Successfully reported this slideshow.
We use your LinkedIn profile and activity data to personalize ads and to show you more relevant ads. You can change your ad preferences anytime.

Tomasz Olczyk My, oni i wirtualne światy telewizyjnej reklamy politycznej

1,197 views

Published on

Artykuł o wirtualnych światach konstruowanych w telewizyjnej reklamie politycznej opublikowany w Forum Artis Rhetoricae, nr 3 lipiec -wrzesień 2011

Published in: Education
  • Be the first to comment

  • Be the first to like this

Tomasz Olczyk My, oni i wirtualne światy telewizyjnej reklamy politycznej

  1. 1. Forum Artis Rhetoricae, ISSN 1733-1986, nr 3/2011, s.99-117 Tomasz Olczyk Instytut Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego MY, ONI I WIRTUALNE ŚWIATY TELEWIZYJNEJ REKLAMY POLITYCZNEJTelewizyjna reklama polityczna stanowi jeden z najważniejszych, a niewątpliwie najkosztow-niejszy instrument komunikacji we współczesnych kampaniach wyborczych. Podobnie jakwszystkie inne aspekty formy i treści reklamy politycznej, tak i definicje „nas” i „onych” orazobrazy świata generowane w przekazach reklamowych są podporządkowane celom perswa-zji wyborczej. Bazując na tym stwierdzeniu, autor prezentuje retoryczne i narracyjne modele,techniki i mechanizmy konstruowania perswazyjnych obrazów rzeczywistości w telewizyjnejreklamie politycznej ze szczególnym uwzględnieniem kluczowych elementów owych obra-zów, takich jak „my”, „oni” oraz „stany świata”. Tezy przedstawione w referacie opierają się nawnioskach z analizy treści reklam z polskich kampanii wyborczych 2004, 2005, 2007 i 2009roku, a w szczególności na analizie płatnych reklam politycznych dwóch największych partiipolitycznych: Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Teoretyczną podbudowęartykułu stanowi koncepcja analizy ramowej (frame analysis) połączona z elementami teo-rii narracji, retoryki i autoprezentacji. Szczegółowej analizie poddane są mechanizmy inklu-zji, ekskluzji, amplifi kacji, hiperbolizacji i eufemizacji związków między wyidealizowanymi(w pozytywnym i negatywnym sensie) obrazami „my” i „oni” a arkadyjskimi i dystopijnymiwersjami rzeczywistości, a także towarzyszące im procesy narracyjnej strukturyzacji obrazuświata. W ostatniej części artykułu ukazane jest stosowanie terminu „wirtualny” w odniesie-niu do obrazów rzeczywistości konstruowanych w telewizyjnej reklamie politycznej.1. Telewizyjna reklama polityczna i jej znaczenie Telewizyjna reklama polityczna jest stosunkowo nowym, niezbyt często ba-danym zjawiskiem w polskiej komunikacji politycznej. Wydaje się zatem, żepierwszą kwestią, jaką wypada podjąć w tym tekście, jest znaczenie i rola tejformy komunikacji politycznej. Jeszcze inaczej mówiąc, ta część artykułu ma nacelu odpowiedź na pytanie, dlaczego w ogóle warto analizować spoty politycznei wirtualne światy, jakich są one nośnikiem. Częściową odpowiedź na to pytanie znaleźć można już w samej definicji MY, ONI I WIRTUALNE ŚWIAT Y... 99
  2. 2. telewizyjnej reklamy politycznej. Klasyczne definicje, wywodzące się z teorii marketingu, a bazujące na analogii z reklamą komercyjną wskazują, że za rekla- mę polityczną uznać należy wszelkie formy odpłatnej komunikacji politycznej (Piontek 2002:127). Z uwagi na specyfikę europejskich – w tym również polskich – ordynacji wyborczych, które oferują partiom politycznym spełniającym okre- ślone warunki bezpłatny czas antenowy na emisję audycji wyborczych, należy zwrócić uwagę na inny aspekt definiujący reklamę polityczną – pełną kontrolę nadawcy nad komunikatem, obejmującą zarówno jego treść, jak i formę (Kaid, Johnston, 2001: 1 i 165; Piontek, 2002: 172). Na ten element jako definiujący re- klamę wskazały Lynda Lee Kaid i Christina Holtz-Bacha (1995) w swoich ana- lizach porównawczych stosowania tej techniki komunikowania politycznego w zachodnich demokracjach. Ich zdaniem telewizyjna reklama polityczna „obej- muje wszystkie programy kontrolowane przez partie lub kandydata, na które czas jest dany bądź zakupiony” (Kaid, Holtz-Bacha, 1995: 2). Czynnik pełnej kontroli sprawia, że forma i treść telewizyjnej reklamy politycznej może być w daleko większym stopniu niż w przypadku pozostałych instrumentów komu- nikacji politycznej podporządkowana strategiom marketingowym. Z punktu widzenia socjo-antropologicznego, analiza reklamy politycznej oferuje zatem jedyny w swoim rodzaju wgląd w wyobrażenie umysłu wyborcy, jakim kierują się kreatorzy kampanii wyborczych. Ten czysto jakościowy argument na rzecz znaczenia spotów wyborczych wesprzeć można ważkimi argumentami ilościowymi. Telewizyjna reklama po- lityczna stanowi w naszym kraju najkosztowniejszy instrumentem komunikacji politycznej. W tym kontekście warto odnotować następujący od 2000 roku pro- ces ciągłego zwiększania wydatków na telewizyjną reklamę polityczną, wskutek którego ta forma komunikacji politycznej stała się najważniejszą pozycją na li- ście wydatków w każdej ogólnopolskiej kampanii wyborczej (Olczyk 2009: 32). Co istotne, wydaje się, że istnieje pewien związek między wydatkami na telewi- zyjną reklamę polityczną a wynikiem wyborczym (por. rys. 1 i rys. 2).100 TOMASZ OLCZYK
  3. 3. Rys. 1. Wydatki na reklamę w telewizji a wynik wyborczy w 2005Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Państwowej Komisji Wyborczeji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (2005)Rys. 2. Wydatki na reklamę w telewizji a wynik wyborczy w 2007Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Państwowej Komisji Wyborczeji AGB Nielsen Nie jest celem tego artykułu włączanie się w trwającą od wielu lat dysku-sję na temat rzeczywistego wpływu telewizyjnej reklamy politycznej na decyzjewyborcze. Dla podejmowanego tu tematu należy odnotować jednak ten zwią-zek, a szczególnie fakt, że zdają się dostrzegać go decydenci największych partii,przeznaczając coraz większe środki na tę formę komunikacji i, co za tym idzie,przywiązując zapewne większą wagę do jej treści i formy. Podsumowując tę część rozważań należy stwierdzić, że „my”, „oni” i wirtu-alne światy konstruowane w telewizyjnej reklamie politycznej wydają się waż-nym obiektem badań, z uwagi na rosnące finansowe, marketingowe i wyborcze MY, ONI I WIRTUALNE ŚWIAT Y... 101
  4. 4. znaczenie, jakie przywiązuje się do formy komunikacji, która jest ich wehiku- łem. Po uzasadnieniu wyboru tematu, wypada przejść do ukazania teoretycznej podstawy analiz zawartych w tym artykule. 2. Teoria ram i struktura przekazu perswazyjnego – konstruowanie wirtualnych światów telewizyjnej reklamie politycznej Artykuł ten bazuje na założeniu, że zarówno wirtualne światy kreowane w telewizyjnej reklamy politycznej, jak i najważniejsi ich „mieszkańcy”, czyli „my” i „oni”, są produktami procesów ramowania (framing), a więc selekcji, am- plifikacji i strukturyzacji reprezentowanej rzeczywistości. Procesy te – a także do pewnego stopnia struktury będące ich produktem – podporządkowane są z kolei realizacji perswazyjnej funkcji spotów wyborczych, a zatem są regulowa- ne przez kluczowe mechanizmy perswazji. Opis wirtualnych światów wymaga zatem skrótowego z konieczności zaprezentowania owych mechanizmów po- przedzonych charakterystyką istoty pojęć ramy i teorii ramowania. Koncept ramy (frame) upowszechnił się w socjologii za sprawą Ervinga Goff- mana (1986). Czołowy przedstawiciel symbolicznego interakcjonizmu używał w swojej pracy Frame Analysis... z 1974 pojęcia ‘ramy’ dla oznaczenia schema- tów interpretacji, stosowanych przez jednostki do nadawania znaczenia „suro- wym strzępom” zdarzeń, z jakimi stykają się one w interakcjach społecznych (Goffman 1986: 10-11). Najlepiej funkcję ram w codziennym życiu społecznym wyjaśnia podtytuł przywołanej powyżej pracy Goffmana: „Esej o organiza- cji doświadczenia”. Ramy należy więc rozumieć jako specyficzny typ struktur porządkujących społeczne doświadczenia uczestników interakcji, schematów pozwalających szybciej i łatwiej dostrzeganie, identyfikować, klasyfikować i in- terpretować sytuacje społeczne. Ramy mają służyć uczestnikom codziennych interakcji w charakterze gotowych, szybkich i efektywnych odpowiedzi na pyta- nie: „Co się tu właściwie dzieje?” (Goffman 1986:10-11). Cóż jednak ma wspólnego strukturyzacja, organizacja i interpretacja co- dziennych doświadczeń interakcyjnych z retoryką telewizyjnej reklamy poli- tycznej? Aby ten związek wyjaśnić konieczne jest nawiązanie do dziedziny na pierwszy rzut oka niekoniecznie bezpośrednio powiązanej z perswazją politycz- ną. Przy okazji trzeba w tym miejscu odnotować fakt, że idea ram zyskała sobie popularność w wielu niekiedy dość odległych dziedzinach wiedzy jak np. socjo- logia ruchów społecznych, badania sztucznej inteligencji czy teoria perspektywy.102 TOMASZ OLCZYK
  5. 5. Forum Artis Rhetoricae, ISSN 1733-1986, nr 3/2011, s.103Największy rozwój – zarówno teoretyczny jak praktyczno–metodologiczny– koncepcja ta odnotowała w dziedzinie analizy medialnych przekazów infor-macyjnych, gdzie taktowana jest wręcz jako pełnoprawny paradygmat badawczy(Entman 1993, D’Angelo 2002). Idea ramy okazała się płodna w badaniach prze-kazów przekazów informacyjnych ponieważ twórcy owych przekazów, podobniejak „zwykli” uczestnicy codziennych interakcji, starają się kreować zrozumiałei znaczące interpretacje zdarzeń bazujące na filtrowaniu i strukturyzacji stru-mienia docierających do nich „strzępów” informacji. Dziennikarze konstruująowe ramy nie tylko na użytek własny, ale przede wszystkim na potrzeby odbior-ców swoich komunikatów. Owe struktury interpretacyjne muszą być dopaso-wane do oczekiwań i możliwości odbiorcy, wymogów medium i określonegogatunku dziennikarskiego, hierarchii wartości przemysłu inforozrywkowegooraz - co wyjątkowo ważne - możliwe do przełożenia i na treść, i na strukturękomunikatu informacyjnego. Konieczność spełnienia tych wszystkich warun-ków, z wymogiem „komunikowalności” na czele każe przypuszczać, iż ramyw przekazach komunikacyjnych, w porównaniu do ram stosowanych w interak-cjach bezpośrednich, będą podlegały hiperbolizacji, czy też swego rodzaju ide-alizacji (w goffmanowskim rozumieniu tego terminu). Badania ram i procesówramowania w przekazach informacyjnych rozwinęły się jako metoda analizyefektów działania mediów na odbiorców. Innymi słowy, analizowano w jaki spo-sób przyjmowane przez dziennikarzy schematy interpretacji relacjonowanychwydarzeń kodowane są w kreowanych i emitowanych przez nich komunikatachoraz jak owe struktury wpływają na postrzeganie relacjonowanych zdarzeńi problemów przez szeroko rozumianych odbiorców. Za sprawą ramowania bo-wiem, w sposób intencjonalny bądź nieintencjonalny, propaguje się określonedefinicje prezentowanych wydarzeń, rolę i odpowiedzialność ich uczestników,diagnozy przyczyn, a co za tym idzie - także oceny moralne, środki zmianysytuacji czy prognozy dotyczące jej przyszłości (Entman 1993:53; Norris, Kerni Just 2003:10-11). W przypadku komunikatów o funkcji perswazyjnej, jak telewizyjna reklamapolityczna, intencjonalność narzucania definicji sytuacji nie pozostawia żad-nych wątpliwości. Dlatego też ogólną teorię ramowania, zastosowaną do analizytelewizyjnej reklamy politycznej, łatwo wywieść z koncepcji wypracowanychi przetestowanych na polu analiz przekazów informacyjnych. Łącząc najczęściejpowtarzające się elementy definicji ramowania, fenomen ten opisać można jakoproces selekcjonowania i amplifi kacji (wyolbrzymiania i umniejszania) różnych MY, ONI I WIRTUALNE ŚWIAT Y... 103
  6. 6. fragmentów relacjonowanych wydarzeń, ich hierarchizacji i priorytetyzacji, a także nadawania im spójnego, całościowego znaczenia za pomocą wpisania w fabularną, narracyjną strukturę (Entman 1993: 53; Norris, Kern i Just 2003: 10-11; Olczyk 2009: 237-242). Narracja jest bardzo istotnym elementem ramy, wpływającym na jej żywotność i trwałość, ale także ułatwiającym kodowanie i dekodowanie przekazu. Zdaniem Drew Westena (2008: 147), zajmującego się neurokognitywistycznymi aspektami komunikacji politycznej, narracja po- lityczna powinna mieć jasną, zrozumiałą, łatwą do zapamiętania, opowiada- nia i przekazywania fabularną strukturę, jasno zdefiniowanych protagonistów i antagonistów wraz z głównymi wartościami, za którymi bądź przeciw którym się opowiadają. Narracja powinna być także spójna, powinna również posiadać obrazowe i oddziałujące emocjonalnie centralne elementy, za pomocą których może zostać łatwo zilustrowana i przywołana w procesie komunikacji. 3. My, Oni i światy wirtualne – retoryczno–narracyjne ramy w telewizyjnej reklamie politycznej Zarysowana powyżej ogólna teoria ramowania, przed zastosowaniem jej do analizy politycznej perswazji, wymaga odpowiedzi na dwa główne pytania: co podlega ramowaniu w tego rodzaju przekazach i jakie reguły owymi procesa- mi ramowania rządzą. Pewną wskazówkę w odpowiedzi na te pytania stanowić może funkcjonalna różnica między komunikatami perswazyjnymi a informa- cyjnymi. Główną funkcją retoryki przedwyborczej jest niewątpliwie perswazja, co dzięki identyfikacji perswazyjnych mechanizmów rządzących procesami se- lekcji, amplifikacji i narracyjnej strukturyzacji rzeczywistości w tego rodzaju komunikatach pozwala skonstruować model na bazie ogólnych mechanizmów perswazji, opisanych szczegółowo przez Stanisława Barańczaka (1975). Szcze- gólnie chodzi tu o mechanizm symplifikacji rozkładu wartości, wspólnoty świa- ta i języka oraz odbioru bezalternatywnego. Mechanizmy te opiszemy pokrótce wraz z kluczowymi elementami modelu, zaczynając od tych ostatnich. Proponowany tu model ramowania bazuje na założeniu, że kluczowymi kategoriami wokół których odbywają się procesy ramowania są: „my”, „oni” i „stany świata” (rozumiane jako układy społeczno-gospodarczych parametrów rzeczywistości naszego kraju). „My” i „oni” pełnią w strukturze narracyjnej politycznych przekazów perswazyjnych funkcję aktantów (Hawkes 1988: 114) wpływających na zmiany „stanów świata”. W wąskim rozumieniu aktanty104 TOMASZ OLCZYK
  7. 7. należy utożsamiać z podmiotami politycznymi, konkurującymi w kampaniiwyborczej (w analizowanych tu przypadkach chodzić będzie o Platformę Oby-watelską i Prawo i Sprawiedliwość). W rozumieniu szerszym do „my” i „oni”zaliczać się będą także inni aktorzy czy też społeczne obiekty występującew przekazach, pozostające w jakichś relacjach z wąsko rozumianymi „my”i „oni”. Lista tego rodzaju obiektów może być długa i różnorodna. Może onaobejmować grupy czy kategorie społeczne, np. emerytów, liberałów, elity, kon-kretne osoby, a nawet kraje, jak Niemcy i Rosja. W takim przypadku owe do-datkowe obiekty najczęściej służą jako narzędzia pozytywnej autoprezentacji,działającej na zasadzie „pławienia się w odbitym blasku” (Leary 1999: 42) bądźnegatywnej prezentacji przeciwnika, działającej na bazie mechanizmu „winyprzez powiązanie” (Capella, Jamieson 1997: 99). Taki binarny podział aktantów uzasadniają z jednej strony mechanizm sym-plifikacji rozkładu wartości oraz mechanizm wspólnoty świata i języka, którychproduktem jest czarno-biała wizja rzeczywistości konstruowana w przekazachi towarzysząca jej opozycja na dobrych „nas” i złych „onych” (Barańczak 1975).Uzasadnień tego dualistycznego podziału można zresztą poszukiwać w bardzowielu źródłach, choćby w samym charakterze politycznych struktur narracyj-nych (Westen 2008: 147, Marshall 1997: 231), w gramatyce perswazji (Łysakowski2005), czy w funkcjonalnej teorii dyskursu kampanii wyborczej (Benoit 1999). Wspomniany wcześniej mechanizm sprowadzania wszelkich skomplikowa-nych i wieloznacznych układów wartości do prostej binarnej opozycji dobro-zło,jaki zdaniem cytowanego już Barańczaka (1975) działa we wszystkich przeka-zach perswazyjnych, prowadzi wprost do drugiego założenia modelu ramy per-swazyjnej, a mianowicie tezy, że wszelkie „stany świata” w przekazach perswazyj-nych również sprowadzić można do dwóch: jednoznacznie pozytywnego, czyliswoistej „arkadii”, i jednoznacznie negatywnego, który nazywamy dystopią.Logika uproszczeń i binarnej opozycji pozwala sformułować następujące regułyrządzące retoryczno-narracyjną mechaniką modelu ramowania rzeczywistościw perswazji politycznej: 1. Aktant „oni” wywołuje dystopie; 2. Aktant „my” wywołuje arkadie; 3. Warunkiem realnej zdolność aktanta do wywoływania stanów świata jest posiadanie władzy; 4. Autodefinicja aktanta jako posiadającego władzę w danym okresie deter- minuje prezentowanie tego okresu jako odpowiednio arkadii bądź dystopii; MY, ONI I WIRTUALNE ŚWIAT Y... 105
  8. 8. 5. Najważniejsze cezury w strukturze narracyjnej ramy stanowią okresy pozostawania u władzy lub w opozycji. Te założenia, a przede wszystkim ich kategoryczność, wzmacniane są także poprzez inny z wymienianych przez Barańczaka (1975) mechanizmów perswa- zyjnych: mechanizm odbioru bezalternatywnego. W ramach tego mechanizmu, „na każdym z poszczególnych etapów procesu odbioru i na każdym ‘piętrze’ tego odbioru – od warstwy językowej po światopoglądowe uogólnienia – chwy- ty perswazyjne tak sterują odbiorcą, aby w każdym momencie miał on przed sobą tylko jedno w istocie wyjście: bez alternatywy i bez konieczności wyboru” (Barańczak 1975:53). W tym miejscu pozostaje zatem przejść do omówienia jak owe abstrakcyjne, modelowe reguły zostały zrealizowane w telewizyjnych reklamach politycznych dwóch największych polskich ugrupowań. 4. Ewolucja obrazów rzeczywistości w telewizyjnej reklamie politycznej PO i PiS Najkrótsze podsumowanie obrazów rzeczywistości i aktantów „my” i „oni” w przekazach reklamowych dwóch największych partii politycznych w Polsce, emitowanych w latach 2004-2009 ilustruje schemat przedstawiony na rys. 3. Okres do 2005 był w analizowanych kampaniach przedstawiany przez obie par- tie w dość podobny sposób, choć oczywiście występowały pewne różnice co do szczegółów, stylistyki i konkretnych treści, ukazujących się w reklamach. Nie- mniej jednak czas ten kreowany był w spotach PiS o PO jako dystopia, powstała za sprawą dość szeroko definiowanych „onych”. Taki obraz rzeczywistości był zresztą bardzo powszechny w przekazach większości ugrupowań startujących w tamtych wyborach. Dystopię konstruowano selekcjonując i amplifi kując wskaźniki takie jak: skala bezrobocia, emigracja zarobkowa, ubóstwo i niedoży- wienie (szczególnie dzieci, zob. Olczyk, 2009: 302-342). Dodatkowo w reklamach PO i PiS podkreślano sytuację konfliktu między państwem a obywatelami, mię- dzy elitami a zwykłymi ludźmi. W roli szeroko pojętych „onych” występowali zatem - rozumiani ogólnie i ogólnikowo - politycy, ludzie bogaci, przestępcy, itp. W roli szeroko rozumia- nych „nas” grupy pokrzywdzone: emeryci, młodzież, przedsiębiorcy itp. W roli „onych” rozumianych wąsko Platforma i PiS obsadzały raczej SLD niż siebie106 TOMASZ OLCZYK
  9. 9. Forum Artis Rhetoricae, ISSN 1733-1986, nr 3/2011, s.107nawzajem - z dwoma wyjątkami, które zostaną omówione bardziej szczegółowoponiżej. Takie konstrukcje „nas”, „onych” i wirtualnej dystopii 2005 są dość zgod-ne z założeniami modelu przedstawionego w poprzednim punkcie. Ani PO aniPiS nie sprawowały władzy w okresie przedwyborczym, stąd też oczywiste jestuznanie tego czasu za erę dystopii, wykreowaną przez mniej lub bardziej spre-cyzowanych „onych”.Rys. 3. Struktura ram w telewizyjnych reklamach politycznych PlatformyObywatelskiej oraz Prawa i SprawiedliwościŹródło: opracowanie własne W 2005 roku miały jednak miejsce dwa dość ważkie odstępstwa od tej ogól-nej zasady. PiS wyemitował dwa spoty atakujące propozycje podatkowe Platformy MY, ONI I WIRTUALNE ŚWIAT Y... 107
  10. 10. Obywatelskiej. W najsłynniejszym z nich, znanym jako „spot lodówkowy”, dystopia przyszłości, jaka miała być wykreowana przez Platformę Obywatelską za pośrednictwem podatku liniowego, ilustrowana była sugestywnymi obraza- mi lodówki, szafk i z lekami i pokoju dziecinnego, z których na skutek propozycji „3 x 15” znikały dziesiątki najważniejszych produktów. Wszystko to działo się w typowym mieszkaniu „zwykłych Polaków”, należącym do „rodziny, jakich w Polsce są miliony”. PiS ustami „honorowego prezesa” Lecha Kaczyńskiego kategorycznie zapowiadał: „Nie pozwolę, aby ich poziom życia się obniżył, dla- tego w przyszłym parlamencie sprzeciwimy się ustawie podatkowej «trzy razy piętnaście»”. W drugim spocie tego rodzaju „Anna”, przedstawiająca się jako „pracownica hipermarketu” stwierdzała: „Słyszałam o propozycji podatku liniowego «3 razy 15». Według niej moje dochody na rękę wyniosą 632 złote. Do tego zwiększy się VAT na żywność i lekarstwa. A zatem moje obciążenia wzrosną. Teraz propozycja Prawa i Sprawiedliwości. Bardzo ważne: nie wzrasta VAT na żywność i lekarstwa, a ponadto będę miała ulgę na moje maluchy, na rękę dostanę 857zł! To aż 225 zł miesięcznie więcej! Dla mnie rachunek jest prosty. Głosuję na Prawo i Sprawiedliwość”. W tych dwóch reklamach widać dość wyraźnie technikę amplifi kowania przyszłej dystopii za pomocą zwizualizowanego, jednostkowego przykładu z życia „przeciętnych Polaków” i równoległego konstruowania opozycji między „my” i „oni”. W tej opozycji „my” wąsko rozumiane wiązane jest z „szerokim my” - rzeszami zwykłych obywateli, reprezentowanymi przez „zwykłe rodziny” i „pracownice hipermarketu” - którym „oni” chcą wyrządzić krzywdę. Na rysunku 3. widać wyraźnie, że rozejście się wirtualnych światów kreowa- nych w reklamach dwóch największych partii nastąpiło w 2005. Mniej więcej od tego momentu wizje rzeczywistości, konstruowane przez PiS i PO, stały się swoimi przeciwieństwami. Już w wyborach samorządowych, osiem miesięcy po zwycięstwie Lecha Kaczyńskiego w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego, PiS wy- emitował spot, w którym lektor entuzjastycznym tonem głosił, iż: „Wstaje nowy dzień, a w Polsce coraz więcej ludzi idzie do pracy. Produkcja polskie- go przemysłu wzrosła o 19 procent. Nasze rodziny stać na coraz więcej. Inflacja jest najmniejsza w całej Europie. Czujemy się bezpieczniejsi. Policjanci zza biurek wyszli na ulicę. Dotrzymaliśmy słowa - budujemy lepszą Polskę.”108 TOMASZ OLCZYK
  11. 11. Obraz Polski jako kraju głębokiej dystopii, kreowany w kampanii 2005 roku,również przez Prawo i Sprawiedliwość, zamienił się w obraz arkadyjskiej rze-czywistości za sprawą prostego zabiegu ramującego. Zabieg ten opierał się nainkluzji i ekskluzji parametrów rzeczywistości, odpowiadających założonej de-finicji sytuacji. Jak widać, w powyższym spocie nie mówi się o bezrobociu, mi-nimum socjalnym czy niedożywieniu. Zamiast tego operuje się wskaźnikami,które mają jednoznacznie pozytywny oddźwięk: niska inflacja, wzrost produkcjiprzemysłowej, bezpieczeństwo na ulicach. Zgodnie z przewidywaniem teorii ramowania przekazów perswazyjnych, PiSjako partia, której „my” jest w tym okresie u władzy, konstruuje ów okres jakoarkadię. Spośród szerokiego spektrum wskaźników, kreatorzy przekazów per-swazyjnych tej partii dobierają tylko i wyłącznie te wskaźniki, które komponująsię w spójny obraz „raju na ziemi”. Zjawisko to uległo wzmocnieniu w kampa-nii z 2007 roku, która w wydaniu PIS odpowiadała idealnemu typowi narracjipartii rządzącej. Już w sierpniu, zanim oficjalnie ogłoszono kampanię wybor-czą, widzowie mogli obejrzeć trzy spoty PiSu zrealizowane według typowegodla reklamy komercyjnej schematu „scenek z życia”, w których „zwykli ludzie”zachwalają jakiś produkt (najczęściej proszki do prania, środki przeciwbóloweitp.). W tych reklamach aktorzy odgrywający role „zwykłych ludzi” - odpowied-nio: „mama Halinki”, jej córka i mąż Stanisław, niezidentyfikowany przedsię-biorca oraz pewne małżeństwo emerytów – opisywali, posługując się tym razemnie statystycznymi wskaźnikami, lecz historiami z własnego życia, przejście oddystopii do arkadii za sprawą PiS. Cezura, w której trajektoria osobistej/rodzin-nej biografii każdego z bohaterów zmieniła kierunek z dystopijnego na arkadyj-ski, była w każdym spocie identyczna: „dwa lata temu”. Wszyscy bohaterowiepodkreślali poprawę sytuacji ekonomicznej, ale także pozytywną i pogłębiającąsię zmianę w zakresie mniej uchwytnych, mniej policzalnych parametrów ichosobistej sytuacji. Występujący w spocie PiS „przedsiębiorca”, właściciel niewiel-kiego sklepu, mówił np.: Dwa lata temu myślałem że będę musiał zamknąć mój sklep, ludzie nie mieli pienię- dzy, a chuligani ciągle niszczyli mi witrynę. Teraz bandyci boją się policji, bezrobocie spadło, ludzie więcej zarabiają i mój interes kręci się coraz lepiej. Wróciła nadzieja dla takich jak ja. Rząd rozumie, że warto wspierać polski handel. Rozumie problemy zwykłych ludzi. Ufam im, bo zmieniają Polskę na lepsze. MY, ONI I WIRTUALNE ŚWIAT Y... 109
  12. 12. W reklamach PiS z 2007 roku konstruowano konsekwentny i jednoznaczny obraz arkadii okresu rządów PiS, czy to za pomocą statystycznych wskaźników (niska inflacja), czy indywidualnych historii życiowych bohaterów reklam. Wą- skie „my” PiS wiązano z szerokim „my” „zwykłych Polaków”. Zgodnie z przewi- dywaniami modelu ramowania, obraz potencjalnej przyszłości bez PiS u władzy zdominowany był przez wizję potencjalnej dystopii, która będzie skutkiem po- wrotu „onych” do rządu. Niekiedy zresztą przyszłość ukazywana była obrazowo jako horror jak w spocie pod tytułem „Afery”, w którym groźnie wyglądające postacie dobijają się do szklanych drzwi, podczas gdy lektor mówi: 2002 afera Rywina! 2003 Afera Starachowicka ! 2004 sprawa Pęczaka! 2005 Kwaś- niewski ułaskawia Sobotkę! Premier Kaczyński zatrzasnął drzwi przed korupcją. My- śleliśmy że te czasy minęły, ale oni chcą wrócić. Może ich zatrzymać tylko premier Kaczyński. Głosuj na Prawo i Sprawiedliwość! W większości spotów kreujących wizję przyszłości, PiS konstruował w licz- nych spotach obraz swojego głównego oponenta jako partii nieudolnej, niesku- tecznej i groźnej. Koronnym przykładem takiego działania była reklama znana jako „Na zdrowie”, w której - na skutek prywatyzacji szpitali jaką w dystopijnej przyszłości miałaby przeprowadzić Platforma - rozpaczliwe prośby kobiety wzy- wającej pogotowie do umierającego męża nie zostają wysłuchane przez dyspo- zytora, gdyż ta nie ma karty kredytowej, którą mogłaby zapłacić za przyjazd ratowników. Z kolei cała kampania reklamowa Platformy Obywatelskiej była budowana na kontraście (również wizualnym) z Prawem i Sprawiedliwością. W kontraście tym PiS reprezentował „onych”, odpowiedzialnych za dystopijną teraźniejszość, Platforma zaś ukazywana była jako „my”, które zaprowadzi arkadię, gdy tylko dojdzie do władzy. Schemat ten widoczny był już na początku kampanii, którą PO rozpoczęła od serii negatywnych, czarnobiałych bilboardów, na których na czarnej przestrzeni pojawiały się napisy: „Agresja”, „Oszczerstwa”, „Pogarda”, z nadtytułem „Zasady PiS” i podtytułem „Rządzi PiS, a Polakom wstyd”. Dru- gą częścią kampanii była seria bilboardów błękitnych, na których znajdowały się napisy: „Spokój”, „Budowanie”, „Szacunek” i hasło PO: „By żyło się lepiej”. Płatne reklamy telewizyjne PO skonstruowane były według identycznego sche- matu, w którym teraźniejszość, w której władzę sprawuje Prawo i Sprawiedli- wość, przedstawiano za pomocą ponurych czarno-białych kadrów, przyszłość110 TOMASZ OLCZYK
  13. 13. Forum Artis Rhetoricae, ISSN 1733-1986, nr 3/2011, s.111zaś za pomocą obrazów kolorowych, ilustrowanych skoczną muzyką. W pierw-szej serii spotów PO, wypowiedzi Tadeusza Rydzyka i Jarosława Kaczyńskiegokontrastowane były z wypowiedziami Donalda Tuska, Bronisława Komorow-skiego i Julii Pitery. Najlepszym przykładem kontrastowania ponurej pisowskiej dystopii z raj-skimi i kolorowymi obrazkami arkadii przyszłości był spot, znany pod tytułem.„Krótki film o życiu”: „Przez ostatnie dwa lata sytuacja budżetówki drastycznie się pogorszyła. Lekarze i pielęgniarki, żeby z czegoś żyć, pracują na kilku etatach. Nauczycielom nie starcza do pierwszego. Pacjentów nie stać na lekarstwa. Szpitale bankrutują. W tym roku odda- no do użytku niecałe 8 kilometrów autostrad. W ciągu ostatnich dwóch lat na drogach zginęło prawie 14 tysięcy ludzi. Przez ostatnie dwa lata z kraju wyjechało za chlebem prawie dwa miliony Polaków. Tusk: Już wkrótce Polacy zaczną wracać z emigracji bo praca tu będzie się opłacać. Będą nas leczyć dobrze zarabiający lekarze i pielęgniarki. Dobrze zarabiający nauczy- ciele będą uczyć nasze dzieci. A dobrze zarabiający policjanci będą dbać o nasze bez- pieczeństwo. Przy bezpiecznych drogach wyrosną nowoczesne stadiony i pływalnie. Czy to możliwe? Skoro udało się w Irlandii dlaczego nie ma udać się w Polsce? Przecież Polacy to wielki i mądry naród. Polskę też stać na cud gospodarczy. Musimy tylko wygrać te wybory”. Podobnie jak w przypadku nagłego przejścia od dystopii do arkadii w prze-kazach PiS z 2006 i 2007 roku, tak i w tym przypadku zwraca uwagę selekcjazupełnie innych wskaźników rzeczywistości. W dystopijnej charakterystyce po-zostaje co prawda migracja zarobkowa, jednak zamiast bezrobocia czy ubóstwawspomina się o powolnej budowie autostrad, śmierci na drogach i problemachbudżetówki. W wyniku wyborów w 2007 roku Platforma Obywatelska przejęła władzęi zgodnie z przewidywaniami teorii ramowania telewizyjnej reklamy politycz-nej, w przekazach PiS sytuacja naszego kraju zaczęła być przedstawiana jakodystopia. Jeszcze przed kolejną kampanią – tym razem do europarlamentu – pre-mierowi Tuskowi wypominano brak realizacji arkadyjskich obietnic, w samejzaś kampanii selekcjonowano dystopijne wydarzenia jak bankructwo stoczni,czy afery korupcyjne. Sztandarowym spotem PiS w kampanii 2009 była rekla-ma „Pokaż rządowi żółtą kartkę”, w której wystąpiła aktorka grająca wcześniej MY, ONI I WIRTUALNE ŚWIAT Y... 111
  14. 14. w cytowanym powyżej „Krótkim filmie o życiu” Platformy Obywatelskiej. W spocie tym można było usłyszeć: „Dwa lata temu całą naszą paczką zagłosowaliśmy na PO. Uwierzyliśmy, że «już wkrótce będą nas leczyć dobrze zarabiający lekarze i pielęgniarki, dobrze zarabaiają- cy nauczyciele będą uczyć nasze dzieci» (Fragment reklamy PO z 2007 – T.O.). Przy- jaciele byli dumni, że to ja pomogłam wygrać Platformie. Szybko zaczęliśmy wątpić w obietnice premiera. (...). Dziś widzę, że wcale nie żyje się lepiej i że wszystko strasznie podrożało. Przyjaciół nie stać na spłatę droższego kredytu. Z mojego działu zwolnili ostatnio dwie dziewczyny. Nie rozumiem dlaczego bije się stoczniowców i dlaczego premier ciągle gra w piłkę. Chcę żeby rząd wziął się wreszcie do roboty, dlatego w tych wyborach pokażę mu żółtą kartkę i zagłosuję na Prawo i Sprawiedliwość. Tym razem dystopijna wizja została wykreowana i amplifikowana za pomo- cą wskaźników takich jak inflacja, bezrobocie, wzrost kosztów kredytów, kon- flikt władzy ze zwykłymi obywatelami (stoczniowcy). Podsumowując skrótowo z konieczności przedstawioną ewolucję obrazów rzeczywistości kreowanych w telewizyjnej reklamie politycznej dwóch najwięk- szych ugrupowań stwierdzić można, iż w coraz większym stopniu stają się one zgodne z założeniami wynikającymi z mechaniki perswazyjnej i teorii ramowa- nia. Dzięki selekcji odpowiednich elementów opisywanej rzeczywistości partie są w stanie w tym samym okresie wykreować w swoich przekazach perswazyj- nych kompletnie odmienne definicje rzeczywistości i odpowiedzialnych za jej stan aktantów „my” i „oni”. Owe definicje wzmacniane są za pomocą audiowi- zualnego komponentu spotów politycznych, ich aspektów narracyjnych (histo- rie z życia zwykłych ludzi) czy gatunkowych (horror, reklama lękowa). Łatwość wykreowania wzajemnie sprzecznych, przerysowanych, a mimo to przekonują- cych dla wielkich grup ludzi obrazów rzeczywistości, jaką zdaje się posiadać te- lewizyjna reklama polityczna, prowadzi wprost do kolejnej kwestii: wirtualnego statusu owych obrazów. 5. Wirtualność rzeczywistości kreowanej w reklamie politycznej Ostatnim zagadnieniem, które wymaga w niniejszym artykule wyjaśnienia, jest użyte w tytule pojęcie wirtualności, a w szczególności jego znaczenie w opi- sie i odbiorze rzeczywistości konstruowanej w telewizyjnej reklamie politycznej.112 TOMASZ OLCZYK
  15. 15. W potocznym ujęciu wirtualność kojarzona jest nie z telewizyjnymi komunika-tami perswazyjnymi, ale z tworzoną za pomocą komputerów sztuczną, cyfrowąrzeczywistością, grami komputerowymi, symulacjami i tak zwaną cyberprze-strzenią. Słownikowe znaczenie terminu wirtualny to „(teoretycznie) możliwy,mogący zaistnieć”. W jakim sensie światy kreowane w telewizyjnej reklamie po-litycznej można więc uznać za wirtualne? Pierwszym elementem, na jaki należy zwrócić uwagę w tym kontekście, jestrelacja kreowanej w reklamie rzeczywistości do prawdy. Już pobieżna analizazacytowanych reklam politycznych pozwala zauważyć, że ich forma uniemoż-liwia lub co najmniej poważnie utrudnia skonfrontowanie ich treści z prawdą,czy inaczej mówiąc - falsyfikację. Spośród wymienionych przez Jerzego Bralczy-ka (2004:18-35) sposobów ucieczki przed falsyfikacją w reklamie komercyjnej,w jej politycznym odpowiedniku szczególnie często stosuje się: wyrazy modal-ne, wprowadzanie jawnie subiektywnych ocen i charakterystyk, wypowiedzibez orzeczenia, nieokreślone przymiotniki w stopniu wyższym, przymiotnikiw stopniu najwyższym, wypowiedzi dotyczące przyszłości, metafory, wypo-wiedzi w konwencji literackiej i cytaty (por. Olczyk 2009:186). Trzeba w tymmiejscu podkreślić, że metody te stosowane są w reklamie politycznej nie tylkobardzo często, ale także w sposób skumulowany. Efektem nagromadzenia tegorodzaju „gier z prawdą”, czasowników modalnych, trybu rozkazującego, czasuprzyszłego jest nie tylko uniemożliwienie odbiorcom przeprowadzenia testówprawdziwościowych, ale przede wszystkim nadanie logice reklamy politycznejcech specyficznego rodzaju logiki wielowartościowej czy też rozmytej, w którejnie działa prawo wyłączonego środka. Silnie związane z tym zjawiskiem są immanentna niepełność i niedookre-śloność logiczna politycznych komunikatów reklamowych. Rodericka P. Harta(2000:129) zauważa, że telewizyjny spot wyborczy jest „agresywnie entyme-matyczny”, inaczej mówiąc ma charakter sylogizmu retorycznego, czyli „wnio-skowania” z opuszczoną, przemilczaną przesłanką, która może być przesłankąoczywistą lub pozornie oczywistą” (Ziomek 1990:31). Świat kreowany w reklamie politycznej rozumieć należy zatem jako światmożliwy, którego prawdziwość bądź nieprawdziwość jest trudna bądź niemożli-wa do ustalenia z uwagi na logiczną specyfikę komunikatów, za pomocą którychjest kreowany. Problemy tego rodzaju pogłębia semantyczny i logiczny statusobrazów, czy mówiąc jeszcze bardziej ogólnie - charakterystyka wizualnegoaspektu reklamy, w szczególności jego perswazyjnej siły, daleko przewyższającej MY, ONI I WIRTUALNE ŚWIAT Y... 113
  16. 16. siłę i znaczenie aspektu werbalnego. Dodatkowo elementy kluczowe w „wideore- toryce” reklamy politycznej, takie jak obrazy, muzyka i konstrukcja gatunkowa, w ogóle nie podlegają testom prawdziwościowym. Znaczenie wizualnego, czy szerzej niewerbalnego komponentu telewizyjnej reklamy politycznej prowadzi wprost do drugiego, bliższego potocznym, „komputerowym” rozumieniom ter- minu ‘wirtualności’. Dla wyjaśnienia tego drugiego ujęcia wirtualności konieczne jest przywo- łanie pojęć „pseudokontekstu” (pseudo-environment) i symulakrów. Autorem tego pierwszego pojęcia jest Walter Lippman (1965: 10), który uznawał pseudo- kontekst za szczególnego rodzaju uproszczony model czy reprezentację rzeczy- wistości, którą ludzie, pod silnym wpływem mediów, budują sobie „w swoich głowach”. Pseudokontekst stanowi rodzaj filtra pośredniczącego miedzy umy- słami ludzi a „prawdziwą rzeczywistością” i pozwalającego ludziom radzić sobie ze skomplikowaną, wieloznaczną i płynną rzeczywistością. (Lippman, 1965: 11). Co ciekawe, na długo przed upowszechnieniem telewizji i pojęcia wirtualno- ści, Lippman zauważył, że to obraz jest podstawowym elementem składowym „pseudokontekstu” i to właśnie układ „obrazów w głowach” jest dla ludzi źród- łem bodźców do działania w ich prawdziwym środowisku. Obrazocentryczność współczesnej cywilizacji, której elementem jest także audiowizualna retoryka polityczna sprawia, że granica miedzy pseudokonktekstem a prawdziwym śro- dowiskiem działania staje się coraz bardziej nieczytelna. Jean Baudrillard (2005) twierdzi wręcz, że współczesna cywilizacja i kultura weszła w epokę symula- krum, w której między obrazami a reprezentowaną przez nie rzeczywistością nie ma już żadnej, dającej się uchwycić istoty. Produktem symulakrum jest hi- perrealność, czyli realność nierzeczywista, pozbawiona oparcia zarazem jednak bardziej rzeczywista od samej rzeczywistości, do której zdaniem Baudrillarda nie mamy już niezapośredniczonego dostępu. Na tym etapie analizy pojęcia wirtualności w reklamie politycznej stwier- dzić można, że ta technika komunikowana politycznego buduje z niefalsy- fikowalnych zdań i konstytuujących „swoją własną rzeczywistość” obrazów świat możliwy, którego praktycznie nie da się konfrontować z jego realnym odpowiednikiem za pomocą instrumentów logiki. Perswazyjna siła komunika- tów reklamowych, przede wszystkim ich wizualnego komponentu sprawia do- datkowo, że konstruowana w reklamie rzeczywistość wydawać się może bardziej autentyczna i realna od jej „prawdziwego” odpowiednika. Wirtualność świata budowanego w reklamie politycznej nie sprowadza się jednak do jego logicznego114 TOMASZ OLCZYK
  17. 17. Forum Artis Rhetoricae, ISSN 1733-1986, nr 3/2011, s.115statusu i immanentnej potencjalności. Świat reklamy politycznej nie jest tylkoświatem możliwym, jest także sztuczną rzeczywistością czy też symulacją praw-dziwej rzeczywistości. Idealizacja w reklamie politycznej jest elementem mecha-nizmu odbioru bezalternatywnego, służącego perswazji i skutecznej komunika-cji. Przekaz perswazyjny w swoim dążeniu do jednoznaczności i ograniczaniaalternatyw widza generuje wyidealizowaną wizję rzeczywistości, w której niema miejsca na niuanse, interpretacyjne wątpliwości i wahania. Podsumowując można stwierdzić, że całe instrumentarium werbalno-wizu-alnej retoryki reklamy politycznej, które służy wykreowaniu niefalsyfikowalnejwizji rzeczywistości, ma zarazem na celu przekonanie widza o jej wiarygodno-ści i autentyczności. Wirtualna rzeczywistość prezentowana w reklamie poli-tycznej stanowi jednocześnie rodzaj symulacji, wyidealizowanego sztucznegoświata, w którym najistotniejsze aspekty podlegają hiperbolizacjom mającym nacelu wzmocnienie perswazyjnej siły komunikatu i zapewnienie jednoznacznegoi zgodnego z intencją twórcy jego odczytania.Bibliografia Barańczak, Stanisław (1975) „Słowo — perswazja — kultura masowa”. Twórczość 7,ss. 44-59. Baudrillard, Jean (2005) Symulakry i symulacja, Sic!, Warszawa. Benoit, William L. (1999) Seeing Spots: A Functional Analysis of Presidential TelevisionAdvertisements, 1952-1996. Westport. Praeger. Benford, Robert D. i Snow David A., (2000) „Framing processes and social movements:An overview and assessment”. Annual Review of Sociology, 26, ss. 611-639. Bralczyk, Jerzy (2004) Język na sprzedaż: czyli o tym jak język służy reklamie i jak reklamaużywa języka. GPW. Gdańsk. Cappella, Joseph N. i Hall Jamieson, Kathleen (1997) Spiral of cynicism: the press and thepublic good. New York. Oxford University Press. D’Angelo, Paul (2002) „News Framing as multiparadigmatic research program: A responseto Entman”. Journal of Communication, 52, 4, ss. 870-888/ Entman, Robert M. (1993) „Framing: Towards clarification of fractured paradigm”.Journal of Communication, 43 (4), s. 51-58 Goff man, Erving (1986) Frame analysis: An essay on the organization of experience. Boston.Northeastern University Press. Hart Roderick P. (2000) Campaign talk: Why elections are good for us. Princeton. PrincetonUniversity Press. MY, ONI I WIRTUALNE ŚWIAT Y... 115
  18. 18. Hawkes, Terence (1988) Strukturalizm i semiotyka. Warszawa. PWN. Johnson-Cartee, Karen S. i Copeland, Gary A. (1991), Negative political advertising: Coming of age. Hillsdale. Lawrence Erlbaum. Kaid Lynda L. i Holtz–Bacha Cristina (1995) Political advertising in Western Democracies: Parties and Candidates on Television. Sage Publications. Thousand Oaks. Kaid Lynda L. i Johnston, Anne (2001) Videostyle in presidential campaigns: Style and Content of Televised Political Advertising. Praeger. Westport. KRRiT (2005) Informacja o wydatkach i wykorzystaniu czasu antenowego w radiu i telewizji na emisje płatnych ogłoszeń wyborczych zleconych przez komitety wyborcze w trakcie kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej w 2005 roku. Departament Reklamy Biura Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Leary, Mark (1999) Wywieranie wrażenia na innych: o sztuce autoprezentacji. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne. Gdańsk. Lippman, Walter (1965) Public opinion. New York. The Free Press. Łysakowski, Tomasz (2005) Wpływowe osoby: gramatyka i perswazja. Academica - Wydawnictwo SPWS. Warszawa. Marshall, David P. (1997) Celebrity and power: Fame in contemporary culture. London. University of Minnesota Press. Norris, Pippa; Kern, Montague i Just, Marion, (2003) Framing terrorism: the news media, the government and the public. London, New York. Routledge. Olczyk, Tomasz (2009) Politrozrywka i popperswazja: Reklama telewizyjna w polskich kampaniach wyborczych XXI wieku. Warszawa. Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne. Piontek, Dorota (2002) „Mity reklamy politycznej”. W: R. Paradowski, P. Załęcki (red.) Kulturowe instrumentarium panowania. Toruń. Wydawnictwo Adam Marszałek. ss. 157-188. Westen, Drew (2008) The political brain: the role of emotion in deciding the faith of nation. New York. Public Affairs. Ziomek, Jerzy (1990) Retoryka opisowa. Wrocław. Zakład Narodowy im. Ossolińskich. We, They and the virtual universes of the TV political advertisement Each electoral year televised political advertising becomes a more and more important part of political campaigns and it already is the most expensive means of political communication in modern electoral campaigns. Therefore its form and content, especially an often overlooked question of realities created in political commercials, are worth detailed analysis. These rea- lities, especially definitions of „we,” „them” and „universes” created in political commercials, just like all other aspects of substance and form in political advertising are determined by persuasion, the primary function of this instrument of political communication. On the basis of this statement the author presents rhetorical and narrative models, as well as techniques and mechanisms of construction of persuasive representations of reality. The article concentrates on core elements of these representations such as „we”, „them” and „constructed universes.”116 TOMASZ OLCZYK
  19. 19. Conclusions presented in this article are based on the content analysis of televised politicalads aired in Polish electoral campaigns in 2004, 2005, 2007 and 2009, with the main focus onpaid political commercials of Law and Justice and Civic Platform. Theoretical framework ofthe analysis is based on framing theory enriched by some elements of narrative theory, rhe-toric and self-presentation. The article analyses such framing devices as inclusion, exclusion,amplification and narrative structuring, and describes the role of these processes in creating„dystopian” and „arcadian” versions of reality in political ads and building associations be-tween these opposite realities and main actors of political narratives, such as „we” and „them”.The last part of the article explains the meaning of the term „virtual” in the context of realitiescreated in political commercials. MY, ONI I WIRTUALNE ŚWIAT Y... 117

×