Successfully reported this slideshow.
We use your LinkedIn profile and activity data to personalize ads and to show you more relevant ads. You can change your ad preferences anytime.

Vladimir Czumalo, Jiri Junek, "Oduczyliśmy się mieszkać", Blokowiska

799 views

Published on

  • Be the first to comment

  • Be the first to like this

Vladimir Czumalo, Jiri Junek, "Oduczyliśmy się mieszkać", Blokowiska

  1. 1. Rewolucja przemysłowa sprowadziła do miast masy mieszkańców wsi. Podmiotem rozpoczętej wówczas burzliwej urbanizacji stała się kamienica. Dotąd spełniała ona wszystkie możliwe funkcje: była miejscem, gdzie się spało, jadło, gotowało, produko- wało praktycznie wszystko, co potrzebne dla funk- cjonowania gospodarstwa domowego, wychowywało się i uczyło dzieci, odpoczywało i przechowywało majątek. Teraz mężczyźni i kobiety zaczęli rano opuszczać swoje mieszkania i wychodzić do pracy, dzieci do szkoły, wspólne posiłki ograniczyły się do samej kolacji. Mieszkanie, w którym koncentro- wało się całe życie rodziny, zmieniło się w masowy dom noclegowy. Ta sytuacja ułatwiła miastom absorbowanie ogromnej liczby nowych lokatorów, choć nie mogła zahamować coraz szybciej narastającego deficytu mieszkań. Budowlany boom zawrotnej urbanizacji znacznie pogorszył stan miejskiego środowiska. Zabudowy- wanie przestrzeni kamienicami tworzyło zamknięte, ciemne i duszne podwórka. Rosła liczba kondygnacji w obrębie struktury urbanistycznej, która często w ogó- le tego nie przewidywała. Na przełomie XIX i XX w. coraz istotniejszy staje się temat asenizacji (usuwania nieczystości) – ukazując przy tym, jak bardzo zmie- niły się wymagania co do warunków higienicznych mieszkalnictwa. Pierwsza wojna światowa zmieniła deficyt mieszkań w kryzys mieszkaniowy, zwiększył go jeszcze kryzys gospodarczy z końca lat 20. Nowe prądy w architekturze międzywojennej próbowały znaleźć wyjście z tej sytuacji, wycho- dząc z założenia, że godziwe mieszkanie należy do fundamentalnych praw człowieka i że rozwią- zania tej kwestii nie można pozostawić żywiołowi rynku. Równocześnie jednak szukano sposobów, vladimír czumalo, jiří junek by obniżyć koszt mieszkania, uprzystępnić je także najbiedniejszym. Pierwszą z propozycji stał się stary oduczyliśmy już tekst Engelsa pt. „Problem mieszkania”. Zakładał on, że potrzeby przestrzeni i higieny nie są przyro- dzone i że na takie marnotrawstwo może sobie pozwolić tylko burżuazyjna rodzina. Kiedy w końcu się mieszkać rewolucja socjalistyczna ją zlikwiduje, prowadzenie gospodarstwa znacznie się uprości. Pouczającym przykładem realizacji tej koncepcji w języku architektury jest projekt osiedla na równinie pankrackiej w Pradze, dzieło kolektywu sekcji archi- tektonicznej Lewego Frontu z roku 1930. Zgodnie o wpływie blokowiska na postrzeganie normy 12
  2. 2. z hasłem „mieszkanie bez gospodarstwa domowego”, Już w latach 30., gdy roiło się od konkursów mieszkanie zostało tu zredukowane do jednoosobo- na domy mieszkaniowe z minimalnymi mieszkania- wej komórki o ogólnej powierzchni 14,80 m2, z tego mi, pojawiła się krytyka tej koncepcji, która ignoro- 9,60 m2 powierzchni mieszkalnej. Było ono przezna- wała indywidualne potrzeby człowieka, redukując czone „wyłącznie do noclegu i życia prywatnego jed- go do statystycznej jednostki określanej wyłącznie nostki” i składało się z przedpokoju, umywalni z WC, poprzez funkcję pełnioną w społeczeństwie. Jednak prysznicem i umywalką oraz z własnej przestrzeni wywodzące się z formalizmu eksperymenty z ko- mieszkalnej, wyposażonej w szeroką wersalkę, stolik, lektywnym mieszkaniem, normalizacją, typizacją stół, wbudowaną szafę i półki na książki. i uprzemysłowieniem architektury i budownictwa były Praktycznie wszystkie funkcje mieszkania prze- na rozmaite sposoby kontynuowane. Po zlikwidowaniu chodzą przez proces centralizacji i profesjonalizacji: za- studiów prywatnych zmuszono architektów do wstąpie- miast prywatnej kuchni, pralni i suszarni pojawia się nia do wielkich instytucji zajmujących się planowaniem przestrzennym, a ich praca została zindustrializowana centralna infrastruktura, za sprawą podziału na proste, normatywnie ustalone operacje. Funkcjonalistyczny ideał przemysłowo pro- w każdym domu są biblioteki, czytelnie, świetlice dukowanych elementów nadających się do szybkiego i stołówka samoobsługowa. Dzieci przekazuje montażu spełniły fabryki wielkich płyt. Ideał zdrowego się stopniowo do domów dziecka, emeryci lądują mieszkania z optymalnym oświetleniem i wentylacją w domach pogodnej jesieni, chorzy w szpitalach. powołał do życia blokowiska, pozbawione potępianych Komórek mieszkaniowych mieści się 20 na jednym ulic i placów. Jest to środowisko, w którym mieszka piętrze, pięter jest 15, 300 mieszkań tworzy jeden obecnie jedna trzecia ludności i w którym wychowały dom, a takich domów-uli o wysokości 45 m jest 15. się całe pokolenia, dzisiaj uciekające z bloków do Do tego dochodzą: dom kultury i rekreacji, centrum ich pseudomieszczańskich odpowiedników rodem sportowe, 6 domów dziecka, pawilon lekarski i kuch- z irmowych katalogów. nia-fabryka. W ten sposób na równinie pankrackiej Jest to pewne uproszczenie, ale za bloki i bloko- mogłoby powstać miasto dla 5 tys. mieszkańców. wiska odpowiedzialność ponosi w dużej mierze funk- Niedostatki jakości higienicznej zabudowy blokowej cjonalizm. Gdzie był błąd? Rewolucja socjalistyczna kompensuje rzędowy układ płytowych domów w stu- nie zlikwidowała instytucji rodziny jako burżuazyjnego metrowej odległości od siebie. Między nimi mieści się przeżytku. Nie sprawdziła się też sprawnie działająca, park, korty tenisowe i promenady. Obniżanie kosztów profesjonalna infrastruktura umożliwiająca mieszkanie mieszkania odbywa się dodatkowo przez typizację bez gospodarstwa domowego – przeciwnie, w socjali- i normalizację produkcji budynków. stycznym chronicznym niedostatku wszystkiego 13
  3. 3. znaczenie domowego gospodarstwa kowiskowy kolektywizm oznaczający utratę przestrzeni ideę bloku da się jeszcze uratować. jeszcze bardziej urosło. prywatnej, problemy z zakupami albo ze spędzaniem wolnego czasu, niedostatek przestrzennego komfortu. W tym celu przede wszystkim trzeba się rozstać Socjalizm nie przetworzył człowieka z indywidu- Na którą stronę przechyli się waga? z tradycyjnym rozumieniem bloku jako ciągu alisty w kolektywistę ani w racjonalnie myślącego Zakłada się, że wszyscy chcą uciec z blokowisk. mieszkań minimalnych. Ugruntowało się w nas skromnego konsumenta. Potrafił tylko masowo Znamy jednak osoby, którym w bloku dobrze się przeświadczenie, iż układ ten jest niezmienny produkować minimalne mieszkania. mieszka, a nawet takie, które potrafią w strukturze i że to nasze życie, które jest elastyczniejsze, Jednak za sprawą masowej produkcji domów osiedla i w lapidarnej architekturze blokowisk znaleźć powinno się do niego dostosować. Może być jed- z wielkiej płyty standard mieszkania rzeczywiście znacz- piękno. Trwożliwie unikamy słowa „osiedle”, ale co rusz nak całkiem odwrotnie: układ daje się dostosować nie się polepszył. Dzisiaj narzekamy, że dopuściliśmy, powstają coraz to nowe realizacje minimalnego miesz- do życia, konstrukcja pozwala i na poddasza (lofts), by bloki tak potwornie zniszczyły nasze miasta, lecz kania, choć obłudnie zamaskowane pozornie lepszą i na corbusierowskie mieszkanka typu maisonette. trzeba pamiętać, że przejście z kamienicy w centrum architekturą o cechach „mieszczańskich”. Obserwując Płyty można zastąpić innym materiałem, twardy miasta do bloku na osiedlu dla wielu rodzin oznaczało rynek mieszkaniowy i budowlany, wyraźnie widać, jak graniastosłup rozbić w środku i na zewnątrz. także: ciepło bez taszczenia wiader węgla z piwnicy skutecznie bloki oduczyły nas mieszkać. Ogromny potencjał stanowią płaskie dachy, na czwarte piętro, własną łazienkę, bieżącą ciepłą Zdecydowana większość prób architektoniczne- na które obecnie się nie chodzi i które sprawiają wodę, słońce w mieszkaniu. Na drugiej szali możemy go ulepszenia bloków kończy się dość mizernym efek- tylko problemy wiecznie przeciekając. Odpowiednio położyć wykorzenienie, utratę pamięci, przypadkowość tem: zwykle powstają tylko obrzydliwe karykatury blo- przerobiony dach może się stać podwórkiem albo i nienaturalność stosunków społecznych, krzykliwy, blo- ków. Istnieją jednak rozwiązania, które dowodzą, że miniparkiem dla domu czy ulicy. Ważnym niedostat- 14
  4. 4. kiem blokowisk jest bowiem brak płynnego przejścia pomiędzy przestrzenią całkowicie publiczną a ściśle prywatną: podwórek, zacisznych małych przestrzeni, wejść łączących kilka mieszkań. Błędną strategią jest również zagęszczanie przestrzeni, obciążające wolną strukturę i wygodę stanowiącą pozytywny aspekt osiedla. Duże bu- dynki publiczne nie przywrócą osiedlu „miejskości” – tę można uzyskać poprzez realizowanie w nim charakterystycznego dla miasta archetypu prze- strzeni zamkniętej. Osiedle lepiej jest zamykać i upodabniać je do miejskich dzielnic z własną tożsamością. Otwieranie go poprzez budowę wielkich centrów handlowych czy zabawowych nie prowadzi do jego ożywienia, przeciwnie – obciąża tylko jego i tak już delikatną strukturę społeczną i przestrzenną. Technologia budowania bloków jest już prze- datowana, a ich ekonomiczna wartość okazała się złudna. Osiedla jednak bynajmniej martwe nie są, chociażby ze względu na ilość ludzi, którzy je zamieszkują. Nie pozostaje nic innego, jak tylko nie dopuścić, by zdziczały, przemieniając się w etniczne lub społeczne getta. W tym celu trzeba jednak pokonać ich socjalistyczną monolityczność poprzez zwiększenie i zróżnicowanie ich oferty mieszkaniowej. Idea kompleksów mieszkaniowych nie jest martwa, a nie ma powodu pozbywać się ist- niejącego modelu mieszkania w sytuacji, w której nie możemy powiedzieć jednoznacznie, iż model ten się nie sprawdził. 15

×