Agata Wdowik
Zakładzie Edytorstwa i Stylistyki w Instytucie Polonistyki Stosowanej na Wydziale Polonistyki
Uniwersytetu Warszawskiego


               Organizacja, funkcjonowanie oraz wizerunek
                  Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego


     1. Wiedzieć więcej

         Niewiele osób wie o tym, że legendarne początki druku terytorialnie sięgają ziem
holenderskich. Ściślej, dotyczą osoby Laurensa Janszoona Costera – drukarza, żyjącego w
latach 1370-1440 w Haarlemie, w północnej Holandii. Co prawda jego podpis nie widnieje na
żadnej zadrukowanej płaszczyźnie, a jego postać stała się słynna dopiero dzięki niejakiemu
Fustowi, który przybył do Haarlemu, gdzie stał się jednym z uczniów Costera. Historia ta nie
byłaby wyjątkowa, gdyby nie legenda, która głosi, że Fust skradł Costerowi ideę ruchomej
czcionki i powróciwszy do Moguncji, przekazał ją Johannowi Gutenbergowi, który po dziś
dzień uchodzi za wynalazcę druku. Historia ta zainspirowała Johanna Wolfganga von Goethe
do napisania Fausta. Oczywiście historycy literatury spierają się, czy pierwowzorem bohatera
była postać rzeczonego Fusta czy może osoba Johanna Georga Fausta, żyjącego w latach
1480-1540, który według legendy był średniowiecznym, niemieckim magiem, lekarzem,
astrologiem oraz autorem traktatu alchemicznego. Pomijając w tym momencie rozważania
nad tym, czy istniał jeden czy dwóch legendarnych Fustów/Faustów i to, który z nich stał się
literacką inspiracją, chciałabym zwrócić Państwa uwagę na charakter roli Fusta w tej historii
– jest to Ten, który wie więcej niż inni. Zna tajemnicę ruchomych czcionek, które wykradł

                                                -1-
holenderskiemu wynalazcy, zna sekrety szatańskie. Jest to wiedza, zgodnie z jedną z wersji
legendy, zaczerpnięta z ziemi niderlandzkiej – wiedza zatrważająca a kusząca. Te dwa
odczucia – subtelne odczucie trwogi i zniewolenia – zawarte w atmosferze legendy o
średniowiecznych początkach druku tkwią również w odbiorze amsterdamskiej biblioteki
uniwersyteckiej w XXI wieku.

    2. Amsterdam – stolica oświaty

        W stolicy holenderskiej oświaty, w Amsterdamie, swoje siedziby mają – pozwolą
Państwo, że kilka z nim wymienię – między innymi: dwa uniwersytety oraz wyższe szkoły
zawodowe, jak wyższa szkoła teologii, akademia tańca, szkoła ekonomiczna, Akademia Sztuk
Pięknych z konserwatorium muzycznym i jedynym w Zachodniej Europie fakultetem
muzeologii, Amsterdamski Międzynarodowy Instytut Historii Społecznej – jeden z
największych na świecie instytutów badawczych ruchów robotniczych. Wspomnieć warto
również o Ogrodzie Botanicznym – założony w początkach XVII wieku jest jednym z
najstarszych ogrodów botanicznych na świecie, z bardzo rzadkimi gatunkami roślin, które
stanowią przedmiot nauki i badań kolejnych pokoleń Holendrów. W Amsterdamie znajdują
się również trzy niezależne szkoły średnie, które ostatnio przeżywają powrót do świetności
(Gimnazja Hozjusza, św. Ignacego oraz Kaspara van Baarle), w których edukacja przebiega
według klasycznego programu z greką i łaciną. Pozostałe liczne szkoły podstawowe i średnie,
zarówno świeckie, jak i religijne oparte są na podziale religijnym (katolicyzmie,
protestantyzmie i islamie). Podział wyznaniowy, niegdyś silny, do dziś przetrwał jednak w
nazwach klubów sportowych, jak również w podziale dzielnic oraz placów zabaw dla białych
oraz czarnych dzieci (posługuję się tymi kategoriami, ze względu na to, by oddać sytuację
podziałów w edukacji holenderskiej; jak również język w jakim nierzadko zdarza się o
podziałach rasowych w Holandii rozmawiać). Innymi słowy, w największym holenderskim
mieście, które zajmuje powierzchnie 130 km kw. – Poznań ma 261 km kw. – z zagęszczeniem
ludności wynoszącym 4 500 os./1 km kw., podczas gdy w dwa razy większym Poznaniu
zagęszczenie jest o połowę mniejsze – zatrważająco niewielki procent z osób podejmujących
edukację wybiera w przyszłości edukację uniwersytecką, większość zaś kształci się
zawodowo. Owszem, renesans edukacji gimnazjalnej i sprowadzanie jej na tory edukacji
tradycyjnej będzie w przyszłości sprzyjać zasilaniu uniwersytetów. Niemniej jednak na tę
chwilę sytuacja nie wygląda zadowalająco. Jaki zatem procent młodzieży wybiera edukację
na studiach wyższych?


                                           -2-
Na Uniwersytecie Amsterdamskim – największym w Holandii – w roku 2004
studiowało tylko 23 tys. studentów, w roku 2010, więcej, choć nie satysfakcjonująco, 33 tys.1,
podczas gdy Uniwersytet im. Adama Mickiewicza obsługiwał w tym czasie ok. 49 tys.
studentów, a Uniwersytet Warszawski ok. 53 tys. (Przywołując te liczby, czuję się
zobowiązana zaznaczyć, że każdy student w Holandii dostaje stypendium, w gruncie rzeczy
wynagrodzenie, za to że jest studentem, zaś jeśli skończy studia w dziesięć lat, zostaje
dodatkowo nagradzany – co teoretycznie tym bardziej powinno podnosić atrakcyjność
studiów w środowiskach niezamożnych i podnosić liczbę studentów). Wracając jednak do
kwestii ilości studentów na Uniwersytecie Amsterdamskim: jest ich stosunkowo niewielu,
choć przestrzeń miasta oraz rola Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego w tym mieście
nie pozwalają zapomnieć o tym, że jest to miasto akademickie.


        3. Wizerunek biblioteki publicznej w Amsterdamie, czyli e-wizerunek


             Biblioteka Uniwersytetu Amsterdamskiego:
             http://cf.uba.uva.nl/en/index.html
             https://www.facebook.com/pages/Bibliotheek-Universiteit-van-
             Amsterdam/130934076963290?sk=Wall – 106


           Wizerunek wyznacza w pierwszej kolejności strona internetowa, na której studenci
spędzają tyle samo czasu, co w bibliotecznej czytelni czy w bibliotecznym pokoju pracy.
Istotnym aspektem jest rozbudowywanie strony internetowej w kierunku strony poświęconej
wydarzeniom kulturalno-oświatowym, które odbywają się w kręgach bibliotecznych lub
zaprzyjaźnionych instytucjach kulturalnych. Dzięki tym informacjom często aktualizowana
strona internetowa zaczyna ciekawić, przyciągać młodych odbiorców, oswajając tym samym
najpierw z internetową przestrzenią biblioteczną, by następnie zachęcić do spędzania czasu w
bibliotece. W polskich warunkach zachęcanie młodzieży, studentów do „spędzania czasu w
bibliotece” brzmi absurdalnie – w warunkach holenderskich udało się zdjąć z biblioteki ciężar
odstręczającej staroświeckości i wykształcono model spędzania czasu w bibliotece nawet
wówczas, gdy wykonuje się czynności, które można wykonać w domowym fotelu. Do
aspektu wizerunku nieodłącznego od sposobu funkcjonowania Biblioteki Uniwersytetu
Amsterdamskiego jeszcze powrócę. Tymczasem chciałabym aby spojrzeli Państwo na dwie


1
    Facts and Figures about UvA: http://www.english.uva.nl/about_the_uva/facts_and_figures/key_figures.cfm

                                                     -3-
pozostałe strony bibliotek publicznych w Amsterdamie (przy czym warto zauważyć
ewidentną różnicę w zainteresowaniu stroną oficjalną a stroną Facebook’ową pomiędzy
BUvA a dwiema poniżej wymienionymi bibliotekami):


        Biblioteka Wolnego Uniwersytetu – Wolny Uniwersytet Amsterdam
        http://www.ub.vu.nl/en/index.asp
        https://www.facebook.com/vuamsterdam?sk=info – 3 400


        Publiczna Biblioteka Amsterdamska
        http://www.oba.nl/index.cfm?vid=BC638BCA-3FFA-497D-9CA1C74A819C832A
        https://www.facebook.com/OBAmsterdam?sk=Wall – 1257



    4. Z historią Uniwersytetu Amsterdamskiego w tle

        Początek historii Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego wyznacza rok 1578,
kiedy to w wyniku rewolty renesansowej Reformacji władze miasta postanowiły
skonfiskować własność instytucji przynależnych do kościoła rzymsko-katolickiego. W ten
sposób znajdujące się w nich książki oraz manuskrypty ufundowały publiczną Amsterdamską
Bibliotekę Miejską. Jej zasoby stały się fundamentem współczesnej Biblioteki UvA.
        Uniwersytet Amsterdamski, ściślej, jego poprzednik: Athenaeum Illustre (Ateneum
Słynne) – założone zostało w 1632 roku. Zajęcia odbywały się w domach profesorów,
siedzibą uczelni była XIV-wieczna kaplica Agnietenkapel; uczniowie oraz pracownicy mogli
swobodnie korzystać z przyuczelnianej Biblioteki Miejskiej. Athenaeum była małą instytucją
aż do XIX wieku, liczącą nie więcej niż 250 studentów i ośmiu profesorów. Sytuacja ta
zmieniała się bardzo powoli. W roku 1815 Athenaeum Illustre został oficjalnie uznany za
jednostkę szkolnictwa wyższego, a w 1877 zmienił nazwę na Uniwersytet Gminy Amsterdam.
Wówczas też nastąpiło przekształcenie biblioteki przyuczelnianej w bibliotekę uniwersytecką.
Następne zmiany nastąpiły dopiero w 1961, kiedy rząd przejął odpowiedzialność finansową
uniwersytetu, a Uniwersytet Gminny przemianowano na Uniwersytet Amsterdamski
(Universiteit van Amsterdam). Połowa wieku XX była czasem, w którym wydziały i
instytucje związane z biblioteką zostały rozproszone po całym mieście, a w konsekwencji
dążyły do tego, by mieć swoje własne biblioteki, czym przyczyniły się do wzmocnienia
procesu decentralizacji biblioteki uniwersyteckiej. Co więcej, powstało w tym czasie wiele


                                            -4-
bibliotek prywatnych, profesorskich, dzięki czemu setki mniejszych i większych bibliotek
pojawiło się na terenie miasta. Polityka władz miejskich oraz uniwersyteckich, na szczęście,
nie hamowała procesu rozprzestrzeniania mniejszych i większych bibliotek. Została natomiast
twórczo wykorzystana.
        Sieć bibliotek pozwalała bowiem czytelnikom znaleźć tę odpowiednią do pracy dla
siebie – od prywatnych, zamkniętych, małych przestrzeni z ograniczoną ilością egzemplarzy
aż po biblioteki z szerokim zasobem oraz obsługą biblioteczną nastawioną na szeroki krąg
odbiorców. Ten stan trwał do roku 1980, kiedy tendencja decentralizująca w obrębie
instytucji i ośrodków przynależących do Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego została
uspójniona. To znaczy, część instytucji, bibliotek oraz miejsc bibliotecznych zostało
połączonych zgodnie z podziałem administracyjnym uniwersytetu, czyli zgodnie z siedmioma
wydziałami. Każda z wydziałowych bibliotek przejęła odpowiednie zadania Biblioteki
Uniwersyteckiej tyle że w obrębie własnej dziedziny (np. ekonomii, prawa, medycyny,
stomatologii czy nauk przyrodniczych). Główną siedzibę BUvA pozostawiono dla Wydziału
Nauk Humanistycznych, który posiadając swoją bibliotekę wydziałową, korzysta z
przestrzeni Biblioteki Uniwersyteckiej, realizując w ten sposób antyczny schemat
zakładający, że siedziby instytucji humanistycznych znajdują się w centrum miasta (owo
założenie przestrzennego planowania uniwersytetu spełnia również większość ośrodków
uniwersyteckich w Polsce).
        Dzięki administracyjnemu pokierowaniu zdecentralizowanym systemem sieci
bibliotek usprawniono obsługę całej instytucji, zwiększono obieg informacji oraz sieć
zasobów. Najlepszym dowodem na sprawność tego systemu oraz współpracy pomiędzy
poszczególnymi jednostkami bibliotecznymi jest fakt, że każdą pozycję z każdej biblioteki
można zamówić do dowolnego miejsca, do dowolnej innej jednostki. Sieć biblioteczna nie
stanowi zatem problemu ani przyczyny uwikłania proceduralnego potencjalnych czytelników,
lecz usprawnia korzystanie z księgozbioru w każdej lokalizacji i o każdej porze (np.
zamawianie książek przez Internet, odbiór zamówionych książek przez całą dobę).

    5. Zasoby w liczbach

        Dane historyczne pozwalają na stwierdzenie, ze w roku 1847 Biblioteka Miejska
w Amsterdamie posiadała 3 400 jednostek, lecz już katalog wydany dziewięć lat później
wymienia ich 18 200. Koniec XIX wieku sprzyjał gwałtownemu przyrostowi bibliotecznych
egzemplarzy, dzięki szczodrości dawców – dużych instytucji naukowych oraz religijnych
powierzających swoje księgozbiory bibliotece miejskiej (Królewskie Niderlandzkie

                                            -5-
Towarzystwo     Medyczne,     Królewskie     Niderlandzkie     Towarzystwo     Geograficzne,
Towarzystwo Matematyczne, Botaniczne, Seminarium Ewangelików Luteran, Amsterdamski
Kościół Protestancki), jak również osób prywatnych. Co ważne, tendencja do ofiarowywania
bibliotece księgozbiorów pozostała aktualna w wieku XX (warto wspomnieć o szczodrości
P.A. Pijnappela, który zasłyną tym, że posiadał największą prywatną kolekcję książek –
70 000 woluminów i przekazał ją BUvA w 1936 roku).

        4 000 000 woluminów, 700 000 manuskryptów, 500 000 listów i 125 000 map. Tak
oto w liczbach prezentują się zasoby Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego. Ponadto
uwzględnić należałoby zasoby 70 instytucji bibliotecznych – w skład których wchodzą
biblioteki wydziałowe, czytelnie, budynki nauki – które pomimo wysokiej autonomii są
częściami sieci uniwersyteckiej (Biblioteka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicz w Poznaniu
czy Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego posiadają ponad 3 000 000 zbiorów, Biblioteka
Narodowa – prawie 9 000 000 jednostek). (Catalogus catalogorum ad collectiones
Bibliothecae Universitatis Amstelodamensis pertinens, 1983).




     6. Dostęp do archiwów – przyjdź i zobacz!


        Kolekcje w bibliotece głównej zostały podzielone według następujących kategorii:
Dział Rzadkich i Cennych Prac, Muzeum Rękopisów i Pisma, Biblioteka Rosenthaliana
(judaika), Dział Dokumentacji Ruchów Społecznych oraz trzy czytelnie.
        Natomiast kolekcje specjalne to: Mapy, atlasy i globusy (w przybliżeniu 25 000
powstałych przed 1800 rokiem), Historia książki (historia papieru, technik produkcji książki,
handlu książką, typografów oraz grafików książki holenderskiej, praw autorskich oraz etyki),
Kolekcja specjalna (zawiera kulturowe dziedzictwo przed 1850 roku – miejsce, w którym
można korzystać z książek tylko i wyłącznie na miejscu, poza częścią dostępną w Internecie),
Manuskrypty, listy i archiwa (500 000 listów, kilkaset średniowiecznych manuskryptów,
kilkadziesiąt nowożytnych, częściowo w Internecie). Co ciekawe i osobliwe zarazem z
polskiego punktu widzenia, w zasobach Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego znajduje
się 80% literatury holenderskiej wydanej przed 1800 rokiem.
        Wszystkie materiały archiwalne są dostępne dla czytelników biblioteki. Więcej
nawet, popularyzowane hasło „Przyjdź i zobacz!” może nie przyczynia się do rewolucji w
otwarciu społeczeństwa holenderskiego na zasoby biblioteczne, ale przypomina o sobie


                                            -6-
czytelnikom, zaprasza, a tym samym powoli neutralizuje barierę dzielącą czytelników od
starodruków, które istnieją po to, byśmy mogli je poznawać, byśmy mogli z nimi obcować.


     7. Czerwony system obsługi studentów

        Biblioteka Uniwersytetu Amsterdamskiego nastawiona jest na obsługę ludzi
młodych. Oczywiście wynika to z jej uniwersyteckiego charakteru, lecz nie tylko. Nie
zapominajmy, że pomimo swojego akademickiego profilu jest to biblioteka publiczna.
Niemniej jednak to młode osoby najchętniej spędzają tam czas zarówno w okresach sesji, jak
i w trakcie trwanie roku akademickiego.

        Biblioteka – miejsce pracy komfortowej

        Pracy zarówno indywidualnej, jak i zespołowej. Komfort pracy został w przypadku
Biblioteki   Uniwersytetu   Amsterdamskiego      zapewniony   między    innymi     poprzez:
wystarczającą liczbę stanowisk pracy, wystarczającą liczbę stanowisk komputerowych, sale
indywidualnego (choć odpłatnego) kopiowania i skanowania materiałów, samodzielne
zamawianie (jak wspomniałam, zamówienie książki z jednego budynku do jakiegokolwiek
innego wraz z mailową informacją, gdy książka już czeka na czytelnika), wypożyczanie (do
50 pozycji!, odbiór możliwy przez 24h) oraz oddawanie książek. Samodzielne wykonywanie
tych czynności zmniejsza liczbę zatrudnionych bibliotekarzy – to prawda. Ich praca
przeniesiona zostaje niejako za kulisy biblioteki, co dla osób ceniących sobie kontakt z
czytelnikami brzmi zapewne dość zatrważająco.

        Co ciekawe, postępująca digitalizacja materiałów bibliotecznych nie wpłynęła
 negatywnie na liczbę osób odwiedzających jej mury. Jak się okazało, w przypadku
 holenderskiej biblioteki procesy te nie mają ze sobą nic wspólnego. Tym samym nasuwa się
 wniosek, że digitalizacja nie pozbawia biblioteki żywego przepływu czytelników.


        Biblioteka – miejsce nauki

        Przechadzając się po poszczególnych piętrach niedużego gmachu Biblioteki
Uniwersytetu Amsterdamskiego, obcokrajowiec zostanie przytłoczony ilością osób młodych,
uczących się w bibliotece, ilością osób korzystających nie ze swoich laptopów, lecz z
komputerów stacjonarnych w bibliotece. Studenci bowiem korzystają z nich do uczenia się
języków obcych, to pisania prac zaliczeniowych. Wykształcenie kultury pracy w bibliotece


                                           -7-
nie wśród moli książkowych, lecz po prostu w środowisku studenckim – zadziwia i fascynuje
swoją możliwością zarazem.

        W celu podtrzymania, ale i rozwinięcia studenckich przyzwyczajeń, a jak się okazuje
również potrzeb, poza siedmioma bibliotekami wydziałowymi stworzono również specjalną
przestrzeń do nauki – centrum uczenia się (study centres, ale także study rooms). Centra
owe mają swoją stronę internetową, na której zainteresowana osoba może przeczytać
z interaktywnej mapy, w którym z centrum są obecnie wolne miejsca, by mogła z nich
skorzystać, lub w razie czego udać się do innego budynku. Dzięki temu osoby koncentrujące
się na pracy indywidualnej mogą skorzystać z pokojów do pracy, grypy przygotowujące
referaty, uczące się razem będę eksploatować przestrzenie wolne i dla nich przeznaczone.

        Biblioteka – miejsce kształcenia bibliotecznego

        W Polsce kojarzone jedynie z kursem bibliotecznym na pierwszym roku studiów.
Wpis do indeksu i najczęściej sprawa z głowy. W Bibliotece UvA również oferowane są
kursy kształcenia bibliotecznych umiejętności (Library Skills), które obejmują standardowo:
szukanie i znajdywanie artykułów w bazach bibliograficznych, znajdowanie książek gazet w
katalogach – oraz coraz bardziej użyteczne, ze względu na ilość materiałów oraz baz –
poznanie biblioteki zdigitalizowanej – jej zasobów np. w bazach, do których dostęp został
wykupiony przez bibliotekę, jak również sposobu jej obsługi. Ilość informacji, chociażby
przytłaczająca ilość czasopism różnojęzycznych sprawia, że studenci albo nie korzystają z
tych zasobów, albo chętnie zapisując się na kursy czy internetowe, czy w przestrzeni realnej,
bibliotecznej. To, czy będą z nich korzystać zależy więc w znacznej mierze od polityki
biblioteki. W Amsterdamie wyciągnięto już lekcję z ogromu zdigitalizowanych a
nieczytanych materiałów.

        Biblioteka – miejsce kultury

        Specyfika amsterdamskich studentów polega na tym, że są oni zamknięci w kołach
 studenckich bardzo silnie określających przynależność środowiskową, wyznaczających
 miejsca, w których się bywa, ściśle określających sposób studenckiego życia. Nie
 przeszkadza im to jednak traktować przestrzeni bibliotecznej jako wspólnej. Dzięki temu
 organizowane przez Bibliotekę UvA nieczęste a interesujące wystawy temporalne, jak
 również spotkania z ludźmi kultury, politykami, znajdują swoich zwolenników. Nowością są



                                            -8-
wielokulturowe kółka czytelnicze dla imigrantów i uchodźców, choć pod tym względem
 szybciej rozwijają się biblioteki regionalne w mniejszych miastach.

        Biblioteka – miejsce nowoczesne i modne

        Modne w dobrym znaczeniu tego słowa. Przestrzenna architektura pozwalająca
odetchnąć pełną myślą. Ascetyczne umeblowanie, by nie rozpraszać koncentracji. Dlaczego
nie ekologia i stylowość – jeśli dzięki tym hasłom można zwrócić uwagę na wielowiekową
instytucję? To jest możliwe. Przykład z zeszłego roku: biblioteka UvA zmieniła aranżację sali
wypożyczeń oraz zwrotów książek. Obecnie jest to jaskrawo czerwony pokój pełen jaskrawo
czerwonych szufladek z białym sufitem i dwiema kolumnami. To tutaj studenci po
internetowym zamówieniu książki i otrzymaniu maila informującego, że książka już na nich
czeka mogą po zeskanowaniu karty bibliotecznej odczytać z ekranu numer pudełka, w którym
znajdują się zamówione książki – wystarczy je wyjąć, położyć na skanerze i po sprawdzeniu
tytułów przez system kliknąć „ok.”. Następnie wejść do czerwonego pokoju – wspaniale
przełamującego kojarzącą się z Amsterdamem dzielnicę czerwonych latarń – by odebrać
książki. Wrażenie piorunujące. A jednak! W prestiżowym holenderskim konkursie
architektury w kategorii wnętrz na rok 2010 przestrzeń ta zdobyła pierwsze miejsce.

     8. Subtelne odczucie trwogi i zniewolenia

        Jeśli tylko biblioteka jest przestrzenią przyjazną, nowoczesną oraz – co warto
podkreślić – nadal wypełnioną atmosferą miejsca wyjątkowego, ma ona szansę, tak jak w
Amsterdamie, stać się dla młodych ludzi miejscem spędzania czasu. Miejscem żywym.
(Nawet z tylko jedną kawiarnią i brakiem przestrzeni na spotkania towarzyskie wewnątrz
biblioteki – jak w Amsterdamie).

        Symbolem odzwierciedlającym pozycję oraz funkcję Biblioteki Uniwersytetu w
Amsterdamie jest owa wypożyczalnia. Szokuje, zatrważa, ale i zniewala wzrok – osoba
znajdująca się w tej przestrzeni, nie chce się z niej wydostać. Jej metafora stanowi klucz do
nowego kontaktu z czytelnikiem. Współpraca z nim, jako celem istnienia biblioteki stanowi
priorytet w pracy młodych bibliotekarzy w Biblioteki Uniwersytetu w Amsterdamie. Jest to
skarb, który można Holandii już nie wykraść, a inspirująco przetworzyć w polskich
warunkach.




                                            -9-

Organizacja, funkcjonowanie oraz wizerunek Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego - Agata Wdowik

  • 1.
    Agata Wdowik Zakładzie Edytorstwai Stylistyki w Instytucie Polonistyki Stosowanej na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego Organizacja, funkcjonowanie oraz wizerunek Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego 1. Wiedzieć więcej Niewiele osób wie o tym, że legendarne początki druku terytorialnie sięgają ziem holenderskich. Ściślej, dotyczą osoby Laurensa Janszoona Costera – drukarza, żyjącego w latach 1370-1440 w Haarlemie, w północnej Holandii. Co prawda jego podpis nie widnieje na żadnej zadrukowanej płaszczyźnie, a jego postać stała się słynna dopiero dzięki niejakiemu Fustowi, który przybył do Haarlemu, gdzie stał się jednym z uczniów Costera. Historia ta nie byłaby wyjątkowa, gdyby nie legenda, która głosi, że Fust skradł Costerowi ideę ruchomej czcionki i powróciwszy do Moguncji, przekazał ją Johannowi Gutenbergowi, który po dziś dzień uchodzi za wynalazcę druku. Historia ta zainspirowała Johanna Wolfganga von Goethe do napisania Fausta. Oczywiście historycy literatury spierają się, czy pierwowzorem bohatera była postać rzeczonego Fusta czy może osoba Johanna Georga Fausta, żyjącego w latach 1480-1540, który według legendy był średniowiecznym, niemieckim magiem, lekarzem, astrologiem oraz autorem traktatu alchemicznego. Pomijając w tym momencie rozważania nad tym, czy istniał jeden czy dwóch legendarnych Fustów/Faustów i to, który z nich stał się literacką inspiracją, chciałabym zwrócić Państwa uwagę na charakter roli Fusta w tej historii – jest to Ten, który wie więcej niż inni. Zna tajemnicę ruchomych czcionek, które wykradł -1-
  • 2.
    holenderskiemu wynalazcy, znasekrety szatańskie. Jest to wiedza, zgodnie z jedną z wersji legendy, zaczerpnięta z ziemi niderlandzkiej – wiedza zatrważająca a kusząca. Te dwa odczucia – subtelne odczucie trwogi i zniewolenia – zawarte w atmosferze legendy o średniowiecznych początkach druku tkwią również w odbiorze amsterdamskiej biblioteki uniwersyteckiej w XXI wieku. 2. Amsterdam – stolica oświaty W stolicy holenderskiej oświaty, w Amsterdamie, swoje siedziby mają – pozwolą Państwo, że kilka z nim wymienię – między innymi: dwa uniwersytety oraz wyższe szkoły zawodowe, jak wyższa szkoła teologii, akademia tańca, szkoła ekonomiczna, Akademia Sztuk Pięknych z konserwatorium muzycznym i jedynym w Zachodniej Europie fakultetem muzeologii, Amsterdamski Międzynarodowy Instytut Historii Społecznej – jeden z największych na świecie instytutów badawczych ruchów robotniczych. Wspomnieć warto również o Ogrodzie Botanicznym – założony w początkach XVII wieku jest jednym z najstarszych ogrodów botanicznych na świecie, z bardzo rzadkimi gatunkami roślin, które stanowią przedmiot nauki i badań kolejnych pokoleń Holendrów. W Amsterdamie znajdują się również trzy niezależne szkoły średnie, które ostatnio przeżywają powrót do świetności (Gimnazja Hozjusza, św. Ignacego oraz Kaspara van Baarle), w których edukacja przebiega według klasycznego programu z greką i łaciną. Pozostałe liczne szkoły podstawowe i średnie, zarówno świeckie, jak i religijne oparte są na podziale religijnym (katolicyzmie, protestantyzmie i islamie). Podział wyznaniowy, niegdyś silny, do dziś przetrwał jednak w nazwach klubów sportowych, jak również w podziale dzielnic oraz placów zabaw dla białych oraz czarnych dzieci (posługuję się tymi kategoriami, ze względu na to, by oddać sytuację podziałów w edukacji holenderskiej; jak również język w jakim nierzadko zdarza się o podziałach rasowych w Holandii rozmawiać). Innymi słowy, w największym holenderskim mieście, które zajmuje powierzchnie 130 km kw. – Poznań ma 261 km kw. – z zagęszczeniem ludności wynoszącym 4 500 os./1 km kw., podczas gdy w dwa razy większym Poznaniu zagęszczenie jest o połowę mniejsze – zatrważająco niewielki procent z osób podejmujących edukację wybiera w przyszłości edukację uniwersytecką, większość zaś kształci się zawodowo. Owszem, renesans edukacji gimnazjalnej i sprowadzanie jej na tory edukacji tradycyjnej będzie w przyszłości sprzyjać zasilaniu uniwersytetów. Niemniej jednak na tę chwilę sytuacja nie wygląda zadowalająco. Jaki zatem procent młodzieży wybiera edukację na studiach wyższych? -2-
  • 3.
    Na Uniwersytecie Amsterdamskim– największym w Holandii – w roku 2004 studiowało tylko 23 tys. studentów, w roku 2010, więcej, choć nie satysfakcjonująco, 33 tys.1, podczas gdy Uniwersytet im. Adama Mickiewicza obsługiwał w tym czasie ok. 49 tys. studentów, a Uniwersytet Warszawski ok. 53 tys. (Przywołując te liczby, czuję się zobowiązana zaznaczyć, że każdy student w Holandii dostaje stypendium, w gruncie rzeczy wynagrodzenie, za to że jest studentem, zaś jeśli skończy studia w dziesięć lat, zostaje dodatkowo nagradzany – co teoretycznie tym bardziej powinno podnosić atrakcyjność studiów w środowiskach niezamożnych i podnosić liczbę studentów). Wracając jednak do kwestii ilości studentów na Uniwersytecie Amsterdamskim: jest ich stosunkowo niewielu, choć przestrzeń miasta oraz rola Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego w tym mieście nie pozwalają zapomnieć o tym, że jest to miasto akademickie. 3. Wizerunek biblioteki publicznej w Amsterdamie, czyli e-wizerunek Biblioteka Uniwersytetu Amsterdamskiego: http://cf.uba.uva.nl/en/index.html https://www.facebook.com/pages/Bibliotheek-Universiteit-van- Amsterdam/130934076963290?sk=Wall – 106 Wizerunek wyznacza w pierwszej kolejności strona internetowa, na której studenci spędzają tyle samo czasu, co w bibliotecznej czytelni czy w bibliotecznym pokoju pracy. Istotnym aspektem jest rozbudowywanie strony internetowej w kierunku strony poświęconej wydarzeniom kulturalno-oświatowym, które odbywają się w kręgach bibliotecznych lub zaprzyjaźnionych instytucjach kulturalnych. Dzięki tym informacjom często aktualizowana strona internetowa zaczyna ciekawić, przyciągać młodych odbiorców, oswajając tym samym najpierw z internetową przestrzenią biblioteczną, by następnie zachęcić do spędzania czasu w bibliotece. W polskich warunkach zachęcanie młodzieży, studentów do „spędzania czasu w bibliotece” brzmi absurdalnie – w warunkach holenderskich udało się zdjąć z biblioteki ciężar odstręczającej staroświeckości i wykształcono model spędzania czasu w bibliotece nawet wówczas, gdy wykonuje się czynności, które można wykonać w domowym fotelu. Do aspektu wizerunku nieodłącznego od sposobu funkcjonowania Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego jeszcze powrócę. Tymczasem chciałabym aby spojrzeli Państwo na dwie 1 Facts and Figures about UvA: http://www.english.uva.nl/about_the_uva/facts_and_figures/key_figures.cfm -3-
  • 4.
    pozostałe strony bibliotekpublicznych w Amsterdamie (przy czym warto zauważyć ewidentną różnicę w zainteresowaniu stroną oficjalną a stroną Facebook’ową pomiędzy BUvA a dwiema poniżej wymienionymi bibliotekami): Biblioteka Wolnego Uniwersytetu – Wolny Uniwersytet Amsterdam http://www.ub.vu.nl/en/index.asp https://www.facebook.com/vuamsterdam?sk=info – 3 400 Publiczna Biblioteka Amsterdamska http://www.oba.nl/index.cfm?vid=BC638BCA-3FFA-497D-9CA1C74A819C832A https://www.facebook.com/OBAmsterdam?sk=Wall – 1257 4. Z historią Uniwersytetu Amsterdamskiego w tle Początek historii Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego wyznacza rok 1578, kiedy to w wyniku rewolty renesansowej Reformacji władze miasta postanowiły skonfiskować własność instytucji przynależnych do kościoła rzymsko-katolickiego. W ten sposób znajdujące się w nich książki oraz manuskrypty ufundowały publiczną Amsterdamską Bibliotekę Miejską. Jej zasoby stały się fundamentem współczesnej Biblioteki UvA. Uniwersytet Amsterdamski, ściślej, jego poprzednik: Athenaeum Illustre (Ateneum Słynne) – założone zostało w 1632 roku. Zajęcia odbywały się w domach profesorów, siedzibą uczelni była XIV-wieczna kaplica Agnietenkapel; uczniowie oraz pracownicy mogli swobodnie korzystać z przyuczelnianej Biblioteki Miejskiej. Athenaeum była małą instytucją aż do XIX wieku, liczącą nie więcej niż 250 studentów i ośmiu profesorów. Sytuacja ta zmieniała się bardzo powoli. W roku 1815 Athenaeum Illustre został oficjalnie uznany za jednostkę szkolnictwa wyższego, a w 1877 zmienił nazwę na Uniwersytet Gminy Amsterdam. Wówczas też nastąpiło przekształcenie biblioteki przyuczelnianej w bibliotekę uniwersytecką. Następne zmiany nastąpiły dopiero w 1961, kiedy rząd przejął odpowiedzialność finansową uniwersytetu, a Uniwersytet Gminny przemianowano na Uniwersytet Amsterdamski (Universiteit van Amsterdam). Połowa wieku XX była czasem, w którym wydziały i instytucje związane z biblioteką zostały rozproszone po całym mieście, a w konsekwencji dążyły do tego, by mieć swoje własne biblioteki, czym przyczyniły się do wzmocnienia procesu decentralizacji biblioteki uniwersyteckiej. Co więcej, powstało w tym czasie wiele -4-
  • 5.
    bibliotek prywatnych, profesorskich,dzięki czemu setki mniejszych i większych bibliotek pojawiło się na terenie miasta. Polityka władz miejskich oraz uniwersyteckich, na szczęście, nie hamowała procesu rozprzestrzeniania mniejszych i większych bibliotek. Została natomiast twórczo wykorzystana. Sieć bibliotek pozwalała bowiem czytelnikom znaleźć tę odpowiednią do pracy dla siebie – od prywatnych, zamkniętych, małych przestrzeni z ograniczoną ilością egzemplarzy aż po biblioteki z szerokim zasobem oraz obsługą biblioteczną nastawioną na szeroki krąg odbiorców. Ten stan trwał do roku 1980, kiedy tendencja decentralizująca w obrębie instytucji i ośrodków przynależących do Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego została uspójniona. To znaczy, część instytucji, bibliotek oraz miejsc bibliotecznych zostało połączonych zgodnie z podziałem administracyjnym uniwersytetu, czyli zgodnie z siedmioma wydziałami. Każda z wydziałowych bibliotek przejęła odpowiednie zadania Biblioteki Uniwersyteckiej tyle że w obrębie własnej dziedziny (np. ekonomii, prawa, medycyny, stomatologii czy nauk przyrodniczych). Główną siedzibę BUvA pozostawiono dla Wydziału Nauk Humanistycznych, który posiadając swoją bibliotekę wydziałową, korzysta z przestrzeni Biblioteki Uniwersyteckiej, realizując w ten sposób antyczny schemat zakładający, że siedziby instytucji humanistycznych znajdują się w centrum miasta (owo założenie przestrzennego planowania uniwersytetu spełnia również większość ośrodków uniwersyteckich w Polsce). Dzięki administracyjnemu pokierowaniu zdecentralizowanym systemem sieci bibliotek usprawniono obsługę całej instytucji, zwiększono obieg informacji oraz sieć zasobów. Najlepszym dowodem na sprawność tego systemu oraz współpracy pomiędzy poszczególnymi jednostkami bibliotecznymi jest fakt, że każdą pozycję z każdej biblioteki można zamówić do dowolnego miejsca, do dowolnej innej jednostki. Sieć biblioteczna nie stanowi zatem problemu ani przyczyny uwikłania proceduralnego potencjalnych czytelników, lecz usprawnia korzystanie z księgozbioru w każdej lokalizacji i o każdej porze (np. zamawianie książek przez Internet, odbiór zamówionych książek przez całą dobę). 5. Zasoby w liczbach Dane historyczne pozwalają na stwierdzenie, ze w roku 1847 Biblioteka Miejska w Amsterdamie posiadała 3 400 jednostek, lecz już katalog wydany dziewięć lat później wymienia ich 18 200. Koniec XIX wieku sprzyjał gwałtownemu przyrostowi bibliotecznych egzemplarzy, dzięki szczodrości dawców – dużych instytucji naukowych oraz religijnych powierzających swoje księgozbiory bibliotece miejskiej (Królewskie Niderlandzkie -5-
  • 6.
    Towarzystwo Medyczne, Królewskie Niderlandzkie Towarzystwo Geograficzne, Towarzystwo Matematyczne, Botaniczne, Seminarium Ewangelików Luteran, Amsterdamski Kościół Protestancki), jak również osób prywatnych. Co ważne, tendencja do ofiarowywania bibliotece księgozbiorów pozostała aktualna w wieku XX (warto wspomnieć o szczodrości P.A. Pijnappela, który zasłyną tym, że posiadał największą prywatną kolekcję książek – 70 000 woluminów i przekazał ją BUvA w 1936 roku). 4 000 000 woluminów, 700 000 manuskryptów, 500 000 listów i 125 000 map. Tak oto w liczbach prezentują się zasoby Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego. Ponadto uwzględnić należałoby zasoby 70 instytucji bibliotecznych – w skład których wchodzą biblioteki wydziałowe, czytelnie, budynki nauki – które pomimo wysokiej autonomii są częściami sieci uniwersyteckiej (Biblioteka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicz w Poznaniu czy Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego posiadają ponad 3 000 000 zbiorów, Biblioteka Narodowa – prawie 9 000 000 jednostek). (Catalogus catalogorum ad collectiones Bibliothecae Universitatis Amstelodamensis pertinens, 1983). 6. Dostęp do archiwów – przyjdź i zobacz! Kolekcje w bibliotece głównej zostały podzielone według następujących kategorii: Dział Rzadkich i Cennych Prac, Muzeum Rękopisów i Pisma, Biblioteka Rosenthaliana (judaika), Dział Dokumentacji Ruchów Społecznych oraz trzy czytelnie. Natomiast kolekcje specjalne to: Mapy, atlasy i globusy (w przybliżeniu 25 000 powstałych przed 1800 rokiem), Historia książki (historia papieru, technik produkcji książki, handlu książką, typografów oraz grafików książki holenderskiej, praw autorskich oraz etyki), Kolekcja specjalna (zawiera kulturowe dziedzictwo przed 1850 roku – miejsce, w którym można korzystać z książek tylko i wyłącznie na miejscu, poza częścią dostępną w Internecie), Manuskrypty, listy i archiwa (500 000 listów, kilkaset średniowiecznych manuskryptów, kilkadziesiąt nowożytnych, częściowo w Internecie). Co ciekawe i osobliwe zarazem z polskiego punktu widzenia, w zasobach Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego znajduje się 80% literatury holenderskiej wydanej przed 1800 rokiem. Wszystkie materiały archiwalne są dostępne dla czytelników biblioteki. Więcej nawet, popularyzowane hasło „Przyjdź i zobacz!” może nie przyczynia się do rewolucji w otwarciu społeczeństwa holenderskiego na zasoby biblioteczne, ale przypomina o sobie -6-
  • 7.
    czytelnikom, zaprasza, atym samym powoli neutralizuje barierę dzielącą czytelników od starodruków, które istnieją po to, byśmy mogli je poznawać, byśmy mogli z nimi obcować. 7. Czerwony system obsługi studentów Biblioteka Uniwersytetu Amsterdamskiego nastawiona jest na obsługę ludzi młodych. Oczywiście wynika to z jej uniwersyteckiego charakteru, lecz nie tylko. Nie zapominajmy, że pomimo swojego akademickiego profilu jest to biblioteka publiczna. Niemniej jednak to młode osoby najchętniej spędzają tam czas zarówno w okresach sesji, jak i w trakcie trwanie roku akademickiego. Biblioteka – miejsce pracy komfortowej Pracy zarówno indywidualnej, jak i zespołowej. Komfort pracy został w przypadku Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego zapewniony między innymi poprzez: wystarczającą liczbę stanowisk pracy, wystarczającą liczbę stanowisk komputerowych, sale indywidualnego (choć odpłatnego) kopiowania i skanowania materiałów, samodzielne zamawianie (jak wspomniałam, zamówienie książki z jednego budynku do jakiegokolwiek innego wraz z mailową informacją, gdy książka już czeka na czytelnika), wypożyczanie (do 50 pozycji!, odbiór możliwy przez 24h) oraz oddawanie książek. Samodzielne wykonywanie tych czynności zmniejsza liczbę zatrudnionych bibliotekarzy – to prawda. Ich praca przeniesiona zostaje niejako za kulisy biblioteki, co dla osób ceniących sobie kontakt z czytelnikami brzmi zapewne dość zatrważająco. Co ciekawe, postępująca digitalizacja materiałów bibliotecznych nie wpłynęła negatywnie na liczbę osób odwiedzających jej mury. Jak się okazało, w przypadku holenderskiej biblioteki procesy te nie mają ze sobą nic wspólnego. Tym samym nasuwa się wniosek, że digitalizacja nie pozbawia biblioteki żywego przepływu czytelników. Biblioteka – miejsce nauki Przechadzając się po poszczególnych piętrach niedużego gmachu Biblioteki Uniwersytetu Amsterdamskiego, obcokrajowiec zostanie przytłoczony ilością osób młodych, uczących się w bibliotece, ilością osób korzystających nie ze swoich laptopów, lecz z komputerów stacjonarnych w bibliotece. Studenci bowiem korzystają z nich do uczenia się języków obcych, to pisania prac zaliczeniowych. Wykształcenie kultury pracy w bibliotece -7-
  • 8.
    nie wśród moliksiążkowych, lecz po prostu w środowisku studenckim – zadziwia i fascynuje swoją możliwością zarazem. W celu podtrzymania, ale i rozwinięcia studenckich przyzwyczajeń, a jak się okazuje również potrzeb, poza siedmioma bibliotekami wydziałowymi stworzono również specjalną przestrzeń do nauki – centrum uczenia się (study centres, ale także study rooms). Centra owe mają swoją stronę internetową, na której zainteresowana osoba może przeczytać z interaktywnej mapy, w którym z centrum są obecnie wolne miejsca, by mogła z nich skorzystać, lub w razie czego udać się do innego budynku. Dzięki temu osoby koncentrujące się na pracy indywidualnej mogą skorzystać z pokojów do pracy, grypy przygotowujące referaty, uczące się razem będę eksploatować przestrzenie wolne i dla nich przeznaczone. Biblioteka – miejsce kształcenia bibliotecznego W Polsce kojarzone jedynie z kursem bibliotecznym na pierwszym roku studiów. Wpis do indeksu i najczęściej sprawa z głowy. W Bibliotece UvA również oferowane są kursy kształcenia bibliotecznych umiejętności (Library Skills), które obejmują standardowo: szukanie i znajdywanie artykułów w bazach bibliograficznych, znajdowanie książek gazet w katalogach – oraz coraz bardziej użyteczne, ze względu na ilość materiałów oraz baz – poznanie biblioteki zdigitalizowanej – jej zasobów np. w bazach, do których dostęp został wykupiony przez bibliotekę, jak również sposobu jej obsługi. Ilość informacji, chociażby przytłaczająca ilość czasopism różnojęzycznych sprawia, że studenci albo nie korzystają z tych zasobów, albo chętnie zapisując się na kursy czy internetowe, czy w przestrzeni realnej, bibliotecznej. To, czy będą z nich korzystać zależy więc w znacznej mierze od polityki biblioteki. W Amsterdamie wyciągnięto już lekcję z ogromu zdigitalizowanych a nieczytanych materiałów. Biblioteka – miejsce kultury Specyfika amsterdamskich studentów polega na tym, że są oni zamknięci w kołach studenckich bardzo silnie określających przynależność środowiskową, wyznaczających miejsca, w których się bywa, ściśle określających sposób studenckiego życia. Nie przeszkadza im to jednak traktować przestrzeni bibliotecznej jako wspólnej. Dzięki temu organizowane przez Bibliotekę UvA nieczęste a interesujące wystawy temporalne, jak również spotkania z ludźmi kultury, politykami, znajdują swoich zwolenników. Nowością są -8-
  • 9.
    wielokulturowe kółka czytelniczedla imigrantów i uchodźców, choć pod tym względem szybciej rozwijają się biblioteki regionalne w mniejszych miastach. Biblioteka – miejsce nowoczesne i modne Modne w dobrym znaczeniu tego słowa. Przestrzenna architektura pozwalająca odetchnąć pełną myślą. Ascetyczne umeblowanie, by nie rozpraszać koncentracji. Dlaczego nie ekologia i stylowość – jeśli dzięki tym hasłom można zwrócić uwagę na wielowiekową instytucję? To jest możliwe. Przykład z zeszłego roku: biblioteka UvA zmieniła aranżację sali wypożyczeń oraz zwrotów książek. Obecnie jest to jaskrawo czerwony pokój pełen jaskrawo czerwonych szufladek z białym sufitem i dwiema kolumnami. To tutaj studenci po internetowym zamówieniu książki i otrzymaniu maila informującego, że książka już na nich czeka mogą po zeskanowaniu karty bibliotecznej odczytać z ekranu numer pudełka, w którym znajdują się zamówione książki – wystarczy je wyjąć, położyć na skanerze i po sprawdzeniu tytułów przez system kliknąć „ok.”. Następnie wejść do czerwonego pokoju – wspaniale przełamującego kojarzącą się z Amsterdamem dzielnicę czerwonych latarń – by odebrać książki. Wrażenie piorunujące. A jednak! W prestiżowym holenderskim konkursie architektury w kategorii wnętrz na rok 2010 przestrzeń ta zdobyła pierwsze miejsce. 8. Subtelne odczucie trwogi i zniewolenia Jeśli tylko biblioteka jest przestrzenią przyjazną, nowoczesną oraz – co warto podkreślić – nadal wypełnioną atmosferą miejsca wyjątkowego, ma ona szansę, tak jak w Amsterdamie, stać się dla młodych ludzi miejscem spędzania czasu. Miejscem żywym. (Nawet z tylko jedną kawiarnią i brakiem przestrzeni na spotkania towarzyskie wewnątrz biblioteki – jak w Amsterdamie). Symbolem odzwierciedlającym pozycję oraz funkcję Biblioteki Uniwersytetu w Amsterdamie jest owa wypożyczalnia. Szokuje, zatrważa, ale i zniewala wzrok – osoba znajdująca się w tej przestrzeni, nie chce się z niej wydostać. Jej metafora stanowi klucz do nowego kontaktu z czytelnikiem. Współpraca z nim, jako celem istnienia biblioteki stanowi priorytet w pracy młodych bibliotekarzy w Biblioteki Uniwersytetu w Amsterdamie. Jest to skarb, który można Holandii już nie wykraść, a inspirująco przetworzyć w polskich warunkach. -9-