Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy

49,137 views

Published on

0 Comments
42 Likes
Statistics
Notes
  • Be the first to comment

No Downloads
Views
Total views
49,137
On SlideShare
0
From Embeds
0
Number of Embeds
80
Actions
Shares
0
Downloads
397
Comments
0
Likes
42
Embeds 0
No embeds

No notes for slide

Dlaczego mezczyzni kochaja zolzy

  1. 1. Sherry Argov DLACZEGO MĘ CZYŹNIKOCHAJĄ ZOŁZY CZAS NA SUPERBABKI GJ
  2. 2. SPIS TREŚCIWstęp7 1 Od popychadła do superbabki 11 Ceń się wysoko, a uwierzy, e jesteś jego wygraną na loterii Miła dziewczyna 12 Ona ma w sobie to coś 25 Nowa i ulepszona zołza 27 2 Dlaczego mę czyźni wolą zołzy 31 Złamanie szyfru: Co ka da miła dziewczyna wiedzieć powinna Zabawa w kotka i myszkę 32 Kompleks mamusi i dziwki 41 Reguła otwartej klatki 45 Potęga wyboru 49 3 Sklep ze słodyczami 53 Jak wykorzystać najpełniej siłę swojej kobiecości i seksuałności Po jednym cukierku na raz 54 Słodsze zwycięstwo 57 Plan racjonowania cukierków 62 Sama słodycz 65 4 Przebiegła jak lis 71 Jak go przekonać, e jest panem sytuacji, podczas gdy ty trzymasz ster Przebiegła lisica obchodzi się z jego ego w aksamitnych rękawiczkach 72 Przebiegła lisica jest dobrym negocjatorem 83 Przebiegła lisica jest bardziej tajemnicza 87 Przebiegła lisica jest wierna sobie 88 5 Grzech nadgorliwości 91 Kiedy kobiety odsłaniają karty i stają się zdesperowane Nowa szkoła: Kto tu rządzi? 92 Od sentymentalnej gąski do rogatej duszy 99 ABC zołzy 103
  3. 3. 6 Koniec zrzędzenia 109 Co robić, kiedy on cię zaniedbuje, a zrzędzenie nie działa Kochanka czy matka ? 110 Lek na receptę: traktuj go jak przyjaciela 115 Lepiej pokazywać ni mówić 124 7 Sekrety strategii dru yny przeciwnika 129 Co podejrzewałaś, ale nigdy nie słyszałaś, eby o tym mówił Co myślą mę czyźni o kobiecych sposobach komunikacji 130 Piętnaście sygnałów, e kobieta jest zdesperowana 131 Piętnaście powodów, dla których mę czyźni grają twardzieli 135 Piętnaście męskich recept na podtrzymanie iskry namiętności 138 Piętnaście rzeczy, które odstręczają mę czyzn 141 Piętnaście powodów, dla których mę czyźni wolą kobiety z charakterem 142 Dziesięć sposobów na ustalenie, czy mę czyzna jest zakochany 145 8 Zachowanie tytutu własności 149 Powody, dla których utrzymanie niezale ności finansowej daje siłę Niezale ność materialna: Kto ma prawo do ciebie? 150 Kasa i brak klasy 158 9 Nowa mobilizacja 165 Jak wskrzesić na nowo tę iskrę Krok pierwszy: Zamiast kazać jemu skupić się na tobie, skup się na sobie 166 Krok drugi: Zerwij z rutyną 168 Krok trzeci: Odzyskaj poczucie humoru 176 10 Nowa i ulepszona zołza 179 Szkoła przetrwania dla kobiet, które są zbyt mile "Zołza broni swego 180 Zołza nigdy nie da sobą do końca zawładnąć 182 Zołza sama wie, kim jest i czego chce 186 Zołza ma silną wolę i wiarę w siebie 189Aneks. Zasady atrakcyjności 191Podziękowania 207
  4. 4. Dedykuję tę ksią kę mojej mamie i mojemu tacieWSTĘPDlaczego mę czyźni kochają zołzy do poradnik dla kobiet, które są„zbyt miłe". Słowa „zołza" nie nale y traktować całkiem serio - u y-wam go w sposób artobliwy, współbrzmiący z humorystycznymtonem tej ksią ki. Tytuł i treść odnoszą się do tego, o czym wiele kobiet myśli, alenie mówi. Ka dej kobiecie zdarzyło się czuć za enowanie, gdy zbytotwarcie okazywała, e zale y jej na jakimś mę czyźnie. Ka dej ko-biecie zdarzyło się oczarować mę czyznę, który stracił zapał, gdytylko mu uległa. Ka da kobieta wie, jakie to uczucie, gdy mę czyznaprzestaje o nią zabiegać. Te problemy są wspólne większości kobiet,zarówno mę atek, jak i tych niezamę nych. Dlaczego więc mę czyźni kochają zołzy? Nale y dokonać wyraź-nego rozró nienia pomiędzy pejoratywnym znaczeniem tego słowa,w jakim jest najczęściej u ywane, a tym, w jakim u ywam go tutaj.W adnym wypadku nie chodzi o kobiety o zgryźliwym usposobie-niu. Zołza, o jakiej mówię, nie jest jędzą ani wrednym babsztylem,jakiego gra Joan Collins w Dynastii. Nie jest te klasyczną zołzowa-tą biurwą znienawidzoną przez wszystkich w pracy. Kobieta, jaką opisuję, ma yczliwe usposobienie, a jednocześ-nie jest silna. Ma siłę, która przejawia się bardzo subtelnie. Takakobieta nie rezygnuje z własnego ycia i nie ugania się za mę czyzna-mi. Nie pozwala, eby mę czyzna myślał, e ma ją w garści. I umiepostawić na swoim, gdy on się zagalopuje.
  5. 5. 8 S H E R R Y A RGOV Wie, czego chce, ale nie sprzeniewierzy się samej sobie, eby todostać. Przy tym wszystkim jest kobieca, jak stalowa magnolia - nazewnątrz delikatna jak kwiat, wewnątrz twarda jak stal. U ywa tej ko-biecości dla własnej korzyści. Co nie znaczy, e wykorzystuje zpremedytacją mę czyzn, bo ona gra fair. Ma jedną rzecz, której po-zbawiona jest gąska: przytomność umysłu, dzięki której nie daje sięponieść romantycznym mrzonkom. Ta przytomność umysłu pozwalajej u ywać swojej siły wtedy, gdy jest to konieczne. Na dodatek nie traci głowy, gdy znajdzie się po czyjąś presją. Pod-czas gdy kobieta, która jest „zbyt miła", daje i daje, a zostanie zniczym, kobieta trzeźwo myśląca wie, kiedy się wycofać. Spośród setek mę czyzn, z którymi przeprowadziłam wywiad nau ytek tej ksią ki, dziewięćdziesiąt procent zareagowało śmiechemi bez namysłu zgodziło się z tytułem. Niektórzy chichotali pod nosem,jak gdybym odkryła ich najlepiej strze ony sekret. „Mę czyźni lubią byćintrygowani", mówili. To był powracający temat w kolejnych rozmowach. Ka dy z przepytywanych przeze mnie mę czyzn wyra ał to w nie-co inny sposób, ale przesłanie się nie zmieniało. „Mę czyźni lubiąkobiety z pazurkami", mówili. W sumie dwie rzeczy stały się jasne:po pierwsze, z reguły u ywali pojęcia „intrygować" do opisania ko-biet, które nie sprawiają wra enia zdesperowanych. Po drugie, słowo„zołza" kojarzyło im się z czymś intrygującym, a więc było to skoja-rzenie pozytywne. Gdy u ywałam wyra enia „intrygować" w wywiadach z mę czy-znami, wszyscy od razu wiedzieli, co mam na myśli, natomiast spośródsetek kobiet, z którymi rozmawiałam, mało która rozumiała, o co michodzi. Kobiety odnosiły to pojęcie raczej do inteligencji ni do spo-sobu, w jaki zdradzają swoją desperację. Te wywiady nie tylkopotwierdziły moje przeczucia, ale umocniły świadomość celu. Pomy-ślałam, e coś, co jest a tak oczywiste dla mę czyzn, nie powinnopozostać tajemnicą dla kobiet. Ta ksią ka porusza dokładnie te sprawy, o których z reguły niemówią mę czyźni. On nigdy nie powie: „Kotku, nie bądź popycha-dłem", „Nie mów zawsze: tak", „Nie pozwól, eby cały twój światobracał się wokół mnie". Ta ksią ka jest potrzebna, bo mówi o rze-czach, których aden mę czyzna nie wytłumaczy jasno swojej partnerce.
  6. 6. D LAC ZEGO M Ę C ZYŹNI K O C H A J Ą ZOŁZY 9 W kolejnych rozdziałach znajdziecie jedno wyraźne przesłanie:sukces w miłości nie zale y od wyglądu, tylko od naszej postawy.Media robią wszystko, abyśmy wierzyły, e jest inaczej. Nastolatkaotwiera kolorowe czasopismo i czyta: „Zwab tego chłopaka jakimściuchem albo innym szczegółem wyglądu". „Ten kolor paznokci al-bo szminki powali go na kolana", zapewnia magazyn. Czego się uczyta dziewczyna? Jak obsesyjnie zabiegać o czyjeś uznanie. Inna sprawa to sposób, w jaki media traktują starzenie się. Na-stoletnia kobieta z dobrym samopoczuciem staje się kobietądwudziestokilkuletnią i oto proszę - media zaczynają ją bombardo-wać negatywnymi obrazami starzenia się. Przesłanie jest takie: dwiezmarszczki plus rozstęp i trafiasz na „przecenę" jak towar z minio-nego sezonu. I czego się uczy ta nieszczęśnica? Jak obsesyjnieprzejmować się brakiem czyjegoś uznania. Więc co jest przesłaniem tej ksią ki? To, e odrobina lekcewa- ącego dystansu jest konieczna, eby zachować poczucie własnejwartości. Nie chodzi jednak o lekcewa enie ludzi, lecz tego, co inniludzie o nas myślą. Zołza jest silną kobietą, która czerpie swą siłę zezdolności do samodzielnego myślenia, i to w świecie, który wciąuczy kobiety sztuki samowyrzeczeń. Ta kobieta nie yje według na-rzuconych standardów, bo ma własne. To kobieta, która sama ustala reguły gry, jest pewna siebie i mapoczucie wolności. I to poczucie, mam nadzieję, wyniosą kobiety zlektury tej ksią ki. Kobieta, która ma pozytywne relacje z mę czyznami, posiada pew-ne niezwykle subtelne przymioty: poczucie humoru i jakąś aurę wokółsiebie, którą mę czyźni postrzegają jako komunikat: Ja tu trzymam ster".Taka kobieta dzięki przytomności umysłu robi to, co jest dla niej naj-lepsze, i swoją postawą mówi: ,Ja nie muszę tu być. Jestem tu z wyboru". Kobiety zołzy, tak kochane przez mę czyzn, nie przejmują się byleczym i, owszem, mają pazurki, a mę czyźni wprost za tymprzepadają. Ale szczególnie wyró nia je to, e nie muszą się na nicsilić, e niczego nie udają; one mają to coś w sobie.Uwaga: Niektóre imiona osób pojawiających się w tej ksią ce zo-stały zmienione na prośbę moich rozmówców.
  7. 7. OD POPYCHADŁADO SUPERBABKI Ceń się wysoko, a uwierzy, e jesteś jego wygraną na loterii Seksapil jest w pięćdziesięciu procentach tym, co masz, a w pięćdziesięciu procentach tym, co ludzie sądzą, e masz. SOPHIA LOREN
  8. 8. 12 SHERRY A R GOVM I Ł A D Z I E W C Z Y N AKa dy zna jakąś „milą dziewczynę". To kobieta, która usilnie nadra-bia brak pewności siebie, dając wszystko mę czyźnie, którego ledwiezna, niewiele od niego wymagając. To kobieta, która daje ślepo, bogorąco pragnie, eby jej zainteresowanie zostało odwzajemnione. Tokobieta, która pójdzie na wszystko, co jej zdaniem zadowoli mę czy-znę, po to, eby za wszelką cenę utrzymać związek. Ka da z naskiedyś to przerabiała. Wiedząc, jak ałosnych porad sercowych udzielają popularnekolorowe magazyny, łatwo zrozumieć, dlaczego kobiety tak ocho-czo nadskakują swoim partnerom: „Po artuj, a potem ugotuj muobiad z czterech dań... upiecz walentynkowe ciasteczka z egzotycz-ną posypką sprowadzaną z Malezji (wzorem Marthy Stewart). Niezapomnij o eleganckich serwetkach i ekologicznych truskawkach,po które warto się wybrać na drugi koniec miasta (dobre dwie go-dziny drogi). Potem ugość go tym wszystkim na drugiej randce,wystrojona w czarną koronkową koszulkę nocną". I na co jest torecepta? Na katastrofę. Zwłaszcza gdy mamy do czynienia z mę czyzną. Z jednym za-strze eniem: jeśli uganiasz się za nim w czarnej koronkowej koszulce,najpierw cię przeleci, a dopiero potem odfrunie. Dlaczego taka sytuacja wywołuje u faceta odruch ucieczki? Dla-tego e zachowanie kobiety sugeruje, i ma ona zbyt niskie mniemanieo sobie samej. Poznali się niedawno i łączące ich więzy są raczej płyt-kie. A ona ju odsłoniła swoje najlepsze karty Fakt, e jest skłonna nadskakiwać praktycznie obcemu mę -czyźnie, natychmiast sugeruje jedną z dwóch rzeczy: albo jest
  9. 9. DLACZEGO MĘ CZYŹNI KOCHAJĄ ZOŁZY 13zdesperowana, albo nie mo e się doczekać, eby pójść do łó ka zkimkolwiek. Albo jedno i drugie. Niestety babka marnuje szansę najego uznanie dla jej wyjątkowych starań. Gdy mę czyzna traciszacunek dla kobiety, której brakuje poczucia własnej wartości, tra-ci te ochotę, eby się do niej zbli yć. Koronkowa koszulka nic junie pomo e. Superbabka postępuje odwrotnie - nie będzie stawała na gło-wie, eby zrobić na kimś wra enie. Właśnie dlatego kobieta, w którejon się naprawdę mo e zakochać, nie wyskakuje z obiadem z czterechdań ani z porcelanową zastawą. Na początek ugości go jednymdaniem. (Pra ona kukurydza). adnych eleganckich serwetek. Pla-stikowa miseczka Tupperware całkowicie wystarczy. Chyba e gośćwoli papierową torebkę, o co nie zawadzi go spytać. Pół roku póź-niej ta sama kobieta pichci coś naprędce i stawia przed nim gorącytalerz. I co on wtedy myśli? „Rany! Jestem dla niej kimś!" Niewa ne, czy jest to makaron przybrany klopsikiem, który ku-piłaś w sklepie za rogiem. On mówi: „To najlepsze kluski, jakie w yciu jadłem!" Czuje się teraz jak król. Jedyna ró nica polega na tym, e mu-siał zainwestować w to sporo czasu i wysiłku. Nie dostał wszystkiegona dzień dobry, więc bardziej to docenia. Nie chodzi o to, eby uprawiać gierki albo kimś manipulować.Chodzi o to, czy autentycznie jesteś zdesperowana albo czy auten-tycznie potrafisz mu pokazać, e będziesz równorzędną partnerkąw związku. Chodzi o to, czy jesteś zdolna bronić swojej pozycji
  10. 10. 14 SHERRY A R G O V Co się stanie, jeśli ju na początku dasz mu do zrozumienia, egotowa jesteś dla niego stanąć na głowie? Pomyśli, e jesteś despe-ratką, i będzie chciał zobaczyć, co jeszcze gotowa jesteś zrobić. Takajest natura ludzka. Im bardziej pozwolisz sobą dyrygować, tym wię-cej będzie wymagał. Zacznie cię testować jak baterię Duracell: „Ilejeszcze wytrzyma? Ile z niej mogę wykrzesać?" Miłe dziewczyny powinny wiedzieć to, co świetnie rozumie zoł-za. Nadgorliwość w zadowalaniu mę czyzny pozbawia nas jegoszacunku; bywa gwoździem do trumny jego zainteresowania i powo-dem rozpadu związku. Dla większości mę czyzn kobieta, która staje na rzęsach, nieko-niecznie jest kimś, kto ich intryguje. Kobiety inteligentne popełniająbłąd, zakładając, e jeśli mają tytuł magistra, potrafią bronić swegozdania w dyskusji o polityce i mają dobre rozeznanie w notowaniachgiełdowych, są w stanie zaimponować mę czyźnie podczas kolacji.Otó intrygowanie ma niewiele wspólnego z dyskusją. Mówiąc najogólniej, zdolność intrygowania mę czyzny zale y odtego, czy oczekujesz od niego szacunku; od tego, czy znajdujesz z nimwspólny język; od tego, czy on wie, e nie boisz się być bez niego. Miła dziewczyna popełnia błąd, będąc zawsze do dyspozycji.„Nie mam ochoty grać", mówi. Pokazuje w ten sposób, jak bardzosię boi go stracić, i wkrótce on czuje, e ma ją na sto procent wgarści. To jest moment, w którym często kobiety zaczynają na-rzekać: „On nie ma dla mnie czasu. On nie jest tak romantycznyjak kiedyś". Zołza potrafi dawkować czas, który poświęca mę czyźnie. Razjest do dyspozycji, innym razem nie. Ale jest miła. Miła na tyle, e-by brać pod uwagę, kiedy on miałby ochotę ją widzieć, i czasami siędostosować. Efekt? adnej przewagi. A co z kobietą, która rzuca wszystko i biegnie w podskokachzobaczyć się z mę czyzną? On wie, e trzyma ją w garści. Po kilkurandkach zaczyna wychodzić z kumplami, wraca o północy, dzwo-ni do niej, a ona wsiada do samochodu i pędzi do niego na złamaniekarku. Kiedy kobieta jedzie w środku nocy spotkać się z mę czy-zną, brakuje tylko neonowego szyldu na dachu jej samochodu: ZDOSTAWĄ DO DOMU.
  11. 11. D L A C Z E G O M Ę C Z Y Ź N I K O C H A M Z O Ł Z Y 15 Sposób, w jaki spędzasz z nim czas, jest znamienny. Miła dziew-czyna po tygodniu znajomości z facetem siedzi w fotelu, umierającz nudów, podczas gdy on robi coś, co go interesuje. Mo e oglądać mecz,czyścić swój sprzęt wędkarski, stroić gitarę albo robić coś przy samo-chodzie. Ona jest nieszczęśliwa, ale ani piśnie. Robi dobrą minę do złejgry i potulnie kręci młynka palcami, eby tylko móc przy nim być. Zołza odwrotnie, nie tylko piśnie, ale będzie psioczyć na całe-go. I to nie jest zła rzecz, bo dzięki temu on zrozumie, e nie mo ejej włazić na głowę. Ale ostro nie, intrygowanie mę czyzny nie manic wspólnego z agresją słowną. Liczy się twoje zachowanie i to, naile jesteś skłonna mu ustępować. Na przykład on mówi, e lubiblondynki. Masz śniadą cerę, ciemne oczy i czarne włosy. Przed na-stępnym spotkaniem tlenisz włosy i brwi. Efekt? On zrozumie, ema nad tobą władzę. Przysłowie mówi, e do serca mę czyzny trafia się przez ołą-dek. To prawda, ale nikt ci nie ka e tyrać sześć godzin, eby gonakarmić. Czy zje poza domem, czy kupisz coś na wynos, ołądekjest pełny i serce otwarte. Praktyczna zasada: jeśli dostanie coś cie-płego, będzie zadowolony. Cała reszta to niepotrzebny wysiłek. Kobietom wpaja się, e mają dawać z siebie wszystko. Chciała-bym kiedyś zobaczyć artykuł w magazynie dla mę czyzn o tym, jakzrobić kobiecie kolację z czterech dań. Coś w rodzaju przepisu mo- e najwy ej pojawić się na stronach poświęconych kulturystyce, gdzieuczą facetów, jak zmieszać kilka białek z kiełkami pszenicy. Poruszyłam sprawę gotowania, bo to jeden z wielu sposobów,w jaki kobiety zdradzają swoją nadgorliwość. Nie chodzi oczywiścieo to, eby w ogóle przestać gotować. Powiedzmy, e są twoje urodzi-ny i jesteście ze sobą ju cały rok. Powiedzmy, e on ma urodziny ichcesz dla niego zrobić coś wyjątkowego.
  12. 12. 16 S H E R R Y ARGOV Gdy upichcisz mu coś na specjalną okazję, oczywiście kiedy juna to zasłu y, potraktuje to jak ucztę. Ale nie będzie to dla niego ad-na gratka, jeśli dasz mu to z mety. Jest to ksią ka dla kobiet, więcbyłoby niedbalstwem z mojej strony niezałączenie kilku przepisów napierwsze tygodnie znajomości. A w przeciwieństwie do przepisówMarthy Stewart moje są łatwe do zapamiętania. Nie musisz ich na-wet zapisywać.PrzystawkaPopcorn a la carte Polecam popcorn ze względu na jego praktyczność i krót- ki czas przyrządzania. Najpierw włó torebkę do kuchenki mikrofalowej. Kiedy wszystkie ziarna będą upra one, wyj- mij popcorn z kuchenki, ostro nie, bo mo e być bardzo gorący. Koniecznie załó rękawicę kuchenną, fartuszek i u yj łopatki do wyjęcia popcornu z kuchenki. Nie tylko zaimponujesz tym gościowi, ale sprawisz wra enie, jakbyś była kompetentną kucharką. Jeśli oka e się, e popcorn jest przypalony, przyjrzyj się, z której strony. Jeśli jest czarny na wierzchu, usuń zwęglo- ną warstwę i uratuj resztę, przesypując ją do miski. Podaj ółty popcorn gościowi i nastaw odpowiednio czas, kiedy będziesz robiła drugą torebkę dla siebie. Dość porcji: półtorej. (W sam raz).Danie główneSmakowite maczanki Zagotuj w garnku wodę i wrzuć do niej dwie frankfurter- ki. Gotuj pięć minut, eby kiełbaski były lekko twarde lub, jak kto woli, al dente. Nalej gościowi oran ady. Potem wy- ślij go na balkon, eby mógł się porozkoszować pięknym widokiem - w końcu nastrój jest najwa niejszy. Kiedy nie będzie patrzył, pokrój drobno frankfurterki i nadziej ka - dy kawałek na wykałaczkę. Podobnie jak Martha mo esz
  13. 13. D L A C Z E G O M Ę C Z Y Ź N I K O C H A J Ą ZOŁZY 17 swobodnie wyrazić swój twórczy zapał za pomocą szerokie- go asortymentu ró nokolorowych wykałaczek. Teraz podaj frankfurterki z dwiema smakowitymi maczankami usta- wionymi jedna przy drugiej: ketchupem i musztardą. I nigdy nie nazywaj ich krojonymi kiełbaskami, zawsze mów „sma- kowite maczanki". A teraz deser: rolada biszkoptowa (kupna) podana z kawą (roz- puszczalną). Wykwintnym końcowym akcentem będzie czekoladka o smaku miętowym. Przekonasz się, e kolacja okazała się strzałem w dziesiątkę,kiedy następnym razem będzie nalegał, eby zabrać cię do jakiejśknajpki. Nigdy więcej z jego ust nie padnie pytanie: „Hej, co będziena kolację?" Jeśli jednak po jakimś czasie wyrwie mu się sugestia, ebyścoś ugotowała, zaproponuj swoją specjalność: popcorn, kiełbaski iroladę biszkoptową z kawą i szklaneczką oran ady. Potem zacznijsię szykować, bo za godzinę będzie czekał na was zarezerwowanystolik. Zołza nie jest typem kobiety, która siedzi w domu i wypruwa z sie-bie yły, trenując umiejętność zadowalania mę czyzny. Ona wie, epowinna skupić się tylko na tym, aby czuł się dobrze w jej towarzy-stwie. To absolutnie wystarczy, dopóki jej partner nie zasłu y naszczególne względy. Na początku miej oczy szeroko otwarte i pamiętaj o jednym:jeśli on palcem nie kiwnie, eby ci zaimponować na etapie zalotów,pokazuje, e nie ma nic do zaoferowania w przyszłości. Takiezachowanie nie ma nic wspólnego z tym, ile jesteś warta. Mówitylko o tym, co on sam ma do zaoferowania. Ma te związek ztwoją postawą. Wysilasz się ponad miarę? Jeśli on ma wielezapału, ale ty odbierasz mu inicjatywę, nie pozostaje mu nic innegojak się wycofać. Jeśli miła dziewczyna jest nadgorliwa, jejzachowanie mówi: „Nie mam wystarczająco du o do zaoferowania,jestem do niczego". Zołza przeciwnie, wysyła zupełnie innykomunikat: „Jestem kimś. Chcesz, bierz, nie chcesz, nie bierz". Aoto porównanie:
  14. 14. 18 S H E R R Y ARGOVCzęsto do niego dzwoni i mówi: Oddzwania do niego, kiedy jest„Proszę, oddzwoń" wolna.Dy uruje pod telefonem jak po- Spotyka się z nim, kiedy jej toczątkująca stewardesa. odpowiada.Zanim go lepiej pozna, daje ja- Spotyka się z nim dla rozrywkisno do zrozumienia, e jej celem i nie składa adnych obietnicjest stały związek. świe o poznanemu mę czyźnie.Kiedy on dzwoni, jest wściekła, Kiedy on dzwoni, jest ciekawy, e nie dzwonił wcześniej. gdzie ona jest i dlaczego nie ma jej w domu.Często jeździ swoim samocho- On po nią przyje d a albo z ra-dem. dością ją gdzieś podwozi.Pyta: „Dokąd zmierza nasz Nie ma pojęcia, dokąd zmierzazwiązek?" ich związek, i zdaje się na los.Rozmawia o ewentualnych dzie- Zapomina jego nazwiska.ciach.Pyta o jego eks. Gdy on wspomina o swojej eks, ona spogląda na zegarek. Jedna = Popychadło Druga = Superbabka Podwaliny związku buduje się od pierwszego dnia. On od sa-mego początku świadomie (tak, świadomie) próbuje ustalić parametryi to, na ile mo e sobie pozwolić. Forma kontaktów telefonicznych te jest wymowna. Czekasz, aon się odezwie, zanim coś zaplanujesz? Wychodzisz z siebie, jeśli niedzwoni, gdy się tego spodziewasz, nie wpada, nie daje znaku ycia?
  15. 15. DLACZEGO MĘ CZYŹNI K O C HA J Ą ZOŁZY 19 Je eli tak, nie dajesz mu adnej nauczki, tylko pokazujesz, e manad tobą pełną przewagę, co nie jest dobrym sygnałem dla kogoś, ko-go dopiero poznałaś. Tak naprawdę większość mę czyzn nie dzwoni z premedytacją,po to, eby się przekonać, jak zareagujesz. Kiedy kobieta jest ziryto-wana, łatwo ją przejrzeć. Mę czyzna, robiąc mały krok w tył,dowiaduje się, jak bardzo zale y jej na związku. Zapomnij więc owszystkich innych teoriach z kolorowych magazynów wyjaśniających,dlaczego mę czyźni nie dzwonią. W męskiej naturze le y badanie gruntu, eby sprawdzić, na ilemo na sobie pozwolić. To samo widzimy w zachowaniu dzieci, a na-wet w zachowaniu naszych zwierzaków. Tak ju jest. Mę czyźni mają te zwyczaj robić krok w tył, eby zyskać gwa-rancję swojej pozycji. aden nie powie: „Kochanie, muszę miećpewność, na czym stoję". Zamiast tego facet wycofuje się trochę, e-by zobaczyć, jak się zachowasz. Jeśli zareagujesz emocjonalnie,zdobędzie poczucie kontroli nad sytuacją. Jeśli zbyt często będzieszdawała się ponieść uczuciom, dojdzie do wniosku, e nie warto siędla ciebie specjalnie wysilać. Jeśli nie zawsze potrafi przewidzieć, jakzareagujesz, pozostajesz dla niego wyzwaniem. Daje mu to równie coś, czego koniecznie potrzebuje: poczu-cie swobody. Jeśli nie odzywa się do ciebie trochę dłu ej ni zwykle,poka , e nie robi to na tobie adnego wra enia. Takie zachowaniesprawi, e nie będzie do końca pewien, czy ci go brakuje. Zaczniesię bardziej starać, bo nie będzie cię uwa ał za kobietę bluszcz. Spróbuj nie zadawać pytań w rodzaju „Dlaczego nie zadzwoni-łeś? albo „Dlaczego od tygodnia się nie odzywasz?" Jeśli udasz, e
  16. 16. 20 SHERRYAR.GOV w ogóle tego nie zauwa yłaś (bo czas mija niepostrze enie, kiedy człowiek dobrze się bawi), zacznie o ciebie zabiegać. Dlaczego? Bo zabraknie mu przekonania, e ma cię w garści. Czołowe magazyny dla nastolatek dawały ostatnio dziewczynomnastępujące złe rady: „Wsuń po kryjomu liścik do jego szafki alboplecaka", „Napisz wiersz i zatknij go za wycieraczkę szyby jegosamochodu". Takie zagrania kompletnie ostudzą jego zapał.Poczekajcie, mam lepszy kawałek: „Zrób mu niespodziankę, zama-wiając do jego domu pizzę". Okej. Gdyby zebrać to do kupy, co namwyjdzie? Magiczna recepta na przekonanie go, e jesteś maniakal-ną prześladowczynią. Powtarzam, nie chodzi o to, eby nauczyć się prowadzenia ja- kichś gierek. Chodzi o zrozumienie ludzkiej natury i odpowiednie postępowanie. Mę czyzna zawsze będzie chciał tego, czego nie ma. Kiedy poznaje kobietę, która wydaje się nonszalancka, zdobycie jej względów staje się dla niego wyzwaniem. Albo jeśli próbuje skłonić kobietę, eby tańczyła, jak ona zagra, a ona zachowuje jakiś poziom godności i dumy, nagle zmienia się dy- namika relacji. Ten sam facet, który bał się jak ognia stałych związków, staje się twoim prawdziwym adoratorem. Zaczyna mu się marzyć, e- by tak zwana zołza ugotowała mu kiedyś obiad, poskładała skarpetki, straciła dla niego głowę. Ale jeśli od początku ustawiasz się na prze- granej pozycji, on po prostu nie ma się o co starać. Inny błąd, jaki mo e popełnić kobieta, to opowiadanie o swo- ich kompleksach. Nigdy nie mów na randce o operacji plastycznej, którą chcesz sobie zrobić, ani o swojej nadwadze. Nie zaprzeczaj,
  17. 17. D LACZEGO M Ę C ZYŹNI K O C H A J Ą ZOŁZY 21jeśli powie ci jakiś komplement. To pora, eby demonstrować po-czucie własnej wartości. Więc jaka jest właściwa postawa? „To ja, w całej okazałości... i nictu nie trzeba poprawiać". Nie wydawaj majątku na terapeutę. Poprostu wmawiaj to sobie dotąd, a uwierzysz. W końcu na pewnouwierzysz, podobnie jak on. Pokora? Nie przejmuj się. To uleczalna dolegliwość, drobna psy-chiczna usterka. Jeśli złapiesz się na tym, e jesteś skromna, pokorna,uni ona, skończ z tym nonsensem natychmiast. Zacznij z powrotemwierzyć, e jesteś świetną laską. Koniec kropka. Sprawa zamknięta.Jeśli innym nie podoba się twoja pewność siebie, to ich problem. Dla-czego? Bo zawsze chodzi przede wszystkim o ciebie. Dlatego. Oto przykład: Słyszałaś kiedyś, jak mę czyzna opowiada, ewszyscy faceci lecieli na jego byłą dziewczynę? Robi z niej takie bó-stwo, e kiedy w końcu widzisz zdjęcie, opada ci szczęka. Taknaprawdę masz ochotę powiedzieć: „Kotku, ona wygląda, jakby grałagłówną rolę w Lassie, wróć". Daruj sobie, bo on natychmiast zaczniejej bronić: „W rzeczywistości wyglądała lepiej". Nie poszło... spró-buj jeszcze raz. „Wtedy wyglądała lepiej? (Pauza). To naprawdę złezdjęcie, fatalne". (I znów nie poszło). Kobiety muszą zrozumieć, e kiedy mę czyzna traktuje kobie-tę jak wygraną na loterii, wygląd ma z tym niewiele wspólnego. Wprzytoczonym przykładzie zadziałał prosty mechanizm psycholo-giczny: ona była kobietą, która potrafiła się cenić, dlatego zdarzyłosię coś zabawnego. Kompletnie zapomniał, na kogo patrzy. To działa w dwie strony. Piękna kobieta mo e wydawać się mę -czyźnie nieładna, jeśli jest zbyt niepewna siebie.
  18. 18. 22 S H E R R Y ARGOV Starał się o ciebie, to znaczy, e mu się podobasz. Subtelna powściąg-liwość i poczucie własnej wartości przekonają go, e jesteś wspaniała. Nigdy nie zakładaj, e nie jesteś dość atrakcyjna i musisz tonadrobić, nadskakując mę czyźnie. Gust jest rzeczą subiektywną.Ta, która dla jednego jest brzydulą, mo e być pięknością dla innego.Na pierwszej randce liczy się wygląd, pierwsze wra enie. Potem, kie-dy on się zakocha, wszystko zale y od twojej postawy. Chodzi o to,czy potrafisz stawiać na swoim. A wszystko, najogólniej, sprowadzasię do tego, za kogo siebie uwa asz. Kobieta poni a siebie samą, kiedy porównuje się z inną kobietą.Nigdy więc nie zdradzaj, e czujesz się zagro ona, gdy do pokojuwchodzi jakaś atrakcyjna babka. Chyba e chcesz, by całkiem przecięt-na dziewczyna wydała się twojemu chłopakowi dwa razy ładniejsza. Nicprostszego: poka mu, e czujesz się zagro ona. Jeśli udasz, e jej niezauwa yłaś, doceni twoją pewność siebie i będzie zaintrygowany tobą.Wtedy nastąpi jeszcze jedna ciekawa rzecz. Nagle ta kobieta przesta-nie wyglądać tak dobrze. Ona ma tyle atutów, ile ty sama jej przyznasz. Moja przyjaciółka Samantha umówiła się na pierwszą randkęz mę czyzną, który zabrał ją na mecz bokserski. W przerwie międzyrundami, jak zwykle, na ring wychodziła seksowna, prawie naga strip-tizerka trzymająca tablicę z numerem kolejnej rundy. Towarzysz mojejprzyjaciółki spojrzał na tę kobietę, a potem, usiłując być d entelme-nem, odwrócił się do Samanthy. Zachowała się obojętnie, jakby niemiała pojęcia, dlaczego się do niej odwrócił. Kiedy po następnej rundzie striptizerka znów wyszła na ring wprzezroczystej koronkowej koszulce, moja przyjaciółka sięgnęła rękąpod ławkę i nonszalanckim tonem spytała mę czyznę, czy mo e
  19. 19. D L A C Z E G O M Ę C Z Y Ź N I K O C H A J Ą ZOŁZY 23się napić wody z jego butelki. „Jasne", powiedział. Samantha ani namoment nie straciła zimnej krwi; zachowywała się, jakby tamta ko-bieta w ogóle nie istniała. Po zakończeniu trzeciej rundy jej towarzysznawet nie zerknął na striptizerkę. Skutek był taki, e kompletnie zadurzył się w Samancie. W dro-dze do domu ciągle mówił, jak bardzo mu się podoba, jaka jestpiękna. I nie były to czcze słowa. Potem dalej się za nią uganiał, nieza striptizerką, która dawała z siebie wszystko, eby wzbudzić ten ro-dzaj zainteresowania, który jest przewa nie krótkotrwały. Podczas gdy zachowanie mojej przyjaciółki było wzorowe, on wy-startował niezbyt romantycznie. Nie powinno się zlekcewa yć faktu, e mę czyzna wybiera mało przyjemne miejsce na pierwszą randkę.Jeśli zabiera cię na mecz bokserski, do knajpy ze striptizem czy in-nego miejsca, do którego mógłby sobie pójść z kumplami, daje ci dozrozumienia, e nie wią e z tobą zbyt powa nych planów. Jeśli zapra-sza cię tam na pierwszą randkę, nie umawiaj się z nim po raz drugi. Je eli znajdziesz się w niezręcznej sytuacji, nie próbuj rywalizo-wać z inną kobietą. Poza tym nie powinnaś odsłaniać za wiele ciałaani wysilać się w jakikolwiek sposób, eby wzbudzić zainteresowa-nie seksualne mę czyzny. Znam kobietę, która zdejmuje kolejnewarstwy ubrań w zale ności od tego, jak ubrane są inne kobiety. Tote jakaś kompensacja poczucia ni szości. Daremny trud. Demonstrowanie swojej seksualności nie jest skuteczną meto-dą na zdobycie mę czyzny. Rzecz nie polega na tym, czy uda ci sięgo podniecić; to adne osiągnięcie. Równie dobrze mo e mu się toprzydarzyć w trakcie jazdy na motorze albo przez sen. Nie chodzi o to,czy go podniecisz; sztuka polega na tym, eby wcią miał na ciebieochotę, choć został zaspokojony. Mę czyzn z klasą pociąga raczej mniej ni więcej. Na widokładnej sekretarki uczesanej w nobliwy koczek taki mę czyzna w peł-nym świetle dnia zaczyna się zastanawiać, jak ona wygląda zrozpuszczonymi włosami. Kiedy widzi kobietę ubraną w takisposób, e nie widzi dokładnie tego, co rusza się pod swetrem, jegochęć zobaczenia czegoś więcej jest silniejsza, ni gdyby z metypokazała wszystko. Je eli pokazujesz swoje kształty, ale nie odsła-niasz przesadnie ciała, „rozpakowanie prezentu" staje się bardziej
  20. 20. 24 SHERRY ARGOVstymulujące. Je eli musi rozpiąć kilka guziczków, eby dostać siędo tego, co chce zobaczyć, podnieca go to bardziej. Nie mniej. Często słyszycie, jak mę czyzna na widok prowokacyjnie ubra-nej kobiety mówi: „Nie wykopałbym jej z łó ka za paczkę fajek". Takmówi, dopóki jej nie wyrwie, i wtedy fajki, nie fajki idzie na całość.Wcale nie tak trudno jest wzbudzić zainteresowanie mę czyzny.Sztuką jest wiedzieć, jak je podtrzymać. W du ej mierze twoja pozycja w związku zale y od tego, na ilecenisz samą siebie. Nadgorliwość jest nadgorliwością i dotyczy wszyst-kiego, począwszy od gotowania mu na yczenie obiadów z czterechdań, a skończywszy na zbyt prowokacyjnym ubieraniu się. Jest takiepowiedzenie: Świeca, która pali się jaśniej ni inne, pali się krócej. Jeśli po jakimś czasie znajomości ubierzesz się prowokacyjnie,to inna historia. Wtedy on wie, e robisz tak specjalnie dla niego, itraktuje to jako niespodziankę. To dlatego często słyszymy od mę -czyzn, e chcieliby mieć damę w salonie i dziwkę w sypialni. Właśnieto, czego nie pokazujemy, trzyma ich w napięciu. Niech cię nie zwodzą reklamy w telewizji. Kobieta, która umiepodtrzymać zainteresowanie mę czyzny, to nie ta, która czuje siępewna siebie z powodu takiej a nie innej minispódniczki, kółka wpępku albo czarnej kiecki z dekoltem do pasa. Zołza nie ucieka siędo takich chwytów, eby mieć dobre samopoczucie jako kobieta. Jejdobre samopoczucie bierze się stąd, e zna swoją wartość. „Powinien mnie akceptować taką, jaka jestem!", mówi kobietaz gatunku zbyt miłych. Powinien cię akceptować? O nie, siostrzycz-ko. Puknij się w czoło. On powinien za tobą szaleć. Akceptacja niema z tym nic wspólnego. On akceptuje popychadło. A po ąda super-babki. Jeśli chcesz akceptacji, zgłoś się do jakiejś grupy wsparcia.Mówimy o tym, czego on łaknie. To się zaczęło, kiedy był małymchłopcem. Kiedy dostawał na gwiazdkę zabawkę, o którą wcale nieprosił, i bawił się nią całe pięć minut. Ukochaną zabawką była ta, któ-rą sam sobie kupił za dwumiesięczne kieszonkowe, ta, która stała nanajwy szej półce w sklepie. Nie mógł jej dosięgnąć, ale ciągle przy-chodził, eby na nią popatrzeć. Wstawał o świcie i roznosił gazety, ebykupić tę zabawkę. To jedyna zabawka, którą zawsze będzie pamię-tał, bo musiał na nią zarobić.
  21. 21. DL ACZEGO MĘ CZ YŹNI K O C H A J Ą ZOŁZY 25„Staram się, jak mogę". „Za bardzo się wysila. Jest zde- sperowana".„Nie chcę grać". „Ona za du o mówi".„Jestem opiekuńcza". „Traktuje mnie jak dziecko".„Daję z siebie wszystko, więc „Ona jest naprawdę miła, ale nicmusi się udać". tu nie iskrzy". A z zołzą? Iskrzy jak diabli.ONA MA W S O B I E TO COSTo znaczy, e ma coś wyjątkowego, czego nie da się ująć w słowa. Tojest ten nieuchwytny dar urzekania, który sprowadza się do tego, ekobieta czuje się wygodnie we własnej skórze i nie da sobie odebraćdobrego samopoczucia. Tu nie chodzi o wygląd. Olśniewająco piękne kobiety bywają po-rzucane. Nie chodzi o inteligencję. Ró ne kobiety, od błyskotliwych potakie, które ilorazem inteligencji przypominają kapustę, miewają uda-ne związki. Chodzi o tajemniczość i umiejętność tworzenia napięcia. Kiedy tracisz pazurki, w związku przestaje iskrzyć. Pomyśl o mę -czyźnie jak o zapałce. Ty jesteś draską na ściance pudełka. Jeśli siarkasię zetrze i powierzchnia będzie zbyt gładka, du o trudniej jest wy-krzesać ogień. Powiedzmy, e mę czyzna mówi: „Chyba potrzebuję trochę cza-su, eby wszystko przemyśleć". Kobieta zbyt miła odpowiada: „Proszę,nie zostawiaj mnie". Zołza proponuje mu pomoc przy spakowaniumanatków. Dlaczego? (wybierz A, B lub C). A. Jest pomocna. B. On nie umie się pakować. C. Kocha siebie.
  22. 22. 26 S HE RR Y ARGOV Prawidłowa odpowiedź: C. Zołza, poniewa kocha siebie, niechce nikogo, kto nie chce jej. Nie pada mu do stóp, prosząc o litość.Nie traci pazurków, a tym samym zniechęca go do odejścia. Jej postawa mówi, e nie zale y jej na nim a tak bardzo, nie po-trzebuje go a tak bardzo i nie szaleje za nim a tak bardzo. Onatrzyma tu ster. Bez wysiłku. I to właśnie ten luz okazuje się najbar-dziej urzekający. To coś jest seksowną postawą co-mi-tam. Zołza nie tylko nie pra-gnie rozpaczliwie go zdobyć, ona nawet nie jest na nim przesadnieskoncentrowana. Zauwa yłaś, e kiedy rozmawiasz przez telefon, ignorując mę -czyznę, z którym jesteś, on nagle całuje cię w szyję i próbujeprzyciągnąć twoją uwagę? Tak ju jest. Ignorujesz go - jest zaintry-gowany. Pozwalasz, eby cały czas był w centrum uwagi - ucieka. Margaret Atwood powiedziała: „Strach ma zapach, tak jak mi-łość". Podobno ekscytacja i strach powstają w tej samej części mózgu.Kiedy mę czyzna trochę się boi, e straci kobietę, jego emocje ule-gają pobudzeniu. Męska psychika jest jak roślina. Potrzebuje wody, ale te po-wietrza do oddychania. Zbyt wczesne zapewnienie mę czyźnienadmiernego poczucia bezpieczeństwa jest tym samym co nadmier-ne podlewanie rośliny. To ją zabija. Jedną z rzeczy, które kobiety muszą zmienić w swoim sposo-bie myślenia, jest negatywne wyobra enie na temat zołzy. Zołza jestmiła. Jest słodka jak brzoskwinia. Uśmiecha się i jest kobieca. Onatylko nie podejmuje decyzji pod pręgierzem strachu, e zostaniebez mę czyzny.
  23. 23. D L A C Z E G O M Ę C Z Y Ź N I K O C H A J Ą ZOŁZY 27 Zasadnicza ró nica między zołzą a miłą dziewczyną nie tkwiw ich charakterach ani sposobie zachowania. Nie ma nic wspólnegoz mniej lub bardziej zgryźliwym usposobieniem. Zołza jest zołząprzez swoje postępowanie, bo nie ma zwyczaju się poddawać. Zołza, będąc w związku z mę czyzną, nigdy nie przestaje być so-bą. Nie traci swoich przyjaciół. Nie rezygnuje z kariery zawodowej aniwłasnych zainteresowań. Nie poświęca partnerowi całego swojego cza-su i nie wychodzi ze skóry, eby go zadowolić. I w przeciwieństwie domiłej dziewczyny nie jest zbyt tolerancyjna wobec braku szacunku. Nie traci pazurków i ma ogromny szacunek dla samej siebie; trwaw przeświadczeniu, e poczucie własnej wartości powinno rządzić jejdecyzjami. Poniewa ona się nie boi, w niego, jak na ironię, wstępu-je lęk, e ją straci. Poniewa ona nie okazuje, e nie mo e bez niego yć, on zaczyna jej coraz bardziej potrzebować. Poniewa ona nie jestod niego zale na, ona staje się zale ny od niej. To jak dwa biegunymagnesu. Osoba słabiej zaanga owana na początku związku automa-tycznie przyciąga partnera.NOWA I ULEPSZONA ZOŁZAPodsumujmy ten rozdział, definiując na nowo słowo „zołza". Uznaj-my je za czułe słówko. Zołza nie jest kobietą, która mówi szorstkim głosem. Nie jestkobietą zgryźliwą ani niegrzeczną. Jest uprzejma, ale konkretna. Po-rozumiewa się z mę czyzną w sposób bezpośredni, podobnie jak
  24. 24. 28 S H E R R Y ARGOVmę czyźni porozumiewają się między sobą. Dzięki temu mę czyźniełatwiej jest z nią obcować ni z kobietą, która szczebiocze albo jestzbyt wylewna, bo kobiety egzaltowane wprawiają go w zakłopotanie.Zołza wie, co lubi, i łatwiej przychodzi jej wyra enie tego w sposóbotwarty. W rezultacie zazwyczaj dostaje to, czego chce. Oto dziesięćcech, które ją charakteryzują. 1. Zachowuje swoją niezale ność. Niewa ne, czy jest dyrektorem firmy, czy kelnerką. Zarabia na przyzwoite ycie. Ma swój honor i nie lubi stać z wyciągniętą ręką. 2. Nie ugania się za nim. Księ yc, słońce i gwiazdy nie obracają się wokół niego. Zołza nie umawia się z mę czyzną na randki wtedy, gdy we- dług horoskopu jego wielki Merkury będzie retrogradował w jej małej Wenus. Nie poluje na niego ani nie stara się mieć go na oku. On nie jest dla niej pępkiem świata. 3. Jest tajemnicza. Istnieje zasadnicza ró nica między szczerością a ekshibicjoni- zmem. Ona jest szczera, ale nie ujawnia wszystkiego. Nie wykłada wszystkich swoich kart na stół. Poufałość rodzi lek- cewa enie, a przewidywalność - nudę. 4. Zostawia go z poczuciem niedosytu. Nie spotyka się z nim co wieczór ani nie zostawia długich wiadomości na jego automatycznej sekretarce. Nie przecho- dzi na ty z jego osobistą sekretarką w pierwszym tygodniu znajomości. Dla mę czyzn tęsknota jest równoznaczna z mi- łością. Tęsknota jest dobra. 5. Jest przy nim zawsze opanowana. Nie dopuszcza do nieprzyjemnego napięcia w kontaktach i unika kontaktu, kiedy jest zdenerwowana. Gdy ochłonie, jest konkretna i mówi rzeczowym tonem.
  25. 25. D L A C Z E G O M Ę C Z Y Ź N I K O C H A J Ą ZOŁZY 29 6. W pełni dysponuje swoim czasem. Nie spieszy się, zwłaszcza gdy on okazuje niecierpliwość. Po- rusza się zgodnie z własnym rytmem, nie jego, nie pozwalając, eby przejął nad nią kontrolę. 7. Zachowuje poczucie humoru. Poczucie humoru świadczy o tym, e trzyma dystans. Ale brak szacunku nigdy nie jest dla niej powodem do śmiechu. 8. Ceni się wysoko. Kiedy słyszy od niego komplement, zawsze dziękuje. Nigdy nie zaprzecza. Nie pyta, jak wyglądała jego eks, i nie rywali- zuje z innymi kobietami. 9. Ma inne pasje poza nim. Kiedy mę czyzna czuje, e nie jest dla niej pępkiem świata, bardziej mu na niej zale y. Mając własne zainteresowania, zołza nie ywi do niego urazy, gdy jest niedostępny. On nie ma monopolu na przestrzeń do wynajęcia w jej głowie.10. Traktuje swoje ciało jak precyzyjnie wyregulowaną maszynę. Dba o swoje zdrowie i wygląd. Szacunek człowieka dla samego siebie odzwierciedla się w tym, jak dba o swoją powierzchow- ność. Jeśli mę czyzna powie zołzie, e nie lubi czerwonej szminki, ona i tak będzie jej u ywać, jeśli ma na to ochotę.
  26. 26. DLACZEGO MĘ CZYŹNI WOLĄ ZOŁZY Złamanie szyfru:Co ka da miła dziewczyna wiedzieć powinna Szczęście? Dobre cygaro, dobre jedzenie, dobre cygaro i dobra kobieta - albo zła kobieta. Zale nie od tego, ile szczęścia potrafisz znieść. GEORGE BURNS
  27. 27. 32 S HERRY ARGOVZABAWA W KOTKA I MYSZKĘKobiety powinny zrozumieć, e mę czyźni mają instynkt łowieckii uwielbiają rywalizację. Lubią ścigać się samochodami, wy ywaćw sporcie, polować. Lubią sami naprawiać rzeczy, rozgryzać proble-my, zabiegać o coś. Zabawa w kotka i myszkę, która kobiety doprowadza do szału,dla mę czyzn jest naprawdę ekscytująca. Na tym polega zasadniczaró nica między obiema płciami. Celem kobiety jest często stały zwią-zek, zwany równie przystanią yciową. Mę czyznę najbardziej bawisama podró - docieranie do tej przystani. Zołza rozumie, e kiedy mę czyzna czegoś chce, będzie za tymgonił, a goniąc, będzie chciał tego jeszcze bardziej. Je eli nie udajemu się od razu, zaczyna tego łaknąć. Pogoń wzmaga ciekawość i roz-pala wyobraźnię. Kobieta, która jest zbyt miła, studzi w nim całyzapał. Mę czyznę ogarnia znu enie, jeśli w osiągnięcie celu wło yłniewiele wysiłku. Nikt, w adnej dziedzinie ycia, nie szanuje darmochy ani jał-mu ny. Kiedy kobieta prawie na dzień dobry idzie z mę czyzną dołó ka, jego to niespecjalnie bierze. Mę czyźni, z którymi rozmawia-łam, często przyznawali, e seks podany na tacy najczęściej jestkiepskiej jakości. Tak jak w blackjacku. Jeśli ktoś z miejsca rozbija bank, jest ko-niec zabawy i mo e iść do domu. Co innego, gdy napięcie rośniepowoli. Kilka partii wygrywa, potem kilka traci. Na tym etapie ad-na siła nie oderwałaby go od karcianego stolika, bo czuje, e znówjest o krok od wygranej. Niemal czuje smak zwycięstwa. Jego wro-dzony męski instynkt rywalizacji ka e mu zostać i walczyć. A jeśliprzegrywa, będzie walczył z jeszcze większą zaciętością.
  28. 28. D L A C Z E G O M Ę C Z Y Ź N I K O C H A J Ą ZOŁZY 33 Weźmy na przykład taką wyprawę z kumplami na polowanie.Jadą na cały tydzień. Twój mę czyzna śpi w wytytłanym śpiworze, rą go komary i od ywia się czymś, czego nie tknąłby aden wię-zień. Co go tam ciągnie? Polowanie. Jeśli naprawdę uda mu sięupolować jelenia, przyje d a do domu dumny jak paw i chce po-wiesić rogi jelenia na ścianie. (Uwa aj - myśliwy jest terazdekoratorem wnętrz). Zwróćmy uwagę na jedną rzecz, bo to istota sprawy. Gdybyśpodrzuciła mu padłego jelenia pod drzwi domu, nie chciałby z nimnic robić. To mógłby być taki sam jeleń jak ten, którego upolował,ale efekt byłby zupełnie inny. Podobnie wpływa pogoń na jegozainteresowanie kobietą. Kiedy kobieta poluje na mę czyznę, dajeto taki sam efekt, jak gdyby dostarczyła mu zdechłego jelenia napróg domu. Nie chodzi o to, eby postępować z nim wrednie. Rzecz w tym, eby zapewnić mu dreszczyk emocji, nie narzucając zbyt szybkiegotempa i pozwalając mu być mę czyzną. Łatwo zrozumieć jego naturęmyśliwego, bo jest to równie nasza ludzka natura. Mę czyźni często przyznają: „Zawsze chce się tego, co jest nie-osiągalne". Zołza nigdy nie daje odczuć partnerowi, e chodzi u niegona pasku. On nigdy jej nie ma na własność, dlatego nigdy nie prze-staje o nią zabiegać. Kiedy więc twój mę czyzna myśli, e robi postępy i ma nad to-bą przewagę, o jaką mu chodziło, czasami warto mu łagodnieprzypomnieć, e się zagalopował. Oto kilka ró nic między postawąmiłej dziewczyny i zołzy.
  29. 29. 34 S H E R R Y ARGOVKiedy miła dziewczyna chce do- Zołza od czasu do czasu pozwa-kądś wyjść, najpierw dzwoni do la mu główkować, dokąd poszła.niego i mówi, gdzie będzie i októrej wróci.Często go zapewnia, e ma włą- Pozwala mu się zastanawiać, czyczoną komórkę, na wypadek jest poza zasięgiem, nie zawszegdyby przypadkiem chciał do uprzedzając o swoich planach.niej zadzwonić.Miła dziewczyna wrzeszczy na Zołza nie tak łatwo się dener-niego i mówi, e się martwiła: wuje, więc i nie tak łatwo ją„Miałeś zadzwonić!" przejrzeć. Mo e podniesie, a mo e nie podniesie słuchawki, co sprawia, e on zaczyna za nią tęsknić.Miła dziewczyna umiera z cieka- Zołza jest zajęta własnymi my-wości i ciągle pyta: „O czym ślami. Nie panikuje, co sprawia,myślisz?" Martwi się, e on się e on zaczyna ją z powrotem za-od niej oddala. uwa ać.Mila dziewczyna czeka, dzwoni Zołza czeka pół godziny, a po-czterokrotnie na jego komórkę tem planuje coś innego.i mówi, e powinien się z niąbardziej liczyć.
  30. 30. DLACZEGO MĘ CZYŹNI KOCHAIA ZOŁZY 35 Ró nica między tymi postawami jest następująca: wa niejszeod tego, jak traktujesz partnera, jest to, jak traktujesz siebie. Zacho-wanie zołzy pozwala mę czyźnie zrozumieć bez słów, e ona niepostawi krzy yka na swoim yciu po to, eby go zadowolić.Czy jesteś zbyt miła?Szybki test 1. Czy czujesz się winna, kiedy mówisz „nie", albo czy mówisz „nie", a potem się zastanawiasz, dlaczego tak powiedziałaś? Tak Nie 2. Czy często próbujesz powiedzieć swojemu partnerowi, e chcesz być traktowana z szacunkiem? Tak Nie 3. Czy próbujesz coś wytargować albo wynegocjować w spra wie swoich potrzeb lub pragnień? Tak Nie 4. Czy często rezygnujesz ze snu albo czasu przeznaczonego dla siebie, eby spełnić jego potrzeby? Tak Nie 5. Czy często się z nim spotykasz na zawołanie albo wtedy, gdy jemu to pasuje? Tak Nie 6. Czy zdarza ci się powtarzać swoją prośbę, jak gdyby nie usłyszał jej za pierwszym razem? Tak Nie 7. Czy po kłótni zawsze ty pierwsza odzywasz się do niego al bo przepraszasz? Tak Nie 8. Czy wydaje ci się, e jesteś o wiele czulsza od niego? Tak Nie 9. Czy po spotkaniu z nim często czujesz się wyczerpana? Tak Nie 10. Czy ciągle masz niedosyt zainteresowania i serdeczności z jego strony? Tak Nie
  31. 31. 36 S H E R R Y ARGOV Je eli odpowiedziałaś „tak" na pięć albo więcej pytań tego te-stu, dajesz du o więcej, ni dostajesz. Zbadajmy, dlaczego uległośćnigdy nie le y w twoim interesie. Kobiety rozumieją pojęcie równowagi między pracą a rozrywką.Godzą obowiązki rodzinne z towarzyskimi. Godzą pracę ze zdoby-waniem wykształcenia. Ale kiedy pojawia się mę czyzna, miładziewczyna traci całe poczucie równowagi i nagle on staje się całymjej światem. A dla zołzy jest tylko nowym fragmentem jej świata.Reszta pozostaje nienaruszona. To wszystko zaczyna się subtelnie. „Co teraz robisz?", pyta on,dzwoniąc ze swojej komórki. „Miałam wyskoczyć z przyjaciółką dokina", odpowiada ona w czasie przeszłym. Wtedy on: „To co, spik-niemy się?" Ona milczy dwie sekundy. „Okej". Mę czyzna będzie próbował mieć cię na ka de zawołanie, bo tonaturalne, e chce urządzić się jak najwygodniej. A osiągnie to, u y-wając następujących argumentów, eby nakłonić cię do uległości: „Nie lubię niczego planować". „Lubię być spontaniczny". „Lubię ycie z fantazją". Inną zasadniczą cechą, która ró ni miłą dziewczynę od zołzy, jest to,na ile potrafi zrezygnować z siebie. Kiedy jesteś ju w związku i on wy-kazuje niesłabnące zaanga owanie, nie ma przeszkód, ebyś była trochębardziej spontaniczna. Ale na początku ceń swój czas i nie leć na ka dejego zawołanie, bo wówczas to on zawsze będzie dyktował warunki. Miła dziewczyna zawsze odwoła spotkanie z przyjaciółką, jeślion w ostatniej chwili umówi się z nią na randkę. Zołza postawi naswoim, trzymając się wcześniej ustalonych planów. Znam pewną zoł-zowatą kobietę, która jest ubóstwiana przez swojego partnera. Kiedymaluje sobie paznokcie, a on akurat dzwoni z jakąś propozycją, mó-wi: „Wielkie dzięki, ale w tej chwili jestem zajęta".
  32. 32. D L A C Z E G O M Ę C Z Y Ź N I K O C H A J Ą ZOŁZY 37 Czasem mę czyzna kupi w ostatniej chwili bilety, czy coś w tymrodzaju. Albo zaplanuje romantyczną niespodziankę. Jest sponta-niczny, ale widać, e ty jesteś dla niego najwa niejsza - więc jest tonieszkodliwe. To dobry znak, jeśli ciągle do ciebie dzwoni i chce sięz tobą często widywać. Jednak musisz pamiętać, eby nie pędzić na ustalone przez nie-go w ostatniej chwili randki i nie reagować na niespodziewane telefonytvlko dlatego, e on nie ma nic lepszego w planie. Czasami kobieta,której zale y na mę czyźnie, nie czuje ró nicy między tymi dwiemasytuacjami.Nie odzywa się do ciebie przez Umawia się na randki z wyprze-dwa tygodnie i nagle, ni stąd, ni dzeniem i proponuje spontanicznezowąd, dzwoni z propozycją. spotkania między jedną a drugą.Wa niejsze od ciebie są dla nie- Jego kumple narzekają, e zniknąłgo towarzyskie zobowiązania z powierzchni ziemi. Zamęczają go,wobec kumpli od kieliszka. ale on wyraźnie się nie przejmuje.Wyje d a z przyjaciółmi i nigdy Ciągle prosi, ebyś wzięła wolnenie prosi, ebyś mu towarzyszyła. po to, byście mogli wyskoczyć gdzieś razem.Bywa rozdra niony, kiedy jest Jest szczęśliwy w twoim towarzy-z tobą, i często narzeka, e ma stwie. Jego przyjaciele i rodzinaza mało czasu dla siebie. uwa ają, e nigdy nie wyglądał na szczęśliwszego.Dzwoni, eby odwołać wieczor- Jeśli musi odwołać spotkanie,ne spotkanie. Wieczorem ty do czuje się nie w porządku. Dzwo-niego oddzwaniasz i odpowia- ni po powrocie do domu bezda ci automatyczna sekretarka. względu na to, gdzie był, bo nieNastępnego dnia on dzwoni z ma nic do ukrycia i chce, ebyśdobrą wymówką. wiedziała, e nie kręci.
  33. 33. 38 S HERRY A R . GOVNigdzie cię nie zabiera i zawsze Zrobi wszystko, eby tylko zoba-ma wę a w kieszeni. Mo e po- czyć twój uśmiech.prosić cię o po yczkę. Zanim sięzorientujesz, biedny student jestna twoim garnuszku.Dajesz do zrozumienia, e masz Spotyka się z tobą niemal za-wolny weekendowy wieczór. wsze, kiedy masz czas, chyba eOn, mimo e nie pracuje w przeszkodzi mu jakieś zobowią-weekendy, nie ma czasu, aby zanie słu bowe albo inna wa nasię z tobą zobaczyć. usprawiedliwiająca okoliczność. Zdarza się, e dziewczyna jest traktowana jak laska na telefon.Najpierw facet czeka, a oddzwoni do niego ktoś inny, zanim potwier-dzi, czy mo e się z tobą zobaczyć. Dzwoni o piątej, mówi, e nie wziąłjeszcze prysznica i e ju się zbiera. O siódmej dzwoni znowu i od-wołuje spotkanie: „Wpadł mój przyjaciel Troy". Ale mówi, e z Troyemwyjdzie na krótko, a potem chciałby się z tobą zobaczyć. Wraca póź-no do domu i wtedy proponuje spotkanie, pod warunkiem, e typrzyjedziesz do niego. Bez względu na to, jak bardzo chcesz go zobaczyć, nie jedź. Natym etapie powinnaś powa nie rozwa yć, czy z nim nie zerwać. Je-śli pojedziesz, nie zacznie mu na tobie bardziej zale eć, lecz przestaniezale eć w ogóle. Moja przyjaciółka Crystal znalazła się kiedyś w takiej sytuacji i ro-zegrała ją znakomicie. Niejaki Brett zadzwonił do niej w sobotnią noc;było dobrze po północy, padał deszcz, a on uwodzicielskim tonempoprosił, eby do niego przyjechała. Klasyczne wezwanie pogotowiaseksualnego. Brett nie odzywał się do Crystal od dwóch tygodni, bochciał się „pospotykać z innymi ludźmi". Poza tym dzieliło ich wte-dy trzydzieści pięć mil. Crystal powiedziała: „Okej, skarbie. Ju jadę. Daj mi pięć mi-nut na wło enie paska do pończoch pod płaszcz przeciwdeszczowy.
  34. 34. D L A CZE GO MĘ CZYŹNI K O C H A J Ą Z O Ł ZY 39Będę za czterdzieści minut". Poprosiła te Bretta, eby czekał nanią na dole z parasolem. On czekał i czekał. Po trzech godzinach goolśniło: Laska nie przyjedzie. Rano Crystal miała trzy nagrane wiadomości od Bretta. Z jed-nej z nich dowiedziała się, e stojąc na deszczu, nabawił sięcię kiej grypy. (Nie jej wina. Powinien był się zaszczepić przeciw-ko grypie). A więc zołza jest bardzo miła. Jest słodka jak brzoskwinia. Aleka da słodka brzoskwinia ma w środku bardzo twardą pestkę. A toznaczy, e nie będzie wyjaśniać oczywistości mę czyźnie, który oka-zuje jej brak szacunku. Nie da się zdobyć silnej pozycji w związku,akceptując chamskie zachowanie. Mę czyzna z klasą nie potrzebujekobiety, którą mógłby pomiatać. Naprawdę warto mieć trochęszacunku dla samej siebie - i ustalić kilka warunków. Warunek pierwszy On umawia się z wyprzedzeniem Przesłanie? Twój czas i zaanga owanie są cenne. Je eli się cenisz, on naturalnie da więcej z siebie, eby cię zdo-być. Powiedzmy, e dzwoni i pyta: „Kiedy cię mogę zobaczyć?" Niemów: „Jestem otwarta na propozycje. Ty wybierz dzień. Kiedykol-wiek!" On proponuje piątek. „Okej!" On proponuje wtorek. „Okej!"Proponuje niedzielę za trzy tygodnie. „Okej!" Zamiast tego powiedz uprzejmie, e masz dwa wieczory, któ-re ci pasują. Potem pozwól mu wybrać jeden. Prawdopodobniewybierze oba. Oto analogiczna sytuacja. Lekarz otworzył prywatną praktykę.Nie chce, eby jego recepcjonistka mówiła: „Oczywiście, mamymnóstwo wolnych terminów. Proszę wpaść kiedykolwiek". Poin-struował ją, eby mówiła: „Mo emy pana przyjąć o drugiejpiętnaście albo o czwartej piętnaście. Która godzina panu odpo-wiada?" Większość ludzi bardziej ceni wizytę u lekarza, którywydaje się bardzo zajęty, ale skłonny jest się dostosować, ni u ta-kiego, który jest zawsze dostępny jak całodobowy sklepikspo ywczy.
  35. 35. 40 S H E R R Y ARGOV Warunek drugi Nie umawiaj się z nim, kiedy jesteś na ostatnich nogach. Przesłanie? On nie jest wa niejszy od twoich fundamentalnych potrzeb (w tym odpoczynku). Mówi, e chciałby się z tobą zobaczyć o dziewiątej wieczorem,a ty nie chcesz wrócić zbyt późno do domu? Powiedz: „Wolałabymwcześniej". Jeśli on nie mo e, bo pracuje do późna, nie rób z tegosprawy. Zaproponuj po prostu, e spotkacie się innego dnia. Warunek trzeci Jeśli nie bawisz się dobrze i nie jesteś zadowolona z jego towarzystwa, zakończ natychmiast randkę, posługując się byle jaką wymówką. Przesłanie? Masz ustalone wymagania co do tego, jak powinien cię traktować. Na przykład jesteś na pierwszej randce. On się upija i zacho-wuje fatalnie. Przede wszystkim nigdy nie wsiadaj do samochodu zkimś, kto pije. Zawsze miej kartę kredytową w tylnej kieszenispodni albo dwudziestodolarowy banknot za stanikiem. Powiedzmu, e wracasz wcześnie do domu. Przeproś na chwilę, idź do ła-zienki i zamów taksówkę. Moja przyjaciółka Kelly usidliła faceta, na którego polowało du- o kobiet, dzięki temu, e to ona od początku nadawała ton. Tenmę czyzna był naprawdę kimś: spełniony zawodowo, atrakcyjny, cha-ryzmatyczny. Po raz pierwszy zobaczył Kelly w barze, w którym onaczęsto jada lunch. Miał tę charakterystyczną aurę pewności siebie i byłprzyzwyczajony do kobiet, które otwarcie na niego leciały. Kelly była wyjątkiem od reguły. Próbował zwrócić na siebie uwa-gę, podczas gdy ona była całkowicie pochłonięta kanapką, którąwłaśnie jadła. Wiedziała, e na nią patrzy, ale udawała, e tego niezauwa a. Przyszedł we wtorek. I w środę. I w czwartek. Kiedy w koń-cu zaproponował, eby się z nim umówiła, odpowiedziała po chwilizastanowienia: „Nie znam cię, więc romantyczna randka nie wcho-dzi w grę. Moglibyśmy zacząć na przyjacielskiej stopie i zobaczyć, coz tego wyniknie".
  36. 36. D L A C Z E G O M Ę C Z Y Ź N I K O C H A J Ą ZOŁZ Y 41 Ten facet był przyzwyczajony do kobiet, które wychodziły zeskóry, eby z nim być. Z Kelly stanął przed wyzwaniem zdobycia ko-biety, która dała mu jasno do zrozumienia, e nie będzie łatwa. W tensposób ona narzuciła reguły gry. Warunki to świe y pomysł dla kobiety, która jest zbyt miła. (Beznich nie powinnaś ruszać się z domu). Nie zrozum mnie źle: bezwa-runkowa miłość to piękna rzecz. Ale dopiero po tym, jak twojewarunki zostaną spełnione.KOMPLEKS MAMUSI I DZIWKIPsychoanaliza nazywa ten męski problem syndromem Madonny iladacznicy. Darujmy sobie argon psychoanalityków i zostańmyprzy potocznej wersji mamusi i dziwki, eby lepiej zrozumieć płećprzeciwną. Wedle teorii mamusi i dziwki mę czyzna widzi w kobiecie alboswoją mamusię, albo dziwkę. Słowo „dziwka" odnosi się do ka dejkobiety, z którą uprawia seks, ka dej kobiety, z którą chce uprawiaćseks, i ka dej kobiety, z którą uprawiał seks. Antonimem dziwki jest mamusia. Do kobiety, która jest na-prawdę słodka i miła, mę czyzna zapała ciepłym uczuciem, podobnymdo tego, jakim darzy swoją matkę. Poniewa ona nie jest dla niegowyzwaniem i jest na ka de skinienie, on przestaje o nią zabiegać. Towtedy słyszymy, jak mę czyźni mówią: „Ona jest naprawdę miła, alenie ma między nami adnego iskrzenia". A więc:
  37. 37. 42 S H E R R Y ARGOV Oddana + Nudna + Mamusia = Brak iskrzenia Nieprzewidywalna + Intrygująca + Dziwka = Fajerwerki Nawet jeśli mę czyznę fascynuje niezale na kobieta, której miećnie mo e, wcią będzie próbował cię urobić na obraz i podobieństwoswojej matki. Będzie chciał, ebyś mu gotowała, sprzątała i prała. Pewna moja znajoma rozwiązała sprawę prania definitywnie.Na początku mał eństwa wrzuciła do pralki czerwoną bluzę z całąbiałą bawełnianą bielizną swojego mę a. Potem dla pewności włączyłaprogram z wysoką temperaturą. Zostały mu tylko te gatki, któremiał na sobie. aden szanujący się heteroseksualny samiec nie wło- y za nic na świecie ró owej bielizny. Zobaczywszy, co się stało, mązagroził jej dokładnie takimi słowami, jakie chciała usłyszeć: „Nie wasię więcej prać moich rzeczy!" Miła dziewczyna powinna wiedzieć, e choćby nie wiem jak sięstarała być wzorową panią domu, on i tak za zamkniętymi drzwiamibędzie pragnął dziwki. Jedna jest związana z drugą. Dlaczego? Ciągłematkowanie w końcu go do ciebie zrazi. Tak, podobno ka dy mę czy-zna szuka swojej matki. Ciekawa teoria, ale to nie znaczy, e masz tyrać,robić mu pranie czy traktować go, jakbyś była jego aniołem stró em.Są cztery rzeczy, których nie wolno ci robić, jeśli nie chcesz, eby mę -czyzna czuł się stłamszony twoją nadopiekuńczością, eby się do ciebiezraził i zaczął oddalać się od ciebie jak zbuntowany nastolatek. • Nie sprawiaj wra enia, e go kontrolujesz, i nie ka mu się opowiadać. • Nie oczekuj od niego (jeśli o to wcześniej nie poprosisz), eby spędzał z tobą cały swój wolny czas. • Nie proś, eby rozliczał się z czasu, który spędza bez ciebie. Nie zagłaskuj go, pozbawiając motywacji do wyjścia ci naprzeciw. Nigdy nie dawaj mu odczuć, e go osaczasz. Powiedzmy, eskończył rozmawiać ze swoją dawno niewidzianą ciocią Mae. Jeśli na-tychmiast zaczniesz go wypytywać albo skoczysz mu do gardła
  38. 38. DLACZEGO MĘ CZYŹNI K O C H A J Ą ZOŁZY 43i za ądasz, eby ci powiedział, kto dzwonił, osiągniesz taki sam efekt,jakbyś wło yła kuchenny fartuch i weszła w rolę mamusi. Zacznie siębuntować jak nastolatek. Kobiety bezwiednie mówią wiele rzeczy, które brzmią bardzo pomatczynemu: „Odpocznij trochę", „Nie wracaj zbyt późno", „Za-dzwoń, jak tylko dojedziesz" albo „Zjedz coś przed wyjściem". On,słysząc coś takiego, czuje się wykastrowany. To zupełnie, jakbyś zwra-cała się do dwulatka: „Po spaniu dostaniemy ciasteczko". ądanie od mę czyzny, eby się tłumaczył i opowiadał ze wszyst-kiego, co robi, jest matkowaniem. Zdarza się, e wraca do domu półgodziny później ni zwykle. Mo e poprosił przyjaciela, eby pomógłmu naprawić kosiarkę, albo wypił piwo, stojąc za samochodem swo-jego przyjaciela. W tym samym momencie, w którym pomyśli, emusi się przed tobą wytłumaczyć, poczuje się, jakby tracił wolność.Potem wymyśli jakąś historyjkę, eby ukryć coś, czego nie ma potrze-by ukrywać, tylko po to, eby bronić swojego terytorium. I będzie sięczuł przyparty do muru. Nie dawaj mu odczuć, e musi prosić o pozwolenie, eby robićzwykłe rzeczy, które ma ochotę robić. To dla niego deprymujące, je-śli nie spuszczasz go z oka. Czuje się jak pod mikroskopem i chceprzed tym uciec. Kiedy się goli i grozi mu, e spóźni się do pracy, nie wpychaj siędo łazienki, eby na niego patrzeć. Nie zaglądaj do schowka w jegosamochodzie, jak gdyby było tam coś podejrzanego. Nie podsłuchujjego rozmów telefonicznych. Nie próbuj rozpanoszyć się w jego kuchnii nie zostawiaj kobiecych drobiazgów w łazience, jak gdybyś znaczyłaswój teren. Nie ądaj, eby spędzał z tobą cały wolny czas, i nie mów
  39. 39. 44 S HER R Y ARGOV„Tęsknię z tobą" po dwóch godzinach od rozstania. Jeśli tak postę-pujesz, delikatnie zastawiasz na niego sidła. Nie mów takich rzeczy jak: „Włó koszulę do spodni", „Umyjręce", „Uczesz się". Nie pytaj, czy jest głodny, trzy razy z rzędu, i nieskacz koło niego - chyba e jest przeziębiony. (Jedno kichnięcie i mo- esz to traktować jak śmiertelną chorobę). Nie planuj wszystkich wspólnych weekendów tak, eby musiałprosić o pozwolenie na wyjazd na ryby. Pozwól mu złapać kilka ryb,inaczej zacznie się wykręcać od spotkań. Dlaczego? Bo postępuje jakzbuntowany nastolatek, któremu mamusia wyznaczyła godzinę po-licyjną. Będzie to robił specjalnie, ebyś nie przyzwyczaiła się dodysponowania jego czasem. Kiedy traktujesz wspólne spędzanie czasu jak coś, co on musirobić, zamieniasz przyjemność w obowiązek. Jeśli jesteś miła, ale an-ga ujesz się na sto procent, ądanie wzajemności go wystraszy. Zawszekiedy dajesz mu odczuć, e musi być z tobą, nie ró ni się to dla nie-go od pracy. Kiedy nie spotyka się z tobą z obowiązku, staje się todla niego przyjemnością. Mę czyźni lubią robić rzeczy trudne. Lubią jeździć samochoda-mi z ręczną skrzynią biegów, lubią skakać ze spadochronem i lubiąwspinać się po górach. Lubią dokonywać rzeczy niemo liwych. Dla-tego kiedy facet musi wychodzić ze skóry, eby się z tobą zobaczyć,sprawia mu to du o większą przyjemność, bo nie kojarzy się z pracą. Ta prawidłowość dotyczy wszystkiego - telefonów, wspólniespędzanego czasu, seksu i tego, czy opowiada ci się pod koniec dnia.
  40. 40. DLACZEGO MĘ CZYŹNI KOCHAJĄ ZOŁZY 45Jeśli zawsze dajesz mu odczuć, e ma mnóstwo swobody i mo e ro-bić to, co lubi, zawsze będzie czuł to iskrzenie. Będziesz dla niegokochanką, a nie matką. Będzie postrzegał cię jak przywilej, a nieobowiązek, i będzie wychodził naprzeciw twoim potrzebom.REGUŁA OTWARTEJ KLATKIW chwili, kiedy mę czyzna poczuje się trochę bezbronny, ogarnia gostrach przed otchłanią uczuciową. Kiedy poznaje milą dziewczynę,niesie ona ze sobą potencjalne zagro enie jakimś „na zawsze". Niechno tylko wymknie ci się kilka razy słowo „związek"! Dzwoń po po-moc. Natychmiast myśli, e chcesz go złowić i mieć dzieci. Albozachwycisz się jakimś ładnym maleństwem. Groza. On ma koszma-ry senne i widzi w tym znak, e musi zastosować dodatkowe formyantykoncepcji. Czasami słyszysz, jak mę czyzna mówi: „Chcę sobie zostawićmo liwość wyboru" albo „Nie chcę mieć związanych rąk". U ywająte takich powiedzonek jak „kula u nogi" czy „pantoflarz". Mę czyźni śmiertelnie boją się utraty wolności. Przera a ich sa-ma myśl o skazaniu się na ycie z jedną kobietą. Jeśli kobieta odpoczątku zachowuje się, jakby liczyła na powa ny związek, bez ad-nego wysiłku ze strony mę czyzny, on wpada w panikę i ucieka, gdziepieprz rośnie. Z milą dziewczyną wystarczy kilka randek, eby poczułsię jak w potrzasku. A wtedy wchodzi w „tryb blokady".
  41. 41. 46 S H E R R Y ARGOV„Byłoby miło z twojej strony, Ograniczone kontrolowanegdybyś mi mówił, dokąd wycho- wyjścia z meldowaniem się udzisz wieczorem. Wymaga tego naczelnika.zwykła uprzejmość".„Denerwuję się, kiedy nie dzwo- Dzwonienie łańcucha z kulą unisz". nogi.„Powinniśmy być razem. Do „Do celi i cisza nocna" za pięt-czego są ci potrzebni koledzy, naście minut!jeśli masz mnie?"„Chciałabym wyjść za mą i za Nic. (Więzień na wolności)rok mieć dzieci". Nagle, bach! Czar prysnął. Jego ogarnia strach, e będzie ył jakw więziennej celi. Zołza jest trochę bardziej powściągliwa, więc spra-wia wra enie, jakby była o wiele mniej zainteresowana odbieraniemmu wolności lub wiązaniem rąk. To jedna z wa niejszych cech, któ-re pociągają mę czyzn. Zadaj sobie następujące pytania: • Czy walczyłaś kiedyś na poduszki i zauwa yłaś, e ty i part- ner jesteście bardziej podnieceni? • Czy zauwa yłaś, e kiedy siłujesz się na arty z mę czyzną, on się cały rozpala? • Czy zauwa yłaś, e kiedy mę czyzna się zagalopuje, a ty po- wiesz „dość", ogarnia go podniecenie? • Czy zastanawiałaś się, dlaczego mę czyźni, którymi nie jesteś zainteresowana, nie przestają się za tobą uganiać? • Czy kiedy się z kimś umawiasz i nie poświęcasz mu zbyt wiele uwagi, on wydaje się bardziej zaintrygowany i stara się jeszcze bardziej cię oczarować? • Czy bawiąc się kiedyś ze swoim zwierzakiem, zauwa yłaś, e twój mę czyzna wygląda na zazdrosnego?
  42. 42. DLACZEG O MĘ CZYŹNI K O C H A J Ą ZOŁZY 47 eby w pełni zrozumieć te zjawiska, musimy sięgnąć do właści-wego źródła wiedzy: Animal Channel. Mę czyźni są myśliwymi i jak wszystkie polujące zwierzęta wię-cej zapału wkładają w zdobycie ofiary, która stawia im opór. Większośćmę czyzn kręcą zołzy, bo prawdziwą przyjemnością, tym, co wywo-łuje w nich dreszcz emocji, jest zmiękczenie silnej kobiety. Spójrzmy, jak to wygląda w praktyce. Pewna studentka rokudyplomowego, niejaka Nancy, chodziła na wieczorne zajęcia i inte-resowała się jednym z kolegów ze swojej grupy. On przysuwał się doniej coraz bli ej i bli ej, a w końcu zaproponował jej randkę. Po-wiedziała: „Okej, chętnie. Ale kiedy jestem na zajęciach, to nie lubięsię rozpraszać". Od dawna wyraźnie ich do siebie ciągnęło, więc jejzastrze enie go nie zniechęciło. Stało się hasłem do akcji: „Zdobyćtę dziewczynę". Aby rozproszyć jego obawy, wystarczy powiedzieć, e nie inte-resuje cię powa ny związek. Dopóki okazujesz mu zainteresowanie,dalej będzie cię czarował. W jego przekonaniu zawsze znajdzie sięna ciebie jakiś inny sposób - tak silnie ma zakodowane w głowie, ekobiety oczekują powa nych zobowiązań. Dając sygnał, e nie chcesz adnych zobowiązań, włamujesz się do jego programu blokującego.Jest zdezorientowany i ju nie wie, czego się spodziewać. W ten sposób ty zajmujesz miejsce przy sterze i właśnie wtedytwój mę czyzna chce zostać na pokładzie. Kiedy sam wyznacza kurs,nie ma adnego dreszczyku, adnego polowania. Kiedy ty chwytaszza ster, nagle wszystko zaczyna być frajdą, bo facet nie mo e prze-widzieć dalszego ciągu wydarzeń. (Pozwalam sobie zauwa yć, mojesiostry, e to czysty egoizm pozbawiać go tak wielkiej frajdy).
  43. 43. 48 S H E R R Y ARGOV Rzeczy, które mo esz powiedzieć, eby uniknąć syndromu klatki. • Na pierwszej randce powiedz mu: „Nie chcę się na razie anga ować w powa ny związek". (Oczywiście sytuacja mo e się zmienić). • Jeśli pracujecie razem, powiedz: „Nie wiem, czy to dobry pomysł, ebyśmy łączyli obowiązki zawodowe z przyjem- nością". (Potrzebujesz potwierdzenia). • Kiedy jest to związek na odległość, powiedz: „Nie jestem pewna, czy związki na odległość mają jakąś szansę". (Nie- pewność jest dobra). W przeciwną stronę to te działa. Jeśli na przykład facet ci sięnie podoba i chciałabyś, eby przestał dzwonić, spróbuj tak: „Dzie-ci? Uwielbiam dzieci! Chciałabym mieć przynajmniej szóstkę, mo ewięcej. Mój zegar biologiczny tyka, więc muszę się o nie postarać jaknajszybciej. Mo e uda mi się urodzić szóstkę w ciągu najbli szych czte-rech lat..." Mów dalej o tych dzieciach. To doskonały sposób na przyzwoitego faceta, którym nie jesteś za-interesowana, a nie chcesz go zranić. Doskonała metoda na pozbyciesię go raz na zawsze. „Pieluchy? Łatwo się tego nauczyć. I nie martwsię... przyzwyczaisz się do zapachu kupki! To nie potrwa długo, w koń-cu zaczną siadać na nocnik..." Upewnij się tylko, czy jesteś na parterze,kiedy zaczniesz mu to mówić, eby nie zrobił sobie krzywdy, skaczącz balkonu. (Otwartych okien i znacznych wysokości te nale y unikać). Jeśli nie dajesz mu odczuć, e ma kompletnie związane ręce, będziesię ciebie trzymał. Pomyśl o nim jak o przestraszonym zabłąkanym psie.W końcu straci czujność i wróci. Ale jeśli spróbujesz go osaczyć, ucieknie. To równie tłumaczy, dlaczego mę czyźni wolą zołzy. Kiedy fa-cet poznaje kobietę, która jest nieprzystępna lub trochę zołzowata,ma gotowy powód, eby przyjąć postawę asekuracyjną: „Ona jestzołzą, więc nie mam zamiaru pakować się w to na serio. Ale mogęsię trochę zabawić". Zabawa oznacza dla niego wolność. Dopóty,dopóki nie wpadnie po uszy - wtedy następuje szach-mat. Mę czyźninie zakochują się z wyboru. To zdarza się przez przypadek. Dlategoukuli wyra enie „wpaść po uszy". Jak w „Ups!". Wpadł. Powinęła musię noga. Miał jakiś plan... ale poszło zupełnie nie po jego myśli.
  44. 44. D L A C Z E G O M Ę C Z Y Ź N I KOCHAJ Ą Z O Ł Z Y 49 Mę czyzna, im bardziej jest zrelaksowany, tym mniej czujny;wtedy jest tylko kwestią czasu, eby osiągnął punkt, z którego niema odwrotu. Gdy będzie zakochany do szaleństwa, nie będziesz mu-siała pytać: „Dokąd idziesz?" ani „Co robisz?" Powie, co tylkozechcesz wiedzieć, dlatego e sam będzie tego chciał. A jeśli kie-dyś wyjdzie wieczorem z kumplami, nie będzie się mógł doczekać, eby wrócić do domu.POTĘGA WYBO RUNa pewno ka dy pamięta scenę z Księcia w Nowym Jorku, w którejEddie Murphy jako ksią ę ma zawrzeć przed ołtarzem zaaran owanemał eństwo z piękną dziewczyną. Tu przed ceremonią zabierapannę młodą do odosobnionego pomieszczenia i pyta: „Co lubisz?"Ona odpowiada: „Wszystko, co ty lubisz". Potem ją pyta, co lubijeść. „Wszystko, co ty lubisz". Jej odpowiedzi są coraz bardziej słu- alcze. W końcu ka e jej zaszczekać jak pies i podskoczyć na jednejnodze. Kiedy dziewczyna to robi, on dochodzi do wniosku, e nie mo- e wziąć tego ślubu. Mę czyzna pragnie kobiety, która ma własny rozum. Własne zda-nie. Sposób, w jaki zaznaczasz swoją osobowość, mówi mu, czy maszpoczucie własnej wartości. Mówi, e potrafisz być równorzędną part-nerką w układzie. Kiedy on ma cię w nosie, ty równie masz go w nosie.On szanuje kobiety, które potrafią oddawać ciosy i stawiać na swoim. Nie musisz zawsze się z nim zgadzać. Mę czyzna zakochuje sięw kobiecie, kiedy czuje, e spotkał swoją drugą połowę. Je eli jesteś o czymś całkowicie przekonana, nie bój się tegopowiedzieć. Kiedy on pyta: „Na co chcesz pójść do kina?", nie mów,
  45. 45. 50 S HE RR Y ARGOV eby sam wybrał. Powiedz na przykład: „Wysiedziałam ostatnio nadwóch strzelaninach, to mo e zobaczymy dzisiaj jakiś sympatycznywyciskacz łez?" Mę czyzn pociągają kobiety, które mówią, czegochcą. Jak to ujął pewien onaty mę czyzna: „Czasami ubierz się dowyjścia i powiedz mu, eby został z dziećmi. Nie proś go. Powiedz". Inny powiedział coś jeszcze bardziej zaskakującego: „Myślę, ewiększość mę czyzn nie miałaby nic przeciwko temu, eby w ich do-mu rządziła kobieta. Pod warunkiem, e nikt by się o tym niedowiedział". A więc od pierwszej randki mów własnym głosem. Nie sprawiajwra enia, e jesteś pozbawiona kręgosłupa. Pamiętasz scenę z Kie-dy Harry poznał Sally, w której Meg Ryan przez godzinę zamawiakanapkę? Miej swoje zdanie. Przyznawaj się do upodobań. Bądźuprzejma, ale nie bój się być sobą. Na przykład wyobraź sobie, e jesteście w wypo yczalni kaseti masz do wyboru dwa filmy. Nie bierz tego, który ju widziałaś.„Obejrzę to jeszcze raz, jeśli ty tego nie widziałeś". Puknij się w czo-ło. „Jest du o dobrych filmów. Mo e po yczymy coś, czego nieoglądałeś ani ty, ani ja?" Jeśli on zaproponuje indyjskie jedzenie, a ty tej kuchni absolut-nie nienawidzisz, powiedz: „A wiesz, słyszałam, e otworzyli świetnąrestaurację dwa kroki stąd". Poka mu, e nie boisz się przejawiaćinicjatywy. Przyjmij, e mę czyzna chce być d entelmenem. A jeśli chcebyć d entelmenem, to znaczy, e chce zadowolić ciebie. Zołza wymaga równorzędnej pozycji, w przeciwieństwie do mi-łej dziewczyny. Jeśli facet za ka dym razem wybiera film alborestaurację, nie licząc się z tym, co ona lubi, zołza nie chce go wię-cej widzieć. Nie chodzi o kuchnię chińską czy włoską. Nie chodzio ten czy inny film. Rzecz w tym, czy on jej pokazuje, e jest kom-pletnym egoistą. To wada charakteru, której zołza nie będzietolerować. Mo e to śmieszny przykład, ale przytoczę go jako bardzo zna-mienny. Moja szwedzka przyjaciółka Anna była ostatnio na kolacjiz mę czyzną, który zamówił dwa homary. Kelner przyniósł do stołudwa ywe homary z zapytaniem, czy mogą być te. Anna nie jest we-getarianką, ale wychowała się w Szwecji z parą ab w domu i widok
  46. 46. DLACZEGO MĘ CZYŹNI KOCHAIĄ ZOŁZY 51ruszających się nó ek homarów zrobił na niej okropne wra enie. Po-wiedziała: „Nie wysiedziałabym tu pięciu minut dłu ej, wiedząc, ete dwa stworzenia zostaną ugotowane ywcem", i poprosiła stanow-czo, eby jej towarzysz zmienił zamówienie. Moja przyjaciółka zało yłaby się o ka de pieniądze, e ten fa-cet nie zadzwoni do niej nigdy więcej, ale pomyliła się. W następnymtygodniu dzwonił prawie codziennie. Zale ało mu na tym, eby spra-wić jej przyjemność, bardziej ni na zjedzeniu homara. To się nazywad entelmen. Nie namawiam, eby sztuczkę z homarem sprawdzaću siebie w domu, ale wszystko jest lepsze od narzeczonej EddiegoMurphyego, która mówiła: „Wszystko, co ty lubisz". To nie jest tak, e mę czyzna marzy o kobiecie, która będzie zoł-zowata na okrągło albo będzie narzekała na wszystkie swoje ycioweniepowodzenia. On chce kobiety, która nie boi się z nim nie zgadzaći która wyra a własne zdanie. Gdy on pyta na pierwszej randce: „Co lubisz robić?", nie wzru-szaj ramionami i nie mów: „Umm... No wiesz. Ró ne rzeczy". Niemusisz mówić, e lubisz sobie poskakać na bungee, powspinać się pogórach, a potem wrócić do domu i kochać się z chłopakiem do bia-łego rana. Ale poka mu, e masz apetyt na ycie. Twoje ycie. Sedno tkwi w tym, jak ubierasz myśli w słowa. „Od czasu do cza-su (ziewnięcie) biorę do ręki ksią kę". To nie to samo co: „Czytam terazfantastyczną ksią kę Susan Faludi, to naprawdę niesamowita pisarka". eby lepiej zrozumieć, dlaczego mę czyźni stronią od natarczy-wych kobiet, zapamiętaj ten przykład. Czy miałaś kiedyś takąprzyjaciółkę, która odzywa się tylko wtedy, gdy ma problemy sercowe?
  47. 47. 52 S H E R R Y ARGOVMo e nie dawać znaku ycia przez dwa miesiące, a potem wypłakujesię na twoim ramieniu, bo rzucił ją jakiś facet. Potem znów znika, do-póki nie rzuci jej następny. W końcu masz jej dosyć, bo czujesz, e ona nic nie wnosi do wa-szej przyjaźni. Tak samo czuje się mę czyzna, gdy jesteś od niego zbytuzale niona. Stajesz się dla niego cię arem, bo spodziewasz się ponim za wiele. On jest tylko człowiekiem i ma własne problemy. Okamu, e będziesz równorzędną partnerką, co oznacza, e ty te maszcoś do zaofiarowania. Sam fakt, e zołza potrafi pokazać, na co ją stać, i od czasu doczasu przywołać partnera do porządku, jest dla niego sygnałem, eona nie musi z nim być za wszelką cenę. Ona mocno stoi na własnychnogach. Więc zamiast się czuć, jakby stracił wolność, ma poczucie, e zdobył silną kobietę. Związek jest wtedy siłą wspierającą, a nie cią- ącym zobowiązaniem. Dlatego równie jest tak wa ne, eby nie ograniczać mę czyź-nie swobody. Dostrzega wtedy twoje poczucie dumy, a nie desperację,i pozostajesz dla niego niekończącym się wyzwaniem. Dlaczego? Bojesteś z nim dlatego, e chcesz, a nie musisz. Jako człowiek czujeszsię pełnowartościowa zarówno z nim, jak i bez niego. To najistotniej-sza rzecz, jaką mo esz wyrazić: poczucie niezale ności, a nieuzale nienia. Właśnie to daje mu przekonanie, e jesteś kimś.
  48. 48. SKLEPZE SŁODYCZAMIJak wykorzystać najpełniej siłę swojej kobiecości i seksualności Seks jest jak własny interes. Trzeba go pilnować. MAE WEST
  49. 49. 54 S H E R R Y ARGOVPO JEDNYM CUKIERKU NA RAZGdybyś się chciała dowiedzieć z jakiegoś przeciętnego sonda u, copociąga mę czyzn w kobietach, znajdziesz ogólnikowe, nudne, prze-widywalne odpowiedzi: „Z badań wynika, e mę czyźni zwracają uwagęna urodę, seksapil i sposób, w jaki kobieta się porusza". Ale szok! Odwracasz stronę: „Kup nowy błyszczyk do ust, wyskub wszystkiebrwi i narysuj nowe... wstrzyknij trzy fiolki kolagenu w swoje nabłysz-czone usta..." I efekt będzie taki, e facet zacznie jeść ci z ręki, co? Nicz tych rzeczy. Znajdziesz się w punkcie wyjścia, tyle e bez brwi. Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego boski facet eni się z prze-ciętną dziewczyną? Tobie ona wydaje się szarą myszką, a on widziw niej „naturalne piękno". Nie szkodzi, e największym splendo-rem, jaki na nią spłynął (w wieku lat sześciu), był tytuł królowejświęta dyni na rodzinnej farmie. Kiedy idzie z nim do łó ka, on jestszczęśliwszy od opasłego szczura w wytwórni serów. Na ogół są dwie rzeczy, którymi kobieta zachęca mę czyznę dotego, eby zakochał się w niej do szaleństwa po tym, jak wpadnie muw oko. Po pierwsze, pobudza jego wyobraźnię seksualną. Po drugie,powstrzymuje się przed zbyt szybkim skonsumowaniem związku. Tudochodzimy do teorii sklepu ze słodyczami. Nie oddawaj od razu ca-łego sklepu ze słodyczami. Dawaj po jednym cukierku na raz. Mę czyźni nie przyznają się przed kobietami, e niemal auto-matycznie dzielą je na dwie kategorie: wyłącznie rozrywkowe i wartezachodu. I jeśli ju się zakwalifikujesz w jego oczach jako wyłącznierozrywkowa, raczej nie masz szans na zmianę kategorii.
  50. 50. D L A C Z E G O M Ę C Z Y Ź N I K O C H A J Ą ZOŁZY 55 Nie chodzi o to, czy zołza jest rozwiązła, czy bardziej konser-watywna - rzecz w tym, e ona wymaga, aby facet traktował ją jakowartą zachodu. I najczęściej oznacza to ujawnianie swojej seksual-ności stopniowo i z umiarem. Zołza, jak wiadomo, subtelnie dzier y ster. Mę czyzna, oce-niając ją jako trochę nieprzystępną, wie, e wielu innych mę czyznnie ma u niej szans. Właściwie nie jest nawet pewien, czy on samjest godzien jej zainteresowania. Nie mo e więc sobie pozwolić naluksus zało enia z góry, e ona jest z gatunku wyłącznie roz-rywkowych. Dziewczyna popychadło na ogół jest oceniana w kategoriachseksualnych jako łatwizna, bo zwykle idzie z mę czyzną do łó ka zniewłaściwych powodów - i o wiele za wcześnie. Nie jest istotne,czy wygląda na mniej lub bardziej konserwatywną. Czy nosi długiespódnice, czesze się w koński ogon i chodzi na kurs składaniaserwetek, czy te ubiera się w seksowne ciuchy i wygląda naimprezowa panienkę - rezultat będzie identyczny. W obuprzypadkach, jeśli decyduje się na seks z mę czyzną, bo myśli, etak trzeba, aby go zdobyć, on to wyczuwa i zaczyna tracić dla niejszacunek. Niejaki Br ad opisał, na czym polega ta ró nica: „Istnieją dwarodzaje kobiecej seksowności. Kobieta, która się stara być seksow-na, i taka, która się nie stara, tylko po prostu jest seksowna.Większość facetów bardziej kręci ta druga. Mo e się wydawać, ejest inaczej, bo kobieta, która bardzo się stara, w końcu przyciągniemęski wzrok. Ale kobieta, która się nie stara, jest ciekawsza. I takądziewczynę traktujesz serio". Szczególnie interesujące jest to, e Brad dopiero skończył stu-dia. A jeśli facet, który ledwie przekroczył dwudziestkę, widzi to ztaką jasnością, mo esz być pewna, e w ten sam sposób myśli więk-szość mę czyzn. Tabelka na następnej stronie pokazuje, w jaki sposób mę czy-zna szybko rozpoznaje typ kobiety przy względnie małej ilościinformacji. Weź pod uwagę, e przedstawicielki obu typów są sek-sualnie pociągające, z tą ró nicą, e jedna wychodzi ze skóry, abyzrobić wra enie, a druga przeciwnie.
  51. 51. 56 S HE R R Y ARGOVMówi du o o seksie ju na pierw- Flirtuje bardziej subtelnie, a doszej randce lub podczas pierwszej wyra enia swojej zmysłowościrozmowy telefonicznej. u ywa języka ciała.Ubiera się w bardzo krótką Pokazuje jeden atrybut swojejsukienkę odsłaniającą nogi, de- urody. Albo ma na sobie coś lekkokolt i plecy. Jej seksualność jest przezroczystego. Jej zmysłowośćwyzywająca. Naśladuje po- wydaje się częścią jej samej. Niewszechnie narzucany styl. sprawia wra enia wymuszonej.Bez przerwy się do niego klei i Podtrzymuje jego zainteresowa-prawi mu komplementy. nie, mówiąc mu komplementy, kiedy on ma nadzieję na seks. Dzięki temu on czuje, e nie wy- pada z gry.Na trzecią randkę ubiera się w Wiesza koronkowe body naczarne koronkowe body, nie drzwiach w swojej łazience tak,pozostawiając jego wyobraźni eby on je zobaczył. Potem on wy-pola do popisu. pala oczami dziurę w jej ubraniu, wyobra ając ją sobie w tym body.Po drugiej randce zaprasza go Całują się namiętnie przeddo siebie. On obiecał, e się tyl- drzwiami. Ona z ochotą by goko poprzytulają. W końcu lądują zaprosiła, ale powstrzymuje wła-w łó ku; ona czuje się potem sny zapał i mówi mu dobranoc.niewyraźnie. On dostał całysklep ze słodyczami.Iskra gaśnie. Iskra nie gaśnie, tylko wznieca ogień. Jak długo powinnaś powstrzymywać się od seksu? Co najmniejprzez pierwszy miesiąc. Daj sobie czas na dowiedzenie się czegośo nim. A dowiedzieć się mo esz ró nych rzeczy: tego, e jest ona-ty albo e jego eks ma chroniczne kłopoty z samochodem i wymagaregularnego podwo enia. Albo e rzuciła go niedawno kuzynka, bozdradzał ją z jej starszą siostrą.
  52. 52. D L A C Z E G O M Ę C Z Y Ź N I K O C H A J Ą Z O Ł Z Y 57 Wydzielanie ze sklepu ze słodyczami po jednym cukierku na raznie ma nic wspólnego z upodobaniem do celibatu czy dziewictwa. Cho-dzi o to, ebyś była pewna, czy zadajesz się z kimś, kto jest tego wart.Czas próby słu y temu, eby mę czyźnie weszło w krew staranie sięo to, byś czuła się traktowana tak, jak chcesz być traktowana. Nie godząc się od razu na seks, właściwie dozujesz napięcie,tak eby liczyły się rzeczy drobne. Twojemu mę czyźnie przebiegadreszcz wzdłu kręgosłupa, bo wzięłaś go delikatnie za rękę wmiejscu publicznym. Albo wydzwania do ciebie, eby móc cię zo-baczyć choćby przez moment. I jesteś dla niego najpiękniejszymzjawiskiem pod słońcem. Cała gra toczy się o tę magiczną iskrę.Bo mę czyźni yją dla tej iskry.SŁODSZE ZWYCIĘSTWOJeśli mę czyzna czuje, e najpierw musi cię do siebie przekonać - swo-ją męskością, dowcipem i czarem - będzie cię bardziej cenił.Mę czyźni są zaborczy. Ka dy z nich lubi wiedzieć, e inni mę czyź-ni niełatwo dotrą tam, dokąd on stara się dotrzeć. Jak gdyby byłkapitanem Kirkiem i Krzysztofem Kolumbem w jednej osobie, ma-rzy mu się odkrywanie terenu niezbyt zadeptanego przez innychmę czyzn. I ocenia, czy jesteś dziewczyną przechodnią, po jednejjedynej rzeczy: jak szybko mu się oddasz. To prawda, e zdarzają się gwałtowne, przypadkowe romansemiędzy dwojgiem ludzi, którzy zasadniczo nie prowadzą bogatego ycia seksualnego, i wychodzi z tego udany związek. Ale to tylkowyjątek od reguły.
  53. 53. 58 S H E R R Y ARGOV Jedna z moich najbli szych przyjaciółek, Britanny, jest farmaceut-ką i piękną wartą zachodu kobietą z mnóstwem przymiotów. Prawiezawsze idzie z mę czyzną do łó ka na jednej z pierwszych randek. Ostatnio spała z facetem, który jej się naprawdę spodobał. Tupo seksie on wydawał się bardzo zamyślony. Nagle spojrzał na nią i za-pytał: „Robisz tak z wszystkimi facetami?" Poczuła się „lekko ura ona". Jeśli bez wahania idziesz z nowo poznanym mę czyzną do łó -ka, on w pierwszej chwili mówi sobie: „Po prostu nie mogła mi sięoprzeć!" Ale później zaczyna się drapać po głowie i zastanawiać, iluinnym równie nie mogłaś się oprzeć. Kiedy do seksu dochodzi bardzo szybko, mę czyzna osiągnął to,czego chciał. Po zbli eniu on myśli jaśniej, dlatego e sobie ul ył idopiął ju celu. Tymczasem kobieta jest dopiero na początku drogi.Zbiera się do polowania... i on ucieka. Czy ci się to podoba, czy nie, na początku subtelnie negocjuj za-sady, na jakich będzie się opierał wasz związek. I jeśli przypieczętujeszumowę zbyt wcześnie, stracisz całą siłę przetargową. Zołza nie spie-szy się z podjęciem decyzji, czy w ogóle chce pieczętować jakąśumowę z danym facetem. W ka dym razie nie będzie dla niego chwi-lowym przystankiem ani kolejną zaliczoną panienką. Najpierw on chce po prostu zaciągnąć cię do łó ka. Nie obcho-dzi go, czym się zajmujesz. Nie obchodzi go, jakim jeździszsamochodem. Nie obchodzi go, e rano lubisz zjeść pączka z kawą zesłodzikiem i odtłuszczonym mlekiem. Więc musisz z tym coś zrobić. Kiedy ka esz mu czekać, on zaczyna zauwa ać, e jesteś inna.I dopiero wtedy zaczyna go obchodzić, e lubisz kawę z odtłuszczo-nym mlekiem, a nie ze śmietanką.
  54. 54. D LAC ZEGO M Ę C Z Y Ź N I K O C H A J Ą ZOŁZY 59 Mę czyźni lubią grę, która kobiety doprowadza do szału.Wyobraź sobie następującą scenkę: pełnokrwisty Amerykanin oglą-da finały mistrzostw w futbolu amerykańskim, w których wynikwynosi czterdzieści siedem do trzech. Niespecjalnie ekscytujące,prawda? Ale jeśli w tych samych finałach dochodzi do dogrywki -wtedy on siedzi z oczami wlepionymi w ekran przez trzy godziny.Jego dru yna wygrywa, więc zaczyna wrzeszczeć: „Tak! Tak!" Wtelewizji jego największy sportowy idol klepie teraz wszystkich poplecach, podczas gdy twój mę czyzna nalewa drinki, eby uczcićzwycięstwo. Dziesięć lat później, gdybyś go zapytała o tę końcową zwycię-ską rozgrywkę, opisałby ją ze szczegółami, jakby to wydarzyło sięwczoraj. To samo się dzieje, kiedy musi długo zdobywać kobietę -sukces staje się bardziej ekscytujący. Mo e to trąci starą szkołą, zapewniam jednak, e ta rada opartajest na niezliczonych wywiadach, które przeprowadzałam zmę czyznami. Doskonałym przykładem jest Nathan. Skończył dwa-dzieścia pięć lat i ma wielkie powodzenie u pań. Oto, co miał dopowiedzenia, słowo w słowo: „Jeśli kobieta ulega zbyt szybko, kończy się subtelne romanso-wanie i przestajemy się starać. A prawdę mówiąc, wolelibyśmy staraćsię dalej. Bawi nas sama gra, a jeśli kończy się za wcześnie, jesteśmyrozczarowani. Prowadzimy nawet wewnętrzną walkę, podświado-mie. Wiemy, e chcemy to dostać, ale te chcemy, eby dziewczynakazała nam czekać. Inaczej wystarcza nam ochoty na jeden do dwóchrazy. A potem następna".

×