podczas seansów wyprawiać, ale to było jeszcze przed moim
czasem. Wuj Puś był dla mnie zawsze bardzo łaskaw i dużośmy razem
gawędzili. Gdy był chory w lecznicy odwiedzałem go stale, a gdy stan
się pogorszył, poszliśmy z Agą do lecznicy, by z jego rodziną być obec-
nymi przy jego ostatnich chwilach. Ale raptem nastąpiło polepszenie
i dr Surzycki wszystkich nas poodsyłał do domu, twierdząc, że obawy
chwilowo nie ma. Była późna noc, gdy wróciliśmy do domu i po prze-
gryzieniu jakiejś zimnej przekąski już mieliśmy się kłaść do łóżka, kie-
dy nastąpił bardzo silny, suchy trzask, jakby rozdzieranej dużej sztuki
materii jedwabnej. Tak silny, że obudził jedno z naszych dzieci śpiące
w sąsiednim pokoju i które jęło płakać. Zaraz pomyśleliśmy – wuj Puś
umarł. Poleciałem do lecznicy i w istocie był przed pół godziną skonał.
Prawie zupełnie analogiczny fenomen zdarzył się tejże nocy u Etusi
Esterhazy.
Zygmunt Pusłowski w różnych okresach swojego
życia oraz zdjęcie wykonane pośmiertnie, zwłoki
Zygmunta wystawione są w kaplicy pałacowej
tuż obok nagrobka matki Zygmunta, Genowefy
z Druckich-Lubeckich Pusłowskiej
Wszystkie fotografie ze zbiorów Specjalnych BJ,
sygn. Przyb. 1204/99
Maria z Moszyńskich Pusłowska była córką Piotra Moszyńskiego,
ostatniego prezydenta Wolnego Miasta Krakowa, znanego kolek-
cjonera dzieł sztuki. Jej matką z kolei była uzdolniona literacko
Anna Malinowska. Z korespondencji Zygmunta do synów wy-
łania się obraz Marii jako osoby bardzo uduchowionej, prawej,
inteligentnej i niezwykle wrażliwej. Zamiłowanie do haftowania
przekazała wszystkim swoim synom.
Maria Pusłowka w różnych okresach swojego życia
Wszystkie zdjęcia ze zbiorów Instytutu Muzykologii
UJ oraz Zbiorów Specjalnych BJ, sygn. Przyb. 1204/99
Dla trzech synów Marii i Zygmunta
Pusłowskich: Emanuela nazywanego
wśród rodziny i przyjaciół Nelem, Fran-
ciszka Xawerego, zwanego Sawą, Włodzi-
mierza – Mira, liczne bale, spotkania to-
warzyskie w Czarkowach i na Kolejowej,
a także głośne w Krakowie seanse spiry-
tystyczne, które odbywały się w domu,
były pretekstem do świetnej zabawy. Ale
tej sielankowej atmosferze kres miał po-
łożyć 1899 rok, kiedy to Miro, najmłodszy
z braci, popełnił samobójstwo. W 1915
roku w Kornicach pod Samborem stracił
życie najstarszy Nelo.
Miro Pusłowski za życia i po śmierci
Ze Zbiorów Specjalnych BJ, sygn. Przyb. 1204/99
Hrabia Franciszek Xawery Pusłowski (1875–1968) zapisał się
w pamięci współczesnych sobie krakowian jako jedna z najbar-
dziej fascynujących osobowości, a nawet „osobliwości” miasta
pierwszej połowy XX wieku. Choć przez większość życia z wiel-
ką miłością oddawał się przede wszystkim literaturze i ogrod-
nictwu, to jednak zapamiętany został głównie jako wysokiej
rangi dyplomata, kolekcjoner i twórca jednego z najciekaw-
szych salonów Krakowa. A salon ów, zlokalizowany w pięknej
willi odziedziczonej przez Xawerego po rodzicach, trwał –
choć trudno w to uwierzyć – aż do późnych lat 60. XX wieku.
Sawa Pusłowski w różnych okresach swojego życia: w wieku dziecięcym (ok. 1880),
jako Hucuł w teatrze amatorskim we Lwowie (1894), portret Sawy z 1898 r.
oraz w wieku dojrzałym
Ze Zbiorów Specjalnych BJ, sygn. Przyb. 1204/99
Zygmunt, idąc za przykładem przodków, kolekcjonował dzieła,
za to jego syn, jedyny spadkobierca kolekcji, swoją misję widział
w udostępnianiu zbiorów. W latach 30. XX wieku aż dwukrotnie
otwierał swój dom dla publiczności, organizując ciekawe wystawy ze
zbiorów własnych oraz zaprzyjaźnionych kolekcjonerów i muzeów.
Jednak to nie podczas tych pokazów stracił (na szczęście na krótko)
bodaj najcenniejszy z obrazów w swojej kolekcji.
Zaproszenie na wystawę w pałacu
Pusłowskich
Ze zbiorów Biblioteki Narodowej,
domena publiczna
Salon pałacu Pusłowskich w Krakowie,
koniec XIX w. Ze zbiorów Muzeum UJ
Wystawa miniatur w pałacu Pusłowskich. 1939
NAC
Wystawa zabytkowych zegarów w pałacu
Pusłowskich, 1938. NAC
Salon pałacu Pusłowskich w Krakowie, 1933. NAC
Wydarzyło się to w leniwe niedzielne popołudnie 1 października 1933 roku.
Stanisław Kania, krakowski introligator – z którego usług od czasu do czasu
korzystał Franciszek Xawery – sam lub w towarzystwie swoich współpracow-
ników dostał się pod nieobecność właściciela i służby do willi przy ul. Kolejo-
wej. Łupem padł wówczas cenny obraz Adoracja Dzieciątka z 1508 roku, autor-
stwa weneckiego artysty Lorenza Lotta. Wartość rynkową dzieła szacowano
wówczas na niebagatelną sumę 50–100 tysięcy zł (solidna pensja w II Rzecz-
pospolitej to ok. 250 zł, a obiad w restauracji można było zjeść już za złotów-
kę). Złodziej zapewne wiedział, że trudno mu będzie niepostrzeżenie umknąć
z obrazem, zatknął go więc w wyłom muru ciągnącego się nieopodal Ogrodu
Botanicznego, wzdłuż ul. Okopy. Traf chciał, że trzy tygodnie później przy tym
murze odpoczywały dwie robotnice zatrudnione przy likwidacji wałów for-
tecznych. Jedna z nich, Zofia Berowska, spostrzegła wtedy wystający fragment
ramy obrazu i przy pomocy drutu ściągnęła z niej płótno. Obraz zabrała do
domu w Zalesiu pod Kobierzynem i powiesiła w izbie nad łóżkiem dzieci. Pół
roku później brat Zofii przyjrzał się obrazowi uważniej i postanowił go wyce-
nić. Wraz z matką udał się do jednego z krakowskich antykwariatów, należące-
go do Saula Horowitza przy ul. Wiślnej w Krakowie. Tam obraz zauważył częsty
gość antykwariatu, artysta malarz Stanisław Pochwalski, który doskonale znał
hrabiego Pusłowskiego i jego kolekcję. Natychmiast powiadomił właściciela
o cudownym odnalezieniu, choć policja była już na tropie zaginionego dzieła.
Kilka lat później Franciszek Xawery podarował ten obraz swojemu chrześnia-
kowi Markowi Rostworowskiemu, a ten odsprzedał go Muzeum Narodowemu
w Krakowie.
Rafał Scherman (drugi z prawej), znany
kolekcjoner i psychografolog, podczas
wizyty u Xawerego Pusłowskiego (trzeci
z prawej) w 1933 roku. Być może wizyta
była związana z kradzieżą obrazu? Warto
wspomnieć, że Scherman był autorem
poczytnej w latach 30. XX w. książki
Pismo nie kłamie, a także kryminału
Samobójstwo zmarłego. Bywał też w tym
czasie bohaterem filmów i opowiadań
kryminalnych. NAC
Lorenzo Lotto, Adoracja Dzieciątka,
Kolekcja „Europeum” Muzeum
Narodowego w Krakowie, 1508
domena publiczna
W okresie międzywojennym Xawery Pusłowski angażował się na różne sposoby w życie
społeczne Krakowa. Był prezesem klubów sportowych: sekcji wioślarskiej Sokoła i bokser-
skiej Wawelu. Założył i finansował klub sportowy młodzieży żydowskiej Makabi w Nowym
Korczynie. Był też organizatorem wystaw, koncertów, oficjalnych i półoficjalnych spotkań
z twórcami i politykami. Przez jego dom przewinęło się mnóstwo zagranicznych gości, któ-
rych był doskonałym opiekunem i przewodnikiem. Zawsze niezwykle dbał o zachowanie
doskonałych form światowego życia, od odpowiedniego przygotowania stołu po najdrob-
niejsze szczegóły własnego ubioru. Podejmując przywódców państw, zagranicznych arysto-
kratów czy artystów, baczył, by ubranie było stosownie dobrane do pory dnia i okoliczności
– smoking, frak czy strój sportowy. Na uroczystości o charakterze narodowym przywdziewał
kontusz.
Pamiątkowe zdjęcie z wizyty
w pałacu Pusłowskich indyj-
skiego maharadży Jagatjita
Singha z Kapurthali, 1936
Ze zbiorów Muzeum UJ,
nr inw. MUJ 1155
Artysta rzeźbiarz Ivan Meštrović (w środku)
z żoną w towarzystwie hrabiego Xawerego
Pusłowskiego i profesora UJ Wojsława Mole
przed wejściem do kościoła św. Barbary
w Krakowie, 1939. NAC
Konsul Meksyku w Pradze
Enrique Santibáñez z Xawerym
Pusłowskim w skarbcu katedry
wawelskiej, 1926. NAC
Minister spraw zagranicznych Austrii Guido Schmidt (na pierwszym planie drugi
z lewej) podczas zwiedzania Zamku Królewskiego w Krakowie w towarzystwie
przedstawicieli poselstwa Austrii i władz Krakowa. Hrabia Xawery Pusłowski
(trzeci z prawej), 1937. NAC
Minister spraw zagranicznych Jugosławii Vojislav Marinković (czwarty
z lewej) z małżonką w towarzystwie ministra spraw zagranicznych Polski
Augusta Zaleskiego (drugi z prawej) i jego małżonki (trzecia z lewej)
podejmowani w domu Xawerego Pusłowskiego (pierwszy z prawej), 1931. NAC
Plansze powstały w ramach
XXI Małopolskich Dni
Dziedzictwa Kulturowego.
Z dreszczykiem
Instytut
Muzykologii UJ
Muzeum UJ
Biblioteka Jagiellońska
Narodowe Archiwum Cyfrowe
Opracowanie tekstów i koncepcja wystawy: Joanna Nowostawska-
-Gyalókay (m.in. na podstawie publikacji: A. Chwalba, Ostatni salon
PRL. Rzecz o Franciszku Xawerym hrabim Pusłowskim, Warszawa 2015 |
B. Schnaydrowa, Krakowskie lata Franciszka Salezego Potockiego i Marii
Małgorzaty Potockiej, Rocznik Biblioteki PAN, Kraków 1990).
Opracowanie graficzne: Maciej Grochot | Korekta: Ewelina Korostyńska
dnidziedzictwa.plOrganizator: Gospodarz: Partnerzy wystawy:
Xawery, mimo swoich 85 lat, nadal prowadził młodzieńczy tryb życia
i pewnie w głębi serca nie potrafił się pogodzić ze starością. Kon-
sekwencją takiego sposobu myślenia był groźny wypadek, którego
doznał w 1960 roku, gdy wysiadał z tramwaju. Zamiast wysiąść na
przystanku pod dworcem, zazwyczaj wyskakiwał z tramwaju wcze-
śniej, tuż pod swoim domem. Niestety ten skok kosztował go utra-
tę władzy w nogach i przykucie do łóżka na osiem ostatnich długich
i smutnych lat życia. Tymczasem, jeszcze zanim doszło do wypadku,
nad domem Pusłowskiego gromadziły się czarne chmury. Różne insty-
tucje chętnie widziałyby w swoich zbiorach bogatą kolekcję Pusłow-
skich. Jedną z najbardziej zainteresowanych osób był dawny znajomy
hrabiego, Karol Estreicher, po wojnie twórca i dyrektor Muzeum UJ.
Już Zygmuntowi Pusłowskiemu bardzo zależało na nierozdzielaniu
zbiorów gromadzonych przez cztery pokolenia, co zaznaczył w swoim
testamencie, a wizja utworzenia w willi czegoś na kształt gdańskiego
Domu Uphagena przyświecała również Xaweremu. Nie byłoby więc
nic dziwnego w decyzji o przekazaniu domu wraz z wyposażeniem na
rzecz Muzeum UJ – Pusłowskiego nie było przecież stać na konserwa-
cje i remonty, brakowało mu nawet środków na bieżące potrzeby, nie
miał też komu przekazać dziedzictwa – gdyby nie okoliczności przej-
mowania kolekcji, która przy tej okazji uległa niestety częściowemu
rozproszeniu.
Xawery Pusłowski jako sekretarz
dyrektora krakowskiego biura
UNRRA, 1946
Xawery w swoim Deimlerze lub DeSoto na
jednej z krakowskich ulic, lata 30. XX w.
Xawery na rowerze w Nowym Korczynie,
lata 30. XX w.Wszystkie fotografie ze Zbiorów Specjalnych BJ, sygn. Przyb. 1204/99

PAŁAC PUSŁOWSKICH W KRAKOWIE"Tajemnice willi na Wesołej" (wystawa)

  • 1.
    Krakowska siedziba roduPusłowskich to miejsce tyleż piękne, co tajemnicze. Może zafascynować zarówno tych, którzy chcą odnaleźć tu pozostałości wspaniałej kolekcji tworzonej przez przedstawicieli kilku znanych rodów, jak i miłośników zagadek kryminalnych oraz mrocznych historii z duchami w tle. Zachęcamy do odkrywania krok po kroku tajemnic willi na Wesołej. Tajemnice willi na Wesołej po lewej Pałac Pusłowskich w Krakowie, 1933, Narodowe Archiwum Cyfrowe (dalej w skrócie NAC) pozostałe zdjęcia ze zbiorów Instytutu Muzykologii UJ, Muzeum UJ oraz Ze Zbiorów Specjalnych Biblioteki Jagiellońskiej (dalej Zbiory Specjalne BJ)
  • 2.
    Maria i ZygmuntPusłowscy (siedzą) Maria Pusłowska z synami Nelem, Sawą i Mirem
  • 3.
  • 4.
    Portret Zygmunta PusłowskiegoNelo i Sawa Pusłowscy, lata 80. XIX w.Franciszek Xawery Pusłowski, 1898 Nelo, Sawa i Miro Pusłowscy, lata 90. XIX w.
  • 5.
    Rodzina Pusłowskich dziękitrafnym inwestycjom i prze- myślanym mariażom pomnażała majątek przez kilka po- koleń, by wreszcie w 1869 roku dojść do arystokratyczne- go tytułu hrabich, który przyznał Pusłowskim sam papież – Pius IX. Działo się to mniej więcej w czasie, gdy Zygmunt Pusłowski powrócił do Polski z Francji, gdzie się urodził i otrzymał gruntowną edukację. Wkrótce w wyniku po- działu majątku Zygmuntowi przypadł w udziale piękny pałac w Czarkowach na Ponidziu wraz z żyznymi polami uprawnymi i kopalnią siarki, która zatrudniała w najlep- szych czasach 120 robotników. Pałac ten był w poprzed- nich wiekach znaczącym ośrodkiem polskiego arianizmu. Za rządów Zygmunta i Marii Pusłowskich Czarkowy stały się nie tylko ulubionym celem wycieczek artystów i in- telektualistów zaprzyjaźnionych z rodziną, ale przede wszystkim miejscem, w którym małżonkowie zgromadzili swoje odziedziczone po rodzicach kolekcje dzieł sztuki. Pałac w Czarkowach został spalony w 1914 roku przez wojska rosyjskie, ale na szczęście Pusłowscy zdążyli już wówczas przenieść część kolekcji do swojego drugiego domu w Krakowie. Na wszystkich zdjęciach pałac w Czarkowach, na fotografii u dołu po lewej widoczny Xawery z matką, fotografie wykonano przed wrześniem 1914 r. Wszystkie zdjęcia ze Zbiorów Specjalnych BJ, sygn. Przyb. 1204/99
  • 6.
    Pomimo wielkiego przywiązaniado Czarkowów Pusłowscy potrzebo- wali miejskiej rezydencji, choćby po to, by można stąd było posyłać do szkół dorastających synów. W 1885 roku Zygmunt Pusłowski zdecydo- wał się na zakup domu przy ul. Kolejowej (później Potockiego, Stalina, a dziś Westerplatte), który postanowili dostosować do swoich po- trzeb, aby móc w nim zamieszkać i pomieścić wciąż pęczniejące zbiory sztuki. Przebudowy podjęli się architekci Tadeusz Stryjeński i Włady- sław Ekielski. Powstała zgrabna willa, stylem nawiązująca do genueń- skiego renesansu. Gości zachwycała szczególnie wewnętrzna klatka schodowa, gdzie nad dębowymi rzeźbionymi schodami umieszczo- no kilka gobelinów z kolekcji marszałka Francji, księcia Franciszka de Créqui, zaprojektownych najprawdopodobniej przez Charles’a Le Bru- na. Pałacowa jadalnia została wyposażona w gdańskie meble, porcela- nę z Delft, kolumny z rozebranej wówczas kamienicy przy Kanoniczej z przełomu XV i XVI wieku, strop z jednej z kamienic przy Małym Rynku i ozdobną kratę, pochodzącą z wileńskiego klasztoru. Bibliotekę wy- pełniły liczne zabytkowe książki, w tym iluminowane średniowieczne rękopisy i inkunabuły. Kaplicę pałacową ozdobił późnogotycki tryptyk oraz rzeźba nagrobna przedstawiająca matkę Zygmunta, Genowefę z Druckich-Lubeckich Pusłowską. Na ścianach pałacu zawisły zarówno obrazy znanych mistrzów malarstwa dawnego: Adoracja Dzieciątka Lorenza Lotta, Rzeź niewiniątek Lucasa Cranacha czy Duch ojca uka- zujący się Hamletowi Eugène’a Delacroix, jak i współczesnych Pusłow- skim: Jana Matejki, Olgi Boznańskiej, Jacka Malczewskiego, Józefa Me- hoffera i wielu innych. Sala jadalna z meblami gdańskimi, 1936 Ze zbiorów Muzeum UJ Klatka schodowa w pałacu Pusłowskich w Krakowie, na ścianach gobeliny z kolekcji marszałka Francji, księcia Franciszka de Créqui, 1936. NAC
  • 7.
    W kręgach zaprzyjaźnionychz rodziną krążyło wiele anegdot o Zyg- muncie Pusłowskim, który w istocie był człowiekiem o dużej wrażliwo- ści, ogromnej erudycji i niezwykle szerokich zainteresowaniach. Jedni mówili, że jest dziwakiem, który wierzy w duchy i je wywołuje, drudzy, że na całe dnie zamyka się w swojej alchemicznej pracowni i nie wia- domo, czym się tam zajmuje. Nic więc dziwnego, że Franciszek Salezy Potocki, właściciel pałacu przy Rynku Głównym w Krakowie, tak oto pisał o okolicznościach śmierci Zygmunta Pusłowskiego: Dziwna rzecz się stała w noc śmierci pana Zygmunta Pusłowskiego, starego okultysty, który miał w swym pokoju, napełnionym przeróżny- mi starożytnościami, prawdziwego kościotrupa z oczami wysadzany- mi turkusami i ubranego w kontusz. Kościortup ten miał jakoby różne cuda podczas seansów wyprawiać, ale to było jeszcze przed moim czasem. Wuj Puś był dla mnie zawsze bardzo łaskaw i dużośmy razem gawędzili. Gdy był chory w lecznicy odwiedzałem go stale, a gdy stan się pogorszył, poszliśmy z Agą do lecznicy, by z jego rodziną być obec- nymi przy jego ostatnich chwilach. Ale raptem nastąpiło polepszenie i dr Surzycki wszystkich nas poodsyłał do domu, twierdząc, że obawy chwilowo nie ma. Była późna noc, gdy wróciliśmy do domu i po prze- gryzieniu jakiejś zimnej przekąski już mieliśmy się kłaść do łóżka, kie- dy nastąpił bardzo silny, suchy trzask, jakby rozdzieranej dużej sztuki materii jedwabnej. Tak silny, że obudził jedno z naszych dzieci śpiące w sąsiednim pokoju i które jęło płakać. Zaraz pomyśleliśmy – wuj Puś umarł. Poleciałem do lecznicy i w istocie był przed pół godziną skonał. Prawie zupełnie analogiczny fenomen zdarzył się tejże nocy u Etusi Esterhazy. Zygmunt Pusłowski w różnych okresach swojego życia oraz zdjęcie wykonane pośmiertnie, zwłoki Zygmunta wystawione są w kaplicy pałacowej tuż obok nagrobka matki Zygmunta, Genowefy z Druckich-Lubeckich Pusłowskiej Wszystkie fotografie ze zbiorów Specjalnych BJ, sygn. Przyb. 1204/99
  • 8.
    Maria z MoszyńskichPusłowska była córką Piotra Moszyńskiego, ostatniego prezydenta Wolnego Miasta Krakowa, znanego kolek- cjonera dzieł sztuki. Jej matką z kolei była uzdolniona literacko Anna Malinowska. Z korespondencji Zygmunta do synów wy- łania się obraz Marii jako osoby bardzo uduchowionej, prawej, inteligentnej i niezwykle wrażliwej. Zamiłowanie do haftowania przekazała wszystkim swoim synom. Maria Pusłowka w różnych okresach swojego życia Wszystkie zdjęcia ze zbiorów Instytutu Muzykologii UJ oraz Zbiorów Specjalnych BJ, sygn. Przyb. 1204/99
  • 9.
    Dla trzech synówMarii i Zygmunta Pusłowskich: Emanuela nazywanego wśród rodziny i przyjaciół Nelem, Fran- ciszka Xawerego, zwanego Sawą, Włodzi- mierza – Mira, liczne bale, spotkania to- warzyskie w Czarkowach i na Kolejowej, a także głośne w Krakowie seanse spiry- tystyczne, które odbywały się w domu, były pretekstem do świetnej zabawy. Ale tej sielankowej atmosferze kres miał po- łożyć 1899 rok, kiedy to Miro, najmłodszy z braci, popełnił samobójstwo. W 1915 roku w Kornicach pod Samborem stracił życie najstarszy Nelo. Miro Pusłowski za życia i po śmierci Ze Zbiorów Specjalnych BJ, sygn. Przyb. 1204/99
  • 10.
    Hrabia Franciszek XaweryPusłowski (1875–1968) zapisał się w pamięci współczesnych sobie krakowian jako jedna z najbar- dziej fascynujących osobowości, a nawet „osobliwości” miasta pierwszej połowy XX wieku. Choć przez większość życia z wiel- ką miłością oddawał się przede wszystkim literaturze i ogrod- nictwu, to jednak zapamiętany został głównie jako wysokiej rangi dyplomata, kolekcjoner i twórca jednego z najciekaw- szych salonów Krakowa. A salon ów, zlokalizowany w pięknej willi odziedziczonej przez Xawerego po rodzicach, trwał – choć trudno w to uwierzyć – aż do późnych lat 60. XX wieku. Sawa Pusłowski w różnych okresach swojego życia: w wieku dziecięcym (ok. 1880), jako Hucuł w teatrze amatorskim we Lwowie (1894), portret Sawy z 1898 r. oraz w wieku dojrzałym Ze Zbiorów Specjalnych BJ, sygn. Przyb. 1204/99
  • 11.
    Zygmunt, idąc zaprzykładem przodków, kolekcjonował dzieła, za to jego syn, jedyny spadkobierca kolekcji, swoją misję widział w udostępnianiu zbiorów. W latach 30. XX wieku aż dwukrotnie otwierał swój dom dla publiczności, organizując ciekawe wystawy ze zbiorów własnych oraz zaprzyjaźnionych kolekcjonerów i muzeów. Jednak to nie podczas tych pokazów stracił (na szczęście na krótko) bodaj najcenniejszy z obrazów w swojej kolekcji. Zaproszenie na wystawę w pałacu Pusłowskich Ze zbiorów Biblioteki Narodowej, domena publiczna Salon pałacu Pusłowskich w Krakowie, koniec XIX w. Ze zbiorów Muzeum UJ Wystawa miniatur w pałacu Pusłowskich. 1939 NAC Wystawa zabytkowych zegarów w pałacu Pusłowskich, 1938. NAC Salon pałacu Pusłowskich w Krakowie, 1933. NAC
  • 12.
    Wydarzyło się tow leniwe niedzielne popołudnie 1 października 1933 roku. Stanisław Kania, krakowski introligator – z którego usług od czasu do czasu korzystał Franciszek Xawery – sam lub w towarzystwie swoich współpracow- ników dostał się pod nieobecność właściciela i służby do willi przy ul. Kolejo- wej. Łupem padł wówczas cenny obraz Adoracja Dzieciątka z 1508 roku, autor- stwa weneckiego artysty Lorenza Lotta. Wartość rynkową dzieła szacowano wówczas na niebagatelną sumę 50–100 tysięcy zł (solidna pensja w II Rzecz- pospolitej to ok. 250 zł, a obiad w restauracji można było zjeść już za złotów- kę). Złodziej zapewne wiedział, że trudno mu będzie niepostrzeżenie umknąć z obrazem, zatknął go więc w wyłom muru ciągnącego się nieopodal Ogrodu Botanicznego, wzdłuż ul. Okopy. Traf chciał, że trzy tygodnie później przy tym murze odpoczywały dwie robotnice zatrudnione przy likwidacji wałów for- tecznych. Jedna z nich, Zofia Berowska, spostrzegła wtedy wystający fragment ramy obrazu i przy pomocy drutu ściągnęła z niej płótno. Obraz zabrała do domu w Zalesiu pod Kobierzynem i powiesiła w izbie nad łóżkiem dzieci. Pół roku później brat Zofii przyjrzał się obrazowi uważniej i postanowił go wyce- nić. Wraz z matką udał się do jednego z krakowskich antykwariatów, należące- go do Saula Horowitza przy ul. Wiślnej w Krakowie. Tam obraz zauważył częsty gość antykwariatu, artysta malarz Stanisław Pochwalski, który doskonale znał hrabiego Pusłowskiego i jego kolekcję. Natychmiast powiadomił właściciela o cudownym odnalezieniu, choć policja była już na tropie zaginionego dzieła. Kilka lat później Franciszek Xawery podarował ten obraz swojemu chrześnia- kowi Markowi Rostworowskiemu, a ten odsprzedał go Muzeum Narodowemu w Krakowie. Rafał Scherman (drugi z prawej), znany kolekcjoner i psychografolog, podczas wizyty u Xawerego Pusłowskiego (trzeci z prawej) w 1933 roku. Być może wizyta była związana z kradzieżą obrazu? Warto wspomnieć, że Scherman był autorem poczytnej w latach 30. XX w. książki Pismo nie kłamie, a także kryminału Samobójstwo zmarłego. Bywał też w tym czasie bohaterem filmów i opowiadań kryminalnych. NAC Lorenzo Lotto, Adoracja Dzieciątka, Kolekcja „Europeum” Muzeum Narodowego w Krakowie, 1508 domena publiczna
  • 13.
    W okresie międzywojennym XaweryPusłowski angażował się na różne sposoby w życie społeczne Krakowa. Był prezesem klubów sportowych: sekcji wioślarskiej Sokoła i bokser- skiej Wawelu. Założył i finansował klub sportowy młodzieży żydowskiej Makabi w Nowym Korczynie. Był też organizatorem wystaw, koncertów, oficjalnych i półoficjalnych spotkań z twórcami i politykami. Przez jego dom przewinęło się mnóstwo zagranicznych gości, któ- rych był doskonałym opiekunem i przewodnikiem. Zawsze niezwykle dbał o zachowanie doskonałych form światowego życia, od odpowiedniego przygotowania stołu po najdrob- niejsze szczegóły własnego ubioru. Podejmując przywódców państw, zagranicznych arysto- kratów czy artystów, baczył, by ubranie było stosownie dobrane do pory dnia i okoliczności – smoking, frak czy strój sportowy. Na uroczystości o charakterze narodowym przywdziewał kontusz. Pamiątkowe zdjęcie z wizyty w pałacu Pusłowskich indyj- skiego maharadży Jagatjita Singha z Kapurthali, 1936 Ze zbiorów Muzeum UJ, nr inw. MUJ 1155 Artysta rzeźbiarz Ivan Meštrović (w środku) z żoną w towarzystwie hrabiego Xawerego Pusłowskiego i profesora UJ Wojsława Mole przed wejściem do kościoła św. Barbary w Krakowie, 1939. NAC Konsul Meksyku w Pradze Enrique Santibáñez z Xawerym Pusłowskim w skarbcu katedry wawelskiej, 1926. NAC Minister spraw zagranicznych Austrii Guido Schmidt (na pierwszym planie drugi z lewej) podczas zwiedzania Zamku Królewskiego w Krakowie w towarzystwie przedstawicieli poselstwa Austrii i władz Krakowa. Hrabia Xawery Pusłowski (trzeci z prawej), 1937. NAC Minister spraw zagranicznych Jugosławii Vojislav Marinković (czwarty z lewej) z małżonką w towarzystwie ministra spraw zagranicznych Polski Augusta Zaleskiego (drugi z prawej) i jego małżonki (trzecia z lewej) podejmowani w domu Xawerego Pusłowskiego (pierwszy z prawej), 1931. NAC
  • 14.
    Plansze powstały wramach XXI Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego. Z dreszczykiem Instytut Muzykologii UJ Muzeum UJ Biblioteka Jagiellońska Narodowe Archiwum Cyfrowe Opracowanie tekstów i koncepcja wystawy: Joanna Nowostawska- -Gyalókay (m.in. na podstawie publikacji: A. Chwalba, Ostatni salon PRL. Rzecz o Franciszku Xawerym hrabim Pusłowskim, Warszawa 2015 | B. Schnaydrowa, Krakowskie lata Franciszka Salezego Potockiego i Marii Małgorzaty Potockiej, Rocznik Biblioteki PAN, Kraków 1990). Opracowanie graficzne: Maciej Grochot | Korekta: Ewelina Korostyńska dnidziedzictwa.plOrganizator: Gospodarz: Partnerzy wystawy: Xawery, mimo swoich 85 lat, nadal prowadził młodzieńczy tryb życia i pewnie w głębi serca nie potrafił się pogodzić ze starością. Kon- sekwencją takiego sposobu myślenia był groźny wypadek, którego doznał w 1960 roku, gdy wysiadał z tramwaju. Zamiast wysiąść na przystanku pod dworcem, zazwyczaj wyskakiwał z tramwaju wcze- śniej, tuż pod swoim domem. Niestety ten skok kosztował go utra- tę władzy w nogach i przykucie do łóżka na osiem ostatnich długich i smutnych lat życia. Tymczasem, jeszcze zanim doszło do wypadku, nad domem Pusłowskiego gromadziły się czarne chmury. Różne insty- tucje chętnie widziałyby w swoich zbiorach bogatą kolekcję Pusłow- skich. Jedną z najbardziej zainteresowanych osób był dawny znajomy hrabiego, Karol Estreicher, po wojnie twórca i dyrektor Muzeum UJ. Już Zygmuntowi Pusłowskiemu bardzo zależało na nierozdzielaniu zbiorów gromadzonych przez cztery pokolenia, co zaznaczył w swoim testamencie, a wizja utworzenia w willi czegoś na kształt gdańskiego Domu Uphagena przyświecała również Xaweremu. Nie byłoby więc nic dziwnego w decyzji o przekazaniu domu wraz z wyposażeniem na rzecz Muzeum UJ – Pusłowskiego nie było przecież stać na konserwa- cje i remonty, brakowało mu nawet środków na bieżące potrzeby, nie miał też komu przekazać dziedzictwa – gdyby nie okoliczności przej- mowania kolekcji, która przy tej okazji uległa niestety częściowemu rozproszeniu. Xawery Pusłowski jako sekretarz dyrektora krakowskiego biura UNRRA, 1946 Xawery w swoim Deimlerze lub DeSoto na jednej z krakowskich ulic, lata 30. XX w. Xawery na rowerze w Nowym Korczynie, lata 30. XX w.Wszystkie fotografie ze Zbiorów Specjalnych BJ, sygn. Przyb. 1204/99