tata cię zaBiJe…
 na podstawie Buszującego w zbożu Jerome davida salingera
 w tłumaczeniu Magdaleny słysz



 postaci:
 hoLden cauLFieLd – lat 16, pasmo siwych włosów
 nauczYcieL histoRii – lat 70, zmęczony
 stRadLateR – lat 16, dbający o wygląd
 phoeBe – lat 10, bystra

 Scena (i nie tylko) wyłożona jest przyklejonymi do podłogi kwadratowymi kartka-
 mi kolorowego papieru. Tworzą one ścieżki, takie jak w grze planszowej. Główna
 ścieżka biegnie kręto ze środka widowni w głąb sceny. Od niej odchodzą boczne
 ścieżki: dochodzą do ścian, stropu. Na kilku kartkach, w pewnych odstępach, leżą
 (w podanej kolejności) następujące przedmioty: zeszyt A4, spakowana torba po-
 dróżna/walizka, złamana płyta CD.
 Tył sceny zasłonięty jest płótnem, na którym namalowane jest ogromne pole ze
 zbożem i rozciągające się nad nim błękitne niebo. Płótno jest jednocześnie tylną
 kulisą.
 Przestrzeń będzie oświetlana przez jeden lub kilka strumieni światła. Służyć mogą
 do tego reflektory, jak i tzw. latarki kolejowe (o szerokim i intensywnym strumieniu
 światła).



 scena i
 Przeciskając się przez widownię, z rękami w kieszeniach, wchodzi Holden. Idzie po
 ścieżce z kartek. Z głośników dobiega cichy szum, jakby szum liści na wietrze.
 Holden zatrzymuje się na kartce, na której leży zeszyt. Przez moment stoi nie-
 ruchomo. Ściemnienie świateł na scenie i widowni, wyciszenie szumu. Po chwili
 niepełne oświetlenie całej sceny i pełne Holdena i Nauczyciela, którzy siedzą na
 krzesłach z boku sceny. Holden bokiem do Nauczyciela, a przodem do widowni.
 Trzyma ręce w kieszeniach. Nauczyciel trzyma w rękach zeszyt.
 Słychać tykanie zegara. Panuje chwila ciszy. Rozmowa „nie klei się”.

                                  NAUCZYCIEL
 Czy dyrektor powiadomił już twoich rodziców?
                                     HOLDEN
 Powiedział, że zadzwoni do nich w poniedziałek.
                                  NAUCZYCIEL
 A ty do nich dzwoniłeś…?
                                     HOLDEN
 Jeszcze nie…
                                  NAUCZYCIEL
 I jak przyjmą tę wiadomość?
                                     HOLDEN
 No… chyba się trochę wkurzą… To już czwarta szkoła…
                                  NAUCZYCIEL
 Miałem przyjemność poznać twoich rodziców trzy tygodnie temu. To wspaniali
 ludzie.
                                     HOLDEN
                                      oschle
 Fakt. Są w porządku.
 Chwila milczenia.




www.mik.krakow.pl                                                                               tata cię zabije... | 1                           www.dilettante.pl


                  Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”.
Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300,
                                                                       San Francisco, California 94105, USA.
NAUCZYCIEL
 Co się z tobą dzieje, mój chłopcze? Ile miałeś przedmiotów w tym semestrze?
                                           HOLDEN
 Pięć.
                                         NAUCZYCIEL
 Pięć. A ilu nie zaliczyłeś?
                                           HOLDEN
 Czterech. Ale zaliczyłem język. Nie musiałem się wysilać, od czasu do czasu miałem
 tylko do napisania jakieś wypracowanie.
                                         NAUCZYCIEL
                            jakby nie słyszał wcześniejszych słów
 Oblałem cię z historii, bo kompletnie nic nie umiałeś. Kompletnie nic.
 Po chwili.
 Mam tu twoją pracę semestralną. Dzieje starożytnych Egipcjan omawialiśmy od
 czwartego listopada do drugiego grudnia. Wybrałeś je sobie sam jako temat eseju.
 Chcesz posłuchać, co miałeś do powiedzenia na ten temat?
                                           HOLDEN
 Nie, nie za bardzo…
                                         NAUCZYCIEL
                                        czyta z zeszytu
 „Egipcjanie byli starożytną rasą kaukaską zamieszkującą północny rejon Afryki. Ta
 ostatnia, jak wiemy, stanowi największy kontynent półkuli wschodniej. Starożytni
 Egipcjanie są do dziś niezwykle interesujący z różnych powodów. Współczesna nauka
 wciąż dąży do poznania tajemniczych substancji, których używali przy owijaniu zwłok,
 tak że twarze zmarłych nie uległy rozkładowi przez niezliczone stulecia. Ta intrygują-
 ca zagadka jest wyzwaniem dla współczesnej nauki jeszcze w dwudziestym wieku”.
 I twój esej, nazwijmy go tak, na tym się kończy…
 Po chwili.
 Czy z jakichś powodów będzie ci ciężko stąd odejść?
                                           HOLDEN
 Z kilku na pewno… Jasne… ale bez przesady. Jeszcze to do mnie nie dotarło.
 Wszystko dociera do mnie z opóźnieniem. Taki już kretyn ze mnie.
                                         NAUCZYCIEL
 Zupełnie nie martwisz się o swoją przyszłość, chłopcze?
                                           HOLDEN
 No, trochę się martwię, jasne. Pewnie, że tak. Ale chyba nie tak bardzo. W sumie nie
 bardzo.
                                         NAUCZYCIEL
 Przyjdzie jeszcze na to czas. Ale wtedy będzie już za późno.
                                           HOLDEN
                                       bez przekonania
 Pewnie ma pan rację.
                                         NAUCZYCIEL
 Próbuję ci pomóc, jak tylko potrafię.
                                           HOLDEN
 Wiem, bardzo dziękuję. Mówię serio.
 Energicznie wstaje.
 Ale teraz pora już na mnie. Dziękuję za wszystko. Proszę się o mnie nie martwić.
                                         NAUCZYCIEL
 Nie wiem chłopcze, nie wiem… Do widzenia.
 Wyciemnienie sceny.



 scena ii
 Scena rozjaśnia się. Holden idzie dalej po ścieżce. Słychać szum, jakby szum liści na
 wietrze.



www.mik.krakow.pl                                                                               tata cię zabije... | 2                           www.dilettante.pl


                  Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”.
Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300,
                                                                       San Francisco, California 94105, USA.
Holden zatrzymuje się na kartce, na której leży walizka. Stoi przez chwilę nierucho-
 mo. Ściemnienie świateł na scenie i widowni, wyciszenie szumu. Po chwili scena
 rozjaśnia się ponownie, ale pozostaje w półmroku.
 Holden trzyma latarkę, której światło wymierzone jest w Stradlatera, sam pozo-
 staje w cieniu. Stradlater przez całą scenę stara się uwolnić od strumienia światła.

                                    STRADLATER
 Jezu, Holden, przestraszyłeś mnie! Co tu jeszcze robisz? Miałeś przecież po kolacji
 jechać do domu.
                                       HOLDEN
 Czekam na ciebie. Chciałem się pożegnać…
                                    STRADLATER
                                         kpiąco
 Jasne…
                                       HOLDEN
 Co powiedziałeś?!
                                    STRADLATER
                                       ironicznie
 Że zostałeś przez tę całą Gallagher, twoją d z i e w c z y n ę.
                                       HOLDEN
 Spadaj.
                                    STRADLATER
 To nie jesteś ciekawy, co o tobie mówiła…
                                       HOLDEN
 Co powiedziała? Spytałeś, czy wciąż zostawia damki w ostatnim rzędzie?
                                    STRADLATER
                                      rozbawiony
 Nie, nie spytałem. Na miłość boską, wydaje ci się, że cały wieczór nic nie robiliśmy,
 tylko graliśmy w warcaby?!
                                       HOLDEN
 Odczep się. Więc dokąd ją zabrałeś?
                                    STRADLATER
 Donikąd. Siedzieliśmy w tym cholernym samochodzie.
                                       HOLDEN
 Co tam robiliście? Obmacałeś ją w tym przeklętym wozie?
                                    STRADLATER
 Jak ty się wyrażasz?
                                       HOLDEN
 Gadaj: tak czy nie?
                                    STRADLATER
 Tajemnica zawodowa.

 Holden rzuca się na Stradlatera. Szamotają się na podłodze. Latarka w ręce
 Holdena wiruje. Najpierw górą jest Holden, ale w efekcie to Stradlater wygrywa.
 Holden podnosi się z trudem, chwyta walizkę i wybiega, świecąc latarką.
 Wyciemnienie sceny.



 scena iii
 Scena rozjaśnia się. Holden idzie dalej po ścieżce. Słychać szum, jakby szum liści
 na wietrze.
 Holden zatrzymuje się na kartce, na której leży złamana płyta CD. Stoi przez chwi-
 lę nieruchomo. Ściemnienie świateł na scenie i widowni, wyciszenie szumu.




www.mik.krakow.pl                                                                               tata cię zabije... | 3                           www.dilettante.pl


                  Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”.
Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300,
                                                                       San Francisco, California 94105, USA.
Scena rozjaśnia się tylko w jednym miejscu światłem lampki nocnej. Na kołdrze
 rozłożonej na podłodze śpi Phoebe. Holden przez chwilę patrzy na nią. Słychać
 przyciszony szum telewizora, w którym skończył się program.

                                                        HOLDEN
 Obudź się, Phoebe.
                                                       PHOEBE
                                                      budząc się
 Holden!
                                          HOLDEN
 Jak się masz, siostrzyczko? Kupiłem ci płytę. Tylko złamałem ją po drodze do
 domu…
                                          PHOEBE
 Daj mi te kawałki. Schowam sobie.
 Holden podsuwa jej złamaną płytę. Phoebe chowa ją pod kołdrę.
                                          PHOEBE
                               patrząc na niego badawczo
 Nie miałeś wrócić w środę?
                                          HOLDEN
 Wróciłem wcześniej…
                                          PHOEBE
 Chyba cię znów nie wyrzucili, co?
                                          HOLDEN
 Puścili nas wcześniej. Całą szkołę…
                                          PHOEBE
 Wyrzucili cię! Wyrzucili cię!
                                          HOLDEN
 Skąd ci to przyszło do głowy?
                                          PHOEBE
 Wywalili! Wywalili! Tata cię zabije!
                                          HOLDEN
 Przestań! Nikt mnie nie zabije.
                                          PHOEBE
 Tata cię zabije. Tata cię zabije. Tata cię zabije.
 Po chwili.
                                          PHOEBE
 Tobie nic i nigdzie się nie podoba.
                                          HOLDEN
 Nieprawda.
                                          PHOEBE
 Prawda. Wymień choć jedną rzecz, która ci się podoba.
                                          HOLDEN
                                         zmieszany
 Jedną? Jedną rzecz, która mi się podoba? Dobra.
                                          PHOEBE
                                          po chwili
 Czekam.
                                          HOLDEN
 Chodzi ci o rzecz, która podoba mi się bardzo?
                                          PHOEBE
 Uhm...
 Po dłuższej chwili milczenia.
                                          PHOEBE
 Nic nie przychodzi ci do głowy.




www.mik.krakow.pl                                                                               tata cię zabije... | 4                           www.dilettante.pl


                  Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”.
Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300,
                                                                       San Francisco, California 94105, USA.
HOLDEN
 Przychodzi. Właśnie, że przychodzi.
                                                         PHOEBE
 No to powiedz to.
                                         HOLDEN
 Podoba mi się, gdy jest tak, jak teraz. To znaczy w tej chwili. Gdy tak siedzę sobie
 z tobą, gadam…
                                         PHOEBE
 To się nie liczy tak naprawdę.
                                         HOLDEN
 Właśnie, że się liczy!
                                         PHOEBE
 Powiedz, jaki zawód by ci się podobał, kim chciałbyś być. Może naukowcem?
                                         HOLDEN
 Eee, nie. Jestem kiepski w ścisłych przedmiotach.
                                         PHOEBE
 To może adwokatem.
                                         HOLDEN
 To nie dla mnie. Adwokatom głównie zależy na kasie.
 Po chwili milczenia.
 Wiesz, co by mi się podobało? Gdybym miał jakiś wybór?
                                         PHOEBE
 No co?
                                         HOLDEN
 Znasz tę piosenkę? „Jeśli złapie człek takiego, co buszuje w zbożu”? Chciałbym.
                                         PHOEBE
 „Jeśli spotka człek takiego, co buszuje w zbożu”!
                                         HOLDEN
 Myślałem, że jest „złapie”. W każdym razie wyobrażam sobie małe dzieci, które hasa-
 ją na wielkim polu wśród łanów żyta. Tysiące dzieciaków, a w pobliżu nikogo, nikogo
 z dorosłych – oprócz mnie. A ja stoję na skraju jakiegoś wielkiego urwiska. Moim za-
 daniem jest złapać każdego, kto zbliży się do przepaści. Tym zajmowałbym się przez
 cały dzień. Czuwałbym nad tymi dziećmi w zbożu. To strasznie głupie, ale tylko coś
 takiego chciałbym w życiu robić.
                                         PHOEBE
                                         po chwili
 Tata cię zabije.

 Wyciemnienie sceny.

 Adaptacja sceniczna: Justyna Mikulicz-Nidecka




www.mik.krakow.pl                                                                               tata cię zabije... | 5                           www.dilettante.pl


                  Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”.
Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300,
                                                                       San Francisco, California 94105, USA.

Tata cię zabije...

  • 1.
    tata cię zaBiJe… na podstawie Buszującego w zbożu Jerome davida salingera w tłumaczeniu Magdaleny słysz postaci: hoLden cauLFieLd – lat 16, pasmo siwych włosów nauczYcieL histoRii – lat 70, zmęczony stRadLateR – lat 16, dbający o wygląd phoeBe – lat 10, bystra Scena (i nie tylko) wyłożona jest przyklejonymi do podłogi kwadratowymi kartka- mi kolorowego papieru. Tworzą one ścieżki, takie jak w grze planszowej. Główna ścieżka biegnie kręto ze środka widowni w głąb sceny. Od niej odchodzą boczne ścieżki: dochodzą do ścian, stropu. Na kilku kartkach, w pewnych odstępach, leżą (w podanej kolejności) następujące przedmioty: zeszyt A4, spakowana torba po- dróżna/walizka, złamana płyta CD. Tył sceny zasłonięty jest płótnem, na którym namalowane jest ogromne pole ze zbożem i rozciągające się nad nim błękitne niebo. Płótno jest jednocześnie tylną kulisą. Przestrzeń będzie oświetlana przez jeden lub kilka strumieni światła. Służyć mogą do tego reflektory, jak i tzw. latarki kolejowe (o szerokim i intensywnym strumieniu światła). scena i Przeciskając się przez widownię, z rękami w kieszeniach, wchodzi Holden. Idzie po ścieżce z kartek. Z głośników dobiega cichy szum, jakby szum liści na wietrze. Holden zatrzymuje się na kartce, na której leży zeszyt. Przez moment stoi nie- ruchomo. Ściemnienie świateł na scenie i widowni, wyciszenie szumu. Po chwili niepełne oświetlenie całej sceny i pełne Holdena i Nauczyciela, którzy siedzą na krzesłach z boku sceny. Holden bokiem do Nauczyciela, a przodem do widowni. Trzyma ręce w kieszeniach. Nauczyciel trzyma w rękach zeszyt. Słychać tykanie zegara. Panuje chwila ciszy. Rozmowa „nie klei się”. NAUCZYCIEL Czy dyrektor powiadomił już twoich rodziców? HOLDEN Powiedział, że zadzwoni do nich w poniedziałek. NAUCZYCIEL A ty do nich dzwoniłeś…? HOLDEN Jeszcze nie… NAUCZYCIEL I jak przyjmą tę wiadomość? HOLDEN No… chyba się trochę wkurzą… To już czwarta szkoła… NAUCZYCIEL Miałem przyjemność poznać twoich rodziców trzy tygodnie temu. To wspaniali ludzie. HOLDEN oschle Fakt. Są w porządku. Chwila milczenia. www.mik.krakow.pl tata cię zabije... | 1 www.dilettante.pl Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”. Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300, San Francisco, California 94105, USA.
  • 2.
    NAUCZYCIEL Co sięz tobą dzieje, mój chłopcze? Ile miałeś przedmiotów w tym semestrze? HOLDEN Pięć. NAUCZYCIEL Pięć. A ilu nie zaliczyłeś? HOLDEN Czterech. Ale zaliczyłem język. Nie musiałem się wysilać, od czasu do czasu miałem tylko do napisania jakieś wypracowanie. NAUCZYCIEL jakby nie słyszał wcześniejszych słów Oblałem cię z historii, bo kompletnie nic nie umiałeś. Kompletnie nic. Po chwili. Mam tu twoją pracę semestralną. Dzieje starożytnych Egipcjan omawialiśmy od czwartego listopada do drugiego grudnia. Wybrałeś je sobie sam jako temat eseju. Chcesz posłuchać, co miałeś do powiedzenia na ten temat? HOLDEN Nie, nie za bardzo… NAUCZYCIEL czyta z zeszytu „Egipcjanie byli starożytną rasą kaukaską zamieszkującą północny rejon Afryki. Ta ostatnia, jak wiemy, stanowi największy kontynent półkuli wschodniej. Starożytni Egipcjanie są do dziś niezwykle interesujący z różnych powodów. Współczesna nauka wciąż dąży do poznania tajemniczych substancji, których używali przy owijaniu zwłok, tak że twarze zmarłych nie uległy rozkładowi przez niezliczone stulecia. Ta intrygują- ca zagadka jest wyzwaniem dla współczesnej nauki jeszcze w dwudziestym wieku”. I twój esej, nazwijmy go tak, na tym się kończy… Po chwili. Czy z jakichś powodów będzie ci ciężko stąd odejść? HOLDEN Z kilku na pewno… Jasne… ale bez przesady. Jeszcze to do mnie nie dotarło. Wszystko dociera do mnie z opóźnieniem. Taki już kretyn ze mnie. NAUCZYCIEL Zupełnie nie martwisz się o swoją przyszłość, chłopcze? HOLDEN No, trochę się martwię, jasne. Pewnie, że tak. Ale chyba nie tak bardzo. W sumie nie bardzo. NAUCZYCIEL Przyjdzie jeszcze na to czas. Ale wtedy będzie już za późno. HOLDEN bez przekonania Pewnie ma pan rację. NAUCZYCIEL Próbuję ci pomóc, jak tylko potrafię. HOLDEN Wiem, bardzo dziękuję. Mówię serio. Energicznie wstaje. Ale teraz pora już na mnie. Dziękuję za wszystko. Proszę się o mnie nie martwić. NAUCZYCIEL Nie wiem chłopcze, nie wiem… Do widzenia. Wyciemnienie sceny. scena ii Scena rozjaśnia się. Holden idzie dalej po ścieżce. Słychać szum, jakby szum liści na wietrze. www.mik.krakow.pl tata cię zabije... | 2 www.dilettante.pl Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”. Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300, San Francisco, California 94105, USA.
  • 3.
    Holden zatrzymuje sięna kartce, na której leży walizka. Stoi przez chwilę nierucho- mo. Ściemnienie świateł na scenie i widowni, wyciszenie szumu. Po chwili scena rozjaśnia się ponownie, ale pozostaje w półmroku. Holden trzyma latarkę, której światło wymierzone jest w Stradlatera, sam pozo- staje w cieniu. Stradlater przez całą scenę stara się uwolnić od strumienia światła. STRADLATER Jezu, Holden, przestraszyłeś mnie! Co tu jeszcze robisz? Miałeś przecież po kolacji jechać do domu. HOLDEN Czekam na ciebie. Chciałem się pożegnać… STRADLATER kpiąco Jasne… HOLDEN Co powiedziałeś?! STRADLATER ironicznie Że zostałeś przez tę całą Gallagher, twoją d z i e w c z y n ę. HOLDEN Spadaj. STRADLATER To nie jesteś ciekawy, co o tobie mówiła… HOLDEN Co powiedziała? Spytałeś, czy wciąż zostawia damki w ostatnim rzędzie? STRADLATER rozbawiony Nie, nie spytałem. Na miłość boską, wydaje ci się, że cały wieczór nic nie robiliśmy, tylko graliśmy w warcaby?! HOLDEN Odczep się. Więc dokąd ją zabrałeś? STRADLATER Donikąd. Siedzieliśmy w tym cholernym samochodzie. HOLDEN Co tam robiliście? Obmacałeś ją w tym przeklętym wozie? STRADLATER Jak ty się wyrażasz? HOLDEN Gadaj: tak czy nie? STRADLATER Tajemnica zawodowa. Holden rzuca się na Stradlatera. Szamotają się na podłodze. Latarka w ręce Holdena wiruje. Najpierw górą jest Holden, ale w efekcie to Stradlater wygrywa. Holden podnosi się z trudem, chwyta walizkę i wybiega, świecąc latarką. Wyciemnienie sceny. scena iii Scena rozjaśnia się. Holden idzie dalej po ścieżce. Słychać szum, jakby szum liści na wietrze. Holden zatrzymuje się na kartce, na której leży złamana płyta CD. Stoi przez chwi- lę nieruchomo. Ściemnienie świateł na scenie i widowni, wyciszenie szumu. www.mik.krakow.pl tata cię zabije... | 3 www.dilettante.pl Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”. Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300, San Francisco, California 94105, USA.
  • 4.
    Scena rozjaśnia siętylko w jednym miejscu światłem lampki nocnej. Na kołdrze rozłożonej na podłodze śpi Phoebe. Holden przez chwilę patrzy na nią. Słychać przyciszony szum telewizora, w którym skończył się program. HOLDEN Obudź się, Phoebe. PHOEBE budząc się Holden! HOLDEN Jak się masz, siostrzyczko? Kupiłem ci płytę. Tylko złamałem ją po drodze do domu… PHOEBE Daj mi te kawałki. Schowam sobie. Holden podsuwa jej złamaną płytę. Phoebe chowa ją pod kołdrę. PHOEBE patrząc na niego badawczo Nie miałeś wrócić w środę? HOLDEN Wróciłem wcześniej… PHOEBE Chyba cię znów nie wyrzucili, co? HOLDEN Puścili nas wcześniej. Całą szkołę… PHOEBE Wyrzucili cię! Wyrzucili cię! HOLDEN Skąd ci to przyszło do głowy? PHOEBE Wywalili! Wywalili! Tata cię zabije! HOLDEN Przestań! Nikt mnie nie zabije. PHOEBE Tata cię zabije. Tata cię zabije. Tata cię zabije. Po chwili. PHOEBE Tobie nic i nigdzie się nie podoba. HOLDEN Nieprawda. PHOEBE Prawda. Wymień choć jedną rzecz, która ci się podoba. HOLDEN zmieszany Jedną? Jedną rzecz, która mi się podoba? Dobra. PHOEBE po chwili Czekam. HOLDEN Chodzi ci o rzecz, która podoba mi się bardzo? PHOEBE Uhm... Po dłuższej chwili milczenia. PHOEBE Nic nie przychodzi ci do głowy. www.mik.krakow.pl tata cię zabije... | 4 www.dilettante.pl Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”. Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300, San Francisco, California 94105, USA.
  • 5.
    HOLDEN Przychodzi. Właśnie,że przychodzi. PHOEBE No to powiedz to. HOLDEN Podoba mi się, gdy jest tak, jak teraz. To znaczy w tej chwili. Gdy tak siedzę sobie z tobą, gadam… PHOEBE To się nie liczy tak naprawdę. HOLDEN Właśnie, że się liczy! PHOEBE Powiedz, jaki zawód by ci się podobał, kim chciałbyś być. Może naukowcem? HOLDEN Eee, nie. Jestem kiepski w ścisłych przedmiotach. PHOEBE To może adwokatem. HOLDEN To nie dla mnie. Adwokatom głównie zależy na kasie. Po chwili milczenia. Wiesz, co by mi się podobało? Gdybym miał jakiś wybór? PHOEBE No co? HOLDEN Znasz tę piosenkę? „Jeśli złapie człek takiego, co buszuje w zbożu”? Chciałbym. PHOEBE „Jeśli spotka człek takiego, co buszuje w zbożu”! HOLDEN Myślałem, że jest „złapie”. W każdym razie wyobrażam sobie małe dzieci, które hasa- ją na wielkim polu wśród łanów żyta. Tysiące dzieciaków, a w pobliżu nikogo, nikogo z dorosłych – oprócz mnie. A ja stoję na skraju jakiegoś wielkiego urwiska. Moim za- daniem jest złapać każdego, kto zbliży się do przepaści. Tym zajmowałbym się przez cały dzień. Czuwałbym nad tymi dziećmi w zbożu. To strasznie głupie, ale tylko coś takiego chciałbym w życiu robić. PHOEBE po chwili Tata cię zabije. Wyciemnienie sceny. Adaptacja sceniczna: Justyna Mikulicz-Nidecka www.mik.krakow.pl tata cię zabije... | 5 www.dilettante.pl Ten utwór objęty jest licencją Creative Commons „Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Na tych samych warunkach 2.5 Polska”. Aby zobaczyć kopię niniejszej licencji, przejdź na stronę http://creativecommons.org/licenses/by-nc-sa/2.5/pl/ lub napisz do Creative Commons, 171 Second Street, Suite 300, San Francisco, California 94105, USA.