Successfully reported this slideshow.
We use your LinkedIn profile and activity data to personalize ads and to show you more relevant ads. You can change your ad preferences anytime.

Błędy popełniane przez dobrych- specjalistów

981 views

Published on

  • Be the first to comment

Błędy popełniane przez dobrych- specjalistów

  1. 1. Błędy popełniane przez „dobrych” specjalistów 187Hanna KubiakUniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Błędy popełniane przez „dobrych” specjalistów Dziecko rodzi się wyposaŜone w swoistą gotowość do wchodzeniaw kontakt z drugim człowiekiem, dysponuje „prekompetencjami”1 do dzie-lenia aktywności z drugą osobą i do regulowania przebiegu interakcji(Trevarthen, 2007). Pierwsi, najwaŜniejsi partnerzy owej interakcji to rodzice.Są oni współuczestnikami rozwoju dziecka, które od początku włączone jestw system więzi rodzinnych (Obuchowska, 2005). Dziecko pozostaje zatempod wpływem członków swojej rodziny i związków pomiędzy nimi, alei samo na nie aktywnie wpływa. „Wychowywanie dziecka z zaburzeniamirozwojowymi, przewlekłą chorobą czy niepełnosprawnością często łączy sięz problemami emocjonalnymi i zdrowotnymi rodziców” (Pisula 1998, 2004).W toku radzenia sobie z wyzwaniami, jakie niesie ze sobą proces uczestni-czenia w rozwoju dziecka z niepełnosprawnością czy zaburzeniami rozwo-jowymi, rodzice potrzebują wsparcia – wzajemnego, ze strony innych rodzi-ców w podobnej sytuacji, wreszcie – pomocy specjalistów (Pisula, 2004). Nieulega wątpliwości, Ŝe na skuteczność procesu wspomagania wpływa m.in.specyfika relacji pomiędzy osobą udzielającą pomocy a osobą wspomaganą– w tym przypadku rodzicem dziecka o nieprawidłowym przebiegu rozwo-ju. Relacja pomiędzy rodzicem a specjalistą pracującym z dzieckiem (w dal-szym tekście uŜywam skrótu relacja R–S) jest niejednoznaczna. Z jednejstrony nie jest stricte relacją terapeutyczną, bowiem przedmiotem pracy za-zwyczaj nie jest funkcjonowanie rodziców. Z drugiej strony, tworzą oniz dzieckiem „psychologiczną całość” (Olechnowicz, 1999) – na tyle silnie sięz nim utoŜsamiają, Ŝe w relacji R–S występują elementy relacji o charakterzeterapeutycznym, np. nawiązany zostaje sojusz roboczy (ustalone zostają celepracy, istnieje zgoda co do konieczności zaangaŜowania obu stron w pracę,__________________ 1 Określenie własne – mam na myśli, Ŝe dziecko jest wyposaŜone w umiejętność nabywa-nia tej kompetencji w bardzo wczesnym okresie Ŝycia.
  2. 2. 188 Hanna Kubiaka stroną deklarującą swój udział nie jest dziecko, lecz jego rodzice) czy prze-niesienie (to jest „powtórzenie konfliktów z waŜnymi osobami z przeszłości,co oznacza, Ŝe uczucia, postawy i zachowania związane z wczesnymi rela-cjami są przenoszone na terapeutę” – Gelso, Hayes, 2004). Te elementy rela-cji R-S mogą w sposób istotny modyfikować postępowanie specjalisty wobecdziecka (Kielin, 2003). Wzajemne ustosunkowanie się rodziców i specjalistów zajmujących siędziećmi nie zawsze przebiega w sposób satysfakcjonujący rodziców. JakzauwaŜa Pisula, „rodzice często czują się bardzo źle traktowani przez spe-cjalistów” (Pisula, 2006). Ich niepokoje bywają bagatelizowane, spostrzeŜe-nia ignorowane, a prognozy dotyczące dziecka przekazywane w sposóbwartościujący, niekiedy niezrozumiały dla rodziców (Pisula, 2006). W opisa-nym wypadku stosunkowo łatwo ocenić negatywnie charakter kontaktupomiędzy rodzicami a specjalistami. Takiego wartościowania dokonująrównieŜ rodzice, co moŜe skłonić ich do poszukiwania pomocy u innychosób. Bywa jednak i tak, Ŝe specjalista demonstruje wobec rodziców Ŝyczli-wość, jest empatyczny, a jednak wnikliwa ocena kontaktu pomiędzy wspo-maganymi a wspomagającym pozwala wnioskować, Ŝe specyfika wzajem-nych odniesień nie tylko nie ułatwia rodzicom wspomagania dzieckaw rozwoju i odnalezienia się w sytuacji wychowywania dziecka takiegowspomagania potrzebującego, ale utrudnia realizację tych celów. Tylko nie-liczni rodzice są w stanie ocenić konsekwencje współpracy z tzw. „dobrym”,a popełniającym specyficzne błędy specjalistą. Rodzice są wówczas mniejskłonni do zwrócenia się gdzie indziej w poszukiwaniu pomocy, co sprawia,Ŝe specjaliści mogą wyrządzić więcej szkody niŜ gdyby z rozmysłem lubprzez zaniechanie zachowywali się wobec rodziców w sposób nieŜyczliwy,krzywdzący. Warto wyróŜnić przynajmniej niektóre błędy – te stosunkowo najczęściejpopełniane przez „dobrych” specjalistów. Budzenie nierealnych nadziei Przy nieprawidłowo przebiegającym rozwoju dziecka, prognozowaniejego dalszego przebiegu obarczone jest ryzykiem błędu (Pisula, 2006). Ro-dzice, przeŜywając rozpacz wynikającą z zaburzenia rozwoju u dzieckai lęk o jego przyszłość, próbują szukać u specjalisty pocieszenia. Niekiedysposób przedstawiania diagnozy i pocieszające formuły („Wszystko moŜesię zmienić, trzeba pracować”) budują nierealne oczekiwania rodziców, tymsamym wpływają negatywnie na proces adaptacji (Pisula, 2006). Powody
  3. 3. Błędy popełniane przez „dobrych” specjalistów 189takiej postawy terapeuty mogą być róŜne. Niekiedy uwaŜa on, Ŝe tylkooczekiwania na radykalną zmianę, nawet jeśli są nieuprawnione, mogą zmo-tywować rodziców do pracy z dzieckiem (Kielin, 2003). Kiedy indziej specja-lista nie potrafiąc zbudować koniecznego u profesjonalisty dystansu do pro-blemu, nie umie poradzić sobie z własnymi emocjami, przeŜywanymi naskutek widocznej rozpaczy rodziców. Woli więc, zazwyczaj nieświadomie,uniknąć trudnej dla siebie sytuacji. Wreszcie, specjalista moŜe pielęgnowaćwizję siebie jako osoby dobrej, dającej nadzieję, niemal cudotwórcy. Uzy-skana wdzięczność rodziców i ich zachwyt skierowane w stronę specjalistywynikają w tym przypadku jednak nie z uznania dla profesjonalnego dzia-łania a przeciwnie – są skutkiem jego braku. NaleŜy podkreślić, Ŝe wymie-nione motywacje niemal nigdy nie znajdują odbicia w świadomych przeko-naniach specjalisty. MoŜe on myśleć np.: Nie wolno ludziom odbierać nadziei,cuda się zdarzają. Nadmiernie rozbudowane nadzieje rodziców mogą prowa-dzić terapeutę do kolejnego błędu – stawiania nieadekwatnych celów. Stawianie nieadekwatnych celów Konsekwencją rozbudzania nadmiernych nadziei rodziców jest stawia-nie w pracy z dzieckiem nierealistycznych celów – niekiedy „na zawsze”niemoŜliwych do osiągnięcia w pracy z danym dzieckiem, a niekiedy – „nateraz”. Specjaliści stosunkowo często, jak wynika z rozmów z rodzicaminiepełnosprawnych dzieci, nie tylko stawiają cele nierealistyczne, ale i trud-ne do zweryfikowania. Ojciec Franka z mózgowym poraŜeniem dziecięcym mówi, Ŝe wedługsłów pani opiekującej się jego synkiem (rehabilitantki), miał on być „niedłu-go” gotów do raczkowania. A kiedy ta sprawność motoryczna się nie poja-wiała, zapytał opiekunkę, dlaczego dziecko jeszcze nie zaczyna raczkowaći uzyskał następującą odpowiedź: Z niego jest mały leniuszek. Rodzice najczęściej słysząc ambitne cele stawiane w pracy z dzieckiempoczątkowo odczuwają radość i nadzieję, a kiedy czas weryfikuje ich ocze-kiwania – reagują smutkiem, niekiedy złością i utratą zaufania do terapeuty.Część specjalistów wybiera tylko te cele pracy – i o nich mówi rodzicom –które są stosunkowo łatwe do opanowania przez dziecko. MoŜe być tosłuszny wybór, zwłaszcza na początku pracy – sukces motywuje do działa-nia nie tylko rodziców i dziecko, ale teŜ specjalistę. Często lepiej jednak jeślipracę ukierunkowują równolegle cele umiejscowione w strefie najbliŜszegorozwoju (które dziecko moŜe osiągnąć – początkowo we współpracy z osobąwspomagającą, następnie, kiedy czynność znajdzie się w repertuarze działań
  4. 4. 190 Hanna Kubiakze strefy aktualnego rozwoju, samodzielnie) 2 oraz cele dalekie. Z rozmówz rodzicami wynika, Ŝe często nie wiedzą oni, Ŝe postęp czy sukces w zakre-sie pracy nad niektórymi umiejętnościami jest bardzo odroczony w czasie,niekiedy odległy o całe lata. Błędem terapeutów jest w tym wypadku moŜenie tyle stawianie nierealistycznych celów, co brak jasności w informowaniurodziców o długofalowej perspektywie czasowej w odniesieniu do tychcelów. Zbyt niskie wymagania wobec dziecka Terapeuci sprawiający wraŜenie „dobrych” (w znaczeniu: oddanych,Ŝyczliwych, współczujących, nie zaś profesjonalnych) mają niekiedy problemze stawianiem dziecku wymagań. Opanowanie nowych umiejętności jest wy-nikiem współdziałania czynników umiejscowionych w dziecku (jego dyspo-zycji wewnętrznych i kompetencji) oraz zewnętrznych nacisków (Kubiak,2008). Nadopiekuńczość polega na nie stawianiu dziecku adekwatnych wy-magań, a udzielaniu większego niŜ konieczne wsparcia (Brzezińska, 2007).Taki typ wychowania moŜe prowadzić nie tylko do spowolnienia tempa roz-woju, ale i do ukształtowania niepoŜądanych cech osobowości – biernegonastawienia do Ŝycia, wycofywania się w obliczu trudności. Zazwyczaj rodzi-ce potrzebują wsparcia ukierunkowanego na stawianie dziecku adekwatnychwymagań; jeśli terapeuta zamiast go udzielać, towarzyszy rodzicowi w wyrę-czaniu dziecka, utwierdzają się oni w przekonaniu, Ŝe jest to słuszna drogapostępowania. Z rozmów ze specjalistami wynika, Ŝe miewają oni trudnościze stawianiem dziecku adekwatnych wymagań. Jeśli popełnili wspomnianywyŜej błąd w określaniu celów – stawiają dziecku cele zbyt łatwe (niewyma-gające od niego wysiłku) lub zbyt trudne – i widzą, Ŝe dziecko nie jest w staniewykonać zadania, więc wyręczają je w tym. Podporządkowywanie się rodzicom Niekiedy specjaliści – aczkolwiek brzmi to absurdalnie – nie prowadząrodziców, lecz dają się im prowadzić. W tej sytuacji nie mają oni zazwyczajwizji celu, do którego zmierza praca. Raczej towarzyszą rodzicom, niŜ nimikierują. Matka 13-letniej Cecylii z mózgowym poraŜeniem dziecięcym opo-wiada, jak nauczyciele (pedagodzy specjalni) rozmawiają o niepoŜądanych__________________ 2 Koncepcja L.S. Wygotskiego.
  5. 5. Błędy popełniane przez „dobrych” specjalistów 191zachowaniach jej córki. Informują matkę i czekają na jej reakcję. To matkastara się uzyskać jak najwięcej szczegółów, by dookreślić sytuacje, w którychzachowania występują. To ona proponuje postępowanie w tych momentach,mówi co działa na jej dziecko, jak moŜna dziewczynę wzmacniać. To ona jestzmuszona do poszukiwania nowych wzmocnień, bo te stosowane w domui w szkole „nie działają” (co jest przecieŜ prawdopodobne z uwagi na od-mienność sytuacji). Przy czym, jak mówi: Nauczycielki są takie miłe, ciepłe,organizują tyle wycieczek. Nie potrafię wobec tego im powiedzieć, Ŝe same powinnyposzukać jakichś metod opanowania Cecylii w szkole. Najlepiej, by nauczycielei rodzice wspólnie poszukiwali metod pracy skutecznych wobec dziecka;dzieląc się wzajemnie obserwacjami, doświadczeniami i wiedzą. Nauczyciel w opisanej sytuacji nie konfrontuje się ze świadomością bra-ku skuteczności własnych pomysłów, nie ponosi odpowiedzialności za swo-ją pracę. Nierzadko rodzice mówią teŜ o trudności w dokonaniu wyboruodnośnie stosowanej metody rehabilitacji, czy metod pracy w innym obsza-rze. Mówią, Ŝe nie wiedzą, co wybrać, bo nie wiedzą, co będzie dla ichdziecka lepsze. Takie relacje wskazują, Ŝe nie uzyskali informacji dotyczącychmetod, nikt nie powiedział im o efektach pracy tymi metodami w odniesieniudo innych dzieci. Specjaliści mówią rodzicom – słusznie i potrzebnie –o indywidualnym tempie rozwoju dziecka, Ŝe kaŜde reaguje odmiennie nate same bodźce i metody. Przytaczanie tych prawd dotyczących rozwojubywa niekiedy uzasadnieniem dla przypadkowego doboru metod pracy,braku postępu. Oczywiście, zdarza się – i to często – Ŝe załoŜenia poczynio-ne przez specjalistę okazują się w odniesieniu do konkretnego dziecka nie-prawdziwe, Ŝe nie reaguje ono w sposób zakładany. Gorzej, Ŝe równie czę-sto załoŜenia te nie mają oparcia w wiedzy specjalisty, a jedynie w jego„intuicji”3. Utrata dystansu Niekiedy specjaliści pozwalają na zatarcie profesjonalnych granic po-między nimi a rodzicami. W zawodach „pomocowych” specjalista angaŜujesię emocjonalnie w sprawy drugiej osoby – i na tym polega istota tej pracy,__________________ 3 Według Słownika psychologii intuicja umoŜliwia klinicyście pojęcie „tego, co jednost-kowe i przez to niewyobraŜalne” (Bergson) – jest zatem narzędziem, które obok wiedzyi doświadczenia umoŜliwia poznanie drugiej osoby. Nie jest jednak dopuszczalne, aby profe-sjonalista oparł swój kontakt z klientem na jednym tylko sposobie widzenia rzeczywistości-szkiełko i oko, jak mówią specjaliści, w toku doświadczeń, nabierają znaczenia jako narzędziasłuŜące otwieraniu się na intuicję w procesie poznania drugiej osoby, jednak w kontakcieprofesjonalnym są niezbędne.
  6. 6. 192 Hanna Kubiakto osoba specjalisty jest swoistym „narzędziem”. JednakŜe bywa, Ŝe specjali-ści angaŜują się zanadto, sprawiając wraŜenie, Ŝe zostają przyjaciółmi rodzi-ców. Oddają im drobne przysługi lub sami pozwalają sobie takie świadczyć,wypytują o prywatne sprawy, radzą – choć niekoniecznie mają kompetencjezawodowe w danym obszarze. Zaspokajają potrzeby rodziców inne niŜ pro-fesjonalne wsparcie – budują iluzję bliskości, symetrycznego charakterurelacji. Zazwyczaj budzi to nadmierne oczekiwania rodziców i w dłuŜszejperspektywie czasowej – rozczarowanie. MoŜe teŜ prowadzić do pewnychspecyficznych problemów w komunikacji, a szczególnie braku szczerościw rozmowie. Brak szczerości w rozmowie Nadmiernie bliskie kontakty pomiędzy wspomagającym a wspomaga-nymi mogą utrudniać przekazywanie niepoŜądanych informacji. Rodzicniezadowolony z postępów terapii, czy szerzej – z oddziaływania specjali-sty, moŜe powstrzymywać szczere reakcje, udawać, Ŝe wszystko jest dobrze,Ŝeby nie zrazić „zaprzyjaźnionego” specjalisty. Takie powstrzymywanie sięprzed konfrontacją moŜe zaistnieć równieŜ po stronie terapeuty. Bywa, Ŝeterapeuci – w sposób zazwyczaj nieuświadomiony – powstrzymują rodzi-ców przed konfrontacją, uniemoŜliwiając przy tym szczerą relację i przy-czyniając się do przeŜywania złości – w omawianej sytuacji równieŜ niewy-raŜonej – przez rodziców. Z dyskusji z rodzicami wynika, Ŝe wielu z nich czuje się zagubionychw kontaktach z licznymi specjalistami otaczającymi dziecko z zaburzenia-mi w rozwoju i jego rodzinę. Coraz szerszy (choćby za pośrednictwemInternetu) dostęp do wiedzy na temat metod terapii powoduje, Ŝe rodzicestają przed szerokim spektrum wyboru. Dla niektórych jest to źródło kon-struktywnych analiz i decyzji, inni gubią się w poczuciu chaosu. Sięgająwówczas po najprostsze kryteria wyboru specjalisty – czy jest on Ŝyczliwy,empatyczny, otwarty w kontakcie. Te kompetencje są uwaŜane za podsta-wowe we wszystkich zawodach „pomocowych” i stanowią – słusznie –waŜne kryterium wyboru specjalisty. Zazwyczaj nie dostrzega się jednakzagroŜeń sytuacji, kiedy te „miękkie” kompetencje stanowią kres umiejęt-ności, którymi specjalista dysponuje. Nieraz posługuje się – zapewne nie-świadomie – nimi po to, by odsunąć od siebie sytuację, kiedy jest konfron-towany z deficytem innych umiejętności i profesjonalnej wiedzy. TakiemuzagroŜeniu moŜna by przeciwdziałać, doskonaląc – obecnie zupełnie nie-wystarczający – system kontroli wszystkich osób, którzy pracują w zawo-dach „pomocowych”.
  7. 7. Błędy popełniane przez „dobrych” specjalistów 193 BibliografiaBRZEZIŃSKA A. (2007), Między sprawnością a niepełnosprawnością. [W:] Zadania rodziny i szkoły: od samodzielności dziecka do efektywności pracownika. Red. A. Brzezińska, Warszawa, Wyd. SWSP.GELSO CH., HADES J. (2004), Relacja terapeutyczna, Gdańsk, GWP.KIELIN J. (2003), Jak pracować z rodzicami dziecka upośledzonego, Gdańsk, GWP.KUBIAK H. (2008), Czynniki wpływające na kształtowanie się samodzielności u małych dzieci niepełno- sprawnych ruchowo. [W:] Wspomaganie rozwoju dzieci z rzadkimi zespołami chromoso- mowymi. Red. A. Twardowski, Poznań, Wyd. Nauk. PTP.OBUCHOWSKA I. (2005), Psychologia kliniczna dzieci i młodzieŜy – wybrane zagadnienia. [W:] Psy- chologia kliniczna, t. 2. Red. H. Sęk, Warszawa, Wyd. Nauk. PWN.OLECHNOWICZ H. (red.) (1999), U źródeł rozwoju dziecka, Warszawa, WSiP.PISULA E. (1998), Psychologiczne problemy rodziców dzieci z zaburzeniami rozwoju. Warszawa, Wyd. Uniwersytetu Warszawskiego.PISULA E. (2004), Potrzeby rodziców dzieci z zaburzeniami rozwoju. [W:] Wspomaganie rozwoju i rehabilitacja dzieci z genetycznie uwarunkowanymi zespołami zaburzeń. Red. W. Dyk- cik, A. Twardowski, Poznań, Wyd. Nauk. PTP.PISULA E. (2006), Czy profesjonaliści mogą pomóc rodzicom? [W:] Wspomaganie dzieci z genetycz- nie uwarunkowanymi wadami w rozwoju i ich rodzin. Red. A. Twardowski, Poznań, Wyd. Nauk. PTP.TREVARTHEN C. (2007), Postawy intersubiektywności: rozwój rozumienia innych ludzi i rozumienia kooperacyjnego u małych dzieci. [W:] Psychologia języka dziecka. Red. B. Bokus, G. Shugar, Gdańsk, GWP.
  8. 8. 194 Hanna Kubiak

×