pałac czarodzieja Oz... flintstones? chatka skrzatka... tajemniczy ogród... troskliwe misie... logotyp osiedla... który klimat woli grażynka?
13.
3. i... już!?czy to wszystko, co ma do wyboru rysiek?!
14.
jeśli rysiek jestskupiony na swoim szczęściu i bezpieczeństwie, jego miejsce zamieszkania ma zapewnić mu prestiż, izolację od świata i pełnię szczęścia, i w dodatku wierzy, że może to uzyskać od masowego dostawcy, no to wspaniale wyszło, że Rysiek mieszka w polskim dużym mieście.
15.
osiedla reprezentują tradycyjnewartości i nie mieszają się w sprawy społeczne: co za tym może stać: 1. przeciętnego ryśka cechuje rozwój molekularny, to znaczy, że nie tworzy prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego: “ n asza tożsamość społeczna jest szczególnego rodzaju. Identyfikujemy się ze zmarłymi przodkami, dumni jesteśmy z heroicznej tradycji klęsk (…) ale nie ubimy p olaków, tych żywych z sąsiedztwa (…). n ależymy do najbardziej romantycznych patriotów i najmniej pragmatycznych obywateli.” (“ p olubmy się” p rof. d r hab. j . c zapiński, p olityka, 10/11/07) . 2. według diagnozy społecznej z 2007 roku, rysiek najbardziej ceni tradycyjne wartości: zdrowie, udane małżeństwo, dzieci, pracę, pieniądze, boga. Ten system wartości skupiony jest na sobie, nie na innych. Na ostatnich miejscach, wśród cenionych przez Polaków, są mniej tradycyjne i mniej egocentryczne wartości: wolność, swoboda, życzliwość otoczenia. 3. mieszkania kupuj ą g łó wnie ludzie m ł odzi - w wieku od 23 do 30 lat . największy odsetek młodych kupuje mieszkania we wrocławiu [2/3 kupujących mieszkania], w krakowie [55,7%], w warszawie [55,6%] można więc przypuszczać, że wiele z nich kupuje mieszkanie widząc w tym dobry interes – pomieszkam dwa lata i sprzedam, a nie jako miejsce na zawsze. 4. kupno mieszkania, stereotypowo, to bardzo duże ryzyko zakupowe [w związku z tym liczą się certyfikaty i pewność dewelopera], ale też bardzo duże zaangażowanie emocjonalne [własne mieszkanie dla ryśka to duże szczęście] – dlatego jest on w stanie przyjąć każdą ilość pozytywnych emocji, jakie przekaże mu deweloper, łącznie z troskliwymi misiami, które lubią jego dzieci. Poza tym, mieszkanie, to rzecz autoprezentacyjna. Im bardziej prestiżowo, tym teoretycznie lepiej.
16.
http://www.rp.pl/artykul/76631.html 5. dom ryśka wg ankiety przygotowanej przez ‘rzeczpospolitą’ osiedla reprezentują tradycyjne wartości i nie mieszają się w sprawy społeczne: co za tym może stać:
17.
dopasowanie przestrzeni dozmieniającego się modelu rodziny: rośnie ilość jednoosobowych gospodarstw domowych już 20% to gospodarstwa typu 2+0 osoby odbierające nowe mieszkania prawie zawsze je indywidualizują po zachwycie centrami handlowymi powrót do bardziej tradycyjnych aktywności miejskich: coraz więcej konsumentów wraca do lokalnych sklepów coraz bardziej popularne jest spędzanie czasu w kawiarniach ludzie coraz częściej wyrażają chęć podróżowania komunikacją miejską lub rowerem coraz więcej osób szuka mieszkań w starych, miejskich kamienicach poszukiwanie mniej formalnych, urozmaiconych programowo przestrzeni codziennych społeczeństwo biegunuje się na chcących mieszkać w mieście i pod miastem coraz mniej liczy się prestiż widoczny gołym okiem, a prestiż o którym mało kto wie tworzenie aktywnych, twórczych społeczności: pojawia się coraz więcej portali społecznościowych, społeczności internetowych i społeczności osiedlowych podejmowane są inicjatywy społeczne, jak chociażby ‘guerilla gardening’ rosnąca świadomość społeczna rośnie zainteresowanie sprawami ekologii i ‘fair trade’ rośnie świadomość pojęcia ‘zrównoważonego rozwoju’ podczas gdy polskie osiedla i marki polskich deweloperów rozwijają się w podobny sposób, można zauważyć wiele oznak tego, że konkretne grupy społeczne, z powodu ich zmieniających się stylów życia, mogą mieć inne oczekiwania odnośnie miejsca, w którym będą mieszkać, np.
jest trochę więcejdróg rozwoju dla nowo powstających przestrzeni i komunikowania ich wartości związanych z realnym życiem, niż tylko to, co widać na rynku, ale najwyraźniej standardowy rysiek woli tak: bo jest to bezpieczne dla maciusia…