Kant I. Uzasadnienie Metafizyki

3,518 views

Published on

0 Comments
1 Like
Statistics
Notes
  • Be the first to comment

No Downloads
Views
Total views
3,518
On SlideShare
0
From Embeds
0
Number of Embeds
1
Actions
Shares
0
Downloads
31
Comments
0
Likes
1
Embeds 0
No embeds

No notes for slide

Kant I. Uzasadnienie Metafizyki

  1. 1. KRAINA LOGOS www.logos.amor.pl IMMANUEL KANT UZASADNIENIE METAFIZYKI SPIS TREŚCI MORALNOŚCI Od redaktora . . . . . . . . . . . . . . . . . . . VII UZASADNIENIE METAFIZYKI MORALNOŚCI Przedmowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 3 R o z d z i a ł I. Przejście w zakresie moralności od pospolitego poznania rozumowego do poznania filozoficznego. 11 R o z d z i a ł II. Przejście od popularnej filozofii moralnej do metafizyki moralności . . . . . . . . . . . 29 Autonomia woli jako najwyższa zasada moralności . . . . 78 Hetrronomia woli jako źródło wszystkich pozornych zasad moralności. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 79 Podział wszystkich możliwych zasad moralności według przyjętego podstawowego pojęcia heteronomii . . . . . . . 80 R o z d z i a ł III. Przejście od metafizyki moralności do krytyki czystego praktycznego rozumu . . . . . . . . 86 Pojecie wolności jest kluczem do wyjaśnienia autonomii woli. 86 Wolność należy z góry przyjąć jako własność woli wszystkich istot rozumnych. . . . . . . . . . . . . . . . . 88 O interesie przywiązanym do idej moralności . . . . . . . 89 W jaki sposób jest możliwy imperatyw kategoryczny . . . . 97 O ostatecznej granicy wszelkiej praktycznej filozofii . . . 99 Uwaga końcowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . n i Skorowidz pojęć i nazwisk . . . . . . . . . . . . . . . . 1 1 3 Słowniczek terminologiczny . . . . . . . . . . . . . . . . 1 3 5
  2. 2. Uzasadnienie metafizyki moralnoici Kanta w tłumaczeniu Mścisława Wartenberga ukazało się po raz pierwszy nakładem Polskiego Towarzystwa Filozoficznego w r. 1906. Motywując potrzebę udostępnienia tego dzieła czytelnikowi polskiemu, tłumacz pisał w posłowiu: «Prócz drobniejszych rozpraw dotykających bądź bezpo- średnio, bądź pośrednio zagadnień etyki, pozostawił Kant trzy dzieła treści etycznej, a mianowicie: 1. Grundlegung żur Melaphysik der Sitten (Uzasadnienie meta- fizyki moralności). Dzieło to wyszło w r. 1785, w drugim wydaniu w r. 1786, w trzecim w r. 1792, w czwartym w r. 1797. Prócz tego pojawiły się jeszcze za życia Kanta cztery przedruki. 2. Kritik der praktisehen Yernunft (Krytyka praktycznego ro- zumu), z r. 1788. 3. Metaphysik der Sitten (Metafizyka moralności), z r. 1797. Stosunek tych dzieł do siebie jest następujący: Pierwsze traktuje o najwyższej zasadzie moralności i rozwija bardzo doniosłe pojęcie państwa celów, które Kant w następnych dziełach pominął. Drugie zajmuje się krytyką władzy moralnej i zawiera nader ważną dla Kaniowskiego systematu filozoficznego naukę o postulatach praktycznego rozumu. W trzecim dziele mieści się systematyczny wykład etyki oraz filozofii prawa. Jako podstawowa praca z zakresu etyki Kaniowskiej za- sługiwało pierwsze z wymienionych dzieł przede wszystkim na to, żeby przyswoić je naszej literaturze filozoficznej*. Przekład M. Wartenberga był dokonany na podstawie tekstu niemieckiego umieszczonego w zbiorowym wydaniu Kanta, podjętym przez berlińską Akademię Umiejętności 1 (*Kanti Gesammelte Schriften», herausgegeben von der KSniglich Preussischen Akademie der Wissenschaften, Band IV, Berlin 1903). ' Paginację tego wydania zaznaczono na marginesie, dodając również — w nawiasach graniastych — paginację pierwszego wydania z r. 1785.
  3. 3. VIII Od redaktora Komitet Redakcyjny Biblioteki Klasyków Filozofii, przy- stępując do wydania w ramach Biblioteki przekładów zasadniczych dziel Kanta, postanowił przede wszystkim wykorzystać już istniejące tłumaczenia, o ile odpowiadają wymogom naukowym. Do takich tłumaczeń należy niewątpliwie przekład Mścisława UZASADNIENIE Wartenberga. Ale tłumaczenie Uzasadnienia metafizyki moralności, METAFIZYKI dokonane prawie przed pół wiekiem, stawiało sobie — jak o tym MORALNOŚCI świadczy wykonanie — wymogi tak wielkiej wierności w stosunku do oryginału, że niejednokrotnie zachowywało nie tylko konstrukcję zdania, ale nawet następstwo wyrazów. Ponieważ zaś dzieło Kanta jest pisane zdaniami nie tylko bardzo długimi, ale często o zawiłej i nieprzejrzystej strukturze syntaktycznej, przekład stał się miejscami trudny do czytania i nabrał szeregu cech obcych językowi polskiemu. Z tego powodu trzeba było poddać tłumaczenie M. Wartenberga dość wydatnej rewizji językowej, której zadaniem było uczynić tekst bardziej zrozumiałym i nadać mu — przy zachowaniu wiernie sensu — charakter większej swobody. Słowa, które w tym celu trzeba było czasem dodać w tłumaczeniu, ujęto w nawias graniasty. Przy terminach lub zwrotach szczególnie trudnych do oddania w języku polskim podano obok (w nawiasach okrągłych) lub w przypisach brzmienie oryginalne i ew. objaśnienie l. Tylko w bardzo nielicznych miejscach redaktor musiał przeprowadzić pewne zmiany raczej rzeczowej natury, by usunąć odchylenia tłumaczenia od sensu oryginału. Roman Ingarden Kraków, w sierpniu 1952 r. 1 Przypisy opatrzone asteryskiem pochodzą od Kanta, pozostałe, opatrzone odsyłaczami liczbowymi, od redakcji niniejszego przekładu.
  4. 4. Przedmowa mi] Starożytna filozofia grecka dzieliła się na trzy nauki: ss? na fizykę, etykę ł logikę. Podział ten odpowiada zupełnie naturze rzeczy i nie wymaga żadnej poprawki, chyba tylko dodania jego zasady, żeby w ten sposób częściowo upewnić się o jego zupełności, częściowo móc należycie oznaczyć jego konieczne poddziały. Wszelkie poznanie rozumowe jest albo materialne i rozważa jakiś przedmiot; albo formalne i zajmuje się tylko samą formą intelektu i rozumu oraz ogólnymi prawidłami myślenia w ogóle, bez względu na różnicę przedmiotów. Formalna filozofia nazywa się logiką, materialna zaś, która ma do czynienia z pew- pv] nymi przedmiotami i prawami, jakim one podlegają, jest znowu dwojakiego rodzaju. Prawa te bowiem są albo prawami przyrody, albo wolności. Nauka, traktująca o pierwszych, zwie się fizyką, o drugich — etyką; tamtą nazywamy także nauką o przyrodzie, tę — nauką o moralności. Logika nie może mieć żadnej części empirycznej, tj. takiej, w której powszechne i konieczne prawa my- ślenia polegałyby na podstawach zaczerpniętych z do- świadczenia; inaczej bowiem nie byłaby logiką, tj. ka- nonem dla intelektu i rozumu, który przy wszelkim myśleniu obowiązuje i musi być dowiedziony (demon- stńert). Natomiast zarówno naturalna, jak moralna filo- zofia może mieć swą część empiryczną, ponieważ tamta musi wyznaczać prawa przyrodzie jako przedmiotowi doświadczenia, ta zaś woli człowieka, o ile wola podlega l*
  5. 5. Przedmowa wpływom przyrody. Wprawdzie pierwsze [są wyzna-m czone] jako prawa, według których wszystko się doko-388 nywa, drugie zaś jako takie, według których wszystko powinno się dziać, jednak także z uwzględnieniem wa- runków, przy których często się nie dzieje. Wszelką filozofię, o ile opiera się na podstawach do- świadczenia, można nazwać empiryczną, tę zaś, która nauki swe wykłada tylko na podstawie zasad a priori, fi- lozofiączystą. Tadruga, jeżeli jest tylko formalna, zwie się logiką; jeżeli zaś ogranicza się do pewnych określo- nych przedmiotów intelektu, zwie się metafizyką. W ten sposób wyłania się idea podwójnej metafi- zyki, metafizyki p r z y r o d y i metafizyki moral- ności. Fizyka będzie więc miała swą część empiryczną, ale także część rozumową, a tak samo etyka, chociaż tutaj część empiryczna w szczególności mogłaby się nazywać praktyczną antropologią, rozumowa zaś właściwie — f i l o z o f i ą mo ra l n ą . Wszystkie gałęzie przemysłu, rzemiosła i sztuki zy-[Vii skały przez podział prac, ponieważ nie jeden człowiek robi wszystko, lecz każdy ogranicza się do pewnej pracy, która swym sposobem traktowania różni się znacznie od innych, a czyni to, by móc ją wykonać jak najdoskonalej i z większą łatwością. Gdzie prace nie są w ten sposób rozróżnione i podzielone, gdzie każdy jest majstrem do wszystkiego, tam rzemiosła znajdują się jeszcze w stanie największego barbarzyństwa. Nie byłoby wprawdzie przedmiotem niegodnym rozważenia zapytać, czy czysta filozofia nie domaga się dla każdej ze swych części osobnego pracownika i czy nie działoby się lepiej z całością zajęć naukowych, gdyby się ostrzegło tych, którzy przywykli sprzedawać wiedzę empiryczną zmieszaną z rozumową — odpowiednio do gustu publiczności — we wszelkich im samym nie znanych sto-
  6. 6. Przedmowa sunkach i którzy sami siebie nazywają samodzielnymi myślicielami, a innych, którzy przyrządzają tylko część rozumową, zwą mędrkami, żeby nie uprawiali jednocześnie dwu zajęć, które sposobem ich traktpwania nadzwyczajnie się różnią, z których każde wymaga może osobnego talentu i których połączenie w jednej ivm osobie tylko partaczy wytwarza. Mimo to pytam tu jednak tylko o to, czy natura nauki nie wymaga, by zawsze starannie odgraniczyć część empiryczną od części rozumowej i właściwą (empiryczną) fizykę poprzedzić metafizyką przyrody, a praktyczną antropologię — metafizyką moralności, którą musielibyśmy oczyścić starannie ze wszystkich pierwiastków empirycznych, żeby widzieć, ile w obu wypadkach może zdziałać czysty rozum i z jakich źródeł on te swoje wiadomości a priori 38« czerpie. To ostatnie zadanie mogliby zresztą spełnić wszyscy moraliści (których imię jest legion) albo tylko niektórzy, czujący do tego powołanie. Ponieważ zamierzenie moje dotyczy tutaj właściwie etyki, przeto ograniczam przedłożone pytanie tylko do tego: czy nie istnieje mniemanie, iż jest ze wszech miar rzeczą konieczną opracować raz czystą filozofię mo- ralną, oczyszczoną zupełnie ze wszystkiego, co jest tylko empiryczne i należy do antropologii; że bowiem taka istnieć musi, to samo przez się jasno wynika z po- wszechnej idei obowiązku i praw moralnych. Każdy musi przyznać, że prawo, jeżeli ma obowiązywać mo- ralnie, tj. jako podstawa zobowiązania, musi się odzna- czać absolutną koniecznością; że przykazanie: nie po- winieneś kłamać, nie jest chyba tylko dla człowieka obo- wiązujące, jak gdyby inne istoty rozumne nie miały się o nie troszczyć, i tak samo przy wszystkich innych wła- ściwych prawach moralnych. [Musi więc przyznać], że podstawy zobowiązania nie należy tutaj szukać w na-
  7. 7. Przedmowa z tego powodu, że obyczaje same podlegają wszela- cxi kiemu zepsuciu, dopóki brak owej nici przewodniej i najwyższej normy trafnej ich oceny. Albowiem jeżeli coś ma 6__________________Przedmowa________________ być moralnie dobre, to nie wystarcza, że z g ad z a się z prawem moralnym, lecz winno się także dokonać ze turze człowieka ani w okolicznościach [zachodzących] w względu na nie; w przeciwnym razie owa zgodność jest świecie, w jakim człowiek się znalazł, lecz a priori tylko nader przypadkowa i wątpliwa, ponieważ niemoralna jedynie w pojęciach czystego-rozumu, i że każdy inny zasada rodzić będzie wprawdzie niekiedy czyny zgodne z przepis polegający na zasadach samego doświadczenia, a prawem, często jednak prawu przeciwne. Jednak prawa nawet pod pewnym względem przepis powszechny, moralnego w jego czystości i prawdziwości (o co właśnie jeżeli w najdrobniejszej części, być może nawet tylko co najwięcej chodzi na polu praktycznym) nie należy szukać do pobudki, opiera się na empirycznych podstawach, nigdzie indziej jak tylko w czystej filozofii. Ona może wprawdzie nazywać się praktyczną regułą, lecz [metafizyka] musi więc iść na czele i bez niej. niemożliwa nigdy prawem moralnym. jest filozofia moralna. Ta, która miesza swe czyste zasady [ix] A zatem wśród wszystkich poznań praktycznych z zasadami empirycznymi, nawet nie zasługuje na miano prawa moralne wraz ze swymi zasadami nie tylko różnią filozofii (tym bowiem różni się filozofia właśnie od po- się w sposób istotny od wszystkich innych, zawie- spolitego poznania rozumowego, że w osobnej nauce rających jakiś pierwiastek empiryczny, ale cała filozofia wykłada to, co samo to poznanie pojmuje jedynie jako ze moralna opiera się w zupełności na swej części czystej, a sobą pomiesz'ane). Tym mniej zasługuje na miano filozofii zastosowana do człowieka nie zapożycza niczego od moralnej, ponieważ właśnie wskutek pcn tego pomieszania znajomości jego natury (antropologii),lecz dostarcza mu szkodzi czystości samych obyczajów i wykracza przeciw jako istocie rozumnej praw a priori, które naturalnie własnemu celowi. wymagają jeszcze rozwagi *, zaostrzonej doświadcze- Nie trzeba tylko myśleć, że to, czego tutaj wyma- niem, częściowo po to, żeby rozróżnić, w jakich wy- gamy, mamy już w propedeutyce słynnego Wolffa, padkach dadzą się zastosować, częściowo, by wyjednać którą on poprzedza swą filozofię moralną, mianowicie w im dostęp do woli człowieka i nadać moc wykonawczą, tak zwanej przez niego ogólnej praktycznej filozofii. ponieważ człowiek podlegający sam wpływom rozlicz- [Nie należy więc przypuszczać], że nie po-trzeba tutaj nych skłonności jest wprawdzie zdolny pojąć ideę prak- zacząć uprawiać całkiem nowego pola. Właśnie tycznego czystego rozumu, ale nie potrafi tak łatwo dlatego, że miała ona1 być ogólną praktyczną filozofią, sprawić, żeby stała się ona in concreto czynną w jego nie uwzględniała woli jakiegoś szczególnego postępowaniu. 1 Metafizyka moralności jest więc niezbędnie ko- Tj. Wolfiańska «ogólna praktyczna filozofia* (die allge- nieczna, nie tylko dlatego, że skłania nas do tego po- neine praktische Wtltweishńt). trzeba spekulacji, żeby zbadać źródło praktycznych za- 390 sad leżących a priori w naszym rozumie, ale także 1 Termin ten wprowadził — na miejsce niemieckiego Urttilskraft — Chmielowski. W innych wypadkach terminowi Urteilskraft odpowiada w przekładzie władza sądzenia*-
  8. 8. Przedmowa Przedmowa rodzaju, np. takiej, którą bez żadnych pobudek empirycznych W zamiarze opracowania w przyszłości metafizyki skłaniają tylko zasady a priori i którą nazwać możemy moralności poprzedzani ją niniejszym Uzasadnieniem. wolą czystą, lecz wolę w ogóle, z wszystkimi czynnościami Wprawdzie nie istnieje właściwie żadne inne uzasadnienie i warunkami, które są z nią w tym ogólnym znaczeniu związane. prócz krytyki czystego praktycznego rozumu, tak samo jak I tym różni się ona od metafizyki moralności, tak samo jak uzasadnienie metafizyki stanowi podana już krytyka czystego logika [xii] ogólna od filozofii transcendentalnej, z których spekulatywnego rozumu. Atoli częściowo tamta nie jest tak pierwsza wykłada czynności i prawidła myślenia w ogóle, niezbędnie konieczna jak ta, ponieważ w kwestiach druga zaś tylko szczególne czynności i prawidła czystego my- moralności rozum człowieka, nawet najbardziej pospolity, da ślenia, tj. takiego, przy pomocy którego poznajemy się łatwo doprowadzić do wielkiej trafności i dokładności, gdy przedmioty całkiem a priori. Metafizyka moralności winna natomiast w teoretycznym, ale czystym użyciu jest [xiv] on bowiem badać ideę i zasady c zy st ej woli, a nie czynności i zgoła dialektyczny; częściowo zaś wymagam od krytyki warunki woli człowieka w ogóle, zaczer-391 pnięte po czystego praktycznego rozumu, żeby —jeżeli ma być największej części z psychologii. Że w ogólnej filozofii ukończona —jej jedność z rozumem spekula-tywnym praktycznej (chociaż wbrew wszelkiemu uprawnieniu) mówi się koniecznie dała się przedstawić razem we wspólnej zasadzie, także o prawach moralnych i o obowiązku, to nie stanowi ponieważ przecież ostatecznie może to być jeden i ten sam żadnego zarzutu przeciwko mojemu twierdzeniu. Albowiem rozum, który jedynie w' zastosowaniu wymaga rozróżnienia. autorowie owej nauki pozostają także w tej sprawie wierni swej Jednak nie mogłem jej tutaj jeszcze tak zupełnie wykończyć, idei tej nauki; nie rozróżniają pobudek, które tylko rozum nie przytaczając rozważań zupełnie innego rodzaju i nie przedstawia sobie jako takie zupełnie a priori i które są we wywołując zamieszania w umyśle czytelnika. Z tego powodu właściwym znaczeniu moralne, od empirycznych, które intelekt posłużyłem się zamiast nazwy «Krytyka czystego tylko na mocy porównania doświadczeń wy-• nosi do praktycznego rozumu» nazwą «Uzasadnienie [znaczenia] pojęć ogólnych, lecz rozważają je, DCIIIJ bez względu metafizyki moralności». na różnicę ich źródeł, tylko według większej lub mniejszej ich Ponieważ jednak, po trzecie, metafizyka moralności, mimo sumy (uważając wszystkie za jednorodne), i tworzą sobie tym odstraszającego tytułu, zyskać może wysoki stopień sposobem swoje pojęcie z o b o w i ą z a n i a , które wprawdzie popularności i odpowiadać pospolitemu rozsądkowi, przeto zgoła nie jest [pojęciem] moralnym, lecz takie ma uważam za pożyteczne odłączyć od niej to przygotowawcze własności, jakich można wymagać w filozofii nie wydającej opracowanie podstaw, abym do wy- 392 wodów łatwiejszych żadnych sądów o pochodzeniu wszystkich możliwych pojęć do zrozumienia nie musiał później txvj dołączać subtelności, praktycznych, bez względu na to, czy one są a priori, czy też których nie da się w nim uniknąć. tylko a posteriori. Obecne Uzasadnienie nie jest jednak niczym więcej, jak tylko wyszukaniem i ustaleniem najwyższej za- Kant, U. m. m. 2
  9. 9. 10 Przed-nouia s a d y moralności —zadanie, które samo jest zajęciem stanowiącym całość ze względu na swój cel i oddzielonym od wszystkich innych poszukiwań etycznych. Wprawdzie twierdzenia moje, dotyczące tej ważnej i dotychczas Rozdział I m wcale jeszcze w sposób zadowalający nie rozstrzygniętej 39 zasadniczej kwestii, zyskałyby wiele światła przez Przejście w zakresie moralności od pospolitego poznania 3 zastosowanie tej samej zasady do całego syste-matu i rozumowego do poznania filozoficznego potwierdziłyby się w wysokiej mierze dzięki Nigdzie w świecie, ani nawet w ogóle poza jego dostateczności, jaką ona wszędzie się odznacza, jednak obrębem, niepodobna sobie pomyśleć żadnej rzeczy, musiałem się wyrzec tej korzyści. Byłaby ona bowiem w którą bez ograniczenia można by uważać za dobrą, gruncie rzeczy bardziej samolubna aniżeli powszechnie oprócz jedynie dobrej woli. Rozsądek, dowcip, władza użyteczna, ponieważ łatwość w zastosowaniu i pozorna sądzenia i jak tam się jeszcze mogą nazywać talenty dostateczność pewnej zasady nie daje jeszcze wcale umysłu, albo odwaga, stanowczość, stałość w po- całkowicie pewnego dowodu jej prawdziwości, a raczej stanowieniu, jako przymioty temperamentu, są bez wywołuje pewną stronniczość, która sprawia, że nie wątpienia pod niejednym względem dobre i pożądane, badamy i nie rozważamy jej z całą ścisłością samej w mogą jednak stać się także nadzwyczaj złe i szkodliwe, sobie, bez jakiegokolwiek względu na jej skutek. jeżeli nie jest dobrą wola, która ma z tych darów przy- [xvij W niniejszej pracy posiłkowałem się tą metodą, która rody robić użytek i której właściwa istota zwie się zdaniem moim jest najodpowiedniejsza, jeżeli chcemy przeto ch ar a kt er e m . Tak samo rzecz się ma z da- postępować drogą analityczną od pospolitego poznania do rami szczęścia. Władza, bogactwo, dobre imię, nawet określenia najwyższej jego zasady, i znowu na odwrót zdrowie i cała pomyślność i zadowolenie ze swego stanu drogą syntetyczną — od zbadania tej zasady i jej źródeł pod nazwą szczęśliwości wytwarzają śmiałość, aprzez to do pospolitego poznania, w którym znajdujemy jej często także zuchwalstwo, jeżeli nie ma dobrej woli, zastosowanie. Podział ten wypadł więc w następujący która ich wpływ na umysł (Gemiit), a stąd także całą sposób: zasadę postępowania, prostuje i robi ogólnie celową; 1. R o z d z i a ł pi e r ws z y: Przejście w zakresie mo- nie mówiąc o tym, że rozumnemu i bezstronnemu wi- ralności od pospolitego poznania rozumowego do po- dzowi nie może nigdy podobać się nawet widok znania filozoficznego. ustawicznego dobrego powodzenia istoty, której nie 2. R o z d z i a ł dr ugi: Przejście od popularnej filozofii zdobi żaden rys czystej i dobrej woli. Zdaje się więc, moralnej do metafizyki moralności. że dobra wola stanowi nawet warunek tego, by [czło- 3. R o z d z i a ł ' tr z e ci : Ostatni krok od metafizyki wiek] był godny szczęścia. moralności do krytyki czystego praktycznego rozumu. Niektóre przymioty wspomagają tę dobrą wolę i mogą dzieło jej znacznie ułatwić, a mimo to nie po- 2*
  10. 10. 12 /. Przejście do poznania filozoficznego Przejście do poznania filozoficznego 13 394 siadają żadnej bezwzględnej wartości wewnętrznej, lecz wymagają zawsze jeszcze dobrej woli, która ogranicza ów do tej wartości nic dodać ani też nic jej ująć. Byłaby wielki szacunek, jaki zresztą słusznie dla nich żywimy, i ona poniekąd tylko oprawą, żeby się móc dobrą wolą nie pozwala uważać ich za bezwzględnie dobre. Umiar- łatwiej posługiwać w codziennym postępowaniu lub kowanie w afektach i namiętnościach, panowanie nad zwrócić na nią uwagę tych, którzy nie są jeszcze w do sobą i trzeźwa rozwaga są nie tylko pod różnymi wzglę- statecznej mierze znawcami, nie zaś, żeby zalecać ją dami dobre, lecz zdają się nawet stanowić część we- znawcom i wartość jej oznaczyć. wnętrznej wartości osoby; ale daleko do tego, abyśmy je w mogli uznać za dobre (jakkolwiek starożytni bez- Wszelako ta idea absolutnej wartości samej woli, bez względnie j e uwielbiali). Albowiem bez zasad dobrej uwzględnienia przy jej ocenianiu jakiejś korzyści, mieści w woli mogą się one stać w najwyższym stopniu złe, sobie coś tak niezwykłego, że mimo iż pospolity rozum [3] a zimna krew złoczyńcy robi go nie tylko daleko nie- całkowicie się na nią 1 zgadza, musi jednak powstać bezpieczniejszym, ale także bezpośrednio w naszych podejrzenie, że u jej podłoża kryje się może tylko oczach jeszcze wstrętniejszym, aniżeli wydawałby się górnolotna fantastyczność i złe zrozumienie celu, w jakim nam bez niej. przyroda dołączyła do naszej woli rozum jako 395 Dobra wola nie jest dobra ze względu na swoje dzieła kierownika. Przeto zajmiemy się zbadaniem tej idei z tego i skutki ani ze względu na swą zdatność do osiągnięcia punktu widzenia. jakiegoś zamierzonego celu, lecz jedynie przez chcenie, Jeśli chodzi o przyrodzone zdolności istoty zorga- tj. sama w sobie, i sama w sobie rozważana musi być bez nizowanej, tj. celowo przystosowanej do życia, to przyjmijmy porównania znacznie wyżej ceniona aniżeli wszystko, za zasadę, że znajdujemy w niej tylko takie narzędzia do cokolwiek dzięki niej może być dokonane na korzyść jakiegokolwiek celu, które są do tego celu najstosowniejsze jakiejś skłonności, nawet—jeżeli kto woli — na korzyść i najbardziej mu odpowiadają. Gdyby więc w istocie sumy wszystkich skłonności. Jakkolwiek z powodu posiadającej rozum i wolę właściwym celem przyrody było jej szczególnej nieprzychylności losu albo wskutek skąpego utrzymanie, dobre powodzenie, słowem jej uposażenia przez macoszą przyrodę woli tej zbywałoby szczęśliwość, to przyroda poczyniłaby bardzo złe zupełnie na możności przeprowadzenia swego zamiaru, przygotowania do tego celu obierając rozum stworzenia na gdyby pomimo najsilniejszego starania nic nie zdziałała i wykonawcę tego zamiaru. Albowiem wszystkie czynności, gdyby pozostała tylko sama dobra wola (naturalnie które istota ta ma wykonać, i całe prawidło jej zachowania niejako samo tylko życzenie, ale jako użycie wszystkich się wyznaczałby jej znacznie m dokładniej instynkt, i cel środków, o ile są one w naszej mocy), to mimo to ów dałby się przez to daleko pewniej osiągnąć, aniżeli stać jaśniałaby ona jak klejnot sama przez się, jako coś, co się to może kiedykolwiek za pomocą rozumu. A gdyby swoją pełną wartość posiada samo w sobie. Użyteczność nawet stworzenie uprzywilejowane otrzymało nadto rozum, lub bezowocność nie może to musiałby on 1 Scil. na tę ideę.
  11. 11. 14 /. Przejście do poznania filozoficznego Przejście do poznania filozoficznego 10 służyć mu tylko do tego, żeby rozmyślało o swych nosić rozum dla osiągnięcia szczęśliwości i zadowolenia z szczęśliwych darach przyrodzonych, podziwiało je, cie- życia, a nawet je ujemnie oceniają, nie ma bynajmniej szyło się nimi i dziękowało za nie dobroczynnej przy- zgryźliwości lub niewdzięczności wobec dobroci rządów czynie, nie zaś, żeby poddawało swą władzę pożądania świata, ale że sądy te opierają się w sposób ukryty na idei pod panowanie owego słabego i zwodniczego kierownika innego celu jego istnienia, do którego, a nie do i psuło zamiar przyrody; jednym słowem, przyroda nie szczęśliwości, rozum jest właściwie przeznaczony i któ- byłaby do tego dopuściła, aby rozum zawodził w remu dlatego, jako najwyższemu warunkowi, najczęściej praktycznym użyciu i swym nieudolnym musi ustępować osobisty cel człowieka. pojmowaniem rzeczy odważał się jej zakreślać nawet Ponieważ mimo wszystko rozum dostał się nam w plan szczęśliwości i środków do niej prowadzących; udziale jako władza praktyczna, tj. taka, która ma r przyroda byłaby się sama podjęła nie tylko w.yboru wpływać na wolę, choć nie jest dość zdatny do tego, by celów, ale także środków, i z mądrą przezornością pewnie kierować wolą z uwagi na jej przedmioty i powierzyłaby oba wyłącznie instynktowi. zaspokojenie wszystkich potrzeb (które po części sam W istocie przekonujemy się również, że im więcej pomnaża), a do tego celu daleko pewniej prowadziłby rozum ucywilizowany oddaje się dążeniu do używania wrodzony instynkt — przeto prawdziwym przeznaczeniem życia i szczęśliwości, tym bardziej człowiek oddala się rozumu musi być wytworzenie woli dobrej, może nie od [stanu] prawdziwego zadowolenia; stąd u wielu, i to j a k o ś r o d k a do innego celu, ale samej w sobie, do najbardziej doświadczonych w jego użyciu, jeżeli czego był koniecznie potrzebny rozum, jeżeli przyroda w [«] tylko są dość otwarci, żeby się do tego przyznać, po- rozdzielaniu swych darów postępowała wszędzie celowo. wstaje pewien stopień mizologii, tj. nienawiści do Wola ta nie może być wprawdzie jedynym i całkowitym rozumu, ponieważ po obliczeniu całej korzyści, jaką dobrem, musi jednakże być dobrem najwyższym i ciągną, nie powiem: z wynalazku wszelkich sztuk po- warunkiem wszystkiego innego, nawet każdego spolitego zbytku, ale nawet z nauk (które wydają im się pragnienia szczęśliwości. W tym wypadku da się z ostatecznie także zbytkiem, na jaki rozsądek sobie mądrością przyrody doskonale pogodzić to, że, jak pozwala), dochodzą jednak do przekonania, że spostrzegamy, kultura rozumu, potrzebna do pierwszego 3% w istocie ściągnęli tylko na siebie więcej kłopotu, aniżeli i bezwarunkowego celu, ogranicza — przynajmniej w zyskali na szczęśliwości. I ostatecznie temu pospolitemu tym życiu — w rozmaity sposób osiągnięcie celu rodzajowi ludzi, który bardziej poddaje się kierownictwu drugiego, zawsze warunkowego, mianowicie samego przyrodzonego instynktu, a rozumowi nie szczęśliwości, a nawet może je unicestwić, mimo że pozwala wiele wpływać na swoje postępowanie, raczej przyroda nie postępuje w tym względzie niecelowo. zazdroszczą, aniżeli go lekceważą. I o tyle trzeba Rozum bowiem, upatrujący swoje najwyższe prak- przyznać, że w sądzie tych, którzy mocno powściągają tyczne przeznaczenie w ugruntowaniu dobrej woli, chełpliwe wysławianie korzyści, jakie ma przy- przy urzeczywistnieniu tego zamiaru może tylko do-
  12. 12. 16 Przejście do poznania filozoficznego 17 /. Przejście do poznania filozoficznego znać na swój sposób zadowolenia, mianowicie wskutek [8] niedoświadczonemu kupującemu, i tam, gdzie ruch jest spełnienia celu, który znowu jeno rozum wyznacza, na-wet ożywiony, nie czyni też tego przezorny kupiec, lecz wobec gdyby to miało być połączone z niejednym uszczerbkiem dla "każdego trzyma się ustalonej , powszechnej ceny, tak że celów [wyznaczonych przez] skłonności. 397 Aby rozwinąć dziecko może u niego kupić równie dobrze jak każdy inny. pojęcie woli, którą samą w sobie należy wysoko cenić, woli Znajdziemy więc u niego r z e t e l n ą obsługę; atoli to wcale dobrej bez względu na dalszy cel, takiej, jaka mieści się już jeszcze nie wystarcza, żeby mniemać, iż kupiec postąpił tak z w naturalnym zdrowym rozsądku i wymaga nie tyle obowiązku i na podstawie zasad rzetelności; wymagała nauczania, ile raczej tylko oświecenia, pojęcie, stojące tego jego korzyść. Żeby natomiast miał ponad to jeszcze taką zawsze na czele oceny całej wartości naszych czynów i bezpośrednią skłonność do kupujących, by niby z miłości nie stanowiące warunek wszystkiego innego, zajmijmy się dać komuś pierwszeństwa przed innymi sprzedając mu po pojęciem obow i ą z k u , zawierającym w sobie pojęcie niższej cenie — tego nie można tu przypuścić. A więc nie dobrej woli, chociaż z pewnymi subiektywnymi postąpił tak ani z .obowiązku, ani z bezpośredniej ograniczeniami i przeszkodami, które jej jednak wcale nie skłonności, lecz tylko dla własnej korzyści. ukrywają i nie zmieniają nie do poznania, ale raczej przez Natomiast zachowywanie swego życia jest obowiązkiem, a kontrast podnoszą [jej znaczenie] i w tym jaśniejszym nadto każdy człowiek ma jeszcze do tego bezpośrednią przedstawiają ją świetle. skłonność. Ale przesadna troskliwość, z jaką olbrzymia Pomijam tutaj wszelkie postępki, które poznajemy już większość ludzi o to się stara, nie posiada jeszcze z tego jako przeciwne obowiązkowi, chociaż mogą być pożyteczne powodu wartości wewnętrznej, a jej maksyma — treści w tym lub owym celu; albowiem odnośnie do nich nie moralnej. Utrzymują oni życie swoje 398 wprawdzie powstaje zgoła pytanie, czy'dokonały się z o b o w i ą z k u , z g o d n i e z obowiązkiem, ale nie z obo- poi wiązku. ponieważ mu się nawet sprzeciwiają. Pomijam również te Natomiast jeżeli komuś niepowodzenia i beznadziejna postępki, które są zgodne z obowiązkiem, do których zgryzota odebrały zupełnie chęć do życia, jeżeli człowiek jednak człowiek nie ma bezpośrednio żadnej skłonno ści, nieszczęśliwy a wielkiego serca, na swój los raczej oburzony, a które jednak wykonywa, ponieważ pcha go do nich inna aniżeli upadły na duchu i załamany, życzy sobie śmierci, a skłonność. Tutaj bo-[9] wiem da się łatwo rozróżnić, czy jednak życie swoje zachowuje, nie kochając go, nie ze postępku zgodnego z obowiązkiem dokonano z skłonności lub bojaźni, ale z obowiązku: wtedy dopiero o b o w i ą z k u , czy w samolubnym celu. Daleko trudniej jest maksyma jego ma treść dostrzec tę różnicę tam, gdzie postępek odpowiada moralną. obowiązkowi i [gdzie] prócz tego osobnik ma do niego Być dobroczynnym, gdzie tylko można, jest obo- jeszcze b e z p o ś r e d n i ą ~ skłonność. Rzeczywiście wiązkiem, a prócz tego istnieją niektóre dusze tak odpowiada np. wymogom obowiązku, żeby kupiec nie skłonne do współczucia, że nawet bez jakiejkolwiek sprzedawał za drogo towaru innej pobudki próżności lub egoizmu znajdują upodo- U.'M v>
  13. 13. 18 /. Przejście do poznania filozoficznego Przejicie do poznania filozoficznego 19 banie wewnętrzne w szerzeniu radości w swym otoczeniu, a lem ludzkości, czyż nie znalazłby on jeszcze w sobie źródła, zadowolenie bliźnich, o ile jest ich dziełem, może im żeby nadać sobie samemu daleko większą wartość aniżeli ta, sprawiać przyjemność. Twierdzę jednakowoż, że w tym którą posiada dobrotliwy temperament? Niewątpliwie, tu wypadku postępek tego rodzaju, najbardziej nawet zgodny z właśnie zaczyna się ta wartość charakteru, który jest moralny i obowiązkiem i miły, nie ma przecież prawdziwej wartości bez wszelkiego porównania najwyż- 399 szy, że czyni on dobrze moralnej, lecz stoi na tym samym stopniu, co inne nie ze skłonności, ale z obowiązku. Zabezpieczyć swą własną skłonności, np. skłonność do zachowania swej godności, szczęśliwość jest obowiązkiem (przynajmniej pośrednio), która —jeżeli szczęśliwym sposobem tra.fi na to, co w samej albowiem brak mi zadowolenia ze swego stanu w natłoku rzeczy służy powszechnemu dobru i odpowiada wielu trosk i wśród niezaspokojonych potrzeb łatwo obowiązkowi, a więc godne jest szacunku — zasługuje na mógłby się stać wielką pokusą do u c h y b i e n i a obowią- pochwałę i zachętę, ale nie na wielki szacunek; odpowiedniej zkom. Ale nawet pomijając tutaj wzgląd na obowiązek maksymie brak bowiem treści moralnej, mianowicie wyko- każdy człowiek ma już sam z siebie ogromny wewnętrzny nywania takich czynów nie ze skłonności, lecz z obowiązku. pociąg do szczęśliwości, ponieważ właśnie w tej idei sumują Przypuśćmy więc, że ów przyjaciel ludzkości [ii] byłby się wszystkie skłonności. Tylko że przepis na szczęśliwość przybity własną zgryzotą, która gasi wszelki udział w jest przeważnie tego rodzaju, iż nie zaspokaja wcale losie drugich; miałby on zawsze jeszcze możność czynienia niektórych skłonności, a jednak człowiek nie może sobie dobrze innym, doznającym biedy, ale cudza bieda nie pod nazwą szczęśliwości wyrobić żadnego określonego i wzruszałaby go, ponieważ dostatecznie byłby zajęty własną. pewnego pojęcia o sumie zaspokojenia ich wszystkich; dlatego I choć nie pobudza go do tego żadna skłonność, wyrywa się nie należy się dziwić temu, w jaki sposób jedna jedyna jednak z tej zabijającej nieczułości i dokonuje czynu bez skłonność, określona co do tego, co obiecuje, i co do czasu, jakiejkolwiek skłonności, li tylko z obowiązku; wtedy w którym możemy ją zaspokoić, może przeważyć jakąś dopiero czyn ten posiada swą prawdziwą wartość moralną. chwiejną ideę, i jak człowiek, np. cierpiący na podagrę, Co więcej: gdyby przyroda temu lub owemu w ogóle mało może chcieć zjeść to, co mu smakuje, i znosić [potem] cier- współczucia wlała w serce, gdyby człowiek ten (zresztą pienia, jakie znosić może, ponieważ według swego uczciwy) był z samego swego temperamentu zimny i obliczenia tutaj przynajmniej nie pozbawił się przyjemności obojętny na cierpienia drugich, dlatego może, że sam chwili obecnej dla bezpodstawnej może nadziei szczęścia wyposażony w szczególny dar cierpliwości i wytrwałej siły mającego tkwić w zdrowiu. Jednakowoż gdyby i w tym wobec własnych cierpień to samo u każdego innego wypadku powszechna skłonność do szczęśliwości nie przypuszcza lub nawet tego od niego wymaga; gdyby skłaniała jego woli, gdyby zdrowie nie wchodziło dla niego, przyroda takiego człowieka (który zaiste nie byłbyjej naj- przynajmniej nie tak koniecznie, w skład tego obliczenia, gorszym dziełem) nie stworzyła była właściwie przyjacie- pozostałoby jeszcze tutaj,
  14. 14. Przejście do poznania JUozojicznezo 21 20 /. frzejicie do poznania filozoficznego jak we wszystkich innych wypadkach, prawo nakazujące [i3] na zasada woli w ogóle, jeżeli postępek dzieje się z obowiązku, szczęśliwość swą popierać nie ze skłonności, lecz z obowiązku, bo wszelka materialna zasada została mu odjęta. Trzecie i wtedy dopiero jego zachowanie ma właściwą wartość twierdzenie, jako wniosek z dwu poprzednich, wyraziłbym moralną. następująco: o b o w i ą z e k je s t k o n i e c z n o ś c i ą czynu Tak też należy bez wątpienia rozumieć miejsca Pisma wypływającego z poszanowania 1 prawa. Do pewnego świętego, które nakazują kochać bliźniego swego, nawet przedmiotu jako skutku mojego zamierzonego czynu mogę naszego wroga. Albowiem miłości ze skłonności nie mieć wprawdzie skłonność, nigdy jednak nie mogę mieć dla można nakazać; ale czynienie dobrze z obowiązku, niego szacunku, a to dlatego, że jest on tylko skutkiem, a jakkolwiek nie popycha do tego żadna skłonność, a nawet nie czynnością woli. Również nie mogę mieć szacunku dla. przyrodzony i niepokonany wstręt temu się opiera, jest skłonności w ogóle, tak dla własnej jak dla cudzej, mogę ją co p r a k t y c z n ą a n i e p atolog iczn ą miłością, tkwiącą w najwyżej w pierwszym wypadku pochwalać, w drugim woli a nie w pociągu uczucia, w zasadach postępowania a niekiedy nawet lubić, tj. uważać za pomyślną dla mej nie w tkliwym współczuciu, i tylko taka miłość może być własnej korzyści. Tylko to, co łączy się z moją wolą przedmiotem nakazu. wyłącznie jako przyczyna, nigdy zaś jako skutek, co nie Drugie twierdzenie brzmi: wartość moralna działania z służy mej skłonności, aleją przezwycięża, a przynajmniej obowiązku tkwi ni e w zami arze, który przez nie ma być przy [dokonywaniu] wyboru zupełnie ją wy- nsj łącza z urzeczywistniony, ale w maksymie, według której je obrachunku, a więc tylko prawo samo w sobie może być postanawiamy, nie zależy więc ód rzeczywi-400 stości przedmiotem szacunku, a tym samym nakazem. przedmiotu czynu, lecz tylko od z a s a d y woli, według Postępowanie z obowiązku ma całkowicie wyłączać wpływ której czyn został wykonany, bez względu na wszelkie skłonności, a wraz z nią wszelki przedmiot woli; jedyną przedmioty władzy pożądania. Że zamiary, które przy więc rzeczą, która mogłaby wolę skłaniać, jest: obiektywnie postępowaniu mieć możemy, oraz ich skutki, jako cele i — prawo, a subiektywnie—czyste p osz ano w ani e tego pobudki woli, nie mogą nadać czynom żadnej bezwzględnej praktycznego prawa, to znaczy maksyma *, że winienem być i moralnej wartości, to wynika jasno z poprzednich mu posłuszny 401 nawet z uszczerbkiem dla wszystkich wywodów. W czym może leżeć ta ti4j wartość, jeżeli nie moich skłonności. może leżeć w woli dotyczącej ich oczekiwanego skutku? Nie może ona leżeć nigdzie indziej, t y l k o w z a s a d z i e 1 Występującym w przekładzie dwom terminom: «szacunek» i woli, bez względu na cele, które przez taki czyn osiągnąć «poszanowanie» odpowiada w oryginale jeden termin: Achtung. możemy; albowiem wola znajduje się poniekąd na rozdrożu * Maksyma jest to subiektywna zasada woli; obiektywną zasadą (tj. taką, która wszystkim istotom rozumnym służyłaby pomiędzy swą zasadą a priori, która jest formalna, a swą także subiektywnie za zasadę praktyczną, gdyby rozum panował pobudką a posteriori, która jest materialna, a ponieważ coś ją w całej pełni nad władzą pożądania) jest praktyczne prawo. przecież skłonić musi, przeto będzie ją musiała skłonić formal-
  15. 15. 22 /. Przejście do poznania filozoficznego Przejście do poznania filozoficznego 23 Moralna wartość czynu nie leży w skutku, którego się po musi skłaniać wolę, żeby bezwzględnie i bez ograni- nim spodziewamy, a więc nie leży też w jakiejkolwiek czenia dobrą mogła się nazywać? Ponieważ pozbawiłem zasadzie postępowania, która musi czerpać swą pobudkę z wolę wszelkich popędów, które by dla niej mogły tego oczekiwanego skutku. Albowiem wszystkie te skutki wyniknąć z poddania się jakiemukolwiek prawu, przeto (przyjemny stan, a nawet przyczynienie się do cudzego nie pozostaje nic prócz ogólnej zgodności czynów z pra- szczęścia) mogły być wywołane także przez inne przyczyny, wem w ogóle, która jedynie ma służyć woli za zasadę, tj. nie była więc tu potrzebna wola istoty rozumnej, a tylko w nie powinienem nigdy inaczej postępować jak tylko tak, niej możemy znaleźć najwyższe i bezwzględne dobro. Przeto ż e b y m mógł t a k ż e chcieć, a b y maksyma moja nic innego, ale tylko samo p r z e d s t a w i e n i e prawa, k t ó r e stała się powszechnym prawem. Tutaj sama [i6j co prawda w y s t ę p u j e j e d y n i e w i sto ci e rozumnej, zgodność z prawem w ogóle (bez podstawy jakiegoś wtedy, kiedy ono, a nie oczekiwany skutek, jest pobudką prawa przeznaczonego dla pewnych postępków) jest tym, woli, może stanowić to szczególne dobro, które nazywamy co służy woli za zasadę i służyć jej za nią musi, jeżeli moralnym i które znajduje się już w samej osobie według obowiązek nie ma być w ogóle czczym marzeniem i niego postępującej, a nie po skutku dopiero należy się go urojonym pojęciem; z tym zgadza się też całkowicie spodziewać *. [n] Co to może być jednak za prawo, którego pospolity rozum ludzki w swej praktycznej ocenie i przed-402 stawienie, nawet bez względu na oczekiwany uwzględnia zawsze wspomnianą zasadę. skutek, Dajmy na to, że pytanie brzmi: czy będąc w kło- [ potliwym położeniu nie wolno mi dać przyrzeczenia, 401 * Można by mi zarzucić, że używając wyrazu s z a c u n ek choć mam zamiar go nie dotrzymać? Łatwo tutaj od- uciekam się tylko do mglistego uczucia, zamiast za pomocą rozumowego pojęcia dać w tej kwestii wyraźne wyjaśnienie. różniam rozmaite znaczenia, jakie może mieć to py- Atoli chociaż szacunek jest uczuciem, to nie jest on jednak chociaż jest do obu razem w czymś podobny. Przedmiotem uczuciem nabytym, lecz s a m o d z i e l n i e wywołanym przez szacunku jest więc jedynie prawo, i to takie, które nakładamy rozumowe pojęcie, a więc różniącym się gatunkowo od sobie sami, a jednak jako prawo w sobie konieczne. Jako prawu wszystkich uczuć pierwszego rodzaju, dających się sprowadzić jesteśmy mu podlegli, nie pytając się miłości własnej; ale jako do skłonności lub bojaźni. Co bezpośrednio poznaję jako prawo nadane przez nas samych jest ono wynikiem naszej woli i jest określające moje postępowanie, to poznaję z szacunkiem, który pod pierwszym względem podobne do bojaźni, pod drugim — oznacza tylko świadomość p o d p o r z ą d k o w a n i a mej woli do skłonności. Wszelki szacunek dla osoby jest wła-ściwie tylko prawu, bez pośrednictwa innych wpływów na mój umysł. poszanowaniem prawa (uczciwości itd.), którego przykład ona Bezpośrednie skłonienie woli przez prawo i świadomość tegoż nam daje. Ponieważ rozszerzenie naszych talentów uważamy zwie się s z a c u n k i e m , tak że uważamy go za s k u t e k przez także za obowiązek, przeto też przedstawiamy sobie w osobie prawo w podmiocie wywołany, a nie za jego pr z y c z y n ę. utalentowanej poniekąd przykład prawa (by przez ćwiczenia Szacunek jest właściwie przedstawieniem wartości, która stać się pod tym względem podobnym do niej) i to stanowi ogranicza moją miłość własną. Jest to więc coś, czego nie nasz szacunek. Wszelkie tak zwane zainteresowanie moralne uważamy ani za przedmiot skłonności, ani bojafni, polega na poszanowaniu prawa.
  16. 16. 24 /. Przejście do poznania filozoficznego Przejście do poznania filozoficznego 25 tanie, mianowicie, czy jest roztropnie, lub też czy jest że moja maksyma (wydobywania się przez nieprawdziwe zgodne z powinnością dawać fałszywe przyrzeczenie. przyrzeczenie z kłopotliwego położenia) miałaby obo- Pierwszy wypadek może bez wątpienia zachodzić często. wiązywać jako prawo powszechne (tak dla mnie, jak dla Wprawdzie widzę dobrze, że nie wystarcza za pomocą drugich), i czy mógłbym też sobie powiedzieć: niech tego wybiegu wydobyć się z obecnego kłopotu, ale trzeba każdy daje nieprawdziwe przyrzeczenie, jeżeli znajduje dobrze rozważyć, czy z tego kłamstwa nie mogą dla mnie się w kłopotliwym położeniu, z którego w inny sposób potem wyniknąć daleko większe niedogodności, aniżeli wybrnąć nie może? W ten sposób zaraz sobie uświa- te, od których teraz się uwalniam, i że ponieważ skutki, damiam, że mogę wprawdzie chcieć kłamstwa, nigdy mimo wszelką moją domniemaną p rzeb i eg łość, nie jednak powszechnego prawa kłamania; albowiem we- dadzą się tak łatwo przewidzieć, żeby stracone raz dług takiego prawa nie istniałoby właściwie żadne zaufanie nie mogło być dla mnie znacznie szkodliwsze, przyrzeczenie, ponieważ na próżno udawałbym wobec niż wszelkie zło, którego teraz pragnę uniknąć, to czynie drugich, że chcę tak a tak postąpić w przyszłości, gdy jest r o z t r o p n i e j postępować w tym wypadku według .oni temu i tak nie wierzą, a gdyby to nawet lekko- powszechnej maksymy i wyrobić w sobie myślnie uczynili, oddaliby mi przecież wet za wet, a przyzwyczajenie, by przyrzekać jedynie wtedy, gdy się więc moja maksyma, skoro stałaby się prawem po- zamierza dotrzymać obietnicy. Ale wnet staje mi się tutaj wszechnym, musiałaby sama siebie zniszczyć. jasne, że taka maksyma ma jednak za podstawę zawsze Zatem do rozstrzygnięcia, co mam czynić, żeby moja tylko kłopotliwe następstwa. A przecież jest to całkiem wola była moralnie dobra, nie potrzebuję wcale 1201 wielkiej coś innego być prawdomównym z obowiązku, aniżeli przenikliwości. Niedoświadczony co do biegu rzeczy w być nim z obawy przed szkodliwymi skutkami: albowiem świecie, niezdolny do tego, żeby być przygotowanym na w pierwszym wypadku pojęcie czynu samego w sobie wszelkie przypadki, pytam sam siebie tylko: czy możesz zawierajuż prawo dla mnie, podczas gdy w drugim muszę chcieć także, żeby maksyma twoja stała się powszechnym dopiero z innego punktu widzenia rozpa- prawem? Jeżeli nie, to należy ją odrzucić, i to nie dla jakiejś U9j trzyć, jakie skutki dla mnie łączyć się z nim będą. Jeżeli szkody, która dla ciebie lub dla innych może z niej bowiem odstąpię od zasady obowiązku, wówczas czyn wyniknąć, ale dlatego, że nie może ona wejść jako zasada w mój jest z wszelką pewnością zły, jeżeli zaś sprze- skład możliwego powszechnego prawodawstwa. A do 403 niewierze się mojej maksymie roztropności, to może mi poszanowania tego prawa zmusza mię bezpośrednio rozum. to jednak niekiedy przynieść znaczną korzyść, chociaż Wprawdzie obecnie jeszcze nie pojmuję, na czym to naturalnie bezpieczniej jest przy niej pozostać. Tym- poszanowanie się opiera (co niechaj filozof zbada), ale czasem, chcąc przekonać się w najkrótszy, a jednak nie- przynajmniej tyle rozumiem, że jest to cenienie wartości, omylny sposób, jaką odpowiedź należy dać na pytanie, która znacznie przewyższa wszelką wartość tego, co się ceni czy kłamliwe przyrzeczenie zgadza się z obowiązkiem, dzięki skłonności, i że konieczność moich czynów z czy- pytam się samego siebie: czy byłbym zadowolony z tego, Kant, U. m. m. 3
  17. 17. Przejście do poznania filozoficznego 27 26 /. Przejście do poznania flozojicznei>o stego poszanowania prawa praktycznego jest tym, co telny, czy to dlatego, że chce się wadzić ze swym sumieniem stanowi obowiązek, i przed tym obowiązkiem musi lub innymi wymogami co do tego, co powinno [22] się ustąpić każda inna pobudka, ponieważ jest on warun- nazywać słusznym, czy też dlatego, że chce szczerze określić kiem woli, która jest s a m a w sobie dobra, której wartość czynów dla pouczenia samego siebie, i — co wartość wszystko przeważa. najważniejsze — może on wtedy równie dobrze spodziewać Tak więc w poznaniu prostego rozumu ludzkiego pod się, że określenie jego wypadnie trafnie, jak może to sobie względem moralnym doszliśmy aż do jego zasady, której nie obiecywać tylko filozof, a nawet ma co do tego niemal pojmuje on wprawdzie odrębnie w tak ogólnej formie, ale jeszcze większą pewność niż filozof, który nie może mieć przecież w każdej chwili rzeczywiście ma ją na myśli i przecież żadnej innej zasady niż on, a mnóstwem obcych, do używa jej jako miernika swej oceny. I2i] Byłoby tutaj łatwo rzeczy nienależących rozważań może swój sąd zagmatwać i wykazać, jak rozum z tą busolą 404 w ręku potrafi we spaczyć jego kierunek. Czy nie byłoby więc bardziej wszystkich nadarzających się wypadkach bardzo dobrze wskazane poprzestać w rzeczach moralnych na pospolitym rozróżnić, co jest dobre a co złe, co zgodne z obowiązkiem sądzie rozumowym, a filozofię stosować co najwyżej tylko w albo mu przeciwne, jeżeli tylko, nie ucząc go zgoła nic tym celu, żeby systemat etyki przedstawić tym dokładniej i nowego, zwrócimy jego uwagę na własną jego zasadę, jak zrozumiałej, tudzież prawidła jej określić dogodniej do to czynił Sokrates; że więc nie potrzeba żadnej nauki i stosowania (a jeszcze więcej do dysputowa-nia), nie zaś, filozofii, żeby wiedzieć, co należy czynić, aby być żeby nawet dla celów praktycznych odwodzić pospolity uczciwym i dobrym, a nawet mądrym i cnotliwym. Można rozsądek od jego szczęśliwej prostoty i sprowadzić go za by się już z góry domyślać, że znajomość tego, co pomocą filozofii na nową drogę dociekań i pouczeń? człowiek powinien czynić, a więc i wiedzieć, będzie rzeczą Niewinność jest rzeczą, wspaniałą, ale jest znowu bardzo każdego, nawet najbardziej pospolitego człowieka. Można źle, że nie da się ona prawdziwie zachować 405 i łatwo ulega też nie be/, pewnego podziwu zauważyć, jak znaczne pokusom. Dlatego nawet mądrość — która zresztą może pierwszeństwo w pospolitym ludzkim rozsądku ma bardziej polega na pewnym sposobie postępowania aniżeli na praktyczna władza sądzenia przed teoretyczną. Jeżeli w tej wiedzy — wymaga także nauki, nie po to, żeby się od niej ostatniej pospolity rozum poważy się oddalić od praw uczyć, ale żeby jej [23] przepisom wyjednać przyjęcie i doświadczalnych i od spostrzeżeń zmysłowych, to trwałość im zabezpieczyć. W postaci swych potrzeb i popada w same rzeczy niepojęte i w sprzeczności z samym skłonności, których całkowite zaspokojenie człowiek obejmuje sobą, a co najmniej w chaos niepewności, ciemności i nazwą szczęśliwości, wyczuwa on w sobie samym potężny niestałości. W praktyce zaś władza oceny zaczyna sic czynnik równoważący wszystkie nakazy obowiązku, które właśnie dopiero wtedy objawiać wcale korzystnie, gdy rozum przedstawia mu jako tak godne poszanowania. pospolity rozsądek odłączy wszystkie zmysłowe pobudki od Rozum, praw praktycznych. Wtedy staje się on nawet sub- 3*
  18. 18. 28 /. Przijście do poznania filozoficznego nie obiecując przy tym nic skłonnościom, nakazuje swoje przepisy nieodparcie, a więc poniekąd z odsunięciem na dalszy plan i niezważaniem na owe roszczenia tak niepohamowane, a przy tym na pozór tak słuszne (które nie dają się usunąć żadnym nakazem). Z tego wynika zaś 406 n a t u r a l n a d ialek ty k a, tj. pociąg do mędrkowania R o z d z i a ł II przeciwko owym ścisłym prawom obowiązku, do podawania w wątpliwość ich doniosłości, a przynajmniej Przejście od popularnej filozofii moralnej do metafizyki moralności ich czystości i ścisłości, oraz do przystosowywania ich w [25] miarę możności do naszych życzeń i skłonności, tj. do niszczenia ich z gruntu i pozbawiania ich całej powagi, Jeżeli nasze dotychczasowe pojęcie obowiązku wy- czego przecież nawet pospolity praktyczny rozum prowadziliśmy z pospolitego użycia naszego praktycznego ostatecznie pochwalać nie może. Tak więc nie jakaś potrzeba rozumu, to nie należy z tego bynajmniej wysnuwać spekulacji (która nie nasuwa się nigdy, dopóki rozum wniosku, jakobyśmy traktowali je jako pojęcie do- poprzestaje na tym, że jest tylko zdrowym rozumem), ale świadczalne. Przeciwnie, gdy zwracamy uwagę na za- same względy praktyczne pobudzają p r o s t y r o z u m chowanie się ludzi, o którym poucza nas doświadczenie, ludzki do przekroczenia swego zakresu i wkroczenia na natrafiamy na częste i, co sami przyznajemy, słuszne pole praktycznej filozofii, by tam dowiedzieć się i pouczyć utyskiwania, że nie można przytoczyć żadnych pewnych wyraźnie o źródle swej zasady oraz o trafnym jej okre-[24] przykładów usposobienia do postępowania z czystego śleniu w przeciwieństwie do maksym opierających się na obowiązku, do tego stopnia, że chociaż niejedno może dzieje potrzebie i skłonności, po to, aby wydobyć się z kłopotliwej się zgodnie z tym, co o b o w i ą z e k nakazuje, to jednak sytuacji wypływającej z obustronnych pretensji i nie narazić zawsze jeszcze jest wątpliwe, czy dzieje się to naprawdę z się na niebezpieczeństwo utraty wszystkich prawdziwych obowiązku, czy więc posiada wartość moralną. Dlatego zasad moralnych wskutek dwuznaczności, w jaką popada. A istnieli zawsze filozofowie, którzy wręcz zaprzeczali zatem tak samo w praktycznym prostym rozumie, w miarę rzeczywistości tego usposobienia w postępowaniu moralnym i jak on sam siebie kształci, niepostrzeżenie rozwija się pewna przypisywali wszystko mniej lub więcej wysubtelnionej di alektyk a, która go zmusza do szukania pomocy w miłości własnej, nie podając jednak z tego powodu w filozofii, jak mu się to przytrafia w teoretycznym użytku, i wątpliwość trafności pojęcia moralności, a podnosząc raczej z dlatego też praktyczny rozum, tak samo jak teoretyczny, serdecznym pożałowaniem ułomność i obłudę natury ludzkiej, nigdzie indziej nie znajdzie zapewne zaspokojenia jak która wprawdzie jest dość szlachetna, aby tak czci- [26} tylko w dokładnej krytyce naszego rozumu. godną ideę wziąć sobie za wzór postępowania, jednakowoż zarazem zbyt słaba, żeby się jej trzymać, a rozumu, który jej za prawodawcę służyć powinien, tylko do tego używa, aby zaspokoić skłonności, czy to po-
  19. 19. Przejście do metafizyki moralności 31 30 //. Przejście do metafizyki moralności jedynczo, czy w najlepszym razie w największej ich biegom, natrafiamy wszędzie na to kochane własne ja, które zgodności pomiędzy sobą. się zawsze wysuwa na czoło. Na nim to, a nie na ścisłym W istocie jest rzeczą zgolą niemożliwą stwierdzić z nakazie obowiązku, który nieraz wymaga zaparcia się siebie, 407 wszelką pewnością za pomocą doświadczenia choćby jeden opiera się ich zamiar. Nie trzeba też być wcale tylko wypadek, w którym maksyma postępowania, zgodnego nieprzyjacielem cnoty, ale tylko chłodnym obserwatorem, zresztą z obowiązkiem, polegałaby jedynie na podstawach który najżywszego nawet pożądania dobra nie uważa od razu moralnych i na przedstawieniu sobie swego obowiązku. za jego rzeczywistość, żeby w pewnych chwilach Zdarza się bowiem wprawdzie, że przy najdokładniejszym (szczególniej z postępem lat i z władzą sądzenia przez badaniu samych siebie nie znajdujemy zgoła nic takiego, co doświadczenie po części wyćwiczoną, po części do prócz moralnej podstawy obowiązku mogłoby być dość silne, obserwacji wyostrzoną) zwątpić o tym, czy też rzeczywiście żeby nas skłonić do tego lub owego czynu i do tak wielkiego znajduje się w świecie jakaś prawdziwa cnota. I tutaj nic nie poświęcenia. Z tego nie można jednak z pewnością wnosić, może nas uchso-nić przed zupełnym odstąpieniem od że rzeczywiście żadna skryta pobudka miłości własnej, naszych idei obowiązku ani zachować w duszy naszej jedynie podszywająca się pod ową ideę, nie była właściwą uzasadnionego szacunku dla jego prawa, jak tylko jasne skłaniającą przyczyną woli. W zamian za to pochlebiamy przekonanie, że chociażby nawet nigdy nie istniały czyny sobie, chętnie przypisując sobie błędnie , wypływa- 408 jące z tak czystych źródeł, tutaj jednak wcale szlachetniejszą pobudkę, w istocie zaś nawet przez nie o to [28] chodzi, czy to lub owo się dzieje, ale o to, że najusilniejsze badanie nie możemy nigdy w pełni dociec rozum sam przez się i niezależnie od wszystkich zjawisk na- ukrytych bodźców, ponieważ, gdy o moralnej wartości mowa, ką^uje, co dziać się powinno. Domaga się więc czynów, na nie chodzi o czyny, które widzimy, ale o owe wewnętrzne ich które świat dotychczas nie dał jeszcze przykładów, o których zasady, których nie widzimy. [27] Tym, którzy wszelką wykonalności ten, kto wszystko na doświadczeniu opiera, moralność wyśmiewają jako czyste urojenie ludzkiej mógłby nawet bardzo powątpiewać, które wszelako rozum wyobraźni, która wskutek zarozumiałości sama siebie chce nieodparcie nakazuje. Choćby nawet dotychczas nie było ani przewyższyć, nie można również oddać bardziej pożądanej jednego rzetelnego przyjaciela, to niemniej można np. usługi, jak przystając na ich zdanie, że jedynie z domagać się od każdego człowieka czystej rzetelności w doświadczenia należało wyprowadzić pojęcia obowiązku przyjaźni, ponieważ obowiązek ten, jako obowiązek w ogóle, (podobnie jak z wygody wmawiamy sobie chętnie, że tak leży przed wszelkim doświadczeniem w idei rozumu, samo rzecz się ma także ze wszystkimi innymi pojęciami); skłaniającego wolę za pomocą zasad a priori. przygotowujemy im bowiem wówczas pełny triumf. Z Dodajmy, że jeżeli nie chce się pojęciu moralności miłości do ludzi skłonny jestem przyznać, że stosunkowo odmawiać zgoła wszelkiej prawdy i odniesienia do ja- największa część naszych postępków odpowiada obowiąz- kiegokolwiek możliwego przedmiotu, to trzeba przyznać, kowi; ale przyglądając się bliżej ich zamysłom i za- iż prawo jego ma tak rozległe znaczenie, że musi
  20. 20. 32 //. Pr&jście do metafizyki moralności Przejście do metafizyki moralności 33 posiadać ważność nie tylko dla ludzi, ale dla wszystkich nakazuje, unaoczniają to, co praktyczne prawidło ogólniej rozumnych i s t o t w ogóle, nie tylko w przypadkowych wyraża, nie mogą jednak nigdy upoważnić do pomijania okolicznościach i z wyjątkami, ale bezwzględnie ich prawdziwego pierwowzoru (Original), leżącego w koniecznie: wtedy jest jasne, że żadne doświadczenie nie rozumie, i do kierowania się przykładami. może dać powodu do wnioskowania choćby tylko o Jeżeli więc nie istnieje żadna istotna (echt) naj- możliwości takich praw apodyktycz-[29] nych. Albowiem wyższa zasada moralności, która nie musiałaby polegać jakim prawem dla tego, co posiada ważność może tylko w tylko na czystym rozumie, niezależnie od wszelkiego przypadkowych warunkach ludzkich, możemy wyjednać doświadczenia, to uważam za zbyteczne nawet pytać nieograniczony szacunek jako dla powszechnego przepisu się, czy należy w sposób ogólny (in abstracto) wykładać [obowiązującego] każdą naturę rozumną i jak mielibyśmy pojęcia te tak, jak one są pewne a priori, razem z nale- uważać prawa, określające n a s z ą wolę, za prawa określające żącymi do nich zasadami—jeżeli poznanie ma się różnić wolę rozumnej istoty w ogóle i jedynie jako takie także naszą od pospolitego i nazywać się filozoficznym. Atoli w własną, gdyby były one tylko empiryczne i nie pochodziły naszych czasach nie będzie to może zbyteczne. Gdy- całkowicie a priori z czystego, ale praktycznego rozumu? byśmy bowiem zbierali głosy, czy należy przyznać Nie można by się też moralności gorzej przysłużyć, jak pierwszeństwo czystemu, od wszelkich pierwiastków chcąc ją wyprowadzić z przykładów. Albowiem każdy empirycznych odłączonemu poznaniu rozumowemu, a przykład, który ma mi ją przedstawiać, musi sam wprzód więc metafizyce moralności, czy też popularnej prak- zostać oceniony według zasad moralności, czy też jest tycznej filozofii, to łatwo odgadnąć, na którą stronę godzien służyć za pierwotny przykład, tj. za wzór, nie może zdania by się przechyliły. zaś bynajmniej dostarczyć z góry jej pojęcia. Nawet To zniżenie się do pojęć używanych przez lud jest w Świętego z Ewangelii musimy najprzód porównać z samej rzeczy bardzo chwalebne, jeżeli wzniesienie się do własnym ideałem moralnej doskonałości, zanim go za zasad czystego rozumu dojconało się już przedtem i zostało takiego uznamy; mówi on też o sobie: dlaczego osiągnięte ku zupełnemu zadowoleniu, a to znaczyłoby: nazywacie mnie (którego widzicie) dobrym? nikt nie jest najpierw oprzeć etykę na metafizyce, pij a potem, gdy już dobrym (pierwowzorem dobra), 409 tylko jeden Bóg jest ustalona, przez popularność wprowadzić ją w świat (którego nie widzicie). Skąd zaś mamy pojęcie Boga jako (Eingang mnchaffen). Jest zaś w najwyższym stopniu najwyższego dobra? Jedynie z idei, którą rozum tworzy a niedorzeczne starać się o popularność już w początkach priori o moralnej doskonałości i z pojęciem wolnej woli badania, od których cała trafność zasad zawisła. Takie nierozdzielnie łączy. Naśladowanie wcale nie występuje w postępowanie nie tylko nie może sobie rościć prawa do dziedzinie moralności, poi a przykłady służą tylko do nadzwyczaj rzadkiej zasługi prawdziwej filozoficznej zachęty, tj. wykluczają wszelką wątpliwość co do popularności, gdyż nie jest to zgoła żadną sztuką być dla wykonalności tego, co prawo wszystkich zrozumiałym, jeżeli się zrzeka przy tym wszelkiego
  21. 21. 34 //. Przejście do metafizyki moralności Przejście do metafizyki moralności 35 gruntownego zrozumienia, ale ujawnia ono także wstrętną do pełnej doskonałości, a publiczność domagającą się mieszaninę pozbieranych spostrzeżeń i pół-mędrkujących popularności będzie się pocieszać nadzieją, aż do zasad, którymi puste głowy się delektują, ponieważ jest to zakończenia tego przedsięwzięcia. przecież czymś wcale dogodnym dla codziennej gadaniny; Taka całkiem odosobniona metafizyka moralności, nie jednak ludzie rozumni wyczuwają w tym zamęt i nie mogąc pomieszana z żadną antropologią, z żadną teologią, [33] z sobie dać rady, z niezadowoleniem odwracają oczy. Mimo to żadną fizyką lub hiperfizyką, tym bardziej z utajonymi filozofowie, którzy dobrze ten blichtr przejrzeli, znajdują jakościami (które można by nazwać hipofizycznymi), jest nie mało po-410 słuchu, jeżeli na pewien czas wyrzekają się owej tylko niezbędnym podłożem wszelkiego teoretycznego, rzekomej popularności, by dopiero po osiągnięciu dokład- dokładnie określonego poznania obowiązków, ale zarazem nego zrozumienia móc być popularnymi w sposób wymogiem największej wagi dla rzeczywistego wykonania uprawniony. ich przepisów. Albowiem przedstawienie obowiązku i w Trzeba się tylko przyjrzeć szkicom z zakresu etyki w ogóle prawa moralnego, czyste i nie zmieszane z żadnym owym ulubionym guście, a znajdzie się w nich w dziwnym obcym dodatkiem bodźców empirycznych, wywiera na serce pomieszaniu raz szczególne przeznaczenie natury ludzkiej człowieka drogą samego rozumu (który przy tym po raz (niekiedy także ideę rozumnej natury U2j w ogóle), drugi pierwszy uświadamia sobie, że sam w sobie może być także raz doskonałość, to znowu szczęśliwość, tu moralne praktyczny) daleko potężniejszy wpływ, aniżeli wszystkie uczucie, tam bojaźń bożą, z tego coś, z tamtego także coś, inne pobudki *, jakie można by zebrać z pola empi- 411 ale nikomu nie przyjdzie na myśl zapytać się, czy zasad moralności należy w ogóle szukać w znajomości natury (i to do natury ludzkiej). Nazwa ta przypomina nam też zaraz, że ludzkiej (którą przecież tylko z doświadczenia mieć możemy). zasady moralne nie mogą opierać się na właściwościach natury ludzkiej, lecz muszą a priori na sobie polegać, z nich zaś muszą A jeżeli nie, jeżeli zasady te całkowicie a priori, w sposób się dać wyprowadzić praktyczne prawidła dla każdej rozumnej wolny od wszelkich empirycznych pierwiastków znaleźć natury, a więc także dla ludzkiej. można wyłącznie w czystych pojęciach rozumowych i * Posiadam list od zmarłego już znakomitego filozofa nigdzie indziej, nawet najdrobniejszej ich części, w takim S u l z e r a , w którym pyta on mnie: co też może być przyczyną razie trzeba sobie postanowić, że się raczej zupełnie tego, że nauki, do cnoty się odnoszące, chociaż są dla rozumu tak przekonywające, jednak tak mało skutków wywierają. Spóźniłem wyodrębni to poszukiwanie jako czystą praktyczną filozofię się z odpowiedzią, bo starałem się ją zrobić wyczerpującą. Atoli albo (jeżeli się godzi wymienić tak osławioną nazwę) jako nie brzmi ona inaczej, jak tylko tak, że nauczyciele sami nie metafizykę moralności * i doprowadzi je samo w sobie uporządkowali swych pojęć i chcąc rzecz za dobrze zrobić, psują ją przez to, że wyszukują wszędzie pobudki do moralnego dobra, * Można, jeżeli kto chce (tak ja k odróżniamy czystą ma- żeby sporządzić dość silne lekarstwo. Albowiem najpospolitsze tematykę od stosowanej, czystą logikę od stosowanej) odróżnić spostrzeżenie pokazuje, że jeżeli przedstawiamy sobie prawy także czystą filozofię moralności (metafizykę) od stosowanej postępek przez niezłomną duszę spełniony bez wszelkiego zamiaru osiągnięcia
  22. 22. 36 //. Przejście do metafizyki moralności Przejście do metafizyki moralności 37 rycznego; dzięki temu rozum, świadomy swej godności, a nawet określić zakres tego całego praktycznego, czyli gardzi nimi i może je powoli opanować, natomiast taka czystego poznania rozumowego, tj. całą władzę czystego etyka mieszana, składająca się z pobudek uczuć i praktycznego rozumu. Tutaj nie trzeba jednak, jak na to skłonności a zarazem z pojęć rozumowych, sprawia, może zezwala spekulatywna filozofia i co nawet uważa [34] że człowiek (das Gemilt) staje się chwiejny w obliczu niekiedy za konieczne, uzależniać zasady od szczególnej pobudek, które nie dadzą się podciągnąć pod żadną natury ludzkiego rozumu, lecz dlatego, 412 że prawa moralne zasadę i mogą prowadzić tylko całkiem przypadkowo do mają w ogóle obowiązywać każdą istotę rozumną, trzeba je dobrego, częściej jednak także do złego. wyprowadzić z samego ogólnego pojęcia rozumnej istoty w Z powyższych wywodów wynika, że wszystkie po- ogóle i w ten sposób wszelką etykę, dla której jęcia moralne mają swe siedlisko i źródło całkowicie a zastosowania do człowieka potrzeba antropologii, priori w rozumie, i to tak samo w prostym rozumie wyłożyć najpierw całkiem niezależnie od niej jako czystą ludzkim Jak i w rozumie w najwyższym stopniu speku- filozofię, tj. jako metafizykę (co w tym rodzaju zupełnie latywnym, że nie możemy wywieść ich przy pomocy odosobnionych po-znań da się też doskonale zrobić). Trzeba abstrakcji z żadnego empirycznego, a więc tylko przy- przy tym dobrze pamiętać, że bez jej posiadania nie tylko padkowego poznania; że właśnie na tej czystości ich jest rzeczą daremną dla [uzyskania] spekulatywnej oceny pochodzenia polega ich godność, dzięki której mogą one dokładnie określać we wszystkim, co należy do obowiązku, służyć nam za najwyższe praktyczne zasady; że zawsze to, co w obowiązku jest moralne, ale że nawet w pospolitym odbieramy im tyle z ich prawdziwego wpływu i nie- tylko i praktycznym użyciu, przede wszystkim w moralnym ograniczonej wartości czynów, ile udzielamy im pier- pouczaniu niemożliwe jest bez niej oprzeć moralność na jej wiastka empirycznego; że wymaga tego nie tylko naj- prawdziwych zasadach i przez to wytworzyć czyste moralne większa konieczność [uwzględniana] w zamierzeniach usposobienie (Gesinnungen) i wszczepić je w serca dla naj- teoretyczny:h, tam gdzie chodzi tylko o spekulację, wyższego dobra świata. psi ale także dla praktyki jest w najwyższym stopniu ważne, Chcąc jednak w tym opracowaniu postępować we- [36j by czerpać jej * pojęcia i prawa z czystego rozumu, dług naturalnych stopni nie tylko od pospolitej oceny wykładać je w ich czystości i odosobnieniu, moralnej (która tutaj na wysoki zasługuje szacunek) do jakiejś korzyści w tym lub innym świecie, nawet wśród naj- oceny filozoficznej, jak to zwykle się działo, ale od cięższych doświadczeń biedy, czy też pokus, postępek ten znacznie popularnej filozofii, która nie sięga dalej, jak tylko dotąd, przewyższa i przyćmiewa każdy inny podobny czyn wykonany dokąd może dojść po omacku za pomocą przykładów, do choćby tylko w najdrobniejszej części pod wpływem obcej metafizyki (która nie da się już wstrzymać żadnymi pobudki, podnosi duszę i wznieca życzenie, by móc tak samo empirycznymi względami i, mając zmierzyć cały zakres postąpić. Nawet starsze nieco dzieci odczuwają ten wpływ i nie powinno się im też nigdy inaczej przedstawiać obowiązków. poznania rozumowego, zawsze do- 1 Scil. metafizyki moralności.
  23. 23. 38 77. Przejście do metafizyki moralności Przejście do metafizyki moralncści 39 ciera aż do idei, gdzie nawet przykłady nas zawodzą), Wszystkie imperatywy wyrażają powinność i wskazują musimy prześledzić i wyraźnie przedstawić praktyczną przez to na stosunek obiektywnego prawa rozumu do woli, władzę rozumu, począwszy od jej ogólnych norm aż której co do jej subiektywnej własności prawo to nie określa dotąd, gdzie wypływa z niej pojęcie z koniecznością (wskazują na przymus). Mówią one, że obowiązku. byłoby dobrze coś uczynić lub czegoś zaniechać, ale mówią Każda rzecz w przyrodzie działa podług praw. Tylko to woli, która nie zawsze dla- [38] tego coś czyni, że istota rozumna posiada władzę działania wed łu g przedstawia się jej, iż dobrze jest tak postąpić. Praktycznie przedstawienia praw, tj. według zasad, czyli posiada d o b r e jest zaś to, co skłania wolę za pomocą przedstawień wolę. Ponieważ do wyprowadzenia czynów z praw rozumu, a więc nie z subiektywnych przyczyn, lecz potrzebny jest rozum, przeto wola nie jest niczym innym obiektywnie, tj. na mocy zasad mających ważność dla jak praktycznym rozumem. Jeżeli rozum skłania wolę każdej rozumnej istoty jako takiej. Różni się ono od tego, co nieodparcie, to czyny takiej istoty, poznane jako obiektywnie przyjemne, jako tego, co na wolę wpływ wywiera jedynie konieczne, są także konieczne subiektywnie, tzn. wola jest za pomocą uczucia (Empfindung),z przyczyn wyłącznie subiek- władzą wybierania tego tylko, co rozum poznaje tywnych, które mają ważność tylko dla zmysłu tej lub owej niezależnie od skłonności jako prak-[37] tycznie konieczne, istoty, a niejako zasada rozumu, która dla każdego jest tj. jako dobre. Jeżeli zaś rozum sam przez się skłania wolę obowiązująca *. w niedostatecznej mierze, jeżeli podlega ona jeszcze Doskonale dobra wola podlegałaby więc również [39] subiektywnym warunkom (pewnym pobudkom), które nie obiektywnym prawom (dobra), jednakowoż nie mogli- 4i4 zawsze zgadzają się z obiektywnymi; jednym słowem, byśmy dlatego przedstawiać jej sobie jako zmuszonej jeżeli wola s a m a 413 w sobie nie zgadza się w pełni z rozumem (co u człowieka rzeczywiście zachodzi), to czyny, * Zależność władzy pożądania od uczuć (Empfindung) nazywa poznane obiektywnie jako konieczne, są subiektywnie się skłonnością, która przeto dowodzi zawsze jakiejś p o t r z e b y . przypadkowe, a skłanianie takiej woli według praw Zależność zaś woli, dającej się skłonić przypadkowo, od zasad obiektywnych jest przymusem; tj. stosunek praw rozumu nazywa się z a i n t e r e s o w a n i e m jej w czymś (Interesse). Występuje ono więc tylko w woli zależnej, która nie sama z siebie obiektywnych do woli. niezupełnie dobrej przedstawiamy jest zawsze zgodna z rozumem; w wypadku woli boskiej nie można sobie jako skłanianie woli istoty rozumnej wprawdzie przez sobie pomyśleć żadnego zainteresowania. Atoli także wola ludzka racje rozumowe, którym jednakże wola ta z natury swej może być w czymś zainteresowana, nie d z i a ł a j ą c dlatego niekoniecznie jest posłuszna. jeszcze wcale z in te r e s u . Pierwsze oznacza p r a k t y c z n e zainteresowanie w czynie, drugie p a to lo g i c z n e zainteresowanie Przedstawienie obiektywnej zasady, o ile ona wolę przedmiotem czynu. Tamto wskazuje tylko na zależność woli od zmusza, nazywa się nakazem (rozumu), a formuła na- zasad rozumu samego dla siebie, to drugie — od jego zasad ze kazu zwie się imperatywem. względu na skłonności, ponieważ rozum podaje tylko
  24. 24. 40 . Przejście do metafizyki moralności Pr&jście do metafizyki moralności 41 do działań zgodnych z prawem, ponieważ ona sama z razie imperatyw jest hi po t et y czny 1 ; jeżeli przedstawiamy siebie, odpowiednio do swej subiektywnej własności, może sobie czyn jako dobry sam w sobie, a więc jako koniecznie być skłoniona tylko przez przedstawienie dobra. Dlatego [występujący] w woli zgodnej samej przez się z rozumem dla boskiej, i w ogóle dla świętej woli, imperatywy nie jako jej zasadą, to imperatyw jest kategoryczny. posiadają ważności; powinność jest tutaj nie na miejscu, Imperatyw powiada więc, jaki czyn, dzięki mnie ponieważ wola już sama z siebie jest z koniecznością możliwy, byłby dobry, i przedstawia praktyczne prawidło w zgodna z prawem. Z tego powodu imperatywy są tylko odniesieniu do woli, która nie [koniecznie] zaraz dokonuje formułami, mającymi wyrazić stosunek obiektywnych czynu dlatego, że jest on dobry, częściowo ponieważ praw woli w ogóle do subiektywnej niedoskonałości woli podmiot nie zawsze wie, że czyn jest dobry, częściowo tej lub owej istoty rozumnej, np. woli człowieka. ponieważ, gdyby to nawet wiedział, maksymy jego mogłyby Wszelkie imperatywy nakazują albo hipotetycznie, albo wszakże sprzeciwiać się obiektywnym zasadom rozumu ka tegor yczni e. W pierwszym wypadku przedstawiają praktycznego. praktyczną konieczność możliwego czynu jako środka Hipotetyczny imperatyw powiada więc tylko, że czyn prowadzącego do czegoś innego, czego chcemy (albo nadaje się do osiągnięcia jakiegokolwiek możliwego lub przynajmniej możemy chcieć). Kategorycznym byłby r ze cz y w i s t e g o celu. W pierwszym wypadku jest on imperatyw, który przedstawiałby czyn jako sam w sobie, prob lematy czni e, w drugim aserto- 415 rycz ni e bez względu na inny cel, jako obiektywnie konieczny. praktyczną zasadą. Imperatyw kategoryczny, który uznaje Ponieważ każde prawo praktyczne przedstawia moż-140] czyn sam w sobie bez względu na jakikolwiek zamiar, tj. liwy czyn jako dobry i dlatego jako konieczny dla podmiotu nawet bez żadnego innego celu, za obiektywnie konieczny, dającego się praktycznie kierować rozumem, przeto uchodzi za zasadę apodykt y c z n i e praktyczną. wszystkie imperatywy są formułami określającymi czyn, Możemy sobie to, co jest możliwe tylko przy po- [4ij który jest konieczny według zasady dobrej woli mocy sił jakiejś istoty rozumnej, pomyśleć jako możliwy cel jakiegokolwiek rodzaju. Gdyby czyn był dobry tylko jako dla jakiejkolwiek woli, i dlatego istnieje w rzeczywistości środek do czegoś innego, w takim nieskończona ilość zasad czynu, o ile przedstawiamy go sobie jako konieczny do osiągnięcia jakiegoś możliwego praktyczne prawidło, w jaki sposób zaradzić potrzebie skłonności. W celu, który on ma urzeczywistnić. Wszystkie nauki mają jakąś pierwszym wypadku interesuje mnie czyn, w drugim 414 przedmiot część praktyczną, która składasięz zadań [stwierdzających], czynu (o ile mł jest przyjemny). Widzieliśmy ' w poprzednim że jakiś cel jest dla nas możliwy, rozdziale, że przy postępowaniu z obowiązku należy baczyć na przykładanie wagi (das Interesse) nie do przedmiotu, lecz tylko do 1 samego czynu i jego zasady (prawa). Tłumaczenie zgodne z oryginałem, jakkolwiek prosiłoby się tu raczej zastosować okres rzeczywisty («Jeżeli czyn jest...»V K«m, U. m. m. 4
  25. 25. 42 //. Przejście do metafizyki moralności dt metafizyki moralności 43 i z imperatywów [mówiących], jak możemy go osiągnąć. toryczny. Wykładać go należy nie jako konieczny jedynie Te można więc nazwać w ogóle imperatywami zręczności do jakiegoś niepewnego, możliwego tylko celu, ale jako *. Czy cel jest rozumny i dobry, o to tutaj wcale nie chodzi, konieczny do celu, który na pewno i a priori możemy z lecz tylko o to, co należy czynić, żeby go osiągnąć. góry przyjąć u każdego człowieka, ponieważ należy do jego Przepisy dla lekarza, jak pacjenta w gruntowny sposób istoty. Zręczność w wyborze 4is środków do własnego uzdrowić, i dla truciciela, jak człowieka na pewno zabić, największego dobra można nazwać m ą d r o ś c i ą * w posiadają o tyle tę samą wartość, że każdy z nich służy do najściślejszym znaczeniu. A zatem imperatyw, który odnosi zupełnego osiągnięcia swego celu. Ponieważ we wczesnej się do wyboru środków [43j prowadzących do własnej młodości nie wiemy, jakie cele mogą nam się w życiu szczęśliwości, tj. przepis mądrości, jest zawsze jeszcze narzucić, przeto rodzice starają się przede wszystkim o to, h ip o t e t y c z n y ; nie nakazuje czynu bezwzględnie, lecz żeby ich dzieci nauczyły się dość różnorodnych rzeczy, i tylko jako środek do innego celu. dbają o [wyrobienie w nich] zręczności w użyciu środków Na koniec istnieje imperatyw, który bezpośrednio do wszelkich dowolnych celów, z których co do żadnego nakazuje pewne zachowanie, nie zakładając jako warunku nie mogą rozstrzygnąć, czy rzeczywiście w przyszłości może innego celu, który ma się przez to zachowanie uzyskać. się stać celem wychowanka, co do których jednak jest Ten imperatyw jest kateg o ry czn y . Nie tyczy się on możliwe, że mógłby je kiedyś mieć. Troskliwość ta jest zaś materii czynu i tego, co z niego ma wynikać, lecz formy i tak wielka, że przy tym zaniedbują zwykle [42] wykształcić zasady, z której czyn sam wynika, a istotna dobroć tego i sprostować u dzieci ich sąd o wartości rzeczy, które by czynu polega na przekonaniach i usposobieniu *, one mogły obrać sobie za swój cel. Istnieje jednakowoż jakikolwiek byłby jego wynik. Ten imperatyw nazwiemy j e d e n rei, który można przyjąć jako rzeczywisty u imperatywem moralności. wszystkich istot rozumnych (q ile do nich, jako do istot zależnych, imperatywy się stosują), więc i zamiar, który * Wyraz mądrość (Klugheit) pojmujemy w dwojakim znaczeniu: one nie tylko mogą mieć, ale o którym można z pewnością w pierwszym możemy ją nazwać mądrością życiową (Wdtklugheit), w twierdzić, że wszystkie z przyrodzoną koniecznością go drugim mądrością osobistą (Prwatklugheit). Pierwsza jest zręcznością człowieka we wpływaniu na drugich, by użyć ich do swych celów. mają, mianowicie zamiar osiągnięcia szczęśliwości. Druga jest umiejętnością łączenia wszystkich tych celów dla Hipotetyczny imperatyw, który przedstawia praktyczną własnej trwałej korzyści. Ona też jest właściwie tą mądrością, do konieczność czynu jako środka do sprowadzenia której sprowadza się nawet wartość pierwszej, i kto w pierwszym szczęśliwości, jest aser- znaczeniu jest mądry, w drugim zaś nie, o tym należałoby raczej powiedzieć, że jest rozsądny (gescheit) i przebiegły, ale ostatecznie ' 1 W oryginale Imperativen der Geschicklichkeit, co byłoby może niemądry. lepiej tłumaczyć jako «imperatywy sprawności*. Zachowujemy 1 Dwa te słowa zastępują niemiecki termin Gesinnung, którego jednak termin «zręczność», użyty przez tłumacza, ponieważ nie da się oddać jednym słowem polskim. «sprawność» mogłaby być rozumiana w sensie zbyt ogólnym. * 4*

×