Successfully reported this slideshow.
We use your LinkedIn profile and activity data to personalize ads and to show you more relevant ads. You can change your ad preferences anytime.
Kwitnący w samotności
poemy barowe T.L. tym, które mnie kochały i kochają dedykowane
o miłości, czyli początku wszystkiego
Nitki, zwitki, papierki…
Fragmenty życiorysu…
A może życiorys cały ?
Hanna w cieniu ...
wierszyk o pierwszym balu
Hannie D.
…już tam była,
w mroku końca sali pani figlarna,
mała czarna i czarne nylony,
żakiecik...
tamtego lata w B.
Hannie D.
zapachem zbóż otulona,
w cieniu skowronka
ramiona rozchyla
miedzianowłosa
kochanka,
jeszcze ni...
wierszyk neoliberalno wolnorynkowy
Hannie D.
Hello World !
Czy ktoś mnie słyszy ?
Szukam dziewczyny H. D.
Miedzianowłosa, ...
wierszyk o Stokrotce
o zmierzchu nad barem
Stokrotka rozkwita tysiącem płatków przecudnych.
Martwe oczy pochylonych nad ki...
************
w barze “Ptyś”
przy kontuarze
pełnym wspomnień
niegdysiejszych marzeń
prowincjonalny poeta
co wieczór wypłaku...
wierszyk dla Ani
...pachniała tamaryndem
na Unter den Linden...
Ania,
ach ta Ania...
...bluzeczka z żabocikiem,
żakiecik z...
wierszyk dla nieznajomej
...ku’damm
nam
damie
i mnie
ku’damm...
...pożegnam panią
i pójdę...
gdzie ?
na Amsterdam...
...ku...
wierszyk dla K.
...ona,
wtulona w ramiona
mistrza,
smukłoszyja, wiotka w talii...
ach, jak wiotka!
szeptem czułe słówka sk...
wierszyk o Edycie
…ta Edyta
cóż
gaz odkręciła i już
może z powodu róż
albo innego równie dobrego
nie napisała żegnaj Lu
ni...
wierszyk o Dance z L.
Dance z L. dedykowany
Danka to przypadek krawiecki,
nie mogłem z niej ściągnąć kiecki…
Leży, kwili, ...
i to się nazywa życie
H.D.
…powiedziała
będziesz tatą
pomyślałem
czemu nie
tamtego lata mógłbym zostać nawet kosmonautą…
-...
wierszyk o miłości
(45 r.p.m.)
…w barze „Ptyś”
pusto dziś
cicho
samotne kieliszki milczą
zasłuchane
w przemijanie…
...ile ...
nad ranem
pewnej samarytance
…w barze „Ptyś”
wczorajsze dziś
w ostatnim tangu zdarzeń
myli krok…
…za oknem
świt przytula m...
poem prozą pisany o tajemnicy świętej (…)
na życzenie Anny B.
Figlarne kropelki deszczu
z błękitnego nieba
spływają po Two...
w przemijaniu zagubiona
ona,
w przemijaniu zagubiona,
taka naga,
nieopierzona…
…w cieniu skowronka
zadziwionego
nielotnośc...
Marzena wirtualna
Marzena wirtualna
w snach tylko realna
Muza
poety prowincjonalnego
jak z Botticellego
Wenus prześliczna
...
sen o miłości:
...stuku puk
o bruk
cień Hanny
w słońcu,
blasku lamp,
cień Hanny kolorowy
wiruje
u jej stóp
w motylim tańcu...
o kochaniu...
…oblubienica miedzianowłosa zielonooka
nie pocałowała ust wybranka kochanka
przed ołtarzem obrazem księdzem ...
Upcoming SlideShare
Loading in …5
×

Poemy barowe

1,611 views

Published on

Poemy barowe Tadeusza L. w wirtualnej prezentacji

  • Be the first to like this

Poemy barowe

  1. 1. Kwitnący w samotności poemy barowe T.L. tym, które mnie kochały i kochają dedykowane
  2. 2. o miłości, czyli początku wszystkiego Nitki, zwitki, papierki… Fragmenty życiorysu… A może życiorys cały ? Hanna w cieniu zatracenia… W pół kroku za obietnicą… W pół kroku przed tajemnicą… W porannym powrocie… Z marzeń donikąd… Nitki, zwitki, papierki… Fragmenty życiorysu… A może życiorys cały ? Ona w cieniu szalonym, roztańczonym… Ona zawsze w półmroku… W pół kroku przed przeznaczeniem… Na obcasikach pierwszobalowych… W sukience z kwiatów majowych, czerwcowych… Nitki, zwitki, papierki… Fragmenty życiorysu… A może życiorys cały ? Miedzianowłosa w cieniu przez cień rzuconym… Prosi… Nie odchodź, nie zostawiaj samej… Przytul… Dotańczmy ten taniec… Nitki, zwitki, papierki… Fragmenty życiorysu… A może życiorys cały ? W pieszczotach milongi pierwszej miłości zapamiętanych obrazem czystej namiętności…
  3. 3. wierszyk o pierwszym balu Hannie D. …już tam była, w mroku końca sali pani figlarna, mała czarna i czarne nylony, żakiecik czarny i spojrzenie mroczne aksamitnych oczu… jej dłonie błądziły w gąszczu nitek tańczących po sali, ona, znudzona nieco nuciła przebój za przebojem aż tu pajęczym zwyczajem, w pół taktu, w pół słowa, dłonie zamarły, mroczne spojrzenie pojaśniało blaskiem tajemniczym… wybór dokonany, oto dwie nici, on i ona… miedzianowłosa na pierwszym balu z kochankiem w ramionach zagubionym, tanecznym krokiem w otchłań przeznaczenia, na obcasikach pierwszobalowych, majowych czerwcowych… pani figlarna, czarna och jak czarna, mroczna, kładzie na patefonie ostatnie tango tamtej wiosny lata, na bandoneonie patefonicznie tak bardzo bardzo aż patetycznie… to nic to nic, przytul mnie i tańcz motyli taniec, i dalej, dalej, wciąż od nowa… w złudnej nadziei powtarzalności…
  4. 4. tamtego lata w B. Hannie D. zapachem zbóż otulona, w cieniu skowronka ramiona rozchyla miedzianowłosa kochanka, jeszcze nie narodzona, a już martwa... ...bachantka nie dionizyjska, Wenus nie niebiańska, nie ziemska, nie boska, nie szatańska... ...niezwykła zwykła zalękniona zagubiona, jeszcze niewinna, a już stracona dekretem pańskim żartem szatańskim kaprysem losu przeznaczeniem... ...nie wiem... ************ …ech życie gdybyś ty wiedziało jak żyć tańczyć pić wino kochać śnić to byś przysiadło na ławeczce pod gruszą albo pod platanem puszczając przodem czas …… patrząc na wirujące zakochane nie raz nie dwa i trzy la la la, la la li jak żyć tak właśnie tak jak ptak w błękicie jak kwiat w zachwycie ech życie…
  5. 5. wierszyk neoliberalno wolnorynkowy Hannie D. Hello World ! Czy ktoś mnie słyszy ? Szukam dziewczyny H. D. Miedzianowłosa, słodko usta, wzrostu niedużego, takiego w sam raz. Nigdy nie kochana, zawsze, wszędzie sama, nikomu nie pisana H. D. W Paryżu, Rzymie, Wiedniu, Berlinie słyszę ten krok, ten śmiech, ten płacz. W oddali czasami coś zamajaczy… I tak od lat szukam dziewczyny nigdy nie kochanej, zawsze wszędzie samej, miedzianowłosej H. D. Hello World ! To nie jest spam ! To serca wołanie, skowyt duszy… …szatański klawisz Esc kusi… …przy patefonie monofonicznym płacząca H… jej drżące usta… smutne oczy… te szukające mojej dłonie i to upiorne na pożegnanie szalali szalala… Hello World ! Czy ktoś mnie słyszy ? Szukam dziewczyny H. D. Miedzianowłosej, wzrostu niedużego, takiego w sam raz, ostatnio wyśnionej trzynastego, ktokolwiek słyszał, ktokolwiek zna… Jestem jej winien całe życie, co z procentami dziś daje dwa.
  6. 6. wierszyk o Stokrotce o zmierzchu nad barem Stokrotka rozkwita tysiącem płatków przecudnych. Martwe oczy pochylonych nad kieliszkami powracają z zaświatów zwabione obietnicą zmartwychwstania… Pięknotko Stokrotko stuknij obcasikiem, zaśpiewaj, niech znikną mary, pora na czary, zaśpiewaj… Stokrotka w pąsach cała, tupnęła nóżką, zaśpiewała, mój słodki, nie odchodź, nie zostawiaj samej, obejmij, przytul i ruszajmy w taniec, ostatni… Tańczy, tańczyli, Mojry przygrywały, ona śpiewała, śpiewając, tańcząc, umierała, i tak co noc, co ranek, śpiew, taniec, śmierć i kochanek…
  7. 7. ************ w barze “Ptyś” przy kontuarze pełnym wspomnień niegdysiejszych marzeń prowincjonalny poeta co wieczór wypłakuje na połoninach dekoltu pani Zuzanny strumyczek łez niespełnienia Zuziu, Zuzieńko Zuzanno kochana za tego co i za tamtego po jednym, może dwa któż to wie przyszłość zna szalali szalala w barze “Ptyś” przy kontuarze pełnym wspomnień marzeń…
  8. 8. wierszyk dla Ani ...pachniała tamaryndem na Unter den Linden... Ania, ach ta Ania... ...bluzeczka z żabocikiem, żakiecik z kołnierzykiem w szpic... ach Ania ! ...buciki z obcasikiem, nylonki, koronki... ta Ania... stuku puku po bruku na Unter den Linden w lipcową noc Ania ach... tylko Ona, tra la li tra la la... skora do wplatania nutek tamaryndu w pioseneczkę o dzieweczce co z chłopczykiem pod lipami, zachłannymi usteczkami pieści mrok ...stuku puk, stuku puk obcasiki o bruk, na Unter den Linden w lipcową noc...
  9. 9. wierszyk dla nieznajomej ...ku’damm nam damie i mnie ku’damm... ...pożegnam panią i pójdę... gdzie ? na Amsterdam... ...ku’damm damm damm damm damm damm damm… nie, miła pani, to nie są łzy, ...to sen o damie spotkanej dzisiaj na kurfürstendammie... ...ku’damm nam pani ku’damm ku’damm... ...a kiedy będę już w Amsterdamie, wejdę do baru przy jakimś dammie i będę pił... aż przyjdzie sen i będę śnił... o damie, spotkanej kiedyś na kurfürstendammie… …damm damm damm damm damm damm… ...sen śliczny, kolorowy, jaki śnić można tylko tam, ...o damie spotkanej kiedyś na kurfürstendammie… …damm damm damm damm damm damm…
  10. 10. wierszyk dla K. ...ona, wtulona w ramiona mistrza, smukłoszyja, wiotka w talii... ach, jak wiotka! szeptem czułe słówka składa... pod palcami, opuszkami... strunna taka, ach, jak strunna!... ...nie omdlałe, tak nabrzmiałe... ach! ... misterium, zatracenie... ...z boku pajęczyca zerka, nóżką jedną w czarne... ...drugą w białe, białe tere fere... te paluszki, te opuszki, czułe słówka... ...z boku pajęczyca zerka, rączką lewą, rączką prawą czary, mary, czarne, białe... ...co dzień, od nowa... ...nuta bluesowa…
  11. 11. wierszyk o Edycie …ta Edyta cóż gaz odkręciła i już może z powodu róż albo innego równie dobrego nie napisała żegnaj Lu nie napisała nic innego ostatni raz spotkana mówiła do mnie proszę pana czy pan panie L. wie… …jasna cholera Zuziu Zuzieńko jeszcze raz co to mówiłem panie kolego gaz odkręciła cóż mnie nic do tego taka już była Edyta G.
  12. 12. wierszyk o Dance z L. Dance z L. dedykowany Danka to przypadek krawiecki, nie mogłem z niej ściągnąć kiecki… Leży, kwili, wzdycha, a tu kicha, coś się poplątało, coś się posupłało… - Podwiń - mówi cichutko, słodziutko… Sama nie podwija, nie pomaga, nie zdejmuje… - Nie wypada - ja jej na to - podwijanie gwałtem pachnie, jawną zdradą ideału Mai nagiej, Ledy gołej i Zuzanny, tej w kąpieli, nie zza kontuaru baru… Ona patrzy bezprzytomnie, Ona słucha bezrozumnie… …siada nagle nóżki składając przykładnie, na nich rączki kładzie zgrabnie pensjonarska w każdym calu… …no to chodźmy do muzeum mój Romeo…
  13. 13. i to się nazywa życie H.D. …powiedziała będziesz tatą pomyślałem czemu nie tamtego lata mógłbym zostać nawet kosmonautą… - potem już nie - …do baru zaprosiłem na pomidorową kwiatek kupiłem… …na rękach nie nosiłem fakt ale przecież żaden ze mnie Winnetou czy Old Shatterhand na oko widać wtedy było że święty Franciszek nie jakiś Jean-Claude Van Damme czy Don Juan… …po tym lecie przyszło inne świętym też przestałem być… …i to się nazywa życie z którym trzeba jakoś żyć…
  14. 14. wierszyk o miłości (45 r.p.m.) …w barze „Ptyś” pusto dziś cicho samotne kieliszki milczą zasłuchane w przemijanie… ...ile to już słów obietnic, zdrad ile ust drżących rąk w motylim tańcu nad kieliszkami love me do… …nie płacz przyjacielu toast wznieś… …to ona piękna pani wzięła mnie w ramiona z matczynego łona czarnowłosa, czarnobrewa, czarnooka mroczna tak czarna aż kolorowa zawsze moja przeznaczona kochanka pierwsza i ostatnia… …dziś piękniejsza szczęśliwa spełniona… …nie płacz przyjacielu toast wznieś za tego co… …i znów od nowa w złudnej nadziei powtarzalności zdjętego z afisza misterium historii pewnej znajomości… …szalali szalala dzwon cmentarny nuci p.s. I love you… …toast wznieś za tego co pokochał Śmierć miłością śliczną praktyczną…
  15. 15. nad ranem pewnej samarytance …w barze „Ptyś” wczorajsze dziś w ostatnim tangu zdarzeń myli krok… …za oknem świt przytula mrok… …zabierz mnie Siostro zabierz ulicami w deszczu pod lipami pod klonami kasztanami ulicami w lewo w prawo zabierz mnie zabierz alejami w słońcu pod lipami pod klonami kasztanami alejami w lewo w prawo zabierz mnie do nieba albo w siódmy krąg zabierz mnie gdziekolwiek byle dalej stąd… …w barze „Ptyś” wczorajsze dziś myli krok cofając czas do przodu… …za oknem świt przytula mrok dziś jutro i za rok…
  16. 16. poem prozą pisany o tajemnicy świętej (…) na życzenie Anny B. Figlarne kropelki deszczu z błękitnego nieba spływają po Twoich włosach w bezkarnej zalotności niżej i niżej aż po kres wszystkiego w miłości niewinnej wyobrażalnego. Śledzisz myśli moje spojrzeniem nad wyraz kobiecym z cieniem cienia uśmiechu którego znaczenie pojąłem po latach wędrówki bezwolnej przez jedne ramiona podawany drugim aż po kres wszystkiego w miłości namiętnej wyobrażalnego: Byłaś już kobietą nie będąc nią jeszcze materią czarną nieodgadnioną Niagarą wodospadem Wiktorii trzema Mojrami w jednym imieniu Hanny na dźwięk którego zastępy niebieskie chylą głowy z pokorą odkładając miecze przed tajemnicą mnie ofiarowaną bez pytania o zgodę boskim obyczajem i prawem bym jej strzegł aż po kres wszystkiego w miłości doczesnej wyobrażalnego. do Puszka: ciche dni między nami… …w ciszy pomiędzy nami słychać kota stąpanie po dywanie, słońca tupanie po ścianie, chmur furkotanie po niebie… …słychać każde spojrzenie myśl, serca drgnienie… …w ciszy pomiędzy nami … …chwilach straconych bez Ciebie…
  17. 17. w przemijaniu zagubiona ona, w przemijaniu zagubiona, taka naga, nieopierzona… …w cieniu skowronka zadziwionego nielotnością ulotnego nie pytając …bo i kogo… idzie dokąd ścieżki polne wiodą… ...bachantka nie dionizyjska, Wenus nie niebiańska, nie ziemska, nie boska, nie szatańska... ona, w przemijaniu zagubiona, taka naga, nieopierzona… …w cieniu skowronka zadziwionego nielotnością ulotnego nie pytając …bo i kogo… idzie dokąd ścieżki życia wiodą (w improwizacji na temat „tamtego lata w B.” zapisane)
  18. 18. Marzena wirtualna Marzena wirtualna w snach tylko realna Muza poety prowincjonalnego jak z Botticellego Wenus prześliczna wabi spojrzeniem kusi a przecież nie musi nie powinna być winna poety katuszy a niech by nawet wirtualnie przygarnie zlinkuje zlajkuje profil odkryje wdzięki odsłoni jak u Botticellego, Goi, Angela Bronziniego w snach tylko realna Marzena wirtualna (tu pani M. P. okazjonalnie dedykowany)
  19. 19. sen o miłości: ...stuku puk o bruk cień Hanny w słońcu, blasku lamp, cień Hanny kolorowy wiruje u jej stóp w motylim tańcu cień Hanny kolorowy na obcasikach pierwszobalowych, majowych, czerwcowych, lipcowych, w motylim tańcu zagubiony śni sen na jawie po stokroć śniony, sen o miłości nieodgadniony...
  20. 20. o kochaniu... …oblubienica miedzianowłosa zielonooka nie pocałowała ust wybranka kochanka przed ołtarzem obrazem księdzem urzędnikiem miłość ją zabiła zazdrosna o takie kochanie od świtu po świt nie było pogrzebu żalu dzwony nie dzwoniły tylko serca tylko one przytulone do miraży słodkich w smutku w radości w ramionach przypadku innej namiętności szukają schronienia przed wspomnieniami a one niepomne nie wiem skromne czy nie skromne nie wiem nie chcę wiedzieć a one wracają w tańcu upiornym dokolusia dokolusia wywijając zgrabnie nóżkami odsłaniają uda strzelając oczkami ojdyrydy oczkami udami nóżkami w tańcu wirują bez końca bez opamiętania w tańcu szalonym…

×