1
2015
Rynek nieruchomości komercyjnychw Polsce
C e n t r a h a n d l o w e | B i u r a | M a g a z y n y | H o t e l e
Deweloperzy powierzchni
magazynowych coraz chętniej
zerkają ku lotniskom
Jakość na pierwszym miejscu
Arnaud Burlin z Unibail-Rodamco
specjalnie dla Property Magazine
Inwestycja
w przyszłość
Zarządcy nie są naiwni
Rynek oczekuje na efekty rosnącej
sprzedaży w internecie
3.
W n um e r z e
Centra handlowe
4 Jakość na pierwszym miejscu
O wyzwaniach dla branży centrów handlowych oraz planach
związanych z polskim rynkiem opowiada Arnaud Burlin, dyrektor
zarządzający na region Europy Centralnej i Austrię, Unibail-Rodamco
10 Zarządcy nie są naiwni
Rynek centrów handlowych ze wstrzymanym oddechem oczekuje na
efekty rosnącej sprzedaży w internecie
16 Pieniądze leżą w rozrywce
Oferta handlowa centrów coraz bardziej się do siebie upodabnia.
Prawdziwym wyróżnikiem galerii staje się to, co ma do zaoferowania
poza swoją podstawową funkcją
Biura
20 Praga walczy ze stereotypami
Warszawska Praga była omijana przez „wielki biznes” szerokim
łukiem. II linia zmienia postrzeganie dzielnicy
Magazyny
24 Inwestycja w przyszłość
Deweloperzy powierzchni magazynowych w poszukiwaniu
atrakcyjnych lokalizacji pod swoje projekty coraz chętniej zerkają ku
lotniskom
Hotele
28 Mamy wszystko oprócz reklamy
Zdążyliśmy zbudować nowe centra kongresowe, hale sportowo-
widowiskowe, hotele, drogi i lotniska, a skuteczność reklamy naszego
kraju wciąż pozostawia wiele do życzenia
32 Przebudzenie Marriotta
Jedna z najpopularniejszych sieci hotelarskich na świecie do tej pory
z Polską „obchodziła się” dość ostrożnie. Teraz ma się to zmienić
Architektura
34 Matrix architekta
Długie godziny spędzone nad stołem kreślarskim z kalką to już
przeszłość
38 Kopalnia projektów
Dzięki śmiałym wizjom architektów tereny poprzemysłowe i dawne
kopalnie w Zabrzu, Katowicach czy Żorach stają się nowymi
symbolami regionu
Mieszkania i apartamenty
42 Złoty początek
Na polskim rynku nieruchomości pojawił się nowy gracz – Amstar.
Fundusz zaczyna od mieszkań dla najbogatszych, ale zapowiada też
inwestycje w inne sektory
44 ENGLISH VERSION
Wersja angielska
www.PROPERTYNEWS.pl
Opracowanie:
Małgorzata Burzec-Lewandowska,
malgorzata.burzec@propertynews.pl
Robert Posytek, robert.posytek@propertynews.pl
Joanna Budzaj, joanna.budzaj@propertynews.pl
Cezary Szczepański, cezary.szczepanski@propertynews.pl
Emilia Wiśniewska, emilia.wisniewska@propertydesign.pl
Anna Liszka, anna.liszka@propertydesign.pl
wydawca: PTWP SA
Katowice Business Point ul. P. Ściegiennego 3,
40-114 Katowice, tel. 32 209 13 03, fax 32 253 06 77
Redakcja: www.propertynews.pl
00-867 Warszawa, al. Jana Pawła II 27
Sektor, który rośnie w tempie 20 proc. rocznie,
przekłada się na kondycję nieruchomości komercyjnych
szybciej i w większym stopniu niż mogliśmy się tego
spodziewać jeszcze kilka lat temu. Czy zawsze jest to
efekt pozytywny?
Pozycja, w jakiej obecnie znaleźli się właściciele i zarządcy centrów
handlowych, pokazuje, że niekoniecznie. To właśnie sprzedaż przez
internet może być kością niezgody, o czym piszemy w artykule „Kto
się boi e-commerce”.
Zupełnie inny wymiar e-commerce może mieć ma dla sektora
logistyczno-magazynowego. Tu branża liczy na rosnące
zapotrzebowanie na nowe powierzchnie, rozwój nowych formatów
i usług logistycznych.
Okazją do dyskusji o aktualnej sytuacji w sektorze jest kolejna edycja
największej imprezy gospodarczej w naszym regionie – Europejski
Kongres Gospodarczy. To właśnie z tej okazji oddajemy w Państwa
ręce kolejne wydanie Property Magazine.
Zaplanowane w czasie Kongresu sesje tematyczne zgromadzą
przedstawicieli kluczowych graczy na rynku nieruchomości
komercyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej.
Zapraszamy!
E-commerce
nikt już nie zatrzyma
Zdjęcia w magazynie:
Shutterstock – str.: 3-4, 8, 10, 12, 14, 21, 45-46, 49
Materiały inwestora – str.: 6, 11-12, 16, 18-22, 24-32, 34-36, 42-43, 51-54
Daniel Rumiancew – str.: 3, 38
Pracowna BAAR – str.: 40
Dariusz Cybul – str.: 40
4.
4 Więcej: www.propertynews.pl
Ce n t r a h a n d l o w e
Arnaud Burlin,
dyrektor zarządzający
na Europę Centralną i Austrię
Absolwent francuskiej Business
School of Management, posiada
tytuł magistra finansów.
W latach 1990-1991 był zatrudniony
w Barfield Corp (Airbus) w Miami
(USA) jako kontroler amerykańskiej
filii EADS.
W latach 1991-1995 pracował
w PricewaterhouseCoopers w Paryżu
jako audytor ds. finansowych
i organizacyjnych, odpowiedzialny za
marki IBM France, Gestetner, Saint-
-Gobain, Kodak, RATP.
W latach 1995-2008 pełnił
funkcję kontrolera finansowego
w McDonald’s, a następnie dyrektora
operacyjnego przed przejściem
na stanowisko członka zarządu.
Pełnił również funkcję dyrektora
na Francję Północno-Wschodnią
i Środkowo-Zachodnią. W grudniu
2005 r. został awansowany na
stanowisko dyrektora zarządzającego
McDonald’s na Republikę Czeską
i Słowację.
W październiku 2008 r. dołączył
do Unibail-Rodamco, zajmując
stanowisko głównego dyrektora
operacyjnego na Europę Środkową
i dyrektora zarządzającego
w Republice Czeskiej oraz na
Słowacji. W grudniu 2008 r. został
dyrektorem zarządzającym na
Europę Środkową, a w październiku
2013 r. dodatkowo na Austrię. Jakość
na pierwszym
miejscu
5.
5
C e nt r a h a n d l o w e
Jak ocenia pan kondycję sektora centrów handlowych w Europie i jak
na tym tle wypada Polska?
Sądzę, że na tle całej Europy Polska radzi sobie bardzo do-
brze: gospodarka kraju nadal szybko się rozwija, a ponadto
– jak pokazują dane statystyczne – od lat dziewięćdziesiątych
ubiegłego wieku, kiedy zaczęły powstawać pierwsze centra
handlowe, zapotrzebowanie na konsumpcję znacznie wzrosło.
Moimzdaniem,Polacylubiąrobićzakupyw centrachhandlowych,
ponieważ pod jednym dachem kompleksy te oferują szeroki zakres
produktówi usług,a takżerozrywkę.Towielkawygoda,szczególnie
że warunki atmosferyczne są tu mniej korzystne niż na południu
Europy.Torównieżjednaz przyczyn,dlaktórychsegmentulichan-
dlowychjestbardziejrozwiniętypozaPolską–naprzykładLondyn
czy Paryż to typowe miasta,w których zakupy robi się w sklepach
na ulicach handlowych.
Podczasgdypoziomstawekczynszóww centrachhandlowychw Polsce
i EuropieZachodniejjestnabardzozbliżonympoziomie,tow przypadku
ulic handlowych różnice są już kolosalne. Dlaczego tak się dzieje, czy
widzipanw Polscemiejscenaulicehandlowez prawdziwegozdarzenia?
Rozwój ulic handlowych w Polsce – a szczególnie w War-
szawie – po części związany jest z kontekstem historycznym,
a także z pogodą i niewystarczającą ofertą handlową.To prawda,
że ulice handlowe w Polsce nie przyciągają tak wielu klientów,
jak te w innych, dużych miastach europejskich.
Czynszeniepozostająw oderwaniuodobrotówgenerowanychprzez
najemców,dlategolokalenaczęściejodwiedzanychulicachhandlowych,
którepozwalająnajemcomosiągaćo wielewiększąsprzedaż,sąrównież
inaczej wyceniane.Rynek – w pełni otwarty – reguluje się sam.
A jak wygląda stosunek wysokości czynszów do wartości sprzedaży
w centrach handlowych w Polsce i Europie Zachodniej?
Generalniepoziomopłatw stosunkudowielkościsprzedażyjest
wewszystkichkrajachpodobny.Stawkiulegająniewielkimzmianom
ze względu na sposób prowadzenia działalności (bezpośredni czy
w ramachfranczyzylublicencji,w którychtoprzypadkachdochodzi
dodatkowy,stały koszt prowadzenia działalności).W zależności od
państwa różne mogą być też koszty pracy czy mediów.
W Polsce mieliśmy najpierw do czynienia z rynkiem „zarządców”,
teraz mamy rynek „najemców”. Jak ocenia pan ten „układ sił”, gdzie
jest największe pole do popisu na linii współpracy pomiędzy wynaj-
mującymi i najemcami?
Te siły w końcu muszą się wyrównać.Jesteśmy partnerami.To
wspólny biznes,który rozwija się dzięki obopólnemu zadowoleniu
i kooperacji.Nakonieczawszewygrywawłaściwarównowaga.Sąna
rynku marki,które stanowią trzon naszej oferty,ale to współpraca
dwustronna – one także chcą być w najlepszych pod względem
odwiedzalności i poziomu sprzedaży centrach handlowych.
Odnajemcówwiemy,żew naszychcentrachposiadająonisklepy,
w którychosiągająnajwyższelubjednez najwyższychobrotóww ca-
łych swoich sieciach.Są to centra w bardzo dobrych lokalizacjach,
o bardzo wysokiej odwiedzalności, w które firma ciągle inwestuje.
Jeżeli byliby najemcy, a takie przypadki nie są nam znane, którzy
mieliby u nas swoje sklepy tylko dla prestiżu,to wyłącznie dlatego,
że jest to wpisane w ich strategię rozwoju marki.
Cenawynajmumetrapowierzchniw centrachhandlowychzależy
od wielkości lokalu, lokalizacji w centrum, branży, w której działa
najemca,jakości centrum handlowego i wyników,jakie ono osiąga.
Standardem rynkowym jest indeksacja umów o wysokość inflacji –
zgodniez zapisamizawartymiw umowie.Natomiaststawkiczynszu
nie są zmieniane w trakcie trwania umów (czyli przez 5 lub często
10 lat), chyba że zgodnie z zapisami umowy przewidującymi np.
„step rent”.
Standardem rynkowym jest czynsz ryczałtowy, który często
przechodzi w czynsz od obrotu w przypadku przekroczenia przez
sklep określonej wysokości obrotów,co określone jest w warunkach
zapisanych w umowie.Procent obrotów,jakiego czynsze nie mogą
przekraczać,bydziałalnośćnajemcynatereniecentrumhandlowego
była akceptowana przez zarządcę, zależny jest od branży, w której
działa najemca. Poziomy udziału wszystkich opłat w obrotach
najemcy analizowane są przez zarządcę na bieżąco.W przypadku
gdy czynsz dla firmy wynajmującej lokal stanowi większość jego
obrotów,zarządca wspólnie z najemcą szuka indywidualnych roz-
wiązań,możliwościpoprawytakiegostanurzeczylubpolubownego
rozwiązania umowy.
Czy problemem polskiego rynku nie jest fakt, że powstało bardzo dużo
centrów handlowych w niewielkim odstępie czasu?
W Warszawie oraz innych polskich miastach działa już wiele
centrów handlowych i w moim przekonaniu rynek jest stosun-
kowo nasycony. Jeżeli chodzi o naszą strategię, najważniejsze
jest to, żeby centra handlowe rozwijały się w odpowiedzi na
potrzeby klientów znajdujących się w zasięgu oddziaływania
tych obiektów.Szczególnie gdy potrzeby te nie są jeszcze zaspo-
kojone.Do każdego projektu należy podchodzić indywidualnie,
aby uzupełniał istniejącą ofertę handlową na danym rynku,
dając klientom nowe możliwości wyboru produktów i usług.
Jedną z największych bolączek centrów handlowych w naszym kraju
jestpowtarzalnośćichofertywynikającazestosunkowopłytkiegorynku
najemców. Mają państwo kontakt z wieloma sieciami nieobecnymi
jeszczenadWisłą.Jakpostrzegająonepolskirynek,czyw najbliższym
czasie szykują się jakieś ciekawe debiuty?
Unibail-Rodamco interesują wyłącznie największe centra handlowe w kluczowych miastach Europy.
W Polsce spółka skupiona jest na Warszawie. Należą do niej Arkadia, Galeria Mokotów i Galeria
Wileńska, a także część Złotych Tarasów. Wkrótce jednak wyjdzie poza stolicę z projektem we
Wrocławiu. O kondycji i wyzwaniach dla branży oraz planach związanych z polskim rynkiem opowiada
nam Arnaud Burlin, dyrektor zarządzający na region Europy Centralnej i Austrię.
6.
6
C e nt r a h a n d l o w e
Więcej: www.propertynews.pl
Handel jest w ciągłym ruchu, ulega nieustannym zmianom.
Na rynek cały czas wchodzą nowi najemcy: w 2014 roku wpro-
wadziliśmy nowe marki,takie jak: Kiehl’s,Imaginarium,Unidiz,
Neo Adidas czy Kiko Milano.Prowadzimy rozmowy z wieloma
brandami o polskich i zagranicznych korzeniach, które myślą
o otwarciach jeszcze w tym roku.W naszej działalności w Polsce
jest jednak ważne i to,abyśmy działali na rzecz rozwoju marek
lokalnych.W Galerii Mokotów lokale wynajmuje wielu polskich
projektantów,na przykład Lidia Kalita,Bohoboco,Kupisz,Zień
etc.Jesteśmy gotowi,aby gościć więcej marek z tego segmentu.
Możemy się pochwalić długofalową strategią współpracy
z kluczowymi najemcami, jednak cały czas jesteśmy otwarci
na nowości, ponieważ chcemy sprostać rosnącym potrzebom
i oczekiwaniom naszych klientów.
Jeden z najnowszych konceptów opracowanych przez naszą
firmę, pod nazwą Pitch & Deal, dedykowany jest młodym
firmom chcącym zaprezentować w którymś z naszych cen-
trów swoje produkty, usługi, pomysły czy koncepcje. Wśród
kandydatów w tym względzie mogą znajdować się startupy,
agencje interaktywne, małe i średnie przedsiębiorstwa lub
nawet zespoły tworzone przez studentów.
Zespołom, które zostaną wyłonione w konkursie, Unibail-Ro-
damco oferuje pomoc w rozwijaniu ich konceptu oraz możliwość
przetestowania go w jednym z centrów handlowych firmy.
Czy nieobecność Polski w strefie euro to czynnik wpływający na
atrakcyjność rynku z punktu widzenia sieci handlowych i funduszy
inwestujących w nieruchomości?
Polski rynek jest dynamiczny i ciągle się rozwija, pomimo
trudnego kontekstu gospodarczego w Europie. Generalnie
rzecz biorąc, fakt iż Polska nie należy do strefy euro, nie jest
przeszkodą z punktu widzenia sieci. Jak dotąd mieliśmy do
czynienia z jedną tylko marką,która nie chciała wejść na rynek
z tego powodu.
Jako inwestor Unibail-Rodamco jest związane z Polską dłu-
gofalowo.Chcemy ciągle inwestować i rozwijać swoje projekty,
a zatem nie uważamy, że to problem.
Wielu właścicieli centrów handlowych zadaje sobie pytanie, jak
rosnąca sprzedaż w internecie odbije się na kondycji ich obiektów.
Już teraz mamy do czynienia z mniejszym apetytem sieci na eks-
pansję i malejącym zapotrzebowaniem na powierzchnie. Zjawisko
to wymusza szereg zmian...
Handel elektroniczny to kanał, który w ciągu ostatnich kil-
ku lat bardzo szybko się rozwijał i z pewnością tak będzie
w dalszym ciągu. Oczywiście daje sieciom nowe możliwości
sprzedaży produktów,ale wiemy,że ważne jest także,żeby firmy
te pozostawały z nami w długofalowym partnerstwie,aby były
obecne w naszych centrach handlowych, ponieważ tutaj mogą
prezentować swoje produkty,opowiadać o sobie.A klienci mogą
dotknąć, poczuć, powąchać produkty i wypróbowywać usługi.
Tego nie da się osiągnąć w strategii on-line, chyba że ktoś
zada sobie trud i wybierze produkty w centrum handlowym,
a dopiero potem zdecyduje się kupić je on-line.
Dla naszych najemców sklepy internetowe są ważne,ponie-
waż pozwalają dotrzeć do dużej liczby klientów. Działalność
on-line często jednak nie prowadzi do kanibalizacji sprzedaży
w tradycyjnych sklepach.Przeciwnie – może okazać się świetną
strategią zwiększania sprzedaży w sklepach w „realu”.Od wielu
firm modowych słyszymy na przykład, że koncepcja „click
and collect”pomogła ich sklepom zwiększyć sprzedaż – klient
zamawia on-line, odbiera to w sklepie, a przy okazji wychodzi
z dodatkowymi zakupami.
Unibail-Rodamco
Unibail-Rodamco jest wiodącą w Europie giełdową spółką z sektora
nieruchomości i trzeciąpod względem wielkości na świecie.Grupa,
obecna na giełdzie w Paryżu od 1972 roku, dziś dysponuje portfolio
nieruchomości komercyjnych o wartości wynoszącej na dzień 31
grudnia 2014 roku 34,6 mld euro, zlokalizowanych w największych
miastach Europy kontynentalnej.
Unibail-Rodamcokoncentrujeswojądziałalnośćnadużychcentrach
handlowych w największych miastach europejskich, najbardziej
prestiżowych biurowcach w centrum i w zachodniej części Paryża
oraz największych obiektach konferencyjnych i wystawienniczych
w Paryżu i okolicach.
W ciągu najbliższych 5 lat
spółka chce zainwestować
8 mld euro, co oznacza,
że na rozwój przeznaczy
najwięcej środków spośród
giełdowych spółek sektora
nieruchomości.
7.
142,765
IN FIGURES
216
194
99%
500k+
BUILDING
SATISFACTION
CONSTRUCTION TIME
Welove to see satisfied clients.
VOLUME OF WORK
More than 140,000 sq m have been delivered by
Reesco in the last 3 years. We are very proud of this.
We have over half million hours on construction
sites, where our experience has proved invaluable.
We have worked on almost 200 buildings to date and
are waiting to make new acquaintances soon.
EMPLOYER
Upwards of 200 clients have entrusted their
needs to us and shown that they believe in what we
deliver. We never slow the pace, but increase quality
all the while.
216
142,765
500k+
194
99%
sq m
sq m
8.
8 Więcej: www.propertynews.pl
Ce n t r a h a n d l o w e
Unibail-Rodamcoinwestujew centrausytuowanew najlepszych
lokalizacjach dużych miast, obiekty atrakcyjne, z dużym naci-
skiem na wygodną i zróżnicowaną gastronomię,bezpłatne usługi
dla klientów, komfort, szeroką, kompleksową ofertę, pomocny
i wykwalifikowany personel.Nasza strategia polega na tworzeniu
miejsc, gdzie ludzie mogą się spotkać, gdzie mają bezpośredni
kontakt ze sprzedawcą, gdzie uzyskają w sklepie profesjonalną
poradęodsprzedawcy.Ciąglestaramysięzapewnićklientomrealne
doświadczenie. Ludzie nie przychodzą do centrów handlowych
wyłącznienazakupy.Przychodzątu,abyspotkaćsięz przyjaciółmi,
spędzić czas z innymi ludźmi – tego nie dadzą zakupy on-line.
Czyzmianazwyczajówzakupowychklientówtopoczątekewolucji,czy
zapowiedź rewolucji na rynku centrów handlowych?
Nie powiedziałbym,że jest to rewolucja.Jest to permanentna
ewolucja, ale w strategiach firm detalicznych centra handlowe
pozostaną bardzo silnym kanałem sprzedaży. My, właściciele
centrów handlowych, musimy nieustannie adaptować się do
rosnących oczekiwań naszych klientów, jeżeli chodzi o obsłu-
gę, poziom komfortu, ofertę gastronomiczną, coraz większą
digitalizację etc. Jest to dla nas bardzo ekscytujące wyzwanie.
Wszystkie ostatnie projekty, z którymi mogli się państwo za-
poznać w naszych funkcjonujących centrach,jak Aleja Smaków
w Galerii Mokotów,nowe lub przebudowane strefy restauracyjne
w Arkadii i Wileńskiej czy duży koncept sali zabaw dla dzieci,
to odpowiedź na zmieniające się zwyczaje naszych klientów.
Jaki był rok 2014 w poszczególnych centrach należących do Unibail-
-Rodamcopodkątemodwiedzalności,wynikówsprzedażyi aktywności
najemców?
Dla Unibail-Rodamco był to stabilny rok pod względem od-
wiedzalności i wyników sprzedaży.Ponadto plasowaliśmy się dużo
powyżejkrajowychindeksów. Jeżelichodzio działalnośćoperacyjną,
podpisaliśmyw Warszawieponad150nowychumównajmu,również
z markami debiutującymi na polskim rynku. Z powodu licznych
zmian, relokacji czy remontów niektóre lokale były na jakiś czas
wyłączane z funkcjonowania,co jest normalne w przypadku rotacji
lubodświeżaniastarszychkonceptów.Byłtorównieżostatnirokprac
przybudowiemetraw okolicyWarszawyWileńskiej–terazjednak,
po otwarciu pobliskiego skrzyżowania i stacji metra naprzeciwko
naszego centrum – przewidujemy dynamiczny wzrost.
Czy to duże wyzwanie tak zarządzać Arkadią, Galerią Mokotów i Wi-
leńską, żeby centra uzupełniały się, a nie konkurowały?
Uważnie analizujemy każde z naszych centrów, projektując je
i zarządzając nim w taki sposób, aby najlepiej odpowiadało na
potrzeby klientów w swojej strefie oddziaływania. Arkadia to
centrum regionalne,dlatego ma najszerszą ofertę.Główną grupę
jej klientów stanowią rodziny,w związku z czym oferuje najszerszy
wachlarz usług dla osób z dziećmi. Z kolei Galeria Mokotów
zlokalizowana jest w bardziej zamożnej dzielnicy mieszkaniowej
i biurowej. Dlatego jest to centrum modowe, wyróżniające się
między innymi unikalnymi markami młodych projektantów, dla
których została stworzona specjalna aleja. Natomiast Warszawa
Wileńska, centrum znajdujące się w centrum Pragi, odpowiada
na potrzeby lokalne,z dużą liczbą inicjatyw prowadzonych w po-
wiązaniu z prężnie działającymi w jego pobliżu niekomercyjnymi
podmiotami,z ofertą nakierowaną na ludzi młodych.
Czy widzi pan miejsce na kolejne centra handlowe w Warszawie?
Nie istnieje ogólna odpowiedź na to pytanie.Jeżeli znajdzie-
my na warszawskim rynku jakąś niszę w nowej okolicy z niską
podażą, możemy rozważyć konkretny projekt.
Podobnie jest w przypadku rynków lokalnych.Jeżeli znajdziemy
jakąśniszę,tomożemyrozważyćrealizacjęnowegoprojektu,zarówno
od postaw, jak i w wyniku przejęć.Tak jak to było w przypadku
Arkadii czy Galerii Mokotów.
Na jakim etapie są prace związane z budową centrum handlowo-roz-
rywkowego we Wrocławiu?
Prace związane z realizacją tego projektu właśnie się rozpo-
częły.Odpowiednie informacje przekażemy,gdy tylko będziemy
mogli ujawnić ostateczną koncepcję, która znajduje się nadal
w fazie finalizacji.
Otoczeniekonkurencyjnew mieściejestbardzosilne.Dlaczegozdecydo-
walisiępaństwonawejściez nowymprojektemdostolicyDolnegoŚląska?
Uważnieanalizujemykażdyprojektpodkątempotrzebklientów
w jegostrefieoddziaływania.Jesteśmypewni,żew przypadkunaszego
wrocławskiego projektu odpowiemy na te potrzeby.
JakiesąplanyUnibail-Rodamcoodnośniepolskichobiektóww portfelu?
Modernizację przeszły już Arkadia, Galeria Mokotów i CH Wileńska,
jakie są dalsze plany?
Jesteśmy nastawieni na inwestycje długofalowe i chcemy, aby
nasze obiekty ciągle się rozwijały. Stale aktualizujemy ich ofertę
sklepówi punktówusługowychorazmodernizujemyinfrastrukturę.
A zatemtak,w odniesieniudonaszychistniejącychcentrówmamy
bieżąceplanyw zakresiemodernizacjiprzestrzeniwspólnych,otwie-
rania wysokiej jakości restauracji z obsługą kelnerską, remontów
kolejnychtoaletczyrozbudowylokalizajmowanychprzeznaszych
kluczowych najemców.Jeżeli chodzi o plany rozwojowe,aktywnie
poszukujemy inwestycji,które wpisywałyby się w naszą strategię.
Dziękuję za rozmowę.
Robert Posytek
Jesteśmy nastawieni na inwestycje długofalowe i chcemy, aby nasze
obiekty ciągle się rozwijały
10.
10 Więcej: www.propertynews.pl
Ce n t r a h a n d l o w e
Zarządcy nie są naiwni
D
uże nasycenie powierzchnią handlową, spadają-
ce wskaźniki odwiedzialności oraz brak nowych
marek planujących ekspansję na terenie Polski
– to wszystko spędza sen z powiek właścicielom
centrów handlowych. Dodatkowo najemcy stawiają twarde
żądania dotyczące uzależnienia stawki czynszu od uzyskanego
obrotu. Rozwiązanie wydaje się fair dla obu stron, ale czy tak
jest w rzeczywistości?
Kto się boi e-commerce?
Sukces centrum handlowego mierzy się jego wynikiem finan-
sowym. Od stałych comiesięcznych przychodów zależą zyski
właściciela, możliwość uzyskania finansowania bankowego
i pozytywna ocena obiektu przez potencjalnych kupców. Stąd
olbrzymią rolę przywiązuje się do tzw.czynszu podstawowego,
czyli stawki, którą musi płacić każdy najemca w zależności od
m.in. zajmowanej powierzchni czy rodzaju towarów, które
sprzedaje.
Istnieje także czynsz od obrotów, czyli zobowiązania, jakie
ponoszą najemcy, którzy osiągają odpowiednio wysoką sprze-
daż.W teorii sukces sieci powinien przełożyć się bezpośrednio
na wyższy zysk centrum. W praktyce bardzo często dzieje się
na odwrót – najemcy starają się wyprowadzać obroty poza
sklepy stacjonarne, a doskonałym narzędziem do tego stał się
e-commerce.
– Handel internetowy jest zazwyczaj obsługiwany przez
spółkę, która została do tego specjalnie powołana przez sieć
lub producenta towaru.W ten sposób sprzedaż nie przechodzi
przez kasę fiskalną sklepu i nie jest wpisywana do obrotów cen-
trum handlowego.Zarządcy nie mogą jednak z tym faktem nic
Rynek centrów handlowych ze wstrzymanym oddechem
oczekuje na efekty rosnącej sprzedaży w internecie, ale
pierwsze problemy już pojawiły się na horyzoncie. Na linii
zarządcy-najemcy robi się naprawdę nerwowo.
11.
C ENTRA HANDLOW E
zrobić,a ma to przełożenie np.na możliwość płacenia czynszów
od obrotów – tłumaczy Magdalena Frątczak, dyrektor, Dział
Powierzchni Handlowych, CBRE.
Problem był bagatelizowany, ponieważ kanał internetowy
odpowiada za zaledwie kilka procent obrotów sieci handlowych
obecnych w Polsce.Rynek rośnie jednak w tempie około 20 proc.
rocznie i w tym roku jego wartość przekroczy 30 mld złotych.
Wartość globalnego rynku e-commerce to już ponad 1,8 bln
dolarów. – Dziś handel internetowy nie stanowi znacznego
udziału w przychodach najemców. Z czasem to się zmieni
i wtedy przyjdzie czas na konkretne decyzje – dodaje Frątczak.
I raczej nie będą one łatwe.Już dziś najemcy starają się wywierać
presję na centrach handlowych. Mikael Andersson, dyrektor
zarządzający Ikea Centres Poland, potwierdza, że niektóre
duże sieci starają się wykorzystać moment i przejść na czynsz
uzależniony wyłącznie od obrotów. – To sposób na znaczne
ograniczenie kosztów funkcjonowania w centrum handlowym
w przypadku sukcesu kanału internetowego.W skrajnych sytu-
acjach może pozbawić właściciela galerii przychodów z tytułu
wynajętej powierzchni lub zapewnić mu jedynie bardzo niskie
przychody.To bardzo korzystne dla najemcy i na dłuższą metę
niemożliwe do utrzymania. Zarządcy są świadomi tej sytuacji
– komentuje.
A to nie jedyny problem. Trudna sytuacja rynkowa spowo-
dowała, że najemcy bardzo często „przerzucają” na właściciela
centrum koszty tzw.„fit-outu”czy walczą o zapisy pozwalające
im opuścić obiekt w dowolnym momencie. – Niejednokrotnie
duże sieci działają wspólnie i wywierają naciski na zarządcę
obiektu – komentuje pragnący pozostać anonimowym ekspert.
To rodzi olbrzymie trudności,zwłaszcza jeśli pamięta się o sta-
łych kosztach,które musi ponosić właściciel obiektu w związku
11
Niektóre duże sieci starają się wykorzystać moment i przejść na czynsz
uzależniony wyłącznie od obrotów - mówi Mikael Andersson, dyrektor
zarządzający Ikea Centres Polska
12.
Więcej: www.propertynews.pl
C en t r a h a n d l o w e
z udostępnieniem powierzchni handlowej.Inwestor odpowiada
także przed bankiem, który udziela finansowania na projekt
i wymaga określonych zysków z tytułu czynszów.
Show-room.PL
Jak to działa? W centrach handlowych zamiast regularnych
sklepów pojawiają się show-roomy,niewielkie placówki nasta-
wione na prezentację,a nie na sprzedaż towarów.W Polsce jest
to koncept jeszcze mało znany, jednak najemcy coraz częściej
wykorzystują salony jako jako swoiste „punkty prezentacji
towarów”.
– Sieci dostosowują się do rozwoju e-commerce na dwa
sposoby. Pierwszy z nich to wykorzystanie małych firm, które
opierają sprzedaż w internecie na sklepach stacjonarnych.Duże
sieci,które mają dobrze rozwiniętą logistykę i własne magazyny,
wyprowadzają sprzedaż poza placówki stacjonarne. Traktują
salony jako „pick-up points”.To zmniejsza ich obroty w danym
sklepie oraz wyniki sprzedaży całego centrum handlowego –
komentuje Mikael Andersson.
Zdarzają się jeszcze bardziej wyszukane sposoby na ograni-
czanie obrotów w sklepach. Jednym z nich jest wykorzystanie
urządzeń mobilnych, które wręczane są klientom placówek
stacjonarnych.W ten sposób konsumenci nie korzystają z kasy,
ale de facto z internetowego kanału dystrybucji. – Powoduje
to, że kasy w centrum handlowym są omijane, a sklep staje się
wyłącznie punktem wystawowym.Dla właściciela obiektu jest to
sytuacja bardzo niekorzystna.Nie powinien się na nią zgodzić,
jeśli najemca płaci wyłącznie czynsz od obrotów – alarmuje
dyrektor Ikea Centres.
Najbardziej kreatywne pod tym kątem są sieci z sektora
RTV/AGD. Już dziś wykorzystują one tradycyjne placówki
jako swoiste show-roomy.– Sprzedaż internetowa jest dla nich
o wiele ważniejsza niż stacjonarna. Ma to olbrzymi wpływ
na centra handlowe, w których są najemcami, ze względu na
wynajmowaną przez nich, najczęściej dużą, powierzchnię –
komentuje anonimowy ekspert.
Krótkowzroczność
Problem nie dotyczy oczywiście wszystkich centrów handlo-
wych.Duże,rozpoznawalne i doskonale zlokalizowane obiekty
mają siłę, by oprzeć się zakusom najemców. Niestety starsze
czy słabiej funkcjonujące już nie. – Sieci potrafią wymóc takie
zmiany w umowach, by w praktyce ponosić niewielkie koszty
funkcjonowania.Jeśli właściciel nie akceptuje warunków,wtedy
sieć rezygnuje z placówki i przenosi się do konkurencyjnej
galerii. Do takich sytuacji dochodzi już w polskich miastach
regionalnych – mówi nasz anonimowy rozmówca.
Ikea Centers stawia sprawę jasno: – Nie zgadzamy się na
przejście wyłącznie na czynsz od obrotów.Jest to możliwe,jeżeli
po jakimś czasie najemca zaczyna płacić czynsz podstawowy.
Przeciwne rozwiązanie naraża nas na potężne straty. Jesteśmy
dużą firmą, mamy wiele centrów handlowych, chcemy tu być
przez lata i musimy dbać o opłacalność naszego biznesu – ar-
gumentuje Mikael Andersson.
Duże sieci chcą przechodzić na czynsz wyłącznie od obrotów
gdy nie są pewne siły nabywczej klientów centrum handlowe-
go. – Mamy do czynienia z konfliktem interesów w którym
strony czasem spotykają się w połowie drogi, to znaczy starają
się wypracować takie rozwiązanie, które zadowoli wszystkich
negocjujących – tłumaczy Ewa Szafrańska-Mądry, Mana-
ging Director CEE w Balmain Asset Management. Dobrym
wyjściem z sytuacji jest czasowe rozwiązanie. – Przez pewien
C
M
Y
CM
MY
CY
CMY
K
Handel internetowy jest
zazwyczaj obsługiwany przez
spółkę, która została do tego
specjalnie powołana przez
sieć lub producenta towaru.
W ten sposób sprzedaż nie
przechodzi przez kasę fiskalną
sklepu i nie jest wpisywana do
obrotów centrum handlowego.
Zarządcy nie mogą jednak z tym
faktem nic zrobić, a ma to
przełożenie np. na możliwość
płacenia czynszów od obrotów
– tłumaczy Magdalena Frątczak,
dyrektor, Dział Powierzchni
Handlowych, CBRE.
12
14.
14 Więcej: www.propertynews.pl
Ce n t r a h a n d l o w e
okres najemca płaci czynsz od obrotów,a potem przechodzi na
czynsz stały. Wszystkim stronom zależy na wynegocjowaniu
dobrych rozwiązań – dodaje.
Inaczej zachowują się typowi deweloperzy,którzy budują,wy-
najmują,a następnie sprzedają swoje projekty na rzecz funduszy
inwestycyjnych.Niejednokrotnie zgadzają się na żądania sieci,
by uzyskać jak najwyższy poziom komercjalizacji i zwiększyć
wartość obiektu.To jednak rozwiązanie krótkowzroczne,które
psuje rynek.
Bez ustępstw
Niestety na zachodzie Europy, gdzie rynek jest bardziej doj-
rzały, nie powstało jeszcze gotowe rozwiązanie tej sytuacji,
które można by zaimplementować na polski rynek.Magdalena
Frątczak podkreśla,że przede wszystkim nie należy ustępować
najemcom i trzymać się czynszów podstawowych. To jednak
trudne zadanie.
Jest i druga strona medalu.Ekspertka CBRE zwraca uwagę,
że koniec końców zarządcy korzystają jednak z większego
ruchu, jaki generują najemcy prowadzący sprzedaż interne-
tową. – Ktoś, kto przychodzi do centrum po odbiór towaru,
może także zakupić inne produkty w danej placówce lub też
odwiedzić inne punkty. Dlatego centra handlowe powinny
korzystać z rozwoju takiej formy sprzedaży – dodaje. Po-
nadto ludzie wciąż będą potrzebowali miejsc spotkań, stąd
tak ważny jest rozwój food courtów czy dodatkowych usług.
Elżbieta Dmowska-Mędrzycka, prezes zarządu Media-
dem Communication, dodaje, że „omnichannel” może stać
się olbrzymim impulsem dla dalszego rozwoju sieci i centrów
handlowych.Potrzeba jedynie znaleźć rozwiązania dla kwestii,
które dziś wydają się problemem.Jedną z nich są właśnie czyn-
sze. – Lekarstwem jest transparentność obrotów u najemców.
Dobrym wzorem powinny być dla nas doświadczenia rynku
w Wielkiej Brytanii.Tam najemcy raportują wszystkie transakcje,
co ułatwia funkcjonowanie obiektów oraz wzbudza wzajemne
zaufanie – dodaje.
Niestety, w wielu centrach brakuje spójnego systemu, dzięki
któremu zarządcy mają wiedzę o obrotach swoich najemców.
Muszą opierać się na ich deklaracjach, które często mijają się
z rzeczywistością.
– W żadnym kraju z rozwiniętym rynkiem handlowym nie
ma rozwiązań, które rozwiązywałyby problemy wynikające
z e-commerce dla funkcjonowania centrum handlowego –
dodaje Frątczak.
Elżbieta Dmowska-Mędrzycka wskazuje na koncepcję,którą
można nazwać „sklepem przyszłości”.To placówka podzielona
na trzy strefy. – Obejmują one tradycyjną sprzedaż, budowę
tzw.customer experience, czyli dodatkowe usługi,wydarzenia
i animacje mające wzmocnić lojalność klientów i budować kon-
takt z marką,oraz punkty odbioru towarów – wylicza.- W ten
sposób, przy uwzględnieniu procentowych udziałów obrotów
w różnych kanałach dystrybucji oraz zajmowanej powierzchni,
możemy tworzyć algorytmy pozwalające na skuteczne wyliczenie
czynszu.To świetny mechanizm,który broni interesów zarówno
najemców, jak i właścicieli obiektów – tłumaczy.
Trudna przyszłość
Taka konstrukcja to jednak melodia przyszłości. Dziś polski
rynek przypomina raczej pole bitwy niż okrągły stół. – Jedyny
mechanizm obronny centrów handlowych przed takimi za-
biegami to czynsz podstawowy. Właściciel centrum nie musi
godzić się na wszelkie propozycje najemców.Inwestujemy po-
tężne fundusze,tworząc miejsce do handlu dla najemców i nie
możemy po prostu oddawać powierzchni za darmo – tłumaczy
Mikael Andersson.
– Coraz więcej słyszy się o sytuacjach, w których sieci sta-
rają się wykorzystać swoją mocną pozycję przy negocjacjach
z zarządcami centrów.Myśląc o optymalizacji swoich kosztów
poważnie uderzają w wyniki całego centrum – tłumaczy jeden
z najemców.
Symboliczna w całej sytuacji jest także zmowa milczenia,
która obejmuje nie tylko najemców, ale również i właścicieli
obiektów handlowych.Jak wspólnie tłumaczą eksperci,wszystkie
podmioty na rynku muszą zdać sobie sprawę, że działanie na
szkodę partnera jest bardzo krótkowzroczne. Sieci, które nie
myślą o sukcesie centrów handlowych,oraz właściciele,którzy
nie myślą o zyskach swoich najemców,nie zdają sobie sprawy,że
w obliczu dużej konkurencji na każdej płaszczyźnie przyniesie
to olbrzymie straty.
Dziś polski rynek przypomina
raczej pole bitwy niż okrągły stół
16.
16 Więcej: www.propertynews.pl
Ce n t r a h a n d l o w e
Pieniądze leżą w rozrywce
Oferta handlowa centrów coraz bardziej się do siebie upodabnia. Dochodzimy do sytuacji, kiedy
prawdziwym wyróżnikiem galerii staje się to, co ma do zaoferowania poza swoją podstawową
funkcją. Pytanie, jak przekłada się to na sprzedaż.
N
a polskim rynku potrzebę zbudowania alternatyw-
nej oferty pozahandlowej jako jedno z pierwszych
centrów zauważyło warszawskie Blue City.– Ku-
pując przeszło 10 lat temu wielki budynek galerii,
zrozumieliśmy,że wielkie sieci będą wszędzie.Wtedy przyszły
pierwsze pomysły, aby na terenie obiektu realizować ciekawe
wydarzenia – mówi Yoram Reshef,dyrektor generalny centrum
handlowego Blue City.
Jednym z pierwszych była wystawa„The Human Body”,wzbu-
dzająca duże kontrowersje, jak i zainteresowanie. Obejrzało ją
ponad 3 tys.osób.Jednak,jak wspomina Yoram Reshef,spodzie-
wanego efektu zwiększenia zainteresowania handlem nie było.
– Zrozumieliśmy, że musimy podejść do obiektu inaczej,
pomyśleć o nim nie jak o galerii handlowej, ale jak o mieście,
spełniającym różne funkcje, i zaoferować klientom nie tyle
pojedyncze wydarzenie, co całą kompleksową ofertę. Zadbać
o to, by chcieli tu spędzać czas z całą rodziną, stąd też silnie
rozbudowaliśmy ofertę dla dzieci – tłumaczy.
W Blue City otwarto więc Inca Play – plac zabaw, a jedno-
cześnie miejsce organizacji imprez okolicznościowych. Mie-
sięcznie odbywa się tam ich niemal 200. Działa tu też szkoła
tańca Egurrola Dance Kids,do której uczęszcza ok.1500 dzieci,
Akademia Piłki Nożnej czy centrum kartingowe.
Co weekend klientów przyciągają do Blue City także różne
imprezy, jak cykliczny jarmark produktów regionalnych i rę-
kodzieła oraz targi mody. Do tego koncerty. W październiku
2014 r.koncert z udziałem DawidaKwiatkowskiego zgromadził
w ciągu jednego weekendu blisko 100 tys.osób.Jak mówi Yoram
Reshew,taka strategia sprawdziła się w 100 procentach.Przekłada
się na popularność galerii,a co za tym idzie – wyniki sprzedaży.
Słuszność tak kompleksowego podejścia potwierdzają eksperci.
– Skuteczna strategia to nic innego,jak odpowiedź centrum na
potrzeby klientów. Powinno się zacząć od dokładnego zrozu-
mienia, kim są klienci centrum i jakie mają potrzeby – mówi
Grzegorz Jamroziak, dyrektor operacyjny ds. Powierzchni
Handlowych, Colliers International. Jak podkreśla, wyniki
analizy będą inne dla dużego centrum o zasięgu regionalnym,
a inne dla mniejszego obiektu, którego główną funkcją jest
możliwość szybkiego zrobienia codziennych zakupów.
Centrum handlowe... jak galeria sztuki
Jak pokazuje przykład krakowskiej Galerii Bronowice,inspiracją
do funkcjonowania obiektu i zapewnienia mu oryginalnej spójnej
strategii,jak i oferty pozahandlowej może stać się jej lokalizacja.
Galeria Bronowice powstała w dzielnicy Krakowa kojarzącej
się z Młodą Polską. Stąd też odwołania do motywów secesji
znalazły się nawet w elementach małej architektury i w archi-
tekturze wnętrz budynku.
– Zaproponowaliśmy rozwiązania nawiązujące dialog i będące
spójne z miejscem, które niejako zobowiązuje nas do zaofero-
wania czegoś więcej niż tylko zakupy – opowiada Aleksandra
Rzońca,dyrektor Galerii Bronowice.– Postawiliśmy na ofertę
nietypową, niedostępną w innych krakowskich centrach han-
dlowych, co wyróżniło nas na rynku i nadało charakteru.
17.
17
C e nt r a h a n d l o w e
Galeria Bronowice zdecydowała się zaprosić w swoje progi
najstarszą uczelnię artystyczną w Polsce – Akademię Sztuk
Pięknych w Krakowie.Pod jej patronatem działa tam„Akademia
w Bronowicach”.– Pomysł na promocję sztuki i „wyprowadze-
nie”jej z klasycznych instytucji z sukcesem realizujemy już od
roku – podkreśla Aleksandra Rzońca.– Okazało się,że mieliśmy
rację – dziś centra handlowe to także miejsca spotkań, i aby
wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów, trzeba dać im coś
więcej niż tylko przyzwoity tenant-mix. W Akademii oglądać
można wystawy prac pracowników i absolwentów uczelni,
niezwykłe instalacje oraz unikatowe meble artystyczne. Od-
bywają się też prezentacje multimedialne, dyskusje, warsztaty
dla dzieci i dorosłych.
Podejście promujące działania proartystyczne od początku dzia-
łalnościtowarzyszyfunkcjonowaniuStaregoBrowaruw Poznaniu.
– Idea 50/50 jest bazą wszystkich projektów Grażyny Kulczyk
i zakłada,że 50 proc.każdego z nich stanowi sztuka,podczas gdy
drugie 50 proc. determinuje specyfika danego przedsięwzięcia.
Sztuka ma być elementem komplementarnym dla biznesu – mówi
Barbara Banat z działu marketingu Starego Browaru.
W ramach tej idei na terenie Starego Browaru obok ponad
200 sklepów i restauracji od chwili jego powstania w 2003 r.
działa Fundacja Art Stations Grażyny Kulczyk i prowadzona
przez nią galeria sztuki współczesnej. Odbywa się tu kilkaset
wydarzeń artystycznych rocznie – warsztaty, wernisaże, kon-
certy, spektakle, wystawy, wykłady, pokazy. W przestrzeniach
wspólnych obiektu podziwiać można dzieła sztuki współczesnej
światowej klasy artystów (Igora Mitoraja, Piotra Uklańskiego,
U-Ram Choe czy Alessandro Mendiniego).
Stary Browar jest nie tylko obiektem handlowym,ale też naj-
większą prywatną instytucją kulturalną,którą rocznie odwiedza
ok.10 milionów osób. Ogromną popularnością cieszą się letnie
pokazy filmowe na Dziedzińcu Sztuki,na które przychodzi śred-
nio 400-700 osób.W ramach październikowego Art Fashion
Forum prowadzimy bezpłatne warsztaty i wykłady z wybitnymi
osobowościami świata mody i sztuki. – Naszymi gośćmi byli
odwiedzający nasz kraj po raz pierwszy:ScottSchumann,twórca
The Sartorialist, Andrew Bolton, kurator z Metropolitan Mu-
seum of Modern Art w Nowym Jorku czy słynni graficy:Tomek
Sadurski,MagdaAntoniuk,fotografowie:PiotrStokłosa,Rafał
Milach, WP Onak. Nagrodą dla zwycięzców warsztatów jest
dowolnie wybrany kurs na prestiżowej uczelni Central Saint
Martins College of Art Design w Londynie, którą funduje
Stary Browar (kilka osób rocznie od 8 lat) – mówi Barbara Banat.
… jak szkoła
Elżbieta Dmowska-Mędrzycka, Mediadem Consulting, pod-
kreśla, że imprezy organizowane w centrach handlowych nadal
w przeważającej części realizują utarty kalendarz handlowy
z takimi sztandarowymi tematami jak:Dzień Dziecka,Mikołajki,
urodzinycentrum,Walentynkiczyczasamipokazymodyzwiązane
z nowymi kolekcjami wiosennymi i jesiennymi. – Z wyjątkiem
urodzin centrum, wydarzenia te występują mniej więcej w tym
samym czasie, co powoduje – przy nasyconym rynku – swego
rodzaju kanibalizację – podkreśla Mędrzycka i dodaje, że jest
zwolenniczką nie tyle jednorazowych eventów, co cyklicznych
programów ściśle wynikających z pozycjonowania centrum.
Może to być program edukacyjny dla dzieci (edutainment) bądź
wydarzenia ścisłe powiązane z życiem lokalnej społeczności
(community relations).
Na zajęcia edukacyjne postawiła m.in. warszawska Arkadia,
która prowadzi np.cykl weekendowych warsztatów tematycznych,
wprowadzającdzieciw światnauki,przyrody,historiiczytechnologii
poprzez zabawę z animatorami.
Tymczasem gliwickie CH Forum poszło o krok dalej,oferując
całotygodniową możliwość edukacji dla wszystkich i do grona
najemców zaprosiło bibliotekę. – Nie urządzamy tylko zwykłej
biblioteki, lecz również miejsce relaksu z dostępem do nowych
technologii.Idealne dla dzieci i dorosłych,a także osób z niepeł-
nosprawnością–mówiBognaDobrakowska,dyrektorkaMiejskiej
BibliotekiPublicznejw Gliwicach.Matobyćmiejscez wygodnymi
kanapami, strefą z grami planszowymi, w tym wspomagającymi
terapię logopedyczną, oraz konsolą do gier. W punkcie będzie
można wypożyczyć książki,także przeznaczone dla niewidzących
i niedowidzących,czy skorzystać z e-booków,baz danych,filmów
DVD,a nawet wracających do łask płyt gramofonowych.
Biblioteka w galerii zajmuje powierzchnię ok.160 mkw.i mieści
się w przeszklonej antresoli,z efektownym widokiem na okolicę.
Spektakularnymsukcesemedukacyjnymokazałosięw przypadku
CH Forum w Gliwicach zaproponowanie klientom warsztatów
W Starym Browarze ogromną
popularnością cieszą się letnie
pokazy filmowe na Dziedzińcu
Sztuki, na które przychodzi
średnio 400-700 osób
18.
18 Więcej: www.propertynews.pl
Ce n t r a h a n d l o w e
telewizyjnych, w ramach trwającej blisko dwa tygodnie akcji
„Forum live TV”. W maju ubiegłego roku zorganizowane grupy
i indywidualni klienci mogli odwiedzić studio telewizyjne i poznać
pracę od zaplecza z kamerą i stołem mikserskim.
– Każdy mógł przygotować zupełnie za darmo klip promocyjny
o swojejdziałalności,a dziecipomysłowąformężyczeńnanadcho-
dzącyDzieńMatki.PamiątkąnadługobyłypłytyDVDz nagranym
i zmontowanym materiałem.Do uczestników warsztatów trafiło
145takichpłyt–mówio akcji,ForumliveTV”GrzegorzFilipczyk,
dyrektor zarządzający CH Forum z ramienia JLL.
Projekt przyciągnął szkoły,przedszkola,lokalne kółka zaintere-
sowań i stowarzyszenia.Skorzystało z niego 51 zorganizowanych
grup z 29 instytucji, w tym wspomnianych szkół i przedszkoli.
Razemz nauczycielamii opiekunamiłącznieponad2000osób.Do
tej liczby trzeba też dodać kilka tysięcy indywidualnych klientów.
Elżbieta Dmowska-Mędrzycka zwraca uwagę, że znacznie
trudniej niż zrobić jedno spektakularne zdarzenie jest utrzymywać
relacje z lojalnymi klientami, organizując dla nich wydarzenia
dedykowane lub prowadząc marketing spersonalizowany,komu-
nikując się przez aplikacje,sms-y,maile,w sposób dopasowany do
potrzeb odbiorcy.– Pozostaje jednak pytanie o skuteczność takich
akcji i zmierzenie ich oddziaływania na przychody najemców.Jak
się okazuje,nie jest to proste zadanie – podsumowuje.
Co mają z tego najemcy?
Centra handlowe najczęściej nie monitorują sprzedaży w sklepach
w cyklu dziennym, tylko w miesięcznym, w związku z czym
trudno jest ocenić, jak dane wydarzenie wpłynęło na sprzedaż
w danym dniu.– Zarządzający centrami monitorują oczywiście
odwiedzalność obiektu w dniach organizacji wydarzeń specjal-
nych, ale większa liczba klientów nie zawsze przekłada się na
poprawę wyników najemców – podkreśla Grzegorz Jamroziak
z Colliers International.
Jak dodaje,jeszcze mniej oczywista jest ocena wydarzeń wize-
runkowych, które są nastawione na budowanie marki centrum
w dłuższym terminie,a przez to ich bezpośredni wpływ na wyniki
jest trudniejszy do uchwycenia.
Efektywność działań promocyjnych galerii handlowych naj-
szybciej oceniają więc sami najemcy.Ich zdaniem najlepsze efekty
przynoszą kampanie oraz wydarzenia kontekstowe,jak np.święta,
wyprzedaż,start sezonu.– Istotny jest wybór tematu,który może
być wykorzystany przez najemców we własnej komunikacji i taki,
który posiada potencjał handlowy. Wydarzenie spełniające te
dwa warunki to skuteczny call-to-action wpływający na wzrost
odwiedzalności,przede wszystkim odwiedzalności przekładającej
się na wzrost liczby wejść w poszczególnych sklepach – tłumaczy
KarolGajdamowicz,dyrektor marketingu Esotiq Henderson.
Więcej przestrzeni niehandlowej
Trendy związane z działaniami marketingowymi wpływają też
na kształt galerii. Udział powierzchni niehandlowej, czyli miejsc
na eventy,wystawy czy przestrzenie zabaw i relaksu,nabiera tym
większego znaczenia,im dalej przenosimy się od wielkich ośrod-
ków miejskich. Im mniejsze miasto, tym taka powierzchnia staję
się większa i ważniejsza.
–Wynika to z różnicy motywów odwiedzania centrów handlo-
wychorazróżnicyw silenabywczejpomiędzydużymii mniejszymi
W centrach nie sprzedajemy eventów,
tylko produkty i usługi
Elżbieta Dmowska-Mędrzycka, Mediadem Consulting
Wydarzeniasątylkoczęściąsystematycznierealizowanegoprogramu
marketingowego,którypowinientworzyćtożsamośćdanegocentrum.
Wyzwaniem przyszłości jest umiejętność współpracy zarządcy/
właścicielai najemcóww promocjiichmarek.Niewystarczyzebrać
odnajemcównagrodydokonkursówczywstawićpromocjenastronę
www lub Facebooka. Nie sprzedajemy w centrach eventów, tylko
produkty i usługi, umiejętność ich zebrania w sposób dopasowany
do grupy docelowej (tzw. tenant mix), ale również informację
o sklepiei produktach(tzw.prowadzenieklienta),a przedewszystkim
doskonałe doświadczenia zakupowe w miejscu sprzedaży.
Wymaga to jednak przełamania pewnych stereotypów: ze strony
właściciela – że nie promuje pojedynczych marek, ale centrum
jako abstrakcyjną całość, a ze strony marek – że nie promują się
tu i teraz w danym centrum, lecz „w eterze”, czyli w mieście, bo
są obecne w kilku centrach i nie będą wyróżniać jednego kosztem
drugiego(tazasadaniedotyczynajwiększychi najlepszychobiektów,
w których wszystkie marki chciałyby organizować wydarzenia
i promocje). Taka współpraca centrum i istniejących w nim marek
powinnabyćrealizowanaw ramachrocznychplanówmarketingowych
uzgadnianych wspólnie dla poszczególnych branż, w zgodzie
z sezonowością produktów, a nie w postaci „łapanki” do nagród
konkursowych.Naprzykładimprezasportowaorganizowanawspólnie
z markamisportowymi,angażującaichfanów,alerównieżlojalnych
klientów centrum, łącząca elementy prosprzedażowe i stwarzająca
ciekaweprzeżycia,pozwalającanakontaktz ambasadoramimarek,
jakrównieżz innymijejużytkownikami,jestatrakcyjnadlacentrum
jako całości. Podobnie w przypadku wydarzeń dla dzieci – nie widzę
logiki w ich organizowaniu, jeśli centrum nie posiada sklepów
z produktami dla dzieci (a takie przypadki się zdarzają!).
19.
R E KL A M A
miastami.W wielkichaglomeracjachodwiedzającycentrahandlowe
sąz regułybardziejnastawieninaofertęhandlową.Jesttamzwykle
duża odwiedzalność oraz wysoki współczynnik konwersji.Model
„spędzaniai spacerowaniapokorytarzach”w centrachhandlowych
nie jest tam bardzo popularny.Tym samym działalność eventowa,
a zatem i potrzeba miejsc na eventy,jest mniejsza – mówi Jarosław
Tutaj,Director,Head of Retail Agency,Savills.
Jak wyjaśnia ekspert, w mniejszych ośrodkach miejskich
takich jak Radom,Kielce,Olsztyn,powierzchnia przeznaczona
na aktywności niehandlowe jest z reguły większa, ponieważ
model spędzania szczególnie weekendów na uczestniczeniu
w różnego rodzaju wydarzeniach jest tam bardzo popularny.
– Aktywność właścicieli obiektów tam zlokalizowanych
w zakresie organizacji wszelkiego rodzaju eventów jest o wiele
większa. Dodatkowo w tych miastach, często nasyconych
nowoczesną powierzchnią, trzeba walczyć o „biedny” portfel
klientów z obecną tam konkurencją. W tych okolicznościach
wszelkie działania eventowe wpływające na zwiększenie od-
wiedzalności są podstawą skutecznego zarządzania – dodaje
Jarosław Tutaj.
Patrząc na coraz bogatsze oferty pozahandlowe oferowane
przez zarządzających centrami handlowymi,można wnioskować,
że to ważny trend w ewolucji centrów handlowych i skuteczny
sposób budowy marki i zdobycia sympatii klientów.
C e n t r a h a n d l o w e
W mniejszych ośrodkach miejskich takich jak Radom, Kielce,
Olsztyn, powierzchnia przeznaczona na aktywności niehandlowe jest
z reguły większa – mówi Jarosław Tutaj, Savills
20.
20 Więcej: www.propertynews.pl
Bi u r a
Praga walczy ze stereotypami
R
ynek biurowy na warszawskiej Pradze praktycznie
nie istnieje. Na prawym brzegu Wisły dostępne
jest zaledwie 180 tys.mkw.przestrzeni dla biznesu,
z czego na Pradze Północ – 80 tys.mkw.wobec bli-
sko 4,5 mln mkw.biur w całej stolicy – to niewiele.Eksperci są
jednak zgodni,że Praga zyskuje na atrakcyjności inwestycyjnej.
– Psychologiczną barierą dla biznesu jest Wisła.Konieczność
jej przekraczania sprawiła,że do tej pory niewiele firm postrze-
gało dzielnicę jako interesujące miejsce do lokowania biur.Dziś
sytuacja ulega zmianie,a olbrzymi wpływ ma na to m.in.II linii
metra – mówi Mateusz Polkowski, dyrektor w Dziale Badań
Rynku i Doradztwa, JLL.
Jest też drugi element układanki – inwestycje w kulturę.
Powstało już Muzeum Warszawskiej Pragi, przebudowano Teatr
Powszechny. Dużym impulsem do rozwoju biznesu w tej części
miasta było także uruchomienie Stadionu Narodowego.
W tym miejscu otwiera się szerokie pole do popisu dla przed-
stawicieli biznesu i miasta.Pierwsze kroki zostały już zrobione.Na
tegorocznych targach MIPIM w Cannes na warszawskim stoisku
opróczprezentacjiczterechnieruchomościinwestycyjnychznajdu-
jącychsiępoprawejstronieWisły,zeswoimiprojektamipojawilisię
takżeprzedstawicielefirmOKAMorazBBIDevelopment.Wsparcie
promocyjnetojednakniewszystko.–Jeślichcemy,byPragawyglądała
dobrze i reprezentacyjnie, potrzebna jest ścisła współpraca na linii
deweloper-miasto.Jesttonajbardziejistotneprzyskomplikowanych
projektach inwestycyjnych – dodaje Mateusz Polkowski.
Wciążbrakujejednaknowychinwestycjibiurowychnadużąskalę.
Czy to się zmieni?
Inwestorzy takich projektów jak Soho Factory, Koneser
i Bohema uwierzyli w Pragę. Wspólnym elementem ich
przedsięwzięć jest postindustrialny klimat.Zdaniem Michała
Leszczyńskiego z Grupy 5 Architekci to dobry kierunek
rozwoju dzielnicy, a szczególny potencjał do realizacji takich
inwestycji ma obszar Starej Pragi. – Kamienice i budynki po-
przemysłowe wymagają modernizacji i odbudowy – tłumaczy
Michał Leszczyński.
Duch miejsca
Czy na takie powierzchnie znajdą się najemcy? – Już dziś widzimy
pewną grupę firm, które rozpatrują Pragę jako lokalizację dla
swojego biura. To głównie mniejsze korporacje, które nie za-
trudniają dużej liczby pracowników – dodaje Matusz Polkowski.
Paweł Proński, Associate Director w Colliers International,
podkreśla, że zainteresowanie Pragą ze strony potencjalnych
najemców jest duże.Brakuje jednak nowoczesnych powierzchni
biurowych. – Dla przykładu, w zeszłym roku jedna z firm po-
szukiwała biura dla ponad 150 pracowników właśnie na Pradze
i nie znalazła tam odpowiedniej powierzchni – komentuje.
Co przyciąga firmy na Pragę? Dzięki ulokowaniu siedziby
w klimatycznych wnętrzach najemcy mogą między innymi wy-
różnić się na tle konkurencji.Taką możliwość stwarza na przykład
projekt Bohema – inwestycja łącząca funkcje mieszkaniowe,
handlowe i usługowe. Inwestor – firma Okam – ma do zago-
spodarowania łącznie około 4,2 ha gruntów. Prace projektowe
w pracowni SUD Architekci oraz Grupa 5 trwają.Jak deklaruje
Okam,pierwszy etap zostanie oddany do użytku w 2018 roku,
Kojarzona z Bazarem Różyckiego, szemranym towarzystwem z ul. Ząbkowskiej czy rozpadającymi
się kamienicami wzdłuż ul. Towarowej – przez wiele lat warszawska Praga była omijana przez
„wielki biznes” szerokim łukiem. II linia metra oraz inwestycje Soho Factory, Koneser czy
Bohema przełamują ten stereotyp i zmieniają postrzeganie dzielnicy.
Inwestorzy takich projektów jak Soho Factory,
Koneser i Bohema uwierzyli w Pragę
21.
21
w 370. rocznicę nadaniaPradze praw miejskich. – Bohema to
projekt,którego głównym celem jest rewitalizacja i przebudowa
XIX-wiecznej fabryki kosmetyków Pollena.Chcemy z powrotem
przywrócić to miejsce warszawiakom – stworzyć nowe,tętniące
życiem centrum Pragi – tłumaczy Michał Skwarek, Sales and
Marketing Manager w OKAM Capital.
Na bardziej zaawansowanym etapie realizacji jest Centrum
Koneser – wspólne przedsięwzięcie BBI Development oraz Lie-
brecht Wood.Budowa części biurowo-handlowej rozpocznie
się w III kwartale br.W ramach inwestycji powstanie nawet 47
tys.mkw.powierzchni.Poza biurami,mieszkaniami i punktami
handlowymi w planach jest m.in. hotel. – Koneser oferuje coś
wyjątkowego – to duch miejsca niespotykany nigdzie indziej
w Warszawie. Położony wśród odnawianej, przedwojennej
części Warszawy,w samym sercu Pragi przy ulicy Ząbkowskiej,
jest sam w sobie „landmarkiem” stolicy – punktem odniesie-
nia, a jednocześnie atrakcją turystyczną. Walory te wzmocni
dodatkowo Muzeum Polskiej Wódki, które przeniesie „genius
loci”Konesera w XXI wiek – zapowiada Marc Lebbe,dyrektor
zarządzający Grupy Liebrecht WooD.
Z kolei inwestycja Soho Factory znajduje się przy ul.Mińskiej
25 na warszawskim Kamionku – jednej z najstarszych części
prawobrzeżnej Warszawy. Projekt obejmuje m.in. mieszkania,
część handlową, powierzchnie komercyjne, restauracje i jest
związany z rewitalizacją zabytkowych obiektów.Pomysłodawca
przedsięwzięcia Rafał Bauer mówi,że inspiracją była dla niego
dzielnica Meetapacking District i Highline Park w Nowym
Jorku. – Wiele lat temu pracując w Londynie, wylądowałem
w Docklands (dawna dzielnica przemysłowa, część dzisiejszej
Canary Wharh – przyp.red.) i zakochałem się w nowoczesnym
wykorzystaniu industrialnej przestrzeni.Warszawa nie oferuje
zbyt wielu takich miejsc,tak więc teren na Pradze,z jego „genius
loci”, strasznie mnie kusił – opowiada Bauer.
Prawdziwe Praskie „City” chce zbudować jeden z najbo-
gatszych Polaków – Zygmunt Solorz-Żak. Kontrolowana
przez niego spółka Port Praski zamierza zagospodarować
38 ha terenów, gdzie powstaną mieszkania i apartamenty,
punkty handlowe i powierzchnie biurowe. Magnesem dla
biznesu mają być m.in. cztery biurowce o wysokości od 100
do nawet 160 metrów. – Trudnością w komercjalizacji takich
projektów na Pradze może być olbrzymia konkurencja ze
strony biurowców w Śródmieściu.Kluczowa grupa najemców,
czyli duże międzynarodowe korporacje, wciąż nie są gotowe
do wejścia na drugą stronę Wisły. Potrzeba jeszcze zmiany
postrzegania tego regionu ze strony biznesu – dodaje Paweł
Proński.
Zrealizować marzenia
Biurowe plany kolejnych inwestorów są jeszcze na wstępnym
etapie realizacji. Nic dziwnego – II linia metra, która miała
przywrócićWarszawie Pragę,została otwarta dopiero na początku
marca 2015 roku. Dodatkowo deweloperów nie motywuje do
działania nadpodaż powierzchni biurowej w stolicy.
Psychologiczną barierą dla biznesu jest Wisła. Konieczność jej
przekraczania sprawiła, że do tej pory niewiele firm postrzegało dzielnicę
jako interesujące miejsce do lokowania biur
B i u r a
W perspektywie co najmniej 5 lat prawa strona Wisły ma potencjał dla
budowy typowego business parku - mówi Mateusz Polkowski z JLL
22.
B i ur a
Wszystko to powoduje, że w najbliższym czasie nie powin-
niśmy spodziewać się znacznego wzrostu podaży na praskim
rynku biurowym.– Oczywiście biura będą powstawać,ale raczej
będą to niewielkie, butikowe projekty. Powinny przeważać in-
westycje przemyślane,dostosowane do potrzeb współczesnych
najemców, ale również zgodne z zaleceniami konserwatora
zabytków, ponieważ wiele praskich projektów to rewitalizacje
– komentuje przedstawiciel JLL.
Kluczowe,z punktu widzenia samej Pragi,wydaje się pogodze-
nie nowych inwestycji z już gotową zabudową.– Na stołecznym
ratuszu oraz inwestorach ciąży odpowiedzialność umiejętnego
połączenia nowego ze starym, zabytkowym. Potrzebny jest
kompromis, który podkreśli walory autentycznej tkanki miej-
skiej, a jednocześnie dostarczy nowoczesną infrastrukturę do
mieszkania, pracy czy spędzania czasu wolnego – komentuje
Rafał Szczepański, wiceprezes BBI Development.
O konieczności połączenia sił biznesu i samorządu mówią
także inwestorzy Bohemy. – Współpracujemy z konserwato-
rem zabytków i miastem Warszawa, aby uszanować historię
tego miejsca i w jak najlepszy sposób przywrócić jego piękno.
Industrialne budynki połączone z nowoczesnymi rozwiązaniami
architektonicznymi czynią tę inwestycję niepowtarzalną nie
tylko w Polsce, ale i na świecie – tłumaczy Skwarek.
Do tego kluczowe są dalsze rozbudowy infrastruktury dro-
gowej. Michał Leszczyński wskazuje m.in. na konieczność
budowy alei Tysiąclecia.
Nowa szansa
Praga to jednak nie tylko stara,postindustrialna zabudowa.To
także olbrzymi potencjał, jaki tkwi w niezagospodarowanych
nieruchomościach. Szczególnie atrakcyjny jest tu rejon
Annopola, który już dziś przyciąga inwestycje magazy-
nowe. Zdaniem Mateusza Polkowskiego, z biegiem czasu
deweloperzy mogą planować bardziej ambitne inwestycje.
– W perspektywie co najmniej 5 lat prawa strona Wisły ma
potencjał dla budowy typowego business parku – tłumaczy.
Takie przedsięwzięcie wymaga jednak szeregu inwestycji,
jeśli chodzi o dalszą rozbudowę metra oraz rozwoju układu
drogowego. Chodzi szczególnie o modernizację Trasy To-
ruńskiej oraz realizację Południowej Obwodnicy Warszawy
i stworzenie wschodniej części obwodnicy. – Dzięki temu
deweloperzy zaczną rozglądać się za większymi nieruchomo-
ściami, na których docelowo będą mogły powstać projekty
biurowe. Ciekawymi lokalizacjami pod biura są niewątpliwie
rejony Stadionu Narodowego, Portu Praskiego czy bardzo
rozległe tereny byłej fabryki FSO – wylicza Polkowski.
Zdaniem architekta Michała Leszczyńskiego, bardzo duże
perspektywy rozwoju leżą także w okolicy ul. Zamojskiego.
– Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego re-
jonu Dworca Wschodniego umożliwia tu realizację dużego
centrum biurowo-usługowego. Skłania to deweloperów
do nabycia gruntów inwestycyjnych. Otoczenie Stadionu
Narodowego wkrótce może zmienić się nie do poznania
– zapowiada.
Taka inwestycja to wizja dalekiej przyszłości. Możliwości
są jednak olbrzymie. Brak korków, efekt II linii metra oraz
„świeżość” Pragi mogą już za kilka lat przyciągnąć pierw-
szych deweloperów, którzy po Mokotowie i Bliskiej Woli
poszukiwać będą nowych okazji dla większych projektów
inwestycyjnych.
Najemcy lubią Pragę
Paweł Proński, Associate Director w Dziale Powierzchni
Biurowych, Reprezentacja Najemcy, Colliers International
Inwestorzy nie powinni obawiać się nowych projektów, także
spekulacyjnych, ze względu na olbrzymi potencjał tkwiący w firmach
już obecnych na Pradze. Chodzi tu o małe i średnie przedsiębiorstwa
zajmujące się usługami dla logistyki, branżę IT czy agencje
marketingowe.
Duży potencjał tkwi również w niewielkich przedsiębiorstwach,
zatrudniających do 30 osób i działających do tej pory w willowej
części wschodniej Warszawy, m.in. w Wesołej czy Wawrze.
Najemcy rozważający Pragę jako swoją przyszłą lokalizację
biurową poszukują elastycznej powierzchni o wysokim standardzie
technologicznym. Takie powierzchnie już dziś z łatwością znajdziemy
w innych dzielnicach Warszawy.
Warto także zwrócić uwagę na większe niż typowe dla lokalizacji
w Śródmieściu zapotrzebowanie na miejsca parkingowe. Wejście
dużych międzynarodowych korporacji na teren Pragi wciąż jeszcze
wymaga zmiany postrzegania tego regionu.
Więcej: www.propertynews.pl
22
24.
24 Więcej: www.propertynews.pl
S
amolotowecargo skupione jest obecnie
wokół największego krajowego lotni-
ska – Portu im.Fryderyka Chopina na
warszawskim Okęciu. Dziś to jeden
z ważniejszych ośrodków magazynowych w cen-
tralnej Polsce, głównie dla firm logistycznych.
Na horyzoncie pojawia się jednak konkurencja.
Drugie lotnisko w kraju pod względem ilości
przewożonych towarów – Katowice-Pyrzowice
– ma ambitne plany stworzenia logistycznej
alternatywy dla stołecznego portu. – W tym
roku zakończymy największy w historii lot-
niska projekt inwestycyjny. Wybudowaliśmy
praktycznie nowy port,dzięki czemu będziemy
Boom na rynku
magazynowym
w Polsce trwa.
Deweloperzy
w poszukiwaniu
atrakcyjnych
lokalizacji pod
swoje projekty coraz
chętniej zerkają ku
lotniskom, które nie
zamierzają przegapić
swojej szansy.
W tym roku zakończymy największy w historii
lotniska projekt inwestycyjny - mówi Artur Tomasik,
prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego
Inwestycja w przyszłość
25.
25
mogli obsługiwać samolotyprzewożące cargo z całego świata.To
pierwszy etap szerszego planu wzmocnienia pozycji Pyrzowic,
jeśli chodzi o transport towarów – tłumaczy Artur Tomasik,
prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, które
zarządza lotniskiem.
Takieplanyjeszczekilkalattemuwydawałybysięmrzon-
ką.Głównie dlatego,że transport towarów drogą lotniczą
w Polsce utrzymuje się na niskim poziomie.–To zaledwie
1 proc.całego ruchu w Europie.Nasz kraj obsługiwany
jest głównie z niemieckich portów lotniczych, które
stanowią główną konkurencję dla naszych regionalnych
lotnisk – komentuje Renata Osiecka,dyrektor zarządza-
jący Axi Immo w Polsce.
Na wysyp inwestycji magazynowych przy lotni-
skach jeszcze musimy poczekać. Rynek w dużym
stopniu zaspokajają terminale cargo.– Ze względu
na niewielki wolumen przewożonych towarów
lotniska nie potrzebują wielkich magazynów.
Co więcej, porty bardzo często posiadają już
powierzchnie do wynajęcia, które w zupeł-
ności wystarczają spedytorom – tłumaczy
Jan Barbasiewicz, Associate Director, Dział
Powierzchni Logistycznych i Przemysłowych,
Colliers International.
Barbasiewicz potencjał lotnisk dostrzega w innym miejscu.–
Głównym magnesem dla magazynów przy lotniskach jest loka-
lizacja umożliwiająca bardzo dobre skomunikowanie z centrami
miast.Ponadto są one atrakcyjne z punktu widzenia zachodnich
firm, których właściciele podróżują samolotami – komentuje.
Szansę robienia biznesu na powierzchniach magazynowych
przy lotniskach dostrzegli już deweloperzy. – To gwarancja
dobrej komunikacji, dostępu do klientów, a inwestorom daje
przekonanie doskonałej lokalizacji. Deweloperzy jednak nie
czerpią z tego tytułu dodatkowych korzyści w postacie więk-
szego czynszu – zaznacza Maciej Madejak, Head of Business
Development Poland w Goodman.
Inwestycja w przyszłość
Deweloperzy powierzchni logistyczno-magazynowych lokują
swoje projekty nie tylko w sąsiedztwie dwóch głównych lotni-
czych hubów. Na początku roku plany związane z zagospoda-
rowaniem gruntów przy porcie lotniczym w Rzeszowie ogłosiła
firma Panattoni. – Bezpośrednie połączenie z Frankfurtem
i Londynem to nasze okno na świat. Dlatego podjęliśmy de-
cyzję o projekcie w Rzeszowie. Potencjał tkwi także w szybko
rozwijającym się przemyśle – komentuje Robert Dobrzycki,
partner zarządzający Panattoni Europe.
Zdaniem Roberta Dobrzyckiegoperspektywicznesą takżeinne
lotniska. – To m.in. Poznań i Wrocław. Wynika to z bliskości
miast oraz dobrego skomunikowania. Pomimo że transport
cargo jest słabo rozwinięty, wiele firm myśli o tym w długofa-
lowej perspektywie.W pobliżu lotnisk powstają także mniejsze
inwestycje, do kilku tysięcy mkw. – dodaje.
O Poznaniu pomyślała firma Goodman.Poznań Air-
port Logistics Centre to drugi, po Krakowie, projekt
spółkizlokalizowanyprzylotnisku.–O tym,jakduży
potencjał posiadają takie lokalizacje,świadczy m.in.
zainteresowanienajemców.Łączniew obucentrach
wynajęliśmy do tej pory ponad 71 tys. mkw. po-
wierzchni. Ponadto w każdym z nich budujemy
obiekty spekulacyjne o łącznej powierzchni 23 tys.
mkw.– informuje Maciej Madejak.
Nie tylko Warszawa
i Katowice
A jak o rynek cargo chce walczyć
katowickie lotnisko? Cel jest
ambitny – uczynić z Pyrzowic
jeden z głównych ośrodków
eksportowych w kraju. –
W 2014 roku przetrans-
portowano około 17 tys.
ton towarów. Potencjał
dalszego rozwoju jest
olbrzymi.W ciągu naj-
bliższejdekadyliczbata
może się podwoić,dla-
tego zdecydowaliśmy
się m.in. na budowę
nowego terminalu car-
go – dodaje Tomasik.
M a g a z y n y
Konieczne jest rozbudowywanie infrastruktury
do obsługi jednostek cargo i stworzenie rodzimej
floty średniej wielkości samolotów cargo
– tłumaczy Piotr Wąs, Leasing Development
Director, P3 Logistic Parks
26.
26
Na tym jednaknie koniec. Zarząd lotniska we współpracy
z Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną zamierza zago-
spodarować olbrzymie tereny inwestycyjne. Chodzi o 200 ha
gruntów. – Planujemy budowę dużego węzła logistycznego,
tzw. Cargo City, który łączyłby transport lotniczy i kołowy –
komentuje Artur Tomasik.
Tomasik zapowiada wprowadzenie rozwiązań,które umożliwią
lądowanie w o wiele gorszych warunkach atmosferycznych niż
jest to możliwe obecnie. Zwiększy się także liczba stanowisk
postojowych dla samolotów cargo.
To kluczowe projekty, by przekonać do inwestycji firmy
logistyczne. – Konieczne jest rozbudowywanie infrastruk-
tury do obsługi jednostek cargo, stworzenie rodzimej floty
średniej wielkości samolotów cargo, jak również wymagana
jest pełna intermodalność i interoperacyjność z innymi
rodzajami transportu – tłumaczy Piotr Wąs, Leasing
Development Director, P3 Logistic Parks.
Działania lotniska mają na celu stworzenie oferty nie tylko
dla firm logistycznych, ale również dla firm, które myślą
o eksporcie produktów poza granice kraju. – Nasze firmy
poszukują nowych rynków zbytu i potrzebują miejsc, skąd
mogą je wywozić. Dziś korzystają z lotnisk w Niemczech
i Austrii. Jutro będą korzystać z Katowic. Naszą wizją jest
stworzenie polskiego centrum eksportu lotniczego – ko-
mentuje Tomasik.
Prace nad przygotowaniem projektu zagospodarowania
Cargo City trwają. Analizowane są różne scenariusze dla
inwestycji. Lotnisko może zrealizować projekt samodzielnie
lub przy współpracy z podmiotami prywatnymi.
Sukces tego przedsięwzięcia zależy jednak od wielu czyn-
ników. Problemem lotniska w Pyrzowicach może okazać
się względnie duża, w porównaniu do innych aglomeracji,
odległość od Katowic. Z drugiej strony poważne inwestycje
w rozwój infrastruktury lotniska, dostęp do autostrady A1
oraz rosnące wolumeny przewozów cargo mogą zachęcić
firmy logistyczne do otwarcia tu większych magazynów.
W ciągu najbliższych lat to właśnie w stolicy Górnego Ślą-
ska może powstać największe w kraju centrum logistyczne
obsługujące transport lotniczy.
Lokalizacje przy lotniskach
stają się atrakcyjne, kiedy
obroty cargo są bardzo
duże i kumulują ruch
towarów pomiędzy róż-
nymi kontynentami. Do
tego polskim portom
lotniczym jeszcze daleko.
Większość cargo to prze-
syłki z lub do Polski, a nie
z wykorzystaniem nasze-
go kraju jako pomostu
M a g a z y n y
Maciej Madejak
Head of Business Development Poland, Goodman
Budowa projektów magazynowych przy lotniskach może być procesem
wymagającym. Wszystko zależy od zapisów w miejscowym planie
zagospodarowania przestrzennego. Mogą istnieć m.in. ograniczenia co do
wysokości budynków, na oświetleniu terenu czy też układu budynków.
Jednocześnie, w pewnych przypadkach, lotnisko staje się stroną
w postępowaniu administracyjnym przy wydawaniu pozwoleń na budowę,
co może dodatkowo wpływać na złożoność tego procesu. Takie obostrzenia
dotyczą tylko inwestycji tuż przy pasach startowych.
Transport towarów drogą lotniczą w Polsce utrzymuje się na niskim
poziomie. To zaledwie 1 proc. całego ruchu w Europie - wyjaśnia
Renata Osiecka, dyrektor zarządzający Axi Immo w Polsce
27.
R E KL A M A
tranzytowego np. pomiędzy Chinami a Czechami. - Taką
rolę pełnią huby we Frankfurcie, Paryżu, Amsterdamie,
Londynie czy Lipsku – wylicza Barbasiewicz.
Ciekawostką jest fakt, że Europa nie ma silnej pozycji
na tym rynku. Wśród 30 największych portów lotniczych
świata pod względem obrotów cargo tylko pięć znajduje
się w Europie, a największy z nich – Frankfurt – zajmuje
dopiero 9. miejsce. - Nie wykluczam, że zapotrzebowanie
na magazyny przy lotniskach będzie z biegiem czasu po-
woli rosło, ale pod względem wolumenowym nadal będzie
to bardzo mała część rynku powierzchni magazynowych.
Na taki scenariusz przyjdzie nam pewnie jeszcze pocze-
kać, choć niewykluczone, że w pewnym momencie któraś
z firm kurierskich postanowi stworzyć w Polsce wielki hub.
Pamiętajmy jednak, że w samej Europie takich projektów
jest zaledwie kilka i powstawały przez kilkanaście lat pod-
sumowuje.
M a g a z y n y
Zdaniem Roberta Dobrzyckiego, partnera zarządzającego w Panattoni
Europe, perspektywiczne są także lotniska w Poznaniu i Wrocławiu.
Wynika to z bliskości miast oraz dobrego skomunikowania
28.
Więcej: www.propertynews.pl
Mamy wszystko
opróczreklamy
O
statnie dziesięciolecie to okres wielkich zmian
infrastrukturalnych w Polsce.Powstało wszystko,
czego potrzebują organizatorzy kongresów.– Pol-
ska, ze swoją centralną lokalizacją w Europie,
staje się nową, nieodkrytą destynacją, idealnie wypełniającą
oczekiwania organizatorów spotkań o zasięgu kontynentalnym
– mówi Wojciech Liszka, prezes zarządu Międzynarodowego
Stowarzyszenia Organizatorów Spotkań MPI Poland.
Dziś polski rynek MICE dostarcza usługi na poziomie
europejskim,często o wiele wyższym niż w krajach postrzega-
nych za bardziej rozwinięte. Poza
tym wciąż
są one u nas tańsze niż w państwach Europy Zachodniej czy
Skandynawii.– Szwecja,Dania,Wielka Brytania,Francja – to
kraje,gdzie okres boomu w inwestycjach infrastrukturalnych miał
miejsce ok. 20 lat temu. W Polsce mamy nowe hotele, centra
kongresowe – nasza baza jest bardziej nowoczesna, a przede
wszystkim lepiej utrzymana – twierdzi Wojciech Liszka.
Tylko w Krakowie w ostatnim czasie oddano do użytku trzy
takie obiekty:halę widowiskowo-sportową Kraków Arena,Expo
Kraków czy wreszcie ICE Kraków Congress Centre.W Kato-
wicach w br.rozpoczęło działalność Międzynarodowe Centrum
Kongresowe. Od dwóch lat działa w Poznaniu Sala Ziemi,
a w Łodzi przygotowywany jest wielofunkcyjny projekt MC1.
Ale wielomilionowe inwestycje to nie tylko powód do dumy,
a przede wszystkim nowe wyzwania. Istnieje obawa,
aby nie podzieliły losu nikomu niepotrzeb-
nych, a generujących określone
koszty lotnisk. – Musi-
my szukać swo-
jej niszy,
O potrzebie promocji Polski jako nowoczesnej destynacji konferencyjnej oraz eventowej mówi
się od wielu lat. Zdążyliśmy już zbudować nowe centra kongresowe, hale sportowo-
-widowiskowe, hotele, drogi i lotniska, a skuteczność reklamy naszego kraju wciąż pozostawia
wiele do życzenia.
HOTELE
Więcej: www.propertynews.pl
28
29.
29
inwestować i modernizować,stawiać najakość i dalszą promocję
– tłumaczy Dariusz Futoma,Director,Horwath HTL Poland.
Tym bardziej że – zdaniem przedstawicieli branży – pozycja
Polski na świecie jako organizatora imprez MICE jest obecnie
słaba. – W dużej mierze jest to związane z niewłaściwą pro-
mocją naszego kraju – zauważa Adam Konieczny, Country
Head Poland, Christie + Co. – Tegoroczne targi turystyczne
ITB w Berlinie są najlepszym tego przykładem. Nie promuje
się Polski jako nowoczesnego i dynamicznego miejsca,którym
niewątpliwie się stała – dodaje.
Skuteczną promocję czas zacząć
Wojciech Liszka także uważa,że naszą największą bolączką jest
wciąż niewystarczająca rozpoznawalność i słaby image Polski
jako nowoczesnej destynacji konferencyjnej oraz eventowej.– Ci,
którzy nas odwiedzą, wyjeżdżają usatysfakcjonowani i chętnie
wracają.Ale wiele osób nadal myśli,że Warszawa jest położona
w okolicach Moskwy,Kraków to miasto pod śnieżną pokrywą,
a innych miast nie sposób wskazać – żali się prezes MPI Poland.
Niestety statystyki mówią,że na promocje w latach 2008-2011,
czyli przed Euro 2012, Polska wydała o ok. 35 proc. mniej niż
Czechy i połowę mniej niż Węgry.
Dodatkowo samorządy miast nie postrzegają sektora MICE
jako dziedziny,w którą warto inwestować,nie wierząc,że sprzyja
ona nowym możliwościom rozwoju tych ośrodków. Zdaniem
Żanety Berus,prezes EXPO XXI Warszawa,pomoc ze strony
władz i organizacji turystycznych przy pozyskiwaniu dużych
międzynarodowych imprez jest jeszcze„w powijakach”.W wielu
przypadkach obiekty czy organizacje stające do przetargów muszą
radzić sobie same,wykorzystując swoje kontakty i doświadczenie.
– Najcenniejsza i jednocześnie najtrudniejsza jest pomoc ze
strony władz miasta. Mam tutaj na myśli promocję Warszawy
jako destynacji turystycznej, co pozwoli nam uniknąć tłuma-
czenia, gdzie leży i jakie atrakcje turystyczne oferuje gościom
– mówi Żaneta Berus.
Jak dodaje, brakuje też tak podstawowej rzeczy, jak wspólny
front i chęć działania,wyrażone w listach polecających i podpi-
sach pod ofertami przetargowymi, czy wsparcia w kontaktach
z instytucjami rządowymi,tak ważnych w pozyskiwaniu nowych
imprez targowych i kongresów.– Nie tylko dla nas,jako EXPO
XXI Warszawa, ale przede wszystkim dla Polski i Warszawy,
aby zaprezentować ich potencjał,przyciągnąć do stolicy kapitał
zagraniczny i stymulować rozwój turystyki – dodaje prezes
EXPO XXI Warszawa.
Oczekiwania dotyczą także tak podstawowych rzeczy,jak na
przykład wsparcia logistyki dużych międzynarodowych imprez:
odpowiedniego oznakowania dojazdu do obiektu czy zapewnie-
nia gościom bezpłatnego dostępu do transportu publicznego.
DobrymprzykłademsąKatowice.Miejscowewładzeprowadzą
działania kształtujące wizerunek miasta jako atrakcyjnej desty-
nacji zarówno dla organizatorów, jak i uczestników wydarzeń
biznesowych. W tym roku zostało otwarte Międzynarodowe
Centrum Kongresowe (MCK) – największy tego typu obiekt
w Polsce, mogący zgromadzić nawet 15 tys. osób. Jego inwe-
storem jest właśnie Miasto Katowice.
– W stolicy Górnego Śląska, na terenie pokopalnianym,
w ścisłym centrum powstaje olbrzymia Strefa Kultury. W jej
skład obok MCK i Spodka wchodzi także nowa siedziba Na-
rodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia oraz nowe
Muzeum Śląskie.Trzy lata temu przebudowany został dworzec
kolejowy,w tym roku zakończy się modernizacja katowickiego
rynku.Zgodnie z raportem „Rynek turystyki biznesowej w Ka-
towicach w 2014 roku.Badanie rynkowe uczestników spotkań
konferencyjnych”w ub.r.zorganizowane zostały 7042 spotkania,
w których uczestniczyło przeszło pół miliona osób – podkreśla
Janusz Nowak, reprezentujący Convention Bureau Katowice
i Urząd Miasta.
Podobnie dzieje się w Łodzi,gdzie wykorzystując postindu-
strialną przestrzeń, władze miasta przygotowują nowoczesny,
wielofunkcyjny kompleks Nowe Centrum Łodzi. Tam też
znajdzie się miejsce na przestrzeń kongresową. We wschod-
niej części obiektu EC1, czyli najstarszej łódzkiej elektrowni,
powstałej w 1907 roku, znajdą się powierzchnie specjalnie
przystosowane do organizacji konferencji, eventów, imprez,
wystaw i innych wydarzeń.
Na kogo można liczyć?
Resorty i organizacje odpowiedzialne za promocję kraju,m.in.
Polska Organizacja Turystyczna czy Ministerstwo Sportu
i Turystyki, nie mają sobie nic do zarzucenia.
HOTELE
Kto generuje popyt konferencyjny w Polsce?
W 2014rokuorganizatoramiwiększości,bo73proc.konferencji,były
organizacje prywatne, 13 proc. instytucje rządowe i organizacje
publiczne i kolejne 13 proc. – organizacje i stowarzyszenia
non profit. 17 proc. nauki medyczne, 14, 5 proc. technologie,
13 proc. nauki ścisłe. Źródło: Poland Convention Bureau
Pomoc ze strony
władz i organizacji
turystycznych przy
pozyskiwaniu dużych
międzynarodowych
imprez jest jeszcze
„w powijakach”
- uważa Żaneta
Berus, prezes EXPO
XXI Warszawa
30.
30 Więcej: www.propertynews.pl
HOTELE
–W ostatnich latach przygotowaliśmy m.in. Europejskie
ForumTurystyczne w ramach polskiej prezydencji w Radzie UE,
posiedzenie Komisji Regionalnej Europy Światowej Organizacji
Turystyki,Forum Turystyczne Państw Bałtyckich,posiedzenie
KomitetuTurystyki OECD,promując Polskę jako profesjonalne
miejsce spotkań – wylicza Tomasz Jędrzejczak, podsekretarz
stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki.
Dużą rolę w promowaniu swoich ośrodków odgrywają też
samorządy poszczególnych miast, które inwestują w rozwój
zaplecza turystycznego, a w budżetach mają zarezerwowane
środki na działania promocyjne. – Międzynarodowe wyda-
rzenia są jak żywy organizm – wiele osób zaangażowanych
jest w ich produkcję oraz realizację. Od wielu zależy również
wybór lokalizacji kongresów i konferencji, mających odbyć się
nawet za kilka lat. Nad pozyskaniem wydarzeń często pracują
nie tylko osoby zatrudnione w danych obiektach. Projekty
takie wymagają zaangażowania wielu podmiotów – lokalnych
Convention Bureau, władz miasta, przedstawicieli firm PCO
(Professional Congress Organizer) oraz DMC (Destination
Management Company),przedstawicieli świata nauki,biznesu
czy kultury – mówi Izabela Helbin, dyrektor Krakowskiego
Biura Festiwalowego.
Istotną kwestią z punktu widzenia organizatorów wydarzeń
są również aktywności, z których uczestnicy konferencji mogą
skorzystać po jej zakończeniu.Dlatego konieczna jest współpraca
Polska kontra reszta świata
Miejsce Polski na europejskiej i światowej mapie pokazuje raport
„TheInternationalAssociationMeetingsMarket2013”,przygotowany
przezInternationalCongressandConventionAssociation(ICCA).Nasz
kraj pod względem liczby spotkań znalazł się dopiero na 14. miejscu
w Europie.PalmapierwszeństwaprzypadłaNiemcom.W tymzestawieniu
pozytywnieocenićnależyjednaklicznąreprezentacjępolskichmiast.
Oprócz Warszawy, która zajęła 19. miejsce, w rankingu znalazły się
jeszcze: Kraków – na 42. miejscu, Gdańsk – na 84., Wrocław – na 95.,
Poznań – na 101., a także Toruń – na 164. miejscu.
W skaliświatawedługtegosamegoraportuPolskauplasowałasięna23.
miejscu. Nasz sąsiad – Czechy – na 26., a Węgry – na 32. Niepokojąco
słabowypadłazatow tymzestawieniuWarszawa,zajmującdopiero34.
miejsce.Podwzględemliczbyspotkańprzypadającychnaposzczególne
miasta, naszą stolicę wyprzedziły: Budapeszt – na 17. pozycji, Praga
– na 11., Berlin na 5. Pierwsze miejsce zajął Paryż.
(W raporcie wzięto pod uwagę wydarzenia, które spełniają 3 główne kryteria: są
regularnie organizowanymi spotkaniami, odbywają się w minimum 3 krajach, przy
minimalnej liczbie 50 uczestników).
Musimy szukać swojej niszy, inwestować i modernizować, stawiać
na jakość i dalszą promocję – tłumaczy Dariusz Futoma, Director,
Horwath HTL Poland
31.
31
z zarządcami i właścicielami lokalnychatrakcji turystycznych,
restauracji oraz hoteli.
Prestiż lokalizacji w przemyśle spotkań zależy od wielu
czynników oraz współpracy nieraz kilkunastu podmiotów.
Przykładem inicjatywy, która wyznacza kierunek rozwoju
strategii promowania miasta jako destynacji kongresowej,
jest Kraków Network. Jest to projekt, którego założeniem
jest zrzeszanie przedstawicieli sektorów i przedsiębiorstw,
które czerpią korzyści z pozyskiwania do obiektów,takich jak
ICE Kraków, międzynarodowych wydarzeń branży MICE.
Dariusza Futoma z Horwath HTL podkreśla, że nie ma
się co łudzić, że na światowym rynku MICE zajmiemy
miejsce państw czy miast z półki „first choice”, ale jako
kierunek rozpatrywany w drugiej kolejności jesteśmy na fali
wznoszącej. – Receptą na dalszy wzrost i rozwój przemysłu
spotkań w Polsce wydaje się „secondary destination”– dodaje.
Ekspert uważa, że większe zainteresowanie organizatorów
wydarzeń międzynarodowych naszym krajem może zapewnić
rozwój MICE w miastach średniej wielkości. – Możemy
wykorzystać skalę nie wg ilości, ale jakości, gdyż coś, co
niewątpliwie nas wyróżnia, to wysoki poziom świadczonych
usług – dodaje.
Dobrze by też stało się, aby sąsiadujące ze sobą aglomeracje
miejskie bardziej wzajemnie wspierały się w pozyskiwaniu
dużych imprez,niż walczyły pomiędzy sobą,i aby o ich ofercie
dowiedzieli się zainteresowani organizacją eventów z całego
świata.
HOTELE
Rynek MICE w liczbach
Według danych Convention Bureau Poland uczestnikami spotkań
konferencyjnych w Polsce jest rocznie 4,5-5,5 mln osób. W 2014 r.
w naszym kraju odbyło się 18 820 spotkań i wydarzeń, z czego 16
proc. miało charakter międzynarodowy. Jak policzono, przyniosły
one polskiej gospodarce blisko 1,263 mld zł. Czy to dobry wynik?
Patrząc np. na Wielką Brytanię, gdzie rocznie odbywa się ok. 1,3
mln spotkań, które generują ponad 58 mld funtów, powodów do
dumy chyba nie ma. Trzeba jednak zauważyć, że dane Convention
Bureau pokazują tylko statystyki dotyczące największych imprez.
Szacuje się, że realnie w Polsce odbywa się rocznie 200-300 tys.
szeroko pojętych spotkań biznesowych.
Najwięcej, bo 4202 imprezy, odbywa się w woj. małopolskim, na
drugimmiejscujestMazowszez liczbą3640,następnyjestDolnyŚląsk
– 2840 spotkań, zaraz za nim plasuje się Gdańsk – 1865 wydarzeń.
Obiekty czekają na konferencje
Bazą dla rynku MICE w Polsce jest ok. 2000 obiektów
konferencyjno-eventowych:
hotele biznesowe 1300
centra targowo-kongresowe 25
areny sportowe wielofunkcyjne 25
sale uczelniane (udostępniane) 350
sale obrad w obiektach administracji publicznej
(udostępniane)
250
inne 50
Źródło: Poland Convention Bureau
W Polsce mamy nowe hotele, centra kongresowe – nasza baza
jest bardziej nowoczesna, a przede wszystkim lepiej utrzymana
– twierdzi Wojciech Liszka, prezes zarządu Międzynarodowego
Stowarzyszenia Organizatorów Spotkań MPI Poland
W tym roku zostało otwarte
Międzynarodowe Centrum Kongresowe
w Katowicach - największy tego typu
obiekt w Polsce, umożliwiający organizację
wydarzeń nawet dla 15 tys. osób
32.
Więcej: www.propertynews.pl
32
Marki Marriottnikomu przedstawiać nie trzeba. Jedna z najpopularniejszych sieci hotelarskich na
świecie do tej pory z Polską „obchodziła się” dość ostrożnie. Od 25 lat, kiedy zadebiutowała w naszym
kraju, nie zaskoczyła nas ani tempem rozwoju, ani spektakularnymi inwestycjami, pozostając w
tyle za takimi konkurentami jak Hilton czyAccor. Teraz ma się to zmienić. Zapowiedzianą ekspansję
Marriott zaczyna od zatrudnienia dyrektora rozwoju grupy na Europę Środkowo-Wschodnią i Kraje
Bałtyckie – Janusza Mitulskiego, którego pytamy o plany amerykańskiego giganta.
Przebudzenie Marriotta
HOTELE
W jaki sposób sieć planuje rozwijać się w Polsce?
Marriott International planuje rozwój na polskim rynku przede
wszystkim w oparciu o franczyzę i zarządzanie. Jeżeli inwestor
będzie zainteresowany dzierżawą, jest możliwe zawarcie umowy
z operatorami niezależnymi,przy zaangażowaniu jednej z naszych
marek.Prowadzimy już rozmowy z lokalnymi operatorami w Pol-
sce, którzy poszerzą gamę podmiotów w tym obszarze
działalności.
Jeślichodzio miasta,w jakiecelujemy,toniebędęzbyt
oryginalny,mówiąc,iż interesują nas przede wszystkim
największez nich,którezapewniająnajlepszymiksgości
biznesowych i turystów.
Jakie marki Grupa zaproponuje inwestorom?
Marriott ma w swoim portfolio 19 marek hote-
lowych, natomiast w Polsce pragniemy się
skoncentrowaćprzedewszystkimnaczterech
z nich:Moxy,CourtyardbyMarriott,ACby
Marriott oraz Residence Inn by Marriott.
Oczywiścieniewykluczamywejściaz in-
nymi brandami – Marriott, Renaissance
czyteżAutographCollection.Taostatnia
jest dedykowana hotelom o indywidu-
alnym charakterze. Wszystko będzie
zależało od potencjału rynku,na któ-
rym będzie działał przyszły hotel.
Czym wyróżniają się te marki na tle
konkurencji?
Poza Marriott, Courtyard by Marriott
oraz będącego w trakcie budowy hotelu
Renaissance na warszawskim lotni-
sku, marki te nie są jeszcze obecne
w Polsce.
Moxy to najnowszy produkt sieci Marriott. Powstał w 2013
roku i jego główną grupą docelową są pokolenia „X” i „Y”,
które poszukują ciekawego designu w atrakcyjnej cenie. Moxy
pozycjonowane jest w segmencie hoteli takich jak Ibis, Motel
One, Holiday Inn Express czy Hampton by Hilton.
Z kolei AC by Marriott to marka lifestyle'owa,w segmencie
„midscale”,dedykowana dla hoteli miejskich,zarówno nowo bu-
dowanych,jak i dla konwersji w istniejących nieruchomościach.
Residence Inn by Marriott to zaś alternatywa dla gości,
którzy często podróżują lub nocują w hotelach dłużej niż
3-4 noce. Pokoje przypominają mieszkania – są wyposażone
w kuchnie, mają wydzielone strefy do spania i relaksu oraz
pracy.Śniadanie,bezprzewodowy internet i dostęp do siłowni
goście mają w cenie pokoju. Uważamy, że ten produkt ma
świetną przyszłość w Europie ze względu na niszę na rynku
obiektów na dłuższe pobyty.
Należy także wspomnieć o nowym Courtyardzie, który trzy
lata temu został dopasowany do zmieniających się wymogów
gości biznesowych w Europie.
Z kolei inwestorom posiadającym obiekty o unikalnym,
niepowtarzalnym charakterze powinna przypaść do gustu eks-
kluzywna marka hoteli niezależnych – Autograph Collection.
Obiekty te skierowane są do niezależnych„podróżników”,którzy
uciekają od codzienności,a zarazem są napędzane przez silniki
rezerwacyjne i programy lojalnościowe naszej sieci.
Czy Marriott prowadzi już rozmowy z partnerami w Polsce?
Oczywiście. Zainteresowanie jest bardzo duże. W końcu
globalny lider sektora hotelowego utworzył biuro w Polsce
i zatrudnił osobę odpowiedzialną za rozwój na tym rynku.To
ma bardzo duże znaczenie dla inwestorów – dla wielu z nich
liczy się nie tylko kwestia komunikacji w języku ojczystym,ale
także nasza znajomość rynku i czas reakcji.
Dziękujemy za rozmowę.
34.
34 Więcej: www.propertynews.pl
Ar c h i t e k t u r a
O
statnie dekady dla branży architektonicznej to nie
tyle ewolucja, co rewolucja. Zakres zadań powie-
rzanych architektom wciąż się zwiększa, rośnie
też presja związana z czasem realizacji projektów
i konkurencją. Wszystko to wymusza wprowadzanie nowych
rozwiązań i innowacyjnych technologii.
Bo klient ma znaczenie
Dziś architekt nie może być już tylko dobrym inżynierem.
Otoczenie wymaga, aby był również sprzedawcą, product
managerem i finansistą. – Nie tylko projektujemy obiekty.
Proponowane przez nas rozwiązania włączane są w szersze
procesy biznesowe – zauważa Anna Buczak, Head of Ar-
chitects, ARS Retail+Shopfitting.
Naprzeciw wychodzą specjalistyczne aplikacje. Ich oferta
jest naprawdę szeroka, ale – jak podkreślają architekci –
wiele jest dostępnych tylko w języku angielskim i nie jest
przeznaczonych typowo dla biur projektowych, ale ogólnie
do małych i średnich firm. Zdarza się, że są przeładowa-
ne funkcjami, mało przyjazne. Dodatkowo są raczej dla
specjalistów, a mniej służą do komunikacji z klientami.
Dlatego architekci sami wzięli się za tworzenie narzędzi,
które pomogłyby im w organizacji pracy biura projektowego
i kontaktowaniu się z klientami. Przykładem jest aplikacja
autorstwa Joanny Zawickiej. Jej produkt pomaga w zarzą-
dzaniu wielu pracowniami.
Milowy krok
Ale technologia jest dziś wykorzystywana przede wszyst-
kim do pracy nad samymi projektami. Do niedawna duża
ilość danych, które architekt musiał umiejętnie przetworzyć
i wykorzystać w procesie projektowania, stanowiła nie lada
wyzwanie.Kamieniem milowym dla branży było wprowadzenie
do pracowni oprogramowania BIM (ang. Building Informa-
tion Modeling). – BIM umożliwia tworzenie dokumentacji
projektowej, bazującej na jednym trójwymiarowym pliku
źródłowym obiektu, dostępnym dla całego wielobranżowego
zespołu projektowego – tłumaczy Dominik Darasz,architekt
i partner w Horizone Studio. Dzięki temu pozwala na stałą
kontrolę, synchronizację wprowadzanych zmian, eliminację
kolizji i minimalizację błędów.A przede wszystkim drastycznie
skraca czas pracy.
Matrix architekta
Długie godziny spędzone nad stołem kreślarskim z kalką to już przeszłość. Architekt wyposażony
w skaner i drukarkę 3D realizuje coraz bardziej spektakularne projekty. W organizacji pracy
i kontakcie z klientami pomagają mu aplikacje.
35.
35
A r ch i t e k t u r a
Architekci z pracowni Retail Development podkreślają,
że całym urokiem narzędzia jest fakt, że projekt staje się
modelem wirtualnym,w którym działają projektanci różnych
branż. Dzięki temu możliwa jest dużo sprawniejsza koor-
dynacja międzybranżowa. Po pierwsze sprawniej działamy,
a po drugie eliminujemy potencjalne błędy pojawiające się
w procesie projektowania – wyjaśnia Marcin Iwaszkiewicz,
architekt i współwłaściciel Retail Development.
Znakiem czasu było połączenie oprogramowania BIM
i technologii skaningu laserowego 3D. Jak wspomina Jacek
Wasiak z pracowni RWSL, wdrożenie tych technologii nie
należy do tanich,ale niesie za sobą ogromne korzyści.RWSL
wykorzystuje skaning laserowy do inwentaryzacji, która jest
kluczową fazą projektu. – Jeśli pomiary istniejącego budynku
wykonane zostaną niedbale,można być pewnym,że odbije się
to na kolejnych etapach prac – nadmienia Wasiak.
Efektem skaningu jest chmura punktów, tworząca trójwy-
miarowy model budynku z dokładnością niedostępną dla taśm
mierniczych czy dalmierzy.Wartością dodaną jest oszczędność
czasu samego pomiaru oraz fakt, że znika potrzeba wyjazdu
w celu „domierzania”, co w przypadku metod tradycyjnych
było koniecznością. – Trudne do zmierzenia elementy tere-
nu, więźba dachowa czy dach nagle stały się łatwo dostępne
i to bez odchodzenia od ekranu komputera – zwraca uwagę
architekt z RWSL.
Nie ulega wątpliwości, że skanery 3D zmieniły na lepsze
pracę architekta.W budownictwie i architekturze swoje miejsce
odnalazły dwa typy skanerów 3D: skanery laserowe dalekiego
zasięgu oraz optyczne oparte na skanowaniu 3D światłem
strukturalnym. – Połączenie zalet obu skanerów 3D pozwala
na zoptymalizowanie pracy i wykorzystanie tego,co najlepsze
daje nam technologia 3D – podkreśla mgr inż.AnnaGębarska,
dyrektor zarządzający w firmie Smarttech.
Architektura pod znakiem 3D
Prawdziwej rewolucji w branży architektonicznej dokonały
drukarki 3D.Tkwią w nich jeszcze gigantyczne możliwości
i spory potencjał. – Druk 3D umożliwia pracę na modelach
fizycznych, łatwą i szybką weryfikację pomysłów, wykonanie
pojedynczego – prototypowego egzemplarza zaprojekto-
wanego produktu. Daje nową możliwość prezentacji nawet
wstępnych, roboczych koncepcji w bardzo przekonujący
sposób – zwraca uwagę Dominik Darasz.
Niewiele polskich pracowni stać na kosztowne plotery 3D,
ale sporo zewnętrznych firm dostarcza taką usługę. – Coraz
częściej zdarza nam się zlecać druki 3D na zewnątrz.Pozwala
to bardzo szybko przekładać modele wirtualne na fizyczne
– tłumaczy Marcin Iwaszkiewicz z Retail Development.
Maciej Strzała, właściciel i główny inżynier-projektant
w firmie Formakers, oferującej kompleksowe usługi druku
i projektowania 3D, zdradza, że przychodzą do niego ar-
chitekci z prośbą o realizację tzw. projektów „na wczoraj”.
– Drukarki są w stanie dość szybko stworzyć projekty
(w porównaniu do ręcznej pracy) i jedyne co trzeba zrobić
to usunąć ewentualne podpory, oszlifować czy polakierować,
w zależności od potrzeb klienta – mówi. Strzała upatruje
dużą zaletę projektowania 3D w tym, że projekt wystarczy
stworzyć tylko raz. – A potem można go powielać i być
pewnym, że będzie taki, jak wcześniejsze. W razie zapo-
trzebowania na większy wydruk, wystarczy przeskalować
projekt i makieta tworzy się większa – wyjaśnia.
Drukowanie elementów konstrukcyjnych niesie ze sobą
szereg korzyści. Komponenty, które powstają w fabryce,
przewożone są na miejsce budowy w formie gotowej do
Styl życia, stylem pracy
Daniel Welfel,
ekspert w dziedzinie inteligentnych technologii i dyrektor
zarządzający, Andrew Lucas Warsaw
Inspiracją do tworzenia inteligentnych pracowni i biur powinien
być styl życia użytkowników. Kiedy wiem, że klientowi zależy
na mobilności i łączeniu wielu funkcji różnych urządzeń podczas
konferencji, proponuję wykorzystanie systemu Complete Wireless
HD Presentation. Umożliwia on prezentację prosto z tabletu,
udostępnianie z własnego telefonu treści multimedialnych,
prezentację zawartości pochodzącą od kilku uczestników
jednocześnie,najednymekranie,wyświetlanąw czasierzeczywistym
przezwszystkich,bezwzględunalokalizację.Totechnologiaznacznie
wykraczającapozamożliwościdostępnychkomunikatorów.Wyróżnia
jąspektrummożliwościprzyzachowaniukomfortui łatwościobsługi.
36.
Więcej: www.propertynews.pl
A rc h i t e k t u r a
Skanska wybrała
technologię 3D
Wykorzystanie technologii 3D w architekturze
i budownictwie na większą skalę jest już
tylko kwestią czasu. Po raz pierwszy Skanska
zastosowaładruk3Dw 2013rokuprzybudowie
biurowcaThe6BevisMarksw Londynie,tworząc
w ten sposób osłony podparcia dla dachu.
– Obecnie wraz z naukowcami z Uniwersytetu
w Loughborought oraz producentami chemii
budowlaneji cementujesteśmyw trakciepracy
nadpierwsząnaświeciemaszynądodrukowania
trójwymiarowychelementówkonstrukcyjnych
z betonu. Jak będą wyglądały efekty tej
współpracy, będziemy mogli zobaczyć za rok
– zdradza Jakub Zagórski, członek zarządu,
dyrektor sprzedaży i marketingu, Skanska
Residential Development Poland.
montażu, co znacznie usprawnia proces inwestycji. – Czas
wykonania może zostać skrócony z kilku tygodni do nawet
godziny, a ilość odpadów znacznie zmniejszona. Przekła-
da się to na niższe koszty inwestycji – nadmienia Jakub
Zagórski, członek zarządu, dyrektor sprzedaży i marketingu,
Skanska Residential Development Poland.
Przykładem użycia tej technologii w dziedzinie projek-
towania fasad jest nowy system fasad parametrycznych
Schüco. – To kompletna platforma cyfrowo-technologiczna
pozwalająca po raz pierwszy w historii na łatwe projekto-
wanie oraz ekonomiczną i precyzyjną produkcję fasad 3D
nawet o bardzo skomplikowanych kształtach – zdradza dr
inż.Andrzej Polijaniuk,dyrektor ds.marketingu i produktu,
Schüco International Polska.
Druk 3D zdecydowanie zwiększa kreatywność. – Pozwala
architektom na większą dowolność i łatwiejsze dostosowy-
wanie projektów do uwarunkowań miejscowych i indywi-
dualnych potrzeb klientów – dodaje Zagórski.
Przeszłość stworzyła przyszłość
A gdyby pójść o krok dalej i uzyskać efekt bardziej bogaty
niż 3D? Praca architekta stałaby się jeszcze bardziej kre-
atywna… I tu naprzeciw wychodzi technologia wirtualnej
rzeczywistości (ang. virtual reality) pozwalająca za pomocą
gogli Oculus Rift przenieść się do zupełnie innego świata.
Wartość takiej wizualizacji dla prezentacji architektury ma
niewyobrażalny potencjał i może wywrócić o 180 stopni
pracę projektanta.
Projektem przełomowym w Polsce była rekonstrukcja
przedwojennej,nieistniejącej już zabudowy Choszczna (daw-
niej Arnswalde) stworzonej w technologii VR przez firmę
Odyssey. To pierwsza na świecie tego typu rekonstrukcja
miasta, która odkryła ogromny potencjał technologii VR
dla architektów. – Widzę śmiałe perspektywy dla archi-
tektury, zwłaszcza przy użyciu technologii pozwalającej na
stereoskopowe widzenie, gdzie urzeczywistniane jest nie
tylko poczucie otwartych przestrzeni, ale również wyjątkowa
rzeczywistość przestrzeni ograniczonych, gdzie bliskość
ścian pozwala na uwydatnienie postrzegania odległości
poprzez zjawisko paralaksy. Oba przypadki: prezentacja
obiektów w otwartej przestrzeni i wizualizacja indor wyczer-
pują możliwości wizualizacji projektów architektonicznych
– twierdzi Sebastian Sosnowski, grafik Odyssey przy
projekcie Arnswalde VR.
Przyszłość projektowania będzie z każdym dniem coraz
bardziej wirtualna. Jak przewiduje Anna Buczak z ARS
Retail+Shopfitting, tradycyjne renderingi odejdą do lamu-
sa, na rzecz prezentacji w postaci modeli 3D i okularów
wykorzystujących rzeczywistość wirtualną.
Ale czy sami architekci nie pragną na chwilę odłożyć
całej technologii rodem z science-fiction i jak za dawnych
lat wziąć ołówek w swoje ręce? – Język, którym się poro-
zumiewamy, trzeba dostosować do stopnia skomplikowania
zadania. Gdy rozmawiamy o koncepcji i chcemy szybko
wytłumaczyć podstawowe założenia, to używamy do tego
najbardziej historycznych i podstawowych narzędzi, takich
jak kartka papieru i ołówek. Jeżeli natomiast mówimy
o skomplikowanych detalach, projektach wykonawczych
i rewizjach na budowie, musimy używać bardziej zaawan-
sowanych technologicznie narzędzi – przekonuje Marcin
Iwaszkiewicz z Retail Development i konkluduje, że
przyszłość to połączenie tradycji z nowoczesnością.
36 Więcej: www.propertynews.pl
38 Więcej: www.propertynews.pl
Kopalnia
projektów
Ś
ląskjest najbardziej zurbanizowanym województwem
w Polsce i jeszcze przez długie lata nie odda tej pozy-
cji. – Architektura zawsze była kręgosłupem regionu.
Uwarunkowania geologiczne i historyczne dały jej
wielowarstwowy wymiar.Kierunek rozwoju wyznaczał przemysł,
co wiąże się z dużymi obszarami kopalnianymi i infrastrukturą
towarzyszącą – mówi architekt KatarzynaSąsiadek z katowickiej
pracowni kolektyw projektowy Musk.
Biznes za woalką kultury
Za sprawą wielu nowych inwestycji i projektów architektonicz-
nych obraz Katowic jako potężnego ośrodka przemysłu ciężkiego
odszedł do lamusa.Gruntownie przebudowano infrastrukturę
drogową, powstał dobry klimat dla rozwoju Katowickiej Spe-
cjalnej Strefy Ekonomicznej, prężnie rozwija się rynek usług
dla biznesu,a także szkolnictwo.– Od dwóch dekad Katowice
budują swój nowy wizerunek jako miasta przyjaznego dla biznesu
i nowoczesnych technologii. Efektem jest stworzenie jednego
z najmocniejszych rynków usług finansowych w Polsce – mówi
JakubJarząbek,szef Biura Prasowego Urzędu Miasta Katowice.
Jak dodaje,dziś wizytówką ośrodka nie mogą już być dymiące
kominy i kopalniane szyby, lecz przestrzeń publiczna. – Przy-
jezdnych wita nowoczesny dworzec i przebudowywana strefa
śródmiejska. Czeka na nich bogata oferta imprez i wydarzeń
dużego formatu. To zupełnie inne miasto niż przed kilkoma
dekadami – komentuje Jakub Jarząbek.
Znakiem czasu jest Nowe Muzeum Śląskie w Katowicach,
którego większa część znajduje się pod ziemią. Ta realizacja
projektu austriackiej pracowni Riegler Riewe Architekten
dała impuls do powstania nowej dzielnicy stolicy Górnego
Śląska – Strefy Kultury. Z kolei w Gliwicach zrewitalizowano
zamkniętą w 1999 roku kopalnię węgla kamiennego. – Ta
Dzięki śmiałym wizjom architektów tereny
poprzemysłowe i dawne kopalnie w Zabrzu,
Katowicach czy Żorach zmieniają się
w wielkie centra kultury, rozrywki i biznesu,
stając się nowymi symbolami regionu.
Gliwice
W Gliwicach zrewitalizowano zamkniętą w 1999
roku kopalnię węgla kamiennego. Ta zrujnowana
przestrzeń stała się prężnie działającym
Centrum Edukacji i Biznesu – „Nowe Gliwice”,
przyciągającym coraz to nowych inwestorów.
A r c h i t e k t u r a
39.
39
zrujnowana przestrzeń stałasię prężnie działającym Centrum
Edukacji i Biznesu – „Nowe Gliwice”i przyciąga coraz to no-
wych inwestorów – ocenia architekt Józek Madej z kolektywu
projektowego Musk.– Podobnym przykładem jest powstawanie
Parku Naukowo-Technologicznego w Katowicach,na obszarach
fabrycznych Porcelany Śląskiej czy Kopalnia Guido w Zabrzu
– dodaje.To pokazuje,że nowoczesna architektura i atrakcyjne
funkcje w przestrzeniach poprzemysłowych mogą się udać.
Na kolejne, śmiałe projekty czeka wiele terenów poprze-
mysłowych wykorzystywanych w przeszłości przez zakłady
zlikwidowanych kopalń,m.in.Szombierki,Powstańców Śląskich,
Rozbark i Miechowice w Bytomiu czy obszar zdegradowanej
zabudowy ulic Pawła-Wodnej Górniczej w Katowicach.
– Połączenie szacunku do postindustrialnego dziedzictwa oraz
świeżego, współczesnego podejścia projektowego jest metodą
na udany proces rewitalizacyjny – podkreśla Adam Radzimski
z pracowni BAAR. – Cała „zabawa” polega na spojrzeniu na
sprawę z kilku perspektyw. Rewitalizowany obiekt z jednej
strony przywraca wizerunek miejsca. Odświeżone budynki
znowu przywodzą na myśl to,na czym zbudowano nasz region
– wartościach takich jak wytrwałość i ciężka praca. Z drugiej
strony, to co nowe, przywrócone do życia, to nic innego jak
konsekwencja przedsiębiorczości i zmotywowanych działań
mieszkańców,którzy potrzebują zmian.Z efektów tych działań
Ślązacy mogą być dumni.Istotne jest współdziałanie odważnych
inwestorów, miasta i architektów – dodaje Adam Radzimski.
Wiele do zrobienia
Oprócz inwestycji w tereny poprzemysłowe istnieje potrzeba
równego rozwoju dzielnic w śląskich miastach.– Boli zaniedba-
nie terenów zielonych, miejskich skwerów czy ogromna liczba
pustostanów, głównie kamienic, w centrach miast – dodaje
architekt WeronikaKiersztejn z kolektywu projektowego Musk.
– Jest jeszcze wiele do zrobienia. Wierzymy, że przemiany na
Śląsku to trwałe zjawisko.Tak wiele pozytywnych efektów tego
procesu widzimy już dzisiaj – mówi.
A r c h i t e k t u r a
Katowice
Muzeum Śląskie
Nowy kompleks budynków Muzeum Śląskiego znajdujący się na
terenie dawnej Kopalni Węgla Kamiennego Katowice. Większość
ekspozycji znajdzie się w podziemnych salach, a historyczny
pejzaż miasta zostanie wzbogacony jedynie o szklane boksy
doświetlające wnętrza.
Inwestor: Miasto Katowice
Wartość projektu: ok. 273 mln zł
Projekt architektoniczny: Riegler Riewe Architekten
Powierzchnia użytkowa: 25 tys. mkw.
Otwarcie: czerwiec 2015 roku
Międzynarodowe Centrum Kongresowe
(połączone z katowickim Spodkiem)
Inwestor: Miasto Katowice
Wartość projektu: ok. 322 mln zł
Projekt architektoniczny: JEMS Architekci Sp. z o.o.
Powierzchnia użytkowa: 35 tys. mkw.
Wymiary: 236 x 92 m, wysokość: 22 m
Otwarcie: marzec 2015 roku
Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia
NOSPR – siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia
Inwestor: Miasto Katowice
Wartość projektu: ok. 265 mln zł
Projekt architektoniczny: Konior Studio
Powierzchnia użytkowa: ok. 26 tys. mkw.
Otwarcie: październik 2014 roku
Strefa Kultury
40.
40 Więcej: www.propertynews.pl
Ar c h i t e k t u r a
Jednak młodzi architekci wywodzący się ze Śląska dostrzegają
błędy w nieprzemyślanej przez miasto strategii realizacji tych
projektów.Twierdzą,że pretekstem do ich powstania nie może
być wyłącznie biznes. Należy pamiętać o przestrzeni publicz-
nej.– W Katowicach wiele dzieje się w związku z rewitalizacją
ścisłego centrum, jednak Śląsk nie ma jasno określonej ścieżki
rozwoju – mówi Michał Jurgielewicz.
Można przypuszczać, że to, co obserwujemy w Katowicach,
będzie przykładem dla reszty miast należących do konurbacji.
– Ostatnie inwestycje, mimo że na dość wysokim poziomie
architektonicznym,niestety nie spełniają wymogów zrównowa-
żonego rozwoju oraz często nie odpowiadają na bezpośrednie
potrzeby mieszkańców – dodaje architekt. – Miasta powinny
spełniać potrzeby w każdej, nie tylko makroskali. W całym
planie brakuje wcześniej wspomnianych pomysłów na to, jak
ożywić tereny poprzemysłowe nie tylko finansowo,ale również
ekologicznie i społecznie – mówi Jurgielewicz.
WyzwaniemdlarealizacjinowychinwestycjinaŚląskujesttakże
skalanieruchomości,któresąpoddawanerewitalizacji.Przykładem
są dawne tereny Kopalni Katowice,na których zrealizowano trzy
ogromneinwestycje–NarodowaOrkiestraSymfonicznaPolskiego
Radia,MuzeumŚląskiei MCK–którezdaniemczęściarchitektów
stały się „wyspami”,a nie spójną częścią miasta.
Nie zapewniają podstawowych,codziennych usług i funkcji,
z których mogliby korzystać mieszkańcy.
Jurglewicz podkreśla, że homogeniczne wcześniej tereny
przemysłowe powinny być dziś zagospodarowywane wieloma
funkcjami w ramach projektów o mniejszej skali.
Zabrze
Miasto, z którego wywodzi się biuro architektury
BAAR – jest kolejnym potwierdzeniem zmian na
Śląsku. Na terenie byłych zakładów mięsnych
„Maćko”, przechodzących proces rewitalizacji,
dostrzec można zmiany nawet w sposobie
myślenia – ludzie, przedsiębiorcy i mieszkańcy
zaczęli wykorzystywać potencjał miejsca. – Nasz
projekt Rewitalizacji Wieży i Chłodni, wchodzący
w skład ogromnego założenia byłej rzeźni „Maćko”
wprowadza zupełnie nowe funkcje usługowe,
które poprzez swój charakter mają stymulować
biznes i napędzić lokalną gospodarkę. Jednocześnie
gdzieś w każdym z nas zostaje respekt do tego,
co było wczoraj – mówi architekt Adam Radzimski
z pracowni BAAR. Koncepcja eksponuje pierwotną
strukturę poprzez kontrast ze współczesnymi
działaniami architektonicznymi – stare i nowe żyje tu
w symbiozie.
W samym Zabrzu procesów rewitalizacji rodzi się
coraz więcej. Choćby kopalnia Guido. Jeszcze dwie
dekady temu nikomu do głowy nie przyszło pojęcie
turystyki przemysłowej. Natomiast dzisiaj region,
wykorzystując postindustrialne dziedzictwo, stoi
na czele obiektów znajdujących się na popularnym
„Szlaku Zabytków Techniki”.
Bytom
W Bytomiu obiekty po byłej KWK Rozbark zostały przeobrażone w Teatr Tańca i Ruchu.
Zabytkowy budynek dawnej cechowni zaadaptowany został na cele kulturalne, w tym
na potrzeby realizowania przedstawień teatralnych, a budynek administracyjny pełni
funkcję obiektu wielofunkcyjnego przeznaczonego na cele edukacyjne, kulturalne
i społeczne. – W ramach zagospodarowania przyległego terenu wybudowano parking
oraz zadbano o elementy małej architektury: niską zieleń, ławki, latarnie, stojaki
na rowery – mówi Lucjan Goczoł, kierownik Referatu Planowania Strategicznego
i Funduszy Europejskich w Wydziale Strategii i Funduszy Europejskich Urzędu
Miejskiego w Bytomiu.
Żory
Tereny po zlikwidowanej Kopalni Węgla Kamiennego Żory zostały zagospodarowane
w większości przez prywatne podmioty gospodarcze, które prowadzą tam różnorodną
działalność. Drugim z terenów poprzemysłowych istniejących w Żorach jest teren po
byłej cegielni. – Obecnie funkcjonuje tam Park Cegielnia, który stał się żorskim centrum
aktywności na świeżym powietrzu. Na terenie parku funkcjonuje m.in. park linowy
oraz nowoczesny plac zabaw dla dzieci, doskonale wyposażony i wykonany zgodnie
z najnowszymi technologiami skatepark, tor rolkarski oraz siłowa pod chmurką i plac do
ćwiczeń street workout – opisuje Adrian Lubszczyk z Biura Promocji, Kultury i Sportu
w Urzędzie Miasta Żory. Od kilku miesięcy Żory rozgrzewa także nowo zrealizowany
projekt – Muzeum Ognia, projektu OVO Grąbczewscy Architekci.
42.
42 Więcej: www.propertynews.pl
Złota44 to pierwsza inwestycja funduszu Amstar na polskim
rynku. Dlaczego zainteresowali się państwo tym projektem?
Wejście do Polski planowaliśmy od 3-4 lat.Sektorem miesz-
kaniowym zainteresowaliśmy się na poważnie ze względu na
europejski trend,wskazujący na migrację mieszkańców z obrzeży
miast do ścisłego centrum.Złota 44 była naturalnym wyborem
– budynek najwyższej jakości,niemal ukończony,w atrakcyjnej
lokalizacji i zaprojektowany przez światowej sławy architekta
– Daniela Libeskinda.
Złota44jesttakżeodzwierciedleniemsilnegopotencjaługospo-
darczegoPolskii potrzebstalerosnącejgrupyzamożnychPolaków.
Wartość transakcji na rynku luksusowych nieruchomości
w Polsce oscylowała w 2014 r. w granicach 300 mln euro. Ze
wszystkich analiz wynika,że między 2013 a 2018 rokiem grupa
najbogatszych klientów może wzrosnąć nawet o 40 proc. To
z pewnością przyczyni się do popytu na luksusowe mieszkania,
a takie oferuje właśnie Złota 44.
Wznowione zostały już prace wykończeniowe przy wieżowcu
i ruszyła sprzedaż apartamentów. Jestem pewien, że po ukoń-
czeniu Złota 44 będzie najbardziej luksusowym budynkiem
mieszkalnym w Europie Środkowo-Wschodniej.
Patrząc na historię tej inwestycji, trudno nie zadać sobie
pytania: czy rynek w stolicy jest gotowy na mieszkalny wie-
żowiec? Jak będzie wyglądała państwa strategia sprzedaży?
Złota 44 zapewni swoim mieszkańcom dostęp do luksusu,
jakiego dotychczas w Polsce nie było i długo nie będzie.Wierzę,
że budynek idealnie wpisuje się w charakter współczesnego stylu
życia warszawiaków.
Wraz z międzynarodową pracownią Woods Bagot opracowa-
liśmy aż 9 propozycji wykończenia apartamentów,aby zapewnić
klientom możliwość indywidualnych aranżacji wnętrz. Zmo-
dyfikowaliśmy również projekt i ofertę, tak aby nasz produkt
w pełni odpowiadał potrzebom rynku. Rozszerzyliśmy ofertę
metrażu apartamentów i zaproponujemy klientom niedostępne
dotąd powierzchnie 80-110 mkw. Ponadto przewidzieliśmy
dopasowanie metrażu do indywidualnych potrzeb.
Nabyliśmy budynek na korzystnych warunkach,co pozwoliło
nam obniżyć ceny do bardziej rozsądnego poziomu.Ta inwestycja
jest klasą samą w sobie i ikoną współczesnej Warszawy.
Luksus „kupuje się oczami”, a elewacja budynku, która
odbiega od tego, co widzieliśmy na projekcie Daniela
Libeskinda, wzbudziła niemałą falę krytyki...
Proszę pamiętać, że to nie jest projekt biurowy, lecz budynek
mieszkalny.Fasadajestjednymz elementów,którysprawia,żeZłota
jest tak wyjątkowym budynkiem mieszkalnym,gdzie prywatność,
funkcjonalność,a także efektywność energetyczna mają kluczowe
znaczenie. Fasada budynku, jest dokładnie taka, jaką w każdym
detaluzaprojektowałDanielLibeskind.Tojedynaw Polscetrójszy-
bowafasada,którazapewniatrwałość,maksymalnieredukujehałas
i jednocześnie spełnia najwyższe standardy ochrony środowiska.
M IE S ZKANIA I A P ARTA M ENTY
Złoty początek
Na polskim rynku nieruchomości pojawił
się nowy gracz – Amstar. Fundusz zaczyna
od mieszkań dla najbogatszych, ale Jason
M. Lucas zapowiada też inwestycje w inne
sektory.
43.
R E KL A M A
M IE S ZKANIA I A P ARTA M ENTY
REKLA M A
Złota44topierwsza,alenieostatniainwestycjaAmstarw Polsce...
Tak. W kręgu naszego zainteresowania leżą dalsze inwestycje
w Polsce. Oczywiście w tej chwili jesteśmy skupieni na finalizacji
projektu Złota 44, ale nad Wisłą dostrzegamy duże możliwości
inwestycyjne i wykorzystamy je w odpowiednim czasie.
Polskajestjednymz krajów,którew Europienaprzestrzeniostat-
nich25latodniosłynajwiększysukces.Mamynadzieję,żeZłota44
jest pierwszą z wielu inwestycji,które tu zrealizujemy.
Amstar inwestuje we wszystkie główne segmenty nieruchomo-
ści. Oprócz rynku mieszkaniowego rozważamy także możliwość
zaangażowania się w sektory biurowy,handlowy i przemysłowy.
Dziękujemy za rozmowę.
Jason M. Lucas pełni funkcję dyrektora zarządzającego w Amstar oraz
jest prezesem spółki zależnej Amstar Global Advisers, odpowiedzialnym za
inwestycje funduszu poza Ameryką: w Turcji, Polsce, Rosji i Indiach. Jest także
członkiem Komitetu Inwestycyjnego. Pracuje w londyńskim biurze funduszu.
Amstar to firma zarządzająca inwestycjami na rynku nieruchomości biurowych,
mieszkaniowych, handlowych, hotelowych i przemysłowych, która obecnie
zarządza aktywami o wartości ponad 2,4 mld dol. Do grona klientów Amstar
należą amerykańskie i europejskie instytucje, firmy ubezpieczeniowe, banki,
fundusze i holdingi nieruchomości biurowych.
44.
44 Więcej: www.propertynews.pl
SHO P P ING C ENTRE S
Unibail-Rodamco is only interested in the largest shopping centres in the largest European cities. In Poland,
the company is focused on Warsaw, especially such shopping centres as Arkadia, Galeria Mokotów, Galeria
Wileńska and part of Złote Tarasy. Soon however, the company will go beyond the capital market with
their new project in Wrocław. An interview with Arnaud Burlingame, Managing Director for the region of
Central Europe and Austria, about challenges for the real estate industry as well as their plans for the
Polish market. Arnaud Burlin, Managing Director Central Europe, Unibail-Rodamco
An environment where people
can meet each other
How would you assess the condition of the shopping centre sector
in Europe and how does Poland look against this backdrop?
I think Poland is doing very well if we compare it to Europe
as a whole: its economy is still growing at a fast pace and – as
statistics show – the demand for consumption has largely
improved since the 1990s when first shopping centres began
to open their doors to customers.
My perception is that people in Poland appreciate shopping
in shopping centres as they provide a wide selection of goods,
services and entertainment under one roof, which is very co-
nvenient, all the more so as the weather conditions are less
favourable here than in southern Europe.That’s also one of the
reasons why the high street segment is more developed outside
of Poland; for example London or Paris are typical cities where
you would go shopping on a high street.
Rent levels in shopping centres in Poland and in Western Europe are
very similar, but differences are dramatic when we look at shop-
ping streets. Why is that so? Do you see room for genuine shopping
streets in Poland?
Development of shopping streets in Poland – and in Warsaw,spe-
cifically – is partly connected with the historical context, but also
with the weather and the scarcity of shopping offer.It is true that
shoppingstreetsdonotattractasmanycustomersinPolandasthey
wouldintheotherlargeEuropeancitieslikeParis,LondonorMilan.
Rentsarenotdisconnectedfromtheturnoversthattenantsgenerate
and,therefore,more populated high streets allowing the tenants to
generate much higher sales are also priced differently.The market
being fully open regulates itself.
And how does the relation between rents and sales look in Poland
and in Western Europe?
Generally speaking, the level of charges in relation to the
sales is similar in all countries. It changes slightly depending
on the way the business is operated (directly or via a franchise
or license, where there is an additional fixed operating cost).
Other costs,such as labour or media,can also be different from
one country to another.
In Poland, we initially had a „landlord” market and now we have
a „tenant” market. How would you assess this „configuration of
forces”? Where is the best room for cooperation on the landlord
- tenant line?
These forces must be balanced at the end of the day. We are
partners.This is our common business that grows if both parties
are satisfied and if they cooperate with each other. The right
balance will always get the upper hand. There are brands in the
market that constitute the core of our offer, but it’s a mutual
cooperation – they are also willing to be present in the best
shopping centres in terms of footfall and sales results.
We know from tenants that their units in our centres achieve
the highest or close to highest turnovers in their entire chains.
These centres are excellently located, with very high footfalls,
and the company never ceases to invest in them. If there are
tenants (and we don’t know of any) that have stores in our
centres for the sake of prestige alone, this only means that this
is a part of their brand development strategy.
Rent per square metre in a shopping centre depends on the
size of the unit, its location in the centre, sector in which the
specific tenant operates, quality of the shopping centre and its
results (it’s not only footfall that counts, but first of all sales
generated by tenants).Indexation of lease agreements to inflation
is a market standard – in accordance with provisions contained
in the agreement.But rental rates remain unchanged throughout
the rental period (that is,for 5 or,often,for 10 years) unless the
agreement envisages step rent, for example.
Lump sum rent that is often converted into turnover-based
rent once a store exceeds a turnover level specified in the lease
agreement is a market standard. The percentage of turnover
that rents may not exceed if a tenant’s operation in a shopping
45.
45
S HO PP ING C ENTRE S
centre is to be accepted by the centre’s manager depends on the
sector in which this tenant operates. The share of all charges
in tenant turnovers is analysed by the manager on an ongoing
basis. In the event rent paid by a tenant constitutes the greater
part of its turnover,the manager and the tenant jointly ponder
on individual solutions,on how the situation could be improved
or on whether the agreement can be terminated amicably.
Doesn’t the problem in the Polish market lie in the fact that many
shopping centres opened at relatively short intervals?
There are already many shopping centres in Warsaw and
other Polish cities and I believe that the market is relatively
saturated. The most important thing within our strategy is
that the shopping centres should be developed in response to
customer needs within particular catchment area, especially
where these needs are not yet answered. Each project should
be considered individually,so it complements the existing retail
market bringing new offer and services to the customers.
Repeatability of the offer of shopping centres, ensuing from
a relatively shallow tenant market, is one of the biggest ills in
this country. You have contact with many tenants that are still
absent from Poland. What do they think about the Polish market?
Are any interesting debuts in the offing?
The retail market is constantly moving and changing. We
have new brands entering the market all the time. In 2014 we
introduced new brands such as Kiel’s, Imaginaries, Unitize,
Neo Adidas or Kiko Milano.We are in discussions with many
brands with Polish and foreign roots that think about openings
still this year.
However,in our activity in Poland,it is also very important to
work on the development of local brands.In Galeria Mokotów,
we have leases with numerous Polish designers like Lidia Kalita,
Bohoboco, Kupisz, Zień, etc. We are ready to welcome more
names from this segment.
Weboasta long-termcooperationstrategywithourkeytenants,
butatthesametimewealwayslookforwardtowelcomingnovelties
to answer the growing needs and expectations of our customers.
One of the most recent concepts we have developed in our
company is called Pitch Deal, which is dedicated to young
companies willing to showcase their product, service, idea or
concept in one of our malls. The candidates can range from
start-ups, digital agencies, SMEs, or even student teams.
Teams that will be selected in a competition will be offered
assistance in developing their concepts and a possibility to test
them in one of our shopping centres.
Does Poland’s absence from the Eurozone have an impact on the
attractiveness of the real estate market from the perspective of
retail chains and investment funds?
The Polish market is dynamic and continues to grow despite
difficult economic context in Europe. Generally speaking, the
fact that Poland is not in the Eurozone is not an obstacle from
the perspective of chain.So far,we had one retailer not willing
to enter the market due to that.
Unibail-Rodamco is a long-term investor in Poland. We
want to constantly invest and develop our projects, therefore
we do not consider this as an issue.
Many shopping centre owners ponder on how the expansion of
online retail may impact the condition of their centres. We can
see already now that chains have poorer appetite for expansion,
that the demand for space is falling. In this situation shopping
centre owners are forced to introduce various types of changes,
concerning for example the wording and the length of lease
agreements...
E-commerce is a channel that has grown very fast over the
past few years and it will certainly continue to grow.Obviously it
is another channel for the retailers to sell their products, but we
know that it also is very important for retailers to be in a long-term
partnership with us,to be present in our shopping centres because
they have the chance to present their goods,tell their stories.And
it is an opportunity for customers to touch,feel,smell the products
and try their services.This could not be achieved with the online
strategy,unlesssomeone makesan effort tofirst select the products
in a shopping centre and decides to later buy online.
For our tenants it is important to build online stores to reach
as many customers as possible.However,such online sales often
do not cannibalize the sales in the brick-and-mortar locations.
On the contrary,they can work as a great strategy to increase the
sales in their“real”stores.For example,we hear from many fashion
retailers that the „click and collect” concept contributes to the
increase of sales in their stores – you order a garment online and
collect it in the shop,but end up leaving with several more items.
Unibail-Rodamco invests in centres situated in the best
locations in big cities, with a strong focus on convenient and
diversified food offer, free services for customers, comfort,
46.
46 Więcej: www.propertynews.pl
SHO P P ING C ENTRE S
a wide and comprehensive offer,helpful and qualified staff.Our
strategy is to create an environment where people can meet,
where they have face-to-face contact with sales people, where
they get professional advice from a real person in the store.
We constantly strive to provide customers with an experience.
People don’t just go to shopping centres to shop, they go there
to meet with friends, spend time with other people – and this
cannot be achieved through shopping online.
Doesthechangeincustomershoppinghabitsmeanthebeginningofan
evolutionordoesitheralda revolutionintheshoppingcentremarket?
I wouldn’t say it is a revolution. It’s a permanent evolution,
but shopping centres will remain a very strong channel in re-
tailers’ strategies. We, the shopping centre owners, constantly
need to adapt to the growing expectations of our shoppers in
terms of customer service, level of comfort, food offer, ever
increasing digitalization, etc. It is a very exciting challenge for
us.All the recent projects that you could witness in our standing
assets, such as the Dining Plaza in Galeria Mokotów, new or
refurbished food court zones in Arkadia and Wileńska or the
large concept of children’s play area are done in response to the
changing habits of our customers.
How did the year 2014 look in Unibail-Rodamco’s centres in terms
of footfall and tenants’ sales and activeness?
It was a stable year for Unibail-Rodamco in terms of footfall and
sales.On top of that,we ranked well above national indices.
In terms of our operations,we signed over 150 new lease agreements
in Warsaw including many agreements with brands debuting in the
Polish market. Some units were temporarily closed due to so many
changes,relocations or refurbishments,which is normal when there is
a rotationora refreshmentoftheoldconcept.Also,itwasfinallythelast
yearwiththemetroworksaroundWarszawaWileńska,andnow–with
thereopeningofthenearbyintersectionandtheopeningofthemetro
station in front of our mall – we foresee a dynamic growth.
Is it a big challenge to manageArkadia and Galeria Mokotów in a man-
ner ensuring that these centres complement each other instead of
competing with each other?
We consider each of our assets carefully and design and
manage it in a way to fit best the needs of the local customers
in the particular catchment zone. Arkadia is a regional centre
and therefore has the widest offer. Its core customer group
are families and thus it offers the widest range of services for
people with children. Galeria Mokotów, on the other hand is
located in a more affluent residential and office district.Hence
it is a fashion centre,standing out with unique brands of young
designers for whom a special arcade has been arranged. And
WarszawaWileńska located in the heart of Praga district answers
the local needs,with many initiatives carried out in conjunction
with non-commercial entities pursuing vigorous activities in
the neighbourhood, with an offer targeted at young people.
Can you see room for more shopping centres in Warsaw?
There is no global answer to this question.If we find a niche
on the Warsaw market in the new area with low supply,we can
consider to develop a dedicated project.
The same is true of local markets. If we find a niche we can
also consider a new project, whether carried out from scratch
or acquired (as in the case of Arkadia or Galeria Mokotów).
How advanced are works connected with construction of a shopping
and entertainment centre in Wrocław?
The execution works in Wrocław have just begun and we will
announce in the future as soon as we will be able to disclose
the final concept which is still under finalisation.
The competitive environment in that city is very strong. Why did
you decide to enter the capital of Lower Silesia with a new project?
We consider each of our projects carefully from the perspective
of the needs of customers in the particular catchment zone.We
believe we can answer such needs with our project in Wroclaw.
What are Unibail-Rodamco’s plans regarding your Polish portfolio?
Arkadia, Galeria Mokotów and Warszawa Wileńska have already
undergone modernisations. What are your further plans?
We are a long term investor and we like to keep our assets in
constant movement.We continually update the offer and services
and modernize the infrastructure.So,yes,we have on-going rede-
velopmentplansforallourexistingassetsrelatedtomodernization
of common areas, introduction of qualitative service-to-table
restaurants, further refurbishment of the toilets or expansion of
someouranchortenants.Asforthedevelopmentplans,weactively
seek opportunities which would fit our investment strategy.
Arnaud Burlin
Managing Director Central Europe Austria
Graduate from French Business School of Management and awarded
Master´s degree in Finance.
At PricewaterhouseCoopers, Paris, from 1991 to 1995 as anAuditor
in finance and organisation in charge of IBM France, Gestetner,
Saint-Gobain, Kodak, RATP. With McDonald’s from 1995 to 2008 as
a Financial Controller and then as a Director of Operations, before
joining the Board. Served as Director for north-eastern and centre-
western France. Promoted in December 2005 to Managing Director
ofMcDonald'sforCzechRepublicSlovakia.JoinedUnibail-Rodamco
inOctober2008asCOOforCentralEuropeandManagingDirectorof
Czech Republic and Slovakia. Became Managing Director of Central
Europe in December 2008 and in addition of Austria since October
2013.With Barfield Corp (Airbus) from 1990 to 1991, Miami, Florida
as controller with the US subsidiary of EADS.
48.
48 Więcej: www.propertynews.pl
SHO P P ING C ENTRE S
Who’s afraid
of e-commerce?
H
igh saturation of retail space,falling responsibility
indicators and the absence of new brands planning
to expand into the Polish market – all this keeps
the owners of shopping centres awake at night.
Additionally, tenants make hard demands, asking for rents
to be dependent on turnover. The solution looks fair to both
parties but is it really?
Shopping centre operators are not naive
The success of a shopping centre is measured by its financial
results. Fixed monthly income dictates an owner’s profits,
conditions of additional financing and positive valuation of the
centre by potential buyers,which is why the so-called base rent,
that is the rent payable by every tenant dependent – among
other factors – on the size of the rented premises or type of
sold goods, is of serious importance.
There is also turnover rent,a payment due from tenants who
reach certain high sales levels. In theory the success of a retail
network should translate directly into a higher profit for the
shopping centre.In practice the opposite is often true – tenants
make every effort to move their turnover out of the shops and
e-commerce serves their purposes only too well.
“E-commerce is usually operated by a company especially set
up by the network or a manufacturer of the product.In this way,a
sale does not go through the shop’s cash register and is therefore
not part of the turnover of the shopping centre.Operators can
do nothing about it, although it obviously affects the payment
of turnover rent”, says Magdalena Frątczak, Director of Retail
Department at CBRE.
The problem was trivialized because the internet sales channel
was only responsible for a few percent of the total turnover
of retail networks present in Poland. However, the market is
growing at approximately 20% a year,and this year its value will
be in excess of PLN 30bn.The value of the global e-commerce
market is over USD 1.8bn.“Today e-commerce does not account
for much of the share of tenants’income.This will change over
time,and this is when certain decisions will be made”,adds Ms
Frątczak.And these will not be easy.Tenants are already trying
to pressurize shopping centres. Mikael Andersson, Managing
Director of Ikea Centres Poland, confirms that some of the
large retail networks are trying to take advantage of the situ-
ation and shift to a rent payable on turnover only: “This is one
way to considerably reduce the operating costs in a shopping
centre, if e-commerce becomes hugely successful. In extreme
situations it may deprive owners of shopping centres of their
rental space revenues or provide for very low takings.This would
be very beneficial for tenants but is unsustainable in the long
term.Operators are well aware of the situation”,he comments.
And this is not the only problem.The difficult situation in the
market has made tenants “dump” fit-out costs onto shopping
centre owners or they negotiate contracts that allow them leave
the centre at any time.“It is often the case that large networks
get together,exerting joint pressure on the centre operator”,says
an expert who prefers to remain anonymous. “This produces
huge difficulties, as the owners have to bear the fixed costs in
connection with the provision of retail space.The investor is also
responsible to the bank that provides funding for the project
and requires certain levels of profits from rents”.
Show-room.PL
How does it work? Shopping centres rent space to showrooms,
which are small facilities providing presentations rather than
sales of goods,and these appear instead of regular shops.Little
is still known of the concept in Poland,yet tenants are increasin-
gly using their salons as a kind of “goods presentation point”.
“Networks adjust to the development of e-commerce in two
ways.The first is used by small companies that base their online
sales on regular shops.Large retail networks with well-developed
logistics and their own warehouses are moving their sales out of
regular shops.They treat their salons as ‘pick-up points’,which
The shopping centre market is waiting with bated breath for the effects of growing online sales,
but the first real problems are already lurking on the horizon. Things are getting really tense on
the operator/tenant line of communication.
49.
p a gi n a
49
reduces their turnover in shops and lowers the sales results for
the whole shopping centre”, says Mr Andersson.
Therearestillmoresophisticatedmethodsofreducingshopturnovers.
One of them is to use mobile devices,which are handed over to the
clientsofregularshops.Inthiswaypurchasesarenotprocessedthrough
thecashregisterbutinfactconsumersuseanonlineshoppingchannel.
“This means that cash registers in shopping centres are skipped and
a shop becomes just a show point. For shopping centre owners the
situation is very bad and they should not allow it if a tenant pays rent
on turnover only”,says the Director of Ikea Centres.
The most creative in this respect are the RTV/AGD chains.
They already use traditional shops as their showrooms:“Online
sales are much more important to them than on-site trading.
This has an enormous impact on shopping centres, in which
they rent space,because they usually occupy a large rental space”,
says an anonymous expert.
Short-sightedness
The problem does not obviously affect all shopping centres.Large,
recognizableandwell-locatedcentresarepowerfulenoughtoresist
the tenants’ attacks. Unfortunately, the older and weaker centres
are hardly doing so well: “Retail networks can force changes in
contractsthatinpracticemeantheybearlowoperatingcosts.Ifthe
owners refuse to give in to their conditions they leave and move
to the competition. Such a situation is quite common in Polish
regional cities”,adds our anonymous expert.
Ikea Centres makes it all clear:“We will not agree to turnover
rent only.It is possible only if a tenant begins to pay a base rent
after some time.Otherwise,we would expose ourselves to huge
losses. We are a large company with a lot of shopping centres.
We wish to remain here for years to come and have to make
sure business is profitable”, argues Mr Andersson.
Large networks wish to transfer to the turnover rent only
when they are not sure of the purchasing power of their poten-
tial shopping centre clients.“We are dealing with a conflict of
interests here,in which the parties sometimes meet each other
halfway, trying to work out a solution that will be satisfying to
all negotiating parties”,explains Ewa Szafrańska-Mądry,Mana-
ging Director CEE at Balmain Asset Management.Temporary
solutions are a good way out of this situation: “A tenant pays
turnover rent for some time and after a while switches over to
the base rent. All parties wish to negotiate a good resolution
to the problem”, she adds.
Typical developers, who build, rent out and then sell their
projects to investment funds, behave differently. They often
agree to the retail networks’ demands to achieve the highest
level of commercialization possible and increase the value of
their centre.These are obviously short-sighted solutions which
simply spoil the market.
No concessions
Unfortunately Western Europe,with its more mature market,
has not developed a good solution to the problem that could
be then implemented in the Polish environment. Magdalena
Frątczak emphasizes that it is important not to give in to
tenants and stick with the base rent. This, however, seems
a difficult task.
There is also the other side of the coin.The CBRE expert
says that, after all, shopping centre operators do benefit
from the bigger traffic generated by tenants who use online
sales: “People who walk into the centre to pick up their
goods might still buy things in other shops or visit services.
Therefore shopping centres should eventually benefit from
sales of this type”, she adds.What’s more, people will always
need places to meet, so the development of food courts and
additional services is very important.
Elżbieta Dmowska-Mędrzycka, CEO of Mediadem Com-
munication, says that an “omnichannel”might provide a great
impulse for further development of networks and shopping
centres.The thing is that solutions must be found for the issues
50.
Więcej: www.propertynews.pl
S HOP P ING C ENTRE S
that seem problematic today. One of them is the problem of
rents:“The situation could be cured by transparency of tenants’
turnovers.An example to follow could be the experience of the
British market, where tenants report all transactions, in this
way making the operating of the centre easier and also creating
mutual trust”, she comments.
Unfortunately,many centres lack a coherent system for pro-
viding operators with knowledge about their tenants’turnover.
Instead operators have to rely on tenants’ declarations, which
are often untrue.
“No country with a well-developed commercial market has
come up with solutions that would solve the problems that
e-commerce produces for the operation of a shopping centre”,
says Ms Frątczak.
Elżbieta Dmowska-Mędrzycka mentions a concept which
might be called “the shop of the future”, which would be di-
vided into three zones: “These would include traditional sales,
the building of the so-called ‘customer experience’, involving
additional services,events and other activities reinforcing client
loyalty and building contact with the brand,and the collection
point”, she declares. “In this way, by considering the percen-
tage share in the turnover reached in each of these different
distribution channels and the retail space hired,we could create
algorithms allowing for effective rent calculations. This is a
great mechanism that defends the rights both of tenants and
shopping centre owners”, she explains.
There may be trouble ahead
This is what the future might possibly bring. Meantime the
Polish market is more of a battlefield than a round table: “The
only mechanism defending shopping centres from such tactics
is the base rent. Shopping centre owners do not have to agree
to everything tenants propose. We invest enormous funds
creating the trading space for tenants and we cannot simply
give it away”, says Mikael Andersson.
“Situations in which networks try to take advantage of their
strong position in negotiations with the centre operator are
reported with growing frequency.By thinking only in terms of
their own costs they seriously damage the results of the whole
centre”, explains one of the tenants.
What is symbolic in this whole situation is the conspiracy
of silence that involves not only tenants but also the owners
of commercial buildings.As experts explain,all market players
must realize that acting to the disadvantage of a partner is a
very short-sighted strategy.Networks which fail to consider the
success of shopping centres and owners who hardly consider
the profits of their tenants do not realize that in the face of
strong competition it will bring huge losses at every level.
REKLA M A
51.
51
W AREHOU SE S
Warehousing boom
A
irborne cargo operations are currently concentrated
around the largest domestic airport,Warsaw Chopin
Airport,which is today one of the most important
warehousing centres in central Poland, mainly for
logistics companies. There is, however, new competition on
the horizon.
A recipe for success
The second airport in the country in terms of the amount of
transported goods – Katowice Airport – has ambitious plans
to create a logistics alternative to the capital’s base: “This year
we will finish the largest investment project in the history of
the airport.We have built a practically new terminal,so that we
can handle cargo-carrying aircraft from all over the world.This
is the first stage of a broader plan to consolidate the position
of Pyrzowice with regards to the transport of goods”, explains
Artur Tomasik, CEO of the Upper Silesian Aviation Group
(GTL) which operates the airport.
It was only a few years ago that such plans seemed impossible,
mainly because the transport of goods by air in Poland remains
at a low level: “It is only 1 percent of the whole of European
traffic. Our country is serviced mainly by German airports,
which are the main competitors to our regional airports”, says
Renata Osiecka, Managing Director of Axi Immo, Poland.
We still have to wait for a rash of warehousing investments
by the airports. The market demand is to a large extent met
by cargo terminals: “Because of the low volume of transported
goods, airports don’t need large warehouses.What’s more, it is
The boom in the warehousing market in
Poland continues. Developers in search of
new attractive locations for their projects
are turning their eye towards airports, which
are obviously hardly going to say no.
often the case that airports already have space for hire which
is perfectly sufficient for freight forwarders”,explains Jan Bar-
basiewicz,Associate Director,Industrial and Logistics Agency,
Colliers International.
Mr Barbasiewicz sees the potential of airports as lying el-
sewhere: “The main attraction for warehouses near airports is
their location, which enables good communication with city
centres.They are also attractive to Western European companies
whose owners travel by air a lot”, he adds.
Developers have already noticed the opportunity to do bu-
siness involving warehousing space located near airports: “It’s
a guarantee of good transport communication and access to
clients,which gives an assurance of excellent location to investors.
Maciej Madejak
Head of Business Development Poland, Goodman
The building of warehouses by airports might turn out to be a demanding process. It all
depends on local plans for spatial development. There might be restrictions as far as the
height of buildings is concerned but also lighting or the spatial arrangement of buildings.
At the same time, in certain cases an airport becomes involved in the administrative
procedures, including the issuance of building permits, which might additionally add to the
complexity of the process. Such restrictions only affect investments close to runways.
52.
52 Więcej: www.propertynews.pl
WAREHOU S E S
However, developers do not reap additional profits because of
this in the form of higher rent”, says Maciej Madejak, Head
of Business Development Poland at Goodman.
Not only Warsaw and Katowice
Developers of logistics and warehousing space do not confine
their projects only to the neighbourhood of the two main airport
hubs. Panattoni declared its plans relating to the development
of grounds near Rzeszów airport at the beginning of this year:
“The direct connections with Frankfurt and London are our
window to the world, which is why we have decided to go
ahead with the project in Rzeszów.We also see potential in this
fast developing industry”, says Robert Dobrzycki, Managing
Partner, Panattoni Europe.
Mr Dobrzycki thinks that other airports,Poznań andWrocław
among others,will also be involved in the long run,which is due
to the proximity of the cities and good transport connections:
“In spite of the fact that cargo transport is still underdevelo-
ped, a lot of companies consider this issue from a long-term
perspective.Smaller investments,up to several thousand sq.m.,
are also undertaken in the vicinity of the airports”, he adds.
Poznań has also been considered by Goodman. Poznań
Airport Logistics Centre is the second project, after Krakow,
the company has developed at an airport location.“The interest
expressed by tenants is a testimony to the huge potential of these
locations.Altogether in the two centres we have already rented
out over 71,000 sq.m. of space. What’s more, we are building
speculative facilities with a total surface area of 23,000 sq.m.”,
says Mr Madejak.
Investments into the future
And how does Katowice Airport intend to fight for the cargo
market? The goal is ambitious – to make Pyrzowice one of the
main export centres in the country. “In 2014, 17,000 tons of
goods were transported and the potential for development is
huge.In the next decade the figures can double,which is why we
have decided to build the new cargo terminal”,says MrTomasik.
But it does not end here.The Management Board of Katowice
Airport, in cooperation with the Katowice Special Economic
Zone,intends to develop a large investment area.We are talking
200 hectares of land here:“We have plans to build a large logistics
hub,which we have called Cargo City,that would combine air
and road transport”, explains Mr Tomasik.
Mr Tomasik also announces the introduction of a number of
solutions that will provide for landing in much worse weather
conditions than is possible now. The number of parking lots
for cargo planes will also be increased.
These are key projects for attracting logistics companies to
the investment. “It is necessary to expand the infrastructure
for servicing cargo units,create a domestic fleet of average-size
cargo aircraft, plus what is required is full intermodality and
interoperationality with other types of transport”,explains Piotr
Wąs, Leasing Development Director, P3 Logistic Parks.
Airport initiatives are aimed at attracting not only logistics
companies but also those that are considering the export of
their products abroad:“Our companies seek new sales markets
and need an infrastructure that would enable them to do so.
Today they are using German and Austrian airports.Tomorrow
they will use Katowice. Our vision is to create a Polish centre
for the airborne export of products”, comments Mr Tomasik.
Works on the land development plans for Cargo City are
underway.Various scenarios for the investment are considered
at this stage. The airport might implement the project inde-
pendently or in cooperation with private investors.
However, the success of this undertaking depends on many
factors.One of the problems that Pyrzowice might have to face
is the relatively long distance, compared to other agglomera-
tions, from Katowice. On the other hand, serious investments
into the development of airport infrastructure, access to the
A1 motorway and growing volumes of cargo transport might
encourage logistics companies to open larger warehouses here.
After all,it is here,in the capital of Upper Silesia,that the largest
logistics centre in Poland may be built in the coming years.
Jan Barbasiewicz
Associate Director, Industrial and Logistics Agency,
Colliers International
Airport locations are becoming very attractive when cargo
turnover is large and the traffic of goods between various
continents accumulates. Polish airports are still far from this kind
of situation. Most cargo is transported from Poland or to Poland,
but not using Poland as a transit country between, e.g. China and
the Czech Republic. This role is played by the hubs in Frankfurt,
Paris, Amsterdam, London or Leipzig. It is an interesting fact
that Europe has no strong position in that market. Among the 30
largest airports in the world, as far as cargo turnover is concerned,
only 5 are in Europe, and the largest of them – Frankfurt – is only
in 9th position.
I cannot exclude the possibility that the demand for warehouses
in airport areas will slowly increase with time, but as far as its
volume is concerned, it will be still a very small share of the
warehousing market. We will probably have to wait for such a
scenario to develop, although we cannot rule out that at some
point a large courier company might decide to open a large hub
in Poland. Let us remember, though, that there are only very few
such projects in Europe and that they have taken more than ten
years to develop.
53.
53
RE S IDENTIALS
Luxury in the Clouds
The acquisition of Złota 44 marked the beginning of Amstar’s ac-
tivities on the property market in Poland. What were the reasons
for entering Polish market and how did you become interested in
the Złota 44 project?
Amstar has been interested in investing in Poland for three
to four years. We have become increasingly attracted to the
residential property sector as there is a distinct trend of people
moving into downtown locations across Europe. Zlota 44
presented an opportunity for us to invest in a high-quality,ne-
arly-complete building at an attractive basis and take advantage
of this urban relocation trend. Złota 44 is also a reflection of
Poland’s strong economic environment and the high-end needs
of the rapidly expanding group of wealthy Poles. The value of
transactions related to Poland’s luxury property market was
approximately EUR 300 million in 2014, and market experts
project that the number of millionaires in Poland will grow by
40% between 2013 and 2018,which helps support demand for
a luxury residential scheme like Zlota 44. The building has a
prime,city-center location and was designed by world-renowned,
Polish-American architect Daniel Libeskind. Construction
works have commenced and the official sales launch will occur
in April 2015. Once Zlota 44 is delivered, we are confident it
will be the premier luxury residential building in CEE.
Looking back at the business history of Złota 44, it is hard not to
ask a question: Is the capital of Poland ready for another residential
tower given the existing market supply? What will be your sales
strategy?
Złota 44 will provide residents with the luxurious living expe-
rience they deserve – and one that cannot be found elsewhere
in the Polish market.We are very confident that once delivered,
Złota 44 will stand in a class of its own as an exceptional resi-
dence and an icon of modern Warsaw. Our offering combines
unmatched services and amenities with world-class architecture
from Daniel Libeskind and luxury interiors designed by Woods
Bagot. We also believe that the building’s location in central
Warsaw is ideal for the modern,contemporary lifestyle that we
see throughout the city.
Zlota 44 also sets itself apart from other apartments for
a number of reasons. The distinctive form of the building
results in each individual apartment having its own character,
shape and layout. We engaged Woods Bagot, one of the most
acclaimed architectural design firms, to create nine distinct
fit-out packages to provide clients with a range of options and
price points. The unit mix at Zlota 44 is also a differentiator.
Previously,there was a significant supply/demand imbalance for
A new player Amstar has entered Polish real estate market. The Fund starts their offer with
apartments for the wealthiest but Jason M. Lucas also announces investments in other market
sectors. Interview with Mr. Jason M. Lucas.
Jason M. Lucas is Managing Director and President of Amstar Global
Advisers, an Amstar subsidiary. He is responsible for overseeing all aspects
of the company’s investments in Turkey, Poland, Russia and India and is a
member of Amstar’s Investment Committee. Mr. Lucas currently works in
Amstar’s London office.
Amstar is a real estate private equity company that manages office,
residential, retail, hotel and industrialproperties. Amstar has grown to more
than $2.5 billion in assets under management. Amstar’s clients include
U.S. and European institutions, insurance companies, private banks, funds
of funds, and family offices.
54.
54 Więcej: www.propertynews.pl
RES IDENTIAL S
apartments in the 80–110 square meter range, but we are able
to offer the market the opportunity to purchase apartments in
this size range throughout the building. In terms of pricing,
we acquired the building at an attractive basis, which has al-
lowed us to re-set the pricing to a more reasonable level. Our
dedicated sales specialists are available to explain our offer in
detail to interested clients.
Luxury “is bought with your eyes”. The facade of the building,
which differs from what we saw in the design project by Daniel
Libeskind, has generated a number of strong opinions on both sides.
Do you intend to make any changes in the design?
It’s important to remember that Zlota 44 is a residence, not
an office building. The façade is part of what makes Zlota 44
such an innovative building because it adds to each apartment’s
privacy, functionality and energy efficiency. Daniel Libeskind
personally designed each element of the façade,which happens
to be the only one in Poland to feature a specialized triple-glazed
technology. This helps ensure durability and allows for maxi-
mum noise reduction and the highest environmental standards.
The Złota 44 project is the first but not the last investment
of Amstar in Poland…
Yes, our objective is to continue to invest in Poland.
We are very focused on ensuring the success of Zlota 44,
though we plan to look for new investment opportunities
when the time is right. I should also add that Amstar
invests in all major property types and in addition to
residential, we will consider opportunities in the office,
retail and industrial sectors.
Is Poland considered an investment target by your clients?
As evidenced by our acquisition of Złota 44, Poland
is certainly a target market for Amstar and its investors.
Poland is one of Europe’s great success stories over the last
25 years and we hope this is the first of many investments
for Amstar in the country. Poland’s economic fundamen-
tals are strong, it has a stable public debt-to-GDP ratio
at 48% and the amount of wealth creation occurring is
among the strongest in Europe. Poland was one of only
a few countries that avoided a recession during the most
recent global financial crisis and is a clear leader in CEE
economically and politically. We believe Poland has a very
bright investment future and we look forward to being a
part of it.
The value of transactions
related to Poland’s
luxury property market
was approximately EUR
300 million in 2014
55.
“Our key strengthis our extensive international experience alongside a detailed local knowledge
across market sectors including office agency, investment, valuation consultancy, retail agency,
property and project management. Our highly qualified teams adopt an entrepreneurial approach
and have a thorough understanding of their clients’ strategies and goals and back up their strong
technical skills with the most up-to-date information to deliver the best possible service.”
savills.pl
ul. Złota 59
00-120 Warszawa
+48 22 222 4000
g Sales and acquisitions
g Leasing and advisory
g Valuation and Consultancy
g Asset Management
g Property Management
g Project Management
Jarosław Tutaj
Director,
Head of Retail Agency
Michał Ćwikliński MRICS
Managing Director, Head of
Investment Department
Michał Muc
Director, Head of Real Estate
Management Services
Kamil Kowa MRICS
Director, Head of Valuation
and Consultancy
Tomasz Buras MRICS CCIM
Managing Director, Head of Poland
cover all your
real estate needs
services that
Professional