Successfully reported this slideshow.
We use your LinkedIn profile and activity data to personalize ads and to show you more relevant ads. You can change your ad preferences anytime.
MAUS I
Mój ojciec krwawi historią.
Od połowy lat 30-ych do zimy 1944
RETROSPEKCJA
Jest lato. Dziesięcioletni Artie ściga s...
Władek został zaproszony na obiad do rodziny Andzi – który byli milionerami, produkując
pończochy. Gdy był sam w jej domu,...
Życie w sanatorium.
Wróćili po trzech miesiącach. Władek dowiedział się, że jego fabryka została obrabowana.
Fabrykę urząd...
w Lublinie i poprosił o zarejestrowanie go jako jego rodzina. Udało się wyjść z obozu właśnie w
ten sposób.
Władek mieszka...
sprzedał Ilzeckiemu. Rodzina ucieszyła się z zaradności Władka, lecz on nie przyznał się do
całości zarobionych pieniędzy,...
nimi zapukał do drzwi zaplecza, gdzie ten cukier miał dostarczyć. Właściciel sklepu był
zdziwieny, lecz ci go puścili woln...
V – MYSIE DZIURY
DZIŚ
Artie w swoim domu. Budzi go telefon od Mali, która krzyczy, że jego ojciec właśnie wlazł na
dach by...
gdzie Władek urządził bunkier na strychu. Tam przeżyli końcową likwidację getta. Wymykali się
tylko raz na jakiś czas, pod...
Autobusy wywoziło resztę Żydów z getta, aż po sam koniec 1943 roku, aż prawie nikt nie został.
Miloch mówił, że lada dzień...
Władek wychodził często po jedzenie. Jeździł tramwajem, w wagonie dla niemców, żeby
wzbudzać mniej podejżeń. Na czarnym ry...
ich pod fabryke, która kiedyś była Władka. Zamknęli ich w więzieniu gdzie był też Mandelbaum.
W więzieniu Władek pomógł je...
Upcoming SlideShare
Loading in …5
×

Streszczenie Maus

1,167 views

Published on

Published in: Career

Streszczenie Maus

  1. 1. MAUS I Mój ojciec krwawi historią. Od połowy lat 30-ych do zimy 1944 RETROSPEKCJA Jest lato. Dziesięcioletni Artie ściga się z kolegami na podwórku na wrotkach. Artiemy odpina się jedna wrotka i się przewraca. Chłopaki krzyczą ”kto ostatni ten zgniłe jajo”, lecz ci nie zwracają uwagi na szlochającego Artiego. Artie idzie do ojca, który reperował coś na trawniku przed domem. Ojciec prosi go o pomoc i pyta się syna czy płacze. Artie skarży się, zaistniałą sytuacją, a ojciec na to „Przyjaciele? Twoje przyjaciele? Ty ich zamknij razem na tydzień do jednego pokoju bez żadnego jedzenia… to ty WTEDY dopiero będziesz wiedzieć, jakie oni są przyjaciele!” Ten fragment jest w dalszej części komiksu przytaczany. I – SZEJK DZIŚ Artie odwiedza ojca w Rego Park. Nie byli ze sobą zbyt blisko. Dowiadujemy się, że Artie ma kobietę, a matka Artiego popełniła samobójstwo, a ojciec miał dwa zawały. Ożenił się powtórnie z Malą, która była znajomą sprzed wojny i też była ocalała. Ojciec cały czas denerwuje się na Malę. Władek wściada na rower stacjonarny i zaczyna opowiadać o swojej przeszłości na prośbę Artiego. KIEDYŚ Ojciec był przedsiębiorcą z branży tekstylno-handlowej. Był przystojny i miły, oglądały się za nim dziewczyny. Poznał się z Lusią przez znajomego, który powiedział mu, że ona chce go poznać. Lusia latała za Władkiem, który raczejs tarał się zdawkować znajomość. Zaproponowała mu nawet zaręczyny, lecz ten wolał o tym nie rozmawiać. Wspomina, że Lusia pochodzi z dobrej lecz nie zamożnej rodziny. Pojechał do rodziny 60km dalej. Tam Kuzyn mówi mu, że dziewczyna z jego kalsy chce go poznać i ma na imię Andzia. Od razu informuje, że jest inteligentna i pochodzi z bogatej rodziny. Doszło do spotkania na drugi dzień. Władek mówi, że zna angielski i że zawsze chciał wyjechac do Ameryki. Podał jej swój numer i gdy był w Częstochowie to ona do niego od razu zadzwoniła, a potem rozmawiali ze soba już bardzo często. Andzia pisała listy i przysłała swoje zdjęcie, które zobaczyła Lusia. Władek poinformował Lusię, że chce się ożenić z Andzią, co było trudne.
  2. 2. Władek został zaproszony na obiad do rodziny Andzi – który byli milionerami, produkując pończochy. Gdy był sam w jej domu, zajżał do jej szafy i zobaczył tam fiolki z lekami. Zastanawiał się po co mu taki kłopot, jeśli ona jest chora. Okazało się, że Andzia jest bardzi chyda i nerwowa. Pod koniec 1936 zaręczyli się i Władek przeniósł się z Częstochowy do Sosnowca do Andzi. Władek przypomina sobie jeszcze jedną sytuację zanim zaręczył się z Andzią. Pewnego dnia przyszła do niego Lusia i zaczęła błagać na kolanach, by on do niej wrócił. Poprosił znajomego, który ich poznał, żeby zrobił z tym porządek. Lusia więcej już nie nachodziła Władka, ale Andzia też przestała do niego pisać. Okazało się, że Lusia wysłała Andzi list, w którym opisuje Władka w bardzo złym świetle. Władkowi udało się przekonać Andzię po dłuższym czasie, że to wszystko nie prwada co Lusia napisała. Po ślubie wprowadzili się do mieszkania, które dostali w prezencie ślubnym od ojca Andzi. Dostał również złoty zegarek. DZIŚ Władek prosi Artiego, żeby nie pisał w książce o Lusi itp, ponieważ to nie ma nic wspólnego z Hitlerem i zagładą. Artie nalega, argumentując to, że takie szczegóły przedstawią go w bardzo dobrym świetle, lecz Władek uważa, że tak nie wypada bo to są rzeczy prywatne. II – MIODOWY MIESIĄC DZIŚ Artie regularnie jeździł do ojca. Władek ma manię liczenia swoich tabletek i opowiada na co one są i dlaczego ich ma tak dużo. Artie zapytał się o chłopaków mamy i Władek mówi, że miała jednego z Warszawy, ale on był komunistą. KIEDYŚ Nawet gdy byli po ślubie, to Andzia się z nim widywała. Władek na początku nie wiedział, że ten chłopak był komunistą, aż pewnego dnia gdy wrócił do domu z podróży w interesach pod jego domem była policja, a ktoś mu powiedział, że aresztowali krawcową z ich piętra, bo znaleźli u niej dokumenty komunnistyczne. Okazało się, że Andzia tłumaczyła dokumenty komunistyczne dla tego chłopaka na niemiecki. Dostała telefon z ostrzeżeniem, że ją podejrzewają o konspirację. Ta schowała dokumenty u krawcowej. Władek chciał nawet wziąć rozwód z Andzią jak się o tym dowiedział. Władek mówi, że teść dawał im dużo pieniędzy za które Władek otworzył w Bielsku. Z Andzią widział się tylko w weekendy. W 1937 urodził się ich syn Rysiu. Potem Władek dostał telefon w Bielsku, że Andzia jest chora. Okazało się, że po porodzie załamała się nerowowo. Zalecono jej wyjazd do sanatrium w Czechosłowacji. Wtedy w pociągu pierwszy raz ujżeli flagę ze swastyką. Pasażerowie zaczęli opowiadać, jak Żydom się ciężko w Niemczech.
  3. 3. Życie w sanatorium. Wróćili po trzech miesiącach. Władek dowiedział się, że jego fabryka została obrabowana. Fabrykę urządzili od nowa z pomocą teścia i przenieśli się do Bielska. Bardzo dobrze im się powodziło. W mieście zaczęły się akcje antysemickie, na co polska policja nie reagowała. Władek 24 sierpnia 1939 roku dostał list z powołaniem do armii. Zbliżała się wojna. Rodzina przenosi się do Sosnowca, a Władek każe zabierać Andzie drogie figurki porcelanowe. Władek ruszył zato na granicę niemiec z armią. DZIŚ Władek opowiada o operacji oka. III – JENIEC WOJENNY DZIŚ Rozmowa przy stole o tym, jak Artie nie chciał jeść w dzieciństwie. KIEDYŚ Władek opowiada Artiemu jak go ojciec chciał uchronić przedc wojskiem poprzez głodówki, krótki sen itp., przed każdymi badaniami kontrolnymi lekarskimi. Władek na froncie. Zabił wtedy pierwszego niemieckiego żołnierza. Hitlerowcy zdobyli ich brzeg rzeki i złapali Włodka, który miał ciepłą lufe i wiedzieli, że do nich strzelał. Zabrano go na drugą stronę rzeki w celu poszukiwań ciał zatrzelonych Niemców. Władek znalazł ciało swojej ofiary. Wywieziono wszystkich jeńców w okolice Norymbergi. Tam oddzielono Żydów od reszty i krzyczano, że przez nich ta wojna. Włodkowi wraz kilkoma innymi kazano wysprzątać stajnię, w której później mieszkali. Następnie przewieziono ich do większego obozu jenieckiego, gdzie mieszkali w namiotach, a było wtedy bardzo zimno. Modlili się bardzo dużo, ponieważ nie było co robić. Mogli raz na tydzień wysyłać list przez Czerwony Krzyż, a w odpowiedzi dostawali paczki z czekoladą, papierosami i dżemem, a tym Władek handlował Jednocześnie wiedział, że z rodziną wszystko ok. Pewnego dnia wywieszono ogłoszenie, że jest praca dla Żydów na zwolnionych stanowiskach po Niemcach, którzy wyjechali na front. Wywieziono ich do niemieckiego zakładu oraz zakwaterowali przyzwoitych drewnianych domkach. Praca polegała na niwelacji terenu. Kilku nie wytzrymywało i wracali na śmierć do namiotów. Władek został i pewnej nocy przyśnił mu się głos, który powiedział mu, że wydostanie się stamtąd w dzień Parszas Truma. Władek zapytał rabina kiedy będzie ten dzień i dowiedział się, że za neicałe trzy miesiące. Gdy nadszedł ten dzień, Hitlerowcy zwołali zbiórkę i zwalniali jeńców do domów. Pociąg jednak nie zatrzymał się w Sosnowcu, czego spodziewał się Władek. Władek dojechał do Lublina. Dowiedział się, że poprzedni transport Żydów rozstrzelano w lesie. Oni mieli być następoni. Przyszła jednak nadzieja. Ktoś z gminy przekupił Niemców, żeby wypuścili tych, którzy będą zgłoszeni przez tutejszych Żydów jako ich krewni. Władek miał znajomego Arbuza
  4. 4. w Lublinie i poprosił o zarejestrowanie go jako jego rodzina. Udało się wyjść z obozu właśnie w ten sposób. Władek mieszkał przez jakiś czas u Arbuzów, ale chciał przedostać się za granicę do rodziny. Potrzebował jednak legalnych papierów. Jako Polski Żołnierz ugadał się z konduktorem, który pomógł mu się przedostać do Sosnowca pociągiem. Władek udał się do domu. Władek zobaczył się z rodziną. Dowiedział się, że mama ma raka. Miesiąc lub dwa miała umrzeć. Ojciec miał zgoloną brodę, co dla religijnego Żyda było dość dziwne. Okazało się, że Nimcy na ulicy jakiś czas temu złpali Żydów, zacżęli ich bić i zanim ich puścili, ogolili im brody. Niemcy też zabrali jego fabrykę wody sodowej. Następnie ojciec Władka zwiózł go do Sosnowca do Andzi, a to nie było daleko. Musieli zdążyć przed godziną policyjną. Andzia i Rysiu na widok ojca bardzo się ucieszyli, choć początkowo Rysiuo zaczął krzyczeć w ramionach ojca. Jak się okazało, krzyczał przez to, że guziki w mundurze Władka były zimne. DZIŚ Władek mówi, że byli szczęśliwi, choć było im bardzo ciężko. Nie to co teraz z Malą. Znów zaczął narzekać na Malę. Żali się, że Mala cały czas wspomina o jego testamencie i spadku, a Władek chce te pieniądze zostawić dla Artiego. Artie wzbrania się przed rozmową o tym. Artie wychodzi do siebie, żartując że musi zdążyc przed godziną polizyjną. Przed wyjściem jednak nie m,oże znaleść swojego płaszcza. Okazało się, że Władek go wyrzucił, bo mu się nie podobał. Podarował mu swoją starą kurtkę. IV – PĘTLA SIĘ ZACISKA DZIŚ Ojciec jest zły na Artiego, że ten się spóźnił, ale Artie odpiera zarzuty tłumacząć się, że mówił że będzie później. Ojciec chciał, by ten mu pomógł w naprawie rynny. Artie namawia go na fachowca, ale Włdek ne chce o tym słyszeć. KIEDYŚ Nadal żyło się luksuowo, choć mieszkało ich w domu u teściów w dwanaście osób. Z rozmowy wynika, że nie można w skliepach odstać wszystkiego czego by sobie życzyli, dlatego poprzez wpłaty pieniędzy na konta żydowskich organizacji, dostają od nich dodatkowe paczki. Pozostaje jeszcze do tego czarny rynek. Na wszystko należy uważać, ponieważ Hitlerowcy za najmniejsze przewinienie, a czasem i bez niego, wywożą do obozów koncentracyjnych. Włodek dowiedział się, że fabrykę w Bielsku, tak samo jak wszystkie inne interesy żydowskie przejęli Niemcy. Wszyscy uważali, że wojna szybko się skończy. Następnego dnia Włodek poszedł na ulicę Modrzejowską, gdzie był czarny rynek. Tam spotkał byłego klienta Ilzeckiego, który był krawcem. Ten dał mu kartkę, która mówiła, że Włodek u niego pracuje. Ilzecki szył mundury dla Niemców. Włodek zaczął zbierać długi sprzed wojny. Gość od tkanin nie mógł mu oddać pieniędzy, ponieważ interes należał do Niemca. W zamian skredytował mu kilka metró tkaniny, którą
  5. 5. sprzedał Ilzeckiemu. Rodzina ucieszyła się z zaradności Władka, lecz on nie przyznał się do całości zarobionych pieniędzy, ponieważ by od razu je wydali. Za parę dni na Modrzejewskiej SS zablokowało całą ulicę i kontorlowali każdego, kto się tam znajdował wraz z aświadczeniami o pracy. Włodek dał radę się ukryć, a około 50% wszystkich, którzy tam byli zabrali Niemcy. Gdy opowiedział o tym teściowi, ten zabrał go do znajomego, który prowadził sklep żelazny, żeby go zatrudnił, dla „legalniejszego” zaświadczenia o pracę. Włodek przyznaje, że nauczył się tam rzeczy, które bardzo mu się przydały potem w Auschiwtz. Tak przeżyli jeszcze ponad rok, choć było coraz gorzej. Niemcy byli łakomi na łądne meble jakie posiadała ich rodzina. Wszystko zanieśli do piwnicy, a zostawili drogie łóżko, aby chora teściowa mogła na nim leżeć. Następnie teść chciał sprzedać niepotrzebne meble niemieckiemu urzędnikowi, lecz ten nie zapłacił za zabrane meble. Pewnego dnia w 1941 Władek szedł do Ilzeckiego, który mieszkał obok dworca, a tam była akurat łapanka na Żydów, czy byli z papierami czy bez. Zobaczył wtedy Ilzeckeigo, któremu udało się zabrać go szybko do swojego luksusowego mieszkania i go tam rpzechować przez kilka godzin, gdy na zewnątrz słychać było strzały i krzyki. Uratował Władkowi życie. Ilzecki zaproponował Władkowi przechowanie jego dzieci wraz ze swoimi u znajomego Polaka, gdzie będą bezpieczniejsze. Rodzina Władka na to się nie zgodziła. Uważali, że to szalony pomysł oddawać dziecko obcym ludziom. Jak się okazało, Ilzecki nie przeżył wojny, a jego syn tak. Rysio natomiast nie, a rok później i tak musili go oddać do ukrycia. Wolfi pewnego dnia przyniósł wiadomość, która była rozwieszona po mieście – pozwolicie, że w streszczeniu nie będę opisywał każdego, kto kim jest - Mówiłą ona o tym, że wszsycy Żydzi w Sosnowcu mają się przenieść do dzielnicy Stary Sosnowiec do 1 stycznia 1942, a w ich miejscach zamieszkają ludzie pochodznie a nieżydowskiego. Dwanaście osób z rodziny zamieszkało wtedy w mieszkaniu z 2,5 małego pokoika. Inni dostawali jeszcze mniejszy metraż, ale Wolfi i teść mieli różne układy. Nadal można było poruszać się po całym mieście. Po jakimś czasie było jeszcze gorzej. Zaczęto łapać Żydów, którzy handlowali na czarno, bez kartek, między innymi przyjaciela teścia wraz z synem, z którymi handlował. Powieszono ich na Modrzejewskiej dla „pokazówki”. Wisieli tak cały tydzień. Władek nie wychodził przez najbliższe dni z domu. Bał się, że któryś ze skazanych powiedział coś o nim, bo przecież z nimi handlował. DZIŚ Władek wspomniał o pamiętnikach Andzi. Artie bardzo chciał je przeczytać, lecz Włodek przerwał ten wątek i zaczął dalej opowiadać o wojnie. KIEDYŚ Włodek zaczął handlować złotem i biżuterią. Było to łatwiejsze do ukrycia. Handlował również w branży spożywczej. Pewnego dnia spotkał Szklarczyka, który miał sklep na Modrzewskiej. Znał się z teściem Władka i poznał go. Ugadali razem interes. Władek miał sprzedawać nadwyżki Szklarczyka w okolicznych sklepach. Raz, gdy Włodek przenosił 10 lub 15 kilo cukry zatrzymali go Niemcy. Włodek udawał, że wszystko jest legalne i przekonywał Niemców, że niesie ten cukier do swojego sklepu. Razem z
  6. 6. nimi zapukał do drzwi zaplecza, gdzie ten cukier miał dostarczyć. Właściciel sklepu był zdziwieny, lecz ci go puścili wolno bez sprawdzania papierów. DZIŚ Włodek mówi, że po przenieseniu do Starego Sosnowca była gorzej. Przykrywka w postaci sklepu żelaznego się skończyła. Załatwił sobie pracę u stolarza, gdzie już pracowali teść i Lolek za żadne pieniądze, ale potrzebne było zaświadczenie. KIEDYŚ Przyszło pismo, że wszsycy Żydzi powyżej 70 roku zycia, 10 maja 1942, będą przeniesieni do Teresina w Czechosłowacji, ponieważ tam panuje lepsza opieka nad osobami starszymi. Dizadkowi Andzi mieli około 90 lat. Rodzina jednak zdecydowała się nie oddawać dziadków. Żydowska policja przychodziła do nich w tej sprawie kilka razy, a ci mówili, że dziadkowi wyjechali jakiś czas temu bez słowa. Pewnego dnia żydowska policja zabrała teścia. Napisał z aresztu, że jeśli nie wydadzą dziadków, to zabiorą resztę rodziny. W ten sposób wysłano dziadków do Czechosłowacji, a tak naprawdę do Auschitz, do gazu. Gdyby nie to, mogłaby zginąć cała rodzina. Po tej sytuacji kilka miesięcy był spokój, aż działacze z Geminde przemówili, że wszyscy Żydzi 12 sierpnia mają się zjawić na stadionie w celu sprawdzenia i podstemplowania dokumentów, które miały ich chronić jako Żydów. Wszyscy wpadli w niepokój. Wachali się czy iść czy nie. Do władka przyjechał jego ojciec, który mieszkał z siostrą Włodka, Felą i jej czwórką dzeci. Chciał się poradzić Właska czy ma się udać na stadion. Władek obawiał się, ponieważ ojciec nie miał żadnych zaświadczeń o pracy. Zdecydowali się jednak pójść, ponieważ przy jednym ze stolików inspekcyjnych miał siedzieć kuzyn Mordechaj. Na stadion przyszli prawie wszyscy. Zaczęto segregację. Wszystkich starych, rodziny wielodzietne i ludzi bez karty pracy kierowali na lewo. Władka i Andzie kuzyn pokierował na prawo, czyli na tą lepszą stronę. Martwili się jednak o resztę, którą w końcu kuzyn posłał do reszty na prawo, jednak Felę z dziećmi na lewo, poeniważ byo ich zbyt dużo. Ojciec Władka przekradł się na złą stronę do córki i wnuczków. Więcej już ich nie zobaczyli. Około jedna trzecia żydów została na stadionie, czyli po złej stronie. DZIŚ Włądek zmęczył się opowiadaniem. Artie poszedł do Mali, która opowiedział mu kilka dodatkowych szczegółów o tamtym dniu. Jej matka wtedy poszła na lewą stronę. Żydów z tej strony wywieziono do czterech domów, które przerobiono na więzienia, gdzie był taki tłok, że ludzi się dusili i wyskakiwali przez okna, żeby umrzeć. Brat mati Mali ukrył jednak ją w piwnicce na węgiel, gdzie przeczekała wszystkie transporty, a Mala potem postała pracę w tych domach, aby posprzątać i udało jej się przemycić matkę stamtąd. W końcu i tak matka z ojcem Mali trafili do Auschwitz Artie nagle wstał, bo przypomniał sobie o pamiętnikach mamy. Chciał ich poszukać w biblioteczne. Mala skarży się na Władka, że z nim nie może wytrzymać i że przywiązuje więcej wagi do przedmiotów niż do ludzi. Artie wstaje i mówi, że poszuka tych pamiętników jutro, na co Mala się zezłościła i kazała Artiemu posprzątać po sobie.
  7. 7. V – MYSIE DZIURY DZIŚ Artie w swoim domu. Budzi go telefon od Mali, która krzyczy, że jego ojciec właśnie wlazł na dach by naprawić rynnę i dostał zawrotów głowy. Na szczęście jakoś zszedł, lecz chce wejść tam znowu. Artie jest zaspany i skarży się na zaistniałą sytuację, gdy nagle do słuchawki dorwał się jego ojciec i krzyczy, żeby Artie przyjechał mu pomóc. Zgodził się, że po wypiciu kawy przyjedzie. Artie opowiada Francoise o tym jak to nigdy nie lubił pomagać ojcu i że dlatego został rysownikiem, by nie musieć z nim konkurować. Dzwoni do ojca, by odwołać swoją pomoc, lecz ojciec oznajmił, że pomoże mu sąsiad Po tygodniu Artie odwiedza ojca, który akurat segreguje gwoździe w garażu. Ojciec ma bardzo zły humor i każe iść Artiemu na górę, gdzie sam zaraz przyjdzie. Artie pyta się Mali o co chodzi Władkowi, a ona informuje go o tym, że jego ojciec znalazł komiks autorstwa Artiego o jego matce pt „Więzienie piekielnej planety”. TUTAJ FRAGMENT KOMIKSU O MATCE ARTIEGO Artie dziwi się, że Władek to przeczytał, bo nigdy nie chce czytać jego prac. Ojciec wszedł na górę i powiedział, że obudziło to w nim smutne wspomnienia. Mala jest zła, że Władek cały czas myśli o Andzi i wychodzi. Władek oznajmia, że nie znalazł jeszcze pamiętników matki i prosi Artiego o spacer do banku. Opowiada o wojnie dalej. KIEDYŚ W 1943 roku, po pewnym czasie spokoju nadszedł rozkaz, by wszyscy Żydzi wynieśli się z Sosnowca za miasto na starą wioskę Środula oraz zapłacili Polakom z Środuli, by ci przenieśli się do Sosnowca. W Środuli miało być getto. Rodzina otrzymała chata jeszcze mniejsza niż wcześniej, ale przynajmniej mieli gdzie mieszkać. Wielu spało na ulicach. Codziennie prowadzono ich do Sosnowca do pracy. Prowadziły ich straże żydowskie, które zachowywały się gorzej od Niemców. Pewnego dnia Andzia poinformowała Włodka i Lolka, by pobiegli do domu, gdzie przyjechał Persis, wujek Wolfiego, który był grubą rybą w Zawierciu. Był szefem Rady Żydowskiej. Mówił, by Wolfi, Tosia i Bibi jechali z nim mieszkać do Zawiercia. Rodzina się zgodziła i wysłała do niego tę trójkę oraz Lolka, Lonię i Rysia. Wiedzieli ich ostatni raz. Innym razem Niemcy zaczęli wywozić ze Środuli do Auschwitz. Brali głównie małe dzieci, które krzyczały, a Niemcy je rozwalali o mur. Na kilka miesiećy po tym jak wysłano Rycia do Porsisa Niemcy postanowili zlikwidować getto w Zawierciu. Zabito Porsisa. Wszyscy Żydzi mieli stawić się na placu. Tosia nie godząc się na wywóz do gazu, zabiła siebie, Bibi, Lonię i Rysia trucizną z filki, którą nosiła cały czas na szyi. Mąż Tosi został zastrzelony, jak wyskoczyłz pociągu do Auschwitz. Dowiedzieli się o tym w bunkrach, które wybudowali sobie w Środuli, czyli takich kryjówkach w piwnicy – str. 112 plan bunkru. W tej kryjówce przetrwali likwidację getta w Środuli Mieli wystarczającą ilość zapsaów jedzenia. Zabito ludzi z rady i przenieśli rodzinę do innego domu,
  8. 8. gdzie Władek urządził bunkier na strychu. Tam przeżyli końcową likwidację getta. Wymykali się tylko raz na jakiś czas, pod przykryciem nocy, żeby znaleść coś do jedzenia, aż pewnego razu ktoś przyszedł do ich bunkra. Przedstawił się jako Żyd, który szuka dla swojej rodziny jedzenia. Był pomysł, aby go zabić, ale finalnie go wypuścili z jedzeniem. Tego samego dnia przyszło gestapo. Zabrano całą rodzinę do więzienia w gettcie. Było tam około 200 osób. Przez okno zauważyli kuzyna. Zawołali go, ale powiedział, że nie może im pomóc, póki Władek nie przekzał mu informacji, że może zapłącić. Wtedy Jakow się zgodził i powiedział, że pomoże im Heskel, czyli kolejny kuzyn. DZIŚ Artie się zdziwił, dlaczego musieli zapłacić, skoro to była rodzina. Władek oznajmił, że wetdy już nie było rodziny. Każdy martwił się tylko o siebie. KIEDYŚ Na drugi dzień przyszły dwie dziewczyny z jedzeniem i z nimi Haskel, szef policji żydowskiej. Okazało się jednak, że mimo zapłaty nie pomógł rodzicom Andzi. W środę przyjechały furognetki i zabrały ojca i matkę Andzi. TO BYŁ MILIONER, ALE NAWET TO MU NIE URATOWAŁO ŻYCIA. DZIŚ Władek znajduje po drodze kawałek drutu telefonicznego i go zabiera ze sobą, przekonując, że jest to bardzo przydatny drut. KIEDYŚ Haskel grał z Hitlerowcami w karty i przegrywał specjalni, by go lubili. Załatwił Władkowi pracę u swojego brata Milocha w zakładzie obuwniczym. Władek również wykonywał inne prace w gettcie, takie jak np. chowanie zmarłych. Musiał pochować tego co wydał ich rodzinę w bunkrze. Ktoś go zastrzelił, a załatwił to podobno Haskel. DZIŚ Władek mówi, że Haskel dalej żyje i ma żonę Polkę, która go najprawdopodobniej ukrywała. Nagle Władka zabolało serce, ale po chwili odpoczynku mu przeszło. Władek wysyłał Haskelowi jeszcze niedawno paczki, choć nie wie dlaczego. KIEDYŚ Może dlatego, że przez jego kolesiostwo z Hitlerowcami, oni odpuszczali Władkowi ze względu na to samo nazwisko. Pewnego razu kuzyn Pesach sprzedawał tort ze składników znalezionych w domach Żydów. Pesach też był w policji. Całe getto chorowało po tym torcie, bo dodanoprzez pomyłkę proszek do prania, a nie mąkę.
  9. 9. Autobusy wywoziło resztę Żydów z getta, aż po sam koniec 1943 roku, aż prawie nikt nie został. Miloch mówił, że lada dzień mają wywieźć już wszystkich. Zaprowadził Władka do zakłądu obuwniczego i tam pokazał mu tunel pod stertą butów, który prowadził do bunkra na 16 osób. Władek z Andzią i bratankiem mieli być gotowi w każdej chwili by się tam zjawić. Lolek jednak nie chciał się już ukrywać i wywieźli go w najbliższym transporcie prosto do gazu. Andzia popadła w histerię z wpodu utraty całej już rodziny poza Władkiem. Zlikwidowali getto, a Władek wraz z Andzią i kiloma osobami zjawił się w bunkrze. Doznali wtedy największego głodu, aż pewnego razu przyszedł Pesach i poinformował resztę, że dogadał się ze strażnikiem. Miał przymknąć na nich oko, jak ci zmieszają się z Polakami, którzy przez Środulę idą do pracy. Władek z Milochem jednak nie ufali Niemcom. Jedenz bunkra nawet chciał zapłacić Władkowi za radę czy iść na to, czy nie. Władek nie chciał zabierać im wszystkiego dlatego wziął tylko mniejszy zegarek. Grupa, która zapłaciła za ucieczkę została zastrzelona zaraz po wyjściu. Po jakimś czasie getto już było puste i udało się reszcie wyjść z bunka zaraz przed witem i zmieszać z Polakami, którzy szli do pracy. Rozeszli się z Milochem. Władek z Andzią poszli w kierunku Sosnowca, ale nie mieli tak naprawdę gdzie się udać. DZIŚ Doszli do banku. Władek chce dorobić klucz do skrytki dla Artiego. Pokazuje synowi co ma w skytce i opwiada jak to przechował podczas wojny. Włodek znowu narzeka na Malę i zaczyna płakać za Andzią. VI – PUŁAPKA NA MYSZY DZIŚ Artie przychodzi do ojca i zastaje zapłakaną Malę, która lamentuje nad życiem z Władkiem. Artie określa ojca jako „rasistowska karykatura starego Żyda-skąpca”. Przychodzi Władek i wita się z synem, a on pokazuje mu pierwsze szkice do komiksu. Potem Władek narzeka na Malę. Władek i Artie wychodzą do ogrodu. KIEDYŚ Władek i Andzia doszli do domu guwernantki Rysia o imieniu Jasia, która zawsze oferowała im swoją pomoc, lecz tym razem odmówiła i kazała im sobie odejść. Udali się wtedy do starej kamienicy ojca. Tam znał ich dozorca. Wpuścił ich na podwórko i schowali się w szopie. Gdy pewnego dnia Władek wyszedł się rozjeżeć zaczepił go Żyd, również przebrany za Polaka. Ten polecił mu, by poszli z Andzią na czarny rynek przy ulicy Dekerta pod numer 8. Władek się tam udał gdzie poznał kobietę, która handlowała jedzeniem bez kartek. Zrobił zakupy i wrócił do żony. Innym razem na czarnym rynku spotkał znajomych Żydów sprzed wojny, którzy pwoiedzieli mu, że może z Andzią się ukryć u Kawkowej w jej gospodarstwie na przedmieściu. Zamieszkali w oborze.
  10. 10. Władek wychodził często po jedzenie. Jeździł tramwajem, w wagonie dla niemców, żeby wzbudzać mniej podejżeń. Na czarnym rynku Władek zaprzyjaźnił się z panią Montonową, która zaproponowała im mieszkanie u niej wraz z jej synkiem w Szopienicach. Muesili tylko się chować w piwnicy, gdy przyjeżdżał jej mąż raz na trzy miesiące. Zaproponowała również, że ich zaprowadzi do niej. Mieszkała 20 km od Sosnowca. Władek szedł z Motonową jak z żoną, a Andzia z tyłu z chłopcem jako guwernantka. Władek płacił jej za przechowanie ich oraz za jedzenie, a gdy nie miałe pieniędzy, to Motonowa udawała, że nie ma jedzenie. Mimo to mówił, że to była bardzo dobra kobieta. Andzia uczyła chłopca niemieckiego. Pewnego razu Motonowa wróciła wcześnie z pracy i poinformowała ich przerażona, że właśnie j…ą przeszukało gestapo i zabrali jej cały towar. Musili się szybko wynosić z jej mieszkania. Kręcili się nocą wiele godzin po ulicach. Schowali się na budowie i przeczekali tam do rana. Wrócili do stodoły na przedmieściu. Gospodyni powiedziała Władkowi, że zna ludzi, którzy szmuglują Żydów na Węgry. Władek chciał ich poznać. Na drugi dzień Władek poszedł na Dekerta po zakupy i spotkał panią Motonową, która przyznała się, że wtedy gestapo wcale jej nie złapało, tylko ogarnęła ją panika. Przepraszała Władka i mówiła, że mogą do niej wrócić. Jeszcze w ten sam wieczór wrócili do Szopienic. Krótko potem Motonowa dostała list od męża, że przyjeżdża na dziesięciodniowy urlop. Schowała Władka i Andzię w piwnicy. Motonowa przestała do nich schodzić, a gdy po kilku dniach wróciła, przrprosiła ich tłumacząc, że mąż zaczął coś podejrzewać i dlatego nie mogła zejść. Gdy jej mąż wyjechał, wrócili na górę. Władek jednak wolał przedostać się na Węgry, bo nie czuł się bezpiecznie. Władek udał się do Kawkowej na spotkanie z przemytnikami. Podczas podróży do niej, bawiące się dzieci zauważyły go i zaczęły krzyczeć ze strachu „Żyd! Żyd!”. Udało mu się jednak przekonać dzieci i ich rodziców, że nie jest Żydem. Rodzice straszyli bardzo często swoje dzieci Żydami. U Kawkowej spotkał Mandelbauma wraz z rodziną, który przed wojną miał sklep ze słodyczami. Też chceieli wydostać się z Polski. Władek nie ufał przemytnikom. Mandelbaum zaproponował, że pojdzie z rodziną pierwszy i jak wszystko będzie ok, to napisze do niego. Andzia bała się wyjazdu, jednak Władek rpzekonywał, że jeśli przyjdą wieści od Abrahama Mandelbauma, to nie ma się czego obawiać. Poszedł do milocha poinformować go, że jak wyjadą do będą mogli mieszkać do Matelowiej. Wpuściła go dozorczyni ich domu, która ich ukrywała. Zanim go wpuściła do Milocha musiał jednak siąść z jej gośćmi, którzy nie wiedzieli, że ona ukrywa Żydów. Pili razem wódkę, aż o północy goście wyszli. Dozorczyni zabrała Władka na podwórko. Miloch z rodziną chował się we wsypie na śmieci. Przekzał swój plan Milochowi i wrócił do Szopienic. Parę dni potem wrócił na spotkanie z przemytnikami, gdzie otrzymał list od Abrahama, w którym była informacja o ich bezpiecznym dotarciu na Węgry i że wszystko jest ok. Udału mu się przekonać Andzię do wyjazdu. Potem się okazało, że Miloch z rodziną przetrwał całą wojnę i Matonowej. Ruszyli w podróż pociągiem na Węgry. Okazało się, że przemytnicy ich oszukali i około godziny od wyruszenia z Katowic gestapo złapało ich w pociągu. To stało się w Bielsku. Zaprowadzono
  11. 11. ich pod fabryke, która kiedyś była Władka. Zamknęli ich w więzieniu gdzie był też Mandelbaum. W więzieniu Władek pomógł jednemu człowiekowi odpisać na list do rodziny po niemiecku. Potem dostał paczkę z jedzeniem i zapłącił częścią Władkowi. Po jakimś czasie przyjechały ciężarówki i zabarno część więźniów do obozu koncentracyjnego w Oświęciumiu. Rozdzielono na miejscu kobiety i mężczyzn. DZIŚ Artie chciał poszukać tych pamiętników mamy, aby się dowiedzieć co się działo wtedy z mamą, a Władek się przyznał, że zniszczył je jakiś czas temu. Artie bardzo się o to zdenerował.

×