Zeszłoroczne pogłoski o śmierci Facebooka okazały się mocno przesadzone. Serwis Zuckerberga - mimo że faktycznie może zbyt profesjonalny dla amerykańskich nastolatków - dla marketerów jest nadal doskonałą platformą komunikacyjną. Dzisiaj konkuruje już nie tylko z Twitterem czy Snapchatem, ale nawet z Google, tylko że... nie ma nic za darmo. Nowe funkcjonalności, narzędzia, a przede wszystkim społeczność - to towar, który na Facebooku kosztuje coraz więcej. Pytanie, czy warto uzależniać się od giganta, który w każdej chwili może zmienić zasady gry, czy może zdywersyfikować to ryzyko angażując się w dialog na wielu frontach?