Successfully reported this slideshow.
We use your LinkedIn profile and activity data to personalize ads and to show you more relevant ads. You can change your ad preferences anytime.

Dominika Vámos, W strefie buforowej

1,310 views

Published on

Artykuł Dominiki Vámos z numeru Autoportretu 3 [46] 2014 Wojna

Published in: Education
  • Login to see the comments

  • Be the first to like this

Dominika Vámos, W strefie buforowej

  1. 1. Obecność przeszłości jest bardzo węgierskim, a nawet środkowoeuropejskim zjawiskiem. Nie mieliśmy momentu zamknięcia, nic nie zostało wykonane, nie ma ciągłości, wszystko może stać się aktualne w dowolnym momencie. Péter Esterházy K ilka lat temu artysta Gábor Gerhes wykonał serię czarno-białych foto- grafii zatytułowaną ZE or a country [ZE albo kraj] poświęconą dobrze znanym budynkom mieszkalnym znajdu- jącym się w Budapeszcie. Tytuł odnosi się do sekretnego życia tych domów. Według notatki sporządzonej w roku 1974 przez służbę bezpieczeństwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w domach tych działały mieszkania oznaczone jako „K” – konspirációs (konspiracyjne) oraz „T” – találkozási (miejsca spotkań). Chociaż serię zdjęć można uznać za wysmakowany pod względem artystycznym przewodnik po architekturze pięknych mo- dernistycznych i eklektycznych budynków, to kiedy już uświadomimy sobie ich sekretne życie oraz to, że stały się elementami tej kolekcji właśnie za sprawą pełnionych przez nie funkcji, musimy stanąć w obliczu faktu, że niezależnie od naszej woli i nieświadomie każdego dnia jesteśmy zanurzeni we wspólnej przeszłości, i to takiej, w której tak naprawdę nie chcielibyśmy uczestniczyć. Materiał niczego konkretnego nie mówi – taka jest ogólna sugestia. Ogólnie rzecz biorąc, wpisuje się w tendencję polegającą na stwierdzeniu, że mamy wiele lokalizacji, wspólnych historycznych rumowisk, które ani nie zostały przedyskuto- wane, ani zbadane. Choć powstrzymuję się od zajmowania stanowiska, to owe budynki i miejsca mają swoje historie. Tak jak absolutna duma może mieć swoje miejsce, tak też może je mieć absolutny wstyd – tak to widzę. Nigdy się nie zmienią, niezależnie od politycznej dynamiki. Blizny pozostają na zawsze. Nie wydaje mi się, żeby potrzebne było jakieś dodatkowe wyjaśnie- nie – one mówią same za siebie1 . Dwudziestowieczna historia Węgier, pełna dramatycznych zwrotów, odcisnęła swoje wyraźne piętno również na architekturze. Cechy charakterystyczne i ślady życia codzien- nego można odczytać z niektórych budynków z dokładnością niemal do jednego roku. Ar- chitektura i miasto, nawet jeśli ludzie by tego chcieli, nie mogą się pozbyć historii w łatwy sposób. We współczesnym dyskursie regularnie powraca pytanie o to, czy domy mają wy- łącznie materialny wymiar czy też mogą być również nośnikami poetyckich czy duchowych znaczeń. Prace Gerhesa nie zawierają moralne- go przesłania i nie mają też na celu prowoka- cji. W groteskowy sposób kwestionują istnie- nie estetycznego widowiska – w tym wypadku za pomocą narzędzi służących do tworzenia 1 G. Gerhes, ZE or A Country, Budapeszt: Luman Fiók, 2012, s. 62. Dominika Vámos W strefie buforowej Węgierscy architekci pomiędzy totalitarnymi reżimami
  2. 2. serii, za pomocą kontekstu i historii stojących za zdjęciami oraz tytułem całego cyklu. Specyficzna formacja w zawodzie inżyniera, która jest nierozłączna z industrializacją oraz zachodzącym w XX wieku procesem urbaniza- cji, stanowi wyjaśnienie społecznego zacho- wania tej grupy zawodowej. Z jednej strony czynności architekta są po części artystyczne, indywidualne i subiektywne, z drugiej zaś stro- ny architekt jest głęboko zakorzeniony w ekono- micznym, politycznym i kulturowym kontek- ście i nie jest zdolny się od niego oderwać. Praca architekta odbywa się obrębie sprzecznych wektorów: pomiędzy dobrem ogółu i interesem jednostki, służbą i samorealizacją, wszechmocą i bezradnością, elitarnym i masowym gustem, łagodnością i agresją. We współczesnej produkcji przemysłowej koncentracja władzy gospodarczej sprawia, że potencjalny klient jest w istotny sposób zainte- resowany zarządzaniem (architektonicznym) projektem. Państwowe komisje są szczególnie „korzystne”, a to dlatego, że najlepiej nadają się do eliminacji ryzyka związanego z wolnym rynkiem i osiągania w ten sposób najwyż- szego poziomu profesjonalnej autonomii. Z tego punktu widzenia wojskowe inwestycje i konstrukcje z XX wieku, osiągające nigdy wcześniej nieznany poziom i znajdujące się wszędzie, od Stanów Zjednoczonych, przez Japonię, aż po Niemcy, dostarczyły impulsu do szybkiego wzrostu społecznego prestiżu wiedzy inżynierskiej i związanych z nią działań. Może się to wydawać dziwne, ale łatwo dowieść, że nie tylko przygotowania do wojny, ale także rozbiórka i odbudowa doprowadziły do zawo- dowego i ekonomicznego awansu inżynierów. System komisji wojskowych, zapewniający pracę inżynierom, jest najpopularniejszy w dyktaturach, i to niezależnie od obowią- zujących w nich ideologii. Według zasad angloamerykańskich teorii zawodowych wy- pracowanych w latach 40. (Thomas H. Mar- shall, Talcott Parsons i inni), intelektualne powołania zawodowe to takie, które stanowią alternatywne rozwiązania dla ekonomiczne- go kryzysu, przeciwstawiając się dyktaturze, ponieważ ich pośrednicząca, równoważąca i kulturowa rola w ekonomiczno-politycznej sferze publicznej oraz wewnętrzna organiza- cja oparta na samoregulacji stanowią specjal- ną, autonomiczną podstawę dla społeczeń- Gábor Gerhes, fotografia z cyklu ZE or A Country ©gáborgerhes2012 autoportret 3 [46] 2014 | 33
  3. 3. stwa. Historia jednak najczęściej przeczyła temu założeniu. W krajach zaangażowanych w wojnę grupy te zostały podporządkowa- ne, bezpośrednio lub za pomocą organizacji zawodowych, totalitarnemu państwu. Wzrost gospodarczy oparty na rozwoju militarnym był również powiązany z polityką kredytową w zachodnich demokracjach, transakcjami w handlu międzynarodowym, organizacjach gospodarczych, a demokratyczni i wywodzą- cy się z dyktatur klienci byli od siebie prak- tycznie nieodróżnialni2 . Dlatego też żywotny interes współczesnej technokracji polega na utrzymaniu na miejscu, zarówno w dykta- turach, jak i w zachodnich demokracjach, silnej gospodarczej i politycznej władzy jako czegoś przeciwstawianego „anarchii” wolnego rynku i liberalnemu światopoglą- dowi. W okresie kryzysu gospodarczego lat 30. Stany Zjednoczone stały się świadkiem wzrostu silnego ruchu inżynierów dążącego do umocnienia pozycji technokracji. Ze względu na samą maszynę, architektura miała teraz stać się prorocka. Interpretacje dokonywane przez architektów mają teraz wskazywać prawi- dłowe użycie nowych organicznych zasobów – mówił Frank Lloyd Wright na temat roli inżyniera w swoim credo zatytułowanym Testament3 , w którym przedstawił architekta jako „zbawcę kultury nowoczesnego amery- kańskiego społeczeństwa”. Liczne przykłady zgromadzone przez Deyana Sudjica w The Edifice Complex doskonale ilustrują tę hipote- zę. Sudjic bezlitośnie kreśli paralelę między architektonicznymi ambicjami dyktatur i procesami globalizacji oraz związanymi z nimi architektonicznymi gwiazdami. 2 M. Fehér, A nemzetközi hadiipar, „Híd” 1936, nr 7. 3 F.L. Wright, A Testament, 1957, http://www.bolenderini- tiatives.com/frank-lloyd-wright/frank-lloyd-wright- testament-1957 (dostęp: 10 lipca 2014). Zarówno Koolhaas, jak i Herzog wykonali o wiele więcej w Pekinie niż Albert Speer, syn architek- ta Hitlera, który zainwestował znaczną energię w próbę przekonania władz miasta, by przyjęły jego plan stworzenia długiej na 15 mil osi prze- cinającej miasto, ze stadionem olimpijskim na jednym jej końcu i nowym wielkim dworcem ko- lejowym na drugim, a które miały być połączone z sobą szeregiem trzypasmowych dróg szybkiego ruchu4 . Architekci i korzyści z wojny Tak jak w wypadku węgierskiej gospodarki i przemysłu budowlanego, wzrost w prze- myśle zbrojeniowym okazał się ostatnią deską ratunku dla węgierskich architektów w naznaczonych kryzysem latach tuż po zakończeniu I wojny światowej. „Nie ma węgierskiej armii i węgierskiej niepodległo- ści bez węgierskiego przemysłu” – powiedział premier Pál Teleki w swoim przemówieniu wygłoszonym w trakcie kampanii wyborczej wiosną 1939 roku. Z jednej strony dokony- wane na wielką skalę i w zawrotnym tempie inwestycje stymulowały rozwój nowych tech- nologii budowlanych i umacniały dominację racjonalnego, modernistycznego światopoglą- du, z drugiej jednak strony los architektów związał się nierozerwalnie z tragicznymi losami kraju, który dryfował w stronę wojny. Po traktacie z Trianon z roku 1920, który przypieczętował nowy porządek po I wojnie światowej, Europa Środkowa stała się poli- tycznie bezradną militarną próżnią, w której brakowało kapitału. Pomiędzy zwycięskimi i pokonanymi państwami otworzyły się szeroko ekonomiczne nożyce. Węgry musiały wypłacić reparacje wojenne krajom ententy, co było możliwe tylko dzięki zaciągnięciu 4 D. Sudjic, The Edifice Complex. How the Rich and Powerful Shape the World, New York: Penguin, 2005, s. 29. w roku 1923 długoterminowej i wysoko opro- centowanej pożyczki. Po kryzysie gospodar- czym, który zaczął się w roku 1929, węgierska gospodarka odnotowała powolne, ale zauwa- żalne ożywienie w latach 1931–1936, głównie za sprawą wzrostu inwestycji w ciężki prze- mysł, który musiał sprostać zbrojeniowym zamówieniom płynącym z Niemiec5 . Rozwijana szybko wiedza oraz doświadczenie oparte na wcześniej posiadanych umiejętnościach i kreatywności miały ogromne znaczenie, ponie- waż utalentowana techniczna załoga, inżyniero- wie i robotnicy mogli teraz produkować i tworzyć skomplikowaną maszynerię wojskową6 . Gyula Gömbös, pierwszy minister wojskowo- ści od roku 1929, a od 1932 premier Węgier, zasłużył się ułatwieniem wzrostu gospodar- czego poprzez wprowadzenie nowych przepi- sów służących rozwojowi armii. W programie rządów – Narodowym Planie Pracy – zapisał ideały mocnego, korporacyjnego państwa. Z oczywistych względów postrzegał Mus- soliniego i włoski faszyzm jako atrakcyjny przykład; na gruncie tych sympatii szybko wyrosła intensywna włosko-węgierska współ- praca wojskowa, gospodarcza i kulturalna. Do roku 1935 uruchomiono w kraju trzynaście zakładów zbrojeniowych, mimo że produkcja dla wojska była ściśle ograniczona postano- wieniami traktatu z Trianon7 . Pewny siebie Mussolini był niezwykle popularny wśród węgierskich architektów, o czym świadczą czasopisma architektonicz- ne z epoki, ponieważ preferował i wspierał 5 J. Honvári, 20. századi Magyar gazdaságtörténet, Budapest: Aula, 2000. 6 Zob. recenzja P. Szabó z: L. Dombrády, A Magyar hadigaz- daság a 2. világháború idején, „Haditörténeti Közlemények” 2004, no 1, s. 308. 7 Á. Rozsái, Adalékok a Gömbös-kormány katonapolitikájához, „Haditörténeti Közlemények” 1969, no 4, s. 634–650.
  4. 4. nych przygotowało konferencję Organizacja kraju w świetle inżynierii. Odczyty wygłoszone na sesji zostały następnie opublikowane w specjalnym numerze czasopisma. W przeciwieństwie do relacji z Włochami, Niemcy traktowano z rezerwą. Z niemieckie- go punktu widzenia preferowany długotermi- nowy cel polegał na integracji węgierskiego przemysłu z niemieckim oraz pozostawieniu rozwoju węgierskiego rolnictwa samemu sobie. (W roku 1938 32–33% węgierskiego PKB pochodziło z przemysłu i dokładnie tyle samo z rolnictwa.) W roku 1937, kiedy Niemcy za- częły intensywne przygotowania do ekspan- sji na Wschód (wchodząc w sojusz wojskowy z Włochami), rozpoczęto negocjacje z władza- mi węgierskimi dotyczące pilnego zapo- trzebowania na amunicję. Współpraca była oparta na wzajemnym interesie: niemieckim zapotrzebowaniu na dostawy z jednej strony oraz węgierskim pragnieniu dokonania rewizji traktatu z Trianon i zaspokojeniu roszczeń terytorialnych z drugiej. Kontrakty, które z początku wydawały się obiecują- ce, zaczęły stawać się dla Węgier ciężarem coraz trudniejszym do udźwignięcia. Rzesza okazała się „złym partnerem zapominającym o swoich kolejnych powinnościach”9 i już w roku 1938 Węgry odnotowały nadwyżkę w handlu w wysokości 40 milionów marek10 . Węgry zaangażowały się we współpracę wojskową z Niemcami głównie w zakresie usług przemysłowych i pracy fizycznej, mimo że dysponowały również specjalistami. Niemiecka wiedza technologiczna odgrywała dominującą rolę w procesie projektowym i produkcyjnym. Węgierscy inżynierowie doświadczyli zarówno wad i zalet tej sytu- acji, jednak godzili się na nią, bo ich kraj rozpaczliwie potrzebował kolejnych zleceń. 9 Zob. recenzja P. Szabó, s. 308. 10 J. Honvári, dz. cyt. sztukę współczesną – w przeciwieństwie do cechujących się konserwatywnym gustem władz węgierskich. Włoski faszyzm dawał się również pogodzić z klasyczną starożytnością i wartościami chrześcijańskimi i stał się modny w szerokich kręgach politycznych, obejmujących zarówno prawicę, jak i lewicę. Sytuacja architektury i architektów musi być godna pozazdroszczenia, kiedy głowa państwa reprezentuje takie poglądy na temat architektury! [...] Tak jak faszyzm pragnie ograniczyć indywidu- alny, anarchistyczny sposób myślenia za pomocą wprowadzenia systemu korporacyjnego, tak też pragnie wyeliminować z miast anarchię poprzez wprowadzanie regionalnych i krajowych planów zagospodarowania8 – pisał z entuzjazmem Virgil Bierbauer, re- daktor naczelny „Tér és Forma” („Przestrzeń i Forma”), dosyć postępowego czasopisma architektonicznego. W 1933 roku w związku z dyrektywami Narodowego Planu Pracy kil- ka instytucji architektonicznych i technicz- 8 „MMésÉE Közlöny” 1936, no 1–2, s. 2. Spotkanie Gyuli Gömbösa z Benito Mussolinim w 1932 roku magyarnemzetimúzeum
  5. 5. Pod koniec wojny Niemcy usiłowali wywieźć swój sprzęt z fabryk na Węgrzech lub w osta- teczności nawet zniszczyć, dlatego też po „wyzwoleniu” przez Sowietów wiele fabryk było pustych. Rząd węgierski ogłosił w marcu 1938 roku gospodarczo-polityczny Program z Györ, który umożliwił budowę przemysłowej bazy w kraju. Znaczenie tego programu jest nie do przecenienia. W jego ramach ogłoszono szeroko zakrojone inwestycje, z kredytem opiewającym na miliard pengő11 , z których 60% przeznaczono na rozwój armii i przemy- słu zbrojeniowego, a 40% na budowę nowej infrastruktury (transportu, komunikacji i sieci energetycznej) oraz różnych inwestycji cywilnych i socjalnych. Niemożliwe okazało się zagwarantowanie linii kredytowej dla całego, rozpisanego na pięć lat, planu oraz spłacenie go bez osiągania spektakularnych wyników z poprzednich lat (22% wzrost PKB), regularnego napływu zleceń zbrojeniowych z Niemiec i nadziei na odzyskanie niektó- rych terytoriów utraconych po Trianon. Jesienią 1938 roku, na mocy tzw. pierwszego arbitrażu wiedeńskiego, Węgry odzyskały za przyzwoleniem Niemiec i Włoch część tere- nów utraconych osiemnaście lat wcześniej. Program z Györ miał bezpośredni i spekta- kularny wpływ na codzienne funkcjonowa- nie gospodarki i społeczeństwa, również na architektów i wykonawców zainteresowanych zleceniami w sektorze przemysłu i inwestycji publicznych. Niemal równolegle z programem rozwoju gospodarczego i odzyskaniem niektórych terenów, 29 maja 1938 roku wprowadzono 11 Akt XX z 1938 roku dotyczący rozwoju armii i gospo- darki, innych inwestycji państwowych oraz sposobu ich finansowania, http://www.archivnet.hu/gazdasag/mil- liardos_fegyverkezesi_program.html (10 lipca 2014). pierwsze „prawo żydowskie” (zatytułowane „O bardziej skuteczne zapewnienie równowa- gi w życiu społecznym i gospodarczym”), na mocy którego, między innymi, ograniczona została do 20% liczba Żydów zasiadających w izbach przemysłowych i handlowych i któ- rego słabo skrywanym celem było osłabienie ich udziału w rozwoju gospodarczym. Jednak w okresie intensywnej gorączki budowla- nej w latach wojny profesjonalne grupy interesów stały się coraz bardziej aktywne i z czasem, kiedy wprowadzone zostały coraz ostrzejsze „ustawy żydowskie”, zaognieniu uległa walka między architektami o realizację dużych projektów, przywiązanie do reżimu zaś odgrywało w niej istotną rolę. Narodowe Stowarzyszenie Architektów „Przez całe dzieje połowa tego narodu podąża za drugą połową z bronią, i tak na zmianę” – powiedział architekt János Wanner na prze- słuchaniu komisji weryfikacyjnej w roku 1945, odnosząc się w ten sposób do charakterystycz- nego dla XX wieku doświadczenia – faktu, że na Węgrzech okupacja i dyktatury przychodzą i odchodzą, a w ślad za nimi idą wybrańcy, którzy usiłują osiągnąć sukces kosztem tych, którzy od władzy zostali odepchnięci. Przywo- łanie w tym miejscu Narodowego Stowarzy- szenia Węgierskich Inżynierów i Architektów może posłużyć jako źródło dodatkowej wiedzy na temat tej osobliwej gry sił politycznych. Do lat 1944–1945 na Węgrzech istniały tysiące formalnych i nieoficjalnych zawodowych, wy- znaniowych i społecznych stowarzyszeń, grup i organizacji. Stowarzyszenia architektów i inżynierów, których również istniało sporo, począwszy od grupy przyjaciół Izby, stanowi- ły forum pozwalające zaistnieć inteligencji technicznej w społeczeństwie, w dyskursie publicznym i dyskusjach na temat problemów zawodowych, przyczyniając się częściowo do wytworzenia rozłamów między teoretyczny- mi i politycznymi orientacjami oraz sieciami społecznymi. Organizacje te nie tylko miały znaczenie dla profesjonalnej i społecznej publicystyki oraz utrzymania poprawnych relacji z ośrodkami decyzyjnymi związanymi z gospodarką i władzą, ale również umożli- wiały prowadzenie zawodowych dyskusji. Ówczesne czasopisma oraz inne ukazujące się wówczas publikacje świadczą o wielo- wątkowości tej debaty. Obecnie pamięta się w zasadzie wyłącznie o CIAM-owskiej grupie architektów związanych z Bauhausem, podczas gdy inne organizacje, zrzeszające większość architektów, z reguły niepodziela- jących lewicowego światopoglądu, wypadły z pamięci zbiorowej. Nie jest to przypadek. Wiosną roku 1945 zwycięskie siły zażądały natychmiastowego rozwiązania wszystkich stowarzyszeń i organizacji związanych z reżimem Horthyego w ramach porozumie- nia o zawieszeniu broni. Ugrupowania te, zaklasyfikowane jako faszystowskie, były regularnie likwidowane przez okres półtora roku. W żywotnym interesie coraz bardziej rosnących w siłę środowisk politycznych działających z pomocą Sowietów leżało zniszczenie starych ugrupowań i agresywne reagowanie na każdą próbę ich utrzymania lub odtworzenia. Narodowe Stowarzyszenie Węgierskich Inży- nierów i Architektów, powołane do istnienia jesienią 1929 roku, w ostatnich dniach trwa- jącej zaledwie kilka miesięcy komunistycznej dyktatury, z punktu widzenia swojej misji stanowiło szczególny rodzaj ożywienia na nowo systemu cechowego. W czasach wolnej przedsiębiorczości miało na celu promocję wysokich standardów zawodowych, opierając się na wartościach narodowo-chrześcijań- skich, spychając na dalszy plan rywaliza- cję. Po traktacie z Trianon stowarzyszenie autoportret 3 [46] 2014 | 36
  6. 6. dołączyło do grona ruchów „patriotycznych” i jako „organizacja ratująca naród” obrało sobie za główny cel wzmacnianie repu- tacji „oczyszczonej” kadry inżynierskiej. „Technik, inżynier, w którym pokładane są wielkie nadzieje, jest pożądanym gościem w rodzinie, w której znajduje się panna na wydaniu… Młoda kadra, siły techniczne stanowią obecnie najpewniejsze wsparcie dla rządów prawa”12 . Poza ideałami zawodowymi stowarzyszenie kładło nacisk na utrzymanie pionowej i poziomej sieci powiązań we- wnątrz instytucji: zdobywanie zleceń na pro- jekty publiczne dla członków z jednej strony, a z drugiej – zapewnianie im stanowisk kierowniczych w instytucjach partnerskich. Zgromadzenie Ogólne Stowarzyszenia gościło takich wysoko postawionych urzędników, jak ministrowie przemysłu, handlu i finansów, burmistrz Budapesztu oraz rektor Uniwersy- tetu Technologii i Ekonomii. Równolegle do społecznej, gospodarczej i kulturalnej konsolidacji wczesny bojowy duch stowarzyszenia nieco osłabł, chociaż okres międzywojenny z całą pewnością nie był monotonny pod względem kulturalnym czy gospodarczym. Zachodził wówczas wyjąt- kowo bogaty i zróżnicowany, pod wieloma względami radykalny i spektakularny, proces modernizacji inżynierii i architektury. Kon- strukcje publicznych i wojskowych budynków, luksusowych willi i budynków mieszkalnych, instytucji sportowych i przestrzeni publicz- nych, mostów, konstrukcji technicznych i hal przemysłowych powstawały równolegle do sztuki inspirowanej motywami ludowymi i hi- storycznymi, włoskim faszyzmem, projektów inspirowanych dokonaniami szkoły rzymskiej czy też modernistycznym stylem Bauhausu, który z wolna i niezależnie od orientacji poli- tycznej zyskiwał kolejnych zwolenników. 12 Protokoły Zgromadzenia Ogólnego, 1921 r. Co interesujące, praktyki architektonicz- ne rozgrywały się na względnie pokojowo podzielonym rynku. Zarówno w okresie kryzysu, jak i w czasach powojennego wzrostu zlecanie projektów odbywało się za pośrednictwem wyjątkowego społeczno- kulturowego systemu dystrybucji. Ponieważ znaczna część inwestorów zainteresowanych wolnym rynkiem wywodziła się ze środowisk żydowskich, ich zlecenia były powierza- ne w kręgu znajomych, a pracę przy nich znajdowali krewni i przyjaciele. Architekci „chrześcijańscy zdobywali z kolei zlecenia na ważne publiczne projekty budowlane i stanowiska w instytucjach publicznych, korporacjach i biurach prowadzących intere- sy z państwem13 . Realizacja tych zamierzeń wymagała jednak przygotowania gruntu i zainwestowania w stworzenie sieci kontak- tów. Nawet pomimo tego, że Izba Inżynierów oficjalnie nadzorowała legalność systemu konkursowego i teoretycznie gwarantowała równe możliwości udziału z powodzeniem wszystkim członkom, „w systemie opartym na segregacji, chrześcijańscy architekci pragnęli stworzyć swój własny, zamknięty rynek i bronić go przed żydowskimi architek- tami”14 . Wynalezione przez nich rozwiązanie polegało na oddelegowaniu członków na stanowiska w sądach konkursowych zarezer- wowane dla członków Izby – w rzeczywisto- ści przez stowarzyszenie – przez co udawało im się działać skutecznie w charakterze nieformalnej konspiracyjnej grupy. Rdzeń stowarzyszenia stanowiła grupa przyjaciół i zarazem wybitnych architektów swoich czasów. Należeli do niej István Janáky, Gyula Rimanóczy, József Schal, Jenő Halászy, Jenő Szendrői i inni. Wzywali oni głośno 13 G. Petróczy, Gondolatok az építészeti tervezés és a politikai rendszer összefüggéseiről, II. Rész, „Építésügyi Szemle”2002, no. 6, s. 166. 14 Tamże. do ogłaszania konkursów, a jednocześnie uzgadniali zwycięzców z powoływanymi przez nich jurorami. Obowiązywała reguła „Dziś ja jestem jurorem dla ciebie, jutro ty będziesz jurorem dla mnie”15 . Ten przywilej delegowa- nia przedstawicieli leżał również w interesie politycznego reżimu, ponieważ poddani selekcji partnerzy byli bardziej skłonni do podjęcia współpracy z władzami. Aby zostać członkiem tych nieformalnych grup, należało się wykazać wybitnymi osiągnięciami zawo- dowymi, przez co ogólne standardy projektów architektonicznych i zrealizowanych budyn- ków były ogólnie dosyć wysokie – i to pomimo panującej korupcji. Nieodłączną część tej opowieści stanowi fakt, że komisje ds. zbrodni wojennych bezwzględ- nie oceniły zarówno prywatnych projek- tantów, jak i pracujących na rzecz państwa architektów, a zeznania świadków pokazują, iż niektórzy architekci, którzy przedstawi- li się jako członkowie stowarzyszenia lub innych, radykalnych organizacji politycz- nych w okresie wojennym, w rzeczywistości, w życiu prywatnym, odegrali aktywną rolę w kryciu swoich oskarżonych lub wykluczo- nych kolegów i udzielali pomocy ich rodzi- nom. Tak jak w życiu codziennym, popularni architekci użyczali swoich nazwisk dla projektów kolegów dotkniętych ograniczenia- mi wprowadzonymi przez Izbę i w ostatecz- ności zepchniętych na margines. Kilka firm zatrudniało również emigrantów z Polski16 . Iván Kotsis, wybitny profesor budapeszteń- skiego Uniwersytetu Technologii i Ekonomii, 15 Rozmowa z Pálem Virághem, Oral History Archive 47, Szabó- né Dér I 1986–1987, s. 42. 16 W okresie rządów Pála Telekiego Węgry otworzyły swoje granice dla uchodźców z Polski. Aż do niemieckiej okupacji, która zaczęła się w marcu 1944 roku, istniały na Węgrzech polskie szkoły i organizacje, a węgierskie pracownie architektoniczne zatrudniały w tym okresie wielu polskich architektów. autoportret 3 [46] 2014 | 37
  7. 7. Władze przechowywały zgromadzoną w ten sposób listę przestępstw przez długi czas, dzięki czemu możliwe było jej użycie w do- wolnym momencie – wprost czy nie wprost, stała się narzędziem służącym do szantażu. Po przejściu do komunizmu, w latach 50., jeszcze nawet po roku 1956, oskarżenia i werdykty sądów opierały się na tych zeznaniach. An- tagonizm wyrósł raczej z osobistych motywa- cji – pragnienia zdobycia klientów lub dóbr materialnych – aniżeli z pobudek polityczno- ideologicznych, chociaż komitety weryfika- cyjne, działające pod nadzorem komunistów, atakowały prawicowych architektów doniesie- niami mającymi ich zastraszyć. Wszystko to stało się trudnym do odrzucenia dziedzictwem węgierskiej społeczności architektonicznej i prowadziło do braku jedności i wielu wza- jemnie żywionych uprzedzeń. Polityczne poglądy architektów i inżynie- rów były bardzo istotną kwestią dla Partii Komunistycznej przygotowującej się do przejęcia władzy, ponieważ proces odbudowy i zbliżający się okres zimnej wojny wymusiły konieczność przeprowadzenia gigantycznych inwestycji budowlanych i technologicznych, w których nieodzowna była współpraca z inteligencją techniczną. Scenariusz był już mniej więcej przygotowany. Decyzja zapadła w marcu 1945 roku na zebra- niu Partii Komunistycznej: Należy określić, kto zalicza się do najbardziej wykwalifikowanych przedstawicieli inteligencji. Znajdziemy ich, włączymy do projektów budowla- nych, być może również damy im pracę w partii… Jeśli uda się nam ich pozyskać, losy bitwy zostaną przesądzone. Organiczną część tego zjawiska stanowił mechanizm wywierania wpływu na decyzje podejmowane przez komitety weryfikacyjne. członek-założyciel Stowarzyszenia, jesienią 1944 roku, podczas niemieckiej okupacji i terroru Strzałokrzyżowców, kiedy żydow- scy studenci zostali objęci zakazem wstępu na uczelnię, napisał ogłoszenie: „Studenci żydowscy będą egzaminowani w moim miesz- kaniu!”. Było również powszechnie wiadome, że architekci, którzy otrzymywali z Minister- stwa Obrony Narodowej lub innych urzędów zlecenia na projekty baraków, hal produkcyj- nych, bunkrów i elektrowni, zdołali zdobyć zwolnienia od pracy przymusowej dla swoich żydowskich pracowników, przedstawiając ich jako „niezastępowalnych specjalistów”. Rozpoczęta 19 marca 1944 roku niemiecka okupacja położyła kres tej działalności. Po wojnie, kiedy sytuacja uległa radykalnemu odwróceniu – rozpoczął się kolejny proces weryfikacji, w którym przedstawiciele tych grup zamienili się rolami. Architekci przed „komitetami weryfikacyjnymi” „Świat tego chce, podłogę należy wylizać, nie ma innego sposobu” – mówi Zoltán Fábri w filmie Piąta pieczęć (Az ötödik pecsét) z 1976 roku, którego akcja dzieje się w Budapeszcie w Boże Narodzenie roku 1944. Film stano- wi precyzyjnie nakreślony obraz sytuacji, w której konieczne było znalezienie strategii przetrwania w nieludzkim okresie przejścia od niemieckiej do sowieckiej okupacji. Wspomniane wcześniej „komitety weryfi- kacyjne” („Igazoló Bizottság”) działały od stycznia 1945 do 31 października 1948 roku na mocy rozporządzenia wydanego przez utworzony wówczas Tymczasowy Rząd Naro- dowy. Komitety składały się z przedstawicieli partii tworzących Węgierski Narodowy Front Niepodległości (Partia Drobnych Właści- cieli, Partia Socjaldemokratyczna, Partia Komunistyczna, Narodowa Partia Chłopów, Obywatelska Partia Demokratyczna) oraz delegatów Komisji Związkowej. Na mocy de- kretów firmy i instytucje nadzorowane przez państwo, pracownicy Kościołów, niezależni intelektualiści bliscy poprzedniemu reżimo- wi oraz wykonawcy zleceń przemysłowych stali się bohaterami śledztwa. Uzyskanie statusu „zweryfikowanego” stanowiło waru- nek konieczny prowadzenia dalszej działal- ności. Możliwe wyroki obejmowały „naganę”, „wykluczenie z zawodu” lub nawet „przymu- sową dymisję”. W sprawach skierowanych do trybunałów zapadały wyroki pracy przymu- sowej, internowania, więzienia, a nawet kary śmierci. Prawdziwym celem Komitetów Weryfikacyjnych (wzmocnionym jeszcze przez demokratyczną retorykę) była analiza i rejestracja zachowań dorosłej populacji w przeszłości, zastraszenie ludzi, odarcie ich z ich stanowisk oraz ulokowanie zwolenników nowego porządku (czyli partii) na ich miejscu17 . Faszyzm nauczył całe pokolenie tego, jak należy kłamać. Nauczył, jak myśleć, żeby kłamać, jak używać mózgu do uprawomocniania wątpliwych teorii, maskowania najostrzejszych sprzeczności… Jak teraz naprawić duchowe ruiny? – pytał w kwietniu 1945 roku Albert Szent- györgyi, noblista w dziedzinie medycyny i tymczasowy dyplomata. Wielu już jednak wówczas przypuszczało, że najpoważniejszy okres wyzwań duchowych właśnie się rozpo- czął. Na posiedzeniach komitetów weryfika- cyjnych znani w kraju i na świecie przedsta- wiciele profesji architekta, dawni i przyszli koledzy, zostali postawieni w sytuacji, w któ- rej musieli dostarczyć na siebie nawzajem oczyszczających lub potępiających świadectw. 17 Magyar Katolikus Lexicon, http://lexikon.katolikus.hu (dostep: 10 lipca 2014). autoportret 3 [46] 2014 | 38
  8. 8. Inżynierowie i projektanci za sprawą ich pocho- dzenia i dotychczasowych poglądów wykazują tendencję do nierozpoznawania swoich prawdzi- wych interesów. Ta część naszej walki jest nadal trudna18 . Inżynierowie, którzy zostali zastraszeni oskarżeniami o zbrodnie polityczne wyto- czonymi w trakcie procesów, podporządko- wując się komunistycznym dyrektywom, otrzymali ostatecznie wyroki uniewinnia- jące. „Werdykt mógłby orzekać wykluczenie z zawodu. Komitet wziął jednak pod uwagę okoliczność łagodzącą, tj. fakt, że oskarżony jest wyjątkowo utalentowanym inżynierem, który jest potrzebny do odbudowy nowych, demokratycznych Węgier” (sentencja 18 Dokumenty na temat inżynierów, Węgierska Partia Komunistyczna, grudzień 1945 rok. w sprawie Viktora i Aladára Olgyayów oraz Józsefa Schalla). Albo: „Z uwagi na doskona- łe kwalifikacje, talent i osobowość, pomimo kompromitujących go informacji, otrzymu- je najłagodniejszy wymiar kary” (wyrok w sprawie Istvána Janákyego). Albo: „jego ważne kompetencje w zakresie inżynierii zostały wzięte pod uwagę” (wyrok w spra- wie Gyuli Rimanóczyego). „Faktem jest, że utrzymał w tajemnicy fakt bycia członkiem Narodowego Stowarzyszenia, jednak za okoliczność łagodzącą bierze się tutaj to, że jako członek klasy średniej nie przyglądał się konsekwencjom różnych rzeczy i był nieświadom ukrytych aspiracji faszystów”19 (wyrok w sprawie László Hellego). Nowy reżim obchodził się z zależnymi od nie- go egzystencjalnie projektantami stosunkowo łagodnie, natomiast odnoszący sukcesy wyko- nawcy budów dysponujący dużymi majątka- mi byli bezwzględnie niszczeni. Na przykład Antal Sorg, który kierował wraz z synami jedną z cieszących się największym powo- dzeniem firm budowlanych i w ciągu kilku dekad stał się liderem rynku technologicz- nych innowacji, otrzymał wyrok konfiskaty majątku, jego dom rodzinny został zamie- niony w ośrodek wypoczynkowy dla człon- ków partii, a sam Sorg zmarł w więzieniu. Typowym domknięciem tej historii jest fakt, że synowie Sorga uciekli do Argentyny, gdzie założyli fabrykę prętów zbrojeniowych, która szybko stała się producentem działającym na skalę międzynarodową. Działająca w São Paulo filia Acero SIMA – oprócz wielu innych rzeczy – produkowała 80% prętów zbrojenio- wych wykorzystywanych do budowy ikon nowej stolicy, Brasilii. Symboliczny pomnik Os Candagos (Wojownicy), ma wysokość ośmiu metrów i przedstawia dwóch pionierów, Lu- 19 Budapeszt, Archiwum Miejskie (MMTSzSz), protokoły IB, XVII, 1548/a. cia Costę i Oscara Niemeyera, trzymających w dłoniach pręty zbrojeniowe. Legenda głosi, że umieścił je tam kierownik węgierskiej fabryki Sorga. Podczas gdy trybunały prowadziły hałaśliwe i propagandowe procesy, trwało polowa- nie na dawnych przywódców oskarżonych o zbrodnie wojenne, zapadały wyroki śmierci i wykonywano egzekucje, powoli rozpo- czynała się odbudowa kraju. Naznaczone sprzecznościami i niejasnościami środowisko polityczne oraz brak kapitału uniemożliwiły architektom życie w poczuciu egzystencjal- nego bezpieczeństwa. Wyroki ogłaszane przez komitety weryfikacyjne, zgodne ze scenariu- szem napisanym przez komunistów, udzieliły wsparcia inteligencji technicznej, w tym architektom, którzy przyjmowali nowy los z ulgą, a nawet pewnym zadowoleniem, po nastaniu dyktatury w roku 1948. W sowiec- kim systemie gospodarczym architekci zna- leźli się na garnuszku państwa, otrzymując ważne zlecenia i projektując nowe budynki w ramach otrzymywanego co miesiąc wyna- grodzenia, a nawet nagród państwowych. Jednak w kolejnych dekadach architektom i całemu krajowi przyszło za to zapłacić wysoką cenę. To już jest jednak zupełnie inna wojenna historia. Tłumaczenie z angielskiego: Michał Choptiany Pomnik Os Candagos w Brasílii fot.cc-by-3.0-brjosécruz/agênciabrasil

×