cena 25 zł (w tym 5% VAT) ISSN 2083-6368 LUTY–KWIECIEŃ 2015 #1 (16)
Narzędzia poszukiwaczy
skarbów
— strona 130 —
Okrakiem na barykadzie
Część 2. Kość niezgody
— strona 106 —
J . C Z E R N I AW S K IŁ . J A D A Ś M . L I P I A K J . S Z L A K
Archetypy marki
Część 1. Wprowadzenie
— strona 98 —
Dlaczegowsocialmedia
wartosobiepomagać?
— strona 14­—
P R Z E W O D N I K P O M A R K E T I N G U
3
Marketerze, masz wiadomość!
Początek nowego roku jest czasem refleksji nad minionymi miesią-
cami. Zwykle owym przemyśleniom towarzyszą postanowienia doty-
czące tego, co można ulepszyć, poprawić czy usprawnić. Przyszłość
jednak, jak dobrze wiemy, stanowi wielką niewiadomą. Na szczęście
w ludzkiej naturze leżą ciekawość świata i dociekliwość, dlatego
każdy z nas często próbuje przewidywać, co przyniosą kolejne dni.
W tym numerze, drodzy Czytelnicy, również my, ramię w ramię
z ekspertami z branży, próbując wyróżnić trendy, które w 2015 roku
rządzić będą komunikacją marketingową, poddaliśmy się tej bardzo
pozytywnej stronie ludzkiego charakteru.
Personalizacja,segmentacja,mobile,dobrejakościowotreści,ażeby
się wyróżnić – najlepiej wideo. Te słowa pojawiały się najczęściej na
ustach specjalistów od e-mail marketingu, z którymi mieliśmy okazję
rozmawiać.Niemniejnależyzaznaczyć,żeprzywołanetrendypowinno
sięrozpatrywaćraczejwkontekścienaturalnejewolucji,którazkażdym
kolejnym rokiem postępowała będzie coraz bardziej w stronę konsu-
menta. Przecież wspomniana już personalizacja, content marketing,
wykorzystaniewideoczyresponsivewebdesigndlawielumarketerów
straciły już status novum. Wręcz przeciwnie, coraz częściej traktowa-
ne są jako niezbędny standard w efektywnej komunikacji z klientem.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ta ewolucja na dobre rozgościła
sięrównieżwTwojejfirmie,szanownyMarketerze.Skoncentrujsięna
kliencieijegooczekiwaniach.Nieważne,czyTwojawiadomośćmatrafić
do Tomka, Kasi, czy Karoliny, z Warszawy, czy z Krakowa – za każdym
razemmaszdoczynienianiezrekordemwbazie,aczłowiekiemzkrwi
ikości.Wysyłajzgłową,mądrzeiszanujswojegosubskrybenta.Wprze-
ciwnymwypadkuzraziszdosiebiepotencjalnegoklientalub,cogorsza,
ktoś zgłosi Twoją wiadomość jako spam. A wtedy stracisz dużo więcej.
Magazyn, który właśnie trzymasz w rękach, krok po kroku wskaże
Ci sposoby na prowadzenie efektywnej komunikacji e-mail marke-
tingowej, która – odpowiednio zarządzana – pomoże Ci w zwiększe-
niu nie tyle obszernej bazy e-maili, ale stworzeniu grona lojalnych
klientów. Lojalnych klientów, którzy będą mieli zarówno do Ciebie,
jak i do reprezentowanej przez Ciebie firmy głębokie zaufanie.
Przyjemnej lektury!
Zapraszam do środka i na: marketerplus.pl.
R E D A K T O R N A C Z E L N Y
Maciej Sękowski
O D R E D A K C J I
W S T Ę P
REDAKTOR NACZELNY:
Maciej Sękowski
REDAKTOR PROWADZĄCA:
Diana Czarnecka
AUTORZY:
AnnaBratek,JarosławBułka,DianaCzarnecka,
Jan Czerniawski, Dariusz Deszczka, Krzysztof
Dębowski, Katarzyna Dyrcz, Filip Franczak,
Dolores Greń, Damian Gucza, Łukasz Jadaś,
Paula Jarnutowska, Dagmara Klekowska,
Ireneusz Klimczak, Filip Kłodawski, Kamil
Kolbusz, Dorota Korczyk, Jacek Kotarbiński,
Karolina Lewicka, Maria Lipiak, Marta Lipka-
Krawczyk, Judyta Mojżesz-Zimonczyk,
Magdalena Niedobecka, Andrzej Ogonowski,
Marek Porzeżyński, Jakub Sadowski, Piotr
Sadowski, Paweł Sala, Milena Stoch, Barbara
Stawarz, Jacek Szlak, Anna Szmigiel, Michał
Sztand,PatrycjaWilczyńska,MateuszWoźniak
WYDAWCA:
Grupa Marketer sp. j.
ul. Stefczyka 32 lok. 5
20-151 Lublin
REDAKCJA:
MARKETER+
ul. Stefczyka 32 lok. 5
20-151 Lublin
tel. 81 440 60 81
e-mail: redakcja@marketerplus.pl
BIURO REKLAMY:
Paweł Koziara
tel. 504 080 050
e-mail: pawel@marketerplus.pl
LAYOUT MAGAZYNU
I PROJEKT OKŁADKI:
balsamstudio.com
KOREKTA:
Katarzyna Szach-Bolaczek
MakijazTekstu.pl
NAKŁAD:
4000 egzemplarzy
PRENUMERATA
I EGZEMPLARZE ARCHIWALNE:
sklep.marketerplus.pl
e-mail: sklep@marketerplus.pl
tel. 81 440 60 81
Prenumeratę do swojej firmy zamówisz
również w firmie Kolporter.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Redakcjanieponosiodpowiedzialnościzaformę
i treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń.
4 luty–kwiecień 2015
spis treści
N U M E R 1 ( 1 6 )
L U T Y–K W I E C I E Ń 2 0 1 5
C Y K L E
Sposoby pozyskiwania w internecie konwertujących
leadów dla branży B2B
Część 1.
Archetypy marki. Tożsamość, wizerunek i komunikacja
w social media
Część 1.
Nie tylko lajkami człowiek żyje, czyli jak sprzedawać
na Facebooku
Część 1.
Okrakiem na barykadzie
Część 2.
Programy lojalnościowe i motywacyjne
Część 2.
Zarządzanie portfelem marek
Część 4.
( P O ) P R AW N I E
E-mail marketing czy spam – jak legalnie wysyłać
newslettery i mailingi?
Druga słabość Sherlocka, czyli jak automatyzować
w zgodzie z prawem
K S I Ą Ż K I
Liczba w oczy kole
Przegląd książek
K A L E N D A R Z M A R K E T E R A
Wydarzenia: luty, marzec, kwiecień
F E L I E T O N J A C K A S Z L A K A
Narzędzia poszukiwaczy skarbów
F E L I E T O N J A C K A K O TA R B I Ń S K I E G O
Nowa strategia e-mail marketingu
96
98
103
106
110
114
118
121
124
126
128
130
132
A N A L I Z Y, K O M E N TA R Z E , T R E N D Y
Trafiony. Niezatopiony, czyli kolejny rok (r)ewolucji
w marketingu i komunikacji
Jak człowiek z człowiekiem. O tym, dlaczego w mediach
społecznościowych warto sobie pomagać
POD LUPĄ: SKUTECZNA KOMUNIKAC JA
E-MAIL MARKETINGOWA W 2015 ROK U
Trendy w komunikacji e-mail marketingowej 2015
Najczęstsze błędy w e-mail marketingu
E-mail marketing w B2B i B2C – jakie są różnice
Big data i small data w e-mail marketingu
Jak tworzyć tematy newsletterów i e-maili
sprzedażowych? Dobre i złe praktyki
%imię%!toartykułdlaCiebie–czyliprzykładypersonalizacji
Content e-mail marketing
Video mailing – wizerunkowy trend w e-mail marketingu
W stronę odbiorcy, czyli jak projektować responsywną
kampanię e-mailingową
Między technologią a człowiekiem. Automatyzacja e-mail
marketingu skoncentrowana na kliencie
Jak działa marketing automation i jak przygotować się do
jego wdrożenia?
NARZĘDZIA MARKETERA I PREZENTACJE
Produkty i usługi wspierające pracę marketera
LUŹNO RZUCONE
Jakość na tacy
Homo sapiens na zakupach. Kiedy nasze decyzje
zakupowe są racjonalne, a kiedy emocjonalne?
Klienci powiedzą Ci więcej niż przeczytasz
w raporcie z badania
Przepis na kampanię społecznie odpowiedzialną
5 zasad nowego media relations
Jak tworzyć ciekawy content dla „nudnego” biznesu?
7 mitów o marketingu SMS
6
14
25
34
37
40
44
48
52
56
60
63
66
70
76
79
81
84
88
90
94
6
Trafiony. Niezatopiony,
czyli kolejny rok (r)ewolucji
w marketingu i komunikacji
M i c h a ł S z t a n d
Na pytanie: „Które prognozy na rok 2014 dotyczące trendów w marketingu okazały
się nietrafione?” nie ma jednej odpowiedzi. Miniony rok, jak i lata poprzednie, miał
być rokiem rozkwitu kanału mobile oraz przeformatowywania strategii komunikacji
firm i położenia nacisku na działania content marketingowe. Czekaliśmy na ciekawe,
praktyczne wykorzystanie beaconów na szerszą skalę i kolejne kroki twórców Google
Glass. Póki co nic spektakularnego się nie wydarzyło. Na poziomie nowych urządzeń
i wprowadzania ich na masową skalę postęp technologiczny hamuje, a środek ciężkości
przenosi się na wdrażanie coraz to lepszych rozwiązań software’owych.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN. ŻE:
Polacy nie ufają geolokalizacji,
wciąż zbyt mało jest
na rynku wdrożeń działań
content marketingowych,
firmy internetowe
inwestują w druk,
beacony nie zrobiły rewolucji.
Żyjemy w czasach, w których wszyst-
ko dzieje się szybko, a informacja jest
w stanie obiec cały świat w kilkanaście
sekund. Dlatego rozmowy i debaty na
temat trendów i postępu technologicz-
nego docierają do nas bardzo szybko,
jesteśmy z nimi na bieżąco. Natomiast
same wdrożenia pomysłów i założeń
wymagają już czasu, zrozumienia ich
przez firmy i konsumentów, dlatego za-
wsze były, są – i zapewne w przyszłości
się to nie zmieni – przesunięte w czasie.
Nie chcę więc pisać o niesprawdzonych
trendach, a raczej o zbyt krótkim cza-
sie, jakim jest jeden rok, by zauważyć
znaczący postęp w ich implementacji
w działania marketingowe.
1.SMARTFON–CZEMPIONWMOBILE
Faktem jest, iż liczba posiadaczy smart-
fonów w Polsce i na świecie rośnie. Na
początku 2012 roku smartfona miało
25% Polaków, a w styczniu 2013 roku
było to już 33%. W lutym 2014 roku
(wszystkie dane za TNS Polska, głów-
nie Mobile Life edycja 2012, 2013)
odsetek ten wzrósł do 44, a co za tym
idzie – Polska osiągnęła poziom średniej
luty–kwiecień 2015
7
europejskiej. Jeśli tempo wzrostu utrzy-
ma się na tym poziomie w 2015 roku po-
siadaczamismartfonówpowinnobyć60%
Polaków. I wszystko na to wskazuje, m.in.
ze względu na poprawiające się nastroje
polskich konsumentów, dobrą koniunk-
turę i bardzo wysoką aktywność opera-
torów sieci komórkowych walczących
o klienta coraz to lepszymi urządzeniami.
Spostrzeżenianatematrynkumobilnego
spróbuję zawrzeć w trzech punktach.
Promocja „tu i teraz” jeszcze nie
teraz. Reklama na urządzeniach mo-
bilnych miała być przełomowa m.in. ze
względu na usługę geolokalizacji. Na
rok 2014 prognozowano dalszy rozwój
sposobów na jej wykorzystanie w dzia-
łaniach marketingowych. Sama idea, by
klient, mijając dany sklep, punkt usłu-
gowy czy restaurację, otrzymywał na
swój smartfon powiadomienia push
o aktualnych promocjach czy ofertach
(na podobnej zasadzie działają beacony,
o których będzie mowa za chwilę) jest
bardzo ciekawa i daje wiele możliwo-
ści. To właśnie połączenie dostępu do
internetu z informacjami o lokalizacji
użytkownika danego smartfona miało
dawać przewagę reklamie w urządze-
niachmobilnychnadreklamąnastronach
www, wyświetlanych w tradycyjnych
urządzeniach desktopowych.
Dzięki śledzeniu użytkownika na da-
nym terenie dopasowanie prezentowa-
nychmu wdanej chwili treścijestbardzo
wysokie, ponadto skraca jego drogę do
dokonania zakupu – i to realnie. Przecho-
dząc obok drogerii, właściciel smartfona
dostajeinformacjęodostępnejtylkodziś
promocji,mijającsalonfryzjerski–oraba-
cienastrzyżenie,azbliżającsiędokawiar-
ni – o drugiej kawie gratis dla posiadaczy
powiadomień(wStanachZjednoczonych
często korzystają z tego narzędzia m.in.
sieci Starbucks czy Subway). Mimo iż
na świecie trend ten rozwija się od lat
(wartość reklamy opartej na geolokali-
zacji wynosiławedługbadaniaVisiongain
z2012roku4400milionówdolarów),rok
późniejPolacynadalniechętnieinieufnie
podchodzą to tego rozwiązania, a marke-
terzy nie do końca potrafią wykorzystać
geolokalizacjęiprzekonaćdoniejswoich
klientów, pokazując im realne korzyści.
Rynek aplikacji mobilnych wciąż nie-
nasycony. 46% posiadaczy smartfonów
korzysta z aplikacji mobilnych (głównie
darmowych), a 64% z przeglądarek. Cały
czas rośnie także popularność wszelkich
komunikatorów mobilnych, takich jak:
Facebook Messenger, Viber czy cieszący
się coraz większym zainteresowaniem
w najmłodszej grupie użytkowników
smartfonów Snapchat. Z dodatkowych
funkcji aparatu niegdyś służącego głów-
nie do prowadzenia rozmów telefonicz-
nych nadal najczęściej korzystamy z gier,
aplikacji ułatwiających poruszanie się po
mieście,obsługującychpocztęe-mailową,
a także z aplikacji muzycznych czy serwi-
sów społecznościowych. Spory odsetek
tej grupy stanowią aplikacje zakupowe.
Rynek aplikacji mobilnych to nadal bar-
dzo duża przestrzeń dla firm i marek,
które mogą ją wykorzystać w kontakcie
z klientem. Pod jednym warunkiem: że
decyzja o stworzeniu aplikacji będzie
naprawdę dobrze przemyślana, a funk-
cjonalność i użyteczność oferowana
użytkownikowi wysoka. Wykreowa-
Reklama
Trafiony. Niezatopiony, czyli kolejny rok (r)ewolucji w marketingu i komunikacjiT R E N D Y
Każdy kolejny rok będzie rokiem mobile, gdyż od postępu
technologicznegoniemaodwrotu.Jednaksamokorzystanieprzez
konsumentówzdobrodziejstwtechnikinieoznacza,żeprzekłada
siętonakorzyścidlamarketerów,marekifirm.Topoprostusposób
konsumpcji mediów i treści ewoluuje i przenosi się z tradycyjnych
urządzeń na te, które możemy mieć zawsze przy sobie.
8
nie dobrego produktu zawsze wymaga
zaplanowania działań i poświęcenia im
odpowiedniej ilości czasu. Potężnym
problemem jest także efektywna dys-
trybucja oraz promowanie aplikacji. Co-
dziennie powstaje kilkadziesiąt tysięcy
nowych, a przy obecnie istniejących na-
rzędziach skuteczne ich wypromowanie
wymaga bardzo dużego zaangażowania.
Mobile content ciągle w powija-
kach. Kolejną kwestią, którą należy
uporządkować, jeśli chcemy w końcu
mówić o rozkwicie mobile, jest strategia
planowania i prezentowania treści w ka-
nale mobilnym. Kolejny rok mobile za
nami, a nadal bardzo wiele firm i marek
nie ma mobilnych wersji swoich witryn
www, które użytkownik może wygodnie
i z łatwością przeglądać, będąc w ruchu.
Z raportu „Projektowanie stron www”
z maja 2014 roku, przygotowanego
przez Interaktywnie.com, wynika, że
według różnych szacunków odsetek
stron mobilnych wynosił w połowie
ubiegłego roku około 16%. Zdecydo-
wana większość firm nadal tkwi w epoce
typowych stron desktopowych (według
danych GUS w 2013 roku tylko około
65% polskich firm w ogóle miało stronę
www, zatem ich adaptacja na urządzenia
mobilne będzie kolejnym naturalnym
krokiem, jednak rozłożonym w czasie).
Idea „mobile first” promowana przez
Google nadal czeka w Polsce na rozkwit.
Tymczasemjużponadpołowawszystkich
wyszukań w przeglądarkach interneto-
wych pochodzi z telefonów. Sposób pre-
zentowania treści na urządzeniach mo-
bilnych (duże buttony, teksty nie dłuższe
niż1000znaków,dobrzewidoczneiprzy-
kuwające uwagę nagłówki), poznanie
zwyczajów i specyfiki swoich odbiorców
to zagadnienia do jak najszybszego zgłę-
bienia i przeanalizowania. Zachowanie
klienta przy laptopie i podczas korzysta-
nia ze smartfona to dwie zupełnie różne
kwestie, a czas, jaki konsument poświęci
odwiedzanejwitrynie,zmniejszasięwraz
ze wzrostem jego mobilności.
Każdy kolejny rok będzie rokiem mo-
bile (jak kiedyś rokiem www czy mediów
społecznościowych), gdyż od postępu
technologicznego nie ma odwrotu. Jed-
nak samo korzystanie przez konsumen-
tówzdobrodziejstwtechnikinieoznacza,
że przekłada się to na korzyści dla marke-
terów, marek i firm. To po prostu sposób
konsumpcji mediów i treści ewoluuje
i przenosi się z tradycyjnych urządzeń
na te, które możemy mieć zawsze przy
sobie.Rokpóźniejmarketerzynadalmają
ogromne pole do popisu w wykorzysta-
niu mobile marketingu na szeroką skalę.
2. CONTENT IS NOT YET KING
„Content is king” to pojęcie stare, wszyst-
kim znane, a jednak w praktyce okazuje
się, że przykładów na naprawdę dobre
wykorzystanie contentu na polskim
rynku jest nadal za mało. Ubiegły rok
pokazał, że firmy i marki z jednej strony
widzą już i rozumieją ogromną potrze-
bę tworzenia wartościowych i unikal-
nych treści, które będą jednocześnie
użyteczne dla ich klientów. Z drugiej
jednak strony nadal nie podchodzą do
tematu strategicznie. Tymczasem bez
zaplanowania działań content marke-
tingowych i wyznaczenia im celów są
to tylko jednorazowe strzały, często
bez pomysłu na kontynuację. Kolejnym
słabym elementem jest brak synergii
między różnymi kanałami komunikacji
– często kończy się to niestety tworze-
niem i dystrybucją różnych komuni-
katów w prasie, serwisach interneto-
wych czy mediach społecznościowych,
niespójnych, wprowadzających klienta
w dysonans. Szumne prognozy, że 2014
będzie rokiem rozkwitu content mar-
ketingu pozostają mocno teoretyczne.
Bardzo wiele mówi się o contencie
na wszelkich branżowych forach czy
kongresach. Z wprowadzaniem tej
teorii w życie, strategią i adaptacją
w działaniach jest już gorzej. Szcze-
gólnie w sektorze polskich małych
i średnich przedsiębiorstw. Te powin-
ny czujnie obserwować marki, które
z wartościowych treści zrobiły swój
znak rozpoznawczy. Firma North Face
na swojej stronie w zakładce „Expedi-
tions” serwuje klientom opowieść o fa-
scynującej wyprawie na Nanga Parbat.
Przedstawia członków ekipy, ich przy-
gotowania do ekspedycji i jej przebieg,
a wszystko udokumentowane wysokiej
jakości zdjęciami i filmami. Między tymi
treściami odwiedzający stronę znajdzie
CLIMBING KIT – zdjęcie himalaisty na
ośnieżonym stoku z zaznaczonymi ele-
mentami ubioru – dzięki temu może do-
wiedzieć się, które produkty North Face
są dedykowane takim aktywnościom.
Informacja ta jest podana w sposób
ciekawy i nienachalny. Właśnie tak robi
się dobry content marketing.
W Polsce wiele mówi się już o tym, że
dobry content marketing uwiarygadnia
produkt bardziej niż jakiekolwiek inne
narzędzie marketingowe. Szczególnie
wczasach,gdykonsumentcodzienniema
styczność z minimum kilkudziesięcioma
przekazami reklamowymi. Natomiast
za mało póki co wspomina się o tym, że
za dobry, unikalny content marki i firmy
muszą zapłacić, ponieważ same nie są
w stanie wygenerować tak dużej ilości
treści,nieposiadającwswoichszeregach
odpowiedzialnych za to specjalistów.
3. DRUK NADAL MA SIĘ DOBRZE
Także wieszczony już od kilku lat koniec
mediów drukowanych nie nabrał tempa
w2014roku.Okazujesię,żewartościowe
tytuły mają się całkiem nieźle i nigdzie
się nie wybierają. Publikacja w dobrym
ogólnopolskim magazynie nadal ma dla
wielu firm i marek bardzo dużą wartość.
Dziennikarze cenią sobie natomiast
dostarczanie im dobrych, oryginalnych
treści, na bazie których mogą tworzyć
wartościowe artykuły (znów content!).
WStanachZjednoczonychfirmystricte
Publikacjawdobrymogólnopolskimmagazynienadalmadla
wielufirmimarekbardzodużąwartość.Dziennikarzecenią
sobie natomiast dostarczanie im dobrych, oryginalnych
treści,nabaziektórychmogątworzyćwartościoweartykuły.
luty–kwiecień 2015
9
internetowe (Airbnb czy Net-a-Porter)
wychodzą poza online i tworzą wydaw-
nictwa własne – magazyny, za pomocą
których komunikują się ze swoim otocze-
niem, dystrybuowane zarówno za opłatą,
jakibezpłatnie.Topokazuje,żerolaprasy
drukowanejpowolisięzmienia:przestaje
być dla czytelników źródłem informacji
newsowych, bo nie zdoła dostarczać ich
szybciej niż internet, jednak stawiając
na jakościowe, pogłębione treści, może
liczyć na wierną i stałą liczbę czytelni-
ków. Dobrej jakości magazyn drukowany
zawsze znajdzie swoich zwolenników
i wierne grupy odbiorców. Papier można
przecież „dotknąć i powąchać”. Ponad-
to z badań naukowców z Uniwersytetu
Leicester w Wielkiej Brytanii wynika,
że ludzki mózg woli papier – mniej się
przy tym męczy, szybciej przyswaja tekst
i dużo więcej z niego zapamiętuje!
4. MARKETING NADAL BEZ BIG DATA
Rok później nadal niewiele firm potrafi
zrobić użytek z ogromniej ilości danych,
jakich dostarczają im na swój temat sami
klienci za pomocą nowych technologii,
a ta ilość będzie, co oczywiste, rosła na
przestrzeni kolejnych lat. Według da-
nych IBM z 2013 roku 90% wszystkich
danych cyfrowych na świecie zostało
wygenerowanych w ciągu zaledwie
dwóch lat, a każdego dnia powstaje
ponad 2,5 tryliona nowych bajtów.
To oznacza ogromne ilości danych, po-
chodzących z bardzo różnych źródeł
i mających różne postaci, np. ze względu
na kanały pozyskania (dane transakcyj-
ne czy behawioralne) i format samych
danych (ruch na www, pliki wideo, voice).
Sama ilość danych to jedno, większym
problemem okazuje się jednak ich prze-
twarzanie i analizowanie (często w cza-
sie rzeczywistym). Takie dane pomagają
przecież nie tylko tworzyć profile na-
szych konsumentów, ale i optymalnie
planować kampanie czy na bieżąco je
korygować. A to wymaga wygospo-
darowania czasu na ich analizę oraz
środków na zatrudnienie specjalistów,
którzy oddzielą ziarno od plew i będą
potrafili wybrać informacje istotne i po-
Reklama
żyteczne dla danego biznesu. Rozwój
technologii oraz zmiany w zachowaniu
konsumentów są dziś tak dynamiczne,
że bez bieżącej analizy różnych danych
i porównywania ich ze sobą w celu mo-
dyfikowania działań marketingowych
w czasie rzeczywistym marki mogą bar-
dzo szybko znaleźć się całe lata świetlne
za, już nie swoimi, konsumentami.
5. WIELE HAŁASU I… NA RAZIE NIC
Beacony miały być jednym z hitów 2014
roku, ale prognozy te okazały się jednak
zbyt optymistyczne. Nie byliśmy jeszcze
świadkami spektakularnych akcji mar-
ketingowych z ich wykorzystaniem na
rodzimym rynku. Sama funkcja łącze-
nia się z telefonami osób znajdujących
się w pobliżu sklepów czy restauracji
i przesyłania im powiadomień push na
temat aktualnych promocji czy ofert
jest ciekawa i ma spory potencjał, ale
odwołuje się do geolokalizacji. A do tej,
jak wspomniałem, polski konsument
nadal nie ma przekonania.
W chwili obecnej beacony mają
Trafiony. Niezatopiony, czyli kolejny rok (r)ewolucji w marketingu i komunikacjiT R E N D Y
10
M I C H A Ł S Z TA N D
CEO
Direct Publishing Group
NAPISZ DO AUTORA:
m.sztand@dp-group.com.pl
niestety sporo ograniczeń technicznych
(wymagają, by telefon, z którym chcą
się łączyć, był wyposażony w Blueto-
oth 4.0 BLE oraz system operacyjny iOS
lub Android od wersji 4.3 wzwyż), a to
zawęża pole działania. Co istotne, po-
siadacz smartfona musi wyrazić zgodę
na łączenie się z beaconami, instalując
dedykowaną im aplikację. Rok 2014 nie
przyniósłnamżadnychnowychinformacji
natemattego,czytatechnologiaprzyjmie
sięwdziałaniachmarketingowych.Wdu-
żej mierze zależy to zapewne od samych
marketerów i od sposobu, w jaki będą ją
wykorzystywać. Oby beacony nie stały
się po prostu narzędziem do wysyłania
dużej ilości spamu!
6. GOOGLE GLASS
ZNIKA ZE SPRZEDAŻY
Wiemyjuż,żefirmaGooglezrezygnowała
z programu Glass Explorer, tym samym
kończąc sprzedaż Google Glass w obec-
nej wersji. Rok 2014 miał być przełomo-
wymdlategogadżetu:Googleplanowało
wprowadzenieokularówdoszerokiejdys-
trybucji (pierwotnie zwykli konsumenci
mogli nabyć okulary jedynie w krótkich
„okienkach” otwartej sprzedaży, co miało
ograniczyćliczbęosób,którezniechęcąsię
do urządzenia będącego jeszcze w fazie
betatestów;pojakimśczasiewystarczyło
już mieć wolne 1500 $ i mieszkać w USA
lub Wielkiej Brytanii).
NapomysływykorzystaniaGoogleGlass
w strategiach i działaniach marketingo-
wych trzeba będzie zatem poczekać. Jeśli
firmie uda się znaleźć rozwiązania kilku
problemówwiążącychsięztąnowinką(m.in.
brakiemspołecznejakceptacjiurządzenia,
związanymzobawąonaruszanieprywatno-
ściosóbtrzecichprzezfilmowanieirobienie
zdjęć z ukrycia), to powrót okularów na
rynek może być spektakularny.
7. OSWAJANIE MULTISCREENINGU
Wiele pisało się o tym trendzie w 2014
roku, głównie teoretycznie i badawczo.
Zapewne ze względu na fakt, że zrozu-
mienie zasad zachowania współczesne-
go konsumenta nie jest sprawą prostą.
Multiscreening to równoczesne korzy-
stanie z kilku (przynajmniej dwóch) urzą-
dzeń: telewizora, smartfona, laptopa czy
tabletu. Z badania przeprowadzonego
w 2014 roku przez IRCenter wynika, że
podczas oglądania telewizji 62% respon-
dentów korzysta też z komputera, a 52%
z telefonu. Okazuje się także, że często
urządzenia przenośne służyły badanym
do wyszukiwania informacji na temat
oglądanych programów. To otwiera mar-
keterommożliwośćkonwertowaniaruchu
z TV wprost do e-commerce. Na prak-
tyczne wykorzystanie multiscreeningu
równieżtrzebabędziepoczekać.Niemniej
rozwój tego trendu w przyszłych latach
wydajesięnieunikniony,dlategomarkete-
rzy powinni przemyśleć inwestycję w ba-
daniezachowańswoichgrupdocelowych,
by wiedzieć, kiedy i w jakiej konfiguracji
ich konsumenci korzystają z multiscre-
ningu. Tylko w ten sposób będą w stanie
efektywnie dobierać i łączyć narzędzia
oraz kanały dotarcia do swoich klientów.
Rok 2014 był kontynuacją trendów
z roku poprzedniego. Ich rozwój i ada-
ptacja do codzienności – zarówno kon-
sumentów, jak i marek – trwa. I to, co
można uznać za niezrealizowany w 2014
roku trend, to tempo tej adaptacji. Bo
mimo iż rozwój technologiczny zda-
je się hamować, to ostatnich kilka lat
przyniosło dużo zmian. Na poziomie
samych urządzeń nie doświadczamy
ich już wielu. Są natomiast widoczne na
poziomie software’u. Konsumenci po-
trzebują czasu, by je w pełni zrozumieć,
przekonać się do nich i przyzwyczaić.
Firmy i marki z jednej strony widzą już i rozumieją
ogromną potrzebę tworzenia wartościowych i unikalnych
treści, które będą jednocześnie użyteczne dla ich
klientów. Z drugiej jednak strony nadal nie podchodzą
do tematu strategicznie.
luty–kwiecień 2015Trafiony. Niezatopiony, czyli kolejny rok (r)ewolucji w marketingu i komunikacji
WARTO DOCZYTAĆ:
1.	 The North Face Nanga
Parbat Expedition, dostęp online:
www.thenorthfacejournal.
com/mountaineering/nanga-
parbat/?banner=AthletesBottom_
NangaParbat.
2.	 Raport IRCenter „Multiscreening
2014”, dostęp online: www.ircenter.
com/multiscreening-2014.
11P R O M O C J A
Dotychczas właściciel sklepu interneto-
wego musiał decydować, które parametry
platformy, takie jak transfer lub liczba pro-
duktów dostępnych w sklepie, są dla niego
ważniejsze.Teraz nie ma już takiej potrzeby.
Wrocławska firma ebexo oferuje dostęp
do wszystkich możliwości swojej platformy
w zamian za stałą opłatę 99 zł netto, bez
ukrytych kosztów i haczyków. Właściciel
sklepu internetowego może dodać dowolną
liczbę produktów,zrealizować dowolną licz-
bę zamówień czyzałożyć dowolną liczbę ad-
resów e-mail.A co najważniejsze–nie ma też
ograniczeń związanych z transferem danych
czy przestrzenią dyskową. Jest to pierwsze
tego typu rozwiązanie na polskim rynku.
Ebexo może pochwalić się 8-letnim do-
świadczeniem na rynku e-commerce. To
właśnie wieloletnia współpraca z właści-
Pierwsza w Polsce
platforma e-commerce
bez limitów na
wszystkie parametry
Od początku stycznia 2015 roku platforma e-commerce ebexo
ruszyła z nową ofertą – dostępem do wszystkich funkcji bez
limitów i ograniczeń serwerowych.
cielami sklepów internetowych pozwoli-
ła stworzyć to innowacyjne rozwiązanie.
OFERTA BEZ OGRANICZEŃ
Zazwyczaj oferty dostawców oprogramowa-
nia dla sklepów internetowych dzielą się na
plany abonamentowe o różnych funkcjach,
parametrach i cenach. Osoby bez doświad-
czenia w biznesie internetowym często mają
problem z określeniem, które funkcje i pa-
rametry będą potrzebne, a z których można
zrezygnować. Ich decyzje mają wpływ na
być albo nie być e-sklepu.
Ebexo wychodzi tym potrzebom naprzeciw.
Za 99zł miesięcznie właściciel e-sklepu otrzy-
muje nieograniczonytransfer,dostęp do wszyst-
kich funkcjonalności,takich jakprogramylojal-
nościowe,promocje i specjalistyczne narzędzia
pomagające wefektywnym prowadzeniu skle-
pu (wtym ponad sto gotowych integracji).Nie-
limitowane są też liczbyproduktów i skrzynek
pocztowych orazpojemnośćdysku na serwerze.
NIE TYLKO PLATFORMA
Sukces w e-commerce wymaga wyróżnienia
się na rynku. Marka ebexo przygotowała
więc interesującą ofertę w zakresie budo-
wania wizerunku sklepu.
Zamiast szablonów przygotowanych dla
wszystkich klientów ebexo wykorzystuje
wysokiej klasy, unikalną strukturę projektu
RWD sklepu, który jest dopasowywany do
oczekiwań konkretnego klienta i oferowany
w 12 równych ratach już od 19 zł miesięcznie.
Takie rozwiązanie eliminuje m.in.zjawisko
wykorzystywania tych samych szablonów
przez konkurencyjne sklepy.W takim samym
modelu ratalnym właściciel sklepu będzie
mógł także zadbać o profesjonalną identyfika-
cję wizualną,na przykład zamawiając projekt
logo,a nawet pomysł na nazwę swojej marki.
PEŁNIA MOŻLIWOŚCI
O unikalności oferty ebexo decydują możli-
wości, jakie oferuje swoim klientom. W za-
mian za stałą,niezmienną opłatę nowy sklep
dostanie do dyspozycji wszystkie narzędzia,
jakie są mu potrzebne do osiągnięcia suk-
cesu. Jednocześnie właściciel nie zostanie
zaskoczony wzrostem kosztów, gdy jego
biznes się rozkręci. Ebexo to sprawdzony
i uczciwy partner zarówno dla startujących
sklepów internetowych, jak i dla doświad-
czonych graczy rynku e-commerce, których
to z powodzeniem obsługuje.
www.ebexo.pl
tel. 71 735 17 17
e-mail: biuro@ebexo.pl
12
Zawsze zastanawiało mnie,czy możliwe jest
rozpoznanie u klienta jego indywidualnej
granicy swobodnego i pewnego kupowania
w sieci? Co może być dla niego niezrozu-
miałe? Co może wzbudzić jego obiekcje?
I w końcu: co jest bezpośrednią przyczyną po-
rzucenia koszyka i rezygnacji zzakupu? Jedno
jest pewne – im dłużej klient pozostawiony
jest sam ze swoim wyborem, tym bardziej
prawdopodobne, że nie dokona go wcale.
Ścieżki zakupowe w e-commerce i w skle-
pach stacjonarnych to dwie osobne bajki
– czasem podobne, a czasem skrajnie różne.
Warto jednakje do siebie porównać,żebyzrozu-
mieć,czego klientom brakuje i co ichzniechęca
oraz czym się kierują, podejmując decyzje.
ZAWSZE CHCIAŁEM MIEĆ TAKIE COŚ
Ścieżka zakupowa rozpoczyna się tak na-
prawdę w momencie,w którym klient uzmy-
sławia sobie, że dany produkt jest w stanie
zaspokoić jedną lub kilka jego potrzeb. Za-
kupy są albo zaplanowane – gdy kupujący
poszukuje konkretnego towaru–albo impul-
Klienci boją się tego,czego nie widzą.
Nie widzą tego,czego im nie pokazałeś,
czyli jak niezbędna w e-commerce jest
profesjonalna fotografia produktowa
Wszyscymamyświadomość tego,że rynek i standardye-commerce rozwijają się w nieprzeciętnie
dynamicznym tempie. Bez przerwy pojawiają się nowe, łatwo dostępne i proste w obsłudze
narzędzia. Bez wątpienia poprawiają one jakość i komfort sprzedaży online zarówno z punktu
widzenia klientów,jak i właścicieli sklepów.W internecie kupujemyproduktywszelkich kategorii:
począwszyod artykułów codziennego użytku,ażpo produktyniszowe i wysoce wyspecjalizowane.
Każdy klient ma swoje indywidualne preferencje zakupowe, powtarzalne schematy zachowań,
jak również ograniczenia.Wspólną wypadkową tych czynników jest to,że w sieci pewne produkty
kupuje chętnie, inne ostrożniej, a jeszcze inne wyłącznie w sklepach stacjonarnych.
sywne–po przypadkowym jego zauważeniu
czy to w sieci, czy na klasycznej sklepowej
witrynie. By zdobyć jakieś informacje na
temat wybranego artykułu, klient zwykle
pochłania odrobinę zdawkowej treści z opi-
su lub skróconej specyfikacji technicznej
producenta. Jeśli z jakiegoś powodu cena
produktu wyda mu się atrakcyjna i osiągalna,
bez wątpienia zechce go obejrzeć dokładniej.
KOŃ, JAKI JEST, KAŻDY WIDZI
W sklepie stacjonarnym sięgam po produkt
i dokładnie go oglądam.Jestem wzrokowcem
i–tak jak 90% konsumentów–im dokładniej
widzę,tym bardziej jestem świadomy podej-
mowanej decyzji. Pomaga mi to budować
przekonanie,że obejrzałem produkt na tyle
dokładnie, że potrafię obiektywnie ocenić,
czy spełni on moje oczekiwania.
W kwestii doświadczania i prezentacji
towaru różnica pomiędzy sprzedażą bez-
pośrednią a e-commerce jest ogromna. Na
chwilę obecną nie ma przecież sposobu, by
empirycznie poznawać produkty wyświetlane
na ekranie monitora: przymierzać je, urucha-
miać czy dotykać. Na domiar złego zdjęcia
produktów w sklepach online często bywają
fatalne – niewyraźne, źle wykadrowane albo
nawet nieaktualne.Ponieważ nie da się dotknąć
towaru oglądanego w sieci,od sklepu interneto-
wego oczekuję przynajmniej namiastki realne-
go doświadczania produktu,dzięki której będę
mógł przyjrzeć mu się wystarczająco dokładnie.
Można zauważyć, że część klientów sklepów
internetowych jest w stanie zapłacić więcej
za ten sam produkt w innym sklepie, jeżeli
w zamian będą mogli dokładniej go obejrzeć.
W branżach,w których walczy się o klientów,
maksymalnie obniżając ceny (RTV,elektronika
itp.), wygrywają sklepy, których atutem jest
bardzo dobra jakość fotografii i prezentacji
asortymentu.Sklepy internetowe lekceważące
stosowanie przyzwoitych standardów fotogra-
fii produktowej niewątpliwie narażają się na
spadek sprzedaży oraz pogorszenie swojego
wizerunku.Wniosek nasuwa się sam–zdjęcia
i prezentacje produktów w e-commerce po-
winny być na tyle estetyczne i wartościowe,by
luty–kwiecień 2015
P i o t r S o c h a
13
realnie pomagały klientom w podejmowaniu
decyzji o zakupie. Nieprzemyślane i niesta-
ranne fotografie produktowe nie tylko nie
wspomagają sprzedaży, ale mogą wręcz być
przyczyną ucieczki klienta ze sklepu.
	
JESZCZE SIĘ ZASTANOWIĘ
W przypadku obu porównywanych ścieżek
zakupowych bywa, że klienci rezygnują
z zakupu w ostatnim momencie. Opuszczają
sklep, by, jak mówią,„móc się jeszcze zasta-
nowić”. Dzieje się tak, ponieważ informacje,
które zdobyli o produkcie, są niewystar-
czające lub niezrozumiałe. Niewielu z nich
wraca, dlatego kluczową rolę na tym etapie
odgrywa zamknięcie sprzedaży. W handlu
bezpośrednim sprzedaż finalizuje sprze-
dawca. Często demonstrując oglądany już
przez klienta przedmiot, podkreśla najbar-
dziej wartościowe cechy,zwiększające jego
atrakcyjność. Ten prosty zabieg pomaga
utwierdzić klienta w przekonaniu,że wybór,
którego dokonuje, jest słuszny.
Etap zamknięcia sprzedaży jest najsłab-
szym ogniwem ścieżki zakupowej w sieci.
Dlaczego? Ponieważ praktycznie nie istnieje.
Po obejrzeniu i wyborze produktów ostatecz-
ną decyzję o zakupie klient musi podjąć sa-
modzielnie.Owszem,dostępne są przeróżne
narzędzia, dzięki którym analizujemy ruch
klientów w sklepie, poznajemy przyczyny
porzucenia koszyka i w końcu kierujemy
ich uwagę z powrotem do naszego sklepu,
nie wspomagają one jednak sprzedaży bez-
pośrednio w jej trakcie. Oczywiście zdarza
się, że klienci dzwonią do obsługi sklepu,
by uzyskać dodatkowe informacje o produk-
tach.Wydłuża to jednak czas obsługi i pod-
nosi koszty,sprawiając,że ścieżka zakupowa
przestaje być w pełni zautomatyzowana.
Czy istnieje zatem jakiś skuteczny sposób
na zautomatyzowane„dopinanie”sprzedaży
w sklepach online?
To pytanie zainspirowało nas do zapro-
jektowania rozwiązania, które w znacznym
stopniu ułatwia klientowi podjęcie decyzji
na ostatniej zakupowej prostej. Stworzy-
liśmy innowacyjny standard prezentacji
produktu online: ORBITTOUR.
ORBITTOUR –wirtualny sprzedawca daje
możliwość wzbogacenia zdjęć lub prezen-
tacji 360° produktu wyraźnymi,interaktyw-
nymi hotspotami, które, tak jak sprzedawca
domykający sprzedaż, prezentują kliento-
wi dodatkowe atuty towaru, ostatecznie
przekonując go do zakupu. Podkreślając
je, prezentacje ORBITTOUR przyczyniają
się bezpośrednio do zamknięcia sprzedaży,
dzięki czemu są jedynym na rynku rozwiąza-
niem wspierającym sprzedaż w rzeczywistym
czasie trwania ścieżki zakupowej.
Dołożyliśmy wszelkich starań, by samo-
dzielne tworzenie prezentacji ORBITTOUR
było proste, szybkie i tanie. Jej przygoto-
wanie nie zajmie więcej niż kilka minut.
Gotową prezentację możemyzapisać,pobrać,
udostępnić bezpośrednio,kodem QR i w me-
diach społecznościowych, umieścić na stro-
nie sklepu, a nawet na aukcjach Allegro.
Wszystkie te możliwości można przetestować
za darmo na OrbitvuSUN (www.orbitvu.co),
a dzięki technologii Amazona Content Distri-
bution Network efekty naszej pracy możemy
publikować natychmiast na całym świecie.
Nieustannie tworzymy innowacyjne
standardy doświadczania i prezentacji pro-
duktów na odległość. Jesteśmy pewni, że
wkrótce nawet te najbardziej wyspecjalizo-
wane towary będziemy świadomie i pewnie
porównywać i kupować nie w zatłoczonych
centrach handlowych,ale za pomocą smart-
fona, odpoczywając w swoim ogrodzie.
P I O T R S O C H A
PR menedżer
Orbitvu
NAPISZ DO AUTORA:
piotr.socha@orbitvu.com
P R O M O C J A
14
Jak człowiek z człowiekiem.
O tym, dlaczego w mediach
społecznościowych
warto sobie pomagać
Ł u k a s z J a d a ś
Każdego dnia w serwisach społecznościowych polscy internauci zamieszczają tysiące
pytań dotyczących przeróżnych dziedzin życia: od sposobów na rozwiązanie pracy
domowej, przez porady dotyczące zdrowia, po opinie na temat polecanych modeli
smartfonów czy marek sprzętu hi-fi. Dla firm i instytucji z każdej branży to okazja
do publicznego wyeksponowania, udowodnienia i potwierdzenia własnej wiedzy oraz
doświadczenia. Problemy użytkowników sieci związane z profilem naszej działalności
należypotraktowaćjakowyzwania,które–jeżelizrealizowanezpomysłem–doprowadzą
do zainteresowania potencjalnych klientów marką. To esencja marketingu human
to human, który coraz częściej zastępować będzie relacje typu B2B i B2C.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
jak prostymi metodami
zwiększyć skuteczność
i użyteczność monitoringu
internetu,
dlaczego zasady uprzejmości
i grzeczności nie straciły
na aktualności w nowych
mediach,
jakie potrzeby i problemy
uczestnicy dyskusji
o produktach i usługach
najczęściej podnoszą
w social mediach,
pod jakim kątem warto badać
internetowe wzmianki na temat
swojej marki i branży.
Coraz mniej czasu dzieli nas od dnia,
gdy konto na Facebooku będzie mogła
– zgodnie z jego regulaminem – założyć
pierwsza osoba narodzona po urucho-
mieniu tego gigantycznego dziś serwisu.
Do świata elektronicznej komunikacji
wejdzie tym samym pierwsze pokolenie,
które nie pamięta czasów bez lajków
ihasztagów,wszechobecnychlogotypów
TwitteraiYouTube’aczyteżbezurządzeń
mobilnych i niemal nieograniczonego
dostępu do wiedzy z każdego miejsca
na Ziemi. Choć media społecznościowe
w podstawowej formie istnieją już od
dziesięcioleci (czymże innym był chociaż-
by antyczny Usenet bądź surowe ekrany
BBS-ów?), to dopiero rozwój technologii
po 2000 roku wraz z rosnącą penetra-
cją usługami internetowymi, zwięk-
szaniem przepustowości łącz i mocy
obliczeniowych procesorów umożliwił
ich hipermedialny rozkwit. Wraz z za-
sięgiem wzrosło również zaufanie do
social media, zwłaszcza wśród ich naj-
młodszych użytkowników. Oznacza to,
że rosnąć będą także zasoby publikacji
w mediach społecznościowych, a roz-
wiązanie codziennych problemów, do
czego jeszcze niedawno służyły osobiste
kontakty z przyjaciółmi, znajomymi bądź
z profesjonalistami z biur obsługi klienta,
będą coraz częściej cedowane do social
media. Nie powinno to umknąć uwadze
specjalistów i działów marketingu.
Udzielanie pierwszej pomocy w in-
ternecie i mediach społecznościowych
ma wiele obliczy, z których jedno jest
dosłowne i bardzo ekstremalne, o czym
coraz częściej mamy okazję przekonać
się z doniesień medialnych. Oto bo-
wiem snowboardziści, których gwał-
towna śnieżyca w Alpach Szwajcarskich
luty–kwiecień 2015
15Jak człowiek z człowiekiem. O tym, dlaczego w mediach społecznościowych warto sobie pomagaćA N A L I Z Y
oddzieliła od grupy znajomych, wzywa-
ją ratowników górskich przez Twittera.
Nastolatka, do domu której wtargnął
agresywny włamywacz, zamieszcza na
Facebooku prośbę o wezwanie policji.
Na przestrzeni ostatnich lat możli-
wości komunikowania się w mediach
społecznościowych sięgnęły punktu,
w którym porozumiewanie się tą drogą
służy nie tylko wymianie informacji, opi-
nii i treści, lecz może realnie przysłużyć
się nawet ratowaniu życia. Najpopu-
larniejsze serwisy, takie jak Facebook
czy Twitter, mają już od pewnego czasu
wbudowane mechanizmy, które ułatwia-
ją powiadomienie znajomych i rodziny
o naszym bezpieczeństwie, w przypad-
ku gdy znajdujemy się w strefie obję-
tej klęską żywiołową. Pojawiają się
także serwisy i usługi jednoznacznie
nakierowane na wsparcie psychologicz-
ne, gdzie 24 godziny na dobę można
znaleźć zaufanego partnera do rozmów
(m.in. 7CupsOfTea.com).
W przypadku bardziej codziennych
i mniej dramatycznych sytuacji pierwsza
pomoc w social mediach przybiera raczej
przyziemne oblicze. Rosnąca penetracja
usługami dostępu do internetu jeszcze
mocniej katalizuje proces integracji ser-
wisówspołecznościowychzcodziennymi
czynnościami każdego człowieka. Zasięg
social media nieustannie rośnie, a ich
siła jest już na tyle duża, by stać się za-
lążkiem realnych i poważnych inicjatyw
wspomagających jakość życia.
KURTYNA RUNĘŁA
Wraz z dorastaniem pokolenia, dla które-
go domowa sieć Wi-Fi jest tak samo waż-
na i oczywista jak bieżąca woda w kranie
dla pokolenia ich rodziców, dobiega kre-
su okres fascynacji mediami społeczno-
ściowymi jako zjawiskiem nowym i nie do
końca zbadanym. Kreatywność twórców
i dostawców usług nadal przejawia się co
prawda licznymi innowacyjnymi projek-
tami ułatwiającymi bądź zmieniającymi
charakter i środki komunikacji między
ludźmi w sieci, lecz trudno już o kolej-
ną rewolucję na miarę Facebooka bądź
Twittera. Aplikacje mobilne i serwisy
umożliwiające komunikację i interakcję
naróżnesposobypojawiająsięjakgrzyby
po deszczu. Większość z nich ma charak-
ter efemeryczny i nigdy nie przenika do
głównego nurtu kanałów komunikacji
internetowej, a tylko niewielki ułamek
łatwo adaptuje się i ma potencjał, by
rosnąć i wirusowo zwiększać bazę użyt-
kowników. Kto dziś pamięta „Yo!” – apli-
kację, która umożliwiała wysyłanie tylko
tytułowego dwuliterowego komunikatu,
aktóranietakdawno,bolatem2014roku,
biławsklepachAppleiGoogle’awszelkie
rekordy popularności? W takich warun-
kach coraz łatwiejsze jest spoglądanie
na świat z pozycji rzeczywistości postcy-
frowej i coraz częściej powinniśmy spo-
tkać się ze stanowiskiem, że „nowych
mediów” nie ma, a wszelkie towarzy-
szące serwisom społecznościowym ko-
notacje z ultranowoczesnością i futury-
zmemsąpieśniąprzeszłości.Nowemedia
„sąijuż”–zostałyodczarowane,aosłania-
jąca je kurtyna wiedzy tajemnej opadła.
CORAZ BARDZIEJ CYFROWO
Mgiełka tajemnicy opadła tym samym
z branży badań mediów społeczno-
ściowych związanych z monitoringiem
i przysłuchiwaniem się internetowym
konwersacjom, a w tym także pytaniom
zadawanymwsocialmediaprzezichużyt-
kowników i poruszanych przez nich pro-
blemom. Wszystkie strony internetowe
i publikacje zamieszczane w serwisach
społecznościowych przeczesywane są
z różną skutecznością przez setki do-
stępnychpowszechnienarzędzi,których
podstawowym zadaniem jest pozyska-
nie artykułów, wpisów i komentarzy za-
wierających określone słowo kluczowe.
Takie usługi w bezpłatnej formie oferu-
je Google poprzez wyszukiwarkę oraz
narzędzie alertów i powiadomień. To
jednak tylko wierzchołek góry lodowej.
Rozwiązania dedykowane monitoringo-
wi mediów dają coraz więcej możliwości
–zarównojeżelichodzioliczbępozyskiwa-
nych materiałów, jak i ich jakość.
O przydatności aplikacji, które agre-
gują publikacje medialne w jednym
miejscu, coraz częściej przekonują się
kolejne firmy i instytucje, a także oso-
by prywatne. Można zaobserwować,
jak część roli i funkcji innych mediów
przejmuje właśnie internet, co ma swój
oddźwięk także w ich badaniach i moni-
toringu. Jak wynika z danych Instytutu
Monitorowania Mediów, w 2014 roku
w porównaniu z rokiem 2006 niemal
o 50 punktów procentowych zmalało
zainteresowanie klientów treściami
publikowanymi w tradycyjnej prasie.
Równocześnie niemal siedmiokrotnie
wzrosła w tym samym okresie liczba
zamówień na monitoring i analizę za-
wartości mediów internetowych. Z per-
spektywy uczestników każdej branży
na rynku pytania „czy” i „dlaczego” mo-
nitorować internet zmieniają się zatem
w „jak” i „co” monitorować, by odnieść
ztejusługijaknajwiększekorzyści,acały
proces uczynić bardziej efektywnym
oraz dostosowanym do konkretnych
potrzeb. Śledzenie komentarzy zamiesz-
czanych w sieci to dziś nie odkrywanie
Ameryki, tak jak wcześniej przez dekady
niczym odkrywczym były prasówki czy
też monitoring emisji w radiu lub tele-
wizji. To raczej podróż w oczywistym
kierunku. Jedynym pytaniem, na które
należy sobie odpowiedzieć, to to, jak
sprawić, by ścieżka którą obraliśmy, była
jak najmniej wyboista.
Rosnąca dynamika zmian na pogra-
niczu technologii i mediów sprawiła,
że znaczny udział w masie nowych
publikacji medialnych ma zawartość
generowana przez końcowych użyt-
kowników internetu w ramach aktyw-
ności w wirtualnych społecznościach. To
w pierwszej dekadzie XXI wieku zyskał
na znaczeniu nurt „dziennikarstwa oby-
watelskiego”. Każdy może być nadawcą
treści. Skończyła się era, kiedy na po-
trzeby firm monitorowano statyczne
artykuły w prasie drukowanej, a także
okres komunikatów wysyłanych tylko
między dwiema osobami. W social me-
diach jesteśmy bardziej otwarci i pu-
blikujemy coraz więcej, a poszczególne
serwisy każdemu ułatwiają dotarcie do
szerokiej publiczności. W pierwszych
latachistnieniaFacebookaprzydomyśl-
nych ustawieniach prywatności wgląd
dodanychitego,copublikowaliużytkow-
nicy,byłtrudniejszyniżobecnie.Szacun-
kowo udział publicznych i powszechnie
dostępnych publikacji przy standardo-
wej konfiguracji ustawień prywatności
wzrósłtamz20%dookoło80%.Niedziwi
zatemfakt,żeserwisyspołecznościowe
stały się dzisiejszym odpowiednikiem
nie tylko prasy poradnikowej i rubryk
z listami do redakcji, ale także infolinii
i serwisów obsługi klienta.
16
STARE STANDARDY
DLA NOWYCH MEDIÓW
Monitorowanie social mediów można
porównać do przysłuchiwania się od-
głosom, jakie towarzyszą oczekiwaniu
na zatłoczonych dworcach kolejowych.
Bezładny szmer przypadkowych roz-
mów zlewa się w niezrozumiały szum
i trudny do rozszyfrowania hałas. Jeżeli
jednak nastawieni jesteśmy na potrze-
bę usłyszenia konkretnych dźwięków,
takich jak komunikaty o odjazdach
pociągów, bez problemu rozszyfru-
jemy nawet te najbardziej stłumione
i zagłuszone. Przekładając to na śro-
dowisko mediów, strumień publikacji
i wpisów z mediów społecznościowych
na określony temat nieprzepuszczony
przez filtry da nam ekwiwalent setek
godzin programów telewizyjnych na-
granych na taśmie wideo bądź dziesią-
tek tysięcy papierowych stron gazet.
Zasoby będą duże, lecz z perspekty-
wy użyteczności niepraktyczne, bez
większego logicznego zastosowania
i wykorzystania w rzetelnych analizach,
nieprzykładające dodatkowej wartości
do rozwiązania podstawowych proble-
mów czy celów postawionych przed
monitoringiem mediów. Dlatego też
tak jak mediom społecznościowym, tak
samo tradycyjnym warto postawić ostre
wymogi co do jakości wyników i od sa-
mego początku badań przyjąć podejście
problemowe. Jedną z najcenniejszych
wartości publikacji w mediach społecz-
nościowych jest potencjał związany
z możliwością nawiązania interakcji z ich
autorem. Z tego powodu monitoring
social media warto w wielu przypad-
kach skoncentrować na wyszukiwaniu
szans i okazji na nawiązanie kontaktu
z nadawcą. Media społecznościowe
mówią innym językiem niż media trady-
cyjne i technologie służące badaniom
marketingowym taką różnicę powinny
uwzględniać – zwłaszcza w erze rosną-
cego znaczenia marketingu human to
human, stojącego niejako w opozycji
do ustalonych i sztywnych wzorców
B2B czy B2C. Współczesne możliwo-
ści oczyszczania, filtrowania, persona-
lizacji rezultatów monitoringu są tak
duże, jak jeszcze nigdy dotąd. A w me-
diach społecznościowych pokazują
swój prawdziwy pazur.
NADSTAWIĆ USZU,
SŁUCHAĆ, REAGOWAĆ
Za zebranie pełnego plonu z dobrej jako-
ści monitoringu mediów społecznościo-
wych nie odpowiada już dostawca usługi.
To po stronie firmy, instytucji bądź osoby
zlecającej i korzystającej z monitoringu
i badań realizowanych na jego podstawie
leżą wszystkie obowiązki z tym związane.
Podstawowym zadaniem jest słucha-
nie, a jedną z najbardziej wyrazistych
okazji i szans na zaistnienie w świado-
mości użytkowników social media jest
odpowiednie reagowanie na usłyszane
dzięki monitoringowi sygnały. Wśród
nich największy potencjał związany jest
zproblemami,pytaniami,wątpliwościami
i dylematami, które artykułowane są
w serwisach społecznościowych. Odna-
lezienie publikacji tego typu, a następ-
nie rzeczowa i kompetentna reakcja to
esencja dobrego wykorzystania social
media. To esencja „ludzkiego” podej-
ścia do problemu kontaktów na linii
człowiek–marka. Gdy w proces komuni-
kacji, który dotychczas w naturalny spo-
sóbodbywałsięmiędzydwiemaosobami,
wchodzi dziś byt trzeci – marka – należy
zadbać, by wejście to było możliwie naj-
bardziej naturalne, łagodne i płynne.
Każdego dnia w serwisach społecz-
nościowych i na forach Polacy zamiesz-
czają kilka tysięcy pytań i próśb o pomoc
dotyczących każdej dziedziny życia: od
sposobów na rozwiązanie pracy domo-
wej, przez porady dotyczące zdrowia,
po opinie na temat polecanych modeli
smartfonów czy marek sprzętu hi-fi. Dla
firm i instytucji z każdej branży jest to
okazja do wyeksponowania nie tylko słu-
żebnej roli mediów społecznościowych,
lecz także do publicznego udowodnienia
i potwierdzenia własnej wiedzy oraz do-
świadczenia. Problemy użytkowników
sieci można potraktować jako wyzwania,
które – jeżeli zrealizowane z rozwagą
i pomysłem – doprowadzą do zaintere-
sowania potencjalnych klientów własną
marką, usługą bądź produktem.
POMÓŻ, TWITTERZE!
Jak wynika z monitoringu social media
prowadzonego w IMM, tylko pytania
zadane z użyciem zwrotów typu „czy
ktoś pomoże”/„czy ktoś mógłby pomóc”
i pokrewnych pojawiają się przeciętnie
ponad 1200 razy dziennie, a w przypad-
ku niektórych okresów w roku liczba ta
rośnie nawet trzykrotnie. Zdecydowa-
na większość takich publikacji pojawia
się na Facebooku – dziennie to nawet
75% wszystkich materiałów. Kontekst
i tematyka tak sformułowanych próśb
jest tak szeroka, jak tylko można sobie
wyobrazić. Nie ma właściwie gałęzi
rynku i branży, która nie odnalazłaby
w mediach społecznościowych okazji
do podzielenia się wiedzą z odbiorcami
zainteresowanymi daną tematyką.
– Dobry monitoring pokaże nie tylko
ludzi piszących o naszej marce, ale o ca-
łej branży czy produktach. Dotrzeć do
potencjalnego klienta przed konkuren-
cją i mu pomóc? Marzenie. Do spełnie-
nia z monitoringiem – ocenia Monika
Czaplicka, właścicielka agencji Wobuzz
iautorkaksiążki„Zarządzaniekryzysem
w social media”. Jej zdaniem w dobie
wszechobecnej masowej reklamy klienci
dużo bardziej doceniają indywidualne
podejście i wsparcie. – Dzięki monitorin-
gowi znajdujemy osoby, którym możemy
pomagać, odpowiadać na pytania czy
reagować na ich zapytania. To nie tylko
buduje zaufanie, niezbędne w biznesie,
ale również ułatwia pracę obsługi klienta
– podkreśla specjalistka.
Monitoring na dobrym poziomie
spełnia zatem zarówno wymogi ilości,
jak i jakości, a w szerokich zasobach da-
nych nie należy szukać tylko informacji
pod kątem znalezienia nazwy własnej
firmy czy produktu, ale także publikacji
związanych z kategorią produktową czy
segmentem rynku, do którego należało
produkt bądź usługa. Aby doprecyzować
wyniki i okiełznać ogrom publikacji, jaki
możemy uzyskać w ten sposób, nale-
ży pomyśleć o (oprócz monitorowaniu
wszystkich wzmianek o firmie) nasta-
wieniu się na wyszukiwanie konkretnych
sygnałów, które noszą w sobie potencjał
do nawiązania interakcji z nadawcą ko-
munikatu. Metodę taką można wykorzy-
stać w poszukiwaniach użytkowników
zainteresowanych świadczoną przez
nas usługą bądź potencjalnych użyt-
kowników oferowanego produktu. To
okazja do zaistnienia w świadomości in-
ternautów bądź – tylko i aż – udzielenia
pomocy lub porady tym poszukującym
rozwiązania dręczącego ich problemu.
luty–kwiecień 2015
17
INTERNET RAJEM DLA ALTRUISTÓW
Istniejącyod2005rokuserwisRedditjest
dowodem na to, że w sieci nawet najbar-
dziej niszowa, trudna i nietypowa bran-
ża znajdzie grono odbiorców chcących
o niej dyskutować. W serwisie będącym
samozwańczą„pierwsząstronąinternetu”
znajduje się ponad pół miliona forów dys-
kusyjnych.Wszystkiedziałająnazasadzie
socialnews–wmechaniceznanejwPolsce
m.in. z serwisu Wykop.pl, w której użyt-
kownicy głosują na najbardziej intere-
sujące ich zdaniem linki, wątki bądź ko-
mentarze. Poprzez monitoring dyskusji
prowadzonychnaforachprzedstawiciele
obsługi klienta wielu firm codziennie do-
cierają do internautów korzystających
z ich usług bądź związanych z branżą.
I tak uczestnicy forum fanów słodyczy
i słodkich przekąsek, którzy narzekali na
trudną dostępność cukierków marki Cri-
spy M&M’s, otrzymali od przedstawicieli
koncernu Mars podziękowania za udział
w dyskusji wraz z paczkami pełnymi sło-
dyczy.Amerykańscyprzedstawicielefirmy
VMWare,produkującejoprogramowanie
do wirtualizacji, widząc zainteresowanie
użytkowników jednego z forów swoimi
produktami i licznie pojawiające się pyta-
nia na ten temat, zorganizowali otwartą
sesjępytańiodpowiedzi(popularneAMA,
czyli z ang. ask me anything). Zarówno
Mars, jak i VMWare w swoich wypowie-
dziach nawiązywali do bogatego folkloru
serwisu Reddit i używali języka obecne-
go na tej stronie. Okazji do nawiązania
tego typu nici porozumienia jest wiele,
a polskojęzyczny internet jest ich pełen.
„Którego operatora”, „jaką sieć” lub „jaki
abonament”wybrać?Wcałym2014roku
wserwisachspołecznościowychpojawiło
się ponad 45 tysięcy sformułowanych
w ten sposób wypowiedzi. W przypadku
pytań o smartfony i telefony komórkowe
sygnałów tego typu było jeszcze wię-
cej. Operatorzy komórkowi, producenci
bądź sprzedawcy telefonów otrzymują
dodyspozycjikatalog„problemówdoroz-
wiązania”.Dziękiniemumogądecydować
o interwencji i udzielaniu w konkretnych
przypadkachpomocyposzczególnymużyt-
kownikomiswoimpotencjalnymklientom.
SIECIOWE WOŁANIA O POMOC
Pomijając serwisy typu Q&A (z któ-
rych najpopularniejsze w Polsce to
Zapytaj.Onet.pl oraz Ask.fm), internau-
ci publikujący wpisy, które powinny być
sygnałami alarmowymi dla socialme-
diowej obsługi klienta, najczęściej wy-
bierają Facebooka i Twittera. W dalszej
kolejności znajdują się fora ogólnoinfor-
macyjne, np. internetowe forum „Gazety
Wyborczej”. Taki układ sił i popularności
serwisów jest na rękę firmom, które
chcą dołączyć do internetowych dysku-
sji na tematy związane z ich branżą. Jak
zauważa Monika Czaplicka, relatywnie
najlepszym do nawiązywania interakcji
w internetowych społecznościach jest
Twitter. – Fan page nie ma możliwości
pisania wiadomości do prywatnych pro-
fili, a komentowanie jest ograniczone.
Fora internetowe wymagają rejestracji,
a pozostałe kanały są zdecydowanie rza-
dziej wykorzystywane jako przestrzeń
do dyskusji – podkreśla specjalistka.
Z badań social media prowadzonych
w IMM wynika, że wśród wszystkich
pytań, próśb i problemów zgłaszanych
publicznie przez użytkowników ser-
wisów społecznościowych najwięcej
dotyczy IT i nowych technologii, w tym
usług, komputerów i urządzeń mobil-
nych. „Mam pytanie – jestem właści-
cielem domeny i hostingu na Ionic.pl
i chciałbym domenę zostawić w Ionic,
lecz hosting przenieś na Home.pl. Czy
Jak człowiek z człowiekiem. O tym, dlaczego w mediach społecznościowych warto sobie pomagaćA N A L I Z Y
I L U STR A C J A 1 .
Zakres tematyczny pytań i próśb o pomoc w mediach społecznościowych
Źródło:InstytutMonitorowaniaMediów.Monitoringmediówspołecznościowychzdni01.10.2014-15.01.2015
jest taka możliwość, jeśli tak, to proszę
o pomoc, jak to zrobić?”, „mam telefon
Alcatel One Touch M’pop 5020D. Wgry-
wałem różne nowe romy, aż trafiłem na
MIUI, który uceglił mi telefon. Proszę
o pomoc!” – pytania i problemy tego
rodzaju to codzienność na forach i ser-
wisach społecznościowych. Alarmująco
wiele z tych sygnałów – także tych za-
mieszczonych w łatwo- i ogólnodostęp-
nych serwisach jak Twitter – pozostaje
bez odpowiedzi. To stracona szansa dla
wielu firm na wyeksponowanie swojej
wiedzy i doświadczenia.
Innym tematem wzbudzającym naj-
więcej dylematów – a tym samym wy-
wołującymnajwięcejpytańinternautów
– są kwestie związane z modą i urodą,
w tym m.in. pytania o dobór odpowied-
nich ubrań bądź kosmetyków. „Szukam
męskich kozaków na zimę. Sprawdzałem
Deichmanna, Zalano i parę innych, nic
nie ma, proszę o pomoc!” – pytają na
przełomie sezonów użytkownicy social
media. Prośby o rozwiązanie problemów
związanych ze sportem i aktywnością
fizyczną dotyczą 5% pytań w sieci („Bie-
ganie czy siłownia – co lepiej odchudza?
Mam do zrzucenia jakieś 5-7 kg”), a o roz-
wiązanie zawiłości ze świata finansów
internauci proszą w 6% ogólnej liczby
wszystkich pytań („Hej, dziewczyny.
18
Zadłużyłam się w dwóch chwilówkach
i teraz nie daję rady ze spłatą... firmy gro-
żą mi komornikiem. Nie wiem, co robić.
A może któraś z Was coś podpowie?”).
Wśród popularnych problemów drę-
czących internautów znajdują się jeszcze
kwestie związane ze zdrowiem, motory-
zacjąorazkulturąisztuką.Równieczęsto
pytamy o porady dotyczące architektury
i urządzania wnętrz („Hej, mam pytanie.
Obecnie rozglądam się za nowoczesny-
mi meblami do dużego pokoju. Chodzi
mi głównie o kanapę, stolik kawowy
i dodatki. Możecie polecić, gdzie takie
fajne mebelki mogę kupić?”). W pozo-
stałych popularnych kategoriach pytań
znalazły się jeszcze kwestie turystyczne
i wyjazdów wycieczkowych, zagadnienia
dotyczące sprzętu AGD i RTV, żywności
(„Gdzie w Warszawie mogłabym kupić
herbatę Dilmah w pojedynczych saszet-
kach? Chodzi o to, żeby indywidualnie
skomponować kilka smaków do herbacia-
nego prezentu”), rolnictwa, ogrodnictwa
iekologiiorazkwestiidotyczącychrelacji
dziecko-rodzic. Ogromną rzeszę fanów
w internetowych społecznościach mają
też zwierzęta domowe, co z kolei wywo-
łuje falę pytań na ich temat („Kochani,
jakiej firmy i jakiego typu szelki polecacie
dla Shih Tzu? Dziś zepsuły mi się szelki
mojego 10-miesięcznego pieska”).
O popularności online’owego wyszuki-
wania porad zakupowych usług świadczy
też duży odsetek zapytań, w których
internauci jasno proszą o wskazanie
lokalizacji danej firmy czy punktu usłu-
gowego. Wpisy, w których pytamy „gdzie
kupię” czy też „gdzie mogę kupić” – kar-
mę dla kotów, zegarek, używane auto
bądź dowolny inny produkt, stanowią
blisko 20% wszystkich zapytań. Trudno
o bardziej wyraźny i jednoznaczny sygnał
dla marketerów. Z kolei prośby o pomoc
połączone ze skargami na temat defek-
tu danego produktu to 17% wszystkich
problemowych sygnałów w sieci. Wpisy,
w których internauci proszą o polecenie
produktu bądź usługi „naj…” (np. najlep-
szej lub najtańszej), stanowią 7% wszyst-
kich publikacji tego typu.
JAK CZŁOWIEK Z CZŁOWIEKIEM
Publikacje w mediach społecznościo-
wych, które są wyrazem problemów
dręczących ich autorów, traktować
należy nie jako okazję do agresywnej
reklamy i sprzedaży, a bardziej jako szan-
sę na nawiązanie rozmowy i kontaktu
z nadawcą oraz udzielenie mu pierwszej
pomocy. Pomagajmy innym, jeżeli mamy
odpowiednią wiedzę, lecz nie oczekujmy
niczego w zamian. Zbudowane w ten
sposób zaufanie i wypracowanie eks-
perckiej pozycji w danej branży prędzej
czy później zaowocuje. Nie ma jednak
róży bez kolców.
– Ryzykiem zawsze jest to, że możemy
zareagować nieodpowiednio i zniechę-
cimy do siebie nie tylko klienta, ale jego
otoczenie; dyskusje zwykle są publicz-
ne – przypomina Monika Czaplicka. –
Musimy więc zawsze uważać na to, co
piszemy. Z drugiej strony widzowie
i klient mogą zostać oczarowani, jeśli
wykorzystamy tzw. efekt WOW – pod-
kreśla. Korzyści płynące z udzielenia po-
mocy innym zawsze przewyższą ryzyka
związane z możliwym, ale negatywnym
odzewem ze strony osób, które będą
aktywne w sieci zawsze i wszędzie.
Zestawienie wzorców i zbitek słow-
nych towarzyszących zadawaniu pytań
w języku polskim ze słowami kluczo-
wymi charakterystycznymi dla dane-
go produktu bądź usługi otwiera dla
osób korzystających z monitoringu całe
spektrum możliwości. Rozszerzając tak
zbudowany monitoring o internetowy
slang czy skrótowce – używane z re-
guły wyłacznie w sieci formy zapisu
popularnych marek bądź produktów
– zyskujemy aktualizowany w czasie
rzeczywistym strumień publikacji sta-
nowiących gotowe pole do popisu dla
kreatywności osób odpowiedzialnych
za obsługę klienta bądź zarządzanie
treściami w social mediach w firmach.
Wybór tych słów i sformułowań oraz
obudowanie monitoringu internetu
tak, by spełniał nawet wyśrubowane
wymogi użyteczności na potrzeby na-
wiązywania interakcji w social mediach,
jest jednym z zadań leżących po stronie
dostawców usługi monitoringu, choć
nic nie stoi na przeszkodzie, by zbu-
dować własne wzorce zapytań i samo-
dzielne uruchomić tak skonstruowany
monitoring. Wtedy katalog problemów,
w jakich rozwiązaniu możemy pomóc
internautom i potwierdzić swoją pozycję
eksperta, stanie przed nami otworem.
Ł U K A S Z J A D A Ś
starszy specjalista
ds. badań i produktów
Instytut Monitorowania Mediów
NAPISZ DO AUTORA:
ljadas@instytut.com.pl
luty–kwiecień 2015Jak człowiek z człowiekiem. O tym, dlaczego w mediach społecznościowych warto sobie pomagać
WARTO DOCZYTAĆ:
1.	 Raporty IMM: 
www.instytut.com.pl/dla_mediow.
19
20
Inspiracje mają to do siebie,że najlepiej,kie-
dy pozwalają spojrzeć na problem z różnych
perspektyw. Dlatego warto szukać narzędzi
wielowymiarowych, które w codziennym
szukaniu rozwiązań na komunikację będą
uwzględniały różne punkty widzenia. Po
pierwsze,będą obserwowały już zrealizowa-
ne pomysły i opisywały aktualną rzeczywi-
stość.Czemu bowiem nie inspirować się tym,
co już odniosło sukces, i tym, co zna konsu-
ment? Ale przydadzą się też narzędzia,które
pozwolą wybiegać myślami naprzód i szukać
w otaczającej nas rzeczywistości pewnych
prawidłowości i tendencji,co umożliwi nam
wyprzedzenie konkurencji.Z trzeciej strony…
No właśnie, o tym za moment.
Właśnie takich narzędzi dostarcza Con-
ceptbox.pl – internetowy serwis, który ofe-
ruje różnorodne funkcjonalności przydatne
marketerowi w poszukiwaniu najlepszych
inspiracji. Conceptbox powstał z potrzeby
znalezienia rozwiązania, które pozwoli
w prosty i szybki sposób stworzyć samo-
dzielnie strategię marketingową.
Box pełen pomysłów
Coraz trudniej stworzyć dobrą strategię komunikacji. Z jednej strony nieustannie stajemy przed
wyzwaniem polegającym na pogodzeniu jakości z ekspresowym wykonaniem. Z drugiej – efekty
naszych wielogodzinnych analiz konsumenci podsumowują znudzonym westchnieniem„ale to już
było”. Wychodziwięcnato,żeuratowaćmożenastylkodobrainspiracja–dośćskondensowana,żeby
kupićnamtrochęczasu, i wystarczającociekawa,żebyzainteresowaćklientów. Tylkogdziejejszukać?
Co znajdziesz, gdy otworzysz pudeł-
ko? Przede wszystkim zainspirujesz się
tysiącami benchmarków. Nie tylko tymi
działaniami marketingowymi, które podbiły
serca jury na festiwalach, ale także tymi,
na które trafiają w mediach przeciętni
polscy widzowie. Obserwuj, jakie narzędzia
komunikacji stosują konkretne kategorie
produktowe, śledź swoich bezpośrednich
konkurentów lub przeglądaj swobod-
nie kolejne materiały w oczekiwaniu na
wenę. Bądź także na bieżąco, przeglądając
najnowsze wyniki badań konsumenckich.
Dowiedz się więcej o zwyczajach i prze-
konaniach swoich konsumentów.
Jeśli szukasz spojrzenia, które pozwa-
la przewidywać, w którą stronę zmierza
rynek i co zmienia się w życiu konsumentów,
zajrzyj do naszych trendów. Internetowy
silnik codziennie przeszukuje popularne
wśród trendsetterów strony internetowe,
aby sprawdzić popularność nowych zjawisk
i pokazać Ci, jak dokładnie są realizowane
w świecie konsumentów.
Dlaczego jednak po prostu nie sięgnąć do
źródła? Konsument to coraz częściej nie tylko
krytyczny recenzent działań marek, ale także
ich współtwórca.Wiele marek wychodzi zzało-
żenia,że warto wsłuchiwać się w jego pomysły.
Podobnie myślimy my.Dlatego dajemy Ci moż-
liwość aktywnej współpracyzliczną społeczno-
ścią Conceptbox.pl.Zleć społeczności zadanie
kreatywne, jeśli chciałbyś znaleźć pomysł na
nową reklamę i wierzysz, że co tysiąc głów, to
nie jedna. Lub sformułuj zadanie analityczne,
jeżeli wierzysz, że konsumenci potrafią lepiej
opisać własnymi słowami swoją codzienną
rzeczywistość niż miałby to za nich zrobić labo-
ratoryjny badacz.Wreszcie poproś społeczność
o ocenę Twojego pomysłu na komunikację,
a sprawdzisz jego atrakcyjność i wiarygodność
przed przełożeniem go na kosztowne działania.
Po prostu wyjmij z boksu to, czego akurat
w tej chwili potrzebujesz.Znajdziesz w nim róż-
norodne narzędzia,które szybko zainspirują Cię
do stworzenia ciekawej strategii marketingowej.
Odwiedź nas na www.conceptbox.pl.
luty–kwiecień 2015
21P R O M O C J A
Mediaplany–To poręczne i sprytne narzędzie
pozwoli usprawnić planowanie i realizację
planów mediowych. Ustawiasz tylko daty
kampanii,wybieraszz bazy interesujące tytuły,
ustalasz rodzaje aktywności reklamowych
i gotowe.Automatycznie zarządzasz danymi,
przesyłasz je i uaktualniasz. Sprawdź, jakie
to łatwe i przyjemne!
Analizy – Nie musisz zatrudniać analityka,
by wiedzieć, co w danych piszczy. Dostępne
w portalu narzędzia pozwolą kompleksowo
porównaćkosztyizasięg reklam,którezamiesz-
czaszwmagazynach różnych wydawnictw.Wy-
szukiwanie zaawansowane umożliwi głębsze
i bardziej szczegółowe analizowanie kampanii
oraz mediów, z którymi współpracujesz. Po-
równanie sprzedaży ulubionych magazynów?
U nas masz to od ręki! Wybierasz tytuły,zakres
danych,generujesz wszystko do przejrzystego
wykresu,drukujesz–i raport dla szefa gotowy.
Gotów, by odkryć nowy
sposób planowania mediów?
Wejdź na www.mediascaner.pl
i przekonaj się, jakie to proste
Portalmediascaner.ploferujeusługiwspierającewspółpracęmiędzymarketerami,reprezentującymi
firmy reklamujące się w prasie i w internecie, a przedstawicielami wydawnictw. Marketerom
dajemymożliwość osobistego tworzenia mediaplanów, wydawnictwom–prowadzenia łatwiejszej
współpracy oraz zdobywania nowych klientów. Oferujemy narzędzia i funkcjonalności, które
pozwolą odkryć zupełnie nowy sposób planowania mediów!
Aukcje – Masz wyjątkową okazję sprze-
dażową i szukasz klienta, a może zbliża się
deadline, a na dodatek zlecający wycofał się
w ostatniej chwili? Wystawienie oferty na
aukcji zajmie pięć minut,możesz ją skierować
do wszystkich użytkowników portalu lub tylko
do wybranej i ściśle określonej grupy. Nic
nie ryzykujesz–zyskać możesz bardzo dużo.
Kalendarz–To narzędzie pozwala tworzyć
harmonogramy i trzymać rękę na pulsie ak-
tualnych ustaleń oraz wydatków związanych
z prowadzonymi kampaniami. Kalendarz
ułatwia bieżącą koordynację i bliską współ-
pracę z wydawnictwami.
Dla wydawnictw – Sprawna współpraca
i sprzedaż? Nic prostszego! To rozwiązanie
pozwoli pracownikom działów reklamy ła-
twiej współpracować i pozyskiwać nowych
klientów. Ponadto od teraz kontakt z mar-
keterami będzie naprawdę łatwy!
Kalkulator – Przestań łamać sobie głowę
nad niekończącymi się rzędami cyfr! Uży-
wając naszego kalkulatora, szybko i łatwo
sprawdzisz koszty dotarcia Twojej reklamy
w poszczególnych tytułach i zweryfikujesz
efektywność swojej kampanii.
Skanujemy media dla Ciebie!
www.mediascaner.pl
TRENDY W KOMUNIKACJI E-MAIL MARKETINGOWEJ 2015 S. 25
NAJCZĘSTSZE BŁĘDY W E-MAIL MARKETINGU S. 34
E-MAIL MARKETING W B2B I B2C – JAKIE SĄ RÓŻNICE S. 37
BIG DATA I SMALL DATA W E-MAIL MARKETINGU S. 40
JAK TWORZYĆ TEMATY NEWSLETTERÓW I E-MAILI SPRZEDAŻOWYCH?
DOBRE I ZŁE PRAKTYKI S. 44
%IMIĘ%! TO ARTYKUŁ DLA CIEBIE – CZYLI PRZYKŁADY PERSONALIZACJI S. 48
CONTENT E-MAIL MARKETING S. 52
VIDEO MAILING – WIZERUNKOWY TREND W E-MAIL MARKETINGU S. 56
W STRONĘ ODBIORCY, CZYLI JAK PROJEKTOWAĆ RESPONSYWNĄ
KAMPANIĘ E-MAILINGOWĄ S. 60
MIĘDZY TECHNOLOGIĄ A CZŁOWIEKIEM. AUTOMATYZACJA
E-MAIL MARKETINGU SKONCENTROWANA NA KLIENCIE S. 63
JAK DZIAŁA MARKETING AUTOMATION I JAK PRZYGOTOWAĆ
SIĘ DO JEGO WDROŻENIA? S. 66
SKUTECZNA KOMUNIKACJA
E-MAIL MARKETINGOWA
W 2015 ROKU
24
Polecane firmy
INIS sp. z o.o.
E-mailingowa Sieć Reklamowa
ul. Raciborska 35A
44-200 Rybnik
biuro@inis.pl
www.inis.pl
Zapewniamy kompleksową obsługę kampanii reklamowych nastawionych na
efekt. Nie jesteśmy jednym z wielu pośredników. Posiadamy własne zasoby
bazodanowe, system mailingowy oraz autorskie narzędzie, pozwalające
na automatyczną emisję, analizę i optymalizację kampanii w czasie rze-
czywistym. Precyzyjnie trafiamy do osób, które wykonały określone akcje
w sieci. Codziennie realizujemy ponad 30 mln wysyłek do osób o określonych
cechach demograficznych i zainteresowaniach. Rozliczamy się za przekie-
rowanie na stronę, leady kontaktowe, sprzedaż.
Email Network (Leadr)
Email Network
tel. 22 119 67 36
biuro@emailnetwork.pl
www.emailnetwork.pl
W Email Network stawiamy na elastyczne podejście i przemyślaną strategię.
Śledzimy trendy marketingowe i rozwój technologii. W portfolio mamy ponad
300 mln kont e-mailowych i liczba ta stale rośnie. Taki potencjał pozwala
nam dotrzeć z kampanią w każde miejsce na świecie. Oferujemy najnowsze
rozwiązania, m.in. wideo mailing, mailing responsywny, mailing behawioralny
oraz remarketing. Dzięki nim zwiększamy CTR nawet o 100%. Kiedy inni
estymują, my dla Państwa zarabiamy.
Sarigato sp. z o.o.
ul. Wrocławska 53/A1
30-011 Kraków
tel. 12 444 17 35
biuro@sarigato.com
www.sarigato.com
Agencja e-mail marketingowa z własną bazą liczącą 6,5 mln rekordów.
Poza standardowymi kampaniami e-mailowymi realizuje również wideo
mailing, e-mail retargeting czy behavioral premium e-mailing. Sarigato
powołało Fundację Sarigato – autora wielu charytatywnych inicjatyw,
w tym największej w Polsce internetowej akcji pomagania bezdomnym
psiakom KarmimyPsiaki.pl, koncertów Hau’asujemy i maratonów zumby.
Do Sarigato należą największa sieć wideo w Polsce Sataku oraz agencja
performance design SayFly.
FreshMail sp. z o.o.
al. 29 listopada 155c​
31-406 Kraków
tel. 12 617 60 11
pomoc@freshmail.pl
www.freshmail.pl
FreshMail to intuicyjny system do e-mail marketingu. Bogaty w narzędzia
optymalizacyjne, rozbudowane raporty oraz wiele funkcjonalności, które
pozwolą Ci tworzyć skuteczne kampanie e-mail marketingowe. Wzbogacony
o darmowy edytor szablonów FreshMail Designer, dzięki któremu samo-
dzielnie stworzysz piękne mailingi. FreshMail to system, dzięki któremu
zapewnisz sobie stałą komunikację ze swoimi klientami, ale także wsparcie
profesjonalistów, specjalizujących się w kompleksowej obsłudze działań
z zakresu e-mail marketingu.
luty–kwiecień 2015partner wydania luty–kwiecień 2015
25
Już kilka lat temu internetowi prorocy
(w tym Mark Zuckerberg) głosili detro-
nizację, a nawet całkowity upadek tra-
dycyjnego e-mail marketingu na rzecz
nowszych form komunikacji, takich
jak chociażby media społecznościowe.
Poczęścinależyprzyznaćimrację:e-mail
Myślę, że rok 2015 będzie rokiem jeszcze lepszej personalizacji w e-mail marketingu, rozu-
mianej nie tylko jako użycie imienia w treści e-maila, ale jako budowanie całych wiadomości
dostosowanych do oczekiwań odbiorców. Technologia istnieje już od kilku lat, natomiast do-
piero od niedawna marketerzy zaczęli przykładać do niej większe znaczenie. Po drugie, chcąc
wysyłać treści coraz lepiej dobrane do odbiorców, jednocząc kanał e-mail z innymi kanałami
komunikacyjnymi, niezbędne staje się lepsze i pełniejsze wykorzystanie systemów analitycz-
nych, jakie oferują narzędzia do e-mail marketingu. Tylko tak prowadzona komunikacja e-mail
marketingowa ma szansę odniesienia dużego sukcesu w 2015 roku.
Paweł Sala
dyrektor zarządzający
FreshMail
Jaki będzie trend w e-mail marketingu w 2015 roku, na który należy zwrócić szczególną uwagę?
Trendy w komunikacji
e-mail marketingowej 2015
D i a n a C z a r n e c k a
E-mailmarketingodlatuznawanyjestzaniezwykleefek-
tywnyśrodekkomunikacji.Marketerzynacałymświecie
doceniająmożliwośćdotarciadoklientawsposób,który
kryjewsobietakdużypotencjał.Niestetypomimoewi-
dentnejewolucjitejformyinterakcjizkonsumentemwciąż
wieluprzedsiębiorców,wykorzystujące-mailmarketing
wyłącznie do przesyłania nachalnych komunikatów re-
klamowych, zamyka go w ramach, z których już dawno
powinien był się wydostać.
najakietrendywkomunikacji
zwykorzystanieme-mailingu
wartozwrócićuwagę,
jakwzbogacićreklamowy
przekaze-mailowy,
jakdrogąe-mailowązaintereso-
waćklientadanąofertą,
jakiesąprognozydlae-mail
marketingunarok2015.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
P O D L U PĄ
marketing sprzed dwóch czy trzech lat
nie istnieje, a przynajmniej istnieć nie
powinien, ponieważ jak każdy środek
umożliwiający interakcję z (potencjal-
nym) klientem, tak również e-mail mar-
keting poddał się wielu transformacjom.
Oczywiście nie można zaprzeczyć,
że współczesny konsument ma ogromny
wybór narzędzi zezwalających na komu-
nikację, niemniej dzisiejszy e-mail mar-
keting ma się dobrze i nic nie wskazuje
na to, by – jak wiele innych „wynalazków”
– miał się pożegnać ze światem marketin-
gu. Co więcej, badania wskazują, że do
26
końca 2017 roku liczba aktywnych kont
e-mailowych na całym świecie sięgnie
4,9 miliarda1
. Można więc wysnuć teorię,
że e-mail marketing z roku na rok będzie
rósł w siłę i stanie się potężną bronią
w rękach tych, którzy nauczą się popraw-
nie korzystać z jego dobrodziejstw.
Niestety, w niektórych przedsiębior-
stwach wciąż traktuje się to narzędzie
„po macoszemu”. W sektorze MŚP często
ogromną wagę przykłada się wyłącznie
do liczby wysłanych komunikatów, wie-
rząc, że zbombardowanie jak najliczniej-
szejgrupyklientówtąsamąwiadomością
ma szansę pozytywnie przełożyć się na
wskaźniki OR (ang. open rate) czy CTR
(ang. click through rate), zupełnie zapo-
minając, że poza wielkością dostępnej
bazy adresów na powodzenie przekazu
przesłanego drogą e-mailową ma wpływ
wiele innych czynników. Które z nich
przełożą się na większą skuteczność
newsletterów i mailingów w 2015 roku?
KLIENT NASZ PAN
Z dużą dozą pewności można stwierdzić,
że właśnie rozpoczęty rok upłynie pod
znakiem personalizacji. Marketing 3.0
w centrum uwagi stawia klienta, który
rozumie – szczególnie w polskich re-
aliach – że w dzisiejszych czasach to nie
on musi zabiegać o produkt, ale niejako
produkt/marka musi dołożyć wszelkich
starań,byzyskaćjegouwagę,awdłuższej
perspektywierównieżlojalność.Dlatego
tak ważne jest rozpoczęcie „znajomości”
między przedsiębiorstwem a konsumen-
tem w sposób, który tego drugiego może
zachęcićdointerakcji–itakwkontekście
komunikacji opartej na wiadomościach
Reklamy w oparciu o e-mail marketing często borykają się z problemem określania ich jako spam.
Pomimo stosowania, w mojej opinii dość pochopnie, tej nomenklatury, komunikacja z klientem
poprzez e-mail marketing nadal pozostaje jednym z najskuteczniejszych kanałów promocji
w internecie i nic nie wskazuje na to, aby uległo to zmianie. Możliwość dotarcia do konkretne-
go użytkownika jako jeden z walorów e-mail marketingu nadal stanowi wartość, wobec której
reklamodawcy nie mogą przejść obojętnie.
Dorota Chodubska
account manager
MailSales
W zalewie informacji coraz więcej mailingów trafia
do spamu i nigdy nie zostaje odczytane. Dlaczego
więc mimo to warto inwestować w e-mail marketing?
e-mailowych dążeniem marketera może
byćnp.zakupproduktuczyzapisdobazy.
Niemniej wraz z nowym rokiem przy-
szły również nowe wymagania: staty-
styczny internauta nie będzie ani zasko-
czony, ani wyjątkowo ujęty wiadomością,
która przywoła w powitaniu jego imię.
Dzisiejszy użytkownik internetu oczeku-
jeczegoświęcej.Zadaniemwspółczesnej
marki jest więc wyjście do klienta i poka-
zanie mu, że to właśnie on i jego potrzeby
są jej niekwestionowanymi prioryteta-
mi. Dlatego też poza użyciem samego
imienia odbiorcy niezwykle ważne jest,
by zaproponować mu komunikat, który
będzie niósł ze sobą swoistego rodzaju
manifest zapewniający o gotowości do
podjęcia lub kontynuowania dialogu.
Personalizacjacałegoprzekazu,mimoiż
nie jest jeszcze trendem powszechnym,
1. Radicati Group, „E-mail
statistics report 2013-2017”,
dostęp online: www.bit.ly/1l2gJ2z
[data dostępu: 13.01.2015] .
Trendy odnotowywane w roku ubiegłym będą wciąż odgrywały główną rolę w roku 2015.
Automatyzacja, personalizacja real-time na szeroką skalę, wykorzystanie animacji, wideo i innych
niekonwencjonalnych sposobów na utrzymanie zainteresowania odbiorcy będą wciąż gorącym
tematem. Jeśli chodzi o zmiany technologiczne, to poza rozwojem narzędzi do realizacji kampanii
e-mail marketingowych pozostaje nam przede wszystkim czekać na kolejny ruch ze strony Gmaila,
który najczęściej wprowadza „zamieszanie” na rynku.
MichałLeszczyński
education expert
GetResponse
Pod jakim znakiem upłynie 2015 rok w e-mail marketingu: zmian czy kontynuacji trendów roku poprzedniego?
luty–kwiecień 2015Trendy w komunikacji e-mail marketingowej 2015partner wydania
27
28 partner wydania
powinna stać się elementem komunikacji,
któryconajmniejwartozacząćobserwować,
awidealnymprzypadku,równieżwprowa-
dzićdoswoichdziałań.Przechodzimyzcza-
sów masowych e-maili do ery masowych
personalizowanyche-maili.Anawetojesz-
czejedenkrokdalej:doczasówmasowych
zautomatyzowanychspersonalizowanych
wiadomości.JakmówiMichałLeszczyński,
educationexpertwGetResponse:
–Wrazzrozwojemtechnologiiorazwzro-
stem ogólnego poziomu wiedzy na temat
skutecznych kampanii e-mail marketingo-
wychjeszczewiększegoznaczenianabiorą
programy wykorzystujące automatyzację.
Wiadomości powitalne, prośba o ocenę
produktu czy e-maile wysyłane do użyt-
kownikówopuszczającychkoszykstanąsię
bardziejpowszechneiwidocznenanaszym
rynku. Manualnie wysyłane newslettery
promocyjne będą wciąż wykorzystywane,
ale nie będą już jedyną formą komunikacji
między internautą a przedsiębiorcą.
NIE KAŻDEMU PSU BUREK
Oczywiście nie każdy konsument jest jed-
nakowy, dlatego w działaniach, których
podstawą jest e-mail marketing, warto
wziąć pod uwagę kwestię segmentacji.
Dorota Chodubska, account manager
MailSales dowodzi:
– Bazy mailingowe zawierają zazwy-
czajmnóstworóżnegorodzajuinformacji
o użytkowniku. Umożliwiają w sposób
maksymalnie precyzyjny dotarcie do po-
tencjalnychklientów.Taprzewaganadin-
nymiformamireklamywinterneciemoże
staćsięźródłemefektywnejkomunikacji
lub przyczynić się do jej całkowitej bez-
skuteczności. Dlatego w celu osiągnięcia
pozytywnego efektu reklamy za pośred-
nictwem e-mail marketingu niezbędne
jestdokonanieodpowiedniejsegmentacji
danych.Niezwykleważnąrolęwtympro-
cesie odgrywa współpraca na linii marke-
ter – sieć mailingowa – właściciel bazy
mailingowej.Precyzyjnieokreślonagrupa
potencjalnychklientówoferowanegopro-
duktu, w oparciu o szerokie możliwości
baz e-mail marketingowych, gwarantuje
urzeczywistnienie zamierzonego celu.
Dzięki wdrożeniu takiego rozwiąza-
nia komunikat dostarczony do skrzynek
konsumentów jest lepiej dostosowany
do ich zainteresowań czy potrzeb, co
z kolei prowadzi do zwiększenia skutecz-
ności podjętych działań.
– Wysłanie reklamy do znacznej, nie-
sprecyzowanej liczby osób, których
podstawowe cechy, tj. wiek czy płeć,
wykluczają zainteresowanie określoną
usługą czy produktem, nie tylko mija
się z celem, ale przede wszystkim nie-
potrzebnie zwiększa koszty marketin-
gowe. Zdecydowanie lepszym rozwią-
zaniem jest więc wyselekcjonowanie
danych spersonalizowanych pod ką-
tem danego produktu, co pozwala zop-
Od kilku lat w podejściu marketerów do e-mail marketingu obserwujemy zmianę w sposobie reali-
zowania wysyłek. Znacząca większość zrezygnowała z masowego wysyłania e-maili „na oślep” na
rzecz precyzyjnego targetowania i doboru grup docelowych. Skuteczny marketing menedżer wie,
że aby jego działania przynosiły wymierny efekt, mailing od strony graficznej, jak i samej oferty
powinien być szyty na miarę i każdy z odbiorców powinien otrzymać takie treści, jakich oczekuje.
Coraz mniej sprawdzają się ogólne oferty wysyłane do wszystkich. Dziś zwracamy uwagę na płeć,
wiek odbiorcy, zainteresowania. To te dane są podstawą skutecznego doboru grupy docelowej
oraz indywidualnie przygotowanej oferty. E-mail marketing w 2014 roku wyszedł także poza
ramy analityki opartej tylko na statystykach samej wysyłki. Obecne trendy, obok analizowania
otwarć i kliknięć, zwracają bardzo dużą uwagę na to, co dzieje się na stronie docelowej i jak treści
e-mailingu wpływają na konwersje poszczególnych celów marketingowo-sprzedażowych.
RomanGrygierek
managing director INIS sp. z o.o.,
Emailingowa Sieć Reklamowa
Jakie znaczące zmiany zaszły w podejściu marketerów do e-mail marketingu w 2014 roku?
tymalizować koszty kampanii, a w re-
zultacie skutecznie dotrzeć do klienta
– podsumowuje Chodubska.
#MASZWIADOMOŚĆ
Dziś e-mail stał się integralną częścią
naszego życia. Jak dowodzi ExactTar-
get, 91% konsumentów sprawdza swoją
skrzynkę przynajmniej raz dziennie2
. To
potencjał, który szkoda byłoby zmar-
nować. Niestety w zalewie informacji
coraz więcej e-maili o charakterze rekla-
mowym pozostaje niezauważone przez
odbiorcę, m.in. dlatego, że wciąż duża
grupa marketerów zapomina, że takie
elementy, jak pole nadawcy czy tytuł
e-maila, są również integralnymi i su-
gestywnymi fragmentami wiadomości,
które (potencjalny) klient bierze pod
uwagę, podejmując decyzję, czy zapo-
znać się z treścią przygotowanego dla
niego komunikatu, czy może jednak nie.
Należy pamiętać, że powyższe elemen-
ty stanowią swoistego rodzaju wirtualną
wizytówkę marki, która – zaprojektowa-
nawewłaściwysposób–możeprzekonać
odbiorcę do zapoznania się z przesłaną
wiadomością. Niestety w wielu przy-
padkach czas spędzony na obmyślaniu
strategii komunikacji, tworzeniu cieka-
wej dla odbiorcy informacji czy oferty,
która przypuszczalnie go zainteresuje,
można uznać za zmarnowany. Zaskaku-
jąco wielu marketerów zapomina o tym,
że na zrobienie pierwszego wrażenia
mają tylko jedną szansę. W przypadku2. K. Lacy, „91% of consumers use e-mail at least daily”, dostęp online: www.bit.ly/1cdRbFP [data dostępu: 19.01.2015].
luty–kwiecień 2015
29
Przez najbliższe pięć lat największy wpływ na mailing będą miały trzy trendy. Po pierwsze: big data
– integracja danych z CRM, social, analizy ruchu użytkownika w internecie, analizy treści, które
czyta. Zebranie tego wszystkiego w jednym miejscu daje ogromne możliwości, również w e-mail
marketingu. Po drugie: prawo. Nie da się ukryć, że na rynku e-mailingowym realizowanych jest
wiele kampanii, m.in. przy pomocy baz, które nie mają żadnych zgód na przetwarzanie danych
osobowych. Zmiany w ustawie z 25 grudnia ubiegłego roku są oczywiście zmianami na lepsze,
ale uważam, że jeśli faktycznie cokolwiek zmienią na rynku e-mailingowym, to nieznacznie. Liczę,
że w kolejnych latach podejmowane będą kolejne zmiany uderzające w podmioty, które bez zgód
lub z nieoczywistymi zgodami przetwarzają dane osobowe. I w końcu po trzecie: mobile. Tutaj
sprawa jest oczywista: coraz więcej urządzeń, coraz więcej transakcji w sklepach dokonywanych
przy pomocy smartfonów, a więc i coraz więcej e-maili odbieranych na urządzeniach mobilnych.
Kreacje e-mailingowe muszą być i będą coraz częściej dostosowywane pod urządzenia przenośne.
Szymon Kosiński
prezes zarządu
Sarigato sp. z o.o.
Jakie trendy mogą mieć największy
wpływ na kształtowanie się e-mail
marketingu do 2020 roku?
komunikacji e-mail marketingowej, taką
możliwość zyskuje się poprzez wyko-
rzystanie elementów, które poniekąd
można potraktować jako „ambasadorów”
wiadomości: pola nadawcy oraz tytułu
przesłanej wiadomości, od których to
w dużej mierze zależy, w którą stronę
skłoni się konsument – czy otworzy na-
szego e-maila, czy może spisze go na
straty, przenosząc od razu do kosza?
SELL WITHOUT SELLING
Każdego dnia do naszych skrzynek
trafiają dziesiątki, o ile nie setki wia-
domości. Część z nich jest od razu kla-
syfikowana jako spam, część stanowią
newslettery, których czytanie często
uznajemy za stratę czasu, w konsekwen-
cji czego i tak lądują w koszu, czy jesz-
cze inne, kojarzone wyłącznie z chęcią
„wciśnięcia” nam kolejnego, zbędnego
produktu. Każdy marketer powinien
więc odpowiedzieć sobie na pytanie: co
należy zrobić, by moja wiadomość nie
została przez odbiorcę zignorowana?
Innymi słowy: jakie treści sam chciał-
bym otrzymywać? Jako przedsiębiorca
musisz dowieść, że Twoi klienci mogą
Ci zaufać, że nie jesteś bezcielesnym
botem, którego jedynym celem jest pro-
mocja danej firmy, sprzedaż jej towarów
czy po prostu zysk.
Dlatego należy pamiętać o możliwo-
ściach, jakie oferują newslettery, nie tyl-
ko w celach sprzedażowych, ale również
do zaspokojenia innych potrzeb konsu-
menta ery marketingu holistycznego,
który to w dużej mierze poza stroną
finansową transakcji czy użytecznością
kupowanego produktu, zwraca również
uwagę na możliwość nasycenia swojego
„ducha”. Jak przekonuje Roman Grygie-
rek, managing director INIS sp. z.o.o.,
Emailingowej Sieci Reklamowej:
– Mailing może być sam w sobie nośni-
kiem informacji, gdy w ramach krótkich
artykułów porusza tematy, na których
zależy również marketerowi. Dodat-
kowo może też stanowić doskonałe
narzędzie „odsyłające” do infografik,
filmów, bloga firmowego czy profili na
serwisach społecznościowych.
Przeciętny przedsiębiorca, chcąc wy-
różnić się wśród konkurencji, powinien
więc do swej komunikacji dodać szczyp-
tę „humanizmu”, a mianowicie zaprze-
stać lub zmniejszyć liczbę nachalnych
wiadomości sprzedażowych, a skupić
się na zawartości wysyłanych e-maili,
która – na dłuższą metę – przełoży się
na poprawę wyników finansowych firmy.
Co prawda, w przypadku e-commerce,
wciąż jeszcze ok. 70% konsumentów
zostawia swój e-mail w bazie mailin-
gowej wyłącznie w celu uzyskania
rabatu na produkty oferowane przez
sklep, niemniej sukcesywnie rośnie
grupa internautów, którzy świadomie
zapisują się do newslettera ze względu
na chęć otrzymywania ciekawych treści
od ulubionej marki. Stąd w 2015 roku,
podobnie jak w latach poprzednich,
warto będzie łączyć działania e-mail
marketingowe z content marketingiem.
– E-mail marketing jest jednym z ka-
nałów, który content marketing może
i powinien wykorzystywać. Głównym
celem stawianym przed marketingiem
treści jest dostarczenie internautom
wiarygodnych i pożądanych przez nich
informacji związanych z danym pro-
duktem, usługą czy też ciekawym za-
gadnieniem. Działania takie przynoszą
korzyści zarówno podmiotowi, który
generuje takie treści, jak i potencjal-
nemu klientowi, który traktuje je jako
wartość edukacyjną bądź rozrywkową.
W kontekście e-mail marketingu możli-
wość stałego, cyklicznego dostarczania
treści atrakcyjnych dla subskrybenta
jest najlepszą metodą na budowanie
więzi pomiędzy nim a firmą. Z kolei sam
content marketing dobrze realizowany
na stronie firmowej jest doskonałym
narzędziem zachęcającym użytkownika
do zapisania się do newslettera i do
pozostawienia większej ilości danych na
swój temat – podsumowuje Grygierek.
PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA
W 2015 roku nie sposób nie wspomnieć
o konieczności dostosowania wszelkich
komunikatów do urządzeń mobilnych.
Trendy w komunikacji e-mail marketingowej 2015P O D L U PĄ
30
Coraz częściej smartfon staje się narzę-
dziem pracy, dzięki któremu możemy
łatwo przeglądać skrzynkę pocztową
i sortować przychodzące do nas wia-
domości bez konieczności włączania
komputera: w drodze do pracy, w kolejce
do kasy w sklepie, a nawet tuż po prze-
budzeniu. Korzystanie z internetu za
pomocą telefonu staje się standardem.
E-mail może więc towarzyszyć konsu-
mentowi w każdym momencie jego życia.
I choć w poprzednich latach wiele się
mówiło o responsywnym projektowaniu
serwisów internetowych, ten rodzaj
e-maili wciąż dla niektórych markete-
rów pozostaje zagadką. Jednak z pew-
nością nie powinno się ignorować tego
trendu. Jak mówi Paweł Sala, dyrektor
zarządzający FreshMail:
– Z roku na rok coraz więcej odbior-
ców sprawdza e-maile marketingowe
na urządzeniach mobilnych, w grudniu
2014 było to już ponad 15% ogółu tych
wiadomości. Takie zmiany w dwojaki spo-
sób wpływają na rolę marketera. Z jednej
strony musi on dostosować technologicz-
nie i graficznie przesyłane przez siebie
komunikaty,coniejesttrudne,zwłaszcza
gdy ma się pod ręką wyspecjalizowa-
Koniec roku i początek nowego to wyjątkowy czas dla online marketera. To moment, gdy trzeba
określić, w jakim kierunku zmierza branża i jakie będą przyszłe kampanie. Czy zatem e-mail mar-
keting jest w stanie jeszcze zaskoczyć samych marketerów? Jak wynika z XI Badania Poczty E-mail,
aż 90% ankietowanych uważa, że e-mail marketing jest niezastąpionym narzędziem w kreowaniu
strategii marketingowej firmy. Co więcej, tyle samo, bo około 90% badanych, świadomie subskrybuje
newslettery. Oznacza to, że nie tylko odbiorcy są coraz bardziej świadomi, ale i marketerzy są w stanie
coraz lepiej docierać do konsumentów. Ta tendencja sprawia, że gałąź wciąż się rozwija, a wraz z tym
pojawiają się nowe narzędzia. Jestem pewien, że postępująca personalizacja (np. spersonalizowane
wideo kampanie), rozwiązania typu smtp (integracja platformy e-mail marketingowej z klientami
pocztowymi) czy rozwój daleko idących systemów analitycznych sprawią, że niejednemu klientowi
wyrwie się w tym roku „wow”. Nie zapominajmy też, że ten rok ma należeć do omnichannelu oraz
do mobile. W mojej opinii łączenie różnych form komunikacji w ramach jednej kampanii będzie
budowane właśnie wokół poczty elektronicznej. To samo dotyczy automatyzacji marketingu, jej
trzonem wciąż pozostanie e-mail, chociaż jego forma będzie ewoluowała.
Jacek Dziura
marketing specialist
SARE SA
Czy e-mail marketing jest jeszcze w stanie zaskoczyć czymś
marketerów, czy może wszystkie karty już zostały odsłonięte?
I L U STR A C J A 1 .
Czego unikać w mobile e-mail marketingu
Są za często wysyłane, otrzymuję ich zbyt dużo
Nie odnoszą się do moich zainteresowań
Są zbyt małe, by móc je przeczytać
Po kliknięciu w link strona nadawcy niewłaściwie
wyświetla się na ekranie mojego urządzenia
Wiadomość nie jest przystosowana do wyświetlania
na urządzeniu mobilnym
Ściągnąłem aplikację firmy i wolałbym się komunikować
z firmą za jej pośrednictwem
Firma niepotrzebnie wysyła mi wiadomości, zatem
ich treść i sposób wyświetlenia nie ma znaczenia
Żadne z powyższych
44%
37%
32%
26%
21%
9%
9%
18%
Co nie podoba Ci się w komunikatach e-mail marketingowych, które odbierasz na swoim telefonie?
Źródło: Opracowanie własne na podstawie A. Nanji, „What consumers dislike about mobile
email”, dostęp online: www.bit.ly/1y4OnM2 [data dostępu: 19.01.2015]
ne agencje. Z drugiej strony stoi przed
nim olbrzymie wyzwanie: musi rozko-
chać w sobie odbiorcę. Otóż skrzynka
e-mailowa to jedno z najbardziej prywat-
nych miejsc w internecie, a sprawdzana
na urządzeniu mobilnym, najbardziej
prywatnymekranie,sprawia,żeodbiorca
musi pragnąć odczytać danego e-maila,
a nie tylko go odhaczyć czy skasować.
Dlatego tak ważne staje się odpowiednie
i długotrwałe budowanie relacji z sub-
skrybentami, a co najważniejsze: wysyła-
nie wyłącznie wartościowych i istotnych
dla nich treści – podkreśla Sala.
luty–kwiecień 2015Trendy w komunikacji e-mail marketingowej 2015partner wydania
31
32
3. A. Nanji, „The power of video for businesses” (infografika), dostęp online:
www.bit.ly/1kRA5XD [data dostępu: 19.01.2015].
Niestety, pomimo iż o ekspansji mobi-
le w działaniach marketingowych mówi
się już od kilku lat, rzesze marketerów
wciąż nie odpowiadają na potrzeby swo-
ich konsumentów, dając im tym samym
powód np. do rezygnacji z wiadomości
otrzymywanych od marki. Wśród naj-
bardziej irytujących elementów komu-
nikatów odbieranych na urządzeniach
przenośnych niezmiennie przodują te
same: począwszy od nagromadzenia e-
-maili o charakterze reklamowym, aż po
ewidentne nieprzygotowanie przekazu
do poprawnego wyświetlenia na ekranie
mobilnego internauty (ilustracja 1.).
Niemniej polscy marketerzy zaczynają
podążać w dobrym kierunku. Wzrost
wydatków na reklamę mobile wskazuje,
że powoli zaczynamy interesować się
tym kanałem dotarcia do klienta.
–Technikębudowanianewsletterówna
urządzeniach desktopowych opanowali-
śmy do perfekcji. Teraz skupiamy się na
mobile–mówiMagdalenaNiedobecka,PR
specialistwSARESA.–Smartfonczytablet
mamyzawszepodręką,zapewniającsobie
stałydostępdonajważniejszychinformacji.
Dlategotakważnejestdbanieotenkanał
komunikacji. Coraz więcej marketerów
odpowiedzialnych za online bierze pod
uwagę responsywne projektowanie ko-
munikacjimarketingowej.Użytkowników
kanałumobileprzybywazrokunarok.Aby
odbiorcyniezapomnielionaszejmarce,my
musimy pamiętać o mobile.
NAKRĘCONY E-MAIL MARKETING
Edukacyjne,informacyjne,czystorozryw-
koweczypokazująceprzedsiębiorstwo„od
kuchni”–niezależnieodtego,najakirodzaj
przekazupostawimy,wykorzystującwideo
we-mailmarketingu–na71%internautów
pozostawimypozytywnewrażenie3
.Ichoć
w naszych skrzynkach wciąż dominują
mailingitekstoweigraficzne,pamiętajmy,
że wideo ma ogromny potencjał.
–Przedewszystkimwideowe-mailmar-
ketingu jest wciąż dla odbiorcy czymś
świeżymiinnymniżto,zczymspotykasię
wswojejskrzynceodbiorczejnacodzień.
Umieszczając wideo w e-mailu, mamy
więc większą szansę na przyciągnięcie
uwagi internauty przyzwyczajonego do
tradycyjnegomailingu,zktórymstykasię
kilkanaście razy dziennie – przekonuje
MilenaStoch,e-mailmarketingmanager
w Sarigato sp. z o.o. – Wideo ma tę prze-
wagę, że angażuje więcej zmysłów w jed-
nej chwili niż tekst czy grafika, pozwala
więcjednocześnieprzekazaćinformacje
o produkcie, zrozumieć działanie tegoż
i wywołać emocje. Wideo oferuje jasny
przekaz w krótkim czasie, czyli dokład-
nie to, czego poszukuje internauta. Co
również istotne, daje możliwość opo-
wiedzenia historii, którą dużo trudniej
jestprzekazaćpoprzezstatycznągrafikę,
a tym bardziej tekst. A to właśnie odpo-
wiednio przedstawiona opowieść jest
kluczem do zainteresowania odbiorcy.
I oczywiście, trudno nie brać pod uwagę
potencjału sprzedażowego, jaki niesie
za sobą format wideo.
Żadne inne medium wykorzystywane
docelówmarketingowychniekomunikuje
takszybko,dlategocorazwięcejmarkete-
rówzauważazasadnośćwłączeniawideo
do swoich działań. Co prawda ów proces
przebiega powoli i mozolnie, niemniej
marketerzy, którzy zwrócili się w stronę
wideowswoichkampaniache-mailowych,
przekonują o wzroście wskaźnika CTR
przesyłanychwiadomościorazznacznym
zwiększeniuczasuprzeznaczonegoprzez
internautównazapoznaniesięze-mailem.
E-mail jest doskonałym narzędziem
umożliwiającym indywidualną komuni-
kacjępomiędzymarketeremakonsumen-
tem,atymsamympozwalanabudowanie
międzynimirelacjiopartejnawzajemnym
zaufaniu i lojalności. Oczywiście e-mail
marketing powinien sprzedawać, jednak
w 2015 roku należy pamiętać, że świa-
domy konsument potrzebował będzie
również pewnej wartości dodanej, którą
marka nie tylko powinna, ale – chcąc za-
trzymać klienta przy sobie – musi zapew-
nić. A że właśnie rozpoczęty rok będzie
niewątpliwie czasem, który upłynie pod
znakieme-mailmarketingu,zważywszyna
ograniczenia zasięgów organicznych dla
biznesu i postów sponsorowanych w naj-
większym medium społecznościowym
oraz niespodziewanych i coraz bardziej
restrykcyjnych zmianach algorytmów
w wyszukiwarkach, e-mail stanie się naj-
bardziejosobistymkanałemumożliwiają-
cymdotarciedoklientazwybranejgrupy.
Powstajejednakpytanie,naileskutecznie
marketerzy wykorzystają tę szansę?
D I A N A C Z A R N E C K A
redaktor prowadząca
„Marketera+”
NAPISZ DO AUTORKI:
diana@marketerplus.pl
WARTO DOCZYTAĆ:
1.	 A. Dąbrowski, „Co nas czeka
w e-mail marketingu w 2015 roku?”,
dostęp online: www.bit.ly/1xjwNOI.
2.	 C.White,„What’sInandWhat’s
OutinEmailMarketingin2015”,dostęp
online:www.sforce.co/1t6WEgL.
3.	 K. Grzybowska, „Zobacz, ile
wydamy na e-mail marketing
w 2015 roku i co o tym zdecyduje”,
dostęp online: www.bit.ly/1BNVJ68.
4.	 P. Sala, „Niezwykłe kreacje
e-mailowe, czyli jak tworzyć
skuteczne e-maile. Część 2”, dostęp
online: www.bit.ly/1Con2SB lub
Marketer+ #3 (14), s. 89.
5.	 J. van Rijn, „The future of e-mail
marketing 2015 edition”, dostęp
online: www.bit.ly/1yuuI2l.
6.	 B. Settle, „How to sell without
selling”, dostęp online:
www.bit.ly/1CUMhfA.
7.	 A. Smith, „How to include video
in your e-mail marketing”, dostęp
online: www.bit.ly/1Dqw42D.
luty–kwiecień 2015Trendy w komunikacji e-mail marketingowej 2015partner wydania
33
34
Najczęstsze błędy
w e-mail marketingu
Obserwując działania marketerów oraz ich marek w komunikacji e-mail marketingowej,
dochodzę do wniosku, że jeżeli większość z nich popełnia jakieś kardynalne błędy, to
zazwyczaj sprowadzają się one do jednego z ośmiu wykroczeń. Poniżej przedstawiam
minichecklistę zachowań, których nigdy nie powinieneś popełnić, jeżeli chcesz, aby
komunikacja newsletterowa i mailingowa przynosiła Ci wymierne korzyści.
P a w e ł S a l a
dlaczegoniekupowaćbazdanych,
dlaczegoniewysyłaćnewslette-
rówzbytczęsto,
orazowieluinnychfundamental-
nychbłędachpopełnianychprzez
marketerówwichdziałaniach
e-mailmarketingowych.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
KUPOWANIE BAZ DANYCH
Wielumarketerów–zarównotych,którzy
dopierozaczynająswojąprzygodęze-mail
marketingiem,jakitychbardziejdoświad-
czonych – czasami stara się iść drogą na
skrótypoprzezkupowaniebazyadresowej
i wykorzystywanie jej do swoich działań.
Takiezabiegi,jakkolwiekniesązazwyczaj
legalne, to zdecydowanie częściej nie są
po prostu skuteczne, a ich efekty mogą
być wręcz odwrotne. E-mail marketing
bazujenakoncepcjipermissionmarketingu
– co oznacza, że osoba, do której chcemy
wysyłać komunikację newsletterową, po-
winnasama,dobrowolnieiświadomie,po-
zostawićnamswójadresmailowy.Warto
przy tym pamiętać, że e-mail, a właściwie
skrzynka mailowa, to jedno z najbardziej
prywatnych miejsc, jakie w wirtualnym
świecie ma współczesny internauta. To
oczywiście z jednej strony olbrzymia za-
leta, jeżeli wykorzystujemy to miejsce
do „rozmawiania” z nim. Z drugiej strony
nikt z nas nie lubi, gdy wchodzimy w jego
prywatną strefę i to bez pytania. Dlate-
go jeżeli miałbyś zapamiętać jedną rzecz
z tego artykułu, to będzie to następująca
podpowiedź: nie kupuj baz adresowych.
Jeżelichceszszybciejzbudowaćswojąbazę
adresową – poszukaj mojego artykułu na
ten temat w archiwum „Marketera+”.
BUDUJ BAZY ZGODNIE
Z DOBRYMI PRAKTYKAMI
Drugim, jeszcze częstszym błędem
popełnianym przez marketerów jest
budowanie baz adresowych bez prze-
strzegania kilku fundamentalnych zasad.
Najważniejsza z nich – niewynikająca
z prawa polskiego, tylko z samoregula-
cji branży oraz dobrego obyczaju – to
budowanie baz metodą double opt-in.
Oznacza to, że osoba zostawiająca adres
w Twoim formularzu, zanim zostanie
dodana do listy adresowej, otrzymuje od
Ciebie e-maila z prośbą o potwierdzenie,
czy rzeczywiście jest właścicielem danej
skrzynki.Dziękitemumaszpewnośćjako
marketer, że wysyłasz wiadomość tyl-
ko do istniejących adresów mailowych,
a osoba, która dostaje dany newsletter,
na pewno sama zapisała się na tę listę.
luty–kwiecień 2015
Takie podejście znacząco zwiększa sku-
teczność Twoich działań e-mail marke-
tingowych i dostarczalność wiadomości.
Warto przy tym pamiętać, aby e-mail
z prośbą o potwierdzenie został wysła-
ny odobiorcy natychmiast po wpisaniu
przez niego adresu do formularza reje-
stracyjnego – jeżeli tak zrobisz i wyświe-
tlisz odpowiedni komunikat na stronie,
wówczas 99% odbiorców potwierdzi
taką subskrypcję. Warto o tym pamię-
tać, zwłaszcza że profesjonalne systemy
do e-mail marketingu mają taką opcję
w standardzie i nic za to nie musisz płacić.
Po drugie, rynek e-mail marketingowy
wPolsceregulowanyjestprzeztrzygłów-
neustawy–tj.Ustawęoochroniedanych
osobowych,Ustawęoświadczeniuusług
drogą elektroniczną oraz ustawę Prawo
telekomunikacyjne. Każda z nich nakła-
da specyficzne obowiązki na marketera
przy budowaniu baz wykorzystywanych
w e-mail marketingu, co w szczególności
sprowadza się do zebrania konkretnych
zgód przy pozyskaniu takiego adresu.
Warto o tym pamiętać, zwłaszcza że
ostatniezmianywprawiedająmożliwość
drastycznegokaraniamarketerów,którzy
nie będą przestrzegać ww. aktów.
DBANIE O HIGIENĘ BAZ DANYCH
Bez względu na to, jak dobrze zbierasz
bazy adresowe, musisz także pamię-
partner wydania
35
tać o ich utrzymaniu w odpowiedniej
higienie. Jeżeli tego nie będziesz robił
regularnie (najlepiej automatycznie), to
w krótkim czasie Twoje e-maile mogą
przestać dochodzić do odbiorców. Filtry
antyspamowe i administratorzy poczty
są bardzo wyczuleni na nieprzestrzega-
nie poniższych zasad. Więc, po pierwsze,
ustaw w swoim systemie do e-mail mar-
ketingu automatyczne usuwanie z bazy
adresów, które odbiją wiadomości – tzw.
bounce’ów. W przypadku „twardych od-
bić” po dwóch z rzędu powinno nastąpić
odpowiednie oznaczenie adresu w bazie.
W przypadku „odbić miękkich” w zależ-
nościodtego,jakczęstowciągumiesiąca
kontaktujesz się z danym adresem, przyj-
mij, że zazwyczaj po 3-5 takich odbiciach
warto dany adres wykreślić z listy.
Jeszcze ważniejsze jest umieszczanie
działającego linku rezygnacji w każdym
newsletterze czy mailingu. Po kliknięciu
w niego dany odbiorca powinien być
automatycznie i natychmiast wypisany
z określonej bazy adresowej. Jest to
o tyle ważne, że w przypadku gdy nie
będziesz stosował się do tej wytycznej,
następnym razem Twój odbiorca za-
miast wypisu kliknie w swojej skrzynce
przycisk „zgłoś spam”, co może mieć
bardzo negatywny wpływ na dostar-
czanie Twoich wiadomości. W skrajnych
sytuacjach, nie dbając o higienę własnej
bazy danych, możesz doprowadzić do
całkowitego zablokowania Twoich kam-
panii przez filtry antyspamowe.
NIEISTOTNE INFORMACJE
Ponad 80% marketerów wysyła do każ-
dego ze swoich odbiorców generyczną
treść. Oznacza to, że „wszyscy” dostają
ofertę dla „wszystkich”, czyli dla niko-
go. Obecnie nowoczesne narzędzia do
e-mail marketingu pozwalają na bardzo
dokładną segmentację baz odbiorców
w oparciu o dane deklaratywne, beha-
wioralne czy transakcyjne. Co więcej,
dzięki funkcji tworzenia dynamicznego
contentu i personalizacji możesz tak
skonstruować wiadomość, aby odbiorca
czuł, że napisano ją specjalnie dla niego.
I nie chodzi mi tu o częsty błąd w postaci
tematu wiadomości typu: „Pawle, mamy
dla Ciebie świetną ofertę” – takie zabie-
gi nie działają w dłuższym horyzoncie
czasowym (nie możemy przecież co
I L U STR A C J A 1 .
Przykład niezbyt udanej personalizacji w mailingu Yves Roscher
Najczęstsze błędy w e-mail marketinguP O D L U PĄ
36
tydzień dostawać tego samego komu-
nikatu). Sprawdzając e-mail, oczekuje-
my czegoś, co nas choć trochę zaskoczy.
Dlatego też o ile nadawca wiadomości
nie zmienia się zbyt często, o tyle temat
wiadomości możemy dowolnie modyfi-
kować praktycznie co wysyłkę. Podobnie
wykorzystując segmentację i personali-
zację, należy zawsze starać się dobierać
odpowiednią treść lub produkty istotne
dla danego odbiorcy (nie możesz przy
tym zapomnieć o używaniu odpowied-
niego języka korzyści). O tym, jak tego
nie robić, pisałem w jednym z ostatnich
artykułów w „Marketerze+” – dzisiaj po-
zwolę sobie raz jeszcze pokazać przykład
mało udanej personalizacji (ilustracja 1.).
BUDOWANIE RELACJI
Wielu marketerów zapomina, że budo-
wanie relacji z odbiorcami newslettera
to proces długotrwały. Zanim więc przy-
stąpimy do wysyłki, warto pomyśleć, jak
nawiązać taką znajomość. Osobiście
uważam za bardzo duży błąd (i nieste-
ty dość powszechny) nieumieszczanie
wiadomości powitalnej przy zapisaniu
się przez internautę do naszego news-
lettera. Wiadomość powitalna to taka,
którą powinieneś wysłać do odbiorcy
zaraz po tym, jak potwierdzi on swój ad-
res mailowy. Możesz w niej przekazać
odbiorcy jakiś prezent (np. kod rabato-
wy – gdy go użyje, będziesz wiedzieć, że
osoba ta jest już gotowa zrobić u Ciebie
zakupy), możesz także przesłać zestaw
przydatnych materiałów, aby dany od-
biorca nadrobił zaległości z poprzednich
newsletterów. Dobrym rozwiązaniem
jest użycie autoresponderów, które
w pierwszych tygodniach po zapisaniu
się na dany newsletter przejmują funkcję
komunikacyjną i wysyłają do nowych
odbiorców serię wiadomości, która ma
zapoczątkowaćWasząrelację.Zazwyczaj
taką serię da się dość uniwersalnie zapla-
nować. Dopiero po otrzymaniu takich
e-maili zaczynasz prowadzić „zwyczajną”
komunikacjęnewsletterową/mailingową.
WEZWANIE DO DZIAŁANIA
Bardzo wielu marketerów, z którymi roz-
mawiam, mówi mi, że ludzie otwierają od
nich e-maile (wysokie wskaźniki open
rate), ale oni sami nie widzą konwersji
(słabyCTR,brakdziałańnastroniewww).
Bardzo często marketerzy, tworząc kre-
ację e-mailową, zapominają o dodaniu
w treści wiadomości odpowiedniego „we-
zwania do działania”, czyli przycisku call
to action w stylu „kup teraz”, „zobacz” itp.
Pamiętaj, że odbiorca bardzo rzadko czy-
ta e-maila od Ciebie – przede wszystkim
większośćznasskanujewiadomośćwpo-
szukiwaniu interesującej treści (dlatego
tak ważne jest używanie odpowiedniej
grafiki i śródtytułów), a następnie, jeżeli
zainteresuje się danym tematem czy pro-
duktem,chceprzejśćnastronęwww,aby
doczytać o nim więcej tudzież go kupić.
Jeżeli w e-mailu brakuje linku do sklepu
lub jest on mało widoczny – odbiorca
zniechęca się i porzuca taką wiadomość.
Co więcej, większość z nas nie wraca do
przejrzanej wcześniej wiadomości e-ma-
ilowej.DlategonigdywTwojejkreacjinie
powinno zabraknąć wyraźnego, dobrze
widocznego i kierującego we właściwe
miejsce przycisku call to action.
ZBYTCZĘSTEWYSYŁKIIOZŁEJPORZE
Jednym z głównych powodów, dla któ-
rych odbiorcy rezygnują z subskrypcji
newslettera, jest to, iż dostają zbyt
często wiadomość od danego nadawcy.
Pamiętaj, że w takich sytuacjach, nie-
zależnie od tego, czy dobrze zebrałeś
swoja bazę, czy nie, Twoi odbiorcy i tak
będą Cię traktować jak spamera. Dla-
tego lepiej wysyłać rzadziej niż częściej.
W większości wypadków wystarczy, jak
będziesz wysyłał swój newsletter raz na
miesiąc. W przypadku działań e-com-
merce’owych – wysyłki te zazwyczaj
realizowane są kilka razy w tygodniu.
Jednak jeżeli zobaczysz, że dana grupa
odbiorcówniereagujenaTwojedziałania,
wówczas zacznij do nich wysyłać wia-
domości rzadziej i zobacz, co się stanie.
Warto w tym miejscu powiedzieć jesz-
cze o jednym częstym błędzie marke-
terów. Mianowicie wielu z nich czyta
różnego rodzaju opracowania na temat
najlepszej pory na realizację kampanii
i właśnie wtedy wysyła swoje kampa-
nie. Efekt – wszyscy ślą e-maile w tym
samym momencie, a konsument jest
przytłoczony liczbą wiadomości i prze-
staje reagować. Dlatego zastanów się,
co chcesz przekazać swoim odbiorcom
i kiedy będą mieli czas na konsumpcję
Twoich informacji (pomocna może być
analiza ruchu na Twojej stronie w Go-
ogle Analytics – zazwyczaj ma on dużą
korelację z aktywnością skrzynek pocz-
towych Twoich odbiorców), następnie
przeprowadź testy i określ najbardziej
skuteczny dzień tygodnia na realizację
kampanii. Później pomyśl o określeniu
optymalnej pory dnia – naprawdę warto
– gdyż efekty tych drobnych zmian mogą
być zaskakujące.
TESTY, TESTY, TESTY
Ostatnim, jednak nie mniej ważnym, błę-
dempopełnianymprzezmarketerówjest
niedokładne analizowanie wyników pro-
wadzonychprzezsiebiedziałań.Obecnie
systemy do e-mail marketingu oferują
bardzo rozbudowane raporty z każdej
kampanii. Co więcej, wyniki te mamy do-
stępne od razu – można więc spokojnie
eksperymentować, wiedząc, że w przy-
padku popełnienia błędu bardzo szybko
goznajdziemyiskorygujemy.Tymzaś,któ-
rzy jednak nie lubią ryzyka, warto w tym
miejscuprzypomnieć,iżdobresystemydo
e-mail marketingu mają narzędzia takie
jak testy A/B, testy optymalnego czasu
oraz dnia wysyłki, testy antyspamowe
oraz możliwość wyświetlenia wiadomo-
ści w poszczególnych programach pocz-
towych. Zawsze warto z nich korzystać,
aby skutecznie i dobrze komunikować
się z subskrybentami.
Udanych wysyłek.
PAW E Ł S A L A
dyrektorzarządzającyFreshMail;
autor książki „Świeże podejście
do e-mail marketingu”; szef grupy
roboczejIABds.e-mailmarketingu
NAPISZ DO AUTORA:
psala@freshmail.pl
luty–kwiecień 2015Najczęstsze błędy w e-mail marketingupartner wydania
37P O D L U PĄ
E-mail marketing jest rodzajem rekla-
my internetowej, uważanym za jeden
z najefektywniejszych kanałów promocji
online.Nieprzemyślanawysyłkamailingu
nie zagwarantuje nam jednak powodze-
nia kampanii. Jeśli chcemy, aby działania
te były skuteczne, musimy dotrzeć do
odpowiedniej grupy docelowej. W e-mail
marketingu, mając na uwadze przezna-
czenie produktu, możemy wyodrębnić
dwie takie grupy. Różnią się one od sie-
bie pod wieloma względami. Jedna gro-
madzi klientów indywidualnych – B2C
(ang. business to consumer), druga zaś
biznesowych – B2B (ang. business to bu-
siness).Wzależnościodrodzajuproduktu
oraz oferowanej usługi docieramy bez-
pośrednio do wybranej grupy, którą sta-
nowią konsumenci lub firmy i instytucje.
Opracowując strategię kampanii pod
wybranysegment–B2ClubB2B–należy
pamiętać o jej cechach charakterystycz-
nych. Zastosowanie tego rozróżnienia
i skierowanie kampanii do odpowiednich
odbiorców przesądza bowiem o powo-
dzeniu naszego działania.
czym jest B2C i B2B,
jakie są różnice między B2C
a B2B w e-mail marketingu.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
KTO DECYDUJE O ZAKUPIE?
W sektorze B2C komunikacja marketin-
gowa skierowana jest bezpośrednio do
osoby, która może dokonać transakcji.
Cyklzakupuniejestwięcskomplikowany.
Przesyłamy ofertę do naszego potencjal-
negoklienta,którypodejmujedecyzję,czy
dokonać zakupu, czy też nie.
Sytuacja wygląda zupełnie inaczej
w sektorze B2B, gdzie produkt przezna-
czony jest dla firm. Ze względu na to, że
ofertaprzechodziz„rąkdorąk”,cyklzaku-
pu jest wydłużony. Może potrwać nawet
do kilku tygodni, zanim wszystkie osoby
decyzyjne zaakceptują pomysł nabycia
produktu lub usługi.
DoniedawnaofertyB2Bmogłytrafiać,
bez uprzedniej zgody na otrzymywanie
informacji handlowych drogą elek-
E-mail marketing w B2B i B2C
– jakie są różnice
E-mail marketing to potężne narzędzie, które często okazuje się skuteczniejsze od
innych form promocji online. Dla osiągnięcia maksymalnego potencjału powinno być
skierowane do odpowiedniej grupy docelowej. Rozróżniamy dwa modele komunikacji:
B2C i B2B – pierwszy nastawiony na klientów, którzy są osobami prywatnymi, drugi to
model biznesowy niezbędny do komunikacji pomiędzy firmami. Każdy z nich wymaga
przyjęcia odrębnego podejścia, o którym będzie mowa w poniższym artykule.
P a u l a J a r n u t o w s k a
38
troniczną, na każdy adres ogólny – typu
kontakt@, który obsługuje m.in. dział
administracji firmy (od 25 grudnia 2014
roku zakazane jest wysyłanie wszelkich
mailingów bez zgód – zarówno B2C, jak
iB2B).Działtenmożeotrzymywaćtakich
ofert kilka, a nawet kilkanaście dzien-
nie–tamnastępujewstępnaweryfikacja
oferty,anastępnieprzekazywanajestona
na wyższe szczeble decyzyjne. Proces
pozornie wydłużony może w rezultacie
okazać się niezwykle skuteczny. Nasze
wiadomości możemy również wysyłać
bezpośrednio do osoby decyzyjnej (o ile
znamy jej adres). Tego typu rozwiązanie
wpłynie na skrócenie ścieżki zakupu, ale
jednocześnie zawęzi grupę odbiorców.
CZAS I POWODY
DOKONYWANIA ZAKUPU
Wysyłając ofertę reklamową do gru-
py konsumenckiej, można zakładać, że
zakup zostanie dokonany w przeciągu
pierwszego dnia lub po kilku kolejnych
od jej otrzymania. Klient indywidualny
dokonujezakupupoprzeze-mailzarówno
w odpowiedzi na bieżące potrzeby, jak
i pod wpływem chwili. Takim impulsem
może być: informacja o zbliżającym się
końcu promocji, limitowana oferta lub
bon na zakupy o wartości 50 zł.
Sytuacja wygląda zupełnie inaczej
w sektorze B2B, gdzie nie ma miejsca na
tego typu emocje. Firma przede wszyst-
kim zwraca uwagę na jakość produktu/
usługi, a także na to, ile korzyści może jej
przynieść dany zakup.
W JAKI SPOSÓB NALEŻY
ZWRACAĆ SIĘ DO ODBIORCY
– NADAWCA, TEMAT I KREACJA
NADAWCA
W modelu B2C przyjmuje się praktykę,
w której nadawca e-maila jest podpisany
imieniem i nazwiskiem, np. Jan Kowalski.
Zabieg ten wzbudza większe zaufanie
wśród odbiorców.
W modelu B2B nazwa nadawcy po-
winna mieć wiarygodnie brzmienie, tak
aby klient nie uznał wiadomości za spam
–np.:Microsoft,Samsung,RWE.Immarka
jestbardziejrozpoznawalna,tymwiększe
prawdopodobieństwo, że nasza oferta
zostanie wybrana spośród innych.
TEMAT
W kampaniach nastawionych na grupę
konsumenckąważnejest,abyprzekazbył
prostyi/lubchwytliwy.Dobrymzabiegiem
jest wprowadzenie personalizacji, np.:
„Gosiu,weźpożyczkęizapomnijostresie!”
Należy pamiętać również, że klient
często dokonuje zakupu pod wypływem
impulsu. Możemy w tym miejscu zazna-
czyć, że jeśli szybko nie podejmie decyzji,
straci jakąś okazję, np.:
„Nie czekaj! Do końca promocji został
tylko jeden dzień”.
Sprawdzoną metodą jest także sto-
sowanie prowokujących lub niejedno-
znacznych tematów. Odróżniają się one
od innych i wzbudzają zainteresowanie
wśród odbiorców, którzy chcą się dowie-
dzieć, o co chodzi np.:
„Nie pękaj! Zapomnij o stresie”,
„Zmarszczki uszlachetniają? Dosyć
tych żartów...”.
W sektorze B2B język przekazu musi
być bardziej formalny, podkreślający ko-
rzyści,któreotrzymafirmapodokonaniu
zakupu. Mając na uwadze, że oferty biz-
nesowe trafiają do wielu osób, nie należy
stosowaćpersonalizacji.Woferciewarto
skupićsięnafaktach.Przykładtematów:
„Zobacz urządzenia sprawdzające się
w biznesie”,
„Poznaj bliżej tablet PC dla firm”,
„Masz firmę? Sprawdź, ile możesz
oszczędzić na prądzie”.
KREACJA
Do grupy konsumenckiej najlepiej prze-
mawia kreacja graficzna. Powinien znaj-
dowaćsięnaniej„przycisk”nawołującydo
działania,np.:„Kupteraz”,„Przejdźdalej”.
W sektorze B2B skuteczność kreacji
wzrasta wraz z przewagą tekstu nad
grafiką. Klienci poszukują na niej naj-
ważniejszych informacji – specyfikacji
technicznych i korzyści, które przyniesie
im dany produkt/usługa.
IDEALNY MOMENT NA
PRZEDSTAWIENIE OFERTY
Klient indywidualny najprawdopodob-
niej nie będzie zaglądał do prywatnej
skrzynki w godzinach pracy. Właściwym
WARTO DOCZYTAĆ:
1.	 D.Puzyrkiewicz,„Błyskawiczny
e-mailmarketing”,Gliwice2010.
PAULA JARNUTOWSKA
absolwentka Uniwersytetu War-
szawskiegoorazAkademiiObrony
Narodowej;karieręwstrukturach
Cube Group SA rozpoczęła w lip-
cu 2013 roku; we wrześniu 2014
roku objęła stanowisko junior
affiliate managera w sieci e-ma-
ilingowej MailSales (należącej do
Cube Group S.A.), gdzie odpowia-
da za kontakt z wydawcami oraz
realizacjękampaniimailingowych
NAPISZ DO AUTORKI:
paula.jarnutowska@mailsales.pl
luty–kwiecień 2015E-mail marketing w B2B i B2C – jakie są różnice
momentem na wysłanie mu mailingu
reklamowego są godziny wieczorne, gdy
odbiorca,relaksującsię,przeglądastrony
internetowe. Na wysyłkę odpowiedni
jest także koniec tygodnia i weekend,
gdy konsumenci mają więcej czasu na
załatwianie prywatnych spraw.
W modelu B2B skrzynka e-mailowa
jest otwarta przez cały dzień pracy. Nie
ma więc znaczenia, o której godzinie
zostanie wysłany mailing. Najlepszym
okresem jest jednak początek tygodnia,
gdy pracownicy są wypoczęci i zaanga-
żowani w wykonywaną pracę.
Chcąc odnieść sukces sprzedażowy
w e-mail marketingu, należy podejść do
każdej z grup indywidualnie. Najważ-
niejsze jest jednak, aby pamiętać, że
kluczową rolę odgrywa tu odpowiednia
strategia komunikacyjna.
partner wydania
39
40
1. Definicja przedstawiona przez amerykańską firmę analityczno-doradczą Gartner, specjalizującą się
w zagadnieniach strategicznego wykorzystania technologii oraz zarządzania technologiami.
2. P. Dąbrowski, „Alternatywna teoria 4W”, wersja online: www.ekonomia.rp.pl/artykul/1093673.html
[data dostępu: 08.01.2015].
Big data i small data
w e-mail marketingu
Wyzwaniem dla dzisiejszego e-mail marketingu jest precyzyjne docieranie do
odbiorców i klientów. Ale jak to zrobić właściwie? Kampanie mailingowe produkują
duże ilości danych. Jak więc nie zmarnować potencjału, który w nich drzemie? Jak
właściwie wykorzystać ogromne ilości bajtów danych, które produkowane są non
stop we wszystkich kanałach komunikacji?
J u d y t a M o j ż e s z - Z i m o n c z y k
czymjestbigdataismalldata
wmarketingu,
czye-mailmarketingmoże
obejśćsiębezbig/smalldata,
jakwykorzystywaćbigdata
wkampaniachmailingowych,
oczymnależypamiętaćprzy
gromadzeniudanych.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
Jak podają autorzy książki „Big Data.
Rewolucja, która zmieni nasze myślenie,
pracęiżycie”,Googleprzetwarzacodzien-
nie ponad 24 petabajty danych. Myślę,
że dla wielu z nas to wielkość trudna do
wyobrażenia.Facebookcogodzinędosta-
je do przetworzenia ponad 10 milionów
nowych fotografii, a jego użytkownicy
każdego dnia klikają „lubię to” lub komen-
tują coś prawie trzy miliardy razy. Tym
samym świadomie lub nie pozostawiają
informację o swoich zainteresowaniach.
800 milionów użytkowników serwisu
YouTube co sekundę dodaje godzinę
nowych filmów. Liczba wiadomości na
Twitterze rośnie co roku o około 200%,
a w samym 2012 roku zostało ich wy-
słanych ponad 400 milionów dziennie.
W 2000 roku tylko 25% informacji było
zgromadzonych w formie cyfrowej, po-
zostałe 75% zapisane było na papierze,
magnetycznych kasetach magnetofo-
nowych czy innych nośnikach. Zaledwie
siedem lat później już tylko 7% danych
było zapisanych w formie analogowej.
Wniosek? Świat cyfrowy pędzi coraz
szybciej, tym samym generując coraz
więcej danych, które umiejętnie wyko-
rzystanemogąbyćkopalniąwiedzywpro-
wadzonychdziałaniachmarketingowych.
ZACZNIJMY OD POCZĄTKU.
BIG/SMALL DATA W MARKETINGU
– CO TO TAKIEGO?
Tematnaczasie,ponieważzewsządpłyną
do nas informacje dotyczące zbierania
danych o klientach i wykorzystywaniu
ich w działaniach marketingowych. Ale
czym właściwie są big data i small data,
co je łączy, a co dzieli? Oczywiście w li-
teraturze anglojęzycznej można znaleźć
kilka różnych, aczkolwiek uzupełniają-
cych się definicji powyższych pojęć. Przy
tworzeniu tego artykułu posiłkowałam
się najbliższą mi definicją big data, czyli:
koncepcją rozpatrywania danych w czte-
rech wymiarach – 4V1
, jako ilości danych
(volume), ich różnorodności (variety),
luty–kwiecień 2015
szybkości pojawiania się nowych danych
i ich analizy (velocity) oraz wartości da-
nych (value). Polska wersja koncepcji 4V
to 4W, jak można przeczytać w artykule
„Alternatywna teoria 4W”2
. Według niej
big data to nic innego jak:
własne dane – wykorzystywanie
w pierwszej kolejności wewnętrznych
zasobów danych;
wnioskowanie–umiejętnestosowanie
technik analitycznych, wykorzystywa-
nie wiedzy ekspertów;
wzbogacanie – uzupełnianie własnych
danych o informacje z rynku;
weryfikacja–sprawdzaniehipoteziwy-
ciąganie wniosków.
Podsumowując: big data to ogromne
zbiory danych szybko pojawiających się
i niestandaryzowanych, które wymaga-
ją bardzo rozbudowanej infrastruktury,
wiedzy i umiejętności analitycznych oraz
dużych nakładów finansowych inwesto-
wanych zarówno w utrzymanie wspo-
mnianej infrastruktury, jak i zarządzanie
gromadzonymi danymi.
Small data natomiast to dane, które
przechowywane są w każdej firmie i któ-
rychzbieraniejestzdecydowaniełatwiej-
sze i tańsze. Dane te są zazwyczaj łatwo
dostępne, zrozumiałe i prostsze do ana-
lizowaniaaniżelibigdata.Ztakiejwiedzy
możemy korzystać w naszej codziennej
partner wydania
41
pracy. Wyciąganie z nich wniosków nie
wymaga wielkich umiejętności anali-
tycznych, a zastosowanie ich w naszych
strategiach może wpłynąć na osiąganie
bardzo dobrych rezultatów w prowadzo-
nych działaniach marketingowych.
Łącząc wiedzę, którą mamy wewnątrz
firmy, z wiedzą z otoczenia, możemy
bardzo dogłębnie poznać naszych od-
biorców, użytkowników czy wreszcie
klientów i tym samym precyzyjnie do-
cierać do nich z naszą ofertą.
JAKIE DANE SĄ ISTOTNE
W E-MAIL MARKETINGU? 	
Big i small data pozwalają nam na gro-
madzenie różnorodnych informacji,
m.in.: danych behawioralnych, demo-
graficznych, historycznych, pochodzą-
cych z różnych kanałów, np.: firmowych
stron www, systemów do zarządzania
relacjami z klientami, landing pages,
sklepów internetowych, formularzy
kontaktowych czy w końcu kampanii
mailingowych. Dodatkowo big data to
także zakup danych anonimowych z hur-
towni danych, porównywarek cenowych,
które pozwalają na jeszcze lepsze tar-
getowanie Twoich działań.
Jak z ogromu danych wybrać te
najbardziej istotne z naszego punktu
widzenia? Które informacje powinny
stać się podstawowymi cechami, jakie
przypisujemy naszym klientom?
Typy danych o użytkowniku można
podzielić według kanałów, którymi te
informacje płyną, czyli:
e-mail – otrzymując informację o tym,
kiedyklientotwierawiadomość,wjaki
elementkreacjikliknąłiconajbardziej
gointeresuje,wiemy,jakieofertyikiedy
mamy do niego wysyłać;
firmowastronawww–marketerstaje
się bogatszy o wiedzę na temat tego,
jak klient przegląda stronę, jak długo
na niej pozostaje, jakie informacje są
dla niego istotne itp.;
serwisybranżowe/tematyczne–pozy-
skana wiedza na temat zainteresowań
odbiorcypozwalanadostosowanietre-
ściodpowiadającychpasjomdanejosoby,
np.wprzypadkuportaluturystycznego;
e-sklepy–natychmiastowedaneotym,
jakimiproduktamiklientjestzaintereso-
wany,jakiekupiłdotejporyikiedyopu-
ściłkoszyk,niedokonujączamówienia;
formularze kontaktowe – pozwalają
uzyskać podstawowe dane demogra-
ficzne,danepowiązanezprofilamiużyt-
kowników, np.: lokalizacja, wiek i płeć;
są to ogólne informacje, które jednak
pozwalają na segmentację klientów
i podstawową personalizację wiado-
mości do nich skierowanych;
systemy CRM – dostarczają dane, któ-
resąnajszybciejdostępnedlakażdego
marketera i są źródłem podstawo-
wych informacji o kliencie. O tym, kto
już jest naszym klientem, a kto jest
wprocesiesprzedażowym.Informacja
ta mówi automatycznie o tym, jaką
komunikację należy zastosować do
poszczególnego odbiorcy.
Tak pozyskiwane dane można ze sobą
łączyć, eliminować te, które przynoszą
najmniejsze efekty, wykorzystywać te,
dzięki którym możliwa jest najlepsza
personalizacja oferty i największa sku-
teczność dotarcia do klienta.
I tutaj przechodzę do sedna niniej-
szego artykułu. Umiejętne wykorzy-
stywanie danych, czyli z jednej strony
posiadanieodpowiedniejinfrastruktury
do ich gromadzenia i analizy, a z drugiej
właściwe wyciąganie wniosków i korzy-
staniezzebranychinformacji,pozwalana
prowadzenie skutecznych i – co najważ-
niejsze – efektywnych kampanii e-mail
marketingowych.Pomocnewtymsątakże
firmy, które oferują systemy mailingowe,
a także na co dzień zajmują się mailingo-
wymi kampaniami reklamowymi.
BIG/SMALL DATA – MAILING BEHA-
WIORALNY – RETARGETING – LEAD
GENERATION
W kampaniach mailingowych big data
jest wykorzystywana po to, aby precyzyj-
nie docierać do odbiorców z ofertami,
Big data i small data w e-mail marketinguP O D L U PĄ
Wykorzystuj wszystkie dane. Posługiwanie się informacjami
i łączenie ich w różnych kombinacjach pozwala na
poszukiwanie tych najlepszych, tych, dzięki którym
precyzyjnie trafiasz do odbiorcy. I dzięki temu otrzymujesz
coraz lepsze wyniki z kampanii mailingowych.
TA B E L A 1 .
Porównanie big data i small data
Źródło: Opracowanie własne
Big data Small data
Ogromne ilości danych Mniejsze ilości danych
Skomplikowana analiza wymagająca ogromnej
wiedzy technologicznej i analitycznej
Prosta analiza
Utrudniony dostęp do danych Łatwy dostęp do danych
Wymagają bardzo rozbudowanej infrastruktury
ich przechowywania i analizowania
Bieżące dane pozyskiwane w kontaktach
z klientami
Ich użycie wymaga dużych nakładów finansowych
Gromadzenie, analiza i wykorzystanie danych
wymaga mniejszych nakładów finansowych
Dane dostępne dla wielkich firm, korporacji Dane, którymi dysponuje każda firma
42
którymi ci są zainteresowani. Dzięki ta-
kim działaniom można budować stałą
i – co najważniejsze – długotrwałą i lo-
jalną relację z klientami. Jak wykorzy-
stywane są dane w praktyce?
Zacznijmyodmailingutargetowanego
behawioralnie.Metodatapozwalanapre-
cyzyjnewybraniegrupyodbiorców,którzy
przejawiają zainteresowanie konkretny-
mi produktami lub usługami. Polega ona
na wykorzystaniu danych historycznych
uzyskanych z tagowania poprzednich
wysyłek i tym samym z analizy zaintere-
sowań internautów. Mając świadomość
tego,wcoklikająnasiczytelnicy,możemy
wykorzystać tę wiedzę przy tworzeniu
kolejnychmailingów,przygotowująccoraz
lepiej dopasowane wiadomości.
Jak w praktyce precyzyjnie dobrać gru-
pę docelową swojej kampanii? Pokaza-
ła to firma deweloperska Green House
Development w kampanii, której celem
było dotarcie do osób mających zamiar
kupić mieszkanie w Warszawie poprzez
dobór tych najbardziej zainteresowa-
nych nieruchomościami i zachęcenie ich
do odwiedzenia obiektów podczas dni
otwartych. Tak określone założenia były
możliwe do zrealizowania dzięki targeto-
waniubehawioralnemu.Grupędocelową
identyfikowano na podstawie zachowań
obserwowanychwinterneciewobszarze
tematyki związanej z nieruchomościami,
wynajmem mieszkań czy też kredytami
hipotecznymi. Spośród kilkunastu baz
mailingowych wyselekcjonowano grupę
34 150 adresów, do których zrealizo-
wano wysyłkę z zaproszeniem na dni
otwarte (ilustracja 1.). Wyniki kampanii
były lepsze o ponad 300% w stosunku
do tradycyjnego doboru grupy docelo-
wej. Spośród 34 150 odbiorców e-maili
prawie 9 500 osób otworzyło je, a prawie
1 200 kliknęło w zaproszenie.
Z kolei retargeting pozwala kierować
kampanię reklamową tylko do wyselek-
cjonowanej grupy użytkowników, którzy
już wcześniej weszli w interakcję z rekla-
mowanym produktem. W takim przypad-
ku kampania remarketingowa obejmuje
internautów, którzy kliknęli w reklamę,
odwiedzili już stronę internetową czy
też wykonali konkretną akcję, np. wrzu-
cili produkt do koszyka, ale z jakichś po-
wodów opuścili sklep internetowy. To
kolejny przykład wykorzystania danych
o klientach. Wiedząc, jakimi produkta-
mi klient jest zainteresowany, możemy
wysłać do niego mailing np. z rabatem
na oglądany przez niego produkt, za-
chęcając go tym samym do dokończenia
procesu zakupowego. Zasada działania
retargetingu opiera się na ciasteczkach
(ang. cookies), które zapisywane są
w pamięci przeglądarki
użytkowników odwie-
dzających stronę czy
sklep internetowy.
Przykładem kampanii
retargetingowej jest kam-
pania firmy Profi Credit,
która jest jedną z najwięk-
szych firm pożyczkowych
w Polsce. Oferta dotyczą-
capożyczkibezzbędnych
formalności do 25 000
przyniosła wymierne
korzyści w postaci gene-
rowania nowych leadów
kontaktowych dla call
center klienta przy wy-
korzystaniu e-mail retar-
getingu. Grupą docelową
kampaniibyłyosoby,które
odwiedziły landing page
klienta, ale nie wypełni-
I L U STR A C J A 2 .
Kreacja mailingowa Profi Credit
ły formularza kontaktowego. Co ważne
–odwiedzającyniepozostawiłswojegoadre-
sue-mail.Odpowiedniowygenerowanykod
javascriptowyimplementowanynastronie
wwwpozwalanaidentyfikacjęużytkowni-
ków,którzywchodząnastronęidoktórych
wpóźniejszymczasiesąwysyłanekolejne
mailingi.Wyselekcjonowanogrupędocelo-
wą10090,doktórejwciągudwóchtygodni
trwaniakampaniiwysłanoe-mailaprzypo-
minającegooofercie(ilustracja2.).Wiado-
mość otworzyło blisko 2 800 tys. osób, co
dało bardzo dobry wyniki OR (ang. open
rate) na poziomie 27,45%, z czego prawie
połowa kliknęła w ofertę (CTR – 12,19%),
przechodząc tym samym na landing page
zmożliwościąpozostawieniadanych.Akcja
ta pozwoliła wygenerować 138 leadów
kontaktowych, uzyskując tym samym LR
(ang. lead rate) w wysokości 11,2%.
Wszystkie te działania prowadzą do
jednego – pozyskiwania leadów sprze-
dażowych, które mają przekształcić się
w naszych klientów. Lead generation
to z kolei narzędzie, które w swoim za-
łożeniu wykorzystuje small data. Dzięki
zamieszczaniuformularzykontaktowych
na stronach www czy landing pages mo-
żesz pozyskać następujące informacje:
od podstawowych, takich jak imię, na-
zwisko, dane kontaktowe i teleadreso-
we osób indywidualnych czy firm, po
zainteresowania i potrzeby potencjal-
I L U STR A C J A 1 .
Kreacja mailingowa Green House Development
Źródło: INIS Emailingowa Sieć Reklamowa
Źródło: INIS Emailingowa Sieć Reklamowa
luty–kwiecień 2015partner wydania
43
nego klienta oraz wstępne oczekiwania
dotyczące produktu lub usługi.
ANALIZUJ, BĄDŹ NA BIEŻĄCO,
WYKORZYSTUJ AKTUALNE DANE!
Marketerzy korzystają z narzędzi do
analizy danych z prowadzonych dzia-
łań e-mail marketingowych właśnie po
to, aby skutecznie i efektywnie docierać
z ofertą do swoich odbiorców.
Istotne jest zatem, aby wyciągać wnio-
ski i wybierać te działania, które przy-
noszą najlepsze efekty. Problem w tym,
że nie wszystkie narzędzia dostarczają
wystarczającej wiedzy na temat kampa-
nii mailingowych, a z drugiej strony nie
każdymarketermazdolnościanalityczne.
Dlatego warto korzystać z doświad-
czeniainnych,którzystaleanalizujądane
i umiejętnie budują strategie w oparciu
oinformacjezdobywanewkolejnychdzia-
łaniach marketingowych, lub korzystać
zprzeznaczonychdotakichanaliznarzędzi.
Częstym błędem popełnianym przez
marketerów jest brak bieżącej aktuali-
zacji danych, które zwyczajnie stają się
przestarzałe. To, czego poszukuje użyt-
kownikwinternecie,jestbardzozmienne,
a w kampaniach mailingowych istotne
jest, by mieć dane w rzeczywistym czasie,
bo tylko takie pozwalają na precyzyjny
dobór grupy docelowej swoich kampanii.
Na koniec, Marketerze, musisz odpo-
wiedzieć sobie na pytania: czy korzy-
stasz z ogromu danych, jakie znajdują się
w Twoim otoczeniu? Czy wystarczająco
wykorzystujeszpotencjał,jakitkwiwgro-
madzeniu danych o klientach? Czy masz
umiejętnościanalityczne,czyefektywniej
byłoby,gdybyśkorzystałzpomocyprofe-
sjonalistów? Czy Twój system dostarcza
Ci pełnych informacji z przeprowadza-
nych działań e-mail marketingowych?
Pamiętaj: dane są wszędzie, a im umie-
jętniej z nich korzystasz, tym lepiej znasz
klientaimożeszbudowaćznimdługotrwa-
łą relację, wpływając na jego lojalność po-
przezlepsząpersonalizacjęwysyłanychdo
niego wiadomości i indywidualnych ofert
odpowiadających jego preferencjom.
WARTO DOCZYTAĆ:
1.	 V. Mayer-Schonberger, K. Cukier,
„Big Data. Rewolucja, która zmieni
nasze myślenie”, Warszawa 2014.
JUDYTA MOJŻESZ-ZIMONCZYK
PR & marketing menedżer
w INIS sp. z o.o.
NAPISZ DO AUTORKI:
judyta@inis.pl
Big data i small data w e-mail marketinguP O D L U PĄ
Reklama
44
Jak tworzyć tematy
newsletterów i e-maili
sprzedażowych?
Dobre i złe praktyki
Odbiorca e-mailingu ma 3-5 sekund na dokonanie wyboru, czy kliknie w naszą
wiadomość, czy bez zastanowienia wciśnie klawisz delete i przeniesie ją do kosza lub
oznaczy jako spam. O tym, co zrobi w ciągu tych kliku sekund, decyduje chwytliwy tytuł,
który zaintryguje, wzbudzi emocje i przemówi do subskrybenta językiem korzyści.
Wzorcowy temat zwiększający współczynniki kliknięć i otwieralności wysyłanych
e-mailingów jest pochodną trzech komplementarnych czynników: treści, długości
i formy. Jeżeli jeden z wymienionych elementów nie wzbudzi u odbiorcy aprobaty,
automatycznie zmniejszy się otwieralność i konwersja wysyłki.
K r z y s z t o f D ę b o w s k i
luty–kwiecień 2015partner wydania
jakietechnikiwartowykorzystać
przykonstruowaniutematów
e-mailiinewsletterów,
czymwartosięinspirować,
tworząctemate-mailingu,
wjakisposóbwykorzystać
personalizacjęorazdane
behawioralnedotworzenia
tematównewslettera,
jakichbłędówunikaćprzy
tworzeniutematów
newsletterówie-maili
sprzedażowych.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
INTRYGUJĄCY TEMAT
ODPOWIADAJĄCY TREŚCI E-MAILA
Temat newslettera czy e-maila sprze-
dażowego jest elementem komunikacji
e-mailingowej, który przysparza marke-
teromnajwięcejproblemów.Kilkadziesiąt
znakówubranychwskutecznykomunikat,
stworzony zgodnie z zasadami copywri-
tingu, daje 0-1 szansę na trafienie w gust
nadawcy, zauważenie tematu w gąszczu
innych e-maili, a w efekcie przekonanie
odbiorcy do przeczytania całej treści.
Konstruując temat wiadomości, warto
wykorzystaćtechnikętworzeniatekstów
reklamowych zgodnie z zasadą „4U”:
Urgent (pilne),
Unique (unikalne),
Ultra-specyfic (bardzo dokładne),
Useful (przydatne).
Dodatkowowartowykorzystaćzasadę
odwróconej piramidy, w której najważ-
niejsze informacje należy umieszczać na
początku e-maila. Dzięki temu odbior-
ca może natychmiast zorientować się,
oczymjestnewslettericzychcegoczytać
dalej.Pointrygującymtemaciestopniowo
przechodzimy do coraz bardziej szczegó-
łowych informacji i wątków pobocznych.
Przykonstruowaniuciekawegotematu
najlepiej działa zasada zaangażowania
odbiorcywprzekazjużnapoziomiepierw-
szegokontaktuwzrokowego.Chodziopo-
kazanie dosłownie w kilku słowach, że
przeczytanie całego newslettera bądź
przejście na landing page przyniesie re-
alną korzyść: poszerzenie wiedzy, zdoby-
cie benefitów, punktów lojalnościowych
czy zaproszenie do współpracy. Sam
45Jak tworzyć tematy newsletterów i e-maili sprzedażowych? Dobre i złe praktykiP O D L U PĄ
fakt subskrypcji newslettera zakłada, że
jego czytelnik interesuje się daną firmą,
sklepem, marką bądź produktem. Żeby
zbudowaćipodtrzymaćdobrą,partnerską
relację między marketerem a odbiorcą,
należy opracować komunikację, która
spełnioczekiwaniasubskrybentaiprzede
wszystkim będzie spójna z obietnicami
i wszystkimi elementami newslettera
(jakością,częstotliwościąwysyłek,tonem,
długością, formatem oraz kreacją).
Przy konstruowaniu tematu pomocne
może być nawet analizowanie okładek
i nagłówków opiniotwórczych pism
o dużym nakładzie, które każdego dnia
konkurują o wzbudzenie zaintereso-
wania potencjalnego czytelnika. Ana-
liza atrakcyjnych tytułów prasowych
odzwierciedla złotą zasadę, w której
nagłówek musi intrygować i zasiać tak
zwane „ziarno zaciekawienia”. Naturalną
koleją rzeczy jest zaspokojenie cieka-
wości czytelnika, który kupuje gazetę
i czyta dalszą część artykułu.
Podobnie jest z e-mailami. Ciekawy
i przykuwający uwagę temat, który nie
znajduje odzwierciedlenia w dalszej tre-
ści wiadomości, trafi do kosza i z dużym
prawdopodobieństwem wzbudzi u czy-
telnika poczucie irytacji. Temat może
być przynętą, ale umiejętnie i conten-
towo wykorzystaną oraz kontynuowaną
w całej kreacji e-mailowej (np. poprzez
zamieszczenie e-booka, raportu, staty-
styk, wyników badań).
TREŚĆ SZYTA NA MIARĘ
Wspomniana przynęta zadziała, jeśli do-
pasujemy treść wiadomości do naszej
wiedzy o odbiorcy, jego intencji zakupo-
wych, historii dotychczasowych zamó-
wień,zainteresowań,zebranychpunktów
lojalnościowych oraz ważnych dla niego
datach okolicznościowych, jak urodziny
lub imieniny. Mając w bazie danych infor-
mację np. o płci, w temacie możemy użyć
odpowiednio formy męskiej lub żeńskiej:
„Czy widziałeś?” bądź „Czy widziałaś?”.
Nasze analizy wskazują, że otwieralność
takmodyfikowanychtematówmailingów
zwiększa konwersję o 20%.
Kolejnym krokiem w dopasowywa-
niu treści newslettera do subskryben-
ta jest spełnienie oczekiwań odbiorcy
i dostarczanie mu interesujących treści
na podstawie analizy grupy docelowej
czy profilu behawioralnego. Najefek-
tywniejsze formy e-mailingu są skutkiem
indywidualnego podejścia do każdego
klienta i wyświetlania spersonalizowa-
nych treści dopasowanych do zaintere-
sowań, dotychczasowej historii zaku-
powej oraz zachowań na stronie www
czy w social media. Marketer powinien
zwrócić uwagę na rozpoznanie potrzeb
subskrybentów oraz ich oczekiwań i na-
wyków, co wzmocni u odbiorcy poczucie
ważności i wyjątkowości. Sprawdzają się
tu konkretne dane, procenty, statystyki
oraz wspomniany już język korzyści.
NIE ZA DŁUGO, NIE ZA KRÓTKO…
Także w przypadku długości tematu nale-
ży znaleźć horacjański złoty środek i wy-
braćnagłówekzoptymalnądlaprogramu
pocztowego liczbą znaków. Temat zbyt
długi nie zmieści się w oknie programu,
czym zniechęci odbiorcę, a nagłówek
zbyt krótki będzie zdawkowy i nie wy-
korzysta w pełni potencjału, jaki daje
określona liczba znaków. Najwyższy
Źródło: Materiały własne Beemail
I L U STR A C J A 1 .
Przykładowy test A/B
46 luty–kwiecień 2015partner wydania
CTR notuje się przy tematach zwięzłych,
zawierających 6-8 słów, czyli 25-50 zna-
ków. Od pewnego czasu w e-mailingach
i newsletterach pojawia się trend na two-
rzenie kilku tematów oddzielonych uko-
śnikiem (np. w e-mailingach Mediarun:
„SamobójczareklamaPepsi/Cowtelewizji
na święta?”). Takie rozwiązanie zwiększa
prawdopodobieństwo zainteresowania
subskrybentae-mailingiemczynewslette-
rem nawet dwukrotnie. Jeśli pierwszy te-
matokażesięnieatrakcyjny,wciążistnieje
szansa na wzbudzenie zainteresowania
odbiorcy drugą propozycją.
P JAK PERSONALIZACJA
Profesjonalne platformy e-mailingowe
dają możliwość personalizacji tematów
wiadomości (np. poprzez wstawianie do
nichzapisanegowbazieimieniaodbiorcy).
Zabiegtenmanaceluzbudowanierelacji
zodbiorcąiwytworzeniewrażenia,żejest
on dla nas kimś wyjątkowym, a nie kolej-
nym anonimowym rekordem w bazie da-
nych.Jednakpersonalizująctemate-maila,
powinniśmy robić to w sposób subtelny
i nie od pierwszej wysłanej wiadomości.
Personalizacja jest bowiem skuteczna
tylko wtedy, gdy łączą nas z odbiorcą bli-
skie relacje. W innym przypadku może
on uznać taki zabieg za spoufalanie się
iprzekraczaniegranicsavoir-vivre’u.Zbyt
częste wykorzystywanie imienia kojarzy
sięrównieżztechnikamiprogramowania
lingwistycznego (NLP).
Dzięki personalizacji oprócz imienia
możemy wstawić w treść e-maila także
inne informacje, jak: geolokalizację, sta-
nowiskopracyczystankontapunktowego
wprogramielojalnościowym(oczywiście
jeśli tego dotyczy mailing). Im bardziej
tytułbędziespersonalizowany,tymwięk-
sza szansa na trafienie z przekazem do
odbiorcy i osiągnięcie celu, którym jest
otwarcie przez niego wiadomości i zapo-
znanie się z całą jej treścią.
Kluczowe w personalizacji przeka-
zu marketingowego jest zbudowanie
poczucia lojalności. Zaufanie sprzyja
lepszym relacjom biznesowym, a ufają-
cego klienta łatwiej przekonać do sym-
patyzowania z naszym newsletterem.
TESTY A/B
Samo stworzenie efektywnego i intere-
sującego tematu nie wystarczy. Trzeba
jeszcze przeprowadzić testy, w których
porównamy kilka tytułów e-maila, róż-
ne warianty kreacji i wykorzystamy te
najskuteczniejsze. W celu zwiększenia
konwersji warto wysyłać niewielkie
paczki e-mailowe, mierzyć, optymalizo-
wać i testować poszczególne parametry
w kierunku większej efektywności. Jed-
nym z parametrów porównania może
być otwieralność (obrazuje ją wskaź-
nik open rate). Dzięki niej dowiemy się,
który temat jest skuteczniejszy i lepiej
konwertuje. Testy A/B dają również moż-
liwośćdokonywaniazmianczyszybkiego
wyłapania i poprawienia ewentualnych
błędów, jak np. złe umiejscowienie przy-
cisku call to action. Wysyłając e-mailing,
należy przeczytać go co najmniej kilka
razy. Każdy błąd, każda literówka może
kosztować nas niską konwersję, a nawet
utratę potencjalnego klienta. Przykła-
dowy test A/B przedstawia ilustracja 1.
MOŻLIWOŚCI PREHEADERA
Niektóre programy pocztowe, oprócz
tematu,wyświetlająpierwszekilkalinijek
treście-maila,któreznajdująsiępodtytu-
łemwiadomości(tzw.preheader).Dobrze
I L U STR A C J A 2 .
Preheader w wiadomośći e-mail
Źródło: Materiały własne Beemail
47Jak tworzyć tematy newsletterów i e-maili sprzedażowych? Dobre i złe praktykiP O D L U PĄ
KRZYSZTO F D Ę BOWSKI
managing partner w Beemail; absol-
went Wyższej Szkoły Komunikowa-
nia i Mediów Społecznych; ukończył
studia podyplomowe na kierunku
zarządzania i marketingu w Szkole
Głównej Handlowej w Warszawie,
studiował też na Northeastern Illino-
is University w Chicago; współtwo-
rzył i stał na czele Grupy Roboczej
E-mail Marketingu w IAB Polska;
autor licznych artykułów z zakresu
komunikacji e-mailingowej, prele-
gent branżowych konferencji i wy-
kładowca Studiów Podyplomowych
marketingu internetowego Szkoły
Głównej Handlowej w Warszawie
NAPISZ DO AUTORA:
debowski@beemail.pl
WARTO DOCZYTAĆ:
1.	 J. Peavy, „>>Free<< is not a Dirty
Word (and 4 other Subject Line
Findings)”, dostęp online: www.blog.
returnpath.com/blog/julia-peavy/
free-is-not-a-dirty-word-and-4-
other-subject-line-findings.
2.	 MailChimp Knowledge Base
„Best Practices for Email Subject
Lines”, dostęp online: www.
kb.mailchimp.com/campaigns/
previews-and-tests/best-practices-
for-email-subject-lines.
3.	 M. Marrs, „The 9 Best Email
Subject Line Styles to Increase
Your Open Rates”, dostęp online:
www.wordstream.com/blog/
ws/2014/03/31/email-subject-lines.
skonstruowanypreheaderzwiększazain-
teresowanie czytelnika już na poziomie
samego zobaczenia e-maila i zachęca do
zapoznania się z jego treścią. Preheader
odwołuje się bezpośrednio do nagłów-
ka i jest trafnym przedłużeniem tematu,
wykorzystującnp.calltoaction(„sprawdź
teraz”, „dowiedz się więcej”), którym za-
chęciklientadoprzeczytaniacałejwiado-
mości. Dlatego tak ważna jest jego treść,
komplementarna z tematem wiadomo-
ści, która wpływa na zwiększenie otwarć
i kliknięć na etapie samego sprawdzania
poczty. Jeżeli preheader nie będzie wy-
starczająco nośny, odbiorca najprawdo-
podobniej umieści wiadomość w koszu.
Przykładydobregoizłegowykorzystania
preahedera przedstawiam na ilustracji 2.
ZNAKI UNICODE
(GWIAZDKI, SERDUSZKA ITP.)
Wskaźnikiotwarćikliknięćmailingumogą
wzrosnąć dziękiwykorzystaniumożliwo-
ści,jakiedajeunicode.Tematwzbogacony
oprosteznakigraficzneuatrakcyjniokno
tytułu,zwiększywidocznośćkomunikatu
i przyciągnie wzrok odbiorcy znakami
innymi niż tekstowe. Ważne jednak, aby
stosować je z umiarem i adekwatnie do
treści (np. serduszko, gdy e-mail dotyczy
uczuć, czyli np. w przypadku wiadomo-
ści od portalu Sympatia.pl). Przeszkodą
może być różne wyświetlanie unicode
w różnych przeglądarkach – warto więc
przetestowaćmailingwewszystkichpro-
gramach pocztowych i przeglądarkach,
aby uniknąć tego problemu.
PRAKTYKI, KTÓRE WYŚLĄ
NASZ E-MAILING DO KOSZA
1. Tworząc e-mailing czy newsletter,
musimy mieć świadomość, że temat
wiadomości jest analizowany przez fil-
try antyspamowe. Dlatego unikać na-
leży sformułowań charakterystycznych
dla spamu, jak np.: free, darmowe, gratis,
okazja, inwestycja. Dotyczy to również
kapitalików używanych w treści.
2. Składanie obietnic w temacie
e-maila, których nie jesteśmy w stanie
spełnić,najpewniejspowodujewypisanie
z listy subskrybentów. Przykładem jest
zamieszczanie linków niezwiązanych
z tematem lub nieadekwatnej do niego
treści czy przekazu innego niż sugeruje
to tytuł, np. „Wszystko dla dzieci na wa-
kacje. Prezent na Dzień Dziecka gratis!”,
a w e-mailu ceny od 39,99 do 59,99 zł.
3. Brak wezwania do działania (CTA)
zmarnuje potencjał naszego intrygują-
cego tytułu. Wysyłając e-maila, musimy
pamiętać o celu i wejściu w interakcję
z odbiorcą. Należy od razu zachęcić go
do„podjęciaakcji”–np.pobraniae-booka
czy dzielenia się linkami w social media.
4. Brak personalizacji i segmentacji
wywoła u odbiorców wrażenie masowo-
ści. Należy uświadomić sobie, że klient
nie lubi korespondować z maszynami,
automatami, działami czy firmami. Nie
chce również dostawać newsletterów,
które nie są zgodne z jego zainteresowa-
niami i profilem behawioralnym.
NA ZAKOŃCZENIE
Jeśli chcemy stworzyć skuteczny i do-
brze konwertujący temat e-maila, po-
winniśmy pamiętać o:
powiązaniu go z treścią e-maila,
nadaniuwiadomościintrygującegoibu-
dzącego zaciekawienie tytułu,
szukaniu inspiracji w tytułach dużych
i poczytnych pism,
zachowaniu odpowiedniej długości
tytułu,
wykorzystaniu zasad pisania tekstów
reklamowych,
dopasowaniu tematu do profilu be-
hawioralnego konkretnego odbiorcy
newslettera,
personalizacjiisegmentacjiwiadomości,
testowaniu niewielkich paczek
e-mailowych,
skonstruowaniupreheaderaiwykorzy-
staniu znaków unicode.
Zastosowanie się do powyższych
punktów pozwoli wypracować dobre
praktyki, dzięki którym będzie nam ła-
twiejkonstruowaćatrakcyjneiskuteczne
tematy e-mailingu. Tworząc interesują-
cy temat, powinniśmy pamiętać przede
wszystkim o odbiorcy, czytelniku czy
subskrybencie. Mówić do niego językiem
korzyści, dostosować temat do dalszej
treści e-maila, być fair, wykorzystać per-
sonalizację, profile behawioralne oraz
real-time-marketing. Dobry i atrakcyjny
temat w klika sekund zadecyduje o CTA,
otwieralności i konwersji mailingu.
48
%imię%! to artykuł dla Ciebie
– czyli przykłady personalizacji
Maszwiadomość.Zauważyłeśjąpośródwieluinnych,bowjejtemacieznalazłasięnazwa
Twojej firmy. Kiedy otworzyłeś e-maila, okazało się, że ktoś miło Cię wita po imieniu.
Przeglądasz treść dalej, a w niej znajdujesz trzy produkty, których aktualnie szukasz jako
świeżo awansowany menedżer. Klikasz i kupujesz. Dopiero po złożonym zamówieniu
zaczynasz zastanawiać się, jak to wszystko możliwe? Witamy w erze personalizacji.
M a g d a l e n a N i e d o b e c k a , A n n a B r a t e k
naczympolegapersonalizacja,
jakprzekładasięna
skutecznośćTwoichwysyłek,
jak można twórczo
wykorzystać ją
w relacjach z klientem.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
Rynek online marketingu rozwija się
w tempie oszałamiającym. Na przestrze-
ni wielu lat obserwujemy niezmiennie, że
wiadomość e-mail po prostu działa. Mimo
pełnej dojrzałości tego medium (ma już
40lat!)nadalbezwątpieniajestnajczęściej
stosowanym kanałem komunikacji online
orazpodstawąwtworzeniustrategiimar-
ketingowych w sektorach B2B i B2C.
Funkcja wiadomości e-mail ewolu-
owała. Służy nie tylko do monetyzacji
klientów w standardowych kanałach
komunikacji, ale i w kanale mobile. Wy-
korzystywana jest także w działaniach
content marketingu czy marketingu
zautomatyzowanego. Zaś dla markete-
rów, którzy realizują e-mail marketing,
personalizacja wiadomości i integracja
kanałów komunikacji jest niezbędna do
osiąganiacorazbardziejambitnychcelów.
OD ZERA DO... PERSONALIZACJI
Na początku było... tylko słowo. Wy-
syłaliśmy wszystko do wszystkich bez
potrzeby tworzenia ciekawych kreacji
ianalizowaniawynikówkampanii.Ważne
było, aby nasz produkt się sprzedawał.
I... się sprzedawał. Z czasem jednak ta-
kie działanie przestało zdawać egzamin.
Z 11. raportu badania poczty, który zre-
alizowaliśmy jesienią 2014 roku, wy-
nika, że niemal połowa użytkowników
codziennie otrzymuje średnio ponad 40
e-maili1
. Aby dotrzeć do klienta, trzeba
się wyróżnić. To nie ulega wątpliwości.
Wzięliśmy pod lupę komunikację
mailingową. Zaczęliśmy badać przyczyny
rezygnacji z subskrypcji i szukać narzę-
dzi, które pozwolą nam bliżej poznać
naszych odbiorców. Okazało się, że za-
stosowanie personalizacji, czyli stwo-
rzenie wiadomości noszącej znamiona
osobistej korespondencji, w której wyko-
rzystywane są dane o odbiorcy zebrane
wcześniej,dynamiczniepodniosłowyniki
CTR i OR wysyłanych mailingów. Per-
sonalizację zaczęliśmy łączyć z funkcją
dynamicznej treści. Dzięki niej na pod-
stawie cech przypisanych adresatowi
(kobieta, Kraków) lub informacji o jego
luty–kwiecień 2015
aktywności zawodowej możemy przy-
gotować indywidualny przekaz – istotny
i skonstruowany specjalnie dla danego
odbiorcy. Poprzez takie działania obecni
i potencjalni klienci nawiązują trwałą
relację z marką (tzw. lead nurturing
– to jednak temat na kolejny artykuł).
Dla tych, którzy nie stosowali jeszcze
personalizacjiwswoichdziałaniache-mail
marketingowych,kilkaszybkichrad,bynie
przyniosła ona czasem skutku odwrot-
nego do zakłdanego. Wyobrażacie sobie
e-maila z napisem „Cześć, Tomaszu” w te-
macie,którylądujewskrzynceMateusza?
Zanimposłużymysięokreślonymidanymi
–sprawdźmyichprawdziwość.Optymalną
sytuacjąjest,kiedytomysamizbieraliśmy
te informacje – mamy wtedy gwarancję
ich rzetelności. Podczas gromadzenia
danych o naszym odbiorcy nie twórzmy
gigantycznychformularzyzapisu.Niktich
nie wypełni. Zastanówmy się, które dane
rzeczywiście są nam potrzebne, i o te py-
tajmy.Wartowprowadzaćpersonalizację
systematycznie,małymikroczkami.Klient,
którego zarzucimy informacjami o nim
samym,możechciećbronićswojejprywat-
ności i uznać nasze wiadomości za spam.
Testujmyskutecznośćpersonalizacji–ana-
lizujmystatystykiwysyłekisprawdzajmy,
jakieefektyprzynosi.Bądźmykreatywni
– klient lubi być pozytywnie zaskakiwany.
1. SARE, Raport z 11. badania poczty, dostęp online: www.sare.pl/aktualnosc/456-juz-jest-raport-z-xi-badania-poczty-zobacz-jak-polacy-korzystaja-z-poczty-email
[dostęp online: 22.01.2015].
partner wydania
49%imię%! to artykuł dla Ciebie – czyli przykłady personalizacjiP O D L U PĄ
CASE STUDIES
Skorowiemyjuż,żepersonalizacjadziała
ipotwierdzajątostatystykiorazże„Droga
Anno”jestjużpowszechneiniezaskakuje,
pokażemy kilka case studies mówiących
o tym, jak skutecznie i twórczo stosować
to narzędzie w relacjach z klientem.
Zacznijmy od L’Occitane Polska. Chy-
ba każdy dostał kiedyś z okazji urodzin
wiadomość od swojej ulubionej marki
nie tylko z życzeniami, ale i zniżką na sy-
gnowany nią produkt. Właśnie przy tej
okazji,ważnejzpunktuwidzeniaklientów,
firma wykorzystuje personalizację. Świa-
domieprzytymwzmacniającichlojalność
i zwiększając sprzedaż (ilustracja 1.).
Naczympolegakampania?Pierwszym
krokiem w jej realizacji było utworzenie
grupy „urodzinowej”, która jest na bieżą-
co rozwijana. Oprócz adresu e-mail oraz
numeru telefonu zawiera ona również
imię odbiorcy oraz datę jego urodzenia.
W dniu urodzin subskrybent otrzymu-
je generowaną automatycznie wiado-
mość z życzeniami oraz kodem promocyj-
nym na zakupy. Personalizacja dotyczy
płci,imieniaorazdatywygaśnięciaoferty
(30 dni od daty urodzin).
Proste?Oczywiście,ajakieefektywne!
Od początku kampanii odbiorcy pozy-
tywnie reagują na wiadomość urodzino-
wą. Świadczą o tym statystyki. Według
danych zebranych od 1 września do 30
listopada2014rokuzrealizowanoprawie
10 000 wysyłek wiadomości urodzino-
wych(zarównoe-mailingów,jakiSMS-ów),
a poziom konwersji był bliski 8%.
Nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy
dają również świetny przykład na świa-
dome wykorzystanie personalizacji w re-
lacji z klientem. Klub sportowy Eintracht
Braunschweig prowadzi sprzedaż online
gadżetów sportowych dla swoich fanów.
Nie byłoby w tym nic zaskakującego,
gdyby nie fakt, że w mailingu sprzedażo-
wymkoszulkawklubowychbarwachnosi
nazwisko odbiorcy newslettera.
Jak to możliwe? Firmy Sportnex
i creativestyle, które obsługują system
e-commerce klubu, wykorzystały fakt
przywiązania odbiorcy do swojej ulubio-
nej drużyny. Przy zapisie do newslettera
zbierały oprócz imienia i adresu e-mail
równieżnazwiskoużytkownika.Podczas
wysyłki mailingu z ofertą gadżetów skie-
rowanejdowszystkichklientówiosób
I L U STR A C J A 1 .
Fragment mailingu urodzinowego L’Occitane Polska
Źródło: Materiały własne L’Occitane Polska
I L U STR A C J A 2 .
Fragment mailingu Klubu sportowego Eintracht
Źródło: Materiały własne Sportnex/creativestyle
50
zapisanychwbazienazwiskokońcowego
użytkownika pojawia się na koszulce ofe-
rowanej w tej wiadomości (ilustracja 2.).
Dokładniej rzecz ujmując, w treści wia-
domości wstawiony jest obrazek zacią-
gany z systemu Eintrachtu – w ścieżce
znajduje się nazwisko odbiorcy, a wy-
generowana grafika zawiera numer i na-
zwisko konkretnego adresata. Obrazek
podlinkowany jest do strony, na której
można kupić klubową koszulkę.
Nie dość, że mamy gotowy świetny
prezent, który zwiększa przywiązanie
do marki (w tym wypadku klubu spor-
towego), to jeszcze jest on spersonali-
zowany, a co za tym idzie – unikatowy.
Personalizacja może również śmiało po-
służyć do budowania wiedzy pracowni-
ków o firmie i narzędziach w niej użytko-
wanych. Przyjrzyjmy się bliżej kampanii
przeprowadzonej w firmie Sage, której
celem było zbadanie wśród pracowni-
ków i dystrybutorów wiedzy na temat
nowego systemu księgowego.
Pierwotniefirmachciałastworzyćpro-
sty mechanizm konkursowy oparty na
ankiecieumieszczonejnastronieinterne-
towej.Jednakpodokładnymzapoznaniu
się z zasadami konkursu postanowiono
wykorzystać dedykowane rozwiązanie.
Mechanizm konkursu pozornie był
bardzo prosty. Przez dziesięć kolejnych
dni firma wysyłała pracownikom po
jednym pytaniu konkursowym. Pyta-
nia miały formę zamkniętą, a właściwą
odpowiedź należało kliknąć w e-mailu
zawierającym dane pytanie.
Gdziezostaławykorzystanapersonali-
zacja? Po pierwsze, każdy kolejny e-mail
zawierał jednocześnie informację, czy
uczestnik konkursu odpowiedział po-
prawnie na poprzednie pytanie. A ponad-
to,abyuniknąćniechcianych„konsultacji”,
wprowadzono dodatkowe utrudnienie:
odpowiedzi na to samo pytanie wyświe-
tlały się uczestnikom w różnej kolejno-
ści. W konkursie uwzględniano szybkość
odpowiedzi, każdorazowo naliczany był
czas, kiedy odpowiedź została udzielona.
Efekty? Mówią same za siebie. Otwie-
ralnośćwiadomościnapoziomie25%,zaś
CTRbliski20%.Niemówiącjużobudowa-
niu integralności zespołu i ujednolicaniu
wiedzy jego członków na temat firmy.
PODSUMOWUJĄC
Spersonalizowanakomunikacjapoprawia
statystykimailingów.Liczbyniekłamią.To,
żewartopoświęcićwięcejczasunabliższe
poznanienaszegoklienta,znaczniewpływa
nabudowanieznimrelacjiiefektkońcowy
– sprzedaż. Pamiętajmy, że konsumenci są
coraz bardziej świadomi, a co za tym idzie
– wymagający. Według najnowszego bada-
niaIAB„GettingSponsoredContentRight:
TheConsumerView”2
dla90%odbiorców
najważniejszyjestfakt,żetreścidostarcza-
neprzezfirmęsądlaniegoistotne.Istotne,
czyli uwzględniające jego potrzeby, a do-
kładniej – spersonalizowane!
Podsumowując, sednem każdej ko-
munikacji jest tworzenie i dostarczanie
jej w taki sposób, by odbiorca nie mógł
doczekać się kolejnej wiadomości, zaś
personalizacjatojednozmusthave,bycel
ten realizować. Jak będzie ona wyglądać
w2015roku?Najlepiejchybapowiedzieć,
żebędziezintegrowana.Adokładniej:że
będziestanowiłaelementcałejukładanki,
wktórejcentrumsąklientijegopotrzeby.
I jeszcze apel na koniec – zaskakujmy
odbiorców twórczym wykorzystaniem
danych, które na ich temat mamy. Na re-
zultatynietrzebabędziedługoczekać.
luty–kwiecień 2015%imię%! to artykuł dla Ciebie – czyli przykłady personalizacji
2. IAB&Edelman Berland, „Feed Sponsored Content Right: The Consumer View”, dostęp online:
www.iab.net/media/file/IAB_Edelman_Berland_Study.pdf [dostęp online: 22.01.2015].
Warto wprowadzać personalizację systematycznie,
małymi kroczkami. Klient, którego zarzucimy
informacjami o nim samym, może chcieć bronić swojej
prywatności i uznać nasze wiadomości za spam.
MAGDALENA NIEDOBECKA
PR specialist w SARE SA; odpowiada
za relacje z mediami, komunikację
zewnętrzną i wewnętrzną, obecna
również przy organizacji eventów;
ukończyłafilologięangielskąorazzarzą-
dzanienaUniwersytecieEkonomicznym
w Katowicach; prywatnie pasjonat-
ka dalekich wojaży motocyklowych
imiłośniczkapodróżowanianarowerze
NAPISZ DO AUTORKI:
m.niedobecka@sare.pl
ANNA BRATEK
marketing manager w SARE SA;
poznawała branżę online marketin-
gu, pracując w agencji interaktyw-
nej oraz wydawnictwie czasopism
branżowych; ukończyła ekonomię
na Uniwersytecie Ekonomicznym
w Katowicach; pełna energii i pozy-
tywnego myślenia; miłośniczka mu-
zyki soul i gospel; sama też śpiewa
NAPISZ DO AUTORKI:
a.bratek@sare.pl
partner wydania
51
52
Content
e-mail marketing
Content marketing wciąż zyskuje na popularności.
Polskie firmy przykładają coraz większą wagę do
tworzenia wartościowych z biznesowego punktu
widzenia treści. E-mail natomiast jest doskonałym
kanałemichdystrybucji,którydodatkowopozwalana
interakcję z odbiorcami. Każdego roku przybywa też
użytkowników, którzy regularnie korzystają z poczty
elektronicznejzapomocąurządzeńmobilnych,dlatego
e-mailpowinienbyćTwoimnaturalnymwyboremprzy
realizacji działań content marketingowych.
I r e n e u s z K l i m c z a k
dlaczegoe-mailjestważnym
kanałemwdziałaniach
contentmarketingowych,
jakąrolęwe-mailmarketingu
odgrywadobrastrategia
contentmarketingowa,
jakiegorodzajukampanie
osiągająwysokiewyniki.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
MOCNE STRONY
E-MAIL MARKETINGU
E-mail marketing jest jednym z najsku-
teczniejszych kanałów komunikacji mar-
ketingowej. Średni zwrot z inwestycji
wtegotypukampaniachutrzymujesięna
poziomie 2,5% (dane za: „DMA National
Client Email Report 2014”). Przyjrzyjmy
się zatem pewnym cechom e-mail mar-
ketingu, dzięki którym jest to możliwe.
1. Jest uniwersalny. Umożliwia nada-
nie komunikacji z odbiorcami dowolnej
formy, dzięki czemu może okazać się
niezwykle skuteczny w każdej branży,
zarówno w relacjach B2B (ang. business
to business), jaki i B2C (ang. business to
consumer). O jego sile decydująw głów-
nej mierze pomysł na kampanię oraz
odpowiednio przygotowana treść
– czyli dobrej jakości content dopasowa-
ny do potrzeb odbiorców. W szablonie
wiadomości e-mail możesz umieścić
tekst, grafikę, prezentację, materiał
audio lub wideo itd. Dzięki temu mamy
możliwość zaprojektować komunika-
cję z odbiorcami w wyjątkowy sposób,
który najlepiej realizuje cele i przynosi
największe korzyści firmie.
2. Umożliwia precyzyjne kierowanie
treści. Możesz podzielić osoby znajdu-
jące się na swojej liście mailingowej na
grupy – tzw. segmenty – i stworzyć dla
nich dedykowane wiadomości. Możesz
przeprowadzić segmentację osobiście
lub przygotować centrum preferencji,
w którym odbiorcy sami będą mogli
zapisać się na mailing o odpowiedniej
treści. Kluczem do sukcesu jest pozna-
nie oczekiwań osób znajdujących się na
liście. Część informacji możesz pozyskać
już na etapie subskrypcji, a następnie po-
głębiać wiedzę na podstawie aktywności
odbiorców lub za pomocą odpowiednio
przygotowanych ankiet. Zastanów się,
jakie informacje o subskrybentach są dla
Ciebie istotne: ich płeć, wiek czy miejsce
zamieszkania. Nie pytaj o informacje,
luty–kwiecień 2015partner wydania
53Content e-mail marketingP O D L U PĄ
których nie zamierzasz wykorzystać
– oszczędzisz w ten sposób czas i przy-
ciągniesz większą liczbę subskrybentów.
Właściwy podział listy i przygotowanie
odpowiednich segmentów pozwoli sku-
tecznie personalizować wiadomości
(np.skierowaćinnątreśćdomieszkańców
Gdańska, a inną do osób z Warszawy).
3. Umożliwia interakcję z odbiorca-
mi. Kanał e-mail umożliwia interakcję
z odbiorcami wiadomości. Większość
kampanii e-mail marketingowych jest
zaprojektowana w taki sposób, by za-
chęcić subskrybentów do wykonania
określonej akcji. Może to być przejście
na stronę produktu, pobranie poradnika,
obejrzenie filmiku lub dokonanie zakupu.
4.Pozwalanamierzenieskuteczności
działań. E-mail pozwoli na zmierzenie
popularności wysyłanej przez Ciebie
treści. Możesz zmierzyć liczbę kliknięć
wzamieszczonewwiadomościlinki,zoba-
czyć,ileosóbpobrałoprzygotowanyprzez
Ciebieporadnik,sprawdzić,ilerazyTwoja
wiadomość została rozpowszechniona
wśród znajomych odbiorcy czy opubli-
kowananaportalachspołecznościowych.
Liczba subskrypcji jest kolejnym wiary-
godnymwskaźnikiematrakcyjnościisku-
teczności treści. Jeżeli przygotowywane
przez Ciebie wiadomości podobają się
odbiorcom, liczba subskrybentów zapi-
sanychdoTwojegonewsletterapowinna
rosnąć.Jeżeligwałtowniespada,topraw-
dopodobnie oznacza, że nie udało Ci się
trafić w potrzeby czytelników.
PODSTAWĄ POWINNA BYĆ STRATE-
GIA CONTENT MARKETINGOWA
Ponieważ kanał e-mail oferuje wręcz
nieograniczone możliwości prezenta-
cji treści, a profesjonalne narzędzia
e-mail marketingowe umożliwiają szyb-
ką i skuteczną realizację kampanii, je-
dynym ograniczeniem pozostaje Twoja
wyobraźnia. Warto jednak oprzeć dzia-
łanianasolidnieprzygotowanejstrategii
content marketingowej, która dokładnie
określi cele i sposoby ich realizacji.
Powinieneśzawszewiedzieć,cochcesz
osiągnąć, i znać cel każdego Twojego pro-
gramu przed rozpoczęciem przygotowań
dojegorealizacji.Twojastrategiacontent
marketingowa powinna jasno określać,
czy celem wiadomości jest:
zwiększeniezaangażowaniaodbiorców;
up-selling;
cross-selling;
zaoferowanie możliwości dołączenia
do programu lojalnościowego;
zaproszenie do wzięcia udziału
w wydarzeniu;
itd.
Opracowana strategia content mar-
ketingowa powinna również spajać
wszystkie działania e-mail marketin-
gowe i sprawić, by zawsze były zorien-
towane na klienta oraz jego potrzeby.
I L U STR A C J A 1 .
Wiadomość wprowadzająca do cyklu edukacyjnego GetResponse dla osób, które
założyły konto testowe
Źródło: Materiały własne GetResponse
PRZYKŁADY SKUTECZNEGO
CONTENTU W E-MAIL MARKETINGU
Poniżejprzedstawiękilkasprawdzonych
pomysłów na kampanie, które dzięki od-
powiednioprzygotowanejtreściskutecz-
nie zrealizują wybrane cele biznesowe.
CYKL EDUKACYJNY
Wiadomości edukacyjne są niezwykle
ważne w procesie zachęcania potencjal-
nych klientów do zakupu. Są szczególnie
istotne w początkowej fazie procesu
zakupowego, gdy potencjalny klient nie
zna jeszcze Twojego produktu i nie
54
potrafi wyróżnić jego zalet na tle ofer-
ty konkurencji. Kampania edukacyjna
sprawi, że konsumenci:
poznają Twój produkt/usługę;
zrozumieją, dlaczego warto go kupić;
poznają dodatkowe korzyści wynikają-
ce z zakupu produktu;
dowiedzą się, w jaki sposób wykorzy-
staćTwójproduktdowłasnychpotrzeb.
Cykledukacyjnymarównieżcharakter
brandingowy. Odpowiednio skonstru-
owana kampania edukacyjna pomoże
Twojej firmie w zbudowaniu wizerunku
ekspertawbranży.Odbiorcywiadomości
nabiorą zaufania do Twojej marki i propo-
nowanych przez Ciebie rozwiązań.
DARMOWY PORADNIK
Wartościowetreściskutecznieprzyciągają
zainteresowanychnimiodbiorcówipoma-
gają w budowaniu bazy subskrybentów.
Przeanalizujdokładniepersonyswoichdo-
celowychklientów.Wybierzjednoistotne
z ich punktu widzenia zagadnienie i przy-
gotujporadnik,którybędąmoglipobraćza
darmo, podając swój adres e-mail.
Jeżeli Twój poradnik zostanie profesjo-
nalnie przygotowany i będzie zawierał
dużopraktycznychwskazówek,tomożesz
liczyć na jego sporą popularność. Ludzie
bowiem lubią dzielić się ze znajomymi
wartościowymi rzeczami.
TREŚCI TWORZONE
PRZEZ UŻYTKOWNIKÓW
WedługbadańfirmyBrightLocal79%kon-
sumentówufaopiniomznalezionymwsieci
wtakimsamymstopniu,jakosobistymre-
komendacjom.Dlategomailingodsyłający
do konkretnego case study, zawierający
opiniezadowolonychużytkownikówmoże
być niezwykle skutecznym narzędziem
perswazji. Zaprezentujesz w nim prak-
tyczny przykład zastosowania Twojego
produktuorazopiszeszrozwiązanezajego
pomocą problemy. Wszystko na konkret-
nym przykładzie, który z pewnością bar-
dziejprzemówidopotencjalnychklientów.
PODSUMOWANIE
Jak widać na zamieszczonych powyżej
przykładach, e-mail marketing może być
jednym z filarów efektywnej strategii
content marketingowej. Może być sku-
tecznym narzędziem promocji oraz dys-
trybucjitreścinaprzestrzenicałegocyklu
zakupowego.BezwzględunaprofilTwojej
działalności, możesz wykorzystać e-mail
marketing do przygotowania kampanii
content marketingowych, które pomogą
w realizacji jej celów biznesowych.
I L U STR A C J A 2 .
Poradnik UXPin wyjaśniający, czym jest mock-up
Źródło: www.uxpin.com/guide-to-mockups [data dostępu 15.01.2015].
IRENEUSZ KLIMCZAK
ekspert ds. edukacji w GetRe-
sponse; doświadczenie zdobyte
w ramach różnych działań marke-
tingowychsprawia,żenajbardziej
ceni proste i skuteczne rozwiąza-
nia, takie też proponuje klientom,
z którymi współpracuje
NAPISZ DO AUTORA:
iklimczak@getresponse.com
luty–kwiecień 2015Content e-mail marketingpartner wydania
55
56
Video mailing
– wizerunkowy trend
w e-mail marketingu
M i l e n a S t o c h
Wideo, które pod względem wartości z roku na rok stanowi coraz większy kawałek
tortu reklamy online, znalazło swoje miejsce także w e-mail marketingu. Istotne
jest to, aby umiejętnie połączyć wizerunek z możliwościami, jakie daje komunikacja
e-mailowa. Nie możemy po prostu przenieść wideo do e-maila i oczekiwać, że samo
jego pojawienie się spowoduje wzrost kliknięć, a następnie konwersji.
jakiesątechniczneaspekty
videomailingu,czylijakto
działawpraktyce,
jakwyglądająkampanievideo
mailingowe,anapodstawie
przykładupoznaszzachowania
ichodbiorców,
czymvideomailingróżnisię
podwzględemefektywności
odtradycyjnegomailingu.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
E-mail marketing to przede wszyst-
kim nośnik efektywnościowy, mający za
cel sprzedawać i podnosić współczynni-
ki konwersji. Podobnie jak przy mailin-
gu tradycyjnym, musimy więc zadbać
o jasność komunikacji, przedstawiając
odbiorcy w sposób konkretny i czytelny
profity wynikające z poświęcenia nam
chwili uwagi. Pamiętajmy o tym, że wciąż
walczymy wyłącznie o sekundy czasu
internauty wymagającego, aby warto-
ściowe informacje, okazje, promocje
znalazły się przed nim jak najszybciej.
Jak zatem wziąć to, co najlepsze z wi-
deo oraz e-maila, połączyć umiejętnie
i stworzyć efektywną kampanię?
Najistotniejsze jest to, aby zaplano-
wać i stworzyć ścieżkę, którą podążać
ma nasz odbiorca. To jeden z kluczowych
elementów w całym e-mail marketingu,
nie tylko tym wykorzystującym wideo.
Przed video mailingiem stoi jednak dużo
większe wyzwanie. Odbiorcy reklam
poprzez wysyłkę e-maili przyzwycza-
jeni są do otrzymywania konkretnych,
krótkich komunikatów z wyraźnym CTA
(ang. call to action), a tymczasem
w e-mailu mają otrzymać treść zawiera-
jącą wideo, które z zasady musi skupić
uwagę na dłużej niż sekundę od otwar-
cia wiadomości. Wideo ma być na tyle
atrakcyjne, aby chciało się je obejrzeć
w całości, a ponadto ma pokazać, że war-
to kliknąć i przejść na stronę docelową,
żeby dokonać tam interakcji. Jakie więc
elementy zawrzeć w wiadomości, aby
jak najczęściej odbiorca video mailingu
przeszedł wszystkie te etapy?
OD OTWARCIA DO KLIKNIĘCIA
Potencjalny klient dziennie styka się z kil-
kudziesięciomae-mailamisprzedażowymi
zachęcającymidokupna,rejestracji,wzię-
cia pożyczki, zmiany polisy itd. Dlaczego
luty–kwiecień 2015
ma otworzyć właśnie naszego e-maila?
Jeśli w treści wiadomości znajduje się wi-
deo,zasygnalizujmytojużwsamymtema-
cie. Warto jednak pamiętać, że podobnie
jak w tradycyjnym mailingu już w treści
tematu powinna znaleźć się korzystna
argumentacja, np. „zobacz wideo, które
pokaże...”, „to wideo sprawi, że...” itp.
Kolejnym ważnym elementem jest
długość umieszczonego spotu. Trzymi-
nutowy filmik obrazujący proces produk-
cji w zakładzie prawdopodobnie zainte-
resuje tylko właściciela firmy. Odbiorca
mailingu będzie szukał konkretnych,
zwięzłych, ciekawych treści. Pomijając
ograniczenia techniczne i wagę e-maila
(nadal optymalne, także w video mailin-
gu, pozostaje 40-70 kB), powinniśmy
zadbać o to, by spot był możliwie krótki
(trwał do 30 sekund), a w przypadku
spotów dłuższych – okrojony do zajaw-
ki zawierającej najistotniejsze kadry.
Pełny spot w takim przypadku można
umieścić na stronie docelowej – zain-
teresowany i chcący otrzymać więcej
informacji odbiorca na pewno go odtwo-
rzy, kiedy już się tam znajdzie.
Budując kreację mailingową z wideo
w roli głównej, warto sprawić, aby od-
biorca mógł szybko i łatwo dotrzeć do
spotu – umieśćmy go zatem możliwie jak
partner wydania
57Video mailing – wizerunkowy trend w e-mail marketinguP O D L U PĄ
najwyżej,bywyświetliłsiębezkonieczno-
ściprzewijaniakreacji.Miejmynauwadze,
że spot odtwarza się od razu po otwarciu
e-maila – postarajmy się więc, żeby zde-
zorientowany odbiorca nie poszukiwał
spotu,któryzdążyłsięodtworzyć,bojego
uwagę możemy stracić bezpowrotnie.
Kolejnym elementem, o który warto
zadbać, jest płynność i spójność komu-
nikacji. Niech odbiorca zwabiony tema-
tem po otwarciu znajdzie dalszy krok,
np. niech pozna wartość rabatu, który
zapowiedzieliśmy. Przekażmy także
zwięźle cel pokazania wideo (np. „w tym
krótkim wideo zobaczysz najnowszą
kolekcję”) oraz zachęćmy do odebrania
rabatu już na stronie.
Przykład mailingowej kreacji wideo
zawierającej spot, a także krótki ko-
munikat i nawiązujące do niego CTA
prezentuje ilustracja 1.
Ważnejesttakżeto,abyniezapomnieć
o technicznym aspekcie, jakim jest spo-
sób wyświetlania się wideo. Ze wzglę-
du na zróżnicowaną specyfikę klientów
pocztowych wideo w mailingu nie na
każdej skrzynce pocztowej odtwarzać
się będzie tak samo. Obecnie mamy
możliwość odbioru wideo z dźwiękiem
odtwarzanym automatycznie po otwar-
ciu e-maila (np. Thunderbird), animowa-
ne GIF-y (np. Gmail), a także statyczną
grafikę sugerującą odtworzenie wideo
po kliknięciu (np. Outlook). Rozwój tech-
nologii i stałe aktualizacje sprawiają, że
z miesiąca na miesiąc będzie przybywać
klientów pocztowych umożliwiających
odtwarzanie spotów z dźwiękiem. Przy
tworzeniu mailingu z wideo należy jed-
nak mieć na względzie powyższe różni-
ce i warto przeprowadzać testy przed
wysyłką po to, by e-mail mógł zostać
odebrany przez każdego użytkownika
w pożądany przez nas sposób.
Podsumowując:
już temat wiadomości powinien wska-
zywać, że odbiorca będzie miał do czy-
nienia z wideo;
starajmy się, aby w przypadku dłuż-
szego wideo w e-mailu nie znajdował
się cały spot, a wyłącznie jego część,
np. 15-sekundowa zajawka;
jeśli wideo jest kluczowym elementem,
umieśćmy je w górnej części kreacji
graficznej;
I L U STR A C J A 1 .
Przykład kreacji wideo zawierającej spot, komunikat oraz CTA
I L U STR A C J A 2 .
Kreacja kampanii realizowanej przez Quismę i Mediacom.
Wideo umieszczone zostało na ekranie telefonu
Źródło: Materiały własne agencji Quisma
Źródło: Materiały własne Sarigato
58
zadbajmy o ciągłość komunikacji
– temat – wideo – CTA;
miejmy na uwadze różne typy skrzy-
nek pocztowych i sposób wyświetla-
nia się wideo.
WIDEO VS TRADYCYJNY MAILING
Wielerazydostawałampytanie,czyvideo
mailing, mając wizerunkowy wydźwięk,
wypadnie tak samo dobrze (albo i lepiej)
jak mailing tradycyjny. Nie ulega wątpli-
wości, że mailing tradycyjny sprzedaje
i ma się dobrze. Wideo w mailingu ma
w sobie jednak tę przewagę, że wyróżnia
się wśród wielu tak samo wyglądających
szablonów i kreacji statycznych dobrze
już znanych odbiorcom. Odpowiednio
użyte może okazać się materiałem an-
gażującym sprzedażowo potencjalnego
klienta dużo bardziej niż tradycyjny ma-
iling m.in. dlatego, że w krótkim czasie
pozwala przekazać dużo więcej treści.
Wideo pozwala coś opowiedzieć o pro-
dukcie, a odbiorcy lubią opowieści.
Poniżej znajdują się wyniki testu A/B
video mailingu porównanego z mailin-
giem tradycyjnym. Kreacja A (ilustracja 3.)
zawierała kilkusekundową zajawkę
z dźwiękiem, natomiast kreacja B
(ilustracja 3.) graficzny komunikat. CTA
na obu kreacjach miało tę samą treść:
„Chcę pomóc”. Temat wiadomości w kre-
acji z grafiką brzmiał: „Zobacz, co mo-
żesz zrobić, żeby psiaki były szczęśliwe”,
natomiast w mailingu z wideo: „Zobacz
wideo, które pokaże, co możesz zrobić,
żeby psiaki były szczęśliwe”. Okazało się,
że OR (ang. open rate) w mailingu z te-
matem zawierającym wideo był o 31%
wyższy, a CTR (ang. click through rate,
tu rozumiany jako współczynnik kliknięć
do otwartych wiadomości) o 23% wyższy
także na korzyść kreacji z wideo. Temat
wiadomości przyciągnął większą liczbę
odbiorców,alei,cociekawe,użytkownicy
spodziewający się wideo w kreacji także
chętniej klikali w przycisk „chcę pomóc”
i przechodzili na stronę docelową.
W podobnych testach realizowanych
w2014rokuprzezSarigatośredniORbył
o18%wyższy,aCTRo15%wyższywvideo
mailingu zawierającym temat sugerujący
wideo względem mailingu tradycyjnego.
Należy pamiętać, że samo wideo umiesz-
czone w wiadomości nie sprawi, że zwięk-
szymyjakośćmailingu.Dopierowideooto-
czoneodpowiedniąkomunikacjąpozwoli
stworzyćzniegoefektywnenarzędzie.Nie
traktowałabymjednakvideomailingujako
stojącegowopozycjidoe-mailazawierają-
cegostatycznągrafikę,alejakonarzędzie
dające możliwość tworzenia świeżej ko-
munikacji. Podobnie jak w tradycyjnym
mailingu warto cały czas przeprowadzać
testy: porównywać tematy wiadomości,
komunikaty, treści CTA. Video mailing
może z powodzeniem być finalizowany
sprzedażą, jeśli tylko jasno określimy cel
każdego z umieszczonych w e-mailu ele-
mentów,aodbiorcękonsekwentnieprzez
każdy z nich poprowadzimy.
I L U STR A C J A 3 .
Zawierająca wideo kreacja A wykorzystana w teście
Źródło: Materiały własne Sarigato
Zawierająca graficzny komunikat kreacja B wykorzystana w teście
MILENA STOCH
e-mail marketing manager
w Sarigato
NAPISZ DO AUTORKI:
milena.stoch@sarigato.com
luty–kwiecień 2015Video mailing – wizerunkowy trend w e-mail marketingupartner wydania
59
60
W stronę odbiorcy,
czyli jak projektować
responsywną
kampanięe-mailingową
Nietrzebabyćszczególniewnikliwymobserwatorem,
abyzauważyć,jakważnąpozycjęwnaszymcodziennym
doświadczeniu zajmują bezprzewodowe urządzenia
z dostępem do internetu. Mobilna rewolucja nie
tylko stanowi szansę na poprawę oraz ułatwienie
naszej codziennej egzystencji, ale jest też wielkim
potencjałem marketingowym.
F i l i p F r a n c z a k
jakskuteczniewykorzystać
potencjałmobilnegoe-mail
marketingu,
nacozwrócićuwagępodczas
tworzeniakampaniie-mail
marketingowej,
jakichbłędówniepopełnić,
prowadząckampanięe-mail
marketingową.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
Trendy rynkowe skłaniają marketerów
do stosowania nowych rozwiązań, lecz
utarte schematy przenoszone z do-
świadczeń nabranych z pracy z innymi
narzędziami marketingowymi sprawiają,
że z założenia rewolucyjne rozwiązania,
wobec których żywiliśmy ogromne na-
dzieje, okazują się nieskuteczne. W efek-
nampodejścietypuuser-centereddesign.
Postaram się uzupełnić podstawowe
zasady skutecznego e-mail marketingu
o zasady user experience.
1. PERSONALIZACJA A PERSONA
Głównącechąmarketingumobilnegojest
zasada sformułowania osobistego, sper-
sonalizowanego przekazu. W praktyce
wyżej wspomniane spersonalizowanie
interpretowane jest na różne sposoby.
Wszystko zależy od charakteru kam-
panii. Często sprowadza się to do za-
stosowania zwrotu grzecznościowego
z użyciem imienia odbiorcy, a czasem po
prostudoużywanianieformalnegojęzyka.
Na szczęście coraz częściej można spo-
tkać bardziej wyrafinowane metody dzia-
łań w tym zakresie, takie jak personaliza-
cja za pomocą użycia wspólnej metafory,
grepsówsłownychlubaluzjiodnoszących
się do doświadczeń danego pokolenia.
Należy być jednak bardzo ostrożnym
w targetowaniu. Nie zawsze wiek, płeć
i zainteresowania są wystarczającym
filtrem dla wyodrębnienia naszych od-
biorców. Równie ważny jest kontekst,
w jakim użytkownik zapozna się z ko-
munikatem. Już na etapie tworzenia
treści należy wziąć pod uwagę wszystkie
możliwe sytuacje i przetestować różne
reakcje na reprezentatywnej próbie
grupydocelowej.Przykładowo:czekając
w kolejce do lekarza lub poruszając się
środkami komunikacji miejskiej, nasi od-
biorcy są bardziej skorzy do zapoznania
się z prezentowaną treścią, nawet tą
nie zawsze bezpośrednio kierowaną do
nich. Jednak w przypadku stresującej
luty–kwiecień 2015
cie ponosimy duże straty, otrzymując
negatywny „feedback” od naszych od-
biorców. W niniejszym artykule omówię
przypadek e-mail marketingu mobilne-
go, który jest co prawda efektywnym, ale
szczególnie trudnym kanałem komuni-
kacji marketingowej.
Liczba użytkowników smartfonów
w Polsce wzrasta progresywnie i rów-
nomiernie wśród prawie wszystkich ka-
tegorii wiekowych odbiorców. Oznacza
to, że możliwości marketingu mobilnego
praktycznie w każdym segmencie ryn-
ku mają tendencję wzrostową. Dzięki
instytucjom takim jak GIODO czy UKE
utrzymywany jest względnie akceptowal-
ny poziom przeprowadzanych kampanii.
O ich efekcie świadczą działania pod-
jęte przez adresatów przekazu, te zaś
zależą od indywidualnych doświadczeń
powstających gdzieś na styku komuni-
katu i odbiorcy. Często możemy spotkać
się ze złotymi zasadami dobrego e-mail
marketingu, rzadko jednak te sugerują
partner wydania
61
sytuacji, np. w oczekiwaniu na ważną
wiadomość, nasz komunikat może być
odebrany negatywnie.
2. UNIWERSALNOŚĆ A MINIMALIZM
Kolejną kwestią wartą rozpatrzenia jest
tak zwana responsywność. Nigdy nie
mamy pewności co do tego, na jakim
urządzeniu nasza wiadomość e-mail zo-
stanie odczytana. Nawet jeśli założymy,
że pierwszym urządzeniem będzie smart-
fon lub tablet czy nawet smartwatch,
niewykluczone jest, że po jakimś czasie
wiadomość zostanie odtworzona na in-
nym urządzeniu. Stąd tak ważne jest, aby
podczas tworzenia przekazu kierować
się zasadami responsive web designu,
czyli projektowaniem takich informacji
pod wiele typów urządzeń. Podobnie jak
w przypadku stron internetowych czy
landing pages, tak i w przypadku e-maili
do naszych kreacji używamy znaczników
doctype, HTML5, arkuszy stylów CSS
oraz Media Queries. Pamiętajmy, aby
nie zaśmiecać naszego kodu html nie-
potrzebnymi znacznikami.
Podczas projektowania wiadomości
e-mailowychstrukturalayoutumusibyćjak
najprostsza.Częstowpogonizainnowacyj-
nościągubimypodstawowązasadę,żejeśli
coś nie jest dla użytkowników intuicyjne
iużyteczne,tojestrównoznacznezfaktem,
żeniejestakceptowalne.Wwersjimobilnej
naszej wiadomości stosujemy metodę eli-
minacjinajmniejprzydatnychtreści.Ozna-
cza to, że na urządzeniach o najmniejszej
rozdzielczości odbiorca zobaczy jedynie
esencję,natomiastnawiększychekranach
dotrze do niego więcej informacji.
Dodatkowymatutemprostychlayoutów
kolumnowychjestmożliwośćzastosowania
twitter bootstrapu, czyli frameworka CSS
bazującego na gotowych rozwiązaniach,
umożliwiających szybszą stylizację teks-
tów, buttonów, elementów nawigacji czy
formularzy. Głównym atutem bootstrapa
jestautomatycznedopasowanieszerokości
naszej wiadomości do ekranu urządzenia.
3. TYPOGRAFIA A CZYTELNOŚĆ
Podczas przygotowywania kampanii
e-mail marketingowej zorientowanej
na użytkownika (czyli każdej!) należy
także pamiętać o dostosowaniu wiel-
kości fontów – nie tylko ze względu na
typ urządzenia, ale i grupę docelową.
W wyższych kategoriach wiekowych mi-
lej widziane są większe rozmiary pisma,
jednak nie oznacza to mniejszej ilości
treści. Osoby powyżej 46. roku życia to
właśnie najbardziej „głodna” informacji
grupa konsumencka. Oczywiście z dłu-
gością tekstu nigdy nie należy przesa-
dzać,jednakowielebardziejnegatywnie
odbierany jest akapit tekstu napisany
drobnym fontem, o małej wysokości
wierszy, niż nieco dłuższy, o wiele przy-
jaźniejszy w czytaniu. W kreacjach mo-
bilnych za dobrą praktykę przyjmuje
się, że fonty nie powinny być mniejsze
niż 14 pikseli dla tekstu głównego oraz
22 piksele dla nagłówków. W praktyce
nie zawsze określanie wielkości bez-
względnej fonta jest najlepszym roz-
wiązaniem, jednak dzięki temu możemy
być pewni, że nasza wiadomość będzie
czytelna. Nie przesadzajmy też z ilością
grafiki, a szczególnie z tą w tle.
W stronę odbiorcy, czyli jak projektować responsywną kampanię e-mailingowąP O D L U PĄ
Reklama
62
4. NADAWCA A ZAUFANIE
Istotne jest to, od kogo otrzymujemy
wiadomość. Większość programów pocz-
towych na urządzenia mobilne znacząco
wyróżnia pole nadawcy. Oznacza to, że
zanim otworzymy przesłaną wiadomość,
najpierw oceniamy jej treść przez pry-
zmat jej nadawcy. Jeśli wysyłamy wiado-
mości na własną rękę, musimy pamiętać
o poprawnym skonfigurowaniu protoko-
łu SPF (ang. sender policy framework)
i DKIM (ang. domain keys identified mail).
Pierwszy służy zabezpieczeniu serwe-
ra SMTP przed przyjmowaniem poczty
z niepewnych źródeł, drugi natomiast
pozwala łączyć domenę z wiadomością
e-mail, dzięki czemu nasza masowa wy-
syłka takich wiadomości nie jest inter-
pretowana jako spam.
Innym rozwiązaniem jest skorzystanie
z usługi firmy specjalizującej się w e-mail
marketingu. Firmy takie najczęściej wy-
syłająmailingzeswoichserwerów,dzięki
czemu, po pierwsze, nie interesują nas
protokoły SPF i DKIM, a po drugie mamy
gwarancję, że nasza domena nie znajdzie
sięnaczarnejliście.Dodatkowymplusem
outsourcingu mailingu są umowy zawar-
te pomiędzy firmami specjalizującymi
się w e-mail marketingu a operatora-
mi poczty elektronicznej. Dzięki takim
porozumieniom mamy jeszcze większą
pewność,żenaszawiadomośćnietrafido
folderu „SPAM” odbiorcy, a zatem z jesz-
cze większym prawdopodobieństwem
zostanie odczytana przez klientów.
Skupmy się jeszcze na tytule nadawcy
oraz na tym, jak oddziałuje on na odbior-
ców.Niezawszenazwafirmyużytawtym
miejscu okaże się najlepszym rozwią-
zaniem, podobnie jak podpisywanie się
imieniem i nazwiskiem. Wszystko zależy
od samego komunikatu i kontekstu wia-
domości. Przykładowo: newsletter lub
powiadomienie o promocjach powin-
ny wykazywać większą liczbę otwarć
w przypadku podpisywania się przez
nadawcę nazwą firmy. Z kolei w przy-
padku zaproszenia na szkolenie lub pre-
zentacji ofert dedykowanych bardziej
wskazane jest podpisanie wiadomości
imieniem i nazwiskiem. Zawsze można
stosować techniki mieszane, zawierające
jedno i drugie rozwiązanie. Aby dobrać
odpowiedni tytuł nadawcy, najczęściej
stosujemy testy A/B przeznaczone dla
danego segmentu. Dzięki nim dowiemy
się, która wersja podpisu wykazuje się
największą efektywnością (współczyn-
nikiem otwarć, przejść na stronę itp.).
5. NIE BÓJ SIĘ TESTÓW
Tworząc stronę internetową, zawsze
przeprowadza się testy na trzech eta-
pach cyklu projektowego. Na poziomie
makiety projekt testujemy pod wzglę-
dem architektury informacji, interakcji
oraz użyteczności, na poziomie projektu
graficznego – pierwszego wrażenia i czy-
telności, natomiast na poziomie pro-
dukcyjnym testujemy go pod względem
funkcjonalności. Choć może wydawać
się to dziwnym procesem, to jednak
trzeba go też zastosować w przypadku
kampanii e-mailingowych na urządzenia
mobilne. Testy powinny być przeprowa-
dzone na różnego typu urządzeniach –
od smartfonów, poprzez smartwatche,
aż po tablety. Nie zapominajmy też, że
nasza wiadomość może być inaczej wy-
świetlana na urządzeniach z Androidem,
a inaczej na tych z iOS-em. Poza testo-
waniem wyświetlania się komunikatu
zróbmy też test jego dopasowania do
grupy docelowej. Przeprowadźmy więc
mały research i przetestujmy wiado-
mość na kilku osobach spełniających
kryteria naszego dotarcia. I wtedy za-
dajmy sobie pomocnicze pytania: czy
nasz komunikat jest wystarczająco ja-
sny? Czy jest czytelny? Jakie wzbudza
emocje? Które elementy najbardziej
przykuwają wzrok odbiorcy? Dopiero
w pełni przetestowany komunikat powi-
nien trafić do faktycznego targetu. Ale
to nie koniec kampanii. Zawsze badajmy
jej efektywność i uczmy się na błędach,
tak aby każda kolejna kampania była
lepsza od poprzedniej.
Nie istnieje jeden przepis na skutecz-
ną kampanię e-mail marketingową. Co
prawda jest wiele zasad, których należy
przestrzegać,projektująctakąwysyłkę,ale
każda kampania jest inna, zależna od kon-
tekstu,firmy,którająprowadzi,produktów,
któreoferujeitd.Niewątpliwiezanimmar-
keter zabierze się za używanie narzędzia
do e-mail marketingu, powinien bardzo
dobrze przemyśleć, jak je wykorzystać,
abysobieniezaszkodzićiniezniechęcićdo
siebie użytkownika nieprofesjonalną, na-
chalnąiniespersonalizowanąkampanią.
luty–kwiecień 2015W stronę odbiorcy, czyli jak projektować responsywną kampanię e-mailingową
F I L I P F R A N C Z A K
UX designer, INSIGNIA
NAPISZ DO AUTORA:
filip.franczak@insignia.pl
WARTO DOCZYTAĆ:
1.	 S. Konkol, „Marketing mobilny”,
dostęp online: www.structum.
pl/czytelnia-pdf-op/Marketing_
mobilny_marmob.pdf.
2.	 „E-mail w biegu. Jak dziś
sprawdzamy pocztę elektroniczną?”,
dostęp online: www.support.
getresponse.com/pl/reports/email-
w-biegu.
3.	 P. Kolenda, „Perspektywy
rozwojowe. Mobile online w Polsce”,
dostęp online: www.iab.org.pl/
wp-content/uploads/2014/09/
raport_iab_polska_mobile.pdf.
4.	 Raport „E-mail marketing”,
dostęp online: www.iab.org.pl/wp-
content/uploads/2013/09/raport_e-
mail_marketing.pdf.
5.	 Raport „Generation Mobile
2014”, dostęp online: www.2014.
generationmobile.pl/raport.
partner wydania
63P O D L U PĄ
PERSONY, CZYLI RZUT OKIEM
NA HISTORIĘ ZAKUPOWĄ
Każdy e-sklep wyposażony jest w mniej
lubbardziejzaawansowanyCRM–system
do zarządzania relacjami z klientem. To
tam przechowywane są informacje o sta-
tusachTwoichużytkowników,czyliotym,
kiedy dokonywali zakupu, jak często to
robią, co kupili, ile pieniędzy wydali itd.
Najbardziejsprawdzonąmetodąrozpo-
częcia pracy nad zakupową bazą danych,
która poza odrobiną czasu nie wymaga
użycia drogich technologii, jest wyeks-
portowaniezsystemuCRMdoplikuCSV
wszystkich informacji potrzebnych do
tego, aby lepiej zorientować się w bazie
klientów. Tutaj przyjmujemy zasadę „im
więcej, tym lepiej”. Od razu bowiem za-
jak utworzyć persony
swoich klientów,
jak zdefiniować warunki,
które zautomatyzują
procesy wysyłek,
jak przygotować komunikaty
dla poszczególnych person,
jak komunikować się
z porzucającymi koszyk,
co zrobić, kiedy ktoś
dokona zakupu.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
Międzytechnologiąaczłowiekiem.
Automatyzacja e-mail marketingu
skoncentrowana na kliencie
Chcącwprowadzićautomatyzacjęprocesówwwysyłkache-mailmarketingowych,stosuj
zasadęmałychkroków.Zamiastzaczynaćodbigdata,skoncentrujsięna:historiizakupowej
swoichklientów,monitorowaniukoszykaorazdokładnympoznaniuswojegokonsumenta.
F i l i p K ł o d a w s k i
uważysz, że z części danych w ogóle nie
skorzystaszlubnatenmomentniemusisz
się nimi martwić. Kolumny przechowują-
ce takie informacje usuwaj od razu, bez
zbędnych sentymentów. Twoim celem
na tym etapie jest wyłącznie poznanie
odbiorcówodstronyklienckiej,czylitego,
co kupowali, kiedy i w jakich kategoriach.
Aby jednak artykuł nie miał charakteru
tylkoteoretycznego,odrazupodpowiadam:
bazę możesz i powinieneś przeglądać wie-
lopłaszczyznowo. Weź więc pod uwagę:
średnią wartość produktu – możesz
podzielić odbiorców na tych, którzy
wolą tańsze lub droższe produkty,
częstotliwość zakupów – sama
w sobie niewiele mówi, nałożona
jednak na dane średniej wartości
64
koszyka pozwoli Ci podzielić bazę na
dwie wyraźne grupy: kupujących czę-
sto i tanio oraz kupujących rzadko, ale
dokonujących konkretnego, drogiego
zakupu. Taki prosty podział pozwoli Ci
przejrzeć asortyment Twojego sklepu
i podzielić go na kategorie spełniające
potrzeby Twoich klientów.
Oprócz tych dwóch grup wyklaruje
się najprawdopodobniej jeszcze jedna:
„chaotyczna”, która kupuje w sposób
niesystematyczny.
Możesz także przeprowadzić segmen-
tację opartą o:
Rodzaj produktu – szczególnie jeśli
Twój sklep ma szeroką gamę produk-
tów.Polecamysegmentacjęporodzaju
artykułu dla sklepów z: multimediami,
sportem, książkami.
Ostatniądatęzakupu–szczególniejeśli
wśródTwoichklientówsą„śpiochy”,któ-
rzy nie kupują, ale mogą jeszcze zostać
zaktywizowani za pomocą specjalnej
akcji rabatowej. Po dokonaniu zakupu
zaczynamy ich, do momentu kolejnej
segmentacji,traktowaćjakgrupę„lojalną”.
Kiedy już odkryjesz nawyki swoich
klientów i będziesz miał pomysł na
segmentację, dodaj nową kolumnę,
w której będziesz oznaczał poszcze-
gólne grupy odbiorców. Jeśli podzielisz
odbiorców „produktowo”, to osoby, któ-
re kupiły jakikolwiek produkt z działu
RTV, powinny trafić do grupy nazwanej
na przykład tagiem „kinomaniak”. Jeśli
klient kupił konsolę do gry, to nadajemy
tag „gracz_ps4”, jeśli zestaw muzyczny
– „audiofil” itd. Takie tagowanie w prosty
sposób umożliwi Ci potem zapropono-
wanie kina domowego dla kinomaniaka,
luty–kwiecień 2015
TA B E L A 1 .
Definiowanie warunków dla wysyłki newslettera na przykładzie sklepu sportowego
Źródło: Opracowanie własne
E-mail Produkt Cena Data zakupu Persona
xxx@xxx.pl Plecak trekkingowy 299 zł 21.11.2014 Wędrowiec
yyy@yyy.pl Narty 1 499 zł 24.12.2014 Zimowy
zzz@zzz.pl Deskorolka 459 zł 23.03.2014 Skate
zzz@zzz.pl Rower 2 699 zł 12.01.2015 Rowerzysta
akcesoriów i gier dla gracza oraz muzyki,
wzmacniaczy i iPodów dla audiofila.
StworzonewtensposóbtagiposłużąCi
w dalszym kroku do automatyzacji wysy-
łek. Te same znaczniki powinny dodawać
siędobazydanychprzykażdymkolejnym
zakupie produktów – to musisz ustawić
z poziomu CRM-a Twojego sklepu.
DEFINIOWANIE WARUNKÓW
Teraz już powinieneś wiedzieć, jakie za-
leżnościzachodząwTwojejbazie,aobraz
tego,cowysyłaćposzczególnymsegmen-
tom klientów, powinien stać się wyraź-
niejszy. Najlepiej rozpisać sobie warunki,
jakiebędądecydowaćotym,żeodbiorca
newsletteradostajeofertęX,anieofertęY.
My zwykle robimy to w ten sposób:
jeśliwnowejkolumniejesttag„kinoma-
niak”, to znaczy, że taki odbiorca powi-
niendostaćnp.ofertęzfilmamiBlu-ray;
jeśli w nowej kolumnie jest tag
„gracz_ps4”, to znaczy, że taki odbiorca
powinien dostać ofertę np. z grami na
Playstation 4 itd.
Definiowaniewarunkówprzedstawiam
także na przykładzie sklepu sportowego
wtabeli1.Odrazuwidać,żekażdegoklien-
tamożemyprzypisaćdojednej,dwóchlub
więcejpersonwsklepie(zzz@zzz.pl).Nie
oznaczato,żemusimyszukaćmiędzypro-
duktamijakiegośwspólnegomianownika
i wysyłać informację o produkcie, który
będzie odpowiadał i jednemu, i drugie-
mu zakupowi. Zamiast tego, biorąc pod
uwagę potrzeby np. użytkownika zzz@
zzz.pl,pokazujemydwabannery,których
ofertadotyczy:wszystkiego,copotrzebne
douprawianiaskatingu,orazwszystkiego,
co dotyczy rowerzystów. Mogą to być
akcesoria, sprzęty dodatkowe itd.
Reguła wyświetlania spersonalizowa-
nej wiadomości jest bardzo prosta: jeśli
w kolumnie „Persona” jest tag Wędro-
wiec, to wyświetl banner „Promocja na
buty trekkingowe”.
Korzystając z automatycznych tagów
(tu przywołam formuły z naszego sys-
temu) w Twoim szablonie newslettera,
odpowiednikiemkolumny,którypozwoli
wyświetlić konkretnemu odbiorcy od-
powiednią treść, będzie:
$$if:persona=trekking$$ <a href=”link
do sklepu”><img src=”link do bannera
A na Twoim serwerze”></a> $$endif$$
Tworząckolejnewarunki,ustawiasztak
naprawdęścieżkęautomatyzacjinewslet-
tera. Powinno to wyglądać tak:
$$if:persona=trekking$$ <a href=”link
do sklepu”><img src=”link do bannera
A na Twoim serwerze”></a> $$endif$$
$$if:persona=zimowy$$<ahref=”linkdo
sklepu”><img src=”link do bannera B na
Twoim serwerze”></a> $$endif$$
$$if:persona=skate$$ <a href=”link do
sklepu”><img src=”link do bannera C na
Twoim serwerze”></a> $$endif$$
$$if:persona=rowerzysta$$<ahref=”link
do sklepu”><img src=”link do bannera
D na Twoim serwerze”></a> $$endif$$
Powyższy schemat jest gotowym
rozwiązaniem, które możesz wkleić
w dowolne miejsce w Twoim szablonie
wiadomości. Dodać należy właściwą na-
zwę pola dodatkowego (w tym wypadku
to „Persona”), wskazać, jak to pole jest
wypełnione (w tym przypadku: trekking,
zimowy, skate, rowerzysta), oraz podać
linki do produktów i ich zdjęć. Mimo że
w edytorze WYSIWYG całość może wy-
glądaćniezbytestetycznie,topowysyłce
oczom odbiorcy ukaże się piękny i sper-
sonalizowany komunikat.
Każdy dostaje dokładnie to, czym się
interesuje.Jeśliktośinteresujesiędwoma
kategoriami produktów – zobaczy oba
bannery, jeden pod drugim. Tym sposo-
bem możesz mieć nawet 15 segmentów
odbiorców,ajedyne,comusiszzrobić,to:
partner wydania
65Między technologią a człowiekiem. Automatyzacja e-mail marketingu skoncentrowana na kliencieP O D L U PĄ
dobrać produkty dla każdej z grup;
zlecić grafikowi przygotowanie atrak-
cyjnychbannerów–podkreślam:atrak-
cyjnych,ponieważjeśliwydajeCisię,że
odbiorcyniezwracająuwaginadesign
newslettera, a wystarczy im tylko po-
kazać obrazek produktu zaciągnięty
z Twojej strony (jak to zwykle działa
wsystemachdomarketingautomation),
to zastanów się, dlaczego tak dużym
sukcesem cieszy się Instagram albo
Pinterest; jemy i kupujemy „oczami”;
podmienić grafiki i linki;
wysłać kampanię.
Całość zamknie się w około dwóch go-
dzinachpracy,akorzyści,jakietapracanie-
sie, są więcej niż wymierne. Jeśli uważnie
śledzisz publikacje w internecie na temat
e-mail marketingu lub bywasz na branżo-
wychwydarzeniach,tomogłeśmiećokazję
zapoznać się m.in. z naszym case study,
wktórymtakprowadzonaautomatyzacja
pozwoliłamiesiącwmiesiącuzyskiwaćwy-
niki sprzedażowe o ⅓ wyższe niż średnia
sprzedaży z całego poprzedniego roku!
KOSZYK ZAKUPOWY
A KOMUNIKACJA
Świetnie, teraz już wiesz, jak można
przygotować atrakcyjne wizualnie i sper-
sonalizowane newslettery. Kolejnym
krokiem marketingu zorientowanego na
konsumenta powinno być takie zadbanie
o niego w trakcie procesu zakupowego,
aby transakcja (szczególnie ta porzuco-
na) dobiegła końca. Tego typu komuni-
kację można budować dzięki chociażby
e-mailom transakcyjnym, które dostęp-
ne są w systemach do e-mail marketin-
gu. Musisz działać szybko, ponieważ
ok. 54% osób, które porzuca koszyki,
i tak dokonuje zakupu w ciągu pierw-
szych 24 godzin (u Ciebie lub u Twojej
konkurencji). Około 80% osób dokona
zakupu w ciągu tygodnia. Czas jest więc
kluczowy. Pierwszą wiadomość musisz
wysłać po około dwóch godzinach od
chwili porzucenia koszyka. Powinieneś
mieć także przygotowaną wiadomość,
którą wyślesz przed upływem 24 godzin
od momentu zaniechania zakupu, najle-
piej koło ósmej godziny po porzuceniu.
Nigdy nie zaczynaj tego procesu od
udzielenia zniżki czy rabatu. W pierwszej
wiadomości najlepiej jest zapytać o pro-
blemy z dokonaniem zakupu i zapropo-
nować pomoc w postaci „skontaktujemy
się z Tobą”. Dodaj link do porzuconego
koszyka i koniecznie poinformuj o tym,
kiedy jego zawartość wygasa (dużo osób
traktuje koszyki jako przechowalnię do
późniejszego rozstrzygnięcia).
Dopiero druga wiadomość powinna
być tą sprzedażową. To w niej można za-
oferować rabat lub darmową wysyłkę.
NawetjeślidarmowawysyłkatouCiebie
norma – podkreśl tę korzyść. Wartością
dodaną w tego typu e-mailu mogą być
ocenyproduktulubjegorecenzjeiopinie
użytkowników. Bardzo często bowiem
jest tak, że osoby porzucające koszyk
należą do grupy świadomych klientów,
robiących dokładny research przed pod-
jęciem ostatecznej decyzji.
(NIE)ZAPOMNIJ O KLIENCIE
Osoby, które dokonały zakupu, to grupa,
o której na okres około miesiąca (to oczy-
wiście w dużej mierze zależy od produk-
tu) powinieneś zapomnieć. Przynajmniej
w kontekście wysyłki zautomatyzowa-
nych newsletterów. To w nich oferujesz
rabaty, a ostatnią rzeczą, jaką chcesz
zrobić, to pokazać klientowi, że teraz
może kupić taniej coś, co już u Ciebie
nabył. Nie zapomnij więc aktualizować
pola dodatkowego „klient” po każdym
zakupie! Takie osoby powinny trafiać do
osobnej ścieżki komunikacyjnej, w której
przestają otrzymywać regularny new-
sletter, a stają się odbiorcami wiado-
mości budujących ich lojalność. Ścieżkę
taką możesz bez problemu zaplanować
i zautomatyzować dzięki autoresponde-
rom w systemie do e-mail marketingu.
Ścieżkę, która powinna sprawdzić się
znakomicie, prezentuję poniżej:
E-mailzankietąpozakupową–odbiorcy
uwielbiająbyćpytaniozdanienatemat
produktu,którykupili.Wykorzystajto
izapytajzarównooprodukt,jakiosam
proces zakupowy. Nie tylko zbudujesz
lojalność, ale także zdobędziesz con-
tent, który możesz wykorzystać na
swojej stronie w opisie produktów lub
jako zachętę w porzuconym koszyku.
E-mail z rabatem na kolejne zakupy –
pamiętaj przy tym, aby podziękować
za pierwsze zakupy (skorzystaj z pre-
supozycji), podkreślić, że rabat jest
formą docenienia klienta, i zachęcić
do kolejnych odwiedzin sklepu.
E-mail z rekomendacjami – ktoś, kto
kupił u Ciebie rower, najprawdopo-
dobniejniekupidrugiego.Możejednak
wydać sumę równą jego wartości na
dodatkowe akcesoria rowerowe (tym
bardziej, jeśli dostał rabat na kolejne
zakupy).Ważnejestprzytym,abywcze-
śniej określić, jakie akcesoria chcesz
pokazywać przy konkretnych rodza-
jach produktu, lub użyć systemu do
rekomendacjizintegrowanegozTwoim
systemem do e-mail marketingu.
Po upływie miesiąca Twój klient powi-
nientrafićdoregularnegocyklunewslette-
ra,acałyprocesmożeulecpowtórzeniupo
dokonaniu przez niego kolejnego zakupu.
Automatyzacja skupiona na kliencie
nie może także w swojej istocie pomijać
czynnika ludzkiego, który odpowiada
za przebieg całego procesu. Jeśli więc
chcesz, aby była robiona dobrze, musisz
zaangażowaćsięwprocesprzygotowania
mailingu.Jesttoformareklamyjakkażda
innaitylkoodpowiedniprojekt,pomysłna
komunikację,spójnośćinformacjiijakość
obrazów może pomóc Ci w osiągnięciu
celu.Odpowiednienarzędziejestrównie
istotne, nie zastąpi jednak planowania,
strategii komunikacji, stałego monitoro-
wania efektów i korekty działań.
F I L I P K Ł O D AW S K I
strategy manager, FreshMail
NAPISZ DO AUTORA:
filip.klodawski@freshmail.pl
66
Jak działa marketing automation
ijakprzygotowaćsiędojegowdrożenia?
Marketing automation rozwija skrzydła nad Wisłą. Najwyższy czas poznać bliżej
możliwości, które oferują systemy tej klasy, oraz zrozumieć, jak wygląda ich wdrożenie.
Zwłaszcza że firmy mogą już wybierać także w polskich rozwiązaniach do automatyzacji.
D a m i a n G u c z a
jakzmieniająsięzachowania
zakupowekonsumentów,
jakmarketingautomation
wpływanaproceszakupu,
zczegoskładasięproces
marketingautomation,
jakprzygotowaćjego
wdrożenie,
jakbadaćefektywnośćprocesu.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
ZACHOWANIA ZAKUPOWE KLIEN-
TÓW – ZMIANY W ERZE INTERNETU
Szeroki dostęp do internetu w Polsce
znacząco zmienił zachowania zakupowe
klientów. Proces zakupu stał się bardziej
skomplikowany dla marketera i znacz-
nie trudniejszy do kontrolowania przez
producentów. Społeczeństwo zyskało
dostęp do praktycznie nieograniczone-
go źródła wiedzy na temat produktów
i usług, a co również jest bardzo ważne
– do opinii innych użytkowników. W przy-
padku towarów dostępnych przez inter-
net olbrzymią rolę w procesie zakupu
zaczęły odgrywać porównywarki cen,
pozwalające znaleźć w kilka sekund naj-
korzystniejszą ofertę sprzedaży.
Rola sprzedawcy w sklepie została
znacznieograniczona,częstonawettylko
do osoby, która ma wskazać produkt na
półce, jeśli dany klient dokonuje zakupu
w sklepie offline. Zdarzają się również
sytuacje, kiedy klient przerasta swą wie-
dzą sprzedawcę, co prowadzi do kurio-
zalnych zachowań tej drugiej strony, np.
komentarzy typu: „to jak pan wie lepiej,
to niech sobie pan sam szuka” (z czym
sam się również zetknąłem).
Całyproceszakupowynadaljednakskła-
da się z czterech podstawowych etapów.
1. Inspiracja. Zwykle głównym moty-
watorem w tym punkcie jest potrzeba
klienta, lecz czasami ta inspiracja przy-
chodzi z zewnątrz, czyli od producenta.
Proces marketing automation coraz czę-
ściej stoi za tą inspiracją. „Ale jak to?”,
można zapytać – dobre pytanie, znajdzie
ono odpowiedź w dalszej części artykułu.
2. Zbieranie informacji. Drugim eta-
pem w cyklu zakupowym jest zwykle
zbieranie informacji o produktach al-
ternatywnych. Klient w erze internetu
nie jest już zmuszony do przejechania
kilkunastu kilometrów celem odwiedze-
nia kilku różnych sklepów, aby porównać
oferty. Dzieli go od tego jedynie kilka
kliknięć myszką czy „tapnięć” palcem
na ekranie dotykowym telefonu. Tak
naprawdę nie musi się nawet podnieść
zkanapy,abydowiedziećsię,jakiesąinne
opcje. Chwyta tablet czy smartfona i po
chwili ma już tę wiedzę. Na tym etapie
producenci często korzystają z dobro-
dziejstw remarketingu, aby nie pozwolić
klientowi zapomnieć o swoim produkcie.
luty–kwiecień 2015
3. Selekcja. Trzeci etap procesu zaku-
powegotoeliminacjamniejatrakcyjnych
produktów z listy – pod kątem ceny,
funkcji, designu czy też innych cech.
I tutaj po raz kolejny producent może,
skorzystać z możliwości marketing au-
tomation.Dlaprzykładu:podpowiadając
klientowi produkty, które dokładniej
odpowiadają na rozpoznaną wcześniej
potrzebę. Klient przygląda się dokład-
niej shortliście produktów, porównuje
ich szczegóły, sprawdza opinie innych
nabywców czy oceny sklepów. Na tym
etapie producent może wykazać się
większą skutecznością marketingową
niż inni, aby wygrać w kolejnym – final-
nym – czyli podczas dokonywania zaku-
pu, będąc np. aktywnym komunikacyjnie.
Producent wie, że klient jest na stronie
produktu podczas porównywania go
z ofertą na innych www, więc ma moż-
liwość wyświetlenia w tym momencie
informacji dedykowanej tylko tej osobie
dzięki dynamicznej personalizacji. Może
zamieścić np. komunikat promocyjny
„Tylko przez najbliższe 5 minut możesz
kupić ten produkt 5% taniej” lub wysłać
e-maila czy SMS-a o podobnej treści.
4. Koszyk. W przypadku branży
e-commerce na tym etapie dzięki sku-
tecznym działaniom producenta klient
dodaje produkt lub produkty do ko-
szyka. Niestety, czasem nawet w tym
momencie procesu zakupowego klienta
producent może przegrać – ta porażka
nawet zyskała swoje miano, a brzmi ono
partner wydania
67Jak działa marketing automation i jak przygotować się do jego wdrożenia?P O D L U PĄ
„porzucenie koszyka”. Wszystkie marki
sprzedające swoje produkty w interne-
cie znają ten koszmar (niektóre staty-
styki mówią nawet o 50% porzuconych
koszyków), także tutaj można skorzy-
stać z możliwości jakie daje marketing
automation. W tej sytuacji scenariusz
ustawiony w systemie realizuje wysyłkę
personalizowanego e-maila, w którym
informujemy klienta np. o tym, że jeśli
dokończy on zakup, będzie miał z tego
tytułu korzyść – np. przesyłkę połowę
taniej lub dodatkowy rabat.
OBSERWACJA ZACHOWAŃ
KONSUMENTÓW ONLINE
Oprogramowanie marketing automa-
tion oferuje nam wiedzę o indywidual-
nym konsumencie: o jego zachowaniach
online, czasem również offline. Od razu
uprzedzę – nie, Google Analytics tego
nie oferuje, ponieważ operuje ono na
zbiorach. Zdobycie wiedzy o zachowa-
niach konsumenta jest świętym Graalem
marketerów. Wszyscy wiedzą już, że
badania deklaratywne oferują średniej
jakości wiedzę, a obserwacje przepro-
wadzone w realu są po prostu drogie.
Oprogramowanie marketing automa-
tionzapisujewplikucookieużytkownika
strony unikalne ID, które służy do jego
identyfikacji przy każdej wizycie na ser-
wisach internetowych. Tak, wiem, ludzie
kasują cookies, ale wiem też, że różne
badania pokazują, iż jest to nie więcej
niż 10% społeczeństwa. Co ciekawe, naj-
mniejszyodsetektakichosóbjestwgrupie
zamożnych pracowników dużych korpo-
racji, gdzie zwykle dostęp do takich opcji
wprzeglądarcejestodgórniezablokowany.
System marketing automation gro-
madzi szczegółowe informacje o źródle
pochodzenia użytkownika (banner, kam-
pania, AdWords, referral itd.), czasie
przebywania w witrynie, odwiedzanych
stronach, powracalności, klikanych lin-
kach i pobieranych materiałach. Ta wie-
dza pozwala nam na lepsze poznanie
konsumenta – w tym jego zaintereso-
wań i potencjału zakupowego.
Oczywiście zapisywanie i wykorzysta-
nie informacji o działaniach online jest
w 100% zgodne z przepisami, wymaga
tylko odpowiedniego zapisu w polityce
prywatności sklepu.
DZIAŁANIA MARKETINGOWE BAZU-
JĄCE NA ZGROMADZONEJ WIEDZY
System marketing automation monitoru-
je zachowania użytkowników wszystkich
stron, do których zostanie on podłączo-
ny – może to być więc wiele www jed-
nego producenta: serwis główny, pro-
duktowy, blog, landing page czy serwis
transakcyjny. W systemie gromadzone
są informacje o anonimowych wizytach,
awmomenciekiedynastąpiidentyfikacja
klienta (np. użytkownik wypełni formu-
larzkontaktowy),dotądanonimowedane
zostaną przypisane konkretnej osobie.
W czasie pobytu klienta na stronach
www producent może obserwować jego
zachowanie i ważne aktywności. Na pew-
nobędzietootwarciestronyproduktowej,
porównanie produktów, pobranie pliku
z szerszą informacją o produkcie, zapisa-
niesięnanewsletterczyobejrzeniefilmu
demonstracyjnego. Możetobyćrównież
poszukiwanieszczegółównt.producenta,
np.wcelusprawdzeniawiarygodności,czy
wypełnienie formularza kontaktowego.
Wszystkie te informacje marka może
wykorzystać w celu zbudowania szer-
szej wiedzy konsumenta na temat pro-
duktu, wzmocnienia wizerunku firmy
czy też działań cross- oraz up-sellin-
gowych. Producent może również od-
działywać na klienta, u którego decyzja
zakupowa jest odsunięta w czasie i wy-
maga np. kilku wizyt na stronach www,
prowadząc z nim dedykowany, automa-
tycznyproceskomunikacyjny.Oddzielną
i bardzo ciekawą możliwością jest także
budowanie lojalności i retencji.
KONKRETY MARKETING
AUTOMATION
Oprogramowanie marketing automation
pozwala na początku na dynamiczne
dostosowanie treści strony www (także
dla użytkownika anonimowego/niezi-
dentyfikowanego) w taki sposób, aby go
zainspirować lub szybciej doprowadzić
do poszukiwanego produktu. Producent
wie, jak zachowywał się klient na jego
serwisach internetowych podczas po-
przednich wizyt, może więc wnioskować,
co go najbardziej interesuje. W związku
z tym tak ustawia reguły działania syste-
mu, aby ten wyświetlał na stronach www
treści, które mają największy potencjał,
by zainteresować klienta. Producent
może dostosowywać pojedyncze ele-
menty strony, np. slajder czy banner, lub
ich większość – zależnie od własnych
potrzeb i intuicji. Oczywiście nie zawsze
warto pracować nad skomplikowanym
mechanizmem zmiany wyglądu całej
strony, czasem wystarczy proste i łatwe
dostosowanie wybranych elementów.
Kolejną unikalną funkcją systemu
marketing automation jest możliwość
wyświetlania dynamicznie personalizo-
wanych formularzy do zbierania danych.
Celowo nie piszę „kontaktowych”, aby
czytelnicy nie pomyśleli o skompliko-
wanym formularzu zbudowanym z wielu
pól. Większą skuteczność osiągniemy,
prosząc klienta na początek o jego dane
podstawowe, takie jak imię, adres e-mail
czy numer telefonu, a dopiero później,
metodą progresywnego zbierania da-
nych, poprosimy go o dalsze informacje.
Użyłem słowa „unikalna” nie bez kozery
– otóż formularze są dostosowane w tre-
ści, miejscu i momencie wyświetlenia do
zachowań klienta i zgromadzonej na jego
temat wiedzy. Dla przykładu – widząc, że
ktoś interesuje się modelem samochodu
Skoda Superb i po raz trzeci do niego
wraca, możemy w formularzu napisać
„Drogi Kliencie, jeśli nie udało Ci się do
W czasie pobytu klienta na stronach www producent może
obserwować jego zachowanie i ważne aktywności. Wszystkie
te informacje marka może wykorzystać w celu zbudowania
szerszej wiedzy konsumenta na temat produktu, wzmocnienia
wizerunku firmy czy też działań cross- oraz up-sellingowych.
68
tej pory znaleźć odpowiedniej dla siebie
konfiguracji Skody Superb, zostaw nam
do siebie kontakt, nasz pracownik chęt-
nie pomoże Ci w jej opracowaniu”. Pod
tekstem zamieszczamy np. dwa bazowe
pola – imię oraz telefon – po to, aby nie
zmuszać klienta do wypełnienia dużej
liczby miejsc, licząc na to, że wkrótce zdo-
będziemy kolejne jego dane, np. podczas
rozmowy telefonicznej (zostaną wpro-
wadzone do systemu przez konsultanta).
Nie mniej istotną funkcją jest tagowa-
nie,czyliprzypisywanieklientometykiet/
segmentów.Realizowanejestonogłównie
automatycznie, choć może też być wpro-
wadzane ręcznie – zależnie od potrzeb.
System klasy marketing automation, re-
agującnaokreślonezachowaniaklientów,
oznacza ich etykietami, które posłużą do
warunkowania działań marketingowych
czy segmentowania baz danych. Wspo-
mnianywyżejklientmógłbyotrzymaćtag/
etykietę„model:Superb”,„zainteresowany”
z wagą „3” (powrócił trzeci raz na stronę
produktu), a jeśli odwiedził również pod-
stronę dotyczącą ubezpieczeń komunika-
cyjnych,miałbytag„ubezpieczenie”.Dzięki
tym tagom moglibyśmy łatwo i automa-
tycznie wysłać komunikat o promocji na
ubezpieczenie modelu Superb tylko do
osóbfaktyczniezainteresowanychtąofer-
tą w celu skuszenia ich do zakupu.
Kolejnym elementem, który wpływa
na skuteczność marketing automation
jest scoring klientów. Jest to proces
oceniania zaangażowania i potencjału
zakupowego danego konsumenta, który
daje nam unikalną wiedzę – dzięki niemu
możemy przenieść ciężar naszych wysił-
ków marketingowych na węższe, lepiej
dobrane grupy potencjalnych klientów.
Pozwoli nam to na zwiększenie skutecz-
ności naszych działań. W procesie tym
oceniamy aktywności konsumenta pod
kątem ich istotności dla nas jako pro-
ducenta. Biorąc ponownie za przykład
potencjalnego klienta Skody, wejście
na ogólną stronę otrzyma 1 punkt, ale
już wejście na stronę modelu Superb
– 5 punktów. Z kolei wejście na stronę
Octavii już mniej, ponieważ np. nasza
strategia kładzie większy nacisk na
sprzedaż modelu Superb niż Octavia.
Klient, który odwiedzi stronę para-
metrów samochodu, otrzyma kolejne
punkty, ponieważ świadczy to o jego
większym zaangażowaniu. Natomiast
osoba, która skonfiguruje wybrany mo-
del, może otrzymać aż 10 pkt z racji
istotności tej czynności dla producenta
Skody. Pozostawienie przez tę osobę jej
danych kontaktowych również będzie
wysoko punktowane, natomiast odwie-
dziny na stronie „W prasie” są dla nas
mniej istotne, więc i punktacja za nie
będzie niższa. Liczba punktów scoringo-
wych jest też często warunkiem zezwa-
lającym nawykonaniereguływsystemie
– np. wyświetlenia dynamicznego formu-
larza tylko osobom ze scoringiem 20. No
bo po co mamy zbierać dane osób tylko
oglądających zdjęcia samochodów...?
Zarówno tagowanie, jak i scoring są
wykorzystywane w realizacji indywidual-
nie personalizowanego procesu komuni-
kacyjnego – lead nurturingu. Jego celem
jest zwykle przygotowanie potencjal-
nego klienta do zakupu lub budowanie
lojalności klientów obecnych. Opiera
się na komunikacji one-to-one, zwykle
na bazie e-mailowej. Polega na komu-
nikowaniu na następujących zasadach:
właściwa osoba – potencjalny klient
oznaczony określonymi segmentami/
tagami, mający odpowiedni scoring
(np. osoby zainteresowane modelem
Superb, które po raz trzeci robią kon-
figurację modelu, scoring 30);
właściwa treść – content związany
z zainteresowaniami danego klienta,
etapem zakupowym itd. (np. cieka-
wostki nt. nowoczesnych rozwiązań
zastosowanych w modelu Superb);
właściwymoment–odpowiednitiming
komunikacji,związanyzzachowaniem
online lub offline, spełnieniem warun-
ków itp. (np. w trakcie konfigurowania
modelu samochodu na stronie inter-
netowejSkodaczyporzucaniakoszyka
zakupowegowsklepieinternetowym).
Powyżejopisanezostałygłównefunkcje
imożliwościmarketingautomation,jednak
jest ich oczywiście więcej. Pozostałe po-
zwalają na lepszą obserwację zachowań,
skuteczniejszebudowaniewiedzyczymie-
rzenie efektywności każdego elementu
kampanii reklamowej (system dedyko-
wanychraportów).Jednakzewzględuna
ograniczenie objętości poniższego arty-
kułu nie możemy ich wszystkich opisać.
PRZYGOTOWANIE DO
WDROŻENIA MARKETING
AUTOMATION I PIERWSZE KROKI
Uruchomienie procesu marketing auto-
mationnajczęściejniejestwdrożeniemna
miarę CRM (ang. customer relationship
management) czy systemu transakcyjne-
I L U STR A C J A 1 .
Lista najważniejszych korzyści, które oferuje marketing automation
Źródło: Opracowanie własne
Budowanie wiedzy o realnych zachowaniach i zainteresowaniach klientów.
Skrócenie drogi dotarcia klienta do produktu dzięki dynamicznej
personalizacji strony internetowej.
Łatwiejsze zdobywanie danych o kliencie przy pomocy dynamicznie
personalizowanych formularzy.
Łatwa i precyzyjna segmentacja dzięki automatycznemu tagowaniu
– wykorzystanie elementów behawioralnych.
Ocena potencjału i zaangażowania zakupowego z wykorzystaniem scoringu.
Podgrzewanie leadów – zwiększanie zainteresowania potencjalnych klientów
naszą ofertą z pomocą lead nurturingu.
Budowanie lojalności obecnych klientów – realizacja warunkowych
procesów komunikacyjnych.
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
luty–kwiecień 2015partner wydania
69
go.Przeważniejestwdrożeniemznacznie
prostszym, tańszym i szybszym. Zwykle
zajmuje od jednego do trzech miesięcy,
w zależności od rodzaju i liczby aplikowa-
nych funkcjonalności. Największą korzy-
ścią jednak jest to, że nie trzeba wdrażać
wszystkich funkcjonalności marketing
automationodsamegopoczątku–proces
możnauruchamiaćstopniowo.Pierwszym
krokiem może być podłączenie systemu
dostronwwwimonitorowaniezachowań
użytkowników.Następniemożnaurucho-
mićniezbytskomplikowaną,dynamiczną
personalizację serwisu internetowego.
Potem włączamy również dynamicznie
personalizowaneformularzekontaktowe
i zaczynamy budować bazę danych iden-
tyfikujących klientów. W tym momencie
warto zacząć proces scoringu i tagowa-
nia,abywstępniesegmentowaćklientów.
Dopiero potem przejść do uruchomienia
pierwszych procesów komunikacyjnych
z zakresu lead nurturingu.
W ramach przygotowania do wdroże-
nia należy określić kluczowe elementy
procesu, czyli:
które strony internetowe obejmiemy
procesem;
wjakimzakresiebędziemyjedynamicz-
nie personalizować;
jakie dane klientów chcemy zbierać;
jakie zachowania będziemy oznaczać
tagami;
jak będziemy naliczać scoring;
jakie akcje wychodzące będziemy
realizować;
zjakimsystememiktóredanebędziemy
wymieniać (CRM, transakcyjny itp.).
Dla zaawansowanych marketerów po-
wyżejopisaneprzygotowanianiepowinny
stanowićproblemu,jednakfirmom,które
podchodzą do wdrażania tego procesu
po raz pierwszy, warto zarekomendować
skorzystaniezusługdoradczychdostawcy
oprogramowania marketing automation.
Cały proces przygotowania do wdroże-
nia oraz jego rozwinięcie powinny zostać
ujęte w strategii marketing automation,
bez której trudno wykorzystać potencjał
opisywanego zagadnienia. Należy w niej
zdefiniować powyższe punkty oraz roz-
winąć bardziej szczegółowo proces lead
nurturingu, który będzie realizowany
po uruchomieniu działań. Taka strategia
powinna na początek opisywać pierwsze
sześć miesięcy działania procesu i przewi-
dywaćjegozmianyiulepszenia.Będzieona
stanowićciąglerozwijanyioptymalizowany
„podręcznik”procesumarketingautomation
danejfirmy.Towłaśnietakpowstałydoku-
ment opisujący strategię pozwala ustawić
cały system i reguły jego działania, aby
skutecznierealizowałpostawionemucele.
OCENASKUTECZNOŚCIPOSZCZEGÓL-
NYCH CZĘŚCI WDROŻENIA
Najlepsząweryfikacjąwdrożeniaprocesu
jest wysoki response klientów na naszą
komunikacjęorazzwiększonypoziomza-
kupów.Oczywiścienateefektyskładasię
wieleelementówdobrzeprzemyślanego
iprzygotowanegoprocesu,awśródnich:
właściwa interpretacja wiedzy o re-
alnych zachowaniach i zainteresowa-
niach klientów oraz przełożenie jej na
komunikację i działanie systemu;
prawidłowa realizacja dynamicznej
personalizacji strony internetowej
– wyświetlanie treści relewantnych dla
użytkownika, które będą klikane;
skuteczne zdobywanie danych o klien-
cieprzypomocydynamiczniepersona-
lizowanych formularzy – użycie wła-
ściwych sformułowań nawiązujących
realnie do potrzeb klienta;
segmentacja, która przełoży się na
zwiększony response;
dobrze opracowany scoring, dzięki
któremu wysyłane treści czy reakcje
systemu będą zwiększać response
i skuteczność komunikacji;
poziom podgrzania leadów – zaobser-
wowanieskróceniaprocesusprzedażo-
wegoizwiększeniepoziomusprzedaży;
zwiększeniewskaźnikalojalnościobec-
nychklientów–utrzymywaniestałego
kontaktu,obserwacjazachowańkonsu-
mentów, budowanie wizerunku.
Proces marketing automation dostar-
cza marketerom całkowicie mierzalnych
wartościwpostaciwiedzyokliencie,moż-
liwościprzekazywaniamuwłaściwejtreści
i właściwej osobie w najlepszym do tego
momencie.Dotejpory,bezsystemówmar-
ketingautomation,niebyłyoneosiągalne,
aledzisiajsąjużwzasięguręki.Każdymoże
łatwosprawdzićskutecznośćprocesumar-
keting automation dla swojej firmy.
D A M I A N G U C Z A
marketingautomationconsultant
w YouLead.pl (InteliSoft sp. z o.o.)
NAPISZ DO AUTORA:
d.gucza@intelisoft.pl
Jak działa marketing automation i jak przygotować się do jego wdrożenia?P O D L U PĄ
70
71
ebexo.pl
ul. św. Mikołaja 8-11
50-125 Wrocław
tel. 71 735 17 17
e-mail: biuro@ebexo.pl
www.ebexo.pl
ebexo
Pierwsza w Polsce platforma e-commerce do zarządzania sklepami
internetowymi bez limitów na wszystkie parametry i funkcje.
Kategorie:platformae-commerce,sklepyinternetoweRWD,e-marketing
L-Shop-Team Polska sp. z o.o.
ul. Zakopiańska 162A
30-435 Kraków
tel. 12 446 78 10
info@l-shop-team.pl
www.ksiazkawyboru.pl
L-Shop-Team sp. z o.o.
Dbajowizerunekswojejfirmy!Aż4500artykułówreklamowych,zawodowych
i sportowych – 90 znanych marek – bardzo dobra dostępność produktów
–zakupod1sztuki–rzetelnaporada(34-letniedoświadczeniewbranży).
Kategorie: odzież reklamowa, wizerunek, folie termotransferowe
Lumo.pl
ul. Żywiecka 274c
43-300 Bielsko-Biała
tel. 530 859 595
e-mail: biuro@lumo.pl
www.lumo.pl
Lumo.pl – Marketing Lojalnościowy
Zbuduj lojalność swoich klientów! Gromadź rekomendacje, komunikuj
się z odbiorcami, korzystaj ze statystyk! Lumo.pl pozwala skutecznie
wdrożyć i prowadzić program lojalnościowy w Twojej firmie.
Kategorie:programlojalnościowy,promocjafirmy,pozyskiwanieklientów
Lowa sp. z o.o.
ul. Rzymowskiego 53
02-697 Warszawa
tel. 533 433 243
e-mail: kontakt@mediascaner.pl
www.mediascaner.pl
mediascaner.pl
Skanujemy media dla Ciebie! Narzędzie do szybkich analiz prasy
i internetu oraz do tworzenia własnych media planów.
Kategorie: reklama, marketing automation, badania
The appCreate
ul. Kraszewskiego 10/3
35-016 Rzeszów
tel.: 17 770 70 31
e-mail: hello@theappcreate.com
www.theappcreate.com
The appCreate
The appCreate to możliwość stworzenia natywnej aplikacji mobilnej
samodzielnie i na wszystkie platformy.
Kategorie: aplikacje mobilne, generator aplikacji, platforma do aplikacji
Orbitvu sp. z o.o.
ul. Sienkiewicza 48
42-600 Tarnowskie Góry
tel. 32 392 10 60
e-mail: info@orbitvu.com
www.orbitvu.com
Orbitvu
Automatyczne narzędzia do tworzenia profesjonalnych fotografii pro-
duktowych 2D, 3D i 360 oraz prezentacji Orbittour w najwyższej jakości.
Kategorie:automatycznafotografia,fotografiaproduktowa,prezentacje360
Markowy-pendrive.pl
ul. Stefczyka 32 lok. 5
20-151 Lublin
tel. 508 050 955
e-mail:handlowy@markowypendrive.pl
www.markowy-pendrive.pl
markowy-pendrive.pl
Jesteśmy liderem wśród dostawców reklamowych pamięci USB z wie-
czystągwarancją.Jeżeliprzywyborzegadżetówreklamowychzwracasz
uwagęnajakośćipraktycznośćorazczasrealizacji–markowy-pendrive.pl
jest rozwiązaniem dla Ciebie.
Kategorie: pendrive, pamięci USB, upominki reklamowe
NARZĘDZIA MARKETERA
Ostatnio dołączyli
72 luty–kwiecień 2015
Ankietka.pl
ul. Solec 81B lok. 73A
00-382 Warszawa
tel. 504 670 791, 22 207 25 10
e-mail: kontakt@ankietka.pl
www.ankietka.pl
Ankietka.pl
Kompleksowe narzędzie do badań online.
Kategorie: badania, e-commerce, CRM
AVANT Fabryka Porcelitu
ul. Spacerowa 5
24-220 Niedrzwica Kościelna
tel. 81 511 65 50
fax: 81 511 65 50
www.avant.pl
AVANT Fabryka Porcelitu
AVANTFabrykaPorcelitutoponad6000m2
halprodukcyjno-magazyno-
wych, nowoczesny park maszynowy i doświadczona załoga. Jako jedyni
w Polsce produkujemy ceramikę reklamową – od form do nadruków.
Kategorie:kubkireklamowe,ceramikareklamowa,producentkubków
Brand 24 SA
ul. Tamka 16 lok. 6/7
00-349 Warszawa
tel. 717 509 001
e-mail: pomoc@brand24.pl
www.brand24.p
Brand24
Brand24tonarzędziemonitoringuinternetuimediówspołecznościowych.
Kategorie:monitoringinternetu,monitoringmarki,socialmediamarketing
Artnet – SerwerSMS.pl
ul. Złota 59 p. 14
00-120 Warszawa
tel. 22 211 20 40
e-mail: biuro@serwersms.pl
www.serwersms.pl
SerwerSMS.pl
Narzędzie do kompleksowej obsługi marketingu SMS, MMS, VMS.
Kategorie: kampanie SMS, komunikacja mobilna, marketing mobilny
®
B2B Consulting sp. z o.o.
ul. Ratuszowa 11 lok. 148
03-450 Warszawa
tel. 22 390 91 05
e-mail:biuro@rzetelnyregulamin.pl
www.rzetelnyregulamin.pl
Rzetelny regulamin
Wsparcie firm w zakresie prawa e-commerce.
Kategorie: prawo e-commerce, regulaminy
edrone.me
ul. Szlak 77
31-153 Kraków
tel. 12 427 56 04
e-mail: michal@edrone.me
www.edrone.me
edrone
Narzędzie social CRM.
Kategorie: social CRM, e-biznes, marketing automation
ComVision sp. z o.o.
ul. Toszecka 101
44-100 Gliwice
tel. 32 720 12 00
e-mail: bok@smsapi.pl
www.smsapi.pl
SMSAPI
Narzędzie wykorzystywane w kampaniach SMS, MMS i VMS.
Kategorie: marketing SMS, mobile marketing, masowa wysyłka SMS
FreshMail sp. z o.o.
al. 29 Listopada 155C
31-406 Kraków
tel. 12 617 60 11
e-mail: pomoc@freshmail.pl
www.FreshMail.pl
FreshMail
Narzędzie do e-mail marketingu.
Kategorie: e-mail marketing, lead nurturing, marketing automation
73
GetResponse (Implix sp. z o.o.)
ul. Arkońska 6 bud. A3
80-387 Gdańsk
tel. 22 273 68 64
e-mail:urszula.cierebiej@implix.com
www.getresponse.pl
GetResponse
Narzędzie do e-mail marketingu.
Kategorie: e-mail marketing, landing page, e-marketing
i-sklep.pl
ul. Bojkowska 47
44-100 Gliwice
tel. 32 733 26 26
e-mail: info@i-sklep.pl
www.i-sklep.pl
i-sklep
Tworzenie dedykowanych sklepów internetowych.
Kategorie: dedykowane sklepy, e-commerce, responsive web design
GO.PL
ul. 3 Maja 25
43-300 Bielsko-Biała
tel. 790 529 726
e-mail: lets@go.pl
www.go.pl
GO.pl
GO.PL to platforma reklamy w czasie rzeczywistym i narzędzi marketing automation.
Personalizujemy sklepy, strony, e-maile i reklamy. Bo wiemy, że podnosi to skuteczność
nawet o 413% w porównaniu z niespersonalizowanym przekazem. Idealne rozwiązanie
dla e-commerce i biznesu.
Kategorie: reklama, remarketing, marketing automation
InteliSoft Sp. z o.o.
ul. Tamka 16 lok. U5
00-349 Warszawa
tel. 22 826 30 54
e-mail: info@youlead.pl
www.youlead.pl
YouLead
YouLead podnosi efektywność sprzedaży poprzez identyfikację użytkowników na
stronach www, automatyzację generowania i podgrzewania leadów, dynamiczną
personalizację komunikacji, mierzenie efektywności działań i optymalizację kosztów.
Kategorie: marketing automation, lead nurturing, lead management
LiveSpace sp. z o.o.
ul. Rosoła 58 lok. 79
02-786 Warszawa
tel. 22 354 66 60
e-mail: pomoc@livespace.pl
www.livespace.pl
Livespace
Aplikacja do zarządzania sprzedażą i zespołem handlowców.
Kategorie: CRM, zarządzanie, sprzedaż
Nr1wInternecie.pl
ul. Ludwinowska 11
30-331 Kraków
tel. 537 997 537
e-mail: kontakt@grupa365net.pl
www.nr1winternecie.pl
Nr1wInternecie
Zwiększ skuteczność online marketingu, jednocześnie redukując
wydatki na reklamę nawet o 80%!
Kategorie: display, RTB, targetowanie behawioralne
Landingi
ul. Daszyńskiego 1
44-100 Gliwice
tel. 12 345 03 46
e-mail: info@landingi.pl
www.landingi.pl
Landingi
Narzędzie do tworzenia, publikowania i testowania landing page’y.
Kategorie:landingpage,optymalizacjakonwersji,kampanieonline
Marcin Wsół
tel. 530 627 775
e-mail: kontakt@marcinwsol.pl
www.marcinwsol.pl
Certyfikowany Specjalista Google AdWords & Google Analytics
Prowadzeniekampaniilinkówsponsorowanychorazanalitykainternetowa.
Kategorie: Google AdWords, Google Analytics, reklama internetowa
NARZĘDZIA MARKETERA
74
SEMSTORM sp. z o.o.
ul. Walczyka 7
02-849 Warszawa
tel. 534 290 564
e-mail: kontakt@semstorm.com
www.semstorm.com
SEMSTORM
Narzędzie marketingu w wyszukiwarkach.
Kategorie: e-commerce, SEM
Shoplo sp. z o.o.
ul. Kolejowa 5/7
01-217 Warszawa
tel. 730 041 888
e-mail: anna.obrycka@shoplo.pl
www.shoplo.com
Shoplo
Platforma do tworzenia e-sklepu.
Kategorie:platformasklepowa,kreatore-sklepu,platformae-commerce
Sohaus sp. z o.o.
ul.Międzynarodowa58/60A/143
03-922 Warszawa
tel. 516 053 292
e-mail: justyna@sohaus.pl
www.sohaus.pl
Sohaus
Narzędzia usprawniania procesów biznesowych.
Kategorie: e-commerce, zarządzanie projektami, aplikacje internetowe
Supertresc.pl
Kastanienallee 3
10435 Berlin
tel. 22 307 15 22
e-mail: pomoc@supertresc.pl
www.supertresc.pl
Super treść
Platforma copywritingowa.
Kategorie: unikalna treść, tłumaczenia, copywriting
TopScan3D.net/TOPCOOPKonradMaj
ul. Robotnicza 46C
53-608 Wrocław
tel. 71 723 46 35
e-mail: biuro@topscan3d.net
www.topscan3d.net
TopShow3D
System do tworzenia prezentacji 3D/360 stopni.
Kategorie: e-commerce, prezentacje 3D/360, packshot
Sellsmart.pl
ul. Szczecińska 14
20-724 Lublin
tel. 81 448 01 19, 502 269 212
e-mail: kontakt@sellsmart.pl
www.sellsmart.pl
sellsmart
Program do prowadzenia sklepu online.
Kategorie: e-commerce, program sklepu internetowego
BENHAUER 2 sp. z o.o.
ul. Krowoderska 52 lok. 2
31-158 Kraków
tel. 531 756 629
e-mail: info@salesmanago.pl
www.salesmanago.pl
SALESmanago
SALESmanago oferuje narzędzia do identyfikacji osób wchodzących na
stronęwwwidomonitorowaniaichzachowaniawinternecie,automatyzo-
waniaipersonalizowaniaprocesówmarketingowychorazsprzedażowych.
Kategorie: marketing automation, e-mail marketing, lead nurturing
OPINIEwINTERNECIE.pl
ul. Ludwinowska 11 lok. 84
30-331 Kraków
tel. 537 997 537
e-mail:kontakt@opiniewinternecie.pl
www.opiniewinternecie.pl
Opinie w internecie
Kreuj wizerunek firmy, usługi lub produktu. Buduj świadomość marki.
Zdobądź zaufanie klientów! Postaw na skuteczny marketing szeptany
i zarządzanie reputacją w internecie!
Kategorie: e-marketing, marketing szeptany, public relations
luty–kwiecień 2015
75
TRAFFIC TRENDS sp. z o.o.
ul. Obornicka 229/200
60-650 Poznań
tel. 616 690 427
e-mail: bok@traffictrends.pl
www.traffictrends.pl
Traffic Trends
Agencja marketingu internetowego.
Kategorie: e-mail marketing, landing page, e-marketing
Uxeria
ul. Puławska 465
02-844 Warszawa
tel. 22 379 47 11
e-mail: kontakt@uxeria.com
www.uxeria.com
Uxeria
Uxeria to aplikacja do zdalnych badań z użytkownikami. Dzięki niej
można przeprowadzać badania marketingowe, usability oraz testować
konkurencję bez jej wiedzy.
Kategorie: badania, marketing, usability
WhitePress
ul. Żywiecka 21
43-300 Bielsko-Biała
tel. 33 470 30 48
e-mail: redakcja@whitepress.pl
www.whitepress.pl
WhitePress
Platforma content marketing & SEO
Kategorie: SEO, e-PR, content marketing
NARZĘDZIA MARKETERA
76
Jakość na tacy
M a t e u s z W o ź n i a k
Świąteczno-noworoczne uczty dawno już za nami, a karnawałowe szaleństwo i wesołe
biesiadowanie też już powoli cichnie w przeznaczonych do tego celu przybytkach.
Organizm wyczerpany przez tańce, hulanki i swawole wymaga wsparcia odpowiednią
dawką energii. Najlepiej posiłkiem. Zamawiasz więc jedzenie najwyższej jakości.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
dlaczego należy wystrzegać
się najwyższej jakości,
w jaki sposób zapobiegać
zniekształceniom w komunikacji,
jak dawać obietnicę, którą
można spełnić.
przypadkutakiemuprzeżyciutowarzyszyć
będącałkieminneodczucia.Każdeztych
zestawieńmożespełniaćobietnicęnajwyż-
szej jakości z nawiązką. Każde może też
byćjejcałkowitymzaprzeczeniem.Tonie
„najwyższajakość”towarudeterminujejego
zastosowanie czy przeznaczenie – rzecz
ma się dokładnie odwrotnie.
BANAŁ KONTRATAKUJE
Najwyższa jakość, najniższe ceny, najbo-
gatsza oferta, najlepsza obsługa – brzmi
niczym niesamowita propozycja wprost
z kanału telezakupów. „Zadzwoń teraz,
a w promocji dostaniesz solidność i pro-
fesjonalizm.Gratis!Tylkodlapierwszych
pięciu osób!” – aż chciałoby się dorzucić
to tego stadka frazesów.
Niestety wiele materiałów promo-
cyjno-marketingowych wciąż zawiera
tego typu sformułowania. Niezależnie
od wielkości przedsiębiorstwa, obszaru
działania czy branży tendencja do prze-
konywania o świadczeniu serwisu naj-
wyższej jakości, zapewnianiu najwyższej
jakości standardów obsługi i oferowaniu
najwyższej jakości towarów jest nadal
widoczna. A to istotny błąd.
Puste słowa w nadanym komunikacie
zostaną wypełnione subiektywnym zna-
czeniem przez jego odbiorców. Ogólne
stwierdzenia pozwalają na ich swobodną
interpretacjęitejdokonająklienci,odbior-
cy komunikatu, bazując na swoich oczeki-
waniach, doświadczeniach, wiedzy, umie-
jętnościach,wzorcach,uwarunkowaniach
kulturowych,cechachosobowościiniezli-
czonejliczbieinnychelementów.Mówiąc
krótko, dopasują przekaz do siebie.
luty–kwiecień 2015
Po chwili najwyższej jakości przysmaki
wjeżdżają na stół. Półmisek z rozkładają-
cym się ptakiem, kolejny zawierający sfer-
mentowane ryby. I jeszcze jeden, z serem
pełnym żywych larw. „Co jest?”, oburzony
pytasz kelnera. „Najwyższej jakości przy-
smaki,zgodniezżyczeniem”,odpowiadaten
z uprzejmym uśmiechem. Jak to możliwe?
NIEJEDNO MA IMIĘ
Kelnermarację.Wszystkiezaserwowane
dania to wyszukane specjały. Grenlandz-
ki bożonarodzeniowy przysmak – kiviak
– składa się z tamtejszych ptaków alk, le-
żakującychwstaniesurowympodziemią
w worku z foczej skóry przez minimum
kilka miesięcy, zanim poda się je na stół.
Szwedzkisurströmmingtośledziepoddane
ponadpółrocznemuprocesowifermenta-
cji, a o świeżości sardyńskiego sera casu
marzuświadczążyjącewnimlarwymuch,
umilające czas posiłku skokami na wyso-
kość nawet 15 centymetrów.
Chciałeś najwyższej jakości? Otrzyma-
łeś najwyższą jakość. Każdy z nas inaczej
ją pojmuje – kelner realizujący zamówie-
niepoprostukierowałsięwłasnymistan-
dardami. A Ty? Pewnie jesteś wściekły,
oburzony,zdegustowany.Podobniemogą
poczuć się Twoi klienci, jeśli w komuni-
kacji posługujesz się nic nieznaczącymi
ogólnikami–naczeletychżestoi„jakość”.
DOKTOR JAKOŚĆ I PAN HYDE
Jakość stanowi pewien paradoks – każdy
jej chce, każdy ją komunikuje, ale każdy
oczekuje od jej obietnicy czegoś innego.
Jeśli kobiety są z Wenus, a mężczyźni
z Marsa, to spójność między nadaniem
komunikatu „najwyższa jakość” a jego
odbioremmożnaporównaćdopodobień-
stwa między Jedi a Sithami. Albo między
Papą Smerfem a Gargamelem.
Wszystkoprzezto,żeparadygmatjakości
nie istnieje. Nie sposób określić, czy para-
metrokreślanyjako„najwyższajakość”jest
osiągany–boicoontaknaprawdęoznacza?
Czypozbawionąrzeźbybieżnikaoponę
określić można jako produkt „najwyższej
jakości”? Czy duża i ciężka patelnia może
dumnie nosić etykietkę „najwyższej jako-
ści”? Albo rowerowa przejażdżka w bło-
cie i strugach deszczu? Jazda po drogach
publicznych na oponach pozbawionych
bieżnika jest niebezpieczna i zabroniona,
ale na torze wyścigowym to opony typu
slick dają niesamowitą przyczepność na
suchej nawierzchni. Duża, ciężka, stalo-
wapatelniadlaprofesjonalnegokucharza
może oznaczać najwyższą jakość, fan su-
rvivalubędziejednakmiałoniejodmienne
zdanie.Podobnieprzejażdżkawulewnym
deszczuipobłocie–najwyższajakość,oile
jesteś miłośnikiem off-roadu, w innym
77
Żadnego znaczenia nie ma to, co masz
na myśli – liczy się tylko to, co zostanie
usłyszane. O ile w ogóle zostani – nieła-
two bowiem dostarczyć wiadomość, gdy
brak jednakowego kodowania między
nadajnikiemaodbiornikiem.Totakjakby
zapomocąCBradiapróbowaćdodzwonić
się na numer telefonu albo nadać faks.
Kto ogólnikiem wojuje, od ogólnika ginie.
CENA JAKOŚCI
Przyjęło się sądzić, że im wyższa cena
towaru czy usługi, tym większa ich ja-
kość. Poziom jakości nie wzrasta jednak
wraz ze wzrostem wartości towaru. Nie
wzrasta też proporcjonalnie do liczbt
oferowanych funkcji czy zaawansowania
technologicznego. Można śmiało przyjąć,
że jakość jest całkowicie niezależna tak
od ceny, jak i od funkcjonalności.
Prosty, tani, pozbawiony elektroniki
i klimatyzacji, używany samochód może
być wyższej jakości od nowoczesnego,
fabrycznie nowego, komfortowego
i znacznie droższego pojazdu. Wystar-
czy, że umieścimy oba np. w kontekście
przeprawy przez Syberię. Przy takich
założeniach prostota obsługi i serwiso-
wania, szeroki dostęp do części zamien-
nych i brak elementów narażonych na
uszkodzeniawekstremalnychwarunkach
(zaawansowana elektronika) odgrywają
ważniejszą rolę niż komfort podróżowa-
nia i kwestie reprezentacyjne czy wize-
runkowe, a większą jakość przypiszemy
więc pierwszemu pojazdowi. Jeśli jednak
zmienimy kontekst, umieszczając auta
w scenerii użytkowania pojazdu w wa-
runkachmiejskichczyprzezprezesafirmy,
kluczowedlaokreśleniajakościsamocho-
du parametry diametralnie się zmienią.
Świetnym przykładem posługuje
się profesor Andrzej Blikle – tanie, nad-
psute surowe mięso wymieszane z pia-
skiem w pierwszej chwili przynosi nam
namyślcałkowitybrakjakości.Podobnie
tani, analogowy aparat jednorazowego
użytku. Sytuacja zmieni się jednak, jeśli
jakość „piaskowego mięsa” rozpatrzymy
wkontekścieważnegoskładnikawzoolo-
gicznymmenudladrapieżników,ajakość
jednorazowego aparatu odniesiemy do
kontekstu spontanicznego wykonywa-
nia podwodnych zdjęć na plaży. Kluczem
niezbędnym do określenia jakości jest
więc precyzyjny kontekst, w którym jej
zagadnienie rozpatrujemy.
ZRÓB TO SAM
Nadając komunikat „najwyższa jakość”,
bardziej niż kiedykolwiek narażamy
się na jego zniekształcenie po stronie od-
biorcy. Co innego bowiem znaczy jakość
dla mnie, co innego dla Ciebie, a jeszcze
co innego może znaczyć dla kolejnych
osób. Nie da się spełnić obietnicy da-
wanej przez markę, jeśli może być ona
dowolnie interpretowana i jest całko-
wicie niemierzalna. „Najwyższej jakości”
również nie da się zmierzyć, bowiem
jakość produktu jest ściśle powiązana
z cechami, jakie są od niego oczekiwane
przez klienta w danej sytuacji.
Czy najwyższa jakość w ogóle istnieje?
Czy można o niej mówić? Czy da się i czy
należy ją komunikować? Jak najbardziej.
Ale wyłącznie w precyzyjny, konkretny
i pozbawiony ogólników sposób.
Komunikacja marketingowa
Jakość na tacy
L U Ź N O R Z U C O N E
Reklama
78
Jakość należy komunikować poprzez
jednoznaczne, konkretne wartości. Uni-
wersalnych przykładów nie ma, gdyż te
mierzalneparametry„najwyższejjakości”
są bardzo indywidualne i powinny być
scharakteryzowane już na etapie two-
rzenia marki. Nie wystarczy powiedzieć
„jestem najlepszy”, by przekonać kogokol-
wiek do swojej oferty – może serwujesz
dwudaniowyobiadw5minut,możeodpo-
wiadasz na każdy e-mail w ciągu godziny,
dostarczaszpizzęwkwadranslubusuwasz
awarięokażdejporzedniainocy?Jakroz-
wiązujesz problem klienta, co ułatwiasz,
w czym pomagasz, jaką obietnicę skła-
dasz?Comożebyćtąmityczną„najwyższą
jakością” w Twoim przypadku?
Odpowiedzi wcale nie muszą być
oczywiste i prawdopodobnie zdziwiłbyś
się,poznawszypowody,dlaktórychklien-
ci dokonują danego wyboru. O „najwyż-
szej jakości” usług hostingowych wcale
nie musi stanowić czas uptime serwe-
rów – być może ważniejszy będzie czas
reakcji BOK-u czy możliwość indywidu-
alnego dopasowywania poszczególnych
parametrów oferty; podobnie o jakości
laptopa czy smartfona nie decydują jego
parametrytechniczne,aojakościkawiarni
– liczba pozycji w menu czy miła obsługa.
Zresztą wystarczy, byś sam przeana-
lizował swoje wybory – czemu korzy-
stasz z usług akurat tego stomatologa,
tego fryzjera, czemu jeździsz akurat do
tej myjni samochodowej i tą konkretną
marką samochodu czy też dlaczego cho-
dzisz do tej właśnie restauracji? Jakie są
Twoje osobiste parametry jakości? Jakie
parametry jakości możesz komunikować
w swojej branży, by móc je spełniać, roz-
wiązując problem klienta i jednocześnie
odróżniając się od konkurencji?
Dobrych kilka lat temu pewnego
pięknego poranka mój laptop nie od-
palił. Niebieskie tło ekranu z ciągiem
bladożółtych cyfr nie nastrajało opty-
mistycznie – po pierwsze komputer
był mi niezbędny do pracy, po drugie
najbliższy serwis znajdował się prawie
100 kilometrów ode mnie. Jedyny plus
stanowiła aktualna kopia danych. Była
około 9 rano. Rad nierad zadzwoniłem
na infolinię producenta sprzętu z pyta-
niem o dalsze postępowanie, w głowie
układałem plan awaryjnego zastąpie-
nia laptopa na okres dwutygodniowej,
albo i dłuższej, naprawy. Na infolinii
poproszono mnie o podanie kilku da-
nych dotyczących komputera. „Proszę
potwierdzić adres, serwisant dotrze do
pana jeszcze dziś, około godziny 16”,
usłyszałem w słuchawce. „Ma pan gwa-
rancję naprawy on-site następnego dnia
roboczego”. Zdębiałem. Serwisant rze-
czywiście przyjechał, usunął usterkę i za-
pomniałem o sprawie. O sprawie usterki,
ale nie gwarancji. Od tego czasu każdy
kupowany przeze mnie laptop musi mieć
tego typu gwarancję. Moją „najwyższą
jakość” sprzętu elektronicznego stanowi
gwarancja naprawy „od ręki” we wska-
zanym przeze mnie miejscu. Przez ten
czas kupiłem już 3 lub 4 laptopy tego
samego producenta (prawdziwy para-
doks – sprzęt przekonał mnie do siebie,
ulegając awarii!) i „najwyższą jakość”
rozszerzyłem także na urządzenia biu-
rowe – wybieram tylko te, które oferują
właśnie takie warunki gwarancji. Jestem
przekonany, że mój przypadek nie jest
odosobniony. Zadziwiające, że żadna ze
znanych mi marek nie zdecydowała się
na wykorzystanie tego elementu swojej
oferty w komunikacji marketingowej.
Nie przyciągniesz uwagi „najwyższą
jakością”i„najlepszością”,tepojęciasątak
bezbarwne i zdewaluowane, że mało kto
jedostrzegaitraktujepoważnie.Możesz
jązatoprzyciągnąć,jednoznacznieswoje
pojmowanie jakości artykułując – w cza-
sach niemal nielimitowanego wyboru
ibardzolimitowanegoczasuoczekujemy
przejrzystościiwyrazistościkomunikacji.
Wszystko inne zostanie zignorowane.
Kluczemniezbędnymdookreśleniajakościjestprecyzyjny
kontekst, w którym jej zagadnienie rozpatrujemy.
luty–kwiecień 2015Komunikacja marketingowa
Jakość na tacy
WARTO DOCZYTAĆ:
1.	 A. Blikle, „Doktryna jakości”,
Gliwice 2014.
2.	 H. Beckwith, „Co lubią klienci”,
Gliwice 2006.
3.	 A. Ries, J. Trout, „Marketing
warfare”, Nowy Jork 1986.
MATEUSZ WOŹNIAK
manager, marketer, autor, twórca
inicjatywy popularyzacji dobrych
praktykmarketingu„70sekunddo
własnej firmy”
NAPISZ DO AUTORA:
mateusz.eu
79L U Ź N O R Z U C O N E
Homo sapiens na zakupach.
Kiedy nasze decyzje zakupowe
są racjonalne, a kiedy emocjonalne?
D a g m a r a K l e k o w s k a
Profesjonalne konstruowanie reklam powinno być dalekie od żonglowania na oślep
argumentami. Skuteczne komunikaty marketingowe to słowa i obrazy, za którymi
kryją się bardzo precyzyjnie dobrane przesłanki racjonalne, przemawiające do
wiedzy i rozumu konsumenta, oraz/lub emocjonalne – odwołujące się do jego uczuć
i wyobraźni. Dlaczego niewskazana jest ułańska fantazja w trakcie kreatywnego
procesu tworzenia reklamy? Odpowiedź poniżej.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
co to jest matryca FCB,
jakie produkty sprzedają
argumenty racjonalne,
jakie produkty sprzedają
argumenty emocjonalne,
co to jest efekt Veblena.
UMYSŁ HOMO SAPIENS
Królestwo: zwierzęta, typ: strunowce,
gromada: ssaki, rząd: naczelne, gatunek:
homosapiens–otoklasyfikacja,każdego
znaszapisanaludzkąrękąprzezlataewo-
lucji. Z założenia podchodzimy do ludzi
jak do istot myślących. W toku uczenia
się stworzyliśmy sobie prototyp człowie-
ka refleksyjnego, który nieprzerwanie
analizuje wszystkie docierające do niego
bodźce.Jesteśmybardzodumniznajwyż-
szej pozycji w hierarchii ustalonej przez
naturę, podkreślając na każdym kroku
naszą wyższość ewolucyjną w stosunku
doptasiegomóżdżkuczynaszychmałpich
przodków. Pofałdowana kora mózgowa
leżności, przyjrzyjmy się macierzy FCB
(ilustracja 1.) stworzonej przez agencję
reklamową Foote, Cone & Belding.
MATRYCA FCB – CO TO TAKIEGO?
RichardVaughnzpołączeniadwóchwymia-
rów: myślenia – odczuwania oraz dużego
zaangażowania – małego zaangażowania
konsumenta stworzył cztery typy reklam.
Reklamainformacyjnawedługzałożeń
siatkiFCBdotyczytakichdóbr,którychwy-
bór łączy się z wysokim zaangażowaniem
konsumenta, opierającego się głównie na
przesłankachracjonalnych,obiektywnych,
nafaktach,liczbach,parametrachtechnicz-
nych, tabelach. W ten sposób powinno się
reklamowaćtzw.produktybiałe,np.sprzęt
AGD i RTV, które charakteryzują się wyso-
kimi cenami i dużym ryzykiem używania.
Reklama emocjonalna dotyczy pro-
duktów,przezktórychkupnokonsument
może wyrazić swoją osobowość. Oprócz
perfum i kosmetyków można tutaj umie-
ścić także biżuterię oraz ubrania; są to
produkty, które poza cechami czysto
funkcjonalnymi mają duży ładunek sym-
boliczny, wzmacniają ego kupującego.
W reklamie kładzie się wtedy nacisk na
pozytywny nastrój, klimat, korzyści emo-
cjonalne, wzbudzenie zainteresowania.
Są to tak zwane produkty czerwone.
czyni z nas istoty osobliwe. Jako jedyni
z całego królestwa zwierząt ubraliśmy
nasze myśli i emocje w słowa. Nauka
dostarcza nam licznych dowodów na
to, że człowiek mimo swojej genialności
ma także ograniczenia percepcyjne i po-
znawcze. Okazuje się, że homo sapiens
niejestwcaletakbardzospostrzegawczy,
jak by tego chciał – jego wybory bywają
nierzadko ryzykowne i bezrefleksyjne,
natomiastzachowanie,myśliorazuczucia
częstosąnieświadome.Człowiekkieruje
się przede wszystkim emocjami, a nie
umysłem. Mówi się, że sprzedają przede
wszystkim emocje, bo to one najsilniej
motywują nas do działania. Gdyby było
inaczej, nie byłoby rynku na luksusowe
produkty, takie jak samochody za pół
miliona złotych. Chyba każdy zgodzi się,
żenawetauta„tanie”dośćsprawnieprze-
wożą nas z punktu A do punktu B. Tylko
czywżyciuchodziwyłącznieoto,bybyło
sprawnie i tanio? W żadnym razie. Każdy
z nas lubi czasem poszaleć – poczuć się
jak „panisko” i zabawić się na zakupach
„na bogato”. Tak, Ty również!
Czy rzeczywiście tak jest, że to przede
wszystkim emocje rządzą naszymi de-
cyzjami zakupowymi, czy to może zbyt
duże uproszczenie? Zależy od wielu
czynników. Aby lepiej zrozumieć te za-
80
Reklama zwyczajowa (nawykowa)
dotyczy prozaicznych produktów ku-
powanych często na zasadzie rutyny,
np. środków czystości czy benzyny. Są to
tzw.produktyniebieskie.Klienciucząsię
poprzez działanie i najczęściej poprzez
doświadczenie, tworząc na swój użytek
pewien zestaw marek danego produktu.
Wprzypadkutychartykułówróżneformy
promocjiuzupełniającej(kupony,bezpłat-
ne próbki, konkursy) są skuteczniejsze
od tradycyjnej reklamy, której celem jest
głównie przypominanie oraz utrwalanie
marki w świadomości klientów. Rekla-
my promujące te produkty posługują się
cechami wskazującymi na obiektywną
przewagęnadanalogicznymiproduktami
zkategoriireklamyinformacyjnej:tańszy,
skuteczniejszy, wydajniejszy itp. Często
stosująspecjalistycznenazwyskładników.
Reklama dająca satysfakcję odnosi
się przede wszystkim do papierosów,
słodyczy, chipsów, napojów gazowa-
nych czy alkoholu. Są to tzw. produkty
żółte. Celem takiej reklamy jest przede
wszystkim przyciągnięcie uwagi konsu-
mentów za pomocą emocji po to, aby wy-
tworzyć w nich wyróżniający wizerunek
reklamowanej marki. Efekt ten osiągnąć
można, odwołując się do stereotypów.
POZIOM ZAANGAŻOWANIA
KONSUMENTA JEST KLUCZOWY
W DOBORZE ARGUMENTÓW
PrzyglądającsięmodelowiFCB,zauważamy
dwiegrupyproduktów,wobecktórychzda-
niemR.Vaughnaczłowiekprzejawiaracjo-
nalnepodejście.Sątotakzwaneprodukty
białe, kupowane przy silnym zaangażowa-
niu, i produkty niebieskie, kupowane przy
niskimzaangażowaniu(reklamatworząca
nawyk).Jeślidecyzjazakupowajestoparta
na logice i celowości lub na użyteczności
danegoproduktu,zawszepowinniśmyuży-
wać argumentacji racjonalnej, odwołując
siędoinformacjinatematjakościproduktu,
oszczędności,wartościczywydajności,sta-
wiając na jego cechy i składniki.
Wprzypadkukiedypostawakonsumen-
ta oparta jest na emocjach (wartościach)
isilnymzaangażowaniuwzakup(produkty
czerwone) lub kiedy odbiorca nie ma mo-
tywacji czy zdolności do skupienia uwagi
na przekazie reklamowym albo wykazuje
niskie zaangażowanie w zakup (produkty
I L U STR A C J A 1 .
Matryca FCB
Źródło: J. Kall, „Reklama”, Warszawa 2002
Reakcja rozumowa Reakcja emocjonalna
Duże
zaangażowanie
Produkty białe
(argumenty racjonalne)
Produkty czerwone
(argumenty emocjonalne)
Małe
zaangażowanie
Produkty niebieskie
(argumenty racjonalne)
Produkty żółte
(argumenty emocjonalne)
żółte) ważne jest akcentowanie wartości
iemocjizamiastfaktówczyliczb.Wtymwy-
padkunależałobysięskupićwszczególności
nawrażeniachsensorycznychiasocjacjach.
DOBRA LUKSUSOWE A MIGRACJA
KATEGORII PRODUKTOWYCH
NA SIATCE FCB
Moim zdaniem nie należy stawiać sztyw-
nej granicy między ćwiartkami matrycy
FCB. Przecież nie każdy samochód jest
kupowanyjedyniezpobudekracjonalnych.
Zauważmy,żenaargumentyemocjonalne
jesteśmyszczególniewrażliwi,gdymamy
doczynieniazrynkiemdóbrluksusowych.
Wtymkontekściewartoprzywołać jeden
z ekonomicznych paradoksów, tzw. efekt
Veblena, który stawia naszą racjonalność
pod wielkim znakiem zapytania. Nazwa
tego zjawiska pochodzi od nazwiska so-
cjologaThorsteinaVeblena,którywswojej
książce„Teoriaklasypróżniaczej”zwrócił
uwagę na to, że ludzie z uwielbieniem ku-
pujądobramaterialne,byużywaćichnapo-
kaz(tzw.konsumpcjanapokaz).Paradoks
Veblenaodnosisiędodóbr,naktórepopyt
rośniewprostproporcjonalniedowzrostu
ichcen.Źródłategoirracjonalnegoefektu
doszukiwaćsięmożnawpsychologicznych
uwarunkowaniach decyzji zakupowych
konsumentów. Posiadanie dóbr luksuso-
wychdowartościowuje,podkreślapozycję
społecznąistatusmaterialnykonsumenta.
Immniejludzimadanyprodukt,tymwięk-
szyjestnaniegopopyt.Paradoksalniewięc
podniesienie ceny pewnych produktów
może zwiększyć popyt na nie. Do tego
rodzaju dóbr należą przede wszystkim
rzadkie dzieła sztuki, kolekcje ubrań zna-
nych designerów, ekskluzywne zegarki
oraz luksusowe środki transportu.
Techniki perswazyjne oparte na argu-
mentacji emocjonalnej powinny się poja-
wiać zawsze wtedy, kiedy zależy nam na
zwiększeniu atrakcyjności produktu oraz
ograniczeniu jego racjonalnego wyboru.
Ich znaczenie może okazać się także klu-
czowe,kiedymamyniewielkiemożliwości
wyróżnienia produktu na tle konkurencji.
SamautorsiatkiFCBwefekcielicznychba-
dańikrytykimatrycytakżedostrzegłmoż-
liwość migracji poszczególnych kategorii
produktowychwzależnościodtego,wjaki
sposóbpostrzeganajestprzezkonsumen-
tów.Takipodziałproduktów,wedługjasno
wyodrębnionych kryteriów, ma bardzo
praktycznąwartośćwprocesietworzenia
komunikatureklamowego,zachęcamwięc
do korzystania z niego.
DAGMARA KLEKOWSKA
psycholog biznesu
NAPISZ DO AUTORA:
info@denigma.pl
luty–kwiecień 2015Komunikacja marketingowa
Homo sapiens na zakupach. Kiedy nasze decyzje zakupowe są racjonalne, a kiedy emocjonalne?
WARTO DOCZYTAĆ:
1.	 J. Kall, „Reklama”, Warszawa 2002.
2.	 D. Doliński, „Techniki wpływu
społecznego”, Warszawa 2005.
81L U Ź N O R Z U C O N E
Klienci powiedzą Ci więcej
niż przeczytasz w raporcie z badania
P i o t r S a d o w s k i
Wwiększościorganizacjibadaniasatysfakcjiklientówprowadzonesąjakocykliczneprojekty,
realizowane raz w roku. Dostarczają one przydatnej, ale dosyć ogólnej wiedzy na temat
tego,jakklienciwidząkluczoweaspektyfunkcjonowaniafirmy.Dlaprzedsiębiorstw,które
wcentrumswojejkulturyorganizacyjnejstawiająkonsumenta,istotnymnarzędziemstają
się programy Voice of Customer, wykorzystujące wskaźnik Net Promoter Score (NPS).
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
czym różnią się okresowe bada-
nia satysfakcji (np. przeprowa-
dzane raz w roku) od ciągłego
monitoringu opinii klientów na
wszystkich istotnych punktach
styku z Twoją marką/firmą
(ang. Voice of Customer),
co to jest NPS (ang. Net Pro-
moter Score) i co mierzy ten
wskaźnik,
w jaki sposób efektywnie wyko-
rzystać informację zwrotną od
klientów do poprawy wyników
Twojej firmy.
BADANIA SATYSFAKCJI
KLIENTÓW I VOICE OF CUSTOMER
Aktualniewielefirmprowadzi„klasyczne”
badania satysfakcji odbiorców swoich
produktów i usług. Zazwyczaj są to duże,
okresowe projekty, realizowane na re-
prezentatywnychpróbachkonsumentów
danego przedsiębiorstwa, choć często
takżenaklientachkonkurencjilubwręcz
konsumentachdanejkategoriiprodukto-
wej.Zewzględunazakresiczaspotrzebny
na przetworzenie tych informacji są one
przydatne głównie na poziomie taktycz-
nymistrategicznym.Dostajemypełny,ale
dosyćogólnyobrazsytuacji,zewentualną
możliwościąporównaniazmianwpodsta-
wowychwskaźnikachsatysfakcjiklientów.
Z drugiej strony mamy możliwość mo-
nitorowania na bieżąco satysfakcji kon-
sumentówwkontekścieichkonkretnego
doświadczenia z firmą na różnych punk-
tach styku (ang. touchpoints) z produk-
tem, obsługą klienta czy marką. Często
taki rodzaj monitoringu stosowany jest
do pomiaru konkretnych procesów, np.
zakładania konta w banku bądź zakupu
w sklepie internetowym. W terminologii
angielskiej tego typu badania czy raczej
programy badawcze nazywane są Voice
of Customer (VoC). Wykorzystanie no-
woczesnych technologii (komputerów,
internetu, mobile) pozwala w bardzo
krótkim czasie na pozyskanie, przetwo-
rzenieizareagowanienaopinięklientów
odnośniedokonkretnegodoświadczenia.
Weźmy dla przykładu proces składa-
nia zamówienia w sklepie internetowym.
Finalizacja zamówienia poprzedzona jest
zwykle etapem poszukiwania produktu
nastronieianaliząjegoopisu.Wdalszej
82 luty–kwiecień 2015
TA B E L A 1 .
Porównanie klasycznych badań satysfakcji i badań typu Voice of Customer
Źródło: Opracowanie własne
kolejnościnastępujezwykleumieszczenie
produktu w koszyku, przejście przez kolej-
ne kroki zamówienia, łącznie z rejestracją,
wybórdostępnychsposobówdostawyoraz
realizacja płatności. Na każdym z tych eta-
pów mamy do czynienia z budowaniem
doświadczeńklientów,któremogąbyćogól-
nie pozytywne, ale na niektórych etapach
consumer journey frustrujące. Dobrym
przykładem są tu często zgłaszane przez
klientówsklepówinternetowychuwagipod
adresemfirmykurierskiej,któraspóźniasię
dostawą. Pomiar prowadzony bezpośred-
niopokonkretnymdoświadczeniuklienta
pozwalanawydobycietychinformacjioraz
podjęciedziałańzwiększającychcustomer
experience(konsumencizapytanioopinię
bezpośrednio po zakupie pamiętają szcze-
gółyichinterakcjizmarką,awięcsąwstanie
przekazać cenną informację zwrotną).
Obydwa rodzaje badań mają swoje za-
lety i ograniczenia (tabela 1.), ale ich rola
w przedsiębiorstwie jest zdecydowanie
komplementarna, a nie substytucyjna.
Wymienione podejścia do pomiaru sa-
tysfakcji klientów dostarczają innego ro-
dzajuinformacji,przezcopozwalająnam
budować ich pełniejszy i dokładniejszy
obrazorazlepiejdbaćoichdoświadczenia.
NPS W BADANIACH
SATYSFAKCJI KLIENTÓW I VOC
Do każdego z wymienionych typów badań
satysfakcjiklientówfirmycorazczęściejuży-
wająwskaźnikaNetPromoterScore(NPS).
Został on opracowany przez Fredericka
F. Reichhelda przy współpracy z firma-
mi badawczymi i opisany szczegółowo
w artykule „The One Number You Need
to Grow”1
. Jego idea polega na zadaniu
klientowijednegopytania:„Naileprawdo-
podobne jest, że polecisz [firmę X] swojej
rodzinie lub znajomym?”. W najbardziej
typowymmodeluodpowiedźnatakzada-
nepytanieudzielanajestna11-stopniowej
skali: 0 – w ogóle nie polecę, 10 – polecę
zpewnością.Następniewszystkichuczest-
ników badania dzieli się na: Promotorów
–osoby,którezaznaczyłyodpowiedzi9-10,
Obojętnych–osoby,którezaznaczyłyod-
powiedzi7-8orazKrytyków–osoby,które
zaznaczyły odpowiedzi 0-6 (ilustracja 1.).
Poprzydzieleniuuczestnikówdoodpo-
wiednichgrupliczymyudziałPromotorów
wnaszymbadaniuiodejmujemyodniego
udział Krytyków. Wynik, który uzyskuje-
my, to właśnie Net Promoter Score. Jego
podstawowainterpretacjajestprosta:im
wyższe i dodatnia wartości wskaźnika,
tym lepiej dla naszej firmy.
Pytaniu mierzącemu NPS towarzyszy
zwykle pytanie otwarte, w którym pro-
simy klienta o napisanie w kilku słowach,
dlaczegozaznaczyłdanąodpowiedź.Czę-
sto to właśnie wśród tych wypowiedzi
możemyznaleźćnajbardziejwartościowe
informacje,któremogąposłużyćudosko-
nalaniu firmy i zwiększania satysfakcji
oraz lojalności jej klientów.
Interpretacja wskaźnika NPS i jego
zastosowanie biznesowe różni się w za-
leżności od typu pomiaru. Jeśli mówimy
ookresowychbadaniachprzekrojowych,
wskaźnik mierzy ogólną relację klientów
z przedsiębiorstwami, stąd czasem na-
zywany jest jako NPS relacyjny. Chodzi
w tym przypadku o ogólną opinię klienta
natematfirmy/markiopartąocałokształt
dotychczasowych doświadczeń w relacji
klient-firma.WynikNPSwtakimbadaniu
niepozwalazwyklenazbytdogłębnąana-
lizę powodów niezadowolenia klientów,
I L U STR A C J A 1 .
Sposób na wyliczenie wskaźnika Net Promoter Score
Źródło: www.checkmarket.com
0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
NPS: Net Promoter Score = Promotorzy [%] Krytycy [%]-
1. F. F. Reichheld, „The One Number You Need To Grow”, Harvard Business Review, grudzień 2003.
Klasyczne badania Produkt
Cykliczne (np. kwartalne, roczne) Bieżący monitoring
Badana jest wąska próbka, dodatkowo
ewentualnie klienci konkurencji
Cała informacja zwrotna od potencjalnie 
wszystkich klientów
W celu określenia ogólnego poziomu
satysfakcji klientów, określenia trendów
oraz porównania z konkurencją
W celu uzyskania konkretnych informacji,
dzięki którym możliwa jest optymalizacja
procesów, np. procesu obsługi klienta
Oderwane od pojedynczych doświadczeń
Bezpośrednio związane z konkretnymi
doświadczeniami klientów
Nie umożliwiają bezpośredniej reakcji Umożliwiają szybką, bezpośrednią reakcję
Wyniki najczęściej w formie jednego,
ogólnego raportu
Wyniki w formie pulpitu online,
real time z informacjami dostosowanymi
do szczebla zarządzania
83Badania marketingowe
Klienci powiedzą Ci więcej niż przeczytasz w raporcie z badania
L U Ź N O R Z U C O N E
WARTO DOCZYTAĆ:
1.	 „Jak zadbać o lojalność klientów i na
tym zarobić?”, dostęp online:
www.hbrp.pl/news.php?id=1216.
2.	 F.Reichheld,R.Markey,„TheUltimate
Question2.0-HowNetPromoter
CompaniesThriveinaCustomer-Driven
World”,Boston2011.
PIOTR SADOWSKI
współtwórca i głównodowodzący
w Ankietka.pl; przez 5 lat w Gemius
SAzarządzałprojektamiinformatycz-
nymi; jednocześnie wraz z kilkoma
wspólnikami stworzył Ankietka.pl,
którazulubionegoportalustudentów
wykorzystywanego do badań do prac
magisterskich stała się potężnym na-
rzędziem,zktóregokorzystająnajwięk-
szekorporacje;prywatnieojciecdwóch
wspaniałychsynów,którzywypełniają
jego niewielkie ilości wolnego czasu
NAPISZ DO AUTORA:
p.sadowski@ankietka.pl
a badanie nie dostarcza wiedzy o tym, co
poprawićwdziałaniufirmyabyzwiększyć
ich lojalność i satysfakcję. Podstawową
wartością pomiaru NPS w tym ujęciu
jest możliwość porównania wskaźnika
wgrupieklientówprzedsiębiorstwaoraz
w grupie klientów konkurencji oraz ana-
liza zmian wartości wskaźnika w czasie.
W przypadku ciągłego monitoringu re-
alizowanegowramachprogramówVoice
ofCustomeruzyskujemywiedzęnatemat
oceny poszczególnych interakcji klienta
z przedsiębiorstwem – wiemy dokład-
nie, co wpływa na postawę konsumenta,
dzięki czemu jesteśmy w stanie podjąć
w organizacji inicjatywy doskonalące
procesy na kluczowych touchpointach,
a w konsekwencji zwiększać satysfakcję
ilojalnośćklientów.Wracającdoprzykładu
sprzedaży internetowej, dzięki bieżące-
mu zarządzaniu informacją zwrotną od
klientów wiemy na przykład, czy sposób
prezentacji produktów w sklepie sprzyja
dokonywaniu zakupów albo czy proces
zwrotuzakupionegotowaruniepowoduje
frustracji klientów, a jeśli tak, to w czym
dokładnie tkwi problem. Jednocześnie
samainterpretacjawskaźnikaNPSwprzy-
padkupomiarówrealizowanychnabieżąco
zyskuje bardziej operacyjny wymiar.
Dodatkowobieżącymonitoringnaróż-
nychpunktachstykuzmarkąmożestaćsię
elementembudowaniarelacjizklientem,
szczególniewsytuacji,kiedyprogramVoC
obejmujeprocesnatychmiastowejreakcji
firmy na negatywne sygnały od klientów
oraz rozwiązanie problemu zgłoszonego
przezklienta.Wramachkatalogudobrych
isprawdzonychpraktykleżynaprzykład
coraz częściej stosowana zasada bezpo-
średniegokontaktukierownikaplacówki
banku z klientami, którzy w pomiarze
realizowanym po wizycie w oddziale
przekazali negatywny feedback wraz
z zapewnieniem, że problem zostanie
rozwiązany, albo jeszcze lepiej – że już
został rozwiązany. Innym przykładem
możebyćwysłaniewiadomoście-maildo
klientów, którzy sygnalizowali potrzebę
udoskonalenia w ramach działań firmy,
np. w zakresie funkcjonalności systemu
informatycznego,zinformacją,żesystem
został zaktualizowany zgodnie z ich uwa-
gami. Takie działanie sprawia, że klient
czujesięzauważonyorazwysłuchany,co
wkonsekwencjiwzmacniajegolojalność.
Badania pokazują, że firmy, które osią-
gają długoterminowy wzrost zysków,
mają dwa razy wyższy wskaźnik NPS od
przeciętnych organizacji. W przypadku
światowej czołówki NPS sięga 50-80.
Osiągają go takie firmy, jak Apple (NPS
równy66),HarleyDavidson(81),Amazon
(73).Oznaczato,żeumiejętnezarządzanie
informacjązwrotnąodklientówprzekłada
sięnarealnewynikifinansowe.Abytaksię
stało,potrzebnesąnietylkoprogramVoice
of Customer, narzędzia do gromadzenia
iprzetwarzaniadanych,aleprzedewszyst-
kim determinacja, aby opinie konsumen-
tówprzekładałysięnadecyzjeopodjęciu
ulepszeńwróżnychaspektachzwiązanych
z zarządzaniem przedsiębiorstwem (np.
sieć sprzedaży, serwis konsumencki, dzia-
łania posprzedażowe).
JAK WDROŻYĆ PROGRAM VOC
Z WYKORZYSTANIEM NPS?
Jak każdy projekt obejmujący wiele
aspektów funkcjonowania organizacji
program Voice of Customer jest zwykle
dużym wyzwaniem. Na szczęście może
on zostać wdrażany etapami. Pierwszym
etapem powinno być zawsze określenie
wszystkichpunktówstykuklientazfirmą
wcałymcyklużyciaklienta,poczynającod
dostępnościinformacjinatematproduktu
lub usługi przed podjęciem decyzji zaku-
powej. Następnie warto określić, które
interakcjesąkluczowezpunktuwidzenia
budowania pozytywnych doświadczeń
klientów – czy jest to etap akwizycji, jak
na przykład wspomniane poszukiwanie
informacjioprodukcie/usłudzenastronie
internetowej bądź poprzez kontakt z biu-
rem obsługi klienta, czy też może proces
obsługizwrotuzakupionegotowaru.Natej
podstawiedopierozapadadecyzjaowdro-
żeniu pilotażowych pomiarów.
Ważne jest przygotowanie organizacji
dowdrożeniaprojektu.Zracjiswojejzłożo-
ności wskazane jest, aby projekt był reali-
zowanyprzezdedykowanyzespół,którego
kompetencje umożliwią monitorowanie
iusprawnianieprocesów,wktórychudział
mają różne departamenty w organizacji.
Ważne są również narzędzia. W więk-
szości firm istnieją możliwości wdrożenia
odpowiednichrozwiązań,którepozwalają
naciągłymonitoringopiniiklientanazdefi-
niowanychwcześniejpunktachstykuzorga-
nizacją.Donajbardziejefektywnychrozwią-
zańnależąsystemydobadańankietowych
online,którepointegracjizsystememCRM
pozwalająnaautomatyzacjęcałegoprocesu
oraz dają pewność, że pomiar odbywa się
bezpośredniopozdarzeniu,którejestobję-
tepomiarem(np.kontaktzobsługąklienta).
Warto również pamiętać, że bieżą-
cy monitoring informacji zwrotnej od
klientów można wykorzystać jako część
całościowej strategii komunikacji mar-
ketingowej, również poprzez integrację
z dostępnymi narzędziami do marketing
automation. Program Voice of Customer
może stać się takim samym elementem
prowadzenia dialogu z klientem jak new-
sletterczyprofilfirmywmediachspołecz-
nościowych,realizującprzytympodobne
cele, które na końcu będą przekładać się
na lepsze wyniki finansowe firmy.
84
Przepis na kampanię
społecznie odpowiedzialną
K a t a r z y n a D y r c z
Społecznaodpowiedzialnośćbiznesu(CSR)zyskujewPolscenapopularności.Konsumenci,
mając wybór, coraz częściej sięgają po produkty marek realizujących działania z zakresu
marketinguspołecznieodpowiedzialnego.Wciążjednakniewielefirmmapomysłnato,jak
przeprowadzićangażującąkampanięCSR-ową.Te,któresięnatozdecydują,zmuszonebędą
sięgaćpodziałaniacharakterystycznedlamarketingupartyzanckiego,anawetbalansować
nagranicyszoku–poto,byprzykućcorazbardziejrozproszonąuwagęrozchwytywanego
odbiorcy, przebić się z przekazem przez reklamowy szum komunikacyjny i wyróżnić tam,
gdzie liczy się unikalny pomysł, ponieważ wszyscy korzystają z tym samych narzędzi.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
czy CSR jest potrzebny
Twojej firmie,
na co zwrócić uwagę, planując
kampanię CSR-ową,
jak przeprowadzić kampanię
społecznie odpowiedzialną.
PO CO FIRMOM CSR?
CSR (ang. corporate social responsibi-
lity), czyli społeczna odpowiedzialność
biznesu, to podejście, które za istot-
ny element strategii firmy bądź mar-
ki przyjmuje działania na rzecz ludzi,
społeczeństwa lub środowiska. Zakłada
ono, że celem przedsiębiorstw nie jest
wyłącznie generowanie zysków, ale rów-
nież włączanie się w inicjatywy, które
pomagają uczynić rzeczywistość lepszą.
Działania te są podejmowane przez fir-
mę dobrowolnie i zazwyczaj pośrednio
skorelowane z jej celami biznesowymi.
Skoro jednak działania z zakresu
CSR-u z zasady nie przynoszą bezpo-
średnich zysków finansowych, pojawia
się pytanie, po co angażować moce prze-
robowe i tak zazwyczaj wyjątkowo moc-
no eksploatowanego działu marketingu
w tego typu aktywności. Istnieje pokusa,
by racjonalizować – poczekajmy do mo-
mentu, gdy będziemy generować takie
zyski, że będziemy mogli pozwolić sobie
na społeczną odpowiedzialność. Błąd.
Nie ma lepszego momentu na włączenie
CSR-u do strategii firmy niż teraz.
ODPOWIEDZIALNOŚĆ SIĘ OPŁACA
CSRwperspektywieczasudajewymierne
korzyści. To strategia, która – dobrze ro-
zegrana–pozwalazbudowaćwiarygodną
i lubianą markę, taką, za którą podążą
konsumenciinieporzucąjejwmomencie,
gdykonkurencjazaczniegraćceną.Różni-
ca pomiędzy dobrą marką a genialną, jak
trafnie ujął to William Clay Ford Junior,
poleganatym,żedobraoferujedoskonałe
produkty i wysokiej jakości usługi, nato-
miast za genialną można uznać tę, która
nie tylko oferuje takie produkty i usługi,
alerównieżpomagauczynićświatlepszym.
Stosunek konsumentów do marek spo-
łecznie odpowiedzialnych jest nie tylko
pozytywny – przekłada się on także na
sprzedaż. Co więcej, społeczna odpowie-
luty–kwiecień 2015
dzialność powoli przestaje być jedynie
opcją, a staje się koniecznością. Jak wy-
nika z badań przeprowadzonych przez
Cone Communications, blisko 1/3 konsu-
mentów na świecie jest zdania, że biznes
powinien angażować się w zaspokajanie
potrzeb społecznych i środowiskowych.
W przypadku zbliżonej ceny i jakości
zdecydowana większość konsumentów
(91%) jest skłonna zmienić markę ku-
powanych produktów na tę społecznie
odpowiedzialną. Chętnie też, ze wzglę-
du na jej wysiłki włożone w uczynienie
światalepszym,polecająznajomym.Jeśli
dodatkowo robi ona rzeczy społecznie
odpowiedzialne, może liczyć na większą
wyrozumiałość klientów w przypadku
ewentualnych jej potknięć.
Prawie wszyscy konsumenci wskazali
na fakt, że firmy podejmujące działania
CSR-owe cieszą się zdecydowanie bar-
dziej pozytywnym wizerunkiem (96%),
wzbudzając jednocześnie większe za-
ufanie (94%). Aktywności te wpływa-
ją również na lojalność konsumentów
w stosunku do brandu (93%). Zaczynają
oni bowiem faworyzować te marki, które
dbają o swoich pracowników, otoczenie,
w którym one działają, starają się nie
szkodzić, a oprócz czerpania zysków an-
85Społeczna odpowiedzialność biznesu
Przepis na kampanię społecznie odpowiedzialną
L U Ź N O R Z U C O N E
I L U STR A C J A 1 .
Opinie na temat roli działalności biznesowej w społeczeństwie
Źródło: „2013 Cone Communications/Echo Global CSR Study”, s. 8
31%
13%
21%
6%
29%
organizacje powinny zmieniać metody działania tak, by
równolegle wspierać potrzeby społeczeństwa i środowiska
firmy powinny nie tylko wspierać, ale również nagłaśniać potrzebę
zmian związanych ze społeczeństwem lub środowiskiem poprzez
ofiarowanie produktów, usług czy pieniędzy oraz przez aktywne
włączanie się w działania prowadzące do tych zmian
przedsiębiorstwa powinny wspierać działania dążące do zmian
związanych ze społeczeństwem lub środowiskiem poprzez
ofiarowanie produktów, usług czy pieniędzy oraz przez
aktywne włączanie się w działania prowadzące do tych zmian
firmy mogą odgrywać pewną rolę w swoich społecznościach,
ale nie muszą brać na siebie odpowiedzialności związanej
ze wspieraniem działań społecznych lub ekologicznych
przedsiębiorstwa istnieją wyłącznie po to, by zarabiać pieniądze,
a co za tym idzie, nie muszą wspierać żadnych działań społecznych
lub ekologicznych
I L U STR A C J A 2 .
Konsumenci chcą zaangażować się w działania firm stawiających na społeczną
odpowiedzialność biznesu
Źródło: „2013 Cone Communications/Echo Global CSR Study”, s. 8
gdybym miał możliwość, kupiłbym produkt, który niesie ze sobą korzyści dla społeczeństwa i/lub środowiska
gdybym dowiedział się o nieodpowiedzialnych lub obłudnych praktykach firmy, zaprzestałbym kupowania jej produktów
powiedziałbym moim znajomym i rodzinie o podejmowanych przez firmę działaniach z zakresu CSR
gdybym miał możliwość, ofiarowałbym pieniądze na rzecz organizacji charytatywnej wspieranej przez firmę, do której mam zaufanie
gdybym miał możliwość, przekazałbym firmie moją opinię dotyczącą jej starań związanych z CSR (np. zamieścił komentarz na stronie
przedsiębiorstwa, blogu)
gdyby miał możliwość, zgłosiłbym się jako wolontariusz, by wspomóc ideę wspieraną przez firmę, do której mam zaufanie
92%
90%
84%
78%
78%
77%
gażują się w istotne społecznie kwestie,
spójne z ich charakterem oraz misją.
PRZEPIS NA KAMPANIĘ
SPOŁECZNIE ODPOWIEDZIALNĄ
Co jednak zrobić, by nasze działania zo-
stały zauważone, pomogły komuś, ale
i spełniły ukryte za nimi śmiałe marke-
terskie nadzieje i cele, z których przecież
będziemy rozliczani? Przepis na taką
kampanię nie jest łatwy, można jednak
wskazać kilka ważnych jego pozycji.
1. Analiza sytuacji rynkowej. Nie do
przecenienia jest świetne rozpoznanie
briefuiwłaściwaanalizasytuacjirynkowej.
Pozwalatonaopracowaniekreatywnego
pomysłu,łączącegoproduktzniestandar-
dową formą komunikacji i maksymalnie
efektywnym wykorzystaniem narzędzi
dobranych pod kątem grupy docelowej.
2. Kreatywny pomysł. Obserwuje-
my obecnie większe zapotrzebowanie
na unikalne i błyskotliwe koncepty re-
klamowe. Trafiająca w sedno idea jest
przepustką do serc konsumentów, czyli
zaspokająca konkretną potrzebę. Konsu-
menci potrzebują historii, w którą uwie-
rząiktórązróżnychpowodówpokochają.
3. Dopasowane narzędzia i troska
o jakość. Zbyt wiele fantastycznych idei
zostało pogrzebanych źle dobranym na-
rzędziem lub niedopracowaniem na po-
ziomierealizacji.Dobrypomysłwykonany
wsłabysposóbpozostajejedyniedobrym
pomysłem z prezentacji przetargowej,
akażdenajmniejszeustępstwowkwestii
jakości odbije się czkawką na dalszym
etapie realizacji projektu. Wybierając na-
rzędzia, powinniśmy użyć takich, które
pozwolądotrzećdogrupydocelowej,anie
tych, które lubi prezes, szefowa marke-
tingu bądź takich, które w danej chwili
są na topie w branży, więc i nam wypada
ich użyć. Sprawdźmy, gdzie naprawdę
możemy spotkać naszą grupę docelową.
4. Win-win-win, czyli każdy z nas jest
zwycięzcą. Najlepsza kampania to taka,
w której wygrywają wszystkie zaangażo-
wane w nią strony. Korzyści muszą być
widoczne i wymierne. Nie zaangażujemy
naszej grupy docelowej w kampanię, jeśli
udział w niej nie będzie dla niej opłacalny.
5. Wyjdź poza swoje korporacyjne
pudełko, czyli zalety myślenia out of the
box. Najbardziej skuteczne są oryginal-
ne pomysły, które zwalają z nóg i które
sprawiają, że kreatywni są wściekli na to,
iż sami na nie wcześniej nie wpadli. Takie,
obokktórychniemożnaprzejśćobojętne
i które zawierają element zaskoczenia.
Nie będą to zatem kalki pomysłów zza
oceanu ani to, co w danej chwili robią
wszyscy czy nawet to, co zostało obsy-
pane nagrodami w zeszłym roku.
Można zaobserwować wzmożone po-
szukiwanie wyrazistości przez marki. To
zrozumiałe, gdy dziś w marketingowym
światku zrobiło się naprawdę tłoczno.
Sposobem na przebicie się jest rekla-
mowa partyzantka. Działania, których
jeszcze nie było, takie, które wychodzą
poza schematy, świadomie łamią nor-
86
my. Gdy nie możemy zagwarantować
tego, jak zareaguje odbiorca, możemy
jedynie przewidywać. Działania z za-
kresu marketingu partyzanckiego mają
niezaprzeczalną przewagę nad koncep-
tami mocno eksploatowanymi – robiąc
coś, czego nikt dotychczas nie zrobił, nie
ma się praktycznie żadnej konkurencji,
a ryzyko, że się nie uda, jest identyczne
jak w przypadku standardowych narzę-
dzi i powielanych pomysłów.
Wiemy już, co włożyć do naszego mar-
ketingowego garnka – teraz w praktyce
sprawdźmy,jakzpowyższychskładników
przyrządzić całkiem strawną kampanię.
PODZIEL SIĘ TYM,
CO MASZ NAJLEPSZEGO
Powyższy przepis zrealizowaliśmy, wpro-
wadzając na rynek platformę www.chary-
tatywni.allegro.pl, umożliwiającą zbiera-
nie funduszy na cele charytatywne oraz
prowadzenie akcji CSR-owych. Naszym
zadaniem było dotarcie z informacją
o nowej platformie do PR menedżerów
oraz rzeczników prasowych 500 najwięk-
szychfirm,agencjireklamowych,mediów
i instytucji w kraju. Postanowiliśmy jed-
nak nie tylko poinformować PR-owców
o starcie nowej platformy, ale również
skłonić ich, by podzielili się poprzez nią
tym, co mają najlepszego, i... sami zaczęli
ją promować. W tym celu przygotowali-
śmy akcję win-win-win. Kombinowaliśmy,
co zrobić, żeby nie wypadało im odmó-
wić – nie tylko z czysto ludzkiego, ale
przede wszystkim zawodowego punktu
widzenia. Eureka. Rzuciliśmy im niestan-
dardowe wyzwanie, w którym działając
również na swoją korzyść, mogli pokazać
swoją PR-ową skuteczność.
Do 500 firm wysłaliśmy kuriera z dwie-
ma zaadresowanymi imiennie kopertami.
Na jednej widniał napis „POMAGAM”, na
drugiej„NIEPOMAGAM”–adresatmógł
wybrać tylko jedną z nich. Jeśli zdecydo-
wał się na wybór koperty „POMAGAM”,
znajdował w niej książeczkę, po otwarciu
której automatycznie uruchamiał się
elektroniczny licznik odmierzający 72
godziny. Był to czas, jaki otrzymywał
odbiorca na wystawienie aukcji w ser-
wisie oraz podzielenie się tym, co ma
najlepszego. Co z tego miał?
Akcja stanowiła idealny pretekst PR-
-owy dla firm. Dawała im możliwość po-
kazania „swojej dobrej strony”. Aukcje
i zaangażowanie przedsiębiorstw było
oceniane przez nazwiska głośne w mar-
ketingowym świecie – Natalię Hatalską
oraz Macieja Budzicha. Ich zadaniem,
jako jurorów w konkursie na najciekaw-
szą i najlepiej promowaną aukcję, była
ocena działań zaproszonych do akcji firm.
Na swoich blogach oraz w kanałach so-
cialmedialnychwskazywalinajciekawsze
aukcje i opisywali godne uwagi działania
firm, jednej z nich w efekcie przyznając
nagrodę w postaci kampanii na www.
wykop.pl o wartości 20 tys. złotych.
Wybrane firmy oraz ich PR-owcy zna-
leźlisięwcentrumuwagi.Ambasadorami
projektu zostały topowe nazwiska sceny
charytatywnej w Polsce – Anna Dym-
na, Ewa Błaszczyk oraz Jurek Owsiak.
420 adresatów wybrało kopertę z napi-
sem „POMAGAM”, znaczna część zde-
cydowała się naprawdę pomóc. O akcji
dyskutowała branża reklamowa, pisały
o niej media, firmy przekazywały sobie
informację o starcie nowej platformy,
azaproszonedoakcjiorganizacjechętnie
dzieliły się w swoich kanałach marketin-
gowychinformacjąowystawianychprzez
siebie aukcjach, dziękując za wytypowa-
nie. W prasie ukazało się 127 publikacji
na temat startu platformy i kampanii.
W akcję włączali się nawet celebryci
luty–kwiecień 2015
I L U STR A C J A 3 .
Kartka „POMAGAM”
Źródło: Materiały własne Biura Podróży Reklamy
– napisała do nas m.in. Dorota Zawadzka
z prośbą o przysłanie do niej kuriera.
Naszą zintegrowaną kampanię zapla-
nowaliśmy w taki sposób, aby zyskiwał
każdy, kto zdecyduje się wziąć w niej
udział–organizacjepożytkupublicznego
otrzymywały zastrzyk gotówki na najbar-
dziej palące potrzeby, firmy zyskiwały
wizerunkowo, pokazując swoje lepsze
oblicze. Na końcu zaś zyskiwał klient,
ponieważ launch platformy odbił się
szerokim echem w mediach oraz wśród
członków grupy docelowej.
Osią kampanii była niestandardowa
akcja direct marketingowa, ale wspierały
ją także inne narzędzia. Kampania była
widoczna zarówno offline (kampania
OOH), jak i online (social media marke-
ting, emisja banerowa, ePR), czym two-
rzyliśmyzasięg.Wtensposóbzadbaliśmy
o to, by konsumenci wraz z branżą mar-
ketingową mogli patrzeć na ręce wyty-
powanym przez nas PR-owcom.
MAŁE DZIEŁA SZTUKI
Kampanię CSR-ową może z powodze-
niemzrealizowaćkażdamarka,pomagając
fundacji lub tylko jednej osobie. W akcji
„Małe Dzieła Sztuki” razem z marką Bam-
binopomagaliśmyzrealizowaćmarzenie
chorej Patrycji. Kampanię oparliśmy na
crowdsourcingu, zachęcając dzieci do
87Społeczna odpowiedzialność biznesu
Przepis na kampanię społecznie odpowiedzialną
L U Ź N O R Z U C O N E
I L U STR A C J A 4 .
Materiały z akcji „Małe Dzieła Sztuki”
Źródło: Materiały własne Biura Podróży Reklamy
rysowania prac na aukcję charytatywną.
Daliśmy im satysfakcję udziału w czymś
szczególnym. Na Facebooku uruchomili-
śmyaplikacjękonkursową,poprzezktórą
dziecimogłyprzesyłaćzdjęciarysunków,
które chciały przekazać na aukcję chary-
tatywną. Rysunki podnieśliśmy do rangi
dziełsztuki,MałychDziełSztuki,oprawia-
liśmy je w złote ramy i wystawialiśmy na
aukcjach. Jak na razie akcja zapowiadała
się całkiem zwyczajnie. Jednak nie zado-
woliliśmy się wyłącznie emisją reklam.
Abyzwiększyćzainteresowanieaukcja-
mi,zorganizowaliśmyNietypowySkokna
Muzeum. Jeden z dziecięcych obrazów,
oprawiony w złote ramy wraz z tabliczką
informacyjnąpowiesiliśmynadzikowMu-
zeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie,
wyprowadzając w pole ochronę i kamery.
Włamanie zostało utrwalone na filmie
i zdjęciach i już następnego dnia trafiło
dosieci.Zanimmuzeumzorientowałosię,
że wisi u niego nowy obraz, minęły około
24 godziny i o projekcie zdążyły napisać
czołowe media branżowe i blogerzy mar-
ketingowi.NataliaHatalskastwierdziła,że
jest to jedna z fajniejszych akcji charyta-
tywnych,jakiemiałaprzyjemnośćoglądać.
Po zrealizowaniu tego nietypowego
skoku pozwoliliśmy mediom spekulować
na temat tego, czy zdarzenie stanowiło
performance kolejnego artysty, który po-
dobniejakBanksyw2003rokuwmuzeum
TateBritainpostanowiłskrócićsobiedrogę
dowystawieniawłasnejpracywelitarnej
galerii sztuki, czy też było to niestandar-
dową akcją marketingową lub społeczną.
Następnegodniazamieściliśmywserwisie
YouTube filmik i zdjęcia, które przedsta-
wiaływłamanie,niepozostawiającjednak
żadnychposzlakwskazującychnato,ktoza
nim stoi. KPI dotarcia PR wyniosło 325%
względem zakładanego celu.
POZWÓL ODBIORCY WYJŚĆ
POZA JEGO STREFĘ KOMFORTU
Najskuteczniejszymsposobemzwrócenia
uwagi na kwestie, na których nam zależy
jestdoprowadzaniedotego,abyodbiorca,
poczuł się częścią problemu, miał szansę
go doświadczyć. Jednym słowem umiesz-
czenie go w otoczeniu naszej grupy doce-
lowej i zmuszenie jej do ustosunkowania
się do niego – sprowokowanie konieczno-
ści działania. Technikę tę z powodzeniem
stosuje międzynarodowe stowarzyszenie
SOSWioskiDziecięce.Wjednejzeswoich
kampanii – „Czy oddałbyś swoją kurtkę
Johannesowi?” – mającej zwrócić uwagę
Norwegównaproblemwysiedlonychdzieci
w Syrii, sprawdziło ono, jak mieszkańcy
Oslo zareagowaliby widząc na ulicy prze-
marzniętedziecko.Zsytuacjąmiałyokazję
zetknąćsięosobyczekającenaprzystanku
autobusowym. Spotykały one siedzącego
na ławeczce trzęsącego się z zimna chłop-
czyka. Na wycieczce szkolnej ukradziono
mu kurtkę – tłumaczył pytającym prze-
chodniom wyziębiony 11-latek. Zachowa-
nie przypadkowych osób monitorowała
ukryta kamera. Okazało się, że większość
znichzdecydowałasięoddaćchłopczykowi
swojąkurtkę,rękawiczkilubszalik.Wfilmi-
kurejestrującymzdarzeniepadłopytanie:
„Czyjesteśtypemosoby,którapomaga,gdy
widzi potrzebującego?” oraz zachęta do
pomocysyryjskimdzieciom.Wideowciągu
zaledwie tygodnia obejrzało ponad 12 mi-
lionówosób,adziękiSMS-owymdonacjom
zebrano400000dolarów.Stowarzyszenie
odkryłoprostysposób,abyzwrócićuwagę
na problem i sprawić, aby realna pomoc
rzeczywiścienadeszła–pozwolićodbiorcy
poczuć jak dobrze jest pomagać.
CSR W POLSCE
Na krajowym podwórku dopiero uczymy
się społecznej odpowiedzialności biznesu.
Do przedsiębiorców powoli dociera fakt,
żeopłacasięinwestowaćwwiarygodność
marki, że liczą się tylko słupki sprzedaży,
które widzimy tu i teraz, ale również kam-
panie, które zaprocentują wizerunkowo
wprzyszłości.Wciążjednakzbytmałofirm
doceniawartośćkampaniiCSR-owychlub
chociażbywie,naczymonpolega.Zbadania
przeprowadzonegoprzezPARPwynika,że
nazaledwie31%przedstawicielifirmpotra-
fiło powiedzieć, czym właściwie jest spo-
łeczna odpowiedzialność biznesu. Mamy
więcdoodrobienianatympoluważnąlek-
cję.Firmy,któresięnatozdecydują,osiągną
wymierne korzyści – a jak to często bywa
w marketingu, wygrywa awangarda.
KATARZYNA DYRCZ
project manager w agencji
Biuro Podróży Reklamy
NAPISZ DO AUTORKI:
katarzyna@biuropodrozyreklamy.eu
88
5 zasad nowego media relations
P a t r y c j a W i l c z y ń s k a
Napoleon Bonaparte mawiał, że bardziej od trzech tysięcy bagnetów obawia się mocy
trzech gazet. Piarowcy z dziennikarzami powinni współpracować i budować więzi
oparte na partnerstwie, a także wzajemnych korzyściach. To ważne zwłaszcza w dobie
intensywnychzmianzachodzącychwprzestrzenimedialnej.Pytanietylko,jakiepraktyki
w relacjach z dziennikarzami rzeczywiście pomogą, a z których już czas zrezygnować.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
czego dziennikarze poszukują
w materiałach prasowych,
co media społecznościowe
zmieniają w dotychczasowej
praktyce piarowców,
jak budować relacje z mediami,
wykorzystując nowe kanały
komunikacji,
jakie działania stosować,
aby wzmocnić efekty
media relations.
przez Business Wire, blisko 45% treści to
materiały w formie online, podczas gdy
teksty w tradycyjnych magazynach sta-
nowią tylko 26%1
. Jeszcze mniej przed-
stawicieli tego zawodu przygotowuje
publikacje ukazujące się w dziennikach
– zaledwie 16%. Malejąca liczba publika-
cji w prasie oznacza, że coraz trudniej
w niej zaistnieć. Z kolei internet stał się
miejscem,gdziełatwiejspotkaćodbiorcę,
przy czym warto pamiętać, że sieć rządzi
sięswoimiprawami.Żywotnośćnewsato
zaledwie kilka godzin, a bombardowani
informacjami internauci mają ograniczo-
ne możliwości ich przyswajania.
2. SUBTELNIE INSPIRUJ
Media społecznościowe są dla dziennika-
rzy źródłem informacji i inspiracji. W Pol-
sce już przeszło 90% z nich deklaruje, że
wykorzystuje je zawodowo – wynika
luty–kwiecień 2015
Cesarz Francuzów słusznie dostrzegał
potęgę ówczesnych mediów, chociaż
zpewnościąnieprzypuszczał,żerozwiną
się one do tego stopnia. Dzisiaj odległość
transferu informacji nie ma żadnego zna-
czenia,ażywotnośćnewsatrwazaledwie
1.S. Ehrlich, „The 5 Definitive Rules to Media Relations in 2014”, Bussineswire, dostęp online:
www.blog.businesswire.com/2014/08/13/the-5-definitive-rules-to-media-relations-in-2014 [data
dostępu: 20.01.2015].
kilka godzin. To jedynie namiastka zmian,
jakiezaszły.Oewolucjimediówmówiąich
przedstawiciele, teoretycy badają kolej-
ne zjawiska, a branża PR-owa dyskutuje.
Czy standardowe narzędzia media re-
lations są już niewystarczające? Poznaj
pięć zasad współpracy z dziennikarzami,
opracowanych na podstawie badań ich
preferencji oraz zachowań w internecie.
1. PODĄŻAJ ŚLADEM DZIENNIKARZA
Aby tworzyć materiały przydatne dla
dziennikarzy, trzeba wiedzieć, gdzie i dla
jakich mediów oni piszą. Tradycyjna pra-
sa nie zajmuje już pierwszego miejsca.
Czytelnictwo druku spada, ponieważ od-
biorca zamienił papierową gazetę na jej
elektroniczną wersję. W związku z tym
dziennikarze przygotowują głównie ar-
tykuły na portale informacyjne lub blogi.
Jak wynika z sondażu zrealizowanego
89Public Relations
5 zasad nowego media relations
L U Ź N O R Z U C O N E
z raportu „Dziennikarze i social media
2014”, opracowanego przez Multi Com-
munications, Millward Brown oraz Insty-
tut Monitorowania Mediów2
. Dla blisko
70%badanychkanałyspołecznościowesą
miejscemposzukiwanianowychpomysłów
na materiał. W praktyce oznacza to, że
piarowcy powinni nie tylko pisać i dystry-
buować artykuły, ale również generować
zainteresowanie nimi właśnie za pośred-
nictwemmediówspołecznościowych.Aby
staćsięwartościowymźródłeminformacji,
należynabieżącomówićotym,cosiędzie-
je w firmie. Pisać o trendach, dostarczać
faktów, oceniać i komentować – również
tematy uznawane za kontrowersyjne.
3. ZOSTAŃ EKSPERTEM
Ponieważ dziennikarze mają coraz mniej
czasu na zdobywanie wiadomości czy
eksperckich opinii, zamiast poszukiwać
ich na własną rękę, sięgają do zasobów
internetu. Do komentowania, oceniania
bądźprognozowaniawartowykorzystać
Twitter. Według raportu „Dziennikarze
i social media 2014” wpisy na nim śle-
dzi już blisko połowa z badanych. 140
znaków to wprawdzie niewiele, ale w zu-
pełności wystarczy, by wyrazić swoją
opinię, zaintrygować i być może zainspi-
rowaćdorozmowy,niekoniecznieonline.
Na tym jednak nie koniec. Publikując
rzetelne i wartościowe informacje, bu-
dujemy w świadomości dziennikarzy
wizerunek eksperta. Jeżeli nasza współ-
praca poza mediami społecznościowy-
mi będzie się równie dobrze układać,
zostaniemy potraktowani jako godni
zaufania partnerzy, a to jest bezcenne.
4. BUDUJ WIARYGODNOŚĆ
Chociaż dziennikarze chętnie śledzą
wpisy w mediach społecznościowych,
to większość z nich nadal traktuje je
z dystansem. Według raportu „Dzien-
nikarze i social media 2014” tylko 33%
ocenia je jako wiarygodne. Redaktorzy
wprawdzie coraz mocniej inspirują się
wiadomościami zaczerpniętymi z me-
diów społecznościowych, ale ostatecz-
nie weryfikują je na przykład na oficjal-
nym serwisie lub w biurze prasowym.
Dlatego jeżeli dysponujemy cennymi
PATRYCJA WILCZYŃSKA
specjalista ds. media relations
w Exacto sp. z o.o.; z branżą PR
związana od 6 lat; w Exacto pra-
cuje od 2010 roku, zajmując się
kompleksową obsługą klientów
wzakresiemediarelations,atakże
tworzeniemmateriałówpromocyj-
nych; realizowała i współprowa-
dziła szereg projektów m.in. dla
takichpodmiotów,jakAXAPolska,
Marma Polskie Folie, Kirchhoff
Polska, Ministerstwo Rozwoju
i Infrastruktury czy Stowarzysze-
nie Informatyka Podkarpacka;
współorganizowała branżowe
wydarzenia,wtymKongresPublic
Relations; zawodowo interesuje
sięwszystkim,cozwiązanejmedia-
mi;prywatnieposzukujeinspiracji
poprzez podróżowanie
NAPISZ DO AUTORKI:
pw@exacto.pl
WARTO DOCZYTAĆ:
1.	 E. Mistewicz, „Twitter – sukces
komunikacji w 140 znakach.
Tajemnice narracji dla firm, instytucji
i liderów opinii”, Gliwice 2014.
2.	 K. Stasiuk-Krajewska,
Z. Chmielewski, D. Tworzydło, „Public
relations – nie tylko Facebook”,
Rzeszów 2013.
informacjami, zadbajmy o to, aby dys-
trybuować je we wszystkich kanałach
komunikacji, a zatem również w serwisie
internetowym, biurze prasowym lub na
prowadzonym przez nas blogu. Tutaj
szczególnie istotne jest to, aby źródła
były na bieżąco uzupełniane, a materia-
ły zamieszczone na nich „świeże” i kom-
pletne. Należy zatem dopilnować, aby
kontakt do osoby odpowiedzialnej za
relacje z mediami był łatwo dostępny,
a piarowiec zawsze chętny i dobrze
przygotowany do udzielenia odpowiedzi
– także na pytania niewygodne.
5. DOSTARCZAJ TEGO,
CZEGO POSZUKUJĄ DZIENNIKARZE
Kiedy już wiemy, dla jakich tytułów
dziennikarze przygotowują informacje,
skąd czerpią inspiracje oraz w jaki spo-
sób korzystają z social mediów, skupmy
się na tym, co ich rzeczywiście interesu-
je. Wyniki sondażu przeprowadzonego
przez serwis Business Wire pokazują,
że najbardziej pożądane są oczywiście
newsy i fakty. Dziennikarze chętnie
poszukują również społecznych tema-
tów, wiadomości o trendach czy nowych
zjawiskach. Wartość materiału dodat-
kowo wzbogacają cytaty, dane liczbowe
i ciekawostki. Jednak samo „słowo” to
nie wszystko. Ponieważ czytelnik woli
przyswajać wiedzę w prostej i atrakcyj-
nej formie, dlatego mile widziane są też
zdjęcia, grafiki oraz materiały wideo.
Praktycy PR-u nigdy nie dysponowali
tak szerokim wachlarzem narzędzi jak
obecnie. Postęp technologiczny do-
starcza nowych możliwości, z których
należy czerpać, aby wzbogacić wartość
prowadzonej komunikacji. Tradycyjna
notatka prasowa nie odchodzi do lamusa,
ale może być uatrakcyjniona na przykład
użyteczną infografiką. Współczesne me-
dia relations mają przed sobą ciekawie
zapowiadającą się przyszłość, dlatego
piarowcy powinni uwzględniać nowinki
technologiczne oraz łączyć kanały komu-
nikacji. Jednak przede wszystkim prze-
strzegać elementarnych zasad współpra-
cy z dziennikarzami, które niezależnie od
panującychtrendówsązawszewcenie.
2. Multi Communications, raport social media 2014 „Dziennikarze w świecie social media”,
dostęp online: www.multipr.pl/uploaded/raport/raport_sm_2014.pdf [data dostępu: 20.01.2015].
90
Jak tworzyć ciekawy content
dla „nudnego” biznesu?
B a r b a r a S t a w a r z
Jesteś producentem gwoździ albo cementu? Sprzedajesz energię ekologiczną? Płatki
owsiane? A może działasz w ciężkim przemyśle? Wydaje Ci się, że Twoja branża jest
trudna, jeśli chodzi o prowadzenie atrakcyjnej komunikacji z klientem? Nic bardziej
mylnego. Sprawdź, jak robić efektowny content marketing, który działa!
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
czym jest content marketing
i dlaczego tak dobrze sprawdza
się we współczesnej komunikacji,
że nie ma nudnych biznesów,
wystarczy odkryć ich ciekawszą
stronę,
jak stworzyć personę i ciekawie
do niej mówić oraz pisać,
jakie pomysły można wykorzy-
stać do tworzenia rzetelnego
i ciekawego contentu,
jak robią to najlepsi – poznasz
przykłady i inspiracje.
wcałymprocesiezakupowymmająwiele
pytań, wątpliwości, szukają informacji
oraz inspiracji. Nie zostawiaj ich z tym
bez odpowiedzi, nie pozwól, żeby to
konkurencja dała im to, czego oczeku-
ją. Zacznij więc prowadzić przemyślane
działania content marketingowe i buduj
swój ekspercki wizerunek w ich oczach.
5 PODSTAWOWYCH KROKÓW DO
ROZPOCZĘCIA DZIAŁAŃ CONTENT
MARKETINGOWYCH
Poniżej prezentuję 5 najważniejszych
aspektów, jakie należy poczynić, aby roz-
począć działania content marketingowe.
1. Otwórz się na potrzeby Twoich
klientów. Poznaj ich zainteresowa-
nia. Dowiedz się, jakich treści szukają
w Google, zanim trafią na Twoją stronę.
Wczuwając się w ich profil, stworzysz
personę, do której powinieneś skierować
odpowiednio przygotowany przekaz.
2. Zrób listę miejsc, w których prze-
bywa Twój klient. Jakie serwisy czyta?
W jakich mediach społecznościowych
jest aktywny? Czy udziela się na forach?
Tam powinieneś pojawić się również Ty
ze swoimi treściami.
3. Ustal cel i efekty, jakie chcesz uzy-
skać w wyniku działań content marke-
tingowych np.: budowanie wiarygodno-
ści i zaufania do firmy, wzrost sprzedaży,
pozyskanie leadów, zwiększenie ruchu
na Twojej stronie.
4. Zastanów się, co i w jakiej formie
chcesz powiedzieć swojemu klientowi.
Stwórz własny styl komunikacji content
luty–kwiecień 2015
Przez ostatnie 2-3 lata marketerzy jak
mantrę powtarzają hasło „content is
king”, którego autorem jest Bill Gates.
To on w 1996 roku napisał esej o klu-
czowej roli contentu w dynamicznie
rozwijającym się ekosystemie internetu.
Posługując się tą metaforą, warto
zaznaczyć, że dobry król jest skuteczny
na każdym polu działania. Zatem jeśli
brak efektywności Twojego marketingu
tłumaczysz tym, że „działasz w nudnym
biznesie”, to znaczy, że jeszcze nie prowa-
dziłeś działań content marketingowych
i nie znasz potrzeb swoich klientów. Nie-
zależnieodbranżykliencizawszeszukają
wartościowychtreści,dziękiktórymmogą
lepiejpoznaćizrozumiećprodukt,usługę
czy firmę. Pomyśl, jak wiele możliwości
nawiązaniarelacjizklientemibudowania
wiarygodności w jego oczach otwiera
się przed Twoim biznesem.
ESENCJA CONTENT MARKETINGU
Content marketing jest obecnie jedną
z najdynamiczniej rozwijających się ga-
łęzi nowego marketingu, która zyskuje
coraz więcej uwagi marketerów na ca-
łym świecie inwestujących w nią coraz
większe budżety. Siła content marke-
tingu tkwi przede wszystkim w tym, że
kierowana do odbiorcy treść odpowiada
jego zainteresowaniom, potrzebom lub
pomaga rozwiązać różne problemy. To
odbiorca jest na pierwszym miejscu.
W content marketingu nie piszesz o swo-
jej marce, nie kierujesz do potencjalnego
klienta sprzedażowego komunikatu, ale
radzisz, edukujesz, inspirujesz i bawisz.
Dzięki wartościowym treściom budu-
jesz swój wizerunek i prowadzisz dialog
z klientem, który w efekcie wraca po
jakościowe informacje właśnie do Ciebie.
NIE MA NUDNYCH BIZNESÓW,
SĄ TYLKO NUDNE DZIAŁANIA
Odczaruj swoje myślenie o branży, w któ-
rej działasz. Być może nie jest chwytli-
wym biznesowo i atrakcyjnym lifestylo-
wo tematem – nie każde przedsięwzięcie
jest wyjątkowe i spektakularne. Pamiętaj
jednak, że skoro Twój produkt się sprze-
daje, to znaczy, że jest na niego zapo-
trzebowanie i są nabywcy. Najpewniej
91Content marketing
Jak tworzyć ciekawy content dla „nudnego” biznesu?
L U Ź N O R Z U C O N E
marketingowej zarówno pod kątem języ-
kowym, jak i wizualnym. To powinno Cię
wyróżniać wśród innych graczy na rynku.
5. Opracuj harmonogram działań. Pu-
blikowanietreścibezprzemyślanegoplanu
może okazać się mało efektywne. Warto
rozpisać krok po kroku działania content
marketingowenakażdytydzień.Touspraw-
nia pracę i pozwala na bieżąco sprawdzać
efektywność konkretnych działań.
RODZAJE CONTENTU, DZIĘKI
KTÓRYM ZREALIZUJESZ SWOJE CELE
Użytkownik zainteresowany konkret-
nym produktem czy usługą szuka w sieci
rzetelnych informacji i faktów. Zaś ten
jeszcze niezdecydowany doceni wszel-
kie inspiracje, które mogą pomóc mu
dokonać wyboru. Dokładnie to powi-
nieneś mu dostarczyć.
Pamiętaj, że każda firma dysponuje
unikatowym doświadczeniem, obser-
wacjami i wiedzą, którymi warto dzielić
się z innymi. To Ty jesteś ekspertem
w swojej branży, najlepiej znasz swój
produkt, więc wykorzystaj to w kon-
takcie z klientem. Zrób to w ciekawy
i wartościowy dla niego sposób. Jak?
Wykorzystaj sprawdzone formy con-
tentu, które prezentuję poniżej.
STUDIUM PRZYPADKU
To zaawansowana, podparta danymi
forma treści, którą szczególnie docenią
użytkownicy poszukujący bardzo precy-
zyjnych informacji i know-how. To także
atrakcyjny sposób, dzięki któremu mo-
żeszwykazaćsięswojąeksperckąwiedzą
związaną z tematem oraz pochwalić się
efektami swoich działań. Prawidłowo
przygotowane case study jest kopalnią
wiedzyomożliwościachorazkorzyściach,
które możesz zaoferować klientowi.
Dobry przykład: zobacz, jak robi to
Comarch, dostawca biznesowych roz-
wiązań IT. Wśród wielu narzędzi con-
tent marketingowych wykorzystuje on
właśnie case studies1
, w których szcze-
gółowo opisuje zrealizowane projekty.
Comarch swoje studia przypadku opi-
suje w czytelny sposób z podziałem na
kluczowe dla odbiorcy części:
opis firmy, dla której prowadzony był
projekt – pokazując klientów, którzy
zaufali Twojej firmie i skorzystali z jej
oferty, budujesz swoją wiarygodność;
sytuacja rynkowa klienta i wyzwania,
którym trzeba było sprostać – tutaj
pokazujesz skalę problemu, z jakim
musiałeś się zmierzyć;
rozwiązaniadostarczoneklientowi–to
obszar, w którym prezentujesz sposób
swojej pracy i podejścia do klienta;
korzyści, jakie zyskał klient – efekty
i konkretne cyfry komunikują Twoją
efektywność.
WŁASNE NARZĘDZIA
Pomyśl, do jakich interesujących i niepo-
wtarzalnych danych masz dostęp. Jakie
pytania zgłaszają Twoi klienci? Jakich
informacji poszukują? Na pewno masz
wiedzę, którą możesz wykorzystać do
tworzenia ciekawych, unikalnych i po-
mocnych narzędzi.
Dobry przykład: serwis Pracuj.pl nie
publikuje wyłącznie ofert pracy, stał się
także liderem branży HR dzięki war-
tościowym treściom, jakie dostarcza
swoim odbiorcom zarówno w obszarze
B2B, jak i B2C. Pracuj.pl stworzył po-
równywarkę zarobków. Pod adresem
zarobki.pracuj.pl znajduje się szcze-
gółowa ankieta dla pracownika. Po jej
wypełnieniu użytkownik dostaje e-maila
z indywidualnym raportem, z którego
może dowiedzieć się, jak jego obecne
zarobki na wskazanym stanowisku
– z uwzględnieniem m.in. posiadanego
przez niego doświadczenia i wykształce-
nia – wypadają na tle innych, podobnych
do niego osób. Wyniki prezentowane
są w postaci przejrzystych grafik i wy-
kresów wraz z wieloma dodatkowymi
informacjami i zestawieniami. Efekt?
Użytkownik pozyskał przydatną, ryn-
kową wiedzę, a serwis nawiązał z nim
kontakt, zdobywając leada.
STORYTELLING
– OPOWIADANIE HISTORII
Każdy biznes ma swoją unikalną historię,
na którą składają się: początki firmy,
misja i wizja, właściciele, pracownicy,
w końcu wykorzystane szanse i stracone
okazje. Twój produkt czy usługa nie mu-
szą być „cool”, ale Twoja historia powin-
na już taka być! Interesujące opowieści
pobudzają wyobraźnię i emocje. Ludzie
lubią ich słuchać i chętnie się nimi dzielą.
Najlepszy content marketing opiera się
na opowiadaniu historii.
Dobry przykład: General Electric na
swoim facebookowym fan page’u opu-
blikował zdjęcie (ilustracja 1.), na któ-
rymzestawiaogólnoświatowąhistorię
1. www.comarch.pl/telekomunikacja/nasi-klienci/studia-przypadku [data dostępu: 23.01.2015].
I L U STR A C J A 1 .
Przykład opowiadania i pokazywania swojej historii w praktyce
Źródło: www.facebook.com/GE
92
i współczesność. Siłą tego przekazu jest
opis: „Produkty i metody może się zmie-
niają, ale nasza ciężka praca, którą w nie
wkładamy–nie”.Doużytkownikatrafiaja-
snyprzekaz–GeneralElectricjestsolidną
firmą,któramimodynamicznegorozwoju
technologiiwciążtaksamociężkopracuje
nad jakością swoich produktów i usług.
POSTAW NA WEBINARIA
Zaproś użytkowników do świata Twojej
firmy, aby mogli poznać Twój produkt,
usługę i konkretne osoby. Zrób to w no-
woczesny sposób, z wykorzystaniem wir-
tualnych narzędzi. Zaproś swoich użyt-
kowników na webinarium i podziel się
wiedzą,którąmasz.Największymatutem
webinariumjestdwustronnakomunikacja,
dziękiniejnabieżącomożeszodpowiadać
na zadawane przez uczestników pytania
(zwykle w formie aktywnego czatu).
Dobry przykład: DS SolidWorks, ofe-
rujący oprogramowanie 3D wraz z narzę-
dziami do projektowania. Firma łączy się
z grupą swoich odbiorców-inżynierów,
prezentując im zróżnicowany content.
Godneuwagisąich22-minutowewebina-
ria edukacyjne2
. Seminaria internetowe
obejmująszeregtechnicznychzagadnień
istotnych dla inżynierów. Dzięki temu,
że są prowadzone przez konkretnych
specjalistów,operującychszczegółowymi
informacjami i przykładami, odbiorcy
mają szansę dokładnie zrozumieć tajniki
projektowania 3D. Takim podejściem DS
SoldWorks udowadnia, że o skompliko-
wanej technice można mówić twórczo.
Efekty? Prawie siedem milionów odsłon
na YouTube i ponad 150 tysięcy unikal-
nych użytkowników w kanale RSS. W me-
diach społecznościowych firmę obser-
wuje 90 500 osób (Twitter) i 3 675 osób
(LinkedIn). W dodatku DS SolidWorks
znalazł się na liście top 50 content mar-
keterów w zestawieniu Kapost.
WYWIADY
Rozmawiaj z interesującymi ludźmi.
Opracuj ciekawy cykl rozmów i zaproś
do nich swoich pracowników, klientów,
ekspertów z różnych dziedzin. Pamiętaj,
że użytkownicy chętnie słuchają opinii
innych. Dzięki wywiadom możesz zain-
spirować, dostarczyć konkretną wiedzę
oraz ciekawe informacje i przekazać je
w przystępny sposób.
Dobry przykład: serwis Dajemy Radę
firmy PZU (www.dajemyrade.pl). Na stro-
nie oprócz przydatnych porad związa-
nych z ubezpieczeniami można znaleźć
właśnie wywiady. PZU prezentuje roz-
mowy z interesującymi ludźmi, pozornie
zupełnie niezwiązanymi z branżą: psy-
chologami, sportowcami, biznesmenami
czy blogerami. Na portalu pojawiają się
materiały, które dotyczą prozaicznych
tematów, np. jak się przygotować do
sezonu narciarskiego (wywiad z ratow-
nikiem GOPR-u) lub jak bezpiecznie
prowadzić auto zimą (rozmowa z in-
struktorem jazdy). Przy okazji wpisów
kontekstowo promowane są konkretne
usługi i produkty PZU. W efekcie osoby,
które poszukują porad, opinii lub eks-
perckich wypowiedzi, trafiają na serwis
i otrzymują to, co je interesuje.
W content marketingu nie piszesz o swojej
marce,niekierujeszdoodbiorcysprzedażowego
komunikatu, ale radzisz, edukujesz, inspirujesz
i bawisz. Dzięki wartościowym treściom
budujesz swój wizerunek i prowadzisz dialog
zklientem,którywefekciewracapojakościowe
informacje właśnie do Ciebie.
CONTENT MARKETING DAJE
MOŻLIWOŚĆ CIEKAWEGO
POKAZANIA KAŻDEGO BIZNESU
Według badań Content Marketing Insti-
tute 90% firm w Stanach Zjednoczonych
działających w obszarze B2B stosuje
content marketing. W Polsce również
obserwujemy, że coraz więcej firm rozu-
mie potrzebę inspirowania i edukowania
poprzezróżnegorodzajutreści.Dlaczego?
Boużytkownicyinternetumająmałoczasu,
kurczące się zasoby uwagi i szukają rze-
telnych źródeł informacji. W te potrzeby
wpisuje się właśnie content marketing
jako efektywne narzędzie komunikacji,
budujące zaufanie i wiarygodność.
Content marketing jest wartościowym
rozwiązaniem dla każdego, również dla
Twojegobiznesu.Tworzynowąjakośćrelacji
z użytkownikami. Daje narzędzia do tego,
abykomunikowaćsięzklientamiwoparciu
o spełnianie ich potrzeb i oczekiwań.
BARBARA STAWARZ
CEOContentKing,agencjispecja-
lizującejsięwcontentmarketingu;
z branżą internetową związana
od dziewięciu lat; doświadczenie
zdobyła w pracy po stronie me-
diów w dzienniku „Rzeczpospo-
lita” oraz wydawnictwie Hubert
Burda Media, które wykorzystuje
w projektowaniu kampanii con-
tentmarketingowychdlaklientów;
prowadzi aktywne działania edu-
kujące rynek w obszarze content
marketingu poprzez eksperckie
publikacjeorazprelekcjenakonfe-
rencjachbranżowych;odpięciulat
jest wykładowcą akademickim na
SWPS,SGHorazAGH;wpracyna-
ukowej zafascynowana wpływem
internetunarelacjemiędzyludzkie
i komunikację masową
NAPISZ DO AUTORKI:
barbara@contentking.pl
@bstawarz
luty–kwiecień 2015Content marketing
Jak tworzyć ciekawy content dla „nudnego” biznesu?
2. www.solidworks.com/sw/resources/recorded-webinars.htm [data dostępu: 23.01.2015].
93
94
7 mitów o marketingu SMS
A n d r z e j O g o n o w s k i , K a m i l K o l b u s z
Odeszłydolamusa.Ludzienielubiąichotrzymywać.Sąjużniemodneinieskuteczne...
Słyszeliście takie opinie o wiadomościach tekstowych stosowanych w marketingu?
Cóż, pozostaje nam tylko powiedzieć, że każda z nich jest nieprawdziwa.
Obalamy 7 mitów o marketingu SMS.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
dlaczego SMS-y ciągle z powo-
dzeniem wykorzystywane
są w marketingu,
jak sprawdzić skuteczność
kampanii SMS-owej,
dlaczego większość osób chce
otrzymywać wiadomości od
swoich ulubionych marek,
ile kosztuje kampania
z wykorzystaniem SMS-ów.
ousunięcienumerulubzmianęinformacji
na te, które nas ciekawią.
W każdym innym wypadku wiadomość
SMS to informacja od firmy, której z wła-
snej woli podaliśmy numer telefonu, aby
otrzymywać interesujące nas oferty. Za-
stanówmysię:jeślizesklepuodzieżowego
markiX,wktórymregularnierobimyzakupy,
dostaniemyinformację,żeprzeznajbliższy
tydzieńkażdyzakupbędziekosztował20%
mniej, to znaczy to tyle, że właśnie otrzy-
maliśmy możliwość zaoszczędzenia pie-
niędzy,którejniemielibyśmy,gdybyśmynie
wiedzieli o promocji. A skąd o niej wiemy?
WłaśniedziękiSMS-owi.Naprowadzonych
przeznasprezentacjachczęstopojawiasię
termin„korzyśćdlaklienta”,którąpowinna
zawieraćofertawysyłanadoklienta.Dzięki
temuSMSstajesięprezentem,jakidajemy
osobom zainteresowanym marką. A kto
z nas nie lubi otrzymywać prezentów?
MIT 4.: NIE MOŻNA ZMIERZYĆ
SKUTECZNOŚCI SMS-ÓW
Ależoczywiście,żemożna.Raportyzwysyłki
pozwalająsprawdzićfaktycznąliczbęodbior-
ców(napodstawieogólnejliczbydostarczo-
nychiniedostarczonychwiadomości),liczbę
osób, które podjęły interakcję z nadawcą
(odzew), najaktywniejszą grupę docelową
(np. ze względu na wiek, płeć, miejsce za-
mieszkania). Istnieją również inne metody
sprawdzaniaskutecznościwysyłkiSMS-ów
dobazyklientów.Możnanaprzykładspraw-
dzić, ile z wysłanych kodów promocyjnych
zostałowykorzystanychpodczaszakupów
(zarównowsklepie,jakiinternecie),lubpo-
równać średnią sprzedaż z analogicznym
okresem, kiedy nie była przeprowadzana
kampaniaSMS-owa.Jeśliwtreściwysyłanej
luty–kwiecień 2015
MIT 1.: WIADOMOŚCI SMS
TO PRZESZŁOŚĆ
W2009rokuwysłanowPolsce48mldwia-
domości SMS, w 2011 – 51 mld, a w 2014
–już52mld.Oznaczato,żerynekwiadomo-
ściSMS-owychciąglerośnie.Toprawda,że
komunikatoryiaplikacjeinternetowecoraz
częściej zastępują SMS-y w komunikacji
międzyosobamiprywatnymi,jednakwB2B
mająsięcorazlepiej.Otokilkafaktów,które
pomogązrozumieć,jakskutecznymipopu-
larnymnarzędziemjestSMSwmarketingu:
wedługprognozPortioResearchw2015
roku zostanie wysłanych na świecie
8,29 bln wiadomości tekstowych, czyli
o 300 mld więcej niż w 2014;
SMSAPI wysłało w 2014 roku ponad
280 mln wiadomości oraz zanotowało
ponad 500 mln odwołań do jego API
– to wzrost o ponad 90% w porównaniu
z ubiegłym rokiem;
w zeszłym roku średnia liczba wysyłek
SMS-ów na jednego naszego klienta
wzrosła o blisko 60%.
MIT 2.: SMS JEST NIESKUTECZNY
Wiele kampanii prowadzonych przez
naszych klientów charakteryzowało się
wskaźnikiem skuteczności na poziomie
30-40%. Taki wynik można osiągnąć, ko-
rzystając jedynie z dobrej, własnej bazy,
w której znajdują się tylko klienci świet-
nie znający firmę i produkt. To trudne,
ale jednak możliwe. Zaletą SMS-ów jest
zarówno szybki czas dostarczenia takich
wiadomości, jak i równie błyskawiczne
odbieranie ich przez klientów. Według
badańponad90%wiadomościtekstowych
czytanychjestwciągu15sekundodczasu
ichdostarczenia.Oznaczato,żedziewięć
nadziesięćosób,którewłaśnieczytająten
tekst,odłożygoisięgniepotelefonwchwi-
li, kiedy usłyszy sygnał przychodzącego
SMS-a. Czy świadczy to o skuteczności
tegokanałukomunikacji?Naszymzdaniem
nie ma lepszego na to dowodu.
MIT 3.: LUDZIE NIE CHCĄ OTRZYMY-
WAĆ POWIADOMIEŃ SMS-OWYCH
Na usta ciśnie się pytanie: „Dlaczego?”.
Odpowiedzimogąbyćdwie.Popierwsze:
ktoś może nie życzyć sobie otrzymywa-
niawiadomościSMSnaprywatnytelefon
–wtakimprzypadkupowinienprzypomnieć
sobie, w jakich okolicznościach podał nu-
merfirmie,którawysyławiadomości.Jeśli
niepodałgonigdydanejmarce,tomusiał
to zrobić poprzedni właściciel. W obu
przypadkach należy poprosić firmę o usu-
nięcie swojego numeru z bazy, co ta musi
niezwłocznie uczynić pod rygorem zapła-
ceniakary.Drugiprzypadektotaki,kiedy
informacjeioferty,jakieotrzymujemy,nas
nie interesują. Wówczas również warto
skontaktować się z ich nadawcą z prośbą
95Komunikacja SMS
7 mitów o marketingu SMS
L U Ź N O R Z U C O N E
wiadomości znajduje się link przekierowu-
jący na konkretną stronę, to łatwo można
określić skuteczność wysyłki przez spraw-
dzenieliczbywejśćprzezodnośnik.
Badanieefektywnościtotakżekluczdo
optymalizacji kolejnych działań, np. do-
kładniejszego targetowania do wybranej
grupy docelowej podczas kolejnych wy-
syłek. Mierzenie skuteczności na podsta-
wie dostarczonych raportów, rejestracji
e-kuponówczyodwiedzinnastroniewww
pozwala jednocześnie osiągnąć lepszą
efektywność podczas następnych wysy-
łekiprzenieśćbudżetmarketingowytam,
gdzie przynosi on najwyższe ROI.
MIT 5.: SMS-Y SĄ DROGIE
Tutaj należałoby zadać pytanie: „W po-
równaniu z czym?”. Oczywiście, że w ze-
stawieniu z niektórymi formami promocji,
takimijakwspomnianyjużmailling,wysyłka
SMS-ówgenerujewyższekoszty,alezdru-
giej strony jest to ciągle stosunkowo tania
opcjawodniesieniudoreklamydrukowanej
wprasieczyemitowanejwradiu/telewizji.
Dla porównania: wysyłka 100 000 e-maili
to koszt około 1 000 złotych, czyli jedna
wiadomośćkosztujejedengrosz.Jeżeliza-
łożymy,żeprzydużejliczbiewysyłekkoszt
wiadomości SMS to 10 groszy, okaże się,
żebezpośredniedotarciedointeresującej
nas grupy 100 000 odbiorców kosztuje
10 000 zł, czyli tyle, ile strona reklamy wy-
kupionawniszowymtygodnikulubkrótka
kampania prowadzona w lokalnym radiu.
Różnica jest taka, że w przypadku wysyłki
SMS-ów można dokładnie wybrać grupę
odbiorców, do której skierowany będzie
przekaz. Wszystko zależy od tego, w jaki
sposób sprofilowana jest baza klientów,
z której korzystamy. Dodatkowo, jeśli ze-
stawkontaktów,najakimpracujemy,opiera
się na osobach, które dobrowolnie podały
swoje dane kontaktowe i wyraziły zgodę
naotrzymywanieinformacjiopromocjach,
to kilka lub kilkanaście groszy za dotarcie
dokażdejznichniejestwygórowanąceną.
Jednocześnie warto pamiętać o wysokim
współczynniku skuteczności wiadomości
SMS w porównaniu np. z e-mailami.
MIT6.:NIEMOŻNAPRZEPROWADZIĆ
KREATYWNEJ KAMPANII SMS-OWEJ
Choć podstawowy SMS to tylko 160 liter
bez polskich znaków, to kampanie z jego
wykorzystaniem ograniczone są tylko po-
mysłowością wykorzystujących je osób.
Jedna z dużych firm kosmetycznych prze-
prowadziłakiedyśkampanię,wktórejroz-
syłała swoim klientkom link do pobrania
aplikacji mobilnej. Całą treścią SMS-a był
powtórzonykilkakrotniepopularnyemoti-
kon„:)”.Wysyłkaprzeprowadzonazostała
w45krajach,akonwersjabyłaniezwykle
wysoka i wyniosła ok. 70%. Pokazuje to,
jak ważna jest dobra baza kontaktów zna-
jącychmarkęiczekającychnainformacje
od niej. Innym przykładem jest działanie
jednejzeznanychfirmodzieżowych,która
wysyładokażdegozapisanegodojejbazy
klienta dokładnie jednego SMS-a rocz-
nie. Kiedy to robi? Dokładnie w dniu uro-
dzin adresata. Dostaje on wtedy prezent
w postaci kilkunastoprocentowej zniżki
nawszystkieproduktyfirmy.Dziękitemu
skuteczność takich kampanii jest niezwy-
klewysoka,asamikliencinienarzekają,że
otrzymują „uciążliwe i męczące SMS-y”.
Kreatywnośćwprowadzeniukampanii
SMS-owychniepolegajedynienazredago-
waniutreściwiadomości.Ważnyjestrów-
nieżczasikontekst,wjakimkontaktujemy
sięznaszymiklientami.Podczasostatnich
MistrzostwŚwiatawPiłceSiatkowejjeden
z pubów w nietypowy sposób zapraszał
swoich klientów SMS-em na emitowane
w jego lokalu mecze. Zniżka na wszystkie
napojebyławtymprzypadkuuzależniona
odwynikuPolakówwpoprzednimmeczu
nazasadzie:„imlepszyrezultat,tymniższe
ceny”. Ponieważ nasza drużyna wygrała,
kliencilokaluprzezkilkawieczorówcieszy-
lisięzarównozezwycięstw,jakiniższych
cenulubionychtrunków–takpowinnawy-
glądać przemyślana kampania SMS-owa.
MIT 7.: SMS-Y NIE SPRAWDZAJĄ
SIĘ W KAŻDEJ BRANŻY
Tofakt,choćpodobniejestteżizinnymifor-
mamipromocji–niekażdajestdopasowana
i dostosowana do wszystkich produktów
i usług. Kampanie, jakie przeprowadza-
liśmy tylko w zeszłym roku, obejmowały
następujące branże: finansową, motory-
zacyjną, zdrowotna, modową, spożywczą,
kulinarną,sportową,alerównieżsamorządy,
klubysportowe,organizacjepozarządowe
i charytatywne oraz wiele, wiele innych.
Oczywiściemarketingtoniejedynysposób
nawykorzystaniewiadomościSMS-owych
wfirmie.Ogromnaczęśćnaszychklientów
korzystazwiadomościtekstowychrównież
wobsłudzeklienta.Przykłademmożebyć
całabranżae-commerce,gdziewiadomości
SMS-owezinformacjąoprzyjęciuirealizacji
zamówienia, terminie wizyty kuriera czy
dostarczenia przesyłki do automatycznej
skrzynki pocztowej są już standardem,
który wdrożyły w życie największe firmy.
Krótkawiadomośćtekstowasamawso-
bie to bardzo dobre, skuteczne i dające
wiele możliwości narzędzie marketingo-
we. Warto jednak pamiętać, że najlepiej
sprawdza się w kampaniach wielokana-
łowych,ponieważkumulowanieśrodków
komunikacji spotęguje jej przekaz i osta-
tecznie skuteczność. Najważniejsze, aby
wiedzieć,wjakisposób,kiedyiwprzypad-
ku jakiego klienta ją wykorzystać.
KAMIL KOLBUSZ
content manager w SMSAPI
NAPISZ DO AUTORA:
k.kolbusz@smsapi.pl
ANDRZEJ OGONOWSKI
dyrektor ds. marketingu i PR
w SMSAPI
NAPISZ DO AUTORA:
a.ogonowski@smsapi.pl
WARTO DOCZYTAĆ:
1.„ElementarzmarketinguSMS”,cz.1-4
[w:]„Marketer+”,nr:4[7]2012,1[8]
2013,2[9]2013,3[10]2013,lub
www.smsapi.pl/poradnik-marketingu-sms.
2.P.Dziubak,„Wiadomośćodoperatora”,
„DziennikGazetaPrawna”nr10.09.2014.
96
Możliwości docierania do potencjalnych kontrahentów z ofertą B2B (ang. business to business) jest aktualnie
bardzo dużo. Jednak wybór naprawdę efektywnych kanałów pozyskiwania leadów w internecie i mediach
cyfrowych(kontaktówdofirm,któresąpotencjalniezainteresowanedanymproduktembądźusługą)bywatrudny.
Dobór kanałów, narzędzi i taktyk zależy od wielu czynników, choćby takich jak: łatwość identyfikacji Twojej grupy
docelowej w internecie, stopień skomplikowania oferowanych produktów czy usług, średni czas podejmowania
decyzjiprzezklientów(wprzypadkuB2Bniemalniewystępujezakupimpulsowy),koniecznośćwystąpieniakontaktu
bezpośredniego (kontaktu z ekspertem czy ze sprzedawcą w celu sfinalizowania transakcji) itd. Tym artykułem
rozpoczynamycykl,wktórymbędziemyanalizowaćszanseizagrożeniapłynącezestosowaniakonkretnychkanałów
i narzędzi pozyskiwania konwertujących leadów w segmencie B2B.
Sposoby pozyskiwania
w internecie konwertujących
leadów dla branży B2B
Część 1. Dlaczego trudniej pozyskuje się leady B2B?
M a r t a L i p k a - K r a w c z y k , J a r o s ł a w B u ł k a
JAK DOTRZEĆ DO KLIENTA B2B
Bardzo wiele promujących się w inter-
necie firm z sektora MŚP korzysta, bądź
korzystało, z takich form reklamowych,
jak: linki sponsorowane w wyszukiwarce
Google(GoogleAdwords),reklamadisplay
wsieciGoogleAdsenselubwizytówkafirmy
wogólnopolskichbądźlokalnychportalach
biznesowych będących wyszukiwarkami
B2B (PKT.pl, PF.pl, Oferty.net itp.), czy wy-
konywało działania mające na celu wypo-
zycjonowanie stron ze swoją ofertą w na-
turalnychwynikachwyszukiwaniaGoogle.
jakie kanały możesz wykorzysty-
wać do aktywnego pozyskiwania
leadów dla swojej działalności,
co warto wiedzieć o możliwo-
ściach łączenia w jeden
efektywny proces wielu
kanałów i narzędzi,
jakie są różnice w pozyskiwaniu
leadów dla B2C i B2B.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
Są to niewątpliwie działania podstawowe
iniezbędnenietylkodlabudowaniaobecno-
ścifirmyijejofertywinternecie,alerównież
do rozpoczęcia procesów aktywnego do-
cierania do grupy docelowej, pozyskiwa-
nia jej zainteresowania i w konsekwencji
– konwertowania na sprzedaż.
Zdobywanieleadówwsegmenciekonsu-
menckimB2C(ang.businesstoconsumer)
wydaje się prostsze, ponieważ taki proces
dotyczynajczęściejproduktówiusługkiero-
wanychdoszerokiejgrupydocelowej,cha-
rakteryzujesięnieskomplikowaną,ogólnie
Fot.:fotolia.com
luty–kwiecień 2015
97
zrozumiałąkomunikacją,którejcelemjest
skłonienie do impulsywnej decyzji pozo-
stawienia swoich danych kontaktowych
przez osobę potencjalnie zainteresowaną
prezentowanąofertą(zazwyczajnadedyko-
wanychstronachlądowaniazaopatrzonych
wstosowneformularze,tzw.landingpages).
Proces zdobywania leadów w przypad-
kubranżyB2Bjestzdecydowaniebardziej
skomplikowany.Jużsamaofertaproduktów
i usług B2B jest często złożona i wymaga
specjalistycznejwiedzynatematmożliwości
ich zastosowania. Proces zakupowy może
byćrozległyiraczejnigdyniejestimpulsyw-
ny, przy czym wymaga dokonania analizy
potrzeb i zestawienia jej z efektywnością
kosztowądlapodmiotupodejmującegode-
cyzję. Konieczność poniesienia większych
nakładów finansowych niż w przypadku
większościofertB2Cprzekładasiętakżena
częściejwystępującąkoniecznośćprzedys-
kutowania – przed dojściem do momentu
aktywnego wyrażenia zainteresowania
ofertączydokonaniemzakupu–zasadności
zakupuzwielomaosobamiczysprawdzenia
opinii ekspertów, profesjonalistów (bezpo-
średnio lub korzystając ze specjalistycznej
wiedzydostępnejwinternecie).
Na koniec dochodzimy do kluczowej
różnicy między procesami pozyskiwania
leadówB2CiB2B–koniecznościdotarcia,
wprzypadkuB2B,nietylkodofirmyzgrupy
docelowej,któramożebyćzainteresowana
zakupem produktu czy usługi, ale do wła-
ściwejosobywtejfirmie(takzewzględuna
kompetencje,jakiuprawnieniadopodjęcia
ostatecznejdecyzjiidozakupu).Cociekawe
–problemamiwtymprzypadkusązarówno
identyfikacjatakiejosobyczyteżdotarcie
do niej, jak i język używany w komunikacji
do niej kierowanej, charakterystyczny dla
danejbranży,osadzonywkonkretnymoto-
czeniu i kulturze biznesowej.
JAK POZYSKIWAĆ LEADY
W B2B – PRZEDSMAK
W przypadku procesów generowania
i zajmowania się/zarządzania leadami
B2B (z ang. lead nurturing) rolę kluczową
możeodgrywaće-mailmarketing.Zjednej
strony, daje nam możliwość precyzyjnego
dotarcia do niemal każdej grupy docelo-
wej. Z drugiej strony, po procesie weryfi-
kacji wstępnego zainteresowania ofertą,
może być on narzędziem wykorzystywa-
nym do komunikowania się i wchodzenia
Sposoby pozyskiwania w internecie konwertujących leadów dla branży B2B
Część 1. Dlaczego trudniej pozyskuje się leady B2B?
C Y K L E
w interakcję z potencjalnym klientem
w sposób przemyślany i zaplanowany
(np. poprzez zwykły, regularny newslet-
ter,będącyelementemmarketingutreści,
bądź jako część zintegrowanego systemu
marketing automation, prowadzącego
leada po sznurku w kierunku konwersji
na podjęcie decyzji zakupowej). Z trzeciej
strony, jego efekty możemy wykorzystać
do nawiązania z firmami, które na prze-
kaz w nim zawarty w jakiś sposób zare-
agowały (poprzez zapoznanie się z jego
treścią – otworzenie kreacji mailingowej,
czy przejście na stronę produktu/usługi
komunikowaną przeprowadzoną kam-
panią po kliknięciu w kreację), kontaktu
bezpośredniego wykorzystując do tego
telemarketing. Kontakt telefoniczny z fir-
mą/leadem jest jednym z najefektywniej-
szychkanałówdotarciadowłaściwejosoby
(w zakresie kompetencji i decyzyjności).
Po uprzednim wykorzystaniu odpowied-
nio przygotowanego e-mailingu możemy
znacząco zmniejszyć koszty pozyskania
ostatecznegoleada,ponieważdoprocesu
bezpośredniegokontaktuzpotencjalnymi
klientamitrafiająniewszystkierekordyfirm
z grupy docelowej, a wyłącznie te, które
wokreślonysposóbzareagowałynaprzed-
stawioną im wcześniej ofertę. Konwersja
takich leadów na sprzedaż potrafi być od
dwóchdopięciurazywyższa(napodstawie
przeprowadzonych tego typu kampanii)
niż wykorzystywanie wyłącznie dobrze
stargetowanej bazy tzw. zimnych leadów.
Do komunikowania się w ramach seg-
mentu B2B i pozyskiwania dobrej jakości
leadów coraz częściej wykorzystywany
jestmobilemarketing,zarównotenzwią-
zanyzwysyłkąSMS-ówczyMMS-ów,jak
itenbardziejwyrafinowany,opierającysię
na aplikacjach i mobilnych platformach.
Jednak kanał ten rzadko występuje jako
jedyny w takim procesie – zdecydowanie
częściej jest elementem procesu ułożo-
nego z wielu klocków marketing mixu
(sprawdzasięwpołączeniuze-mailingiem,
contentmarketingiemitelemarketingiem).
E-mailing to dziś podstawowe narzędzie
do pracy praktycznie w każdej firmie. Jak
więc wykorzystać ten potencjał?
E-mailing można prowadzić w sposób
przemyślany,jakozaplanowanyodpocząt-
kudokońcascenariusz,którymaokreślony
cel i wszystkie elementy są dopasowa-
ne do jego realizacji. Można też wysłać
go, nie pochylając się nad każdym jego
elementem(coniestetywielumarketerów
czyni),iczekaćnacud,któryczasemmoże
sięzdarzyć,alepowtarzałsięwprzyszłości
na pewno nie będzie.
PODSUMOWANIE
Zewzględunawieletrudnościzwiązanych
z pozyskiwaniem wartościowych leadów
B2B oraz aktualne możliwości technolo-
giczne dające dostęp do zróżnicowanych
kanałów komunikacji z potencjalnymi
klientaminajlepiejsprawdzająsięwłaśnie
dobrze zaprojektowane procesy wieloka-
nałowe.Pozwalająminimalizowaćkoszty
pozyskaniaostatecznegoklientapoprzez
weryfikacjęleadówodbywającąsięnawie-
lupoziomachwprocesachograniczających
do minimum weryfikację bezpośrednią.
Każdy z wymienionych wyżej sposobów
napozyskanieleadówopiszemydokładnie
w kolejnych częściach cyklu na łamach
„Marketera+”. Zapraszamy do lektury.
JAROSŁAW BUŁKA
managing partner
Yintaro sp. z o.o.
NAPISZ DO AUTORA:
jarek.bulka@yintaro.com
MARTA LIPKA-KRAWCZYK
managing partner
Yintaro sp. z o.o.
NAPISZ DO AUTORKI:
marta.lipka@yintaro.com
98
Teoria archetypów pozwala odkryć i rozwijać tożsamość marki tak,
by wydobyć to, co najlepsze, najbardziej znaczące i motywujące w jej
przesłaniu.Chaoszmierzakuporządkowi.Pewnedylematymożeniedo
końcaprzestająistnieć,aleznalezienierozwiązaniastajesięprostsze.
Archetypymarki.
Tożsamość,wizerunekikomunikacja
wsocialmedia
Część 1. Wprowadzenie
M a r i a L i p i a k
OD ARCHETYPU
DO ARCHETYPU MARKI
Pojęcie archetypu zostało spopularyzo-
wane w pierwszej połowie XX w. przez
Carla Gustava Junga, dla którego inspira-
cjęstanowiłypismastarożytnych,m.in.św.
Augustyna i Dionizego Pseudo-Areopa-
gity. Szwajcarski psychiatra zdefiniował
archetypyjakowysokorozwinięteelementy
nieświadomościzbiorowej,pewneuniwer-
salne,archaicznewzoryiobrazy,którejako
ludzkośćrozpoznajemywotaczającymnas
świecie. Nieco później badacz i pisarz Jo-
czym jest archetyp marki,
jak firmy mogą wykorzystać
teorię archetypów,
jakajestcharakterystykakażdego
z 12 opisanych archetypów.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
na czele), gdyby nie jego wpływ na rzesze
reżyserówiscenarzystów.Jednaktopraca
MargaretMarkiCarolS.Pearsonsprawiła,
żepojęciearchetypuzyskałonaznaczeniu
wdziedziniezarządzaniamarką,aksiążka
ich autorstwa wydana w 2001 r. stanowi
do dziś najbardziej popularne i dogłębne
źródłowiedzyomożliwościwykorzystania
teorii archetypów w brandingu.
TEORIA ARCHETYPÓW
Zdaniem Mark i Pearson w wysoce kon-
kurencyjnychczasach,wktórychłatwość
sephCampbellpoprzestudiowaniunajbar-
dziej znanych mitów doszedł do wniosku,
żewszystkiejełączytensamschematopo-
wieści, którą określił mianem monomitu.
Wkażdymznichgłównybohaterodbywa
podróż. Opuszcza strefę komfortu, prze-
chodzi inicjację, by wreszcie powrócić do
świata,który–podobniejakon–niejestjuż
takisamjakprzedwyruszeniemwpodróż.
Campbell od 1949 r. zainspirował swoim
dziełem wielu i możemy tylko zgadywać,
jakpotoczyłabysięfabułaniejednegoholly-
woodzkiegofilmu(z„Gwiezdnymiwojnami”
Fot.:fotolia.com
luty–kwiecień 2015
99
kopiowania rozwiązań produkcyjnych
idystrybucyjnychjestpowszechna,przed
właścicielamimarekstojązasadniczodwie
możliwości. Mogą oni albo obniżać ceny,
albotchnąćwswojeproduktyznaczenie1
.
I choć takie postawienie sprawy dla nie-
którychjużnapierwszyrzutokazakrawa
o naiwność (lub co najmniej zbyt duże
uproszczenie)tojednaksamoprzekonanie,
żezaproduktempowinnostaćcoświęcej,
pewnegłębszeznaczenie(którymponad-
to warto zarządzać), jest jak najbardziej
godne uwagi. Problem polegał na tym, że
–jaktwierdząautorkiteorii–firmyniemiały
dotychczasnarzędzia,któreumożliwiałoby
im zrozumienie i zarządzanie znaczeniem
marek. Teoria archetypów może więc słu-
żyć jako kompas pozwalający znaleźć od-
powiedź na pytania: „Skąd przyszliśmy?”,
„Kimjesteśmy?”,„Dokądidziemy?”.Pytania,
którezadajemysobiewciążnanowodzięki
twórczości Paula Gaugina.
Teoria archetypów pozwala odkryć
i rozwijać tożsamość marki tak, by wydo-
być to, co najlepsze, najbardziej znaczące
i motywujące w jej przesłaniu. Chaos
zmierza ku porządkowi. Pewne dylematy
może nie do końca przestają istnieć, ale
znalezienie rozwiązania staje się prost-
sze. Łatwiej jest podjąć decyzję o tym, co
warto, a czego nie warto robić. Dlacze-
go? Ponieważ cała komunikacja marki
ma konkretny punkt odniesienia. Słowa
i działania nie są wypadkową mniej lub
bardziej trafnych czynników, ale odwo-
łują się do solidnego fundamentu. Dzię-
ki nim marki mogą lepiej komunikować
swoją unikalną wartość, odwołując się
jednocześnie do potrzeb i motywacji,
które tkwią głęboko w każdym z nas2
.
Takie podejście przywołuje na myśl po-
pularną ostatnio i prostą w swojej istocie
teorię Złotego Kręgu autorstwa Simona
Sinka. Według niej firmy powinny nie tyl-
ko mówić o tym co i jak robią, ale przede
wszystkim, dlaczego robią to, co robią.
Zarabianie pieniędzy to nie powód, dla
którego firma istnieje, ale rezultat tego,
co robi. Prawdziwe „dlaczego?” to znacz-
nie więcej, a jego odkrycie i odpowiednia
komunikacjamogąbyćźródłeminspiracji
i sposobem zgromadzenia wokół marki
klientów, którzy współdzielą to samo
przekonanie3
. Firmy oferujące wysokiej
jakości produkty i zarządzające marką
poprzez pryzmat teorii archetypów po-
magają klientowi, po pierwsze dostarcza-
jąc mu funkcjonalny produkt, a po drugie
wzbogacając jego codzienne (zazwyczaj
dość przeciętne) życie o wartościowe
doświadczenie. Doświadczenie, które
znaczy coś więcej.
12 ARCHETYPÓW WG MARGARET
MARK I CAROL S. PEARSON
Wyodrębnienie 12 archetypów przez
Mark i Pearson to wynik wielu lat do-
świadczeń4
. Badania własne oraz studio-
wanieteoriiludzkichmotywacjiipotrzeb
doprowadziło autorki do przekonania,
że jako ludzie wciąż szukamy swojego
miejsca, niejako balansując na dwóch
osiach. Na pierwszej z nich negocjujemy
Archetypy marki. Tożsamość, wizerunek i komunikacja w social media
Część 1. Wprowadzenie
C Y K L E
1. M. Mark, C. S. Pearson, „The Hero and The Outlaw. Building Extraordinary Brands Through The Power of Archetypes”, 2001 [b.m.].
2. The Pearson Archetypal System, dostęp online: www.herowithin.com/branding/ [data dostępu: 9.01.2015].
3. Start with Why in everything you do, dostęp online: www.startwithwhy.com/default.aspx [data dostępu: 9.01.2015].
4. Mark przez 15 lat pracowała dla Young  Rubicam, jednej z najbardziej znanych agencji reklamowych na świecie, twórcy pierwszej kolorowej reklamy.
Pearson natomiast jako doktor psychologii od ponad 40 lat rozwija metodologię archetypów.
5. W języku anielskim użyto słowa „Jester”, czyli błazen lub dowcipniś. Zastosowano to pierwsze, żeby nie wprowadzać niepotrzebnych różnic między
terminologią BAV Consulting. Niemniej Dowcipniś ze względu na pozytywny wydźwięk jest bliższy oryginalnemu znaczeniu tego słowa.
6. W języku angielskim użyto słowa „Lover”, czyli kochanek, które w języku polskim ma jednak mniej pozytywny wydźwięk niż bliższy znaczeniowo Wielbiciel.
7. J. Signorelli, „StoryBranding 2.0. Creating Standout Brands Through the Purpose of Story”, Austin, Texas, 2014.
8.BrandAssetValuator,dostęponline:www.yrbav.com/about_bav/bav%20blue%20book.pdf[datadostępu:9.01.2015],posługiwanosięnp.archetypamiAnioła,TrubaduraiKrólowej.
między dążeniem do niezależności i sa-
morealizacji a potrzebą przynależności
do grupy. Na drugiej wciąż nie potrafimy
zdecydować, czy ważniejsza jest stabili-
zacja i kontrola, czy podjęcie ryzyka i oso-
biste mistrzostwo (ilustracja 1.). W za-
spokajaniu tych potrzeb pomagają nam
marki o jednorodnych archetypach. I tak
niezależność jest domeną archetypów
Niewinnego, Mędrca i Odkrywcy. Przy-
należeć pomagają nam Błazen5
, Zwykły
Człowiek i Wielbiciel6
. W osiągnięciu
stabilizacji wspierają Twórca, Opiekun
i Władca, natomiast za ryzykiem opowia-
dająsięarchetypyBohatera,Buntownika
i Czarodzieja (tabela 1.). W praktyce sto-
sowane są także inne podejścia, których
autorzy tacy jak Jim Signorelli prezentu-
ją nieco inne archetypy7
. Nawet firma
BAV Consulting, lider w dziedzinie ba-
dania archetypowego wizerunku marek,
wprowadzała kilka zmian w stosowanej
przez siebie terminologii na przestrzeni
ostatnich lat (ilustracja 2.)8
.
I L U STR A C J A 1 .
Osie potrzeb
Źródło: M. Mark, C. S. Pearson, „The Hero and The Outlaw. Building Extraordinary Brands
Through The Power of Archetypes”, 2001 [b.m.].
stabilizacja/kontrola
niezależność/samorealizacja
ryzyko/mistrzostwo
przynależność/ludzie
100
Niewinny,inaczejromantykczymarzy-
ciel,pragniedoświadczaćraju.Pomagaza-
chowaćwiaręinadzieję.Bezpieczeństwo
iprzewidywalnośćcenibardziejodzmian
i innowacji. Marki utożsamiane z tym ar-
chetypem obiecują nam, że życie może
byćproste.Tuiteraz.Sameteżsąoddane
praktykowaniu tradycyjnych wartości.
McDonald’s począwszy od optymistycz-
nejżółtejkolorystyki,przezkampanię„I’m
lovin’ it” i działalność Fundacji Ronalda
McDonalda, a na zestawie Happy Meal
kończąc, jest ucieleśnieniem tego arche-
typu. Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości,
to prawdopodobnie rozwieje je informa-
cja o powodzie, dla którego w latach 60.
ubiegłego wieku psycholog i konsultant
designu, Louis Cheskin odradzał właści-
cielomMcDonald’srezygnacjęzezłotych
łuków użytych w logo. Cheskin upierał
się, że symbolizują one nie tylko literę
„M”,alepodświadomieprzypominająnam
kobiecie piersi9
. A stąd do marzeń o dzie-
ciństwie, Freuda, a więc i wspomnianego
wcześniej Junga, naprawdę blisko.
Odkrywca jest indywidualistą, który
tęskni za lepszym światem. Jego życio-
wa wędrówka jest połączeniem tego, co
w środku i na zewnątrz, ponieważ odpo-
wiedzi na swoje najgłębsze potrzeby i py-
tania szuka w świecie. Jego naturalnym
środowiskiemsąotwarteprzestrzenie,las
igóry,stądidealniepasujedomarek,które
pozwalają poczuć się wolnym i wyrazić
siebie. Dobrym przykładem jest marka
Starbucks, której właścicielom i (ku ich
uciesze) wielu klientom marki nie chodzi
jedynie o kawę, ale o doświadczanie jej
picia.ZarchetypemOdkrywcywspółgrają
m.in.:zielonelogozpodobiznąsyreny,nie-
formalna kultura organizacyjna, wystrój
kawiarnihołdującykoloromimateriałom
kojarzącym się z naturą czy rozwinięta
działalność firmy na rzecz odpowiedzial-
ności społecznej i ochrony środowiska10
.
Mędrzec może być też nazwany Fi-
lozofem, Mentorem lub Nauczycielem.
Dzięki posiadanej mądrości pozwala in-
nymlepiejzrozumiećświatipodejmować
bardziej przemyślane decyzje. Oddziela
prawdę od iluzji, a jego umysł jest czysty.
Mędrzec to archetyp idealnie pasujący
do marek, które przekazują informację,
dzielą się specjalistyczną wiedzą i dążą
do szeroko pojętego obiektywizmu. Za-
zwyczajłączyjeteżprzywiązywaniewagi
do ciągłego uczenia, rozwoju i badań. Ich
praca opiera się na twardych danych.
Niejednokrotnie marki te chwalą swo-
ich klientów za „mądry wybór” ich pro-
duktów. Nigdy jednak nie powinny być
zbyt nachalne w prezentowaniu swojej
oferty. Wiarygodność i autorytet są fun-
damentalnedlaichdziałalności.Mędrzec
przede wszystkim zmusza do myślenia.
Błazen,inaczejKlaunlubWesołek,jest
duszątowarzystwa,choćniezabiegaonie
tak jak Zwykły Człowiek czy Kochanek.
Nie w głowie mu poważne sprawy. Woli
żartowaćipłataćfigle.Archetypten,choć
na pierwszy rzut oka mało atrakcyjny,
może być dobrym wyborem dla marek,
które zajmują drugą pozycję w danej ka-
tegorii i za pomocą kpin podważają auto-
rytetisamozadowolenielidera.Archetyp
ten jest bliski marce Pepsi, która w ten
sposób próbuje walczyć z niewinną Coca-
-Colą. Ta pierwsza dokonała niedawno
zamachu na „sacrum” marketingu Coca-
-Coli, a mianowicie na świętego Mikołaja.
Ten, zamiast zachęcać nas w zimowej
aurze do podarowania radości bliskim,
tymrazemubranywkwiecistąwakacyjną
koszulę pije w słońcu napój w niebieskiej
puszcze. Wszystko po to, by uzmysłowić
nam, że smak lata to smak Pepsi11
.
Zwykły Człowiek chce po prostu być
sobą. Nie oczekuje zbyt wiele, byle tylko
mieć wokół siebie kilku życzliwych ludzi.
Jest przekonany, że wszyscy są równi,
stąd wychodzenie przed szereg nie jest
w jego stylu. Towarzyszenie – jak najbar-
dziej. Archetyp ten jest dobry dla marek,
które reprezentują produkty codzienne-
go użytku o niewygórowanych cenach.
Zwyczajność może być też sposobem na
wyróżnienie się na tle droższych, niepo-
trzebnie skomplikowanych marek. Ikea
ze swoim konceptem „Dla wielu ludzi”,
przystępnymi cenami i atrakcyjnym, ale
powszechnie cenionym „demokratycz-
nymwzornictwem”pasujetutajidealnie12
.
Wielbiciel to archetyp typowy dla ma-
rek kosmetycznych, jubilerskich i modo-
wych, ale mogą się nim posługiwać także
marki win czy oferujące ekskluzywną
żywność. Wielbiciel ceni piękno, a zmy-
I L U STR A C J A 2 .
Macierz archetypów stosowana przez BAV Consulting
Źródło: Brand Asset Valuator: www.yr.pl/sites/default/files/BAV_2013_v3.pdf
9. „Fast Food Factory”, dostęp online: www.bbc.co.uk/worldservice/specials/1616_fastfood/page6.shtml, „Sex in Branding: Louis Cheskin and the Mcdonald’s
logo”, dostęp online: www.magneticstate.com/blogdept/page/2/ [data dostępu: 9.01.2015].
10. Odpowiedzialna firma, dostęp online: www.starbucks.pl/responsibility [data dostępu: 9.01.2015].
11. M. Kamiński, „Mikołaj Coca-Coli na wakacjach z Pepsi”, dostęp online: marcinkaminski.pl/mikolaj-coca-coli-na-wakacjach-z-pepsi/ [data dostępu: 9.01.2015].
12. „Działamy na swój własny sposób”, dostęp online: www.ikea.com/ms/pl_PL/this-is-ikea/the-ikea-concept/index.html, „Dobre wzornictwo dla każdego”,
dostęp online: www.ikea.com/ms/pl_PL/this-is-ikea/democratic-design/index.html [data dostępu: 9.01.2015].
luty–kwiecień 2015
101
słowość to jego drugie imię. Miłość jest
dla niego niezwykle ważna, zazwyczaj ta
romantyczna, ale też ta rodzicielska czy
przyjacielska.MarkaE.Wedeldoskonale
wpisuje się w ten koncept z hasłem „Fa-
brykaprzyjemności”,zmysłowymfontem
wlogotypie,estetykąopakowańicharak-
terystycznąprezentacjąproduktu.Ptasie
Mleczko unosi się na chmurce, Delicje są
szampańskie, a wizualizacja nadzienia
czekolady nieraz tworzy kształt serca.
Twórca ma artystyczną duszę, ale czę-
sto jest też przedsiębiorcą lub innowato-
rem.Wierzy,żejeślicośjesteśmywstanie
13. Informacje o Grupie Lego, dostęp online: www.lego.com/pl-pl/aboutus [data dostępu: 9.01.2015].
TA B E L A 1 .
12 archetypów marek
Źródło: opracowanie na podstawie M. Mark, C. S. Pearson, „The Hero and The Outlaw. Building Extraordinary Brands Through The Power of Archetypes”, 2001 [b.m.].
Lp. Archetyp Grupa Podstawowe pragnienie Cel Największa obawa Dar
Zbliżony archetyp
wg BAV Consulting
1 Niewinny
niezależność/
samorealizacja
doświadczenie raju być szczęśliwym
zrobienie czegoś złego,
co spowoduje karę
wiara i optymizm Dziewica
2 Odkrywca
niezależność/
samorealizacja
odnalezienie siebie
samego poprzez
odkrywanie świata
doświadczyć lepszego,
bardziej autentycznego,
pełnego życia
konformizm,
wewnętrzna pustka,
niebyt
autonomia, ambicja,
bycie wiernym sobie
Odkrywca
3 Mędrzec
niezależność/
samorealizacja
odkrycie prawdy
wykorzystać inteligencję
i analizę do zrozumienia
świata
zostać wprowadzo-
nym błąd, pomylić się;
ignorancja
wiedza i inteligencja Mędrzec
4 Błazen przynależność/ludzie
życie chwilą,
doświadczanie
pełni radości
miło spędzać czas nuda i bycie nudnym radość Błazen
5
Zwykły
Człowiek
przynależność/ludzie
pozostawanie
w relacji z innymi
przynależeć, wpasować się
wyróżnić się,
a w konsekwencji
zostać odrzuconym
realizm, empatia,
bezpretensjonalność
Towarzysz
6 Wielbiciel przynależność/ludzie
doświadczenie
intymności i rozkoszy
być w relacji z tym,
kogo/co kocha
bycie samotnym,
niechcianym,
niekochanym
pasja, wdzięczność,
oddanie
Wielbiciel
7 Twórca stabilizacja/kontrola
tworzenie czegoś
o trwałej wartości
wdrożyć wizję
w życie
mieć lub wdrożyć
przeciętną wizję
kreatywność
i wyobraźnia
Matka Ziemia*
8 Opiekun stabilizacja/kontrola
ochrona ludzi
przed krzywdą
pomagać innym
samolubstwo,
niewdzięczność
współczucie,
hojność
Opiekun
9 Władca stabilizacja/kontrola kontrolowanie
stworzyć dobrze
prosperującą rodzinę,
firmę lub społeczność
chaos, obalenie
odpowiedzialność,
przywództwo
Patriarcha
10 Bohater ryzyko/mistrzostwo
potwierdzenie swojej
wartości poprzez
odważne i niełatwe czyny
dojść do mistrzostwa
w sposób, który sprawia,
że świat jest lepszy
słabość, podatność
na zranienie
kompetencja
i odwaga
Wojownik
11 Buntownik ryzyko/mistrzostwo
doprowadzenie
do odwetu lub rewolucji
zniszczyć to, co nie funkcjo-
nuje w należyty sposób (dla
świata lub samego siebie)
bezsilność, brak
konsekwencji,
trywializowanie
radykalna wolność Kusicielka
12 Czarodziej ryzyko/mistrzostwo
poznanie fundamental-
nych praw rządzących
światem
sprawić, by marzenia się
spełniły
nieoczekiwane nega-
tywne konsekwencje
umiejętność dopro-
wadzania do wielo-
stronnych korzyści
Czarodziej
*najmniej zbliżony archetyp.
sobiewyobrazić,możemytoteżstworzyć.
Archetyp ten stawia na wyrażenie sie-
bie bardziej niż na wtopienie się w tłum.
Twórca lubi różnorodność i duży wybór.
Jest dobry dla marek stawiających na kre-
atywność, dobre wzornictwo i innowację.
Dobrym przykładem tego archetypu jest
marka Lego. Rozwijanie dziecięcej kre-
atywności za pomocą nauki i zabawy to
powód, dla którego firma od lat tworzy
słynne na całym świecie klocki13
.
Opiekun jest altruistą, który za życio-
wą misję obrał pomaganie innym. Bliskie
są mu rodzicielskie uczucia i instynkty.
Jest gotowy do poświęceń. Nie tylko sam
troszczysięoinnych,alenamteżpomaga
do tego dążyć. Archetyp ten w oczywisty
wręcz sposób pasuje do marek oferują-
cych produkty medyczne, zdrowotne
i pielęgnacyjne. Często posługują się nim
także marki banków i ubezpieczycieli.
Jest to zdecydowanie dobry wybór dla
różnego rodzaju produktów dla rodzin.
Idealnie w archetyp ten wpisuje się wy-
różniająca się na tle konkurencji działal-
ność Liberty Direct na portalu Facebook.
Stworzony na potrzeby ubezpieczyciela
profil „Bezpieczny Mały Pasażer” sam
Archetypy marki. Tożsamość, wizerunek i komunikacja w social media
Część 1. Wprowadzenie
C Y K L E
102
w sobie jest osobną marką, w niezwykle
udany sposób gromadząc ludzi wokół
idei większej niż sprzedaż ubezpieczeń.
Kto podważyłby zasadność bezpieczeń-
stwa najmłodszych na drodze? Kogo cho-
ciaż raz nie urzekły zdjęcia szczęśliwych
i bezpiecznych dzieci14
?
Dla archetypu Władcy sposobem na
zapanowanie nad chaosem jest kontrola.
Ważne są dla niego bezpieczeństwo nie
tyle swoje, co tych, za których odpowia-
da. Władca cieszy się autorytetem. Wie,
czym jest prestiż i wysoki status. Arche-
typ ten jest dobrym fundamentem dla
marek, za którymi stoją produkty i usługi
pomocnewzdobyciuwiększejwładzylub
stopnia zorganizowania. Władca to tak-
że odpowiedni archetyp dla firm, które
pełnią funkcje ochronne czy regulacyjne.
PrzykłademmożebyćMicrosoft,którydo-
starczanarzędzia,dziękiktórymosobyin-
dywidualneiorganizacjenacałymświecie
mogąwpełnirealizowaćswójpotencjał15
.
Bohater to typ wojownika, dlatego
najlepiej czuje się on na polu bitwy, gdzie
może zmierzyć się z godnym siebie wy-
zwaniem. Odnosi triumf w walce ze złem
i przeciwnościami, przez co inspiruje in-
nych do działania, determinacji i dyscy-
pliny. W tym wszystkim nie zapomina
o swoim ego. Archetyp Bohatera jest
dobry np. dla marek, których produkty
są innowacyjne lub służą jako narzę-
dzia przy wykonywaniu ciężkiej pracy.
Bohater zazwyczaj ma też poważnego
rynkowego konkurenta. Trudno o lepsze
urzeczywistnienie tego archetypu niż
markaNike.Jużsamanazwa,nawiązująca
do postaci starożytnej bogini zwycię-
stwa, pokazuje osobowość tego brandu.
Nike dodaje odwagi i przekonuje, że
bycie zwycięzcą to nie tylko domena
wielkich i znanych. Zwyciężać może
każdy, nawet początkujący sportowiec.
Ostatecznie chodzi o pokonywanie wła-
snych słabości, o czym od 1988 r. przypo-
mina kultowe hasło „Just do it”.
Buntownik uważa, że zasady są po to,
by je łamać. W odróżnieniu do Bohatera
nie przywiązuje tak dużej wagi do relacji
zinnymiludźmi,abuntczyrewolucja,któ-
re wznieca, jest nieraz efektem osobistej
urazy.Markiotymarchetypiesądobredla
firm oferujących rewolucyjne produkty
lub takie, które dokonują jakiegoś znisz-
czenia. Buntownik pozwala się wyróżnić
poprzez podważanie statusu quo. Apple,
zachęcając do tego, by myśleć inaczej
(ang.„Thinkdifferent”),szydzączprzeciwni-
ków, wreszcie wdrażając na rynek pionier-
skieprodukty,wsposóbjawnyprzeciwsta-
wia się takim dinozaurom branży jak IBM.
Charakterucałościdodajemitzałożycielski
firmyipostaćSteve’aJobsa(szczególnieele-
mentzwolnieniazpracyipowrotu,awraz
z nim ponownego stawienia się do walki).
Wreszcie – wszyscy wiemy, czego symbo-
lem jest ugryzione jabłko.
Czarodziej poszukuje eliksiru mło-
dości. Pozwala doświadczyć magicz-
nych chwil, często jest też wsparciem
w dokonaniu przemiany. Od Mędrca
różni go większe skupienie na działa-
niu. Archetyp Czarodzieja jest odpo-
wiedni dla marek technologicznych
i takich, których ważnym elementem
jest wymiar psychologiczny lub duchowy.
Za markami o tym archetypie często
stoją produkty przynoszące ulgę lub
wzmocnienie dla ciała i ducha. Dobrym
przykładem dla tego archetypu jest „do-
dający skrzydeł” Red Bull. Większość
z nas nie pije go ze względu na jego wa-
lory smakowe czy chęć ugaszenia pra-
gnienia. Od Czerwonego Byka (który
swoją drogą sam przeszedł przemianę,
będącpoczątkowoCzerwonymBizonem)
oczekujemy właściwie tylko jednego
– żeby postawił nas na nogi.
TeoriaMargaretMarkiCarolS.Pearson
pozwala odkryć głębsze znaczenie tego,
czym zajmuje się organizacja i pracujący
wniejludzie.Znajomośćarchetypówpoma-
ga osobom odpowiedzialnym za zarządza-
nie marką spojrzeć inaczej zarówno na jej
dotychczasowąkomunikację,jakitędopie-
roplanowaną.Budowaniemarkiwoparciu
owybranyarchetyp16
pozwalanaświadome
podejmowaniedecyzjiodnośnietego,codo
kogoidlaczegopowinniśmykomunikować.
Dążenie do archetypowej spójności nie
jest bezsensownym nakazem, który ma
pozbawić marketerów radości z rozpro-
szonej i płytkiej komunikacji. Spójność to
prezent,którysprawia,żepracanadmarką
jestprostszaibardziejsatysfakcjonująca.
14. Profil „Mały Bezpieczny Pasażer” na Facebooku, dostęp online: www.facebook.com/
BezpiecznyMalyPasazer [data dostępu: 9.01.2015].
15. „Misja i wartości”, dostęp online: www.microsoft.com/pl-pl/news/about/mission.aspx
[data dostępu: 9.01.2015].
16. ...lub archetypy, ale o tym w kolejnych częściach cyklu.
luty–kwiecień 2015Archetypy marki. Tożsamość, wizerunek i komunikacja w social media
Część 1. Wprowadzenie
MARIA LIPIAK
na co dzień pracuje jako konsul-
tant w Punkt Krytyczny Centrum
InformacjiBiznesowej,zajmujesię
też badaniem rynku w Rubikom
Strategy Consultants, a w wol-
nym czasie rozwija własną markę
kwiecistych krawatów szytych
z polskiego lnu
NAPISZ DO AUTORKI:
maria@punktkrytyczny.pl
WARTO DOCZYTAĆ:
1. M. Mark, C. S. Pearson, „The
Hero and The Outlaw. Building
Extraordinary Brands Through The
Power of Archetypes”, 2001 [b.m.].
2. G. Kosson, „Podaj dalej, czyli jak
stworzyć porywającą opowieść dla
marki”, Lublin 2014.
3. J. Signorelli, „StoryBranding 2.0.
Creating Standout Brands Through the
Purpose of Story”, Texas, 2014 [b.m.].
4. The Pearson Archetypal System:
www.herowithin.com.
103
Nie tylko lajkami człowiek żyje,
czylijaksprzedawaćnaFacebooku
Część 1. Strategia
K a r o l i n a L e w i c k a
w osiągnięciu jakich konkretnie
celów pomaga platforma społecz-
nościowa Facebook,
dlaczegookreśleniecelówdziałań
prowadzonych na Facebooku jest
podstawą prowadzenia dobrego
fan page’a,
jak skonstruować strategię obec-
ności marki na Facebooku i na
jakie jej elementy kłaść nacisk.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
Facebook to największy portal społecznościowy
na świecie. Dzięki swojemu szerokiemu zasięgowi
daje on ogromne możliwości marketingowe. Nie
dziwi więc fakt, że coraz więcej firm właśnie w tym
kanale poszukuje swojego potencjalnego klienta. Jak
posiadaniefanpage’azamienićwsukcesmarki?Wcyklu
artykułów„PrzedsiębiorstwobiznesoweaFacebook”
przedstawię możliwości, jakie portal daje prywatnym
firmom,isposobynabudowaniesolidnegowizerunku
marki w tym kanale komunikacji z internautami. Aby
działania podejmowane na Facebooku odniosły
pozytywny skutek, muszą być dobrze przemyślane
i opracowane już w początkowej fazie tworzenia fan
page’a.Dlategopierwszyartykułzcałegocykluporuszy
tematfundamentalny,czylizasadytworzeniastrategii
działań marketingowych na Facebooku.
C Y K L E
FACEBOOK – EFEKTYWNA FORMA
POROZUMIEWANIA SIĘ W BIZNESIE
Z założenia platformy społecznościowe
są serwisami intuicyjnymi i mało skom-
plikowanymi. Mają stanowić element
rozrywkowy w życiu użytkownika, dla-
tego poruszanie się po nich musi być
proste i przejrzyste. Dostępność i ła-
twość zarządzania stroną na Facebooku
sprawiła, że jest on niekwestionowanym
liderem wśród wszystkich platform spo-
łecznościowych. Liczba zarejestrowa-
nych kont przekroczyła już 1,3 miliar-
da (!) i nadal rośnie. Z technicznego
Fot.:fotolia.com
104
punktu widzenia stworzenie i prowa-
dzenie firmowej strony na Facebooku
jest zatem prostą do wykonania czyn-
nością. Należy zdać sobie jednak spra-
wę, że czynnik ten wpływa na rosnącą
liczbę stron firmowych i co za tym idzie
– zwiększającą się konkurencję na tym
serwisie. Aby przyciągnąć użytkownika
do strony prezentującej konkretną firmę,
trzeba wykazać się niemałą kreatyw-
nością i ogromną znajomością swojej
grupy docelowej. W usystematyzowaniu
wszelkich działań, które mają być prowa-
dzonenaFacebooku,zpomocąprzybywa
strategia, która określona powinna być
jeszcze przed samym momentem zało-
żenia profilu. Najważniejszy jej element
to ustalenie celu i próba udzielenia od-
powiedzi na pytanie „co chcę osiągnąć
dzięki stronie firmowej na Facebooku?”.
W przypadku przedsiębiorstw działają-
cych w branży e-commerce do najważ-
niejszych celów zaliczyć możemy:
budowę wizerunku danej marki/firmy;
budowę społeczności wokół marki;
aktywną komunikację z obecnym lub
potencjalnym klientem;
wsparcie sprzedaży artykułów/usług.
Niejednokrotnie (a już szczególnie
w przypadku branży e-handlu) wszyst-
kie te cele stanowić mogą podstawę
strategii zarządzania facebookowym
fan page’em. Są one możliwe do zreali-
zowania, gdyż Facebook pozwala na:
dotarcie do ogromnej liczby użytkow-
ników (szeroki zasięg);
możliwość doprecyzowania grupy do-
celowej i dotarcie z wybranym komu-
nikatem do konkretnych odbiorców;
szybką komunikację z użytkownikiem;
generowanie ruchu na docelowej stro-
nie internetowej.
Dobrze prosperujący fan page to
taki, który dąży do osiągnięcia suk-
cesu we wszystkich wyznaczonych
w strategii zadaniach, prowadząc spój-
ną i interesującą (z punktu widzenia
użytkownika) działalność contentową.
Aby w „gąszczu codziennych obowiąz-
ków”związanychzprowadzeniemstrony
firmowej nie zagubić celów, jakie mają
być osiągnięte, warto spisać w przejrzy-
stej formie strategię obecności naszej
marki na portalu Facebook.
Poniżej przedstawię, jakiego typu in-
formacje powinny być wzięte pod uwagę
w trakcie tworzenia strategii. Należy
pamiętać, że strategia prowadzona w so-
cial mediach nie może być oderwana od
innych kanałów komunikacji. Powinna
być ona integralną częścią całej strategii
marketingowej marki.
ISTOTNE ELEMENTY STRATEGII
DZIAŁAŃ PROWADZONYCH
NA PORTALU FACEBOOK
MISJA
Proces tworzenia strategii warto rozpo-
cząć od ustalenia misji istnienia marki,
zarówno w sektorze gospodarczym, jak
inaportaluspołecznościowymFacebook.
Misja przedsiębiorstwa to zwięźle okre-
ślona zasada prowadzonej działalności.
Wdwóch,trzechzdaniachprzedstawindy-
widualneiwyróżniającenatlekonkurencji
wartościfirmy.Zaakcentujte,któreodgry-
wają specyficzną rolę na rzecz otoczenia.
Spisana misja Twojego przedsiębiorstwa
powinna odpowiadać na pytania:
dlaczegoistniejedaneprzedsiębiorstwo,
do czego dąży,
jakie potrzeby zaspokaja, a także:
kim są klienci/osoby zainteresowane
działalnością firmy.
Ustalony opis misji przedsiębiorstwa
wykorzystać możesz w trakcie uzupeł-
niania zakładki „Informacje” obecnej na
profilu firmowym.
PRZEWAGA STRATEGICZNA
Na tym etapie określ dotychczasowe lub
przyszłe czynniki dominacji firmy nad
konkurentami. Pomóc Ci może w tym
prosta analiza SWOT wyznaczająca moc-
ne i słabe strony marki, a także szanse
i zagrożenia przedsiębiorstwa. Następ-
nie przeanalizuj w ten sam sposób konku-
rencję (i obserwuj ją regularnie w ramach
codziennych działań marketingowych).
Wybierz te czynniki, które zwiększają
Twoją konkurencyjność na tle innych
firm. Należą do nich m.in.:
nowoczesna technologia,
unikatowyasortymentproduktów/usług,
korzystna lokalizacja,
niskie ceny produktów/usług,
wysoka jakość produktów/usług,
sprawny serwis.
Podkreśltenajrzadziejspotykanewda-
nejbranży.ImwięcejtakichcechmaTwoja
firma, tym większą ma na tle konkuren-
cji przewagę strategiczną. Wyeksponuj
wszystkie plusy i to na ich podstawie
buduj plan działania na Facebooku.
CELE I PROGRAM DZIAŁANIA
Trzeci krok to określenie celów prowa-
dzenia działań promocyjnych na Face-
booku. Wyliczając swoje targety, zacznij
od tych najbardziej ogólnych. W ich
wyznaczeniu pomoże Ci stworzona na
samym początku misja istnienia marki
na portalu Facebook, a także określenie
mocnych stron przedsiębiorstwa.
Najpierw określ cel główny istnienia
strony na Facebooku (może to być przy-
kładowo chęć budowania pozytywnego
wizerunku marki i stałe powiększanie
społeczności skupionej wokół niej).
Każdy następny cel stanowić powinien
kolejny szczebel w drodze do zdobycia
celu głównego. Zapisując swoje szcze-
luty–kwiecień 2015
Dobrze prosperujący fan page to taki, który dąży do
osiągnięcia sukcesu we wszystkich wyznaczonych
w strategii zadaniach, prowadząc spójną i interesującą
(zpunktuwidzeniaużytkownika)działalnośćcontentową.
105
gółowe targety, spróbuj jednocześnie
przyporządkować do nich zadania, dzięki
którym je osiągniesz. W ten sposób stwo-
rzysz także zarys programu podejmowa-
nych działań na Facebooku.
Przykład:
Cel szczegółowy nr 1: dotarcie z wyzna-
czonymkomunikatemdogrupydocelowej.
Zadania: 1. określić grupę docelową, do
której chcę dotrzeć; 2. dostosować te-
matykę wpisów do targetowanej grupy
odbiorców; 3. dostosować język komu-
nikatów do grupy docelowej.
Cel szczegółowy nr 2: budowanie za-
ufania wokół marki.
Zadanie: określić sposób reagowania
na negatywne opinie, posty.
Cel szczegółowy nr 3: tworzenie wize-
runku fachowca w danej branży.
Zadanie: dostarczać użytkownikowi con-
tentu wskazującego na dobrą znajomość
danej branży (np. dzieląc się z fanami in-
formacją o prowadzonym blogu).
Cel szczegółowy nr 4.: regularnie
zwiększać liczbę pozyskiwanych fanów.
Zadania: 1. opracować tematykę i za-
sady konkursów, które w początkowej
fazie istnienia fan page’a zachęcać będą
kolejnych fanów do polubienia strony;
2. rozpocząć działalność reklamową na
Facebooku; 3. dostarczać ciekawy con-
tent użytkownikom (testować różne
rodzaje postów, testować zasięg galerii
zdjęć,filmikówipodlinkowanychnewsów).
HARMONOGRAM
Po określeniu wstępnego planu, w celu
sprecyzowania kroków, które chcemy
podjąć w najbliższym czasie, warto stwo-
rzyć harmonogram działań podejmowa-
nychnaFacebooku.Spisanyplanułatwia
kontrolowanie działań realizowanych
na portalu. Najlepiej sprawdzają się har-
monogramy tygodniowe, maksymalnie
dwutygodniowe.Tworzącharmonogram:
określliczbęirodzaj(link,zdjęcie,wideo)
zamieszczanych codziennie postów;
określ dzienny czas poświęcany na od-
powiadanie na wiadomości prywatne
i posty użytkowników;
określ, ile razy w tygodniu i w jakich
grupachweźmieszudziałwdyskusjach;
ustal datę i zasady organizowanego
konkursu;
ustal datę i zasady przyznawania spe-
cjalnych ofert dla fanów;
ustal budżet przeznaczony na reklamy
emitowane w danym okresie;
ustal harmonogram i grupę docelową
kampanii reklamowej;
stwórz kreację graficzną i krótki tekst
reklamowylubprzygotujpostspecjalny,
którybędziepromowanydziękiplatfor-
mie reklamowej Facebooka.
W trakcie tworzenia contentu wyko-
rzystuj i podkreślaj swoją przewagę kon-
kurencyjną. Pamiętaj jednocześnie, aby
treści nie skupiały się jedynie na celach
marketingowych.Bardziejangażującymi
z pewnością będą takie, które zapewnią
rozrywkęlubdostarcząprzydatnejiprak-
tycznejwiedzyzzakresudanejbranży.Pu-
blikowanetreścipowinnyoddziaływaćna
fanówibyćdlanichpomocne.Internauci
corazczęściejposzukująinformacji,które
są im przydatne, poszerzają ich wiedzę
i pobudzają do dyskusji. Content prze-
ciętny, nijaki, kopiowany od konkurencji
jest przez współczesnych, coraz bardziej
wymagających użytkowników mediów
społecznościowych omijany „szerokim
łukiem”.Jeślioczekujesz,żeTwoifanista-
nowić będą aktywną społeczność, nie
idź na łatwiznę i zainwestuj swój czas
w kreowanie ciekawych treści. Jak two-
rzyćinteresującycontent,dowieszsięjuż
wkolejnymartykulezserii„Przedsiębior-
stwo biznesowe a Facebook”.
W kolejnych artykułach odnajdziesz
także odpowiedzi na takie pytania jak:
dlaczego zawartość contentu udostęp-
nianego na Facebooku jest jednym z naj-
bardziej istotnych elementów z prowa-
dzonych działań na portalu, dlaczego
pozytywne relacje z klientami i ich re-
komendacje na Facebooku są kluczowe
do osiągnięcia sukcesu w branży, jak
efektywnie wykorzystać system rekla-
mowy serwisu Facebook, a także jak
wykorzystać inne platformy społecz-
nościowe w celu zwiększenia zasięgu
prowadzonych działań marketingowych
na Facebooku. Zapraszam do lektury!
KAROLINA LEWICKA
e-commerce specialist w firmie
INQUISIO.store; absolwentka
kierunku Zarządzanie mediami
na Uniwersytecie Jagiellońskim;
certyfikowanaspecjalistkaGoogle
AdWords; oprócz marketingu in-
ternetowegowcentrumjejzainte-
resowańznajdująsięcopywriting,
content marketing i social media
NAPISZ DO AUTORKI:
k.lewicka@inquisio.pl
Nie tylko lajkami człowiek żyje, czyli jak sprzedawać na Facebooku
Część 1. Strategia
C Y K L E
106
We wspólnym życiu klienta i agencji reklamowej prędzej czy później
pojawiasiętentemat:pieniądze.Zregułynieobywasiębezwzajemnych
ofiar – aby doszło do współpracy, jedni muszą zapłacić więcej, niż się
spodziewali, albo drudzy muszą zainkasować mniej. Jeśli w trakcie
współpracy pojawią się jakiekolwiek problemy czy konflikty, na 90%
na wokandę powróci także kwestia finansowania projektu. Wbrew
pozoromwosiągnięciukompromisuobustronomstojąnaprzeszkodzie
nie tyle względy finansowe, co problemy komunikacyjne.
Okrakiem na barykadzie
Część 2. Kość niezgody
J a n C z e r n i a w s k i
Kliencikochająagencjereklamoweibran-
dingowe. Jedną z najbardziej ekscytu-
jących rzeczy, jaka może przytrafić się
menedżerowiwkorporacji,jestspotkanie
z agencją, która przedstawi zarys kampa-
nii,stronyinternetowejczynowegologo.
Nawetjeśliktośprzeztoprzechodziłsetki
razy, każdy kolejny jest równie emocjo-
nujący. W rutynie powtarzalnych zajęć
oglądanie pracy agencji, która przynosi
skąd biorą się kontrowersje,
związane z wyceną projektów
marketingowych,
dlaczego „tanio” i „drogo”
są pojęciami względnymi,
jak przekonać klienta do zaakcep-
towania kosztów współpracy,
czy tani projekt jest zawsze opła-
calny dla zamawiającego.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
ciszy pojawia się zazwyczaj inne ważkie
egzystencjalne pytanie:
– Jak pracować za takie głodowe stawki?
ILE TO „DUŻO”?
Wartopamiętać(tenmotywzresztąostat-
nio zagościł także w narracji reklam), że
nic nie jest sui generis drogie lub tanie.
Tego typu określenia mają sens nie w od-
niesieniu do kwot (nawet milion złotych
coś kolorowego, śmiesznego czy pomy-
słowego, jest zawsze miłą odskocznią od
obowiązkówdniacodziennego.Ostatecz-
nie przecież każdy z nas czuje się wystar-
czającokompetentny,byosądzić,czycoś
jest„ładne”,„pomysłowe”lub„czyludziom
się to spodoba”, prawda? Zgrzyt, jeśli się
pojawia, następuje na etapie wyceny:
– Czemu tak drogo?
Po drugiej stronie po chwili niezręcznej
Fot.:fotolia.com
luty–kwiecień 2015
107
tomożebyćokazyjnacena–oilemówimy
onp.odrzutowcu,anieklapkachpodprysz-
nic),araczejdowyjątkowościdanejrzeczy,
jejwartościlubefektów,jakiezamierzasię
dzięki niej uzyskać. Tu leży pies pogrze-
bany. Świetnie ilustruje to anegdota, jaką
opowiedziałmikiedyśwłaścicieljednejze
śląskich agencji reklamowych. Miał klien-
ta – człowieka zamożnego, o którym nie
można było powiedzieć, że ogląda każdą
złotówkędwarazy.Onjąoglądałsiedmio-
krotnie, tygodniami negocjując obniżkę
ceny jakiejś usługi o kilka groszy. Mimo
kilkunastoprocentowegorabatuzadługą
współpracę zawsze podważał wysokość
proponowanychkwot–nigdynieuznawał,
że wycena jest uczciwa i mieści się w do-
puszczalnych granicach. Każda rozmowa
o pieniądzach, choćby było to kilkaset
złotych za druk, wywoływała u niego fru-
strację i agresywną retorykę.
Tym bardziej dziwne było, że na jed-
nymzespotkańklientbyłrozpromieniony,
uprzejmy i przedstawioną wycenę podpi-
sał bez cienia sprzeciwu. Kiedy mój zna-
jomy zagadnął o przyczynę świetnego
humoru, klient zdradził, że od lat należy
do bractwa rycerskiego i właśnie udało
musięzrobićświetnyinteres–kupiłsobie
jakiś element zbroi w doskonałej cenie,
po czym wymienił kwotę, za jaką równie
dobrze mógłby kupić sobie średniej kla-
sy samochód lub zapewnić sobie pełną
obsługę agencji do końca roku i zasypać
accountówbriefamiażpostrych.Topoka-
zuje,żeproblememagencjiniejestnawet
brak środków po stronie klienta, tylko
jego poczucie, ile za pracę kreatywną
powinno się płacić i dlaczego tak dużo.
Ta sama kwota wydana na hobby jest dla
niego szalenie atrakcyjna, a wydana na
kreatywną pracę kilkuosobowego zespo-
łu nabiera znamion fortuny.
PRACA – CZY ABY POWAŻNA?
Na tzw. Zachodzie rynek reklamy, PR
i brandingu ma znacznie dłuższą histo-
rię i bogatszą tradycję niż u nas. Tam nie
dziwi,żefotograf,specjalistaodtypografii
czy copywriter za jedno zlecenie może
życzyć sobie kwoty idącej w setki tysięcy.
Skoro dobry sportowiec, muzyk, polityk
czy biznesmen może tyle zarabiać za do-
brą robotę na swoim poletku, to czemu
przedstawicielbranżykreatywnejmiałby
być pozbawiony takich frykasów?
W Polsce wciąż pokutują mity i ste-
reotypy myślowe związane z minionym
ustrojem. Dla wielu ludzi marketing jest
mało poważną dziedziną, ot – takie tam
malowanieobrazków,nietoco„poważna
praca”, gdzie leją się strugami pot i łzy
klasy robotniczej. Widać to zwłaszcza
w mniejszych miejscowościach, gdzie
firmy zajmujące się wyłącznie odtwa-
rzaniem kreacji (druk, poligrafia, montaż
reklam 3D itd.) zarabiają krocie, a firm
zajmujących się „wymyślaniem” po pro-
stu nie ma albo ledwo zipią. Dotyczy to
także formy oddawania pracy – lżej na
sercu, gdy wykłada się pieniądze za coś,
cowidać(np.nadruknabillboardzie,okle-
jenie samochodu), a już w ogóle świetnie
jest,kiedyjesttegoczegośdużo–np.gdy
odbieramy karton z 500 ulotkami A5. Po-
jedynczypomysłprzedstawionynajednej
stronie prezentacji PowerPoint wygląda
przy tym mało imponująco, nie wiadomo
wogóle,czystałazatymjakakolwiekdłuż-
szapraca,wysiłek,amateriału,jakwidać,
zbyt wiele też nie zużyto...
STARE NAWYKI
Poza gloryfikacją pracy fizycznej i pro-
dukcyjnej, przy jednoczesnym deprecjo-
nowaniu znaczenia pracy koncepcyjnej,
dawny ustrój przyniósł jeszcze jeden
niekorzystny dla całej branży konstrukt
– warunkiem sukcesu musi być, poza wy-
siłkiem, sporo poświęconego czasu. Jeśli
agencjachcecośzrobićwtydzieńlubdwa,
tomożebyćpewna,żeprzynegocjacjach
padnie argument: „Tyle? Za tydzień pra-
cy?”. Zupełnie jakby wykonanie czegoś
szybko z definicji świadczyło o niskim
poziomie wykonania. To przekonanie
przenosi się też często na poziom trud-
ności – dość często klient może uznać,
że to, za co zapłacił, to coś bardzo pro-
stego, niezasługującego na swoją cenę.
W blogosferze czy internetowych wpi-
sach-komentarzachmnóstwojestzresztą
owoców tego rodzaju myślenia – „za co
tyle pieniędzy?!”, „ja bym lepiej zrobił”,
„takie kropeczki to ja za 100 zł narysuję”,
„grafikpewnie15minutpoświęcił”itd.Aby
nieprzedstawiaćproblemujednostronnie,
przyznam, że wśród agencji zdarzają się
częstotakie,którerzeczywiścienierobią
nic,abyuświadomićklientowizasadność
proponowanejstawkihonorarium.Trzeba
jednak pamiętać, że marketerzy powin-
ni umieć uzasadniać swoje oczekiwania
– jako specjaliści od komunikacji i sędzio-
wie we własnej sprawie. Jeżeli ktoś nie
potrafiodpowiedniozareklamowaćsiebie,
nie będzie tego umiał zrobić w imieniu
(lub dla) swojego klienta. Agencje zazwy-
czaj próbują kilku wariantów racjonaliza-
cjiwydatkówjednocześnie–każdyznich
ma zarówno mocne, jak i słabe strony.
CZAS TO PIENIĄDZ
Sposób „na czas” odnosi się do wyłoże-
nia klientowi, jak długo zespół zamierza
pracować nad danym projektem. Rzeczy-
wiście, firma zamawiająca daną usługę
niekiedyzachowujesiętak,jakbymyślała,
że grafik wklepuje na komputerze „zrób
fajny layout”, wciska enter i... gotowe.
Uświadomienieklientowichociażbytego,
że pomysł wymaga co najmniej kilku dni,
a później kolejnych, poświęconych na do-
pracowanie, bywa zbawienne. Eliminuje
to także zarzut o spędzonej przy kompu-
terze „chwilce”, za którą teraz klient musi
zapłacić ciężkie pieniądze. Wadą tego
rozwiązania jest jednak to, że firmy mogą
traktować przedstawiony plan roboczo-
godzin jak ciąg produktów na taśmie
w supermarkecie – w razie przekrocze-
nia zakładanego budżetu coś się po
Okrakiem na barykadzie
Część 2. Kość niezgody
C Y K L E
Warto pamiętać, że nic nie jest sui generis drogie lub tanie. Tego
typuokreśleniamająsensniewodniesieniudokwot(nawetmilion
złotychtomożebyćokazyjnacena–oilemówimyonp.odrzutowcu,
anieklapkachpodprysznic),araczejdowyjątkowościdanejrzeczy,
jej wartości lub efektów, jakie zamierza się dzięki niej uzyskać.
108
prostu zdejmie z rozkładu i już.Byłem
nieraz świadkiem sytuacji, gdy klient
prosił, aby do projektu zaangażować
„szybciej myślącego” grafika, a copywri-
tera zwolnić, niechże agencja wymyśli,
kto napisze teksty, byleby się budżet
zgadzał. Pochodną tego modelu rozli-
czeń jest niestety zrównanie pracy kre-
atywnej z fizyczną – zakłada się średnią
liczbę godzin, potrzebną do wykonania
projektu, a później zarówno wewnętrz-
nie, jak i na zewnątrz dokonuje się cu-
dów, aby go zamknąć w takich ramach.
Model ten nie jest w stanie uwzględnić
różnic w tempie realizowania projek-
tów podobnego typu, stąd zawsze ktoś
będzie stratny – albo agencja poświęci
na zadanie więcej czasu, niż zakładała,
albo klient zapłaci za czas pracy, który
nie został wykorzystany.
W GRUPIE RAŹNIEJ
Bliźniacząmetodąjest„pracazespołowa”.
Ukazanie, jak wiele osób będzie praco-
wało przy projekcie, oraz jak bardzo ich
role są ważne dla właściwego przebiegu
projektu, ma ogromną moc otwierania
oczu firmy zamawiającej. Kiedy widzimy,
że nad projektem będzie czuwała mała
armialudzi,przekazującasobienawzajem
informacjeimateriały,nabieramyszacun-
ku do ich pracy i zdajemy sobie sprawę,
że ta nie może kosztować mało. Wadą
tego wariantu jest dokładnie to samo,
co w przypadku poprzednim – tak jak
klient zawsze może zanegować zbędne,
jego zdaniem, nakłady czasu, tak w tym
warianciemożezawszeupatrywaćszansy
w podważaniu sensu danej procedury
projektowej, liczby zaangażowanych
osób itd. Kiedy oba te modele połączy
się w jeden, niebezpieczeństwo to wcale
nie znika, a może nawet się potęguje.
Tu znowu kłania się zapożyczony z cza-
sówsłusznieminionychwzorzecmyślenia
– nikt o zdrowych zmysłach nie postu-
lowałby, aby dla zmniejszenia kosztów
nie wyposażać samochodów w hamulce,
a w mostach nie stawiać środkowych
przęseł. Dla niektórych jednak rozmowa
na tak „niepoważne” tematy, jak obrazki
i hasełka, to przecież co innego! Nic się
przecież nie stanie, jak kilka osób wy-
sadzi się z projektu, innym obetnie czas
pracy o połowę, a następnie jakby nigdy
nic będzie się oczekiwało rewelacyjnych
rezultatów. Wiadomo, taki sposób pracy
nie ma prawa zadziałać, więc każda agen-
cja, która zdecyduje się sięgać po taką
argumentację w rozmowie z klientem,
musibyćprzygotowananatwardąobronę
stanowiska albo podać prognozy z taką
„górką”, aby klient dla własnego święte-
go spokoju mógł stargować kilkanaście
procent. Sam nigdy za tym wariantem
nie przepadałem, niezależnie od tego, po
jakiej byłem akurat stronie. Pamiętam
np. jak szukałem dobrych fotografów
produktowych dla firmy wędliniarskiej.
W ostatnim etapie zostało kilka firm,
z których jedna chciała ok. pięć razy wię-
cej pieniędzy niż inne. Kiedy zapytałem
o źródło tej dysproporcji, otrzymałem
iście bizantyjską rozpiskę: fotograf miał
być jeden, obok niego kilku dyrektorów
artystycznych, rozmaitych seniorów i ju-
niorów, samych gońców było bodajże
czterech, a catering za jeden dzień na pla-
nie opiewał na kilka tysięcy złotych. Nie
krytykuję tego – agencja miała w portfo-
lio naprawdę ciekawe prace, doceniam
to, że chcą pracować w optymalnych wa-
runkach, ale w tamtym momencie firma,
którąreprezentowałem,niebyławstanie
ponieść takich kosztów – zwłaszcza bez
gwarancji, że różnica w poziomie zdjęć
między firmami byłaby równie duża, jak
w przypadku ich oczekiwań finansowych.
Warto pamiętać, że ten typ argumenta-
cji czasami, dla mniej uświadomionych
klientów, wygląda jak przyznanie się
do własnej niedoskonałości – „tylu nas
potrzeba, by zrobić to dobrze”. Bardziej
złośliwimogąwtymmiejscutrawestować
klasycznydowcipotym,iluludzidanejna-
cji jest potrzebnych, by wkręcić żarówkę.
EFEKTY? NIE DLA WSZYSTKICH
Bardzo przyjazną i przekonującą dla
klienta jest argumentacja oparta o za-
kładany efekt. Nie wie nic o marketingu
ten, kto choć raz nie usłyszał od klienta:
„Ale co ja będę z tego miał?”. Jeśli agencja
jest w stanie przedstawić wiarygodne
liczby, powinna od tego zacząć negocja-
cje. Podanie kwot, zakładanych zmian
wartościokreślonychwskaźnikówstawia
klienta w zupełnie nowej sytuacji – nie
rozmawia już o honorarium za obrazki,
hasła czy pomysły, ale realne zmiany
biznesowe dla swojej firmy.
Na rynku stało się to już standardem,
np. w branży pozycjonowania – firmy
biorą pieniądze za miejsca w pierwszej
dziesiątce wyników Google, w miarę do-
kładnie szacują, jak wiele osób zobaczy
reklamę klienta. Niestety, pewne branże
mogąmiećsporetrudnościzokreśleniem
skutków biznesowych swoich działań.
Bez dogłębnej znajomości rynku, na któ-
rym działa klient, większość takich pro-
gnoz jest po prostu wróżeniem z fusów.
Dotyczy to zwłaszcza domniemanego
wpływu rozwiązań estetycznych (np. lay-
outu czy nowego opakowania produktu)
na zachowania konsumentów.
Byłem kiedyś szczerze zażenowany,
kiedy w briefie jednego z największych
browarów w Polsce przeczytałem pole-
cenie dla agencji, aby spróbowała okre-
ślić (liczbowo) wpływ własnego projektu
nowej etykiety piwa na zmniejszenie
dystansu sprzedaży do porównywalne-
go produktu konkurencji. Oczywiście,
wychodząc z założenia, że „nie ma głu-
pich pytań, są tylko głupie odpowiedzi”,
możnanapisaćelaboratnatemattego,ile
tysięcy konsumentów sięgnie po nowe
piwo, bo spodoba im się inny kształt
góralskiego kapelusika lub choinek na
etykiecie, można odwoływać się do ar-
chetypów kulturowych, religijnych itd.
luty–kwiecień 2015
Kluczemdoudanejipozbawionejniedomówieńwspółpracy
musibyćwłaściwewzajemnezrozumienieswoichbiznesów.
Obu stronom powinno zależeć na spektakularnym efekcie
zakończonych projektów, a tego nigdy nie da się osiągnąć,
pracując na przysłowiowe pół gwizdka, za pół ceny.
109
– ale byłoby to wykorzystywanie nienaj-
mądrzejszego pomysłu firmy klienta.
Według mnie tam, gdzie mowa o szeroko
pojętych „wrażeniach artystycznych”, nie
ma żadnych narzędzi, które pozwoliłyby
oszacować wpływ atrakcyjności estetyki
na np. decyzyjność zakupową czy zmianę
struktury udziałów w rynku.
Trochępodziwiam,atrochęsiębojętych,
którzyzogromnąpewnościątwierdzą,że
przyczynąsukcesuPlusGSMbyłyreklamy
zkabaretemMumio,aApple–nazwailogo.
Sukcesu nie da się post factum rozpisać
procentowo na czynniki, a tym bardziej
przed wykonaniem projektu – tak długo,
jak poruszamy się w dżungli różnych wy-
darzeń, wśród których te artystyczne nie
należą do najbardziej istotnych. Tu jest
zresztą kolejny problem – zanim zabie-
rzemy się do oceniania, ile firma zarobi
na danym rozwiązaniu graficznym czy
tekstowym, musielibyśmy w równie bez-
względny i policzalny sposób udowodnić,
że coś jest śmieszne/ładne/imponujące/
zaskakujące, np. na 7,4 pkt w 10-punkto-
wej skali. Według mnie – niemożliwe do
wykonania.Swojądrogą,tworzytopewien
paradoks:ludzieświęcieprzekonaniotym,
że za ogromnym sukcesem biznesowym
częstostojąpojedyncze,drobneprojekty
marketingowe, to często ci sami, którzy
uważają,żeniemacoprzepłacaćinajlepiej
oferowaćmarketeromgłodowestawkiczy
wręcz poniżej kosztów własnych. Kiedyś
zdarzyło mi się pracować nad rebrandin-
giemmarkizbranżymięsnej,którejprzed-
stawiciele uważali, że używanie koloru
ciemnoniebieskiego jednemu z konku-
rentów przyniosło dominującą pozycję
na rynku, a innemu, który stosował kolor
zielony, zła decyzja w kwestii doboru bar-
wyprzyniosłasporeproblemyfinansowe.
Ponieważ w projekcie identyfikacji wizu-
alnej pojawiło się kilka wariantów kolory-
stycznych, zaproponowałem wykonanie
badania kilkoma technikami na przedsta-
wicielach grupy docelowej, aby zwery-
fikować, czy istotnie barwa tła logo ma
przyzakupiewędlindecydująceznaczenie
i, jeśli tak, który odcień jest najbardziej
pożądany. Mimo bardzo korzystnej ceny,
klient nie zdecydował się na badania,
twierdząc, że są zbyt drogie i mało istot-
ne. Interpretuję to tak, że najwidoczniej
niektórzyklienciwoląryzykowaćbankruc-
twemfirmy,niżodpowiedniowynagrodzić
marketerów,wykonującychpraceofunda-
mentalnym jakoby znaczeniu.
JESTEM, KTÓRY JESTEM
Ostatnimzwariantówargumentacji,któ-
ryzawszenajbardziejmisiępodobał,jest
ten, który w skrócie można nazwać „bo
tak”.Mamnamyślitenrodzajzachowania,
kiedy konkretny twórca podaje równie
konkretnąkwotęiniezgadzasięanizniej
tłumaczyć, ani ją negocjować. To może
wydawaćsiębezczelne,alewzasadziejest
przecież do bólu szczere i konkretne, co
znacznie skraca czas rozmów. Przytoczo-
newyżejsposobyargumentacjizazwyczaj
nie trafiają na podatny grunt, stają się za
towstępemdojałowychrozmówwstylu:
„a czemu tak drogo?”, „a co tak długo?”,
„a po co was tylu przy tym” itd., itd.
Nigdyniewidziałemwtymspecjalnego
sensu, niezależnie od strony, po której się
akuratznajdowałem.Jakospołeczeństwo
dojrzeliśmyjużdotego,żebynienegować
honorarium, jakie pobierają np. dekora-
torzy wnętrz, „złote rączki”, piłkarze czy
inniprzedstawicielezawodów,wktórych
nie da się określonej pracy wykonać za-
wszetaksamo.Skorooglądając„portfolio”
sportowcauznajemy,żezasługujenasetki
tysięcy złotych wynagrodzenia, to nie wi-
dzępowodu,dlaktóregomielibyśmytrak-
tować inaczej ludzi z branży kreatywnej,
o określonym dorobku i wypracowanym
stylu. Jeśli kwota wynagrodzenia wydaje
się zbyt wysoka, na rynku na pewno znaj-
dzie się wielu, którzy zadowolą się niższą,
a dany projekt zrealizują inaczej i taniej.
Trzeba pamiętać, że – tu ponownie
ucieknę do porównań z socrealizmem
– nie mówimy o prostej pracy, jak wykuwa-
nie młotem kilkuset procent normy, tylko
o zadaniach kreatywnych, które jak linie
papilarne nigdy nie zostaną identycznie
opracowane, choćbyśmy porównali efekt
pracy tysięcy osób. Warto mieć także na
uwadze,żewykonawcyusługmarketingo-
wych,chcącniechcąc,wnosządokażdego
z zadań jakieś elementy składowe swojej
osobowościiindywidualnychdoświadczeń.
Nie da się tego wycenić przed projektem,
nie da się też zmusić kogoś, aby myślał na
mniej niż 100% swojej mocy – dlatego za-
wszenegocjowaniezartystami(azatakich
uważammarketerów)uważałemzazupeł-
nie zbędny element sztuki i gruby nietakt.
W negocjacjach cenowych pomiędzy
agencją a klientem nie istnieje złoty śro-
dek. Obie strony mogą składać się z ludzi
myślącychzupełnieinaczejlubmających
inny system wartości. Dlatego właśnie
kluczem do udanej i pozbawionej niedo-
mówień współpracy musi być właściwe
wzajemne zrozumienie swoich bizne-
sów. Obu stronom powinno zależeć na
spektakularnym efekcie zakończonych
projektów,ategonigdyniedasięosiągnąć,
pracującnaprzysłowiowepółgwizdka,za
pół ceny. Jeśli jest zbyt drogo, klient po-
winienzmienićdostawcę,aleniezmuszać
doobniżaniajakości,cowpraktycenigdy
nie wychodzi nikomu na dobre.
KiedyprezydentBielska-Białejokreślił
budżetnazaprojektowanienowegologo
miasta i wybrał wykonawcę, usłyszał, że
za takie pieniądze projektu się zrealizo-
wać nie da. Włodarz miasta postanowił
jednak zostać przy wybranym wcześniej
usługodawcyizamówiłtakączęśćprojek-
tu,jakamieściłasięwustalonychramach.
Patrząc z perspektywy widza, starczyło
wyłącznienauczynieniudotychczasowe-
gologomiastatrójwymiarowympoprzez
dodanie kilku cieni i przejść tonalnych.
Ani miasto nie odczuło spektakularnego
efektu, ani wykonawcy nie zaliczą tego
minirebrandingu do pereł swojego port-
folio.Porazkolejnyokazałosię,żerzeczy
najtańsze okazują się jednak najdroższe.
Warto o tym pamiętać przed negocjacja-
mi – w marketingu, jak w rzadko której
dyscyplinie, oszczędności rzadko kiedy
popłacają. Znacznie częściej okazuje się,
że lepiej nie robić nic, niż robić tanio.
Okrakiem na barykadzie
Część 2. Kość niezgody
C Y K L E
J A N C Z E R N I AW S K I
senior strategic planner
w agencji Brantt
NAPISZ DO AUTORA:
jan.czerniawski@brantt.pl
110
Konsumenci, przystępując do programu
lojalnościowego,zwykledziałajądośćim-
pulsywnie. Z kolei uczestnicy projektów
B2Bstanowiąbardziejwymagającągrupę,
któraprzykładawagęnietylkodojakości
oferowanych produktów czy usług, ale
także do wartości dodanej, jaką oferuje
organizator.Abyzachęcićkontrahentów
do udziału w akcji wsparcia sprzedaży,
jej twórca musi zaproponować nagrody,
które skuszą ich do uczestnictwa w pro-
gramie.WedługbadaniaARCRynekiOpi-
nia, organizatorzy programów w 2013
rokunajchętniejstosowalizachęty,takie
jak: upusty i rabaty, nagrody rzeczowe,
kupony premiowe i karty przedpłacone.
NAGRODY ZAPADAJĄCE W PAMIĘĆ
Wielu organizatorów akcji wsparcia
sprzedaży wierzy, że rabaty i upusty
Programy
lojalnościowe
i motywacyjne
Część 2. Nagrody – być
albo nie być organizatora
D a r i u s z D e s z c z k a
dlaczego odpowiedni dobór
nagród jest istotny w organizacji
programów lojalnościowych,
jakie nagrody wybierać,
aby wzbudzić zainteresowanie
i zaangażować odbiorców
oraz jednocześnie uniknąć
opodatkowania,
dlaczego warto zainwestować
w katalog nagród online,
gdzie szukać pomocy przy
tworzeniu katalogu nagród
i jego obsłudze.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
Firmyorganizująceprogramywsparciasprzedaży,przygotowująckatalognagród,majątwardy
orzech do zgryzienia. Bowiem zbudowanie idealnego zestawu gratyfikacji, który zachęci
uczestnikówdowzięciaudziałuwdanejakcji,niejestsprawąbanalną.Dlajednychdoskonałą
nagrodąbędziesprzętRTVczyAGD,dlainnych–voucherlubkartaprzedpłacona,któredają
możliwość swobodnego wyboru finalnego prezentu w dowolnym czasie. Jak w takim razie
dogodzićwszystkim?Czynależystworzyćszerokikatalogupominków?Jakwtedyporadzić
sobiezlogistykąikontroląstocku?Pytańjestwiele,alejednojestpewne–nagrodymusząbyć
atrakcyjneidostosowanedopotrzebuczestników,botoperspektywazdobyciakonkretnej
gratyfikacji najlepiej przyciąga ich uwagę i angażuje do wzięcia udziału w programie.
Fot.:fotolia.com
stanowią idealną nagrodę, gdyż mogą
byćszybkowprowadzoneiniewymagają
dużego wysiłku organizacyjnego. Nie-
stety osoba, która skorzystała ze zniżki,
najczęściej bardzo szybko zapomina, że
stanowiła ona rodzaj prezentu w pro-
gramie lojalnościowym. Z tego powodu
walka o klienta wyłącznie udzielanymi
rabatami nie zawsze się opłaca – zwłasz-
cza w dłuższej perspektywie. Zatem jeśli
zależynamnabudowaniudługotrwałych
relacji, warto postawić na nagrody, które
wywołają u obdarowanego pozytywne
emocje i pozostaną na długo w jego pa-
mięci. Dlatego – podobnie zresztą jak
w życiu prywatnym – najlepszym pomy-
słem są upominki „namacalne”. Według
tych kryteriów pierwszym skojarzeniem
przychodzącym do głowy są nagrody
rzeczowe. I słusznie, bo to popularne
luty–kwiecień 2015
111
formy gratyfikacji w programach lojal-
nościowych. Jednak aby spełniały swo-
ją funkcję i motywowały, powinny być
ujęte w szeroki katalog – tak, by każdy
z uczestników mógł znaleźć w nim coś
dla siebie. Podstawowa zasada to róż-
norodność. Nie każdy ma bowiem takie
same potrzeby i oczekiwania.
INNE POTRZEBY,
WIELORAKIE NAGRODY
Aby trafić w gust każdego uczestnika
programu, katalog powinien być rozbu-
dowany w różnych kierunkach. Niektó-
rzy bowiem będą szukać w nim prezentu
dla siebie, np. zegarka, elektroniki, na-
rzędzi lub samochodu, inni upominku
dla kogoś bliskiego, dlatego ich zain-
teresowanie wzbudzi dział z biżuterią,
kosmetykami, grami czy galanterią
skórzaną. Przykładem nieprzewidywal-
nych potrzeb może być sytuacja, która
miała miejsce w jednym z projektów
prowadzonych dla naszych klientów.
Uczestniczka długofalowego programu
systematycznie wymieniała zgromadzo-
ne punkty na asortyment kuchenny, tj.
garnki, noże, małe AGD. Okazało się, że
kupiła nowe mieszkanie i zależało jej
na uzupełnieniu wyposażenia swojej
wymarzonej kuchni. Takich sytuacji or-
ganizator nie jest w stanie przewidzieć,
ale jeśli przygotuje naprawdę szeroki
katalog nagród, jego szanse na trafienie
w potrzeby beneficjentów rosną.
Obecnie na rynku najbardziej po-
pularne są katalogi nagród dostępne
w formie elektronicznej, gdyż w prze-
ciwieństwie do ich drukowanych odpo-
wiedników są łatwo dostępne, a także
szybko edytowalne – mogą być bowiem
aktualizowane nawet kilka razy dziennie.
To istotna kwestia zwłaszcza w przy-
padku długofalowych programów, gdyż
nagrody prezentowane uczestnikom
w formie online to zazwyczaj najnowsze
modele dostępne w danej kategorii. Ma
to przede wszystkim duże znaczenie
w elektronice i multimediach, ponieważ
w dłuższym czasie wartość tych nagród
spada, gdy na rynek wchodzą ich nowsze
wersje. Katalog w wersji online to także
brak konieczności zatowarowywania
i ponoszenia przez organizatora kosz-
tów magazynowania upominków, które
muszą być stale dostępne.
POMOC Z ZEWNĄTRZ
Samodzielne przygotowanie rozbudo-
wanego katalogu nagród rzeczowych to
niełatwe zadanie, związane z ponosze-
niem dużych kosztów i nakładów pracy
własnych pracowników. Wiąże się to
przede wszystkim z wyborem odpowied-
nich towarów, negocjacjami cen, podpi-
saniem umów z dostawcami, magazyno-
waniem, logistyką itd. Nie każda firma
może pozwolić sobie na taki wydatek ze
względu na ograniczony budżet, a także
brak wystarczających zasobów ludzkich.
Rozwiązaniem jest skorzystanie z po-
pularnych platform dostępnych online.
Takie systemy umożliwiają stworzenie
katalogu nagród, który może być dosto-
sowanydopotrzebkonkretnejfirmy,m.in.
planowanej lub aktualnie prowadzonej
akcji. Wśród propozycji gratyfikacji może
znaleźć się nawet 1,5 tys. różnych pro-
duktów czy usług – od bardzo wyszuka-
nych, takich jak ekskluzywna biżuteria,
zegarki, galanteria, egzotyczne podróże
z dodatkowymi atrakcjami, przez tema-
tyczne, na przykład typowo świąteczne,
po gabarytowe – typu wózek widłowy,
samochód ciężarowy lub osobowy. Ka-
talog nagród przygotowany w ramach
platformy nie jest dodatkowym obciąże-
niem finansowym dla organizatora akcji,
ponieważ jego stworzenie oraz bieżące
zarządzanie jest po stronie dostawcy.
Firma płaci jedynie za efekty, czyli fak-
tycznie zamówione nagrody. Dodatkowo
organizator może skorzystać z gotowego,
standardowego rozwiązania lub zdecy-
dować się na zestaw zawierający także
jego własne produkty, np. brandowane
gadżety czy też specjalne kategorie upo-
minków dla poszczególnych grup uczest-
ników. W praktyce zdarza się również,
że jeśli uczestnik oczekuje wymarzonej
nagrody – przykładowo konkretnego
modelu telewizora – to nic nie stoi na
przeszkodzie, aby taki sprzęt dołączyć
do istniejącego już katalogu.
Katalog przygotowany w ramach
systemu do zarządzania programem
wsparcia sprzedaży dostępnego online
można porównać do sklepu internetowe-
go – użytkownik sam wybiera, zamawia
i otrzymuje wybraną nagrodę. Benefi-
cjent wskazuje adres dostawy, a przesył-
ka trafia pod jego „drzwi” bez ponoszenia
przez niego dodatkowych kosztów czy
też angażowania organizatora, który
nie martwi się już o kwestie logistyki,
ewentualnych reklamacji czy zwrotów.
SYNONIM SWOBODY
Jeśli firma woli sama zająć się nagradza-
niem swoich klientów, może postawić
na podarunki, które nie tylko oszczędzą
organizatorowiproblemówztworzeniem
bazy nagród, ale na pewno przypadną
uczestnikom programu do gustu, gdyż
dadzą im swobodę wyboru. Mowa tu
oznanychicenionychkuponachorazkar-
tachprzedpłaconych,któreoddłuższego
czasu cieszą się sporą popularnością. Co
więcej, organizatorzy programów lojal-
nościowychkorzystająznichcorazdłużej.
Wyniki badania przeprowadzonego
w 2014 roku przez ARC Rynek i Opinia
na zlecenie Sodexo pokazują, że aż 83%
przedsiębiorstw używających kart jako
nagrody w prowadzonych programach
B2Bstosowałojejużconajmniejodroku.
Karty przedpłacone są bowiem bardzo
atrakcyjną nagrodą w przypadku prowa-
dzenia długoterminowych programów
lojalnościowych. Organizator ponosi
koszty związane z ich aktywacją tylko
raz, a w trakcie realizacji programu jedy-
nie je doładowuje, co skraca czas pomię-
dzy uzyskaniem prawa do gratyfikacji
a faktycznym jej otrzymaniem przez
Jeśli zależy nam na budowaniu długotrwałych relacji, warto
postawić na nagrody, które wywołają u obdarowanego
pozytywne emocje i pozostaną na długo w jego pamięci.
Dlatego, podobnie zresztą jak w życiu prywatnym,
najlepszym pomysłem są upominki „namacalne”.
Programy lojalnościowe i motywacyjne
Część 2. Nagrody – być albo nie być organizatora
C Y K L E
112
D A R I U S Z D E S Z C Z K A
category manager, segment Lo-
jalność i Motywacja w Biznesie
w Sodexo Benefits and Rewards
Services
NAPISZ DO AUTORA:
dariusz.deszczka@sodexo.com
beneficjenta. W przypadku tego typu
projektów nagrody rzeczowe muszą być
nabywanezdużymwyprzedzeniem,takby
byłystaledostępnewodpowiedniejilości.
Wiąże się to z estymacją i zamówieniem
niezbędnych nakładów upominków, na-
stępniezkoniecznościąichprzechowywa-
niaorazregularnymmonitoringiemstanów
magazynowych. W przypadku kuponów
i kart proces ten jest znacznie łatwiejszy
–wystarczyjezamówićwdowolnymczasie
i na określoną kwotę bez potrzeby wcze-
śniejszego zatowarowywania.
Zarówno karty przedpłacone, jak i ku-
pony premiowe są dodatkowo łatwym
w użyciu nośnikiem informacji o orga-
nizatorze programu – istnieje bowiem
możliwość zamieszczenia m.in. swojego
logo i nazwy na samym nośniku, ale też
na jego opakowaniu, np. kopercie. Dzięki
temu osobie obdarowanej upominkiem
zelementamiidentyfikacyjnymiorganiza-
torastaleprzypominamyouczestnictwie
wkonkretnymprogramieiotym,odkogo
daną nagrodę otrzymała. Całym proce-
sem customizacji zarządza i zajmuje się
profesjonalna firma zewnętrzna, dostar-
czającategotypurozwiązaniaioferująca
wsparcie w zakresie realizacji programu.
Jesttoniewątpliwiekorzyśćdlaorganiza-
tora,któryniemusipodejmowaćżadnych
dodatkowych działań operacyjnych.
Ponadto, co jest niezwykle cenne w sy-
tuacji, jeśli firma samodzielnie zarządza
nagrodami–kartyprzedpłaconeikupony,
wodróżnieniuodnagródrzeczowych,cha-
rakteryzująsiębardzoprostąlogistyką.Nie
sąduże,mogąbyćłatwotransportowane,
aprocesichzamawianiaidostarczaniado
organizatora, który musi je jedynie prze-
kazać uczestnikom, jest bardzo szybki.
Doładowania również nie przysparzają
wielu problemów. Zazwyczaj przeprowa-
dzajesamorganizator,którypoaktywacji
kart zleca ich doładowania lub może do-
konać tego samodzielnie. W przypadku
zamówieniawiększejliczbykartczykupo-
nówichprzechowywanieniejestuciążliwe,
gdyż nie zajmują one dużo miejsca. Orga-
nizatorprogramuniemusizatemponosić
dodatkowych kosztów magazynowania.
WOLNOŚĆ PŁYNĄCA
Z KART I KUPONÓW
Zgodnie z nowelizacją Ustawy o podatku
od towarów i usług z kwietnia 2011 roku,
która zmieniła art. 7 ust. 2, wszystkie na-
grody rzeczowe wydawane uczestnikom
akcji marketingowych zostały opodatko-
wane podatkiem VAT w wysokości 23%.
Treść przepisu ustawy o VAT nie dotyczy
kuponów oraz kart przedpłaconych bez
funkcjonalności wypłaty gotówki z ban-
komatów. Są one uznawane za znaki legi-
tymacyjneiwzwiązkuztymniepodlegają
opodatkowaniu,gdyżniestanowiątowaru
wrozumieniuart.2pkt.6ustawyoVAT.Ich
wykorzystaniewakcjachmarketingowych
iprogramachwsparciasprzedażypozwala
zatem na realną oszczędność na pozio-
mie23%,cozwiększasiłęnabywcząidaje
możliwośćzakupuwiększejliczbynagród
w ramach dostępnego budżetu.
A co zyskuje uczestnik? Wolność
wyboru finalnej nagrody, która odpo-
wiada jego potrzebom i gustowi. Kar-
tą przedpłaconą można płacić za do-
wolne produkty i usługi wszędzie tam,
gdzie akceptowane są transakcje VISA
– w kraju, za granicą czy nawet podczas
zakupów dokonywanych przez internet,
natomiast kupony można realizować
w ponad 50 000 punktów w całym kraju.
Korzyści ze stosowania kart przedpła-
conych i kuponów jest wiele. Organizato-
rzy, dostrzegając zadowolenie uczestni-
ków korzystających z nagród tego typu,
chętniewłączająjedorzeczowegokatalo-
gunagród,dająctymsamymuczestnikom
maksymalną swobodę wyboru.
PODSUMOWANIE
Nagrody to istotny element decydu-
jący o sukcesie programu lojalnościo-
wego, dlatego nie wolno lekceważyć
tego aspektu. Gdy firmy dysponują
ograniczonym budżetem, wiele z nich
dogłębnie analizuje kwestię wartości
iliczbyoferowanychwprogramienagród.
Zazwyczajtotapozycjastanowiznaczący
udział w ogólnych kosztach projektu.
Jednak należy pamiętać, że atrakcyjny
katalog jest magnesem, który przyciąga
uczestników. To właśnie perspektywa
zdobycia konkretnej gratyfikacji spra-
wia, że klienci chętniej przystępują do
programu lojalnościowego. Przemyślany
dobórupominkówzwiększaatrakcyjność
akcji oraz podnosi poziom zaangażowa-
nia uczestników. Warto więc poświęcić
trochę czasu na skomponowanie atrak-
cyjnego katalogu, aby zbudować lojal-
ność,którazaprocentujewprzyszłości.
Katalog przygotowany w ramach systemu do zarządzania
programemwsparciasprzedażydostępnegoonlinemożna
porównać do sklepu internetowego – użytkownik sam
wybiera, zamawiai odbierawybranąnagrodę. Beneficjent
wskazujeadresdostawy,aprzesyłkatrafiapodjego„drzwi”
bez ponoszenia przez niego dodatkowych kosztów czy
też angażowania organizatora, który nie martwi się już
o kwestie logistyki, ewentualnych reklamacji czy zwrotów.
luty–kwiecień 2015Programy lojalnościowe i motywacyjne
Część 2. Nagrody – być albo nie być organizatora
113
114
Wszystko, o czym pisałem do tej pory, koncentrowało się na przygotowaniu, badaniu i budowaniu
portfela marek. Portfel jednak, aby w swej „okazałości” spełniał strategiczne i operacyjne zadania,
musi być zbudowany prawidłowo. Prawidłowo – czyli ekonomicznie, efektywnościowo i racjonalnie.
Słowem kluczowym niniejszego tekstu jest „racjonalizacja”.
Zarządzanie portfelem marek
Część 4. Racjonalizacja portfela marek
J a k u b S a d o w s k i
z jakiego powodu masz
racjonalizować portfel marek,
jakie jest znaczenie
racjonalizacji portfela,
czy twój portfel
wymaga redukcji,
jakie metody możesz zastoso-
wać do racjonalizacji portfela.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
Fot.:fotolia.com
luty–kwiecień 2015
Zbudowanyportfelnależyracjonalizować
idoprowadzićdomomentu,wktórymma
on w swoich zasobach optymalną i ra-
cjonalnie wytłumaczalną liczbę marek.
Proces ten jest jednym z największych
i najważniejszych wyzwań dla menedże-
rów odpowiedzialnych za zarządzanie
portfelem, a jego prowadzenie wymaga
dużowiększegoibardziejsystematyczne-
gowysiłkuniżsamozbudowanieportfela.
Warto wziąć sobie do serca fakt, że racjo-
nalizacja jest działaniem bezdyskusyjnie
koniecznymdoprzeprowadzenianapew-
nymetapiezarządzaniakażdymportfelem.
I czy byśmy tego chcieli, czy nie, jest to
ważne do tego stopnia, że jeżeli ktoś po-
stanowinieracjonalizowaćportfela,rów-
niedobrzemożegowogóleniebudować.
DLACZEGO MUSZĘ
ODCHUDZAĆ SWÓJ PORTFEL?
Zapewnetakiepytaniezadająsobieteraz
ci,wedługktórych„ogólniewszystkoidzie
dobrze, sprzedaż się kręci, a konsumenci
i zarząd są zadowoleni”. Ba, są pewnie
itacy,którzydoszlidowniosku,żeniema
oczymrozmawiać,aracjonalizacjatozło
wnajczystszejpostaci.Rozwiązaniemjest
115
przeanalizowaniedwóchperspektyw,bo
jak ktoś kiedyś powiedział: „punkt widze-
nia zależy od punktu siedzenia”. W przy-
padku prac nad optymalnym portfelem
cytat ten trafia w samo sedno.
Pierwszy punkt siedzenia (raczej „po-
bożnożyczeniowy”)–tozzałożeniasame
plusy.Posiadanie kilku marek jednego
produktuzapewniaefektskaliwkażdym
obszarze(badania,dystrybucja,produkcja,
sprzedaż, projektowanie itd.). Kolejny
plus to rozkład ryzyka biznesowego na
wypadek gdyby któryś produkt zawiódł
(np. jakościowo). Następna rzecz to wyż-
szabarierawejścianarynekprzezkonku-
rencję, a co za tym idzie – mniejsza chęć
podejmowania walki rynkowej.
Drugi punkt siedzenia (raczej reali-
styczny), to głównie minusy dla organi-
zacji. Posiadanie przez jedną firmę port-
fela zawierającego wiele marek bardzo
często prowadzi do nieefektywnego
zarządzania nimi. To z kolei może pro-
wadzić nawet do swego rodzaju paraliżu
w różnych obszarach (np.: w zarządzaniu
sprzedażą oraz marketingiem a także
w obszarach badań i rozwoju ). Kolejnym
problemem może być brak wyraźnych
różnic w pozycjonowaniu poszczegól-
nych marek, na co tak do końca firma
może nie mieć wpływu (im więcej marek,
tym bardziej pokrywają się one ze sobą
w obszarach segmentów, cen, kanałów
dystrybucji). Następne wady to elimi-
nowanie możliwych wpływów i zysków,
kanibalizacja sprzedaży. Albo brak zro-
zumienia przez konsumenta konieczno-
ści posiadania przez firmę kilku marek
i postrzeganie takiego stanu rzeczy jako
chaosu, braku spójności i logiki w dzia-
łaniach firmy. To wszystko przekłada się
na: wielkie koszty, niejasny przepływ
informacji, duże skupienie na podziałach
budżetu, brak możliwości szybkiego re-
agowania na konkurencję oraz spowol-
nienie procesów decyzyjnych.
Podsumowując to wszystko – gołym
okiem widać (nawet dosłownie, czyli pa-
trząc wyżej na liczbę zalet i wad), że szala
przechyla się ku racjonalizacji portfela.
Bardzo kuszące jest działanie na wielką
skalę. Super by było także ponosić mini-
malne ryzyka biznesowe oraz nie bać się
wejściakonkurencjiprzezwysokąbarierę.
Bądźmy jednak realistami. I żebyś mnie
źleniezrozumiał–nienamawiamdotego,
są nieustannie rosnące koszty utrzymy-
wania marek, a także oczekiwania akcjo-
nariuszy czy inwestorów.
Aby zrozumieć kluczowe dla portfela
znaczenie procesu racjonalizacji, musimy
poznać czynniki, które determinują ten
proces. Należą do nich:
globalne konkurowanie wymusza-
jące na uczestnikach koncentrację
namniejszejliczbiemarekibudowaniu
ich siły oraz przewagi konkurencyjnej
w oparciu o inne priorytety niż ich
liczba w portfelu;
koncentrowaniesięnapodaży–produk-
cjarealizowanajestcorazczęściejprzez
tych samych, coraz większych dostaw-
ców; zmniejsza to liczbę podmiotów
na rynku i hamuje potrzeby związane
z tworzeniem nowych nazw i marek;
bardzo wysokie koszty wsparcia oraz
utrzymywaniawielumarekwportfelu;
zwiększające się znaczenie wielkopo-
wierzchniowego handlu detaliczne-
go i jednocześnie zmniejszająca się
powierzchnia sklepowych półek dla
zewnętrznych marek;
corazmniejszemożliwościlokowaniama-
rekwspecjalnychkanałachdystrybucji.
Zarządzanie portfelem marek
Cześć 4. Racjonalizacja portfela marek
C Y K L E
aby nie wkładać wysiłku w zarządzanie
rozbudowanym portfelem. Apeluję jed-
nak o racjonalne podejście, które po
pierwsze przewiduje strukturę portfela
zgodną ze strategią a po drugie – opiera
się na wskaźnikach ekonomicznych.
RACJONALIZACJA
– CO TO JEST I JAKI JEST JEJ CEL?
Znaczenie słowa racjonalizacja w przy-
padku portfela marek oznacza jego
oczyszczenie i uwolnienie od brandów
niepotrzebnych i przeszkadzających
w realizacji długoterminowej strategii
działania firmy. Musimy zdawać sobie
sprawę z tego, że znacząca większość
decyzji o racjonalizacji portfela zostaje
podjęta w oparciu o dane ekonomiczne.
Wyczyszczenie firmy z marek nieren-
townych czy niepasujących do portfolio
zazwyczaj uwalnia znaczne zasoby, które
wykorzystywane zostają przez menedże-
rówdobudowaniainnych,nowychmarek
oraz wzmacniania tych, które pozostały
w portfelu. Opieranie decyzji na wskaź-
nikach finansowych i ekonomicznych
wydaje się być najbardziej racjonalnym
podejściem, a jego głównymi powodami
Źródło: Opracowanie własne na podstawie K. Kall, M. Hajdas „Zarządzanie portfelem marek”
TA B E L A 1 .
Czynniki wpływające na decyzje dotyczące redukcji marek w portfelu
Czynniki/marka Czynniki/wyniki
mała podatność na rozciąganie i moderowanie
na nowe produkty
niska sprzedaż generowana przez markę
brak kanałów dystrybucji niskie zyski generowane przez markę
postrzegana niska jakość niski udział marki w rynku
brak definicji roli w portfelu brak zadowalających prognoz ekonomicznych
brak relacji z innymi markami portfela
mniejsza efektywność w porównaniu
z konkurencją
krótka obecność rynkowa
mniejsza efektywność w porównaniu
z markami własnymi
pokrywanie się z innymi markami portfela spadające wyniki ekonomiczne
niespójność wizerunkowa (marka a korporacja) obciążenia kosztowe niewspółmierne do efektów
Czynniki/firma Czynniki/rynek
duża liczba marek w portfelu niska sprzedaż
możliwość i atrakcyjność inwestowania w inne opcje nieznaczny potencjał wzrostu
wysokie stopy zwrotu z innych inwestycji mała liczba atrybutów odróżniających
116
Warto zauważyć, że najczęściej na de-
cyzje menedżerskie dotyczące redukcji
marek w portfelu wpływają szczególnie
wybranegrupyczynników.Sątojednocze-
śnie elementy, które powinny być brane
pod uwagę w trakcie analiz mających na
celuznalezieniewportfelubrandów,któ-
re należy z niego usunąć (tabela 1.).
SPÓJRZ PRAWDZIE W OCZY
I SPRAWDŹ, CZY TO JUŻ TERAZ…
Jak rozpoznać moment, w którym należy
pomyśleć o racjonalizacji i rozpocząć ten
początkowo bolesny proces? Łatwo jest
mówić,żekażdyportfelpowinienbyćzop-
tymalizowany, że firmy powinny dążyć do
posiadaniamniejszejliczbymarekwportfe-
lu,wybierająctesilniejsze.Tylkoskądmamy
wiedzieć, kiedy jest dobry moment na to,
abyracjonalizować?Dobrawiadomośćjest
taka, że istnieją sygnały i symptomy tego,
żedanyportfelpowinienbyćodchudzony.
Jeżeli chcesz dowiedzieć się, czy musisz
podjąć się odchudzania portfela, odpo-
wiedz sobie na kilka pytań (ilustracja 1.).
Jeżeli odpowiedziałeś twierdząco na
przynajmniejsiedempytań,prawdopodob-
nieTwójportfeljestbardziejrozbudowany
niżpowinienbyćinależygozracjonalizować.
ZACZYNAMY ODCHUDZANIE!
Mam nadzieję, że po przeczytaniu pierw-
szej części tego tekstu oswoiłeś się już
z myślą, że być może Twoje „ulubione”
produkty znikną z firmy, w której pracu-
jesz. Pamiętajmy, że zabieg ten nie ma
na celu samego wyeliminowania mniej
rentownych marek, ale też podniesienie
kluczowych wskaźników wzrostu bran-
dów, które pozostaną w portfelu i w kon-
sekwencjiumocnienieichpozycjinarynku.
Decydując się na uwolnienie portfela ze
słabszych i niepotrzebnych marek, mu-
simy zdawać sobie sprawę, że istnieje
kilka metod, które możemy zastosować
– w zależności od danej sytuacji, w jakiej
znajdujesięnaszbrand.Ważne,abyprzed
wdrażaniem zmian zyskać pewność, że
dany sposób jest idealnie dopasowany
pod kątem eliminowanej marki.
METODY, JAKIE MOŻESZ ZASTOSO-
WAĆ W RACJONALIZACJI PORTFELA
METODA 1 – KONSOLIDACJA
Realizuj proces racjonalizacji, konsolidu-
jąctemarki,któremająlojalnychklientów,
działają w niszy z potencjałem wzrostu
i realizują znaczący poziom sprzedaży.
Proces konsolidacji jest zalecany w sytu-
acji generowania przez markę wysokich
kosztówkrańcowych(wszczególnościta-
kichkosztówjak:wydatkimarketingowe,
koszty sprzedaży oraz koszty B+R) w ze-
stawieniu z niskim potencjałem genero-
wania wartości poprzez segmentowanie
Źródło: Opracowanie własne
I L U STR A C J A 1 .
Pytania, jakie należy sobie zadać, stojąc przed dylematem, czy portfel marek należy odchudzić
Czy dużą część marek w portfelu nie stanowią marki, które ciągle przegrywają w swoich kategoriach na rynku?
Czy przedsiębiorstwo nie traci pieniędzy na utrzymywanie marek mało znaczących?
Czy portfel zbudowany jest z marek, których kanały dystrybucji, grupa docelowa oraz strategie cenowe pokrywają się?
Czy klienci twierdzą, że oferowane marki konkurują ze sobą?
Czy partnerzy oferują wszystkie marki, czy tylko niektóre?
Czy kwestie budżetowania wielu marek i dyskusje na ten temat nie pochłaniają zbyt dużo czasu w firmie?
Czy menedżerowie odpowiedzialni za poszczególne marki traktują się wzajemnie jak rywali?
Czy wzrost zaangażowania marketingowego w niektóre marki powoduje spadek sprzedaży innych marek?
Czy wydatki na marketing i komunikację są porównywalne z wydatkami konkurencji?
Czy firma oferuje na różnych rynkach geograficznych odmienne marki dla tej samej oferty?
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
luty–kwiecień 2015
rynku (marki pozycjonowane oddzielnie,
odmienne segmenty, różne kanały dys-
trybucji, niski próg rentowności). Kon-
solidacja to nic innego jak przeniesienie
wizerunku i cech produktu na markę,
która ma zostać w portfelu. Kluczowym
momentemjestzakomunikowaniezmiany
oraz silna promocja nastawiona na mi-
gracjęklientówdonowejmarki.Możliwe
są następujące opcje konsolidacji marek:
Dynamiczne połączenie dwóch marek
w jedną. Realizowane jest, gdy rywale
działają agresywnie i szybko tworzą
nowe marki, a także w przypadku
zwiększenia wydatków na promocję
przez całą branżę. Szybkie połączenie
marekstosujesięrównież,gdyudziały
rynkowe obu posiadanych w portfelu
marek maleją, a koszty ich utrzymania
rosną. Warunkiem koniecznym stoso-
wania tej opcji jest bardzo ścisła kon-
trolalojalnościklientówipośredników
oraz silne oddziaływanie reklamowe
oraz PR na te dwie grupy.
Wycofanie jednej marki i zostawienie
w portfelu marki silniejszej. Konsoli-
dację marek tym sposobem realizuje
się w momencie, w którym mocniej-
sza marka ma bardzo dużo lojalnych
klientów. Pozostawia się markę z dużo
większym potencjałem.
Migracja.Tonajczęstszepodejście,sto-
sowane w przypadku planu przejęcia
117
J A K U B S A D O W S K I
dyrektor sprzedaży
w Eptimus Sp. z o.o.
NAPISZ DO AUTORA:
j.sadowski@eptimus.pl
Zarządzanie portfelem marek
Cześć 4. Racjonalizacja portfela marek
C Y K L E
lojalnych klientów jednej marki i prze-
niesienia ich do drugiej, z większym
potencjałem. Polega na powolnym
przyzwyczajaniu klientów do nowej
sytuacji, a docelowo na połączeniu
dwóch marek w jedną, wspólną.
METODA 2 – „DOJENIE”
Jeżeli brand nie ma kluczowego znacze-
nia dla firmy, nie ma też sposobu ani wizji
skonsolidowania jej z inną marką, a także
brakuje chętnych na jej zakup, zacznij ją
„doić”. Brzmi wulgarnie, w rzeczywistości
jednak„dojenie”markipoleganacałkowi-
tymzatrzymaniuwsparciamarketingowe-
goikomunikacyjnegoprzyjednoczesnym
utrzymywaniu sprzedaży tak długo, jak
jest to możliwe. W ramach wstrzymania
zaangażowania w markę można również
zmienić kanały dystrybucji (np.: ograni-
czenie do samego internetu). Celem tej
metody jest maksymalizacja zysku przed
wycofaniem marki z rynku. Proces „doje-
nia” realizujemy do momentu, w którym
uznamy, że nie przynosi on znaczących
dlanaszysków.Wówczaspozbywamysię
„wydojonej” marki z naszego portfela.
METODA 3 – SPRZEDAŻ
Markę sprzedaje się wtedy, kiedy jest zy-
skowna, ale nie pasuje do reszty portfela.
Warunkiemkoniecznymdoprzeprowadze-
niarestrukturyzacjiportfelatąmetodąjest
chęćkupnamarkiprzezkogośzzewnątrz,
np. nowego inwestora. Może zabrzmi to
trywialnie, ale nie należy sprzedawać
marki konkurencji. Metoda sprzedaży
sprawdzasięwprzypadkumarek,których
wartośćrynkowajestwysoka,aznaczenie
dlastrategiifirmyniskie.Wtedytransakcja
jest opłacalna zarówno ze strategicznej,
jak i z finansowej perspektywy.
METODA 4 – ELIMINACJA MARKI
Jeżeli marka generuje niską, niezadowa-
lającą sprzedaż, i nie ma ryzyka pretensji
i roszczeń do firmy ze strony klientów
brandu, można zdecydować się na jej
uśmiercenie. Oczywiście aby rozważać
to rozwiązanie, musimy mieć pewność,
żemarkanakluczowychdlanaspłaszczy-
znach jest słaba (znaczenie strategiczne,
możliwości łączenia czy rozciągania, per-
spektywa na przyszłość). Przy racjona-
lizacji portfela metodą eliminacji marki
trzeba pamiętać, aby ustrzec się przed
ruchem konkurencji, np. zastrzegając na
jakiś czas prawa do nazwy.
WAŻNE!
Tak jak wcześniej pisałem, racjonalizacji
portfela nie realizujemy po to, aby ciąć
koszty na lewo i prawo. To, co ugramy
na optymalizacji portfela, powinno
przełożyć się na wzmocnienie marek
w nim pozostających. Po oczyszczeniu
portfela powinieneś opracować nową
strategię, przewidującą:
wsparcie strategii rozwoju firmy;
nadanie odpowiednich ról markom
najsilniejszym w portfelu;
wsparcie najsilniejszych marek
przejrzystość portfela – dla pracowni-
ków i klientów.
Musisz nadać markom priorytety. Musi
byćjasne,któresąważne,którewspierające,
którezpotencjałemdostaniasięstrategicz-
nymi. W momencie nadania priorytetów
możliwejestmądreiracjonalnealokowanie
zasobów po to, aby wzmacniać i rozwijać
markipozostałe.Najwyższypriorytetnadaj
markomostrategicznymznaczeniu,które
mieszcząsięwkluczowychbiznesach,atak-
że markom zwornikom (unikalnym).
Niższy priorytet przypisz do brandów
flankujących, srebrnych kul i wszystkich
marek niszowych. Odrębny priorytet
(inne spojrzenie) przypisz tak zwanym
„dojnym krowom”.
PODSUMOWANIE
Pamiętaj o kolejności działań i o tym, że
trzebajewszystkieprzeprowadzaćwcał-
kowitejprawdzie,nieukrywającniewygod-
nychszczegółów.Możliwe,żetoTyjesteś
twórcą czy pomysłodawcą jakiejś marki,
która ostatnio się rozjechała i nie pasuje
do reszty (bo np. zmieniły się warunki na
rynku)i…trzebajązlikwidować.Bywa.Nie
załamuj się z tego powodu. Pomyśl sobie,
że takie giganty jak Unilever, Microsoft
czy Apple też usuwają i restrukturyzują
markiwswoichportfelach.Pamiętaj,żena
portfelopróczmarzycielskiegospojrzenia
potrzebne jest też spojrzenie proekono-
miczne, wskaźnikowe. Zachowaj się więc
rozsądnie. Racjonalizuj, ale nie popadaj
wskrajności.Żebysięnieokazało,żeprzy
skrajnie krytycznym podejściu nie zosta-
nie Ci w portfelu kompletnie nic. Bo jak
w portfelu nie ma nic, to… nie ma nic.
118 luty–kwiecień 2015
To m a s z B i l
Marketing e-mailowy to jeden z najczęściej wybieranych
mechanizmów promocyjnych stosowanych w internecie, który
pomimo rozwoju nowych kanałów elektronicznej komunikacji
handlowej nadal jest powszechnie wykorzystywany. Przesyłanie
komercyjnych wiadomości e-mailowych ma od wielu lat własną
regulację prawną i pewne prawne ograniczenia, których istnienia
większość podmiotów zajmujących się profesjonalnie marketingiem
bezpośrednim jest świadoma przynajmniej na poziomie ogólnym.
Warto jednak przypomnieć najważniejsze zasady rządzące legalnym
marketingiem e-mailowym oraz zwrócić uwagę na wprowadzone
w ostatnim czasie zmiany przepisów.
E-mailmarketingczyspam
– jak legalnie wysyłać
newslettery i mailingi?
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
jak nie zostać spamerem,
czy zgoda odbiorcy jest
zawsze niezbędna,
kiedy uważać na ochronę
danych osobowych.
JAK NIE ZOSTAĆ SPAMEREM
Powszechnie używane określenie SPAM
wjęzykuprawnymzastępowanejestbar-
dziej opisowym „niezamówiona informa-
cjahandlowa”.TakichsłówużywaUstawa
zdnia18lipca2002r.oświadczeniuusług
wyraźny opis form działalności promo-
cyjnej,wszczególnościobniżekcen,nie-
odpłatnychświadczeńpieniężnychlub
rzeczowych i innych korzyści związa-
nych z promowanym towarem, usługą
lubwizerunkiem,atakżejednoznaczne
określenie warunków niezbędnych do
skorzystaniaztychkorzyści,oilesąone
składnikiem oferty;
wszelkie informacje, które mogą mieć
wpływ na określenie zakresu odpo-
wiedzialności stron, w szczególności
ostrzeżenia i zastrzeżenia.
Jak zasygnalizowano na wstępie,
problemy może rodzić taka informacja
handlowa, która jest „niezamówiona”
(czyli SPAM), albowiem jej przesyłanie
drogą elektroniczną, która jednocześnie
definiuje informację handlową jako za-
sadniczokażdąinformacjęprzeznaczoną
bezpośredniolubpośredniodopromowa-
nia towarów, usług, wizerunku przedsię-
biorcylubosobywykonującejdanyzawód
opróczinformacjiniesłużącejosiągnięciu
efektu handlowego. Taka definicja skut-
kuje objęciem zdecydowanej większości
przypadkówmarketingue-mailowegopo-
jęciem informacji handlowej. W związku
z tym e-mail marketing musi być wyraź-
nie wyodrębniany i oznaczany w sposób
niebudzący wątpliwości jako informacja
handlowa, a także musi zawierać:
oznaczenie podmiotu, na którego zle-
ceniejestrozpowszechniany,orazjego
adresy elektroniczne;
119E-mail marketing czy spam – jak legalnie wysyłać newslettery i mailingi?( P O ) P R AW N I E
zgodnie z art. 10 Ustawy o świadczeniu
usług drogą elektroniczną jest zaka-
zane, o ile informacja jest skierowana
do oznaczonego odbiorcy będącego oso-
bą fizyczną za pomocą środków komu-
nikacji elektronicznej (w szczególności
poczty elektronicznej). Aby nie wysyłać
SPAMU, należy zatem uzyskać zgodę
odbiorcy na otrzymywanie informacji
handlowej; wtedy informacja z „nieza-
mówionej” staje się „zamówiona” i jej
wysłanie jest zgodne z prawem. Zgoda
odbiorcy musi poprzedzać wysłanie wia-
domości handlowej i musi być wyraźna,
czyli nie może być domniemana lub do-
rozumiana z oświadczenia woli o innej
treści, a ponadto może być odwołana
w każdym czasie. Forma wyrażenia zgo-
dymożebyćdowolna(wpraktycezwykle
jest elektroniczna), ale podmiot wy-
syłający wiadomości powinien udoku-
mentować uzyskanie zgody dla celów
dowodowych. Obowiązku uzyskania
wyraźnej zgody nie wyłącza wykorzy-
stanie publicznie dostępnego adresu
poczty przypisanego do konkretnej
osoby ani nawet uzyskanie adresu od
jego dysponenta, ale w celach innych
niż przesyłanie informacji handlowej.
Wątpliwości mogła budzić koniecz-
ność uzyskania zgody na wysyłanie
e-maili na tzw. ogólne adresy mailowe
firm, które zazwyczaj są powszechnie do-
stępnewinternecie(np.kontakt@xyz.pllub
biuro@xyz.pl). Niejasności wynikały
z historii zmian przepisów. W swojej
pierwotnej wersji ustawa o świadczeniu
usług drogą elektroniczną zakazywała
wysyłania niezamówionej informacji
handlowej skierowanej do odbiorcy
„oznaczonego”, nie definiując go bliżej.
Przyjmowano zatem, że oznaczonym
odbiorcą może być każdy podmiot,
w tym spółka czy instytucja, wobec
czego wymóg uzyskiwania zgody obo-
wiązywał zasadniczo przy wszystkich
adresach mailowych, albowiem niemal
każdy adres mógł być przyporząd-
kowany do jakiegoś odbiorcy. Z kolei
obecne brzmienie ustawy, obowiązu-
jące od 2013 roku, zakazuje wysyłania
niezamówionego mailingu do „ozna-
czonego odbiorcy będącego osobą fi-
zyczną”. Obecnie można zatem przyjąć
interpretację, że jeśli danego adresu
e-mail nie da się przypisać do oznaczo-
nej osoby fizycznej, to wysyłanie mar-
ketingu mailowego jest możliwe nawet
bez uzyskania uprzedniej zgody odbior-
cy. Zatem Ustawa o świadczeniu usług
drogą elektroniczną pozwala kierować
oferty na tzw. adresy ogólne spółek czy
instytucji bez uzyskiwania uprzedniej
zgody, aczkolwiek takich działań nie
należy rekomendować. Znaczna część
marketerów uważa te praktyki za
nieetyczne i szkodzące wizerunkowi
branży, trzeba także spojrzeć inaczej
na kwestię ich prawnej dopuszczalności,
albowiem Ustawa o świadczeniu usług
drogą elektroniczną nie jest niestety
jedynym aktem prawnym regulującym
kwestie marketingu e-mailowego.
NOWE PRZEPISY
I ICH KONSEKWENCJE
Należy zwrócić uwagę na nowe – obo-
wiązujące zaledwie od 25 grudnia 2014
roku – brzmienie art. 172 ustawy z dnia
16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyj-
ne. Przepis w obecnej wersji zakazuje
używaniatelekomunikacyjnychurządzeń
końcowych dla celów marketingu bezpo-
średniego bez uzyskania uprzedniej zgo-
dyabonentalubużytkownikakońcowego.
Nie wchodząc w techniczne szczegóły
definicji telekomunikacyjnych urządzeń
końcowych, trzeba stwierdzić, że co do
zasady zakres przepisu może obejmować
także przesyłanie e-maili o charakterze
marketingowym. Cytowany przepis pra-
wa telekomunikacyjnego mówi wprost
o „marketingu bezpośrednim”. Jest to
pojęcie odmienne od znanej z Ustawy
o świadczeniu usług drogą elektronicz-
ną „informacji handlowej”, ale zapewne
w zasadniczej części zakresowo zbieżne.
Dlamarketingumailowegoopisywana
nowelizacja Prawa telekomunikacyjne-
go nie stanowi rewolucji (takiej jak np.
dla marketingu telefonicznego), albo-
wiem powtarza ona znaną już wcześniej
zasadę uprzedniej zgody (opt-in), która
podobnie jak na gruncie Ustawy o świad-
czeniu usług drogą elektroniczną musi
być wyraźna, udzielona w dowolnej
formie, lecz odpowiednio utrwalona
i może być w każdym momencie wy-
cofana. Istotna różnica polega na tym,
że zgodę ma wyrazić abonent lub użyt-
kownik końcowy, niekoniecznie będący
osobą fizyczną. Zatem zgoda uzyskana
na gruncie Prawa telekomunikacyjnego
– inaczej niż według Ustawy o świadcze-
niu usług drogą elektroniczną – będzie
konieczna także w przypadku przesy-
łania marketingu mailowego na tzw.
ogólne adresy e-mail firm i instytucji.
Nowością jest także dodatkowa sank-
cja za wysyłanie SPAMU wynikająca
z przepisów Prawa telekomunikacyjne-
go. Wysyłanie marketingu bezpośred-
niego bez uzyskania zgody abonenta lub
użytkownika końcowego grozi karą pie-
niężną nakładaną przez prezesa Urzędu
Komunikacji Elektronicznej w wyso-
kości nawet 3% przychodu ukaranego
podmiotu osiągniętego w poprzednim
roku. Jest to potencjalnie kara znacz-
nie bardziej dotkliwa niż dotychczaso-
we sankcje antyspamowe wynikające
z Ustawy o świadczeniu usług drogą
elektroniczną, która stanowi, że prze-
syłanie za pomocą środków komuni-
kacji elektronicznej niezamówionych
informacji handlowych jest wykro-
czeniem zagrożonym karą grzywny do
5 tys. złotych. Ściganie wspomniane-
go wykroczenia następuje na wniosek
pokrzywdzonego, co w praktyce może
być jedną z przyczyn bardzo niewielkiej
liczby postępowań w sprawach o wykro-
czenia związanych z wysyłaniem SPAMU.
Niezależnie od powyższych sankcji
wysyłanie niezamówionej informacji
handlowej stanowi czyn nieuczciwej
Wysyłanie marketingu bezpośredniego bez uzyskania zgody
abonenta lub użytkownika końcowego grozi karą pieniężną
nakładanąprzezprezesaUKEwwysokościnawet3%przychodu
ukaranego podmiotu osiągniętego w poprzednim roku.
120
konkurencji w rozumieniu Ustawy z dnia
16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nie-
uczciwej konkurencji i może się wiązać
z odpowiedzialnością cywilną.
DANE OSOBOWE
Podmioty zajmujące się marketingiem
mailowym nie mogą także zapominać
o Ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r.
o ochronie danych osobowych, która
dotyczy ochrony wszelkich informacji
dotyczących zidentyfikowanej lub możli-
wej do zidentyfikowania osoby fizycznej.
W kategorii danych osobowych może się
znaleźć m.in. adres e-mail, jeśli jego ele-
menty umożliwiają – bez dodatkowych
działań – ustalenie tożsamości danej oso-
by. Niewątpliwie dotyczy to wszystkich
adresów e-mail zawierających nazwisko
i imię (lub nazwisko i pierwszą literę imie-
nia) właściciela. Takie adresy podlegają
ochronie przewidzianej w ustawie dla da-
nych osobowych, co musi być brane pod
uwagę przy działaniach marketingowych.
Podstawową kwestią jest zawsze
posiadanie ważnej podstawy prawnej
do przetwarzania danych osobowych.
Zgodnie z ustawą przetwarzanie danych
osobowych w celu marketingu bezpo-
średniegowłasnychproduktówlubusług
administratora danych jest możliwe bez
zgody osób, których dane dotyczą, jed-
nak w niektórych sytuacjach uzyskanie
wyraźnejzgodynaprzetwarzaniedanych
będzie konieczne lub zalecane – przy-
kładowo przy prowadzeniu marketingu
na zlecenie, który nie dotyczy własnych
produktów lub usług podmiotu przetwa-
rzającego dane. W każdym przypadku
należy odróżnić zgodę na przetwarza-
nie danych osobowych od zgody na
otrzymywanie informacji handlowych
lub marketingu bezpośredniego. Każda
z powyższych zgód musi być bowiem
udzielona odrębnie i wyraźnie, zatem
nie można np. z faktu udzielenia przez
osobę zgody na przetwarzanie jej danych
osobowych domniemywać także zgody
na otrzymywanie informacji handlowej.
Inne obowiązki nałożone przez usta-
wę w związku z przetwarzaniem danych
osobowych obciążają co do zasady ad-
ministratorów danych, w tym także pod-
mioty prowadzące marketing mailowy.
Należą do nich w szczególności:
obowiązekpoinformowaniaosoby,któ-
rej dane dotyczą, o tożsamości admini-
stratoratychdanych,celuizakresieich
zbierania danych oraz prawie dostępu
do nich i możliwości ich poprawienia;
obowiązek stosowania środków tech-
nicznychiorganizacyjnychzapewniają-
cych ochronę przetwarzanych danych
osobowych odpowiednią do zagrożeń
orazkategoriidanychobjętychochroną;
obowiązekprowadzeniadokumentacji
przetwarzania danych;
obowiązekzgłoszeniazbiorówdanych
osobowych do rejestracji Generalne-
mu Inspektorowi Ochrony Danych
Osobowych – co istotne obowiązek
rejestracjizbiorówdanychosobowych
począwszyod1stycznia2015rokunie
dotyczy tych administratorów danych,
którzypowołaliadministratorabezpie-
czeństwa informacji (ABI) i zgłosili go
GIODO do rejestracji.
PODSUMOWANIE
Robieniee-mailmarketinguzgłowączęsto
oznaczakoniecznośćrobieniagozprzepi-
samiprzedoczami.Regulacjeprawnema-
jące znaczenie dla marketerów znajdują
sięwconajmniejkilkuustawach inierzad-
ko ulegają zmianom. W tych warunkach
ufaniewłasnejintuicjilubbezrefleksyjne
działanie zgodnie z utrwaloną praktyką
możeokazaćsięryzykowne,akonsekwen-
cjepostępowaniawbrewprawumogąbyć
poważne. Warto dokładnie i na bieżąco
sprawdzać legalność podejmowanych
działań marketingowych.
TOMASZ BIL
radca prawny w krakowskim
oddziale Kancelarii Prawnej
Chałas i Wspólnicy
NAPISZ DO AUTORA:
tbil@chwp.pl
luty–kwiecień 2015E-mail marketing czy spam – jak legalnie wysyłać newslettery i mailingi?
Wkażdymprzypadkunależyodróżnićzgodęnaprzetwarzanie
danych osobowych od zgody na otrzymywanie informacji
handlowych lub marketingu bezpośredniego. Każda
z powyższych zgód musi być bowiem udzielona odrębnie.
121
W konsekwencji z rana użytkownik
internetu ma dostawać „pod nos” propo-
zycje towarów i usług, o zakupie których
pomyśleć miał dopiero wieczorem. Taka
intymność przekazów rodzi zasadniczy
problem – nie wszystkie dane może-
my bowiem zgodnie z prawem zbierać
i wykorzystywać. Zagadnienia tego
nie rozwiązuje także „prosta” polityka
cookies i oświadczenie o zgodzie na
przetwarzanie danych osobowych.
Początekrokutozwykleczas,wktórymwszyscystajemysięprorokami.Cosięwydarzywnowym,2015
roku?Ktowygrawyboryprezydenckie,czyrubelodbijesięoddna,ilewgrudniu2015rokukosztowaćbędzie
litrbenzyny?Wieszczenienieomijażadnejdziedziny–prawa,polityki,ekonomiii,oczywiście,marketingu.
Co zatem wróżki przewidują dla marketingu w ciągu najbliższych 11 miesięcy? Zmian i jeszcze większej
ekspansji technologii. Prorokowanie widoczne jest zwłaszcza w obszarze automatyzacji marketingu
(ang. marketing automation), który zarówno według tarota, biblijnych przypowieści oraz kalendarza
Majów w 2015 roku stać się ma jeszcze bardziej spersonalizowany1
, wręcz intymny.
DrugasłabośćSherlocka,
czyli jak automatyzować
w zgodzie z prawem
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.:
jak zgodnie z prawem
wykorzystać dane zbierane
w systemach marketing
automation,
jakie dane pozostawiamy
po sobie w sieci,
czego dotyczą dane wrażliwe.
Nie ma skutecznego marketing auto-
mation bez dokonywania szczegółowej
analizy informacji, które zostawia po
sobie oraz o sobie internauta. Podsta-
wową funkcją automatyzacji marketingu
jest bowiem generowanie leadów, a więc
znalezienie konkretnych osób, które za-
interesowane będą naszym towarem.
Kluczowym jest zatem precyzowanie
upodobań. Przeciętny, zasiadający przed
komputerem konsument ma być dla
sprzedawcy nie typowym mieszkańcem
Ziemi, lecz zindywidualizowaną osobą –
Janem Kowalskim, architektem, który
w zeszłym roku kupił nowe, rodzinne
auto, zaś w tym zaoszczędzone pieniądze
chce przeznaczyć na inspirującą, trzyty-
godniową wycieczkę po Chinach i Wiet-
namie. Skąd ta pewność? Z internetu.
SHERLOCK HOLMES
NA TROPIE LEADÓW
Marketing automation jest jak Sherlock
Holmes, który na podstawie pozosta-
wionych na miejscu zbrodni śladów
wydedukować może niemal każdą, na-
wet najbardziej skrywaną tajemnicę
przestępcy. A ślady są wszędzie – każde
odwiedziny stron internetowych, czas
pobytu na nich czy sposób, w jaki inter-
nauta dotarł do witryny. Wszystkie te
elementy składają się w układankę, jaką
jest profil behawioralny konsumenta.
Świat poszedł jednak znacznie dalej
w stosunku do świata przedstawianego
w powieściach Arthura Conan Doyle’a.
Nie tylko łamigłówki rozwiązywane są
automatycznie, ale także ich rezultat
jest automatycznie wykorzystywany
– profile są bowiem segmentowane,
a następnie wykorzystywane do dzia-
łań marketingowych2
. „Cybernetycz-
ny” Sherlock Holmes ma jednak swoją
słabość, którą nie jest Irena Adler. Jest
nią prawo, które ogranicza zakres oraz
skuteczność zbierania pozostawionych
przez internautów śladów.
Na ostateczny produkt w postaci
zautomatyzowanych działań marketin-
gowych składa się szereg działań, któ-
A n n a S z m i g i e l
( P O ) P R AW N I E
1. „Rok 2015 w Marketing Automation okiem 12 ekspertów – poznaj najnowsze trendy!”, Marketing Automation, dostęp online:
www.marketing-automation.pl/rok-2015-w-marketing-automation-okiem-12-ekspertow-poznaj-najnowsze-trendy/ [data dostępu: 20.01. 2015].
2. „Co to jest Marketing Automation?”, Marketing B2B, dostęp online: www.b2b-marketing.pl/2013/04/13/marketing-automation/ [data dostępu: 20.01.2015].
122
3. W roku 2009 Unia Europejska wydała dyrektywę 2009/136/WE wprowadzającą tak istotne zmiany w dyrektywie o e-prywatności, iż w literaturze
nazywa się ją czasem „dyrektywą cookies”. Na kanwie owej dyrektywy w roku 2010 tzw. grupa robocza art. 29, której zadaniem jest reagowanie na coraz
to nowsze zagrożenia dla prywatności, wydała specjalną opinię nr 2/2010 w sprawie internetowej reklamy behawioralnej, stanowiącą wytyczne zarówno
dla państw członkowskich, jak i marketerów podejmujących działania na danych osobowych.
4. Uzasadnienie projektu nowelizacji ustawy prawo telekomunikacyjne z 28 czerwca 2012 roku.
5. Opinia grupy roboczej, art. 29 nr 2/2010.
6. Konarski X., Sibiga G., „Ochrona danych osobowych w marketingu”, [w:] „Traple E., Prawo reklamy i promocji”, Warszawa 2007, s. 559.
luty–kwiecień 2015
re często przeprowadzane są na danych
osobowych: od umiejętnego korzystania
z plików cookies, po zebranie danych
o użytkownikach za pomocą przycisków
„zarejestruj się” lub „zapisz się na nasz
newsletter”. Jeżeli zatem ostateczny
produkt ma być skuteczną akcją mar-
ketingową a nie nachalnym, jedynie irytu-
jącym potencjalnego klienta mailingiem,
niezbędna jest wielowymiarowa analiza
informacji, zarówno tych, które internau-
ta udziela świadomie, jak i nieświadomie.
WSZYSTKO, CO ZROBISZ,
MOŻE BYĆ WYKORZYSTANE
Obserwowaniezachowaniaużytkownika
w internecie pozwala uzyskać znacznie
bardziej szczegółowy jego obraz, niż sam
internauta kiedykolwiek mógłby się spo-
dziewać. Problem ten już kilka lat temu
zauważyły unijne organy zajmujące się
ochroną danych osobowych obywateli.
I tak w roku 2009 Unia Europejska wyda-
ła tzw. dyrektywę cookies3
, której konse-
kwencją było położenie przez prawo na-
cisku na obowiązki informacyjne wobec
użytkownika oraz obowiązek uzyskania
jego zgody na stosowanie na urządzeniu
końcowym ciasteczek. W zależności od
kraju Unii obowiązek ten przyjął mało
przyjazną dla marketerów formę opt-
-in lub bardziej korzystną – opt-out. Ta
pierwsza stanowić ma ukłon w stronę
konsumentów oraz ochrony ich wolności.
Ta druga ma być ukłonem w stronę bran-
ży internetowej, wynikającym między
innymi z założenia, że ciągłe udzielane
każdorazowej, uprzedniej zgody byłoby
zwyczajnie męczące, zaś sam internau-
ta może z dużą łatwością zmienić usta-
wienia przeglądarki lub dostawcę danej
strony internetowej4
.
Polska jest jednym ze „szczęśliwców”,
gdzie wystarczy umieścić na www nie-
wielki komunikat, który w praktyce przy-
brał kształt tzw. polityki cookies. Kluczo-
wym elementem takiego dokumentu jest
należyte poinformowanie użytkownika
o stosowanej technologii oraz uzyska-
nie na jej stosowanie odpowiedniej
zgody. Stosownie bowiem do treści
art. 173 Prawa telekomunikacyjnego do-
zwolonejestprzechowywanieciasteczek
w urządzeniach końcowych abonenta,
jeżeli zostanie on jednoznacznie poin-
formowany o celu i sposobach przecho-
wywaniadanychorazwyrazinatozgodę.
Stosowaniecookieszbierającychinforma-
cje o zachowaniu internauty dozwolone
jest zatem w przypadku należytego po-
informowania o tym fakcie użytkownika.
Przyrównać to można do znanej wszyst-
kim z amerykańskich filmów formułki
wypowiadanej przez policjantów przy
aresztowaniach. Jeśli taka formułka po-
jawiasięwwitrynie,wówczasinternauta
wie (a przynajmniej powinien wiedzieć),
że jego działania są rejestrowane.
Tym samym, przy zachowaniu powyż-
szych wymogów, stosowanie cookies
jest dozwolone. Sama ich instalacja na
stronie nie miałaby jednak większego
znaczenia dla marketing automation,
gdyby nie możliwość wykorzystania
ciasteczek do tworzenia zautomaty-
zowanych profili użytkowników.
DANE, KTÓRE POZOSTAWIASZ
Kwestię ewentualnej dopuszczalności
oraz legalności tworzenia profili uregu-
lowano w Ustawie o świadczeniu usług
drogą elektroniczną.5
Kluczowym za-
pisem dla stosowania marketing auto-
mation jest art. 19 ust. 2 pkt 2 ustawy,
który wskazuje, iż usługodawca może
przetwarzać dane osobowe usługo-
biorców, jeśli nie są one niezbędne do
świadczenia usług w celach reklamy, ba-
dania rynku i zachowań oraz preferencji
usługobiorców. Prawo przewiduje więc
wprost podstawę prawną do tworzenia
profili, chociaż nadmienić trzeba, iż nie
czyni tego bez pewnych zastrzeżeń.
Po pierwsze, takie przetwarzanie
danych służyć ma polepszeniu jakości
usług świadczonych przez usługodawcę.
Nie ma jednak wątpliwości, iż marketing
automation przynosi wymierne korzyści
nie tylko marketerom i sprzedawcom,
ale też usługobiorcom. Dzięki niemu
dostają oni informacje o tych właśnie
produktach, których potrzebują, nie są
zaś zalewani falą ogólnych reklam – po-
cząwszy od nieśmiertelnych proszków
do prania, a na innowacyjnym kursie
japońskiego dla seniorów skończywszy.
Tym samym usługa dostarczana inter-
naucie jest skrojona na miarę jego po-
trzeb, a w konsekwencji jest ona dużo
lepszej jakości. Po drugie, tworzenie
profili następować musi na podstawie
tych danych, które nie są niezbędne do
świadczenia konkretnej usługi. Oznacza
to, iż dane zbierane w celu tworzenia
profili w dalszym ciągu pozwalają po-
zostać klientowi „anonimowym”. Użyte
w ustawie „inne dane” to właśnie te,
które pokażą nam raczej jego gusta i po-
trzeby niż imię i nazwisko. Polskie prawo
dopuszcza więc tworzenie tzw. profili
predykcyjnych, a więc polegających
na długotrwałym badaniu preferencji
użytkownika.6
Po trzecie, i najważ-
niejsze, internauta musi wyrazić zgodę
na przetwarzanie jego danych osobo-
wych. Zgoda ta zaś przyjmuje zawsze
formę opt-in, przy czym nie musi być
ona jedynie check-boksem opatrzonym
enigmatyczną formułką, jakich pełno
w internecie. W końcu można tego doko-
W Polsce dozwolone jest przechowywanie ciasteczek
w urządzeniach końcowych abonenta, jeżeli zostanie
on jednoznacznie poinformowany o celu i sposobach
przechowywania danych oraz wyrazi na to zgodę.
123Druga słabość Sherlocka, czyli jak automatyzować w zgodzie z prawem( P O ) P R AW N I E
ANNA SZMIGIEL
zawodowo prawnik w dziale
E-commerceandDataProtection
Kancelarii Pogoda Gładki Langier
wKrakowie;absolwentkaUniwer-
sytetu w Antwerpii oraz Uniwer-
sytetu Jagiellońskiego – z tym
ostatnim związana naukowo jako
doktorantka w Instytucie Prawa
WłasnościIntelektualnej;jeślicza-
saminiepracuje,poświęcaczasna
zabawę z każdym czworonogiem,
jakiego spotka na swej drodze
NAPISZ DO AUTORKI:
anna.szmigiel@jpgl.pl
nywać, „aby lepiej poznać Ciebie i Twoje
potrzeby” czy też „polepszyć strukturę
strony zgodnie z Twoimi preferencjami”.
Można też tego dokonać „przy okazji”
organizowania konkursu, w którym „po
rejestracji podwoimy Twoją nagrodę”.
Z perspektywy prawnej celem two-
rzenia profili są zamierzenia reklamowe,
badanie rynku oraz badanie zachowań
i preferencji użytkowników. Każdy z tych
celów potraktowany jest odrębnie i na
każdy z nich potrzeba odrębnej zgody.
W konsekwencji, jeśli internauta zaak-
ceptuje przetwarzanie swoich danych
zgodnie z jednym z powyższych zamie-
rzeń, nie oznacza to dorozumianej zgody
na pozostałe. Prosty zabieg lingwistycz-
ny pozwala jednak na ominięcie powyż-
szych trudności – zastąpienie zwrotu
„cele reklamowe” sformułowaniem „cele
marketingowe” eliminuje bowiem pro-
blem7
. Dlatego tak ważna jest pewna
„skrupulatność” językowa, która nie ro-
dzi niepotrzebnych wątpliwości użyt-
kowników, a jednocześnie gwarantuje
marketerom dostęp do szerszej palety
możliwości. Każda rozterka to bowiem
jeden lead mniej. Kluczowe jest zatem
powiedzieć wszystko w taki sposób, żeby
internauty zwyczajnie nie przestraszyć.
Powyższe nie porusza jednak wy-
czerpująco tematyki marketing auto-
mation. Sama wiedza o zachowaniach
internautów jest niewystarczająca dla
automatycznego stworzenia sperso-
nalizowanych komunikatów. Podobnie
jest z samymi danymi użytkowników.
To bowiem dopiero połączenie tych
dwóch elementów układanki pozwala
na stworzenie wiarygodnego profilu
oraz dostosowanie przekazu marketin-
gowego do potrzeb odbiorcy.
CIASTECZKA PLUS DANE
– WIELKI BRAT PATRZY
Łączenie informacji uzyskanych bezpo-
średnio od internautów (dane osobowe)
oraz informacji pośrednich, wynikają-
cych z ich zachowań (cookies), to pod-
stawa marketing automation. Ich połą-
czenie zaś umożliwia nie tylko szybszą,
ale przede wszystkim skuteczniejszą
reklamę. Owe połączenie określane
jest mianem konwersji. Dzięki niej nie-
określona dotąd postać staje się dla
sprzedawców Janem Kowalskim o ja-
snych preferencjach motoryzacyjnych
oraz sprecyzowanych planach wakacyj-
nych na nadchodzący rok. I tu kończy się
anonimowość każdego z internautów,
a zaczyna przygoda Winstona Smitha
w Oceanii – Wielki Brat Patrzy. Od
tej chwili o danym internaucie wiemy
już wszystko, co niezbędne, dla sku-
tecznego przedstawienia mu reklamy
produktów lub usług, których szuka
i potrzebuje. Winston Smith ze zdziwie-
niem odkrywa, iż reklama wyświetlana
mu z boku ekranu lub otrzymany e-mail
proponują mu taką właśnie wyciecz-
kę, jakiej szukał, a tuż obok znajduje
informację o fantastycznej promocji
na niezbędne w czasie urlopu okulary
przeciwsłoneczne. Oferta ma więc duże
szanse na zakończenie się zakupem,
a co najważniejsze – wszystko odbyło
się zgodnie z prawem. Winston został
bowiem prawidłowy poinformowany
o „śledzeniu” go w internecie za pomo-
cą cookies i – mimo jasnej i wyraźnej
instrukcji w polityce cookies – nie zde-
cydował się na zmianę swoich ustawień
przeglądarki. Świadomie za to zdecydo-
wał się wypełnić formularz, udzielając
przy tym zgodę na gromadzenie i prze-
twarzanie jego danych w każdym, jasno
sprecyzowanym podczas rejestracji celu.
Co więcej – dalej ma narzędzia, dzię-
ki którym może odzyskać swoje dane.
W każdej chwili może bowiem zmienić
ustawienia przeglądarki, pozbywając się
wszędobylskich cookies, czy też cofnąć
zgodę udzieloną podczas rejestracji na
otrzymywanie newslettera. Tyle tylko że
prawdopodobnie tego nie zrobi. Prędzej
czy później reklama i tak go dopadnie,
więc może lepiej, że będzie mówić mu
o promocjach, które akurat go intere-
sują? Prawo dało Winstonowi wszelkie
narzędzia do ochrony jego prywatności,
ale nie będzie ingerować w to, jak Win-
ston z nich korzysta. Do czasu.
DANE WRAŻLIWE,
CZYLI GDZIE SĄ GRANICE
Są bowiem takie dane, które są na tyle
intymne, iż należy im się szczególna
ochrona. Bo zgodnie z Ustawą o ochro-
7. Konarski X., Sibiga G., „Ochrona danych osobowych w marketingu”, [w:] „Traple E., Prawo reklamy
i promocji”, Warszawa 2007, s. 559.
nie danych osobowych nawet Wielki
Brat nie może śledzić takich ruchów
internauty, które dotyczą między innymi
informacji o jego pochodzeniu rasowym
lub etnicznym, poglądach politycznych,
przekonaniach religijnych lub filozoficz-
nych, wyznaniu, jak również jego stanie
zdrowia, nałogach, życiu seksualnym
czy danych dotyczących skazań lub po-
stępowań sądowych. Są to tzw. dane
wrażliwe, których przetwarzanie jest
całkowicie zabronione, chyba że osoba,
które one dotyczą, wyrazi na to zgodę
na piśmie. W konsekwencji w stosunku
do tych danych, których dotyczy art. 27
Ustawy o ochronie danych osobowych,
konwersja jest całkowicie zakazana. Dla-
tego do szczegółowej analizy naszego
Winstona nie możemy dodać informacji,
iż jego babka była Indianką, Winston
uzależniony jest od fajki, a do tego cierpi
na mało przyjemne schorzenia derma-
tologiczne. Dlatego – wbrew przewidy-
waniom tarota – marketing automation
w roku 2015 może być maksymalnie
nawet spersonalizowany, lecz nie będzie
intymny. Między rokiem 2015 a 1984
muszą bowiem istnieć pewne różnice.
124
ną zasadę, że marketing to działania
o charakterze twórczym, a narzucanie
mu wskaźników i procesów doprowa-
dzi do stłamszenia kreatywności i inno-
wacyjności. Autor gromi i przestrzega,
że marketing bez analizy to bezmyślnie
wydane pieniądze. Kiedy najczęściej
zwracamy się ku analitycznemu po-
dejściu? Niestety liczyć zaczynamy
dopiero w obliczu kryzysu i spadku
wyników firmy. Uruchamiamy kalku-
latory, kiedy zarząd postanawia ciąć
koszty i drastycznie redukuje budżet
przeznaczony na działania promocyjne.
Paradoksalnie to załamanie finansowe
może być początkiem strategii sukcesu.
Jest doskonałym czynnikiem moty-
wującym do zaprowadzenia kultury
marketingu opartego na danych.
Mark Jeffery wskazał 15 kluczo-
wych wskaźników w obszarze marke-
tingu, które podzielił na trzy główne
kategorie: marketingowe,finansowe
oraz internetowe. Pierwsze pięć
wskaźników (marketingowych) to: świa-
domość marki, jazda próbna (test pro-
duktu jeszcze przed zakupem), wskaź-
nik migracji (odsetek dotychczasowych
klientów, którzy odchodzą od produktu/
usługi), CSAT (wskaźnik zadowolenia
klienta, test na to, czy poleci dany pro-
dukt/usługę innym), stopa przyjęcia (od-
setek klientów, którzy akceptują ofertę
marketingową). Kolejne wskaźniki fi-
nansowe to: zysk, NPV (wartość bieżąca
netto), IRR (wewnętrzna stopa zwrotu),
zwrot nakładów inwestycyjnych, CLTV
(wartość klienta w całym cyklu życia).
Na koniec mamy wskaźniki interne-
towe:CPC (koszt jednego kliknięcia),
TCR (transakcyjny wskaźnik onwersji),
ROA (zwrot z nakładów na reklamę),
współczynnik odrzuceń, WOM (mar-
keting szeptany). Każdy z wymienio-
nych wskaźników został wyczerpująco
wyjaśniony, jak i poparty pomocnymi
szablonami gotowymi do użycia (autor
podaje linki z szablonami do pobrania).
Wielu ludzi narzeka na zbyt duży ob-
wód w pasie i jest niezadowolonych ze
swojej wagi. Jednocześnie powszechnie
znana jest prosta i oczywista recepta na
jej utratę. Należy jeść mniej niż się spala
poprzez ćwiczenia i inne aktywności
fizyczne. Niestety rachowanie kalorii
jest uciążliwe, a kluczowe są pomiar
i kontrola przyjmowanych oraz spala-
nych kalorii. Liczenie, jak się okazuje,
nie jest udręką tylko osób z nadwagą.
Praca na liczbach to również słaba stro-
na działu marketingu. Cyferki jasno
pokazują efekty podjętych przez nas
działań. Czyżbyśmy bali się skonfron-
tować z osiągniętymi wynikami?
„Marketing analityczny” Marka Jef-
fery’ego jest lekturą niebezpieczną.
Marketerów bez sukcesów zdołuje
jeszcze bardziej, a tych ambitnych tylko
przytłoczy ilością wiedzy, którą muszą
dodatkowo przyswoić. Książka zmusza
do refleksji i odziera ze złudzeń. Wielu
marketerów wciąż wyznaje idealistycz-
Liczba
w oczy kole
luty–kwiecień 2015
D O R O TA K O R C Z Y K
specjalistka ds. public relations,
od 2008 roku pracuje w branży
motoryzacyjnej
NAPISZ DO AUTORKI:
dorota.korczyk@gmail.com
125
Szablony to pliki programu Excel, które
okażą się niezastąpione podczas wdra-
żania marketingu analitycznego.
Odwołując się do przedstawionych
w książce badań, tylko 20% przed-
siębiorstw świadomie zbiera dane
i je aktywnie monitoruje. Jeżeli stwier-
dzasz, że należysz do tych pozostałych
80%, które zostają w tyle – powinieneś
sięgnąć po omawianą pozycję.
Zaczytując się w wyżej wymienionych
wskaźnikach, dostrzeżemy dwa ważne
zagadnienia, które towarzyszą wszyst-
kim omawianym tematom. Pierwsze
z nich to wartość drzemiąca w świa-
domie zbieranych danych osobowych..
Dobrze zbierane dane to budowanie ka-
pitału firmy. Bazy danych, z których nie
można nic wydobyć, to stracona szansa
na rozwój organizacji w przyszłości czy,
co ważne z punktu widzenia markete-
ra, obniżenie efektywności prowadzo-
nych działań marketingowych. Kolejny
aspekt to waga współpracy działu IT
z działem marketingu. Każdy marketer
powinien być dobrze zorientowany
w rozwiązaniach technologicznych.
Komórka IT to w dzisiejszych czasach
jeden z głównych sprzymierzeńców
działów marketingu. Dobry spec do
spraw nowych technologii powinien
ubrać w narzędzia potrzeby marke-
tera. Bez tej współpracy trudno liczyć
na sukces w dzisiejszych czasach.
Wątpliwość budzi jednak fakt, że
wiele badań często jest poza zasięgiem
małych i średnich firm. Profesjonalne
badania mają większe uzasadnienie,
kiedy działamy na większą skalę i dla
dużych marek z jeszcze większymi
budżetami. Niemniej jednak autor
przekonuje, że aby wystartować, po-
trzebujemy tylko arkusza kalkulacyj-
nego w Excelu. Nie pozostaje więc nic
innego, jak zabranie się do liczenia…
Spójrzmy prawdzie w oczy – nie doko-
nując pomiarów, uciekamy od odpo-
wiedzialności za uzyskane wyniki.
K S I Ą Ż K I Liczba w oczy kole
Tytuł: „Marketing analityczny.
Piętnaście wskaźników, które
powinien znać każdy marketer”
Wydawnictwo: Helion 2015
MARK JEFFERY
126 luty–kwiecień 2015
S T O L A R Z . OPOWIEŚĆ O NA JWSPA NIA L SZ YCH STRAT E GIAC H
OSIĄGANIA SUKCESU
J O N G O R D O N
Autor bestsellerów Jon Gordon powraca z inspirującą książką o najwspanialszej strategii sukcesu.
Człowiek, który ocalił życie Michaela, okazuje się nie tylko zwykłym rzemieślnikiem, ale także
budowniczym kariery i zespołów.
Dzieląc się swoją mądrością, uczy go uniwersalnych zasad wybicia się oraz wpływania na życie innych,
ponieważ prawdziwego sukcesu nie da się osiągnąć z dnia na dzień.
Czerpiąc z doświadczenia pracy z liderami, Jon Gordon inspiruje do budowania lepszego życia, kariery
i zespołu dzięki najlepszym strategiom sukcesu.
Jeśli jesteś gotów stworzyć swoje arcydzieło, przeczytaj „Stolarza...” i już dziś rozpocznij proces budowania.
Książka dostępna w dobrych księgarniach, salonach Empiku
oraz na stronie wydawcy – MT Biznes: www.mtbiznes.pl.
PRZYWÓDZTWO
B R I A N T R A C Y
Brian Tracy przekonuje, że wybitne przywództwo jest umiejętnością, której można
się nauczyć, i prezentuje skuteczne i wypróbowane metody, które pomogą każdemu
odblokować potencjał przywódcy.
To już piąta książka z serii Biblioteka Sukcesu Briana Tracy’ego (wcześniejsze pozycje
to „Delegowanie i kontrolowanie”, „Negocjowanie”, „Motywowanie” i „Zarządzanie czasem”).
Bestsellerowy autor prezentuje w pigułce wiedzę dotyczącą poszczególnych kompetencji,
które powinien rozwijać każdy menedżer.
Książka dostępna w dobrych księgarniach, salonach Empiku
oraz na stronie wydawcy – MT Biznes: www.mtbiznes.pl.
L I D E R S P R Z E D A Ż Y. J A K A N G A Ż O WA Ć H A N D L O W C Ó W
W A K T Y W N Ą S P R Z E D A Ż
R O B E R T Z Y C H
Jesteś naprawdę dobrym sprzedawcą, „młodym gniewnym” zespołu handlowców. Odnosisz
sukcesy,słupkizakupoweidąwgórę,koledzyCięlubią,szefdocenia.Nagle–awansujesz.Zostajesz
szefemtych,zktórymidotejporyprzyjacielskorywalizowałeś.Zczymmasznajwiększyproblem?
Nie możesz się zdecydować, jakim być szefem? Chcesz pogodzić ze sobą interesy pracowników
w różnym wieku? Chciałbyś ich skuteczniej motywować? A może wyniki sprzedaży spadają i nie
wiesz, jak je poprawić bez wprowadzania restrykcyjnych kontroli? Problemy nowych liderów
sprzedaży są powtarzalne. Na szczęście także rozwiązywalne.
Książkę zamówisz na www.onepress.pl.
127
Zapomnij o mozolnym konsultowaniu opłat, zaliczek na konto projektu
i zobowiązań kontraktowych. Przejmij ster i zyskaj dostęp do najbardziej
produktywnych zasad myślenia projektowego, metodologii i ćwiczeń, które
możesz od razu wdrożyć. Potrzebujesz jedynie entuzjazmu, otwartego umy-
słu, markerów, tablicy lub flipchartów, stosu samoprzylepnych karteczek
oraz tej książki. Podejmij tę małą, śmiałą decyzję i przygotuj się na zastrzyk
potężnej przewagi konkurencyjnej!
Książkę zamówisz na www.onepress.pl.
D E S I G N T H I N K I N G D L A P R Z E D S I Ę B I O R C Ó W
I M A ŁY C H F I R M . P O T Ę G A M Y Ś L E N I A
P R O J E K T O W E G O W C O D Z I E N N E J P R A C Y
BEVERLY RUDKIN INGLE
Design
Thinking
K S I Ą Ż K I
Reklama
128 luty–kwiecień 2015
Typ wydarzenia Nazwa wydarzenia Data Organizator Miejsce
Konferencja Social Media Show 23-26 luty Gdański Inkubator
Przedsiębiorczości STARTER
Gdańsk
Szkolenie Sponsoring jako narzędzie do skutecznego promowania marki
– case studies różnych branż
24-25 luty Business Media Solutions Warszawa
Seminarium Profesjonalne projektowanie i zarządzanie nowoczesnymi portalami
biznesowymi
25 lutego Centrum Promocji Informatyki
sp. z o.o
Warszawa
Szkolenie Bezpłatne warsztaty z marketingu i sprzedaży w social media 25 lutego Punkt Krytyczny Katowice
Szkolenie Programy lojalnościowe – tworzenie, zarządzanie, aspekty
ekonomiczno-logistyczne
25-26 lutego Akademia Marketingu Atrium Warszawa
Szkolenie Zarządzanie produktem 26-27 lutego Akademia Marketingu Atrium Warszawa
Szkolenie Projektowanie użytecznych stron i aplikacji mobilnych na iOS i
Android
26 lutego Concept Labs Warszawa
Szkolenie Nie samą metodyką manager żyje!... czyli efektywne zarządzanie
zespołem
2-3 marca MMC Szkolenia Warszawa
Szkolenie Profesjonalne spotkania biznesowe, czyli savoir-vivre w praktyce 2-3 marca MMC Szkolenia Warszawa
Konferencja CyberRE 5.0 4 marca
Polskie Towarzystwo Badaczy
Rynku i Opinii
Warszawa
Szkolenie
E-commerce – handel elektroniczny, prowadzenie sklepu
internetowego
4-5 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa
Konferencja II Kongres eHandlu 10 marca Fundacja Polak 2.0 Warszawa
Szkolenie Consumer Insight – podstawa komunikacji i strategii marki 10-11 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa
Konferencja IX Kongres Online Marketing 12 marca Magazyn Online Marketing Polska Warszawa
Szkolenie Planowanie marketingowe. Tworzenie strategii marketingowych 12-13 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa
Konferencja Show me, don't tell me 14 marca Idalia Kraków
Konferencja Trendy Sprzedaży 2015 18-19 marca Puls Biznesu Warszawa
Szkolenie Usability serwisów internetowych i aplikacji mobilnych. XIV edycja! 18-19 marca Concept Labs Warszawa
Szkolenie Prawo w marketingu i reklamie 19-20 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa
Szkolenie Ochrona danych w przedsiębiorstwie 20 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa
Konferencja Marketing for Fitness 21 marca Concordia Design Poznań
Szkolenie Google Day – tajniki narzędzi Google w marketingu 23 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa
Konferencja Digital Marketing Innovation 24 marca Digital Think Tank Warszawa
Targi Targi eHandlu 24 marca Fundacja Polak 2.0 Poznań
Szkolenie Strategia marketingowa – marketing mix, zarządzanie budżetem
marketingowym
24-25 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa
Konferencja II Konferencja Strefa Konsumenta 25 marca VNT Law  Communications Warszawa
Konferencja II Kongres Dyrektorów E-commerce 25-27 marca Grupa Unity Kraków
Szkolenie Product Management. Budowanie sukcesu rynkowego produktu 25-26 marca Concept Labs Warszawa
Konferencja Kongres Managera 26-27 marca Brainstorm Katowice
Szkolenie Zarządzanie marką – strategie i najlepsze praktyki 26-27 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa
Konferencja III Polish Businesswoman Congress 10-11 kwietnia Magazyn Businesswomanlife Warszawa
Szkolenie Sprzedaż produktów i usług przez internet – jak budować i promować
e-commerce oraz pozyskiwać kontakty handlowe online?
21 kwietnia Centrum Promocji Informatyki
sp. z o.o
Warszawa
Konferencja VII Kongres Sprzedaż – strategia, rozwój, zespół 20-22 kwietnia Nowoczesna Firma Warszawa
Konferencja Kongres Profesjonalistów Public Relations 24-25 kwietnia Newsline sp. z o.o., Ideo sp. z o.o. Rzeszów
Więcej informacji o aktualnych wydarzeniach
znajdziesz w kalendarzu marketera online na:
www.marketerplus.pl/kalendarz-marketera
LUTYMARZEC
Kalendarz marketera
KWIECIEŃ
Reklama
II Kongres eHandlu
Kongres eHandlu to wydarzenie, podczas którego masz szansę wysłuchać i poznać
ekspertów pracujących w największych w Polsce firmach związanych z e-commerce.
Organizatorzy oferują uczestnikom wydarzenia możliwość uaktualnienia wiedzy na temat
trendów rynkowych, a spotkania i wymiany doświadczeń z innymi przedsiębiorcami.
Kongres to wydarzenie dedykowane:
- właścicielom sklepów internetowych;
- e-commerce managerom w firmach prowadzących sprzedaż online;
- osobom odpowiedzialnym za sprzedaż w firmach prowadzących sprzedaż wielokanałową;
- pasjonatom handlu internetowego (z pewnym zapleczem know-how).
Druga odsłona kongresu w pierwszej kolejności przyniesie więcej tematów związanych
z funkcjonowaniem w przestrzeni omni-channel commerce. Omówione zostaną także
trendy panujące w światowym e-commerce z uwzględnieniem specyfiki polskiego rynku.
Miejsce: Stadion Narodowy, Warszawa
Strona www: www.kongres-ehandlu.pl
„Marketer+” objął patronat medialny nad wydarzeniem.
10 marca 2015
Konferencja Digital Marketing Innovation
Podczas konferencji Digital Marketing Innovation, która odbędzie się 24 marca 2015 r.
w Warszawie, uczestnicy dowiedzą się, jak wdrażać innowacje w komunikacji marketingowej
i jak budować w oparciu o nie nowoczesny biznes. Gościem specjalnym będzie Paul
Papadimitriou, światowej klasy specjalista od wdrażania innowacji w biznesie i marketingu.
Program konferencji obraca się wokół trzech kluczowych haseł: innowacja, marketing
i technologia, najważniejszym jednak elementem wszystkich wystąpień są: konsument ery
digital i zmiany, jakie zaszły w jego zachowaniu i oczekiwaniach.
W czasie konferencji odbędzie się debata: „Dwie funkcje biznesu – marketing i innowacja, jak
dostosować się do ery digital”. W debacie wezmą udział Paul Papadimitriou, Łukasz Wejchert
oraz Michał Brański. Poprowadzi ją Ivan Hernandez.
Uczestnicywydarzeniadowiedząsięrównież,jakzwiększyćskutecznośćdziałańmarketingowych
w digital, jak wdrażać efektywne procesy w zintegrowanych kampaniach marketingowych,
a przede wszystkim jak zrozumieć konsumenta ery digital i jak do niego dotrzeć.
Strona www: www.digitalthinktank.pl/innovation
„Marketer+” objął patronat medialny nad wydarzeniem.
24 marca 2015
IX Kongres Online Marketing 2015
12 marca w warszawskim hotelu Novotel Centrum odbędzie się już 9. edycja Kongresu Online
Marketing. W trakcie dwóch ścieżek tematycznych, skierowanych osobno do małych i dużych
przedsiębiorstw, najbardziej inspirujący prelegenci, wśród których są m.in. prof. Jerzy Bralczyk,
Jarosław Kuźniar i Michał Górecki, przedstawią najnowsze techniki i narzędzia, które sprzedają.
Next level of marketing – techniki i narzędzia, które sprzedają – w programie m.in.:
- pozyskiwanie klientów – osobno dla MŚP i dużych firm,
- automatyzacja marketingu,
- segmentacja klientów,
- „śledzenie” klienta w internecie,
- promocja sklepu internetowego – od podstaw po zaawansowane techniki,
- warsztaty praktyczne – zastosowanie narzędzi w pracy marketera.
Podczas Kongresu odbędą się także Certyfikowane Warsztaty Google Analytics i Facebook
Ads – prowadzone przez doświadczonych trenerów (uwaga: liczba miejsc ograniczona).
Zarezerwuj miejsce już teraz! Im wcześniej, tym większy dostaniesz rabat! Szczegółowe
informacje oraz formularz zgłoszeniowy znajdują się na stronie www.kongres-online.pl.
„Marketer+” objął patronat medialny nad wydarzeniem.
12 marca 2015
130
wiedzy pod korcem, należy za to umiejętnie zasiewać ją w umysłach
konsumentów, a odpłacą nam oni stukrotnym plonem. Potencjalni
klienci dowiedzą się czegoś pożytecznego, docenią nasze starania,
będą skłonni przekazać informacje o nas dalej i staną się naszymi
rzecznikami. Niekoniecznie od razu coś kupią, ale odpłacą nam
zaufaniem za to, że my obdarzyliśmy ich tym samym.
Dziedzina, którą umownie nazwać można content marketingiem,
obrosłatakżeinnymipojęciami.Sytuacjaprzypominatrochętę,zktórą
przed wiekami zmagali się budowniczowie wieży Babel. Tu bardziej
zpowodówmerkantylnychiambicjonalnych,tamboskimzrządzeniem
pomieszały się języki i zapanował bałagan. Mamy więc sam content
marketing,mamyinboundmarketing,growthhacking,brandedcontent,
branded entertainment, custom publishing... Przeglądając listy best-
sellerów amerykańskiej literatury biznesowej, znaleźlibyśmy pewnie
jeszczekilkapodobnychterminów.Wciążteżpojawiaćsiębędąnowe
na określenie tego, że chcemy przekazać klientom coś pożytecznego.
Custom publishing – tym mianem kiedyś określano przewodnik
Michelina, katalogi Johna Deere’a czy Ikei. Teraz uznaje się je za
kamienie milowe content marketingu. Obecne znaczenie custom
publishingu zawęziło się zaś do czasopism wydawanych przez firmy,
ale nadal pozostaje w domenie marketingu treści.
Inbound marketing skupia się na rozsiewaniu w sieci materiałów
oczekiwanych przez konsumentów i takim kształtowaniu przekazu
wróżnychzakamarkachinternetu,bydocelowodoprowadzićodbior-
ców do naszej witryny i skłonić do nabycia produktu. Tym samym ta
odmiana marketingu pozostaje głównie w domenie mediów interne-
towych i jest przedmiotem zainteresowania e-commerce. To zresztą
doskonały przykład pojęcia wymyślonego i rozwijanego w ramach
jednejfirmy.HubSpotstworzyłtękategorięinadalbrylujewporadach
natemattworzeniatreściprzydatnychzarównodlainternautów,jak
i robotów wyszukiwarek.
Growth hacking wskazuje rolę komunikacji wewnątrz firmy między
działami odpowiedzialnymi za rozwój produktu i komunikację. Celem
jestto,abygłosyzrynku,stymulowaneoczywiścieprzezodpowiednio
ukształtowanyprzekaz,mogłyzostaćwykorzystanedorozwojuproduktu
czy rozszerzenia jego zastosowań. W tym podejściu skupiamy się na
zbieraniuinformacjizwrotnejidopasowywaniumodelubiznesowegodo
rozwijającejsięsytuacjirynkowej,oilemożetomiećuzasadnieniedlaROI.
Każda z tych koncepcji wymaga jednego: współpracy wewnątrz-
firmowej – czy to na poziomie rozwoju serwisu internetowego,
czy samego produktu. Wymaga też kompetentnych pracowników
skłonnych do podzielenia się swoją wiedzą i bez strachu mierzących
się z odzewem klientów.
Branded content czy branded entertainment w tym kontekście
można uznać za pojęcia graniczne, o tyle wpasowujące się w con-
tent marketing, o ile serwują oprócz ładnych historii coś więcej, coś
przydatnego, co nie umrze wraz z końcem kampanii reklamowej.
Interaktywne seriale online, takie jak te przygotowywane kilka lat
temuprzezToshibęwrazzIntelem,pokazującezastosowaniaultrabo-
okównp.wkonwencjithrillera,znajdująsięjużnagranicytegonurtu.
Nie da się uniknąć emocji. Zarówno z przyczyn naturalnych, bo są
onenieodzownymskładnikiemnaszychwładzpoznawczychiukierun-
kowują pojmowanie świata, jak i z tego powodu, że dobrze skrojona
Wpewnymsensietakjest.Jeśliwsłuchamysięwgłosybranży,content
marketingpojawiasięjużwkontekściepłatnejreklamy,treścirozryw-
kowych,obrandowanychhistoriimającychbudzićprzedewszystkim
emocje… Jeżeli przyjmiemy ten punkt widzenia, faktycznie content
marketing stanie się pojęciem pustym i do niczego nieprzydatnym.
Możemy również powiedzieć, że pytanie zostało źle postawione.
Niejestemzwolennikiemtezy,żemarketingjestjeden,żeniemasensu
wymyślać nowych terminów, bo one w zasadzie nic albo niewiele
wnoszą,iżewszystkomożnawyczytaćuKotlera.Contentmarketing
został wymyślony w konkretnym celu – by zwrócić uwagę na to, że
firmamawiedzę,którąmożesiępodzielić,iżemarkęmożemybudować
nie tylko na przekazie perswazyjnym i otaczaniu odbiorcy treściami
przygotowywanymiprzezdziałypublicrelations.Nietrzebachować
Narzędzia
poszukiwaczy
skarbów
Jesteśmy w samym środku mody na
content marketing. Wszyscy chcą tworzyć
treści, wielu je tworzy – z lepszym
lub gorszym rezultatem. Treść stała się
fetyszem, a przecież nie istnieje przekaz
beztreściowy (choć czasem w trakcie
przerwy reklamowej skłonni jesteśmy
sądzić, że owszem). Czy więc „marketing
treści”totakiemasłomaślane?Czymówiąc,
że uprawiamy content marketing, w istocie
nie mówimy nic ponad to, że uprawiamy
marketing,asłówko„content”maroztoczyć
wokół nas aurę nowoczesności i wrażenie
podążania za trendami?
J a c e k S z l a k
luty–kwiecień 2015
131
komunikacja powinna być atrakcyjna. I choćby dobry design propo-
nowany w katalogach Ikei budził zachwyt, nie on jest jednak istotą
tworzeniaprzydatnychtreści.Gigantbranżywnętrzarskiejmazasoby
wiedzy, która może przyczynić się do poprawy dobrostanu klientów
i zaspokajać ich potrzeby w sposób estetyczny.
Samatreśćmożebyćdoskonaleopracowana,formajednakjestrów-
nie ważna. Musi być także stosowna. Inna dla technicznej infografiki,
innadlaprezentacjibiznesowej,innadlakataloguprzedstawiającego
dobre rozwiązania i zastosowania naszego produktu.
Statistica ma na swojej stronie obszerne repozytorium wiedzy
statystycznej, wydaje własne książki ze studiami przypadków bądź
przykładami przeprowadzonych badań. Te książki są dodatkowym
płatnym produktem – klienci są skłonni płacić za przydatne treści
(świadcząteżotymsukcesywydawniczeekspertówbranżowych).Pro-
ducentpakietustatystycznegoorganizujerównieżseriewarsztatów,
podczasktórychuczystosowaniaróżnychmetodstatystycznych.Nie
jestpowiedziane,żetrzebaodrazukupowaćprodukt.Firmapozwala
zapoznać się z możliwościami, jakie daje biznesowi wykorzystanie
proponowanych przez nią narzędzi.
Firmy IT, jak Comarch bądź Unity, wydają własne drukowane cza-
sopisma (custom publishing), w których nie tylko prezentują swoje
osiągnięcia, ale i dzielą się wiedzą. Producenci czy dystrybutorzy
środków dietetycznych tworzą serwisy poradnicze z gotowymi bądź
dostosowanymi do indywidualnych potrzeb (i dodatkowo płatnymi)
dietami. Do tego opracowują całą strategię SEO i SEM (inbound
marketing). Always stworzył serwis społecznościowy dla nastolatek,
w którym oprócz nienachalnej promocji własnych produktów pro-
wadzi obszerną część poradniczą i forum. Producent żywności dla
dzieci stworzył wspólnie z firmą badawczą panel online, w ramach
którego z dyskusji toczonych przez użytkowniczki wyławia nowe
insighty konsumenckie i wskazówki dotyczące rozwoju produktu.
Wszystkie te przykłady pokazują, jak blisko produktu i samego
biznesu musi znajdować się marketing treści. Nie powinien to być
elementsztucznienaddany,któregoprodukcjęzlecasięnazewnątrz,
bowtedyniebędzieprzekonujący.Powinienwynikaćzzałożeńbizne-
sowych,aleteżbraćpoduwagęgłosipotrzebyinformacyjneklientów.
Gdy zastanawiamy się nad wdrożeniem strategii contentowej,
musimyodpowiedziećsobienapytanie,jakbardzochcemybudować
przekaz na emocjach, a jak bardzo na edukacji. Musimy również
ocenić,któraztychdrógbędziebardziejefektywnawrozwojunaszej
firmy, która pozwoli nam sprzedać więcej produktów. Jeśli przekaz
ma charakter B2B, a nasz produkt nie należy do najtańszych, inaczej
będziemy mieszać składniki, niż gdybyśmy mieli prosty produkt na
rynek konsumencki lub nawet dla biznesu, ale byłby to np. mało
skomplikowany system w modelu freemium.
Przykładowo można spytać, czy produkcja raportów na bazie
ogromnejwiedzy,którądysponująfirmymonitorującemediaspołecz-
nościowe, będzie więcej warta niż nagranie zabawnego klipu z udzia-
łem prezesa. Wszystko zależy od tego, jak złożony jest nasz produkt,
jakajestnaszastrategiacenowaorazjakiwizerunekchcemyzbudować.
Przedewszystkimzaś–jakiesąoczekiwanianaszychklientów.Może
potrzebują oni właśnie produktu łatwego w użyciu, z gatunku good
enough, bez żadnych wodotrysków. Gdy jednak sięgniemy głównie
poemocje,możemynarazićsięnazarzut,żeatrakcyjnym,wirusowym
„contentem” maskujemy niedostatki produktu.
Pojęciawmarketingunigdyniesąostre,podobniejestzpowyższymi.
Często wykorzystują te same techniki i kanały komunikacji. Różnica
tkwiwaspekcieicelukomunikacji,naktórepojęciatezwracająuwagę.
To właśnie jest ich sens i wartość. Ktoś przemyślał przykłady z rynku,
zastosowane techniki – i opracował schematy postępowania, by
usystematyzować zauważone zjawisko.
Pojęcia marketingowe często rodzą się nie tylko i nie wyłącznie
w celu opisania nowych tendencji i proponowania nowatorskich
strategii. Stanowią jednocześnie element walki konkurencyjnej mię-
dzy rzutkimi agencjami, które w ten sposób tworzą nowe kategorie,
by zająć w nich wyróżnioną pozycję. To kwestia mody, ale i czegoś
więcej. W ewolucji rynku komunikacji marketingowej jedne pojęcia
okazują się przydatne, zostają zoperacjonalizowane (jak stało się
np. z Tofflerowskim prosumentem), inne zaś stanowią inspirację
iprzezzebraneprzykładywyznaczająobiecującekierunkijejrozwoju.
Jeszcze inne tak bardzo rozszerzają swój zakres przedmiotowy, że
ich wartość poznawcza zbliża się do zera. To ostatnie grozi właśnie
content marketingowi. Są też pojęcia na wymarciu – te, które nie
okazałysięnikomuspecjalniepotrzebne.Zdarzająsięrównieżitakie,
które zmieniają dziedzinę przedmiotową, jak CRM, który stał się
domeną informatyków, czy growth hacking, który dogorywa wśród
startupowców z zacięciem do teoretyzowania.
Przetrwały przewodniki Michelina, katalogi Ikei, rozwija się Hub-
Spot – ale gdzieś wciąż pojawiają się nowe, genialne pomysły. Nie
wiemy, ile ich zaginęło w odmętach historii. Zasługą kreatorów no-
wychmódmarketingowychjestwłaśnieto,żektóreśznichwyszukali
iopisali,znaleźliwspólneelementyiprzedstawiliwpostacimniejlub
bardziej zwartej teorii. Nawet jeśli patrzymy krytycznym okiem na
wszelkienowinkipopularyzowanezaoceanem,dostrzeżenienowych
zjawisk lub nowatorskie opisanie znanych faktów to ogromna zaleta.
Jaklatarkawciemnympokojuwydobywazmrokutylkoniewielkijego
fragment,takteanalizywskazujątylkowycinekcałejrzeczywistości.
Czasem to wystarczy, by znaleźć skarb pomocny w rozwoju naszego
biznesu. Innym razem – by nie uderzyć się boleśnie w stopę.
J A C E K S Z L A K
redaktor naczelny portalu
Marketing przy Kawie
(www.marketing-news.pl)
NAPISZ DO AUTORA:
jacek.szlak@marketing-news.pl
F E L I E T O N
132
oczekiwać będą pozostawiania naszych danych,
aby uzyskiwać możliwość przekazywania infor-
macji czy zapytań handlowych.
W przeciągu ostatnich dwóch lat rozwinęły
się systemy typu marketing automation, umoż-
liwiające zautomatyzowane i scenariuszowe po-
dejście do e-mail marketingu. To spore ułatwie-
nie w obsłudze klienta, wymagającej realizacji
procedur zakupowych, potwierdzeń czy reakcji
na zachowanie klienta w sklepie internetowym.
Problemem jest wciąż niedoskonałość tych roz-
wiązań, a ryzyko z tym związane opisałem na
swoim blogu w notce „Kot Automation”. W mo-
mencie, kiedy zaczynamy precyzyjnie targeto-
wać, nie tylko na podstawie danych klienta, ale
również zachowań, drobny błąd w bazie danych,
np. źle zrobiona kwerenda, może zakończyć
się prawdziwą katastrofą. Mailing wysłany do
wszystkich kolegów z treścią „Witaj, Jacku!
Sezon na damskie spódniczki tuż-tuż. Szczupła
sylwetka bez cellulitu od 29 zł” będzie niewątpli-
wym bohaterem serwisów społecznościowych. Chociaż z drugiej
strony – są tacy, którzy twierdzą, że takie zabiegi są celowe,
ponieważ przyciągają pożądane zainteresowanie.
Coraz większego znaczenia nabierać będzie targetowanie,
oczywiście pod warunkiem że będzie opierać się o wiarygodne
dane. Wiarygodność deklaratywnych danych w sieci bywa jednak
wciąż bardzo zróżnicowana. Powinniśmy chyba przyzwyczajać
się do tego, że w zamian za określone wartości druga strona
oczekiwać będzie od nas podawania określonych informacji.
Istotąproblemujestprzedewszystkimzrównanie
kwestiiwymianyinformacjihandlowejwrelacjach
B2C i B2B. Zgodnie z nowymi zasadami końcowy
użytkownik musi wyrazić zdecydowaną zgodę
na przesyłanie wiadomości komercyjnych. O ile
w przypadku B2C tego rodzaju zaostrzenie jest
uzasadnione, o tyle w kontekście B2B ogranicza
możliwości budowania komunikacji z potencjal-
nymiklientami.Marketerzywzwiązkuztymbędą
musielirozwijaćwdużymstopniucontentmarke-
tingwkontekściem.in.:blogówfirmowych,landing
pages, baz wiedzy, whitepages i różnorodnych
materiałówdopobrania.Będziepojawiaćsięcoraz
więcej specjalistycznych stron z wymogiem reje-
strowaniasięiudzieleniazgodynaprzetwarzanie
swoich danych. Oczywiście, zawsze będziemy
mogli rezygnować z otrzymywania określonych
informacji,alejednocześniepozbawimysięwten
sposób dostępu do pewnych obszarów wiedzy.
Wielu internautów przyzwyczaiło się, że nie
muszą płacić za treści pozyskiwane w sieci. Teraz
dostarczanie wiedzy specjalistycznej wiązać się będzie z reje-
strowaniem użytkowników i precyzowanym mailingiem. Na
pewno wpłynie to na poprawę wskaźników mailingu, szczególnie
współczynnika open rate. E-mail marketing przestanie być po-
strzegany jako narzędzie klasycznego spamu w kontekście B2B,
a jako jedno z narzędzi służących dostarczaniu treści. Dla wielu
firm wzrośnie również znaczenie nowych kanałów pozyskiwa-
nia leadów i informacji o potencjalnych klientach. Konferencje,
seminaria, konkursy, spotkania networkingowe – organizatorzy
Nowastrategiae-mailmarketingu
Porazkolejnyzmieniłysięzasadydotycząceelektronicznejkorespondencjihandlowej.
Przyznam,żeniejestemzaskoczony.Ustawodawcaznówudowadnia,żenierozumie
istoty elektronicznej wymiany informacji, traktując wszystkie podmioty w dość
represyjny sposób. Nowe rozwiązania nie zahamują fali zagranicznego spamu, jaki
docieradonascodziennie.Natomiastnapewnopomogąrozwinąćskrzydławszelkim
wyłudzaczom,którzyotrzymujące-mailzofertą,straszyćbędąprokuratoremichętnie
odstąpią od zaskarżania za drobne parę groszy.
J a c e k K o t a r b i ń s k i
F E L I E T O N
J A C E K
K O TA R B I Ń S K I
autor subiektywnego bloga
o sztuce marketingu:
www.kotarbinski.com
NAPISZ DO AUTORA:
jkotarbinski@gmail.com
@kotarbinski
Marketer 1 16_2015
Marketer 1 16_2015

Marketer 1 16_2015

  • 1.
    cena 25 zł(w tym 5% VAT) ISSN 2083-6368 LUTY–KWIECIEŃ 2015 #1 (16) Narzędzia poszukiwaczy skarbów — strona 130 — Okrakiem na barykadzie Część 2. Kość niezgody — strona 106 — J . C Z E R N I AW S K IŁ . J A D A Ś M . L I P I A K J . S Z L A K Archetypy marki Część 1. Wprowadzenie — strona 98 — Dlaczegowsocialmedia wartosobiepomagać? — strona 14­— P R Z E W O D N I K P O M A R K E T I N G U
  • 3.
    3 Marketerze, masz wiadomość! Począteknowego roku jest czasem refleksji nad minionymi miesią- cami. Zwykle owym przemyśleniom towarzyszą postanowienia doty- czące tego, co można ulepszyć, poprawić czy usprawnić. Przyszłość jednak, jak dobrze wiemy, stanowi wielką niewiadomą. Na szczęście w ludzkiej naturze leżą ciekawość świata i dociekliwość, dlatego każdy z nas często próbuje przewidywać, co przyniosą kolejne dni. W tym numerze, drodzy Czytelnicy, również my, ramię w ramię z ekspertami z branży, próbując wyróżnić trendy, które w 2015 roku rządzić będą komunikacją marketingową, poddaliśmy się tej bardzo pozytywnej stronie ludzkiego charakteru. Personalizacja,segmentacja,mobile,dobrejakościowotreści,ażeby się wyróżnić – najlepiej wideo. Te słowa pojawiały się najczęściej na ustach specjalistów od e-mail marketingu, z którymi mieliśmy okazję rozmawiać.Niemniejnależyzaznaczyć,żeprzywołanetrendypowinno sięrozpatrywaćraczejwkontekścienaturalnejewolucji,którazkażdym kolejnym rokiem postępowała będzie coraz bardziej w stronę konsu- menta. Przecież wspomniana już personalizacja, content marketing, wykorzystaniewideoczyresponsivewebdesigndlawielumarketerów straciły już status novum. Wręcz przeciwnie, coraz częściej traktowa- ne są jako niezbędny standard w efektywnej komunikacji z klientem. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ta ewolucja na dobre rozgościła sięrównieżwTwojejfirmie,szanownyMarketerze.Skoncentrujsięna kliencieijegooczekiwaniach.Nieważne,czyTwojawiadomośćmatrafić do Tomka, Kasi, czy Karoliny, z Warszawy, czy z Krakowa – za każdym razemmaszdoczynienianiezrekordemwbazie,aczłowiekiemzkrwi ikości.Wysyłajzgłową,mądrzeiszanujswojegosubskrybenta.Wprze- ciwnymwypadkuzraziszdosiebiepotencjalnegoklientalub,cogorsza, ktoś zgłosi Twoją wiadomość jako spam. A wtedy stracisz dużo więcej. Magazyn, który właśnie trzymasz w rękach, krok po kroku wskaże Ci sposoby na prowadzenie efektywnej komunikacji e-mail marke- tingowej, która – odpowiednio zarządzana – pomoże Ci w zwiększe- niu nie tyle obszernej bazy e-maili, ale stworzeniu grona lojalnych klientów. Lojalnych klientów, którzy będą mieli zarówno do Ciebie, jak i do reprezentowanej przez Ciebie firmy głębokie zaufanie. Przyjemnej lektury! Zapraszam do środka i na: marketerplus.pl. R E D A K T O R N A C Z E L N Y Maciej Sękowski O D R E D A K C J I W S T Ę P REDAKTOR NACZELNY: Maciej Sękowski REDAKTOR PROWADZĄCA: Diana Czarnecka AUTORZY: AnnaBratek,JarosławBułka,DianaCzarnecka, Jan Czerniawski, Dariusz Deszczka, Krzysztof Dębowski, Katarzyna Dyrcz, Filip Franczak, Dolores Greń, Damian Gucza, Łukasz Jadaś, Paula Jarnutowska, Dagmara Klekowska, Ireneusz Klimczak, Filip Kłodawski, Kamil Kolbusz, Dorota Korczyk, Jacek Kotarbiński, Karolina Lewicka, Maria Lipiak, Marta Lipka- Krawczyk, Judyta Mojżesz-Zimonczyk, Magdalena Niedobecka, Andrzej Ogonowski, Marek Porzeżyński, Jakub Sadowski, Piotr Sadowski, Paweł Sala, Milena Stoch, Barbara Stawarz, Jacek Szlak, Anna Szmigiel, Michał Sztand,PatrycjaWilczyńska,MateuszWoźniak WYDAWCA: Grupa Marketer sp. j. ul. Stefczyka 32 lok. 5 20-151 Lublin REDAKCJA: MARKETER+ ul. Stefczyka 32 lok. 5 20-151 Lublin tel. 81 440 60 81 e-mail: redakcja@marketerplus.pl BIURO REKLAMY: Paweł Koziara tel. 504 080 050 e-mail: pawel@marketerplus.pl LAYOUT MAGAZYNU I PROJEKT OKŁADKI: balsamstudio.com KOREKTA: Katarzyna Szach-Bolaczek MakijazTekstu.pl NAKŁAD: 4000 egzemplarzy PRENUMERATA I EGZEMPLARZE ARCHIWALNE: sklep.marketerplus.pl e-mail: sklep@marketerplus.pl tel. 81 440 60 81 Prenumeratę do swojej firmy zamówisz również w firmie Kolporter. Wszelkie prawa zastrzeżone. Redakcjanieponosiodpowiedzialnościzaformę i treść zamieszczonych reklam i ogłoszeń.
  • 4.
    4 luty–kwiecień 2015 spistreści N U M E R 1 ( 1 6 ) L U T Y–K W I E C I E Ń 2 0 1 5 C Y K L E Sposoby pozyskiwania w internecie konwertujących leadów dla branży B2B Część 1. Archetypy marki. Tożsamość, wizerunek i komunikacja w social media Część 1. Nie tylko lajkami człowiek żyje, czyli jak sprzedawać na Facebooku Część 1. Okrakiem na barykadzie Część 2. Programy lojalnościowe i motywacyjne Część 2. Zarządzanie portfelem marek Część 4. ( P O ) P R AW N I E E-mail marketing czy spam – jak legalnie wysyłać newslettery i mailingi? Druga słabość Sherlocka, czyli jak automatyzować w zgodzie z prawem K S I Ą Ż K I Liczba w oczy kole Przegląd książek K A L E N D A R Z M A R K E T E R A Wydarzenia: luty, marzec, kwiecień F E L I E T O N J A C K A S Z L A K A Narzędzia poszukiwaczy skarbów F E L I E T O N J A C K A K O TA R B I Ń S K I E G O Nowa strategia e-mail marketingu 96 98 103 106 110 114 118 121 124 126 128 130 132 A N A L I Z Y, K O M E N TA R Z E , T R E N D Y Trafiony. Niezatopiony, czyli kolejny rok (r)ewolucji w marketingu i komunikacji Jak człowiek z człowiekiem. O tym, dlaczego w mediach społecznościowych warto sobie pomagać POD LUPĄ: SKUTECZNA KOMUNIKAC JA E-MAIL MARKETINGOWA W 2015 ROK U Trendy w komunikacji e-mail marketingowej 2015 Najczęstsze błędy w e-mail marketingu E-mail marketing w B2B i B2C – jakie są różnice Big data i small data w e-mail marketingu Jak tworzyć tematy newsletterów i e-maili sprzedażowych? Dobre i złe praktyki %imię%!toartykułdlaCiebie–czyliprzykładypersonalizacji Content e-mail marketing Video mailing – wizerunkowy trend w e-mail marketingu W stronę odbiorcy, czyli jak projektować responsywną kampanię e-mailingową Między technologią a człowiekiem. Automatyzacja e-mail marketingu skoncentrowana na kliencie Jak działa marketing automation i jak przygotować się do jego wdrożenia? NARZĘDZIA MARKETERA I PREZENTACJE Produkty i usługi wspierające pracę marketera LUŹNO RZUCONE Jakość na tacy Homo sapiens na zakupach. Kiedy nasze decyzje zakupowe są racjonalne, a kiedy emocjonalne? Klienci powiedzą Ci więcej niż przeczytasz w raporcie z badania Przepis na kampanię społecznie odpowiedzialną 5 zasad nowego media relations Jak tworzyć ciekawy content dla „nudnego” biznesu? 7 mitów o marketingu SMS 6 14 25 34 37 40 44 48 52 56 60 63 66 70 76 79 81 84 88 90 94
  • 6.
    6 Trafiony. Niezatopiony, czyli kolejnyrok (r)ewolucji w marketingu i komunikacji M i c h a ł S z t a n d Na pytanie: „Które prognozy na rok 2014 dotyczące trendów w marketingu okazały się nietrafione?” nie ma jednej odpowiedzi. Miniony rok, jak i lata poprzednie, miał być rokiem rozkwitu kanału mobile oraz przeformatowywania strategii komunikacji firm i położenia nacisku na działania content marketingowe. Czekaliśmy na ciekawe, praktyczne wykorzystanie beaconów na szerszą skalę i kolejne kroki twórców Google Glass. Póki co nic spektakularnego się nie wydarzyło. Na poziomie nowych urządzeń i wprowadzania ich na masową skalę postęp technologiczny hamuje, a środek ciężkości przenosi się na wdrażanie coraz to lepszych rozwiązań software’owych. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN. ŻE: Polacy nie ufają geolokalizacji, wciąż zbyt mało jest na rynku wdrożeń działań content marketingowych, firmy internetowe inwestują w druk, beacony nie zrobiły rewolucji. Żyjemy w czasach, w których wszyst- ko dzieje się szybko, a informacja jest w stanie obiec cały świat w kilkanaście sekund. Dlatego rozmowy i debaty na temat trendów i postępu technologicz- nego docierają do nas bardzo szybko, jesteśmy z nimi na bieżąco. Natomiast same wdrożenia pomysłów i założeń wymagają już czasu, zrozumienia ich przez firmy i konsumentów, dlatego za- wsze były, są – i zapewne w przyszłości się to nie zmieni – przesunięte w czasie. Nie chcę więc pisać o niesprawdzonych trendach, a raczej o zbyt krótkim cza- sie, jakim jest jeden rok, by zauważyć znaczący postęp w ich implementacji w działania marketingowe. 1.SMARTFON–CZEMPIONWMOBILE Faktem jest, iż liczba posiadaczy smart- fonów w Polsce i na świecie rośnie. Na początku 2012 roku smartfona miało 25% Polaków, a w styczniu 2013 roku było to już 33%. W lutym 2014 roku (wszystkie dane za TNS Polska, głów- nie Mobile Life edycja 2012, 2013) odsetek ten wzrósł do 44, a co za tym idzie – Polska osiągnęła poziom średniej luty–kwiecień 2015
  • 7.
    7 europejskiej. Jeśli tempowzrostu utrzy- ma się na tym poziomie w 2015 roku po- siadaczamismartfonówpowinnobyć60% Polaków. I wszystko na to wskazuje, m.in. ze względu na poprawiające się nastroje polskich konsumentów, dobrą koniunk- turę i bardzo wysoką aktywność opera- torów sieci komórkowych walczących o klienta coraz to lepszymi urządzeniami. Spostrzeżenianatematrynkumobilnego spróbuję zawrzeć w trzech punktach. Promocja „tu i teraz” jeszcze nie teraz. Reklama na urządzeniach mo- bilnych miała być przełomowa m.in. ze względu na usługę geolokalizacji. Na rok 2014 prognozowano dalszy rozwój sposobów na jej wykorzystanie w dzia- łaniach marketingowych. Sama idea, by klient, mijając dany sklep, punkt usłu- gowy czy restaurację, otrzymywał na swój smartfon powiadomienia push o aktualnych promocjach czy ofertach (na podobnej zasadzie działają beacony, o których będzie mowa za chwilę) jest bardzo ciekawa i daje wiele możliwo- ści. To właśnie połączenie dostępu do internetu z informacjami o lokalizacji użytkownika danego smartfona miało dawać przewagę reklamie w urządze- niachmobilnychnadreklamąnastronach www, wyświetlanych w tradycyjnych urządzeniach desktopowych. Dzięki śledzeniu użytkownika na da- nym terenie dopasowanie prezentowa- nychmu wdanej chwili treścijestbardzo wysokie, ponadto skraca jego drogę do dokonania zakupu – i to realnie. Przecho- dząc obok drogerii, właściciel smartfona dostajeinformacjęodostępnejtylkodziś promocji,mijającsalonfryzjerski–oraba- cienastrzyżenie,azbliżającsiędokawiar- ni – o drugiej kawie gratis dla posiadaczy powiadomień(wStanachZjednoczonych często korzystają z tego narzędzia m.in. sieci Starbucks czy Subway). Mimo iż na świecie trend ten rozwija się od lat (wartość reklamy opartej na geolokali- zacji wynosiławedługbadaniaVisiongain z2012roku4400milionówdolarów),rok późniejPolacynadalniechętnieinieufnie podchodzą to tego rozwiązania, a marke- terzy nie do końca potrafią wykorzystać geolokalizacjęiprzekonaćdoniejswoich klientów, pokazując im realne korzyści. Rynek aplikacji mobilnych wciąż nie- nasycony. 46% posiadaczy smartfonów korzysta z aplikacji mobilnych (głównie darmowych), a 64% z przeglądarek. Cały czas rośnie także popularność wszelkich komunikatorów mobilnych, takich jak: Facebook Messenger, Viber czy cieszący się coraz większym zainteresowaniem w najmłodszej grupie użytkowników smartfonów Snapchat. Z dodatkowych funkcji aparatu niegdyś służącego głów- nie do prowadzenia rozmów telefonicz- nych nadal najczęściej korzystamy z gier, aplikacji ułatwiających poruszanie się po mieście,obsługującychpocztęe-mailową, a także z aplikacji muzycznych czy serwi- sów społecznościowych. Spory odsetek tej grupy stanowią aplikacje zakupowe. Rynek aplikacji mobilnych to nadal bar- dzo duża przestrzeń dla firm i marek, które mogą ją wykorzystać w kontakcie z klientem. Pod jednym warunkiem: że decyzja o stworzeniu aplikacji będzie naprawdę dobrze przemyślana, a funk- cjonalność i użyteczność oferowana użytkownikowi wysoka. Wykreowa- Reklama Trafiony. Niezatopiony, czyli kolejny rok (r)ewolucji w marketingu i komunikacjiT R E N D Y Każdy kolejny rok będzie rokiem mobile, gdyż od postępu technologicznegoniemaodwrotu.Jednaksamokorzystanieprzez konsumentówzdobrodziejstwtechnikinieoznacza,żeprzekłada siętonakorzyścidlamarketerów,marekifirm.Topoprostusposób konsumpcji mediów i treści ewoluuje i przenosi się z tradycyjnych urządzeń na te, które możemy mieć zawsze przy sobie.
  • 8.
    8 nie dobrego produktuzawsze wymaga zaplanowania działań i poświęcenia im odpowiedniej ilości czasu. Potężnym problemem jest także efektywna dys- trybucja oraz promowanie aplikacji. Co- dziennie powstaje kilkadziesiąt tysięcy nowych, a przy obecnie istniejących na- rzędziach skuteczne ich wypromowanie wymaga bardzo dużego zaangażowania. Mobile content ciągle w powija- kach. Kolejną kwestią, którą należy uporządkować, jeśli chcemy w końcu mówić o rozkwicie mobile, jest strategia planowania i prezentowania treści w ka- nale mobilnym. Kolejny rok mobile za nami, a nadal bardzo wiele firm i marek nie ma mobilnych wersji swoich witryn www, które użytkownik może wygodnie i z łatwością przeglądać, będąc w ruchu. Z raportu „Projektowanie stron www” z maja 2014 roku, przygotowanego przez Interaktywnie.com, wynika, że według różnych szacunków odsetek stron mobilnych wynosił w połowie ubiegłego roku około 16%. Zdecydo- wana większość firm nadal tkwi w epoce typowych stron desktopowych (według danych GUS w 2013 roku tylko około 65% polskich firm w ogóle miało stronę www, zatem ich adaptacja na urządzenia mobilne będzie kolejnym naturalnym krokiem, jednak rozłożonym w czasie). Idea „mobile first” promowana przez Google nadal czeka w Polsce na rozkwit. Tymczasemjużponadpołowawszystkich wyszukań w przeglądarkach interneto- wych pochodzi z telefonów. Sposób pre- zentowania treści na urządzeniach mo- bilnych (duże buttony, teksty nie dłuższe niż1000znaków,dobrzewidoczneiprzy- kuwające uwagę nagłówki), poznanie zwyczajów i specyfiki swoich odbiorców to zagadnienia do jak najszybszego zgłę- bienia i przeanalizowania. Zachowanie klienta przy laptopie i podczas korzysta- nia ze smartfona to dwie zupełnie różne kwestie, a czas, jaki konsument poświęci odwiedzanejwitrynie,zmniejszasięwraz ze wzrostem jego mobilności. Każdy kolejny rok będzie rokiem mo- bile (jak kiedyś rokiem www czy mediów społecznościowych), gdyż od postępu technologicznego nie ma odwrotu. Jed- nak samo korzystanie przez konsumen- tówzdobrodziejstwtechnikinieoznacza, że przekłada się to na korzyści dla marke- terów, marek i firm. To po prostu sposób konsumpcji mediów i treści ewoluuje i przenosi się z tradycyjnych urządzeń na te, które możemy mieć zawsze przy sobie.Rokpóźniejmarketerzynadalmają ogromne pole do popisu w wykorzysta- niu mobile marketingu na szeroką skalę. 2. CONTENT IS NOT YET KING „Content is king” to pojęcie stare, wszyst- kim znane, a jednak w praktyce okazuje się, że przykładów na naprawdę dobre wykorzystanie contentu na polskim rynku jest nadal za mało. Ubiegły rok pokazał, że firmy i marki z jednej strony widzą już i rozumieją ogromną potrze- bę tworzenia wartościowych i unikal- nych treści, które będą jednocześnie użyteczne dla ich klientów. Z drugiej jednak strony nadal nie podchodzą do tematu strategicznie. Tymczasem bez zaplanowania działań content marke- tingowych i wyznaczenia im celów są to tylko jednorazowe strzały, często bez pomysłu na kontynuację. Kolejnym słabym elementem jest brak synergii między różnymi kanałami komunikacji – często kończy się to niestety tworze- niem i dystrybucją różnych komuni- katów w prasie, serwisach interneto- wych czy mediach społecznościowych, niespójnych, wprowadzających klienta w dysonans. Szumne prognozy, że 2014 będzie rokiem rozkwitu content mar- ketingu pozostają mocno teoretyczne. Bardzo wiele mówi się o contencie na wszelkich branżowych forach czy kongresach. Z wprowadzaniem tej teorii w życie, strategią i adaptacją w działaniach jest już gorzej. Szcze- gólnie w sektorze polskich małych i średnich przedsiębiorstw. Te powin- ny czujnie obserwować marki, które z wartościowych treści zrobiły swój znak rozpoznawczy. Firma North Face na swojej stronie w zakładce „Expedi- tions” serwuje klientom opowieść o fa- scynującej wyprawie na Nanga Parbat. Przedstawia członków ekipy, ich przy- gotowania do ekspedycji i jej przebieg, a wszystko udokumentowane wysokiej jakości zdjęciami i filmami. Między tymi treściami odwiedzający stronę znajdzie CLIMBING KIT – zdjęcie himalaisty na ośnieżonym stoku z zaznaczonymi ele- mentami ubioru – dzięki temu może do- wiedzieć się, które produkty North Face są dedykowane takim aktywnościom. Informacja ta jest podana w sposób ciekawy i nienachalny. Właśnie tak robi się dobry content marketing. W Polsce wiele mówi się już o tym, że dobry content marketing uwiarygadnia produkt bardziej niż jakiekolwiek inne narzędzie marketingowe. Szczególnie wczasach,gdykonsumentcodzienniema styczność z minimum kilkudziesięcioma przekazami reklamowymi. Natomiast za mało póki co wspomina się o tym, że za dobry, unikalny content marki i firmy muszą zapłacić, ponieważ same nie są w stanie wygenerować tak dużej ilości treści,nieposiadającwswoichszeregach odpowiedzialnych za to specjalistów. 3. DRUK NADAL MA SIĘ DOBRZE Także wieszczony już od kilku lat koniec mediów drukowanych nie nabrał tempa w2014roku.Okazujesię,żewartościowe tytuły mają się całkiem nieźle i nigdzie się nie wybierają. Publikacja w dobrym ogólnopolskim magazynie nadal ma dla wielu firm i marek bardzo dużą wartość. Dziennikarze cenią sobie natomiast dostarczanie im dobrych, oryginalnych treści, na bazie których mogą tworzyć wartościowe artykuły (znów content!). WStanachZjednoczonychfirmystricte Publikacjawdobrymogólnopolskimmagazynienadalmadla wielufirmimarekbardzodużąwartość.Dziennikarzecenią sobie natomiast dostarczanie im dobrych, oryginalnych treści,nabaziektórychmogątworzyćwartościoweartykuły. luty–kwiecień 2015
  • 9.
    9 internetowe (Airbnb czyNet-a-Porter) wychodzą poza online i tworzą wydaw- nictwa własne – magazyny, za pomocą których komunikują się ze swoim otocze- niem, dystrybuowane zarówno za opłatą, jakibezpłatnie.Topokazuje,żerolaprasy drukowanejpowolisięzmienia:przestaje być dla czytelników źródłem informacji newsowych, bo nie zdoła dostarczać ich szybciej niż internet, jednak stawiając na jakościowe, pogłębione treści, może liczyć na wierną i stałą liczbę czytelni- ków. Dobrej jakości magazyn drukowany zawsze znajdzie swoich zwolenników i wierne grupy odbiorców. Papier można przecież „dotknąć i powąchać”. Ponad- to z badań naukowców z Uniwersytetu Leicester w Wielkiej Brytanii wynika, że ludzki mózg woli papier – mniej się przy tym męczy, szybciej przyswaja tekst i dużo więcej z niego zapamiętuje! 4. MARKETING NADAL BEZ BIG DATA Rok później nadal niewiele firm potrafi zrobić użytek z ogromniej ilości danych, jakich dostarczają im na swój temat sami klienci za pomocą nowych technologii, a ta ilość będzie, co oczywiste, rosła na przestrzeni kolejnych lat. Według da- nych IBM z 2013 roku 90% wszystkich danych cyfrowych na świecie zostało wygenerowanych w ciągu zaledwie dwóch lat, a każdego dnia powstaje ponad 2,5 tryliona nowych bajtów. To oznacza ogromne ilości danych, po- chodzących z bardzo różnych źródeł i mających różne postaci, np. ze względu na kanały pozyskania (dane transakcyj- ne czy behawioralne) i format samych danych (ruch na www, pliki wideo, voice). Sama ilość danych to jedno, większym problemem okazuje się jednak ich prze- twarzanie i analizowanie (często w cza- sie rzeczywistym). Takie dane pomagają przecież nie tylko tworzyć profile na- szych konsumentów, ale i optymalnie planować kampanie czy na bieżąco je korygować. A to wymaga wygospo- darowania czasu na ich analizę oraz środków na zatrudnienie specjalistów, którzy oddzielą ziarno od plew i będą potrafili wybrać informacje istotne i po- Reklama żyteczne dla danego biznesu. Rozwój technologii oraz zmiany w zachowaniu konsumentów są dziś tak dynamiczne, że bez bieżącej analizy różnych danych i porównywania ich ze sobą w celu mo- dyfikowania działań marketingowych w czasie rzeczywistym marki mogą bar- dzo szybko znaleźć się całe lata świetlne za, już nie swoimi, konsumentami. 5. WIELE HAŁASU I… NA RAZIE NIC Beacony miały być jednym z hitów 2014 roku, ale prognozy te okazały się jednak zbyt optymistyczne. Nie byliśmy jeszcze świadkami spektakularnych akcji mar- ketingowych z ich wykorzystaniem na rodzimym rynku. Sama funkcja łącze- nia się z telefonami osób znajdujących się w pobliżu sklepów czy restauracji i przesyłania im powiadomień push na temat aktualnych promocji czy ofert jest ciekawa i ma spory potencjał, ale odwołuje się do geolokalizacji. A do tej, jak wspomniałem, polski konsument nadal nie ma przekonania. W chwili obecnej beacony mają Trafiony. Niezatopiony, czyli kolejny rok (r)ewolucji w marketingu i komunikacjiT R E N D Y
  • 10.
    10 M I CH A Ł S Z TA N D CEO Direct Publishing Group NAPISZ DO AUTORA: m.sztand@dp-group.com.pl niestety sporo ograniczeń technicznych (wymagają, by telefon, z którym chcą się łączyć, był wyposażony w Blueto- oth 4.0 BLE oraz system operacyjny iOS lub Android od wersji 4.3 wzwyż), a to zawęża pole działania. Co istotne, po- siadacz smartfona musi wyrazić zgodę na łączenie się z beaconami, instalując dedykowaną im aplikację. Rok 2014 nie przyniósłnamżadnychnowychinformacji natemattego,czytatechnologiaprzyjmie sięwdziałaniachmarketingowych.Wdu- żej mierze zależy to zapewne od samych marketerów i od sposobu, w jaki będą ją wykorzystywać. Oby beacony nie stały się po prostu narzędziem do wysyłania dużej ilości spamu! 6. GOOGLE GLASS ZNIKA ZE SPRZEDAŻY Wiemyjuż,żefirmaGooglezrezygnowała z programu Glass Explorer, tym samym kończąc sprzedaż Google Glass w obec- nej wersji. Rok 2014 miał być przełomo- wymdlategogadżetu:Googleplanowało wprowadzenieokularówdoszerokiejdys- trybucji (pierwotnie zwykli konsumenci mogli nabyć okulary jedynie w krótkich „okienkach” otwartej sprzedaży, co miało ograniczyćliczbęosób,którezniechęcąsię do urządzenia będącego jeszcze w fazie betatestów;pojakimśczasiewystarczyło już mieć wolne 1500 $ i mieszkać w USA lub Wielkiej Brytanii). NapomysływykorzystaniaGoogleGlass w strategiach i działaniach marketingo- wych trzeba będzie zatem poczekać. Jeśli firmie uda się znaleźć rozwiązania kilku problemówwiążącychsięztąnowinką(m.in. brakiemspołecznejakceptacjiurządzenia, związanymzobawąonaruszanieprywatno- ściosóbtrzecichprzezfilmowanieirobienie zdjęć z ukrycia), to powrót okularów na rynek może być spektakularny. 7. OSWAJANIE MULTISCREENINGU Wiele pisało się o tym trendzie w 2014 roku, głównie teoretycznie i badawczo. Zapewne ze względu na fakt, że zrozu- mienie zasad zachowania współczesne- go konsumenta nie jest sprawą prostą. Multiscreening to równoczesne korzy- stanie z kilku (przynajmniej dwóch) urzą- dzeń: telewizora, smartfona, laptopa czy tabletu. Z badania przeprowadzonego w 2014 roku przez IRCenter wynika, że podczas oglądania telewizji 62% respon- dentów korzysta też z komputera, a 52% z telefonu. Okazuje się także, że często urządzenia przenośne służyły badanym do wyszukiwania informacji na temat oglądanych programów. To otwiera mar- keterommożliwośćkonwertowaniaruchu z TV wprost do e-commerce. Na prak- tyczne wykorzystanie multiscreeningu równieżtrzebabędziepoczekać.Niemniej rozwój tego trendu w przyszłych latach wydajesięnieunikniony,dlategomarkete- rzy powinni przemyśleć inwestycję w ba- daniezachowańswoichgrupdocelowych, by wiedzieć, kiedy i w jakiej konfiguracji ich konsumenci korzystają z multiscre- ningu. Tylko w ten sposób będą w stanie efektywnie dobierać i łączyć narzędzia oraz kanały dotarcia do swoich klientów. Rok 2014 był kontynuacją trendów z roku poprzedniego. Ich rozwój i ada- ptacja do codzienności – zarówno kon- sumentów, jak i marek – trwa. I to, co można uznać za niezrealizowany w 2014 roku trend, to tempo tej adaptacji. Bo mimo iż rozwój technologiczny zda- je się hamować, to ostatnich kilka lat przyniosło dużo zmian. Na poziomie samych urządzeń nie doświadczamy ich już wielu. Są natomiast widoczne na poziomie software’u. Konsumenci po- trzebują czasu, by je w pełni zrozumieć, przekonać się do nich i przyzwyczaić. Firmy i marki z jednej strony widzą już i rozumieją ogromną potrzebę tworzenia wartościowych i unikalnych treści, które będą jednocześnie użyteczne dla ich klientów. Z drugiej jednak strony nadal nie podchodzą do tematu strategicznie. luty–kwiecień 2015Trafiony. Niezatopiony, czyli kolejny rok (r)ewolucji w marketingu i komunikacji WARTO DOCZYTAĆ: 1. The North Face Nanga Parbat Expedition, dostęp online: www.thenorthfacejournal. com/mountaineering/nanga- parbat/?banner=AthletesBottom_ NangaParbat. 2. Raport IRCenter „Multiscreening 2014”, dostęp online: www.ircenter. com/multiscreening-2014.
  • 11.
    11P R OM O C J A Dotychczas właściciel sklepu interneto- wego musiał decydować, które parametry platformy, takie jak transfer lub liczba pro- duktów dostępnych w sklepie, są dla niego ważniejsze.Teraz nie ma już takiej potrzeby. Wrocławska firma ebexo oferuje dostęp do wszystkich możliwości swojej platformy w zamian za stałą opłatę 99 zł netto, bez ukrytych kosztów i haczyków. Właściciel sklepu internetowego może dodać dowolną liczbę produktów,zrealizować dowolną licz- bę zamówień czyzałożyć dowolną liczbę ad- resów e-mail.A co najważniejsze–nie ma też ograniczeń związanych z transferem danych czy przestrzenią dyskową. Jest to pierwsze tego typu rozwiązanie na polskim rynku. Ebexo może pochwalić się 8-letnim do- świadczeniem na rynku e-commerce. To właśnie wieloletnia współpraca z właści- Pierwsza w Polsce platforma e-commerce bez limitów na wszystkie parametry Od początku stycznia 2015 roku platforma e-commerce ebexo ruszyła z nową ofertą – dostępem do wszystkich funkcji bez limitów i ograniczeń serwerowych. cielami sklepów internetowych pozwoli- ła stworzyć to innowacyjne rozwiązanie. OFERTA BEZ OGRANICZEŃ Zazwyczaj oferty dostawców oprogramowa- nia dla sklepów internetowych dzielą się na plany abonamentowe o różnych funkcjach, parametrach i cenach. Osoby bez doświad- czenia w biznesie internetowym często mają problem z określeniem, które funkcje i pa- rametry będą potrzebne, a z których można zrezygnować. Ich decyzje mają wpływ na być albo nie być e-sklepu. Ebexo wychodzi tym potrzebom naprzeciw. Za 99zł miesięcznie właściciel e-sklepu otrzy- muje nieograniczonytransfer,dostęp do wszyst- kich funkcjonalności,takich jakprogramylojal- nościowe,promocje i specjalistyczne narzędzia pomagające wefektywnym prowadzeniu skle- pu (wtym ponad sto gotowych integracji).Nie- limitowane są też liczbyproduktów i skrzynek pocztowych orazpojemnośćdysku na serwerze. NIE TYLKO PLATFORMA Sukces w e-commerce wymaga wyróżnienia się na rynku. Marka ebexo przygotowała więc interesującą ofertę w zakresie budo- wania wizerunku sklepu. Zamiast szablonów przygotowanych dla wszystkich klientów ebexo wykorzystuje wysokiej klasy, unikalną strukturę projektu RWD sklepu, który jest dopasowywany do oczekiwań konkretnego klienta i oferowany w 12 równych ratach już od 19 zł miesięcznie. Takie rozwiązanie eliminuje m.in.zjawisko wykorzystywania tych samych szablonów przez konkurencyjne sklepy.W takim samym modelu ratalnym właściciel sklepu będzie mógł także zadbać o profesjonalną identyfika- cję wizualną,na przykład zamawiając projekt logo,a nawet pomysł na nazwę swojej marki. PEŁNIA MOŻLIWOŚCI O unikalności oferty ebexo decydują możli- wości, jakie oferuje swoim klientom. W za- mian za stałą,niezmienną opłatę nowy sklep dostanie do dyspozycji wszystkie narzędzia, jakie są mu potrzebne do osiągnięcia suk- cesu. Jednocześnie właściciel nie zostanie zaskoczony wzrostem kosztów, gdy jego biznes się rozkręci. Ebexo to sprawdzony i uczciwy partner zarówno dla startujących sklepów internetowych, jak i dla doświad- czonych graczy rynku e-commerce, których to z powodzeniem obsługuje. www.ebexo.pl tel. 71 735 17 17 e-mail: biuro@ebexo.pl
  • 12.
    12 Zawsze zastanawiało mnie,czymożliwe jest rozpoznanie u klienta jego indywidualnej granicy swobodnego i pewnego kupowania w sieci? Co może być dla niego niezrozu- miałe? Co może wzbudzić jego obiekcje? I w końcu: co jest bezpośrednią przyczyną po- rzucenia koszyka i rezygnacji zzakupu? Jedno jest pewne – im dłużej klient pozostawiony jest sam ze swoim wyborem, tym bardziej prawdopodobne, że nie dokona go wcale. Ścieżki zakupowe w e-commerce i w skle- pach stacjonarnych to dwie osobne bajki – czasem podobne, a czasem skrajnie różne. Warto jednakje do siebie porównać,żebyzrozu- mieć,czego klientom brakuje i co ichzniechęca oraz czym się kierują, podejmując decyzje. ZAWSZE CHCIAŁEM MIEĆ TAKIE COŚ Ścieżka zakupowa rozpoczyna się tak na- prawdę w momencie,w którym klient uzmy- sławia sobie, że dany produkt jest w stanie zaspokoić jedną lub kilka jego potrzeb. Za- kupy są albo zaplanowane – gdy kupujący poszukuje konkretnego towaru–albo impul- Klienci boją się tego,czego nie widzą. Nie widzą tego,czego im nie pokazałeś, czyli jak niezbędna w e-commerce jest profesjonalna fotografia produktowa Wszyscymamyświadomość tego,że rynek i standardye-commerce rozwijają się w nieprzeciętnie dynamicznym tempie. Bez przerwy pojawiają się nowe, łatwo dostępne i proste w obsłudze narzędzia. Bez wątpienia poprawiają one jakość i komfort sprzedaży online zarówno z punktu widzenia klientów,jak i właścicieli sklepów.W internecie kupujemyproduktywszelkich kategorii: począwszyod artykułów codziennego użytku,ażpo produktyniszowe i wysoce wyspecjalizowane. Każdy klient ma swoje indywidualne preferencje zakupowe, powtarzalne schematy zachowań, jak również ograniczenia.Wspólną wypadkową tych czynników jest to,że w sieci pewne produkty kupuje chętnie, inne ostrożniej, a jeszcze inne wyłącznie w sklepach stacjonarnych. sywne–po przypadkowym jego zauważeniu czy to w sieci, czy na klasycznej sklepowej witrynie. By zdobyć jakieś informacje na temat wybranego artykułu, klient zwykle pochłania odrobinę zdawkowej treści z opi- su lub skróconej specyfikacji technicznej producenta. Jeśli z jakiegoś powodu cena produktu wyda mu się atrakcyjna i osiągalna, bez wątpienia zechce go obejrzeć dokładniej. KOŃ, JAKI JEST, KAŻDY WIDZI W sklepie stacjonarnym sięgam po produkt i dokładnie go oglądam.Jestem wzrokowcem i–tak jak 90% konsumentów–im dokładniej widzę,tym bardziej jestem świadomy podej- mowanej decyzji. Pomaga mi to budować przekonanie,że obejrzałem produkt na tyle dokładnie, że potrafię obiektywnie ocenić, czy spełni on moje oczekiwania. W kwestii doświadczania i prezentacji towaru różnica pomiędzy sprzedażą bez- pośrednią a e-commerce jest ogromna. Na chwilę obecną nie ma przecież sposobu, by empirycznie poznawać produkty wyświetlane na ekranie monitora: przymierzać je, urucha- miać czy dotykać. Na domiar złego zdjęcia produktów w sklepach online często bywają fatalne – niewyraźne, źle wykadrowane albo nawet nieaktualne.Ponieważ nie da się dotknąć towaru oglądanego w sieci,od sklepu interneto- wego oczekuję przynajmniej namiastki realne- go doświadczania produktu,dzięki której będę mógł przyjrzeć mu się wystarczająco dokładnie. Można zauważyć, że część klientów sklepów internetowych jest w stanie zapłacić więcej za ten sam produkt w innym sklepie, jeżeli w zamian będą mogli dokładniej go obejrzeć. W branżach,w których walczy się o klientów, maksymalnie obniżając ceny (RTV,elektronika itp.), wygrywają sklepy, których atutem jest bardzo dobra jakość fotografii i prezentacji asortymentu.Sklepy internetowe lekceważące stosowanie przyzwoitych standardów fotogra- fii produktowej niewątpliwie narażają się na spadek sprzedaży oraz pogorszenie swojego wizerunku.Wniosek nasuwa się sam–zdjęcia i prezentacje produktów w e-commerce po- winny być na tyle estetyczne i wartościowe,by luty–kwiecień 2015 P i o t r S o c h a
  • 13.
    13 realnie pomagały klientomw podejmowaniu decyzji o zakupie. Nieprzemyślane i niesta- ranne fotografie produktowe nie tylko nie wspomagają sprzedaży, ale mogą wręcz być przyczyną ucieczki klienta ze sklepu. JESZCZE SIĘ ZASTANOWIĘ W przypadku obu porównywanych ścieżek zakupowych bywa, że klienci rezygnują z zakupu w ostatnim momencie. Opuszczają sklep, by, jak mówią,„móc się jeszcze zasta- nowić”. Dzieje się tak, ponieważ informacje, które zdobyli o produkcie, są niewystar- czające lub niezrozumiałe. Niewielu z nich wraca, dlatego kluczową rolę na tym etapie odgrywa zamknięcie sprzedaży. W handlu bezpośrednim sprzedaż finalizuje sprze- dawca. Często demonstrując oglądany już przez klienta przedmiot, podkreśla najbar- dziej wartościowe cechy,zwiększające jego atrakcyjność. Ten prosty zabieg pomaga utwierdzić klienta w przekonaniu,że wybór, którego dokonuje, jest słuszny. Etap zamknięcia sprzedaży jest najsłab- szym ogniwem ścieżki zakupowej w sieci. Dlaczego? Ponieważ praktycznie nie istnieje. Po obejrzeniu i wyborze produktów ostatecz- ną decyzję o zakupie klient musi podjąć sa- modzielnie.Owszem,dostępne są przeróżne narzędzia, dzięki którym analizujemy ruch klientów w sklepie, poznajemy przyczyny porzucenia koszyka i w końcu kierujemy ich uwagę z powrotem do naszego sklepu, nie wspomagają one jednak sprzedaży bez- pośrednio w jej trakcie. Oczywiście zdarza się, że klienci dzwonią do obsługi sklepu, by uzyskać dodatkowe informacje o produk- tach.Wydłuża to jednak czas obsługi i pod- nosi koszty,sprawiając,że ścieżka zakupowa przestaje być w pełni zautomatyzowana. Czy istnieje zatem jakiś skuteczny sposób na zautomatyzowane„dopinanie”sprzedaży w sklepach online? To pytanie zainspirowało nas do zapro- jektowania rozwiązania, które w znacznym stopniu ułatwia klientowi podjęcie decyzji na ostatniej zakupowej prostej. Stworzy- liśmy innowacyjny standard prezentacji produktu online: ORBITTOUR. ORBITTOUR –wirtualny sprzedawca daje możliwość wzbogacenia zdjęć lub prezen- tacji 360° produktu wyraźnymi,interaktyw- nymi hotspotami, które, tak jak sprzedawca domykający sprzedaż, prezentują kliento- wi dodatkowe atuty towaru, ostatecznie przekonując go do zakupu. Podkreślając je, prezentacje ORBITTOUR przyczyniają się bezpośrednio do zamknięcia sprzedaży, dzięki czemu są jedynym na rynku rozwiąza- niem wspierającym sprzedaż w rzeczywistym czasie trwania ścieżki zakupowej. Dołożyliśmy wszelkich starań, by samo- dzielne tworzenie prezentacji ORBITTOUR było proste, szybkie i tanie. Jej przygoto- wanie nie zajmie więcej niż kilka minut. Gotową prezentację możemyzapisać,pobrać, udostępnić bezpośrednio,kodem QR i w me- diach społecznościowych, umieścić na stro- nie sklepu, a nawet na aukcjach Allegro. Wszystkie te możliwości można przetestować za darmo na OrbitvuSUN (www.orbitvu.co), a dzięki technologii Amazona Content Distri- bution Network efekty naszej pracy możemy publikować natychmiast na całym świecie. Nieustannie tworzymy innowacyjne standardy doświadczania i prezentacji pro- duktów na odległość. Jesteśmy pewni, że wkrótce nawet te najbardziej wyspecjalizo- wane towary będziemy świadomie i pewnie porównywać i kupować nie w zatłoczonych centrach handlowych,ale za pomocą smart- fona, odpoczywając w swoim ogrodzie. P I O T R S O C H A PR menedżer Orbitvu NAPISZ DO AUTORA: piotr.socha@orbitvu.com P R O M O C J A
  • 14.
    14 Jak człowiek zczłowiekiem. O tym, dlaczego w mediach społecznościowych warto sobie pomagać Ł u k a s z J a d a ś Każdego dnia w serwisach społecznościowych polscy internauci zamieszczają tysiące pytań dotyczących przeróżnych dziedzin życia: od sposobów na rozwiązanie pracy domowej, przez porady dotyczące zdrowia, po opinie na temat polecanych modeli smartfonów czy marek sprzętu hi-fi. Dla firm i instytucji z każdej branży to okazja do publicznego wyeksponowania, udowodnienia i potwierdzenia własnej wiedzy oraz doświadczenia. Problemy użytkowników sieci związane z profilem naszej działalności należypotraktowaćjakowyzwania,które–jeżelizrealizowanezpomysłem–doprowadzą do zainteresowania potencjalnych klientów marką. To esencja marketingu human to human, który coraz częściej zastępować będzie relacje typu B2B i B2C. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: jak prostymi metodami zwiększyć skuteczność i użyteczność monitoringu internetu, dlaczego zasady uprzejmości i grzeczności nie straciły na aktualności w nowych mediach, jakie potrzeby i problemy uczestnicy dyskusji o produktach i usługach najczęściej podnoszą w social mediach, pod jakim kątem warto badać internetowe wzmianki na temat swojej marki i branży. Coraz mniej czasu dzieli nas od dnia, gdy konto na Facebooku będzie mogła – zgodnie z jego regulaminem – założyć pierwsza osoba narodzona po urucho- mieniu tego gigantycznego dziś serwisu. Do świata elektronicznej komunikacji wejdzie tym samym pierwsze pokolenie, które nie pamięta czasów bez lajków ihasztagów,wszechobecnychlogotypów TwitteraiYouTube’aczyteżbezurządzeń mobilnych i niemal nieograniczonego dostępu do wiedzy z każdego miejsca na Ziemi. Choć media społecznościowe w podstawowej formie istnieją już od dziesięcioleci (czymże innym był chociaż- by antyczny Usenet bądź surowe ekrany BBS-ów?), to dopiero rozwój technologii po 2000 roku wraz z rosnącą penetra- cją usługami internetowymi, zwięk- szaniem przepustowości łącz i mocy obliczeniowych procesorów umożliwił ich hipermedialny rozkwit. Wraz z za- sięgiem wzrosło również zaufanie do social media, zwłaszcza wśród ich naj- młodszych użytkowników. Oznacza to, że rosnąć będą także zasoby publikacji w mediach społecznościowych, a roz- wiązanie codziennych problemów, do czego jeszcze niedawno służyły osobiste kontakty z przyjaciółmi, znajomymi bądź z profesjonalistami z biur obsługi klienta, będą coraz częściej cedowane do social media. Nie powinno to umknąć uwadze specjalistów i działów marketingu. Udzielanie pierwszej pomocy w in- ternecie i mediach społecznościowych ma wiele obliczy, z których jedno jest dosłowne i bardzo ekstremalne, o czym coraz częściej mamy okazję przekonać się z doniesień medialnych. Oto bo- wiem snowboardziści, których gwał- towna śnieżyca w Alpach Szwajcarskich luty–kwiecień 2015
  • 15.
    15Jak człowiek zczłowiekiem. O tym, dlaczego w mediach społecznościowych warto sobie pomagaćA N A L I Z Y oddzieliła od grupy znajomych, wzywa- ją ratowników górskich przez Twittera. Nastolatka, do domu której wtargnął agresywny włamywacz, zamieszcza na Facebooku prośbę o wezwanie policji. Na przestrzeni ostatnich lat możli- wości komunikowania się w mediach społecznościowych sięgnęły punktu, w którym porozumiewanie się tą drogą służy nie tylko wymianie informacji, opi- nii i treści, lecz może realnie przysłużyć się nawet ratowaniu życia. Najpopu- larniejsze serwisy, takie jak Facebook czy Twitter, mają już od pewnego czasu wbudowane mechanizmy, które ułatwia- ją powiadomienie znajomych i rodziny o naszym bezpieczeństwie, w przypad- ku gdy znajdujemy się w strefie obję- tej klęską żywiołową. Pojawiają się także serwisy i usługi jednoznacznie nakierowane na wsparcie psychologicz- ne, gdzie 24 godziny na dobę można znaleźć zaufanego partnera do rozmów (m.in. 7CupsOfTea.com). W przypadku bardziej codziennych i mniej dramatycznych sytuacji pierwsza pomoc w social mediach przybiera raczej przyziemne oblicze. Rosnąca penetracja usługami dostępu do internetu jeszcze mocniej katalizuje proces integracji ser- wisówspołecznościowychzcodziennymi czynnościami każdego człowieka. Zasięg social media nieustannie rośnie, a ich siła jest już na tyle duża, by stać się za- lążkiem realnych i poważnych inicjatyw wspomagających jakość życia. KURTYNA RUNĘŁA Wraz z dorastaniem pokolenia, dla które- go domowa sieć Wi-Fi jest tak samo waż- na i oczywista jak bieżąca woda w kranie dla pokolenia ich rodziców, dobiega kre- su okres fascynacji mediami społeczno- ściowymi jako zjawiskiem nowym i nie do końca zbadanym. Kreatywność twórców i dostawców usług nadal przejawia się co prawda licznymi innowacyjnymi projek- tami ułatwiającymi bądź zmieniającymi charakter i środki komunikacji między ludźmi w sieci, lecz trudno już o kolej- ną rewolucję na miarę Facebooka bądź Twittera. Aplikacje mobilne i serwisy umożliwiające komunikację i interakcję naróżnesposobypojawiająsięjakgrzyby po deszczu. Większość z nich ma charak- ter efemeryczny i nigdy nie przenika do głównego nurtu kanałów komunikacji internetowej, a tylko niewielki ułamek łatwo adaptuje się i ma potencjał, by rosnąć i wirusowo zwiększać bazę użyt- kowników. Kto dziś pamięta „Yo!” – apli- kację, która umożliwiała wysyłanie tylko tytułowego dwuliterowego komunikatu, aktóranietakdawno,bolatem2014roku, biławsklepachAppleiGoogle’awszelkie rekordy popularności? W takich warun- kach coraz łatwiejsze jest spoglądanie na świat z pozycji rzeczywistości postcy- frowej i coraz częściej powinniśmy spo- tkać się ze stanowiskiem, że „nowych mediów” nie ma, a wszelkie towarzy- szące serwisom społecznościowym ko- notacje z ultranowoczesnością i futury- zmemsąpieśniąprzeszłości.Nowemedia „sąijuż”–zostałyodczarowane,aosłania- jąca je kurtyna wiedzy tajemnej opadła. CORAZ BARDZIEJ CYFROWO Mgiełka tajemnicy opadła tym samym z branży badań mediów społeczno- ściowych związanych z monitoringiem i przysłuchiwaniem się internetowym konwersacjom, a w tym także pytaniom zadawanymwsocialmediaprzezichużyt- kowników i poruszanych przez nich pro- blemom. Wszystkie strony internetowe i publikacje zamieszczane w serwisach społecznościowych przeczesywane są z różną skutecznością przez setki do- stępnychpowszechnienarzędzi,których podstawowym zadaniem jest pozyska- nie artykułów, wpisów i komentarzy za- wierających określone słowo kluczowe. Takie usługi w bezpłatnej formie oferu- je Google poprzez wyszukiwarkę oraz narzędzie alertów i powiadomień. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Rozwiązania dedykowane monitoringo- wi mediów dają coraz więcej możliwości –zarównojeżelichodzioliczbępozyskiwa- nych materiałów, jak i ich jakość. O przydatności aplikacji, które agre- gują publikacje medialne w jednym miejscu, coraz częściej przekonują się kolejne firmy i instytucje, a także oso- by prywatne. Można zaobserwować, jak część roli i funkcji innych mediów przejmuje właśnie internet, co ma swój oddźwięk także w ich badaniach i moni- toringu. Jak wynika z danych Instytutu Monitorowania Mediów, w 2014 roku w porównaniu z rokiem 2006 niemal o 50 punktów procentowych zmalało zainteresowanie klientów treściami publikowanymi w tradycyjnej prasie. Równocześnie niemal siedmiokrotnie wzrosła w tym samym okresie liczba zamówień na monitoring i analizę za- wartości mediów internetowych. Z per- spektywy uczestników każdej branży na rynku pytania „czy” i „dlaczego” mo- nitorować internet zmieniają się zatem w „jak” i „co” monitorować, by odnieść ztejusługijaknajwiększekorzyści,acały proces uczynić bardziej efektywnym oraz dostosowanym do konkretnych potrzeb. Śledzenie komentarzy zamiesz- czanych w sieci to dziś nie odkrywanie Ameryki, tak jak wcześniej przez dekady niczym odkrywczym były prasówki czy też monitoring emisji w radiu lub tele- wizji. To raczej podróż w oczywistym kierunku. Jedynym pytaniem, na które należy sobie odpowiedzieć, to to, jak sprawić, by ścieżka którą obraliśmy, była jak najmniej wyboista. Rosnąca dynamika zmian na pogra- niczu technologii i mediów sprawiła, że znaczny udział w masie nowych publikacji medialnych ma zawartość generowana przez końcowych użyt- kowników internetu w ramach aktyw- ności w wirtualnych społecznościach. To w pierwszej dekadzie XXI wieku zyskał na znaczeniu nurt „dziennikarstwa oby- watelskiego”. Każdy może być nadawcą treści. Skończyła się era, kiedy na po- trzeby firm monitorowano statyczne artykuły w prasie drukowanej, a także okres komunikatów wysyłanych tylko między dwiema osobami. W social me- diach jesteśmy bardziej otwarci i pu- blikujemy coraz więcej, a poszczególne serwisy każdemu ułatwiają dotarcie do szerokiej publiczności. W pierwszych latachistnieniaFacebookaprzydomyśl- nych ustawieniach prywatności wgląd dodanychitego,copublikowaliużytkow- nicy,byłtrudniejszyniżobecnie.Szacun- kowo udział publicznych i powszechnie dostępnych publikacji przy standardo- wej konfiguracji ustawień prywatności wzrósłtamz20%dookoło80%.Niedziwi zatemfakt,żeserwisyspołecznościowe stały się dzisiejszym odpowiednikiem nie tylko prasy poradnikowej i rubryk z listami do redakcji, ale także infolinii i serwisów obsługi klienta.
  • 16.
    16 STARE STANDARDY DLA NOWYCHMEDIÓW Monitorowanie social mediów można porównać do przysłuchiwania się od- głosom, jakie towarzyszą oczekiwaniu na zatłoczonych dworcach kolejowych. Bezładny szmer przypadkowych roz- mów zlewa się w niezrozumiały szum i trudny do rozszyfrowania hałas. Jeżeli jednak nastawieni jesteśmy na potrze- bę usłyszenia konkretnych dźwięków, takich jak komunikaty o odjazdach pociągów, bez problemu rozszyfru- jemy nawet te najbardziej stłumione i zagłuszone. Przekładając to na śro- dowisko mediów, strumień publikacji i wpisów z mediów społecznościowych na określony temat nieprzepuszczony przez filtry da nam ekwiwalent setek godzin programów telewizyjnych na- granych na taśmie wideo bądź dziesią- tek tysięcy papierowych stron gazet. Zasoby będą duże, lecz z perspekty- wy użyteczności niepraktyczne, bez większego logicznego zastosowania i wykorzystania w rzetelnych analizach, nieprzykładające dodatkowej wartości do rozwiązania podstawowych proble- mów czy celów postawionych przed monitoringiem mediów. Dlatego też tak jak mediom społecznościowym, tak samo tradycyjnym warto postawić ostre wymogi co do jakości wyników i od sa- mego początku badań przyjąć podejście problemowe. Jedną z najcenniejszych wartości publikacji w mediach społecz- nościowych jest potencjał związany z możliwością nawiązania interakcji z ich autorem. Z tego powodu monitoring social media warto w wielu przypad- kach skoncentrować na wyszukiwaniu szans i okazji na nawiązanie kontaktu z nadawcą. Media społecznościowe mówią innym językiem niż media trady- cyjne i technologie służące badaniom marketingowym taką różnicę powinny uwzględniać – zwłaszcza w erze rosną- cego znaczenia marketingu human to human, stojącego niejako w opozycji do ustalonych i sztywnych wzorców B2B czy B2C. Współczesne możliwo- ści oczyszczania, filtrowania, persona- lizacji rezultatów monitoringu są tak duże, jak jeszcze nigdy dotąd. A w me- diach społecznościowych pokazują swój prawdziwy pazur. NADSTAWIĆ USZU, SŁUCHAĆ, REAGOWAĆ Za zebranie pełnego plonu z dobrej jako- ści monitoringu mediów społecznościo- wych nie odpowiada już dostawca usługi. To po stronie firmy, instytucji bądź osoby zlecającej i korzystającej z monitoringu i badań realizowanych na jego podstawie leżą wszystkie obowiązki z tym związane. Podstawowym zadaniem jest słucha- nie, a jedną z najbardziej wyrazistych okazji i szans na zaistnienie w świado- mości użytkowników social media jest odpowiednie reagowanie na usłyszane dzięki monitoringowi sygnały. Wśród nich największy potencjał związany jest zproblemami,pytaniami,wątpliwościami i dylematami, które artykułowane są w serwisach społecznościowych. Odna- lezienie publikacji tego typu, a następ- nie rzeczowa i kompetentna reakcja to esencja dobrego wykorzystania social media. To esencja „ludzkiego” podej- ścia do problemu kontaktów na linii człowiek–marka. Gdy w proces komuni- kacji, który dotychczas w naturalny spo- sóbodbywałsięmiędzydwiemaosobami, wchodzi dziś byt trzeci – marka – należy zadbać, by wejście to było możliwie naj- bardziej naturalne, łagodne i płynne. Każdego dnia w serwisach społecz- nościowych i na forach Polacy zamiesz- czają kilka tysięcy pytań i próśb o pomoc dotyczących każdej dziedziny życia: od sposobów na rozwiązanie pracy domo- wej, przez porady dotyczące zdrowia, po opinie na temat polecanych modeli smartfonów czy marek sprzętu hi-fi. Dla firm i instytucji z każdej branży jest to okazja do wyeksponowania nie tylko słu- żebnej roli mediów społecznościowych, lecz także do publicznego udowodnienia i potwierdzenia własnej wiedzy oraz do- świadczenia. Problemy użytkowników sieci można potraktować jako wyzwania, które – jeżeli zrealizowane z rozwagą i pomysłem – doprowadzą do zaintere- sowania potencjalnych klientów własną marką, usługą bądź produktem. POMÓŻ, TWITTERZE! Jak wynika z monitoringu social media prowadzonego w IMM, tylko pytania zadane z użyciem zwrotów typu „czy ktoś pomoże”/„czy ktoś mógłby pomóc” i pokrewnych pojawiają się przeciętnie ponad 1200 razy dziennie, a w przypad- ku niektórych okresów w roku liczba ta rośnie nawet trzykrotnie. Zdecydowa- na większość takich publikacji pojawia się na Facebooku – dziennie to nawet 75% wszystkich materiałów. Kontekst i tematyka tak sformułowanych próśb jest tak szeroka, jak tylko można sobie wyobrazić. Nie ma właściwie gałęzi rynku i branży, która nie odnalazłaby w mediach społecznościowych okazji do podzielenia się wiedzą z odbiorcami zainteresowanymi daną tematyką. – Dobry monitoring pokaże nie tylko ludzi piszących o naszej marce, ale o ca- łej branży czy produktach. Dotrzeć do potencjalnego klienta przed konkuren- cją i mu pomóc? Marzenie. Do spełnie- nia z monitoringiem – ocenia Monika Czaplicka, właścicielka agencji Wobuzz iautorkaksiążki„Zarządzaniekryzysem w social media”. Jej zdaniem w dobie wszechobecnej masowej reklamy klienci dużo bardziej doceniają indywidualne podejście i wsparcie. – Dzięki monitorin- gowi znajdujemy osoby, którym możemy pomagać, odpowiadać na pytania czy reagować na ich zapytania. To nie tylko buduje zaufanie, niezbędne w biznesie, ale również ułatwia pracę obsługi klienta – podkreśla specjalistka. Monitoring na dobrym poziomie spełnia zatem zarówno wymogi ilości, jak i jakości, a w szerokich zasobach da- nych nie należy szukać tylko informacji pod kątem znalezienia nazwy własnej firmy czy produktu, ale także publikacji związanych z kategorią produktową czy segmentem rynku, do którego należało produkt bądź usługa. Aby doprecyzować wyniki i okiełznać ogrom publikacji, jaki możemy uzyskać w ten sposób, nale- ży pomyśleć o (oprócz monitorowaniu wszystkich wzmianek o firmie) nasta- wieniu się na wyszukiwanie konkretnych sygnałów, które noszą w sobie potencjał do nawiązania interakcji z nadawcą ko- munikatu. Metodę taką można wykorzy- stać w poszukiwaniach użytkowników zainteresowanych świadczoną przez nas usługą bądź potencjalnych użyt- kowników oferowanego produktu. To okazja do zaistnienia w świadomości in- ternautów bądź – tylko i aż – udzielenia pomocy lub porady tym poszukującym rozwiązania dręczącego ich problemu. luty–kwiecień 2015
  • 17.
    17 INTERNET RAJEM DLAALTRUISTÓW Istniejącyod2005rokuserwisRedditjest dowodem na to, że w sieci nawet najbar- dziej niszowa, trudna i nietypowa bran- ża znajdzie grono odbiorców chcących o niej dyskutować. W serwisie będącym samozwańczą„pierwsząstronąinternetu” znajduje się ponad pół miliona forów dys- kusyjnych.Wszystkiedziałająnazasadzie socialnews–wmechaniceznanejwPolsce m.in. z serwisu Wykop.pl, w której użyt- kownicy głosują na najbardziej intere- sujące ich zdaniem linki, wątki bądź ko- mentarze. Poprzez monitoring dyskusji prowadzonychnaforachprzedstawiciele obsługi klienta wielu firm codziennie do- cierają do internautów korzystających z ich usług bądź związanych z branżą. I tak uczestnicy forum fanów słodyczy i słodkich przekąsek, którzy narzekali na trudną dostępność cukierków marki Cri- spy M&M’s, otrzymali od przedstawicieli koncernu Mars podziękowania za udział w dyskusji wraz z paczkami pełnymi sło- dyczy.Amerykańscyprzedstawicielefirmy VMWare,produkującejoprogramowanie do wirtualizacji, widząc zainteresowanie użytkowników jednego z forów swoimi produktami i licznie pojawiające się pyta- nia na ten temat, zorganizowali otwartą sesjępytańiodpowiedzi(popularneAMA, czyli z ang. ask me anything). Zarówno Mars, jak i VMWare w swoich wypowie- dziach nawiązywali do bogatego folkloru serwisu Reddit i używali języka obecne- go na tej stronie. Okazji do nawiązania tego typu nici porozumienia jest wiele, a polskojęzyczny internet jest ich pełen. „Którego operatora”, „jaką sieć” lub „jaki abonament”wybrać?Wcałym2014roku wserwisachspołecznościowychpojawiło się ponad 45 tysięcy sformułowanych w ten sposób wypowiedzi. W przypadku pytań o smartfony i telefony komórkowe sygnałów tego typu było jeszcze wię- cej. Operatorzy komórkowi, producenci bądź sprzedawcy telefonów otrzymują dodyspozycjikatalog„problemówdoroz- wiązania”.Dziękiniemumogądecydować o interwencji i udzielaniu w konkretnych przypadkachpomocyposzczególnymużyt- kownikomiswoimpotencjalnymklientom. SIECIOWE WOŁANIA O POMOC Pomijając serwisy typu Q&A (z któ- rych najpopularniejsze w Polsce to Zapytaj.Onet.pl oraz Ask.fm), internau- ci publikujący wpisy, które powinny być sygnałami alarmowymi dla socialme- diowej obsługi klienta, najczęściej wy- bierają Facebooka i Twittera. W dalszej kolejności znajdują się fora ogólnoinfor- macyjne, np. internetowe forum „Gazety Wyborczej”. Taki układ sił i popularności serwisów jest na rękę firmom, które chcą dołączyć do internetowych dysku- sji na tematy związane z ich branżą. Jak zauważa Monika Czaplicka, relatywnie najlepszym do nawiązywania interakcji w internetowych społecznościach jest Twitter. – Fan page nie ma możliwości pisania wiadomości do prywatnych pro- fili, a komentowanie jest ograniczone. Fora internetowe wymagają rejestracji, a pozostałe kanały są zdecydowanie rza- dziej wykorzystywane jako przestrzeń do dyskusji – podkreśla specjalistka. Z badań social media prowadzonych w IMM wynika, że wśród wszystkich pytań, próśb i problemów zgłaszanych publicznie przez użytkowników ser- wisów społecznościowych najwięcej dotyczy IT i nowych technologii, w tym usług, komputerów i urządzeń mobil- nych. „Mam pytanie – jestem właści- cielem domeny i hostingu na Ionic.pl i chciałbym domenę zostawić w Ionic, lecz hosting przenieś na Home.pl. Czy Jak człowiek z człowiekiem. O tym, dlaczego w mediach społecznościowych warto sobie pomagaćA N A L I Z Y I L U STR A C J A 1 . Zakres tematyczny pytań i próśb o pomoc w mediach społecznościowych Źródło:InstytutMonitorowaniaMediów.Monitoringmediówspołecznościowychzdni01.10.2014-15.01.2015 jest taka możliwość, jeśli tak, to proszę o pomoc, jak to zrobić?”, „mam telefon Alcatel One Touch M’pop 5020D. Wgry- wałem różne nowe romy, aż trafiłem na MIUI, który uceglił mi telefon. Proszę o pomoc!” – pytania i problemy tego rodzaju to codzienność na forach i ser- wisach społecznościowych. Alarmująco wiele z tych sygnałów – także tych za- mieszczonych w łatwo- i ogólnodostęp- nych serwisach jak Twitter – pozostaje bez odpowiedzi. To stracona szansa dla wielu firm na wyeksponowanie swojej wiedzy i doświadczenia. Innym tematem wzbudzającym naj- więcej dylematów – a tym samym wy- wołującymnajwięcejpytańinternautów – są kwestie związane z modą i urodą, w tym m.in. pytania o dobór odpowied- nich ubrań bądź kosmetyków. „Szukam męskich kozaków na zimę. Sprawdzałem Deichmanna, Zalano i parę innych, nic nie ma, proszę o pomoc!” – pytają na przełomie sezonów użytkownicy social media. Prośby o rozwiązanie problemów związanych ze sportem i aktywnością fizyczną dotyczą 5% pytań w sieci („Bie- ganie czy siłownia – co lepiej odchudza? Mam do zrzucenia jakieś 5-7 kg”), a o roz- wiązanie zawiłości ze świata finansów internauci proszą w 6% ogólnej liczby wszystkich pytań („Hej, dziewczyny.
  • 18.
    18 Zadłużyłam się wdwóch chwilówkach i teraz nie daję rady ze spłatą... firmy gro- żą mi komornikiem. Nie wiem, co robić. A może któraś z Was coś podpowie?”). Wśród popularnych problemów drę- czących internautów znajdują się jeszcze kwestie związane ze zdrowiem, motory- zacjąorazkulturąisztuką.Równieczęsto pytamy o porady dotyczące architektury i urządzania wnętrz („Hej, mam pytanie. Obecnie rozglądam się za nowoczesny- mi meblami do dużego pokoju. Chodzi mi głównie o kanapę, stolik kawowy i dodatki. Możecie polecić, gdzie takie fajne mebelki mogę kupić?”). W pozo- stałych popularnych kategoriach pytań znalazły się jeszcze kwestie turystyczne i wyjazdów wycieczkowych, zagadnienia dotyczące sprzętu AGD i RTV, żywności („Gdzie w Warszawie mogłabym kupić herbatę Dilmah w pojedynczych saszet- kach? Chodzi o to, żeby indywidualnie skomponować kilka smaków do herbacia- nego prezentu”), rolnictwa, ogrodnictwa iekologiiorazkwestiidotyczącychrelacji dziecko-rodzic. Ogromną rzeszę fanów w internetowych społecznościach mają też zwierzęta domowe, co z kolei wywo- łuje falę pytań na ich temat („Kochani, jakiej firmy i jakiego typu szelki polecacie dla Shih Tzu? Dziś zepsuły mi się szelki mojego 10-miesięcznego pieska”). O popularności online’owego wyszuki- wania porad zakupowych usług świadczy też duży odsetek zapytań, w których internauci jasno proszą o wskazanie lokalizacji danej firmy czy punktu usłu- gowego. Wpisy, w których pytamy „gdzie kupię” czy też „gdzie mogę kupić” – kar- mę dla kotów, zegarek, używane auto bądź dowolny inny produkt, stanowią blisko 20% wszystkich zapytań. Trudno o bardziej wyraźny i jednoznaczny sygnał dla marketerów. Z kolei prośby o pomoc połączone ze skargami na temat defek- tu danego produktu to 17% wszystkich problemowych sygnałów w sieci. Wpisy, w których internauci proszą o polecenie produktu bądź usługi „naj…” (np. najlep- szej lub najtańszej), stanowią 7% wszyst- kich publikacji tego typu. JAK CZŁOWIEK Z CZŁOWIEKIEM Publikacje w mediach społecznościo- wych, które są wyrazem problemów dręczących ich autorów, traktować należy nie jako okazję do agresywnej reklamy i sprzedaży, a bardziej jako szan- sę na nawiązanie rozmowy i kontaktu z nadawcą oraz udzielenie mu pierwszej pomocy. Pomagajmy innym, jeżeli mamy odpowiednią wiedzę, lecz nie oczekujmy niczego w zamian. Zbudowane w ten sposób zaufanie i wypracowanie eks- perckiej pozycji w danej branży prędzej czy później zaowocuje. Nie ma jednak róży bez kolców. – Ryzykiem zawsze jest to, że możemy zareagować nieodpowiednio i zniechę- cimy do siebie nie tylko klienta, ale jego otoczenie; dyskusje zwykle są publicz- ne – przypomina Monika Czaplicka. – Musimy więc zawsze uważać na to, co piszemy. Z drugiej strony widzowie i klient mogą zostać oczarowani, jeśli wykorzystamy tzw. efekt WOW – pod- kreśla. Korzyści płynące z udzielenia po- mocy innym zawsze przewyższą ryzyka związane z możliwym, ale negatywnym odzewem ze strony osób, które będą aktywne w sieci zawsze i wszędzie. Zestawienie wzorców i zbitek słow- nych towarzyszących zadawaniu pytań w języku polskim ze słowami kluczo- wymi charakterystycznymi dla dane- go produktu bądź usługi otwiera dla osób korzystających z monitoringu całe spektrum możliwości. Rozszerzając tak zbudowany monitoring o internetowy slang czy skrótowce – używane z re- guły wyłacznie w sieci formy zapisu popularnych marek bądź produktów – zyskujemy aktualizowany w czasie rzeczywistym strumień publikacji sta- nowiących gotowe pole do popisu dla kreatywności osób odpowiedzialnych za obsługę klienta bądź zarządzanie treściami w social mediach w firmach. Wybór tych słów i sformułowań oraz obudowanie monitoringu internetu tak, by spełniał nawet wyśrubowane wymogi użyteczności na potrzeby na- wiązywania interakcji w social mediach, jest jednym z zadań leżących po stronie dostawców usługi monitoringu, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by zbu- dować własne wzorce zapytań i samo- dzielne uruchomić tak skonstruowany monitoring. Wtedy katalog problemów, w jakich rozwiązaniu możemy pomóc internautom i potwierdzić swoją pozycję eksperta, stanie przed nami otworem. Ł U K A S Z J A D A Ś starszy specjalista ds. badań i produktów Instytut Monitorowania Mediów NAPISZ DO AUTORA: ljadas@instytut.com.pl luty–kwiecień 2015Jak człowiek z człowiekiem. O tym, dlaczego w mediach społecznościowych warto sobie pomagać WARTO DOCZYTAĆ: 1. Raporty IMM:  www.instytut.com.pl/dla_mediow.
  • 19.
  • 20.
    20 Inspiracje mają todo siebie,że najlepiej,kie- dy pozwalają spojrzeć na problem z różnych perspektyw. Dlatego warto szukać narzędzi wielowymiarowych, które w codziennym szukaniu rozwiązań na komunikację będą uwzględniały różne punkty widzenia. Po pierwsze,będą obserwowały już zrealizowa- ne pomysły i opisywały aktualną rzeczywi- stość.Czemu bowiem nie inspirować się tym, co już odniosło sukces, i tym, co zna konsu- ment? Ale przydadzą się też narzędzia,które pozwolą wybiegać myślami naprzód i szukać w otaczającej nas rzeczywistości pewnych prawidłowości i tendencji,co umożliwi nam wyprzedzenie konkurencji.Z trzeciej strony… No właśnie, o tym za moment. Właśnie takich narzędzi dostarcza Con- ceptbox.pl – internetowy serwis, który ofe- ruje różnorodne funkcjonalności przydatne marketerowi w poszukiwaniu najlepszych inspiracji. Conceptbox powstał z potrzeby znalezienia rozwiązania, które pozwoli w prosty i szybki sposób stworzyć samo- dzielnie strategię marketingową. Box pełen pomysłów Coraz trudniej stworzyć dobrą strategię komunikacji. Z jednej strony nieustannie stajemy przed wyzwaniem polegającym na pogodzeniu jakości z ekspresowym wykonaniem. Z drugiej – efekty naszych wielogodzinnych analiz konsumenci podsumowują znudzonym westchnieniem„ale to już było”. Wychodziwięcnato,żeuratowaćmożenastylkodobrainspiracja–dośćskondensowana,żeby kupićnamtrochęczasu, i wystarczającociekawa,żebyzainteresowaćklientów. Tylkogdziejejszukać? Co znajdziesz, gdy otworzysz pudeł- ko? Przede wszystkim zainspirujesz się tysiącami benchmarków. Nie tylko tymi działaniami marketingowymi, które podbiły serca jury na festiwalach, ale także tymi, na które trafiają w mediach przeciętni polscy widzowie. Obserwuj, jakie narzędzia komunikacji stosują konkretne kategorie produktowe, śledź swoich bezpośrednich konkurentów lub przeglądaj swobod- nie kolejne materiały w oczekiwaniu na wenę. Bądź także na bieżąco, przeglądając najnowsze wyniki badań konsumenckich. Dowiedz się więcej o zwyczajach i prze- konaniach swoich konsumentów. Jeśli szukasz spojrzenia, które pozwa- la przewidywać, w którą stronę zmierza rynek i co zmienia się w życiu konsumentów, zajrzyj do naszych trendów. Internetowy silnik codziennie przeszukuje popularne wśród trendsetterów strony internetowe, aby sprawdzić popularność nowych zjawisk i pokazać Ci, jak dokładnie są realizowane w świecie konsumentów. Dlaczego jednak po prostu nie sięgnąć do źródła? Konsument to coraz częściej nie tylko krytyczny recenzent działań marek, ale także ich współtwórca.Wiele marek wychodzi zzało- żenia,że warto wsłuchiwać się w jego pomysły. Podobnie myślimy my.Dlatego dajemy Ci moż- liwość aktywnej współpracyzliczną społeczno- ścią Conceptbox.pl.Zleć społeczności zadanie kreatywne, jeśli chciałbyś znaleźć pomysł na nową reklamę i wierzysz, że co tysiąc głów, to nie jedna. Lub sformułuj zadanie analityczne, jeżeli wierzysz, że konsumenci potrafią lepiej opisać własnymi słowami swoją codzienną rzeczywistość niż miałby to za nich zrobić labo- ratoryjny badacz.Wreszcie poproś społeczność o ocenę Twojego pomysłu na komunikację, a sprawdzisz jego atrakcyjność i wiarygodność przed przełożeniem go na kosztowne działania. Po prostu wyjmij z boksu to, czego akurat w tej chwili potrzebujesz.Znajdziesz w nim róż- norodne narzędzia,które szybko zainspirują Cię do stworzenia ciekawej strategii marketingowej. Odwiedź nas na www.conceptbox.pl. luty–kwiecień 2015
  • 21.
    21P R OM O C J A Mediaplany–To poręczne i sprytne narzędzie pozwoli usprawnić planowanie i realizację planów mediowych. Ustawiasz tylko daty kampanii,wybieraszz bazy interesujące tytuły, ustalasz rodzaje aktywności reklamowych i gotowe.Automatycznie zarządzasz danymi, przesyłasz je i uaktualniasz. Sprawdź, jakie to łatwe i przyjemne! Analizy – Nie musisz zatrudniać analityka, by wiedzieć, co w danych piszczy. Dostępne w portalu narzędzia pozwolą kompleksowo porównaćkosztyizasięg reklam,którezamiesz- czaszwmagazynach różnych wydawnictw.Wy- szukiwanie zaawansowane umożliwi głębsze i bardziej szczegółowe analizowanie kampanii oraz mediów, z którymi współpracujesz. Po- równanie sprzedaży ulubionych magazynów? U nas masz to od ręki! Wybierasz tytuły,zakres danych,generujesz wszystko do przejrzystego wykresu,drukujesz–i raport dla szefa gotowy. Gotów, by odkryć nowy sposób planowania mediów? Wejdź na www.mediascaner.pl i przekonaj się, jakie to proste Portalmediascaner.ploferujeusługiwspierającewspółpracęmiędzymarketerami,reprezentującymi firmy reklamujące się w prasie i w internecie, a przedstawicielami wydawnictw. Marketerom dajemymożliwość osobistego tworzenia mediaplanów, wydawnictwom–prowadzenia łatwiejszej współpracy oraz zdobywania nowych klientów. Oferujemy narzędzia i funkcjonalności, które pozwolą odkryć zupełnie nowy sposób planowania mediów! Aukcje – Masz wyjątkową okazję sprze- dażową i szukasz klienta, a może zbliża się deadline, a na dodatek zlecający wycofał się w ostatniej chwili? Wystawienie oferty na aukcji zajmie pięć minut,możesz ją skierować do wszystkich użytkowników portalu lub tylko do wybranej i ściśle określonej grupy. Nic nie ryzykujesz–zyskać możesz bardzo dużo. Kalendarz–To narzędzie pozwala tworzyć harmonogramy i trzymać rękę na pulsie ak- tualnych ustaleń oraz wydatków związanych z prowadzonymi kampaniami. Kalendarz ułatwia bieżącą koordynację i bliską współ- pracę z wydawnictwami. Dla wydawnictw – Sprawna współpraca i sprzedaż? Nic prostszego! To rozwiązanie pozwoli pracownikom działów reklamy ła- twiej współpracować i pozyskiwać nowych klientów. Ponadto od teraz kontakt z mar- keterami będzie naprawdę łatwy! Kalkulator – Przestań łamać sobie głowę nad niekończącymi się rzędami cyfr! Uży- wając naszego kalkulatora, szybko i łatwo sprawdzisz koszty dotarcia Twojej reklamy w poszczególnych tytułach i zweryfikujesz efektywność swojej kampanii. Skanujemy media dla Ciebie! www.mediascaner.pl
  • 22.
    TRENDY W KOMUNIKACJIE-MAIL MARKETINGOWEJ 2015 S. 25 NAJCZĘSTSZE BŁĘDY W E-MAIL MARKETINGU S. 34 E-MAIL MARKETING W B2B I B2C – JAKIE SĄ RÓŻNICE S. 37 BIG DATA I SMALL DATA W E-MAIL MARKETINGU S. 40 JAK TWORZYĆ TEMATY NEWSLETTERÓW I E-MAILI SPRZEDAŻOWYCH? DOBRE I ZŁE PRAKTYKI S. 44 %IMIĘ%! TO ARTYKUŁ DLA CIEBIE – CZYLI PRZYKŁADY PERSONALIZACJI S. 48 CONTENT E-MAIL MARKETING S. 52 VIDEO MAILING – WIZERUNKOWY TREND W E-MAIL MARKETINGU S. 56 W STRONĘ ODBIORCY, CZYLI JAK PROJEKTOWAĆ RESPONSYWNĄ KAMPANIĘ E-MAILINGOWĄ S. 60 MIĘDZY TECHNOLOGIĄ A CZŁOWIEKIEM. AUTOMATYZACJA E-MAIL MARKETINGU SKONCENTROWANA NA KLIENCIE S. 63 JAK DZIAŁA MARKETING AUTOMATION I JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO JEGO WDROŻENIA? S. 66
  • 23.
  • 24.
    24 Polecane firmy INIS sp.z o.o. E-mailingowa Sieć Reklamowa ul. Raciborska 35A 44-200 Rybnik biuro@inis.pl www.inis.pl Zapewniamy kompleksową obsługę kampanii reklamowych nastawionych na efekt. Nie jesteśmy jednym z wielu pośredników. Posiadamy własne zasoby bazodanowe, system mailingowy oraz autorskie narzędzie, pozwalające na automatyczną emisję, analizę i optymalizację kampanii w czasie rze- czywistym. Precyzyjnie trafiamy do osób, które wykonały określone akcje w sieci. Codziennie realizujemy ponad 30 mln wysyłek do osób o określonych cechach demograficznych i zainteresowaniach. Rozliczamy się za przekie- rowanie na stronę, leady kontaktowe, sprzedaż. Email Network (Leadr) Email Network tel. 22 119 67 36 biuro@emailnetwork.pl www.emailnetwork.pl W Email Network stawiamy na elastyczne podejście i przemyślaną strategię. Śledzimy trendy marketingowe i rozwój technologii. W portfolio mamy ponad 300 mln kont e-mailowych i liczba ta stale rośnie. Taki potencjał pozwala nam dotrzeć z kampanią w każde miejsce na świecie. Oferujemy najnowsze rozwiązania, m.in. wideo mailing, mailing responsywny, mailing behawioralny oraz remarketing. Dzięki nim zwiększamy CTR nawet o 100%. Kiedy inni estymują, my dla Państwa zarabiamy. Sarigato sp. z o.o. ul. Wrocławska 53/A1 30-011 Kraków tel. 12 444 17 35 biuro@sarigato.com www.sarigato.com Agencja e-mail marketingowa z własną bazą liczącą 6,5 mln rekordów. Poza standardowymi kampaniami e-mailowymi realizuje również wideo mailing, e-mail retargeting czy behavioral premium e-mailing. Sarigato powołało Fundację Sarigato – autora wielu charytatywnych inicjatyw, w tym największej w Polsce internetowej akcji pomagania bezdomnym psiakom KarmimyPsiaki.pl, koncertów Hau’asujemy i maratonów zumby. Do Sarigato należą największa sieć wideo w Polsce Sataku oraz agencja performance design SayFly. FreshMail sp. z o.o. al. 29 listopada 155c​ 31-406 Kraków tel. 12 617 60 11 pomoc@freshmail.pl www.freshmail.pl FreshMail to intuicyjny system do e-mail marketingu. Bogaty w narzędzia optymalizacyjne, rozbudowane raporty oraz wiele funkcjonalności, które pozwolą Ci tworzyć skuteczne kampanie e-mail marketingowe. Wzbogacony o darmowy edytor szablonów FreshMail Designer, dzięki któremu samo- dzielnie stworzysz piękne mailingi. FreshMail to system, dzięki któremu zapewnisz sobie stałą komunikację ze swoimi klientami, ale także wsparcie profesjonalistów, specjalizujących się w kompleksowej obsłudze działań z zakresu e-mail marketingu. luty–kwiecień 2015partner wydania luty–kwiecień 2015
  • 25.
    25 Już kilka lattemu internetowi prorocy (w tym Mark Zuckerberg) głosili detro- nizację, a nawet całkowity upadek tra- dycyjnego e-mail marketingu na rzecz nowszych form komunikacji, takich jak chociażby media społecznościowe. Poczęścinależyprzyznaćimrację:e-mail Myślę, że rok 2015 będzie rokiem jeszcze lepszej personalizacji w e-mail marketingu, rozu- mianej nie tylko jako użycie imienia w treści e-maila, ale jako budowanie całych wiadomości dostosowanych do oczekiwań odbiorców. Technologia istnieje już od kilku lat, natomiast do- piero od niedawna marketerzy zaczęli przykładać do niej większe znaczenie. Po drugie, chcąc wysyłać treści coraz lepiej dobrane do odbiorców, jednocząc kanał e-mail z innymi kanałami komunikacyjnymi, niezbędne staje się lepsze i pełniejsze wykorzystanie systemów analitycz- nych, jakie oferują narzędzia do e-mail marketingu. Tylko tak prowadzona komunikacja e-mail marketingowa ma szansę odniesienia dużego sukcesu w 2015 roku. Paweł Sala dyrektor zarządzający FreshMail Jaki będzie trend w e-mail marketingu w 2015 roku, na który należy zwrócić szczególną uwagę? Trendy w komunikacji e-mail marketingowej 2015 D i a n a C z a r n e c k a E-mailmarketingodlatuznawanyjestzaniezwykleefek- tywnyśrodekkomunikacji.Marketerzynacałymświecie doceniająmożliwośćdotarciadoklientawsposób,który kryjewsobietakdużypotencjał.Niestetypomimoewi- dentnejewolucjitejformyinterakcjizkonsumentemwciąż wieluprzedsiębiorców,wykorzystujące-mailmarketing wyłącznie do przesyłania nachalnych komunikatów re- klamowych, zamyka go w ramach, z których już dawno powinien był się wydostać. najakietrendywkomunikacji zwykorzystanieme-mailingu wartozwrócićuwagę, jakwzbogacićreklamowy przekaze-mailowy, jakdrogąe-mailowązaintereso- waćklientadanąofertą, jakiesąprognozydlae-mail marketingunarok2015. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: P O D L U PĄ marketing sprzed dwóch czy trzech lat nie istnieje, a przynajmniej istnieć nie powinien, ponieważ jak każdy środek umożliwiający interakcję z (potencjal- nym) klientem, tak również e-mail mar- keting poddał się wielu transformacjom. Oczywiście nie można zaprzeczyć, że współczesny konsument ma ogromny wybór narzędzi zezwalających na komu- nikację, niemniej dzisiejszy e-mail mar- keting ma się dobrze i nic nie wskazuje na to, by – jak wiele innych „wynalazków” – miał się pożegnać ze światem marketin- gu. Co więcej, badania wskazują, że do
  • 26.
    26 końca 2017 rokuliczba aktywnych kont e-mailowych na całym świecie sięgnie 4,9 miliarda1 . Można więc wysnuć teorię, że e-mail marketing z roku na rok będzie rósł w siłę i stanie się potężną bronią w rękach tych, którzy nauczą się popraw- nie korzystać z jego dobrodziejstw. Niestety, w niektórych przedsiębior- stwach wciąż traktuje się to narzędzie „po macoszemu”. W sektorze MŚP często ogromną wagę przykłada się wyłącznie do liczby wysłanych komunikatów, wie- rząc, że zbombardowanie jak najliczniej- szejgrupyklientówtąsamąwiadomością ma szansę pozytywnie przełożyć się na wskaźniki OR (ang. open rate) czy CTR (ang. click through rate), zupełnie zapo- minając, że poza wielkością dostępnej bazy adresów na powodzenie przekazu przesłanego drogą e-mailową ma wpływ wiele innych czynników. Które z nich przełożą się na większą skuteczność newsletterów i mailingów w 2015 roku? KLIENT NASZ PAN Z dużą dozą pewności można stwierdzić, że właśnie rozpoczęty rok upłynie pod znakiem personalizacji. Marketing 3.0 w centrum uwagi stawia klienta, który rozumie – szczególnie w polskich re- aliach – że w dzisiejszych czasach to nie on musi zabiegać o produkt, ale niejako produkt/marka musi dołożyć wszelkich starań,byzyskaćjegouwagę,awdłuższej perspektywierównieżlojalność.Dlatego tak ważne jest rozpoczęcie „znajomości” między przedsiębiorstwem a konsumen- tem w sposób, który tego drugiego może zachęcićdointerakcji–itakwkontekście komunikacji opartej na wiadomościach Reklamy w oparciu o e-mail marketing często borykają się z problemem określania ich jako spam. Pomimo stosowania, w mojej opinii dość pochopnie, tej nomenklatury, komunikacja z klientem poprzez e-mail marketing nadal pozostaje jednym z najskuteczniejszych kanałów promocji w internecie i nic nie wskazuje na to, aby uległo to zmianie. Możliwość dotarcia do konkretne- go użytkownika jako jeden z walorów e-mail marketingu nadal stanowi wartość, wobec której reklamodawcy nie mogą przejść obojętnie. Dorota Chodubska account manager MailSales W zalewie informacji coraz więcej mailingów trafia do spamu i nigdy nie zostaje odczytane. Dlaczego więc mimo to warto inwestować w e-mail marketing? e-mailowych dążeniem marketera może byćnp.zakupproduktuczyzapisdobazy. Niemniej wraz z nowym rokiem przy- szły również nowe wymagania: staty- styczny internauta nie będzie ani zasko- czony, ani wyjątkowo ujęty wiadomością, która przywoła w powitaniu jego imię. Dzisiejszy użytkownik internetu oczeku- jeczegoświęcej.Zadaniemwspółczesnej marki jest więc wyjście do klienta i poka- zanie mu, że to właśnie on i jego potrzeby są jej niekwestionowanymi prioryteta- mi. Dlatego też poza użyciem samego imienia odbiorcy niezwykle ważne jest, by zaproponować mu komunikat, który będzie niósł ze sobą swoistego rodzaju manifest zapewniający o gotowości do podjęcia lub kontynuowania dialogu. Personalizacjacałegoprzekazu,mimoiż nie jest jeszcze trendem powszechnym, 1. Radicati Group, „E-mail statistics report 2013-2017”, dostęp online: www.bit.ly/1l2gJ2z [data dostępu: 13.01.2015] . Trendy odnotowywane w roku ubiegłym będą wciąż odgrywały główną rolę w roku 2015. Automatyzacja, personalizacja real-time na szeroką skalę, wykorzystanie animacji, wideo i innych niekonwencjonalnych sposobów na utrzymanie zainteresowania odbiorcy będą wciąż gorącym tematem. Jeśli chodzi o zmiany technologiczne, to poza rozwojem narzędzi do realizacji kampanii e-mail marketingowych pozostaje nam przede wszystkim czekać na kolejny ruch ze strony Gmaila, który najczęściej wprowadza „zamieszanie” na rynku. MichałLeszczyński education expert GetResponse Pod jakim znakiem upłynie 2015 rok w e-mail marketingu: zmian czy kontynuacji trendów roku poprzedniego? luty–kwiecień 2015Trendy w komunikacji e-mail marketingowej 2015partner wydania
  • 27.
  • 28.
    28 partner wydania powinnastać się elementem komunikacji, któryconajmniejwartozacząćobserwować, awidealnymprzypadku,równieżwprowa- dzićdoswoichdziałań.Przechodzimyzcza- sów masowych e-maili do ery masowych personalizowanyche-maili.Anawetojesz- czejedenkrokdalej:doczasówmasowych zautomatyzowanychspersonalizowanych wiadomości.JakmówiMichałLeszczyński, educationexpertwGetResponse: –Wrazzrozwojemtechnologiiorazwzro- stem ogólnego poziomu wiedzy na temat skutecznych kampanii e-mail marketingo- wychjeszczewiększegoznaczenianabiorą programy wykorzystujące automatyzację. Wiadomości powitalne, prośba o ocenę produktu czy e-maile wysyłane do użyt- kownikówopuszczającychkoszykstanąsię bardziejpowszechneiwidocznenanaszym rynku. Manualnie wysyłane newslettery promocyjne będą wciąż wykorzystywane, ale nie będą już jedyną formą komunikacji między internautą a przedsiębiorcą. NIE KAŻDEMU PSU BUREK Oczywiście nie każdy konsument jest jed- nakowy, dlatego w działaniach, których podstawą jest e-mail marketing, warto wziąć pod uwagę kwestię segmentacji. Dorota Chodubska, account manager MailSales dowodzi: – Bazy mailingowe zawierają zazwy- czajmnóstworóżnegorodzajuinformacji o użytkowniku. Umożliwiają w sposób maksymalnie precyzyjny dotarcie do po- tencjalnychklientów.Taprzewaganadin- nymiformamireklamywinterneciemoże staćsięźródłemefektywnejkomunikacji lub przyczynić się do jej całkowitej bez- skuteczności. Dlatego w celu osiągnięcia pozytywnego efektu reklamy za pośred- nictwem e-mail marketingu niezbędne jestdokonanieodpowiedniejsegmentacji danych.Niezwykleważnąrolęwtympro- cesie odgrywa współpraca na linii marke- ter – sieć mailingowa – właściciel bazy mailingowej.Precyzyjnieokreślonagrupa potencjalnychklientówoferowanegopro- duktu, w oparciu o szerokie możliwości baz e-mail marketingowych, gwarantuje urzeczywistnienie zamierzonego celu. Dzięki wdrożeniu takiego rozwiąza- nia komunikat dostarczony do skrzynek konsumentów jest lepiej dostosowany do ich zainteresowań czy potrzeb, co z kolei prowadzi do zwiększenia skutecz- ności podjętych działań. – Wysłanie reklamy do znacznej, nie- sprecyzowanej liczby osób, których podstawowe cechy, tj. wiek czy płeć, wykluczają zainteresowanie określoną usługą czy produktem, nie tylko mija się z celem, ale przede wszystkim nie- potrzebnie zwiększa koszty marketin- gowe. Zdecydowanie lepszym rozwią- zaniem jest więc wyselekcjonowanie danych spersonalizowanych pod ką- tem danego produktu, co pozwala zop- Od kilku lat w podejściu marketerów do e-mail marketingu obserwujemy zmianę w sposobie reali- zowania wysyłek. Znacząca większość zrezygnowała z masowego wysyłania e-maili „na oślep” na rzecz precyzyjnego targetowania i doboru grup docelowych. Skuteczny marketing menedżer wie, że aby jego działania przynosiły wymierny efekt, mailing od strony graficznej, jak i samej oferty powinien być szyty na miarę i każdy z odbiorców powinien otrzymać takie treści, jakich oczekuje. Coraz mniej sprawdzają się ogólne oferty wysyłane do wszystkich. Dziś zwracamy uwagę na płeć, wiek odbiorcy, zainteresowania. To te dane są podstawą skutecznego doboru grupy docelowej oraz indywidualnie przygotowanej oferty. E-mail marketing w 2014 roku wyszedł także poza ramy analityki opartej tylko na statystykach samej wysyłki. Obecne trendy, obok analizowania otwarć i kliknięć, zwracają bardzo dużą uwagę na to, co dzieje się na stronie docelowej i jak treści e-mailingu wpływają na konwersje poszczególnych celów marketingowo-sprzedażowych. RomanGrygierek managing director INIS sp. z o.o., Emailingowa Sieć Reklamowa Jakie znaczące zmiany zaszły w podejściu marketerów do e-mail marketingu w 2014 roku? tymalizować koszty kampanii, a w re- zultacie skutecznie dotrzeć do klienta – podsumowuje Chodubska. #MASZWIADOMOŚĆ Dziś e-mail stał się integralną częścią naszego życia. Jak dowodzi ExactTar- get, 91% konsumentów sprawdza swoją skrzynkę przynajmniej raz dziennie2 . To potencjał, który szkoda byłoby zmar- nować. Niestety w zalewie informacji coraz więcej e-maili o charakterze rekla- mowym pozostaje niezauważone przez odbiorcę, m.in. dlatego, że wciąż duża grupa marketerów zapomina, że takie elementy, jak pole nadawcy czy tytuł e-maila, są również integralnymi i su- gestywnymi fragmentami wiadomości, które (potencjalny) klient bierze pod uwagę, podejmując decyzję, czy zapo- znać się z treścią przygotowanego dla niego komunikatu, czy może jednak nie. Należy pamiętać, że powyższe elemen- ty stanowią swoistego rodzaju wirtualną wizytówkę marki, która – zaprojektowa- nawewłaściwysposób–możeprzekonać odbiorcę do zapoznania się z przesłaną wiadomością. Niestety w wielu przy- padkach czas spędzony na obmyślaniu strategii komunikacji, tworzeniu cieka- wej dla odbiorcy informacji czy oferty, która przypuszczalnie go zainteresuje, można uznać za zmarnowany. Zaskaku- jąco wielu marketerów zapomina o tym, że na zrobienie pierwszego wrażenia mają tylko jedną szansę. W przypadku2. K. Lacy, „91% of consumers use e-mail at least daily”, dostęp online: www.bit.ly/1cdRbFP [data dostępu: 19.01.2015]. luty–kwiecień 2015
  • 29.
    29 Przez najbliższe pięćlat największy wpływ na mailing będą miały trzy trendy. Po pierwsze: big data – integracja danych z CRM, social, analizy ruchu użytkownika w internecie, analizy treści, które czyta. Zebranie tego wszystkiego w jednym miejscu daje ogromne możliwości, również w e-mail marketingu. Po drugie: prawo. Nie da się ukryć, że na rynku e-mailingowym realizowanych jest wiele kampanii, m.in. przy pomocy baz, które nie mają żadnych zgód na przetwarzanie danych osobowych. Zmiany w ustawie z 25 grudnia ubiegłego roku są oczywiście zmianami na lepsze, ale uważam, że jeśli faktycznie cokolwiek zmienią na rynku e-mailingowym, to nieznacznie. Liczę, że w kolejnych latach podejmowane będą kolejne zmiany uderzające w podmioty, które bez zgód lub z nieoczywistymi zgodami przetwarzają dane osobowe. I w końcu po trzecie: mobile. Tutaj sprawa jest oczywista: coraz więcej urządzeń, coraz więcej transakcji w sklepach dokonywanych przy pomocy smartfonów, a więc i coraz więcej e-maili odbieranych na urządzeniach mobilnych. Kreacje e-mailingowe muszą być i będą coraz częściej dostosowywane pod urządzenia przenośne. Szymon Kosiński prezes zarządu Sarigato sp. z o.o. Jakie trendy mogą mieć największy wpływ na kształtowanie się e-mail marketingu do 2020 roku? komunikacji e-mail marketingowej, taką możliwość zyskuje się poprzez wyko- rzystanie elementów, które poniekąd można potraktować jako „ambasadorów” wiadomości: pola nadawcy oraz tytułu przesłanej wiadomości, od których to w dużej mierze zależy, w którą stronę skłoni się konsument – czy otworzy na- szego e-maila, czy może spisze go na straty, przenosząc od razu do kosza? SELL WITHOUT SELLING Każdego dnia do naszych skrzynek trafiają dziesiątki, o ile nie setki wia- domości. Część z nich jest od razu kla- syfikowana jako spam, część stanowią newslettery, których czytanie często uznajemy za stratę czasu, w konsekwen- cji czego i tak lądują w koszu, czy jesz- cze inne, kojarzone wyłącznie z chęcią „wciśnięcia” nam kolejnego, zbędnego produktu. Każdy marketer powinien więc odpowiedzieć sobie na pytanie: co należy zrobić, by moja wiadomość nie została przez odbiorcę zignorowana? Innymi słowy: jakie treści sam chciał- bym otrzymywać? Jako przedsiębiorca musisz dowieść, że Twoi klienci mogą Ci zaufać, że nie jesteś bezcielesnym botem, którego jedynym celem jest pro- mocja danej firmy, sprzedaż jej towarów czy po prostu zysk. Dlatego należy pamiętać o możliwo- ściach, jakie oferują newslettery, nie tyl- ko w celach sprzedażowych, ale również do zaspokojenia innych potrzeb konsu- menta ery marketingu holistycznego, który to w dużej mierze poza stroną finansową transakcji czy użytecznością kupowanego produktu, zwraca również uwagę na możliwość nasycenia swojego „ducha”. Jak przekonuje Roman Grygie- rek, managing director INIS sp. z.o.o., Emailingowej Sieci Reklamowej: – Mailing może być sam w sobie nośni- kiem informacji, gdy w ramach krótkich artykułów porusza tematy, na których zależy również marketerowi. Dodat- kowo może też stanowić doskonałe narzędzie „odsyłające” do infografik, filmów, bloga firmowego czy profili na serwisach społecznościowych. Przeciętny przedsiębiorca, chcąc wy- różnić się wśród konkurencji, powinien więc do swej komunikacji dodać szczyp- tę „humanizmu”, a mianowicie zaprze- stać lub zmniejszyć liczbę nachalnych wiadomości sprzedażowych, a skupić się na zawartości wysyłanych e-maili, która – na dłuższą metę – przełoży się na poprawę wyników finansowych firmy. Co prawda, w przypadku e-commerce, wciąż jeszcze ok. 70% konsumentów zostawia swój e-mail w bazie mailin- gowej wyłącznie w celu uzyskania rabatu na produkty oferowane przez sklep, niemniej sukcesywnie rośnie grupa internautów, którzy świadomie zapisują się do newslettera ze względu na chęć otrzymywania ciekawych treści od ulubionej marki. Stąd w 2015 roku, podobnie jak w latach poprzednich, warto będzie łączyć działania e-mail marketingowe z content marketingiem. – E-mail marketing jest jednym z ka- nałów, który content marketing może i powinien wykorzystywać. Głównym celem stawianym przed marketingiem treści jest dostarczenie internautom wiarygodnych i pożądanych przez nich informacji związanych z danym pro- duktem, usługą czy też ciekawym za- gadnieniem. Działania takie przynoszą korzyści zarówno podmiotowi, który generuje takie treści, jak i potencjal- nemu klientowi, który traktuje je jako wartość edukacyjną bądź rozrywkową. W kontekście e-mail marketingu możli- wość stałego, cyklicznego dostarczania treści atrakcyjnych dla subskrybenta jest najlepszą metodą na budowanie więzi pomiędzy nim a firmą. Z kolei sam content marketing dobrze realizowany na stronie firmowej jest doskonałym narzędziem zachęcającym użytkownika do zapisania się do newslettera i do pozostawienia większej ilości danych na swój temat – podsumowuje Grygierek. PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA W 2015 roku nie sposób nie wspomnieć o konieczności dostosowania wszelkich komunikatów do urządzeń mobilnych. Trendy w komunikacji e-mail marketingowej 2015P O D L U PĄ
  • 30.
    30 Coraz częściej smartfonstaje się narzę- dziem pracy, dzięki któremu możemy łatwo przeglądać skrzynkę pocztową i sortować przychodzące do nas wia- domości bez konieczności włączania komputera: w drodze do pracy, w kolejce do kasy w sklepie, a nawet tuż po prze- budzeniu. Korzystanie z internetu za pomocą telefonu staje się standardem. E-mail może więc towarzyszyć konsu- mentowi w każdym momencie jego życia. I choć w poprzednich latach wiele się mówiło o responsywnym projektowaniu serwisów internetowych, ten rodzaj e-maili wciąż dla niektórych markete- rów pozostaje zagadką. Jednak z pew- nością nie powinno się ignorować tego trendu. Jak mówi Paweł Sala, dyrektor zarządzający FreshMail: – Z roku na rok coraz więcej odbior- ców sprawdza e-maile marketingowe na urządzeniach mobilnych, w grudniu 2014 było to już ponad 15% ogółu tych wiadomości. Takie zmiany w dwojaki spo- sób wpływają na rolę marketera. Z jednej strony musi on dostosować technologicz- nie i graficznie przesyłane przez siebie komunikaty,coniejesttrudne,zwłaszcza gdy ma się pod ręką wyspecjalizowa- Koniec roku i początek nowego to wyjątkowy czas dla online marketera. To moment, gdy trzeba określić, w jakim kierunku zmierza branża i jakie będą przyszłe kampanie. Czy zatem e-mail mar- keting jest w stanie jeszcze zaskoczyć samych marketerów? Jak wynika z XI Badania Poczty E-mail, aż 90% ankietowanych uważa, że e-mail marketing jest niezastąpionym narzędziem w kreowaniu strategii marketingowej firmy. Co więcej, tyle samo, bo około 90% badanych, świadomie subskrybuje newslettery. Oznacza to, że nie tylko odbiorcy są coraz bardziej świadomi, ale i marketerzy są w stanie coraz lepiej docierać do konsumentów. Ta tendencja sprawia, że gałąź wciąż się rozwija, a wraz z tym pojawiają się nowe narzędzia. Jestem pewien, że postępująca personalizacja (np. spersonalizowane wideo kampanie), rozwiązania typu smtp (integracja platformy e-mail marketingowej z klientami pocztowymi) czy rozwój daleko idących systemów analitycznych sprawią, że niejednemu klientowi wyrwie się w tym roku „wow”. Nie zapominajmy też, że ten rok ma należeć do omnichannelu oraz do mobile. W mojej opinii łączenie różnych form komunikacji w ramach jednej kampanii będzie budowane właśnie wokół poczty elektronicznej. To samo dotyczy automatyzacji marketingu, jej trzonem wciąż pozostanie e-mail, chociaż jego forma będzie ewoluowała. Jacek Dziura marketing specialist SARE SA Czy e-mail marketing jest jeszcze w stanie zaskoczyć czymś marketerów, czy może wszystkie karty już zostały odsłonięte? I L U STR A C J A 1 . Czego unikać w mobile e-mail marketingu Są za często wysyłane, otrzymuję ich zbyt dużo Nie odnoszą się do moich zainteresowań Są zbyt małe, by móc je przeczytać Po kliknięciu w link strona nadawcy niewłaściwie wyświetla się na ekranie mojego urządzenia Wiadomość nie jest przystosowana do wyświetlania na urządzeniu mobilnym Ściągnąłem aplikację firmy i wolałbym się komunikować z firmą za jej pośrednictwem Firma niepotrzebnie wysyła mi wiadomości, zatem ich treść i sposób wyświetlenia nie ma znaczenia Żadne z powyższych 44% 37% 32% 26% 21% 9% 9% 18% Co nie podoba Ci się w komunikatach e-mail marketingowych, które odbierasz na swoim telefonie? Źródło: Opracowanie własne na podstawie A. Nanji, „What consumers dislike about mobile email”, dostęp online: www.bit.ly/1y4OnM2 [data dostępu: 19.01.2015] ne agencje. Z drugiej strony stoi przed nim olbrzymie wyzwanie: musi rozko- chać w sobie odbiorcę. Otóż skrzynka e-mailowa to jedno z najbardziej prywat- nych miejsc w internecie, a sprawdzana na urządzeniu mobilnym, najbardziej prywatnymekranie,sprawia,żeodbiorca musi pragnąć odczytać danego e-maila, a nie tylko go odhaczyć czy skasować. Dlatego tak ważne staje się odpowiednie i długotrwałe budowanie relacji z sub- skrybentami, a co najważniejsze: wysyła- nie wyłącznie wartościowych i istotnych dla nich treści – podkreśla Sala. luty–kwiecień 2015Trendy w komunikacji e-mail marketingowej 2015partner wydania
  • 31.
  • 32.
    32 3. A. Nanji,„The power of video for businesses” (infografika), dostęp online: www.bit.ly/1kRA5XD [data dostępu: 19.01.2015]. Niestety, pomimo iż o ekspansji mobi- le w działaniach marketingowych mówi się już od kilku lat, rzesze marketerów wciąż nie odpowiadają na potrzeby swo- ich konsumentów, dając im tym samym powód np. do rezygnacji z wiadomości otrzymywanych od marki. Wśród naj- bardziej irytujących elementów komu- nikatów odbieranych na urządzeniach przenośnych niezmiennie przodują te same: począwszy od nagromadzenia e- -maili o charakterze reklamowym, aż po ewidentne nieprzygotowanie przekazu do poprawnego wyświetlenia na ekranie mobilnego internauty (ilustracja 1.). Niemniej polscy marketerzy zaczynają podążać w dobrym kierunku. Wzrost wydatków na reklamę mobile wskazuje, że powoli zaczynamy interesować się tym kanałem dotarcia do klienta. –Technikębudowanianewsletterówna urządzeniach desktopowych opanowali- śmy do perfekcji. Teraz skupiamy się na mobile–mówiMagdalenaNiedobecka,PR specialistwSARESA.–Smartfonczytablet mamyzawszepodręką,zapewniającsobie stałydostępdonajważniejszychinformacji. Dlategotakważnejestdbanieotenkanał komunikacji. Coraz więcej marketerów odpowiedzialnych za online bierze pod uwagę responsywne projektowanie ko- munikacjimarketingowej.Użytkowników kanałumobileprzybywazrokunarok.Aby odbiorcyniezapomnielionaszejmarce,my musimy pamiętać o mobile. NAKRĘCONY E-MAIL MARKETING Edukacyjne,informacyjne,czystorozryw- koweczypokazująceprzedsiębiorstwo„od kuchni”–niezależnieodtego,najakirodzaj przekazupostawimy,wykorzystującwideo we-mailmarketingu–na71%internautów pozostawimypozytywnewrażenie3 .Ichoć w naszych skrzynkach wciąż dominują mailingitekstoweigraficzne,pamiętajmy, że wideo ma ogromny potencjał. –Przedewszystkimwideowe-mailmar- ketingu jest wciąż dla odbiorcy czymś świeżymiinnymniżto,zczymspotykasię wswojejskrzynceodbiorczejnacodzień. Umieszczając wideo w e-mailu, mamy więc większą szansę na przyciągnięcie uwagi internauty przyzwyczajonego do tradycyjnegomailingu,zktórymstykasię kilkanaście razy dziennie – przekonuje MilenaStoch,e-mailmarketingmanager w Sarigato sp. z o.o. – Wideo ma tę prze- wagę, że angażuje więcej zmysłów w jed- nej chwili niż tekst czy grafika, pozwala więcjednocześnieprzekazaćinformacje o produkcie, zrozumieć działanie tegoż i wywołać emocje. Wideo oferuje jasny przekaz w krótkim czasie, czyli dokład- nie to, czego poszukuje internauta. Co również istotne, daje możliwość opo- wiedzenia historii, którą dużo trudniej jestprzekazaćpoprzezstatycznągrafikę, a tym bardziej tekst. A to właśnie odpo- wiednio przedstawiona opowieść jest kluczem do zainteresowania odbiorcy. I oczywiście, trudno nie brać pod uwagę potencjału sprzedażowego, jaki niesie za sobą format wideo. Żadne inne medium wykorzystywane docelówmarketingowychniekomunikuje takszybko,dlategocorazwięcejmarkete- rówzauważazasadnośćwłączeniawideo do swoich działań. Co prawda ów proces przebiega powoli i mozolnie, niemniej marketerzy, którzy zwrócili się w stronę wideowswoichkampaniache-mailowych, przekonują o wzroście wskaźnika CTR przesyłanychwiadomościorazznacznym zwiększeniuczasuprzeznaczonegoprzez internautównazapoznaniesięze-mailem. E-mail jest doskonałym narzędziem umożliwiającym indywidualną komuni- kacjępomiędzymarketeremakonsumen- tem,atymsamympozwalanabudowanie międzynimirelacjiopartejnawzajemnym zaufaniu i lojalności. Oczywiście e-mail marketing powinien sprzedawać, jednak w 2015 roku należy pamiętać, że świa- domy konsument potrzebował będzie również pewnej wartości dodanej, którą marka nie tylko powinna, ale – chcąc za- trzymać klienta przy sobie – musi zapew- nić. A że właśnie rozpoczęty rok będzie niewątpliwie czasem, który upłynie pod znakieme-mailmarketingu,zważywszyna ograniczenia zasięgów organicznych dla biznesu i postów sponsorowanych w naj- większym medium społecznościowym oraz niespodziewanych i coraz bardziej restrykcyjnych zmianach algorytmów w wyszukiwarkach, e-mail stanie się naj- bardziejosobistymkanałemumożliwiają- cymdotarciedoklientazwybranejgrupy. Powstajejednakpytanie,naileskutecznie marketerzy wykorzystają tę szansę? D I A N A C Z A R N E C K A redaktor prowadząca „Marketera+” NAPISZ DO AUTORKI: diana@marketerplus.pl WARTO DOCZYTAĆ: 1. A. Dąbrowski, „Co nas czeka w e-mail marketingu w 2015 roku?”, dostęp online: www.bit.ly/1xjwNOI. 2. C.White,„What’sInandWhat’s OutinEmailMarketingin2015”,dostęp online:www.sforce.co/1t6WEgL. 3. K. Grzybowska, „Zobacz, ile wydamy na e-mail marketing w 2015 roku i co o tym zdecyduje”, dostęp online: www.bit.ly/1BNVJ68. 4. P. Sala, „Niezwykłe kreacje e-mailowe, czyli jak tworzyć skuteczne e-maile. Część 2”, dostęp online: www.bit.ly/1Con2SB lub Marketer+ #3 (14), s. 89. 5. J. van Rijn, „The future of e-mail marketing 2015 edition”, dostęp online: www.bit.ly/1yuuI2l. 6. B. Settle, „How to sell without selling”, dostęp online: www.bit.ly/1CUMhfA. 7. A. Smith, „How to include video in your e-mail marketing”, dostęp online: www.bit.ly/1Dqw42D. luty–kwiecień 2015Trendy w komunikacji e-mail marketingowej 2015partner wydania
  • 33.
  • 34.
    34 Najczęstsze błędy w e-mailmarketingu Obserwując działania marketerów oraz ich marek w komunikacji e-mail marketingowej, dochodzę do wniosku, że jeżeli większość z nich popełnia jakieś kardynalne błędy, to zazwyczaj sprowadzają się one do jednego z ośmiu wykroczeń. Poniżej przedstawiam minichecklistę zachowań, których nigdy nie powinieneś popełnić, jeżeli chcesz, aby komunikacja newsletterowa i mailingowa przynosiła Ci wymierne korzyści. P a w e ł S a l a dlaczegoniekupowaćbazdanych, dlaczegoniewysyłaćnewslette- rówzbytczęsto, orazowieluinnychfundamental- nychbłędachpopełnianychprzez marketerówwichdziałaniach e-mailmarketingowych. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: KUPOWANIE BAZ DANYCH Wielumarketerów–zarównotych,którzy dopierozaczynająswojąprzygodęze-mail marketingiem,jakitychbardziejdoświad- czonych – czasami stara się iść drogą na skrótypoprzezkupowaniebazyadresowej i wykorzystywanie jej do swoich działań. Takiezabiegi,jakkolwiekniesązazwyczaj legalne, to zdecydowanie częściej nie są po prostu skuteczne, a ich efekty mogą być wręcz odwrotne. E-mail marketing bazujenakoncepcjipermissionmarketingu – co oznacza, że osoba, do której chcemy wysyłać komunikację newsletterową, po- winnasama,dobrowolnieiświadomie,po- zostawićnamswójadresmailowy.Warto przy tym pamiętać, że e-mail, a właściwie skrzynka mailowa, to jedno z najbardziej prywatnych miejsc, jakie w wirtualnym świecie ma współczesny internauta. To oczywiście z jednej strony olbrzymia za- leta, jeżeli wykorzystujemy to miejsce do „rozmawiania” z nim. Z drugiej strony nikt z nas nie lubi, gdy wchodzimy w jego prywatną strefę i to bez pytania. Dlate- go jeżeli miałbyś zapamiętać jedną rzecz z tego artykułu, to będzie to następująca podpowiedź: nie kupuj baz adresowych. Jeżelichceszszybciejzbudowaćswojąbazę adresową – poszukaj mojego artykułu na ten temat w archiwum „Marketera+”. BUDUJ BAZY ZGODNIE Z DOBRYMI PRAKTYKAMI Drugim, jeszcze częstszym błędem popełnianym przez marketerów jest budowanie baz adresowych bez prze- strzegania kilku fundamentalnych zasad. Najważniejsza z nich – niewynikająca z prawa polskiego, tylko z samoregula- cji branży oraz dobrego obyczaju – to budowanie baz metodą double opt-in. Oznacza to, że osoba zostawiająca adres w Twoim formularzu, zanim zostanie dodana do listy adresowej, otrzymuje od Ciebie e-maila z prośbą o potwierdzenie, czy rzeczywiście jest właścicielem danej skrzynki.Dziękitemumaszpewnośćjako marketer, że wysyłasz wiadomość tyl- ko do istniejących adresów mailowych, a osoba, która dostaje dany newsletter, na pewno sama zapisała się na tę listę. luty–kwiecień 2015 Takie podejście znacząco zwiększa sku- teczność Twoich działań e-mail marke- tingowych i dostarczalność wiadomości. Warto przy tym pamiętać, aby e-mail z prośbą o potwierdzenie został wysła- ny odobiorcy natychmiast po wpisaniu przez niego adresu do formularza reje- stracyjnego – jeżeli tak zrobisz i wyświe- tlisz odpowiedni komunikat na stronie, wówczas 99% odbiorców potwierdzi taką subskrypcję. Warto o tym pamię- tać, zwłaszcza że profesjonalne systemy do e-mail marketingu mają taką opcję w standardzie i nic za to nie musisz płacić. Po drugie, rynek e-mail marketingowy wPolsceregulowanyjestprzeztrzygłów- neustawy–tj.Ustawęoochroniedanych osobowych,Ustawęoświadczeniuusług drogą elektroniczną oraz ustawę Prawo telekomunikacyjne. Każda z nich nakła- da specyficzne obowiązki na marketera przy budowaniu baz wykorzystywanych w e-mail marketingu, co w szczególności sprowadza się do zebrania konkretnych zgód przy pozyskaniu takiego adresu. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza że ostatniezmianywprawiedająmożliwość drastycznegokaraniamarketerów,którzy nie będą przestrzegać ww. aktów. DBANIE O HIGIENĘ BAZ DANYCH Bez względu na to, jak dobrze zbierasz bazy adresowe, musisz także pamię- partner wydania
  • 35.
    35 tać o ichutrzymaniu w odpowiedniej higienie. Jeżeli tego nie będziesz robił regularnie (najlepiej automatycznie), to w krótkim czasie Twoje e-maile mogą przestać dochodzić do odbiorców. Filtry antyspamowe i administratorzy poczty są bardzo wyczuleni na nieprzestrzega- nie poniższych zasad. Więc, po pierwsze, ustaw w swoim systemie do e-mail mar- ketingu automatyczne usuwanie z bazy adresów, które odbiją wiadomości – tzw. bounce’ów. W przypadku „twardych od- bić” po dwóch z rzędu powinno nastąpić odpowiednie oznaczenie adresu w bazie. W przypadku „odbić miękkich” w zależ- nościodtego,jakczęstowciągumiesiąca kontaktujesz się z danym adresem, przyj- mij, że zazwyczaj po 3-5 takich odbiciach warto dany adres wykreślić z listy. Jeszcze ważniejsze jest umieszczanie działającego linku rezygnacji w każdym newsletterze czy mailingu. Po kliknięciu w niego dany odbiorca powinien być automatycznie i natychmiast wypisany z określonej bazy adresowej. Jest to o tyle ważne, że w przypadku gdy nie będziesz stosował się do tej wytycznej, następnym razem Twój odbiorca za- miast wypisu kliknie w swojej skrzynce przycisk „zgłoś spam”, co może mieć bardzo negatywny wpływ na dostar- czanie Twoich wiadomości. W skrajnych sytuacjach, nie dbając o higienę własnej bazy danych, możesz doprowadzić do całkowitego zablokowania Twoich kam- panii przez filtry antyspamowe. NIEISTOTNE INFORMACJE Ponad 80% marketerów wysyła do każ- dego ze swoich odbiorców generyczną treść. Oznacza to, że „wszyscy” dostają ofertę dla „wszystkich”, czyli dla niko- go. Obecnie nowoczesne narzędzia do e-mail marketingu pozwalają na bardzo dokładną segmentację baz odbiorców w oparciu o dane deklaratywne, beha- wioralne czy transakcyjne. Co więcej, dzięki funkcji tworzenia dynamicznego contentu i personalizacji możesz tak skonstruować wiadomość, aby odbiorca czuł, że napisano ją specjalnie dla niego. I nie chodzi mi tu o częsty błąd w postaci tematu wiadomości typu: „Pawle, mamy dla Ciebie świetną ofertę” – takie zabie- gi nie działają w dłuższym horyzoncie czasowym (nie możemy przecież co I L U STR A C J A 1 . Przykład niezbyt udanej personalizacji w mailingu Yves Roscher Najczęstsze błędy w e-mail marketinguP O D L U PĄ
  • 36.
    36 tydzień dostawać tegosamego komu- nikatu). Sprawdzając e-mail, oczekuje- my czegoś, co nas choć trochę zaskoczy. Dlatego też o ile nadawca wiadomości nie zmienia się zbyt często, o tyle temat wiadomości możemy dowolnie modyfi- kować praktycznie co wysyłkę. Podobnie wykorzystując segmentację i personali- zację, należy zawsze starać się dobierać odpowiednią treść lub produkty istotne dla danego odbiorcy (nie możesz przy tym zapomnieć o używaniu odpowied- niego języka korzyści). O tym, jak tego nie robić, pisałem w jednym z ostatnich artykułów w „Marketerze+” – dzisiaj po- zwolę sobie raz jeszcze pokazać przykład mało udanej personalizacji (ilustracja 1.). BUDOWANIE RELACJI Wielu marketerów zapomina, że budo- wanie relacji z odbiorcami newslettera to proces długotrwały. Zanim więc przy- stąpimy do wysyłki, warto pomyśleć, jak nawiązać taką znajomość. Osobiście uważam za bardzo duży błąd (i nieste- ty dość powszechny) nieumieszczanie wiadomości powitalnej przy zapisaniu się przez internautę do naszego news- lettera. Wiadomość powitalna to taka, którą powinieneś wysłać do odbiorcy zaraz po tym, jak potwierdzi on swój ad- res mailowy. Możesz w niej przekazać odbiorcy jakiś prezent (np. kod rabato- wy – gdy go użyje, będziesz wiedzieć, że osoba ta jest już gotowa zrobić u Ciebie zakupy), możesz także przesłać zestaw przydatnych materiałów, aby dany od- biorca nadrobił zaległości z poprzednich newsletterów. Dobrym rozwiązaniem jest użycie autoresponderów, które w pierwszych tygodniach po zapisaniu się na dany newsletter przejmują funkcję komunikacyjną i wysyłają do nowych odbiorców serię wiadomości, która ma zapoczątkowaćWasząrelację.Zazwyczaj taką serię da się dość uniwersalnie zapla- nować. Dopiero po otrzymaniu takich e-maili zaczynasz prowadzić „zwyczajną” komunikacjęnewsletterową/mailingową. WEZWANIE DO DZIAŁANIA Bardzo wielu marketerów, z którymi roz- mawiam, mówi mi, że ludzie otwierają od nich e-maile (wysokie wskaźniki open rate), ale oni sami nie widzą konwersji (słabyCTR,brakdziałańnastroniewww). Bardzo często marketerzy, tworząc kre- ację e-mailową, zapominają o dodaniu w treści wiadomości odpowiedniego „we- zwania do działania”, czyli przycisku call to action w stylu „kup teraz”, „zobacz” itp. Pamiętaj, że odbiorca bardzo rzadko czy- ta e-maila od Ciebie – przede wszystkim większośćznasskanujewiadomośćwpo- szukiwaniu interesującej treści (dlatego tak ważne jest używanie odpowiedniej grafiki i śródtytułów), a następnie, jeżeli zainteresuje się danym tematem czy pro- duktem,chceprzejśćnastronęwww,aby doczytać o nim więcej tudzież go kupić. Jeżeli w e-mailu brakuje linku do sklepu lub jest on mało widoczny – odbiorca zniechęca się i porzuca taką wiadomość. Co więcej, większość z nas nie wraca do przejrzanej wcześniej wiadomości e-ma- ilowej.DlategonigdywTwojejkreacjinie powinno zabraknąć wyraźnego, dobrze widocznego i kierującego we właściwe miejsce przycisku call to action. ZBYTCZĘSTEWYSYŁKIIOZŁEJPORZE Jednym z głównych powodów, dla któ- rych odbiorcy rezygnują z subskrypcji newslettera, jest to, iż dostają zbyt często wiadomość od danego nadawcy. Pamiętaj, że w takich sytuacjach, nie- zależnie od tego, czy dobrze zebrałeś swoja bazę, czy nie, Twoi odbiorcy i tak będą Cię traktować jak spamera. Dla- tego lepiej wysyłać rzadziej niż częściej. W większości wypadków wystarczy, jak będziesz wysyłał swój newsletter raz na miesiąc. W przypadku działań e-com- merce’owych – wysyłki te zazwyczaj realizowane są kilka razy w tygodniu. Jednak jeżeli zobaczysz, że dana grupa odbiorcówniereagujenaTwojedziałania, wówczas zacznij do nich wysyłać wia- domości rzadziej i zobacz, co się stanie. Warto w tym miejscu powiedzieć jesz- cze o jednym częstym błędzie marke- terów. Mianowicie wielu z nich czyta różnego rodzaju opracowania na temat najlepszej pory na realizację kampanii i właśnie wtedy wysyła swoje kampa- nie. Efekt – wszyscy ślą e-maile w tym samym momencie, a konsument jest przytłoczony liczbą wiadomości i prze- staje reagować. Dlatego zastanów się, co chcesz przekazać swoim odbiorcom i kiedy będą mieli czas na konsumpcję Twoich informacji (pomocna może być analiza ruchu na Twojej stronie w Go- ogle Analytics – zazwyczaj ma on dużą korelację z aktywnością skrzynek pocz- towych Twoich odbiorców), następnie przeprowadź testy i określ najbardziej skuteczny dzień tygodnia na realizację kampanii. Później pomyśl o określeniu optymalnej pory dnia – naprawdę warto – gdyż efekty tych drobnych zmian mogą być zaskakujące. TESTY, TESTY, TESTY Ostatnim, jednak nie mniej ważnym, błę- dempopełnianymprzezmarketerówjest niedokładne analizowanie wyników pro- wadzonychprzezsiebiedziałań.Obecnie systemy do e-mail marketingu oferują bardzo rozbudowane raporty z każdej kampanii. Co więcej, wyniki te mamy do- stępne od razu – można więc spokojnie eksperymentować, wiedząc, że w przy- padku popełnienia błędu bardzo szybko goznajdziemyiskorygujemy.Tymzaś,któ- rzy jednak nie lubią ryzyka, warto w tym miejscuprzypomnieć,iżdobresystemydo e-mail marketingu mają narzędzia takie jak testy A/B, testy optymalnego czasu oraz dnia wysyłki, testy antyspamowe oraz możliwość wyświetlenia wiadomo- ści w poszczególnych programach pocz- towych. Zawsze warto z nich korzystać, aby skutecznie i dobrze komunikować się z subskrybentami. Udanych wysyłek. PAW E Ł S A L A dyrektorzarządzającyFreshMail; autor książki „Świeże podejście do e-mail marketingu”; szef grupy roboczejIABds.e-mailmarketingu NAPISZ DO AUTORA: psala@freshmail.pl luty–kwiecień 2015Najczęstsze błędy w e-mail marketingupartner wydania
  • 37.
    37P O DL U PĄ E-mail marketing jest rodzajem rekla- my internetowej, uważanym za jeden z najefektywniejszych kanałów promocji online.Nieprzemyślanawysyłkamailingu nie zagwarantuje nam jednak powodze- nia kampanii. Jeśli chcemy, aby działania te były skuteczne, musimy dotrzeć do odpowiedniej grupy docelowej. W e-mail marketingu, mając na uwadze przezna- czenie produktu, możemy wyodrębnić dwie takie grupy. Różnią się one od sie- bie pod wieloma względami. Jedna gro- madzi klientów indywidualnych – B2C (ang. business to consumer), druga zaś biznesowych – B2B (ang. business to bu- siness).Wzależnościodrodzajuproduktu oraz oferowanej usługi docieramy bez- pośrednio do wybranej grupy, którą sta- nowią konsumenci lub firmy i instytucje. Opracowując strategię kampanii pod wybranysegment–B2ClubB2B–należy pamiętać o jej cechach charakterystycz- nych. Zastosowanie tego rozróżnienia i skierowanie kampanii do odpowiednich odbiorców przesądza bowiem o powo- dzeniu naszego działania. czym jest B2C i B2B, jakie są różnice między B2C a B2B w e-mail marketingu. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: KTO DECYDUJE O ZAKUPIE? W sektorze B2C komunikacja marketin- gowa skierowana jest bezpośrednio do osoby, która może dokonać transakcji. Cyklzakupuniejestwięcskomplikowany. Przesyłamy ofertę do naszego potencjal- negoklienta,którypodejmujedecyzję,czy dokonać zakupu, czy też nie. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w sektorze B2B, gdzie produkt przezna- czony jest dla firm. Ze względu na to, że ofertaprzechodziz„rąkdorąk”,cyklzaku- pu jest wydłużony. Może potrwać nawet do kilku tygodni, zanim wszystkie osoby decyzyjne zaakceptują pomysł nabycia produktu lub usługi. DoniedawnaofertyB2Bmogłytrafiać, bez uprzedniej zgody na otrzymywanie informacji handlowych drogą elek- E-mail marketing w B2B i B2C – jakie są różnice E-mail marketing to potężne narzędzie, które często okazuje się skuteczniejsze od innych form promocji online. Dla osiągnięcia maksymalnego potencjału powinno być skierowane do odpowiedniej grupy docelowej. Rozróżniamy dwa modele komunikacji: B2C i B2B – pierwszy nastawiony na klientów, którzy są osobami prywatnymi, drugi to model biznesowy niezbędny do komunikacji pomiędzy firmami. Każdy z nich wymaga przyjęcia odrębnego podejścia, o którym będzie mowa w poniższym artykule. P a u l a J a r n u t o w s k a
  • 38.
    38 troniczną, na każdyadres ogólny – typu kontakt@, który obsługuje m.in. dział administracji firmy (od 25 grudnia 2014 roku zakazane jest wysyłanie wszelkich mailingów bez zgód – zarówno B2C, jak iB2B).Działtenmożeotrzymywaćtakich ofert kilka, a nawet kilkanaście dzien- nie–tamnastępujewstępnaweryfikacja oferty,anastępnieprzekazywanajestona na wyższe szczeble decyzyjne. Proces pozornie wydłużony może w rezultacie okazać się niezwykle skuteczny. Nasze wiadomości możemy również wysyłać bezpośrednio do osoby decyzyjnej (o ile znamy jej adres). Tego typu rozwiązanie wpłynie na skrócenie ścieżki zakupu, ale jednocześnie zawęzi grupę odbiorców. CZAS I POWODY DOKONYWANIA ZAKUPU Wysyłając ofertę reklamową do gru- py konsumenckiej, można zakładać, że zakup zostanie dokonany w przeciągu pierwszego dnia lub po kilku kolejnych od jej otrzymania. Klient indywidualny dokonujezakupupoprzeze-mailzarówno w odpowiedzi na bieżące potrzeby, jak i pod wpływem chwili. Takim impulsem może być: informacja o zbliżającym się końcu promocji, limitowana oferta lub bon na zakupy o wartości 50 zł. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w sektorze B2B, gdzie nie ma miejsca na tego typu emocje. Firma przede wszyst- kim zwraca uwagę na jakość produktu/ usługi, a także na to, ile korzyści może jej przynieść dany zakup. W JAKI SPOSÓB NALEŻY ZWRACAĆ SIĘ DO ODBIORCY – NADAWCA, TEMAT I KREACJA NADAWCA W modelu B2C przyjmuje się praktykę, w której nadawca e-maila jest podpisany imieniem i nazwiskiem, np. Jan Kowalski. Zabieg ten wzbudza większe zaufanie wśród odbiorców. W modelu B2B nazwa nadawcy po- winna mieć wiarygodnie brzmienie, tak aby klient nie uznał wiadomości za spam –np.:Microsoft,Samsung,RWE.Immarka jestbardziejrozpoznawalna,tymwiększe prawdopodobieństwo, że nasza oferta zostanie wybrana spośród innych. TEMAT W kampaniach nastawionych na grupę konsumenckąważnejest,abyprzekazbył prostyi/lubchwytliwy.Dobrymzabiegiem jest wprowadzenie personalizacji, np.: „Gosiu,weźpożyczkęizapomnijostresie!” Należy pamiętać również, że klient często dokonuje zakupu pod wypływem impulsu. Możemy w tym miejscu zazna- czyć, że jeśli szybko nie podejmie decyzji, straci jakąś okazję, np.: „Nie czekaj! Do końca promocji został tylko jeden dzień”. Sprawdzoną metodą jest także sto- sowanie prowokujących lub niejedno- znacznych tematów. Odróżniają się one od innych i wzbudzają zainteresowanie wśród odbiorców, którzy chcą się dowie- dzieć, o co chodzi np.: „Nie pękaj! Zapomnij o stresie”, „Zmarszczki uszlachetniają? Dosyć tych żartów...”. W sektorze B2B język przekazu musi być bardziej formalny, podkreślający ko- rzyści,któreotrzymafirmapodokonaniu zakupu. Mając na uwadze, że oferty biz- nesowe trafiają do wielu osób, nie należy stosowaćpersonalizacji.Woferciewarto skupićsięnafaktach.Przykładtematów: „Zobacz urządzenia sprawdzające się w biznesie”, „Poznaj bliżej tablet PC dla firm”, „Masz firmę? Sprawdź, ile możesz oszczędzić na prądzie”. KREACJA Do grupy konsumenckiej najlepiej prze- mawia kreacja graficzna. Powinien znaj- dowaćsięnaniej„przycisk”nawołującydo działania,np.:„Kupteraz”,„Przejdźdalej”. W sektorze B2B skuteczność kreacji wzrasta wraz z przewagą tekstu nad grafiką. Klienci poszukują na niej naj- ważniejszych informacji – specyfikacji technicznych i korzyści, które przyniesie im dany produkt/usługa. IDEALNY MOMENT NA PRZEDSTAWIENIE OFERTY Klient indywidualny najprawdopodob- niej nie będzie zaglądał do prywatnej skrzynki w godzinach pracy. Właściwym WARTO DOCZYTAĆ: 1. D.Puzyrkiewicz,„Błyskawiczny e-mailmarketing”,Gliwice2010. PAULA JARNUTOWSKA absolwentka Uniwersytetu War- szawskiegoorazAkademiiObrony Narodowej;karieręwstrukturach Cube Group SA rozpoczęła w lip- cu 2013 roku; we wrześniu 2014 roku objęła stanowisko junior affiliate managera w sieci e-ma- ilingowej MailSales (należącej do Cube Group S.A.), gdzie odpowia- da za kontakt z wydawcami oraz realizacjękampaniimailingowych NAPISZ DO AUTORKI: paula.jarnutowska@mailsales.pl luty–kwiecień 2015E-mail marketing w B2B i B2C – jakie są różnice momentem na wysłanie mu mailingu reklamowego są godziny wieczorne, gdy odbiorca,relaksującsię,przeglądastrony internetowe. Na wysyłkę odpowiedni jest także koniec tygodnia i weekend, gdy konsumenci mają więcej czasu na załatwianie prywatnych spraw. W modelu B2B skrzynka e-mailowa jest otwarta przez cały dzień pracy. Nie ma więc znaczenia, o której godzinie zostanie wysłany mailing. Najlepszym okresem jest jednak początek tygodnia, gdy pracownicy są wypoczęci i zaanga- żowani w wykonywaną pracę. Chcąc odnieść sukces sprzedażowy w e-mail marketingu, należy podejść do każdej z grup indywidualnie. Najważ- niejsze jest jednak, aby pamiętać, że kluczową rolę odgrywa tu odpowiednia strategia komunikacyjna. partner wydania
  • 39.
  • 40.
    40 1. Definicja przedstawionaprzez amerykańską firmę analityczno-doradczą Gartner, specjalizującą się w zagadnieniach strategicznego wykorzystania technologii oraz zarządzania technologiami. 2. P. Dąbrowski, „Alternatywna teoria 4W”, wersja online: www.ekonomia.rp.pl/artykul/1093673.html [data dostępu: 08.01.2015]. Big data i small data w e-mail marketingu Wyzwaniem dla dzisiejszego e-mail marketingu jest precyzyjne docieranie do odbiorców i klientów. Ale jak to zrobić właściwie? Kampanie mailingowe produkują duże ilości danych. Jak więc nie zmarnować potencjału, który w nich drzemie? Jak właściwie wykorzystać ogromne ilości bajtów danych, które produkowane są non stop we wszystkich kanałach komunikacji? J u d y t a M o j ż e s z - Z i m o n c z y k czymjestbigdataismalldata wmarketingu, czye-mailmarketingmoże obejśćsiębezbig/smalldata, jakwykorzystywaćbigdata wkampaniachmailingowych, oczymnależypamiętaćprzy gromadzeniudanych. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: Jak podają autorzy książki „Big Data. Rewolucja, która zmieni nasze myślenie, pracęiżycie”,Googleprzetwarzacodzien- nie ponad 24 petabajty danych. Myślę, że dla wielu z nas to wielkość trudna do wyobrażenia.Facebookcogodzinędosta- je do przetworzenia ponad 10 milionów nowych fotografii, a jego użytkownicy każdego dnia klikają „lubię to” lub komen- tują coś prawie trzy miliardy razy. Tym samym świadomie lub nie pozostawiają informację o swoich zainteresowaniach. 800 milionów użytkowników serwisu YouTube co sekundę dodaje godzinę nowych filmów. Liczba wiadomości na Twitterze rośnie co roku o około 200%, a w samym 2012 roku zostało ich wy- słanych ponad 400 milionów dziennie. W 2000 roku tylko 25% informacji było zgromadzonych w formie cyfrowej, po- zostałe 75% zapisane było na papierze, magnetycznych kasetach magnetofo- nowych czy innych nośnikach. Zaledwie siedem lat później już tylko 7% danych było zapisanych w formie analogowej. Wniosek? Świat cyfrowy pędzi coraz szybciej, tym samym generując coraz więcej danych, które umiejętnie wyko- rzystanemogąbyćkopalniąwiedzywpro- wadzonychdziałaniachmarketingowych. ZACZNIJMY OD POCZĄTKU. BIG/SMALL DATA W MARKETINGU – CO TO TAKIEGO? Tematnaczasie,ponieważzewsządpłyną do nas informacje dotyczące zbierania danych o klientach i wykorzystywaniu ich w działaniach marketingowych. Ale czym właściwie są big data i small data, co je łączy, a co dzieli? Oczywiście w li- teraturze anglojęzycznej można znaleźć kilka różnych, aczkolwiek uzupełniają- cych się definicji powyższych pojęć. Przy tworzeniu tego artykułu posiłkowałam się najbliższą mi definicją big data, czyli: koncepcją rozpatrywania danych w czte- rech wymiarach – 4V1 , jako ilości danych (volume), ich różnorodności (variety), luty–kwiecień 2015 szybkości pojawiania się nowych danych i ich analizy (velocity) oraz wartości da- nych (value). Polska wersja koncepcji 4V to 4W, jak można przeczytać w artykule „Alternatywna teoria 4W”2 . Według niej big data to nic innego jak: własne dane – wykorzystywanie w pierwszej kolejności wewnętrznych zasobów danych; wnioskowanie–umiejętnestosowanie technik analitycznych, wykorzystywa- nie wiedzy ekspertów; wzbogacanie – uzupełnianie własnych danych o informacje z rynku; weryfikacja–sprawdzaniehipoteziwy- ciąganie wniosków. Podsumowując: big data to ogromne zbiory danych szybko pojawiających się i niestandaryzowanych, które wymaga- ją bardzo rozbudowanej infrastruktury, wiedzy i umiejętności analitycznych oraz dużych nakładów finansowych inwesto- wanych zarówno w utrzymanie wspo- mnianej infrastruktury, jak i zarządzanie gromadzonymi danymi. Small data natomiast to dane, które przechowywane są w każdej firmie i któ- rychzbieraniejestzdecydowaniełatwiej- sze i tańsze. Dane te są zazwyczaj łatwo dostępne, zrozumiałe i prostsze do ana- lizowaniaaniżelibigdata.Ztakiejwiedzy możemy korzystać w naszej codziennej partner wydania
  • 41.
    41 pracy. Wyciąganie znich wniosków nie wymaga wielkich umiejętności anali- tycznych, a zastosowanie ich w naszych strategiach może wpłynąć na osiąganie bardzo dobrych rezultatów w prowadzo- nych działaniach marketingowych. Łącząc wiedzę, którą mamy wewnątrz firmy, z wiedzą z otoczenia, możemy bardzo dogłębnie poznać naszych od- biorców, użytkowników czy wreszcie klientów i tym samym precyzyjnie do- cierać do nich z naszą ofertą. JAKIE DANE SĄ ISTOTNE W E-MAIL MARKETINGU? Big i small data pozwalają nam na gro- madzenie różnorodnych informacji, m.in.: danych behawioralnych, demo- graficznych, historycznych, pochodzą- cych z różnych kanałów, np.: firmowych stron www, systemów do zarządzania relacjami z klientami, landing pages, sklepów internetowych, formularzy kontaktowych czy w końcu kampanii mailingowych. Dodatkowo big data to także zakup danych anonimowych z hur- towni danych, porównywarek cenowych, które pozwalają na jeszcze lepsze tar- getowanie Twoich działań. Jak z ogromu danych wybrać te najbardziej istotne z naszego punktu widzenia? Które informacje powinny stać się podstawowymi cechami, jakie przypisujemy naszym klientom? Typy danych o użytkowniku można podzielić według kanałów, którymi te informacje płyną, czyli: e-mail – otrzymując informację o tym, kiedyklientotwierawiadomość,wjaki elementkreacjikliknąłiconajbardziej gointeresuje,wiemy,jakieofertyikiedy mamy do niego wysyłać; firmowastronawww–marketerstaje się bogatszy o wiedzę na temat tego, jak klient przegląda stronę, jak długo na niej pozostaje, jakie informacje są dla niego istotne itp.; serwisybranżowe/tematyczne–pozy- skana wiedza na temat zainteresowań odbiorcypozwalanadostosowanietre- ściodpowiadającychpasjomdanejosoby, np.wprzypadkuportaluturystycznego; e-sklepy–natychmiastowedaneotym, jakimiproduktamiklientjestzaintereso- wany,jakiekupiłdotejporyikiedyopu- ściłkoszyk,niedokonujączamówienia; formularze kontaktowe – pozwalają uzyskać podstawowe dane demogra- ficzne,danepowiązanezprofilamiużyt- kowników, np.: lokalizacja, wiek i płeć; są to ogólne informacje, które jednak pozwalają na segmentację klientów i podstawową personalizację wiado- mości do nich skierowanych; systemy CRM – dostarczają dane, któ- resąnajszybciejdostępnedlakażdego marketera i są źródłem podstawo- wych informacji o kliencie. O tym, kto już jest naszym klientem, a kto jest wprocesiesprzedażowym.Informacja ta mówi automatycznie o tym, jaką komunikację należy zastosować do poszczególnego odbiorcy. Tak pozyskiwane dane można ze sobą łączyć, eliminować te, które przynoszą najmniejsze efekty, wykorzystywać te, dzięki którym możliwa jest najlepsza personalizacja oferty i największa sku- teczność dotarcia do klienta. I tutaj przechodzę do sedna niniej- szego artykułu. Umiejętne wykorzy- stywanie danych, czyli z jednej strony posiadanieodpowiedniejinfrastruktury do ich gromadzenia i analizy, a z drugiej właściwe wyciąganie wniosków i korzy- staniezzebranychinformacji,pozwalana prowadzenie skutecznych i – co najważ- niejsze – efektywnych kampanii e-mail marketingowych.Pomocnewtymsątakże firmy, które oferują systemy mailingowe, a także na co dzień zajmują się mailingo- wymi kampaniami reklamowymi. BIG/SMALL DATA – MAILING BEHA- WIORALNY – RETARGETING – LEAD GENERATION W kampaniach mailingowych big data jest wykorzystywana po to, aby precyzyj- nie docierać do odbiorców z ofertami, Big data i small data w e-mail marketinguP O D L U PĄ Wykorzystuj wszystkie dane. Posługiwanie się informacjami i łączenie ich w różnych kombinacjach pozwala na poszukiwanie tych najlepszych, tych, dzięki którym precyzyjnie trafiasz do odbiorcy. I dzięki temu otrzymujesz coraz lepsze wyniki z kampanii mailingowych. TA B E L A 1 . Porównanie big data i small data Źródło: Opracowanie własne Big data Small data Ogromne ilości danych Mniejsze ilości danych Skomplikowana analiza wymagająca ogromnej wiedzy technologicznej i analitycznej Prosta analiza Utrudniony dostęp do danych Łatwy dostęp do danych Wymagają bardzo rozbudowanej infrastruktury ich przechowywania i analizowania Bieżące dane pozyskiwane w kontaktach z klientami Ich użycie wymaga dużych nakładów finansowych Gromadzenie, analiza i wykorzystanie danych wymaga mniejszych nakładów finansowych Dane dostępne dla wielkich firm, korporacji Dane, którymi dysponuje każda firma
  • 42.
    42 którymi ci sązainteresowani. Dzięki ta- kim działaniom można budować stałą i – co najważniejsze – długotrwałą i lo- jalną relację z klientami. Jak wykorzy- stywane są dane w praktyce? Zacznijmyodmailingutargetowanego behawioralnie.Metodatapozwalanapre- cyzyjnewybraniegrupyodbiorców,którzy przejawiają zainteresowanie konkretny- mi produktami lub usługami. Polega ona na wykorzystaniu danych historycznych uzyskanych z tagowania poprzednich wysyłek i tym samym z analizy zaintere- sowań internautów. Mając świadomość tego,wcoklikająnasiczytelnicy,możemy wykorzystać tę wiedzę przy tworzeniu kolejnychmailingów,przygotowująccoraz lepiej dopasowane wiadomości. Jak w praktyce precyzyjnie dobrać gru- pę docelową swojej kampanii? Pokaza- ła to firma deweloperska Green House Development w kampanii, której celem było dotarcie do osób mających zamiar kupić mieszkanie w Warszawie poprzez dobór tych najbardziej zainteresowa- nych nieruchomościami i zachęcenie ich do odwiedzenia obiektów podczas dni otwartych. Tak określone założenia były możliwe do zrealizowania dzięki targeto- waniubehawioralnemu.Grupędocelową identyfikowano na podstawie zachowań obserwowanychwinterneciewobszarze tematyki związanej z nieruchomościami, wynajmem mieszkań czy też kredytami hipotecznymi. Spośród kilkunastu baz mailingowych wyselekcjonowano grupę 34 150 adresów, do których zrealizo- wano wysyłkę z zaproszeniem na dni otwarte (ilustracja 1.). Wyniki kampanii były lepsze o ponad 300% w stosunku do tradycyjnego doboru grupy docelo- wej. Spośród 34 150 odbiorców e-maili prawie 9 500 osób otworzyło je, a prawie 1 200 kliknęło w zaproszenie. Z kolei retargeting pozwala kierować kampanię reklamową tylko do wyselek- cjonowanej grupy użytkowników, którzy już wcześniej weszli w interakcję z rekla- mowanym produktem. W takim przypad- ku kampania remarketingowa obejmuje internautów, którzy kliknęli w reklamę, odwiedzili już stronę internetową czy też wykonali konkretną akcję, np. wrzu- cili produkt do koszyka, ale z jakichś po- wodów opuścili sklep internetowy. To kolejny przykład wykorzystania danych o klientach. Wiedząc, jakimi produkta- mi klient jest zainteresowany, możemy wysłać do niego mailing np. z rabatem na oglądany przez niego produkt, za- chęcając go tym samym do dokończenia procesu zakupowego. Zasada działania retargetingu opiera się na ciasteczkach (ang. cookies), które zapisywane są w pamięci przeglądarki użytkowników odwie- dzających stronę czy sklep internetowy. Przykładem kampanii retargetingowej jest kam- pania firmy Profi Credit, która jest jedną z najwięk- szych firm pożyczkowych w Polsce. Oferta dotyczą- capożyczkibezzbędnych formalności do 25 000 przyniosła wymierne korzyści w postaci gene- rowania nowych leadów kontaktowych dla call center klienta przy wy- korzystaniu e-mail retar- getingu. Grupą docelową kampaniibyłyosoby,które odwiedziły landing page klienta, ale nie wypełni- I L U STR A C J A 2 . Kreacja mailingowa Profi Credit ły formularza kontaktowego. Co ważne –odwiedzającyniepozostawiłswojegoadre- sue-mail.Odpowiedniowygenerowanykod javascriptowyimplementowanynastronie wwwpozwalanaidentyfikacjęużytkowni- ków,którzywchodząnastronęidoktórych wpóźniejszymczasiesąwysyłanekolejne mailingi.Wyselekcjonowanogrupędocelo- wą10090,doktórejwciągudwóchtygodni trwaniakampaniiwysłanoe-mailaprzypo- minającegooofercie(ilustracja2.).Wiado- mość otworzyło blisko 2 800 tys. osób, co dało bardzo dobry wyniki OR (ang. open rate) na poziomie 27,45%, z czego prawie połowa kliknęła w ofertę (CTR – 12,19%), przechodząc tym samym na landing page zmożliwościąpozostawieniadanych.Akcja ta pozwoliła wygenerować 138 leadów kontaktowych, uzyskując tym samym LR (ang. lead rate) w wysokości 11,2%. Wszystkie te działania prowadzą do jednego – pozyskiwania leadów sprze- dażowych, które mają przekształcić się w naszych klientów. Lead generation to z kolei narzędzie, które w swoim za- łożeniu wykorzystuje small data. Dzięki zamieszczaniuformularzykontaktowych na stronach www czy landing pages mo- żesz pozyskać następujące informacje: od podstawowych, takich jak imię, na- zwisko, dane kontaktowe i teleadreso- we osób indywidualnych czy firm, po zainteresowania i potrzeby potencjal- I L U STR A C J A 1 . Kreacja mailingowa Green House Development Źródło: INIS Emailingowa Sieć Reklamowa Źródło: INIS Emailingowa Sieć Reklamowa luty–kwiecień 2015partner wydania
  • 43.
    43 nego klienta orazwstępne oczekiwania dotyczące produktu lub usługi. ANALIZUJ, BĄDŹ NA BIEŻĄCO, WYKORZYSTUJ AKTUALNE DANE! Marketerzy korzystają z narzędzi do analizy danych z prowadzonych dzia- łań e-mail marketingowych właśnie po to, aby skutecznie i efektywnie docierać z ofertą do swoich odbiorców. Istotne jest zatem, aby wyciągać wnio- ski i wybierać te działania, które przy- noszą najlepsze efekty. Problem w tym, że nie wszystkie narzędzia dostarczają wystarczającej wiedzy na temat kampa- nii mailingowych, a z drugiej strony nie każdymarketermazdolnościanalityczne. Dlatego warto korzystać z doświad- czeniainnych,którzystaleanalizujądane i umiejętnie budują strategie w oparciu oinformacjezdobywanewkolejnychdzia- łaniach marketingowych, lub korzystać zprzeznaczonychdotakichanaliznarzędzi. Częstym błędem popełnianym przez marketerów jest brak bieżącej aktuali- zacji danych, które zwyczajnie stają się przestarzałe. To, czego poszukuje użyt- kownikwinternecie,jestbardzozmienne, a w kampaniach mailingowych istotne jest, by mieć dane w rzeczywistym czasie, bo tylko takie pozwalają na precyzyjny dobór grupy docelowej swoich kampanii. Na koniec, Marketerze, musisz odpo- wiedzieć sobie na pytania: czy korzy- stasz z ogromu danych, jakie znajdują się w Twoim otoczeniu? Czy wystarczająco wykorzystujeszpotencjał,jakitkwiwgro- madzeniu danych o klientach? Czy masz umiejętnościanalityczne,czyefektywniej byłoby,gdybyśkorzystałzpomocyprofe- sjonalistów? Czy Twój system dostarcza Ci pełnych informacji z przeprowadza- nych działań e-mail marketingowych? Pamiętaj: dane są wszędzie, a im umie- jętniej z nich korzystasz, tym lepiej znasz klientaimożeszbudowaćznimdługotrwa- łą relację, wpływając na jego lojalność po- przezlepsząpersonalizacjęwysyłanychdo niego wiadomości i indywidualnych ofert odpowiadających jego preferencjom. WARTO DOCZYTAĆ: 1. V. Mayer-Schonberger, K. Cukier, „Big Data. Rewolucja, która zmieni nasze myślenie”, Warszawa 2014. JUDYTA MOJŻESZ-ZIMONCZYK PR & marketing menedżer w INIS sp. z o.o. NAPISZ DO AUTORKI: judyta@inis.pl Big data i small data w e-mail marketinguP O D L U PĄ Reklama
  • 44.
    44 Jak tworzyć tematy newsletterówi e-maili sprzedażowych? Dobre i złe praktyki Odbiorca e-mailingu ma 3-5 sekund na dokonanie wyboru, czy kliknie w naszą wiadomość, czy bez zastanowienia wciśnie klawisz delete i przeniesie ją do kosza lub oznaczy jako spam. O tym, co zrobi w ciągu tych kliku sekund, decyduje chwytliwy tytuł, który zaintryguje, wzbudzi emocje i przemówi do subskrybenta językiem korzyści. Wzorcowy temat zwiększający współczynniki kliknięć i otwieralności wysyłanych e-mailingów jest pochodną trzech komplementarnych czynników: treści, długości i formy. Jeżeli jeden z wymienionych elementów nie wzbudzi u odbiorcy aprobaty, automatycznie zmniejszy się otwieralność i konwersja wysyłki. K r z y s z t o f D ę b o w s k i luty–kwiecień 2015partner wydania jakietechnikiwartowykorzystać przykonstruowaniutematów e-mailiinewsletterów, czymwartosięinspirować, tworząctemate-mailingu, wjakisposóbwykorzystać personalizacjęorazdane behawioralnedotworzenia tematównewslettera, jakichbłędówunikaćprzy tworzeniutematów newsletterówie-maili sprzedażowych. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: INTRYGUJĄCY TEMAT ODPOWIADAJĄCY TREŚCI E-MAILA Temat newslettera czy e-maila sprze- dażowego jest elementem komunikacji e-mailingowej, który przysparza marke- teromnajwięcejproblemów.Kilkadziesiąt znakówubranychwskutecznykomunikat, stworzony zgodnie z zasadami copywri- tingu, daje 0-1 szansę na trafienie w gust nadawcy, zauważenie tematu w gąszczu innych e-maili, a w efekcie przekonanie odbiorcy do przeczytania całej treści. Konstruując temat wiadomości, warto wykorzystaćtechnikętworzeniatekstów reklamowych zgodnie z zasadą „4U”: Urgent (pilne), Unique (unikalne), Ultra-specyfic (bardzo dokładne), Useful (przydatne). Dodatkowowartowykorzystaćzasadę odwróconej piramidy, w której najważ- niejsze informacje należy umieszczać na początku e-maila. Dzięki temu odbior- ca może natychmiast zorientować się, oczymjestnewslettericzychcegoczytać dalej.Pointrygującymtemaciestopniowo przechodzimy do coraz bardziej szczegó- łowych informacji i wątków pobocznych. Przykonstruowaniuciekawegotematu najlepiej działa zasada zaangażowania odbiorcywprzekazjużnapoziomiepierw- szegokontaktuwzrokowego.Chodziopo- kazanie dosłownie w kilku słowach, że przeczytanie całego newslettera bądź przejście na landing page przyniesie re- alną korzyść: poszerzenie wiedzy, zdoby- cie benefitów, punktów lojalnościowych czy zaproszenie do współpracy. Sam
  • 45.
    45Jak tworzyć tematynewsletterów i e-maili sprzedażowych? Dobre i złe praktykiP O D L U PĄ fakt subskrypcji newslettera zakłada, że jego czytelnik interesuje się daną firmą, sklepem, marką bądź produktem. Żeby zbudowaćipodtrzymaćdobrą,partnerską relację między marketerem a odbiorcą, należy opracować komunikację, która spełnioczekiwaniasubskrybentaiprzede wszystkim będzie spójna z obietnicami i wszystkimi elementami newslettera (jakością,częstotliwościąwysyłek,tonem, długością, formatem oraz kreacją). Przy konstruowaniu tematu pomocne może być nawet analizowanie okładek i nagłówków opiniotwórczych pism o dużym nakładzie, które każdego dnia konkurują o wzbudzenie zaintereso- wania potencjalnego czytelnika. Ana- liza atrakcyjnych tytułów prasowych odzwierciedla złotą zasadę, w której nagłówek musi intrygować i zasiać tak zwane „ziarno zaciekawienia”. Naturalną koleją rzeczy jest zaspokojenie cieka- wości czytelnika, który kupuje gazetę i czyta dalszą część artykułu. Podobnie jest z e-mailami. Ciekawy i przykuwający uwagę temat, który nie znajduje odzwierciedlenia w dalszej tre- ści wiadomości, trafi do kosza i z dużym prawdopodobieństwem wzbudzi u czy- telnika poczucie irytacji. Temat może być przynętą, ale umiejętnie i conten- towo wykorzystaną oraz kontynuowaną w całej kreacji e-mailowej (np. poprzez zamieszczenie e-booka, raportu, staty- styk, wyników badań). TREŚĆ SZYTA NA MIARĘ Wspomniana przynęta zadziała, jeśli do- pasujemy treść wiadomości do naszej wiedzy o odbiorcy, jego intencji zakupo- wych, historii dotychczasowych zamó- wień,zainteresowań,zebranychpunktów lojalnościowych oraz ważnych dla niego datach okolicznościowych, jak urodziny lub imieniny. Mając w bazie danych infor- mację np. o płci, w temacie możemy użyć odpowiednio formy męskiej lub żeńskiej: „Czy widziałeś?” bądź „Czy widziałaś?”. Nasze analizy wskazują, że otwieralność takmodyfikowanychtematówmailingów zwiększa konwersję o 20%. Kolejnym krokiem w dopasowywa- niu treści newslettera do subskryben- ta jest spełnienie oczekiwań odbiorcy i dostarczanie mu interesujących treści na podstawie analizy grupy docelowej czy profilu behawioralnego. Najefek- tywniejsze formy e-mailingu są skutkiem indywidualnego podejścia do każdego klienta i wyświetlania spersonalizowa- nych treści dopasowanych do zaintere- sowań, dotychczasowej historii zaku- powej oraz zachowań na stronie www czy w social media. Marketer powinien zwrócić uwagę na rozpoznanie potrzeb subskrybentów oraz ich oczekiwań i na- wyków, co wzmocni u odbiorcy poczucie ważności i wyjątkowości. Sprawdzają się tu konkretne dane, procenty, statystyki oraz wspomniany już język korzyści. NIE ZA DŁUGO, NIE ZA KRÓTKO… Także w przypadku długości tematu nale- ży znaleźć horacjański złoty środek i wy- braćnagłówekzoptymalnądlaprogramu pocztowego liczbą znaków. Temat zbyt długi nie zmieści się w oknie programu, czym zniechęci odbiorcę, a nagłówek zbyt krótki będzie zdawkowy i nie wy- korzysta w pełni potencjału, jaki daje określona liczba znaków. Najwyższy Źródło: Materiały własne Beemail I L U STR A C J A 1 . Przykładowy test A/B
  • 46.
    46 luty–kwiecień 2015partnerwydania CTR notuje się przy tematach zwięzłych, zawierających 6-8 słów, czyli 25-50 zna- ków. Od pewnego czasu w e-mailingach i newsletterach pojawia się trend na two- rzenie kilku tematów oddzielonych uko- śnikiem (np. w e-mailingach Mediarun: „SamobójczareklamaPepsi/Cowtelewizji na święta?”). Takie rozwiązanie zwiększa prawdopodobieństwo zainteresowania subskrybentae-mailingiemczynewslette- rem nawet dwukrotnie. Jeśli pierwszy te- matokażesięnieatrakcyjny,wciążistnieje szansa na wzbudzenie zainteresowania odbiorcy drugą propozycją. P JAK PERSONALIZACJA Profesjonalne platformy e-mailingowe dają możliwość personalizacji tematów wiadomości (np. poprzez wstawianie do nichzapisanegowbazieimieniaodbiorcy). Zabiegtenmanaceluzbudowanierelacji zodbiorcąiwytworzeniewrażenia,żejest on dla nas kimś wyjątkowym, a nie kolej- nym anonimowym rekordem w bazie da- nych.Jednakpersonalizująctemate-maila, powinniśmy robić to w sposób subtelny i nie od pierwszej wysłanej wiadomości. Personalizacja jest bowiem skuteczna tylko wtedy, gdy łączą nas z odbiorcą bli- skie relacje. W innym przypadku może on uznać taki zabieg za spoufalanie się iprzekraczaniegranicsavoir-vivre’u.Zbyt częste wykorzystywanie imienia kojarzy sięrównieżztechnikamiprogramowania lingwistycznego (NLP). Dzięki personalizacji oprócz imienia możemy wstawić w treść e-maila także inne informacje, jak: geolokalizację, sta- nowiskopracyczystankontapunktowego wprogramielojalnościowym(oczywiście jeśli tego dotyczy mailing). Im bardziej tytułbędziespersonalizowany,tymwięk- sza szansa na trafienie z przekazem do odbiorcy i osiągnięcie celu, którym jest otwarcie przez niego wiadomości i zapo- znanie się z całą jej treścią. Kluczowe w personalizacji przeka- zu marketingowego jest zbudowanie poczucia lojalności. Zaufanie sprzyja lepszym relacjom biznesowym, a ufają- cego klienta łatwiej przekonać do sym- patyzowania z naszym newsletterem. TESTY A/B Samo stworzenie efektywnego i intere- sującego tematu nie wystarczy. Trzeba jeszcze przeprowadzić testy, w których porównamy kilka tytułów e-maila, róż- ne warianty kreacji i wykorzystamy te najskuteczniejsze. W celu zwiększenia konwersji warto wysyłać niewielkie paczki e-mailowe, mierzyć, optymalizo- wać i testować poszczególne parametry w kierunku większej efektywności. Jed- nym z parametrów porównania może być otwieralność (obrazuje ją wskaź- nik open rate). Dzięki niej dowiemy się, który temat jest skuteczniejszy i lepiej konwertuje. Testy A/B dają również moż- liwośćdokonywaniazmianczyszybkiego wyłapania i poprawienia ewentualnych błędów, jak np. złe umiejscowienie przy- cisku call to action. Wysyłając e-mailing, należy przeczytać go co najmniej kilka razy. Każdy błąd, każda literówka może kosztować nas niską konwersję, a nawet utratę potencjalnego klienta. Przykła- dowy test A/B przedstawia ilustracja 1. MOŻLIWOŚCI PREHEADERA Niektóre programy pocztowe, oprócz tematu,wyświetlająpierwszekilkalinijek treście-maila,któreznajdująsiępodtytu- łemwiadomości(tzw.preheader).Dobrze I L U STR A C J A 2 . Preheader w wiadomośći e-mail Źródło: Materiały własne Beemail
  • 47.
    47Jak tworzyć tematynewsletterów i e-maili sprzedażowych? Dobre i złe praktykiP O D L U PĄ KRZYSZTO F D Ę BOWSKI managing partner w Beemail; absol- went Wyższej Szkoły Komunikowa- nia i Mediów Społecznych; ukończył studia podyplomowe na kierunku zarządzania i marketingu w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, studiował też na Northeastern Illino- is University w Chicago; współtwo- rzył i stał na czele Grupy Roboczej E-mail Marketingu w IAB Polska; autor licznych artykułów z zakresu komunikacji e-mailingowej, prele- gent branżowych konferencji i wy- kładowca Studiów Podyplomowych marketingu internetowego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie NAPISZ DO AUTORA: debowski@beemail.pl WARTO DOCZYTAĆ: 1. J. Peavy, „>>Free<< is not a Dirty Word (and 4 other Subject Line Findings)”, dostęp online: www.blog. returnpath.com/blog/julia-peavy/ free-is-not-a-dirty-word-and-4- other-subject-line-findings. 2. MailChimp Knowledge Base „Best Practices for Email Subject Lines”, dostęp online: www. kb.mailchimp.com/campaigns/ previews-and-tests/best-practices- for-email-subject-lines. 3. M. Marrs, „The 9 Best Email Subject Line Styles to Increase Your Open Rates”, dostęp online: www.wordstream.com/blog/ ws/2014/03/31/email-subject-lines. skonstruowanypreheaderzwiększazain- teresowanie czytelnika już na poziomie samego zobaczenia e-maila i zachęca do zapoznania się z jego treścią. Preheader odwołuje się bezpośrednio do nagłów- ka i jest trafnym przedłużeniem tematu, wykorzystującnp.calltoaction(„sprawdź teraz”, „dowiedz się więcej”), którym za- chęciklientadoprzeczytaniacałejwiado- mości. Dlatego tak ważna jest jego treść, komplementarna z tematem wiadomo- ści, która wpływa na zwiększenie otwarć i kliknięć na etapie samego sprawdzania poczty. Jeżeli preheader nie będzie wy- starczająco nośny, odbiorca najprawdo- podobniej umieści wiadomość w koszu. Przykładydobregoizłegowykorzystania preahedera przedstawiam na ilustracji 2. ZNAKI UNICODE (GWIAZDKI, SERDUSZKA ITP.) Wskaźnikiotwarćikliknięćmailingumogą wzrosnąć dziękiwykorzystaniumożliwo- ści,jakiedajeunicode.Tematwzbogacony oprosteznakigraficzneuatrakcyjniokno tytułu,zwiększywidocznośćkomunikatu i przyciągnie wzrok odbiorcy znakami innymi niż tekstowe. Ważne jednak, aby stosować je z umiarem i adekwatnie do treści (np. serduszko, gdy e-mail dotyczy uczuć, czyli np. w przypadku wiadomo- ści od portalu Sympatia.pl). Przeszkodą może być różne wyświetlanie unicode w różnych przeglądarkach – warto więc przetestowaćmailingwewszystkichpro- gramach pocztowych i przeglądarkach, aby uniknąć tego problemu. PRAKTYKI, KTÓRE WYŚLĄ NASZ E-MAILING DO KOSZA 1. Tworząc e-mailing czy newsletter, musimy mieć świadomość, że temat wiadomości jest analizowany przez fil- try antyspamowe. Dlatego unikać na- leży sformułowań charakterystycznych dla spamu, jak np.: free, darmowe, gratis, okazja, inwestycja. Dotyczy to również kapitalików używanych w treści. 2. Składanie obietnic w temacie e-maila, których nie jesteśmy w stanie spełnić,najpewniejspowodujewypisanie z listy subskrybentów. Przykładem jest zamieszczanie linków niezwiązanych z tematem lub nieadekwatnej do niego treści czy przekazu innego niż sugeruje to tytuł, np. „Wszystko dla dzieci na wa- kacje. Prezent na Dzień Dziecka gratis!”, a w e-mailu ceny od 39,99 do 59,99 zł. 3. Brak wezwania do działania (CTA) zmarnuje potencjał naszego intrygują- cego tytułu. Wysyłając e-maila, musimy pamiętać o celu i wejściu w interakcję z odbiorcą. Należy od razu zachęcić go do„podjęciaakcji”–np.pobraniae-booka czy dzielenia się linkami w social media. 4. Brak personalizacji i segmentacji wywoła u odbiorców wrażenie masowo- ści. Należy uświadomić sobie, że klient nie lubi korespondować z maszynami, automatami, działami czy firmami. Nie chce również dostawać newsletterów, które nie są zgodne z jego zainteresowa- niami i profilem behawioralnym. NA ZAKOŃCZENIE Jeśli chcemy stworzyć skuteczny i do- brze konwertujący temat e-maila, po- winniśmy pamiętać o: powiązaniu go z treścią e-maila, nadaniuwiadomościintrygującegoibu- dzącego zaciekawienie tytułu, szukaniu inspiracji w tytułach dużych i poczytnych pism, zachowaniu odpowiedniej długości tytułu, wykorzystaniu zasad pisania tekstów reklamowych, dopasowaniu tematu do profilu be- hawioralnego konkretnego odbiorcy newslettera, personalizacjiisegmentacjiwiadomości, testowaniu niewielkich paczek e-mailowych, skonstruowaniupreheaderaiwykorzy- staniu znaków unicode. Zastosowanie się do powyższych punktów pozwoli wypracować dobre praktyki, dzięki którym będzie nam ła- twiejkonstruowaćatrakcyjneiskuteczne tematy e-mailingu. Tworząc interesują- cy temat, powinniśmy pamiętać przede wszystkim o odbiorcy, czytelniku czy subskrybencie. Mówić do niego językiem korzyści, dostosować temat do dalszej treści e-maila, być fair, wykorzystać per- sonalizację, profile behawioralne oraz real-time-marketing. Dobry i atrakcyjny temat w klika sekund zadecyduje o CTA, otwieralności i konwersji mailingu.
  • 48.
    48 %imię%! to artykułdla Ciebie – czyli przykłady personalizacji Maszwiadomość.Zauważyłeśjąpośródwieluinnych,bowjejtemacieznalazłasięnazwa Twojej firmy. Kiedy otworzyłeś e-maila, okazało się, że ktoś miło Cię wita po imieniu. Przeglądasz treść dalej, a w niej znajdujesz trzy produkty, których aktualnie szukasz jako świeżo awansowany menedżer. Klikasz i kupujesz. Dopiero po złożonym zamówieniu zaczynasz zastanawiać się, jak to wszystko możliwe? Witamy w erze personalizacji. M a g d a l e n a N i e d o b e c k a , A n n a B r a t e k naczympolegapersonalizacja, jakprzekładasięna skutecznośćTwoichwysyłek, jak można twórczo wykorzystać ją w relacjach z klientem. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: Rynek online marketingu rozwija się w tempie oszałamiającym. Na przestrze- ni wielu lat obserwujemy niezmiennie, że wiadomość e-mail po prostu działa. Mimo pełnej dojrzałości tego medium (ma już 40lat!)nadalbezwątpieniajestnajczęściej stosowanym kanałem komunikacji online orazpodstawąwtworzeniustrategiimar- ketingowych w sektorach B2B i B2C. Funkcja wiadomości e-mail ewolu- owała. Służy nie tylko do monetyzacji klientów w standardowych kanałach komunikacji, ale i w kanale mobile. Wy- korzystywana jest także w działaniach content marketingu czy marketingu zautomatyzowanego. Zaś dla markete- rów, którzy realizują e-mail marketing, personalizacja wiadomości i integracja kanałów komunikacji jest niezbędna do osiąganiacorazbardziejambitnychcelów. OD ZERA DO... PERSONALIZACJI Na początku było... tylko słowo. Wy- syłaliśmy wszystko do wszystkich bez potrzeby tworzenia ciekawych kreacji ianalizowaniawynikówkampanii.Ważne było, aby nasz produkt się sprzedawał. I... się sprzedawał. Z czasem jednak ta- kie działanie przestało zdawać egzamin. Z 11. raportu badania poczty, który zre- alizowaliśmy jesienią 2014 roku, wy- nika, że niemal połowa użytkowników codziennie otrzymuje średnio ponad 40 e-maili1 . Aby dotrzeć do klienta, trzeba się wyróżnić. To nie ulega wątpliwości. Wzięliśmy pod lupę komunikację mailingową. Zaczęliśmy badać przyczyny rezygnacji z subskrypcji i szukać narzę- dzi, które pozwolą nam bliżej poznać naszych odbiorców. Okazało się, że za- stosowanie personalizacji, czyli stwo- rzenie wiadomości noszącej znamiona osobistej korespondencji, w której wyko- rzystywane są dane o odbiorcy zebrane wcześniej,dynamiczniepodniosłowyniki CTR i OR wysyłanych mailingów. Per- sonalizację zaczęliśmy łączyć z funkcją dynamicznej treści. Dzięki niej na pod- stawie cech przypisanych adresatowi (kobieta, Kraków) lub informacji o jego luty–kwiecień 2015 aktywności zawodowej możemy przy- gotować indywidualny przekaz – istotny i skonstruowany specjalnie dla danego odbiorcy. Poprzez takie działania obecni i potencjalni klienci nawiązują trwałą relację z marką (tzw. lead nurturing – to jednak temat na kolejny artykuł). Dla tych, którzy nie stosowali jeszcze personalizacjiwswoichdziałaniache-mail marketingowych,kilkaszybkichrad,bynie przyniosła ona czasem skutku odwrot- nego do zakłdanego. Wyobrażacie sobie e-maila z napisem „Cześć, Tomaszu” w te- macie,którylądujewskrzynceMateusza? Zanimposłużymysięokreślonymidanymi –sprawdźmyichprawdziwość.Optymalną sytuacjąjest,kiedytomysamizbieraliśmy te informacje – mamy wtedy gwarancję ich rzetelności. Podczas gromadzenia danych o naszym odbiorcy nie twórzmy gigantycznychformularzyzapisu.Niktich nie wypełni. Zastanówmy się, które dane rzeczywiście są nam potrzebne, i o te py- tajmy.Wartowprowadzaćpersonalizację systematycznie,małymikroczkami.Klient, którego zarzucimy informacjami o nim samym,możechciećbronićswojejprywat- ności i uznać nasze wiadomości za spam. Testujmyskutecznośćpersonalizacji–ana- lizujmystatystykiwysyłekisprawdzajmy, jakieefektyprzynosi.Bądźmykreatywni – klient lubi być pozytywnie zaskakiwany. 1. SARE, Raport z 11. badania poczty, dostęp online: www.sare.pl/aktualnosc/456-juz-jest-raport-z-xi-badania-poczty-zobacz-jak-polacy-korzystaja-z-poczty-email [dostęp online: 22.01.2015]. partner wydania
  • 49.
    49%imię%! to artykułdla Ciebie – czyli przykłady personalizacjiP O D L U PĄ CASE STUDIES Skorowiemyjuż,żepersonalizacjadziała ipotwierdzajątostatystykiorazże„Droga Anno”jestjużpowszechneiniezaskakuje, pokażemy kilka case studies mówiących o tym, jak skutecznie i twórczo stosować to narzędzie w relacjach z klientem. Zacznijmy od L’Occitane Polska. Chy- ba każdy dostał kiedyś z okazji urodzin wiadomość od swojej ulubionej marki nie tylko z życzeniami, ale i zniżką na sy- gnowany nią produkt. Właśnie przy tej okazji,ważnejzpunktuwidzeniaklientów, firma wykorzystuje personalizację. Świa- domieprzytymwzmacniającichlojalność i zwiększając sprzedaż (ilustracja 1.). Naczympolegakampania?Pierwszym krokiem w jej realizacji było utworzenie grupy „urodzinowej”, która jest na bieżą- co rozwijana. Oprócz adresu e-mail oraz numeru telefonu zawiera ona również imię odbiorcy oraz datę jego urodzenia. W dniu urodzin subskrybent otrzymu- je generowaną automatycznie wiado- mość z życzeniami oraz kodem promocyj- nym na zakupy. Personalizacja dotyczy płci,imieniaorazdatywygaśnięciaoferty (30 dni od daty urodzin). Proste?Oczywiście,ajakieefektywne! Od początku kampanii odbiorcy pozy- tywnie reagują na wiadomość urodzino- wą. Świadczą o tym statystyki. Według danych zebranych od 1 września do 30 listopada2014rokuzrealizowanoprawie 10 000 wysyłek wiadomości urodzino- wych(zarównoe-mailingów,jakiSMS-ów), a poziom konwersji był bliski 8%. Nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy dają również świetny przykład na świa- dome wykorzystanie personalizacji w re- lacji z klientem. Klub sportowy Eintracht Braunschweig prowadzi sprzedaż online gadżetów sportowych dla swoich fanów. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że w mailingu sprzedażo- wymkoszulkawklubowychbarwachnosi nazwisko odbiorcy newslettera. Jak to możliwe? Firmy Sportnex i creativestyle, które obsługują system e-commerce klubu, wykorzystały fakt przywiązania odbiorcy do swojej ulubio- nej drużyny. Przy zapisie do newslettera zbierały oprócz imienia i adresu e-mail równieżnazwiskoużytkownika.Podczas wysyłki mailingu z ofertą gadżetów skie- rowanejdowszystkichklientówiosób I L U STR A C J A 1 . Fragment mailingu urodzinowego L’Occitane Polska Źródło: Materiały własne L’Occitane Polska I L U STR A C J A 2 . Fragment mailingu Klubu sportowego Eintracht Źródło: Materiały własne Sportnex/creativestyle
  • 50.
    50 zapisanychwbazienazwiskokońcowego użytkownika pojawia sięna koszulce ofe- rowanej w tej wiadomości (ilustracja 2.). Dokładniej rzecz ujmując, w treści wia- domości wstawiony jest obrazek zacią- gany z systemu Eintrachtu – w ścieżce znajduje się nazwisko odbiorcy, a wy- generowana grafika zawiera numer i na- zwisko konkretnego adresata. Obrazek podlinkowany jest do strony, na której można kupić klubową koszulkę. Nie dość, że mamy gotowy świetny prezent, który zwiększa przywiązanie do marki (w tym wypadku klubu spor- towego), to jeszcze jest on spersonali- zowany, a co za tym idzie – unikatowy. Personalizacja może również śmiało po- służyć do budowania wiedzy pracowni- ków o firmie i narzędziach w niej użytko- wanych. Przyjrzyjmy się bliżej kampanii przeprowadzonej w firmie Sage, której celem było zbadanie wśród pracowni- ków i dystrybutorów wiedzy na temat nowego systemu księgowego. Pierwotniefirmachciałastworzyćpro- sty mechanizm konkursowy oparty na ankiecieumieszczonejnastronieinterne- towej.Jednakpodokładnymzapoznaniu się z zasadami konkursu postanowiono wykorzystać dedykowane rozwiązanie. Mechanizm konkursu pozornie był bardzo prosty. Przez dziesięć kolejnych dni firma wysyłała pracownikom po jednym pytaniu konkursowym. Pyta- nia miały formę zamkniętą, a właściwą odpowiedź należało kliknąć w e-mailu zawierającym dane pytanie. Gdziezostaławykorzystanapersonali- zacja? Po pierwsze, każdy kolejny e-mail zawierał jednocześnie informację, czy uczestnik konkursu odpowiedział po- prawnie na poprzednie pytanie. A ponad- to,abyuniknąćniechcianych„konsultacji”, wprowadzono dodatkowe utrudnienie: odpowiedzi na to samo pytanie wyświe- tlały się uczestnikom w różnej kolejno- ści. W konkursie uwzględniano szybkość odpowiedzi, każdorazowo naliczany był czas, kiedy odpowiedź została udzielona. Efekty? Mówią same za siebie. Otwie- ralnośćwiadomościnapoziomie25%,zaś CTRbliski20%.Niemówiącjużobudowa- niu integralności zespołu i ujednolicaniu wiedzy jego członków na temat firmy. PODSUMOWUJĄC Spersonalizowanakomunikacjapoprawia statystykimailingów.Liczbyniekłamią.To, żewartopoświęcićwięcejczasunabliższe poznanienaszegoklienta,znaczniewpływa nabudowanieznimrelacjiiefektkońcowy – sprzedaż. Pamiętajmy, że konsumenci są coraz bardziej świadomi, a co za tym idzie – wymagający. Według najnowszego bada- niaIAB„GettingSponsoredContentRight: TheConsumerView”2 dla90%odbiorców najważniejszyjestfakt,żetreścidostarcza- neprzezfirmęsądlaniegoistotne.Istotne, czyli uwzględniające jego potrzeby, a do- kładniej – spersonalizowane! Podsumowując, sednem każdej ko- munikacji jest tworzenie i dostarczanie jej w taki sposób, by odbiorca nie mógł doczekać się kolejnej wiadomości, zaś personalizacjatojednozmusthave,bycel ten realizować. Jak będzie ona wyglądać w2015roku?Najlepiejchybapowiedzieć, żebędziezintegrowana.Adokładniej:że będziestanowiłaelementcałejukładanki, wktórejcentrumsąklientijegopotrzeby. I jeszcze apel na koniec – zaskakujmy odbiorców twórczym wykorzystaniem danych, które na ich temat mamy. Na re- zultatynietrzebabędziedługoczekać. luty–kwiecień 2015%imię%! to artykuł dla Ciebie – czyli przykłady personalizacji 2. IAB&Edelman Berland, „Feed Sponsored Content Right: The Consumer View”, dostęp online: www.iab.net/media/file/IAB_Edelman_Berland_Study.pdf [dostęp online: 22.01.2015]. Warto wprowadzać personalizację systematycznie, małymi kroczkami. Klient, którego zarzucimy informacjami o nim samym, może chcieć bronić swojej prywatności i uznać nasze wiadomości za spam. MAGDALENA NIEDOBECKA PR specialist w SARE SA; odpowiada za relacje z mediami, komunikację zewnętrzną i wewnętrzną, obecna również przy organizacji eventów; ukończyłafilologięangielskąorazzarzą- dzanienaUniwersytecieEkonomicznym w Katowicach; prywatnie pasjonat- ka dalekich wojaży motocyklowych imiłośniczkapodróżowanianarowerze NAPISZ DO AUTORKI: m.niedobecka@sare.pl ANNA BRATEK marketing manager w SARE SA; poznawała branżę online marketin- gu, pracując w agencji interaktyw- nej oraz wydawnictwie czasopism branżowych; ukończyła ekonomię na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach; pełna energii i pozy- tywnego myślenia; miłośniczka mu- zyki soul i gospel; sama też śpiewa NAPISZ DO AUTORKI: a.bratek@sare.pl partner wydania
  • 51.
  • 52.
    52 Content e-mail marketing Content marketingwciąż zyskuje na popularności. Polskie firmy przykładają coraz większą wagę do tworzenia wartościowych z biznesowego punktu widzenia treści. E-mail natomiast jest doskonałym kanałemichdystrybucji,którydodatkowopozwalana interakcję z odbiorcami. Każdego roku przybywa też użytkowników, którzy regularnie korzystają z poczty elektronicznejzapomocąurządzeńmobilnych,dlatego e-mailpowinienbyćTwoimnaturalnymwyboremprzy realizacji działań content marketingowych. I r e n e u s z K l i m c z a k dlaczegoe-mailjestważnym kanałemwdziałaniach contentmarketingowych, jakąrolęwe-mailmarketingu odgrywadobrastrategia contentmarketingowa, jakiegorodzajukampanie osiągająwysokiewyniki. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: MOCNE STRONY E-MAIL MARKETINGU E-mail marketing jest jednym z najsku- teczniejszych kanałów komunikacji mar- ketingowej. Średni zwrot z inwestycji wtegotypukampaniachutrzymujesięna poziomie 2,5% (dane za: „DMA National Client Email Report 2014”). Przyjrzyjmy się zatem pewnym cechom e-mail mar- ketingu, dzięki którym jest to możliwe. 1. Jest uniwersalny. Umożliwia nada- nie komunikacji z odbiorcami dowolnej formy, dzięki czemu może okazać się niezwykle skuteczny w każdej branży, zarówno w relacjach B2B (ang. business to business), jaki i B2C (ang. business to consumer). O jego sile decydująw głów- nej mierze pomysł na kampanię oraz odpowiednio przygotowana treść – czyli dobrej jakości content dopasowa- ny do potrzeb odbiorców. W szablonie wiadomości e-mail możesz umieścić tekst, grafikę, prezentację, materiał audio lub wideo itd. Dzięki temu mamy możliwość zaprojektować komunika- cję z odbiorcami w wyjątkowy sposób, który najlepiej realizuje cele i przynosi największe korzyści firmie. 2. Umożliwia precyzyjne kierowanie treści. Możesz podzielić osoby znajdu- jące się na swojej liście mailingowej na grupy – tzw. segmenty – i stworzyć dla nich dedykowane wiadomości. Możesz przeprowadzić segmentację osobiście lub przygotować centrum preferencji, w którym odbiorcy sami będą mogli zapisać się na mailing o odpowiedniej treści. Kluczem do sukcesu jest pozna- nie oczekiwań osób znajdujących się na liście. Część informacji możesz pozyskać już na etapie subskrypcji, a następnie po- głębiać wiedzę na podstawie aktywności odbiorców lub za pomocą odpowiednio przygotowanych ankiet. Zastanów się, jakie informacje o subskrybentach są dla Ciebie istotne: ich płeć, wiek czy miejsce zamieszkania. Nie pytaj o informacje, luty–kwiecień 2015partner wydania
  • 53.
    53Content e-mail marketingPO D L U PĄ których nie zamierzasz wykorzystać – oszczędzisz w ten sposób czas i przy- ciągniesz większą liczbę subskrybentów. Właściwy podział listy i przygotowanie odpowiednich segmentów pozwoli sku- tecznie personalizować wiadomości (np.skierowaćinnątreśćdomieszkańców Gdańska, a inną do osób z Warszawy). 3. Umożliwia interakcję z odbiorca- mi. Kanał e-mail umożliwia interakcję z odbiorcami wiadomości. Większość kampanii e-mail marketingowych jest zaprojektowana w taki sposób, by za- chęcić subskrybentów do wykonania określonej akcji. Może to być przejście na stronę produktu, pobranie poradnika, obejrzenie filmiku lub dokonanie zakupu. 4.Pozwalanamierzenieskuteczności działań. E-mail pozwoli na zmierzenie popularności wysyłanej przez Ciebie treści. Możesz zmierzyć liczbę kliknięć wzamieszczonewwiadomościlinki,zoba- czyć,ileosóbpobrałoprzygotowanyprzez Ciebieporadnik,sprawdzić,ilerazyTwoja wiadomość została rozpowszechniona wśród znajomych odbiorcy czy opubli- kowananaportalachspołecznościowych. Liczba subskrypcji jest kolejnym wiary- godnymwskaźnikiematrakcyjnościisku- teczności treści. Jeżeli przygotowywane przez Ciebie wiadomości podobają się odbiorcom, liczba subskrybentów zapi- sanychdoTwojegonewsletterapowinna rosnąć.Jeżeligwałtowniespada,topraw- dopodobnie oznacza, że nie udało Ci się trafić w potrzeby czytelników. PODSTAWĄ POWINNA BYĆ STRATE- GIA CONTENT MARKETINGOWA Ponieważ kanał e-mail oferuje wręcz nieograniczone możliwości prezenta- cji treści, a profesjonalne narzędzia e-mail marketingowe umożliwiają szyb- ką i skuteczną realizację kampanii, je- dynym ograniczeniem pozostaje Twoja wyobraźnia. Warto jednak oprzeć dzia- łanianasolidnieprzygotowanejstrategii content marketingowej, która dokładnie określi cele i sposoby ich realizacji. Powinieneśzawszewiedzieć,cochcesz osiągnąć, i znać cel każdego Twojego pro- gramu przed rozpoczęciem przygotowań dojegorealizacji.Twojastrategiacontent marketingowa powinna jasno określać, czy celem wiadomości jest: zwiększeniezaangażowaniaodbiorców; up-selling; cross-selling; zaoferowanie możliwości dołączenia do programu lojalnościowego; zaproszenie do wzięcia udziału w wydarzeniu; itd. Opracowana strategia content mar- ketingowa powinna również spajać wszystkie działania e-mail marketin- gowe i sprawić, by zawsze były zorien- towane na klienta oraz jego potrzeby. I L U STR A C J A 1 . Wiadomość wprowadzająca do cyklu edukacyjnego GetResponse dla osób, które założyły konto testowe Źródło: Materiały własne GetResponse PRZYKŁADY SKUTECZNEGO CONTENTU W E-MAIL MARKETINGU Poniżejprzedstawiękilkasprawdzonych pomysłów na kampanie, które dzięki od- powiednioprzygotowanejtreściskutecz- nie zrealizują wybrane cele biznesowe. CYKL EDUKACYJNY Wiadomości edukacyjne są niezwykle ważne w procesie zachęcania potencjal- nych klientów do zakupu. Są szczególnie istotne w początkowej fazie procesu zakupowego, gdy potencjalny klient nie zna jeszcze Twojego produktu i nie
  • 54.
    54 potrafi wyróżnić jegozalet na tle ofer- ty konkurencji. Kampania edukacyjna sprawi, że konsumenci: poznają Twój produkt/usługę; zrozumieją, dlaczego warto go kupić; poznają dodatkowe korzyści wynikają- ce z zakupu produktu; dowiedzą się, w jaki sposób wykorzy- staćTwójproduktdowłasnychpotrzeb. Cykledukacyjnymarównieżcharakter brandingowy. Odpowiednio skonstru- owana kampania edukacyjna pomoże Twojej firmie w zbudowaniu wizerunku ekspertawbranży.Odbiorcywiadomości nabiorą zaufania do Twojej marki i propo- nowanych przez Ciebie rozwiązań. DARMOWY PORADNIK Wartościowetreściskutecznieprzyciągają zainteresowanychnimiodbiorcówipoma- gają w budowaniu bazy subskrybentów. Przeanalizujdokładniepersonyswoichdo- celowychklientów.Wybierzjednoistotne z ich punktu widzenia zagadnienie i przy- gotujporadnik,którybędąmoglipobraćza darmo, podając swój adres e-mail. Jeżeli Twój poradnik zostanie profesjo- nalnie przygotowany i będzie zawierał dużopraktycznychwskazówek,tomożesz liczyć na jego sporą popularność. Ludzie bowiem lubią dzielić się ze znajomymi wartościowymi rzeczami. TREŚCI TWORZONE PRZEZ UŻYTKOWNIKÓW WedługbadańfirmyBrightLocal79%kon- sumentówufaopiniomznalezionymwsieci wtakimsamymstopniu,jakosobistymre- komendacjom.Dlategomailingodsyłający do konkretnego case study, zawierający opiniezadowolonychużytkownikówmoże być niezwykle skutecznym narzędziem perswazji. Zaprezentujesz w nim prak- tyczny przykład zastosowania Twojego produktuorazopiszeszrozwiązanezajego pomocą problemy. Wszystko na konkret- nym przykładzie, który z pewnością bar- dziejprzemówidopotencjalnychklientów. PODSUMOWANIE Jak widać na zamieszczonych powyżej przykładach, e-mail marketing może być jednym z filarów efektywnej strategii content marketingowej. Może być sku- tecznym narzędziem promocji oraz dys- trybucjitreścinaprzestrzenicałegocyklu zakupowego.BezwzględunaprofilTwojej działalności, możesz wykorzystać e-mail marketing do przygotowania kampanii content marketingowych, które pomogą w realizacji jej celów biznesowych. I L U STR A C J A 2 . Poradnik UXPin wyjaśniający, czym jest mock-up Źródło: www.uxpin.com/guide-to-mockups [data dostępu 15.01.2015]. IRENEUSZ KLIMCZAK ekspert ds. edukacji w GetRe- sponse; doświadczenie zdobyte w ramach różnych działań marke- tingowychsprawia,żenajbardziej ceni proste i skuteczne rozwiąza- nia, takie też proponuje klientom, z którymi współpracuje NAPISZ DO AUTORA: iklimczak@getresponse.com luty–kwiecień 2015Content e-mail marketingpartner wydania
  • 55.
  • 56.
    56 Video mailing – wizerunkowytrend w e-mail marketingu M i l e n a S t o c h Wideo, które pod względem wartości z roku na rok stanowi coraz większy kawałek tortu reklamy online, znalazło swoje miejsce także w e-mail marketingu. Istotne jest to, aby umiejętnie połączyć wizerunek z możliwościami, jakie daje komunikacja e-mailowa. Nie możemy po prostu przenieść wideo do e-maila i oczekiwać, że samo jego pojawienie się spowoduje wzrost kliknięć, a następnie konwersji. jakiesątechniczneaspekty videomailingu,czylijakto działawpraktyce, jakwyglądająkampanievideo mailingowe,anapodstawie przykładupoznaszzachowania ichodbiorców, czymvideomailingróżnisię podwzględemefektywności odtradycyjnegomailingu. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: E-mail marketing to przede wszyst- kim nośnik efektywnościowy, mający za cel sprzedawać i podnosić współczynni- ki konwersji. Podobnie jak przy mailin- gu tradycyjnym, musimy więc zadbać o jasność komunikacji, przedstawiając odbiorcy w sposób konkretny i czytelny profity wynikające z poświęcenia nam chwili uwagi. Pamiętajmy o tym, że wciąż walczymy wyłącznie o sekundy czasu internauty wymagającego, aby warto- ściowe informacje, okazje, promocje znalazły się przed nim jak najszybciej. Jak zatem wziąć to, co najlepsze z wi- deo oraz e-maila, połączyć umiejętnie i stworzyć efektywną kampanię? Najistotniejsze jest to, aby zaplano- wać i stworzyć ścieżkę, którą podążać ma nasz odbiorca. To jeden z kluczowych elementów w całym e-mail marketingu, nie tylko tym wykorzystującym wideo. Przed video mailingiem stoi jednak dużo większe wyzwanie. Odbiorcy reklam poprzez wysyłkę e-maili przyzwycza- jeni są do otrzymywania konkretnych, krótkich komunikatów z wyraźnym CTA (ang. call to action), a tymczasem w e-mailu mają otrzymać treść zawiera- jącą wideo, które z zasady musi skupić uwagę na dłużej niż sekundę od otwar- cia wiadomości. Wideo ma być na tyle atrakcyjne, aby chciało się je obejrzeć w całości, a ponadto ma pokazać, że war- to kliknąć i przejść na stronę docelową, żeby dokonać tam interakcji. Jakie więc elementy zawrzeć w wiadomości, aby jak najczęściej odbiorca video mailingu przeszedł wszystkie te etapy? OD OTWARCIA DO KLIKNIĘCIA Potencjalny klient dziennie styka się z kil- kudziesięciomae-mailamisprzedażowymi zachęcającymidokupna,rejestracji,wzię- cia pożyczki, zmiany polisy itd. Dlaczego luty–kwiecień 2015 ma otworzyć właśnie naszego e-maila? Jeśli w treści wiadomości znajduje się wi- deo,zasygnalizujmytojużwsamymtema- cie. Warto jednak pamiętać, że podobnie jak w tradycyjnym mailingu już w treści tematu powinna znaleźć się korzystna argumentacja, np. „zobacz wideo, które pokaże...”, „to wideo sprawi, że...” itp. Kolejnym ważnym elementem jest długość umieszczonego spotu. Trzymi- nutowy filmik obrazujący proces produk- cji w zakładzie prawdopodobnie zainte- resuje tylko właściciela firmy. Odbiorca mailingu będzie szukał konkretnych, zwięzłych, ciekawych treści. Pomijając ograniczenia techniczne i wagę e-maila (nadal optymalne, także w video mailin- gu, pozostaje 40-70 kB), powinniśmy zadbać o to, by spot był możliwie krótki (trwał do 30 sekund), a w przypadku spotów dłuższych – okrojony do zajaw- ki zawierającej najistotniejsze kadry. Pełny spot w takim przypadku można umieścić na stronie docelowej – zain- teresowany i chcący otrzymać więcej informacji odbiorca na pewno go odtwo- rzy, kiedy już się tam znajdzie. Budując kreację mailingową z wideo w roli głównej, warto sprawić, aby od- biorca mógł szybko i łatwo dotrzeć do spotu – umieśćmy go zatem możliwie jak partner wydania
  • 57.
    57Video mailing –wizerunkowy trend w e-mail marketinguP O D L U PĄ najwyżej,bywyświetliłsiębezkonieczno- ściprzewijaniakreacji.Miejmynauwadze, że spot odtwarza się od razu po otwarciu e-maila – postarajmy się więc, żeby zde- zorientowany odbiorca nie poszukiwał spotu,któryzdążyłsięodtworzyć,bojego uwagę możemy stracić bezpowrotnie. Kolejnym elementem, o który warto zadbać, jest płynność i spójność komu- nikacji. Niech odbiorca zwabiony tema- tem po otwarciu znajdzie dalszy krok, np. niech pozna wartość rabatu, który zapowiedzieliśmy. Przekażmy także zwięźle cel pokazania wideo (np. „w tym krótkim wideo zobaczysz najnowszą kolekcję”) oraz zachęćmy do odebrania rabatu już na stronie. Przykład mailingowej kreacji wideo zawierającej spot, a także krótki ko- munikat i nawiązujące do niego CTA prezentuje ilustracja 1. Ważnejesttakżeto,abyniezapomnieć o technicznym aspekcie, jakim jest spo- sób wyświetlania się wideo. Ze wzglę- du na zróżnicowaną specyfikę klientów pocztowych wideo w mailingu nie na każdej skrzynce pocztowej odtwarzać się będzie tak samo. Obecnie mamy możliwość odbioru wideo z dźwiękiem odtwarzanym automatycznie po otwar- ciu e-maila (np. Thunderbird), animowa- ne GIF-y (np. Gmail), a także statyczną grafikę sugerującą odtworzenie wideo po kliknięciu (np. Outlook). Rozwój tech- nologii i stałe aktualizacje sprawiają, że z miesiąca na miesiąc będzie przybywać klientów pocztowych umożliwiających odtwarzanie spotów z dźwiękiem. Przy tworzeniu mailingu z wideo należy jed- nak mieć na względzie powyższe różni- ce i warto przeprowadzać testy przed wysyłką po to, by e-mail mógł zostać odebrany przez każdego użytkownika w pożądany przez nas sposób. Podsumowując: już temat wiadomości powinien wska- zywać, że odbiorca będzie miał do czy- nienia z wideo; starajmy się, aby w przypadku dłuż- szego wideo w e-mailu nie znajdował się cały spot, a wyłącznie jego część, np. 15-sekundowa zajawka; jeśli wideo jest kluczowym elementem, umieśćmy je w górnej części kreacji graficznej; I L U STR A C J A 1 . Przykład kreacji wideo zawierającej spot, komunikat oraz CTA I L U STR A C J A 2 . Kreacja kampanii realizowanej przez Quismę i Mediacom. Wideo umieszczone zostało na ekranie telefonu Źródło: Materiały własne agencji Quisma Źródło: Materiały własne Sarigato
  • 58.
    58 zadbajmy o ciągłośćkomunikacji – temat – wideo – CTA; miejmy na uwadze różne typy skrzy- nek pocztowych i sposób wyświetla- nia się wideo. WIDEO VS TRADYCYJNY MAILING Wielerazydostawałampytanie,czyvideo mailing, mając wizerunkowy wydźwięk, wypadnie tak samo dobrze (albo i lepiej) jak mailing tradycyjny. Nie ulega wątpli- wości, że mailing tradycyjny sprzedaje i ma się dobrze. Wideo w mailingu ma w sobie jednak tę przewagę, że wyróżnia się wśród wielu tak samo wyglądających szablonów i kreacji statycznych dobrze już znanych odbiorcom. Odpowiednio użyte może okazać się materiałem an- gażującym sprzedażowo potencjalnego klienta dużo bardziej niż tradycyjny ma- iling m.in. dlatego, że w krótkim czasie pozwala przekazać dużo więcej treści. Wideo pozwala coś opowiedzieć o pro- dukcie, a odbiorcy lubią opowieści. Poniżej znajdują się wyniki testu A/B video mailingu porównanego z mailin- giem tradycyjnym. Kreacja A (ilustracja 3.) zawierała kilkusekundową zajawkę z dźwiękiem, natomiast kreacja B (ilustracja 3.) graficzny komunikat. CTA na obu kreacjach miało tę samą treść: „Chcę pomóc”. Temat wiadomości w kre- acji z grafiką brzmiał: „Zobacz, co mo- żesz zrobić, żeby psiaki były szczęśliwe”, natomiast w mailingu z wideo: „Zobacz wideo, które pokaże, co możesz zrobić, żeby psiaki były szczęśliwe”. Okazało się, że OR (ang. open rate) w mailingu z te- matem zawierającym wideo był o 31% wyższy, a CTR (ang. click through rate, tu rozumiany jako współczynnik kliknięć do otwartych wiadomości) o 23% wyższy także na korzyść kreacji z wideo. Temat wiadomości przyciągnął większą liczbę odbiorców,alei,cociekawe,użytkownicy spodziewający się wideo w kreacji także chętniej klikali w przycisk „chcę pomóc” i przechodzili na stronę docelową. W podobnych testach realizowanych w2014rokuprzezSarigatośredniORbył o18%wyższy,aCTRo15%wyższywvideo mailingu zawierającym temat sugerujący wideo względem mailingu tradycyjnego. Należy pamiętać, że samo wideo umiesz- czone w wiadomości nie sprawi, że zwięk- szymyjakośćmailingu.Dopierowideooto- czoneodpowiedniąkomunikacjąpozwoli stworzyćzniegoefektywnenarzędzie.Nie traktowałabymjednakvideomailingujako stojącegowopozycjidoe-mailazawierają- cegostatycznągrafikę,alejakonarzędzie dające możliwość tworzenia świeżej ko- munikacji. Podobnie jak w tradycyjnym mailingu warto cały czas przeprowadzać testy: porównywać tematy wiadomości, komunikaty, treści CTA. Video mailing może z powodzeniem być finalizowany sprzedażą, jeśli tylko jasno określimy cel każdego z umieszczonych w e-mailu ele- mentów,aodbiorcękonsekwentnieprzez każdy z nich poprowadzimy. I L U STR A C J A 3 . Zawierająca wideo kreacja A wykorzystana w teście Źródło: Materiały własne Sarigato Zawierająca graficzny komunikat kreacja B wykorzystana w teście MILENA STOCH e-mail marketing manager w Sarigato NAPISZ DO AUTORKI: milena.stoch@sarigato.com luty–kwiecień 2015Video mailing – wizerunkowy trend w e-mail marketingupartner wydania
  • 59.
  • 60.
    60 W stronę odbiorcy, czylijak projektować responsywną kampanięe-mailingową Nietrzebabyćszczególniewnikliwymobserwatorem, abyzauważyć,jakważnąpozycjęwnaszymcodziennym doświadczeniu zajmują bezprzewodowe urządzenia z dostępem do internetu. Mobilna rewolucja nie tylko stanowi szansę na poprawę oraz ułatwienie naszej codziennej egzystencji, ale jest też wielkim potencjałem marketingowym. F i l i p F r a n c z a k jakskuteczniewykorzystać potencjałmobilnegoe-mail marketingu, nacozwrócićuwagępodczas tworzeniakampaniie-mail marketingowej, jakichbłędówniepopełnić, prowadząckampanięe-mail marketingową. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: Trendy rynkowe skłaniają marketerów do stosowania nowych rozwiązań, lecz utarte schematy przenoszone z do- świadczeń nabranych z pracy z innymi narzędziami marketingowymi sprawiają, że z założenia rewolucyjne rozwiązania, wobec których żywiliśmy ogromne na- dzieje, okazują się nieskuteczne. W efek- nampodejścietypuuser-centereddesign. Postaram się uzupełnić podstawowe zasady skutecznego e-mail marketingu o zasady user experience. 1. PERSONALIZACJA A PERSONA Głównącechąmarketingumobilnegojest zasada sformułowania osobistego, sper- sonalizowanego przekazu. W praktyce wyżej wspomniane spersonalizowanie interpretowane jest na różne sposoby. Wszystko zależy od charakteru kam- panii. Często sprowadza się to do za- stosowania zwrotu grzecznościowego z użyciem imienia odbiorcy, a czasem po prostudoużywanianieformalnegojęzyka. Na szczęście coraz częściej można spo- tkać bardziej wyrafinowane metody dzia- łań w tym zakresie, takie jak personaliza- cja za pomocą użycia wspólnej metafory, grepsówsłownychlubaluzjiodnoszących się do doświadczeń danego pokolenia. Należy być jednak bardzo ostrożnym w targetowaniu. Nie zawsze wiek, płeć i zainteresowania są wystarczającym filtrem dla wyodrębnienia naszych od- biorców. Równie ważny jest kontekst, w jakim użytkownik zapozna się z ko- munikatem. Już na etapie tworzenia treści należy wziąć pod uwagę wszystkie możliwe sytuacje i przetestować różne reakcje na reprezentatywnej próbie grupydocelowej.Przykładowo:czekając w kolejce do lekarza lub poruszając się środkami komunikacji miejskiej, nasi od- biorcy są bardziej skorzy do zapoznania się z prezentowaną treścią, nawet tą nie zawsze bezpośrednio kierowaną do nich. Jednak w przypadku stresującej luty–kwiecień 2015 cie ponosimy duże straty, otrzymując negatywny „feedback” od naszych od- biorców. W niniejszym artykule omówię przypadek e-mail marketingu mobilne- go, który jest co prawda efektywnym, ale szczególnie trudnym kanałem komuni- kacji marketingowej. Liczba użytkowników smartfonów w Polsce wzrasta progresywnie i rów- nomiernie wśród prawie wszystkich ka- tegorii wiekowych odbiorców. Oznacza to, że możliwości marketingu mobilnego praktycznie w każdym segmencie ryn- ku mają tendencję wzrostową. Dzięki instytucjom takim jak GIODO czy UKE utrzymywany jest względnie akceptowal- ny poziom przeprowadzanych kampanii. O ich efekcie świadczą działania pod- jęte przez adresatów przekazu, te zaś zależą od indywidualnych doświadczeń powstających gdzieś na styku komuni- katu i odbiorcy. Często możemy spotkać się ze złotymi zasadami dobrego e-mail marketingu, rzadko jednak te sugerują partner wydania
  • 61.
    61 sytuacji, np. woczekiwaniu na ważną wiadomość, nasz komunikat może być odebrany negatywnie. 2. UNIWERSALNOŚĆ A MINIMALIZM Kolejną kwestią wartą rozpatrzenia jest tak zwana responsywność. Nigdy nie mamy pewności co do tego, na jakim urządzeniu nasza wiadomość e-mail zo- stanie odczytana. Nawet jeśli założymy, że pierwszym urządzeniem będzie smart- fon lub tablet czy nawet smartwatch, niewykluczone jest, że po jakimś czasie wiadomość zostanie odtworzona na in- nym urządzeniu. Stąd tak ważne jest, aby podczas tworzenia przekazu kierować się zasadami responsive web designu, czyli projektowaniem takich informacji pod wiele typów urządzeń. Podobnie jak w przypadku stron internetowych czy landing pages, tak i w przypadku e-maili do naszych kreacji używamy znaczników doctype, HTML5, arkuszy stylów CSS oraz Media Queries. Pamiętajmy, aby nie zaśmiecać naszego kodu html nie- potrzebnymi znacznikami. Podczas projektowania wiadomości e-mailowychstrukturalayoutumusibyćjak najprostsza.Częstowpogonizainnowacyj- nościągubimypodstawowązasadę,żejeśli coś nie jest dla użytkowników intuicyjne iużyteczne,tojestrównoznacznezfaktem, żeniejestakceptowalne.Wwersjimobilnej naszej wiadomości stosujemy metodę eli- minacjinajmniejprzydatnychtreści.Ozna- cza to, że na urządzeniach o najmniejszej rozdzielczości odbiorca zobaczy jedynie esencję,natomiastnawiększychekranach dotrze do niego więcej informacji. Dodatkowymatutemprostychlayoutów kolumnowychjestmożliwośćzastosowania twitter bootstrapu, czyli frameworka CSS bazującego na gotowych rozwiązaniach, umożliwiających szybszą stylizację teks- tów, buttonów, elementów nawigacji czy formularzy. Głównym atutem bootstrapa jestautomatycznedopasowanieszerokości naszej wiadomości do ekranu urządzenia. 3. TYPOGRAFIA A CZYTELNOŚĆ Podczas przygotowywania kampanii e-mail marketingowej zorientowanej na użytkownika (czyli każdej!) należy także pamiętać o dostosowaniu wiel- kości fontów – nie tylko ze względu na typ urządzenia, ale i grupę docelową. W wyższych kategoriach wiekowych mi- lej widziane są większe rozmiary pisma, jednak nie oznacza to mniejszej ilości treści. Osoby powyżej 46. roku życia to właśnie najbardziej „głodna” informacji grupa konsumencka. Oczywiście z dłu- gością tekstu nigdy nie należy przesa- dzać,jednakowielebardziejnegatywnie odbierany jest akapit tekstu napisany drobnym fontem, o małej wysokości wierszy, niż nieco dłuższy, o wiele przy- jaźniejszy w czytaniu. W kreacjach mo- bilnych za dobrą praktykę przyjmuje się, że fonty nie powinny być mniejsze niż 14 pikseli dla tekstu głównego oraz 22 piksele dla nagłówków. W praktyce nie zawsze określanie wielkości bez- względnej fonta jest najlepszym roz- wiązaniem, jednak dzięki temu możemy być pewni, że nasza wiadomość będzie czytelna. Nie przesadzajmy też z ilością grafiki, a szczególnie z tą w tle. W stronę odbiorcy, czyli jak projektować responsywną kampanię e-mailingowąP O D L U PĄ Reklama
  • 62.
    62 4. NADAWCA AZAUFANIE Istotne jest to, od kogo otrzymujemy wiadomość. Większość programów pocz- towych na urządzenia mobilne znacząco wyróżnia pole nadawcy. Oznacza to, że zanim otworzymy przesłaną wiadomość, najpierw oceniamy jej treść przez pry- zmat jej nadawcy. Jeśli wysyłamy wiado- mości na własną rękę, musimy pamiętać o poprawnym skonfigurowaniu protoko- łu SPF (ang. sender policy framework) i DKIM (ang. domain keys identified mail). Pierwszy służy zabezpieczeniu serwe- ra SMTP przed przyjmowaniem poczty z niepewnych źródeł, drugi natomiast pozwala łączyć domenę z wiadomością e-mail, dzięki czemu nasza masowa wy- syłka takich wiadomości nie jest inter- pretowana jako spam. Innym rozwiązaniem jest skorzystanie z usługi firmy specjalizującej się w e-mail marketingu. Firmy takie najczęściej wy- syłająmailingzeswoichserwerów,dzięki czemu, po pierwsze, nie interesują nas protokoły SPF i DKIM, a po drugie mamy gwarancję, że nasza domena nie znajdzie sięnaczarnejliście.Dodatkowymplusem outsourcingu mailingu są umowy zawar- te pomiędzy firmami specjalizującymi się w e-mail marketingu a operatora- mi poczty elektronicznej. Dzięki takim porozumieniom mamy jeszcze większą pewność,żenaszawiadomośćnietrafido folderu „SPAM” odbiorcy, a zatem z jesz- cze większym prawdopodobieństwem zostanie odczytana przez klientów. Skupmy się jeszcze na tytule nadawcy oraz na tym, jak oddziałuje on na odbior- ców.Niezawszenazwafirmyużytawtym miejscu okaże się najlepszym rozwią- zaniem, podobnie jak podpisywanie się imieniem i nazwiskiem. Wszystko zależy od samego komunikatu i kontekstu wia- domości. Przykładowo: newsletter lub powiadomienie o promocjach powin- ny wykazywać większą liczbę otwarć w przypadku podpisywania się przez nadawcę nazwą firmy. Z kolei w przy- padku zaproszenia na szkolenie lub pre- zentacji ofert dedykowanych bardziej wskazane jest podpisanie wiadomości imieniem i nazwiskiem. Zawsze można stosować techniki mieszane, zawierające jedno i drugie rozwiązanie. Aby dobrać odpowiedni tytuł nadawcy, najczęściej stosujemy testy A/B przeznaczone dla danego segmentu. Dzięki nim dowiemy się, która wersja podpisu wykazuje się największą efektywnością (współczyn- nikiem otwarć, przejść na stronę itp.). 5. NIE BÓJ SIĘ TESTÓW Tworząc stronę internetową, zawsze przeprowadza się testy na trzech eta- pach cyklu projektowego. Na poziomie makiety projekt testujemy pod wzglę- dem architektury informacji, interakcji oraz użyteczności, na poziomie projektu graficznego – pierwszego wrażenia i czy- telności, natomiast na poziomie pro- dukcyjnym testujemy go pod względem funkcjonalności. Choć może wydawać się to dziwnym procesem, to jednak trzeba go też zastosować w przypadku kampanii e-mailingowych na urządzenia mobilne. Testy powinny być przeprowa- dzone na różnego typu urządzeniach – od smartfonów, poprzez smartwatche, aż po tablety. Nie zapominajmy też, że nasza wiadomość może być inaczej wy- świetlana na urządzeniach z Androidem, a inaczej na tych z iOS-em. Poza testo- waniem wyświetlania się komunikatu zróbmy też test jego dopasowania do grupy docelowej. Przeprowadźmy więc mały research i przetestujmy wiado- mość na kilku osobach spełniających kryteria naszego dotarcia. I wtedy za- dajmy sobie pomocnicze pytania: czy nasz komunikat jest wystarczająco ja- sny? Czy jest czytelny? Jakie wzbudza emocje? Które elementy najbardziej przykuwają wzrok odbiorcy? Dopiero w pełni przetestowany komunikat powi- nien trafić do faktycznego targetu. Ale to nie koniec kampanii. Zawsze badajmy jej efektywność i uczmy się na błędach, tak aby każda kolejna kampania była lepsza od poprzedniej. Nie istnieje jeden przepis na skutecz- ną kampanię e-mail marketingową. Co prawda jest wiele zasad, których należy przestrzegać,projektująctakąwysyłkę,ale każda kampania jest inna, zależna od kon- tekstu,firmy,którająprowadzi,produktów, któreoferujeitd.Niewątpliwiezanimmar- keter zabierze się za używanie narzędzia do e-mail marketingu, powinien bardzo dobrze przemyśleć, jak je wykorzystać, abysobieniezaszkodzićiniezniechęcićdo siebie użytkownika nieprofesjonalną, na- chalnąiniespersonalizowanąkampanią. luty–kwiecień 2015W stronę odbiorcy, czyli jak projektować responsywną kampanię e-mailingową F I L I P F R A N C Z A K UX designer, INSIGNIA NAPISZ DO AUTORA: filip.franczak@insignia.pl WARTO DOCZYTAĆ: 1. S. Konkol, „Marketing mobilny”, dostęp online: www.structum. pl/czytelnia-pdf-op/Marketing_ mobilny_marmob.pdf. 2. „E-mail w biegu. Jak dziś sprawdzamy pocztę elektroniczną?”, dostęp online: www.support. getresponse.com/pl/reports/email- w-biegu. 3. P. Kolenda, „Perspektywy rozwojowe. Mobile online w Polsce”, dostęp online: www.iab.org.pl/ wp-content/uploads/2014/09/ raport_iab_polska_mobile.pdf. 4. Raport „E-mail marketing”, dostęp online: www.iab.org.pl/wp- content/uploads/2013/09/raport_e- mail_marketing.pdf. 5. Raport „Generation Mobile 2014”, dostęp online: www.2014. generationmobile.pl/raport. partner wydania
  • 63.
    63P O DL U PĄ PERSONY, CZYLI RZUT OKIEM NA HISTORIĘ ZAKUPOWĄ Każdy e-sklep wyposażony jest w mniej lubbardziejzaawansowanyCRM–system do zarządzania relacjami z klientem. To tam przechowywane są informacje o sta- tusachTwoichużytkowników,czyliotym, kiedy dokonywali zakupu, jak często to robią, co kupili, ile pieniędzy wydali itd. Najbardziejsprawdzonąmetodąrozpo- częcia pracy nad zakupową bazą danych, która poza odrobiną czasu nie wymaga użycia drogich technologii, jest wyeks- portowaniezsystemuCRMdoplikuCSV wszystkich informacji potrzebnych do tego, aby lepiej zorientować się w bazie klientów. Tutaj przyjmujemy zasadę „im więcej, tym lepiej”. Od razu bowiem za- jak utworzyć persony swoich klientów, jak zdefiniować warunki, które zautomatyzują procesy wysyłek, jak przygotować komunikaty dla poszczególnych person, jak komunikować się z porzucającymi koszyk, co zrobić, kiedy ktoś dokona zakupu. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: Międzytechnologiąaczłowiekiem. Automatyzacja e-mail marketingu skoncentrowana na kliencie Chcącwprowadzićautomatyzacjęprocesówwwysyłkache-mailmarketingowych,stosuj zasadęmałychkroków.Zamiastzaczynaćodbigdata,skoncentrujsięna:historiizakupowej swoichklientów,monitorowaniukoszykaorazdokładnympoznaniuswojegokonsumenta. F i l i p K ł o d a w s k i uważysz, że z części danych w ogóle nie skorzystaszlubnatenmomentniemusisz się nimi martwić. Kolumny przechowują- ce takie informacje usuwaj od razu, bez zbędnych sentymentów. Twoim celem na tym etapie jest wyłącznie poznanie odbiorcówodstronyklienckiej,czylitego, co kupowali, kiedy i w jakich kategoriach. Aby jednak artykuł nie miał charakteru tylkoteoretycznego,odrazupodpowiadam: bazę możesz i powinieneś przeglądać wie- lopłaszczyznowo. Weź więc pod uwagę: średnią wartość produktu – możesz podzielić odbiorców na tych, którzy wolą tańsze lub droższe produkty, częstotliwość zakupów – sama w sobie niewiele mówi, nałożona jednak na dane średniej wartości
  • 64.
    64 koszyka pozwoli Cipodzielić bazę na dwie wyraźne grupy: kupujących czę- sto i tanio oraz kupujących rzadko, ale dokonujących konkretnego, drogiego zakupu. Taki prosty podział pozwoli Ci przejrzeć asortyment Twojego sklepu i podzielić go na kategorie spełniające potrzeby Twoich klientów. Oprócz tych dwóch grup wyklaruje się najprawdopodobniej jeszcze jedna: „chaotyczna”, która kupuje w sposób niesystematyczny. Możesz także przeprowadzić segmen- tację opartą o: Rodzaj produktu – szczególnie jeśli Twój sklep ma szeroką gamę produk- tów.Polecamysegmentacjęporodzaju artykułu dla sklepów z: multimediami, sportem, książkami. Ostatniądatęzakupu–szczególniejeśli wśródTwoichklientówsą„śpiochy”,któ- rzy nie kupują, ale mogą jeszcze zostać zaktywizowani za pomocą specjalnej akcji rabatowej. Po dokonaniu zakupu zaczynamy ich, do momentu kolejnej segmentacji,traktowaćjakgrupę„lojalną”. Kiedy już odkryjesz nawyki swoich klientów i będziesz miał pomysł na segmentację, dodaj nową kolumnę, w której będziesz oznaczał poszcze- gólne grupy odbiorców. Jeśli podzielisz odbiorców „produktowo”, to osoby, któ- re kupiły jakikolwiek produkt z działu RTV, powinny trafić do grupy nazwanej na przykład tagiem „kinomaniak”. Jeśli klient kupił konsolę do gry, to nadajemy tag „gracz_ps4”, jeśli zestaw muzyczny – „audiofil” itd. Takie tagowanie w prosty sposób umożliwi Ci potem zapropono- wanie kina domowego dla kinomaniaka, luty–kwiecień 2015 TA B E L A 1 . Definiowanie warunków dla wysyłki newslettera na przykładzie sklepu sportowego Źródło: Opracowanie własne E-mail Produkt Cena Data zakupu Persona xxx@xxx.pl Plecak trekkingowy 299 zł 21.11.2014 Wędrowiec yyy@yyy.pl Narty 1 499 zł 24.12.2014 Zimowy zzz@zzz.pl Deskorolka 459 zł 23.03.2014 Skate zzz@zzz.pl Rower 2 699 zł 12.01.2015 Rowerzysta akcesoriów i gier dla gracza oraz muzyki, wzmacniaczy i iPodów dla audiofila. StworzonewtensposóbtagiposłużąCi w dalszym kroku do automatyzacji wysy- łek. Te same znaczniki powinny dodawać siędobazydanychprzykażdymkolejnym zakupie produktów – to musisz ustawić z poziomu CRM-a Twojego sklepu. DEFINIOWANIE WARUNKÓW Teraz już powinieneś wiedzieć, jakie za- leżnościzachodząwTwojejbazie,aobraz tego,cowysyłaćposzczególnymsegmen- tom klientów, powinien stać się wyraź- niejszy. Najlepiej rozpisać sobie warunki, jakiebędądecydowaćotym,żeodbiorca newsletteradostajeofertęX,anieofertęY. My zwykle robimy to w ten sposób: jeśliwnowejkolumniejesttag„kinoma- niak”, to znaczy, że taki odbiorca powi- niendostaćnp.ofertęzfilmamiBlu-ray; jeśli w nowej kolumnie jest tag „gracz_ps4”, to znaczy, że taki odbiorca powinien dostać ofertę np. z grami na Playstation 4 itd. Definiowaniewarunkówprzedstawiam także na przykładzie sklepu sportowego wtabeli1.Odrazuwidać,żekażdegoklien- tamożemyprzypisaćdojednej,dwóchlub więcejpersonwsklepie(zzz@zzz.pl).Nie oznaczato,żemusimyszukaćmiędzypro- duktamijakiegośwspólnegomianownika i wysyłać informację o produkcie, który będzie odpowiadał i jednemu, i drugie- mu zakupowi. Zamiast tego, biorąc pod uwagę potrzeby np. użytkownika zzz@ zzz.pl,pokazujemydwabannery,których ofertadotyczy:wszystkiego,copotrzebne douprawianiaskatingu,orazwszystkiego, co dotyczy rowerzystów. Mogą to być akcesoria, sprzęty dodatkowe itd. Reguła wyświetlania spersonalizowa- nej wiadomości jest bardzo prosta: jeśli w kolumnie „Persona” jest tag Wędro- wiec, to wyświetl banner „Promocja na buty trekkingowe”. Korzystając z automatycznych tagów (tu przywołam formuły z naszego sys- temu) w Twoim szablonie newslettera, odpowiednikiemkolumny,którypozwoli wyświetlić konkretnemu odbiorcy od- powiednią treść, będzie: $$if:persona=trekking$$ <a href=”link do sklepu”><img src=”link do bannera A na Twoim serwerze”></a> $$endif$$ Tworząckolejnewarunki,ustawiasztak naprawdęścieżkęautomatyzacjinewslet- tera. Powinno to wyglądać tak: $$if:persona=trekking$$ <a href=”link do sklepu”><img src=”link do bannera A na Twoim serwerze”></a> $$endif$$ $$if:persona=zimowy$$<ahref=”linkdo sklepu”><img src=”link do bannera B na Twoim serwerze”></a> $$endif$$ $$if:persona=skate$$ <a href=”link do sklepu”><img src=”link do bannera C na Twoim serwerze”></a> $$endif$$ $$if:persona=rowerzysta$$<ahref=”link do sklepu”><img src=”link do bannera D na Twoim serwerze”></a> $$endif$$ Powyższy schemat jest gotowym rozwiązaniem, które możesz wkleić w dowolne miejsce w Twoim szablonie wiadomości. Dodać należy właściwą na- zwę pola dodatkowego (w tym wypadku to „Persona”), wskazać, jak to pole jest wypełnione (w tym przypadku: trekking, zimowy, skate, rowerzysta), oraz podać linki do produktów i ich zdjęć. Mimo że w edytorze WYSIWYG całość może wy- glądaćniezbytestetycznie,topowysyłce oczom odbiorcy ukaże się piękny i sper- sonalizowany komunikat. Każdy dostaje dokładnie to, czym się interesuje.Jeśliktośinteresujesiędwoma kategoriami produktów – zobaczy oba bannery, jeden pod drugim. Tym sposo- bem możesz mieć nawet 15 segmentów odbiorców,ajedyne,comusiszzrobić,to: partner wydania
  • 65.
    65Między technologią aczłowiekiem. Automatyzacja e-mail marketingu skoncentrowana na kliencieP O D L U PĄ dobrać produkty dla każdej z grup; zlecić grafikowi przygotowanie atrak- cyjnychbannerów–podkreślam:atrak- cyjnych,ponieważjeśliwydajeCisię,że odbiorcyniezwracająuwaginadesign newslettera, a wystarczy im tylko po- kazać obrazek produktu zaciągnięty z Twojej strony (jak to zwykle działa wsystemachdomarketingautomation), to zastanów się, dlaczego tak dużym sukcesem cieszy się Instagram albo Pinterest; jemy i kupujemy „oczami”; podmienić grafiki i linki; wysłać kampanię. Całość zamknie się w około dwóch go- dzinachpracy,akorzyści,jakietapracanie- sie, są więcej niż wymierne. Jeśli uważnie śledzisz publikacje w internecie na temat e-mail marketingu lub bywasz na branżo- wychwydarzeniach,tomogłeśmiećokazję zapoznać się m.in. z naszym case study, wktórymtakprowadzonaautomatyzacja pozwoliłamiesiącwmiesiącuzyskiwaćwy- niki sprzedażowe o ⅓ wyższe niż średnia sprzedaży z całego poprzedniego roku! KOSZYK ZAKUPOWY A KOMUNIKACJA Świetnie, teraz już wiesz, jak można przygotować atrakcyjne wizualnie i sper- sonalizowane newslettery. Kolejnym krokiem marketingu zorientowanego na konsumenta powinno być takie zadbanie o niego w trakcie procesu zakupowego, aby transakcja (szczególnie ta porzuco- na) dobiegła końca. Tego typu komuni- kację można budować dzięki chociażby e-mailom transakcyjnym, które dostęp- ne są w systemach do e-mail marketin- gu. Musisz działać szybko, ponieważ ok. 54% osób, które porzuca koszyki, i tak dokonuje zakupu w ciągu pierw- szych 24 godzin (u Ciebie lub u Twojej konkurencji). Około 80% osób dokona zakupu w ciągu tygodnia. Czas jest więc kluczowy. Pierwszą wiadomość musisz wysłać po około dwóch godzinach od chwili porzucenia koszyka. Powinieneś mieć także przygotowaną wiadomość, którą wyślesz przed upływem 24 godzin od momentu zaniechania zakupu, najle- piej koło ósmej godziny po porzuceniu. Nigdy nie zaczynaj tego procesu od udzielenia zniżki czy rabatu. W pierwszej wiadomości najlepiej jest zapytać o pro- blemy z dokonaniem zakupu i zapropo- nować pomoc w postaci „skontaktujemy się z Tobą”. Dodaj link do porzuconego koszyka i koniecznie poinformuj o tym, kiedy jego zawartość wygasa (dużo osób traktuje koszyki jako przechowalnię do późniejszego rozstrzygnięcia). Dopiero druga wiadomość powinna być tą sprzedażową. To w niej można za- oferować rabat lub darmową wysyłkę. NawetjeślidarmowawysyłkatouCiebie norma – podkreśl tę korzyść. Wartością dodaną w tego typu e-mailu mogą być ocenyproduktulubjegorecenzjeiopinie użytkowników. Bardzo często bowiem jest tak, że osoby porzucające koszyk należą do grupy świadomych klientów, robiących dokładny research przed pod- jęciem ostatecznej decyzji. (NIE)ZAPOMNIJ O KLIENCIE Osoby, które dokonały zakupu, to grupa, o której na okres około miesiąca (to oczy- wiście w dużej mierze zależy od produk- tu) powinieneś zapomnieć. Przynajmniej w kontekście wysyłki zautomatyzowa- nych newsletterów. To w nich oferujesz rabaty, a ostatnią rzeczą, jaką chcesz zrobić, to pokazać klientowi, że teraz może kupić taniej coś, co już u Ciebie nabył. Nie zapomnij więc aktualizować pola dodatkowego „klient” po każdym zakupie! Takie osoby powinny trafiać do osobnej ścieżki komunikacyjnej, w której przestają otrzymywać regularny new- sletter, a stają się odbiorcami wiado- mości budujących ich lojalność. Ścieżkę taką możesz bez problemu zaplanować i zautomatyzować dzięki autoresponde- rom w systemie do e-mail marketingu. Ścieżkę, która powinna sprawdzić się znakomicie, prezentuję poniżej: E-mailzankietąpozakupową–odbiorcy uwielbiająbyćpytaniozdanienatemat produktu,którykupili.Wykorzystajto izapytajzarównooprodukt,jakiosam proces zakupowy. Nie tylko zbudujesz lojalność, ale także zdobędziesz con- tent, który możesz wykorzystać na swojej stronie w opisie produktów lub jako zachętę w porzuconym koszyku. E-mail z rabatem na kolejne zakupy – pamiętaj przy tym, aby podziękować za pierwsze zakupy (skorzystaj z pre- supozycji), podkreślić, że rabat jest formą docenienia klienta, i zachęcić do kolejnych odwiedzin sklepu. E-mail z rekomendacjami – ktoś, kto kupił u Ciebie rower, najprawdopo- dobniejniekupidrugiego.Możejednak wydać sumę równą jego wartości na dodatkowe akcesoria rowerowe (tym bardziej, jeśli dostał rabat na kolejne zakupy).Ważnejestprzytym,abywcze- śniej określić, jakie akcesoria chcesz pokazywać przy konkretnych rodza- jach produktu, lub użyć systemu do rekomendacjizintegrowanegozTwoim systemem do e-mail marketingu. Po upływie miesiąca Twój klient powi- nientrafićdoregularnegocyklunewslette- ra,acałyprocesmożeulecpowtórzeniupo dokonaniu przez niego kolejnego zakupu. Automatyzacja skupiona na kliencie nie może także w swojej istocie pomijać czynnika ludzkiego, który odpowiada za przebieg całego procesu. Jeśli więc chcesz, aby była robiona dobrze, musisz zaangażowaćsięwprocesprzygotowania mailingu.Jesttoformareklamyjakkażda innaitylkoodpowiedniprojekt,pomysłna komunikację,spójnośćinformacjiijakość obrazów może pomóc Ci w osiągnięciu celu.Odpowiednienarzędziejestrównie istotne, nie zastąpi jednak planowania, strategii komunikacji, stałego monitoro- wania efektów i korekty działań. F I L I P K Ł O D AW S K I strategy manager, FreshMail NAPISZ DO AUTORA: filip.klodawski@freshmail.pl
  • 66.
    66 Jak działa marketingautomation ijakprzygotowaćsiędojegowdrożenia? Marketing automation rozwija skrzydła nad Wisłą. Najwyższy czas poznać bliżej możliwości, które oferują systemy tej klasy, oraz zrozumieć, jak wygląda ich wdrożenie. Zwłaszcza że firmy mogą już wybierać także w polskich rozwiązaniach do automatyzacji. D a m i a n G u c z a jakzmieniająsięzachowania zakupowekonsumentów, jakmarketingautomation wpływanaproceszakupu, zczegoskładasięproces marketingautomation, jakprzygotowaćjego wdrożenie, jakbadaćefektywnośćprocesu. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: ZACHOWANIA ZAKUPOWE KLIEN- TÓW – ZMIANY W ERZE INTERNETU Szeroki dostęp do internetu w Polsce znacząco zmienił zachowania zakupowe klientów. Proces zakupu stał się bardziej skomplikowany dla marketera i znacz- nie trudniejszy do kontrolowania przez producentów. Społeczeństwo zyskało dostęp do praktycznie nieograniczone- go źródła wiedzy na temat produktów i usług, a co również jest bardzo ważne – do opinii innych użytkowników. W przy- padku towarów dostępnych przez inter- net olbrzymią rolę w procesie zakupu zaczęły odgrywać porównywarki cen, pozwalające znaleźć w kilka sekund naj- korzystniejszą ofertę sprzedaży. Rola sprzedawcy w sklepie została znacznieograniczona,częstonawettylko do osoby, która ma wskazać produkt na półce, jeśli dany klient dokonuje zakupu w sklepie offline. Zdarzają się również sytuacje, kiedy klient przerasta swą wie- dzą sprzedawcę, co prowadzi do kurio- zalnych zachowań tej drugiej strony, np. komentarzy typu: „to jak pan wie lepiej, to niech sobie pan sam szuka” (z czym sam się również zetknąłem). Całyproceszakupowynadaljednakskła- da się z czterech podstawowych etapów. 1. Inspiracja. Zwykle głównym moty- watorem w tym punkcie jest potrzeba klienta, lecz czasami ta inspiracja przy- chodzi z zewnątrz, czyli od producenta. Proces marketing automation coraz czę- ściej stoi za tą inspiracją. „Ale jak to?”, można zapytać – dobre pytanie, znajdzie ono odpowiedź w dalszej części artykułu. 2. Zbieranie informacji. Drugim eta- pem w cyklu zakupowym jest zwykle zbieranie informacji o produktach al- ternatywnych. Klient w erze internetu nie jest już zmuszony do przejechania kilkunastu kilometrów celem odwiedze- nia kilku różnych sklepów, aby porównać oferty. Dzieli go od tego jedynie kilka kliknięć myszką czy „tapnięć” palcem na ekranie dotykowym telefonu. Tak naprawdę nie musi się nawet podnieść zkanapy,abydowiedziećsię,jakiesąinne opcje. Chwyta tablet czy smartfona i po chwili ma już tę wiedzę. Na tym etapie producenci często korzystają z dobro- dziejstw remarketingu, aby nie pozwolić klientowi zapomnieć o swoim produkcie. luty–kwiecień 2015 3. Selekcja. Trzeci etap procesu zaku- powegotoeliminacjamniejatrakcyjnych produktów z listy – pod kątem ceny, funkcji, designu czy też innych cech. I tutaj po raz kolejny producent może, skorzystać z możliwości marketing au- tomation.Dlaprzykładu:podpowiadając klientowi produkty, które dokładniej odpowiadają na rozpoznaną wcześniej potrzebę. Klient przygląda się dokład- niej shortliście produktów, porównuje ich szczegóły, sprawdza opinie innych nabywców czy oceny sklepów. Na tym etapie producent może wykazać się większą skutecznością marketingową niż inni, aby wygrać w kolejnym – final- nym – czyli podczas dokonywania zaku- pu, będąc np. aktywnym komunikacyjnie. Producent wie, że klient jest na stronie produktu podczas porównywania go z ofertą na innych www, więc ma moż- liwość wyświetlenia w tym momencie informacji dedykowanej tylko tej osobie dzięki dynamicznej personalizacji. Może zamieścić np. komunikat promocyjny „Tylko przez najbliższe 5 minut możesz kupić ten produkt 5% taniej” lub wysłać e-maila czy SMS-a o podobnej treści. 4. Koszyk. W przypadku branży e-commerce na tym etapie dzięki sku- tecznym działaniom producenta klient dodaje produkt lub produkty do ko- szyka. Niestety, czasem nawet w tym momencie procesu zakupowego klienta producent może przegrać – ta porażka nawet zyskała swoje miano, a brzmi ono partner wydania
  • 67.
    67Jak działa marketingautomation i jak przygotować się do jego wdrożenia?P O D L U PĄ „porzucenie koszyka”. Wszystkie marki sprzedające swoje produkty w interne- cie znają ten koszmar (niektóre staty- styki mówią nawet o 50% porzuconych koszyków), także tutaj można skorzy- stać z możliwości jakie daje marketing automation. W tej sytuacji scenariusz ustawiony w systemie realizuje wysyłkę personalizowanego e-maila, w którym informujemy klienta np. o tym, że jeśli dokończy on zakup, będzie miał z tego tytułu korzyść – np. przesyłkę połowę taniej lub dodatkowy rabat. OBSERWACJA ZACHOWAŃ KONSUMENTÓW ONLINE Oprogramowanie marketing automa- tion oferuje nam wiedzę o indywidual- nym konsumencie: o jego zachowaniach online, czasem również offline. Od razu uprzedzę – nie, Google Analytics tego nie oferuje, ponieważ operuje ono na zbiorach. Zdobycie wiedzy o zachowa- niach konsumenta jest świętym Graalem marketerów. Wszyscy wiedzą już, że badania deklaratywne oferują średniej jakości wiedzę, a obserwacje przepro- wadzone w realu są po prostu drogie. Oprogramowanie marketing automa- tionzapisujewplikucookieużytkownika strony unikalne ID, które służy do jego identyfikacji przy każdej wizycie na ser- wisach internetowych. Tak, wiem, ludzie kasują cookies, ale wiem też, że różne badania pokazują, iż jest to nie więcej niż 10% społeczeństwa. Co ciekawe, naj- mniejszyodsetektakichosóbjestwgrupie zamożnych pracowników dużych korpo- racji, gdzie zwykle dostęp do takich opcji wprzeglądarcejestodgórniezablokowany. System marketing automation gro- madzi szczegółowe informacje o źródle pochodzenia użytkownika (banner, kam- pania, AdWords, referral itd.), czasie przebywania w witrynie, odwiedzanych stronach, powracalności, klikanych lin- kach i pobieranych materiałach. Ta wie- dza pozwala nam na lepsze poznanie konsumenta – w tym jego zaintereso- wań i potencjału zakupowego. Oczywiście zapisywanie i wykorzysta- nie informacji o działaniach online jest w 100% zgodne z przepisami, wymaga tylko odpowiedniego zapisu w polityce prywatności sklepu. DZIAŁANIA MARKETINGOWE BAZU- JĄCE NA ZGROMADZONEJ WIEDZY System marketing automation monitoru- je zachowania użytkowników wszystkich stron, do których zostanie on podłączo- ny – może to być więc wiele www jed- nego producenta: serwis główny, pro- duktowy, blog, landing page czy serwis transakcyjny. W systemie gromadzone są informacje o anonimowych wizytach, awmomenciekiedynastąpiidentyfikacja klienta (np. użytkownik wypełni formu- larzkontaktowy),dotądanonimowedane zostaną przypisane konkretnej osobie. W czasie pobytu klienta na stronach www producent może obserwować jego zachowanie i ważne aktywności. Na pew- nobędzietootwarciestronyproduktowej, porównanie produktów, pobranie pliku z szerszą informacją o produkcie, zapisa- niesięnanewsletterczyobejrzeniefilmu demonstracyjnego. Możetobyćrównież poszukiwanieszczegółównt.producenta, np.wcelusprawdzeniawiarygodności,czy wypełnienie formularza kontaktowego. Wszystkie te informacje marka może wykorzystać w celu zbudowania szer- szej wiedzy konsumenta na temat pro- duktu, wzmocnienia wizerunku firmy czy też działań cross- oraz up-sellin- gowych. Producent może również od- działywać na klienta, u którego decyzja zakupowa jest odsunięta w czasie i wy- maga np. kilku wizyt na stronach www, prowadząc z nim dedykowany, automa- tycznyproceskomunikacyjny.Oddzielną i bardzo ciekawą możliwością jest także budowanie lojalności i retencji. KONKRETY MARKETING AUTOMATION Oprogramowanie marketing automation pozwala na początku na dynamiczne dostosowanie treści strony www (także dla użytkownika anonimowego/niezi- dentyfikowanego) w taki sposób, aby go zainspirować lub szybciej doprowadzić do poszukiwanego produktu. Producent wie, jak zachowywał się klient na jego serwisach internetowych podczas po- przednich wizyt, może więc wnioskować, co go najbardziej interesuje. W związku z tym tak ustawia reguły działania syste- mu, aby ten wyświetlał na stronach www treści, które mają największy potencjał, by zainteresować klienta. Producent może dostosowywać pojedyncze ele- menty strony, np. slajder czy banner, lub ich większość – zależnie od własnych potrzeb i intuicji. Oczywiście nie zawsze warto pracować nad skomplikowanym mechanizmem zmiany wyglądu całej strony, czasem wystarczy proste i łatwe dostosowanie wybranych elementów. Kolejną unikalną funkcją systemu marketing automation jest możliwość wyświetlania dynamicznie personalizo- wanych formularzy do zbierania danych. Celowo nie piszę „kontaktowych”, aby czytelnicy nie pomyśleli o skompliko- wanym formularzu zbudowanym z wielu pól. Większą skuteczność osiągniemy, prosząc klienta na początek o jego dane podstawowe, takie jak imię, adres e-mail czy numer telefonu, a dopiero później, metodą progresywnego zbierania da- nych, poprosimy go o dalsze informacje. Użyłem słowa „unikalna” nie bez kozery – otóż formularze są dostosowane w tre- ści, miejscu i momencie wyświetlenia do zachowań klienta i zgromadzonej na jego temat wiedzy. Dla przykładu – widząc, że ktoś interesuje się modelem samochodu Skoda Superb i po raz trzeci do niego wraca, możemy w formularzu napisać „Drogi Kliencie, jeśli nie udało Ci się do W czasie pobytu klienta na stronach www producent może obserwować jego zachowanie i ważne aktywności. Wszystkie te informacje marka może wykorzystać w celu zbudowania szerszej wiedzy konsumenta na temat produktu, wzmocnienia wizerunku firmy czy też działań cross- oraz up-sellingowych.
  • 68.
    68 tej pory znaleźćodpowiedniej dla siebie konfiguracji Skody Superb, zostaw nam do siebie kontakt, nasz pracownik chęt- nie pomoże Ci w jej opracowaniu”. Pod tekstem zamieszczamy np. dwa bazowe pola – imię oraz telefon – po to, aby nie zmuszać klienta do wypełnienia dużej liczby miejsc, licząc na to, że wkrótce zdo- będziemy kolejne jego dane, np. podczas rozmowy telefonicznej (zostaną wpro- wadzone do systemu przez konsultanta). Nie mniej istotną funkcją jest tagowa- nie,czyliprzypisywanieklientometykiet/ segmentów.Realizowanejestonogłównie automatycznie, choć może też być wpro- wadzane ręcznie – zależnie od potrzeb. System klasy marketing automation, re- agującnaokreślonezachowaniaklientów, oznacza ich etykietami, które posłużą do warunkowania działań marketingowych czy segmentowania baz danych. Wspo- mnianywyżejklientmógłbyotrzymaćtag/ etykietę„model:Superb”,„zainteresowany” z wagą „3” (powrócił trzeci raz na stronę produktu), a jeśli odwiedził również pod- stronę dotyczącą ubezpieczeń komunika- cyjnych,miałbytag„ubezpieczenie”.Dzięki tym tagom moglibyśmy łatwo i automa- tycznie wysłać komunikat o promocji na ubezpieczenie modelu Superb tylko do osóbfaktyczniezainteresowanychtąofer- tą w celu skuszenia ich do zakupu. Kolejnym elementem, który wpływa na skuteczność marketing automation jest scoring klientów. Jest to proces oceniania zaangażowania i potencjału zakupowego danego konsumenta, który daje nam unikalną wiedzę – dzięki niemu możemy przenieść ciężar naszych wysił- ków marketingowych na węższe, lepiej dobrane grupy potencjalnych klientów. Pozwoli nam to na zwiększenie skutecz- ności naszych działań. W procesie tym oceniamy aktywności konsumenta pod kątem ich istotności dla nas jako pro- ducenta. Biorąc ponownie za przykład potencjalnego klienta Skody, wejście na ogólną stronę otrzyma 1 punkt, ale już wejście na stronę modelu Superb – 5 punktów. Z kolei wejście na stronę Octavii już mniej, ponieważ np. nasza strategia kładzie większy nacisk na sprzedaż modelu Superb niż Octavia. Klient, który odwiedzi stronę para- metrów samochodu, otrzyma kolejne punkty, ponieważ świadczy to o jego większym zaangażowaniu. Natomiast osoba, która skonfiguruje wybrany mo- del, może otrzymać aż 10 pkt z racji istotności tej czynności dla producenta Skody. Pozostawienie przez tę osobę jej danych kontaktowych również będzie wysoko punktowane, natomiast odwie- dziny na stronie „W prasie” są dla nas mniej istotne, więc i punktacja za nie będzie niższa. Liczba punktów scoringo- wych jest też często warunkiem zezwa- lającym nawykonaniereguływsystemie – np. wyświetlenia dynamicznego formu- larza tylko osobom ze scoringiem 20. No bo po co mamy zbierać dane osób tylko oglądających zdjęcia samochodów...? Zarówno tagowanie, jak i scoring są wykorzystywane w realizacji indywidual- nie personalizowanego procesu komuni- kacyjnego – lead nurturingu. Jego celem jest zwykle przygotowanie potencjal- nego klienta do zakupu lub budowanie lojalności klientów obecnych. Opiera się na komunikacji one-to-one, zwykle na bazie e-mailowej. Polega na komu- nikowaniu na następujących zasadach: właściwa osoba – potencjalny klient oznaczony określonymi segmentami/ tagami, mający odpowiedni scoring (np. osoby zainteresowane modelem Superb, które po raz trzeci robią kon- figurację modelu, scoring 30); właściwa treść – content związany z zainteresowaniami danego klienta, etapem zakupowym itd. (np. cieka- wostki nt. nowoczesnych rozwiązań zastosowanych w modelu Superb); właściwymoment–odpowiednitiming komunikacji,związanyzzachowaniem online lub offline, spełnieniem warun- ków itp. (np. w trakcie konfigurowania modelu samochodu na stronie inter- netowejSkodaczyporzucaniakoszyka zakupowegowsklepieinternetowym). Powyżejopisanezostałygłównefunkcje imożliwościmarketingautomation,jednak jest ich oczywiście więcej. Pozostałe po- zwalają na lepszą obserwację zachowań, skuteczniejszebudowaniewiedzyczymie- rzenie efektywności każdego elementu kampanii reklamowej (system dedyko- wanychraportów).Jednakzewzględuna ograniczenie objętości poniższego arty- kułu nie możemy ich wszystkich opisać. PRZYGOTOWANIE DO WDROŻENIA MARKETING AUTOMATION I PIERWSZE KROKI Uruchomienie procesu marketing auto- mationnajczęściejniejestwdrożeniemna miarę CRM (ang. customer relationship management) czy systemu transakcyjne- I L U STR A C J A 1 . Lista najważniejszych korzyści, które oferuje marketing automation Źródło: Opracowanie własne Budowanie wiedzy o realnych zachowaniach i zainteresowaniach klientów. Skrócenie drogi dotarcia klienta do produktu dzięki dynamicznej personalizacji strony internetowej. Łatwiejsze zdobywanie danych o kliencie przy pomocy dynamicznie personalizowanych formularzy. Łatwa i precyzyjna segmentacja dzięki automatycznemu tagowaniu – wykorzystanie elementów behawioralnych. Ocena potencjału i zaangażowania zakupowego z wykorzystaniem scoringu. Podgrzewanie leadów – zwiększanie zainteresowania potencjalnych klientów naszą ofertą z pomocą lead nurturingu. Budowanie lojalności obecnych klientów – realizacja warunkowych procesów komunikacyjnych. 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. luty–kwiecień 2015partner wydania
  • 69.
    69 go.Przeważniejestwdrożeniemznacznie prostszym, tańszym iszybszym. Zwykle zajmuje od jednego do trzech miesięcy, w zależności od rodzaju i liczby aplikowa- nych funkcjonalności. Największą korzy- ścią jednak jest to, że nie trzeba wdrażać wszystkich funkcjonalności marketing automationodsamegopoczątku–proces możnauruchamiaćstopniowo.Pierwszym krokiem może być podłączenie systemu dostronwwwimonitorowaniezachowań użytkowników.Następniemożnaurucho- mićniezbytskomplikowaną,dynamiczną personalizację serwisu internetowego. Potem włączamy również dynamicznie personalizowaneformularzekontaktowe i zaczynamy budować bazę danych iden- tyfikujących klientów. W tym momencie warto zacząć proces scoringu i tagowa- nia,abywstępniesegmentowaćklientów. Dopiero potem przejść do uruchomienia pierwszych procesów komunikacyjnych z zakresu lead nurturingu. W ramach przygotowania do wdroże- nia należy określić kluczowe elementy procesu, czyli: które strony internetowe obejmiemy procesem; wjakimzakresiebędziemyjedynamicz- nie personalizować; jakie dane klientów chcemy zbierać; jakie zachowania będziemy oznaczać tagami; jak będziemy naliczać scoring; jakie akcje wychodzące będziemy realizować; zjakimsystememiktóredanebędziemy wymieniać (CRM, transakcyjny itp.). Dla zaawansowanych marketerów po- wyżejopisaneprzygotowanianiepowinny stanowićproblemu,jednakfirmom,które podchodzą do wdrażania tego procesu po raz pierwszy, warto zarekomendować skorzystaniezusługdoradczychdostawcy oprogramowania marketing automation. Cały proces przygotowania do wdroże- nia oraz jego rozwinięcie powinny zostać ujęte w strategii marketing automation, bez której trudno wykorzystać potencjał opisywanego zagadnienia. Należy w niej zdefiniować powyższe punkty oraz roz- winąć bardziej szczegółowo proces lead nurturingu, który będzie realizowany po uruchomieniu działań. Taka strategia powinna na początek opisywać pierwsze sześć miesięcy działania procesu i przewi- dywaćjegozmianyiulepszenia.Będzieona stanowićciąglerozwijanyioptymalizowany „podręcznik”procesumarketingautomation danejfirmy.Towłaśnietakpowstałydoku- ment opisujący strategię pozwala ustawić cały system i reguły jego działania, aby skutecznierealizowałpostawionemucele. OCENASKUTECZNOŚCIPOSZCZEGÓL- NYCH CZĘŚCI WDROŻENIA Najlepsząweryfikacjąwdrożeniaprocesu jest wysoki response klientów na naszą komunikacjęorazzwiększonypoziomza- kupów.Oczywiścienateefektyskładasię wieleelementówdobrzeprzemyślanego iprzygotowanegoprocesu,awśródnich: właściwa interpretacja wiedzy o re- alnych zachowaniach i zainteresowa- niach klientów oraz przełożenie jej na komunikację i działanie systemu; prawidłowa realizacja dynamicznej personalizacji strony internetowej – wyświetlanie treści relewantnych dla użytkownika, które będą klikane; skuteczne zdobywanie danych o klien- cieprzypomocydynamiczniepersona- lizowanych formularzy – użycie wła- ściwych sformułowań nawiązujących realnie do potrzeb klienta; segmentacja, która przełoży się na zwiększony response; dobrze opracowany scoring, dzięki któremu wysyłane treści czy reakcje systemu będą zwiększać response i skuteczność komunikacji; poziom podgrzania leadów – zaobser- wowanieskróceniaprocesusprzedażo- wegoizwiększeniepoziomusprzedaży; zwiększeniewskaźnikalojalnościobec- nychklientów–utrzymywaniestałego kontaktu,obserwacjazachowańkonsu- mentów, budowanie wizerunku. Proces marketing automation dostar- cza marketerom całkowicie mierzalnych wartościwpostaciwiedzyokliencie,moż- liwościprzekazywaniamuwłaściwejtreści i właściwej osobie w najlepszym do tego momencie.Dotejpory,bezsystemówmar- ketingautomation,niebyłyoneosiągalne, aledzisiajsąjużwzasięguręki.Każdymoże łatwosprawdzićskutecznośćprocesumar- keting automation dla swojej firmy. D A M I A N G U C Z A marketingautomationconsultant w YouLead.pl (InteliSoft sp. z o.o.) NAPISZ DO AUTORA: d.gucza@intelisoft.pl Jak działa marketing automation i jak przygotować się do jego wdrożenia?P O D L U PĄ
  • 70.
  • 71.
    71 ebexo.pl ul. św. Mikołaja8-11 50-125 Wrocław tel. 71 735 17 17 e-mail: biuro@ebexo.pl www.ebexo.pl ebexo Pierwsza w Polsce platforma e-commerce do zarządzania sklepami internetowymi bez limitów na wszystkie parametry i funkcje. Kategorie:platformae-commerce,sklepyinternetoweRWD,e-marketing L-Shop-Team Polska sp. z o.o. ul. Zakopiańska 162A 30-435 Kraków tel. 12 446 78 10 info@l-shop-team.pl www.ksiazkawyboru.pl L-Shop-Team sp. z o.o. Dbajowizerunekswojejfirmy!Aż4500artykułówreklamowych,zawodowych i sportowych – 90 znanych marek – bardzo dobra dostępność produktów –zakupod1sztuki–rzetelnaporada(34-letniedoświadczeniewbranży). Kategorie: odzież reklamowa, wizerunek, folie termotransferowe Lumo.pl ul. Żywiecka 274c 43-300 Bielsko-Biała tel. 530 859 595 e-mail: biuro@lumo.pl www.lumo.pl Lumo.pl – Marketing Lojalnościowy Zbuduj lojalność swoich klientów! Gromadź rekomendacje, komunikuj się z odbiorcami, korzystaj ze statystyk! Lumo.pl pozwala skutecznie wdrożyć i prowadzić program lojalnościowy w Twojej firmie. Kategorie:programlojalnościowy,promocjafirmy,pozyskiwanieklientów Lowa sp. z o.o. ul. Rzymowskiego 53 02-697 Warszawa tel. 533 433 243 e-mail: kontakt@mediascaner.pl www.mediascaner.pl mediascaner.pl Skanujemy media dla Ciebie! Narzędzie do szybkich analiz prasy i internetu oraz do tworzenia własnych media planów. Kategorie: reklama, marketing automation, badania The appCreate ul. Kraszewskiego 10/3 35-016 Rzeszów tel.: 17 770 70 31 e-mail: hello@theappcreate.com www.theappcreate.com The appCreate The appCreate to możliwość stworzenia natywnej aplikacji mobilnej samodzielnie i na wszystkie platformy. Kategorie: aplikacje mobilne, generator aplikacji, platforma do aplikacji Orbitvu sp. z o.o. ul. Sienkiewicza 48 42-600 Tarnowskie Góry tel. 32 392 10 60 e-mail: info@orbitvu.com www.orbitvu.com Orbitvu Automatyczne narzędzia do tworzenia profesjonalnych fotografii pro- duktowych 2D, 3D i 360 oraz prezentacji Orbittour w najwyższej jakości. Kategorie:automatycznafotografia,fotografiaproduktowa,prezentacje360 Markowy-pendrive.pl ul. Stefczyka 32 lok. 5 20-151 Lublin tel. 508 050 955 e-mail:handlowy@markowypendrive.pl www.markowy-pendrive.pl markowy-pendrive.pl Jesteśmy liderem wśród dostawców reklamowych pamięci USB z wie- czystągwarancją.Jeżeliprzywyborzegadżetówreklamowychzwracasz uwagęnajakośćipraktycznośćorazczasrealizacji–markowy-pendrive.pl jest rozwiązaniem dla Ciebie. Kategorie: pendrive, pamięci USB, upominki reklamowe NARZĘDZIA MARKETERA Ostatnio dołączyli
  • 72.
    72 luty–kwiecień 2015 Ankietka.pl ul.Solec 81B lok. 73A 00-382 Warszawa tel. 504 670 791, 22 207 25 10 e-mail: kontakt@ankietka.pl www.ankietka.pl Ankietka.pl Kompleksowe narzędzie do badań online. Kategorie: badania, e-commerce, CRM AVANT Fabryka Porcelitu ul. Spacerowa 5 24-220 Niedrzwica Kościelna tel. 81 511 65 50 fax: 81 511 65 50 www.avant.pl AVANT Fabryka Porcelitu AVANTFabrykaPorcelitutoponad6000m2 halprodukcyjno-magazyno- wych, nowoczesny park maszynowy i doświadczona załoga. Jako jedyni w Polsce produkujemy ceramikę reklamową – od form do nadruków. Kategorie:kubkireklamowe,ceramikareklamowa,producentkubków Brand 24 SA ul. Tamka 16 lok. 6/7 00-349 Warszawa tel. 717 509 001 e-mail: pomoc@brand24.pl www.brand24.p Brand24 Brand24tonarzędziemonitoringuinternetuimediówspołecznościowych. Kategorie:monitoringinternetu,monitoringmarki,socialmediamarketing Artnet – SerwerSMS.pl ul. Złota 59 p. 14 00-120 Warszawa tel. 22 211 20 40 e-mail: biuro@serwersms.pl www.serwersms.pl SerwerSMS.pl Narzędzie do kompleksowej obsługi marketingu SMS, MMS, VMS. Kategorie: kampanie SMS, komunikacja mobilna, marketing mobilny ® B2B Consulting sp. z o.o. ul. Ratuszowa 11 lok. 148 03-450 Warszawa tel. 22 390 91 05 e-mail:biuro@rzetelnyregulamin.pl www.rzetelnyregulamin.pl Rzetelny regulamin Wsparcie firm w zakresie prawa e-commerce. Kategorie: prawo e-commerce, regulaminy edrone.me ul. Szlak 77 31-153 Kraków tel. 12 427 56 04 e-mail: michal@edrone.me www.edrone.me edrone Narzędzie social CRM. Kategorie: social CRM, e-biznes, marketing automation ComVision sp. z o.o. ul. Toszecka 101 44-100 Gliwice tel. 32 720 12 00 e-mail: bok@smsapi.pl www.smsapi.pl SMSAPI Narzędzie wykorzystywane w kampaniach SMS, MMS i VMS. Kategorie: marketing SMS, mobile marketing, masowa wysyłka SMS FreshMail sp. z o.o. al. 29 Listopada 155C 31-406 Kraków tel. 12 617 60 11 e-mail: pomoc@freshmail.pl www.FreshMail.pl FreshMail Narzędzie do e-mail marketingu. Kategorie: e-mail marketing, lead nurturing, marketing automation
  • 73.
    73 GetResponse (Implix sp.z o.o.) ul. Arkońska 6 bud. A3 80-387 Gdańsk tel. 22 273 68 64 e-mail:urszula.cierebiej@implix.com www.getresponse.pl GetResponse Narzędzie do e-mail marketingu. Kategorie: e-mail marketing, landing page, e-marketing i-sklep.pl ul. Bojkowska 47 44-100 Gliwice tel. 32 733 26 26 e-mail: info@i-sklep.pl www.i-sklep.pl i-sklep Tworzenie dedykowanych sklepów internetowych. Kategorie: dedykowane sklepy, e-commerce, responsive web design GO.PL ul. 3 Maja 25 43-300 Bielsko-Biała tel. 790 529 726 e-mail: lets@go.pl www.go.pl GO.pl GO.PL to platforma reklamy w czasie rzeczywistym i narzędzi marketing automation. Personalizujemy sklepy, strony, e-maile i reklamy. Bo wiemy, że podnosi to skuteczność nawet o 413% w porównaniu z niespersonalizowanym przekazem. Idealne rozwiązanie dla e-commerce i biznesu. Kategorie: reklama, remarketing, marketing automation InteliSoft Sp. z o.o. ul. Tamka 16 lok. U5 00-349 Warszawa tel. 22 826 30 54 e-mail: info@youlead.pl www.youlead.pl YouLead YouLead podnosi efektywność sprzedaży poprzez identyfikację użytkowników na stronach www, automatyzację generowania i podgrzewania leadów, dynamiczną personalizację komunikacji, mierzenie efektywności działań i optymalizację kosztów. Kategorie: marketing automation, lead nurturing, lead management LiveSpace sp. z o.o. ul. Rosoła 58 lok. 79 02-786 Warszawa tel. 22 354 66 60 e-mail: pomoc@livespace.pl www.livespace.pl Livespace Aplikacja do zarządzania sprzedażą i zespołem handlowców. Kategorie: CRM, zarządzanie, sprzedaż Nr1wInternecie.pl ul. Ludwinowska 11 30-331 Kraków tel. 537 997 537 e-mail: kontakt@grupa365net.pl www.nr1winternecie.pl Nr1wInternecie Zwiększ skuteczność online marketingu, jednocześnie redukując wydatki na reklamę nawet o 80%! Kategorie: display, RTB, targetowanie behawioralne Landingi ul. Daszyńskiego 1 44-100 Gliwice tel. 12 345 03 46 e-mail: info@landingi.pl www.landingi.pl Landingi Narzędzie do tworzenia, publikowania i testowania landing page’y. Kategorie:landingpage,optymalizacjakonwersji,kampanieonline Marcin Wsół tel. 530 627 775 e-mail: kontakt@marcinwsol.pl www.marcinwsol.pl Certyfikowany Specjalista Google AdWords & Google Analytics Prowadzeniekampaniilinkówsponsorowanychorazanalitykainternetowa. Kategorie: Google AdWords, Google Analytics, reklama internetowa NARZĘDZIA MARKETERA
  • 74.
    74 SEMSTORM sp. zo.o. ul. Walczyka 7 02-849 Warszawa tel. 534 290 564 e-mail: kontakt@semstorm.com www.semstorm.com SEMSTORM Narzędzie marketingu w wyszukiwarkach. Kategorie: e-commerce, SEM Shoplo sp. z o.o. ul. Kolejowa 5/7 01-217 Warszawa tel. 730 041 888 e-mail: anna.obrycka@shoplo.pl www.shoplo.com Shoplo Platforma do tworzenia e-sklepu. Kategorie:platformasklepowa,kreatore-sklepu,platformae-commerce Sohaus sp. z o.o. ul.Międzynarodowa58/60A/143 03-922 Warszawa tel. 516 053 292 e-mail: justyna@sohaus.pl www.sohaus.pl Sohaus Narzędzia usprawniania procesów biznesowych. Kategorie: e-commerce, zarządzanie projektami, aplikacje internetowe Supertresc.pl Kastanienallee 3 10435 Berlin tel. 22 307 15 22 e-mail: pomoc@supertresc.pl www.supertresc.pl Super treść Platforma copywritingowa. Kategorie: unikalna treść, tłumaczenia, copywriting TopScan3D.net/TOPCOOPKonradMaj ul. Robotnicza 46C 53-608 Wrocław tel. 71 723 46 35 e-mail: biuro@topscan3d.net www.topscan3d.net TopShow3D System do tworzenia prezentacji 3D/360 stopni. Kategorie: e-commerce, prezentacje 3D/360, packshot Sellsmart.pl ul. Szczecińska 14 20-724 Lublin tel. 81 448 01 19, 502 269 212 e-mail: kontakt@sellsmart.pl www.sellsmart.pl sellsmart Program do prowadzenia sklepu online. Kategorie: e-commerce, program sklepu internetowego BENHAUER 2 sp. z o.o. ul. Krowoderska 52 lok. 2 31-158 Kraków tel. 531 756 629 e-mail: info@salesmanago.pl www.salesmanago.pl SALESmanago SALESmanago oferuje narzędzia do identyfikacji osób wchodzących na stronęwwwidomonitorowaniaichzachowaniawinternecie,automatyzo- waniaipersonalizowaniaprocesówmarketingowychorazsprzedażowych. Kategorie: marketing automation, e-mail marketing, lead nurturing OPINIEwINTERNECIE.pl ul. Ludwinowska 11 lok. 84 30-331 Kraków tel. 537 997 537 e-mail:kontakt@opiniewinternecie.pl www.opiniewinternecie.pl Opinie w internecie Kreuj wizerunek firmy, usługi lub produktu. Buduj świadomość marki. Zdobądź zaufanie klientów! Postaw na skuteczny marketing szeptany i zarządzanie reputacją w internecie! Kategorie: e-marketing, marketing szeptany, public relations luty–kwiecień 2015
  • 75.
    75 TRAFFIC TRENDS sp.z o.o. ul. Obornicka 229/200 60-650 Poznań tel. 616 690 427 e-mail: bok@traffictrends.pl www.traffictrends.pl Traffic Trends Agencja marketingu internetowego. Kategorie: e-mail marketing, landing page, e-marketing Uxeria ul. Puławska 465 02-844 Warszawa tel. 22 379 47 11 e-mail: kontakt@uxeria.com www.uxeria.com Uxeria Uxeria to aplikacja do zdalnych badań z użytkownikami. Dzięki niej można przeprowadzać badania marketingowe, usability oraz testować konkurencję bez jej wiedzy. Kategorie: badania, marketing, usability WhitePress ul. Żywiecka 21 43-300 Bielsko-Biała tel. 33 470 30 48 e-mail: redakcja@whitepress.pl www.whitepress.pl WhitePress Platforma content marketing & SEO Kategorie: SEO, e-PR, content marketing NARZĘDZIA MARKETERA
  • 76.
    76 Jakość na tacy Ma t e u s z W o ź n i a k Świąteczno-noworoczne uczty dawno już za nami, a karnawałowe szaleństwo i wesołe biesiadowanie też już powoli cichnie w przeznaczonych do tego celu przybytkach. Organizm wyczerpany przez tańce, hulanki i swawole wymaga wsparcia odpowiednią dawką energii. Najlepiej posiłkiem. Zamawiasz więc jedzenie najwyższej jakości. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: dlaczego należy wystrzegać się najwyższej jakości, w jaki sposób zapobiegać zniekształceniom w komunikacji, jak dawać obietnicę, którą można spełnić. przypadkutakiemuprzeżyciutowarzyszyć będącałkieminneodczucia.Każdeztych zestawieńmożespełniaćobietnicęnajwyż- szej jakości z nawiązką. Każde może też byćjejcałkowitymzaprzeczeniem.Tonie „najwyższajakość”towarudeterminujejego zastosowanie czy przeznaczenie – rzecz ma się dokładnie odwrotnie. BANAŁ KONTRATAKUJE Najwyższa jakość, najniższe ceny, najbo- gatsza oferta, najlepsza obsługa – brzmi niczym niesamowita propozycja wprost z kanału telezakupów. „Zadzwoń teraz, a w promocji dostaniesz solidność i pro- fesjonalizm.Gratis!Tylkodlapierwszych pięciu osób!” – aż chciałoby się dorzucić to tego stadka frazesów. Niestety wiele materiałów promo- cyjno-marketingowych wciąż zawiera tego typu sformułowania. Niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa, obszaru działania czy branży tendencja do prze- konywania o świadczeniu serwisu naj- wyższej jakości, zapewnianiu najwyższej jakości standardów obsługi i oferowaniu najwyższej jakości towarów jest nadal widoczna. A to istotny błąd. Puste słowa w nadanym komunikacie zostaną wypełnione subiektywnym zna- czeniem przez jego odbiorców. Ogólne stwierdzenia pozwalają na ich swobodną interpretacjęitejdokonająklienci,odbior- cy komunikatu, bazując na swoich oczeki- waniach, doświadczeniach, wiedzy, umie- jętnościach,wzorcach,uwarunkowaniach kulturowych,cechachosobowościiniezli- czonejliczbieinnychelementów.Mówiąc krótko, dopasują przekaz do siebie. luty–kwiecień 2015 Po chwili najwyższej jakości przysmaki wjeżdżają na stół. Półmisek z rozkładają- cym się ptakiem, kolejny zawierający sfer- mentowane ryby. I jeszcze jeden, z serem pełnym żywych larw. „Co jest?”, oburzony pytasz kelnera. „Najwyższej jakości przy- smaki,zgodniezżyczeniem”,odpowiadaten z uprzejmym uśmiechem. Jak to możliwe? NIEJEDNO MA IMIĘ Kelnermarację.Wszystkiezaserwowane dania to wyszukane specjały. Grenlandz- ki bożonarodzeniowy przysmak – kiviak – składa się z tamtejszych ptaków alk, le- żakującychwstaniesurowympodziemią w worku z foczej skóry przez minimum kilka miesięcy, zanim poda się je na stół. Szwedzkisurströmmingtośledziepoddane ponadpółrocznemuprocesowifermenta- cji, a o świeżości sardyńskiego sera casu marzuświadczążyjącewnimlarwymuch, umilające czas posiłku skokami na wyso- kość nawet 15 centymetrów. Chciałeś najwyższej jakości? Otrzyma- łeś najwyższą jakość. Każdy z nas inaczej ją pojmuje – kelner realizujący zamówie- niepoprostukierowałsięwłasnymistan- dardami. A Ty? Pewnie jesteś wściekły, oburzony,zdegustowany.Podobniemogą poczuć się Twoi klienci, jeśli w komuni- kacji posługujesz się nic nieznaczącymi ogólnikami–naczeletychżestoi„jakość”. DOKTOR JAKOŚĆ I PAN HYDE Jakość stanowi pewien paradoks – każdy jej chce, każdy ją komunikuje, ale każdy oczekuje od jej obietnicy czegoś innego. Jeśli kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa, to spójność między nadaniem komunikatu „najwyższa jakość” a jego odbioremmożnaporównaćdopodobień- stwa między Jedi a Sithami. Albo między Papą Smerfem a Gargamelem. Wszystkoprzezto,żeparadygmatjakości nie istnieje. Nie sposób określić, czy para- metrokreślanyjako„najwyższajakość”jest osiągany–boicoontaknaprawdęoznacza? Czypozbawionąrzeźbybieżnikaoponę określić można jako produkt „najwyższej jakości”? Czy duża i ciężka patelnia może dumnie nosić etykietkę „najwyższej jako- ści”? Albo rowerowa przejażdżka w bło- cie i strugach deszczu? Jazda po drogach publicznych na oponach pozbawionych bieżnika jest niebezpieczna i zabroniona, ale na torze wyścigowym to opony typu slick dają niesamowitą przyczepność na suchej nawierzchni. Duża, ciężka, stalo- wapatelniadlaprofesjonalnegokucharza może oznaczać najwyższą jakość, fan su- rvivalubędziejednakmiałoniejodmienne zdanie.Podobnieprzejażdżkawulewnym deszczuipobłocie–najwyższajakość,oile jesteś miłośnikiem off-roadu, w innym
  • 77.
    77 Żadnego znaczenia niema to, co masz na myśli – liczy się tylko to, co zostanie usłyszane. O ile w ogóle zostani – nieła- two bowiem dostarczyć wiadomość, gdy brak jednakowego kodowania między nadajnikiemaodbiornikiem.Totakjakby zapomocąCBradiapróbowaćdodzwonić się na numer telefonu albo nadać faks. Kto ogólnikiem wojuje, od ogólnika ginie. CENA JAKOŚCI Przyjęło się sądzić, że im wyższa cena towaru czy usługi, tym większa ich ja- kość. Poziom jakości nie wzrasta jednak wraz ze wzrostem wartości towaru. Nie wzrasta też proporcjonalnie do liczbt oferowanych funkcji czy zaawansowania technologicznego. Można śmiało przyjąć, że jakość jest całkowicie niezależna tak od ceny, jak i od funkcjonalności. Prosty, tani, pozbawiony elektroniki i klimatyzacji, używany samochód może być wyższej jakości od nowoczesnego, fabrycznie nowego, komfortowego i znacznie droższego pojazdu. Wystar- czy, że umieścimy oba np. w kontekście przeprawy przez Syberię. Przy takich założeniach prostota obsługi i serwiso- wania, szeroki dostęp do części zamien- nych i brak elementów narażonych na uszkodzeniawekstremalnychwarunkach (zaawansowana elektronika) odgrywają ważniejszą rolę niż komfort podróżowa- nia i kwestie reprezentacyjne czy wize- runkowe, a większą jakość przypiszemy więc pierwszemu pojazdowi. Jeśli jednak zmienimy kontekst, umieszczając auta w scenerii użytkowania pojazdu w wa- runkachmiejskichczyprzezprezesafirmy, kluczowedlaokreśleniajakościsamocho- du parametry diametralnie się zmienią. Świetnym przykładem posługuje się profesor Andrzej Blikle – tanie, nad- psute surowe mięso wymieszane z pia- skiem w pierwszej chwili przynosi nam namyślcałkowitybrakjakości.Podobnie tani, analogowy aparat jednorazowego użytku. Sytuacja zmieni się jednak, jeśli jakość „piaskowego mięsa” rozpatrzymy wkontekścieważnegoskładnikawzoolo- gicznymmenudladrapieżników,ajakość jednorazowego aparatu odniesiemy do kontekstu spontanicznego wykonywa- nia podwodnych zdjęć na plaży. Kluczem niezbędnym do określenia jakości jest więc precyzyjny kontekst, w którym jej zagadnienie rozpatrujemy. ZRÓB TO SAM Nadając komunikat „najwyższa jakość”, bardziej niż kiedykolwiek narażamy się na jego zniekształcenie po stronie od- biorcy. Co innego bowiem znaczy jakość dla mnie, co innego dla Ciebie, a jeszcze co innego może znaczyć dla kolejnych osób. Nie da się spełnić obietnicy da- wanej przez markę, jeśli może być ona dowolnie interpretowana i jest całko- wicie niemierzalna. „Najwyższej jakości” również nie da się zmierzyć, bowiem jakość produktu jest ściśle powiązana z cechami, jakie są od niego oczekiwane przez klienta w danej sytuacji. Czy najwyższa jakość w ogóle istnieje? Czy można o niej mówić? Czy da się i czy należy ją komunikować? Jak najbardziej. Ale wyłącznie w precyzyjny, konkretny i pozbawiony ogólników sposób. Komunikacja marketingowa Jakość na tacy L U Ź N O R Z U C O N E Reklama
  • 78.
    78 Jakość należy komunikowaćpoprzez jednoznaczne, konkretne wartości. Uni- wersalnych przykładów nie ma, gdyż te mierzalneparametry„najwyższejjakości” są bardzo indywidualne i powinny być scharakteryzowane już na etapie two- rzenia marki. Nie wystarczy powiedzieć „jestem najlepszy”, by przekonać kogokol- wiek do swojej oferty – może serwujesz dwudaniowyobiadw5minut,możeodpo- wiadasz na każdy e-mail w ciągu godziny, dostarczaszpizzęwkwadranslubusuwasz awarięokażdejporzedniainocy?Jakroz- wiązujesz problem klienta, co ułatwiasz, w czym pomagasz, jaką obietnicę skła- dasz?Comożebyćtąmityczną„najwyższą jakością” w Twoim przypadku? Odpowiedzi wcale nie muszą być oczywiste i prawdopodobnie zdziwiłbyś się,poznawszypowody,dlaktórychklien- ci dokonują danego wyboru. O „najwyż- szej jakości” usług hostingowych wcale nie musi stanowić czas uptime serwe- rów – być może ważniejszy będzie czas reakcji BOK-u czy możliwość indywidu- alnego dopasowywania poszczególnych parametrów oferty; podobnie o jakości laptopa czy smartfona nie decydują jego parametrytechniczne,aojakościkawiarni – liczba pozycji w menu czy miła obsługa. Zresztą wystarczy, byś sam przeana- lizował swoje wybory – czemu korzy- stasz z usług akurat tego stomatologa, tego fryzjera, czemu jeździsz akurat do tej myjni samochodowej i tą konkretną marką samochodu czy też dlaczego cho- dzisz do tej właśnie restauracji? Jakie są Twoje osobiste parametry jakości? Jakie parametry jakości możesz komunikować w swojej branży, by móc je spełniać, roz- wiązując problem klienta i jednocześnie odróżniając się od konkurencji? Dobrych kilka lat temu pewnego pięknego poranka mój laptop nie od- palił. Niebieskie tło ekranu z ciągiem bladożółtych cyfr nie nastrajało opty- mistycznie – po pierwsze komputer był mi niezbędny do pracy, po drugie najbliższy serwis znajdował się prawie 100 kilometrów ode mnie. Jedyny plus stanowiła aktualna kopia danych. Była około 9 rano. Rad nierad zadzwoniłem na infolinię producenta sprzętu z pyta- niem o dalsze postępowanie, w głowie układałem plan awaryjnego zastąpie- nia laptopa na okres dwutygodniowej, albo i dłuższej, naprawy. Na infolinii poproszono mnie o podanie kilku da- nych dotyczących komputera. „Proszę potwierdzić adres, serwisant dotrze do pana jeszcze dziś, około godziny 16”, usłyszałem w słuchawce. „Ma pan gwa- rancję naprawy on-site następnego dnia roboczego”. Zdębiałem. Serwisant rze- czywiście przyjechał, usunął usterkę i za- pomniałem o sprawie. O sprawie usterki, ale nie gwarancji. Od tego czasu każdy kupowany przeze mnie laptop musi mieć tego typu gwarancję. Moją „najwyższą jakość” sprzętu elektronicznego stanowi gwarancja naprawy „od ręki” we wska- zanym przeze mnie miejscu. Przez ten czas kupiłem już 3 lub 4 laptopy tego samego producenta (prawdziwy para- doks – sprzęt przekonał mnie do siebie, ulegając awarii!) i „najwyższą jakość” rozszerzyłem także na urządzenia biu- rowe – wybieram tylko te, które oferują właśnie takie warunki gwarancji. Jestem przekonany, że mój przypadek nie jest odosobniony. Zadziwiające, że żadna ze znanych mi marek nie zdecydowała się na wykorzystanie tego elementu swojej oferty w komunikacji marketingowej. Nie przyciągniesz uwagi „najwyższą jakością”i„najlepszością”,tepojęciasątak bezbarwne i zdewaluowane, że mało kto jedostrzegaitraktujepoważnie.Możesz jązatoprzyciągnąć,jednoznacznieswoje pojmowanie jakości artykułując – w cza- sach niemal nielimitowanego wyboru ibardzolimitowanegoczasuoczekujemy przejrzystościiwyrazistościkomunikacji. Wszystko inne zostanie zignorowane. Kluczemniezbędnymdookreśleniajakościjestprecyzyjny kontekst, w którym jej zagadnienie rozpatrujemy. luty–kwiecień 2015Komunikacja marketingowa Jakość na tacy WARTO DOCZYTAĆ: 1. A. Blikle, „Doktryna jakości”, Gliwice 2014. 2. H. Beckwith, „Co lubią klienci”, Gliwice 2006. 3. A. Ries, J. Trout, „Marketing warfare”, Nowy Jork 1986. MATEUSZ WOŹNIAK manager, marketer, autor, twórca inicjatywy popularyzacji dobrych praktykmarketingu„70sekunddo własnej firmy” NAPISZ DO AUTORA: mateusz.eu
  • 79.
    79L U ŹN O R Z U C O N E Homo sapiens na zakupach. Kiedy nasze decyzje zakupowe są racjonalne, a kiedy emocjonalne? D a g m a r a K l e k o w s k a Profesjonalne konstruowanie reklam powinno być dalekie od żonglowania na oślep argumentami. Skuteczne komunikaty marketingowe to słowa i obrazy, za którymi kryją się bardzo precyzyjnie dobrane przesłanki racjonalne, przemawiające do wiedzy i rozumu konsumenta, oraz/lub emocjonalne – odwołujące się do jego uczuć i wyobraźni. Dlaczego niewskazana jest ułańska fantazja w trakcie kreatywnego procesu tworzenia reklamy? Odpowiedź poniżej. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: co to jest matryca FCB, jakie produkty sprzedają argumenty racjonalne, jakie produkty sprzedają argumenty emocjonalne, co to jest efekt Veblena. UMYSŁ HOMO SAPIENS Królestwo: zwierzęta, typ: strunowce, gromada: ssaki, rząd: naczelne, gatunek: homosapiens–otoklasyfikacja,każdego znaszapisanaludzkąrękąprzezlataewo- lucji. Z założenia podchodzimy do ludzi jak do istot myślących. W toku uczenia się stworzyliśmy sobie prototyp człowie- ka refleksyjnego, który nieprzerwanie analizuje wszystkie docierające do niego bodźce.Jesteśmybardzodumniznajwyż- szej pozycji w hierarchii ustalonej przez naturę, podkreślając na każdym kroku naszą wyższość ewolucyjną w stosunku doptasiegomóżdżkuczynaszychmałpich przodków. Pofałdowana kora mózgowa leżności, przyjrzyjmy się macierzy FCB (ilustracja 1.) stworzonej przez agencję reklamową Foote, Cone & Belding. MATRYCA FCB – CO TO TAKIEGO? RichardVaughnzpołączeniadwóchwymia- rów: myślenia – odczuwania oraz dużego zaangażowania – małego zaangażowania konsumenta stworzył cztery typy reklam. Reklamainformacyjnawedługzałożeń siatkiFCBdotyczytakichdóbr,którychwy- bór łączy się z wysokim zaangażowaniem konsumenta, opierającego się głównie na przesłankachracjonalnych,obiektywnych, nafaktach,liczbach,parametrachtechnicz- nych, tabelach. W ten sposób powinno się reklamowaćtzw.produktybiałe,np.sprzęt AGD i RTV, które charakteryzują się wyso- kimi cenami i dużym ryzykiem używania. Reklama emocjonalna dotyczy pro- duktów,przezktórychkupnokonsument może wyrazić swoją osobowość. Oprócz perfum i kosmetyków można tutaj umie- ścić także biżuterię oraz ubrania; są to produkty, które poza cechami czysto funkcjonalnymi mają duży ładunek sym- boliczny, wzmacniają ego kupującego. W reklamie kładzie się wtedy nacisk na pozytywny nastrój, klimat, korzyści emo- cjonalne, wzbudzenie zainteresowania. Są to tak zwane produkty czerwone. czyni z nas istoty osobliwe. Jako jedyni z całego królestwa zwierząt ubraliśmy nasze myśli i emocje w słowa. Nauka dostarcza nam licznych dowodów na to, że człowiek mimo swojej genialności ma także ograniczenia percepcyjne i po- znawcze. Okazuje się, że homo sapiens niejestwcaletakbardzospostrzegawczy, jak by tego chciał – jego wybory bywają nierzadko ryzykowne i bezrefleksyjne, natomiastzachowanie,myśliorazuczucia częstosąnieświadome.Człowiekkieruje się przede wszystkim emocjami, a nie umysłem. Mówi się, że sprzedają przede wszystkim emocje, bo to one najsilniej motywują nas do działania. Gdyby było inaczej, nie byłoby rynku na luksusowe produkty, takie jak samochody za pół miliona złotych. Chyba każdy zgodzi się, żenawetauta„tanie”dośćsprawnieprze- wożą nas z punktu A do punktu B. Tylko czywżyciuchodziwyłącznieoto,bybyło sprawnie i tanio? W żadnym razie. Każdy z nas lubi czasem poszaleć – poczuć się jak „panisko” i zabawić się na zakupach „na bogato”. Tak, Ty również! Czy rzeczywiście tak jest, że to przede wszystkim emocje rządzą naszymi de- cyzjami zakupowymi, czy to może zbyt duże uproszczenie? Zależy od wielu czynników. Aby lepiej zrozumieć te za-
  • 80.
    80 Reklama zwyczajowa (nawykowa) dotyczyprozaicznych produktów ku- powanych często na zasadzie rutyny, np. środków czystości czy benzyny. Są to tzw.produktyniebieskie.Klienciucząsię poprzez działanie i najczęściej poprzez doświadczenie, tworząc na swój użytek pewien zestaw marek danego produktu. Wprzypadkutychartykułówróżneformy promocjiuzupełniającej(kupony,bezpłat- ne próbki, konkursy) są skuteczniejsze od tradycyjnej reklamy, której celem jest głównie przypominanie oraz utrwalanie marki w świadomości klientów. Rekla- my promujące te produkty posługują się cechami wskazującymi na obiektywną przewagęnadanalogicznymiproduktami zkategoriireklamyinformacyjnej:tańszy, skuteczniejszy, wydajniejszy itp. Często stosująspecjalistycznenazwyskładników. Reklama dająca satysfakcję odnosi się przede wszystkim do papierosów, słodyczy, chipsów, napojów gazowa- nych czy alkoholu. Są to tzw. produkty żółte. Celem takiej reklamy jest przede wszystkim przyciągnięcie uwagi konsu- mentów za pomocą emocji po to, aby wy- tworzyć w nich wyróżniający wizerunek reklamowanej marki. Efekt ten osiągnąć można, odwołując się do stereotypów. POZIOM ZAANGAŻOWANIA KONSUMENTA JEST KLUCZOWY W DOBORZE ARGUMENTÓW PrzyglądającsięmodelowiFCB,zauważamy dwiegrupyproduktów,wobecktórychzda- niemR.Vaughnaczłowiekprzejawiaracjo- nalnepodejście.Sątotakzwaneprodukty białe, kupowane przy silnym zaangażowa- niu, i produkty niebieskie, kupowane przy niskimzaangażowaniu(reklamatworząca nawyk).Jeślidecyzjazakupowajestoparta na logice i celowości lub na użyteczności danegoproduktu,zawszepowinniśmyuży- wać argumentacji racjonalnej, odwołując siędoinformacjinatematjakościproduktu, oszczędności,wartościczywydajności,sta- wiając na jego cechy i składniki. Wprzypadkukiedypostawakonsumen- ta oparta jest na emocjach (wartościach) isilnymzaangażowaniuwzakup(produkty czerwone) lub kiedy odbiorca nie ma mo- tywacji czy zdolności do skupienia uwagi na przekazie reklamowym albo wykazuje niskie zaangażowanie w zakup (produkty I L U STR A C J A 1 . Matryca FCB Źródło: J. Kall, „Reklama”, Warszawa 2002 Reakcja rozumowa Reakcja emocjonalna Duże zaangażowanie Produkty białe (argumenty racjonalne) Produkty czerwone (argumenty emocjonalne) Małe zaangażowanie Produkty niebieskie (argumenty racjonalne) Produkty żółte (argumenty emocjonalne) żółte) ważne jest akcentowanie wartości iemocjizamiastfaktówczyliczb.Wtymwy- padkunależałobysięskupićwszczególności nawrażeniachsensorycznychiasocjacjach. DOBRA LUKSUSOWE A MIGRACJA KATEGORII PRODUKTOWYCH NA SIATCE FCB Moim zdaniem nie należy stawiać sztyw- nej granicy między ćwiartkami matrycy FCB. Przecież nie każdy samochód jest kupowanyjedyniezpobudekracjonalnych. Zauważmy,żenaargumentyemocjonalne jesteśmyszczególniewrażliwi,gdymamy doczynieniazrynkiemdóbrluksusowych. Wtymkontekściewartoprzywołać jeden z ekonomicznych paradoksów, tzw. efekt Veblena, który stawia naszą racjonalność pod wielkim znakiem zapytania. Nazwa tego zjawiska pochodzi od nazwiska so- cjologaThorsteinaVeblena,którywswojej książce„Teoriaklasypróżniaczej”zwrócił uwagę na to, że ludzie z uwielbieniem ku- pujądobramaterialne,byużywaćichnapo- kaz(tzw.konsumpcjanapokaz).Paradoks Veblenaodnosisiędodóbr,naktórepopyt rośniewprostproporcjonalniedowzrostu ichcen.Źródłategoirracjonalnegoefektu doszukiwaćsięmożnawpsychologicznych uwarunkowaniach decyzji zakupowych konsumentów. Posiadanie dóbr luksuso- wychdowartościowuje,podkreślapozycję społecznąistatusmaterialnykonsumenta. Immniejludzimadanyprodukt,tymwięk- szyjestnaniegopopyt.Paradoksalniewięc podniesienie ceny pewnych produktów może zwiększyć popyt na nie. Do tego rodzaju dóbr należą przede wszystkim rzadkie dzieła sztuki, kolekcje ubrań zna- nych designerów, ekskluzywne zegarki oraz luksusowe środki transportu. Techniki perswazyjne oparte na argu- mentacji emocjonalnej powinny się poja- wiać zawsze wtedy, kiedy zależy nam na zwiększeniu atrakcyjności produktu oraz ograniczeniu jego racjonalnego wyboru. Ich znaczenie może okazać się także klu- czowe,kiedymamyniewielkiemożliwości wyróżnienia produktu na tle konkurencji. SamautorsiatkiFCBwefekcielicznychba- dańikrytykimatrycytakżedostrzegłmoż- liwość migracji poszczególnych kategorii produktowychwzależnościodtego,wjaki sposóbpostrzeganajestprzezkonsumen- tów.Takipodziałproduktów,wedługjasno wyodrębnionych kryteriów, ma bardzo praktycznąwartośćwprocesietworzenia komunikatureklamowego,zachęcamwięc do korzystania z niego. DAGMARA KLEKOWSKA psycholog biznesu NAPISZ DO AUTORA: info@denigma.pl luty–kwiecień 2015Komunikacja marketingowa Homo sapiens na zakupach. Kiedy nasze decyzje zakupowe są racjonalne, a kiedy emocjonalne? WARTO DOCZYTAĆ: 1. J. Kall, „Reklama”, Warszawa 2002. 2. D. Doliński, „Techniki wpływu społecznego”, Warszawa 2005.
  • 81.
    81L U ŹN O R Z U C O N E Klienci powiedzą Ci więcej niż przeczytasz w raporcie z badania P i o t r S a d o w s k i Wwiększościorganizacjibadaniasatysfakcjiklientówprowadzonesąjakocykliczneprojekty, realizowane raz w roku. Dostarczają one przydatnej, ale dosyć ogólnej wiedzy na temat tego,jakklienciwidząkluczoweaspektyfunkcjonowaniafirmy.Dlaprzedsiębiorstw,które wcentrumswojejkulturyorganizacyjnejstawiająkonsumenta,istotnymnarzędziemstają się programy Voice of Customer, wykorzystujące wskaźnik Net Promoter Score (NPS). Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: czym różnią się okresowe bada- nia satysfakcji (np. przeprowa- dzane raz w roku) od ciągłego monitoringu opinii klientów na wszystkich istotnych punktach styku z Twoją marką/firmą (ang. Voice of Customer), co to jest NPS (ang. Net Pro- moter Score) i co mierzy ten wskaźnik, w jaki sposób efektywnie wyko- rzystać informację zwrotną od klientów do poprawy wyników Twojej firmy. BADANIA SATYSFAKCJI KLIENTÓW I VOICE OF CUSTOMER Aktualniewielefirmprowadzi„klasyczne” badania satysfakcji odbiorców swoich produktów i usług. Zazwyczaj są to duże, okresowe projekty, realizowane na re- prezentatywnychpróbachkonsumentów danego przedsiębiorstwa, choć często takżenaklientachkonkurencjilubwręcz konsumentachdanejkategoriiprodukto- wej.Zewzględunazakresiczaspotrzebny na przetworzenie tych informacji są one przydatne głównie na poziomie taktycz- nymistrategicznym.Dostajemypełny,ale dosyćogólnyobrazsytuacji,zewentualną możliwościąporównaniazmianwpodsta- wowychwskaźnikachsatysfakcjiklientów. Z drugiej strony mamy możliwość mo- nitorowania na bieżąco satysfakcji kon- sumentówwkontekścieichkonkretnego doświadczenia z firmą na różnych punk- tach styku (ang. touchpoints) z produk- tem, obsługą klienta czy marką. Często taki rodzaj monitoringu stosowany jest do pomiaru konkretnych procesów, np. zakładania konta w banku bądź zakupu w sklepie internetowym. W terminologii angielskiej tego typu badania czy raczej programy badawcze nazywane są Voice of Customer (VoC). Wykorzystanie no- woczesnych technologii (komputerów, internetu, mobile) pozwala w bardzo krótkim czasie na pozyskanie, przetwo- rzenieizareagowanienaopinięklientów odnośniedokonkretnegodoświadczenia. Weźmy dla przykładu proces składa- nia zamówienia w sklepie internetowym. Finalizacja zamówienia poprzedzona jest zwykle etapem poszukiwania produktu nastronieianaliząjegoopisu.Wdalszej
  • 82.
    82 luty–kwiecień 2015 TAB E L A 1 . Porównanie klasycznych badań satysfakcji i badań typu Voice of Customer Źródło: Opracowanie własne kolejnościnastępujezwykleumieszczenie produktu w koszyku, przejście przez kolej- ne kroki zamówienia, łącznie z rejestracją, wybórdostępnychsposobówdostawyoraz realizacja płatności. Na każdym z tych eta- pów mamy do czynienia z budowaniem doświadczeńklientów,któremogąbyćogól- nie pozytywne, ale na niektórych etapach consumer journey frustrujące. Dobrym przykładem są tu często zgłaszane przez klientówsklepówinternetowychuwagipod adresemfirmykurierskiej,któraspóźniasię dostawą. Pomiar prowadzony bezpośred- niopokonkretnymdoświadczeniuklienta pozwalanawydobycietychinformacjioraz podjęciedziałańzwiększającychcustomer experience(konsumencizapytanioopinię bezpośrednio po zakupie pamiętają szcze- gółyichinterakcjizmarką,awięcsąwstanie przekazać cenną informację zwrotną). Obydwa rodzaje badań mają swoje za- lety i ograniczenia (tabela 1.), ale ich rola w przedsiębiorstwie jest zdecydowanie komplementarna, a nie substytucyjna. Wymienione podejścia do pomiaru sa- tysfakcji klientów dostarczają innego ro- dzajuinformacji,przezcopozwalająnam budować ich pełniejszy i dokładniejszy obrazorazlepiejdbaćoichdoświadczenia. NPS W BADANIACH SATYSFAKCJI KLIENTÓW I VOC Do każdego z wymienionych typów badań satysfakcjiklientówfirmycorazczęściejuży- wająwskaźnikaNetPromoterScore(NPS). Został on opracowany przez Fredericka F. Reichhelda przy współpracy z firma- mi badawczymi i opisany szczegółowo w artykule „The One Number You Need to Grow”1 . Jego idea polega na zadaniu klientowijednegopytania:„Naileprawdo- podobne jest, że polecisz [firmę X] swojej rodzinie lub znajomym?”. W najbardziej typowymmodeluodpowiedźnatakzada- nepytanieudzielanajestna11-stopniowej skali: 0 – w ogóle nie polecę, 10 – polecę zpewnością.Następniewszystkichuczest- ników badania dzieli się na: Promotorów –osoby,którezaznaczyłyodpowiedzi9-10, Obojętnych–osoby,którezaznaczyłyod- powiedzi7-8orazKrytyków–osoby,które zaznaczyły odpowiedzi 0-6 (ilustracja 1.). Poprzydzieleniuuczestnikówdoodpo- wiednichgrupliczymyudziałPromotorów wnaszymbadaniuiodejmujemyodniego udział Krytyków. Wynik, który uzyskuje- my, to właśnie Net Promoter Score. Jego podstawowainterpretacjajestprosta:im wyższe i dodatnia wartości wskaźnika, tym lepiej dla naszej firmy. Pytaniu mierzącemu NPS towarzyszy zwykle pytanie otwarte, w którym pro- simy klienta o napisanie w kilku słowach, dlaczegozaznaczyłdanąodpowiedź.Czę- sto to właśnie wśród tych wypowiedzi możemyznaleźćnajbardziejwartościowe informacje,któremogąposłużyćudosko- nalaniu firmy i zwiększania satysfakcji oraz lojalności jej klientów. Interpretacja wskaźnika NPS i jego zastosowanie biznesowe różni się w za- leżności od typu pomiaru. Jeśli mówimy ookresowychbadaniachprzekrojowych, wskaźnik mierzy ogólną relację klientów z przedsiębiorstwami, stąd czasem na- zywany jest jako NPS relacyjny. Chodzi w tym przypadku o ogólną opinię klienta natematfirmy/markiopartąocałokształt dotychczasowych doświadczeń w relacji klient-firma.WynikNPSwtakimbadaniu niepozwalazwyklenazbytdogłębnąana- lizę powodów niezadowolenia klientów, I L U STR A C J A 1 . Sposób na wyliczenie wskaźnika Net Promoter Score Źródło: www.checkmarket.com 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 NPS: Net Promoter Score = Promotorzy [%] Krytycy [%]- 1. F. F. Reichheld, „The One Number You Need To Grow”, Harvard Business Review, grudzień 2003. Klasyczne badania Produkt Cykliczne (np. kwartalne, roczne) Bieżący monitoring Badana jest wąska próbka, dodatkowo ewentualnie klienci konkurencji Cała informacja zwrotna od potencjalnie wszystkich klientów W celu określenia ogólnego poziomu satysfakcji klientów, określenia trendów oraz porównania z konkurencją W celu uzyskania konkretnych informacji, dzięki którym możliwa jest optymalizacja procesów, np. procesu obsługi klienta Oderwane od pojedynczych doświadczeń Bezpośrednio związane z konkretnymi doświadczeniami klientów Nie umożliwiają bezpośredniej reakcji Umożliwiają szybką, bezpośrednią reakcję Wyniki najczęściej w formie jednego, ogólnego raportu Wyniki w formie pulpitu online, real time z informacjami dostosowanymi do szczebla zarządzania
  • 83.
    83Badania marketingowe Klienci powiedząCi więcej niż przeczytasz w raporcie z badania L U Ź N O R Z U C O N E WARTO DOCZYTAĆ: 1. „Jak zadbać o lojalność klientów i na tym zarobić?”, dostęp online: www.hbrp.pl/news.php?id=1216. 2. F.Reichheld,R.Markey,„TheUltimate Question2.0-HowNetPromoter CompaniesThriveinaCustomer-Driven World”,Boston2011. PIOTR SADOWSKI współtwórca i głównodowodzący w Ankietka.pl; przez 5 lat w Gemius SAzarządzałprojektamiinformatycz- nymi; jednocześnie wraz z kilkoma wspólnikami stworzył Ankietka.pl, którazulubionegoportalustudentów wykorzystywanego do badań do prac magisterskich stała się potężnym na- rzędziem,zktóregokorzystająnajwięk- szekorporacje;prywatnieojciecdwóch wspaniałychsynów,którzywypełniają jego niewielkie ilości wolnego czasu NAPISZ DO AUTORA: p.sadowski@ankietka.pl a badanie nie dostarcza wiedzy o tym, co poprawićwdziałaniufirmyabyzwiększyć ich lojalność i satysfakcję. Podstawową wartością pomiaru NPS w tym ujęciu jest możliwość porównania wskaźnika wgrupieklientówprzedsiębiorstwaoraz w grupie klientów konkurencji oraz ana- liza zmian wartości wskaźnika w czasie. W przypadku ciągłego monitoringu re- alizowanegowramachprogramówVoice ofCustomeruzyskujemywiedzęnatemat oceny poszczególnych interakcji klienta z przedsiębiorstwem – wiemy dokład- nie, co wpływa na postawę konsumenta, dzięki czemu jesteśmy w stanie podjąć w organizacji inicjatywy doskonalące procesy na kluczowych touchpointach, a w konsekwencji zwiększać satysfakcję ilojalnośćklientów.Wracającdoprzykładu sprzedaży internetowej, dzięki bieżące- mu zarządzaniu informacją zwrotną od klientów wiemy na przykład, czy sposób prezentacji produktów w sklepie sprzyja dokonywaniu zakupów albo czy proces zwrotuzakupionegotowaruniepowoduje frustracji klientów, a jeśli tak, to w czym dokładnie tkwi problem. Jednocześnie samainterpretacjawskaźnikaNPSwprzy- padkupomiarówrealizowanychnabieżąco zyskuje bardziej operacyjny wymiar. Dodatkowobieżącymonitoringnaróż- nychpunktachstykuzmarkąmożestaćsię elementembudowaniarelacjizklientem, szczególniewsytuacji,kiedyprogramVoC obejmujeprocesnatychmiastowejreakcji firmy na negatywne sygnały od klientów oraz rozwiązanie problemu zgłoszonego przezklienta.Wramachkatalogudobrych isprawdzonychpraktykleżynaprzykład coraz częściej stosowana zasada bezpo- średniegokontaktukierownikaplacówki banku z klientami, którzy w pomiarze realizowanym po wizycie w oddziale przekazali negatywny feedback wraz z zapewnieniem, że problem zostanie rozwiązany, albo jeszcze lepiej – że już został rozwiązany. Innym przykładem możebyćwysłaniewiadomoście-maildo klientów, którzy sygnalizowali potrzebę udoskonalenia w ramach działań firmy, np. w zakresie funkcjonalności systemu informatycznego,zinformacją,żesystem został zaktualizowany zgodnie z ich uwa- gami. Takie działanie sprawia, że klient czujesięzauważonyorazwysłuchany,co wkonsekwencjiwzmacniajegolojalność. Badania pokazują, że firmy, które osią- gają długoterminowy wzrost zysków, mają dwa razy wyższy wskaźnik NPS od przeciętnych organizacji. W przypadku światowej czołówki NPS sięga 50-80. Osiągają go takie firmy, jak Apple (NPS równy66),HarleyDavidson(81),Amazon (73).Oznaczato,żeumiejętnezarządzanie informacjązwrotnąodklientówprzekłada sięnarealnewynikifinansowe.Abytaksię stało,potrzebnesąnietylkoprogramVoice of Customer, narzędzia do gromadzenia iprzetwarzaniadanych,aleprzedewszyst- kim determinacja, aby opinie konsumen- tówprzekładałysięnadecyzjeopodjęciu ulepszeńwróżnychaspektachzwiązanych z zarządzaniem przedsiębiorstwem (np. sieć sprzedaży, serwis konsumencki, dzia- łania posprzedażowe). JAK WDROŻYĆ PROGRAM VOC Z WYKORZYSTANIEM NPS? Jak każdy projekt obejmujący wiele aspektów funkcjonowania organizacji program Voice of Customer jest zwykle dużym wyzwaniem. Na szczęście może on zostać wdrażany etapami. Pierwszym etapem powinno być zawsze określenie wszystkichpunktówstykuklientazfirmą wcałymcyklużyciaklienta,poczynającod dostępnościinformacjinatematproduktu lub usługi przed podjęciem decyzji zaku- powej. Następnie warto określić, które interakcjesąkluczowezpunktuwidzenia budowania pozytywnych doświadczeń klientów – czy jest to etap akwizycji, jak na przykład wspomniane poszukiwanie informacjioprodukcie/usłudzenastronie internetowej bądź poprzez kontakt z biu- rem obsługi klienta, czy też może proces obsługizwrotuzakupionegotowaru.Natej podstawiedopierozapadadecyzjaowdro- żeniu pilotażowych pomiarów. Ważne jest przygotowanie organizacji dowdrożeniaprojektu.Zracjiswojejzłożo- ności wskazane jest, aby projekt był reali- zowanyprzezdedykowanyzespół,którego kompetencje umożliwią monitorowanie iusprawnianieprocesów,wktórychudział mają różne departamenty w organizacji. Ważne są również narzędzia. W więk- szości firm istnieją możliwości wdrożenia odpowiednichrozwiązań,którepozwalają naciągłymonitoringopiniiklientanazdefi- niowanychwcześniejpunktachstykuzorga- nizacją.Donajbardziejefektywnychrozwią- zańnależąsystemydobadańankietowych online,którepointegracjizsystememCRM pozwalająnaautomatyzacjęcałegoprocesu oraz dają pewność, że pomiar odbywa się bezpośredniopozdarzeniu,którejestobję- tepomiarem(np.kontaktzobsługąklienta). Warto również pamiętać, że bieżą- cy monitoring informacji zwrotnej od klientów można wykorzystać jako część całościowej strategii komunikacji mar- ketingowej, również poprzez integrację z dostępnymi narzędziami do marketing automation. Program Voice of Customer może stać się takim samym elementem prowadzenia dialogu z klientem jak new- sletterczyprofilfirmywmediachspołecz- nościowych,realizującprzytympodobne cele, które na końcu będą przekładać się na lepsze wyniki finansowe firmy.
  • 84.
    84 Przepis na kampanię społecznieodpowiedzialną K a t a r z y n a D y r c z Społecznaodpowiedzialnośćbiznesu(CSR)zyskujewPolscenapopularności.Konsumenci, mając wybór, coraz częściej sięgają po produkty marek realizujących działania z zakresu marketinguspołecznieodpowiedzialnego.Wciążjednakniewielefirmmapomysłnato,jak przeprowadzićangażującąkampanięCSR-ową.Te,któresięnatozdecydują,zmuszonebędą sięgaćpodziałaniacharakterystycznedlamarketingupartyzanckiego,anawetbalansować nagranicyszoku–poto,byprzykućcorazbardziejrozproszonąuwagęrozchwytywanego odbiorcy, przebić się z przekazem przez reklamowy szum komunikacyjny i wyróżnić tam, gdzie liczy się unikalny pomysł, ponieważ wszyscy korzystają z tym samych narzędzi. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: czy CSR jest potrzebny Twojej firmie, na co zwrócić uwagę, planując kampanię CSR-ową, jak przeprowadzić kampanię społecznie odpowiedzialną. PO CO FIRMOM CSR? CSR (ang. corporate social responsibi- lity), czyli społeczna odpowiedzialność biznesu, to podejście, które za istot- ny element strategii firmy bądź mar- ki przyjmuje działania na rzecz ludzi, społeczeństwa lub środowiska. Zakłada ono, że celem przedsiębiorstw nie jest wyłącznie generowanie zysków, ale rów- nież włączanie się w inicjatywy, które pomagają uczynić rzeczywistość lepszą. Działania te są podejmowane przez fir- mę dobrowolnie i zazwyczaj pośrednio skorelowane z jej celami biznesowymi. Skoro jednak działania z zakresu CSR-u z zasady nie przynoszą bezpo- średnich zysków finansowych, pojawia się pytanie, po co angażować moce prze- robowe i tak zazwyczaj wyjątkowo moc- no eksploatowanego działu marketingu w tego typu aktywności. Istnieje pokusa, by racjonalizować – poczekajmy do mo- mentu, gdy będziemy generować takie zyski, że będziemy mogli pozwolić sobie na społeczną odpowiedzialność. Błąd. Nie ma lepszego momentu na włączenie CSR-u do strategii firmy niż teraz. ODPOWIEDZIALNOŚĆ SIĘ OPŁACA CSRwperspektywieczasudajewymierne korzyści. To strategia, która – dobrze ro- zegrana–pozwalazbudowaćwiarygodną i lubianą markę, taką, za którą podążą konsumenciinieporzucąjejwmomencie, gdykonkurencjazaczniegraćceną.Różni- ca pomiędzy dobrą marką a genialną, jak trafnie ujął to William Clay Ford Junior, poleganatym,żedobraoferujedoskonałe produkty i wysokiej jakości usługi, nato- miast za genialną można uznać tę, która nie tylko oferuje takie produkty i usługi, alerównieżpomagauczynićświatlepszym. Stosunek konsumentów do marek spo- łecznie odpowiedzialnych jest nie tylko pozytywny – przekłada się on także na sprzedaż. Co więcej, społeczna odpowie- luty–kwiecień 2015 dzialność powoli przestaje być jedynie opcją, a staje się koniecznością. Jak wy- nika z badań przeprowadzonych przez Cone Communications, blisko 1/3 konsu- mentów na świecie jest zdania, że biznes powinien angażować się w zaspokajanie potrzeb społecznych i środowiskowych. W przypadku zbliżonej ceny i jakości zdecydowana większość konsumentów (91%) jest skłonna zmienić markę ku- powanych produktów na tę społecznie odpowiedzialną. Chętnie też, ze wzglę- du na jej wysiłki włożone w uczynienie światalepszym,polecająznajomym.Jeśli dodatkowo robi ona rzeczy społecznie odpowiedzialne, może liczyć na większą wyrozumiałość klientów w przypadku ewentualnych jej potknięć. Prawie wszyscy konsumenci wskazali na fakt, że firmy podejmujące działania CSR-owe cieszą się zdecydowanie bar- dziej pozytywnym wizerunkiem (96%), wzbudzając jednocześnie większe za- ufanie (94%). Aktywności te wpływa- ją również na lojalność konsumentów w stosunku do brandu (93%). Zaczynają oni bowiem faworyzować te marki, które dbają o swoich pracowników, otoczenie, w którym one działają, starają się nie szkodzić, a oprócz czerpania zysków an-
  • 85.
    85Społeczna odpowiedzialność biznesu Przepisna kampanię społecznie odpowiedzialną L U Ź N O R Z U C O N E I L U STR A C J A 1 . Opinie na temat roli działalności biznesowej w społeczeństwie Źródło: „2013 Cone Communications/Echo Global CSR Study”, s. 8 31% 13% 21% 6% 29% organizacje powinny zmieniać metody działania tak, by równolegle wspierać potrzeby społeczeństwa i środowiska firmy powinny nie tylko wspierać, ale również nagłaśniać potrzebę zmian związanych ze społeczeństwem lub środowiskiem poprzez ofiarowanie produktów, usług czy pieniędzy oraz przez aktywne włączanie się w działania prowadzące do tych zmian przedsiębiorstwa powinny wspierać działania dążące do zmian związanych ze społeczeństwem lub środowiskiem poprzez ofiarowanie produktów, usług czy pieniędzy oraz przez aktywne włączanie się w działania prowadzące do tych zmian firmy mogą odgrywać pewną rolę w swoich społecznościach, ale nie muszą brać na siebie odpowiedzialności związanej ze wspieraniem działań społecznych lub ekologicznych przedsiębiorstwa istnieją wyłącznie po to, by zarabiać pieniądze, a co za tym idzie, nie muszą wspierać żadnych działań społecznych lub ekologicznych I L U STR A C J A 2 . Konsumenci chcą zaangażować się w działania firm stawiających na społeczną odpowiedzialność biznesu Źródło: „2013 Cone Communications/Echo Global CSR Study”, s. 8 gdybym miał możliwość, kupiłbym produkt, który niesie ze sobą korzyści dla społeczeństwa i/lub środowiska gdybym dowiedział się o nieodpowiedzialnych lub obłudnych praktykach firmy, zaprzestałbym kupowania jej produktów powiedziałbym moim znajomym i rodzinie o podejmowanych przez firmę działaniach z zakresu CSR gdybym miał możliwość, ofiarowałbym pieniądze na rzecz organizacji charytatywnej wspieranej przez firmę, do której mam zaufanie gdybym miał możliwość, przekazałbym firmie moją opinię dotyczącą jej starań związanych z CSR (np. zamieścił komentarz na stronie przedsiębiorstwa, blogu) gdyby miał możliwość, zgłosiłbym się jako wolontariusz, by wspomóc ideę wspieraną przez firmę, do której mam zaufanie 92% 90% 84% 78% 78% 77% gażują się w istotne społecznie kwestie, spójne z ich charakterem oraz misją. PRZEPIS NA KAMPANIĘ SPOŁECZNIE ODPOWIEDZIALNĄ Co jednak zrobić, by nasze działania zo- stały zauważone, pomogły komuś, ale i spełniły ukryte za nimi śmiałe marke- terskie nadzieje i cele, z których przecież będziemy rozliczani? Przepis na taką kampanię nie jest łatwy, można jednak wskazać kilka ważnych jego pozycji. 1. Analiza sytuacji rynkowej. Nie do przecenienia jest świetne rozpoznanie briefuiwłaściwaanalizasytuacjirynkowej. Pozwalatonaopracowaniekreatywnego pomysłu,łączącegoproduktzniestandar- dową formą komunikacji i maksymalnie efektywnym wykorzystaniem narzędzi dobranych pod kątem grupy docelowej. 2. Kreatywny pomysł. Obserwuje- my obecnie większe zapotrzebowanie na unikalne i błyskotliwe koncepty re- klamowe. Trafiająca w sedno idea jest przepustką do serc konsumentów, czyli zaspokająca konkretną potrzebę. Konsu- menci potrzebują historii, w którą uwie- rząiktórązróżnychpowodówpokochają. 3. Dopasowane narzędzia i troska o jakość. Zbyt wiele fantastycznych idei zostało pogrzebanych źle dobranym na- rzędziem lub niedopracowaniem na po- ziomierealizacji.Dobrypomysłwykonany wsłabysposóbpozostajejedyniedobrym pomysłem z prezentacji przetargowej, akażdenajmniejszeustępstwowkwestii jakości odbije się czkawką na dalszym etapie realizacji projektu. Wybierając na- rzędzia, powinniśmy użyć takich, które pozwolądotrzećdogrupydocelowej,anie tych, które lubi prezes, szefowa marke- tingu bądź takich, które w danej chwili są na topie w branży, więc i nam wypada ich użyć. Sprawdźmy, gdzie naprawdę możemy spotkać naszą grupę docelową. 4. Win-win-win, czyli każdy z nas jest zwycięzcą. Najlepsza kampania to taka, w której wygrywają wszystkie zaangażo- wane w nią strony. Korzyści muszą być widoczne i wymierne. Nie zaangażujemy naszej grupy docelowej w kampanię, jeśli udział w niej nie będzie dla niej opłacalny. 5. Wyjdź poza swoje korporacyjne pudełko, czyli zalety myślenia out of the box. Najbardziej skuteczne są oryginal- ne pomysły, które zwalają z nóg i które sprawiają, że kreatywni są wściekli na to, iż sami na nie wcześniej nie wpadli. Takie, obokktórychniemożnaprzejśćobojętne i które zawierają element zaskoczenia. Nie będą to zatem kalki pomysłów zza oceanu ani to, co w danej chwili robią wszyscy czy nawet to, co zostało obsy- pane nagrodami w zeszłym roku. Można zaobserwować wzmożone po- szukiwanie wyrazistości przez marki. To zrozumiałe, gdy dziś w marketingowym światku zrobiło się naprawdę tłoczno. Sposobem na przebicie się jest rekla- mowa partyzantka. Działania, których jeszcze nie było, takie, które wychodzą poza schematy, świadomie łamią nor-
  • 86.
    86 my. Gdy niemożemy zagwarantować tego, jak zareaguje odbiorca, możemy jedynie przewidywać. Działania z za- kresu marketingu partyzanckiego mają niezaprzeczalną przewagę nad koncep- tami mocno eksploatowanymi – robiąc coś, czego nikt dotychczas nie zrobił, nie ma się praktycznie żadnej konkurencji, a ryzyko, że się nie uda, jest identyczne jak w przypadku standardowych narzę- dzi i powielanych pomysłów. Wiemy już, co włożyć do naszego mar- ketingowego garnka – teraz w praktyce sprawdźmy,jakzpowyższychskładników przyrządzić całkiem strawną kampanię. PODZIEL SIĘ TYM, CO MASZ NAJLEPSZEGO Powyższy przepis zrealizowaliśmy, wpro- wadzając na rynek platformę www.chary- tatywni.allegro.pl, umożliwiającą zbiera- nie funduszy na cele charytatywne oraz prowadzenie akcji CSR-owych. Naszym zadaniem było dotarcie z informacją o nowej platformie do PR menedżerów oraz rzeczników prasowych 500 najwięk- szychfirm,agencjireklamowych,mediów i instytucji w kraju. Postanowiliśmy jed- nak nie tylko poinformować PR-owców o starcie nowej platformy, ale również skłonić ich, by podzielili się poprzez nią tym, co mają najlepszego, i... sami zaczęli ją promować. W tym celu przygotowali- śmy akcję win-win-win. Kombinowaliśmy, co zrobić, żeby nie wypadało im odmó- wić – nie tylko z czysto ludzkiego, ale przede wszystkim zawodowego punktu widzenia. Eureka. Rzuciliśmy im niestan- dardowe wyzwanie, w którym działając również na swoją korzyść, mogli pokazać swoją PR-ową skuteczność. Do 500 firm wysłaliśmy kuriera z dwie- ma zaadresowanymi imiennie kopertami. Na jednej widniał napis „POMAGAM”, na drugiej„NIEPOMAGAM”–adresatmógł wybrać tylko jedną z nich. Jeśli zdecydo- wał się na wybór koperty „POMAGAM”, znajdował w niej książeczkę, po otwarciu której automatycznie uruchamiał się elektroniczny licznik odmierzający 72 godziny. Był to czas, jaki otrzymywał odbiorca na wystawienie aukcji w ser- wisie oraz podzielenie się tym, co ma najlepszego. Co z tego miał? Akcja stanowiła idealny pretekst PR- -owy dla firm. Dawała im możliwość po- kazania „swojej dobrej strony”. Aukcje i zaangażowanie przedsiębiorstw było oceniane przez nazwiska głośne w mar- ketingowym świecie – Natalię Hatalską oraz Macieja Budzicha. Ich zadaniem, jako jurorów w konkursie na najciekaw- szą i najlepiej promowaną aukcję, była ocena działań zaproszonych do akcji firm. Na swoich blogach oraz w kanałach so- cialmedialnychwskazywalinajciekawsze aukcje i opisywali godne uwagi działania firm, jednej z nich w efekcie przyznając nagrodę w postaci kampanii na www. wykop.pl o wartości 20 tys. złotych. Wybrane firmy oraz ich PR-owcy zna- leźlisięwcentrumuwagi.Ambasadorami projektu zostały topowe nazwiska sceny charytatywnej w Polsce – Anna Dym- na, Ewa Błaszczyk oraz Jurek Owsiak. 420 adresatów wybrało kopertę z napi- sem „POMAGAM”, znaczna część zde- cydowała się naprawdę pomóc. O akcji dyskutowała branża reklamowa, pisały o niej media, firmy przekazywały sobie informację o starcie nowej platformy, azaproszonedoakcjiorganizacjechętnie dzieliły się w swoich kanałach marketin- gowychinformacjąowystawianychprzez siebie aukcjach, dziękując za wytypowa- nie. W prasie ukazało się 127 publikacji na temat startu platformy i kampanii. W akcję włączali się nawet celebryci luty–kwiecień 2015 I L U STR A C J A 3 . Kartka „POMAGAM” Źródło: Materiały własne Biura Podróży Reklamy – napisała do nas m.in. Dorota Zawadzka z prośbą o przysłanie do niej kuriera. Naszą zintegrowaną kampanię zapla- nowaliśmy w taki sposób, aby zyskiwał każdy, kto zdecyduje się wziąć w niej udział–organizacjepożytkupublicznego otrzymywały zastrzyk gotówki na najbar- dziej palące potrzeby, firmy zyskiwały wizerunkowo, pokazując swoje lepsze oblicze. Na końcu zaś zyskiwał klient, ponieważ launch platformy odbił się szerokim echem w mediach oraz wśród członków grupy docelowej. Osią kampanii była niestandardowa akcja direct marketingowa, ale wspierały ją także inne narzędzia. Kampania była widoczna zarówno offline (kampania OOH), jak i online (social media marke- ting, emisja banerowa, ePR), czym two- rzyliśmyzasięg.Wtensposóbzadbaliśmy o to, by konsumenci wraz z branżą mar- ketingową mogli patrzeć na ręce wyty- powanym przez nas PR-owcom. MAŁE DZIEŁA SZTUKI Kampanię CSR-ową może z powodze- niemzrealizowaćkażdamarka,pomagając fundacji lub tylko jednej osobie. W akcji „Małe Dzieła Sztuki” razem z marką Bam- binopomagaliśmyzrealizowaćmarzenie chorej Patrycji. Kampanię oparliśmy na crowdsourcingu, zachęcając dzieci do
  • 87.
    87Społeczna odpowiedzialność biznesu Przepisna kampanię społecznie odpowiedzialną L U Ź N O R Z U C O N E I L U STR A C J A 4 . Materiały z akcji „Małe Dzieła Sztuki” Źródło: Materiały własne Biura Podróży Reklamy rysowania prac na aukcję charytatywną. Daliśmy im satysfakcję udziału w czymś szczególnym. Na Facebooku uruchomili- śmyaplikacjękonkursową,poprzezktórą dziecimogłyprzesyłaćzdjęciarysunków, które chciały przekazać na aukcję chary- tatywną. Rysunki podnieśliśmy do rangi dziełsztuki,MałychDziełSztuki,oprawia- liśmy je w złote ramy i wystawialiśmy na aukcjach. Jak na razie akcja zapowiadała się całkiem zwyczajnie. Jednak nie zado- woliliśmy się wyłącznie emisją reklam. Abyzwiększyćzainteresowanieaukcja- mi,zorganizowaliśmyNietypowySkokna Muzeum. Jeden z dziecięcych obrazów, oprawiony w złote ramy wraz z tabliczką informacyjnąpowiesiliśmynadzikowMu- zeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, wyprowadzając w pole ochronę i kamery. Włamanie zostało utrwalone na filmie i zdjęciach i już następnego dnia trafiło dosieci.Zanimmuzeumzorientowałosię, że wisi u niego nowy obraz, minęły około 24 godziny i o projekcie zdążyły napisać czołowe media branżowe i blogerzy mar- ketingowi.NataliaHatalskastwierdziła,że jest to jedna z fajniejszych akcji charyta- tywnych,jakiemiałaprzyjemnośćoglądać. Po zrealizowaniu tego nietypowego skoku pozwoliliśmy mediom spekulować na temat tego, czy zdarzenie stanowiło performance kolejnego artysty, który po- dobniejakBanksyw2003rokuwmuzeum TateBritainpostanowiłskrócićsobiedrogę dowystawieniawłasnejpracywelitarnej galerii sztuki, czy też było to niestandar- dową akcją marketingową lub społeczną. Następnegodniazamieściliśmywserwisie YouTube filmik i zdjęcia, które przedsta- wiaływłamanie,niepozostawiającjednak żadnychposzlakwskazującychnato,ktoza nim stoi. KPI dotarcia PR wyniosło 325% względem zakładanego celu. POZWÓL ODBIORCY WYJŚĆ POZA JEGO STREFĘ KOMFORTU Najskuteczniejszymsposobemzwrócenia uwagi na kwestie, na których nam zależy jestdoprowadzaniedotego,abyodbiorca, poczuł się częścią problemu, miał szansę go doświadczyć. Jednym słowem umiesz- czenie go w otoczeniu naszej grupy doce- lowej i zmuszenie jej do ustosunkowania się do niego – sprowokowanie konieczno- ści działania. Technikę tę z powodzeniem stosuje międzynarodowe stowarzyszenie SOSWioskiDziecięce.Wjednejzeswoich kampanii – „Czy oddałbyś swoją kurtkę Johannesowi?” – mającej zwrócić uwagę Norwegównaproblemwysiedlonychdzieci w Syrii, sprawdziło ono, jak mieszkańcy Oslo zareagowaliby widząc na ulicy prze- marzniętedziecko.Zsytuacjąmiałyokazję zetknąćsięosobyczekającenaprzystanku autobusowym. Spotykały one siedzącego na ławeczce trzęsącego się z zimna chłop- czyka. Na wycieczce szkolnej ukradziono mu kurtkę – tłumaczył pytającym prze- chodniom wyziębiony 11-latek. Zachowa- nie przypadkowych osób monitorowała ukryta kamera. Okazało się, że większość znichzdecydowałasięoddaćchłopczykowi swojąkurtkę,rękawiczkilubszalik.Wfilmi- kurejestrującymzdarzeniepadłopytanie: „Czyjesteśtypemosoby,którapomaga,gdy widzi potrzebującego?” oraz zachęta do pomocysyryjskimdzieciom.Wideowciągu zaledwie tygodnia obejrzało ponad 12 mi- lionówosób,adziękiSMS-owymdonacjom zebrano400000dolarów.Stowarzyszenie odkryłoprostysposób,abyzwrócićuwagę na problem i sprawić, aby realna pomoc rzeczywiścienadeszła–pozwolićodbiorcy poczuć jak dobrze jest pomagać. CSR W POLSCE Na krajowym podwórku dopiero uczymy się społecznej odpowiedzialności biznesu. Do przedsiębiorców powoli dociera fakt, żeopłacasięinwestowaćwwiarygodność marki, że liczą się tylko słupki sprzedaży, które widzimy tu i teraz, ale również kam- panie, które zaprocentują wizerunkowo wprzyszłości.Wciążjednakzbytmałofirm doceniawartośćkampaniiCSR-owychlub chociażbywie,naczymonpolega.Zbadania przeprowadzonegoprzezPARPwynika,że nazaledwie31%przedstawicielifirmpotra- fiło powiedzieć, czym właściwie jest spo- łeczna odpowiedzialność biznesu. Mamy więcdoodrobienianatympoluważnąlek- cję.Firmy,któresięnatozdecydują,osiągną wymierne korzyści – a jak to często bywa w marketingu, wygrywa awangarda. KATARZYNA DYRCZ project manager w agencji Biuro Podróży Reklamy NAPISZ DO AUTORKI: katarzyna@biuropodrozyreklamy.eu
  • 88.
    88 5 zasad nowegomedia relations P a t r y c j a W i l c z y ń s k a Napoleon Bonaparte mawiał, że bardziej od trzech tysięcy bagnetów obawia się mocy trzech gazet. Piarowcy z dziennikarzami powinni współpracować i budować więzi oparte na partnerstwie, a także wzajemnych korzyściach. To ważne zwłaszcza w dobie intensywnychzmianzachodzącychwprzestrzenimedialnej.Pytanietylko,jakiepraktyki w relacjach z dziennikarzami rzeczywiście pomogą, a z których już czas zrezygnować. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: czego dziennikarze poszukują w materiałach prasowych, co media społecznościowe zmieniają w dotychczasowej praktyce piarowców, jak budować relacje z mediami, wykorzystując nowe kanały komunikacji, jakie działania stosować, aby wzmocnić efekty media relations. przez Business Wire, blisko 45% treści to materiały w formie online, podczas gdy teksty w tradycyjnych magazynach sta- nowią tylko 26%1 . Jeszcze mniej przed- stawicieli tego zawodu przygotowuje publikacje ukazujące się w dziennikach – zaledwie 16%. Malejąca liczba publika- cji w prasie oznacza, że coraz trudniej w niej zaistnieć. Z kolei internet stał się miejscem,gdziełatwiejspotkaćodbiorcę, przy czym warto pamiętać, że sieć rządzi sięswoimiprawami.Żywotnośćnewsato zaledwie kilka godzin, a bombardowani informacjami internauci mają ograniczo- ne możliwości ich przyswajania. 2. SUBTELNIE INSPIRUJ Media społecznościowe są dla dziennika- rzy źródłem informacji i inspiracji. W Pol- sce już przeszło 90% z nich deklaruje, że wykorzystuje je zawodowo – wynika luty–kwiecień 2015 Cesarz Francuzów słusznie dostrzegał potęgę ówczesnych mediów, chociaż zpewnościąnieprzypuszczał,żerozwiną się one do tego stopnia. Dzisiaj odległość transferu informacji nie ma żadnego zna- czenia,ażywotnośćnewsatrwazaledwie 1.S. Ehrlich, „The 5 Definitive Rules to Media Relations in 2014”, Bussineswire, dostęp online: www.blog.businesswire.com/2014/08/13/the-5-definitive-rules-to-media-relations-in-2014 [data dostępu: 20.01.2015]. kilka godzin. To jedynie namiastka zmian, jakiezaszły.Oewolucjimediówmówiąich przedstawiciele, teoretycy badają kolej- ne zjawiska, a branża PR-owa dyskutuje. Czy standardowe narzędzia media re- lations są już niewystarczające? Poznaj pięć zasad współpracy z dziennikarzami, opracowanych na podstawie badań ich preferencji oraz zachowań w internecie. 1. PODĄŻAJ ŚLADEM DZIENNIKARZA Aby tworzyć materiały przydatne dla dziennikarzy, trzeba wiedzieć, gdzie i dla jakich mediów oni piszą. Tradycyjna pra- sa nie zajmuje już pierwszego miejsca. Czytelnictwo druku spada, ponieważ od- biorca zamienił papierową gazetę na jej elektroniczną wersję. W związku z tym dziennikarze przygotowują głównie ar- tykuły na portale informacyjne lub blogi. Jak wynika z sondażu zrealizowanego
  • 89.
    89Public Relations 5 zasadnowego media relations L U Ź N O R Z U C O N E z raportu „Dziennikarze i social media 2014”, opracowanego przez Multi Com- munications, Millward Brown oraz Insty- tut Monitorowania Mediów2 . Dla blisko 70%badanychkanałyspołecznościowesą miejscemposzukiwanianowychpomysłów na materiał. W praktyce oznacza to, że piarowcy powinni nie tylko pisać i dystry- buować artykuły, ale również generować zainteresowanie nimi właśnie za pośred- nictwemmediówspołecznościowych.Aby staćsięwartościowymźródłeminformacji, należynabieżącomówićotym,cosiędzie- je w firmie. Pisać o trendach, dostarczać faktów, oceniać i komentować – również tematy uznawane za kontrowersyjne. 3. ZOSTAŃ EKSPERTEM Ponieważ dziennikarze mają coraz mniej czasu na zdobywanie wiadomości czy eksperckich opinii, zamiast poszukiwać ich na własną rękę, sięgają do zasobów internetu. Do komentowania, oceniania bądźprognozowaniawartowykorzystać Twitter. Według raportu „Dziennikarze i social media 2014” wpisy na nim śle- dzi już blisko połowa z badanych. 140 znaków to wprawdzie niewiele, ale w zu- pełności wystarczy, by wyrazić swoją opinię, zaintrygować i być może zainspi- rowaćdorozmowy,niekoniecznieonline. Na tym jednak nie koniec. Publikując rzetelne i wartościowe informacje, bu- dujemy w świadomości dziennikarzy wizerunek eksperta. Jeżeli nasza współ- praca poza mediami społecznościowy- mi będzie się równie dobrze układać, zostaniemy potraktowani jako godni zaufania partnerzy, a to jest bezcenne. 4. BUDUJ WIARYGODNOŚĆ Chociaż dziennikarze chętnie śledzą wpisy w mediach społecznościowych, to większość z nich nadal traktuje je z dystansem. Według raportu „Dzien- nikarze i social media 2014” tylko 33% ocenia je jako wiarygodne. Redaktorzy wprawdzie coraz mocniej inspirują się wiadomościami zaczerpniętymi z me- diów społecznościowych, ale ostatecz- nie weryfikują je na przykład na oficjal- nym serwisie lub w biurze prasowym. Dlatego jeżeli dysponujemy cennymi PATRYCJA WILCZYŃSKA specjalista ds. media relations w Exacto sp. z o.o.; z branżą PR związana od 6 lat; w Exacto pra- cuje od 2010 roku, zajmując się kompleksową obsługą klientów wzakresiemediarelations,atakże tworzeniemmateriałówpromocyj- nych; realizowała i współprowa- dziła szereg projektów m.in. dla takichpodmiotów,jakAXAPolska, Marma Polskie Folie, Kirchhoff Polska, Ministerstwo Rozwoju i Infrastruktury czy Stowarzysze- nie Informatyka Podkarpacka; współorganizowała branżowe wydarzenia,wtymKongresPublic Relations; zawodowo interesuje sięwszystkim,cozwiązanejmedia- mi;prywatnieposzukujeinspiracji poprzez podróżowanie NAPISZ DO AUTORKI: pw@exacto.pl WARTO DOCZYTAĆ: 1. E. Mistewicz, „Twitter – sukces komunikacji w 140 znakach. Tajemnice narracji dla firm, instytucji i liderów opinii”, Gliwice 2014. 2. K. Stasiuk-Krajewska, Z. Chmielewski, D. Tworzydło, „Public relations – nie tylko Facebook”, Rzeszów 2013. informacjami, zadbajmy o to, aby dys- trybuować je we wszystkich kanałach komunikacji, a zatem również w serwisie internetowym, biurze prasowym lub na prowadzonym przez nas blogu. Tutaj szczególnie istotne jest to, aby źródła były na bieżąco uzupełniane, a materia- ły zamieszczone na nich „świeże” i kom- pletne. Należy zatem dopilnować, aby kontakt do osoby odpowiedzialnej za relacje z mediami był łatwo dostępny, a piarowiec zawsze chętny i dobrze przygotowany do udzielenia odpowiedzi – także na pytania niewygodne. 5. DOSTARCZAJ TEGO, CZEGO POSZUKUJĄ DZIENNIKARZE Kiedy już wiemy, dla jakich tytułów dziennikarze przygotowują informacje, skąd czerpią inspiracje oraz w jaki spo- sób korzystają z social mediów, skupmy się na tym, co ich rzeczywiście interesu- je. Wyniki sondażu przeprowadzonego przez serwis Business Wire pokazują, że najbardziej pożądane są oczywiście newsy i fakty. Dziennikarze chętnie poszukują również społecznych tema- tów, wiadomości o trendach czy nowych zjawiskach. Wartość materiału dodat- kowo wzbogacają cytaty, dane liczbowe i ciekawostki. Jednak samo „słowo” to nie wszystko. Ponieważ czytelnik woli przyswajać wiedzę w prostej i atrakcyj- nej formie, dlatego mile widziane są też zdjęcia, grafiki oraz materiały wideo. Praktycy PR-u nigdy nie dysponowali tak szerokim wachlarzem narzędzi jak obecnie. Postęp technologiczny do- starcza nowych możliwości, z których należy czerpać, aby wzbogacić wartość prowadzonej komunikacji. Tradycyjna notatka prasowa nie odchodzi do lamusa, ale może być uatrakcyjniona na przykład użyteczną infografiką. Współczesne me- dia relations mają przed sobą ciekawie zapowiadającą się przyszłość, dlatego piarowcy powinni uwzględniać nowinki technologiczne oraz łączyć kanały komu- nikacji. Jednak przede wszystkim prze- strzegać elementarnych zasad współpra- cy z dziennikarzami, które niezależnie od panującychtrendówsązawszewcenie. 2. Multi Communications, raport social media 2014 „Dziennikarze w świecie social media”, dostęp online: www.multipr.pl/uploaded/raport/raport_sm_2014.pdf [data dostępu: 20.01.2015].
  • 90.
    90 Jak tworzyć ciekawycontent dla „nudnego” biznesu? B a r b a r a S t a w a r z Jesteś producentem gwoździ albo cementu? Sprzedajesz energię ekologiczną? Płatki owsiane? A może działasz w ciężkim przemyśle? Wydaje Ci się, że Twoja branża jest trudna, jeśli chodzi o prowadzenie atrakcyjnej komunikacji z klientem? Nic bardziej mylnego. Sprawdź, jak robić efektowny content marketing, który działa! Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: czym jest content marketing i dlaczego tak dobrze sprawdza się we współczesnej komunikacji, że nie ma nudnych biznesów, wystarczy odkryć ich ciekawszą stronę, jak stworzyć personę i ciekawie do niej mówić oraz pisać, jakie pomysły można wykorzy- stać do tworzenia rzetelnego i ciekawego contentu, jak robią to najlepsi – poznasz przykłady i inspiracje. wcałymprocesiezakupowymmająwiele pytań, wątpliwości, szukają informacji oraz inspiracji. Nie zostawiaj ich z tym bez odpowiedzi, nie pozwól, żeby to konkurencja dała im to, czego oczeku- ją. Zacznij więc prowadzić przemyślane działania content marketingowe i buduj swój ekspercki wizerunek w ich oczach. 5 PODSTAWOWYCH KROKÓW DO ROZPOCZĘCIA DZIAŁAŃ CONTENT MARKETINGOWYCH Poniżej prezentuję 5 najważniejszych aspektów, jakie należy poczynić, aby roz- począć działania content marketingowe. 1. Otwórz się na potrzeby Twoich klientów. Poznaj ich zainteresowa- nia. Dowiedz się, jakich treści szukają w Google, zanim trafią na Twoją stronę. Wczuwając się w ich profil, stworzysz personę, do której powinieneś skierować odpowiednio przygotowany przekaz. 2. Zrób listę miejsc, w których prze- bywa Twój klient. Jakie serwisy czyta? W jakich mediach społecznościowych jest aktywny? Czy udziela się na forach? Tam powinieneś pojawić się również Ty ze swoimi treściami. 3. Ustal cel i efekty, jakie chcesz uzy- skać w wyniku działań content marke- tingowych np.: budowanie wiarygodno- ści i zaufania do firmy, wzrost sprzedaży, pozyskanie leadów, zwiększenie ruchu na Twojej stronie. 4. Zastanów się, co i w jakiej formie chcesz powiedzieć swojemu klientowi. Stwórz własny styl komunikacji content luty–kwiecień 2015 Przez ostatnie 2-3 lata marketerzy jak mantrę powtarzają hasło „content is king”, którego autorem jest Bill Gates. To on w 1996 roku napisał esej o klu- czowej roli contentu w dynamicznie rozwijającym się ekosystemie internetu. Posługując się tą metaforą, warto zaznaczyć, że dobry król jest skuteczny na każdym polu działania. Zatem jeśli brak efektywności Twojego marketingu tłumaczysz tym, że „działasz w nudnym biznesie”, to znaczy, że jeszcze nie prowa- dziłeś działań content marketingowych i nie znasz potrzeb swoich klientów. Nie- zależnieodbranżykliencizawszeszukają wartościowychtreści,dziękiktórymmogą lepiejpoznaćizrozumiećprodukt,usługę czy firmę. Pomyśl, jak wiele możliwości nawiązaniarelacjizklientemibudowania wiarygodności w jego oczach otwiera się przed Twoim biznesem. ESENCJA CONTENT MARKETINGU Content marketing jest obecnie jedną z najdynamiczniej rozwijających się ga- łęzi nowego marketingu, która zyskuje coraz więcej uwagi marketerów na ca- łym świecie inwestujących w nią coraz większe budżety. Siła content marke- tingu tkwi przede wszystkim w tym, że kierowana do odbiorcy treść odpowiada jego zainteresowaniom, potrzebom lub pomaga rozwiązać różne problemy. To odbiorca jest na pierwszym miejscu. W content marketingu nie piszesz o swo- jej marce, nie kierujesz do potencjalnego klienta sprzedażowego komunikatu, ale radzisz, edukujesz, inspirujesz i bawisz. Dzięki wartościowym treściom budu- jesz swój wizerunek i prowadzisz dialog z klientem, który w efekcie wraca po jakościowe informacje właśnie do Ciebie. NIE MA NUDNYCH BIZNESÓW, SĄ TYLKO NUDNE DZIAŁANIA Odczaruj swoje myślenie o branży, w któ- rej działasz. Być może nie jest chwytli- wym biznesowo i atrakcyjnym lifestylo- wo tematem – nie każde przedsięwzięcie jest wyjątkowe i spektakularne. Pamiętaj jednak, że skoro Twój produkt się sprze- daje, to znaczy, że jest na niego zapo- trzebowanie i są nabywcy. Najpewniej
  • 91.
    91Content marketing Jak tworzyćciekawy content dla „nudnego” biznesu? L U Ź N O R Z U C O N E marketingowej zarówno pod kątem języ- kowym, jak i wizualnym. To powinno Cię wyróżniać wśród innych graczy na rynku. 5. Opracuj harmonogram działań. Pu- blikowanietreścibezprzemyślanegoplanu może okazać się mało efektywne. Warto rozpisać krok po kroku działania content marketingowenakażdytydzień.Touspraw- nia pracę i pozwala na bieżąco sprawdzać efektywność konkretnych działań. RODZAJE CONTENTU, DZIĘKI KTÓRYM ZREALIZUJESZ SWOJE CELE Użytkownik zainteresowany konkret- nym produktem czy usługą szuka w sieci rzetelnych informacji i faktów. Zaś ten jeszcze niezdecydowany doceni wszel- kie inspiracje, które mogą pomóc mu dokonać wyboru. Dokładnie to powi- nieneś mu dostarczyć. Pamiętaj, że każda firma dysponuje unikatowym doświadczeniem, obser- wacjami i wiedzą, którymi warto dzielić się z innymi. To Ty jesteś ekspertem w swojej branży, najlepiej znasz swój produkt, więc wykorzystaj to w kon- takcie z klientem. Zrób to w ciekawy i wartościowy dla niego sposób. Jak? Wykorzystaj sprawdzone formy con- tentu, które prezentuję poniżej. STUDIUM PRZYPADKU To zaawansowana, podparta danymi forma treści, którą szczególnie docenią użytkownicy poszukujący bardzo precy- zyjnych informacji i know-how. To także atrakcyjny sposób, dzięki któremu mo- żeszwykazaćsięswojąeksperckąwiedzą związaną z tematem oraz pochwalić się efektami swoich działań. Prawidłowo przygotowane case study jest kopalnią wiedzyomożliwościachorazkorzyściach, które możesz zaoferować klientowi. Dobry przykład: zobacz, jak robi to Comarch, dostawca biznesowych roz- wiązań IT. Wśród wielu narzędzi con- tent marketingowych wykorzystuje on właśnie case studies1 , w których szcze- gółowo opisuje zrealizowane projekty. Comarch swoje studia przypadku opi- suje w czytelny sposób z podziałem na kluczowe dla odbiorcy części: opis firmy, dla której prowadzony był projekt – pokazując klientów, którzy zaufali Twojej firmie i skorzystali z jej oferty, budujesz swoją wiarygodność; sytuacja rynkowa klienta i wyzwania, którym trzeba było sprostać – tutaj pokazujesz skalę problemu, z jakim musiałeś się zmierzyć; rozwiązaniadostarczoneklientowi–to obszar, w którym prezentujesz sposób swojej pracy i podejścia do klienta; korzyści, jakie zyskał klient – efekty i konkretne cyfry komunikują Twoją efektywność. WŁASNE NARZĘDZIA Pomyśl, do jakich interesujących i niepo- wtarzalnych danych masz dostęp. Jakie pytania zgłaszają Twoi klienci? Jakich informacji poszukują? Na pewno masz wiedzę, którą możesz wykorzystać do tworzenia ciekawych, unikalnych i po- mocnych narzędzi. Dobry przykład: serwis Pracuj.pl nie publikuje wyłącznie ofert pracy, stał się także liderem branży HR dzięki war- tościowym treściom, jakie dostarcza swoim odbiorcom zarówno w obszarze B2B, jak i B2C. Pracuj.pl stworzył po- równywarkę zarobków. Pod adresem zarobki.pracuj.pl znajduje się szcze- gółowa ankieta dla pracownika. Po jej wypełnieniu użytkownik dostaje e-maila z indywidualnym raportem, z którego może dowiedzieć się, jak jego obecne zarobki na wskazanym stanowisku – z uwzględnieniem m.in. posiadanego przez niego doświadczenia i wykształce- nia – wypadają na tle innych, podobnych do niego osób. Wyniki prezentowane są w postaci przejrzystych grafik i wy- kresów wraz z wieloma dodatkowymi informacjami i zestawieniami. Efekt? Użytkownik pozyskał przydatną, ryn- kową wiedzę, a serwis nawiązał z nim kontakt, zdobywając leada. STORYTELLING – OPOWIADANIE HISTORII Każdy biznes ma swoją unikalną historię, na którą składają się: początki firmy, misja i wizja, właściciele, pracownicy, w końcu wykorzystane szanse i stracone okazje. Twój produkt czy usługa nie mu- szą być „cool”, ale Twoja historia powin- na już taka być! Interesujące opowieści pobudzają wyobraźnię i emocje. Ludzie lubią ich słuchać i chętnie się nimi dzielą. Najlepszy content marketing opiera się na opowiadaniu historii. Dobry przykład: General Electric na swoim facebookowym fan page’u opu- blikował zdjęcie (ilustracja 1.), na któ- rymzestawiaogólnoświatowąhistorię 1. www.comarch.pl/telekomunikacja/nasi-klienci/studia-przypadku [data dostępu: 23.01.2015]. I L U STR A C J A 1 . Przykład opowiadania i pokazywania swojej historii w praktyce Źródło: www.facebook.com/GE
  • 92.
    92 i współczesność. Siłątego przekazu jest opis: „Produkty i metody może się zmie- niają, ale nasza ciężka praca, którą w nie wkładamy–nie”.Doużytkownikatrafiaja- snyprzekaz–GeneralElectricjestsolidną firmą,któramimodynamicznegorozwoju technologiiwciążtaksamociężkopracuje nad jakością swoich produktów i usług. POSTAW NA WEBINARIA Zaproś użytkowników do świata Twojej firmy, aby mogli poznać Twój produkt, usługę i konkretne osoby. Zrób to w no- woczesny sposób, z wykorzystaniem wir- tualnych narzędzi. Zaproś swoich użyt- kowników na webinarium i podziel się wiedzą,którąmasz.Największymatutem webinariumjestdwustronnakomunikacja, dziękiniejnabieżącomożeszodpowiadać na zadawane przez uczestników pytania (zwykle w formie aktywnego czatu). Dobry przykład: DS SolidWorks, ofe- rujący oprogramowanie 3D wraz z narzę- dziami do projektowania. Firma łączy się z grupą swoich odbiorców-inżynierów, prezentując im zróżnicowany content. Godneuwagisąich22-minutowewebina- ria edukacyjne2 . Seminaria internetowe obejmująszeregtechnicznychzagadnień istotnych dla inżynierów. Dzięki temu, że są prowadzone przez konkretnych specjalistów,operującychszczegółowymi informacjami i przykładami, odbiorcy mają szansę dokładnie zrozumieć tajniki projektowania 3D. Takim podejściem DS SoldWorks udowadnia, że o skompliko- wanej technice można mówić twórczo. Efekty? Prawie siedem milionów odsłon na YouTube i ponad 150 tysięcy unikal- nych użytkowników w kanale RSS. W me- diach społecznościowych firmę obser- wuje 90 500 osób (Twitter) i 3 675 osób (LinkedIn). W dodatku DS SolidWorks znalazł się na liście top 50 content mar- keterów w zestawieniu Kapost. WYWIADY Rozmawiaj z interesującymi ludźmi. Opracuj ciekawy cykl rozmów i zaproś do nich swoich pracowników, klientów, ekspertów z różnych dziedzin. Pamiętaj, że użytkownicy chętnie słuchają opinii innych. Dzięki wywiadom możesz zain- spirować, dostarczyć konkretną wiedzę oraz ciekawe informacje i przekazać je w przystępny sposób. Dobry przykład: serwis Dajemy Radę firmy PZU (www.dajemyrade.pl). Na stro- nie oprócz przydatnych porad związa- nych z ubezpieczeniami można znaleźć właśnie wywiady. PZU prezentuje roz- mowy z interesującymi ludźmi, pozornie zupełnie niezwiązanymi z branżą: psy- chologami, sportowcami, biznesmenami czy blogerami. Na portalu pojawiają się materiały, które dotyczą prozaicznych tematów, np. jak się przygotować do sezonu narciarskiego (wywiad z ratow- nikiem GOPR-u) lub jak bezpiecznie prowadzić auto zimą (rozmowa z in- struktorem jazdy). Przy okazji wpisów kontekstowo promowane są konkretne usługi i produkty PZU. W efekcie osoby, które poszukują porad, opinii lub eks- perckich wypowiedzi, trafiają na serwis i otrzymują to, co je interesuje. W content marketingu nie piszesz o swojej marce,niekierujeszdoodbiorcysprzedażowego komunikatu, ale radzisz, edukujesz, inspirujesz i bawisz. Dzięki wartościowym treściom budujesz swój wizerunek i prowadzisz dialog zklientem,którywefekciewracapojakościowe informacje właśnie do Ciebie. CONTENT MARKETING DAJE MOŻLIWOŚĆ CIEKAWEGO POKAZANIA KAŻDEGO BIZNESU Według badań Content Marketing Insti- tute 90% firm w Stanach Zjednoczonych działających w obszarze B2B stosuje content marketing. W Polsce również obserwujemy, że coraz więcej firm rozu- mie potrzebę inspirowania i edukowania poprzezróżnegorodzajutreści.Dlaczego? Boużytkownicyinternetumająmałoczasu, kurczące się zasoby uwagi i szukają rze- telnych źródeł informacji. W te potrzeby wpisuje się właśnie content marketing jako efektywne narzędzie komunikacji, budujące zaufanie i wiarygodność. Content marketing jest wartościowym rozwiązaniem dla każdego, również dla Twojegobiznesu.Tworzynowąjakośćrelacji z użytkownikami. Daje narzędzia do tego, abykomunikowaćsięzklientamiwoparciu o spełnianie ich potrzeb i oczekiwań. BARBARA STAWARZ CEOContentKing,agencjispecja- lizującejsięwcontentmarketingu; z branżą internetową związana od dziewięciu lat; doświadczenie zdobyła w pracy po stronie me- diów w dzienniku „Rzeczpospo- lita” oraz wydawnictwie Hubert Burda Media, które wykorzystuje w projektowaniu kampanii con- tentmarketingowychdlaklientów; prowadzi aktywne działania edu- kujące rynek w obszarze content marketingu poprzez eksperckie publikacjeorazprelekcjenakonfe- rencjachbranżowych;odpięciulat jest wykładowcą akademickim na SWPS,SGHorazAGH;wpracyna- ukowej zafascynowana wpływem internetunarelacjemiędzyludzkie i komunikację masową NAPISZ DO AUTORKI: barbara@contentking.pl @bstawarz luty–kwiecień 2015Content marketing Jak tworzyć ciekawy content dla „nudnego” biznesu? 2. www.solidworks.com/sw/resources/recorded-webinars.htm [data dostępu: 23.01.2015].
  • 93.
  • 94.
    94 7 mitów omarketingu SMS A n d r z e j O g o n o w s k i , K a m i l K o l b u s z Odeszłydolamusa.Ludzienielubiąichotrzymywać.Sąjużniemodneinieskuteczne... Słyszeliście takie opinie o wiadomościach tekstowych stosowanych w marketingu? Cóż, pozostaje nam tylko powiedzieć, że każda z nich jest nieprawdziwa. Obalamy 7 mitów o marketingu SMS. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: dlaczego SMS-y ciągle z powo- dzeniem wykorzystywane są w marketingu, jak sprawdzić skuteczność kampanii SMS-owej, dlaczego większość osób chce otrzymywać wiadomości od swoich ulubionych marek, ile kosztuje kampania z wykorzystaniem SMS-ów. ousunięcienumerulubzmianęinformacji na te, które nas ciekawią. W każdym innym wypadku wiadomość SMS to informacja od firmy, której z wła- snej woli podaliśmy numer telefonu, aby otrzymywać interesujące nas oferty. Za- stanówmysię:jeślizesklepuodzieżowego markiX,wktórymregularnierobimyzakupy, dostaniemyinformację,żeprzeznajbliższy tydzieńkażdyzakupbędziekosztował20% mniej, to znaczy to tyle, że właśnie otrzy- maliśmy możliwość zaoszczędzenia pie- niędzy,którejniemielibyśmy,gdybyśmynie wiedzieli o promocji. A skąd o niej wiemy? WłaśniedziękiSMS-owi.Naprowadzonych przeznasprezentacjachczęstopojawiasię termin„korzyśćdlaklienta”,którąpowinna zawieraćofertawysyłanadoklienta.Dzięki temuSMSstajesięprezentem,jakidajemy osobom zainteresowanym marką. A kto z nas nie lubi otrzymywać prezentów? MIT 4.: NIE MOŻNA ZMIERZYĆ SKUTECZNOŚCI SMS-ÓW Ależoczywiście,żemożna.Raportyzwysyłki pozwalająsprawdzićfaktycznąliczbęodbior- ców(napodstawieogólnejliczbydostarczo- nychiniedostarczonychwiadomości),liczbę osób, które podjęły interakcję z nadawcą (odzew), najaktywniejszą grupę docelową (np. ze względu na wiek, płeć, miejsce za- mieszkania). Istnieją również inne metody sprawdzaniaskutecznościwysyłkiSMS-ów dobazyklientów.Możnanaprzykładspraw- dzić, ile z wysłanych kodów promocyjnych zostałowykorzystanychpodczaszakupów (zarównowsklepie,jakiinternecie),lubpo- równać średnią sprzedaż z analogicznym okresem, kiedy nie była przeprowadzana kampaniaSMS-owa.Jeśliwtreściwysyłanej luty–kwiecień 2015 MIT 1.: WIADOMOŚCI SMS TO PRZESZŁOŚĆ W2009rokuwysłanowPolsce48mldwia- domości SMS, w 2011 – 51 mld, a w 2014 –już52mld.Oznaczato,żerynekwiadomo- ściSMS-owychciąglerośnie.Toprawda,że komunikatoryiaplikacjeinternetowecoraz częściej zastępują SMS-y w komunikacji międzyosobamiprywatnymi,jednakwB2B mająsięcorazlepiej.Otokilkafaktów,które pomogązrozumieć,jakskutecznymipopu- larnymnarzędziemjestSMSwmarketingu: wedługprognozPortioResearchw2015 roku zostanie wysłanych na świecie 8,29 bln wiadomości tekstowych, czyli o 300 mld więcej niż w 2014; SMSAPI wysłało w 2014 roku ponad 280 mln wiadomości oraz zanotowało ponad 500 mln odwołań do jego API – to wzrost o ponad 90% w porównaniu z ubiegłym rokiem; w zeszłym roku średnia liczba wysyłek SMS-ów na jednego naszego klienta wzrosła o blisko 60%. MIT 2.: SMS JEST NIESKUTECZNY Wiele kampanii prowadzonych przez naszych klientów charakteryzowało się wskaźnikiem skuteczności na poziomie 30-40%. Taki wynik można osiągnąć, ko- rzystając jedynie z dobrej, własnej bazy, w której znajdują się tylko klienci świet- nie znający firmę i produkt. To trudne, ale jednak możliwe. Zaletą SMS-ów jest zarówno szybki czas dostarczenia takich wiadomości, jak i równie błyskawiczne odbieranie ich przez klientów. Według badańponad90%wiadomościtekstowych czytanychjestwciągu15sekundodczasu ichdostarczenia.Oznaczato,żedziewięć nadziesięćosób,którewłaśnieczytająten tekst,odłożygoisięgniepotelefonwchwi- li, kiedy usłyszy sygnał przychodzącego SMS-a. Czy świadczy to o skuteczności tegokanałukomunikacji?Naszymzdaniem nie ma lepszego na to dowodu. MIT 3.: LUDZIE NIE CHCĄ OTRZYMY- WAĆ POWIADOMIEŃ SMS-OWYCH Na usta ciśnie się pytanie: „Dlaczego?”. Odpowiedzimogąbyćdwie.Popierwsze: ktoś może nie życzyć sobie otrzymywa- niawiadomościSMSnaprywatnytelefon –wtakimprzypadkupowinienprzypomnieć sobie, w jakich okolicznościach podał nu- merfirmie,którawysyławiadomości.Jeśli niepodałgonigdydanejmarce,tomusiał to zrobić poprzedni właściciel. W obu przypadkach należy poprosić firmę o usu- nięcie swojego numeru z bazy, co ta musi niezwłocznie uczynić pod rygorem zapła- ceniakary.Drugiprzypadektotaki,kiedy informacjeioferty,jakieotrzymujemy,nas nie interesują. Wówczas również warto skontaktować się z ich nadawcą z prośbą
  • 95.
    95Komunikacja SMS 7 mitówo marketingu SMS L U Ź N O R Z U C O N E wiadomości znajduje się link przekierowu- jący na konkretną stronę, to łatwo można określić skuteczność wysyłki przez spraw- dzenieliczbywejśćprzezodnośnik. Badanieefektywnościtotakżekluczdo optymalizacji kolejnych działań, np. do- kładniejszego targetowania do wybranej grupy docelowej podczas kolejnych wy- syłek. Mierzenie skuteczności na podsta- wie dostarczonych raportów, rejestracji e-kuponówczyodwiedzinnastroniewww pozwala jednocześnie osiągnąć lepszą efektywność podczas następnych wysy- łekiprzenieśćbudżetmarketingowytam, gdzie przynosi on najwyższe ROI. MIT 5.: SMS-Y SĄ DROGIE Tutaj należałoby zadać pytanie: „W po- równaniu z czym?”. Oczywiście, że w ze- stawieniu z niektórymi formami promocji, takimijakwspomnianyjużmailling,wysyłka SMS-ówgenerujewyższekoszty,alezdru- giej strony jest to ciągle stosunkowo tania opcjawodniesieniudoreklamydrukowanej wprasieczyemitowanejwradiu/telewizji. Dla porównania: wysyłka 100 000 e-maili to koszt około 1 000 złotych, czyli jedna wiadomośćkosztujejedengrosz.Jeżeliza- łożymy,żeprzydużejliczbiewysyłekkoszt wiadomości SMS to 10 groszy, okaże się, żebezpośredniedotarciedointeresującej nas grupy 100 000 odbiorców kosztuje 10 000 zł, czyli tyle, ile strona reklamy wy- kupionawniszowymtygodnikulubkrótka kampania prowadzona w lokalnym radiu. Różnica jest taka, że w przypadku wysyłki SMS-ów można dokładnie wybrać grupę odbiorców, do której skierowany będzie przekaz. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób sprofilowana jest baza klientów, z której korzystamy. Dodatkowo, jeśli ze- stawkontaktów,najakimpracujemy,opiera się na osobach, które dobrowolnie podały swoje dane kontaktowe i wyraziły zgodę naotrzymywanieinformacjiopromocjach, to kilka lub kilkanaście groszy za dotarcie dokażdejznichniejestwygórowanąceną. Jednocześnie warto pamiętać o wysokim współczynniku skuteczności wiadomości SMS w porównaniu np. z e-mailami. MIT6.:NIEMOŻNAPRZEPROWADZIĆ KREATYWNEJ KAMPANII SMS-OWEJ Choć podstawowy SMS to tylko 160 liter bez polskich znaków, to kampanie z jego wykorzystaniem ograniczone są tylko po- mysłowością wykorzystujących je osób. Jedna z dużych firm kosmetycznych prze- prowadziłakiedyśkampanię,wktórejroz- syłała swoim klientkom link do pobrania aplikacji mobilnej. Całą treścią SMS-a był powtórzonykilkakrotniepopularnyemoti- kon„:)”.Wysyłkaprzeprowadzonazostała w45krajach,akonwersjabyłaniezwykle wysoka i wyniosła ok. 70%. Pokazuje to, jak ważna jest dobra baza kontaktów zna- jącychmarkęiczekającychnainformacje od niej. Innym przykładem jest działanie jednejzeznanychfirmodzieżowych,która wysyładokażdegozapisanegodojejbazy klienta dokładnie jednego SMS-a rocz- nie. Kiedy to robi? Dokładnie w dniu uro- dzin adresata. Dostaje on wtedy prezent w postaci kilkunastoprocentowej zniżki nawszystkieproduktyfirmy.Dziękitemu skuteczność takich kampanii jest niezwy- klewysoka,asamikliencinienarzekają,że otrzymują „uciążliwe i męczące SMS-y”. Kreatywnośćwprowadzeniukampanii SMS-owychniepolegajedynienazredago- waniutreściwiadomości.Ważnyjestrów- nieżczasikontekst,wjakimkontaktujemy sięznaszymiklientami.Podczasostatnich MistrzostwŚwiatawPiłceSiatkowejjeden z pubów w nietypowy sposób zapraszał swoich klientów SMS-em na emitowane w jego lokalu mecze. Zniżka na wszystkie napojebyławtymprzypadkuuzależniona odwynikuPolakówwpoprzednimmeczu nazasadzie:„imlepszyrezultat,tymniższe ceny”. Ponieważ nasza drużyna wygrała, kliencilokaluprzezkilkawieczorówcieszy- lisięzarównozezwycięstw,jakiniższych cenulubionychtrunków–takpowinnawy- glądać przemyślana kampania SMS-owa. MIT 7.: SMS-Y NIE SPRAWDZAJĄ SIĘ W KAŻDEJ BRANŻY Tofakt,choćpodobniejestteżizinnymifor- mamipromocji–niekażdajestdopasowana i dostosowana do wszystkich produktów i usług. Kampanie, jakie przeprowadza- liśmy tylko w zeszłym roku, obejmowały następujące branże: finansową, motory- zacyjną, zdrowotna, modową, spożywczą, kulinarną,sportową,alerównieżsamorządy, klubysportowe,organizacjepozarządowe i charytatywne oraz wiele, wiele innych. Oczywiściemarketingtoniejedynysposób nawykorzystaniewiadomościSMS-owych wfirmie.Ogromnaczęśćnaszychklientów korzystazwiadomościtekstowychrównież wobsłudzeklienta.Przykłademmożebyć całabranżae-commerce,gdziewiadomości SMS-owezinformacjąoprzyjęciuirealizacji zamówienia, terminie wizyty kuriera czy dostarczenia przesyłki do automatycznej skrzynki pocztowej są już standardem, który wdrożyły w życie największe firmy. Krótkawiadomośćtekstowasamawso- bie to bardzo dobre, skuteczne i dające wiele możliwości narzędzie marketingo- we. Warto jednak pamiętać, że najlepiej sprawdza się w kampaniach wielokana- łowych,ponieważkumulowanieśrodków komunikacji spotęguje jej przekaz i osta- tecznie skuteczność. Najważniejsze, aby wiedzieć,wjakisposób,kiedyiwprzypad- ku jakiego klienta ją wykorzystać. KAMIL KOLBUSZ content manager w SMSAPI NAPISZ DO AUTORA: k.kolbusz@smsapi.pl ANDRZEJ OGONOWSKI dyrektor ds. marketingu i PR w SMSAPI NAPISZ DO AUTORA: a.ogonowski@smsapi.pl WARTO DOCZYTAĆ: 1.„ElementarzmarketinguSMS”,cz.1-4 [w:]„Marketer+”,nr:4[7]2012,1[8] 2013,2[9]2013,3[10]2013,lub www.smsapi.pl/poradnik-marketingu-sms. 2.P.Dziubak,„Wiadomośćodoperatora”, „DziennikGazetaPrawna”nr10.09.2014.
  • 96.
    96 Możliwości docierania dopotencjalnych kontrahentów z ofertą B2B (ang. business to business) jest aktualnie bardzo dużo. Jednak wybór naprawdę efektywnych kanałów pozyskiwania leadów w internecie i mediach cyfrowych(kontaktówdofirm,któresąpotencjalniezainteresowanedanymproduktembądźusługą)bywatrudny. Dobór kanałów, narzędzi i taktyk zależy od wielu czynników, choćby takich jak: łatwość identyfikacji Twojej grupy docelowej w internecie, stopień skomplikowania oferowanych produktów czy usług, średni czas podejmowania decyzjiprzezklientów(wprzypadkuB2Bniemalniewystępujezakupimpulsowy),koniecznośćwystąpieniakontaktu bezpośredniego (kontaktu z ekspertem czy ze sprzedawcą w celu sfinalizowania transakcji) itd. Tym artykułem rozpoczynamycykl,wktórymbędziemyanalizowaćszanseizagrożeniapłynącezestosowaniakonkretnychkanałów i narzędzi pozyskiwania konwertujących leadów w segmencie B2B. Sposoby pozyskiwania w internecie konwertujących leadów dla branży B2B Część 1. Dlaczego trudniej pozyskuje się leady B2B? M a r t a L i p k a - K r a w c z y k , J a r o s ł a w B u ł k a JAK DOTRZEĆ DO KLIENTA B2B Bardzo wiele promujących się w inter- necie firm z sektora MŚP korzysta, bądź korzystało, z takich form reklamowych, jak: linki sponsorowane w wyszukiwarce Google(GoogleAdwords),reklamadisplay wsieciGoogleAdsenselubwizytówkafirmy wogólnopolskichbądźlokalnychportalach biznesowych będących wyszukiwarkami B2B (PKT.pl, PF.pl, Oferty.net itp.), czy wy- konywało działania mające na celu wypo- zycjonowanie stron ze swoją ofertą w na- turalnychwynikachwyszukiwaniaGoogle. jakie kanały możesz wykorzysty- wać do aktywnego pozyskiwania leadów dla swojej działalności, co warto wiedzieć o możliwo- ściach łączenia w jeden efektywny proces wielu kanałów i narzędzi, jakie są różnice w pozyskiwaniu leadów dla B2C i B2B. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: Są to niewątpliwie działania podstawowe iniezbędnenietylkodlabudowaniaobecno- ścifirmyijejofertywinternecie,alerównież do rozpoczęcia procesów aktywnego do- cierania do grupy docelowej, pozyskiwa- nia jej zainteresowania i w konsekwencji – konwertowania na sprzedaż. Zdobywanieleadówwsegmenciekonsu- menckimB2C(ang.businesstoconsumer) wydaje się prostsze, ponieważ taki proces dotyczynajczęściejproduktówiusługkiero- wanychdoszerokiejgrupydocelowej,cha- rakteryzujesięnieskomplikowaną,ogólnie Fot.:fotolia.com luty–kwiecień 2015
  • 97.
    97 zrozumiałąkomunikacją,którejcelemjest skłonienie do impulsywnejdecyzji pozo- stawienia swoich danych kontaktowych przez osobę potencjalnie zainteresowaną prezentowanąofertą(zazwyczajnadedyko- wanychstronachlądowaniazaopatrzonych wstosowneformularze,tzw.landingpages). Proces zdobywania leadów w przypad- kubranżyB2Bjestzdecydowaniebardziej skomplikowany.Jużsamaofertaproduktów i usług B2B jest często złożona i wymaga specjalistycznejwiedzynatematmożliwości ich zastosowania. Proces zakupowy może byćrozległyiraczejnigdyniejestimpulsyw- ny, przy czym wymaga dokonania analizy potrzeb i zestawienia jej z efektywnością kosztowądlapodmiotupodejmującegode- cyzję. Konieczność poniesienia większych nakładów finansowych niż w przypadku większościofertB2Cprzekładasiętakżena częściejwystępującąkoniecznośćprzedys- kutowania – przed dojściem do momentu aktywnego wyrażenia zainteresowania ofertączydokonaniemzakupu–zasadności zakupuzwielomaosobamiczysprawdzenia opinii ekspertów, profesjonalistów (bezpo- średnio lub korzystając ze specjalistycznej wiedzydostępnejwinternecie). Na koniec dochodzimy do kluczowej różnicy między procesami pozyskiwania leadówB2CiB2B–koniecznościdotarcia, wprzypadkuB2B,nietylkodofirmyzgrupy docelowej,któramożebyćzainteresowana zakupem produktu czy usługi, ale do wła- ściwejosobywtejfirmie(takzewzględuna kompetencje,jakiuprawnieniadopodjęcia ostatecznejdecyzjiidozakupu).Cociekawe –problemamiwtymprzypadkusązarówno identyfikacjatakiejosobyczyteżdotarcie do niej, jak i język używany w komunikacji do niej kierowanej, charakterystyczny dla danejbranży,osadzonywkonkretnymoto- czeniu i kulturze biznesowej. JAK POZYSKIWAĆ LEADY W B2B – PRZEDSMAK W przypadku procesów generowania i zajmowania się/zarządzania leadami B2B (z ang. lead nurturing) rolę kluczową możeodgrywaće-mailmarketing.Zjednej strony, daje nam możliwość precyzyjnego dotarcia do niemal każdej grupy docelo- wej. Z drugiej strony, po procesie weryfi- kacji wstępnego zainteresowania ofertą, może być on narzędziem wykorzystywa- nym do komunikowania się i wchodzenia Sposoby pozyskiwania w internecie konwertujących leadów dla branży B2B Część 1. Dlaczego trudniej pozyskuje się leady B2B? C Y K L E w interakcję z potencjalnym klientem w sposób przemyślany i zaplanowany (np. poprzez zwykły, regularny newslet- ter,będącyelementemmarketingutreści, bądź jako część zintegrowanego systemu marketing automation, prowadzącego leada po sznurku w kierunku konwersji na podjęcie decyzji zakupowej). Z trzeciej strony, jego efekty możemy wykorzystać do nawiązania z firmami, które na prze- kaz w nim zawarty w jakiś sposób zare- agowały (poprzez zapoznanie się z jego treścią – otworzenie kreacji mailingowej, czy przejście na stronę produktu/usługi komunikowaną przeprowadzoną kam- panią po kliknięciu w kreację), kontaktu bezpośredniego wykorzystując do tego telemarketing. Kontakt telefoniczny z fir- mą/leadem jest jednym z najefektywniej- szychkanałówdotarciadowłaściwejosoby (w zakresie kompetencji i decyzyjności). Po uprzednim wykorzystaniu odpowied- nio przygotowanego e-mailingu możemy znacząco zmniejszyć koszty pozyskania ostatecznegoleada,ponieważdoprocesu bezpośredniegokontaktuzpotencjalnymi klientamitrafiająniewszystkierekordyfirm z grupy docelowej, a wyłącznie te, które wokreślonysposóbzareagowałynaprzed- stawioną im wcześniej ofertę. Konwersja takich leadów na sprzedaż potrafi być od dwóchdopięciurazywyższa(napodstawie przeprowadzonych tego typu kampanii) niż wykorzystywanie wyłącznie dobrze stargetowanej bazy tzw. zimnych leadów. Do komunikowania się w ramach seg- mentu B2B i pozyskiwania dobrej jakości leadów coraz częściej wykorzystywany jestmobilemarketing,zarównotenzwią- zanyzwysyłkąSMS-ówczyMMS-ów,jak itenbardziejwyrafinowany,opierającysię na aplikacjach i mobilnych platformach. Jednak kanał ten rzadko występuje jako jedyny w takim procesie – zdecydowanie częściej jest elementem procesu ułożo- nego z wielu klocków marketing mixu (sprawdzasięwpołączeniuze-mailingiem, contentmarketingiemitelemarketingiem). E-mailing to dziś podstawowe narzędzie do pracy praktycznie w każdej firmie. Jak więc wykorzystać ten potencjał? E-mailing można prowadzić w sposób przemyślany,jakozaplanowanyodpocząt- kudokońcascenariusz,którymaokreślony cel i wszystkie elementy są dopasowa- ne do jego realizacji. Można też wysłać go, nie pochylając się nad każdym jego elementem(coniestetywielumarketerów czyni),iczekaćnacud,któryczasemmoże sięzdarzyć,alepowtarzałsięwprzyszłości na pewno nie będzie. PODSUMOWANIE Zewzględunawieletrudnościzwiązanych z pozyskiwaniem wartościowych leadów B2B oraz aktualne możliwości technolo- giczne dające dostęp do zróżnicowanych kanałów komunikacji z potencjalnymi klientaminajlepiejsprawdzająsięwłaśnie dobrze zaprojektowane procesy wieloka- nałowe.Pozwalająminimalizowaćkoszty pozyskaniaostatecznegoklientapoprzez weryfikacjęleadówodbywającąsięnawie- lupoziomachwprocesachograniczających do minimum weryfikację bezpośrednią. Każdy z wymienionych wyżej sposobów napozyskanieleadówopiszemydokładnie w kolejnych częściach cyklu na łamach „Marketera+”. Zapraszamy do lektury. JAROSŁAW BUŁKA managing partner Yintaro sp. z o.o. NAPISZ DO AUTORA: jarek.bulka@yintaro.com MARTA LIPKA-KRAWCZYK managing partner Yintaro sp. z o.o. NAPISZ DO AUTORKI: marta.lipka@yintaro.com
  • 98.
    98 Teoria archetypów pozwalaodkryć i rozwijać tożsamość marki tak, by wydobyć to, co najlepsze, najbardziej znaczące i motywujące w jej przesłaniu.Chaoszmierzakuporządkowi.Pewnedylematymożeniedo końcaprzestająistnieć,aleznalezienierozwiązaniastajesięprostsze. Archetypymarki. Tożsamość,wizerunekikomunikacja wsocialmedia Część 1. Wprowadzenie M a r i a L i p i a k OD ARCHETYPU DO ARCHETYPU MARKI Pojęcie archetypu zostało spopularyzo- wane w pierwszej połowie XX w. przez Carla Gustava Junga, dla którego inspira- cjęstanowiłypismastarożytnych,m.in.św. Augustyna i Dionizego Pseudo-Areopa- gity. Szwajcarski psychiatra zdefiniował archetypyjakowysokorozwinięteelementy nieświadomościzbiorowej,pewneuniwer- salne,archaicznewzoryiobrazy,którejako ludzkośćrozpoznajemywotaczającymnas świecie. Nieco później badacz i pisarz Jo- czym jest archetyp marki, jak firmy mogą wykorzystać teorię archetypów, jakajestcharakterystykakażdego z 12 opisanych archetypów. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: na czele), gdyby nie jego wpływ na rzesze reżyserówiscenarzystów.Jednaktopraca MargaretMarkiCarolS.Pearsonsprawiła, żepojęciearchetypuzyskałonaznaczeniu wdziedziniezarządzaniamarką,aksiążka ich autorstwa wydana w 2001 r. stanowi do dziś najbardziej popularne i dogłębne źródłowiedzyomożliwościwykorzystania teorii archetypów w brandingu. TEORIA ARCHETYPÓW Zdaniem Mark i Pearson w wysoce kon- kurencyjnychczasach,wktórychłatwość sephCampbellpoprzestudiowaniunajbar- dziej znanych mitów doszedł do wniosku, żewszystkiejełączytensamschematopo- wieści, którą określił mianem monomitu. Wkażdymznichgłównybohaterodbywa podróż. Opuszcza strefę komfortu, prze- chodzi inicjację, by wreszcie powrócić do świata,który–podobniejakon–niejestjuż takisamjakprzedwyruszeniemwpodróż. Campbell od 1949 r. zainspirował swoim dziełem wielu i możemy tylko zgadywać, jakpotoczyłabysięfabułaniejednegoholly- woodzkiegofilmu(z„Gwiezdnymiwojnami” Fot.:fotolia.com luty–kwiecień 2015
  • 99.
    99 kopiowania rozwiązań produkcyjnych idystrybucyjnychjestpowszechna,przed właścicielamimarekstojązasadniczodwie możliwości.Mogą oni albo obniżać ceny, albotchnąćwswojeproduktyznaczenie1 . I choć takie postawienie sprawy dla nie- którychjużnapierwszyrzutokazakrawa o naiwność (lub co najmniej zbyt duże uproszczenie)tojednaksamoprzekonanie, żezaproduktempowinnostaćcoświęcej, pewnegłębszeznaczenie(którymponad- to warto zarządzać), jest jak najbardziej godne uwagi. Problem polegał na tym, że –jaktwierdząautorkiteorii–firmyniemiały dotychczasnarzędzia,któreumożliwiałoby im zrozumienie i zarządzanie znaczeniem marek. Teoria archetypów może więc słu- żyć jako kompas pozwalający znaleźć od- powiedź na pytania: „Skąd przyszliśmy?”, „Kimjesteśmy?”,„Dokądidziemy?”.Pytania, którezadajemysobiewciążnanowodzięki twórczości Paula Gaugina. Teoria archetypów pozwala odkryć i rozwijać tożsamość marki tak, by wydo- być to, co najlepsze, najbardziej znaczące i motywujące w jej przesłaniu. Chaos zmierza ku porządkowi. Pewne dylematy może nie do końca przestają istnieć, ale znalezienie rozwiązania staje się prost- sze. Łatwiej jest podjąć decyzję o tym, co warto, a czego nie warto robić. Dlacze- go? Ponieważ cała komunikacja marki ma konkretny punkt odniesienia. Słowa i działania nie są wypadkową mniej lub bardziej trafnych czynników, ale odwo- łują się do solidnego fundamentu. Dzię- ki nim marki mogą lepiej komunikować swoją unikalną wartość, odwołując się jednocześnie do potrzeb i motywacji, które tkwią głęboko w każdym z nas2 . Takie podejście przywołuje na myśl po- pularną ostatnio i prostą w swojej istocie teorię Złotego Kręgu autorstwa Simona Sinka. Według niej firmy powinny nie tyl- ko mówić o tym co i jak robią, ale przede wszystkim, dlaczego robią to, co robią. Zarabianie pieniędzy to nie powód, dla którego firma istnieje, ale rezultat tego, co robi. Prawdziwe „dlaczego?” to znacz- nie więcej, a jego odkrycie i odpowiednia komunikacjamogąbyćźródłeminspiracji i sposobem zgromadzenia wokół marki klientów, którzy współdzielą to samo przekonanie3 . Firmy oferujące wysokiej jakości produkty i zarządzające marką poprzez pryzmat teorii archetypów po- magają klientowi, po pierwsze dostarcza- jąc mu funkcjonalny produkt, a po drugie wzbogacając jego codzienne (zazwyczaj dość przeciętne) życie o wartościowe doświadczenie. Doświadczenie, które znaczy coś więcej. 12 ARCHETYPÓW WG MARGARET MARK I CAROL S. PEARSON Wyodrębnienie 12 archetypów przez Mark i Pearson to wynik wielu lat do- świadczeń4 . Badania własne oraz studio- wanieteoriiludzkichmotywacjiipotrzeb doprowadziło autorki do przekonania, że jako ludzie wciąż szukamy swojego miejsca, niejako balansując na dwóch osiach. Na pierwszej z nich negocjujemy Archetypy marki. Tożsamość, wizerunek i komunikacja w social media Część 1. Wprowadzenie C Y K L E 1. M. Mark, C. S. Pearson, „The Hero and The Outlaw. Building Extraordinary Brands Through The Power of Archetypes”, 2001 [b.m.]. 2. The Pearson Archetypal System, dostęp online: www.herowithin.com/branding/ [data dostępu: 9.01.2015]. 3. Start with Why in everything you do, dostęp online: www.startwithwhy.com/default.aspx [data dostępu: 9.01.2015]. 4. Mark przez 15 lat pracowała dla Young Rubicam, jednej z najbardziej znanych agencji reklamowych na świecie, twórcy pierwszej kolorowej reklamy. Pearson natomiast jako doktor psychologii od ponad 40 lat rozwija metodologię archetypów. 5. W języku anielskim użyto słowa „Jester”, czyli błazen lub dowcipniś. Zastosowano to pierwsze, żeby nie wprowadzać niepotrzebnych różnic między terminologią BAV Consulting. Niemniej Dowcipniś ze względu na pozytywny wydźwięk jest bliższy oryginalnemu znaczeniu tego słowa. 6. W języku angielskim użyto słowa „Lover”, czyli kochanek, które w języku polskim ma jednak mniej pozytywny wydźwięk niż bliższy znaczeniowo Wielbiciel. 7. J. Signorelli, „StoryBranding 2.0. Creating Standout Brands Through the Purpose of Story”, Austin, Texas, 2014. 8.BrandAssetValuator,dostęponline:www.yrbav.com/about_bav/bav%20blue%20book.pdf[datadostępu:9.01.2015],posługiwanosięnp.archetypamiAnioła,TrubaduraiKrólowej. między dążeniem do niezależności i sa- morealizacji a potrzebą przynależności do grupy. Na drugiej wciąż nie potrafimy zdecydować, czy ważniejsza jest stabili- zacja i kontrola, czy podjęcie ryzyka i oso- biste mistrzostwo (ilustracja 1.). W za- spokajaniu tych potrzeb pomagają nam marki o jednorodnych archetypach. I tak niezależność jest domeną archetypów Niewinnego, Mędrca i Odkrywcy. Przy- należeć pomagają nam Błazen5 , Zwykły Człowiek i Wielbiciel6 . W osiągnięciu stabilizacji wspierają Twórca, Opiekun i Władca, natomiast za ryzykiem opowia- dająsięarchetypyBohatera,Buntownika i Czarodzieja (tabela 1.). W praktyce sto- sowane są także inne podejścia, których autorzy tacy jak Jim Signorelli prezentu- ją nieco inne archetypy7 . Nawet firma BAV Consulting, lider w dziedzinie ba- dania archetypowego wizerunku marek, wprowadzała kilka zmian w stosowanej przez siebie terminologii na przestrzeni ostatnich lat (ilustracja 2.)8 . I L U STR A C J A 1 . Osie potrzeb Źródło: M. Mark, C. S. Pearson, „The Hero and The Outlaw. Building Extraordinary Brands Through The Power of Archetypes”, 2001 [b.m.]. stabilizacja/kontrola niezależność/samorealizacja ryzyko/mistrzostwo przynależność/ludzie
  • 100.
    100 Niewinny,inaczejromantykczymarzy- ciel,pragniedoświadczaćraju.Pomagaza- chowaćwiaręinadzieję.Bezpieczeństwo iprzewidywalnośćcenibardziejodzmian i innowacji. Markiutożsamiane z tym ar- chetypem obiecują nam, że życie może byćproste.Tuiteraz.Sameteżsąoddane praktykowaniu tradycyjnych wartości. McDonald’s począwszy od optymistycz- nejżółtejkolorystyki,przezkampanię„I’m lovin’ it” i działalność Fundacji Ronalda McDonalda, a na zestawie Happy Meal kończąc, jest ucieleśnieniem tego arche- typu. Jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, to prawdopodobnie rozwieje je informa- cja o powodzie, dla którego w latach 60. ubiegłego wieku psycholog i konsultant designu, Louis Cheskin odradzał właści- cielomMcDonald’srezygnacjęzezłotych łuków użytych w logo. Cheskin upierał się, że symbolizują one nie tylko literę „M”,alepodświadomieprzypominająnam kobiecie piersi9 . A stąd do marzeń o dzie- ciństwie, Freuda, a więc i wspomnianego wcześniej Junga, naprawdę blisko. Odkrywca jest indywidualistą, który tęskni za lepszym światem. Jego życio- wa wędrówka jest połączeniem tego, co w środku i na zewnątrz, ponieważ odpo- wiedzi na swoje najgłębsze potrzeby i py- tania szuka w świecie. Jego naturalnym środowiskiemsąotwarteprzestrzenie,las igóry,stądidealniepasujedomarek,które pozwalają poczuć się wolnym i wyrazić siebie. Dobrym przykładem jest marka Starbucks, której właścicielom i (ku ich uciesze) wielu klientom marki nie chodzi jedynie o kawę, ale o doświadczanie jej picia.ZarchetypemOdkrywcywspółgrają m.in.:zielonelogozpodobiznąsyreny,nie- formalna kultura organizacyjna, wystrój kawiarnihołdującykoloromimateriałom kojarzącym się z naturą czy rozwinięta działalność firmy na rzecz odpowiedzial- ności społecznej i ochrony środowiska10 . Mędrzec może być też nazwany Fi- lozofem, Mentorem lub Nauczycielem. Dzięki posiadanej mądrości pozwala in- nymlepiejzrozumiećświatipodejmować bardziej przemyślane decyzje. Oddziela prawdę od iluzji, a jego umysł jest czysty. Mędrzec to archetyp idealnie pasujący do marek, które przekazują informację, dzielą się specjalistyczną wiedzą i dążą do szeroko pojętego obiektywizmu. Za- zwyczajłączyjeteżprzywiązywaniewagi do ciągłego uczenia, rozwoju i badań. Ich praca opiera się na twardych danych. Niejednokrotnie marki te chwalą swo- ich klientów za „mądry wybór” ich pro- duktów. Nigdy jednak nie powinny być zbyt nachalne w prezentowaniu swojej oferty. Wiarygodność i autorytet są fun- damentalnedlaichdziałalności.Mędrzec przede wszystkim zmusza do myślenia. Błazen,inaczejKlaunlubWesołek,jest duszątowarzystwa,choćniezabiegaonie tak jak Zwykły Człowiek czy Kochanek. Nie w głowie mu poważne sprawy. Woli żartowaćipłataćfigle.Archetypten,choć na pierwszy rzut oka mało atrakcyjny, może być dobrym wyborem dla marek, które zajmują drugą pozycję w danej ka- tegorii i za pomocą kpin podważają auto- rytetisamozadowolenielidera.Archetyp ten jest bliski marce Pepsi, która w ten sposób próbuje walczyć z niewinną Coca- -Colą. Ta pierwsza dokonała niedawno zamachu na „sacrum” marketingu Coca- -Coli, a mianowicie na świętego Mikołaja. Ten, zamiast zachęcać nas w zimowej aurze do podarowania radości bliskim, tymrazemubranywkwiecistąwakacyjną koszulę pije w słońcu napój w niebieskiej puszcze. Wszystko po to, by uzmysłowić nam, że smak lata to smak Pepsi11 . Zwykły Człowiek chce po prostu być sobą. Nie oczekuje zbyt wiele, byle tylko mieć wokół siebie kilku życzliwych ludzi. Jest przekonany, że wszyscy są równi, stąd wychodzenie przed szereg nie jest w jego stylu. Towarzyszenie – jak najbar- dziej. Archetyp ten jest dobry dla marek, które reprezentują produkty codzienne- go użytku o niewygórowanych cenach. Zwyczajność może być też sposobem na wyróżnienie się na tle droższych, niepo- trzebnie skomplikowanych marek. Ikea ze swoim konceptem „Dla wielu ludzi”, przystępnymi cenami i atrakcyjnym, ale powszechnie cenionym „demokratycz- nymwzornictwem”pasujetutajidealnie12 . Wielbiciel to archetyp typowy dla ma- rek kosmetycznych, jubilerskich i modo- wych, ale mogą się nim posługiwać także marki win czy oferujące ekskluzywną żywność. Wielbiciel ceni piękno, a zmy- I L U STR A C J A 2 . Macierz archetypów stosowana przez BAV Consulting Źródło: Brand Asset Valuator: www.yr.pl/sites/default/files/BAV_2013_v3.pdf 9. „Fast Food Factory”, dostęp online: www.bbc.co.uk/worldservice/specials/1616_fastfood/page6.shtml, „Sex in Branding: Louis Cheskin and the Mcdonald’s logo”, dostęp online: www.magneticstate.com/blogdept/page/2/ [data dostępu: 9.01.2015]. 10. Odpowiedzialna firma, dostęp online: www.starbucks.pl/responsibility [data dostępu: 9.01.2015]. 11. M. Kamiński, „Mikołaj Coca-Coli na wakacjach z Pepsi”, dostęp online: marcinkaminski.pl/mikolaj-coca-coli-na-wakacjach-z-pepsi/ [data dostępu: 9.01.2015]. 12. „Działamy na swój własny sposób”, dostęp online: www.ikea.com/ms/pl_PL/this-is-ikea/the-ikea-concept/index.html, „Dobre wzornictwo dla każdego”, dostęp online: www.ikea.com/ms/pl_PL/this-is-ikea/democratic-design/index.html [data dostępu: 9.01.2015]. luty–kwiecień 2015
  • 101.
    101 słowość to jegodrugie imię. Miłość jest dla niego niezwykle ważna, zazwyczaj ta romantyczna, ale też ta rodzicielska czy przyjacielska.MarkaE.Wedeldoskonale wpisuje się w ten koncept z hasłem „Fa- brykaprzyjemności”,zmysłowymfontem wlogotypie,estetykąopakowańicharak- terystycznąprezentacjąproduktu.Ptasie Mleczko unosi się na chmurce, Delicje są szampańskie, a wizualizacja nadzienia czekolady nieraz tworzy kształt serca. Twórca ma artystyczną duszę, ale czę- sto jest też przedsiębiorcą lub innowato- rem.Wierzy,żejeślicośjesteśmywstanie 13. Informacje o Grupie Lego, dostęp online: www.lego.com/pl-pl/aboutus [data dostępu: 9.01.2015]. TA B E L A 1 . 12 archetypów marek Źródło: opracowanie na podstawie M. Mark, C. S. Pearson, „The Hero and The Outlaw. Building Extraordinary Brands Through The Power of Archetypes”, 2001 [b.m.]. Lp. Archetyp Grupa Podstawowe pragnienie Cel Największa obawa Dar Zbliżony archetyp wg BAV Consulting 1 Niewinny niezależność/ samorealizacja doświadczenie raju być szczęśliwym zrobienie czegoś złego, co spowoduje karę wiara i optymizm Dziewica 2 Odkrywca niezależność/ samorealizacja odnalezienie siebie samego poprzez odkrywanie świata doświadczyć lepszego, bardziej autentycznego, pełnego życia konformizm, wewnętrzna pustka, niebyt autonomia, ambicja, bycie wiernym sobie Odkrywca 3 Mędrzec niezależność/ samorealizacja odkrycie prawdy wykorzystać inteligencję i analizę do zrozumienia świata zostać wprowadzo- nym błąd, pomylić się; ignorancja wiedza i inteligencja Mędrzec 4 Błazen przynależność/ludzie życie chwilą, doświadczanie pełni radości miło spędzać czas nuda i bycie nudnym radość Błazen 5 Zwykły Człowiek przynależność/ludzie pozostawanie w relacji z innymi przynależeć, wpasować się wyróżnić się, a w konsekwencji zostać odrzuconym realizm, empatia, bezpretensjonalność Towarzysz 6 Wielbiciel przynależność/ludzie doświadczenie intymności i rozkoszy być w relacji z tym, kogo/co kocha bycie samotnym, niechcianym, niekochanym pasja, wdzięczność, oddanie Wielbiciel 7 Twórca stabilizacja/kontrola tworzenie czegoś o trwałej wartości wdrożyć wizję w życie mieć lub wdrożyć przeciętną wizję kreatywność i wyobraźnia Matka Ziemia* 8 Opiekun stabilizacja/kontrola ochrona ludzi przed krzywdą pomagać innym samolubstwo, niewdzięczność współczucie, hojność Opiekun 9 Władca stabilizacja/kontrola kontrolowanie stworzyć dobrze prosperującą rodzinę, firmę lub społeczność chaos, obalenie odpowiedzialność, przywództwo Patriarcha 10 Bohater ryzyko/mistrzostwo potwierdzenie swojej wartości poprzez odważne i niełatwe czyny dojść do mistrzostwa w sposób, który sprawia, że świat jest lepszy słabość, podatność na zranienie kompetencja i odwaga Wojownik 11 Buntownik ryzyko/mistrzostwo doprowadzenie do odwetu lub rewolucji zniszczyć to, co nie funkcjo- nuje w należyty sposób (dla świata lub samego siebie) bezsilność, brak konsekwencji, trywializowanie radykalna wolność Kusicielka 12 Czarodziej ryzyko/mistrzostwo poznanie fundamental- nych praw rządzących światem sprawić, by marzenia się spełniły nieoczekiwane nega- tywne konsekwencje umiejętność dopro- wadzania do wielo- stronnych korzyści Czarodziej *najmniej zbliżony archetyp. sobiewyobrazić,możemytoteżstworzyć. Archetyp ten stawia na wyrażenie sie- bie bardziej niż na wtopienie się w tłum. Twórca lubi różnorodność i duży wybór. Jest dobry dla marek stawiających na kre- atywność, dobre wzornictwo i innowację. Dobrym przykładem tego archetypu jest marka Lego. Rozwijanie dziecięcej kre- atywności za pomocą nauki i zabawy to powód, dla którego firma od lat tworzy słynne na całym świecie klocki13 . Opiekun jest altruistą, który za życio- wą misję obrał pomaganie innym. Bliskie są mu rodzicielskie uczucia i instynkty. Jest gotowy do poświęceń. Nie tylko sam troszczysięoinnych,alenamteżpomaga do tego dążyć. Archetyp ten w oczywisty wręcz sposób pasuje do marek oferują- cych produkty medyczne, zdrowotne i pielęgnacyjne. Często posługują się nim także marki banków i ubezpieczycieli. Jest to zdecydowanie dobry wybór dla różnego rodzaju produktów dla rodzin. Idealnie w archetyp ten wpisuje się wy- różniająca się na tle konkurencji działal- ność Liberty Direct na portalu Facebook. Stworzony na potrzeby ubezpieczyciela profil „Bezpieczny Mały Pasażer” sam Archetypy marki. Tożsamość, wizerunek i komunikacja w social media Część 1. Wprowadzenie C Y K L E
  • 102.
    102 w sobie jestosobną marką, w niezwykle udany sposób gromadząc ludzi wokół idei większej niż sprzedaż ubezpieczeń. Kto podważyłby zasadność bezpieczeń- stwa najmłodszych na drodze? Kogo cho- ciaż raz nie urzekły zdjęcia szczęśliwych i bezpiecznych dzieci14 ? Dla archetypu Władcy sposobem na zapanowanie nad chaosem jest kontrola. Ważne są dla niego bezpieczeństwo nie tyle swoje, co tych, za których odpowia- da. Władca cieszy się autorytetem. Wie, czym jest prestiż i wysoki status. Arche- typ ten jest dobrym fundamentem dla marek, za którymi stoją produkty i usługi pomocnewzdobyciuwiększejwładzylub stopnia zorganizowania. Władca to tak- że odpowiedni archetyp dla firm, które pełnią funkcje ochronne czy regulacyjne. PrzykłademmożebyćMicrosoft,którydo- starczanarzędzia,dziękiktórymosobyin- dywidualneiorganizacjenacałymświecie mogąwpełnirealizowaćswójpotencjał15 . Bohater to typ wojownika, dlatego najlepiej czuje się on na polu bitwy, gdzie może zmierzyć się z godnym siebie wy- zwaniem. Odnosi triumf w walce ze złem i przeciwnościami, przez co inspiruje in- nych do działania, determinacji i dyscy- pliny. W tym wszystkim nie zapomina o swoim ego. Archetyp Bohatera jest dobry np. dla marek, których produkty są innowacyjne lub służą jako narzę- dzia przy wykonywaniu ciężkiej pracy. Bohater zazwyczaj ma też poważnego rynkowego konkurenta. Trudno o lepsze urzeczywistnienie tego archetypu niż markaNike.Jużsamanazwa,nawiązująca do postaci starożytnej bogini zwycię- stwa, pokazuje osobowość tego brandu. Nike dodaje odwagi i przekonuje, że bycie zwycięzcą to nie tylko domena wielkich i znanych. Zwyciężać może każdy, nawet początkujący sportowiec. Ostatecznie chodzi o pokonywanie wła- snych słabości, o czym od 1988 r. przypo- mina kultowe hasło „Just do it”. Buntownik uważa, że zasady są po to, by je łamać. W odróżnieniu do Bohatera nie przywiązuje tak dużej wagi do relacji zinnymiludźmi,abuntczyrewolucja,któ- re wznieca, jest nieraz efektem osobistej urazy.Markiotymarchetypiesądobredla firm oferujących rewolucyjne produkty lub takie, które dokonują jakiegoś znisz- czenia. Buntownik pozwala się wyróżnić poprzez podważanie statusu quo. Apple, zachęcając do tego, by myśleć inaczej (ang.„Thinkdifferent”),szydzączprzeciwni- ków, wreszcie wdrażając na rynek pionier- skieprodukty,wsposóbjawnyprzeciwsta- wia się takim dinozaurom branży jak IBM. Charakterucałościdodajemitzałożycielski firmyipostaćSteve’aJobsa(szczególnieele- mentzwolnieniazpracyipowrotu,awraz z nim ponownego stawienia się do walki). Wreszcie – wszyscy wiemy, czego symbo- lem jest ugryzione jabłko. Czarodziej poszukuje eliksiru mło- dości. Pozwala doświadczyć magicz- nych chwil, często jest też wsparciem w dokonaniu przemiany. Od Mędrca różni go większe skupienie na działa- niu. Archetyp Czarodzieja jest odpo- wiedni dla marek technologicznych i takich, których ważnym elementem jest wymiar psychologiczny lub duchowy. Za markami o tym archetypie często stoją produkty przynoszące ulgę lub wzmocnienie dla ciała i ducha. Dobrym przykładem dla tego archetypu jest „do- dający skrzydeł” Red Bull. Większość z nas nie pije go ze względu na jego wa- lory smakowe czy chęć ugaszenia pra- gnienia. Od Czerwonego Byka (który swoją drogą sam przeszedł przemianę, będącpoczątkowoCzerwonymBizonem) oczekujemy właściwie tylko jednego – żeby postawił nas na nogi. TeoriaMargaretMarkiCarolS.Pearson pozwala odkryć głębsze znaczenie tego, czym zajmuje się organizacja i pracujący wniejludzie.Znajomośćarchetypówpoma- ga osobom odpowiedzialnym za zarządza- nie marką spojrzeć inaczej zarówno na jej dotychczasowąkomunikację,jakitędopie- roplanowaną.Budowaniemarkiwoparciu owybranyarchetyp16 pozwalanaświadome podejmowaniedecyzjiodnośnietego,codo kogoidlaczegopowinniśmykomunikować. Dążenie do archetypowej spójności nie jest bezsensownym nakazem, który ma pozbawić marketerów radości z rozpro- szonej i płytkiej komunikacji. Spójność to prezent,którysprawia,żepracanadmarką jestprostszaibardziejsatysfakcjonująca. 14. Profil „Mały Bezpieczny Pasażer” na Facebooku, dostęp online: www.facebook.com/ BezpiecznyMalyPasazer [data dostępu: 9.01.2015]. 15. „Misja i wartości”, dostęp online: www.microsoft.com/pl-pl/news/about/mission.aspx [data dostępu: 9.01.2015]. 16. ...lub archetypy, ale o tym w kolejnych częściach cyklu. luty–kwiecień 2015Archetypy marki. Tożsamość, wizerunek i komunikacja w social media Część 1. Wprowadzenie MARIA LIPIAK na co dzień pracuje jako konsul- tant w Punkt Krytyczny Centrum InformacjiBiznesowej,zajmujesię też badaniem rynku w Rubikom Strategy Consultants, a w wol- nym czasie rozwija własną markę kwiecistych krawatów szytych z polskiego lnu NAPISZ DO AUTORKI: maria@punktkrytyczny.pl WARTO DOCZYTAĆ: 1. M. Mark, C. S. Pearson, „The Hero and The Outlaw. Building Extraordinary Brands Through The Power of Archetypes”, 2001 [b.m.]. 2. G. Kosson, „Podaj dalej, czyli jak stworzyć porywającą opowieść dla marki”, Lublin 2014. 3. J. Signorelli, „StoryBranding 2.0. Creating Standout Brands Through the Purpose of Story”, Texas, 2014 [b.m.]. 4. The Pearson Archetypal System: www.herowithin.com.
  • 103.
    103 Nie tylko lajkamiczłowiek żyje, czylijaksprzedawaćnaFacebooku Część 1. Strategia K a r o l i n a L e w i c k a w osiągnięciu jakich konkretnie celów pomaga platforma społecz- nościowa Facebook, dlaczegookreśleniecelówdziałań prowadzonych na Facebooku jest podstawą prowadzenia dobrego fan page’a, jak skonstruować strategię obec- ności marki na Facebooku i na jakie jej elementy kłaść nacisk. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: Facebook to największy portal społecznościowy na świecie. Dzięki swojemu szerokiemu zasięgowi daje on ogromne możliwości marketingowe. Nie dziwi więc fakt, że coraz więcej firm właśnie w tym kanale poszukuje swojego potencjalnego klienta. Jak posiadaniefanpage’azamienićwsukcesmarki?Wcyklu artykułów„PrzedsiębiorstwobiznesoweaFacebook” przedstawię możliwości, jakie portal daje prywatnym firmom,isposobynabudowaniesolidnegowizerunku marki w tym kanale komunikacji z internautami. Aby działania podejmowane na Facebooku odniosły pozytywny skutek, muszą być dobrze przemyślane i opracowane już w początkowej fazie tworzenia fan page’a.Dlategopierwszyartykułzcałegocykluporuszy tematfundamentalny,czylizasadytworzeniastrategii działań marketingowych na Facebooku. C Y K L E FACEBOOK – EFEKTYWNA FORMA POROZUMIEWANIA SIĘ W BIZNESIE Z założenia platformy społecznościowe są serwisami intuicyjnymi i mało skom- plikowanymi. Mają stanowić element rozrywkowy w życiu użytkownika, dla- tego poruszanie się po nich musi być proste i przejrzyste. Dostępność i ła- twość zarządzania stroną na Facebooku sprawiła, że jest on niekwestionowanym liderem wśród wszystkich platform spo- łecznościowych. Liczba zarejestrowa- nych kont przekroczyła już 1,3 miliar- da (!) i nadal rośnie. Z technicznego Fot.:fotolia.com
  • 104.
    104 punktu widzenia stworzeniei prowa- dzenie firmowej strony na Facebooku jest zatem prostą do wykonania czyn- nością. Należy zdać sobie jednak spra- wę, że czynnik ten wpływa na rosnącą liczbę stron firmowych i co za tym idzie – zwiększającą się konkurencję na tym serwisie. Aby przyciągnąć użytkownika do strony prezentującej konkretną firmę, trzeba wykazać się niemałą kreatyw- nością i ogromną znajomością swojej grupy docelowej. W usystematyzowaniu wszelkich działań, które mają być prowa- dzonenaFacebooku,zpomocąprzybywa strategia, która określona powinna być jeszcze przed samym momentem zało- żenia profilu. Najważniejszy jej element to ustalenie celu i próba udzielenia od- powiedzi na pytanie „co chcę osiągnąć dzięki stronie firmowej na Facebooku?”. W przypadku przedsiębiorstw działają- cych w branży e-commerce do najważ- niejszych celów zaliczyć możemy: budowę wizerunku danej marki/firmy; budowę społeczności wokół marki; aktywną komunikację z obecnym lub potencjalnym klientem; wsparcie sprzedaży artykułów/usług. Niejednokrotnie (a już szczególnie w przypadku branży e-handlu) wszyst- kie te cele stanowić mogą podstawę strategii zarządzania facebookowym fan page’em. Są one możliwe do zreali- zowania, gdyż Facebook pozwala na: dotarcie do ogromnej liczby użytkow- ników (szeroki zasięg); możliwość doprecyzowania grupy do- celowej i dotarcie z wybranym komu- nikatem do konkretnych odbiorców; szybką komunikację z użytkownikiem; generowanie ruchu na docelowej stro- nie internetowej. Dobrze prosperujący fan page to taki, który dąży do osiągnięcia suk- cesu we wszystkich wyznaczonych w strategii zadaniach, prowadząc spój- ną i interesującą (z punktu widzenia użytkownika) działalność contentową. Aby w „gąszczu codziennych obowiąz- ków”związanychzprowadzeniemstrony firmowej nie zagubić celów, jakie mają być osiągnięte, warto spisać w przejrzy- stej formie strategię obecności naszej marki na portalu Facebook. Poniżej przedstawię, jakiego typu in- formacje powinny być wzięte pod uwagę w trakcie tworzenia strategii. Należy pamiętać, że strategia prowadzona w so- cial mediach nie może być oderwana od innych kanałów komunikacji. Powinna być ona integralną częścią całej strategii marketingowej marki. ISTOTNE ELEMENTY STRATEGII DZIAŁAŃ PROWADZONYCH NA PORTALU FACEBOOK MISJA Proces tworzenia strategii warto rozpo- cząć od ustalenia misji istnienia marki, zarówno w sektorze gospodarczym, jak inaportaluspołecznościowymFacebook. Misja przedsiębiorstwa to zwięźle okre- ślona zasada prowadzonej działalności. Wdwóch,trzechzdaniachprzedstawindy- widualneiwyróżniającenatlekonkurencji wartościfirmy.Zaakcentujte,któreodgry- wają specyficzną rolę na rzecz otoczenia. Spisana misja Twojego przedsiębiorstwa powinna odpowiadać na pytania: dlaczegoistniejedaneprzedsiębiorstwo, do czego dąży, jakie potrzeby zaspokaja, a także: kim są klienci/osoby zainteresowane działalnością firmy. Ustalony opis misji przedsiębiorstwa wykorzystać możesz w trakcie uzupeł- niania zakładki „Informacje” obecnej na profilu firmowym. PRZEWAGA STRATEGICZNA Na tym etapie określ dotychczasowe lub przyszłe czynniki dominacji firmy nad konkurentami. Pomóc Ci może w tym prosta analiza SWOT wyznaczająca moc- ne i słabe strony marki, a także szanse i zagrożenia przedsiębiorstwa. Następ- nie przeanalizuj w ten sam sposób konku- rencję (i obserwuj ją regularnie w ramach codziennych działań marketingowych). Wybierz te czynniki, które zwiększają Twoją konkurencyjność na tle innych firm. Należą do nich m.in.: nowoczesna technologia, unikatowyasortymentproduktów/usług, korzystna lokalizacja, niskie ceny produktów/usług, wysoka jakość produktów/usług, sprawny serwis. Podkreśltenajrzadziejspotykanewda- nejbranży.ImwięcejtakichcechmaTwoja firma, tym większą ma na tle konkuren- cji przewagę strategiczną. Wyeksponuj wszystkie plusy i to na ich podstawie buduj plan działania na Facebooku. CELE I PROGRAM DZIAŁANIA Trzeci krok to określenie celów prowa- dzenia działań promocyjnych na Face- booku. Wyliczając swoje targety, zacznij od tych najbardziej ogólnych. W ich wyznaczeniu pomoże Ci stworzona na samym początku misja istnienia marki na portalu Facebook, a także określenie mocnych stron przedsiębiorstwa. Najpierw określ cel główny istnienia strony na Facebooku (może to być przy- kładowo chęć budowania pozytywnego wizerunku marki i stałe powiększanie społeczności skupionej wokół niej). Każdy następny cel stanowić powinien kolejny szczebel w drodze do zdobycia celu głównego. Zapisując swoje szcze- luty–kwiecień 2015 Dobrze prosperujący fan page to taki, który dąży do osiągnięcia sukcesu we wszystkich wyznaczonych w strategii zadaniach, prowadząc spójną i interesującą (zpunktuwidzeniaużytkownika)działalnośćcontentową.
  • 105.
    105 gółowe targety, spróbujjednocześnie przyporządkować do nich zadania, dzięki którym je osiągniesz. W ten sposób stwo- rzysz także zarys programu podejmowa- nych działań na Facebooku. Przykład: Cel szczegółowy nr 1: dotarcie z wyzna- czonymkomunikatemdogrupydocelowej. Zadania: 1. określić grupę docelową, do której chcę dotrzeć; 2. dostosować te- matykę wpisów do targetowanej grupy odbiorców; 3. dostosować język komu- nikatów do grupy docelowej. Cel szczegółowy nr 2: budowanie za- ufania wokół marki. Zadanie: określić sposób reagowania na negatywne opinie, posty. Cel szczegółowy nr 3: tworzenie wize- runku fachowca w danej branży. Zadanie: dostarczać użytkownikowi con- tentu wskazującego na dobrą znajomość danej branży (np. dzieląc się z fanami in- formacją o prowadzonym blogu). Cel szczegółowy nr 4.: regularnie zwiększać liczbę pozyskiwanych fanów. Zadania: 1. opracować tematykę i za- sady konkursów, które w początkowej fazie istnienia fan page’a zachęcać będą kolejnych fanów do polubienia strony; 2. rozpocząć działalność reklamową na Facebooku; 3. dostarczać ciekawy con- tent użytkownikom (testować różne rodzaje postów, testować zasięg galerii zdjęć,filmikówipodlinkowanychnewsów). HARMONOGRAM Po określeniu wstępnego planu, w celu sprecyzowania kroków, które chcemy podjąć w najbliższym czasie, warto stwo- rzyć harmonogram działań podejmowa- nychnaFacebooku.Spisanyplanułatwia kontrolowanie działań realizowanych na portalu. Najlepiej sprawdzają się har- monogramy tygodniowe, maksymalnie dwutygodniowe.Tworzącharmonogram: określliczbęirodzaj(link,zdjęcie,wideo) zamieszczanych codziennie postów; określ dzienny czas poświęcany na od- powiadanie na wiadomości prywatne i posty użytkowników; określ, ile razy w tygodniu i w jakich grupachweźmieszudziałwdyskusjach; ustal datę i zasady organizowanego konkursu; ustal datę i zasady przyznawania spe- cjalnych ofert dla fanów; ustal budżet przeznaczony na reklamy emitowane w danym okresie; ustal harmonogram i grupę docelową kampanii reklamowej; stwórz kreację graficzną i krótki tekst reklamowylubprzygotujpostspecjalny, którybędziepromowanydziękiplatfor- mie reklamowej Facebooka. W trakcie tworzenia contentu wyko- rzystuj i podkreślaj swoją przewagę kon- kurencyjną. Pamiętaj jednocześnie, aby treści nie skupiały się jedynie na celach marketingowych.Bardziejangażującymi z pewnością będą takie, które zapewnią rozrywkęlubdostarcząprzydatnejiprak- tycznejwiedzyzzakresudanejbranży.Pu- blikowanetreścipowinnyoddziaływaćna fanówibyćdlanichpomocne.Internauci corazczęściejposzukująinformacji,które są im przydatne, poszerzają ich wiedzę i pobudzają do dyskusji. Content prze- ciętny, nijaki, kopiowany od konkurencji jest przez współczesnych, coraz bardziej wymagających użytkowników mediów społecznościowych omijany „szerokim łukiem”.Jeślioczekujesz,żeTwoifanista- nowić będą aktywną społeczność, nie idź na łatwiznę i zainwestuj swój czas w kreowanie ciekawych treści. Jak two- rzyćinteresującycontent,dowieszsięjuż wkolejnymartykulezserii„Przedsiębior- stwo biznesowe a Facebook”. W kolejnych artykułach odnajdziesz także odpowiedzi na takie pytania jak: dlaczego zawartość contentu udostęp- nianego na Facebooku jest jednym z naj- bardziej istotnych elementów z prowa- dzonych działań na portalu, dlaczego pozytywne relacje z klientami i ich re- komendacje na Facebooku są kluczowe do osiągnięcia sukcesu w branży, jak efektywnie wykorzystać system rekla- mowy serwisu Facebook, a także jak wykorzystać inne platformy społecz- nościowe w celu zwiększenia zasięgu prowadzonych działań marketingowych na Facebooku. Zapraszam do lektury! KAROLINA LEWICKA e-commerce specialist w firmie INQUISIO.store; absolwentka kierunku Zarządzanie mediami na Uniwersytecie Jagiellońskim; certyfikowanaspecjalistkaGoogle AdWords; oprócz marketingu in- ternetowegowcentrumjejzainte- resowańznajdująsięcopywriting, content marketing i social media NAPISZ DO AUTORKI: k.lewicka@inquisio.pl Nie tylko lajkami człowiek żyje, czyli jak sprzedawać na Facebooku Część 1. Strategia C Y K L E
  • 106.
    106 We wspólnym życiuklienta i agencji reklamowej prędzej czy później pojawiasiętentemat:pieniądze.Zregułynieobywasiębezwzajemnych ofiar – aby doszło do współpracy, jedni muszą zapłacić więcej, niż się spodziewali, albo drudzy muszą zainkasować mniej. Jeśli w trakcie współpracy pojawią się jakiekolwiek problemy czy konflikty, na 90% na wokandę powróci także kwestia finansowania projektu. Wbrew pozoromwosiągnięciukompromisuobustronomstojąnaprzeszkodzie nie tyle względy finansowe, co problemy komunikacyjne. Okrakiem na barykadzie Część 2. Kość niezgody J a n C z e r n i a w s k i Kliencikochająagencjereklamoweibran- dingowe. Jedną z najbardziej ekscytu- jących rzeczy, jaka może przytrafić się menedżerowiwkorporacji,jestspotkanie z agencją, która przedstawi zarys kampa- nii,stronyinternetowejczynowegologo. Nawetjeśliktośprzeztoprzechodziłsetki razy, każdy kolejny jest równie emocjo- nujący. W rutynie powtarzalnych zajęć oglądanie pracy agencji, która przynosi skąd biorą się kontrowersje, związane z wyceną projektów marketingowych, dlaczego „tanio” i „drogo” są pojęciami względnymi, jak przekonać klienta do zaakcep- towania kosztów współpracy, czy tani projekt jest zawsze opła- calny dla zamawiającego. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: ciszy pojawia się zazwyczaj inne ważkie egzystencjalne pytanie: – Jak pracować za takie głodowe stawki? ILE TO „DUŻO”? Wartopamiętać(tenmotywzresztąostat- nio zagościł także w narracji reklam), że nic nie jest sui generis drogie lub tanie. Tego typu określenia mają sens nie w od- niesieniu do kwot (nawet milion złotych coś kolorowego, śmiesznego czy pomy- słowego, jest zawsze miłą odskocznią od obowiązkówdniacodziennego.Ostatecz- nie przecież każdy z nas czuje się wystar- czającokompetentny,byosądzić,czycoś jest„ładne”,„pomysłowe”lub„czyludziom się to spodoba”, prawda? Zgrzyt, jeśli się pojawia, następuje na etapie wyceny: – Czemu tak drogo? Po drugiej stronie po chwili niezręcznej Fot.:fotolia.com luty–kwiecień 2015
  • 107.
    107 tomożebyćokazyjnacena–oilemówimy onp.odrzutowcu,anieklapkachpodprysz- nic),araczejdowyjątkowościdanejrzeczy, jejwartościlubefektów,jakiezamierzasię dzięki niej uzyskać.Tu leży pies pogrze- bany. Świetnie ilustruje to anegdota, jaką opowiedziałmikiedyśwłaścicieljednejze śląskich agencji reklamowych. Miał klien- ta – człowieka zamożnego, o którym nie można było powiedzieć, że ogląda każdą złotówkędwarazy.Onjąoglądałsiedmio- krotnie, tygodniami negocjując obniżkę ceny jakiejś usługi o kilka groszy. Mimo kilkunastoprocentowegorabatuzadługą współpracę zawsze podważał wysokość proponowanychkwot–nigdynieuznawał, że wycena jest uczciwa i mieści się w do- puszczalnych granicach. Każda rozmowa o pieniądzach, choćby było to kilkaset złotych za druk, wywoływała u niego fru- strację i agresywną retorykę. Tym bardziej dziwne było, że na jed- nymzespotkańklientbyłrozpromieniony, uprzejmy i przedstawioną wycenę podpi- sał bez cienia sprzeciwu. Kiedy mój zna- jomy zagadnął o przyczynę świetnego humoru, klient zdradził, że od lat należy do bractwa rycerskiego i właśnie udało musięzrobićświetnyinteres–kupiłsobie jakiś element zbroi w doskonałej cenie, po czym wymienił kwotę, za jaką równie dobrze mógłby kupić sobie średniej kla- sy samochód lub zapewnić sobie pełną obsługę agencji do końca roku i zasypać accountówbriefamiażpostrych.Topoka- zuje,żeproblememagencjiniejestnawet brak środków po stronie klienta, tylko jego poczucie, ile za pracę kreatywną powinno się płacić i dlaczego tak dużo. Ta sama kwota wydana na hobby jest dla niego szalenie atrakcyjna, a wydana na kreatywną pracę kilkuosobowego zespo- łu nabiera znamion fortuny. PRACA – CZY ABY POWAŻNA? Na tzw. Zachodzie rynek reklamy, PR i brandingu ma znacznie dłuższą histo- rię i bogatszą tradycję niż u nas. Tam nie dziwi,żefotograf,specjalistaodtypografii czy copywriter za jedno zlecenie może życzyć sobie kwoty idącej w setki tysięcy. Skoro dobry sportowiec, muzyk, polityk czy biznesmen może tyle zarabiać za do- brą robotę na swoim poletku, to czemu przedstawicielbranżykreatywnejmiałby być pozbawiony takich frykasów? W Polsce wciąż pokutują mity i ste- reotypy myślowe związane z minionym ustrojem. Dla wielu ludzi marketing jest mało poważną dziedziną, ot – takie tam malowanieobrazków,nietoco„poważna praca”, gdzie leją się strugami pot i łzy klasy robotniczej. Widać to zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, gdzie firmy zajmujące się wyłącznie odtwa- rzaniem kreacji (druk, poligrafia, montaż reklam 3D itd.) zarabiają krocie, a firm zajmujących się „wymyślaniem” po pro- stu nie ma albo ledwo zipią. Dotyczy to także formy oddawania pracy – lżej na sercu, gdy wykłada się pieniądze za coś, cowidać(np.nadruknabillboardzie,okle- jenie samochodu), a już w ogóle świetnie jest,kiedyjesttegoczegośdużo–np.gdy odbieramy karton z 500 ulotkami A5. Po- jedynczypomysłprzedstawionynajednej stronie prezentacji PowerPoint wygląda przy tym mało imponująco, nie wiadomo wogóle,czystałazatymjakakolwiekdłuż- szapraca,wysiłek,amateriału,jakwidać, zbyt wiele też nie zużyto... STARE NAWYKI Poza gloryfikacją pracy fizycznej i pro- dukcyjnej, przy jednoczesnym deprecjo- nowaniu znaczenia pracy koncepcyjnej, dawny ustrój przyniósł jeszcze jeden niekorzystny dla całej branży konstrukt – warunkiem sukcesu musi być, poza wy- siłkiem, sporo poświęconego czasu. Jeśli agencjachcecośzrobićwtydzieńlubdwa, tomożebyćpewna,żeprzynegocjacjach padnie argument: „Tyle? Za tydzień pra- cy?”. Zupełnie jakby wykonanie czegoś szybko z definicji świadczyło o niskim poziomie wykonania. To przekonanie przenosi się też często na poziom trud- ności – dość często klient może uznać, że to, za co zapłacił, to coś bardzo pro- stego, niezasługującego na swoją cenę. W blogosferze czy internetowych wpi- sach-komentarzachmnóstwojestzresztą owoców tego rodzaju myślenia – „za co tyle pieniędzy?!”, „ja bym lepiej zrobił”, „takie kropeczki to ja za 100 zł narysuję”, „grafikpewnie15minutpoświęcił”itd.Aby nieprzedstawiaćproblemujednostronnie, przyznam, że wśród agencji zdarzają się częstotakie,którerzeczywiścienierobią nic,abyuświadomićklientowizasadność proponowanejstawkihonorarium.Trzeba jednak pamiętać, że marketerzy powin- ni umieć uzasadniać swoje oczekiwania – jako specjaliści od komunikacji i sędzio- wie we własnej sprawie. Jeżeli ktoś nie potrafiodpowiedniozareklamowaćsiebie, nie będzie tego umiał zrobić w imieniu (lub dla) swojego klienta. Agencje zazwy- czaj próbują kilku wariantów racjonaliza- cjiwydatkówjednocześnie–każdyznich ma zarówno mocne, jak i słabe strony. CZAS TO PIENIĄDZ Sposób „na czas” odnosi się do wyłoże- nia klientowi, jak długo zespół zamierza pracować nad danym projektem. Rzeczy- wiście, firma zamawiająca daną usługę niekiedyzachowujesiętak,jakbymyślała, że grafik wklepuje na komputerze „zrób fajny layout”, wciska enter i... gotowe. Uświadomienieklientowichociażbytego, że pomysł wymaga co najmniej kilku dni, a później kolejnych, poświęconych na do- pracowanie, bywa zbawienne. Eliminuje to także zarzut o spędzonej przy kompu- terze „chwilce”, za którą teraz klient musi zapłacić ciężkie pieniądze. Wadą tego rozwiązania jest jednak to, że firmy mogą traktować przedstawiony plan roboczo- godzin jak ciąg produktów na taśmie w supermarkecie – w razie przekrocze- nia zakładanego budżetu coś się po Okrakiem na barykadzie Część 2. Kość niezgody C Y K L E Warto pamiętać, że nic nie jest sui generis drogie lub tanie. Tego typuokreśleniamająsensniewodniesieniudokwot(nawetmilion złotychtomożebyćokazyjnacena–oilemówimyonp.odrzutowcu, anieklapkachpodprysznic),araczejdowyjątkowościdanejrzeczy, jej wartości lub efektów, jakie zamierza się dzięki niej uzyskać.
  • 108.
    108 prostu zdejmie zrozkładu i już.Byłem nieraz świadkiem sytuacji, gdy klient prosił, aby do projektu zaangażować „szybciej myślącego” grafika, a copywri- tera zwolnić, niechże agencja wymyśli, kto napisze teksty, byleby się budżet zgadzał. Pochodną tego modelu rozli- czeń jest niestety zrównanie pracy kre- atywnej z fizyczną – zakłada się średnią liczbę godzin, potrzebną do wykonania projektu, a później zarówno wewnętrz- nie, jak i na zewnątrz dokonuje się cu- dów, aby go zamknąć w takich ramach. Model ten nie jest w stanie uwzględnić różnic w tempie realizowania projek- tów podobnego typu, stąd zawsze ktoś będzie stratny – albo agencja poświęci na zadanie więcej czasu, niż zakładała, albo klient zapłaci za czas pracy, który nie został wykorzystany. W GRUPIE RAŹNIEJ Bliźniacząmetodąjest„pracazespołowa”. Ukazanie, jak wiele osób będzie praco- wało przy projekcie, oraz jak bardzo ich role są ważne dla właściwego przebiegu projektu, ma ogromną moc otwierania oczu firmy zamawiającej. Kiedy widzimy, że nad projektem będzie czuwała mała armialudzi,przekazującasobienawzajem informacjeimateriały,nabieramyszacun- ku do ich pracy i zdajemy sobie sprawę, że ta nie może kosztować mało. Wadą tego wariantu jest dokładnie to samo, co w przypadku poprzednim – tak jak klient zawsze może zanegować zbędne, jego zdaniem, nakłady czasu, tak w tym warianciemożezawszeupatrywaćszansy w podważaniu sensu danej procedury projektowej, liczby zaangażowanych osób itd. Kiedy oba te modele połączy się w jeden, niebezpieczeństwo to wcale nie znika, a może nawet się potęguje. Tu znowu kłania się zapożyczony z cza- sówsłusznieminionychwzorzecmyślenia – nikt o zdrowych zmysłach nie postu- lowałby, aby dla zmniejszenia kosztów nie wyposażać samochodów w hamulce, a w mostach nie stawiać środkowych przęseł. Dla niektórych jednak rozmowa na tak „niepoważne” tematy, jak obrazki i hasełka, to przecież co innego! Nic się przecież nie stanie, jak kilka osób wy- sadzi się z projektu, innym obetnie czas pracy o połowę, a następnie jakby nigdy nic będzie się oczekiwało rewelacyjnych rezultatów. Wiadomo, taki sposób pracy nie ma prawa zadziałać, więc każda agen- cja, która zdecyduje się sięgać po taką argumentację w rozmowie z klientem, musibyćprzygotowananatwardąobronę stanowiska albo podać prognozy z taką „górką”, aby klient dla własnego święte- go spokoju mógł stargować kilkanaście procent. Sam nigdy za tym wariantem nie przepadałem, niezależnie od tego, po jakiej byłem akurat stronie. Pamiętam np. jak szukałem dobrych fotografów produktowych dla firmy wędliniarskiej. W ostatnim etapie zostało kilka firm, z których jedna chciała ok. pięć razy wię- cej pieniędzy niż inne. Kiedy zapytałem o źródło tej dysproporcji, otrzymałem iście bizantyjską rozpiskę: fotograf miał być jeden, obok niego kilku dyrektorów artystycznych, rozmaitych seniorów i ju- niorów, samych gońców było bodajże czterech, a catering za jeden dzień na pla- nie opiewał na kilka tysięcy złotych. Nie krytykuję tego – agencja miała w portfo- lio naprawdę ciekawe prace, doceniam to, że chcą pracować w optymalnych wa- runkach, ale w tamtym momencie firma, którąreprezentowałem,niebyławstanie ponieść takich kosztów – zwłaszcza bez gwarancji, że różnica w poziomie zdjęć między firmami byłaby równie duża, jak w przypadku ich oczekiwań finansowych. Warto pamiętać, że ten typ argumenta- cji czasami, dla mniej uświadomionych klientów, wygląda jak przyznanie się do własnej niedoskonałości – „tylu nas potrzeba, by zrobić to dobrze”. Bardziej złośliwimogąwtymmiejscutrawestować klasycznydowcipotym,iluludzidanejna- cji jest potrzebnych, by wkręcić żarówkę. EFEKTY? NIE DLA WSZYSTKICH Bardzo przyjazną i przekonującą dla klienta jest argumentacja oparta o za- kładany efekt. Nie wie nic o marketingu ten, kto choć raz nie usłyszał od klienta: „Ale co ja będę z tego miał?”. Jeśli agencja jest w stanie przedstawić wiarygodne liczby, powinna od tego zacząć negocja- cje. Podanie kwot, zakładanych zmian wartościokreślonychwskaźnikówstawia klienta w zupełnie nowej sytuacji – nie rozmawia już o honorarium za obrazki, hasła czy pomysły, ale realne zmiany biznesowe dla swojej firmy. Na rynku stało się to już standardem, np. w branży pozycjonowania – firmy biorą pieniądze za miejsca w pierwszej dziesiątce wyników Google, w miarę do- kładnie szacują, jak wiele osób zobaczy reklamę klienta. Niestety, pewne branże mogąmiećsporetrudnościzokreśleniem skutków biznesowych swoich działań. Bez dogłębnej znajomości rynku, na któ- rym działa klient, większość takich pro- gnoz jest po prostu wróżeniem z fusów. Dotyczy to zwłaszcza domniemanego wpływu rozwiązań estetycznych (np. lay- outu czy nowego opakowania produktu) na zachowania konsumentów. Byłem kiedyś szczerze zażenowany, kiedy w briefie jednego z największych browarów w Polsce przeczytałem pole- cenie dla agencji, aby spróbowała okre- ślić (liczbowo) wpływ własnego projektu nowej etykiety piwa na zmniejszenie dystansu sprzedaży do porównywalne- go produktu konkurencji. Oczywiście, wychodząc z założenia, że „nie ma głu- pich pytań, są tylko głupie odpowiedzi”, możnanapisaćelaboratnatemattego,ile tysięcy konsumentów sięgnie po nowe piwo, bo spodoba im się inny kształt góralskiego kapelusika lub choinek na etykiecie, można odwoływać się do ar- chetypów kulturowych, religijnych itd. luty–kwiecień 2015 Kluczemdoudanejipozbawionejniedomówieńwspółpracy musibyćwłaściwewzajemnezrozumienieswoichbiznesów. Obu stronom powinno zależeć na spektakularnym efekcie zakończonych projektów, a tego nigdy nie da się osiągnąć, pracując na przysłowiowe pół gwizdka, za pół ceny.
  • 109.
    109 – ale byłobyto wykorzystywanie nienaj- mądrzejszego pomysłu firmy klienta. Według mnie tam, gdzie mowa o szeroko pojętych „wrażeniach artystycznych”, nie ma żadnych narzędzi, które pozwoliłyby oszacować wpływ atrakcyjności estetyki na np. decyzyjność zakupową czy zmianę struktury udziałów w rynku. Trochępodziwiam,atrochęsiębojętych, którzyzogromnąpewnościątwierdzą,że przyczynąsukcesuPlusGSMbyłyreklamy zkabaretemMumio,aApple–nazwailogo. Sukcesu nie da się post factum rozpisać procentowo na czynniki, a tym bardziej przed wykonaniem projektu – tak długo, jak poruszamy się w dżungli różnych wy- darzeń, wśród których te artystyczne nie należą do najbardziej istotnych. Tu jest zresztą kolejny problem – zanim zabie- rzemy się do oceniania, ile firma zarobi na danym rozwiązaniu graficznym czy tekstowym, musielibyśmy w równie bez- względny i policzalny sposób udowodnić, że coś jest śmieszne/ładne/imponujące/ zaskakujące, np. na 7,4 pkt w 10-punkto- wej skali. Według mnie – niemożliwe do wykonania.Swojądrogą,tworzytopewien paradoks:ludzieświęcieprzekonaniotym, że za ogromnym sukcesem biznesowym częstostojąpojedyncze,drobneprojekty marketingowe, to często ci sami, którzy uważają,żeniemacoprzepłacaćinajlepiej oferowaćmarketeromgłodowestawkiczy wręcz poniżej kosztów własnych. Kiedyś zdarzyło mi się pracować nad rebrandin- giemmarkizbranżymięsnej,którejprzed- stawiciele uważali, że używanie koloru ciemnoniebieskiego jednemu z konku- rentów przyniosło dominującą pozycję na rynku, a innemu, który stosował kolor zielony, zła decyzja w kwestii doboru bar- wyprzyniosłasporeproblemyfinansowe. Ponieważ w projekcie identyfikacji wizu- alnej pojawiło się kilka wariantów kolory- stycznych, zaproponowałem wykonanie badania kilkoma technikami na przedsta- wicielach grupy docelowej, aby zwery- fikować, czy istotnie barwa tła logo ma przyzakupiewędlindecydująceznaczenie i, jeśli tak, który odcień jest najbardziej pożądany. Mimo bardzo korzystnej ceny, klient nie zdecydował się na badania, twierdząc, że są zbyt drogie i mało istot- ne. Interpretuję to tak, że najwidoczniej niektórzyklienciwoląryzykowaćbankruc- twemfirmy,niżodpowiedniowynagrodzić marketerów,wykonującychpraceofunda- mentalnym jakoby znaczeniu. JESTEM, KTÓRY JESTEM Ostatnimzwariantówargumentacji,któ- ryzawszenajbardziejmisiępodobał,jest ten, który w skrócie można nazwać „bo tak”.Mamnamyślitenrodzajzachowania, kiedy konkretny twórca podaje równie konkretnąkwotęiniezgadzasięanizniej tłumaczyć, ani ją negocjować. To może wydawaćsiębezczelne,alewzasadziejest przecież do bólu szczere i konkretne, co znacznie skraca czas rozmów. Przytoczo- newyżejsposobyargumentacjizazwyczaj nie trafiają na podatny grunt, stają się za towstępemdojałowychrozmówwstylu: „a czemu tak drogo?”, „a co tak długo?”, „a po co was tylu przy tym” itd., itd. Nigdyniewidziałemwtymspecjalnego sensu, niezależnie od strony, po której się akuratznajdowałem.Jakospołeczeństwo dojrzeliśmyjużdotego,żebynienegować honorarium, jakie pobierają np. dekora- torzy wnętrz, „złote rączki”, piłkarze czy inniprzedstawicielezawodów,wktórych nie da się określonej pracy wykonać za- wszetaksamo.Skorooglądając„portfolio” sportowcauznajemy,żezasługujenasetki tysięcy złotych wynagrodzenia, to nie wi- dzępowodu,dlaktóregomielibyśmytrak- tować inaczej ludzi z branży kreatywnej, o określonym dorobku i wypracowanym stylu. Jeśli kwota wynagrodzenia wydaje się zbyt wysoka, na rynku na pewno znaj- dzie się wielu, którzy zadowolą się niższą, a dany projekt zrealizują inaczej i taniej. Trzeba pamiętać, że – tu ponownie ucieknę do porównań z socrealizmem – nie mówimy o prostej pracy, jak wykuwa- nie młotem kilkuset procent normy, tylko o zadaniach kreatywnych, które jak linie papilarne nigdy nie zostaną identycznie opracowane, choćbyśmy porównali efekt pracy tysięcy osób. Warto mieć także na uwadze,żewykonawcyusługmarketingo- wych,chcącniechcąc,wnosządokażdego z zadań jakieś elementy składowe swojej osobowościiindywidualnychdoświadczeń. Nie da się tego wycenić przed projektem, nie da się też zmusić kogoś, aby myślał na mniej niż 100% swojej mocy – dlatego za- wszenegocjowaniezartystami(azatakich uważammarketerów)uważałemzazupeł- nie zbędny element sztuki i gruby nietakt. W negocjacjach cenowych pomiędzy agencją a klientem nie istnieje złoty śro- dek. Obie strony mogą składać się z ludzi myślącychzupełnieinaczejlubmających inny system wartości. Dlatego właśnie kluczem do udanej i pozbawionej niedo- mówień współpracy musi być właściwe wzajemne zrozumienie swoich bizne- sów. Obu stronom powinno zależeć na spektakularnym efekcie zakończonych projektów,ategonigdyniedasięosiągnąć, pracującnaprzysłowiowepółgwizdka,za pół ceny. Jeśli jest zbyt drogo, klient po- winienzmienićdostawcę,aleniezmuszać doobniżaniajakości,cowpraktycenigdy nie wychodzi nikomu na dobre. KiedyprezydentBielska-Białejokreślił budżetnazaprojektowanienowegologo miasta i wybrał wykonawcę, usłyszał, że za takie pieniądze projektu się zrealizo- wać nie da. Włodarz miasta postanowił jednak zostać przy wybranym wcześniej usługodawcyizamówiłtakączęśćprojek- tu,jakamieściłasięwustalonychramach. Patrząc z perspektywy widza, starczyło wyłącznienauczynieniudotychczasowe- gologomiastatrójwymiarowympoprzez dodanie kilku cieni i przejść tonalnych. Ani miasto nie odczuło spektakularnego efektu, ani wykonawcy nie zaliczą tego minirebrandingu do pereł swojego port- folio.Porazkolejnyokazałosię,żerzeczy najtańsze okazują się jednak najdroższe. Warto o tym pamiętać przed negocjacja- mi – w marketingu, jak w rzadko której dyscyplinie, oszczędności rzadko kiedy popłacają. Znacznie częściej okazuje się, że lepiej nie robić nic, niż robić tanio. Okrakiem na barykadzie Część 2. Kość niezgody C Y K L E J A N C Z E R N I AW S K I senior strategic planner w agencji Brantt NAPISZ DO AUTORA: jan.czerniawski@brantt.pl
  • 110.
    110 Konsumenci, przystępując doprogramu lojalnościowego,zwykledziałajądośćim- pulsywnie. Z kolei uczestnicy projektów B2Bstanowiąbardziejwymagającągrupę, któraprzykładawagęnietylkodojakości oferowanych produktów czy usług, ale także do wartości dodanej, jaką oferuje organizator.Abyzachęcićkontrahentów do udziału w akcji wsparcia sprzedaży, jej twórca musi zaproponować nagrody, które skuszą ich do uczestnictwa w pro- gramie.WedługbadaniaARCRynekiOpi- nia, organizatorzy programów w 2013 rokunajchętniejstosowalizachęty,takie jak: upusty i rabaty, nagrody rzeczowe, kupony premiowe i karty przedpłacone. NAGRODY ZAPADAJĄCE W PAMIĘĆ Wielu organizatorów akcji wsparcia sprzedaży wierzy, że rabaty i upusty Programy lojalnościowe i motywacyjne Część 2. Nagrody – być albo nie być organizatora D a r i u s z D e s z c z k a dlaczego odpowiedni dobór nagród jest istotny w organizacji programów lojalnościowych, jakie nagrody wybierać, aby wzbudzić zainteresowanie i zaangażować odbiorców oraz jednocześnie uniknąć opodatkowania, dlaczego warto zainwestować w katalog nagród online, gdzie szukać pomocy przy tworzeniu katalogu nagród i jego obsłudze. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: Firmyorganizująceprogramywsparciasprzedaży,przygotowująckatalognagród,majątwardy orzech do zgryzienia. Bowiem zbudowanie idealnego zestawu gratyfikacji, który zachęci uczestnikówdowzięciaudziałuwdanejakcji,niejestsprawąbanalną.Dlajednychdoskonałą nagrodąbędziesprzętRTVczyAGD,dlainnych–voucherlubkartaprzedpłacona,któredają możliwość swobodnego wyboru finalnego prezentu w dowolnym czasie. Jak w takim razie dogodzićwszystkim?Czynależystworzyćszerokikatalogupominków?Jakwtedyporadzić sobiezlogistykąikontroląstocku?Pytańjestwiele,alejednojestpewne–nagrodymusząbyć atrakcyjneidostosowanedopotrzebuczestników,botoperspektywazdobyciakonkretnej gratyfikacji najlepiej przyciąga ich uwagę i angażuje do wzięcia udziału w programie. Fot.:fotolia.com stanowią idealną nagrodę, gdyż mogą byćszybkowprowadzoneiniewymagają dużego wysiłku organizacyjnego. Nie- stety osoba, która skorzystała ze zniżki, najczęściej bardzo szybko zapomina, że stanowiła ona rodzaj prezentu w pro- gramie lojalnościowym. Z tego powodu walka o klienta wyłącznie udzielanymi rabatami nie zawsze się opłaca – zwłasz- cza w dłuższej perspektywie. Zatem jeśli zależynamnabudowaniudługotrwałych relacji, warto postawić na nagrody, które wywołają u obdarowanego pozytywne emocje i pozostaną na długo w jego pa- mięci. Dlatego – podobnie zresztą jak w życiu prywatnym – najlepszym pomy- słem są upominki „namacalne”. Według tych kryteriów pierwszym skojarzeniem przychodzącym do głowy są nagrody rzeczowe. I słusznie, bo to popularne luty–kwiecień 2015
  • 111.
    111 formy gratyfikacji wprogramach lojal- nościowych. Jednak aby spełniały swo- ją funkcję i motywowały, powinny być ujęte w szeroki katalog – tak, by każdy z uczestników mógł znaleźć w nim coś dla siebie. Podstawowa zasada to róż- norodność. Nie każdy ma bowiem takie same potrzeby i oczekiwania. INNE POTRZEBY, WIELORAKIE NAGRODY Aby trafić w gust każdego uczestnika programu, katalog powinien być rozbu- dowany w różnych kierunkach. Niektó- rzy bowiem będą szukać w nim prezentu dla siebie, np. zegarka, elektroniki, na- rzędzi lub samochodu, inni upominku dla kogoś bliskiego, dlatego ich zain- teresowanie wzbudzi dział z biżuterią, kosmetykami, grami czy galanterią skórzaną. Przykładem nieprzewidywal- nych potrzeb może być sytuacja, która miała miejsce w jednym z projektów prowadzonych dla naszych klientów. Uczestniczka długofalowego programu systematycznie wymieniała zgromadzo- ne punkty na asortyment kuchenny, tj. garnki, noże, małe AGD. Okazało się, że kupiła nowe mieszkanie i zależało jej na uzupełnieniu wyposażenia swojej wymarzonej kuchni. Takich sytuacji or- ganizator nie jest w stanie przewidzieć, ale jeśli przygotuje naprawdę szeroki katalog nagród, jego szanse na trafienie w potrzeby beneficjentów rosną. Obecnie na rynku najbardziej po- pularne są katalogi nagród dostępne w formie elektronicznej, gdyż w prze- ciwieństwie do ich drukowanych odpo- wiedników są łatwo dostępne, a także szybko edytowalne – mogą być bowiem aktualizowane nawet kilka razy dziennie. To istotna kwestia zwłaszcza w przy- padku długofalowych programów, gdyż nagrody prezentowane uczestnikom w formie online to zazwyczaj najnowsze modele dostępne w danej kategorii. Ma to przede wszystkim duże znaczenie w elektronice i multimediach, ponieważ w dłuższym czasie wartość tych nagród spada, gdy na rynek wchodzą ich nowsze wersje. Katalog w wersji online to także brak konieczności zatowarowywania i ponoszenia przez organizatora kosz- tów magazynowania upominków, które muszą być stale dostępne. POMOC Z ZEWNĄTRZ Samodzielne przygotowanie rozbudo- wanego katalogu nagród rzeczowych to niełatwe zadanie, związane z ponosze- niem dużych kosztów i nakładów pracy własnych pracowników. Wiąże się to przede wszystkim z wyborem odpowied- nich towarów, negocjacjami cen, podpi- saniem umów z dostawcami, magazyno- waniem, logistyką itd. Nie każda firma może pozwolić sobie na taki wydatek ze względu na ograniczony budżet, a także brak wystarczających zasobów ludzkich. Rozwiązaniem jest skorzystanie z po- pularnych platform dostępnych online. Takie systemy umożliwiają stworzenie katalogu nagród, który może być dosto- sowanydopotrzebkonkretnejfirmy,m.in. planowanej lub aktualnie prowadzonej akcji. Wśród propozycji gratyfikacji może znaleźć się nawet 1,5 tys. różnych pro- duktów czy usług – od bardzo wyszuka- nych, takich jak ekskluzywna biżuteria, zegarki, galanteria, egzotyczne podróże z dodatkowymi atrakcjami, przez tema- tyczne, na przykład typowo świąteczne, po gabarytowe – typu wózek widłowy, samochód ciężarowy lub osobowy. Ka- talog nagród przygotowany w ramach platformy nie jest dodatkowym obciąże- niem finansowym dla organizatora akcji, ponieważ jego stworzenie oraz bieżące zarządzanie jest po stronie dostawcy. Firma płaci jedynie za efekty, czyli fak- tycznie zamówione nagrody. Dodatkowo organizator może skorzystać z gotowego, standardowego rozwiązania lub zdecy- dować się na zestaw zawierający także jego własne produkty, np. brandowane gadżety czy też specjalne kategorie upo- minków dla poszczególnych grup uczest- ników. W praktyce zdarza się również, że jeśli uczestnik oczekuje wymarzonej nagrody – przykładowo konkretnego modelu telewizora – to nic nie stoi na przeszkodzie, aby taki sprzęt dołączyć do istniejącego już katalogu. Katalog przygotowany w ramach systemu do zarządzania programem wsparcia sprzedaży dostępnego online można porównać do sklepu internetowe- go – użytkownik sam wybiera, zamawia i otrzymuje wybraną nagrodę. Benefi- cjent wskazuje adres dostawy, a przesył- ka trafia pod jego „drzwi” bez ponoszenia przez niego dodatkowych kosztów czy też angażowania organizatora, który nie martwi się już o kwestie logistyki, ewentualnych reklamacji czy zwrotów. SYNONIM SWOBODY Jeśli firma woli sama zająć się nagradza- niem swoich klientów, może postawić na podarunki, które nie tylko oszczędzą organizatorowiproblemówztworzeniem bazy nagród, ale na pewno przypadną uczestnikom programu do gustu, gdyż dadzą im swobodę wyboru. Mowa tu oznanychicenionychkuponachorazkar- tachprzedpłaconych,któreoddłuższego czasu cieszą się sporą popularnością. Co więcej, organizatorzy programów lojal- nościowychkorzystająznichcorazdłużej. Wyniki badania przeprowadzonego w 2014 roku przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie Sodexo pokazują, że aż 83% przedsiębiorstw używających kart jako nagrody w prowadzonych programach B2Bstosowałojejużconajmniejodroku. Karty przedpłacone są bowiem bardzo atrakcyjną nagrodą w przypadku prowa- dzenia długoterminowych programów lojalnościowych. Organizator ponosi koszty związane z ich aktywacją tylko raz, a w trakcie realizacji programu jedy- nie je doładowuje, co skraca czas pomię- dzy uzyskaniem prawa do gratyfikacji a faktycznym jej otrzymaniem przez Jeśli zależy nam na budowaniu długotrwałych relacji, warto postawić na nagrody, które wywołają u obdarowanego pozytywne emocje i pozostaną na długo w jego pamięci. Dlatego, podobnie zresztą jak w życiu prywatnym, najlepszym pomysłem są upominki „namacalne”. Programy lojalnościowe i motywacyjne Część 2. Nagrody – być albo nie być organizatora C Y K L E
  • 112.
    112 D A RI U S Z D E S Z C Z K A category manager, segment Lo- jalność i Motywacja w Biznesie w Sodexo Benefits and Rewards Services NAPISZ DO AUTORA: dariusz.deszczka@sodexo.com beneficjenta. W przypadku tego typu projektów nagrody rzeczowe muszą być nabywanezdużymwyprzedzeniem,takby byłystaledostępnewodpowiedniejilości. Wiąże się to z estymacją i zamówieniem niezbędnych nakładów upominków, na- stępniezkoniecznościąichprzechowywa- niaorazregularnymmonitoringiemstanów magazynowych. W przypadku kuponów i kart proces ten jest znacznie łatwiejszy –wystarczyjezamówićwdowolnymczasie i na określoną kwotę bez potrzeby wcze- śniejszego zatowarowywania. Zarówno karty przedpłacone, jak i ku- pony premiowe są dodatkowo łatwym w użyciu nośnikiem informacji o orga- nizatorze programu – istnieje bowiem możliwość zamieszczenia m.in. swojego logo i nazwy na samym nośniku, ale też na jego opakowaniu, np. kopercie. Dzięki temu osobie obdarowanej upominkiem zelementamiidentyfikacyjnymiorganiza- torastaleprzypominamyouczestnictwie wkonkretnymprogramieiotym,odkogo daną nagrodę otrzymała. Całym proce- sem customizacji zarządza i zajmuje się profesjonalna firma zewnętrzna, dostar- czającategotypurozwiązaniaioferująca wsparcie w zakresie realizacji programu. Jesttoniewątpliwiekorzyśćdlaorganiza- tora,któryniemusipodejmowaćżadnych dodatkowych działań operacyjnych. Ponadto, co jest niezwykle cenne w sy- tuacji, jeśli firma samodzielnie zarządza nagrodami–kartyprzedpłaconeikupony, wodróżnieniuodnagródrzeczowych,cha- rakteryzująsiębardzoprostąlogistyką.Nie sąduże,mogąbyćłatwotransportowane, aprocesichzamawianiaidostarczaniado organizatora, który musi je jedynie prze- kazać uczestnikom, jest bardzo szybki. Doładowania również nie przysparzają wielu problemów. Zazwyczaj przeprowa- dzajesamorganizator,którypoaktywacji kart zleca ich doładowania lub może do- konać tego samodzielnie. W przypadku zamówieniawiększejliczbykartczykupo- nówichprzechowywanieniejestuciążliwe, gdyż nie zajmują one dużo miejsca. Orga- nizatorprogramuniemusizatemponosić dodatkowych kosztów magazynowania. WOLNOŚĆ PŁYNĄCA Z KART I KUPONÓW Zgodnie z nowelizacją Ustawy o podatku od towarów i usług z kwietnia 2011 roku, która zmieniła art. 7 ust. 2, wszystkie na- grody rzeczowe wydawane uczestnikom akcji marketingowych zostały opodatko- wane podatkiem VAT w wysokości 23%. Treść przepisu ustawy o VAT nie dotyczy kuponów oraz kart przedpłaconych bez funkcjonalności wypłaty gotówki z ban- komatów. Są one uznawane za znaki legi- tymacyjneiwzwiązkuztymniepodlegają opodatkowaniu,gdyżniestanowiątowaru wrozumieniuart.2pkt.6ustawyoVAT.Ich wykorzystaniewakcjachmarketingowych iprogramachwsparciasprzedażypozwala zatem na realną oszczędność na pozio- mie23%,cozwiększasiłęnabywcząidaje możliwośćzakupuwiększejliczbynagród w ramach dostępnego budżetu. A co zyskuje uczestnik? Wolność wyboru finalnej nagrody, która odpo- wiada jego potrzebom i gustowi. Kar- tą przedpłaconą można płacić za do- wolne produkty i usługi wszędzie tam, gdzie akceptowane są transakcje VISA – w kraju, za granicą czy nawet podczas zakupów dokonywanych przez internet, natomiast kupony można realizować w ponad 50 000 punktów w całym kraju. Korzyści ze stosowania kart przedpła- conych i kuponów jest wiele. Organizato- rzy, dostrzegając zadowolenie uczestni- ków korzystających z nagród tego typu, chętniewłączająjedorzeczowegokatalo- gunagród,dająctymsamymuczestnikom maksymalną swobodę wyboru. PODSUMOWANIE Nagrody to istotny element decydu- jący o sukcesie programu lojalnościo- wego, dlatego nie wolno lekceważyć tego aspektu. Gdy firmy dysponują ograniczonym budżetem, wiele z nich dogłębnie analizuje kwestię wartości iliczbyoferowanychwprogramienagród. Zazwyczajtotapozycjastanowiznaczący udział w ogólnych kosztach projektu. Jednak należy pamiętać, że atrakcyjny katalog jest magnesem, który przyciąga uczestników. To właśnie perspektywa zdobycia konkretnej gratyfikacji spra- wia, że klienci chętniej przystępują do programu lojalnościowego. Przemyślany dobórupominkówzwiększaatrakcyjność akcji oraz podnosi poziom zaangażowa- nia uczestników. Warto więc poświęcić trochę czasu na skomponowanie atrak- cyjnego katalogu, aby zbudować lojal- ność,którazaprocentujewprzyszłości. Katalog przygotowany w ramach systemu do zarządzania programemwsparciasprzedażydostępnegoonlinemożna porównać do sklepu internetowego – użytkownik sam wybiera, zamawiai odbierawybranąnagrodę. Beneficjent wskazujeadresdostawy,aprzesyłkatrafiapodjego„drzwi” bez ponoszenia przez niego dodatkowych kosztów czy też angażowania organizatora, który nie martwi się już o kwestie logistyki, ewentualnych reklamacji czy zwrotów. luty–kwiecień 2015Programy lojalnościowe i motywacyjne Część 2. Nagrody – być albo nie być organizatora
  • 113.
  • 114.
    114 Wszystko, o czympisałem do tej pory, koncentrowało się na przygotowaniu, badaniu i budowaniu portfela marek. Portfel jednak, aby w swej „okazałości” spełniał strategiczne i operacyjne zadania, musi być zbudowany prawidłowo. Prawidłowo – czyli ekonomicznie, efektywnościowo i racjonalnie. Słowem kluczowym niniejszego tekstu jest „racjonalizacja”. Zarządzanie portfelem marek Część 4. Racjonalizacja portfela marek J a k u b S a d o w s k i z jakiego powodu masz racjonalizować portfel marek, jakie jest znaczenie racjonalizacji portfela, czy twój portfel wymaga redukcji, jakie metody możesz zastoso- wać do racjonalizacji portfela. Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: Fot.:fotolia.com luty–kwiecień 2015 Zbudowanyportfelnależyracjonalizować idoprowadzićdomomentu,wktórymma on w swoich zasobach optymalną i ra- cjonalnie wytłumaczalną liczbę marek. Proces ten jest jednym z największych i najważniejszych wyzwań dla menedże- rów odpowiedzialnych za zarządzanie portfelem, a jego prowadzenie wymaga dużowiększegoibardziejsystematyczne- gowysiłkuniżsamozbudowanieportfela. Warto wziąć sobie do serca fakt, że racjo- nalizacja jest działaniem bezdyskusyjnie koniecznymdoprzeprowadzenianapew- nymetapiezarządzaniakażdymportfelem. I czy byśmy tego chcieli, czy nie, jest to ważne do tego stopnia, że jeżeli ktoś po- stanowinieracjonalizowaćportfela,rów- niedobrzemożegowogóleniebudować. DLACZEGO MUSZĘ ODCHUDZAĆ SWÓJ PORTFEL? Zapewnetakiepytaniezadająsobieteraz ci,wedługktórych„ogólniewszystkoidzie dobrze, sprzedaż się kręci, a konsumenci i zarząd są zadowoleni”. Ba, są pewnie itacy,którzydoszlidowniosku,żeniema oczymrozmawiać,aracjonalizacjatozło wnajczystszejpostaci.Rozwiązaniemjest
  • 115.
    115 przeanalizowaniedwóchperspektyw,bo jak ktoś kiedyśpowiedział: „punkt widze- nia zależy od punktu siedzenia”. W przy- padku prac nad optymalnym portfelem cytat ten trafia w samo sedno. Pierwszy punkt siedzenia (raczej „po- bożnożyczeniowy”)–tozzałożeniasame plusy.Posiadanie kilku marek jednego produktuzapewniaefektskaliwkażdym obszarze(badania,dystrybucja,produkcja, sprzedaż, projektowanie itd.). Kolejny plus to rozkład ryzyka biznesowego na wypadek gdyby któryś produkt zawiódł (np. jakościowo). Następna rzecz to wyż- szabarierawejścianarynekprzezkonku- rencję, a co za tym idzie – mniejsza chęć podejmowania walki rynkowej. Drugi punkt siedzenia (raczej reali- styczny), to głównie minusy dla organi- zacji. Posiadanie przez jedną firmę port- fela zawierającego wiele marek bardzo często prowadzi do nieefektywnego zarządzania nimi. To z kolei może pro- wadzić nawet do swego rodzaju paraliżu w różnych obszarach (np.: w zarządzaniu sprzedażą oraz marketingiem a także w obszarach badań i rozwoju ). Kolejnym problemem może być brak wyraźnych różnic w pozycjonowaniu poszczegól- nych marek, na co tak do końca firma może nie mieć wpływu (im więcej marek, tym bardziej pokrywają się one ze sobą w obszarach segmentów, cen, kanałów dystrybucji). Następne wady to elimi- nowanie możliwych wpływów i zysków, kanibalizacja sprzedaży. Albo brak zro- zumienia przez konsumenta konieczno- ści posiadania przez firmę kilku marek i postrzeganie takiego stanu rzeczy jako chaosu, braku spójności i logiki w dzia- łaniach firmy. To wszystko przekłada się na: wielkie koszty, niejasny przepływ informacji, duże skupienie na podziałach budżetu, brak możliwości szybkiego re- agowania na konkurencję oraz spowol- nienie procesów decyzyjnych. Podsumowując to wszystko – gołym okiem widać (nawet dosłownie, czyli pa- trząc wyżej na liczbę zalet i wad), że szala przechyla się ku racjonalizacji portfela. Bardzo kuszące jest działanie na wielką skalę. Super by było także ponosić mini- malne ryzyka biznesowe oraz nie bać się wejściakonkurencjiprzezwysokąbarierę. Bądźmy jednak realistami. I żebyś mnie źleniezrozumiał–nienamawiamdotego, są nieustannie rosnące koszty utrzymy- wania marek, a także oczekiwania akcjo- nariuszy czy inwestorów. Aby zrozumieć kluczowe dla portfela znaczenie procesu racjonalizacji, musimy poznać czynniki, które determinują ten proces. Należą do nich: globalne konkurowanie wymusza- jące na uczestnikach koncentrację namniejszejliczbiemarekibudowaniu ich siły oraz przewagi konkurencyjnej w oparciu o inne priorytety niż ich liczba w portfelu; koncentrowaniesięnapodaży–produk- cjarealizowanajestcorazczęściejprzez tych samych, coraz większych dostaw- ców; zmniejsza to liczbę podmiotów na rynku i hamuje potrzeby związane z tworzeniem nowych nazw i marek; bardzo wysokie koszty wsparcia oraz utrzymywaniawielumarekwportfelu; zwiększające się znaczenie wielkopo- wierzchniowego handlu detaliczne- go i jednocześnie zmniejszająca się powierzchnia sklepowych półek dla zewnętrznych marek; corazmniejszemożliwościlokowaniama- rekwspecjalnychkanałachdystrybucji. Zarządzanie portfelem marek Cześć 4. Racjonalizacja portfela marek C Y K L E aby nie wkładać wysiłku w zarządzanie rozbudowanym portfelem. Apeluję jed- nak o racjonalne podejście, które po pierwsze przewiduje strukturę portfela zgodną ze strategią a po drugie – opiera się na wskaźnikach ekonomicznych. RACJONALIZACJA – CO TO JEST I JAKI JEST JEJ CEL? Znaczenie słowa racjonalizacja w przy- padku portfela marek oznacza jego oczyszczenie i uwolnienie od brandów niepotrzebnych i przeszkadzających w realizacji długoterminowej strategii działania firmy. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że znacząca większość decyzji o racjonalizacji portfela zostaje podjęta w oparciu o dane ekonomiczne. Wyczyszczenie firmy z marek nieren- townych czy niepasujących do portfolio zazwyczaj uwalnia znaczne zasoby, które wykorzystywane zostają przez menedże- rówdobudowaniainnych,nowychmarek oraz wzmacniania tych, które pozostały w portfelu. Opieranie decyzji na wskaź- nikach finansowych i ekonomicznych wydaje się być najbardziej racjonalnym podejściem, a jego głównymi powodami Źródło: Opracowanie własne na podstawie K. Kall, M. Hajdas „Zarządzanie portfelem marek” TA B E L A 1 . Czynniki wpływające na decyzje dotyczące redukcji marek w portfelu Czynniki/marka Czynniki/wyniki mała podatność na rozciąganie i moderowanie na nowe produkty niska sprzedaż generowana przez markę brak kanałów dystrybucji niskie zyski generowane przez markę postrzegana niska jakość niski udział marki w rynku brak definicji roli w portfelu brak zadowalających prognoz ekonomicznych brak relacji z innymi markami portfela mniejsza efektywność w porównaniu z konkurencją krótka obecność rynkowa mniejsza efektywność w porównaniu z markami własnymi pokrywanie się z innymi markami portfela spadające wyniki ekonomiczne niespójność wizerunkowa (marka a korporacja) obciążenia kosztowe niewspółmierne do efektów Czynniki/firma Czynniki/rynek duża liczba marek w portfelu niska sprzedaż możliwość i atrakcyjność inwestowania w inne opcje nieznaczny potencjał wzrostu wysokie stopy zwrotu z innych inwestycji mała liczba atrybutów odróżniających
  • 116.
    116 Warto zauważyć, żenajczęściej na de- cyzje menedżerskie dotyczące redukcji marek w portfelu wpływają szczególnie wybranegrupyczynników.Sątojednocze- śnie elementy, które powinny być brane pod uwagę w trakcie analiz mających na celuznalezieniewportfelubrandów,któ- re należy z niego usunąć (tabela 1.). SPÓJRZ PRAWDZIE W OCZY I SPRAWDŹ, CZY TO JUŻ TERAZ… Jak rozpoznać moment, w którym należy pomyśleć o racjonalizacji i rozpocząć ten początkowo bolesny proces? Łatwo jest mówić,żekażdyportfelpowinienbyćzop- tymalizowany, że firmy powinny dążyć do posiadaniamniejszejliczbymarekwportfe- lu,wybierająctesilniejsze.Tylkoskądmamy wiedzieć, kiedy jest dobry moment na to, abyracjonalizować?Dobrawiadomośćjest taka, że istnieją sygnały i symptomy tego, żedanyportfelpowinienbyćodchudzony. Jeżeli chcesz dowiedzieć się, czy musisz podjąć się odchudzania portfela, odpo- wiedz sobie na kilka pytań (ilustracja 1.). Jeżeli odpowiedziałeś twierdząco na przynajmniejsiedempytań,prawdopodob- nieTwójportfeljestbardziejrozbudowany niżpowinienbyćinależygozracjonalizować. ZACZYNAMY ODCHUDZANIE! Mam nadzieję, że po przeczytaniu pierw- szej części tego tekstu oswoiłeś się już z myślą, że być może Twoje „ulubione” produkty znikną z firmy, w której pracu- jesz. Pamiętajmy, że zabieg ten nie ma na celu samego wyeliminowania mniej rentownych marek, ale też podniesienie kluczowych wskaźników wzrostu bran- dów, które pozostaną w portfelu i w kon- sekwencjiumocnienieichpozycjinarynku. Decydując się na uwolnienie portfela ze słabszych i niepotrzebnych marek, mu- simy zdawać sobie sprawę, że istnieje kilka metod, które możemy zastosować – w zależności od danej sytuacji, w jakiej znajdujesięnaszbrand.Ważne,abyprzed wdrażaniem zmian zyskać pewność, że dany sposób jest idealnie dopasowany pod kątem eliminowanej marki. METODY, JAKIE MOŻESZ ZASTOSO- WAĆ W RACJONALIZACJI PORTFELA METODA 1 – KONSOLIDACJA Realizuj proces racjonalizacji, konsolidu- jąctemarki,któremająlojalnychklientów, działają w niszy z potencjałem wzrostu i realizują znaczący poziom sprzedaży. Proces konsolidacji jest zalecany w sytu- acji generowania przez markę wysokich kosztówkrańcowych(wszczególnościta- kichkosztówjak:wydatkimarketingowe, koszty sprzedaży oraz koszty B+R) w ze- stawieniu z niskim potencjałem genero- wania wartości poprzez segmentowanie Źródło: Opracowanie własne I L U STR A C J A 1 . Pytania, jakie należy sobie zadać, stojąc przed dylematem, czy portfel marek należy odchudzić Czy dużą część marek w portfelu nie stanowią marki, które ciągle przegrywają w swoich kategoriach na rynku? Czy przedsiębiorstwo nie traci pieniędzy na utrzymywanie marek mało znaczących? Czy portfel zbudowany jest z marek, których kanały dystrybucji, grupa docelowa oraz strategie cenowe pokrywają się? Czy klienci twierdzą, że oferowane marki konkurują ze sobą? Czy partnerzy oferują wszystkie marki, czy tylko niektóre? Czy kwestie budżetowania wielu marek i dyskusje na ten temat nie pochłaniają zbyt dużo czasu w firmie? Czy menedżerowie odpowiedzialni za poszczególne marki traktują się wzajemnie jak rywali? Czy wzrost zaangażowania marketingowego w niektóre marki powoduje spadek sprzedaży innych marek? Czy wydatki na marketing i komunikację są porównywalne z wydatkami konkurencji? Czy firma oferuje na różnych rynkach geograficznych odmienne marki dla tej samej oferty? 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. luty–kwiecień 2015 rynku (marki pozycjonowane oddzielnie, odmienne segmenty, różne kanały dys- trybucji, niski próg rentowności). Kon- solidacja to nic innego jak przeniesienie wizerunku i cech produktu na markę, która ma zostać w portfelu. Kluczowym momentemjestzakomunikowaniezmiany oraz silna promocja nastawiona na mi- gracjęklientówdonowejmarki.Możliwe są następujące opcje konsolidacji marek: Dynamiczne połączenie dwóch marek w jedną. Realizowane jest, gdy rywale działają agresywnie i szybko tworzą nowe marki, a także w przypadku zwiększenia wydatków na promocję przez całą branżę. Szybkie połączenie marekstosujesięrównież,gdyudziały rynkowe obu posiadanych w portfelu marek maleją, a koszty ich utrzymania rosną. Warunkiem koniecznym stoso- wania tej opcji jest bardzo ścisła kon- trolalojalnościklientówipośredników oraz silne oddziaływanie reklamowe oraz PR na te dwie grupy. Wycofanie jednej marki i zostawienie w portfelu marki silniejszej. Konsoli- dację marek tym sposobem realizuje się w momencie, w którym mocniej- sza marka ma bardzo dużo lojalnych klientów. Pozostawia się markę z dużo większym potencjałem. Migracja.Tonajczęstszepodejście,sto- sowane w przypadku planu przejęcia
  • 117.
    117 J A KU B S A D O W S K I dyrektor sprzedaży w Eptimus Sp. z o.o. NAPISZ DO AUTORA: j.sadowski@eptimus.pl Zarządzanie portfelem marek Cześć 4. Racjonalizacja portfela marek C Y K L E lojalnych klientów jednej marki i prze- niesienia ich do drugiej, z większym potencjałem. Polega na powolnym przyzwyczajaniu klientów do nowej sytuacji, a docelowo na połączeniu dwóch marek w jedną, wspólną. METODA 2 – „DOJENIE” Jeżeli brand nie ma kluczowego znacze- nia dla firmy, nie ma też sposobu ani wizji skonsolidowania jej z inną marką, a także brakuje chętnych na jej zakup, zacznij ją „doić”. Brzmi wulgarnie, w rzeczywistości jednak„dojenie”markipoleganacałkowi- tymzatrzymaniuwsparciamarketingowe- goikomunikacyjnegoprzyjednoczesnym utrzymywaniu sprzedaży tak długo, jak jest to możliwe. W ramach wstrzymania zaangażowania w markę można również zmienić kanały dystrybucji (np.: ograni- czenie do samego internetu). Celem tej metody jest maksymalizacja zysku przed wycofaniem marki z rynku. Proces „doje- nia” realizujemy do momentu, w którym uznamy, że nie przynosi on znaczących dlanaszysków.Wówczaspozbywamysię „wydojonej” marki z naszego portfela. METODA 3 – SPRZEDAŻ Markę sprzedaje się wtedy, kiedy jest zy- skowna, ale nie pasuje do reszty portfela. Warunkiemkoniecznymdoprzeprowadze- niarestrukturyzacjiportfelatąmetodąjest chęćkupnamarkiprzezkogośzzewnątrz, np. nowego inwestora. Może zabrzmi to trywialnie, ale nie należy sprzedawać marki konkurencji. Metoda sprzedaży sprawdzasięwprzypadkumarek,których wartośćrynkowajestwysoka,aznaczenie dlastrategiifirmyniskie.Wtedytransakcja jest opłacalna zarówno ze strategicznej, jak i z finansowej perspektywy. METODA 4 – ELIMINACJA MARKI Jeżeli marka generuje niską, niezadowa- lającą sprzedaż, i nie ma ryzyka pretensji i roszczeń do firmy ze strony klientów brandu, można zdecydować się na jej uśmiercenie. Oczywiście aby rozważać to rozwiązanie, musimy mieć pewność, żemarkanakluczowychdlanaspłaszczy- znach jest słaba (znaczenie strategiczne, możliwości łączenia czy rozciągania, per- spektywa na przyszłość). Przy racjona- lizacji portfela metodą eliminacji marki trzeba pamiętać, aby ustrzec się przed ruchem konkurencji, np. zastrzegając na jakiś czas prawa do nazwy. WAŻNE! Tak jak wcześniej pisałem, racjonalizacji portfela nie realizujemy po to, aby ciąć koszty na lewo i prawo. To, co ugramy na optymalizacji portfela, powinno przełożyć się na wzmocnienie marek w nim pozostających. Po oczyszczeniu portfela powinieneś opracować nową strategię, przewidującą: wsparcie strategii rozwoju firmy; nadanie odpowiednich ról markom najsilniejszym w portfelu; wsparcie najsilniejszych marek przejrzystość portfela – dla pracowni- ków i klientów. Musisz nadać markom priorytety. Musi byćjasne,któresąważne,którewspierające, którezpotencjałemdostaniasięstrategicz- nymi. W momencie nadania priorytetów możliwejestmądreiracjonalnealokowanie zasobów po to, aby wzmacniać i rozwijać markipozostałe.Najwyższypriorytetnadaj markomostrategicznymznaczeniu,które mieszcząsięwkluczowychbiznesach,atak- że markom zwornikom (unikalnym). Niższy priorytet przypisz do brandów flankujących, srebrnych kul i wszystkich marek niszowych. Odrębny priorytet (inne spojrzenie) przypisz tak zwanym „dojnym krowom”. PODSUMOWANIE Pamiętaj o kolejności działań i o tym, że trzebajewszystkieprzeprowadzaćwcał- kowitejprawdzie,nieukrywającniewygod- nychszczegółów.Możliwe,żetoTyjesteś twórcą czy pomysłodawcą jakiejś marki, która ostatnio się rozjechała i nie pasuje do reszty (bo np. zmieniły się warunki na rynku)i…trzebajązlikwidować.Bywa.Nie załamuj się z tego powodu. Pomyśl sobie, że takie giganty jak Unilever, Microsoft czy Apple też usuwają i restrukturyzują markiwswoichportfelach.Pamiętaj,żena portfelopróczmarzycielskiegospojrzenia potrzebne jest też spojrzenie proekono- miczne, wskaźnikowe. Zachowaj się więc rozsądnie. Racjonalizuj, ale nie popadaj wskrajności.Żebysięnieokazało,żeprzy skrajnie krytycznym podejściu nie zosta- nie Ci w portfelu kompletnie nic. Bo jak w portfelu nie ma nic, to… nie ma nic.
  • 118.
    118 luty–kwiecień 2015 Tom a s z B i l Marketing e-mailowy to jeden z najczęściej wybieranych mechanizmów promocyjnych stosowanych w internecie, który pomimo rozwoju nowych kanałów elektronicznej komunikacji handlowej nadal jest powszechnie wykorzystywany. Przesyłanie komercyjnych wiadomości e-mailowych ma od wielu lat własną regulację prawną i pewne prawne ograniczenia, których istnienia większość podmiotów zajmujących się profesjonalnie marketingiem bezpośrednim jest świadoma przynajmniej na poziomie ogólnym. Warto jednak przypomnieć najważniejsze zasady rządzące legalnym marketingiem e-mailowym oraz zwrócić uwagę na wprowadzone w ostatnim czasie zmiany przepisów. E-mailmarketingczyspam – jak legalnie wysyłać newslettery i mailingi? Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: jak nie zostać spamerem, czy zgoda odbiorcy jest zawsze niezbędna, kiedy uważać na ochronę danych osobowych. JAK NIE ZOSTAĆ SPAMEREM Powszechnie używane określenie SPAM wjęzykuprawnymzastępowanejestbar- dziej opisowym „niezamówiona informa- cjahandlowa”.TakichsłówużywaUstawa zdnia18lipca2002r.oświadczeniuusług wyraźny opis form działalności promo- cyjnej,wszczególnościobniżekcen,nie- odpłatnychświadczeńpieniężnychlub rzeczowych i innych korzyści związa- nych z promowanym towarem, usługą lubwizerunkiem,atakżejednoznaczne określenie warunków niezbędnych do skorzystaniaztychkorzyści,oilesąone składnikiem oferty; wszelkie informacje, które mogą mieć wpływ na określenie zakresu odpo- wiedzialności stron, w szczególności ostrzeżenia i zastrzeżenia. Jak zasygnalizowano na wstępie, problemy może rodzić taka informacja handlowa, która jest „niezamówiona” (czyli SPAM), albowiem jej przesyłanie drogą elektroniczną, która jednocześnie definiuje informację handlową jako za- sadniczokażdąinformacjęprzeznaczoną bezpośredniolubpośredniodopromowa- nia towarów, usług, wizerunku przedsię- biorcylubosobywykonującejdanyzawód opróczinformacjiniesłużącejosiągnięciu efektu handlowego. Taka definicja skut- kuje objęciem zdecydowanej większości przypadkówmarketingue-mailowegopo- jęciem informacji handlowej. W związku z tym e-mail marketing musi być wyraź- nie wyodrębniany i oznaczany w sposób niebudzący wątpliwości jako informacja handlowa, a także musi zawierać: oznaczenie podmiotu, na którego zle- ceniejestrozpowszechniany,orazjego adresy elektroniczne;
  • 119.
    119E-mail marketing czyspam – jak legalnie wysyłać newslettery i mailingi?( P O ) P R AW N I E zgodnie z art. 10 Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną jest zaka- zane, o ile informacja jest skierowana do oznaczonego odbiorcy będącego oso- bą fizyczną za pomocą środków komu- nikacji elektronicznej (w szczególności poczty elektronicznej). Aby nie wysyłać SPAMU, należy zatem uzyskać zgodę odbiorcy na otrzymywanie informacji handlowej; wtedy informacja z „nieza- mówionej” staje się „zamówiona” i jej wysłanie jest zgodne z prawem. Zgoda odbiorcy musi poprzedzać wysłanie wia- domości handlowej i musi być wyraźna, czyli nie może być domniemana lub do- rozumiana z oświadczenia woli o innej treści, a ponadto może być odwołana w każdym czasie. Forma wyrażenia zgo- dymożebyćdowolna(wpraktycezwykle jest elektroniczna), ale podmiot wy- syłający wiadomości powinien udoku- mentować uzyskanie zgody dla celów dowodowych. Obowiązku uzyskania wyraźnej zgody nie wyłącza wykorzy- stanie publicznie dostępnego adresu poczty przypisanego do konkretnej osoby ani nawet uzyskanie adresu od jego dysponenta, ale w celach innych niż przesyłanie informacji handlowej. Wątpliwości mogła budzić koniecz- ność uzyskania zgody na wysyłanie e-maili na tzw. ogólne adresy mailowe firm, które zazwyczaj są powszechnie do- stępnewinternecie(np.kontakt@xyz.pllub biuro@xyz.pl). Niejasności wynikały z historii zmian przepisów. W swojej pierwotnej wersji ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną zakazywała wysyłania niezamówionej informacji handlowej skierowanej do odbiorcy „oznaczonego”, nie definiując go bliżej. Przyjmowano zatem, że oznaczonym odbiorcą może być każdy podmiot, w tym spółka czy instytucja, wobec czego wymóg uzyskiwania zgody obo- wiązywał zasadniczo przy wszystkich adresach mailowych, albowiem niemal każdy adres mógł być przyporząd- kowany do jakiegoś odbiorcy. Z kolei obecne brzmienie ustawy, obowiązu- jące od 2013 roku, zakazuje wysyłania niezamówionego mailingu do „ozna- czonego odbiorcy będącego osobą fi- zyczną”. Obecnie można zatem przyjąć interpretację, że jeśli danego adresu e-mail nie da się przypisać do oznaczo- nej osoby fizycznej, to wysyłanie mar- ketingu mailowego jest możliwe nawet bez uzyskania uprzedniej zgody odbior- cy. Zatem Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną pozwala kierować oferty na tzw. adresy ogólne spółek czy instytucji bez uzyskiwania uprzedniej zgody, aczkolwiek takich działań nie należy rekomendować. Znaczna część marketerów uważa te praktyki za nieetyczne i szkodzące wizerunkowi branży, trzeba także spojrzeć inaczej na kwestię ich prawnej dopuszczalności, albowiem Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie jest niestety jedynym aktem prawnym regulującym kwestie marketingu e-mailowego. NOWE PRZEPISY I ICH KONSEKWENCJE Należy zwrócić uwagę na nowe – obo- wiązujące zaledwie od 25 grudnia 2014 roku – brzmienie art. 172 ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyj- ne. Przepis w obecnej wersji zakazuje używaniatelekomunikacyjnychurządzeń końcowych dla celów marketingu bezpo- średniego bez uzyskania uprzedniej zgo- dyabonentalubużytkownikakońcowego. Nie wchodząc w techniczne szczegóły definicji telekomunikacyjnych urządzeń końcowych, trzeba stwierdzić, że co do zasady zakres przepisu może obejmować także przesyłanie e-maili o charakterze marketingowym. Cytowany przepis pra- wa telekomunikacyjnego mówi wprost o „marketingu bezpośrednim”. Jest to pojęcie odmienne od znanej z Ustawy o świadczeniu usług drogą elektronicz- ną „informacji handlowej”, ale zapewne w zasadniczej części zakresowo zbieżne. Dlamarketingumailowegoopisywana nowelizacja Prawa telekomunikacyjne- go nie stanowi rewolucji (takiej jak np. dla marketingu telefonicznego), albo- wiem powtarza ona znaną już wcześniej zasadę uprzedniej zgody (opt-in), która podobnie jak na gruncie Ustawy o świad- czeniu usług drogą elektroniczną musi być wyraźna, udzielona w dowolnej formie, lecz odpowiednio utrwalona i może być w każdym momencie wy- cofana. Istotna różnica polega na tym, że zgodę ma wyrazić abonent lub użyt- kownik końcowy, niekoniecznie będący osobą fizyczną. Zatem zgoda uzyskana na gruncie Prawa telekomunikacyjnego – inaczej niż według Ustawy o świadcze- niu usług drogą elektroniczną – będzie konieczna także w przypadku przesy- łania marketingu mailowego na tzw. ogólne adresy e-mail firm i instytucji. Nowością jest także dodatkowa sank- cja za wysyłanie SPAMU wynikająca z przepisów Prawa telekomunikacyjne- go. Wysyłanie marketingu bezpośred- niego bez uzyskania zgody abonenta lub użytkownika końcowego grozi karą pie- niężną nakładaną przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej w wyso- kości nawet 3% przychodu ukaranego podmiotu osiągniętego w poprzednim roku. Jest to potencjalnie kara znacz- nie bardziej dotkliwa niż dotychczaso- we sankcje antyspamowe wynikające z Ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która stanowi, że prze- syłanie za pomocą środków komuni- kacji elektronicznej niezamówionych informacji handlowych jest wykro- czeniem zagrożonym karą grzywny do 5 tys. złotych. Ściganie wspomniane- go wykroczenia następuje na wniosek pokrzywdzonego, co w praktyce może być jedną z przyczyn bardzo niewielkiej liczby postępowań w sprawach o wykro- czenia związanych z wysyłaniem SPAMU. Niezależnie od powyższych sankcji wysyłanie niezamówionej informacji handlowej stanowi czyn nieuczciwej Wysyłanie marketingu bezpośredniego bez uzyskania zgody abonenta lub użytkownika końcowego grozi karą pieniężną nakładanąprzezprezesaUKEwwysokościnawet3%przychodu ukaranego podmiotu osiągniętego w poprzednim roku.
  • 120.
    120 konkurencji w rozumieniuUstawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nie- uczciwej konkurencji i może się wiązać z odpowiedzialnością cywilną. DANE OSOBOWE Podmioty zajmujące się marketingiem mailowym nie mogą także zapominać o Ustawie z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych, która dotyczy ochrony wszelkich informacji dotyczących zidentyfikowanej lub możli- wej do zidentyfikowania osoby fizycznej. W kategorii danych osobowych może się znaleźć m.in. adres e-mail, jeśli jego ele- menty umożliwiają – bez dodatkowych działań – ustalenie tożsamości danej oso- by. Niewątpliwie dotyczy to wszystkich adresów e-mail zawierających nazwisko i imię (lub nazwisko i pierwszą literę imie- nia) właściciela. Takie adresy podlegają ochronie przewidzianej w ustawie dla da- nych osobowych, co musi być brane pod uwagę przy działaniach marketingowych. Podstawową kwestią jest zawsze posiadanie ważnej podstawy prawnej do przetwarzania danych osobowych. Zgodnie z ustawą przetwarzanie danych osobowych w celu marketingu bezpo- średniegowłasnychproduktówlubusług administratora danych jest możliwe bez zgody osób, których dane dotyczą, jed- nak w niektórych sytuacjach uzyskanie wyraźnejzgodynaprzetwarzaniedanych będzie konieczne lub zalecane – przy- kładowo przy prowadzeniu marketingu na zlecenie, który nie dotyczy własnych produktów lub usług podmiotu przetwa- rzającego dane. W każdym przypadku należy odróżnić zgodę na przetwarza- nie danych osobowych od zgody na otrzymywanie informacji handlowych lub marketingu bezpośredniego. Każda z powyższych zgód musi być bowiem udzielona odrębnie i wyraźnie, zatem nie można np. z faktu udzielenia przez osobę zgody na przetwarzanie jej danych osobowych domniemywać także zgody na otrzymywanie informacji handlowej. Inne obowiązki nałożone przez usta- wę w związku z przetwarzaniem danych osobowych obciążają co do zasady ad- ministratorów danych, w tym także pod- mioty prowadzące marketing mailowy. Należą do nich w szczególności: obowiązekpoinformowaniaosoby,któ- rej dane dotyczą, o tożsamości admini- stratoratychdanych,celuizakresieich zbierania danych oraz prawie dostępu do nich i możliwości ich poprawienia; obowiązek stosowania środków tech- nicznychiorganizacyjnychzapewniają- cych ochronę przetwarzanych danych osobowych odpowiednią do zagrożeń orazkategoriidanychobjętychochroną; obowiązekprowadzeniadokumentacji przetwarzania danych; obowiązekzgłoszeniazbiorówdanych osobowych do rejestracji Generalne- mu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych – co istotne obowiązek rejestracjizbiorówdanychosobowych począwszyod1stycznia2015rokunie dotyczy tych administratorów danych, którzypowołaliadministratorabezpie- czeństwa informacji (ABI) i zgłosili go GIODO do rejestracji. PODSUMOWANIE Robieniee-mailmarketinguzgłowączęsto oznaczakoniecznośćrobieniagozprzepi- samiprzedoczami.Regulacjeprawnema- jące znaczenie dla marketerów znajdują sięwconajmniejkilkuustawach inierzad- ko ulegają zmianom. W tych warunkach ufaniewłasnejintuicjilubbezrefleksyjne działanie zgodnie z utrwaloną praktyką możeokazaćsięryzykowne,akonsekwen- cjepostępowaniawbrewprawumogąbyć poważne. Warto dokładnie i na bieżąco sprawdzać legalność podejmowanych działań marketingowych. TOMASZ BIL radca prawny w krakowskim oddziale Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy NAPISZ DO AUTORA: tbil@chwp.pl luty–kwiecień 2015E-mail marketing czy spam – jak legalnie wysyłać newslettery i mailingi? Wkażdymprzypadkunależyodróżnićzgodęnaprzetwarzanie danych osobowych od zgody na otrzymywanie informacji handlowych lub marketingu bezpośredniego. Każda z powyższych zgód musi być bowiem udzielona odrębnie.
  • 121.
    121 W konsekwencji zrana użytkownik internetu ma dostawać „pod nos” propo- zycje towarów i usług, o zakupie których pomyśleć miał dopiero wieczorem. Taka intymność przekazów rodzi zasadniczy problem – nie wszystkie dane może- my bowiem zgodnie z prawem zbierać i wykorzystywać. Zagadnienia tego nie rozwiązuje także „prosta” polityka cookies i oświadczenie o zgodzie na przetwarzanie danych osobowych. Początekrokutozwykleczas,wktórymwszyscystajemysięprorokami.Cosięwydarzywnowym,2015 roku?Ktowygrawyboryprezydenckie,czyrubelodbijesięoddna,ilewgrudniu2015rokukosztowaćbędzie litrbenzyny?Wieszczenienieomijażadnejdziedziny–prawa,polityki,ekonomiii,oczywiście,marketingu. Co zatem wróżki przewidują dla marketingu w ciągu najbliższych 11 miesięcy? Zmian i jeszcze większej ekspansji technologii. Prorokowanie widoczne jest zwłaszcza w obszarze automatyzacji marketingu (ang. marketing automation), który zarówno według tarota, biblijnych przypowieści oraz kalendarza Majów w 2015 roku stać się ma jeszcze bardziej spersonalizowany1 , wręcz intymny. DrugasłabośćSherlocka, czyli jak automatyzować w zgodzie z prawem Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ M.IN.: jak zgodnie z prawem wykorzystać dane zbierane w systemach marketing automation, jakie dane pozostawiamy po sobie w sieci, czego dotyczą dane wrażliwe. Nie ma skutecznego marketing auto- mation bez dokonywania szczegółowej analizy informacji, które zostawia po sobie oraz o sobie internauta. Podsta- wową funkcją automatyzacji marketingu jest bowiem generowanie leadów, a więc znalezienie konkretnych osób, które za- interesowane będą naszym towarem. Kluczowym jest zatem precyzowanie upodobań. Przeciętny, zasiadający przed komputerem konsument ma być dla sprzedawcy nie typowym mieszkańcem Ziemi, lecz zindywidualizowaną osobą – Janem Kowalskim, architektem, który w zeszłym roku kupił nowe, rodzinne auto, zaś w tym zaoszczędzone pieniądze chce przeznaczyć na inspirującą, trzyty- godniową wycieczkę po Chinach i Wiet- namie. Skąd ta pewność? Z internetu. SHERLOCK HOLMES NA TROPIE LEADÓW Marketing automation jest jak Sherlock Holmes, który na podstawie pozosta- wionych na miejscu zbrodni śladów wydedukować może niemal każdą, na- wet najbardziej skrywaną tajemnicę przestępcy. A ślady są wszędzie – każde odwiedziny stron internetowych, czas pobytu na nich czy sposób, w jaki inter- nauta dotarł do witryny. Wszystkie te elementy składają się w układankę, jaką jest profil behawioralny konsumenta. Świat poszedł jednak znacznie dalej w stosunku do świata przedstawianego w powieściach Arthura Conan Doyle’a. Nie tylko łamigłówki rozwiązywane są automatycznie, ale także ich rezultat jest automatycznie wykorzystywany – profile są bowiem segmentowane, a następnie wykorzystywane do dzia- łań marketingowych2 . „Cybernetycz- ny” Sherlock Holmes ma jednak swoją słabość, którą nie jest Irena Adler. Jest nią prawo, które ogranicza zakres oraz skuteczność zbierania pozostawionych przez internautów śladów. Na ostateczny produkt w postaci zautomatyzowanych działań marketin- gowych składa się szereg działań, któ- A n n a S z m i g i e l ( P O ) P R AW N I E 1. „Rok 2015 w Marketing Automation okiem 12 ekspertów – poznaj najnowsze trendy!”, Marketing Automation, dostęp online: www.marketing-automation.pl/rok-2015-w-marketing-automation-okiem-12-ekspertow-poznaj-najnowsze-trendy/ [data dostępu: 20.01. 2015]. 2. „Co to jest Marketing Automation?”, Marketing B2B, dostęp online: www.b2b-marketing.pl/2013/04/13/marketing-automation/ [data dostępu: 20.01.2015].
  • 122.
    122 3. W roku2009 Unia Europejska wydała dyrektywę 2009/136/WE wprowadzającą tak istotne zmiany w dyrektywie o e-prywatności, iż w literaturze nazywa się ją czasem „dyrektywą cookies”. Na kanwie owej dyrektywy w roku 2010 tzw. grupa robocza art. 29, której zadaniem jest reagowanie na coraz to nowsze zagrożenia dla prywatności, wydała specjalną opinię nr 2/2010 w sprawie internetowej reklamy behawioralnej, stanowiącą wytyczne zarówno dla państw członkowskich, jak i marketerów podejmujących działania na danych osobowych. 4. Uzasadnienie projektu nowelizacji ustawy prawo telekomunikacyjne z 28 czerwca 2012 roku. 5. Opinia grupy roboczej, art. 29 nr 2/2010. 6. Konarski X., Sibiga G., „Ochrona danych osobowych w marketingu”, [w:] „Traple E., Prawo reklamy i promocji”, Warszawa 2007, s. 559. luty–kwiecień 2015 re często przeprowadzane są na danych osobowych: od umiejętnego korzystania z plików cookies, po zebranie danych o użytkownikach za pomocą przycisków „zarejestruj się” lub „zapisz się na nasz newsletter”. Jeżeli zatem ostateczny produkt ma być skuteczną akcją mar- ketingową a nie nachalnym, jedynie irytu- jącym potencjalnego klienta mailingiem, niezbędna jest wielowymiarowa analiza informacji, zarówno tych, które internau- ta udziela świadomie, jak i nieświadomie. WSZYSTKO, CO ZROBISZ, MOŻE BYĆ WYKORZYSTANE Obserwowaniezachowaniaużytkownika w internecie pozwala uzyskać znacznie bardziej szczegółowy jego obraz, niż sam internauta kiedykolwiek mógłby się spo- dziewać. Problem ten już kilka lat temu zauważyły unijne organy zajmujące się ochroną danych osobowych obywateli. I tak w roku 2009 Unia Europejska wyda- ła tzw. dyrektywę cookies3 , której konse- kwencją było położenie przez prawo na- cisku na obowiązki informacyjne wobec użytkownika oraz obowiązek uzyskania jego zgody na stosowanie na urządzeniu końcowym ciasteczek. W zależności od kraju Unii obowiązek ten przyjął mało przyjazną dla marketerów formę opt- -in lub bardziej korzystną – opt-out. Ta pierwsza stanowić ma ukłon w stronę konsumentów oraz ochrony ich wolności. Ta druga ma być ukłonem w stronę bran- ży internetowej, wynikającym między innymi z założenia, że ciągłe udzielane każdorazowej, uprzedniej zgody byłoby zwyczajnie męczące, zaś sam internau- ta może z dużą łatwością zmienić usta- wienia przeglądarki lub dostawcę danej strony internetowej4 . Polska jest jednym ze „szczęśliwców”, gdzie wystarczy umieścić na www nie- wielki komunikat, który w praktyce przy- brał kształt tzw. polityki cookies. Kluczo- wym elementem takiego dokumentu jest należyte poinformowanie użytkownika o stosowanej technologii oraz uzyska- nie na jej stosowanie odpowiedniej zgody. Stosownie bowiem do treści art. 173 Prawa telekomunikacyjnego do- zwolonejestprzechowywanieciasteczek w urządzeniach końcowych abonenta, jeżeli zostanie on jednoznacznie poin- formowany o celu i sposobach przecho- wywaniadanychorazwyrazinatozgodę. Stosowaniecookieszbierającychinforma- cje o zachowaniu internauty dozwolone jest zatem w przypadku należytego po- informowania o tym fakcie użytkownika. Przyrównać to można do znanej wszyst- kim z amerykańskich filmów formułki wypowiadanej przez policjantów przy aresztowaniach. Jeśli taka formułka po- jawiasięwwitrynie,wówczasinternauta wie (a przynajmniej powinien wiedzieć), że jego działania są rejestrowane. Tym samym, przy zachowaniu powyż- szych wymogów, stosowanie cookies jest dozwolone. Sama ich instalacja na stronie nie miałaby jednak większego znaczenia dla marketing automation, gdyby nie możliwość wykorzystania ciasteczek do tworzenia zautomaty- zowanych profili użytkowników. DANE, KTÓRE POZOSTAWIASZ Kwestię ewentualnej dopuszczalności oraz legalności tworzenia profili uregu- lowano w Ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną.5 Kluczowym za- pisem dla stosowania marketing auto- mation jest art. 19 ust. 2 pkt 2 ustawy, który wskazuje, iż usługodawca może przetwarzać dane osobowe usługo- biorców, jeśli nie są one niezbędne do świadczenia usług w celach reklamy, ba- dania rynku i zachowań oraz preferencji usługobiorców. Prawo przewiduje więc wprost podstawę prawną do tworzenia profili, chociaż nadmienić trzeba, iż nie czyni tego bez pewnych zastrzeżeń. Po pierwsze, takie przetwarzanie danych służyć ma polepszeniu jakości usług świadczonych przez usługodawcę. Nie ma jednak wątpliwości, iż marketing automation przynosi wymierne korzyści nie tylko marketerom i sprzedawcom, ale też usługobiorcom. Dzięki niemu dostają oni informacje o tych właśnie produktach, których potrzebują, nie są zaś zalewani falą ogólnych reklam – po- cząwszy od nieśmiertelnych proszków do prania, a na innowacyjnym kursie japońskiego dla seniorów skończywszy. Tym samym usługa dostarczana inter- naucie jest skrojona na miarę jego po- trzeb, a w konsekwencji jest ona dużo lepszej jakości. Po drugie, tworzenie profili następować musi na podstawie tych danych, które nie są niezbędne do świadczenia konkretnej usługi. Oznacza to, iż dane zbierane w celu tworzenia profili w dalszym ciągu pozwalają po- zostać klientowi „anonimowym”. Użyte w ustawie „inne dane” to właśnie te, które pokażą nam raczej jego gusta i po- trzeby niż imię i nazwisko. Polskie prawo dopuszcza więc tworzenie tzw. profili predykcyjnych, a więc polegających na długotrwałym badaniu preferencji użytkownika.6 Po trzecie, i najważ- niejsze, internauta musi wyrazić zgodę na przetwarzanie jego danych osobo- wych. Zgoda ta zaś przyjmuje zawsze formę opt-in, przy czym nie musi być ona jedynie check-boksem opatrzonym enigmatyczną formułką, jakich pełno w internecie. W końcu można tego doko- W Polsce dozwolone jest przechowywanie ciasteczek w urządzeniach końcowych abonenta, jeżeli zostanie on jednoznacznie poinformowany o celu i sposobach przechowywania danych oraz wyrazi na to zgodę.
  • 123.
    123Druga słabość Sherlocka,czyli jak automatyzować w zgodzie z prawem( P O ) P R AW N I E ANNA SZMIGIEL zawodowo prawnik w dziale E-commerceandDataProtection Kancelarii Pogoda Gładki Langier wKrakowie;absolwentkaUniwer- sytetu w Antwerpii oraz Uniwer- sytetu Jagiellońskiego – z tym ostatnim związana naukowo jako doktorantka w Instytucie Prawa WłasnościIntelektualnej;jeślicza- saminiepracuje,poświęcaczasna zabawę z każdym czworonogiem, jakiego spotka na swej drodze NAPISZ DO AUTORKI: anna.szmigiel@jpgl.pl nywać, „aby lepiej poznać Ciebie i Twoje potrzeby” czy też „polepszyć strukturę strony zgodnie z Twoimi preferencjami”. Można też tego dokonać „przy okazji” organizowania konkursu, w którym „po rejestracji podwoimy Twoją nagrodę”. Z perspektywy prawnej celem two- rzenia profili są zamierzenia reklamowe, badanie rynku oraz badanie zachowań i preferencji użytkowników. Każdy z tych celów potraktowany jest odrębnie i na każdy z nich potrzeba odrębnej zgody. W konsekwencji, jeśli internauta zaak- ceptuje przetwarzanie swoich danych zgodnie z jednym z powyższych zamie- rzeń, nie oznacza to dorozumianej zgody na pozostałe. Prosty zabieg lingwistycz- ny pozwala jednak na ominięcie powyż- szych trudności – zastąpienie zwrotu „cele reklamowe” sformułowaniem „cele marketingowe” eliminuje bowiem pro- blem7 . Dlatego tak ważna jest pewna „skrupulatność” językowa, która nie ro- dzi niepotrzebnych wątpliwości użyt- kowników, a jednocześnie gwarantuje marketerom dostęp do szerszej palety możliwości. Każda rozterka to bowiem jeden lead mniej. Kluczowe jest zatem powiedzieć wszystko w taki sposób, żeby internauty zwyczajnie nie przestraszyć. Powyższe nie porusza jednak wy- czerpująco tematyki marketing auto- mation. Sama wiedza o zachowaniach internautów jest niewystarczająca dla automatycznego stworzenia sperso- nalizowanych komunikatów. Podobnie jest z samymi danymi użytkowników. To bowiem dopiero połączenie tych dwóch elementów układanki pozwala na stworzenie wiarygodnego profilu oraz dostosowanie przekazu marketin- gowego do potrzeb odbiorcy. CIASTECZKA PLUS DANE – WIELKI BRAT PATRZY Łączenie informacji uzyskanych bezpo- średnio od internautów (dane osobowe) oraz informacji pośrednich, wynikają- cych z ich zachowań (cookies), to pod- stawa marketing automation. Ich połą- czenie zaś umożliwia nie tylko szybszą, ale przede wszystkim skuteczniejszą reklamę. Owe połączenie określane jest mianem konwersji. Dzięki niej nie- określona dotąd postać staje się dla sprzedawców Janem Kowalskim o ja- snych preferencjach motoryzacyjnych oraz sprecyzowanych planach wakacyj- nych na nadchodzący rok. I tu kończy się anonimowość każdego z internautów, a zaczyna przygoda Winstona Smitha w Oceanii – Wielki Brat Patrzy. Od tej chwili o danym internaucie wiemy już wszystko, co niezbędne, dla sku- tecznego przedstawienia mu reklamy produktów lub usług, których szuka i potrzebuje. Winston Smith ze zdziwie- niem odkrywa, iż reklama wyświetlana mu z boku ekranu lub otrzymany e-mail proponują mu taką właśnie wyciecz- kę, jakiej szukał, a tuż obok znajduje informację o fantastycznej promocji na niezbędne w czasie urlopu okulary przeciwsłoneczne. Oferta ma więc duże szanse na zakończenie się zakupem, a co najważniejsze – wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Winston został bowiem prawidłowy poinformowany o „śledzeniu” go w internecie za pomo- cą cookies i – mimo jasnej i wyraźnej instrukcji w polityce cookies – nie zde- cydował się na zmianę swoich ustawień przeglądarki. Świadomie za to zdecydo- wał się wypełnić formularz, udzielając przy tym zgodę na gromadzenie i prze- twarzanie jego danych w każdym, jasno sprecyzowanym podczas rejestracji celu. Co więcej – dalej ma narzędzia, dzię- ki którym może odzyskać swoje dane. W każdej chwili może bowiem zmienić ustawienia przeglądarki, pozbywając się wszędobylskich cookies, czy też cofnąć zgodę udzieloną podczas rejestracji na otrzymywanie newslettera. Tyle tylko że prawdopodobnie tego nie zrobi. Prędzej czy później reklama i tak go dopadnie, więc może lepiej, że będzie mówić mu o promocjach, które akurat go intere- sują? Prawo dało Winstonowi wszelkie narzędzia do ochrony jego prywatności, ale nie będzie ingerować w to, jak Win- ston z nich korzysta. Do czasu. DANE WRAŻLIWE, CZYLI GDZIE SĄ GRANICE Są bowiem takie dane, które są na tyle intymne, iż należy im się szczególna ochrona. Bo zgodnie z Ustawą o ochro- 7. Konarski X., Sibiga G., „Ochrona danych osobowych w marketingu”, [w:] „Traple E., Prawo reklamy i promocji”, Warszawa 2007, s. 559. nie danych osobowych nawet Wielki Brat nie może śledzić takich ruchów internauty, które dotyczą między innymi informacji o jego pochodzeniu rasowym lub etnicznym, poglądach politycznych, przekonaniach religijnych lub filozoficz- nych, wyznaniu, jak również jego stanie zdrowia, nałogach, życiu seksualnym czy danych dotyczących skazań lub po- stępowań sądowych. Są to tzw. dane wrażliwe, których przetwarzanie jest całkowicie zabronione, chyba że osoba, które one dotyczą, wyrazi na to zgodę na piśmie. W konsekwencji w stosunku do tych danych, których dotyczy art. 27 Ustawy o ochronie danych osobowych, konwersja jest całkowicie zakazana. Dla- tego do szczegółowej analizy naszego Winstona nie możemy dodać informacji, iż jego babka była Indianką, Winston uzależniony jest od fajki, a do tego cierpi na mało przyjemne schorzenia derma- tologiczne. Dlatego – wbrew przewidy- waniom tarota – marketing automation w roku 2015 może być maksymalnie nawet spersonalizowany, lecz nie będzie intymny. Między rokiem 2015 a 1984 muszą bowiem istnieć pewne różnice.
  • 124.
    124 ną zasadę, żemarketing to działania o charakterze twórczym, a narzucanie mu wskaźników i procesów doprowa- dzi do stłamszenia kreatywności i inno- wacyjności. Autor gromi i przestrzega, że marketing bez analizy to bezmyślnie wydane pieniądze. Kiedy najczęściej zwracamy się ku analitycznemu po- dejściu? Niestety liczyć zaczynamy dopiero w obliczu kryzysu i spadku wyników firmy. Uruchamiamy kalku- latory, kiedy zarząd postanawia ciąć koszty i drastycznie redukuje budżet przeznaczony na działania promocyjne. Paradoksalnie to załamanie finansowe może być początkiem strategii sukcesu. Jest doskonałym czynnikiem moty- wującym do zaprowadzenia kultury marketingu opartego na danych. Mark Jeffery wskazał 15 kluczo- wych wskaźników w obszarze marke- tingu, które podzielił na trzy główne kategorie: marketingowe,finansowe oraz internetowe. Pierwsze pięć wskaźników (marketingowych) to: świa- domość marki, jazda próbna (test pro- duktu jeszcze przed zakupem), wskaź- nik migracji (odsetek dotychczasowych klientów, którzy odchodzą od produktu/ usługi), CSAT (wskaźnik zadowolenia klienta, test na to, czy poleci dany pro- dukt/usługę innym), stopa przyjęcia (od- setek klientów, którzy akceptują ofertę marketingową). Kolejne wskaźniki fi- nansowe to: zysk, NPV (wartość bieżąca netto), IRR (wewnętrzna stopa zwrotu), zwrot nakładów inwestycyjnych, CLTV (wartość klienta w całym cyklu życia). Na koniec mamy wskaźniki interne- towe:CPC (koszt jednego kliknięcia), TCR (transakcyjny wskaźnik onwersji), ROA (zwrot z nakładów na reklamę), współczynnik odrzuceń, WOM (mar- keting szeptany). Każdy z wymienio- nych wskaźników został wyczerpująco wyjaśniony, jak i poparty pomocnymi szablonami gotowymi do użycia (autor podaje linki z szablonami do pobrania). Wielu ludzi narzeka na zbyt duży ob- wód w pasie i jest niezadowolonych ze swojej wagi. Jednocześnie powszechnie znana jest prosta i oczywista recepta na jej utratę. Należy jeść mniej niż się spala poprzez ćwiczenia i inne aktywności fizyczne. Niestety rachowanie kalorii jest uciążliwe, a kluczowe są pomiar i kontrola przyjmowanych oraz spala- nych kalorii. Liczenie, jak się okazuje, nie jest udręką tylko osób z nadwagą. Praca na liczbach to również słaba stro- na działu marketingu. Cyferki jasno pokazują efekty podjętych przez nas działań. Czyżbyśmy bali się skonfron- tować z osiągniętymi wynikami? „Marketing analityczny” Marka Jef- fery’ego jest lekturą niebezpieczną. Marketerów bez sukcesów zdołuje jeszcze bardziej, a tych ambitnych tylko przytłoczy ilością wiedzy, którą muszą dodatkowo przyswoić. Książka zmusza do refleksji i odziera ze złudzeń. Wielu marketerów wciąż wyznaje idealistycz- Liczba w oczy kole luty–kwiecień 2015 D O R O TA K O R C Z Y K specjalistka ds. public relations, od 2008 roku pracuje w branży motoryzacyjnej NAPISZ DO AUTORKI: dorota.korczyk@gmail.com
  • 125.
    125 Szablony to plikiprogramu Excel, które okażą się niezastąpione podczas wdra- żania marketingu analitycznego. Odwołując się do przedstawionych w książce badań, tylko 20% przed- siębiorstw świadomie zbiera dane i je aktywnie monitoruje. Jeżeli stwier- dzasz, że należysz do tych pozostałych 80%, które zostają w tyle – powinieneś sięgnąć po omawianą pozycję. Zaczytując się w wyżej wymienionych wskaźnikach, dostrzeżemy dwa ważne zagadnienia, które towarzyszą wszyst- kim omawianym tematom. Pierwsze z nich to wartość drzemiąca w świa- domie zbieranych danych osobowych.. Dobrze zbierane dane to budowanie ka- pitału firmy. Bazy danych, z których nie można nic wydobyć, to stracona szansa na rozwój organizacji w przyszłości czy, co ważne z punktu widzenia markete- ra, obniżenie efektywności prowadzo- nych działań marketingowych. Kolejny aspekt to waga współpracy działu IT z działem marketingu. Każdy marketer powinien być dobrze zorientowany w rozwiązaniach technologicznych. Komórka IT to w dzisiejszych czasach jeden z głównych sprzymierzeńców działów marketingu. Dobry spec do spraw nowych technologii powinien ubrać w narzędzia potrzeby marke- tera. Bez tej współpracy trudno liczyć na sukces w dzisiejszych czasach. Wątpliwość budzi jednak fakt, że wiele badań często jest poza zasięgiem małych i średnich firm. Profesjonalne badania mają większe uzasadnienie, kiedy działamy na większą skalę i dla dużych marek z jeszcze większymi budżetami. Niemniej jednak autor przekonuje, że aby wystartować, po- trzebujemy tylko arkusza kalkulacyj- nego w Excelu. Nie pozostaje więc nic innego, jak zabranie się do liczenia… Spójrzmy prawdzie w oczy – nie doko- nując pomiarów, uciekamy od odpo- wiedzialności za uzyskane wyniki. K S I Ą Ż K I Liczba w oczy kole Tytuł: „Marketing analityczny. Piętnaście wskaźników, które powinien znać każdy marketer” Wydawnictwo: Helion 2015 MARK JEFFERY
  • 126.
    126 luty–kwiecień 2015 ST O L A R Z . OPOWIEŚĆ O NA JWSPA NIA L SZ YCH STRAT E GIAC H OSIĄGANIA SUKCESU J O N G O R D O N Autor bestsellerów Jon Gordon powraca z inspirującą książką o najwspanialszej strategii sukcesu. Człowiek, który ocalił życie Michaela, okazuje się nie tylko zwykłym rzemieślnikiem, ale także budowniczym kariery i zespołów. Dzieląc się swoją mądrością, uczy go uniwersalnych zasad wybicia się oraz wpływania na życie innych, ponieważ prawdziwego sukcesu nie da się osiągnąć z dnia na dzień. Czerpiąc z doświadczenia pracy z liderami, Jon Gordon inspiruje do budowania lepszego życia, kariery i zespołu dzięki najlepszym strategiom sukcesu. Jeśli jesteś gotów stworzyć swoje arcydzieło, przeczytaj „Stolarza...” i już dziś rozpocznij proces budowania. Książka dostępna w dobrych księgarniach, salonach Empiku oraz na stronie wydawcy – MT Biznes: www.mtbiznes.pl. PRZYWÓDZTWO B R I A N T R A C Y Brian Tracy przekonuje, że wybitne przywództwo jest umiejętnością, której można się nauczyć, i prezentuje skuteczne i wypróbowane metody, które pomogą każdemu odblokować potencjał przywódcy. To już piąta książka z serii Biblioteka Sukcesu Briana Tracy’ego (wcześniejsze pozycje to „Delegowanie i kontrolowanie”, „Negocjowanie”, „Motywowanie” i „Zarządzanie czasem”). Bestsellerowy autor prezentuje w pigułce wiedzę dotyczącą poszczególnych kompetencji, które powinien rozwijać każdy menedżer. Książka dostępna w dobrych księgarniach, salonach Empiku oraz na stronie wydawcy – MT Biznes: www.mtbiznes.pl. L I D E R S P R Z E D A Ż Y. J A K A N G A Ż O WA Ć H A N D L O W C Ó W W A K T Y W N Ą S P R Z E D A Ż R O B E R T Z Y C H Jesteś naprawdę dobrym sprzedawcą, „młodym gniewnym” zespołu handlowców. Odnosisz sukcesy,słupkizakupoweidąwgórę,koledzyCięlubią,szefdocenia.Nagle–awansujesz.Zostajesz szefemtych,zktórymidotejporyprzyjacielskorywalizowałeś.Zczymmasznajwiększyproblem? Nie możesz się zdecydować, jakim być szefem? Chcesz pogodzić ze sobą interesy pracowników w różnym wieku? Chciałbyś ich skuteczniej motywować? A może wyniki sprzedaży spadają i nie wiesz, jak je poprawić bez wprowadzania restrykcyjnych kontroli? Problemy nowych liderów sprzedaży są powtarzalne. Na szczęście także rozwiązywalne. Książkę zamówisz na www.onepress.pl.
  • 127.
    127 Zapomnij o mozolnymkonsultowaniu opłat, zaliczek na konto projektu i zobowiązań kontraktowych. Przejmij ster i zyskaj dostęp do najbardziej produktywnych zasad myślenia projektowego, metodologii i ćwiczeń, które możesz od razu wdrożyć. Potrzebujesz jedynie entuzjazmu, otwartego umy- słu, markerów, tablicy lub flipchartów, stosu samoprzylepnych karteczek oraz tej książki. Podejmij tę małą, śmiałą decyzję i przygotuj się na zastrzyk potężnej przewagi konkurencyjnej! Książkę zamówisz na www.onepress.pl. D E S I G N T H I N K I N G D L A P R Z E D S I Ę B I O R C Ó W I M A ŁY C H F I R M . P O T Ę G A M Y Ś L E N I A P R O J E K T O W E G O W C O D Z I E N N E J P R A C Y BEVERLY RUDKIN INGLE Design Thinking K S I Ą Ż K I Reklama
  • 128.
    128 luty–kwiecień 2015 Typwydarzenia Nazwa wydarzenia Data Organizator Miejsce Konferencja Social Media Show 23-26 luty Gdański Inkubator Przedsiębiorczości STARTER Gdańsk Szkolenie Sponsoring jako narzędzie do skutecznego promowania marki – case studies różnych branż 24-25 luty Business Media Solutions Warszawa Seminarium Profesjonalne projektowanie i zarządzanie nowoczesnymi portalami biznesowymi 25 lutego Centrum Promocji Informatyki sp. z o.o Warszawa Szkolenie Bezpłatne warsztaty z marketingu i sprzedaży w social media 25 lutego Punkt Krytyczny Katowice Szkolenie Programy lojalnościowe – tworzenie, zarządzanie, aspekty ekonomiczno-logistyczne 25-26 lutego Akademia Marketingu Atrium Warszawa Szkolenie Zarządzanie produktem 26-27 lutego Akademia Marketingu Atrium Warszawa Szkolenie Projektowanie użytecznych stron i aplikacji mobilnych na iOS i Android 26 lutego Concept Labs Warszawa Szkolenie Nie samą metodyką manager żyje!... czyli efektywne zarządzanie zespołem 2-3 marca MMC Szkolenia Warszawa Szkolenie Profesjonalne spotkania biznesowe, czyli savoir-vivre w praktyce 2-3 marca MMC Szkolenia Warszawa Konferencja CyberRE 5.0 4 marca Polskie Towarzystwo Badaczy Rynku i Opinii Warszawa Szkolenie E-commerce – handel elektroniczny, prowadzenie sklepu internetowego 4-5 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa Konferencja II Kongres eHandlu 10 marca Fundacja Polak 2.0 Warszawa Szkolenie Consumer Insight – podstawa komunikacji i strategii marki 10-11 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa Konferencja IX Kongres Online Marketing 12 marca Magazyn Online Marketing Polska Warszawa Szkolenie Planowanie marketingowe. Tworzenie strategii marketingowych 12-13 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa Konferencja Show me, don't tell me 14 marca Idalia Kraków Konferencja Trendy Sprzedaży 2015 18-19 marca Puls Biznesu Warszawa Szkolenie Usability serwisów internetowych i aplikacji mobilnych. XIV edycja! 18-19 marca Concept Labs Warszawa Szkolenie Prawo w marketingu i reklamie 19-20 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa Szkolenie Ochrona danych w przedsiębiorstwie 20 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa Konferencja Marketing for Fitness 21 marca Concordia Design Poznań Szkolenie Google Day – tajniki narzędzi Google w marketingu 23 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa Konferencja Digital Marketing Innovation 24 marca Digital Think Tank Warszawa Targi Targi eHandlu 24 marca Fundacja Polak 2.0 Poznań Szkolenie Strategia marketingowa – marketing mix, zarządzanie budżetem marketingowym 24-25 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa Konferencja II Konferencja Strefa Konsumenta 25 marca VNT Law Communications Warszawa Konferencja II Kongres Dyrektorów E-commerce 25-27 marca Grupa Unity Kraków Szkolenie Product Management. Budowanie sukcesu rynkowego produktu 25-26 marca Concept Labs Warszawa Konferencja Kongres Managera 26-27 marca Brainstorm Katowice Szkolenie Zarządzanie marką – strategie i najlepsze praktyki 26-27 marca Akademia Marketingu Atrium Warszawa Konferencja III Polish Businesswoman Congress 10-11 kwietnia Magazyn Businesswomanlife Warszawa Szkolenie Sprzedaż produktów i usług przez internet – jak budować i promować e-commerce oraz pozyskiwać kontakty handlowe online? 21 kwietnia Centrum Promocji Informatyki sp. z o.o Warszawa Konferencja VII Kongres Sprzedaż – strategia, rozwój, zespół 20-22 kwietnia Nowoczesna Firma Warszawa Konferencja Kongres Profesjonalistów Public Relations 24-25 kwietnia Newsline sp. z o.o., Ideo sp. z o.o. Rzeszów Więcej informacji o aktualnych wydarzeniach znajdziesz w kalendarzu marketera online na: www.marketerplus.pl/kalendarz-marketera LUTYMARZEC Kalendarz marketera KWIECIEŃ
  • 129.
    Reklama II Kongres eHandlu KongreseHandlu to wydarzenie, podczas którego masz szansę wysłuchać i poznać ekspertów pracujących w największych w Polsce firmach związanych z e-commerce. Organizatorzy oferują uczestnikom wydarzenia możliwość uaktualnienia wiedzy na temat trendów rynkowych, a spotkania i wymiany doświadczeń z innymi przedsiębiorcami. Kongres to wydarzenie dedykowane: - właścicielom sklepów internetowych; - e-commerce managerom w firmach prowadzących sprzedaż online; - osobom odpowiedzialnym za sprzedaż w firmach prowadzących sprzedaż wielokanałową; - pasjonatom handlu internetowego (z pewnym zapleczem know-how). Druga odsłona kongresu w pierwszej kolejności przyniesie więcej tematów związanych z funkcjonowaniem w przestrzeni omni-channel commerce. Omówione zostaną także trendy panujące w światowym e-commerce z uwzględnieniem specyfiki polskiego rynku. Miejsce: Stadion Narodowy, Warszawa Strona www: www.kongres-ehandlu.pl „Marketer+” objął patronat medialny nad wydarzeniem. 10 marca 2015 Konferencja Digital Marketing Innovation Podczas konferencji Digital Marketing Innovation, która odbędzie się 24 marca 2015 r. w Warszawie, uczestnicy dowiedzą się, jak wdrażać innowacje w komunikacji marketingowej i jak budować w oparciu o nie nowoczesny biznes. Gościem specjalnym będzie Paul Papadimitriou, światowej klasy specjalista od wdrażania innowacji w biznesie i marketingu. Program konferencji obraca się wokół trzech kluczowych haseł: innowacja, marketing i technologia, najważniejszym jednak elementem wszystkich wystąpień są: konsument ery digital i zmiany, jakie zaszły w jego zachowaniu i oczekiwaniach. W czasie konferencji odbędzie się debata: „Dwie funkcje biznesu – marketing i innowacja, jak dostosować się do ery digital”. W debacie wezmą udział Paul Papadimitriou, Łukasz Wejchert oraz Michał Brański. Poprowadzi ją Ivan Hernandez. Uczestnicywydarzeniadowiedząsięrównież,jakzwiększyćskutecznośćdziałańmarketingowych w digital, jak wdrażać efektywne procesy w zintegrowanych kampaniach marketingowych, a przede wszystkim jak zrozumieć konsumenta ery digital i jak do niego dotrzeć. Strona www: www.digitalthinktank.pl/innovation „Marketer+” objął patronat medialny nad wydarzeniem. 24 marca 2015 IX Kongres Online Marketing 2015 12 marca w warszawskim hotelu Novotel Centrum odbędzie się już 9. edycja Kongresu Online Marketing. W trakcie dwóch ścieżek tematycznych, skierowanych osobno do małych i dużych przedsiębiorstw, najbardziej inspirujący prelegenci, wśród których są m.in. prof. Jerzy Bralczyk, Jarosław Kuźniar i Michał Górecki, przedstawią najnowsze techniki i narzędzia, które sprzedają. Next level of marketing – techniki i narzędzia, które sprzedają – w programie m.in.: - pozyskiwanie klientów – osobno dla MŚP i dużych firm, - automatyzacja marketingu, - segmentacja klientów, - „śledzenie” klienta w internecie, - promocja sklepu internetowego – od podstaw po zaawansowane techniki, - warsztaty praktyczne – zastosowanie narzędzi w pracy marketera. Podczas Kongresu odbędą się także Certyfikowane Warsztaty Google Analytics i Facebook Ads – prowadzone przez doświadczonych trenerów (uwaga: liczba miejsc ograniczona). Zarezerwuj miejsce już teraz! Im wcześniej, tym większy dostaniesz rabat! Szczegółowe informacje oraz formularz zgłoszeniowy znajdują się na stronie www.kongres-online.pl. „Marketer+” objął patronat medialny nad wydarzeniem. 12 marca 2015
  • 130.
    130 wiedzy pod korcem,należy za to umiejętnie zasiewać ją w umysłach konsumentów, a odpłacą nam oni stukrotnym plonem. Potencjalni klienci dowiedzą się czegoś pożytecznego, docenią nasze starania, będą skłonni przekazać informacje o nas dalej i staną się naszymi rzecznikami. Niekoniecznie od razu coś kupią, ale odpłacą nam zaufaniem za to, że my obdarzyliśmy ich tym samym. Dziedzina, którą umownie nazwać można content marketingiem, obrosłatakżeinnymipojęciami.Sytuacjaprzypominatrochętę,zktórą przed wiekami zmagali się budowniczowie wieży Babel. Tu bardziej zpowodówmerkantylnychiambicjonalnych,tamboskimzrządzeniem pomieszały się języki i zapanował bałagan. Mamy więc sam content marketing,mamyinboundmarketing,growthhacking,brandedcontent, branded entertainment, custom publishing... Przeglądając listy best- sellerów amerykańskiej literatury biznesowej, znaleźlibyśmy pewnie jeszczekilkapodobnychterminów.Wciążteżpojawiaćsiębędąnowe na określenie tego, że chcemy przekazać klientom coś pożytecznego. Custom publishing – tym mianem kiedyś określano przewodnik Michelina, katalogi Johna Deere’a czy Ikei. Teraz uznaje się je za kamienie milowe content marketingu. Obecne znaczenie custom publishingu zawęziło się zaś do czasopism wydawanych przez firmy, ale nadal pozostaje w domenie marketingu treści. Inbound marketing skupia się na rozsiewaniu w sieci materiałów oczekiwanych przez konsumentów i takim kształtowaniu przekazu wróżnychzakamarkachinternetu,bydocelowodoprowadzićodbior- ców do naszej witryny i skłonić do nabycia produktu. Tym samym ta odmiana marketingu pozostaje głównie w domenie mediów interne- towych i jest przedmiotem zainteresowania e-commerce. To zresztą doskonały przykład pojęcia wymyślonego i rozwijanego w ramach jednejfirmy.HubSpotstworzyłtękategorięinadalbrylujewporadach natemattworzeniatreściprzydatnychzarównodlainternautów,jak i robotów wyszukiwarek. Growth hacking wskazuje rolę komunikacji wewnątrz firmy między działami odpowiedzialnymi za rozwój produktu i komunikację. Celem jestto,abygłosyzrynku,stymulowaneoczywiścieprzezodpowiednio ukształtowanyprzekaz,mogłyzostaćwykorzystanedorozwojuproduktu czy rozszerzenia jego zastosowań. W tym podejściu skupiamy się na zbieraniuinformacjizwrotnejidopasowywaniumodelubiznesowegodo rozwijającejsięsytuacjirynkowej,oilemożetomiećuzasadnieniedlaROI. Każda z tych koncepcji wymaga jednego: współpracy wewnątrz- firmowej – czy to na poziomie rozwoju serwisu internetowego, czy samego produktu. Wymaga też kompetentnych pracowników skłonnych do podzielenia się swoją wiedzą i bez strachu mierzących się z odzewem klientów. Branded content czy branded entertainment w tym kontekście można uznać za pojęcia graniczne, o tyle wpasowujące się w con- tent marketing, o ile serwują oprócz ładnych historii coś więcej, coś przydatnego, co nie umrze wraz z końcem kampanii reklamowej. Interaktywne seriale online, takie jak te przygotowywane kilka lat temuprzezToshibęwrazzIntelem,pokazującezastosowaniaultrabo- okównp.wkonwencjithrillera,znajdująsięjużnagranicytegonurtu. Nie da się uniknąć emocji. Zarówno z przyczyn naturalnych, bo są onenieodzownymskładnikiemnaszychwładzpoznawczychiukierun- kowują pojmowanie świata, jak i z tego powodu, że dobrze skrojona Wpewnymsensietakjest.Jeśliwsłuchamysięwgłosybranży,content marketingpojawiasięjużwkontekściepłatnejreklamy,treścirozryw- kowych,obrandowanychhistoriimającychbudzićprzedewszystkim emocje… Jeżeli przyjmiemy ten punkt widzenia, faktycznie content marketing stanie się pojęciem pustym i do niczego nieprzydatnym. Możemy również powiedzieć, że pytanie zostało źle postawione. Niejestemzwolennikiemtezy,żemarketingjestjeden,żeniemasensu wymyślać nowych terminów, bo one w zasadzie nic albo niewiele wnoszą,iżewszystkomożnawyczytaćuKotlera.Contentmarketing został wymyślony w konkretnym celu – by zwrócić uwagę na to, że firmamawiedzę,którąmożesiępodzielić,iżemarkęmożemybudować nie tylko na przekazie perswazyjnym i otaczaniu odbiorcy treściami przygotowywanymiprzezdziałypublicrelations.Nietrzebachować Narzędzia poszukiwaczy skarbów Jesteśmy w samym środku mody na content marketing. Wszyscy chcą tworzyć treści, wielu je tworzy – z lepszym lub gorszym rezultatem. Treść stała się fetyszem, a przecież nie istnieje przekaz beztreściowy (choć czasem w trakcie przerwy reklamowej skłonni jesteśmy sądzić, że owszem). Czy więc „marketing treści”totakiemasłomaślane?Czymówiąc, że uprawiamy content marketing, w istocie nie mówimy nic ponad to, że uprawiamy marketing,asłówko„content”maroztoczyć wokół nas aurę nowoczesności i wrażenie podążania za trendami? J a c e k S z l a k luty–kwiecień 2015
  • 131.
    131 komunikacja powinna byćatrakcyjna. I choćby dobry design propo- nowany w katalogach Ikei budził zachwyt, nie on jest jednak istotą tworzeniaprzydatnychtreści.Gigantbranżywnętrzarskiejmazasoby wiedzy, która może przyczynić się do poprawy dobrostanu klientów i zaspokajać ich potrzeby w sposób estetyczny. Samatreśćmożebyćdoskonaleopracowana,formajednakjestrów- nie ważna. Musi być także stosowna. Inna dla technicznej infografiki, innadlaprezentacjibiznesowej,innadlakataloguprzedstawiającego dobre rozwiązania i zastosowania naszego produktu. Statistica ma na swojej stronie obszerne repozytorium wiedzy statystycznej, wydaje własne książki ze studiami przypadków bądź przykładami przeprowadzonych badań. Te książki są dodatkowym płatnym produktem – klienci są skłonni płacić za przydatne treści (świadcząteżotymsukcesywydawniczeekspertówbranżowych).Pro- ducentpakietustatystycznegoorganizujerównieżseriewarsztatów, podczasktórychuczystosowaniaróżnychmetodstatystycznych.Nie jestpowiedziane,żetrzebaodrazukupowaćprodukt.Firmapozwala zapoznać się z możliwościami, jakie daje biznesowi wykorzystanie proponowanych przez nią narzędzi. Firmy IT, jak Comarch bądź Unity, wydają własne drukowane cza- sopisma (custom publishing), w których nie tylko prezentują swoje osiągnięcia, ale i dzielą się wiedzą. Producenci czy dystrybutorzy środków dietetycznych tworzą serwisy poradnicze z gotowymi bądź dostosowanymi do indywidualnych potrzeb (i dodatkowo płatnymi) dietami. Do tego opracowują całą strategię SEO i SEM (inbound marketing). Always stworzył serwis społecznościowy dla nastolatek, w którym oprócz nienachalnej promocji własnych produktów pro- wadzi obszerną część poradniczą i forum. Producent żywności dla dzieci stworzył wspólnie z firmą badawczą panel online, w ramach którego z dyskusji toczonych przez użytkowniczki wyławia nowe insighty konsumenckie i wskazówki dotyczące rozwoju produktu. Wszystkie te przykłady pokazują, jak blisko produktu i samego biznesu musi znajdować się marketing treści. Nie powinien to być elementsztucznienaddany,któregoprodukcjęzlecasięnazewnątrz, bowtedyniebędzieprzekonujący.Powinienwynikaćzzałożeńbizne- sowych,aleteżbraćpoduwagęgłosipotrzebyinformacyjneklientów. Gdy zastanawiamy się nad wdrożeniem strategii contentowej, musimyodpowiedziećsobienapytanie,jakbardzochcemybudować przekaz na emocjach, a jak bardzo na edukacji. Musimy również ocenić,któraztychdrógbędziebardziejefektywnawrozwojunaszej firmy, która pozwoli nam sprzedać więcej produktów. Jeśli przekaz ma charakter B2B, a nasz produkt nie należy do najtańszych, inaczej będziemy mieszać składniki, niż gdybyśmy mieli prosty produkt na rynek konsumencki lub nawet dla biznesu, ale byłby to np. mało skomplikowany system w modelu freemium. Przykładowo można spytać, czy produkcja raportów na bazie ogromnejwiedzy,którądysponująfirmymonitorującemediaspołecz- nościowe, będzie więcej warta niż nagranie zabawnego klipu z udzia- łem prezesa. Wszystko zależy od tego, jak złożony jest nasz produkt, jakajestnaszastrategiacenowaorazjakiwizerunekchcemyzbudować. Przedewszystkimzaś–jakiesąoczekiwanianaszychklientów.Może potrzebują oni właśnie produktu łatwego w użyciu, z gatunku good enough, bez żadnych wodotrysków. Gdy jednak sięgniemy głównie poemocje,możemynarazićsięnazarzut,żeatrakcyjnym,wirusowym „contentem” maskujemy niedostatki produktu. Pojęciawmarketingunigdyniesąostre,podobniejestzpowyższymi. Często wykorzystują te same techniki i kanały komunikacji. Różnica tkwiwaspekcieicelukomunikacji,naktórepojęciatezwracająuwagę. To właśnie jest ich sens i wartość. Ktoś przemyślał przykłady z rynku, zastosowane techniki – i opracował schematy postępowania, by usystematyzować zauważone zjawisko. Pojęcia marketingowe często rodzą się nie tylko i nie wyłącznie w celu opisania nowych tendencji i proponowania nowatorskich strategii. Stanowią jednocześnie element walki konkurencyjnej mię- dzy rzutkimi agencjami, które w ten sposób tworzą nowe kategorie, by zająć w nich wyróżnioną pozycję. To kwestia mody, ale i czegoś więcej. W ewolucji rynku komunikacji marketingowej jedne pojęcia okazują się przydatne, zostają zoperacjonalizowane (jak stało się np. z Tofflerowskim prosumentem), inne zaś stanowią inspirację iprzezzebraneprzykładywyznaczająobiecującekierunkijejrozwoju. Jeszcze inne tak bardzo rozszerzają swój zakres przedmiotowy, że ich wartość poznawcza zbliża się do zera. To ostatnie grozi właśnie content marketingowi. Są też pojęcia na wymarciu – te, które nie okazałysięnikomuspecjalniepotrzebne.Zdarzająsięrównieżitakie, które zmieniają dziedzinę przedmiotową, jak CRM, który stał się domeną informatyków, czy growth hacking, który dogorywa wśród startupowców z zacięciem do teoretyzowania. Przetrwały przewodniki Michelina, katalogi Ikei, rozwija się Hub- Spot – ale gdzieś wciąż pojawiają się nowe, genialne pomysły. Nie wiemy, ile ich zaginęło w odmętach historii. Zasługą kreatorów no- wychmódmarketingowychjestwłaśnieto,żektóreśznichwyszukali iopisali,znaleźliwspólneelementyiprzedstawiliwpostacimniejlub bardziej zwartej teorii. Nawet jeśli patrzymy krytycznym okiem na wszelkienowinkipopularyzowanezaoceanem,dostrzeżenienowych zjawisk lub nowatorskie opisanie znanych faktów to ogromna zaleta. Jaklatarkawciemnympokojuwydobywazmrokutylkoniewielkijego fragment,takteanalizywskazujątylkowycinekcałejrzeczywistości. Czasem to wystarczy, by znaleźć skarb pomocny w rozwoju naszego biznesu. Innym razem – by nie uderzyć się boleśnie w stopę. J A C E K S Z L A K redaktor naczelny portalu Marketing przy Kawie (www.marketing-news.pl) NAPISZ DO AUTORA: jacek.szlak@marketing-news.pl F E L I E T O N
  • 132.
    132 oczekiwać będą pozostawianianaszych danych, aby uzyskiwać możliwość przekazywania infor- macji czy zapytań handlowych. W przeciągu ostatnich dwóch lat rozwinęły się systemy typu marketing automation, umoż- liwiające zautomatyzowane i scenariuszowe po- dejście do e-mail marketingu. To spore ułatwie- nie w obsłudze klienta, wymagającej realizacji procedur zakupowych, potwierdzeń czy reakcji na zachowanie klienta w sklepie internetowym. Problemem jest wciąż niedoskonałość tych roz- wiązań, a ryzyko z tym związane opisałem na swoim blogu w notce „Kot Automation”. W mo- mencie, kiedy zaczynamy precyzyjnie targeto- wać, nie tylko na podstawie danych klienta, ale również zachowań, drobny błąd w bazie danych, np. źle zrobiona kwerenda, może zakończyć się prawdziwą katastrofą. Mailing wysłany do wszystkich kolegów z treścią „Witaj, Jacku! Sezon na damskie spódniczki tuż-tuż. Szczupła sylwetka bez cellulitu od 29 zł” będzie niewątpli- wym bohaterem serwisów społecznościowych. Chociaż z drugiej strony – są tacy, którzy twierdzą, że takie zabiegi są celowe, ponieważ przyciągają pożądane zainteresowanie. Coraz większego znaczenia nabierać będzie targetowanie, oczywiście pod warunkiem że będzie opierać się o wiarygodne dane. Wiarygodność deklaratywnych danych w sieci bywa jednak wciąż bardzo zróżnicowana. Powinniśmy chyba przyzwyczajać się do tego, że w zamian za określone wartości druga strona oczekiwać będzie od nas podawania określonych informacji. Istotąproblemujestprzedewszystkimzrównanie kwestiiwymianyinformacjihandlowejwrelacjach B2C i B2B. Zgodnie z nowymi zasadami końcowy użytkownik musi wyrazić zdecydowaną zgodę na przesyłanie wiadomości komercyjnych. O ile w przypadku B2C tego rodzaju zaostrzenie jest uzasadnione, o tyle w kontekście B2B ogranicza możliwości budowania komunikacji z potencjal- nymiklientami.Marketerzywzwiązkuztymbędą musielirozwijaćwdużymstopniucontentmarke- tingwkontekściem.in.:blogówfirmowych,landing pages, baz wiedzy, whitepages i różnorodnych materiałówdopobrania.Będziepojawiaćsięcoraz więcej specjalistycznych stron z wymogiem reje- strowaniasięiudzieleniazgodynaprzetwarzanie swoich danych. Oczywiście, zawsze będziemy mogli rezygnować z otrzymywania określonych informacji,alejednocześniepozbawimysięwten sposób dostępu do pewnych obszarów wiedzy. Wielu internautów przyzwyczaiło się, że nie muszą płacić za treści pozyskiwane w sieci. Teraz dostarczanie wiedzy specjalistycznej wiązać się będzie z reje- strowaniem użytkowników i precyzowanym mailingiem. Na pewno wpłynie to na poprawę wskaźników mailingu, szczególnie współczynnika open rate. E-mail marketing przestanie być po- strzegany jako narzędzie klasycznego spamu w kontekście B2B, a jako jedno z narzędzi służących dostarczaniu treści. Dla wielu firm wzrośnie również znaczenie nowych kanałów pozyskiwa- nia leadów i informacji o potencjalnych klientach. Konferencje, seminaria, konkursy, spotkania networkingowe – organizatorzy Nowastrategiae-mailmarketingu Porazkolejnyzmieniłysięzasadydotycząceelektronicznejkorespondencjihandlowej. Przyznam,żeniejestemzaskoczony.Ustawodawcaznówudowadnia,żenierozumie istoty elektronicznej wymiany informacji, traktując wszystkie podmioty w dość represyjny sposób. Nowe rozwiązania nie zahamują fali zagranicznego spamu, jaki docieradonascodziennie.Natomiastnapewnopomogąrozwinąćskrzydławszelkim wyłudzaczom,którzyotrzymujące-mailzofertą,straszyćbędąprokuratoremichętnie odstąpią od zaskarżania za drobne parę groszy. J a c e k K o t a r b i ń s k i F E L I E T O N J A C E K K O TA R B I Ń S K I autor subiektywnego bloga o sztuce marketingu: www.kotarbinski.com NAPISZ DO AUTORA: jkotarbinski@gmail.com @kotarbinski