Katarzyna Dominiewska, grupa 2.
Analiza i interpretacja wiersza Haliny Poświatowskiej *** („ona jest z nami…”) z tomu
„Hymn bałwochwalczy”.


Halina Poświatowska


ona jest z nami
nasłuchuje brzęku osy
bawi się moimi włosami
w twoje palce wplątana


słońce
miękko podkłada pod głowy
potem trochę traw
potem jeden kwiat maku
jak wykrzyknik
czerwony


ona przeczy naszym ruchom
przygina nas do ziemi
zapachem
ciepłem
zatrzymuje wiecznie
na chropawej powierzchni ziemi
bezwładnych miłością – śmierć
Osoba wypowiadająca się w wierszu mówi przez większą część utworu w imieniu
jakiegoś „My” (ona jest z nami), chociaż odzywa się też w pierwszej osobie liczby
pojedynczej (bawi się moimi włosami). Z jednej strony jest to liryka opisowa - autorka
opowiada o jakimś zjawisku, z drugiej strony jednak możemy uznać utwór za przykład liryki
konfesyjnej, gdyż podmiot wypowiadający się mówi w pierwszej osobie i ujawnia swoje
stanowisko dotyczące przedmiotu, o którym opowiada utwór.
       Cały wiersz jest rozbudowaną peryfrazą, opisem jakiegoś zjawiska lub osoby. W
trzech zwrotkach mówi się o cechach przedmiotu niewymienionego z nazwy. Dopiero pod
koniec utworu pada kluczowe określenie, słowo, które wyjaśnia, czym jest opisywana w
wierszu postać. Okazuje się, że utwór dotyczy śmierci.
       Istotne jest to, że w wierszu Poświatowskiej pojawiają się obok siebie dwa niezwykle
ważne w życiu ludzkim zjawiska - śmierć i miłość. Te pojęcia, które bardzo często w historii
literatury stawały się przedmiotem refleksji poetów, w poezji młodej artystki bardzo często ze
sobą powiązane, właściwie nierozłączne.
       Śmierć upersonifikowana. Osoba mówiąca w wierszu nadaje jej cechy, które posiadać
może tylko człowiek. Śmierć nasłuchuje, wplątuje się w czyjeś palce i bawi się czyimiś
włosami. Z opisu możemy wywnioskować taką cechę śmierci jak opiekuńczość, ponieważ
słońce / miękko podkłada pod głowy, jakby chciała posłać dwojgu ludziom, o których mowa
w utworze. Jednocześnie przeczy ruchom i przygina do ziemi – to już cechy powszechnie
przypisywane śmierci. Mimo to wizerunek śmierci w utworze znacznie odbiega od przyjętego
wyobrażenia. Śmierć u Poświatowskiej, co prawda przygina do ziemi, lecz zapachem i
ciepłem. Ludzie poddają się jej bez sprzeciwu, bo są bezwładni miłością. Mogą zostać
wiecznie na powierzchni ziemi – chwila bycia kochanym, mimo świadomości obecności
śmierci i kruchości życia, które jest jak trawa bądź kwiat, sprawia, że moment wydaje się
wiecznością.
       Jednocześnie mamy do czynienia z litotą, gdyż autorka minimalizuje zjawisko śmierci,
nie pisze o niej z grozą, powagą, lecz jakby od niechcenia. Możemy wyobrazić sobie „my” z
wiersza – to dwoje kochanków. Jest ciepły słoneczny dzień. Śmierć tu nie pasuje,
towarzystwo kwiatu maku i trawy nie jest dla niej normalnym i stosownym towarzystwem.
Kiedy ona przychodzi, nie brzęczą osy. Cały świat przedstawiony w wierszu sprzyja temu, że
śmierć wydaje nam się oswojona i miła. To na pewno nie jest średniowieczna śmierć, która
wygląda przerażająco i makabrycznie. Autorka polemizuje ze średniowieczną i barokową
tradycją ukazywania śmierci jako strasznego kościotrupa z kosą. Na pokazanie w wierszu
takich właśnie obrazów może mieć wpływ kontekst biograficzny. Autorka była przecież
niejako przyzwyczajona do śmierci, jej życie było cały czas zagrożone przez chorobę.
        Utwór Poświatowskiej jest wierszem stroficznym. Strofy są zamknięte, związane ze
sobą tematycznie. Autorka używa wiersza wolnego, białego. Nie jest to kompozycja
monosystemowa składniowa lub monosystemowa askłaniowa, jest to natomiast kompozycja
bisystemowa – czasem pauza wersyfikacyjna podkreśla podziały składniowe, często je jednak
ignoruje. Mamy tu do czynienia z klauzulą emocyjną. Poprzez takie cięcia wersyfikacyjne
autorka często podkreśla jakieś słowo, tak jak słowa, które same tworzą jeden wers (słońce,
czerwony, zapachem, ciepłem). Krótkie wersy są jeszcze bardziej zaakcentowane poprzez
kontrast z dłuższymi. Ekspozycji prozodyjnej słów służy także umieszczenie ich w
konkretnym miejscu wersu, w tym przypadku na końcu (słowo śmierć w ostatniej strofie).
Związki składniowe pomiędzy członami syntaktycznymi są osłabione, poetka często
wyróżnia wers kosztem całostek składniowych. Brak znaków interpunkcyjnych sprzyja
dwuznaczności i daje możliwość różnych interpretacji zdań. Szczególnym przykładem może
być ostatnia strofa. Od tego jak podczas recytacji wstawimy znaki przestankowe i jak
zaakcentujemy, zależy znaczenie wiersza. Mogłoby być tak:


„Ona przeczy naszym ruchom, przygina nas do ziemi. Zapachem, ciepłem - zatrzymuje wiecznie na chropawej
powierzchni ziemi.”


albo tak:


„Ona przeczy naszym ruchom, przygina nas do ziemi zapachem, ciepłem. Zatrzymuje wiecznie na chropawej
powierzchni ziemi bezwładnych miłością.”


Ponadto nie wiemy czy „Ona” zatrzymuje na chropawej powierzchni ziemi bezwładnych
miłością, czy zatrzymuje wiecznie bezwładnych miłością. Nie wiadomo, czy chodzi o to, że
oni są zatrzymani na wieczność, czy są po prostu na całą wieczność bezwładni miłością.


        Interesujące są także powtórzenia w drugie zwrotce. Dwa wersy pod rząd zaczynają
się od słowa „potem”. Potęguje to wrażenie spokoju w wierszu. Uczucie porządku i
powtarzalności odnosimy też dzięki temu, że pierwsza i ostatnia zwrotka zaczynają się tak
samo. To też może mieć znaczenie dla interpretacji utworu. Śmierć przecież jest zjawiskiem
powtarzalnym i spokojnym. Nigdzie się jej nie spieszy. Jej nadejście jest nieuniknione.
Dlaczego mamy się jej bać? Jest czymś całkiem naturalnym, jak brzęczenie osy i to, że
zakochani bawią się swoimi włosami.
       W utworze autorka często posługuje się symbolem. Umieszcza, wiele znaczących
podwójnie obrazów. Trawy, coś co łatwo się zgina, jest nietrwałe, przemijające (można tu
przywołać wers z psalmu 103 Dni człowieka są jak trawa; kwitnie jak kwiat na polu; ledwie
muśnie go wiatr, a już go nie ma, i miejsce gdzie był, już go nie poznaje.). W utworze o
miłości i śmierci, zjawiskach w potocznym rozumieniu przeciwstawnych, pojawiają się
dwuznaczne symbole, które mają czasem kilka przeciwstawnych znaczeń. W strofie drugiej
spotykamy obraz maku. Jako kwiat może symbolizować zarówno radość życia, jak i szybkie
przemijanie; piękno, lecz kruche; wiosnę i miłość. Mak ze względu na swoje właściwości
uspokajające, powodowanie snu, może być symbolem śnienia, śmierci. Czy śmierć jest zatem
w tym wierszu czymś odległym, nierealnym? Czymś, co może się tylko przyśnić? Przecież
jest wiosna, świeci słońce i brzęczą osy. Jak w takich warunkach może pojawić się śmierć?
Mak jest jednocześnie czerwony jak wykrzyknik. Wykrzyknik kojarzy się z czymś głośnym, a
jednocześnie bardzo istotnym, zwłaszcza, że jest w kolorze czerwonym. Kolor czerwony
symbolizuje agresywność, żywiołowość, krew, życie, ogień, miłość, to jednocześnie symbol
gniewu i miłości. Dla psychoanalizy czerwień pojawiająca się w snach jest symbolem uczuć,
co tutaj wydawać by się mogło słuszną interpretacją zwłaszcza, że wiersz ma nieco oniryczny
charakter.
       Wiersz Poświatowskiej można porównać z takimi utworami jak Napis na statuę, abo
na obraz śmierci Sępa Szarzyńskiego. Utwór barokowego poety także jest opisem śmierci –
autorka polemizuje z takim jej wizerunkiem, jest daleka od przestrzegania czytelnika przed
straszliwą i niespodziewaną śmiercią. Śmierć według niej jest czymś naturalnym, do czego
należy się przyzwyczaić. Ona nie czyha zaczajona, lecz cały czas towarzyszy człowiekowi.
Twórczość poetki można także w pewien sposób zestawić z poezją Jana Andrzeja Morsztyna
– ten barokowy twórca też bardzo śmiało łączył w swych utworach miłość ze śmiercią.

Praca semestralna poetyka-poswiatowska

  • 1.
    Katarzyna Dominiewska, grupa2. Analiza i interpretacja wiersza Haliny Poświatowskiej *** („ona jest z nami…”) z tomu „Hymn bałwochwalczy”. Halina Poświatowska ona jest z nami nasłuchuje brzęku osy bawi się moimi włosami w twoje palce wplątana słońce miękko podkłada pod głowy potem trochę traw potem jeden kwiat maku jak wykrzyknik czerwony ona przeczy naszym ruchom przygina nas do ziemi zapachem ciepłem zatrzymuje wiecznie na chropawej powierzchni ziemi bezwładnych miłością – śmierć
  • 2.
    Osoba wypowiadająca sięw wierszu mówi przez większą część utworu w imieniu jakiegoś „My” (ona jest z nami), chociaż odzywa się też w pierwszej osobie liczby pojedynczej (bawi się moimi włosami). Z jednej strony jest to liryka opisowa - autorka opowiada o jakimś zjawisku, z drugiej strony jednak możemy uznać utwór za przykład liryki konfesyjnej, gdyż podmiot wypowiadający się mówi w pierwszej osobie i ujawnia swoje stanowisko dotyczące przedmiotu, o którym opowiada utwór. Cały wiersz jest rozbudowaną peryfrazą, opisem jakiegoś zjawiska lub osoby. W trzech zwrotkach mówi się o cechach przedmiotu niewymienionego z nazwy. Dopiero pod koniec utworu pada kluczowe określenie, słowo, które wyjaśnia, czym jest opisywana w wierszu postać. Okazuje się, że utwór dotyczy śmierci. Istotne jest to, że w wierszu Poświatowskiej pojawiają się obok siebie dwa niezwykle ważne w życiu ludzkim zjawiska - śmierć i miłość. Te pojęcia, które bardzo często w historii literatury stawały się przedmiotem refleksji poetów, w poezji młodej artystki bardzo często ze sobą powiązane, właściwie nierozłączne. Śmierć upersonifikowana. Osoba mówiąca w wierszu nadaje jej cechy, które posiadać może tylko człowiek. Śmierć nasłuchuje, wplątuje się w czyjeś palce i bawi się czyimiś włosami. Z opisu możemy wywnioskować taką cechę śmierci jak opiekuńczość, ponieważ słońce / miękko podkłada pod głowy, jakby chciała posłać dwojgu ludziom, o których mowa w utworze. Jednocześnie przeczy ruchom i przygina do ziemi – to już cechy powszechnie przypisywane śmierci. Mimo to wizerunek śmierci w utworze znacznie odbiega od przyjętego wyobrażenia. Śmierć u Poświatowskiej, co prawda przygina do ziemi, lecz zapachem i ciepłem. Ludzie poddają się jej bez sprzeciwu, bo są bezwładni miłością. Mogą zostać wiecznie na powierzchni ziemi – chwila bycia kochanym, mimo świadomości obecności śmierci i kruchości życia, które jest jak trawa bądź kwiat, sprawia, że moment wydaje się wiecznością. Jednocześnie mamy do czynienia z litotą, gdyż autorka minimalizuje zjawisko śmierci, nie pisze o niej z grozą, powagą, lecz jakby od niechcenia. Możemy wyobrazić sobie „my” z wiersza – to dwoje kochanków. Jest ciepły słoneczny dzień. Śmierć tu nie pasuje, towarzystwo kwiatu maku i trawy nie jest dla niej normalnym i stosownym towarzystwem. Kiedy ona przychodzi, nie brzęczą osy. Cały świat przedstawiony w wierszu sprzyja temu, że śmierć wydaje nam się oswojona i miła. To na pewno nie jest średniowieczna śmierć, która wygląda przerażająco i makabrycznie. Autorka polemizuje ze średniowieczną i barokową tradycją ukazywania śmierci jako strasznego kościotrupa z kosą. Na pokazanie w wierszu
  • 3.
    takich właśnie obrazówmoże mieć wpływ kontekst biograficzny. Autorka była przecież niejako przyzwyczajona do śmierci, jej życie było cały czas zagrożone przez chorobę. Utwór Poświatowskiej jest wierszem stroficznym. Strofy są zamknięte, związane ze sobą tematycznie. Autorka używa wiersza wolnego, białego. Nie jest to kompozycja monosystemowa składniowa lub monosystemowa askłaniowa, jest to natomiast kompozycja bisystemowa – czasem pauza wersyfikacyjna podkreśla podziały składniowe, często je jednak ignoruje. Mamy tu do czynienia z klauzulą emocyjną. Poprzez takie cięcia wersyfikacyjne autorka często podkreśla jakieś słowo, tak jak słowa, które same tworzą jeden wers (słońce, czerwony, zapachem, ciepłem). Krótkie wersy są jeszcze bardziej zaakcentowane poprzez kontrast z dłuższymi. Ekspozycji prozodyjnej słów służy także umieszczenie ich w konkretnym miejscu wersu, w tym przypadku na końcu (słowo śmierć w ostatniej strofie). Związki składniowe pomiędzy członami syntaktycznymi są osłabione, poetka często wyróżnia wers kosztem całostek składniowych. Brak znaków interpunkcyjnych sprzyja dwuznaczności i daje możliwość różnych interpretacji zdań. Szczególnym przykładem może być ostatnia strofa. Od tego jak podczas recytacji wstawimy znaki przestankowe i jak zaakcentujemy, zależy znaczenie wiersza. Mogłoby być tak: „Ona przeczy naszym ruchom, przygina nas do ziemi. Zapachem, ciepłem - zatrzymuje wiecznie na chropawej powierzchni ziemi.” albo tak: „Ona przeczy naszym ruchom, przygina nas do ziemi zapachem, ciepłem. Zatrzymuje wiecznie na chropawej powierzchni ziemi bezwładnych miłością.” Ponadto nie wiemy czy „Ona” zatrzymuje na chropawej powierzchni ziemi bezwładnych miłością, czy zatrzymuje wiecznie bezwładnych miłością. Nie wiadomo, czy chodzi o to, że oni są zatrzymani na wieczność, czy są po prostu na całą wieczność bezwładni miłością. Interesujące są także powtórzenia w drugie zwrotce. Dwa wersy pod rząd zaczynają się od słowa „potem”. Potęguje to wrażenie spokoju w wierszu. Uczucie porządku i powtarzalności odnosimy też dzięki temu, że pierwsza i ostatnia zwrotka zaczynają się tak samo. To też może mieć znaczenie dla interpretacji utworu. Śmierć przecież jest zjawiskiem powtarzalnym i spokojnym. Nigdzie się jej nie spieszy. Jej nadejście jest nieuniknione.
  • 4.
    Dlaczego mamy sięjej bać? Jest czymś całkiem naturalnym, jak brzęczenie osy i to, że zakochani bawią się swoimi włosami. W utworze autorka często posługuje się symbolem. Umieszcza, wiele znaczących podwójnie obrazów. Trawy, coś co łatwo się zgina, jest nietrwałe, przemijające (można tu przywołać wers z psalmu 103 Dni człowieka są jak trawa; kwitnie jak kwiat na polu; ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma, i miejsce gdzie był, już go nie poznaje.). W utworze o miłości i śmierci, zjawiskach w potocznym rozumieniu przeciwstawnych, pojawiają się dwuznaczne symbole, które mają czasem kilka przeciwstawnych znaczeń. W strofie drugiej spotykamy obraz maku. Jako kwiat może symbolizować zarówno radość życia, jak i szybkie przemijanie; piękno, lecz kruche; wiosnę i miłość. Mak ze względu na swoje właściwości uspokajające, powodowanie snu, może być symbolem śnienia, śmierci. Czy śmierć jest zatem w tym wierszu czymś odległym, nierealnym? Czymś, co może się tylko przyśnić? Przecież jest wiosna, świeci słońce i brzęczą osy. Jak w takich warunkach może pojawić się śmierć? Mak jest jednocześnie czerwony jak wykrzyknik. Wykrzyknik kojarzy się z czymś głośnym, a jednocześnie bardzo istotnym, zwłaszcza, że jest w kolorze czerwonym. Kolor czerwony symbolizuje agresywność, żywiołowość, krew, życie, ogień, miłość, to jednocześnie symbol gniewu i miłości. Dla psychoanalizy czerwień pojawiająca się w snach jest symbolem uczuć, co tutaj wydawać by się mogło słuszną interpretacją zwłaszcza, że wiersz ma nieco oniryczny charakter. Wiersz Poświatowskiej można porównać z takimi utworami jak Napis na statuę, abo na obraz śmierci Sępa Szarzyńskiego. Utwór barokowego poety także jest opisem śmierci – autorka polemizuje z takim jej wizerunkiem, jest daleka od przestrzegania czytelnika przed straszliwą i niespodziewaną śmiercią. Śmierć według niej jest czymś naturalnym, do czego należy się przyzwyczaić. Ona nie czyha zaczajona, lecz cały czas towarzyszy człowiekowi. Twórczość poetki można także w pewien sposób zestawić z poezją Jana Andrzeja Morsztyna – ten barokowy twórca też bardzo śmiało łączył w swych utworach miłość ze śmiercią.