Your SlideShare is downloading. ×
Phil Hine   Magia Chaosu
Upcoming SlideShare
Loading in...5
×

Thanks for flagging this SlideShare!

Oops! An error has occurred.

×
Saving this for later? Get the SlideShare app to save on your phone or tablet. Read anywhere, anytime – even offline.
Text the download link to your phone
Standard text messaging rates apply

Phil Hine Magia Chaosu

4,616
views

Published on

Published in: Spiritual, Technology

0 Comments
6 Likes
Statistics
Notes
  • Be the first to comment

No Downloads
Views
Total Views
4,616
On Slideshare
0
From Embeds
0
Number of Embeds
1
Actions
Shares
0
Downloads
89
Comments
0
Likes
6
Embeds 0
No embeds

Report content
Flagged as inappropriate Flag as inappropriate
Flag as inappropriate

Select your reason for flagging this presentation as inappropriate.

Cancel
No notes for slide

Transcript

  • 1. Phil Hine Magia chaosu w przekładzie Pawła Frelika i Dariusza Misiuny Warszawa 2005
  • 2. Phil Hine Condensed Chaos Copyright © New Falcon Publications 1995 Original edition published by New Falcon Publications, 1739 East Brodway Road ttl-227, Tempe, AZ 85282, U.S.A. w książce wykorzystano motyw graficzny Gwiazdy Chaosu autorstwa Nemo Boko Spis treści przekład Paweł Frelik Dariusz Misiuna 0 • Przedmowa 9 . 13 redakcja stylistyczna 1 • Magia chaosu - co to takiego? Dariusz Misiuna Rafał Nowakowski 2 Magia w świecie materialnym 31 3 Jak zostać magiem? 45 projekt okładki i redakcja artystyczna Wojciech Benicewicz 4 Kolejna dziura w murze skład i łamanie Igranie z chaosem 5 Joanna John skany: fuCKYou2k 6 Serwitory chaosu Copyright © for the Polish edition by Okultura, Warszawa 2005 7 Magia ego Wydanie I 8 • Kali w dyskotece 159 ISBN 83-88922-08-4 9 • Pokonywanie demonów 179 10 • Czy jesteś oświecony? 197 Wydawnictwo Okultura skr. poczt. 435, 00-950 Warszawa 1 213 • Bibliografia www.okultura.pl Druk i oprawa: Podlaska Spółdzielnia Produkcyjno-Handlowo-Usługowa Białystok, ul. 27 Lipca 40/3, tel7fax 675-48-02 http://www. podlaska.com.pl
  • 3. Przedmowa Podziękowania dla: Christophera Hyatta, Roberta & Stephanie Williamsów, lana Reada, Eda Wallisa, Hannibala the Cannibala, Vishvanatha, Marii Strutz, Barry'ego Walkera i Rodneya Orpheusa Peter J. Carroll
  • 4. O • Przedmowa Obecna zmiana paradygmatu, dostrzegalna w zachodniej ezoteryce, wzięła się z wielu przyczyn. Jedną z nich jest bez wątpie­ nia pojawienie się nowej tradycji magicznej, zapoczątkowanej przez symboliczny synkretyzm zakonu Złotego Brzasku z końca XIX wieku, łączący w sobie renesansowy hermetyzm ze wschodnią ezoteryką, ściągniętą do Europy dzięki wieloletnim tradycjom imperialnym jej mieszkańców. Synkretyzm ten mógł rozwinąć się w pełni dopiero, gdy zasiliły go potężne moce technik gnostycznych, wyzwolone przez Aleistera Crowleya z różnych źródeł kulturowych. Doprowadziło to do pojawienia się na scenie magicznej Austina Osmana Spare'a, który wyciągnął podstawowe techniki przemiany umysłu, ukryte za wszel­ kimi rodzajami magii i pokazał, że cały ten barokowy symbolizm magiczny ma całkowicie arbitralny charakter. Spare był pierwszym postmodernistą magicznym, zanim ktokolwiek usłyszał o egzysten- cjalizmie i postmodernizmie. Szczególna i ogólna teoria względności niewiele wniosły do myśli magicznej, ale bez wątpienia można powiedzieć, że idee relaty­ wizmu kulturowego funkcjonowały dobrze w tej nowej synkretycz- nej tradycji magicznej, zanim zostały powszechnie zaakceptowane. Z innej strony, drugi z filarów współczesnej nauki, mianowicie fizyka kwantowa, solidnie wspiera rozmaite teorie metafizyczne, stanowiąc dobry grunt dla ich rozwoju. Jednakże, jak dotąd tylko magia chaosu wydaje się to doceniać. Wkrótce po pojawieniu się paradygmatu ma­ gii chaosu matematycy rozwinęli tzw. teorię katastrof, która potwier­ dza chaoistyczną hipotezę mówiącą o istnieniu ukrytego mechanizmu scalającego subatomową nieokreśloność w makroskopowy świat na­ szych doświadczeń. O ile zatem to, co dotychczas uważano w magii za oczywiste, wzięto z dorobku zakonu Złotego Brzasku i Aleistera Crowleya, o tyle przyszłość tej tradycji znajduje się obecnie w rękach twórców, praktyków i myślicieli nowego nurtu, jakim jest magia cha­ osu. Na tym de niniejsza książka przypomina Aurorę, z której padają pierwsze strzały rewolucji. Peter). Carroll 9
  • 5. Rozdział 1 Magia chaosu - co to takiego?
  • 6. 1 • M a g i a c h a o s u - co to t a k i e g o ? Czym jest magia? Świat wypełnia magia. Czujemy to, kiedy wchodzimy na szczyt i spoglądamy na rozpościerający się w dole krajobraz, albo kiedy kładziemy się do łóżka po szczególnie udanym dniu. Magia to drzwi, przez które wchodzimy do tajemniczej, dzikiej i wzniosłej krainy. Na co dzień żyjemy w świecie poddanym rozległej, nieomal wszechogarniającej kontroli społecznej, wmawiającej nam, że jeste­ śmy zbyt osamotnieni, słabi i bezradni, by mieć wpływ na bieg zda­ rzeń. Tymczasem magia dotyczy takiego oddziaływania na otoczenie, dzięki któremu można przejąć odpowiedzialność za swoje życie i kształtować otaczający nas świat. Wbrew wciskanym nam kłam­ stwom, nie musimy być pionkami na kosmicznej szachownicy, a każ­ dy akt samowyzwolenia jest ze swej natury magiczny. Magia daje nam ekstazę i wytchnienie, wgląd i zrozumienie, przemienia nas i świat, w którym żyjemy. Dzięki niej możemy zgłębiać potencjał wolności. Być może brzmi to zadziwiająco prosto, ale o to właśnie cho­ dzi. Dotychczasowy język magiczny zaciemniały liczne słowa i pojęcia zrozumiałe tylko dla osób wtajemniczonych. Ów „naukowy" żargon miał umacniać ich w przekonaniu o swej ważności i wyjątkowości. Wytworzono abstrakcyjną przestrzeń duchową, w środku której po­ stawiono wieżę Babel z klocków „lego", skonstruowaną z „wewnętrz­ nych planów", hierarchii duchowych i „prawd okultystycznych", przez co zapomniano o magii otaczającego nas świata, zapomniano o tym, gdzie znajduje się prawdziwa tajemnica. „Wiedzy tajemnej" szukano w martwych językach i w grobach, a nie w samym życiu. Postarajmy się może choć na chwilę zapomnieć o tym, co czytaliśmy na temat duchowego oświecenia, dzięki czemu staliśmy się magami 99°, zdolnymi niemal każdego wprawić w zdumienie swoimi słowami. Załóżmy że magia to rzecz zaskakująco prosta. Co nam ona daje? 1. Sposób na pozbycie się narzuconych nam ograniczeń, wy­ znaczających zakres tego, kim możemy się stać. 2. Metodę umożliwiającą zmianę tych sposobów zachowania, wzorów myślenia i odczuwania, które przeszkadzają nam w dalszej nauce i rozwoju. 3. Umocnienie wiary w siebie oraz większą charyzmę. 13
  • 7. Phil Hine „Magia c h a o s u " 1 • M a g i a c h a o s u - co to t a k i e g o ? 4. Szersze postrzeganie zakresu naszych możliwości. debatę w środowisku naukowym, tak też i Magia Chaosu wzbudziła 5. Rozwój umiejętności oraz zmysłów - im lepiej widzimy kontrowersje w kręgach okultystycznych. Nazywano ją rozmaitymi świat, tym bardziej doceniamy jego witalność. określeniami jako „angielska thelema", „najczarniejsza forma mrocz­ 6. Zabawę. Każda udana praktyka magiczna powinna bawić. nej mocy", czy „magia gitowców". U podstaw tego rewolucyjnego 7. Powodowanie zmiany zgodnie z naszą wolą. paradygmatu leży zwątpienie w światopogląd naukowy, narzucający Dzięki magii możliwe staje się to wszystko, a nawet więcej, ograniczenia na ludzkie doświadczenia oraz potrzeba nowych wizji ponieważ magia jest takim podejściem do życia, które podejmuje i modeli, podobnie jak nowych sposobów istnienia i, co ważniejsze, najbardziej podstawowe pytania: czego potrzebuję do życia? jak chcę sposobów działania. Magia Chaosu jest zatem przede wszystkim no­ żyć? kim chcę zostać?, a następnie dostarcza nam szeregu pojęć i tech­ wym sposobem „uprawiania" magii. nik, przy pomocy których można zrealizować te cele. Podstawowe zasady magii chaosu Czym jest magia chaosu? Podczas gdy większość systemów magicznych posługuje się Co przychodzi wam do głowy, gdy słyszycie słowo „chaos"? mapą-modelem świata fizycznego/duchowego, magia chaosu posiada Zapewne podobne sformułowania: niewiele „podstawowych zasad", które wyznaczają jej światopogląd. Chaos to stan rzeczy, w którym decydującą rolę odgrywa Żadna z nich nie jest też niepodważalna, można więc je dowolnie przypadek. interpretować. Są to: Chaos to nieuporządkowany stan pramaterii przed 1. Brak dogmatów. Magowie chaosu próbują unikać popa­ stworzeniem. dania w dogmatyzm (z tym wyjątkiem, kiedy dogmatyzm stanowi Chaos to bezład, czyli masa. część ich tymczasowego systemu wierzeń). Dyskordianie posługują Chaos to pierwotne źródło, poprzedzające wszystkie inne. się „kotmatami" takimi jak: „My, dyskordianie, zawsze różnimy się To nie anarchia, to Chaos. między sobą". Dlatego też magowie chaosu częstokroć reprezentują Na początku był tylko Chaos. przeciwstawne punkty widzenia i równie często zmieniają zdanie. Agenci Chaosu rzucają palące spojrzenie na każdego gotowego Przyjęło się uznawać, że dobrze jest mieć rację. Czy jest coś złego zaświadczyć o ich stanie. w myleniu się czasem? Trzeba mieć w sobie Chaos, by dać początek tańczącej 2. Osobiste doświadczenie. Żaden z magów chaosu nie stara gwieździe. się kogokolwiek przekonać do wiary w swoje słowa, tylko namawia Materia jest złudzeniem, trwałość jest złudzeniem, my sami do tego, by wszystko sprawdzać samemu. Magia wiele ucierpiała na jesteśmy złudzeniem. Istnieje tylko Chaos. skutek działalności „kanapowych intelektualistów" rozpowszech­ W bezgranicznym niebie odbija się oblicze Chaosu. niających mity i przestarzałe informacje przez swoje lenistwo i tym Chaos jest tym wszystkim, a nawet czymś więcej. I chociaż dla podobne sprawy. Czasami warto jest zadawać niewygodne pytania każdego z nas znaczy co innego, nikt nie jest w stanie go zignorować. chociażby po to, by sprawdzić, co naprawdę mają do powiedzenia do­ W ciągu minionych dwudziestu lat Chaos przeniknął nasze słownic­ morośli eksperci. Większość z nich zapewne wyda z siebie słowotok two stając się synonimem tego, co rewolucyjne w myśli i metodzie, nawet nie znając się na rzeczy. Jedynie nieliczni przyznają, że mogą dając początek nowym naukom i technologiom, a nade wszystko no­ nie mieć o czymś pojęcia. Istotnym osiągnięciem magów chaosu jest wemu spojrzeniu na świat. I tak jak Teoria Chaosu wywołała gorącą spostrzeżenie, że kiedy porzucimy dogmaty i przebijemy się przez 14 15
  • 8. Phil Hine „Magia c h a o s u " 1 • M a g i a c h a o s u - co to t a k i e g o ? osobiste przesądy i wierzenia, nie będziemy mieć problemów z opi­ świadomości, takimi jak sny, „autopilotowanie" (kiedy wykonujemy sem jakiejkolwiek praktyki magicznej. pewne czynności mimowolnie), rozmaite stopnie skupienia uwagi. 3. Szlifowanie praktyki. Jednym z głównych nieporozumień Jednakże, jeśli chodzi o intencjonalne wkraczanie w odmienne stany związanych z magią chaosu jest przekonanie, że jej adepci mogą świadomości, możemy wyróżnić jego dwie bieguny: stany inhibicyjne postępować wedle własnych zachcianek i nie muszą na nic zwracać i stany ekstatyczne. Pierwsze obejmują takie pasywne techniki jak me­ uwagi. Magia chaosu nawołuje do uważnej analizy naszych czynów, dytacja, joga, podróże astralne, kontemplacja i deprywacja zmysłowa, do doskonalenia technik pomagających nam w osiąganiu naszych ce­ drugie - bębnienie, śpiewanie, tańczenie, pobudzenie emocjonalne lów. Do uprawiania magii potrzebne jest solidne wyszkolenie, stąd też i seksualne. kładzie się tutaj duży nacisk na umiejętności praktyczne. 4. Odwarunkowanie. Paradygmat chaoistyczny powiada, że Krótka historia chaosu jednym z głównych zadań maga jest dogłębne przewartościowanie Pierwsze przejawy ruchu magów chaosu miały miejsce pod naszych przekonań i złudzeń na temat siebie, społeczeństwa i świata. koniec lat siedemdziesiątych w Anglii. Kiedy nowe zjawisko, punk Nasze ego tworzy iluzję stabilnego jestestwa, opartą na podziałach rock, zdobywało nagłówki gazet, a naukowcy zaczęli poznawać ma­ między tym czym jesteśmy, a czym nie jesteśmy, co lubimy, a czego tematyczny świat fraktali i dynamiki nie-liniowej, w lasach West nie lubimy. Przekonania polityczne i religijne, orientacje seksualne, Yorkshire pojawił się nowy nurt magiczny. W owym czasie okultyzm stopień wolnej woli, rasa, subkultura itd. - wszystko to sprzyja sta­ angielski był zdominowany przez trzy nurty: popularne czarostwo, bilizacji „ego" i dopiero wtedy, gdy się tego pozbędziemy, możemy zachodnią kabałę i thelemę. Istniało sporo ludzi zainteresowanych poczuć, że jesteśmy suwerennymi jednostkami. Dzięki rozmaitym rozwojem lokalnej sceny magicznej i tworzeniem czasopism. W jed­ ćwiczeniom deprogramującym możemy dokonać wyłomu w konsen- nym z nich, pod nazwą „The New Equinox", pojawiały się wczesne sualnej rzeczywistości, który podważy nasze przekonania oraz złudze­ teksty Petera J. Carrolla, obecnie uznawanego za jednego z najważ­ nia ego i pomoże nam je modyfikować wedle własnej woli. niejszych twórców magii chaosu. W 1978 roku pojawiły się tam 5. Rozmaitość postaw. Jak już wspomnieliśmy, tradycyjne po­ pierwsze ogłoszenia Iluminatów Thanaterosa, zakonu, którego prak­ dejście do magii obejmowało wybór jakiegoś systemu i przywiązanie tyki stanowiły mieszaninę szamanizmu, taoizmu, tantry i thelemy. do niego. Tymczasem perspektywa chaoistyczna proponuje eklek­ Wkrótce potem pojawiło się pierwsze wydanie Liber Nuli Petera Car­ tyczne podejście do samorozwoju. Magowie chaosu mogą wybierać rolla, książki, która opisywała podstawowe praktyki i filozofię magii z jakiegokolwiek systemu magicznego, mogą czerpać z literatury, chaosu, chociaż nie używała tego określenia. Kolejna publikacja, The telewizji, religii, sekt i parapsychologii. Stąd też możemy być pewni, Book ofResults Raya Sherwina, wprowadzała w obieg wielki wynala­ że każdy mag chaosu obierze inną specjalizację. Oczywiście, w ten zek Austina Osmana Spare'a - magię sigili. Wiele osób uważa Spare'a sposób trudno jest znaleźć jakieś ramy magii chaosu, co bardzo prze­ za „ojca chrzestnego" magii chaosu. Ten dziwny człowiek, spopulary­ szkadza ludziom przywykłym do zgrabnych, spójnych etykietek. zowany dzięki książkom Kennetha Granta, był znakomitym artystą, 6. Gnoza. Jednym z kluczy do wykształcenia mocy ma­ czarownikiem i spirytystą. W czasach, gdy wielu mu współczesnych gicznych jest umiejętność wprowadzania się w odmienne stany kpiło sobie ze spirytystów wykorzystujących ruchome tabliczki do świadomości. Ludzie posiadają skłonność do ostrego odgraniczania kontaktu z duchami i wolało oddawać się majestatycznym ceremo­ „normalnej świadomości" od jej „odmiennych stanów", podczas niom różokrzyżowym, Spare malował duchy, z którymi wchodził gdy w istocie cały czas przemieszczamy się między różnymi stanami w kontakt i posługiwał się własnym systemem „uśpionych liter", czyli 16 17
  • 9. Phil Hine „Magia c h a o s u " 1 • M a g i a c h a o s u - co to t a k i e g o ? sigili, w celu urzeczywistniania swoich pragnień. Złotobrzaskowy dzieł Michaela Moorcocka i H.G. Wellsa. The Sorcerer's Apprentice styl magiczny zupełnie nie przypadł mu do gustu, czemu dał wyraz Press następnie wznowiło Liber Nuli oraz The Book ofResults, wydając w Księdze rozkoszy (The Book ofPłeasure) z 1913 roku. też Psychonaut Petera Carrolla. Dzięki tym książkom oraz licznym ar­ Księga rozkoszy (z podtytułem Psychologia ekstazy) zawiera tykułom zgromadzonym w „The Lamp of Thoth" coraz większe grono podstawy filozofii magicznej Spare'a oraz stosowane przez niego klu­ osób w Wielkiej Brytanii interesowało się eksperymentami z zakresu czowe techniki. Nie jest to łatwa lektura, samego zaś Spare'a często magii chaosu. Wkrótce, niemiecki okultysta, Ralph Tegtmeier spopu­ nazywa się „niezrozumiałym mistykiem". Jego słownictwo jest nadto laryzował ją na Starym Kontynencie. obfite, gramatyka słabowita, posługuje się również licznymi pojęcia­ Magia chaosu niesie ze sobą proste przesłanie, że tym, co mi w niezwykłych dla nich kontekstach. Jakże daleko mu do stylu naprawdę liczy się w magii, jest działanie i podobnie jak w seksie, podręcznikowego, popularnego w dzisiejszych czasach. Spare prędzej nawet najbardziej wyrafinowane teorie nie są w stanie zastąpić prak­ stylizuje się na dawnych grimuarach. Na szczęście w A Book ofResults tyki. Dlatego też Liber Nuli Carrolla skupiała się na najważniejszym pojawia się bardzo dobre wyjaśnienie magii sigili, a Liber Nuli omawia dla praktyki magicznej skutecznym oddziaływaniu na swe otoczenie. problematykę alfabetu pragnień. A jej autor podkreślał, że w magii nie liczy się najbardziej sama sym­ W równie dużym stopniu na rozwój magii chaosu wpłynął bolika, ponieważ jest ona kwestią gustu, środkiem mającym prowa­ Aleister Crowley, którego światopogląd magiczny, psychokosmos, dzić do konkretnych celów. stanowił syntezę rozmaitych studiów okultystycznych, począwszy od Kiedy mówimy o różnych źródłach inspiracji dla magii tradycji Złotego Brzasku, poprzez jogę, alchemię, kabałę, po własne chaosu, nie możemy zapomnieć o Robercie Antonie Wilsonie i jego doświadczenia. To bardziej życie Crowleya, niż jego dzieło stanowi kompanach, szczególnie zaś o Stowarzyszeniu Dyskordian czczącym cenny wkład w magię chaosu. Crowley utworzył enklawę ze swego Eris, grecką boginię niezgody. Dyskordianie dostrzegali brak humoru osobistego doświadczenia, przekraczając ograniczenia konwencjonal­ i beztroski w społeczności magicznej, niezwykle poważnej i ogarniętej nej moralności. Nieustannie szukał radykalnych doznań, ukrywając manią wielkości. Tymczasem Stowarzyszenie Dyskordian uważało się, a jednocześnie ujawniając pod szeregiem barwnych osobowości. się za „plemię złożone z filozofów, teologów, magów, naukowców, Atrakcyjność Crowleya dla współczesnych magów jest artystów, klaunów i innych maniaków zainteresowanych ERIS, BO­ w dużej mierze związana z jego potężnym psychokosmosem, zdolnym GINIĄ NIEZGODY i jej wyczynami". Działalność tego Stowarzy­ do ciągłej ewolucji i adaptacji. Crowley nie podążał za jedną tradycją. szenia upowszechnił Robert Anton Wilson w swej cudownej trylogii Jego postępowanie przypominało raczej dynamiczną naturę rzeczy­ lluminatusl. Jej popularność wzmocniło wydanie dyskordiańskiej wistości. Tworzył własną ścieżkę z wszelkich dostępnych elementów. biblii, Principii Discordii, przedstawiającej podstawowe reguły kultu Na początku magię chaosu praktykowały nieformalne grupy greckiej bogini Eris. osób połączone ze sobą pragnieniem eksperymentowania nad możli­ Jak powiada legenda Eris, córka Nox (nocy) i Chronosa, wościami nowego nurtu magicznego. Po upadku „The New Equinox" urodziła całą hordę bogów: Smutek, Zapominalstwo, Głód, Chorobę, młodzi chaoci gorliwie donosili o swych eksperymentach i herezjach Walkę, Mord i Kłamstwa - doprawdy, niezłe potomstwo! Starożytni na łamach nowego, brytyjskiego magazynu okultystycznego, „The Grecy przypisywali jej wszystko, co złe. Kiedy upadły dawne imperia, Lamp of Thoth". Na rynku ukazały się dwie taśmy traktujące o tej również i Eris odeszła w zapomnienie, chociaż niektórzy powiadają, że tematyce: The Chaos Concept - omawiająca podstawy magii chaosu to właśnie ona powołała do życia pierwsze struktury biurokratyczne i The Chaochamber - tworząca wizualizacje z elementów Star Treka, i towarzystwa ubezpieczeniowe. Sama Eris trzymała się z dala statku 18 19
  • 10. Phil Hine „Magia c h a o s u " 1 • M a g i a c h a o s u - co to t a k i e g o ? kosmicznego Gaja aż do lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, kiedy ale kto się tym przejmuje? To właśnie dyskordianie zauważyli, że to objawiła się dwóm Kalifornijczykom, znanym później jako Omar pośród licznych dualizmów, którymi operowali okultyści, istotnemu Ravenhurst i Malaklipsa Młodszy. Eris wyznaczyła ich na „dzierżaw­ zaniedbaniu ulegał dualizm humoru i powagi. Tymczasem humor to ców Świętego Chao" i upoważniła ich do „powiedzienia samo-ograni- rzecz niezwykle istotna w magii. Jak zwykł mawiać mój kolega, jeste­ czającym się ludziom, że nie istnieją żadne zasady, dopóki się ich nie śmy zbyt ważni, aby traktować się poważnie. Dlatego też niektórzy wymyśli". Po tym wydarzeniu Omar i Mai wyświęcili się nawzajem na członkowie Paktu LOT. posługują się śmiechem jako formą rytuału kapłanów swego szaleństwa i utworzyli Stowarzyszenie Dyskordian, odpędzenia. Bo też i nie ma lepszej broni przeciw nadąsanym, pom­ cokolwiek miałoby to oznaczać. Tak oto dokonało się przejście Eris patycznym okultystom. Pamiętajmy, że zabawne rytuały wcale nie z przypisów ksiąg historycznych do panteonu gwiazd pop-kultury, muszą być mniej skuteczne od tych odprawianych na serio. Jak by nie natomiast Stowarzyszenie Dyskordian, jeśli w ogóle można mówić patrzeć, magia to przecież zabawa. o jego istnieniu, rozprzestrzeniło się po obu stronach Atlantyku dzię­ Inaczej niż pozostałe systemy magiczne, które lubią odwoły­ ki dyskordiańskiej strategii, że każdy może obwołać się papieżem. wać się do jakiejś mitycznej przeszłości (Atlantydy, Lemurii, Albionu Obecnie coraz większą rzeszę osób przyciąga idea religii opartej na itd.), magia chaosu swobodnie korzysta z fantastyki naukowej, fizyki celebracji szaleństwa i niezgody. Powiada o niej centralny mit grecki, kwantowej i czego tylko dusza zapragnie. Jej adepci wolą posługiwać swego rodzaju opera mydlana pt. „Olimp - dom bogów", gdzie Eris się arbitralnymi systemami wierzeń, niż na siłę szukać jakichś związ­ występuje w odcinku zwieńczonym Wojną Trojańską. Opowiada on ków z tradycjami przeszłości. Liczy się dla nich skuteczność, a nie o imprezie zorganizowanej przez Zeusa, na którą Eris, znana ze spra­ „autentyczność" danego systemu. Dlatego też trudno mówić o magii wiania kłopotów, nie dostaje zaproszenia i ze złości sporządza złote chaosu jako o systemie. Już prędzej korzysta ona z dorobku innych jabłko z napisem „Kallisti" („dla najpiękniejszej"), które podrzuca systemów i w typowo postmodernistyczny sposób tworzy z nich kolaże. do sali z gośćmi. Ponieważ trzy z zaproszonych bogiń - Atena, Hera Nie trzeba dodawać, że magia chaosu szybko zyskała „złą" i Afrodyta - chcą mieć jabłko dla siebie, zaczynają o nie rywalizację. reputację. Stało się tak z trzech przyczyn: po pierwsze, jej swawol­ Dla zakończenia sporu Zeus poleca im zdać się na sąd śmiertelnika, ne i arbitralne podejście zraziło tradycjonalistów; po drugie, chaos Parysa, syna władcy Troi, który ma rozstrzygnąć, która z bogiń jest utożsamiano z anarchią i jej negatywnymi skojarzeniami; po trzecie, najpiękniejsza. Tak więc każda z nich usiłuje go przekupić. Atena w pismach magów chaosu nie brakowało elementów bluźnierczych proponuje mu wygraną bitwę, Hera - fortunę, podczas gdy Afrodyta i niebezpiecznych, które odpychały jednostki szukające w magii do­ „jedynie luzuje spinkę przymocowującą jej bluzkę i rozwiązuje pas", wartościowania swego ego. Bo chociaż w czasach raczkowania magii jednocześnie oferując Parysowi najpiękniejszą ze śmiertelniczek. Nic chaosu istniały rozmaite zakony satanistyczne, nie dbały o rozgłos w więc dziwnego, że to Afrodyta dostaje jabłko, natomiast Parys zadu­ równej mierze, co grupy okultystyczne. Magia chaosu przyciągała rza się w Helenie, która na nieszczęście jest żoną władcy Sparty, Me- więc zarówno tych, których pociągał jej „mroczny" wizerunek, jak nelaosa. Dzięki knowaniom Hery i Ateny wybucha Wojna Trojańska. i szukających w niej „satanistycznego przeciwnika", niezbędnego dla Ale to już inna historia. rozwoju ich „bielszych niźli biel" fantazji. W dzisiejszych czasach, przychylniej nastawionych do cha­ Godnym podkreślenia jest fakt, że magia chaosu od samego osu, Eris dojrzała, a współcześni dyskordianie przypisują jej działaniu początku była postrzegana jako magia eksperymentalna. Wiązało się wszelkie przejawy cudów w ich życiu, takie jak zjawiska synchronicz­ to nie tylko z nowatorskim podejściem do technik magicznych, ale ności, twórcze porywy inspiracji i dzikie imprezy. Bywa złośliwa, też z kwestionowaniem wszelkich prawd, które klasyczni magowi 20 21
  • 11. Phil Hine „Magia c h a o s u " 1 • M a g i a c h a o s u - co to t a k i e g o ? uznawali za oczywiste. Pod koniec lat osiemdziesiątych pojawiła się Logika fraktalna druga fala zainteresowania magią chaosu, a wraz z nią powstawały Fraktale stały się motywem przewodnim nowej nauki, będąc różne specjalistyczne pisma, takie jak „Chaos International", w któ­ zarówno wykładnią jej zasad, jak obrazem kultury masowej. Pory­ rych magowie chaosu mogli dzielić się ze sobą swymi odkryciami wające piękno i złożoność takich struktur jak zbiór Mandelbrota z zakresu filozofii i praktyki. Wtedy to też miał miejsce największy stanowią pochodną zastosowania bardzo prostej reguły (x+x2+c). wzrost zainteresowania okultyzmem, inspirowany nowymi, tanimi Sam termin „fraktal" oznacza jakąkolwiek strukturę samopodobną. technologiami przekazywania informacji i coraz większym zróżni­ cowaniem tematycznym. Dzięki temu obecnie w każdej szanującej Kiedy przyglądamy się fraktalom, dostrzegamy w nich coraz więk­ się księgarni ezoterycznej możemy napotkać rozmaite działy tema­ szą złożoność, która potęguje się z każdym powiększeniem obrazu. tyczne, od astrologii po zen. Co prawda, magia chaosu nie osiągnęła W zbiorze tym wszystko łączy się ze wszystkim. Te podobieństwa jeszcze takiego rozgłosu, niemniej rozprzestrzenia się szybko dzięki można zauważyć również w niektórych zjawiskach przyrody, takich internetowi i bogatej ofercie pism specjalistycznych. W subkulturze, jak góry, chmury i linie brzegowe. Pojawiają się one w kształtach czą­ której komercyjne zapędy prowadzą do specjalizacji tematycznej po­ steczek i galaktyk. Fraktal staje się szybko jedną z najpotężniejszych szczególnych dziedzin wiedzy okultystycznej, magia chaosu idzie pod metafor pozwalających na wyjaśnienie i zrozumienie świata. Nawet prąd, czerpiąc inspiracje ze wszystkiego i swobodnie posługując się o świadomości można powiedzieć, że ma naturę fraktalna. Z pewno­ różnymi kodami tajemnymi. ścią wiele naszych myśli powstaje w podobny sposób jak fraktale na ekranie komputera. Dobrym przykładem jest przebieg twórczego my­ Rozwojowi magii chaosu towarzyszy szereg synchroniczno­ ślenia. Na samym początku mamy luźne pomysły, które rozwijają się, ści. I tak na przykład w 1987 roku Uniwersytet w Leeds gościł wy­ łączą ze sobą, spajają i tworzą nową ideę. To jak patrzymy decyduje stawę prezentującą potencjał naukowy chaosu. Rok później w Leeds w dużej mierze o tym, co widzimy. Tak więc jeśli dysponujemy szero- odbyło się pierwsze „Sympozjum magii chaosu", a mniej więcej w tym kim spojrzeniem na świat, mamy znacznie większe szanse znalezienia samym czasie miasto to stało się centrum działalności magów chaosu, podobnych idei w rozmaitych dyscyplinach niż wtedy, gdy zawęża­ z takimi grupami okultystycznymi jak wspomniani już I.O.T., Krąg * my się do jednej specjalizacji. Ponadto, podobne idee pojawiają się Chaosu i Zakon Neuromancerów z Leeds. w różnym czasie w różnych kulturach. Tym samym fraktal stanowi Jakby za sprawą czarów w latach dziewięćdziesiątych „chaos" stał dwudziestowieczną ikonę idei wzajemnego powiązania wszystkiego się modnym słowem. Fraktale przeniosły się z ekranów komputerowych ze wszystkim. Teoria chaosu jest sama w sobie multidyscyplinarna. na koszulki, plakaty i pocztówki. Teoria chaosu mówiąca o dynamice Wykorzystuje się ją w różnych dziedzinach nauki, od badań nad epi­ nie-liniowej święci obecnie triumfy w tak różnorodnych dziedzinach jak lepsją po studia nad fluktuacjami cen na giełdzie. Ta teoria dotyczy ekonomia i lingwistyka. Stała się także popularna za sprawą postaci lana ukrytych podstaw naszego codziennego doświadczania świata. Malcolma z Parku Jurajskiego Stevena Spielberga. Podobnie jak rozwój Stulecia tradycyjnej edukacji sprawiły, że uznajemy za komputerów osobistych przyczynił się do zmiany paradygmatu umożli­ „naturalne", iż zdarzenia mają jakieś linearne, logiczne sekwencje, wiającej pojawienie się teorii chaosu, tak też praktyczna aplikacja formuły a wszystko, co odbiega od tych sekwencji, jest w pewnej mierze poza chaosu doprowadziła do rozwoju przemysłu komputerowego - od stoso­ naturalnym porządkiem rzeczy. Linearność występuje we wszystkim, wania fraktali, poprzez modelowanie trójwymiarowych pejzaży, po opartą od matematyki po popularną powieść, przez co nasza świadomość na fraktalach formułę kompresji danych. Albowiem na bardzo podstawo­ uważa ją za normę. Jest to sposób, w jaki myślimy o naszym do­ wym poziomie chaos zmienia sposób, w jaki postrzegamy świat. świadczaniu świata, choć niekoniecznie w ten sposób rzeczywiście 22 23
  • 12. Phil Hine „Magia c h a o s u " 1 • M a g i a c h a o s u - co to t a k i e g o ? doświadczamy świata. Pod pewnym względem, teoria chaosu mówi jej przeczy. Wiara nie potrzebuje niczego do wsparcia, jej sednem jest o czymś oczywistym, że nawet jedno wydarzenie może drastycznie od­ eliminacja obcych poglądów. Magia chaosu docenia moc wiary i po­ mienić kolej rzeczy w całkiem nieprzewidywalny sposób. Zwykliśmy sługuje się nią jako narzędziem do celów magicznych. Dzięki temu, że myśleć o sobie, że potrzeba dużo czasu, aby nas zmienić. Tymczasem za pomocą wiary można łatwo i szybko kształtować rzeczywistość, jest teoria chaosu pokazuje, że chociaż wszystko wydaje się proste, za tą ona znakomitym instrumentem realizacji celów magicznych. prostotą kryje się nieogarniona złożoność. Przyjrzyjmy się temu, jak kształtujemy naszą świadomość. Zwykliśmy mówić o normalnej świa­ Modele magiczne domości, a to, co poza nią wykracza, nazywać „odmiennymi stanami Wraz ze zmianą paradygmatów myślenia zmienia się po­ świadomości". Jednak nasza świadomość podlega ciągłym zmianom, wszechny sposób konceptualizowania magii. Z historycznego punktu nasz dialog wewnętrzny bombardują przebłyski wspomnień, fantazji, reklam, dziwnych dźwięków i melodii. Kiedy uzmysłowimy sobie, że widzenia jeszcze do niedawna adepci magii posługiwali się jej mode­ jest ona w kilku miejscach na raz, uznamy cały ten dyskurs o normal­ lem „duchowym", traktującym zaświaty jako coś realnego i zamiesz­ nej świadomości za fasadę. Świadomość nie jest czymś określonym, kiwanego przez panteon bezcielesnych istot: żywiołaków, demonów, ale zmiennym i rozwijającym się w czasie. aniołów, bogiń, bogów itp. Zadaniem maga było odziedziczenie lub rozwinięcie mapy tych zaświatów umożliwiającej poznanie ich Siła teorii chaosu polega na tym, że potrafi wyjaśnić szeroki ścieżek i mieszkańców. W tym celu adepci wiedzy tajemnej musieli zakres zjawisk. Wcześniejsze teorie wolały opisywać zjawiska, izolu­ stosować się do ścisłych reguł pozwalających na kontakt z owymi isto­ jąc je od siebie i poddając analizie. Nie trzeba długo się rozglądać, by tami i narzucanie im swojej woli. Tak więc księża odprawiali modły, dojrzeć skutki takiej postawy. I tak na przykład naukowcy badający szamani karmili się świętymi grzybami, by spotkać swoich przodków, nasze zmysły oddają się odrębnemu ich studiowaniu. Potrafimy w ten a demonolodzy wymuszali na duchach posłuszeństwo groźbami ze sposób powiedzieć coś na temat danego zmysłu, ale nie docieramy Starego Testamentu. do istoty ich łącznego funkcjonowania. Bardzo często myli się mapę W XVIII wieku wraz z rozwojem nauki pojawiła się na z terytorium, traktując modele naukowe ludzkiego doświadczenia tak Zachodzie idea „magnetyzmu zwierzęcego", pierwsza manifestacja jakby były tym doświadczeniem. Jedna z konkluzji teorii chaosu głosi, „energetycznego" modelu magii. Model ten kładzie nacisk na obec­ że żaden model nie jest dokładnym odzwierciedleniem tego, co opi­ ność „subtelnych energii", którymi można manipulować przy po­ suje, a jedynie jego przybliżonym opisem. W matematyce proces ten mocy rozmaitych technik. Potwierdzenie tej koncepcji dawał Bylwer obrazuje „zasada nieoznaczoności" Heisenberga. Lytton i jego idea energii „Vril", Elifas Levi ze „światłem astralnym", Szczególną wersję tej zasady, która stała się znakiem rozpo­ rozmaite media z „ektoplazmami", zwesternizowane, popularne wy­ znawczym magów chaosu, stanowi słynne powiedzenie, przypisywa­ obrażenia na temat takich wschodnich pojęć jak prana, czakry i kun- ne Hassanowi I Sabbahowi: „Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dalini, aż wreszcie Wilhelm Reich i jego teoria „energii orgonalnej". dozwolone". Jeśli „nic nie jest prawdziwe", wszelkie pytania o dowód Następna faza zaczęła się wraz ze wzrostem popularności stają się bezzasadne, a odpowiedzialność za czyny spada na barki jed­ psychologii, głównie za sprawą psychoanalizy Freuda, Junga i reszty nostek. Jeśli „nic nie jest prawdziwe", wszystko staje się zabawą i grą bractwa. Na tym etapie zaświaty stały się „światami wewnętrznymi", w wiarę. Można wtedy wybierać przekonania i wierzenia, jednocze­ demony schroniły się w „nieświadomości", a ukryci mistrzowie oka­ śnie nie wartościując ich jako prawdy ostatecznej. Albowiem wiara zali się być przejawami „wyższego umysłu". Dla niektórych później­ w jakąś prawdę wymaga eliminacji lub ignorowania wszystkiego, co szych zwolenników tego modelu karty tarota przestały pełnić funkcje 25
  • 13. Phil Hine „Magia c h a o s u " 1 • M a g i a c h a o s u - co to t a k i e g o ? dywinacyjne, stanowiąc narzędzia ludzkiej transformacji, podobnie jest wymienne ich stosowanie. Niektóre modele posiadają większą moc jak bogowie i boginie przestali być postrzegani jako „prawdziwe" eksplanacyjną i lepiej nadają się do pewnych aspektów magii niż inne. istoty, stając się symbolami psychicznymi lub archetypami. Najstarszy z nich, model spirytystyczny nadaje się do tłumaczenia nie­ Obecnie, kiedy wkraczamy w świat kultury informatycznej, mal wszystkich aspektów magii. Model psychologiczny, choć bardzo rozwija się paradygmat oparty na „cybernetycznym" modelu magii. przydatny w traktowaniu magii jako rozwoju wewnętrznego, napotyka Model ten powiada, że wbrew temu, co nam się wydaje, świat ma trudności w tłumaczeniu tego, jak to się dzieje, że szamani oddziałują na naturę stochastyczną. Magia to zestaw technik wzniecania neuro­ ludzi Zachodu, którzy (a) nie wierzą w magię, (b) nie widzą szamana pa­ logicznej burzy mózgu, wywołującej mikroskopowe fluktuacje we trzącego na nich z ukosa, (c) nie mają nic wspólnego z jego plemieniem. wszechświecie, ostatecznie prowadzące do zmian makroskopowych - Jeśli posługujemy się tylko jednym modelem magicznym, wcześniej zgodnie z intencją maga. Wystarczy przyjrzeć się fizyce chaosu, „efek­ czy później świat pokaże nam coś, co nie będzie pasowało do naszych towi motyla" i tym podobnym. Inną formą przejawiania się modelu parametrów. Kiedy będziemy poświęcać więcej czasu na obronę niż na cybernetycznego jest rozpowszechnione w new age'u przekonanie, modyfikację naszych modeli, to znak, że najwyższy czas poddać się de- że kryształy zachowują się jak chipy komputerowe. To jeden z wielu programowaniu. znaków wskazujących na to, że model cybernetyczny ma tendencję do zwracania się ku modelowi spirytystycznemu, a jeśli odrzuci się żargon matematyczny i dotrze do jego sedna, może się okazać, że oba modele wykazują się zaskakującym podobieństwem. Oczywiście, każdy z wymienionych tu modeli posiada swój urok, zwolenników i przeciwników. A wiele ksiąg okultystycznych zawiera ele­ menty modelu spirytystycznego, energetycznego i psychologicznego. Jeśli chciałoby się wytłumaczyć wszystkie te „dziwy" laikowi, zapewne model psychologiczny nadawałby się do tego najlepiej. W czasach współ­ czesnych ludzie nawiązujący do modelu spirytystycznego wydają się myśleć tak, jakoby posiadali monopol na duchy! Natomiast w rozmowie z miłośnikiem fraktali lub maniakiem komputerowym nieodzowne jest odwoływanie się do paradygmatu „cyberpunkowego". Dla naukowców możliwe do zaakceptowania jest tylko to, co da się wyjaśnić w sposób racjonalny. I tak też nauka przez długi czas nie była w stanie przyswoić sobie akupunktury, ponieważ tłumaczono ją modelem energetycznym, stanowiącym dla jej włodarzy rodzaj czarnej magii. Lecz potem nagle ktoś wpadł na pomysł, by wytłumaczyć funkcjonowanie akupunktu­ ry poprzez odwoływanie się do stymulacji endorfiny i obecnie niemal w każdym szpitalu można znaleźć zestaw igieł do akupunktury. Chociaż większość magów opowiada się za jakimś wybranym modelem magicznym, z pragmatycznego punktu widzenia wygodne 26 27
  • 14. Rozdział 2 Magia w świecie materialnym
  • 15. 2 • Magia w świecie m a t e r i a l n y m Dziewiętnastowieczni okultyści, odpowiedzialni za odrodze- e magii, pozostawili nam, ich „dzieciom magicznym", fałszywą dy­ chotomię magii wysokiej i magii niskiej. Magia wysoka jest rzekomo bardziej „uduchowiona", natomiast magia niska, czyli czary, to zwykłe manipulowanie światem doczesnym, światem materialnym. Źródłem filozoficznym tej dychotomii jest chrześcijaństwo pooświeceniowe, które dokonało podziału na świat duchowy (królestwo kościoła) oraz świat doczesny (podwórko raczkujących naukowców). Dzie­ więtnastowieczni okultyści usiłowali powiązać duchowe tęsknoty z nową potęgą nauki, kiedy potęga ortodoksyjnej religii roztopiła się w płomieniach wojny, nagłej zmiany społecznej i rozwijającej się tech­ nologii. Co dziwne, to właśnie ta sama nauka, która niegdyś zwalczała przejawy duchowości, podaje dzisiaj rękę do pojednania. Rewolucje w fizyce kwantowej i dynamice nie-liniowej zwracają naszą uwagę na długo skrywane przekonanie, że świat jest ze swej istoty magiczny, że, jak to powiedział Alan Moore, jesteśmy nieprzewidywalni w takim stopniu, w jakim nie śniło się to Heisenbergowi. Tradycyjni adep­ ci magii wysokiej konstruowali wieże w przestrzeni abstrakcji, po których wspinali się ku swej idei „boskości", szukając transcendencji w ucieczce ze świata materii. Niektórzy z tych szacownych architek­ tów spadali ze swych wież, dzięki czemu możemy dziś smakować owoce ich żywota, biografie pełne szalonych namiętności i odre­ alnionych pasji. Legiony maniakalnych skrybów ze wszystkich sił starają się przekazać to, co pozostało po ich wizjach, przemyśleniach i systemach. Ale ich czas minął. Magia przestała być domeną bogaczy. Nie potrzebujemy już upadłych aniołów, aby przekonać się o swym niepewnym jutrze. Pamiętajmy jednak, że błędem młodości jest na­ śmiewanie się ze swych poprzedników i przyznajmy, że magia naszych przodków była skuteczna. Inaczej nie bylibyśmy tym, kim jesteśmy. Lecz chociaż czuję na karku oddech młodszego pokolenia, nie lękam się, lecz wręcz mam nadzieję, że wymyśli ono takie techniki magiczne, które przerosną moje najśmielsze marzenia. Tak jak dziewiętnastowieczni magowie, zafascynowani trans­ cendencją, jedynie odzwierciedlali główne namiętności swej epoki, tak też współcześni magowie wyrażają fascynacje właściwe schyłkowi 31
  • 16. Phil Hine „Magia c h a o s u " 2 • Magia w świecie m a t e r i a l n y m XX wieku: wiarę w technologię i przegadaną wizję kultury. W każ­ Pojawienie się magii chaosu sprowokowało zmianę rozkładu dym z zachodnich miast obcujemy obecnie z kulturową mieszanką akcentów we współczesnej magii. W przeszłości magia praktyczna, stylów wywodzących się z różnych kultur i epok. Stąd też uwidacznia nakierowana na osiąganie szybkich materialnych rezultatów, była się tendencja sprowadzania magii do obfitości technik. A ponieważ uznawana za rzecz niewłaściwą i niegodną „poszukiwacza duchowej współcześni magowie łatwo ulegają obsesji szybkich rezultatów, doskonałości". Podobnie postępowali naukowcy i matematycy, którzy z konstruowanych przez nich budowli równie łatwo spaść jak z wież odwracali się od świata natury, zbyt namacalnego i wymagającego magów przeszłości. Tym, co ich łączy jest brak równowagi, zawęża­ ciągłej rewizji swoich przekonań przez konfrontację z faktami, w stro­ nie swojej wizji. nę drobnych i abstrakcyjnych zdarzeń, których nie sposób powiązać Magia jest potężna. Potrafi być niebezpieczna, jak wszyst­ z codzienną praktyką. Większość praktyk magicznych bezpośrednio ko, co wywołuje zmiany. Można mieć słabość do magii, ulegać jej odnosi się do doświadczenia wewnętrznego, które łatwo utwierdza urokowi lub być wyrzuconym na jej brzeg pod wpływem kryzysu nas w przekonaniu, że jesteśmy „wielkimi magami". O wiele trudniej wewnętrznego, a z pewnością nie jest ona dobra dla wszystkich. przełożyć to przekonanie na konkretne czyny. Stąd całkiem rozpo­ Przecież nikt nie karmi przypadkowych ludzi substancjami psycho­ wszechnione zjawisko lgnięcia do osób rzekomo posiadających wielką aktywnymi, ani nie pozwala dzieciom bawić się niebezpiecznymi moc magiczną, które w istocie nie potrafią sobie nawet radzić ze swym maszynami. Urok technologii kusi, by zapominać o jej zastosowa­ codziennym życiem. niu. Często jej blask jest krótkotrwały, a po upływie czasu przynosi złowieszcze konsekwencje. W latach sześćdziesiątych karmiliśmy się Deklaracja intencji utopiami, jednocześnie wygrażając sobie bronią nuklearną. Po trzy­ dziestu latach zachwyt minął. Podobnie jest z magią. Nasze oczeki­ Jeżeli nasza praktyka magiczna ma być skuteczna, musimy wania wobec niej mogą kompletnie rozmijać się z tym, kim staniemy posiąść umiejętność kojarzenia naszych działań z ich skutkami. Inny­ się naprawdę po trzydziestu latach praktyki. mi słowy, kiedy na przykład dokonujemy inwokacji pewnego bóstwa, które ma nam pomóc w urzeczywistnieniu konkretnego celu, musimy Umiejętność wykonywania zaawansowanych działań ma­ mieć świadomość tego, w jaki sposób rytuał ten wpłynie na nasze ży­ gicznych wymaga lat wysiłku, lat studiów, ćwiczeń, praktyki, analizy cie. Magia chaosu w odpowiedzi na ten postulat, wymaga właściwego i wzrastającej samoświadomości. Nie jest to czas zmarnowany. Mo­ sformułowania deklaracji intencji. Wszystkie sformalizowane działa­ żemy dzięki niemu rozwinąć się, wypracować własny kodeks etyczny nia magiczne wymagają deklaracji intencji, która ogólnie rzecz biorąc i honorowy, stworzyć solidny fundament, na którym będzie opierać zawiera formułę: „Jest moją wolą [zrobić coś], aby osiągnąć [to i owo]". się nasze dzieło. Potężny mag jest, jak to się mówi, samotny w tłumie, W dalszej części książki opowiem, jaki jest tego sens. jest w nim coś nieludzkiego, coś z kosmity. Wielu pożąda tego stanu, karmiąc ego poczuciem wyższości i schlebiając sobie przekonaniem, Auto-analiza że inni będą zazdrościć im „mądrości". Rzadko kiedy mówi się o tym, Magia chaosu kładzie też duży nacisk na auto-analizę. Nie­ że adept magii, który faktycznie oddzielił się od swego stada, najczę­ ściej żałuje utraconej niewinności. Nie sposób wpływać na świat, nie stety, skłonność do samooszukiwania się i selektywnej uwagi zazwy­ będąc jednocześnie przezeń kształtowanym. A pragnąc zdobyć jaką­ czaj nie znika wraz z osiągnięciem pewnego poziomu skuteczności kolwiek moc, trzeba coś samemu poświęcić. Gra rezultatów magicz­ magicznej. Łatwo przychodzi nam ignorowanie tych sygnałów, które nych nigdy nie ma końca. mogłyby zakłócić naszą wizję nas samych. Niektóre systemy magiczne lubią zrzucać odpowiedzialność za tę analizę na barki guru i mistrzów, 32 33
  • 17. Phil Hine „Magia c h a o s u " 2 • Magia w świecie m a t e r i a l n y m którzy rzekomo mają lepszy wgląd w naturę swych uczniów i wiedzą, jąć eksperyment i zastosować w praktyce niektóre z konkluzji mych co jest dla nich dobre. Magia chaosu ma do tego radykalnie odmien­ rozważań. W rezultacie osiągnąłem bardzo ciekawe skutki, choć były ne podejście i postuluje, by każdy sam był odpowiedzialny za siebie. one dalekie od tego, czego oczekiwałem. Nowe modele i metafory Nie oznacza to, że należy unikać rad duchów, wróżb lub przyjaciół. potrafią rozbudzić w nas zapał i pchnąć ku nieznanemu. Niemniej na­ Rzecz w tym, by pamiętać o własnej odpowiedzialności. Umiejętność leży pamiętać, że mogą też stanowić subtelną pułapkę, jeśli wejdziemy przyglądania się własnym myślom, uczuciom i uczynkom z zachowa­ w nie zbyt głęboko i zapomnimy, że są tak samo ograniczone jak niem właściwego dystansu potrafi być bardzo pożyteczna w praktyce inne. Są takie modele, które sprawdzają się w jednej sytuacji i takie, codziennego życia. które bardziej pasują do innej. Magowie chaosu zamiast naginać swoje modele tak, by sprawdzały się we wszystkich okolicznościach, Modele i metafory wolą dysponować ich różnorodnością. Któregoś razu pewni znajomi Chociaż teorie okultystyczne wykazują się pozorną złożo­ poprosili mnie, bym roztoczył „ochronę magiczną" nad ich domem. nością - hierarchiami planów wewnętrznych, czakrami, kronikami Kierując się własnym gustem, najchętniej stworzyłbym tarczę ochron­ akaszy, agencjami spłacania długu karmicznego itp. - to jednak po­ ną, jednak pamiętając o tym, że czasami istotne znaczenie ma wywie­ siadają skłonność do opisywania świata zjawisk przy pomocy bardzo rane wrażenie, pozwoliłem sobie odprawić rytuał anielskiej inwokacji prostych pojęć. Magia chaosu postępuje na odwrót. Stara się posługi­ z towarzyszącą mu kabalistyczną pompą, dzięki czemu upewniłem wać prostymi modelami opisu abstrakcyjnych doświadczeń, a jedno­ ich, że potężne moce wzięły ich dom pod swoją ochronę. cześnie szuka bardziej skomplikowanych modeli rozumienia świata Kiedy nasze podstawowe modele rzeczywistości ulegają zmia­ zjawisk. Peter Carroll, jej czołowy przedstawiciel, twierdzi że stanowi nie, wtedy nagle to, co uważaliśmy za prawdę o świecie może zostać to przejaw „kawalerskiego" podejścia do metafizyki, traktującego ją zakwestionowane. Wszyscy posiadamy skłonność traktowania map przede wszystkim jako obiekt wiary. Wiele systemów okultystycznych i metafor jakby były czymś prawdziwym. Wystarczy jednak, że uzna­ składa się z czystych spekulacji, uznawanych za „prawdy", rozbudowa­ my iż „nic nie jest prawdziwe", abyśmy uświadomili sobie jak kruche nych do przesady, by mogły zawierać w sobie jak najwięcej. Ten sam i arbitralne są te metafory. Paradygmat chaosu zmienił samo rozumie­ błąd dotyczył niegdyś naukowców, którzy pragnęli stworzyć ogólną nie magii, postrzeganej dotychczas jako fenomen z zaświatów, uznając teorię wszystkiego. Wysiłki okultystów zmierzają ku łączeniu tak róż­ cały świat za magiczny. nych systemów jak tarot, runy czy I Cing. Magia chaosu posługuje się jednak innymi modelami, z któ­ Ja i inny rych chce czerpać naukę. Jej adepci korzystają z metafor zaczerpnię­ Jedną z głównych relacji występujących w świecie jest po­ tych z teorii chaosu, ekologii, biologii, psychologii, fantastyki nauko­ dział na „ja" i „innego", „mnie" i resztę świata, „nas" i „ich". I nawet wej, programistyki komputerowej, teorii zarządzania, wszystkiego, co ta relacja znajduje się pod przemożnym wpływem dominującego ciekawe i potencjalnie użyteczne. Jeden z rozdziałów niniejszej książ­ modelu rzeczywistości, opartego na takich dziewiętnastowiecznych ki, dotyczący serwitorów chaosu, powstał dzięki moim studiom nad koncepcjach jak uznanie mechanicznej natury świata fizycznego, ab­ programowaniem komputerów przy pomocy języka COBOL. Nigdy solutny rozdział umysłu od materii, czy podział na to, co subiektywne co prawda nie stałem się specjalistą od tego programu, ale posłużył i obiektywne. W ramach tego modelu, przyjmowanego na zasadzie mi on za inspirację do rozmaitych przemyśleń na temat stosowanych zgody społecznej, umysł nadaje sens przypadkowym wydarzeniom przeze mnie w owym czasie praktyk magicznych. Postanowiłem pod- 34
  • 18. Phil Hine „Magia c h a o s u " 2 • Magia w świecie m a t e r i a l n y m ta jest daleka od prawdy, to właśnie na jej podstawie konstruujemy skodyfikowane w XIX wieku. Paradygmat chaoistyczny proponuje nasze wyobrażenia o życiu człowieka na Ziemi. Dzięki takiemu mo­ całkiem odmienną perspektywę - wyłanianie się umysłu z ciała. Na delowi świat wydaje nam się prostszy, możemy nadać mu kształt, a na pierwszy rzut oka sprawia to wrażenie redukcjonizmu, i taki też zarzut dodatek usprawiedliwić naszą wyższą pozycję. Dobrym przykładem stawiano już magii chaosu. Niemniej jednak kryje się za tym coś wię­ tego redukcjonistycznego modelowania jest tworzenie stereotypów. cej niż postulowanie cech esencjalistycznych. Otóż wielu magów od­ Każdy posługuje się nimi w mniejszym lub większym stopniu. Mogą wołuje się do koncepcji ciała/umysłu dla podkreślenia ich zasadniczej mieć charakter pozytywny jako punkt odniesienia czy ideał, mogą jedności. Tym samym dychotomia subiektywności i obiektywności mieć także charakter negatywny jako odpowiedź na lęk przed utratą ulega zakwestionowaniu. Co więcej, podejście takie popiera naukowa kontroli. Prostszym przykładem jest skłonność do opisywania nasze­ teoria chaosu, która nie tylko rzuca światło na fakt, że świat „obiek­ go zachowania jako reakcji na konkretną sytuację, przy jednoczesnym tywny", niegdyś uważany za wymierny, kwantyfikowalny i wytłuma- interpretowaniu zachowań innych ludzi w odniesieniu do ich osobo­ czalny poprzez reguły matematyki, jest o wiele bardziej nieokreślony wości. Szczególny rodzaj stereotypu występuje również w praktyce i rozmazany, lecz również, że świat „subiektywny" umysłu da się zgłę­ magicznej, bo jeśli nawet przywołujemy bóstwa, uznając je za arche­ bić przy pomocy narzędzi analitycznych. Tym samym pryska mit „du­ typy lub składniki naszej osobowości, czy często bierzemy pod uwagę cha w maszynie", a wiara w mechanizm fizjologiczny poruszający się to, iż mogą one istnieć niezależnie od naszej woli i posiadać własne w biernym środowisku okazuje zbyt naiwna. Filozofia chaosu rozwija zamiary? Na różnych poziomach doświadczenia przypisujemy sobie koncepcję współzależnych systemów, nisz ekologicznych potrafiących sens, intencjonalność i celowość, „zapominając" o „innym", czy to bę­ się samoorganizować. Wystarczy przejść się na łąkę, by wkroczyć do dzie inny człowiek czy istota z innego gatunku. dynamicznego ekosystemu, którego elementy obejmują florę, faunę, A jakiego znaczenia nabiera to w magii? Jakkolwiek w naszej historię miejsca, cechy geograficzne i geologiczne, skojarzenia mitycz­ konsensualnej rzeczywistości rzadko kwestionuje się sens podziału ne, zmiany pór roku i pogody. Sami stajemy się wówczas składnikami „ja" - „inny", to jednak magowie chaosu bardzo dbają o rozwijanie tej dynamicznej mieszanki powiązanych cech i nasze jej postrzeganie umiejętności dostrzegania skomplikowanych wzorców za fasadą zależne jest od masy czynników, których możemy sobie nawet nie oczywistości. Zwracają uwagę na szczegóły i na to, co wydaje się nie­ uświadamiać (przynajmniej na początku). Tak więc zanim zacznie­ widoczne. Na poziomie praktycznym, jeśli chodzi o czary - rzucanie my nadawać temu miejscu jakiś magiczny sens, przyjrzyjmy się mu, uroków, niezmiernie łatwo jest zawęzić pole widzenia do własnego postarajmy się wyczulić na wielość interakcji w nim zachodzących, spojrzenia na pewną sytuację i ulec przekonaniu, że to tylko ma a zostaniemy nieźle zaskoczeni. znaczenie. W magii chaosu istnieją techniki służące przemianie ego, Powyższy przykład uwidacznia jeszcze jeden istotny aspekt by zezwalało na przyjęcie czyjegoś punktu widzenia. Relatywistycz­ dynamiki „ja" - „inny", a mianowicie fakt, że zbyt łatwo przychodzi ne podejście magii chaosu powiada, że w życiu codziennym rzadko nam interpretacja danej sytuacji, wykluczająca inne, generowane mamy do czynienia z klarownymi sytuacjami, a decydujący wpływ na przez nią znaczenia. Dlatego magia chaosu woli od podkreślania ich konstruowanie posiada ego. podziału na „ja" i „inny", celebrować różnorodność i różnice. Jeżeli Mimo iż nauka wyrugowała religijną koncepcję nieśmier­ ..nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone", życie nie posiada telnej duszy, wciąż dokonuje podziału na doświadczenie wewnętrz­ wyższego kosmicznego celu poza tym, jaki my sami mu przypisujemy. ne i zewnętrzne, utrzymując rozróżnienie na umysł i ciało - ducha Dla niektórych pachnie to cynizmem, dla magów jest jak łyk orzeź­ w maszynie. Do pewnego stopnia podział ten utrwalają teorie magicz- wiającego powietrza. 36 37
  • 19. Phil Hine „Magia c h a o s u " 2 • Magia w świecie m a t e r i a l n y m Dostępna rzeczywistość Magiczna moc Magia to szereg technik i zabiegów służących poszerzaniu Należy zrozumieć, że magia nie dąży jedynie do poszerza­ granic „dostępnej rzeczywistości". Nasze wyobrażenia na temat tego, ła granic dostępnej rzeczywistości, ale i uświadamia, że czasem co stanowi rzeczywistość, wyznaczają przestrzeń naszych możliwości. warto narzucić sobie ograniczenia, by stały się one dla nas źródłem Magia zajmuje się ich poznawaniem i poszerzaniem. Cynizm i zwąt­ mocy. Tak czy inaczej, czym jest owa „moc"? To jedno ze słów, które pienie to dominujące postawy społeczne w minionej dekadzie XX w pismach magicznych odnosi się do magów potrafiących zakli­ wieku. Stąd pierwszą barierą, jaką należy pokonać w swojej praktyce nać niebezpieczne demony, niszczyć swoich wrogów i rozkochiwać magicznej, jest wątpienie w jej skuteczność. Magii, podobnie jak seksu, w sobie ponętne damulki. Znajdujemy w nich również wiele opowieści trzeba wpierw doświadczyć, nim się ją zrozumie. Dlatego każde dzia­ o tajemniczych energiach subtelnych, poprzez które przejawia się łanie, które uzmysłowi nam skuteczność magii, ma większe znaczenie moc. Samo słowo „moc" posiada różne definicje. Jedna z nich powia­ niż lektura stu ksiąg na temat tzw. teorii okultystycznych. da, że jest to „umiejętność oddziaływania na innych, posiadania nad Większość tych teorii to kupa bzdur i plagiatów, począwszy nimi władzy i kontroli". Inna, pióra Bertranda Russella, mówi że jest to od planów przestrzeni wewnętrznych przejętych z teozofii, skończyw­ „umiejętność osiągania zamierzonego skutku". Ta druga definicja jest szy na popularnej psychologii i „alternatywnej" fizyce. Magów chaosu najbliższa pojęciu „magicznej mocy". mało obchodzi „prawdziwość" tych teorii, skoro uznają, że o ich zna­ W ostatnich latach powstało spore zamieszanie wokół relacji czeniu decyduje nie treść, ale sam akt wiary. między mocą a główną regułą magii chaosu, zgodnie z którą „nic nie Teorie okultystyczne roszczą sobie pretensje do quasi- jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone". Wedle niektórych interpre­ naukowego opisu świata, co sprowadza się do tego, że powstają tacji znaczy to, że samo sedno magii chaosu polega na odrzuceniu w oderwaniu od faktów i są powtarzane bezkrytycznie, aż zyskują wszelkich ograniczeń i znalezieniu mocy w absolutnej wolności. powszechne uznanie. Tego rodzaju teorie nazywa się teoriami dzia­ Ujęcie takie wynika z niezrozumienia magii chaosu oraz samej na­ łania. Magowie chaosu sprawiają kłopot w tym względzie, gdyż nie tury mocy. We współczesnym świecie absolutna moc, pozbawiona przyjmują żadnych prawd na wiarę, przedkładając nad wszystko ograniczeń, jest czystą fikcją. Wystarczy przyjrzeć się każdej osobie, osobiste doświadczenie. Posługują się raczej teorią w działaniu, która uchodzi za „potężną", by zrozumieć, że jej moc jest ograniczona. czyli wzorami i wytycznymi, których uczą się podczas swojej wła­ Teoretycznie, prezydent Carter mógł zetrzeć Iran w proch w ciągu kil­ snej praktyki. Teorii w działaniu nie sposób się nauczyć, ponieważ ku minut. Lecz chociaż posiadał potrzebną do tego moc militarną, nie powstaje ona na skutek stosowania magii w życiu. I chociaż książki był w stanie tego uczynić. W świetle powyższego właściwsza definicja i inni ludzie potrafią przekazać nam wiedzę na temat technik ma­ magicznej mocy określa ją jako umiejętność osiągania zamierzonego gicznych, to już od nas zależy, jak je będziemy stosować, i jakie teo­ skutku w ramach ograniczeń narzucanych przez daną sytuację. Po­ rie i przekonania wywiedziemy z naszych działań. Nie istnieje coś wszechnym błędem jest przyjmowanie, że mag posiada kontrolę nad takiego jak „właściwie" wykonywane działania magiczne. Są jedynie jakimiś aspektami rzeczywistości. Równie niewłaściwe jest dzielenie takie działania, które lepiej się dla nas sprawdzają. Magia dotyczy magii na tą „złą", polegającą na wywieraniu wpływu, oraz „dobrą", elastyczności, dlatego nie powinniśmy się dziwić, jeśli podczas prak­ odwołującą się do wewnętrznej mocy. W pierwszym przypadku moc tyki zmienią się nasze wyobrażenia na temat samej magii. ma być rzekomo kierowana przeciwko drugiej osobie, przy użyciu środków fizycznych, prawnych i finansowych. W drugim jest mowa o poczuciu własnej wielkości, wypływającym z działań magicznych 38 39
  • 20. Phil Hine „Magia c h a o s u " 2 • Magia w świecie m a t e r i a l n y m i kreacji artystycznych. To wyróżnienie o tyle jest sensowne, naszym życiem codziennym a tym, co uważamy za niebywałe. Co tak o ile pozwala nam zrozumieć, że magiczna moc to coś, co czujemy istotnego jest w tych doświadczeniach? Po pierwsze to, że są bardziej w sobie, a nie jakiś czynnik zewnętrzny. Co się zaś tyczy takich ma­ rzeczywiste niż nam to kiedykolwiek podpowiadał zdrowy rozsądek. gicznych mocy jak telepatia, lewitacja, oddziaływanie z daleka na ludzi Kiedykolwiek dzieje się coś naprawdę dziwnego, trzęsę się ze strachu (i zdarzenia), widzenie aury, prekognicja i zginanie łyżeczek siłą woli, i mam łzy w oczach. Cenię u siebie tę reakcję, ponieważ pozwala mi w tantrze noszą one miano siddhis, co z grubsza tłumaczy się jako ona odgraniczyć to, co naprawdę dziwne, od wytworów mojej fantazji. „osiągnięcia". Te osiągnięcia stanowią rezultat praktyki, dyscypliny Po drugie, wbrew temu, co się nam wydaje, podobne sytuacje przyda­ i cierpliwości. Jeżeli więc zdarzy się wam spotkać maga, który potrafi rzają się wielu ludziom. Mag, przywołujący bóstwa, demony, duchy, czynić takie cuda, możecie być niemal pewni, że ma na swym koncie żywiołaki, co tam jeszcze, jest przekonany, że wszystkie te istoty są na wieloletnią praktykę. jego zawołanie, ponieważ są wytworem jego umysłu. To przekonanie Magia to poszukiwanie mocy - umiejętność osiągania zamie­ rozpada się w gruzy, kiedy tylko zdarzy się, że jakiś duch nawiedzi go rzonych skutków. Stajemy się potężni wtedy, gdy udowodnimy sobie nieproszony, szczególnie, gdy nie będzie to odosobniony przypadek. (i innym magom, jeśli z takowymi współpracujemy), że potrafimy Zazwyczaj zachowujemy się wtedy całkiem normalnie i dopiero po wcielić w życie nasze pragnienia. Nabieramy wtedy pewności i luzu, chwili przychodzi nam do głowy myśl „co jest do cholery!". Pewnego ponieważ magia to nie jest coś, co się wykonuje, ale przejaw naszego razu miałem gościa, który po wyjściu z łazienki oznajmił, że „coś" istnienia. Różnica między skutecznym magiem a megalomanem po­ jest na podeście. Ruszony ciekawością poszedłem tam i zobaczyłem lega więc na zrozumieniu ograniczeń związanych z ekspresją naszej poruszający się cień o kształcie dwumetrowego człowieka. Cień ten mocy. Magia chaosu wcale nie oznacza lekceważenia reguł i ignoro­ wyraźnie nam się wymykał, kiedy mówić do niego. Mogliśmy jednak wania ograniczeń. Jest to sztuka odnajdywania najskuteczniejszych odnieść wrażenie, że jego odpowiedzi noszą w sobie obietnicę obda­ sposobów przeprowadzania zmian w świecie. rzenia nas mocą. Nie potraktowaliśmy tego poważnie, kazaliśmy mu się wynieść. Dopiero po chwili do naszej świadomości dotarła niesa- Rzeczywistość magiczna: strefa mroku mowitość zaistniałej sytuacji. Oto bowiem od razu zaakceptowaliśmy Magia to proces obustronny. Posługujemy się nią po to, by obecność tej istoty, a zarazem niedowierzaliśmy jej odpowiedziom, zmienić otoczenie, a w rezultacie ona zmienia nas. Wejście w świat odprawiając ją wtedy, kiedy wydała się nam niewiarygodna. magiczny nie oznacza tworzenia jakiejś enklawy oddalonej od życia Podobne sytuacje zdarzają się dość często osobom mającym do codziennego. Przeciwnie, to zaproszenie, by magia wkroczyła w nasz czynienia z niezapowiedzianymi intruzami. Na samym początku ludzie świat, wraz z całą sferą osobliwości i irracjonalności. Można nauczyć ci zachowują się tak, jak dyktuje to im sytuacja, by po chwili otrząsnąć się się zaklinania duchów przy pomocy magii rytualnej, ale co zrobić, i zrozumieć jej niesamowitość. I rzeczywiście może to być szokujące. kiedy to duchy przywołują nas? Spotkania z dziwnymi światłami, nie­ Kiedy ktoś pyta mnie „czy magia jest niebezpieczna?", przypomina mi uchwytnymi postaciami, przytłaczającą obecnością czegoś niesamowi­ się sytuacja, w jakiej znalazła się moja znajoma kilka lat temu. Dziew­ tego - wszystkie one kojarzą się z czymś dzikim nawiedzającym nasze czyna ta zajmowała się rozwojem świadomości bogini i choć przecho­ terytorium. Co mamy zrobić, kiedy magia puka do naszych drzwi? dziła fazę feministycznego upolitycznienia, wciąż nie mogła poradzić Nie ma na to prostej odpowiedzi. Nikt nas tego nie nauczy. sobie z katolickim przywiązaniem do koncepcji grzechu Pewnego Musimy być samoukami i korzystać z rad bliźnich. Zaprawdę wkra­ razu pożyczyłem jej chłopakowi „Hymn do Pana" Aleistera Crowleya, czamy wtedy do Strefy Mroku, gdzie zamazują się granice pomiędzy który znalazła i przeczytała w nocy. Hymn ten wywołał w niej mie- 40 41
  • 21. Phil Hine „Magia c h a o s u " szane uczucia wstrętu i podniecenia, właściwe dla wewnętrznego konfliktu przekonań. Przejęta i roztrzęsiona podeszła do regału... i oto nagle spadły z niego karty tarota. Jakże wielkie było jej zdumienie, kie­ dy ujrzała, że tuż przy jej nodze leżała zwrócona ku niej karta „Diabeł". W tej chwili, jak twierdziła, rozpadł się cały jej świat. Oczywiście, moż­ na powiedzieć, że była to manifestacja chaosu, czy też synchroniczność, ale oba te pojęcia niewiele znaczą. Liczy się tylko to, co się zdarzyło i to, że od tej pory nic nie było takie samo jak przedtem. Tak działa magia. Nie sądzę, że można poszukiwać tego rodzaju zdarzeń. One same się tra­ fiają. Stąd właśnie bierze się określenie „strefa mroku". Przybysze z kosmo­ su nie pojawiają się wierzącym w nie osobom tylko ludziom obojętnym lub sceptykom. Wydaje się jednak, że pewne stany świadomości i percep­ cji bardziej temu sprzyjają, podczas gdy inne stanowią przeszkodę. Czasa­ mi na przykład przydatne jest wyczerpanie fizyczne, któremu towarzyszy stan podwyższonej gotowości. Z kolei zmęczenie umysłu sprawia, że tracimy wrażliwość na przejawy działalności intruzów z zewnątrz. Moim skromnym zdaniem, najodpowiedniejsza jest postawa „zdarzy się, co ma się zdarzyć". Przypomina ona doktrynę Austina Osmana Spare'a „Nic nie znaczy - Nie musi być". Warto się rozluźnić i nie oceniać tego, co się dzieje, tylko poddać się doświadczeniu. Kiedy więc ktoś pyta nas, czy wierzymy w duchy, a my odpowiadamy, że nie, nie oznacza to wcale, że nie mieliśmy z nimi do czynienia,a jedynie.że nie podzielamy powszechnych wyobrażeń na ich temat. Takie jest właśnie główne przesłanie magii chaosu. Nie trze­ ba wierzyć w przeszłe wcielenia, czakry, reinkarnacje ukrytych adeptów i plan astralny, aby być skutecznym magiem. Jeśli chcecie w to wierzyć, wa­ sza sprawa. Nie musicie też wierzyć w jakąś istotę, by pojawiła się i popro­ siła was o ogień. Ja sam kiedyś wierzyłem, że magia to coś jak psychologia w przebraniu, kiedy pewnej nocy zbudziłem się i zobaczyłem jakąś ciężką zjawę siedzącą na mej klatce piersiowej. Przyznaję, niemal sfajdałem się ze strachu! Kiedy teraz o tym wspominam, wydaje mi się, że leżałem tak niemal wieczność zanim zwizualizowatem pentagram i posłałem go w stronę zjawy, aby się rozpierzchła. Przez kilka dni byłem w szoku. Obec­ nie, mogę usłyszeć wiele interpretacji tego zdarzenia, ale jest dla mnie istotne tylko to, że dzięki niemu doceniłem rzeczywistość magii. 42
  • 22. 3 • Jak zostać magiem? Aby stać się magiem, potrzeba czasu, praktyki i doświadcze- a. Nie wystarczy przeczytać paru książek, spróbować kilku ćwiczeń, rytuałów itd. Niestety zbyt łatwo nabieramy przekonania, że wszystko znajduje się w zasięgu naszej ręki. Kiedy Aleister Crowley napisał, że „magia jest dla WSZYSTKICH", niewielu ośmieliło się mu sprzeciwić. Wystarczy jednak przyjrzeć się życiu Crowleya, a przede wszystkim licznym jego współpracownikom, którzy chcieli być magami, a stali się łamagami, by uzmysłowić sobie, że magia nie jest dla wszystkich. Mag to osoba świadoma złożoności świata, w którym żyje. Dostrzega wyraźnie, że to, co ma być drogą na skróty, w rzeczywistości skrywa zawiłe ścieżki, głębię trudną do ogarnięcia. Taka osoba bezustannie przeciwstawia się wszystkiemu, co ogranicza jej możliwości adaptacji w świecie. Mag jest stale świadom swych wewnętrznych struktur oraz tego, co go otacza. Stara się zawsze poszerzać swoje możliwości dzia­ łania, być cierpliwym, a jednocześnie świadomym tego, że czasami trzeba się posunąć za daleko. Pod pewnym względem magię można nazwać nauką o skrajnościach. Wiele osób pociąga w okultyzmie możliwość ucieczki od odpowiedzialności. Wielu pragnie szybko zdobyć moce magiczne, bez poświęcenia i świadomości konsekwencji swoich czynów. Ale tego rodzaju umiejętności nie można kupić na specjalnej promocji w supermarkecie. Magiczne „moce" są owocem osobistej dyscypliny; są rezultatem praktyki, studiów, posługiwania się konkretnymi teoriami i technikami w swoim życiu. To właśnie dzięki temu procesowi dokonuje się w nas zmiana. Wraz z mocą przychodzi poczucie odpowiedzialności. Jako pisarz jestem zobowiązany uświa­ domić was, że nikt jeszcze nie został magiem jedynie czytając książki. To prawda, że można się wiele nauczyć od innych osób, ale tylko wte­ dy, kiedy ich przemyślenia sprawdzi się w swoim życiu. W bezpiecz­ nym świecie naszych głów nie trudno utwierdzać się w przekonaniu, że jesteśmy magami. Czasami pomagają nam w tym nasi znajomi. Stąd też sztuką jest być magiem w zupełnie nowym kontekście. Jedną z najpotężniejszych mocy do osiągnięcia przez maga jest pewien ro­ dzaj równowagi wyrażający się pewnością siebie w każdej możliwej sytuacji. Moc tę szybko rozpoznają i doceniają inni magowie, ponie­ waż świadczy ona lepiej o danej osobie niż jej własne słowa. 45
  • 23. Phil Hine „Magia c h a o s u " 3 • Jak zostać magiem? W światku magicznym panuje spore zamieszanie w kwestii własna inercja. Jeśli zdarza się nam mówić sobie, że „jesteśmy leniwi, podziału na podstawową i zaawansowaną praktykę magiczną. Pierw­ nie potrafimy się skupić i niczego dokończyć", najlepszym sposobem szą utożsamia się z osobami początkującymi, natomiast drugą z tzw. na przezwyciężenie tych ograniczeń jest wzięcie się za regularną adeptami. Niektórzy wydają się przekonani, że podstawowe techniki praktykę. Na początku sami się zdziwicie, jak dobrze wam wychodzi należy przerabiać przez pewien okres czasu, aby je potem porzucić wykręcanie się od tego zadania, bo przecież milej jest wylegiwać się na rzecz bardziej wyrafinowanych. Tymczasem w paradygmacie ma­ w łóżku niż wstać i medytować. gii chaosu praktyki te uzyskują całkiem nowy status. Docenia się ich Zdarza się, że ograniczenia, które sami sobie narzucamy, za­ prostotę i skuteczność, a jeśli towarzyszy temu właściwe zrozumienie, czynają żyć własnym życiem. I nawet kiedy staramy się je pokonać, można z nich korzystać przez całe życie. stawiają nam silny opór. Może być tak, że tylko najcięższe wyzwania są traktowane przez nas poważnie i dopiero wtedy, gdy podejmujemy Przygotowania do praktyki magicznej się czegoś, co zagraża naszym wyuczonym schematom postępowa­ Nauczenie się jakichkolwiek technik magicznych wymaga nia, pojawia się iskierka nadziei na jakąkolwiek zmianę. Patrząc na takiej samej praktyki, jak zdobycie umiejętności czytania, pisania, czy to z tej perspektywy, atrakcyjne wymówki, mające nas odciągnąć od prowadzenia samochodu. Bywa to uciążliwe, szczególnie w naszych praktyki, mogą stanowić dobrą wróżbę, ponieważ oznaczają, że nasze czasach, kiedy już przywykliśmy do idei „błyskawicznych" kursów, stare schematy czują się zagrożone. Jednak do prawdziwej zmiany lekarstw i terapii. wewnętrznej może dojść jedynie wtedy, gdy będzie się uporczywie Ale nie sposób zostać „magiem" podczas weekendowego do niej dążyło. To zaś wymaga determinacji, wytrwałości i zwyczajnej warsztatu, podobnie jak w ciągu weekendu nie można zostać dobrym zawziętości - cech przydatnych dla każdego maga. kierowcą. Nabranie umiejętności wymaga czasu, pracy i wewnętrznej dyscypliny. Ucząc się technik magicznych, poszerzamy zakres naszych Dziennik magiczny codziennych umiejętności na obszary, z którymi wcześniej nie mieli­ Dziennik magiczny sprzyja regularnej praktyce, jest naszym śmy do czynienia. Wymaga to sporej determinacji i czasami wydaje kronikarzem i spowiednikiem. Astronomowie często powiadają, że się zbyteczne lub nie warte wysiłku, ponieważ korzyści z tego płynące „jeśli coś nie było zapisane, to się nie wydarzyło" i warto posłuchać objawiają się dopiero z upływem czasu. tej maksymy. Dobrze wyrobić sobie nawyk prowadzenia dziennika Odnośnie praktyki istnieją dwa elementy godne rozważenia. magicznego, w którym zapisuje się wszystkie ćwiczenia i techniki, po­ Przede wszystkim, w ten sposób rozwija się nowe talenty stanowiące jawiające się podczas nich myśli, oraz wszystko, co uzna się za istotne. podstawę dla dalszego rozwoju. Nie ma większego sensu próbować Po wielu latach można przeczytać te zapiski i nieźle się uśmiać, ale „podróży astralnych", jeśli nie potrafi się usiedzieć w spokoju przez z drugiej strony może to być inspirujące, ponieważ idee magiczne pięć minut lub utrzymać skupienie umysłu na danym obrazie. Prakty­ pojawiają się często właśnie na skutek konfrontacji z tymi wczesnymi ka wymaga dyscypliny, która sama w sobie jest potężnym magicznym eksperymentami. Wielu magów wpada na jakiś pomysł, porzuca go sprzymierzeńcem. Wystarczy że będzie się uparcie robiło to, co się i wraca do niego po latach, kiedy ma nań świeże spojrzenie. Podobnie sobie przyrzekło, by rozwinąć zaufanie do swych mocy, stanowiące jest z książkami. Można przeczytać książkę i nie mieć pojęcia, o co podstawowy warunek sukcesu. chodzi jej autorowi, by wrócić do niej po latach i w świetle nabytego Po drugie, zobowiązując się do regularnej praktyki, wypo­ doświadczenia odkryć jej głęboki sens. Warto też pamiętać o tym, że wiadamy wojnę największemu przeciwnikowi maga, jakim jest jego skoro wielu magów wypracowuje podczas swego życia własne syste- 46 47
  • 24. Phil Hine „Magia c h a o s u " 3 • Jak zostać magiem? my magiczne, nasz dziennik może być znakomitym dokumentem dla nie nauczyło się chodzić, szczególnie wtedy, gdy dotyczy to praktyki historyków! magicznej, podczas której łatwo upaść na twarz. Praktykę z dziennikiem magicznym należy zacząć od wyboru odpowiedniego materiału. Mogą to być kartki wkładane do skoroszy­ Przerwy w praktyce tu, zeszyt, księga oprawiona w skórę lub dysk komputera. Zapisuje się Należy tu wspomnieć o tym, że często przydarzają się mo- w nim następujące informacje: enty „przeładowania" praktyką. Trzeba na nie uważać, ponieważ 1. Opis naszej praktyki. ożą popadnięciem w bezwład. W takim przypadku najlepiej jest 2. Czas jej trwania. zrobić przerwę od czynnej praktyki magicznej. Jest to szczególnie 3. Jej umiejscowienie. totne, gdy zauważa się, że czyta się dużo książek na temat magii, 4. Towarzyszącą jej pogodę, fazę księżyca, koniunkcje astrolo­ ecz nie przyswaja się ich treści. Tymczasem zrobienie sobie przerwy giczne (jeśli uznajemy je za znaczące dla naszej praktyki). d czynnej praktyki magicznej może być samo w sobie niezłym dzia­ 5. Stopień jej skuteczności. łaniem magicznym. Ustalcie okres, w którym nie będziecie niczego 6. Towarzyszące jej idee. -raktykowali za wyjątkiem codziennej medytacji. Paradoksalnie, 7. Dodatkowe komentarze. iże to okazać się trudne, jeśli bardzo zależy wam na staniu się ma­ li. Jednak kiedy złapiecie głębszy oddech, wrócicie do praktyki ze Niektórzy nauczyciele magii utrzymują, że studenci powinni przedstawiać swe dzienniki do ich wglądu. I cokolwiek by się o tym wieżym zapałem. nie myślało, warto prowadzić swój dziennik tak jakby miał być on przeznaczony do wglądu dla innych osób. Fazy nauki Ucząc się czegoś nowego, przechodzimy przez trzy fazy war- Czas "e wspomnienia. Kiedy zaczynamy nową praktykę, towarzyszy temu 'elki zapał. Jej rezultaty przynoszą nam pożytek i ogólnie mamy Regularna praktyka pochłania czas, czyli towar, którego raczej obre samopoczucie. Z czasem pojawia się jednak rutyna i znużenie, nie mamy w nadmiarze. Liczne poradniki magiczne zalecają, abyśmy raktyka zaczyna nas nudzić. Wtedy to właśnie nabierają mocy wszel- regularnie odbywali praktyki o konkretnej porze dnia i nocy. To : e wymówki pozwalające nam uciec od praktyki. Podobnie jak to się dobry pomysł, jeśli nasz styl życia pozwala na dokładne planowanie ieje na długich studiach, mamy poczucie noszenia balastu, którego dnia. W przeciwnym razie staje się to niemożliwe. Dlatego układając cięlibyśmy się pozbyć. W istocie wiele osób porzuca w tym momen­ swój rozkład praktyk magicznych, należy zawsze mieć na względzie cie praktykę magiczną, ponieważ ma poczucie, że więcej ona zabiera realną ilość czasu, który możemy na nie poświęcić. Więc jeśli wiemy, aniżeli daje. Warto wtedy zacisnąć zęby i nie poddawać się, ponieważ że nie jesteśmy w stanie codziennie przerabiać solidnej dawki ćwiczeń, zn zły okres nie powinien trwać długo (choć czasami można mieć ułóżmy sobie plan realistyczny. Z własnego doświadczenia wiem, że lżenie, że trwa wieczność). Jeżeli jednak przezwyciężymy ten na- o wiele lepiej odbywać częste krótkie praktyki, niż od czasu do czasu trój zrezygnowania, może się okazać, że to, co wydawało się nam bez poświęcać się długiemu treningowi. Codzienna dawka pięciominu­ °nsu, jest ważkie i pożyteczne. Tak samo jest z każdą nauką, na po- towej medytacji lepiej działa, niż pół godziny co trzy tygodnie. Tak ątku ciekawą i frapującą, potem zaś nużącą, która ostatecznie przy- samo łatwiej jest zacząć od krótkich sesji danego ćwiczenia i stop­ odzi nam bez wysiłku. Dzięki temu procesowi można nauczyć się niowo je wydłużać za każdym kolejnym podejściem, niż napinać się iększości umiejętności magicznych, od medytacji po jasnowidzenie. i wytężać, by od razu jak najdłużej trwały. Nie ma sensu biegać zanim 48 49
  • 25. Phil Hine „Magia c h a o s u " 3 • Jak zostać magiem? Samoocena jesteśmy też istotami społecznymi i rzadko rozwijamy się w izolacji. Celem samooceny jest właściwe oszacowanie swego rozwoju. Stąd główny powód istnienia grup i zakonów magicznych oraz roz­ Bywa z tym ciężko, szczególnie w przypadku praktyki magicznej z jej maitych warsztatów. I nawet jeśli nie każdy lubi pracować w grupie, rozbudowanym systemem niejasnych pojęć i odpowiedników. Pokaź­ zawsze dobrze mieć kogoś, z kim będzie można przedyskutować swoje ną część niektórych systemów magicznych stanowi symboliczna sieć idee, problemy i uczucia. Ten ktoś nie musi wcale podzielać naszych odniesień, na podstawie której student może stwierdzić, na jakim po­ zapatrywań, wystarczy by chciał nas wysłuchać. Magia nie polega na ziomie rozwoju kiedyś się znajdował, gdzie obecnie przebywa i dokąd ukrywaniu się przed światem, ale na skutecznym działaniu. Dlatego zmierza. Jak udowodnię w następnym podrozdziale poświęconym jeśli nie potrafimy przekazać innym, co się z nami dzieje ani nie je­ „niebezpieczeństwom magicznych", magowie nazbyt chętnie przypi­ steśmy otwarci na ich uwagi, oznacza to, że możemy prędzej wpaść sują sobie wielkie osiągnięcia i równie często nie doceniają tego, co w kolejne, czyhające na nas pułapki. już osiągnęli. Dziennik magiczny może temu zapobiec. Kiedy wydaje Magoba się wam, że nie osiągnęliście żadnego postępu, wystarczy byście przej­ Niektóre książki na temat magii sugerują, że mag to ktoś, kto rzeli swój dziennik, aby uchwycić różnicę między sobą z przeszłości potrafi zrobić niemal wszystko, od przekroczenia otchłani w ciągu a sobą w danej chwili. Umiejętność samooceny jest istotnym, choć nocy po zarządzanie pokaźnymi finansami. Magoba to syndrom często pomijanym elementem rozwoju magicznego. Niektórzy stu­ chorobowy dotykający tych, którzy wbrew opiniom innych są prze­ denci zwracają się do guru, aby im powiedział „gdzie się znajdują", konani, że osiągnęli podniosły stan i zazwyczaj zachowują się jak co może rodzić dodatkowe problemy, szczególnie gdy pytanie wy­ dupki. Magom bardzo łatwo przychodzi myślenie o sobie jako czymś nika z chęci zrzucenia z siebie odpowiedzialności, a guru, co często najlepszym, co spotkało ludzkość od czasu wprowadzenia na rynek się zdarza, rości sobie pretensje do bycia wszechwiedzącym. Należy „krojonego chleba". Towarzyszy temu przekonanie, że inni powinni jednak pamiętać o tym, że nikt tak dobrze nas nie zna jak my sami. traktować ich jako kogoś niezwykłego. Niestety, chorujący na mago- Warto więc zagryźć zęby i obiektywnie przyznać, w czym jesteśmy „do bę są zwykle postrzegani jako ludzie godni pożałowania, czy wręcz przodu", a w czym „do tyłu". Można w tym celu podzielić kartkę na pogardy. Bywają obiektem pośmiewiska albo kimś, kogo omija się za dwie połówki, aby wypisać nasze wady i zalety. Można też napisać, co wszelką cenę. W zasadzie nikt nie podziela ich przekonania na temat chciałoby się w sobie zmienić oraz w czym była nam pomocna magia. własnej wyjątkowości, a ich zachowanie zazwyczaj odstręcza inne Podczas misteriów eleuzyjskich inicjowany otrzymywał przykazanie: osoby od praktykowania magii. Tym, co ich naprawdę wyróżnia, jest „Poznaj siebie samego". Posiada ono wciąż aktualne znaczenie dla ma­ usilna chęć stania się guru, by znaleźć chłonną publikę gotową utwier­ gów żyjących we współczesnym świecie. dzić ich w przekonaniu na temat ich wyjątkowości, wbrew temu, cze­ Czy magia jest niebezpieczna? go dotychczas doświadczyli. A ponieważ trudno im zaakceptować, że ktoś może znajdować się na ich poziomie „iluminacji", nie potrafią Choć rzadko się o tym mówi, na magów czyhają pewne pu­ rozwinąć mocy empatii, komunikacji i umiejętności społecznych nie­ łapki i nawet najlepsi w nie wpadają. Oto niektóre z nich: zbędnych do tego, by być dobrym nauczycielem. Krótko mówiąc, jeśli Odizolowanie masz poczucie, że jesteś kimś cudownym, a nikt się z tym nie zgadza, Izolacja to stan poprzedzający szaleństwo, a jednak więk­ ^jwyższy czas, by przyjrzeć się sobie uważnie. szość ksiąg magicznych dotyczy magów praktykującym w pojedynkę. Chociaż magowie zazwyczaj są indywidualistami, warto pamiętać, że 50 51
  • 26. Phil Hine „Magia c h a o s u " 3 • Jak zostać magiem? Obsesja mią ilość okultystów przekonanych, że mają na pieńku z satanistami, Obsesja to zagrożenie, które czyha nie tylko na ludzi prakty­ czarną lożą, magami chaosu itp. kujących magię. Może dotyczyć wszystkiego, od seksu po obserwowa­ Gnostyckie wypalenie nie przejeżdżających pociągów, a tym, co ją cechuje, jest niemożność Gnostyckie wypalenie zachodzi w wypadku „przepracowania" rozmawiania na inny temat. Obsesja na punkcie magii zdarza się magicznego. Dotyka ono zazwyczaj tych osób, które w krótkim okre­ całkiem często. Sam ją przerabiałem. Zanudza się wtedy innych swo­ sie czasu odprawiły zbyt wiele rytuałów albo nie „ugruntowały się" po imi opowieściami, nie zważając na to, czy kogokolwiek to interesuje. długiej, ciężkiej praktyce. Niektórzy powiadają, że „dobrym" magom A kiedy rozmowa schodzi na temat nie dotyczący magii, odczuwa się coś takiego się nie zdarza. Moim skromnym zdaniem takie niebezpie­ pewien rodzaj dyskomfortu. czeństwo czyha właśnie na „dobrych" magów, którym łatwo zdarzają Czasami obsesji towarzyszy „złowieszcze" zachowanie, kiedy się dziwne stany świadomości, dziwne sensacje cielesne i pozostałe to pracuje się nad swym wizerunkiem „outsidera" i patrzy innym wy­ osobliwości. Najlepiej w takiej sytuacji zrobić sobie przerwę, zrelakso­ zywająco w oczy. Najczęściej jest to przykrywka dla braku umiejętno­ wać się i otoczyć przyjaciółmi. ści społecznych i dręczącego poczucia niższości. Tam, gdzie jest to możliwe, magia chaosu posługuje się pro­ Kosmiczna tragedia stymi wyjaśnieniami technik magicznych, odnosząc je do praktyki Bywa i tak, że osoby rozpoczynające praktykę magiczną czują życia codziennego. Wiarę w takie sprawy jak czakry, plan astralny, wewnętrzną presję porządkowania świata, nadawania mu swojej mia­ karma, reinkarnacja, aury, energie magiczne i moce kosmiczne trak­ ry. Ludzie ci łakną szybkiego oświecenia, po którym, jak im się zdaję, tuje jak kwestię gustu i pozostawia ją do wyboru każdemu adeptowi. będą mogli decydować o losach świata. I tak oto nagle wszystko jawi Nie trzeba wierzyć w cokolwiek z powyższego, aby być skutecznym się im jakby posiadało magiczne znaczenie. W ten sposób czyjeś lęki, magiem. Magia nie ma być oderwana od życia. Nie wykonuje się jej za smutki i problemy przyjmują kosmiczny rozmiar i nie ma już mowy zamkniętymi drzwiami, z dala od codziennych spraw i obowiązków. o kłopotach osobistych, lecz o wielkiej inicjacji, która staje się naszym Wręcz przeciwnie, jest ona sposobem życia, tego, jak doświadczamy udziałem, inicjacji, która, rzecz jasna, posiada centralne znaczenie dla i kreujemy rzeczywistość. losów ludzkości i której nikt poza nami nie rozumie. Lektura niektórych podręczników magicznych może pozo­ Paranoja stawiać wrażenie, że stajemy się magami wtedy, gdy eksperymentu­ Zadziwiające jak łatwo przychodzi nam w pojedynkę lub jemy z jakimiś ćwiczeniami praktycznymi, przyjmujemy jakieś wie­ w grupie wytworzenie nastroju paranoi magicznej, prowadzącej do rzenia i uczymy się specjalistycznego słownictwa umożliwiającego sytuacji, w której łatwo może się zdarzyć coś „dziwnego", co oczywi­ nam komunikację z innymi magami. W tym momencie chcę zadać ście jest traktowane jako dowód na istnienie ataku magicznego. I co pytanie: „co sprawia, że ktoś jest dobrym magiem?" Jak już wspo­ się wtedy dzieje? Rzecz jasna, zaczynamy rozglądać się za „wrogami". mniałem, nie wystarcza do tego ubranie się w czarną szatę, rzucanie Ach, powiecie pewnie, że ataki magiczne naprawdę się zdarzają. Pew­ zaklęć, inwokowanie bogów i posługiwanie się dziwną terminologią, nie i tak, ale w dziewięciu na dziesięć przypadków wystarczy spoj­ którą potrafią zrozumieć tylko pozostali „wtajemniczeni". Z per­ rzeć w lustro, by znaleźć źródło „złych wibracji". W ciągu minionych spektywy magii chaosu, bycie dobrym magiem oznacza skuteczność piętnastu lat udało mi się wykryć zaledwie trzy ataki magiczne (co i zdolność adaptacji w jak najszerszym spektrum sytuacji. Aby nieco jest dziwne, zważywszy na mój talent denerwowania ludzi), którym rozwinąć tę myśl, pozwolę sobie wymienić pięć cech charakteryzują­ potrafiłem zaradzić zawczasu. Zdarzyło mi się jednak spotkać olbrzy- cych skutecznego maga. 52 53
  • 27. Phil Hine „Magia c h a o s u " 3 • Jak zostać magiem? Cechy chaosu nie może nam się trafić. Od najmłodszego uczy się nas, że popełnia­ Cechami, które wyróżniają skutecznego maga, są: pewność nie błędów jest czymś złym i jeśli już coś robimy, musimy być w tym siebie, poczucie honoru, uważność, zorganizowanie i wrażliwość. Nie ekspertami. Popełnianie błędów ma stanowić uszczerbek dla naszego dotyczą one jedynie magii, ale życia jako całości. wizerunku i poważnie szkodzić naszemu ego. Pewność siebie Jest to potencjalnie niebezpieczna pułapka. Dlatego wiele zagmatwanych teorii magicznych broni się jak może przed jakimikol­ Pewność siebie to cecha zwykle kojarzona z magami. Cóż ona wiek próbami ich analizowania. I rzeczywiście, bardzo trudno znisz­ oznacza? Możemy posiadać tę pewność lub może nam jej brakować. czyć taki mem, za którym stoi osoba o dużym autorytecie. Stąd wła­ Zbyt wielka pewność siebie uchodzi wszakże za niestosowną, ponie­ śnie bierze się popularność rozmaitych guru oferujących bezpieczne waż uznaje się, że należy dbać o umiar. Dla celów tej książki pozwolę systemy wierzeń, w których mogą się odnaleźć osoby poszukujące sobie określić pewność siebie mianem umiejętności - umiejętności innych wymiarów rzeczywistości, a jednocześnie bojące się posunąć bycia zrelaksowanym w chwili obecnej. Osoba, której brakuje tej za daleko. Warto też zauważyć, że skuteczność magii w dużej mierze pewności, nie wypuszcza się poza wypracowany przez siebie obszar opiera się na pewności siebie. Kiedy ludzie nie mają wewnętrznego działania. Boi się możliwych konsekwencji wiążących się z penetro­ przekonania co do jej skuteczności, próbują tuszować jej niepowo­ waniem nowego terenu, niezależnie od tego, czy są to rzeczy urojone, dzenia dyskursami na temat złej karmy, ataków parapsychicznych itp. czy wywiedzione na podstawie dawnych doświadczeń. Z kolei osoba, Tymczasem jednym z głównych wyznaczników pewności siebie jest która jest zbyt pewna siebie, może łatwo przepaść z kretesem, po­ pogodzenie się z chaotyczną naturą świata. Zbyt często nie potrafimy nieważ zaślepiona myślą o swym przyszłym sukcesie ma zamazany się z tym pogodzić i udajemy przed sobą, że świat ma charakter linio­ obraz teraźniejszości. Jeżeli jest się zrelaksowanym w chwili obecnej, wy. Zachowujemy się w taki sposób, jakby wszystko miało się układać nie buduje się przyszłych perspektyw ani nie jest się ograniczonym zgodnie z naszymi oczekiwaniami. A kiedy nadchodzi kryzys, wszyst­ przez swe poprzednie doświadczenia. Dodam jeszcze, że kiedy mówię ko co stłumione nagle zalewa świadomość falą emocji, wspomnień o umiejętności relaksacji, mam na myśli bycie świadomym tego, co i fantazji, prowokując wewnętrzny dialog oraz walkę o supremację się w danej chwili dzieje, bez nakładania na teraźniejszość sztywnych pomiędzy różnymi wyuczonymi wzorami zachowań. Zdarza się to schematów związanych z przeszłością lub przyszłością. zazwyczaj w nowych sytuacjach, które wywołują w nas niepokój Pewność siebie zależy też od sytuacji. Powiada się, że śmiałość z racji swej nieprzystawalności do tego, do czego już przywykliśmy. zdobywa się wraz z praktyką. Można śmiało odprawiać skomplikowa­ Jest nam niezwykle trudno zachować pewność siebie, czyli zrelak­ ny rytuał w zaciszu domowego ogniska, co wcale nie znaczy, że z rów­ sować się i nie poddawać się lękom i wątpliwościom, gdy mamy do ną łatwością przyjdzie nam to przed trzystuosobowa publicznością, czynienia z nagromadzeniem nieznanych nam możliwości. A przecież Ludzie zazwyczaj czują się pewnie na swoim poletku, przestają, gdy wystarczy potraktować je jak „nowe wyzwanie", a nie „problem", by wkraczają na nowe, nieznane terytoria. Dotyczy to w szczególności zamiast niepokoju towarzyszyło nam podniecenie. To uczucie fascy­ magii, która już z definicji stanowi poruszanie się po nieznanym tery­ nacji nowością sprawia, że nie przejmujemy się demonami naszego torium. Nieraz zdarzało mi się zauważyć, jak ludzie doskonale spraw­ e go, ponieważ cała nasza uwaga skupia się na otoczeniu. dzeni w wybranych przez siebie, wąskich specjalizacjach, nagle tracili Reasumując, ludzie posiadają skłonność do traktowania każ­ pewność siebie w konfrontacji z przejawami magii. Tymczasem, kiedy dej nowej, nieznanej sytuacji jako trudnej i niebezpiecznej. Starają się brakuje nam pewności siebie, stajemy się spięci i łatwo popełniamy unikać, co w rezultacie wywołuje w nich niepokój sprawiający, że błędy. Z punktu widzenia warunkowania społecznego, nic gorszego 54 55
  • 28. Phil Hine „Magia c h a o s u " 3 • Jak zostać magiem? każda nowa sytuacje staje się rzeczywiście uciążliwa. Funkcjonuje tu Honor zasada samospełniającej się przepowiedni. Dlatego też lepiej uznawać Większość quasi-religijnych bądź transcendentalnych syste­ każdą taką sytuację za fascynujące nowe wyzwanie i poświęcić mu mów magicznych charakteryzuje zewnętrzny kod etyczny, którego uwagę, zamiast skupiać się na własnych obsesjach. mają przestrzegać ich adepci. Zwykle jest on zapisany w jakiejś „świętej Pewność siebie jest zaraźliwa. Można ją przekazywać innym księdze" i nie przestrzegany. Już choćby z tego względu lepiej posiadać ludziom. W otoczeniu charyzmatycznych osób od razu czujemy się własny, wewnętrzny kod moralny, ponieważ, jakby to paradoksalnie pewniej. I jest to zjawisko bardzo istotne dla skutecznego oddziaływa­ nie brzmiało z ust maga chaosu, moim zdaniem osobisty kodeks ho­ nia grupowych praktyk magicznych. norowy sprzyja rozwojowi mocy magicznych. W ciągu wielu lat swej Jak już wspomniałem, pewność siebie to cecha, której funda­ praktyki magicznej wypracowałem własny kodeks honorowy, którego mentem jest umiejętność relaksacji, ponieważ poszerza ona skalę od­ zamierzam przestrzegać, chyba że znajdę się w sytuacji każącej mi go czuwania subtelnych elementów otoczenia. Dzięki relaksacji nie czu­ zrewidować. Ponadto, kiedy jest się postrzeganym jako osoba honoro­ jemy „żądzy rezultatu", czyli nie snujemy fantazji na temat tego, jakby wa, automatycznie zyskuje się respekt i poważanie, dzięki czemu moż­ to było dobrze, gdybyśmy mogli osiągnąć to i owo. To właśnie „żądza na mieć większy wpływ na otoczenie, a więc pośrednio rozwijać moc rezultatu" wywołuje w grupach powszechny niepokój, tremę i rozko- swojej magii. Poczucie honoru wpływa na nasze postępowanie, a to jarzenie. Mag potrafiący przekazywać innym swoje uczucie pewności głównie przez pryzmat naszych czynów, a nie słów i postaw, jesteśmy działa jak tarcza ochronna grupy, broniąca ją przed wszelkimi nieko­ postrzegani. Idee wedle których żyjemy stają się fundamentem nasze­ rzystnymi wpływami. Zrozumienie na czym polega ta umiejętność to go psychokosmosu. Warto też pamiętać, że słowa posiadają moc. Jeśli podstawa skutecznej praktyki magicznej. więc wierzycie, że swoim słowem potraficie podporządkowywać innych Kluczowe dla rozwijania pewności siebie jest umiejętne przygo­ swej woli, oznacza to, że sami powinniście traktować je poważnie. towanie do praktyki magicznej. Nie wystarczy otworzyć się na chaos wra­ Punkty honoru żeń, trzeba jeszcze zapoznać się z materiałem i opracować różne strategie Wasze słowo zobowiązuje. Starajcie się unikać sytuacji, w któ­ działania. Jak pokazują badania Amerykańskiego Departamentu Obrony, rych można zakwestionować waszą uczciwość. Pamiętajcie o tym, że odpowiednie przygotowanie strategii działania odgrywa decydującą rolę inni ludzie, szczególnie magowie, uważnie się wam przyglądają. Wypra­ w zmniejszaniu uczucia niepokoju, jakie towarzyszy obcowaniu z nową sytuacją. Warto zatem odgrywać „scenki rodzajowe", swego rodzaju „pró­ cowanie reputacji może zająć lata. Można ją zepsuć w jeden wieczór. by generalne", zanim przystąpi się do konfrontacji z nową sytuacją. Należy Jeżeli coś powiedziałem, postaram się dotrzymać słowa. wszakże pamiętać, że nie wystarczy podchodzić ze śmiałością do praktyki Jeżeli mówię, że coś zrobię, uczynię to. magicznej. Rzecz w tym, aby pewność siebie towarzyszyła nam również Jeżeli złożyłem obietnicę, dotrzymam jej. w normalnych sytuacjach życia codziennego. Kiedy zobowiązujecie się do czegoś, musicie dotrzymywać Skutkiem ubocznym rozwinięcia w sobie tej cechy jest neofilia, słowa. Ludzie wierzą jedynie tym osobom, na których można polegać. czyli zamiłowanie do nowych idei i pomysłów. Ogólnie rzecz biorąc, ludzie A im bardziej nam ufają, tym potężniejszymi stajemy się magami. posiadający pewność siebie nie czują przymusu obrony wyznawanych Nie powinniśmy też unikać przyznania się do niemożności zrobienia przez siebie przekonań. Dlatego dobry mag jest zrelaksowany i otwarty czegoś, ponieważ w ten sposób pokazujemy swoją klasę. Szczególnie na nowe pomysły. Natomiast cechą osób, którym tej umiejętności brakuje, dotyczy to działań magicznych na prośbę innych. jest fanatyzm i potrzeba nawracania innych. Rozwiązywanie problemów. Problemy należy rozwiązywać od r azu, albowiem im później się za to zabieramy, tym mniejsze mamy 56 57
  • 29. Phil Hine „Magia chaosu" 3 • Jak zostać magiem? szanse na powodzenie. Jeśli dotyczą one innej osoby i nie potrafimy W tym kontekście warto omówić kwestię intuicji jako pod- się z nimi uporać, należy jak najszybciej skontaktować się z tą osobą. osłej formy uważności. Intuicję często uważa się za tajemniczy „szó­ Nie ma nic gorszego niż odwlekanie spraw do załatwienia. sty zmysł" w jakimś stopniu związany z mocami parapsychicznymi Przyznawanie się do błędów. Zawsze lepiej jest dobrowolnie i tym podobnymi. Tymczasem ma ona więcej wspólnego z kształ­ przyznać się do pomyłki niż ją tuszować. W ten sposób można nawet towaniem naszego wzorca poznawczego w procesie wnioskowania, zwiększyć swoją wiarygodność, oczywiście pod warunkiem gotowo­ aniżeli ze zjawiskami paranormalnymi. Z jednej strony dotyczy ści do zmian. umiejętności podejmowania decyzji bez przechodzenia przez szereg Wszystkie te punkty dotyczą stosunków z innymi ludźmi. świadomych logicznych dedukcji, z drugiej zaś strony oznacza umie­ Z perspektywy magii chaosu umiejętność obcowania z ludźmi w sze­ jętność wyciągania wniosków natury ogólnej na podstawie bardzo rokim spektrum sytuacji stanowi wyznacznik skuteczności maga. Nie subtelnych bodźców zmysłowych. Co ciekawe, intuicja zazwyczaj mniej istotne jest to, że honorowe traktowanie innych ludzi to podsta­ działa wtedy, gdy nie jesteśmy jej świadomi - w stanach relaksu i zapo­ wa do honorowego traktowania samego siebie. mnienia. Wyzwala ją również kontekst sytuacyjny. I tak na przykład, Uważność gdy pracowałem jako psychoterapeuta na oddziale psychiatrycznym, Niektóre sytuacje bywają bardziej skomplikowane, niż byli­ zdarzało mi się diagnozować pacjentów bez uprzedniego zapoznawa­ byśmy skłonni to przyznać. Dlatego warto zwracać uwagę na to, co nia się z historią ich choroby. W ośmiu przypadkach na dziesięć moje dzieje się wokół was. Zbytnia pewność siebie jest równie niedobra, co diagnozy były trafne. Kilka lat później zacząłem prowadzić seminaria bycie sztywnym. Wystrzegajcie się więc wszystkiego, co ogranicza wa­ poświęcone treningowi magicznemu i okazało się, że całkiem łatwo szą bystrość. Przydatna jest do tego praktyka odwarunkowania, dzięki przychodziło mi rozpoznawanie, którzy z uczestników moich zajęć której można nauczyć się odróżniania świata takiego, jakim jest, od rzeczywiście popadali w stany transowe, a którzy zwyczajnie je symu­ świata takiego, jakim chcielibyśmy go widzieć. Dobrym tego przykła­ lowali. W obu przypadkach wiedziałem, czemu mam się przyglądać dem jest „komunikacja zwrotna". i nie musiałem przechodzić przez skomplikowany proces logiczny, Kiedy mówimy do kogoś w jakimś konkretnym celu, na aby dojść do konkretnych wniosków. przykład chcemy go przekonać do kupna czegoś, w sposób oczywisty Uważność, podobnie jak pewność siebie, może być trakto­ musimy zwracać uwagę na jego reakcje na nasze słowa. Może być to wana jako szczególny rodzaj umiejętności. Wykształca się ją dzięki reakcja werbalna (poprzez słowa lub tembr głosu) lub pozawerbalna uświadamianiu sobie tego, co dzieje się w naszym otoczeniu, przy (wyraz twarzy, język ciała itp.). Jeżeli chcemy być skuteczni, musimy jednoczesnym zachowaniu dystansu i rozluźnieniu. Ważne by w osta­ nauczyć się właściwej oceny tych reakcji i na jej podstawie modyfiko­ tecznym rozrachunku umieć akceptować wszystkie pojawiające się wać swoją strategię działania. Tak jednak rzadko się zdarza, ponieważ w naszej głowie wrażenia bez lgnięcia do nich ani bojaźliwego ich uni­ zazwyczaj mamy rozproszoną uwagę z racji przesadnej lub zbyt małej kania. O skuteczności magii decyduje nie tylko zwracanie uwagi na to, pewności siebie. Innymi słowy, jesteśmy przekonani, że w danej sytu­ co się dzieje w otoczeniu, ale i uświadamianie sobie własnych emocji, acji osiągniemy sukces lub porażkę i nie dopuszczamy do siebie tych kompleksów, pragnień, przyzwyczajeń i dialogów wewnętrznych. sygnałów, które mogłyby wpłynąć na zmianę naszego przekonania. Organizacja Zdarza się też, że ten, kto mówi, wkłada tyle energii w myślenie o tym, Współcześnie mówi się o magii, że jest to „organizacja wy­ co mówi, że już mu jej nie starcza do obserwowania reakcji słuchaczy. obraźni". Jeśli chcemy być skuteczni w świecie, to niezależnie od tego, c o robimy, musimy być zorganizowani. Zabierając się za pisanie tej 58 59
  • 30. Phil Hine „Magia c h a o s u " 3 • Jak zostać magiem? książki, naszkicowałem sobie plan wątków tematycznych do poru­ Erudycja. Kiedy się chce kogoś uczyć, prowadzić, inspirować, szenia. W podobny sposób przystępuję do każdego rytuału. Jak już nie wystarczy sama wiedza, potrzebne jest zaufanie do swych możli­ wspomniałem, w magii istnieje wyraźna skłonność do tworzenia wości. Godne przytoczenia są tutaj słowa Roberta Antona Wilsona, systemów. I tak mamy do czynienia z rozmaitymi wariantami kabały, który mówi, że „specjalizacja jest dobra dla insektów". Potężni ma­ wiccanizmu, szamanizmu, satanizmu itp. W wielu tych systemach gowie posiadają szeroki wachlarz zainteresowań i nie trzymają się występują modele symbolicznego porządkowania i przedstawiania kurczowo żadnego z nich. Ponadto, wiedza w danej dziedzinie rzadko świata. Niektóre z nich są bardzo abstrakcyjne, jak zachodnia kabała, kiedy wystarcza, jeśli nie potrafi być umiejętnie wyrażona. inne odwołują się do doświadczeń życia codziennego. Ogólnie rzecz Wrażliwość biorąc, posługujemy się tymi modelami do strukturyzowania, inter­ Wrażliwość nie oznacza słabości. Nie mam tutaj na myśli ta­ pretowania i oceniania doświadczeń magicznych. Magia chaosu jest kiej cechy, która sprawia, że pod wpływem złośliwej uwagi kurczymy często krytykowana przez zwolenników tych systemów za nieupo­ się i na kilka tygodni wycofujemy z działalności. Mówię o szerokim rządkowane podejście do praktyki magicznej. Wynika to z błędnego spektrum umiejętności, do których należą: umiejętność dokonywania utożsamiania chaosu z bałaganem, ponieważ wbrew obiegowym wyboru, bycia taktownym, opiekuńczym i współczującym. Wrażli­ sądom paradygmat chaosu nie oznacza przystępowania do magii na wość wiąże się ze świadomością potrzeb i uczuć innych ludzi. Czasa­ łapu-capu, a jedynie odejście od sztywnych schematów zachowań mi wznosi się na poziom percepcji utożsamianej z mocami parapsy­ i gotowość do szybkiego działania. chicznymi. Najważniejsze jednak, że można się jej nauczyć. Wystarczy Czy organizowanie się jest umiejętnością? Bez wątpienia, po­ zacząć od prostej umiejętności słuchania innych ludzi. Niezmiernie nieważ zdobywa się ją wraz z doświadczeniem. Wymaga ona wszakże przydatna jest uważność, ale wrażliwość to nie tylko świadomość sub­ dwóch innych cech: relaksacji i uważności. Kiedy będziecie traktowali telnych niuansów danej sytuacji, to również umiejętność odpowied­ umiejętność organizowania się jako istotny element waszego kodeksu niego reagowania na nie - z taktem, wyczuciem i inteligencją. Widzimy honorowego, inni będą postrzegać was jako osoby kompetentne i sku­ tu jak na dłoni istotę zależności między „ja" i „innym". Zazwyczaj nasz teczne, co jeszcze bardziej rozwinie waszą skuteczność. Rzecz jasna, własny wizerunek tak bardzo nas absorbuje, że nie jesteśmy w stanie mamy tu do czynienia z szeregiem sprzężeń zwrotnych, ponieważ im zwracać uwagi na innych, nie mówiąc już o ich uczuciach. Nie sposób bardziej jesteśmy zorganizowani, tym łatwiej przychodzi nam podej­ odgadnąć czyichś uczuć, kiedy przez cały czas koncentruje się na tym, mowanie zadań ze swobodą, co w rezultacie daje większą pewność co inni mogą o nas pomyśleć. Tego rodzaju myślenie upośledza nasze siebie. Umiejętność porządkowania swoich myśli, rozpoznawania reakcje. Wrażliwym można być tylko wtedy, kiedy jest się rozluźnio­ najważniejszych elementów danej sytuacji stanowi klucz do sukcesu nym, a także wyczulonym na złożoność sytuacji. O to drugie trudno w magii praktycznej. w dzisiejszych czasach, w których istnieje tendencja do upraszczania Poszukiwanie doskonałości. Można powiedzieć, że pod pewnym sytuacji tak, by pasowały do naszych oczekiwań. I tak na przykład względem doskonalenie się stanowi samo sedno bycia magiem, ponieważ jesteśmy skłonni myśleć, że ludzie o podobnych zainteresowaniach mag to ktoś stale zaangażowany. Mag nigdy nie osiąga pułapu samozado­ są do nas podobni też pod innym względem. Nie trzeba co prawda wolenia, zawsze chce czegoś więcej. Mistrzostwo polega na tym, że jest głębokiego namysłu, aby zrozumieć, że to nieprawda, niemniej w po­ się dobrym w wielu dziedzinach. A im więcej praktykuje się magii, tym tocznym doświadczeniu wiedza ta jakoś nam umyka. Ponownie wiąże więcej wie się o sobie i o świecie. Dlatego warto pamiętać o tym, by być się to z zależnością między „ja" i „innym". Kiedy jesteśmy zrelaksowani jak najlepszym w tym, co się robi i nigdy nie spocząć na laurach. i pewni siebie, łatwiej przychodzi nam rozpoznanie cech swego roz- 60 61
  • 31. Phil Hine „Magia c h a o s u " mówcy. Wrażliwość przydaje się wszędzie tam, gdzie istnieje coś poza naszym wewnętrznym dialogiem, gdzie istnieją ludzie, zwierzęta, eko­ systemy, duchy. Dlatego można powiedzieć z przekąsem, że w naturze szansę na przetrwanie mają tylko najwrażliwsi. Istnieje prosty sposób na rozwijanie wrażliwości. Polega on na wzmacnianiu poczucia zagrożenia. Każdy, kto chociaż raz przeby­ wał w niebezpiecznej okolicy, zrozumie o co mi chodzi. Często zdarza nam się czuć, że coś złego wisi w powietrzu, chociaż nie mamy do Rozdział 4 tego racjonalnych przesłanek. Z własnego doświadczenia wiem, że ignorowanie takich podszeptów intuicji jest błędem. Dotyczy to rów­ nież kontaktów z ludźmi, choć są one bardziej skomplikowane. Oczy­ wiście, trudno o racjonalne wytłumaczenie sytuacji, podczas której spotykamy kogoś i mamy wrażenie, że zaczną się kłopoty, ale zwykle nasze przeczucia się sprawdzają. Mają one w sobie coś z przepowiedni, bo choć jeszcze nie widać niebezpieczeństwa, to jednak coś czai się w tle. Jeśli im zaufamy, mamy spore szanse na rozwinięcie takiej wraż­ liwości, która umożliwi nam przewidywanie przyszłości. Czasami dar ten może nawet uratować nam życie. Przytoczę tu przykład mojego znajomego, który pewnego razu jechał autobusem z dziewczyną, lecz kierowany dziwnym przeczuciem, zamiast wysiąść na swym przystan­ ku, wysiadł na następnym. I całe szczęście, bo w drodze powrotnej okazało się, że w tamtym miejscu zderzyły się dwa samochody i gdyby wysiadł z autobusu, najpewniej zginąłby w wypadku. Kolejna dziura w murze 62
  • 32. 4 • Kolejna dziura w murze Motywem przewodnim współczesnych nurtów magicznych jest zainteresowanie technikami zmieniającymi percepcję i nawyki, co w rezultacie ma prowadzić do poszerzenia ludzkich możliwości. W tym celu niezbędne jest wypracowanie podstawowych umiejętno­ ści wedle starego porzekadła „nie próbuj biegać, zanim nie nauczysz się chodzić". Na przykład trzeba opanować umiejętność siedzenia w spokoju, zanim przejdzie się do wyższych form medytacji. Wiele podstawowych praktyk magicznych sprawia wrażenie nudnych i banalnych, bo dla przeciętnego człowieka aktywność jest bardziej pociągająca niż spoczywanie w spokoju. Jednakże w tym szaleństwie jest metoda, ponieważ to ta sama nuda sprawia, że posze­ rzamy granice tego, co uznajemy za dostępną nam rzeczywistość. Sta­ wiamy wyzwanie naszemu oporowi wobec zmian i wiercimy dziurę w fasadzie dominującej rzeczywistości. D.R.U.T. Nie trzeba wiele wysiłku by zostać magiem. I w tym problem, dyż ludziom wydaje się, że niezbędne są skomplikowane, abstrakcyj- e systemy. Tymczasem jest to proste jak D.R.U.T.: D - Dyscyplina R - Relaksacja U - Uważność T - Transformacja Nie sposób nauczyć się niczego bez dyscypliny. Nie można z niej nawet wstać z łóżka. Potrzebujemy jej do pokonania naszego jwiększego przeciwnika, czyli inercji, która pojawia się pod postacią odszeptów wmawiającym nam, że to, co można zrobić dzisiaj, lepiej sbić jutro. Jednakże z dyscypliną nie należy przesadzać. Jej brak rowadzi do zastoju, ale nadmiar może się okazać szkodliwy, szcze­ cinie wtedy, gdy postawimy sobie nierealne cele. Dlatego dyscyplina f maga rozluźnienia, jeżeli ma być użyta we właściwy sposób. Z kolei, y być jednocześnie zrelaksowanym i zdyscyplinowanym potrzeba ażności. Stan uważności to trudna do wykształcenia cecha, od­ łączająca się zwiększoną wrażliwością nie tylko na to, co dzieje się naszym ciele i otoczeniu, ale również na funkcjonowanie naszych 65
  • 33. Phil Hine „Magia c h a o s u " 4 • Kolejna dziura w murze zwyczajów i nawyków. Ciężko o tak podzielną uwagę. By ją wyrobić, przekonania o naszych możliwościach. Pojawia się wtedy tzw. „dy­ potrzeba relaksu i dyscypliny, a owocem tych trzech umiejętności jest sonans wykonawczy", rozdźwięk pomiędzy tym, co można osiągnąć, transformacja. a tym, co wydaje się nam, że osiągniemy. Nasze zmagania mające spro­ D.R.U.T. sprawdza się w różnych sytuacjach życiowych. Szcze­ stać naszym oczekiwaniom wywołują w nas poczucie niepokoju oraz niską gólnie przydaje się w nabywaniu nowych umiejętności wymagających samoocenę, co oczywiście staje się powodem do dodatkowych stresów. regularnej praktyki. Pokaźną część treningu magicznego stanowi Dlatego dla dobrego relaksu trzeba nauczyć się rozpoznawania uczenie się nowych umiejętności, które testuje się najpierw w prze­ symptomów stresu. Po drugie, trzeba przyjrzeć się swoim nawykom strzeni rytualnej, potem zaś sprawdza w innych sytuacjach życiowych i zwyczajom, czy sprzyjają one, czy przeciwstawiają powstawaniu stre­ tak, by magia przestała być obiektem wyizolowanego doświadczenia su i w zależności od tego być gotowym do zmiany swego otoczenia, i objęła całość praktyki życiowej. stylu życia i przyzwyczajeń. Warto też uświadomić sobie, że nie ze wszystkim potrafimy sobie poradzić i czasami potrzebujemy pomocy. Trening ciała-umysłu Na stres składają się trzy, nawzajem wzmacniające się czynni­ Relaksacja jest dobrym zajęciem na początek treningu ma­ ki. Pierwszym z nich jest nadpobudliwość. (Myśl: „O nie! Znowu to gicznego, ponieważ rozwija w nas świadomość własnego ciała. Każdy się dzieje!") Nadpobudliwość interpretuje się jako oznakę niepokoju. z nas posiada skłonność do zapominania o tym, że jest żywym organi­ (Myśl: „Tak jak sądziłem, to mnie niepokoi!") To z kolei prowadzi do zmem. Wynika to z tego, że „żyjemy w swej głowie" i wydaje się nam, negatywnych myśli na swój temat (Myśl: „Zwariuję/Rozchoruję się że reszta ciała jest tylko pojazdem dla naszych myśli. W minionych przez to!"), co przyczynia się do jeszcze większego stresu. dekadach zachodnia praktyka magiczna skupiała się na umyśle i moc­ Jak można sobie z tym poradzić? Znowu potrzebne są do no abstrakcyjnych sprawach. Relaksacja może temu zaradzić. Ponadto tego trzy czynniki. Pierwszy z nich ma charakter fizyczny. Trzeba stanowi niezłą wprawkę w uprawianie czarów, gdyż dzięki niej można nauczyć się głębokiego, spokojnego oddychania. Ta prosta technika nauczyć się świadomego wpływania na swoje życie. Techniki relaksa­ medytacyjna w znakomity sposób rozluźnia mięśnie. Drugi czynnik cyjne polegają na umiejętności jednoczenia myśli, oddechu i czynu. ma charakter poznawczy, dotyczy myśli i uczuć, które pojawiają się Wymagają od nas zrozumienia zależności między myślami, uczuciami wraz z niepokojem. Umiejętność rozpoznawania i zmieniania tych i przemianami fizjologii ciała. złych nawyków myślowych jest jak najbardziej konieczna dla sku­ Każdego dnia mamy do czynienia ze stresem. Reagujemy na tecznego działania. I dlatego trzeba przyznać wiele słuszności idei niego rozmaicie. Niektórym z nas odpowiada działanie pod wpływem „pozytywnego myślenia" popularyzowanej w ruchu new age. Zbyt stresu, innym stres odbiera radość życia. Wiele zależy od naszego często zdarza się nam, że wyobrażamy sobie, co też strasznego może otoczenia oraz nagromadzenia stresu. Gdy jest go zbyt wiele, pojawia nas spotkać w przyszłości, wzbudzając w sobie niepokój. Pozytywne się w nas impuls do walki lub ucieczki. Wątroba wypuszcza do krwi afirmacje pomagają zredukować ten stres. Poza tym, kiedy mamy do zmagazynowaną glukozę. Serce łomocze. Prężą się muskuły. Kurczy czynienia z potencjalnie trudną sytuacją, lepiej próbować realnie ją się żołądek. A kiedy ciało często znajduje się w stanie podwyższonej oceniać i szukać możliwie konstruktywnych rozwiązań. Dzięki takiej gotowości do walki lub ucieczki i nie znajduje ujścia dla energii, może operacji myślowej oswajamy się z problemem i staje się on lżejszy. to wywołać chroniczne problemy. Dla przykładu nie rozładowane Trzeci element relaksacji dotyczy zachowania, ponieważ zazwyczaj napięcie mięśniowe może przerodzić się w ból głowy i inne dokucz- w stresujących sytuacjach reagujemy nadprogowo. Jeśli chcemy się liwości. Jeszcze gorzej, jeśli wbrew wszelkim danym nie zmieniamy zrelaksować, musimy nauczyć się obserwacji swojego zachowania 66 67
  • 34. Phil Hine „Magia c h a o s u " 4 • Kolejna dziura w m u r z e i dostosowywać je do swoich potrzeb. Dopiero wtedy będziemy wypróbować tę technikę na przyrodzeniu, brzuchu, klatce piersiowej w stanie podobnie postępować z zachowaniem innych ludzi. Najlepiej i Czole. Zapomnij o wszystkim co czytałeś na temat czakr i wsłuchuj zacząć od uświadamiania sobie znajdujących się w nas napięć i likwi­ s ię w swoje odczucia. dowania ich. Tego rodzaju relaksacja w gruncie rzeczy jest praktyką Nie przemęczanie się ściśle magiczną, ponieważ dotyczy wprowadzania „zmiany podług własnej woli". Wcześniej zdążyliśmy już omówić znaczenie relaksacji Przedłużeniem praktyk relaksacyjnych jest przyglądanie się dla rozwijania pewności siebie. Przydaje się ona również w czarach. swoim działaniom w celu znalezienia najprostszych sposobów ich Na podstawie prostych ćwiczeń z zakresu treningu świadomości ciała wykonywania. Dotyczy to wszystkiego: ubierania się, rozbierania, bra­ możemy się przekonać, jak wiele naszych doznań cielesnych wypie­ nia do rąk rozmaitych przedmiotów, rutynowych zadań. Dzięki temu ramy ze świadomości. W tym celu wystarczy skoncentrować się na zużywa się mniej energii, ponieważ zamiast myślenia o przyszłości, najdalszych zakamarkach naszego ciała. Skupianie świadomości na koncentrujemy się na aktualnej chwili. Kiedy więc dotykasz czegoś, palcach i paznokciach przychodzi nam najłatwiej wtedy, gdy jesteśmy przenieś swoją świadomość do opuszków palców i wczuj się w ten zrelaksowani. Czasami przydatny okazuje się także ból. Przykładowo, przedmiot. Przyjrzyj się mu dokładnie i zastanów, co chcesz z nim gdy stoimy i bolą nas stopy, możemy przenieść z nich naszą świado­ zrobić oraz ile wymaga to wysiłku. mość do pachwin albo ud po to, by w dalszej kolejności przerzucić ją Tego rodzaju ćwiczenia uzmysławiają nam, ile tracimy ener­ dalej wzdłuż ciała, z dala od bolącego miejsca. Dzięki tej prostej prak­ gii, kiedy rozpraszamy swoje myśli. Zamiast skupiać uwagę na kon­ tyce poszerzamy świadomość ciała. kretnym czynie, stale myślimy o przyszłości. Tymczasem, wystarczy koncentrować się na tym, co się robi, nawet jeśli jest to coś błahego, Zmiany postawy ciała by wszystko przychodziło nam łatwiej. Zadziwiające, że zwykle nie mamy świadomości wykonywanych przez siebie prostych zadań, do­ Przyjrzyj się postawie swego ciała, w jaki sposób wpływa na póki coś nie stanie nam na przeszkodzie. Aby to sobie uzmysłowić, to, co czujesz. Jak często garbisz się, pochylasz czy wyprężasz? Eks­ warto zastanowić się nad tym, jak wyglądałoby nasze życie codzienne, perymentuj z różnymi stylami chodzenia: prężnym, zawadiackim, gdybyśmy stracili rękę? seksownym, niedbałym. Posługuj się zgromadzonym doświadcze­ niem. Nade wszystko zaś uświadamiaj sobie swoje nawyki. Przyglądaj się swej mowie ciała w konfrontacji z różnymi osobami. A kiedy już Poruszanie się w czasie odkryjesz nawykowo przyjmowane postawy ciała, spróbuj innych Mimo iż traktujemy czas jakby był oddzielnym wymiarem, jest i obserwuj, czy wraz z nimi zmienia się twoje zachowanie. Postaraj się to w rzeczywistości produkt uboczny naszej świadomości. Nieustannie wypracować taką mowę ciała, która będzie sprzyjać osiąganiu przez przemieszczamy się w przód i w tył, przenosząc się do przeszłości (dzię­ ciebie upragnionych cech. W tym celu pomocna jest obserwacja tego, ki pamięci) i do przyszłości (w fantazjach). I chociaż większość praktyk w jaki sposób inni ludzie reagują na zmianę twojej postawy. Zwień­ magicznych dotyczy uczenia się życia w stanie tu i teraz, posługiwanie czeniem tej praktyki niechaj będzie wypracowanie sylwetki wyprosto­ się swoją przeszłością i przyszłością czasami bywa równie przydatne. wanej i zrelaksowanej. Nie jest to łatwe. Jeśli będziesz miał z tym kło­ Dzięki wspomnieniom można wyzwolić potężny zastrzyk poty, spróbuj tai chi lub technik aleksandrowskich. Następnie zaś daj Uczuć, który bardzo pomaga w praktyce magicznej. Wystarczy zgro­ się prowadzić poszczególnym częściom swego ciała. Nie napinaj ich madzić te z nich, które są rozproszone po naszych zmysłach. Mogą to tylko wyobraź sobie, że delikatnie cię ciągną. W szczególności warto być wspomnienia po dawnym kochanku lub kochance. Przypomnij 68 69
  • 35. Phil Hine „Magia c h a o s u " 4 • Kolejna dziura w murze sobie wasz pierwszy kontakt wzrokowy. Przypomnij sobie towarzy­ Dzienniki na marginesach szący temu dreszcz podniecenia. Przywołaj ciepło uczuć, widmo Jako kontynuację praktyk z dziennikiem magicznym spróbuj głosu, bicie serca. Niechaj emocje te staną się żywe i coraz intensyw­ sporządzać zapiski w czterech kolumnach. Pierwszą kolumnę poświęć niejsze. Uświadom je sobie. Tego rodzaju praktyka posiada rozmaite na opis fizycznych elementów swej sytuacji. W drugiej kolumnie zapi­ zastosowania. Może służyć jako sposób na dokończenie spraw nie za­ suj wszelkie wspomnienia pojawiające się w danym czasie. W trzeciej łatwionych z tą osobą. Wystarczy przywołać jej obecność i porozma­ fragmenty czytanych przez ciebie lektur: cytaty z książek, gazet i re­ wiać z nią o tym, czego wcześniej nie mieliście okazji zrobić. Można klam. W czwartej interesujące cię fragmenty rozmów. W ten sposób też uwolnić pokaźną dawkę emocji, oderwać ją od wizerunku danej utworzysz mozaikę nie-linearnych powiązań między zdarzeniami, osoby, a następnie wykorzystać w praktyce magicznej. które często usuwamy ze świadomości. Poruszamy się w czasie dzięki fantazji, antycypując rozmaite wydarzenia w zależności od nastroju i oczekiwań. Kiedy mamy depre­ Zaułki percepcji sję, spadamy w przyszłość, wyobrażając sobie wszelkie możliwe czar­ Kiedy zaczyna się przenikać zasłony „normalnych" przeżyć, ne scenariusze. Fantazja staje się swego rodzaju wybiórczym sprzęże­ nie sposób się zatrzymać. Wszystko jawi się w nowym świetle. Przy­ niem zwrotnym, wzmacniającym nasze myśli dopóki nie nabierzemy wykliśmy do myślenia o percepcji jako o czymś stałym i biernym, jako przekonania o słuszności naszych intencji. Kreujemy też fantazje jako o pomoście między wewnętrznym „ja" a światem zewnętrznym. Nic wizję przyszłości, ku której zmierzamy, choć cały czas jest dla nas nie­ bardziej mylnego. Percepcja ze swej natury jest dynamiczna, zmienia dostępna. W okultyzmie przyjmuje to postać rozmaitych opowieści się w zależności od nastroju, stanu umysłu i otoczenia. Pokrótce, moż­ o Nowej Erze, Erze Wodnika, Eonie Horusa, Eonie Chaosu, króliczku na z nią pracować na dwa sposoby, poprzez poszerzanie i zawężanie. Bugsie i tym podobnych. Zawsze, gdy mamy do czynienia z wyideali­ zowaną projekcją przyszłości, ku której zmierzamy, nie ma szans na Pobudzanie zmysłów jej urzeczywistnienie. Prawdziwe Wielkie Dzieło magiczne polega na Pierwsza z tych metod obejmuje gruntowne poznawanie sprowadzeniu przyszłości do teraźniejszości, na życiu tu i teraz, poza ograniczeniami swej przeszłości, z wiedzą o tym, że przyszłość to ma­ poszczególnych zmysłów. Podstawową tego rodzaju praktyką jest nifestacja naszej Woli. koncentracja na przedmiocie, czyli wpatrywanie się w pojedynczy przedmiot przez dłuższy czas. W praktyce magicznej istotną rolę Warunkiem podstawowym każdej praktyki magicznej jest pełni też umiejętność wizualizacji. Aby ją rozwinąć, można zacząć dokładna obserwacja i zrozumienie swoich związków z czasem. Na od prostych kształtów i dopiero z czasem wzbogacać je o szczegó­ najbardziej podstawowym poziomie oznacza to obserwację przemian ły. Należy przyglądać się swemu postrzeganiu kolorów. Z własnego świadomości i percepcji w zależności od pory dnia i roku. Bo chociaż doświadczenia wiem, że każdy z nas widzi kolory odmiennie. Ważną sądzimy, że jesteśmy niezmienni, to jednak każda pora dnia i roku rolę w magii odgrywa również zmysł węchu, pozostający w bezpo­ ma na nas konkretny wpływ. Przyglądaj się zatem tym fluktuacjom średnim związku z pamięcią i systemem skojarzeń. Obserwuj, jakie i próbuj je wykorzystać. Nie istnieje coś takiego jak czas obiektywny, wspomnienia przywołują w tobie konkretne zapachy i stwórz własny niezależny od naszej percepcji. U podłoża tego, co uznajemy za „natu­ system odpowiedników między zapachami, emocjami a symbolami. ralne", kryją się znacznie bardziej złożone zjawiska. Poszerzaj zakres słyszanych dźwięków, skupiając się na ich różnych elementach. Poświęć tydzień na wsłuchiwanie się w tembr głosu róż­ nych ludzi. Czy widzisz różnicę między tym, co ludzie mówią i jak to 70 71
  • 36. Phil Hine „Magia c h a o s u " 4 • Kolejna dziura w murze mówią? Rozwijaj zmysł dotyku, wczuwając się w materię dotykanych Są one pomocne jako ćwiczenia wyobraźni, szczególnie wtedy, gdy ob­ przedmiotów. Z zamkniętymi oczami badaj ich powierzchnie. Pod­ cujemy z nieznanym nam systemem wierzeń. Najlepiej sprawdzają się czas posiłku, zamiast czytać i rozmawiać, pozwól by smak jedzenia wtedy, kiedy wysłuchuje się ich instrukcji z taśmy lub z ust drugiej osoby. wypełnił twoją świadomość. Weź do ust kawałek cytryny i po kilku Połowicznie ustrukturyzowane ścieżkowanie zawiera w so­ dniach przypomnij sobie, co wtedy czułeś. bie mniej szczegółów. Zazwyczaj rozpoczyna się od ogólnego zarysu Oczywiście, liczne źródła podają rozmaite gotowe sposoby sytuacji, w jakiej ma się znaleźć praktykujący. Po zapoznaniu się z tą poznawania poszczególnych zmysłów, ale najciekawiej i najfajniej jest scenerią, praktykujący musi zdać się na własne siły. Może to wyglądać wymyślić coś samemu. w ten sposób, że narrator prowadzi nas do dziwacznego zamku, gdzie dostarcza nam tyle danych, ile potrzeba do stworzenia wyjściowej Percepcyjne gestalty scenografii, a następnie mówi, że musimy sami znaleźć kogoś, kto da Mimo iż każdy z nas próbuje w ten czy inny sposób odróż­ nam klucz do magicznej mocy. Dalej wszystko zależy od nas. Takie niać swoje zmysły, w codziennym doświadczeniu traktujemy je jako podejście zapewnia większą swobodę ruchu i pobudza kreatywność. gestalt (całość). Kiedy piszę to zdanie, jem herbatnika, czuję krzesło, Natomiast punktem wyjścia dla nieustrukturyzowanego, na którym siedzę, słyszę samochody przejeżdżające za oknem i jestem spontanicznego ścieżkowania jest konkretny trójwymiarowy obraz: świadom temperatury w pokoju. Chociaż w powszechnym przekona­ karta tarota, runa czy nawet heksagram I Cingu, którym praktykujący niu uznaje się, że wyobraźnia ma charakter wizualny, to przecież moż­ posługuje się jako bramą do magicznej krainy znajdującej się poza na przywoływać smaki, uczucie zimna lub gorąca, a także zapachy, naszym wymiarem naszej rzeczywistości. dźwięki i nasze miejsce w przestrzeni. I tak na przykład, kiedy chcemy Czemu może służyć ścieżkowanie? Przede wszystkim trenin­ wyobrazić sobie, że znajdujemy się w wodzie, bez problemu widzimy gowi magicznemu i oswojeniu się z nowym systemem wierzeń. Poza się w wodzie, czujemy jak opływa nasze ciało, czujemy jej temperaturę, tym, kiedy znajdujemy się w sytuacji, która wyzwala w nas intensyw­ zapach, dźwięk oraz promienie słoneczne głaszczące nasze plecy. ne reakcje poznawczo-emocjonalne, możemy w pełni utożsamić się Budowanie takich scen w wyobraźni posiada w magii długą z tym, co się dzieje. I tak na przykład, jeśli wyobrazimy sobie, że umie­ tradycję i nazywa się ścieżkówaniem. Mag konstruuje swój świat mi­ ramy, jesteśmy pogrzebani i przechodzimy przez różne formy rozkła­ tyczny, w którym porusza się jak w rzeczywistej przestrzeni, utożsa­ du, będziemy mogli uzmysłowić sobie nieuchronność śmierci i oswoić miając się z tym doświadczeniem do takiego stopnia, że nabiera ono się z tą myślą. Przy pomocy ścieżkowania można też rozmawiać z roz­ dla niego znaczenia. Scenografia tej przestrzeni mitycznej może być maitymi istotami duchowymi oraz odczyniać uroki. kreowana w świadomy sposób, może też być tworzona spontanicznie. Umysł posiada zdumiewającą umiejętność tworzenia skomplikowa­ Pamięć kinestetyczna nych obrazów przy pomocy szczątkowej ilości informacji. Uświadamiając sobie swoją pozycję oraz ruchy ciała, można Ogółem istnieją trzy rodzaje ścieżkowania: ustrukturyzowa- rozwinąć coś, co potocznie nazywa się świetlistym ciałem, czy też ne, połowicznie ustrukturyzowane oraz nieustrukturyzowane. Przy­ ciałem lub sobowtórem astralnym. Podnieś powoli lewe ramię, poczuj kład ustrukturyzowanego ścieżkowania zostanie podany w Rozdziale fuch mięśni, opór powietrza, przesuwanie stawów i kości. Zrób tak Siódmym. W tym przypadku mamy do czynienia z pełnymi struktu­ kilka razy, a gdy przestaniesz, przywołaj te uczucia, wyobrażając sobie, rami narracyjnymi mającymi prowokować konkretne zmysły, uczucia że poruszasz lewą ręką. Doskonal się w tym, aż zaczniesz odczuwać i zachowania, którym uczestnik rytuału poddaje się w sposób bierny. ruch swego „kinestetycznego" ramienia równie intensywnie co ruch 72 73
  • 37. Phil Hine „Magia c h a o s u " 4 • Kolejna dziura w murze „prawdziwego" ramienia. Następnie zrób tak z innymi częściami ciała. Trans i percepcja W ten sposób z czasem wykształcisz drugie ciało, którym będziesz Codziennie towarzyszą nam różne stany percepcji. Śnimy, poruszał. Taki sobowtór jest bardzo przydatny w magii. Dzięki nie­ marzymy, fantazjujemy, skupiamy się na trudnym zadaniu, wsłuchu­ mu można „odgrywać" różne trudne sytuacje. Ponadto, przydaje się jemy w muzykę, zaprzątamy czymś uwagę w takim stopniu, że nie w praktyce inwokacji i przyjmowania innych postaci (zob. Rozdział zwracamy uwagi na żadne hałasy. Niechaj więc będzie jasne, że kiedy Ósmy), a także w poznawaniu snów i stanów liminalnych. mówimy o wchodzeniu w stan transowy, mamy na myśli celowy akt zmiany percepcji według konkretnych parametrów. We współcze­ Świątynia astralna snym społeczeństwie zachodnim pokutuje przekonanie, że osoba Do budowania świątyni astralnej potrzebne są zarówno ge- w transie ma zamknięte oczy, jest pozbawiona woli i niepomna na stalty percepcyjne, jak i pamięć kinestetyczna. Świątynia astralna to to, co się wokół niej dzieje. Przywykliśmy do myślenia o ludziach za­ miejsce w wyobraźni służące do działań magicznych. W tradycyjnych hipnotyzowanych (słowo „hipnoza" pochodzi od Hypnosa, greckiego opisach świątyni masońskiej najczęściej korzysta się z symboliki her­ boga snu) jako spokojnych i czułych na wskazówki. Samo pojęcie metycznej i paramasońskiej, ale równie dobrze można posłużyć się „transu" rozumie się jako stan owładnięcia świadomości przez jakieś symbolami przemawiającymi do wyobraźni, takimi jak cyberprze­ treści. Umiejętność wchodzenia w trans i przedłużania tego stanu to strzeń, stacja kosmiczna czy wieżowiec. W świątyni astralnej można podstawowy warunek praktyki magicznej. wykonywać te wszystkie działania magiczne, jakie praktykuje się na Prowadzą do niego rozmaite ścieżki, które można rozróżnić na planie fizycznym. Jest ona także dobrym punktem wyjścia do pozna­ pobudzające i powściągające. Techniki pobudzające, takie jak hiper- wania światów wewnętrznych. Krainę tę ogranicza jedynie rozmiar wentylacja, taniec, śpiew, bębnienie i inne silne stymulacje, przy dłuż­ twej wyobraźni. Z biegiem czasu nasycisz ją odpowiednimi emocjami, szym zastosowaniu wywołują poważne skutki fizjologiczne i ułatwiają dzięki którym stanie się ona dla ciebie oazą spokoju, relaksu i mocy. magowi osiągnięcie ekstazy, podczas której nie ma w umyśle niczego innego poza projekcją woli. Jest to najlepszy moment na rzucanie za­ Gwiezdna kaplica klęć, pojawianie się głosów bożych oraz podszeptów z głębin umysłu. Gwiezdna Kaplica to kula z przezroczystego kryształu zawieszo­ Z kolei techniki powściągające służą uciszaniu dialogu wewnętrznego, na w głębokim kosmosie. Chcąc do niej wejść, wyobraź sobie wirującą zaburzaniu poczucia czasu oraz niszczeniu granic poczucia ego po­ przed tobą, ośmiopromienną gwiazdę chaosu. Niech zawiruje i wciągnie przez deprywację zmysłową, brak snu oraz powolne, rytmiczne oddy­ cię do tamtego świata. W samym środku kaplicy, na wysokości twojej talii chanie. Wszystkie te techniki wywołują poważne skutki fizjologiczne znajduje się filar z kryształu. Kiedy kładziesz na nim ręce, kaplica mieni się i pokazują, że świadomość ciała to fundament praktyki magicznej. purpurowym światłem. Przejmujesz nad nią kontrolę. Gwiezdna kaplica Niestety, w naszej kulturze pokutuje nawyk koncentrowania się na to świątynia astralna, a także pojazd do poruszania się po multiwersie. „głowie". Objawia się to nieustannym komentowaniem dialogu we­ Wystarczy że położysz ręce na filarze kontrolnym, a będziesz mógł nim wnętrznego, mnożeniem słów i obrazów w hiperrzeczywistości. Pod­ sterować. W ścianach kaplicy ukryte są rozmaite narzędzia, pomocne trzymujemy nasze poczucie posiadania stabilnej osobowości przy po­ w realizacji różnorakich zadań: kule do jasnowidzenia i tworzenia serwi- mocy realnych i zmyślonych kontaktów z innymi ludźmi. Wystarczy torów, dziwaczne projektory energii do rzutowania pragnień, przegródki pojechać w głuszę, by jaźń stała się bardziej giętka. To zresztą kolejna i segregatory do kolekcjonowania promieniowania z czarnych dziur. sztuczka przydatna do osiągania transu. Nasza osobowość wyznacza nam granice tego, co możemy. Często tak bywa, że podczas transu stać 74 75
  • 38. Phil Hine „Magia c h a o s u " 4 • Kolejna dziura w murze nas na znacznie więcej. Kiedy świadomość przeżywa wstrząs lub roz­ działem się od swych magicznych sprzymierzeńców, że ropuchowate proszenie, ciało przejmuje nad nami kontrolę, próbując wyprowadzić stworzenie może posłuchać się jedynie większej ropuchy. Musiałem nas ze stanu zagrożenia. Lubimy myśleć o tym, że „posiadamy" nasze więc odprawić ceremonię uzdrawiania, podczas której dałem się opę­ ciało. Stanowi to niemały problem, ponieważ trudno nam wyluzować tać duchowi wielkiej ropuchy i wszedłem w gardło mej klientki, by się (szczególnie w grupie) i odrzucić wszelkie rządzące nami zakazy. przegnać stamtąd intruza. Tymczasem taki stan odpuszczenia w niektórych kulturach bywa 3. Wspólne przeżywanie ekstazy. W każdym plemieniu i spo­ uznawany za jak najbardziej chwalebny i świadczący o sukcesie. Tak łeczności magowie pełnią ważną funkcję pośredników między świa­ o tym opowiada Lucjan, roztrząsając przypadek pewnej kapłanki del- tem życia codziennego, a przerastającym go światem mitów i legend fickiej wstępującej w stan transu: wspólnoty. Mag pozwala sobie na obcowanie z tą świętą przestrzenią lub oprowadza po niej innych, przemierzając święte ścieżki grupowej Wchodzenie w trans nie zawsze jest miłym doświadczeniem, szczegól­ kosmologii. Niestety, w świecie Zachodu mamy z tym nielada pro­ nie jeśli towarzyszy mu opętanie. Uczucie, że coś innego włada naszy­ blem, ponieważ w porównaniu do takiego szamana tybetańskiego, mi członkami i przemawia naszym głosem jest co najmniej dziwne. który uczestniczy w świecie mitycznym podzielanym przez innych Ludzie Zachodu zazwyczaj starają się powstrzymać takie doświad­ członków jego społeczności i intensyfikowanym przez lata prakty­ czenie, nawet wtedy, gdy wstępujący duch ma charakter dobroczynny. ki, możemy czerpać z niesłychanie skomplikowanego pola obrazów Zazwyczaj dzieje się tak, że opętani po wyjściu z transu nie wiedzą, co mitycznych. Świat człowieka zamieszkującego Wielką Brytanię, wy­ im się stało. Magowie lubią uciekać się do narkotyków, wysiłku fizycz­ spę, która od stuleci była tyglem różnych kultur, jest o wiele bardziej nego i długich rytuałów, aby wywołać ten stan tymczasowego rozbicia złożony, tym bardziej że jego mieszkańcy dysponują przełącznikiem osobowości i ułatwić opętanie. elektronicznym, umożliwiającym im poruszanie się po wideodromie informacyjnym całej kuli ziemskiej. W naszej kulturze ktoś z oby­ Po co wchodzić w trans? ciem akademickim może równie sporo wiedzieć na temat mitologii Istnieje kilka powodów dla wchodzenia w trans: tybetańskiej, co świata fantastyki naukowej. Z drugiej strony świat 1. Wiedza (nie do uzyskania w inny sposób). Niektórzy wstę­ mityczny znajduje się u nas w rękach zawodowców: terapeutów, na­ pują w stan transu po to, by spotkać się z ciotunią Fredzia i dowie­ ukowców, ludzi show-biznesu, przez co jesteśmy od niego odcięci za dzieć, co u niej słychać w zaświatach. Inni, by poradzić się jakiegoś wyjątkiem kilku usankcjonowanych ścieżek, które niby wykraczają ducha na temat ziół leczniczych. Dzięki niemu można też udać się do poza normalną rzeczywistość, ale tak naprawdę podtrzymują iluzję jej któregoś z rejonów świata wewnętrznego w celu konsultacji z kon­ istnienia. Wszystko to składa się na dość skomplikowany całokształt kretnym duchem. życia mitycznego. Na całe szczęście niektóre obrazy i procesy mitycz­ 2. Rozwój umiejętności. Opętanie przez boga wojny rozwija ne, takie jak podróż do świata podziemnego, mają charakter uniwer­ umiejętność walki, a także pozwala na chwilowe władanie sferą du­ salny. Inne niestety ulegają zatraceniu, kiedy zapomina się o tym, jak chów. Pewnego razu miałem klientkę uskarżającą się na notoryczne ich doświadczać. Za bardzo ufamy źródłom z drugiej ręki, przeżyciom problemy z gardłem. Postanowiłem przebadać ją w stanie lekkiego innych ludzi. Z rzadka kiedy funkcjonuje u nas tradycja ustnego prze­ transu wizyjnego i zauważyłem, że jakieś ropuchowate stworzenie kazu. Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z kowenem utknęło w jej gardle. Stwór ten miał się tam dobrze i za żadną cenę nie czarownic, wszystko działało jak należy. I kiedy nasza kapłanka od­ chciał opuścić swego legowiska. Pozostając w stanie transu, dowie- czuwała, że „coś ma się stać", szukaliśmy przestrzeni otwartej w parku, 76
  • 39. Phil Hine „Magia c h a o s u " 4 • Kolejna dziura w murze na ulicy, w świetle księżyca lub nad brzegiem morza, gdzie mogliśmy wpatruj się tak długo aż obraz pociemnieje i przejdziesz na drugą otworzyć się na przekaz doświadczenia. Takie bezpośrednie przeży­ stronę. Początkowo odczujesz ogromne zmęczenie, bowiem ego ma wanie świata duchowego, szczególnie pod opieką kogoś, kto nie pró­ nawyk odliczania upływającego czasu. Ego potrzebuje tego dla poczu­ buje zrobić cię w balona, jest więcej warte niż siedzenie w zamkniętym cia „stałości". Dlatego też każda technika, służąca rozbijaniu linearnej pomieszczeniu nad książką! To tyle dygresji. świadomości i dialogu wewnętrznego, wprowadza maga w stan tzw. 4. Odnajdywanie powiązań. Kiedy jest się w transie, łatwo percepcji liminalnej. tworzyć rozmaite powiązania między różnymi tematami i ideami. Percepcja liminalna to stan graniczny świadomości. Najłatwiej Tego rodzaju twórcze przeskoki uruchamiają przypływ nowych idei. go wywołać w pół-śnieniu, które często powstaje na skutek skrajnego Często zdarza mi się wchodzić w trans, kiedy brakuje mi weny. Pozwa­ wyczerpania. Pojawiają się wtedy w świadomości obrazy i dźwięki po­ lam wtedy na swobodny przepływ strzępów rozmów, poezji i obrazów. chodzące jakby „znikąd", zupełnie niekontrolowane. Pożyteczną tech­ Otwieram się na świat przeżyć i nagle wszystko do siebie pasuje. niką przy swobodnym uzyskiwaniu tego stanu jest jasnowidzenie. 5. Pokazywanie mocy. W naszej kulturze łatwo sprawić wra­ żenie, że jest się magiem, kiedy objawi się przed mało zorientowa­ Jasnowidzenie nymi osobami swoją znajomość dzieł Aleistera Crowleya. Niemniej Jasnowidzenie to podstawowa technika wróżbiarska przydatna w praktyce magicznej umiejętne posługiwanie się stanem transu w osiąganiu percepcji liminalnej. Można ją praktykować przy pomocy może świadczyć o posiadaniu prawdziwych mocy. Podczas tego ro­ lustra, najlepiej czarnego, albo miseczki wypełnionej czarnym płynem. dzaju ćwiczeń mag wkracza w świat duchów, które poddają go takiej Jasnowidzenie wymaga umiejętności wchodzenia w delikatny trans, pod­ presji, którą można śmiało porównać do inicjacji w świecie podziem­ czas którego umysł spontanicznie nawiedzają obrazy przypominające te, nym. Lecz, co szczególnie ważne, większość tych duchów stara się które towarzyszą nam przy zasypianiu lub śnieniu na jawie. Cała sztuka zwieść go na manowce i odpowiada szczerze na jego pytania dopiero polega na tym, by delikatnie, nie na siłę, wpatrywać się w zwierciadło, wtedy, kiedy wykaże się on autentyczną mocą. Dotyczy to szczególnie i pozwolić na to, by obrazy same do nas przychodziły. Taki stan spokoj­ duchów psychotropowych. nego relaksu i koncentracji wymaga praktyki. Na początku wystarczy do­ Nie sposób zostać magiem izolując się od reszty świata, choć puszczać do siebie obrazy, ale z czasem trzeba je poddawać sprawdzianom. tymczasowe odosobnienia bywają bardzo pomocne. Każdy, kto chce Najlepiej praktykować przy słabym świetle, w blasku świec nie odbijają­ to uczynić, musi mieć oczy szeroko otwarte, ponieważ na świecie nie cych się w zwierciadle. Pomocne są także kadzidła, szczególnie te sporzą­ ma wielu instruktorów magii (za wyjątkiem tych oferujących weeken­ dzone z relaksujących żywic i olejków. Przed przystąpieniem do praktyki dowe warsztaty sztuczek magicznych). Trzeba więc korzystać z każdej jasnowidzenia można zasiąść do medytacji lub przeprowadzić ćwiczenie sytuacji, uczyć się od każdego i ze wszystkiego. Nauczyć się rozpo­ relaksacyjne. Tego rodzaju techniki wróżbiarskie sprzyjają rozwojowi in­ znawać nadchodzące zmiany świadomości, które mogą przerodzić się tuicji oraz mocy parapsychicznych. Sama zaś sztuczka z relaksowaniem w stan transu. Zaufać własnym zmysłom i intuicji, zamiast polegać na się i dopuszczaniem do siebie rozmaitych obrazów bywa kluczem do roz­ dialogu wewnętrznym oraz wyobrażeniach na temat tego, co „powin­ winięcia innych talentów, takich jak psychometria czy czytanie aury. Wy­ no się" zrobić. starczy poznać podstawy, reszta przyjdzie z doświadczeniem. Wpatrywa­ Powiedzmy to wyraźnie, wszystkie te techniki służą uwalnia­ nie się w zwierciadło i kryształ posiada długą tradycję magiczną. Wystę­ niu świadomości z ograniczeń linearnej percepcji oraz czasu słonecz­ puje w różnych kulturach szamańskich, od Ameryki po Afrykę. Znano je nego. Spójrz w swoje odbicie w lustrze, przyglądaj się mu uważnie, w średniowiecznej Europie i starożytnej Grecji. Zwierciadeł i kryształów 78 79
  • 40. Phil Hine „Magia c h a o s u " 4 • Kolejna dziura w murze używano nie tylko do przewidywania przyszłości, ale i do komunikacji freudowskie", podczas gdy ludzie przechodzący psychoterapię jun- z duchami przodków. Zdarza się, że podczas tych praktyk ludzie gowską, zazwyczaj śnią po „jungowsku". Kiedy rozpoczynamy ekspe­ obserwują sceny i istoty wychodzące ze zwierciadła i stapiające się rymenty ze snami, najpierw wybieramy ich „tematykę" - osobę, miej­ z otoczeniem. sce lub wydarzenie. Następnie posługujemy się jedną z kilku technik, Dynamiczne śnienie przy pomocy których można kontrolować treść snów. W pierwszym przypadku przed położeniem się do łóżka wykonujemy proste ćwi­ Poznawanie możliwości magii snu to potężny i skuteczny spo­ czenie relaksacyjne, a następnie wyraźnie formułujemy, co chcemy sób na przezwyciężanie linearnej świadomości. Dzięki niemu magia osiągnąć. Na przykład: „Jest moją wolą śnić o ojcu". Kiedy już to zro­ wkracza w nasze życie. Największych magów można nawet rozpoznać bimy, pozwalamy umysłowi trochę się pobłąkać aż zapadnie w sen. po treści ich snów. Zdarza się, że ludzie w snach spotykają swoich prze­ W drugim przypadku możemy tuż przed zaśnięciem podjąć próbę wodników. Przywykliśmy myśleć o snach jako czymś bardzo osobistym, wizualizacji danej scenki czy obrazu. Nie musi to być jakaś wyrazista dlatego dziwi nas, gdy pojawia się w nich ktoś kogo znamy. W snach wizualizacja. Wystarczy coś, co przykuje naszą uwagę. czas historyczny ulega zawieszeniu. Możemy uczestniczyć w wydarze­ Trzecia metoda kontrolowania treści snu polega na posłuże­ niach z przeszłości, przyszłości i rozmaitych wersji teraźniejszości. niu się sigilem graficznym lub mantrycznym przy pomocy technik Sny stanowią dobry punkt do wkraczania w światy wewnętrzne. omówionych w Rozdziale Piątym. Cokolwiek wybierzemy, pamię­ Mogą pełnić funkcje profetyczne. Mogą być dobrą płaszczyzną do spoty­ tajmy o tym, że celem tych ćwiczeń nie jest narzucanie woli swoim kania się z duchami i rozwiązywania swoich problemów. Moja koleżanka snom, tylko rozwinięcie umiejętności relaksacji przy jednoczesnym przygotowująca kadzidła i perfumy, mówi że zdarza się jej śnić o kon­ skupieniu na towarzyszącej nam intencji. kretnym zapachu, który następnie poddaje wnikliwej analizie i wytwarza. Artysta-mag Austin Osman Spare twierdził, że czasami budził się i miał Telepatia we śnie przed sobą gotowy obraz, który musiał namalować we śnie. W zakresie możliwości przekazywania informacji telepatycz­ Prowadzenie dziennika snów nych we śnie przeprowadzono wiele badań parapsychologicznych, które zazwyczaj polegały na sprawdzaniu, czy komunikat nadany przez „telepa­ W celu poznania magii snów należy zacząć od ich zapisywa­ nia, najlepiej zaraz po przebudzeniu. Prowadzenie takiego dziennika tę" został odebrany we śnie śpiącej osoby. Czasami jednak zdarzają się we ułatwi nam ich przywoływanie. Będziemy zwracali większą uwagę na śnie bardziej spontaniczne przekazy, kiedy widzimy to, co obecnie gdzieś występujące w nich szczegóły. I, co więcej, będziemy mogli badać za­ się dzieje. Rzecz jasna, jedynym sposobem na sprawdzenie, czy miało się leżności między obrazami ze snu a naszym codziennym życiem. Kie­ sen telepatyczny, jest dotarcie do występujących w nim osób i zapytanie, dy zaczniemy rozpoznawać powtarzające się w nich symbole, obrazy czy jego treść wiąże się z ich doświadczeniem. Jeśli zaś planujemy dać i sytuacje, staną się one budulcem, z którego utworzymy drogę do stref komuś jakiś sygnał we śnie, możemy to uczynić przy pomocy zapachu. astralnych. Zgromadzone w ten sposób imaginarium pomoże nam Oczywiście pod warunkiem, że posiadamy charakterystyczny zapach. w praktyce magicznej prowadzonej w stanie jawy. Wystarczy tuż przed snem inhalować trochę swoich perfum, przywołując w pamięci wizerunek wybranej osoby, a całkiem możliwe, że nasz zapach Podstawowe techniki kontroli snów przedostanie się do jej snu i ułatwi kontakt telepatyczny. Pamiętam, że Nie ma nic prostszego od wpływania na treść swoich snów. przeprowadzałem tego rodzaju eksperymenty ze swą partnerką, kiedy to Ludzie przechodzący psychoanalizę freudowską mają zazwyczaj sny nawzajem budziliśmy się we śnie przy pomocy tej metody. 80 81
  • 41. Phil Hine „Magia c h a o s u " 4 • Kolejna dziura w murze Wspólne śnienie chcą go powtarzać. Takie przebłyski świadomości łatwo wykorzystać do pokierowania dalszym przebiegiem snu, by spełniał nasze cele ma­ Wspólne śnienie to taka sytuacja, w której kilka osób miewa giczne. Świadomy sen można wywołać także poprzez zastosowanie te same lub podobne sny. Można też spotkać we śnie drugą osobę, odpowiedniej sugestii jeszcze w stanie jawy lub metaprogramując która tej samej nocy również o nas śniła, tyle że w innym kontekście. umysł tak, by pojawienie się jakiegoś obrazu lub symbolu we śnie Interesującym przedsięwzięciem jest grupowe śnienie, czyli umówie­ uruchamiało procesy świadomości. Na przykład można powiedzieć nie się, że będzie się śniło na zadany temat przy wykorzystaniu poło­ wicznie ustrukturyzowanego ścieżkowania. W ten sposób określa się sobie: „Zacznę świadomie śnić, kiedy ujrzę we śnie przypływającą ku scenerię, w której ma się rozegrać sen grupowy. mnie żółtą kulę". Może być ona wprowadzona do naszego snu przez kogoś innego. Może też być jednym z serwitorów omówionych przeze Sny o przyszłości mnie w Rozdziale Szóstym. Kiedy ma się do czynienia ze snami, warto korzystać z tradycji spoza naszego zachodniego kręgu kulturowego. Od niepamiętnych czasów człowiek miewał sny ostrzegają­ Australijscy Aborygeni dysponują w tym zakresie prawdziwym bo­ ce go przed przyszłością. Sny prekognicyjne odgrywały ważną rolę gactwem wiedzy. Niektórzy antropolodzy zaś twierdzą, że malezyjski w starożytnych cywilizacjach. Często ważyły na losach państwa. Tego lud Senoi potrafi żyć w spokoju właśnie dzięki swej psychologii snu. rodzaju sny mogą mieć charakter symboliczny. Mogą być bardzo nie­ Jego członkowie nie znali przemocy do lat trzydziestych ubiegłego jasne lub, przeciwnie, bardzo wyraźne, ale zawsze trudno wyłuskać wieku, kiedy odkryli ich pierwsi ludzie Zachodu. z nich istotne elementy. Kilka lat temu moi znajomi przeprowadzili eksperyment, podczas którego mieli wyśnić przyszłość. Postanowili Axis Mundi odwiedzić we śnie nieznane im miasto i śnić o przyszłości. Jeden z nich nieustannie miał przed oczami obraz kota z długą szyją, ale Axis Mundi to oś jednocząca wszystkie sfery doświadczenia nie wiedział, czy jest to jakiś znaczący szczegół. Lecz kiedy wresz­ i wszystkie stany świadomości. Przedstawia się ją pod postacią Drze­ cie odwiedził miasto ze snu, pierwszą rzeczą jaką ujrzał po wyjściu wa Życia, Świętej Góry, słupa lub rozdroża stanowiącego dla maga z samochodu był sklep z antykami z szyldem, na którym widniał kot « centrum świata. W gruncie rzeczy nie jest to żadne miejsce, ale ozna­ z długą szyją. czenie naszej pozycji w świecie. Kiedy całkiem swobodnie przychodzi nam bycie „tu i teraz", oznacza to że znajdujemy się w środku świata magicznego. W tym celu, przed przystąpieniem do działania magicz­ Świadome śnienie nego wykonujemy rytuał odpędzenia lub opróżniamy umysł z myśli. Ze świadomym śnieniem mamy do czynienia wtedy, gdy Ten proces odnajdywania swego centrum składa się z trzech zasadni­ wiemy, że śnimy i potrafimy wpływać na przebieg snu. Taka wiedza czych elementów: może pojawiać się całkiem nieoczekiwanie. Dla przykładu, kiedyś 1. Zwracania uwagi na swą cielesną obecność. śniło mi się, że byłem w domu, z którego wyprowadziłem się przed 2. Tworzenia bram, punktów kardynalnych lub wymiarów ponad dziesięciu laty. Sen był bardzo wyrazisty. Widziałem każdy i sytuowania siebie w ich centrum. szczegół, ale na nogach miałem buty, których wówczas nie nosiłem. 3. Utożsamiania się z wybranym źródłem natchnienia w celu Ta drobna niespójność uświadomiła mi, że jestem we śnie. Przebłyski zjednoczenia makrokosmosu (całej przestrzeni doświadczeń) świadomości mogą pojawiać się również wtedy, gdy rozpoznajemy z mikrokosmosem (sobą). Przykład ortodoksyjnej wersji Ry­ pewne elementy snu. Niektórzy ludzie uświadamiają sobie, że śnią, tuału Odpędzenia Pentagramu jest przytoczony w Rozdziale kiedy nagle uzmysławiają sobie, że już wcześniej mieli taki sen i nie 82 83
  • 42. Phil Hine „Magia c h a o s u " 4 • Kolejna dziura w murze Szóstym. Warto wyszkolić się w szeregu ćwiczeń pomocnych i pragnienia. Jak zobaczymy w następnym rozdziale, skuteczność w różnych sytuacjach. Powinny one pomagać w relaksacji magiczna opiera się na umiejętności wyodrębniania, rozpoznawania i osiąganiu, gotowości działania. Tego rodzaju ćwiczenia i skupiania się na poszczególnych pragnieniach przy jednoczesnym obejmują zarówno skomplikowane rytuały odpędzenia przy­ zachowaniu do nich dystansu. Urzeczywistnianie pragnień zachodzi gotowujące do intensywnych działań rytualnych, jak i proste poprzez ich wyodrębnienie, uzewnętrznienie, wreszcie zapomnienie techniki wykonywane w mgnieniu oka. o nich. Akty magii rytualnej, obejmujące zestrojenie percepcji i dzia­ Axis Mundi można również traktować jako drzwi do światów łania zgodnie z wybranym kierunkiem, służą za ćwiczenia w rozwija­ wewnętrznych w rozmaitych kosmologiach mitycznych. Kierując się niu jednolitości celu. Może to wyglądać tak, że formułuje się intencję, zdrowym rozsądkiem, należy uznać, że kabalistyczne drzewo życia wizualizuje sigil obrazujący swoje pragnienie, powoli wyciąga ręce do wywodzi się z szamańskiego drzewa świata. Jeszcze innym symbolem przodu, jak gdyby przedzierając się przez opór powietrza i jednocze­ Axis Mundi jest rozdroże, pojawiające się w mitologii celtyckiej, grec­ śnie wizualizuje strumień energii tryskający z dłoni podczas okrzyku kiej i haitańskiej. Światy wewnętrzne zamieszkują legiony duchów, „Kia!" Wszystkim tym gestom towarzyszy jeden cel do zrealizowania demonów i przodków. Kontaktowanie się z tymi duchami stanowi w przyszłości. Mamy tu do czynienia z jednością myśli, słów i uczyn­ nieodłączną część przestrzeni doświadczenia dostępnej społeczności ków. Jeżeli chcemy urzeczywistnić naszą Wolę, musimy skupić swoje plemiennej za pośrednictwem szamana. Zupełnie inaczej wygląda to myśli na celu, pozostając w całkowitym rozluźnieniu, a także dystan­ w społeczeństwach zachodnich, które znają mnóstwo światów we­ sując się od upragnionych rezultatów. W buddyzmie zen nazywa się wnętrznych. Jednak głęboki umysł jest podatny na sugestie i może to „nieporuszoną mądrością", czyli takim stanem, w którym umysł jest przyswajać rozmaite obrazy. Dlatego wystarczy posłużyć się świątynią wolny od wszelkiego przywiązania, więzów przeszłości i oczekiwań astralną i innymi wcześniej opisanymi tu technikami, aby poznać względem przyszłości. Większości z nas praktyka ta nie przychodzi wszelkie światy wewnętrzne, od krajobrazów mitycznych bogów łatwo. Wymaga dużo cierpliwości, dyscypliny i pracy. Wykształcanie nordyckich po nieskazitelne ogrody, do których można wstąpić przy pomocy trigramów I Cingu. magicznej woli to żmudny proces przezwyciężania odziedziczonych stylów myślenia i zachowania. Warto przy tym docenić wartość pro­ stych technik medytacyjnych, znanych chociażby z buddyzmu zen, Magiczna wola ponieważ pomagają one w rozwijaniu świadomości ciała/umysłu, Świadomość wyłania się z percepcji, która powstaje w wyniku relaksacji i obecności „tu i teraz". Wielu współczesnych magów prak­ naszego kontaktu z otoczeniem. Tymczasem pod pojęciem „woli" ro­ tykuje również sztuki walki, które bywają nieocenione dla rozwoju zumiemy ten sam proces ukierunkowany zgodnie z wybranym wek­ umiejętności magicznych. torem. Kiedy mówimy, że coś „jest moją wolą", rzutujemy ją w przy­ szłość. Nie należy mylić Magicznej Woli z wolą mocy ani skupieniem Stąd też nie ma sensu poddawać się surowym testom, wyzwaniom i przyrzeczeniom, jeśli pragnienie przezwyciężenia danego nawyku lub zachowania jest słabsze niż pragnienie zachowania go. Albowiem każde takie działanie jedynie wzmacnia nasze poczucie słabości. Klucz do urzeczywistnienia woli leży gdzie indziej - w cał­ kowicie swobodnym oddawaniu się teraźniejszości, w jedności celu 85
  • 43. Rozdział 5 Igranie z chaosem
  • 44. 5 • Igranie z chaosem Ogólna definicja czarostwa powiada, że jest to szereg technik i perspektyw magicznych mających na celu doprowadzenie do kon­ kretnych zmian w otaczającym nas świecie materialnym. Tradycyjnie, poszukiwanie szybkich efektów kojarzono z tzw. „niską" magią , pod­ czas gdy poszukiwanie rozwoju duchowego, jednoczenie się ze swym Wyższym Ja, wykraczanie poza świat materialny miało stanowić do­ minium tzw. „wysokiej" magii. W podziale tym wyraźny był konflikt pomiędzy światem materii a światem ducha, światem obiektywnym a światem subiektywnym, zgodny z obowiązującą w minionych epokach wiarą w wyższość abstrakcyjnej metafizyki nad potrzebami codziennego życia. Z perspektywy magii chaosu podział ten wydaje się niepotrzebnym samoograniczeniem. Samo zaś czarostwo posiada liczne zalety. Przede wszystkim skuteczność jego technik zaszczepia w nas przekonanie, iż MAGIA DZIAŁA sprawniej niż intelekt i bez­ celowe działanie. Po drugie, przekonuje nas, że rygorystyczna analiza naszych pragnień i motywacji może być oświecająca. Po trzecie zaś, uprawianie czarów nieuchronnie wiąże się z dokonywaniem wybo­ rów moralnych, bo jeśli chce się dokonywać zmian w świecie, trzeba przyjmować za nie odpowiedzialność. Co więcej, każda taka zmiana pociąga za sobą przemianę wewnętrzną i kiedy na przykład chce się zdobyć sławę przy pomocy czarów, trzeba samemu się zmienić, by móc ją jak najlepiej wykorzystać. Po czwarte, kiedy uprawiamy czary, domagamy się konkretnych rezultatów, tak więc jeśli celem naszych praktyk magicznych ma być bogactwo, musimy obserwować, czy mają one realny wpływ na nasze dochody. Wreszcie, uprawianie skutecznych czarów wymusza na nas uważną obserwację świata ta­ kiego jakim jest, a nie takiego jakim chcielibyśmy go widzieć. Jednym z największych błędów, jakie można popełnić praktykując magię, jest zamykanie się w swoim świecie i uciekanie od problemów codzien­ nego życia. Tymczasem to właśnie praktyka codziennego życia jest prawdziwym żywiołem magii, ponieważ kto chce sięgnąć gwiazd, musi mocno stąpać po ziemi. Magia sigili Wywodząca z dzieła Austina Osmana Spare'a magia sigili stała się główną techniką magii chaosu. Faktycznie uosabia ona istotę 89
  • 45. Phil Hine „Magia c h a o s u " 5 • Igranie z chaosem magii chaosu. Jest prosta, skupiona na osiągnięciu konkretnego celu technik, przy pomocy których można poradzić sobie z intencjami i skuteczna, niezależnie od posiadanych przez nas przekonań i speku­ i pragnieniami. lacji metafizycznych. Warto przypomnieć, że w czasach Spare'a wielu magów uważało szaty, bronie magiczne, banery i ołtarze za nieodłącz­ Techniki dywinacyjne ne elementy praktyki magicznej, które decydowały o jej skuteczności. Do zgłębienia motywacji rządzącej jakimś pragnieniem po­ Co więcej, każdy z tych elementów musiał być ściśle wkomponowany mocne bywają wróżby. Wybór systemu wróżbiarskiego zależy do in­ w schemat kabalistyczny danej operacji magicznej. Spare postępował dywidualnego gustu, chociaż tarot, runy i I Ching cieszą się największą rewolucyjnie, demonstrując że magia może być skuteczna w każdej popularnością. Przydatność wróżb mogę potwierdzić własnym do­ sytuacji, bez jakichkolwiek przygotowań. Sigilizacja to jedna z naj­ świadczeniem. Pewnego razu, a było to niedługo przed przystąpieniem skuteczniejszych i najprostszych technik współczesnej magii. Warto do pisania niniejszej książki, zepsuł mi się komputer. Znalazłem się w zapoznać się z jej podstawą, by później tworzyć jej własne warianty. tragicznym położeniu, co zrozumie każdy maniak komputerowy. Nie Sam jej przebieg da się podzielić na sześć etapów, obejmujących for­ miałem na czym pisać, musiałem więc zająć się naprawą. I wtedy przy­ mułowanie intencji, szukanie możliwych ścieżek dostępu, tworzenie szła mi do głowy myśl, by skorzystać z tej sytuacji i sprawić sobie lepszy powiązań symbolicznych, wchodzenie w stan intensywnej gnozy / egzemplarz. Zacząłem obmyślać rozmaite strategie, które pozwoliłyby beznamiętnej próżni, odpalanie i zapominanie. mi na kupno nowego komputera bez jednoczesnego nadwerężenia do­ mowego budżetu. Równocześnie orientowałem się w ofercie rynkowej. Formułowanie intencji W zaistniałej sytuacji zacząłem obsesyjnie myśleć o nowej maszynie. Pierwszy etap magii sigili polega na wyrazistym sformułowa­ Wiedziałem, że muszę ją mieć. Jednak fakt, że nikt nie chciał udzielić mi niu przyświecającej nam intencji. Powinna być ona prosta i klarowna, pożyczki, a na horyzoncie nie pojawiała się żadna perspektywa radykal­ ponieważ im bardziej niejasne są intencje, tym bardziej nieokreślone nej poprawy mojej sytuacji finansowej, przyprawiał mnie o frustrację. są rezultaty naszych działań. Moja koleżanka stworzyła kiedyś sigila, Wtedy sięgnąłem po karty tarota. Postanowiłem zobaczyć, co mają do który miał sprowadzić dla niej kochanka. Na pozór wszystko było do­ powiedzenia w tej sprawie. Jednak to, co z nich wyczytałem, wprawiło pracowane do ostatniego szczegółu. Wiedziała, jak ma wyglądać ten mnie w zdumienie, bo oto tarot mówił mi, bym nie upierał się przy facet, wiedziała, jakim ma przyjechać samochodem itd. Zapomniała pożyczce, która w dalszej perspektywie może być dla mnie tragiczna, wszakże o tym, by precyzyjnie ustalić jego inteligencję. W rezultacie tylko zadowolił się naprawieniem starej maszyny. Kiedy spokojnie jej kochanek ze snów potrafił mówić tylko o sobie i o swoim samo­ 0 tym pomyślałem, doszedłem do wniosku, że to bardzo sensowna rada chodzie, przez co szybko się jej znudził. Stąd właśnie wynika istotne i poczułem wielką ulgę. Uwolniłem się od obsesji i zrozumiałem, w jaki znaczenie omawianego wcześniej procesu deprogramowania, ponie­ sposób funkcjonują emocje, jak łatwo biorą nas we władanie i nie po­ waż dzięki niemu łatwiej przychodzi nam dystansowanie się do swo­ zwalają dostrzec innych rozwiązań. ich nawykowych wzorców myślenia i odczuwania, do pragnień i fan­ Dlatego gdy zabieracie się za wróżby, musicie przygotować się tazji. W powszechnym mniemaniu uznaje się, że magowie nieustannie na odpowiedzi, które niekoniecznie będą wam odpowiadać. Powin­ rzucają zaklęcia i odprawiają czary, aby dostać to czego pragną. Nic niście traktować je jak starych przyjaciół, których poglądy szanujecie 1 bardziej mylnego, ponieważ wraz z doświadczeniem przychodzi świa­ jesteście gotowi zaakceptować. Ignorując rezultaty dywinacji, sami sie­ domość, że zbyt porywcze uciekanie się do czarów może prowadzić bie oszukujecie, dając tym samym wyraz, że tak naprawdę nie potraficie do sytuacji, z którymi nie będziemy w stanie się uporać. Oto kilka Przyjąć innego punktu widzenia. 90 91
  • 46. Phil Hine „Magia c h a o s u " 5 • Igranie z chaosem Analiza możliwości komicie do magii rezultatu: uzdrawiania, manipulowania nawykami, Przed przystąpieniem do działania magicznego warto też inspirowania, panowania nad snami itd. Powszechne jest błędne po­ przeanalizować swoje możliwości. W tym celu należy sprawdzić swoje strzeganie ich jako cudownych kluczy do otwierania świata naszych mocne punkty, czyli to, co zwiększa nasze prawdopodobieństwo osią­ marzeń, ponieważ jeśli nie ma się precyzyjnie sformułowanej ścieżki gnięcia wybranego celu lub też sprzyja naszemu skupieniu, a także dostępu do wybranego przez siebie celu, mogą sprawiać równie dużo słabe punkty, które mogą stanąć nam na przeszkodzie w realizacji na­ pożytków co kłopotów. Doświadczył tego niejeden Frater Bater, który szego zamiaru. Należy też przyjrzeć się sprzyjającym okolicznościom, rzucił zaklęcie dla zdobycia fortuny i choć rzeczywiście ją osiągnął, takim jak najodpowiedniejszy czas dla odprawienia czarów, czy sytu­ stało się to po nagłej śmierci kogoś z rodziny lub w ramach ubezpie­ acja ułatwiająca realizację zadania. Na koniec zaś przeanalizować czy­ czenia od niebezpiecznych wypadków. Dlatego też zawsze warto wie­ hające nas zagrożenia, czyli ewentualne złe skutki naszego działania. dzieć, jakimi dysponuje się możliwościami, bo jeśli istnieje prawdo­ Kiedy analizujemy swe możliwości, zaczynamy od uważnego podobieństwo wzbogacenia się na napisaniu książki (ha! ha!), nowej przyjrzenia się naszym intencjom. I jeśli okaże się, że w związku z na­ pracy, czy grze w totka, lepiej z niego skorzystać. Tak bowiem działa szymi czarami napotykamy więcej słabych punktów i zagrożeń, lepiej magia. Dzięki niej można się przekonać, że wszechświat posiada raczej pokusić się o inne rozwiązanie problemu. Tak było w przypadku mo­ czarne poczucie humoru. ich kłopotów z komputerem, kiedy okazało się, że urzeczywistnienie mojego pragnienia może pociągnąć za sobą więcej kłopotów niż po­ Tworzenie powiązań symbolicznych żytku i musiałem znaleźć inne rozwiązanie. W moim przypadku było nim stworzenie sigila sprowadzającego „pomoc" innych ludzi, która Kiedy już wiemy dokładnie, jaki jest nasz cel, możemy prze- rzeczywiście nadeszła. —jałcić go w kod symboliczny, sygnał, na którym będziemy mogli ksztć skupić się bez odwoływania się do naszego pierwotnego pragnienia. Można tego dokonać przy pomocy dwóch narzędzi: Pozostałe źródła informacji a) monogramu - zapisania pragnienia na kartce, wyrzucenia Ale nie tylko wróżby i analiza sytuacji przydają się dla z niego powtarzających się liter i utworzenia z pozostałych figury stworzenia skutecznego zaklęcia. Czasami nieocenione okazują się geometrycznej. odmienne źródła informacji, jak na przykład pytanie innych ludzi b) mantry - zapisania pragnienia tak, by powstał z niego po­ o opinie. Im więcej zbierzemy informacji na temat danej sytuacji, tok pozbawionych sensu słów łub też sensowne zdanie ułożone z liter z tym większą swobodą będziemy do niej podchodzić. Ostatnio przy­ występujących w naszym pierwotnym pragnieniu. szedł do mnie klient, który prosił mnie o pomoc w ułatwieniu znale­ Podczas tworzenia powiązań symbolicznych można również zienia mu partnera. Przed przystąpieniem do działania wypytałem go o takie drobiazgi jak jego nawyki, kręgi towarzyskie, cechy itp., dzięki Posługiwać się innymi środkami: zapachem, smakiem, kolorami, języ­ czemu moje zaklęcie mogło lepiej wpłynąć na bieg zdarzeń. Wykony­ kiem ciała i gestami rąk. wanie czarów dla kogoś innego to znakomita praktyka. Stan intensywnej gnozy / beznamiętnej próżni Sigil wprowadza się w wszechświat podczas aktu gnozy, który Szukanie możliwych ścieżek dostępu Zazwyczaj ma miejsce w przestrzeni rytualnej. Popularne ścieżki pro­ Ogólnie sigile to doskonałe narzędzia do osiągania precy­ wadzące do stanu gnozy obejmują: śpiewanie, tańczenie, wizualizację, zyjnych, bliskich lub odległych celów, dzięki czemu nadają się zna- Przeciążanie zmysłów, deprywację sensoryczną i pobudzenie seksual- 92 93
  • 47. 5 • Igranie z chaosem Phil Hine „Magia c h a o s u " ne. Drugim z „odmiennych stanów świadomości" jest stan Beznamiętnej chwasty wymagające regularnego grabienia. Proces sigilizacji przy­ Próżni, czyli swego rodzaju „tumiwisizm". Polega on przykładowo na wpa- pomina pielęgnowanie ogródka. Koncentrujesz się na jednej roślince trywaniu się w sigile podczas słuchania kogoś przeraźliwie nudnego. (czyli intencji), oddzielasz ją od innych, odżywiasz, nawadniasz i przy­ cinasz tak, by wyraźnie odróżniała się od reszty. Potem zaś znudzony Odpalanie sigila tym zajęciem wracasz do domu oglądać telewizję. Cała sztuka polega na tym, by za następnym razem, kiedy spogląda się na „ogród", nie Odpalanie sigila polega na wystrzeliwaniu go w wszechświat przyglądać się tej wypielęgnowanej roślinie. w chwili osiągania „szczytowego" stanu Gnozy/Próżni. Może to być W przeciwnym razie umysł zaczyna projektować rozmaite podczas orgazmu, zamroczenia pod wpływem hiperwentylacji lub wyobrażenia. Zaczynasz myśleć o tym, co zrobisz z pieniędzmi, jak to zmuszania się do relacjonowania nudnej dyskusji. Oczywiście, wy­ będzie z dziewczyną/chłopakiem z twoich marzeń itd., przez co zamiast strzeliwanie sigila może odbywać się w ramach mniej lub bardziej koncentrować się na jednym pragnieniu, rozbudzasz ich całą masę. ortodoksyjnego rytuału magicznego. Mniej ortodoksyjne metody W pracy z sigilami najlepiej jest zapominać o nich zaraz po polegają na wizualizowaniu sigila podczas uwolnienia długo wstrzy­ ich wystrzeleniu, co przychodzi najłatwiej wtedy, gdy wierzy się w manego oddechu, czy też w chwili relaksacji wywołanej nagłym odda­ ich skuteczność. Oczywiście, taką pewność siebie nabywa się wraz niem moczu po uprzednim długotrwałym zaciskaniu pęcherza. Jed­ z doświadczeniem. A wtedy zdarzają się takie sytuacje jak z łapaniem nak chyba najbardziej popularna metoda sprowadza się do ładowania stopa na odludziu, gdy pada deszcz, nic w koło nie widać, lecz mimo sigila podczas orgazmu (w momencie, gdy ból staje się przyjemnością to trzymamy rękę z wyciągniętym kciukiem, bo wiemy że zaraz przy­ i vice versa). Należy wtedy wyobrazić sobie niezwykle świetlistego si­ jedzie chłopak/dziewczyna z naszego przedostatniego sigila i zabierze gila i wystrzelić go w kosmos jak fotonową torpedę. Jeśli zaś chcemy nas tam gdzie chcemy. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, sigile mieć wpływ na jakąś konkretną osobę, możemy zwizualizować sigila działają w taki sposób. na jej klatce piersiowej lub innym organie. Nasi partnerzy seksualni nie muszą o tym wiedzieć. Ważne, by odpowiednio nas stymulowali. Zapisywanie rezultatów Zapominanie Kiedy przeprowadza się szereg eksperymentów z sigilami, przydatne jest ich zapisywanie bez przypominania sobie ich pierwot­ Kiedy już odpalimy naszego sigila, musimy zapomnieć nego celu. Można to uczynić tak, że obok opisu eksperymentu załącza o przyświecającej mu intencji i pozwolić, by zadziałał efekt motyla. się karteczkę z sigilem na jednej stronie i pierwotnie sformułowaną Częstokroć jest to najtrudniejszy punkt operacji magicznej. Rzecz ja­ sna, mamy mniejszy problem, gdy sigil dotyczy sprawy, na której sto­ intencją na drugiej. sunkowo mało nam zależy (dlatego też na samym początku praktyki najlepiej zaczynać od błahostek). Gorzej, gdy w grę wchodzą potężne Podejście eksperymentalne pragnienia. O ile jednak nie przywiązuje się wagi do pojawiających się Pamiętam, że pewnego razu zdarzyło mi się sporządzić i zagu- myśli, nic nie jest tak trudne, jakby się na samym początku wydawało. ic kilkanaście sigili. Kiedy po paru miesiącach je znalazłem, zupełnie Pora na kolejną analogię. nie wiedziałem, jakie intencje im przyświecały, a jednak mimo to wy­ brałem jeden z nich i go naładowałem. Często gryzmolę sigile, kiedy Natłok zmiennych pragnień, myśli, uczuć, fantazji i życzeń nój umysł myśli o czym innym. Co więcej, takie właśnie podejście przewalający się w naszych głowach da się porównać do nieupo­ Wydaje mi się najskuteczniejsze. Najlepiej jest bowiem sporządzać rządkowanego, przerośniętego ogrodu, w którym rosną kwiaty, zioła. 94 95
  • 48. Phil Hine „Magia c h a o s u " 5 • Igranie z chaosem sigile wtedy, kiedy jest się zajętym i nie ma się czasu na myślenie o Trzecim powiedzieliśmy sobie o pierwszorzędnym znaczeniu relaksa­ nich. Dzięki temu nie wyzwala się w sobie żądzy rezultatu i nie wpada cji i pewności siebie dla powodzenia operacji magicznej. W Rozdziale w sieć pragnień. Sigile można łączyć ze zdjęciami, taśmami magneto­ Siódmym przyjrzymy się bliżej roli, jaką pełni wiara w tworzeniu fonowymi, taśmami wideo i rysunkami. Można je także umieszczać kontekstu magicznego. na kolczykach, wisiorkach i ubraniach. Magiczne pudełko Łączenie sigili Przez ponad sto lat zachodnie podejście do magii znajdowało Spróbujcie posłużyć się następującą techniką magii sigili. się pod przemożnym wpływem protestanckiej etyki pracy. Dlatego Przygotujcie dwa sigile. Jeden wyrażający wasze pragnienie, a drugi w powszechnym mniemaniu uprawianie magii wiąże się z twardą dotyczący czegoś w stylu: „Zobaczę kobietę z długimi rudymi wło­ harówką. W istocie nawet sami magowie nazywają swe rytuały „pra­ sami i małym pieskiem". W tym drugim przypadku, jeśli nie jesteście cami". Paradygmat chaosu cechuje inne podejście. Kładzie on nacisk fetyszystami, łatwo wam będzie zapomnieć treść sigila. Dlatego też na przyjemność i zabawę. Czy magia może być dobrą rozrywką? Pew­ zacznijcie od niego. Odpalcie go, a następnie narysujcie pierwszy sigil nie że tak. Zabawa i rozrywka są traktowane w naszej kulturze jako i noście go przy sobie. W pewnej chwili może się zdarzyć, że zoba­ błahe zajęcia, tymczasem są to jedne z najistotniejszych dostępnych czycie kobietę pasującą do opisu z waszego sigila. Ten moment roz­ człowiekowi doświadczeń. Mają też wiele wspólnego z magią, ponie­ poznania wprowadzi was w stan gnozy, znakomicie nadający się do waż stanowią przerwę w codziennym życiu i odciągają nas od spraw odpalenia pierwszego sigila. Możecie zwizualizować go na tle czarnej doczesnych w mityczny świat marzeń i fantazji. Niektóre aspekty chaosfery lub jakiegokolwiek ważnego dla was symbolu. zabawy magicznej zdążyliśmy już omówić. Czy jednak zabawa może pomóc nam spojrzeć nieco inaczej na uprawianie magii? Zastanówmy Wymienianie się sigilami się przez chwilę, czy jest jakaś różnica między dzieckiem bawiącym Inną pożyteczną techniką jest wymienianie się sigilami. się lalką a czarownikiem zaklinającym woskową figurkę? Czarownik Otrzymujecie w ten sposób sigila, który nic dla was nie znaczy, przez może mocno koncentrować się na swych zaklęciach. Może też posia­ co łatwo jest wam go zapomnieć. Nawet jeśli ktoś inny wystrzeliwuje dać dużą wiedzę na temat rozmaitych symboli i teorii, która pomaga sporządzonego przez was sigila, jego działanie jest zgodne z waszy­ mu w zawieszeniu swego niedowiarstwa i pracowania z woskową fi­ mi pierwotnymi intencjami. Świadczy to o tym, że najistotniejszym gurką „tak jakby" była ona jego realnym celem. Z kolei dziecko może elementem całego procesu sigilizacji jest wyrażenie swojej intencji, być pochłonięte na serio zabawą i z dużym prawdopodobieństwem a następnie tak skuteczne zrelaksowanie się, by pozbyć się myśli o niej. łatwiej mu będzie uwierzyć w to, iż laleczka przedstawia sobą coś wię­ Od tego właśnie zależy wasz sukces, a nie od jakichś tajemniczych cej, aniżeli woskową figurkę. Magia zawiera w sobie wiele aspektów sił, symboli i „energii" magicznych. Obrazuje to znakomicie pewne podobnych gier i zabaw. I choć zazwyczaj podchodzimy do niej jak podstawowe założenie wiążące się z paradygmatem chaosu, które po­ do poważnego zajęcia, powinniśmy również pamiętać o tym, że może wiada, że to jak wyjaśniamy sobie dane zjawiska nie musi mieć wcale °yć ona poważnie zabawna. Z praktycznego punktu widzenia warto z nimi nic wspólnego, ale tworzy kontekst, w ramach którego one zachować rygor i powagę, kiedy opracowuje się strukturę rytuału. Jed­ zachodzą. Innymi słowy, skomplikowana metafizyka towarzysząca nak kiedy się go wykonuje, trzeba nauczyć się nim bawić. Każde takie rozmaitym rytuałom magicznym dostarcza odpowiedniego kontek­ działanie powinno składać się z czterech elementów. Są to: stu wiary, w ramach którego mag może się zrelaksować. W Rozdziale 96 97
  • 49. Phil Hine „Magia c h a o s u " 5 • Igranie z chaosem Ocena sytuacji cesem, mimo iż wielu ludzi lubi mówić o wpływie karmy, przeznacze­ Zatrzymaj się. Nic nie rób. Przyjrzyj się danej sytuacji i moż­ nia, fal kosmicznych, losu, czy woli bogów, kiedy coś nie idzie po ich liwościom jej zmiany. Skorzystaj z technik, które pomogą ci rozpatry­ myśli- Co dziwne, kiedy działanie magiczne wieńczy sukces, zazwyczaj wać ją z różnych punktów widzenia: wróżb, marzeń sennych, rozmów uważa się to za oznakę posiadania jakichś szczególnych mocy, nato­ z ulubionym bóstwem oraz wizualizacji różnych sposobów działania. miast jeśli nic się nie udaje, rzekomo jest to wpływ karmy. Plan Reasumując, można powiedzieć, że przygotowanie i przepro­ Kiedy już wybierzesz sposób działania, zastanów się nad wadzenie operacji magicznej zależy od dyscypliny, uwagi i świadomości potrzebnymi do tego zasobami: magicznymi, materialnymi, finanso­ następstw zachodzących zmian, dlatego też można mieć dość swobod­ wymi, ludzkimi itp. Następnie pomyśl o tym, czy potrzeba ci więcej ne podejście odnośnie wyboru technik magicznych, o czym najlepiej informacji, a jeśli tak, to skąd masz je zaczerpnąć? samemu się przekonać, przeglądając zawartość magicznego pudełka. Implementacja Zawartość magicznego pudełka A teraz najtrudniejsze - działaj! W takim momencie zazwy­ czaj ogarnia nas bezwład i lenistwo, które są zwykłymi przejawami Plastelina lęku przed niepowodzeniem. Pamiętaj, że każda chwila sukcesu przy­ Plastelina posiada wielorakie zastosowanie w praktyce ma­ czynia się do następnej, a z każdą pokonaną barierą zwiększa się przy­ gicznej. Można ją na przykład zrolować w wąskie pasemka, z których jemność i dalsze możliwości. formuje się litery układające się w formułę naszej intencji. Następnie, kiedy już pomedytuje się nad nią, można całość ponownie ugnieść Ocena działania w kulkę, nadając jej rozmaite kształty, równocześnie praktykując hi- Musimy nauczyć się właściwej oceny naszych działań ma­ perwentylację i glosolalie. Z kulki tej można ugnieść sigil wyrażający gicznych, szacowania, w jakim stopniu nasza wola wpływa na bieg intencję, a kiedy się go zniszczy, rozdzielić plastelinę na dwie połówki. zdarzeń. Kluczową rolę odgrywa przy tym umiejętność analizowania Jedna z nich będzie przedstawiała ciebie, druga zaś twoje pragnienie. swych doświadczeń w kontekście naszej praktyki magicznej. Bardzo Należy je ze sobą złączyć w kulminacyjnym punkcie rytuału. Jedną przydatne jest posługiwanie się dziennikiem magicznym. Rzecz jasna, laseczkę plasteliny można wykorzystać do wielu rytuałów. Można też trzeba być do bólu szczerym, by móc właściwie ocenić rezultaty swo­ dodawać do niej paznokcie, krew lub włosy. ich praktyk magicznych oraz skuteczność stosowanych technik. Moż­ na powiedzieć, że jest to desperacki akt szukania równowagi między Świeczki swymi oczekiwaniami a tym, co rzeczywiście ma miejsce. Pewnego W praktyce magicznej często korzysta się ze świeczek. Napi­ razu sporządziłem sigila, którego celem było znalezienie dla mnie sano o tym już wiele książek. Świeczki można przyozdabiać sigilami, „nowych źródeł rozkoszy". Mogę teraz przyznać szczerze, że w grun­ runami oraz innymi symbolami, a następnie palić je. Można też ko­ cie rzeczy zależało mi na poznaniu kogoś, z kim mógłbym pójść do chać się przy nich, co samo w sobie jest aktem magicznym i wykorzy­ łóżka. Lecz wkrótce potem znajomy dał mi nową grę komputerową, stuje je w sposób, którego nie znajdziemy w new agee-wych książkach dzięki której rzeczywiście przeżyłem wiele godzin rozkoszy, przez co o rzucaniu czarów. mogłem potwierdzić skuteczność sigila. Oczywiście, gdybym formu­ Sznurek łując swoją intencję doprecyzował, że zależy mi na tym, by bzykać się Przy pomocy sznurka można zdziałać bardzo wiele. Na przy­ do utraty tchu, musiałbym uznać fiasko mojego rytuału. Nie istnieje kład można splatać z niego sieci, labirynty, „kocie kołyski", w które żadna ogólna odpowiedź na pytanie, dlaczego coś nie kończy się suk- wszeptuje się zaklęcie. Te konstrukcje stają się potem przedmiotem 98 99
  • 50. Phil Hine „Magia c h a o s u " 5 • Igranie z chaosem naszych medytacji. Również kępki włosów mogą służyć za narzędzia ma­ ^^•inych przeznaczeń. Kryształy mogą również pełnić funkcję domów giczne, szczególnie jeśli „poświęcono" je w jakimś konkretnym celu (np. puchów. Stają się wtedy potężnymi przedmiotami mocy. Ponadto, kiedy obcięto włosy, by przybliżyć perspektywę otrzymania dobrej pracy). z przyczyn estetycznych przyozdabia się nimi ołtarze. Z kolei włosom zmarłego krewnego łatwo przypisać moc mityczną. Domino i kostka „Podarunki" Domino i kostka zazwyczaj kojarzą się z grami, ale przy odro­ Pod tym pojęciem rozumiem wszystkie podarowane nam binie inwencji potrafią służyć jako narzędzia wróżbiarskie. rzeczy, które nie mają konkretnego zastosowania, lecz z racji sen­ Drewno tymentalnych posiadają dla nas szczególne znaczenie. Rzeczy te Do celów magicznych przydają się również kawałki drewna. nabierają „mocy magicznej", ponieważ były nam ofiarowane. Należą Taki na przykład patyczek od lizaka, przyozdobiony runami lub si- do nich takie artefakty, które choć nie mają zastosowania w praktyce gilami, może pełnić funkcję talizmanu. Natomiast wbijanie gwoździa magicznej, często umieszczane są na ołtarzu. w deskę może być fizycznym komponentem rzucania czarów. Przedmioty znalezione Kredki i kreda Podobną funkcję pełnią przedmioty znalezione, takie, które Przy pomocy kredy od najdawniejszych czasów kreśli się na wzięliśmy bez celu, ale nie jesteśmy w stanie rozstać się z nimi. Wiele lat podłodze magiczne kręgi, trójkąty i imiona. Natomiast kredki mają temu znalazłem rączkę od starego telefonu i czasem dla draki rozma­ swe oczywiste zastosowanie przy rysowaniu obrazów, jantr itp. wiałem przez nią w miejscu publicznym. Na samym początku była to Wahadełka dla mnie zabawa, lecz wkrótce zauważyłem, że kiedy rozmawiam z kimś Od czasu do czasu wahadełko bywa przydatne. Szczególnie przez moją zabawkę, ten ktoś niedługo potem rzeczywiście odzywa się nadaje się do poszukiwania zagubionych lub ukrytych przedmiotów. do mnie. Oczywiście, im bardziej mi na tym zależało, tym gorzej mi to Zdarzyło mi się co najmniej dwa razy odwiedzić swoich znajomych, wychodziło. Podobne zastosowanie mogą mieć także inne przedmioty którzy dosłownie wywrócili cały dom do góry nogami w poszukiwa­ znalezione, na przykład druty lub fragmenty ciał zwierząt. niu jakichś zaginionych bibelotów. Znaleźliśmy je w zupełnie nieocze­ Kryształy kiwanym miejscu dzięki spokojnej pracy z wahadełkiem. Przy pomo­ Kryształy są trendy. Mówi się o nich, że nadaj ą się do wszystkie­ cy wahadełka można szukać różnych miejsc na mapie, jak również go. Podobno potrafią leczyć, pomagają w bezpiecznym seksie, ułatwia­ znajdować odpowiedzi „tak lub nie" na proste pytania. Dlatego dobrze ją komunikację z delfinami za pośrednictwem linii geomantycznych, zastępuje ono bardziej złożone systemy dywinacyjne, takie jak tarot a także doskonale nadają się na dary dla mamusi Gai. Niektórzy wręcz i runy, nie mówiąc już o wróżeniu z fusów, nie wiadomo czemu tak sądzą, że to one są odpowiedzialne za upadek Imperium Atlantydz- pogardzanym przez magów. kiego! Rozmyślając o tym, warto pamiętać o ich bardziej prozaicznym Baloniki zastosowaniu. W praktyce magicznej kryształów zazwyczaj używa się Dmuchanie w balonik pomaga w projektowaniu intencji do jasnowidzenia. Czynił tak dr Dee, który przy pomocy kryształowej Magicznej. Balonik można też napełnić helem, przyozdobić sigilem kuli z obsydianu kontaktował się z aniołami. Równie często nosi się 1 puścić w powietrze. W chwili kulminacyjnej rytuału można go prze­ je jako talizmany, a opis ich zastosowania można przeczytać w wielu kłuć dla spotęgowania napięcia. A także przystrajać go kolorystycznie, współczesnych książkach. Jednak ich autorzy rzadko kiedy wspomi­ 2 godnie ze skalą kolorów w tablicy odpowiedników. Prawdziwy adept nają o innym wykorzystaniu kryształów, mianowicie o sporządzaniu potrafi nawet uformować z niego rozmaite figurki zwierząt i fetysze. z nich pułapek na duchy. A przecież to jedno z ich najbardziej trady- 100 101
  • 51. Phil Hine „Magia c h a o s u " 5 • Igranie z chaosem Figurki ^^^ Puchar pełni funkcję zbiornika, który wypełnia się danym Kilka lat temu miałem przed swoim domem figurkę krasnala przekazem. Może to być wino (lub inny płyn), które najpierw „ładuje z ceramiki. Była to pamiątka z wakacji. Pewnego dnia postanowiłem się" mocą inwokacji, potem zaś konsumuje podczas uczty ofiarnej. Pu­ obdarzyć go mocą odnajdywania zagubionych przedmiotów i kiedy char jest też przydatny do jasnowidzenia. Wiążą się z nim te wszystkie tylko coś zgubiłem, udawałem się do niego z prośbą o poradę. A kiedy techniki magiczne, w których percepcji nie zakłóca dialog wewnętrz­ to coś odnalazłem, składałem mu w podzięce monetę lub coś innego. ny ani żądza rezultatu, czyli stany objawienia, wróżby z tarota, stany Zauważyłem skuteczność tej metody. Namówiłem więc do niej pozo­ śnienia i spokoju umysłu. stałych członków mojej rodziny. Taka jest bowiem istota magicznej Pentakl reprezentuje proces syntezy. Jest przedmiotem, na ewokacji. Kiedy chce się „nakarmić" ducha, najlepiej przypisywać mu którym manifestują się rezultaty praktyki magicznej i gdzie możliwe źródło skuteczności tych spośród swych czynów, które znajdują się jest ich zrozumienie. Kładzie się na nim przedmioty, które mają być w jego gestii. A wtedy łatwiej nawiązać z nim zażyłość. naładowane mocą magiczną wyzwoloną podczas rytuału. Ostatnia z broni magicznych, lampa, jest fizycznym odpo­ Bronie magiczne wiednikiem inspiracji. W komiksach widzimy ją pod postacią „dym­ Powyżej przedstawiłem zaledwie kilka możliwości wykorzy­ ków" z napisami. Natomiast w tradycyjnym systemie magii Zachodu stania przedmiotów codziennego użytku w praktyce magicznej. Jed­ odnosi się do idei boskości i Świętego Anioła Stróża, choć równie nak oprócz nich istnieją bardziej „formalne" narzędzia magiczne, czyli dobrze może się wiązać z bardziej pierwotnymi fetyszami, które sztylet, różdżka, puchar, pentakl i lampa. Na temat symboliki, która z czasem osiągnęły status gnozy i inspiracji. wokół nich narosła, można by rozprawiać miesiącami. Ale to nie jest Posługując się magicznymi broniami należy pamiętać, że roz­ konieczne, bo i bez tego są one skuteczne. wój uosabianych przez nie cech liczy się bardziej od form, w które się Różdżka reprezentuje wolę, czyli ukierunkowane pragnienie. one przyoblekają. Stare powiedzenie głosi, że tylko ta broń magiczna Aby zrozumieć, czym jest wola w magii, należy przyjrzeć się kon­ posiada prawdziwą moc, którą wykonało się samemu, otrzymało od cepcji jedności pragnienia. Podczas gdy składanie obietnic, przysiąg kogoś lub znalazło w nadzwyczajnych okolicznościach. Wyjątkowości i zobowiązań wywołuje konflikty w umyśle, mag poszukuje jedno­ nadaje jej również akt oszczędzania pieniędzy z myślą o niej, szczegól­ ści pragnienia, zanim jeszcze przystąpi do działania. Stąd się bierze nie jeśli wymaga on od nas takich poświęceń jak chodzenie do pracy. w praktyce magicznej tak duża uwaga z jaką się ją przygotowuje. Oczywiście, posiadanie konkretnych broni bywa bardzo przydatne Różdżka reprezentuje również pierwotną werwę, która pobudza nas w praktyce magicznej, ale nie mniej istotna jest świadomość ich zna­ do działania. czenia w innych sferach rozumienia. Dla przykładu, kiedy pragnę Sztylet zazwyczaj pełni w magii funkcję przedłużenia palca. :oś napisać i decyduję, że będzie to tekst o czarach, jest to działanie Kreśli się nim w powietrzu sigile, pentagramy i inne symbole magicz­ różdżki. Natomiast sam akt pisania, posługiwania się językiem do ne. Przypisuje się mu własność analizowania i rozróżniania. Skutecz­ rozpatrywania i porządkowania myśli to działanie sztyletu. Ekran ność każdego sztyletu magicznego jest zatem wprost proporcjonalna komputerowy, na którym pojawiają się moje myśli, wywołując kolejne do naszej umiejętności przypatrywania się sobie i sytuacji, w której uee i skojarzenia to magiczny puchar, natomiast ich wydruk, na któ­ się znaleźliśmy. Stąd się bierze wielka rola planowania w praktyce rym pojawia się zapis całości to magiczny pentakl. W tym przypadku magicznej, umiejętności wyznaczenia sobie konkretnych kroków do lampą będzie jakakolwiek technika, przy pomocy której dojdzie do Ur wybranego celu. uchomienia indywidualnej kreatywności. 102 103
  • 52. Phil Hine „Magia c h a o s u " 5 • Igranie z chaosem Z czarami jest podobnie jak z innymi formami gier. Większe •d atakami magicznymi. Tych z was, u których przeradza się to e znaczenie mają konkretne cechy i umiejętności gracza niż okoliczno- w obsesję, pragnę uspokoić, ponieważ tego rodzaju zagrożenie nie ści i własności używanych przedmiotów. W obu przypadkach marny istnieje. W 95% jest to efekt wmawiania sobie takiej sytuacji, a żaden też do czynienia z solidną dawką absurdu, bo chociaż może wydawać ze skutecznych magów nie przyzna się do tego, że został zaatakowany się nam niedorzeczne, że ktoś tak wielką wagę przykłada do wyniku magicznie i nie zareagował. Zazwyczaj na temat magicznych ataków meczu piłkarskiego, równocześnie bardzo ufamy doniosłości aktu za­ lubią rozprawiać ludzie mający problemy z pogodzeniem swoich we­ pisywania symboli planetarnych na magicznej świecy. Możemy także wnętrznych konfliktów oraz cierpiący na nadmierne poczucie własne­ gwałtownie kibicować jakiejś drużynie i jednocześnie bardzo się dzi­ go znaczenia. Jak zwykle, najlepiej sprawdza się w tej sytuacji dobrze wić okultystom kłócącym się o to, kto z nich pochodzi z „autentycznej ustawione „poczucie zagrożenia" oraz trzymanie się mocno ziemi. tradycji magicznej". A przecież zarówno gry jak i czary wymagają praktyki, większej ufności, gnozy i przerwania dialogu wewnętrznego Miłość i bzykanie na kilka sekund lub wiele godzin. Poszukiwanie partnera, drugiej połówki lub kogoś na jedną noc stanowi powszechny motyw w zaklęciach. Magia miłosna posiada Magia responsywności rozmaite oblicza. Potrafi łączyć ludzi i ich dzielić. Na najbardziej pod­ stawowym poziomie, jeżeli dysponujemy zmysłem obserwacji, może Jeżeli chcemy być skuteczni w praktyce magicznej, musimy nauczyć nas rozpoznawania subtelnych znaków pozawerbalnej komu­ nauczyć się odpowiadania na zmiany swej sytuacji życiowej. I nie nikacji. Dzięki niej wiemy, kiedy warto mówić, a kiedy należy milczeć. chodzi o to, by dostać od wszechświata darmowy obiadek, lecz by Magia miłosna dotyczy przede wszystkim pracy z innymi ludźmi. Dla­ nauczyć się maksymalizowania swej skuteczności w ramach obra­ tego trzeba umieć rozróżniać, czy jej przedmiotem jest instynkt sek­ nych przez nas sfer działania. Dla przykładu, nie ma co rzucać czarów sualny, czy też chęć nawiązania trwalszego związku. Albowiem czym w poszukiwaniu nowej pracy, kiedy z braku pewności siebie zawalamy innym jest czysta żądza, czym innym zaś możliwość długotrwałego wszystkie kolejne rozmowy kwalifikacyjne. Istnieje przekonanie, że związku, choć większość ludzi zdaje się tego nie dostrzegać. W efek­ magia zawsze wybiera najłatwiejszą drogę do celu. Pozwolę więc sobie cie ulegają potrzebie chwili, wynikającej z tymczasowego kontekstu, na zakończenie tego wprowadzenia w praktykę magiczną przyjrzeć a nie głęboko zakorzenionemu pragnieniu. Z własnego doświadczenia się co popularniejszym obszarom działania magii. wiem, że rzucanie miłosnych uroków jest mało zadowalające, kiedy Ochrona ma się w głowie wizerunek pożądanej osoby. O wiele lepiej zaklinać Zaklęcia ochronne cieszą się dużą popularnością, lecz co tak „potrzebnego nam partnera" niż „pożądanego przez nas partnera". Za­ naprawdę rozumiemy przez „ochronę"? Ochronę przed trzęsieniami dziwiająco często magię miłosną uważa się za nieszkodliwą w porów­ ziemi, napadami, meteorytami, czy czymś innym? A może zwykłe naniu z magią polegającą na rzucaniu klątw. Czy nie zastanawiacie się bezpieczeństwo? Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, każdy inaczej je rozu­ czasami, jak często związek z drugą osobą staje się klątwą? Czy zdarza mie. Zastanówcie się więc nad tym, czemu potrzebujecie bezpieczeń­ w am się ingerować w czyjeś życie partnerskie bez znajomości skom­ stwa? Czy to przez to, że jesteście pokraczni, czy dlatego, że łazicie, plikowanych mechanizmów jego egzystencji? Gdy wpycha się swoją gdzie nie trzeba? W tym drugim przypadku najlepiej zabrać się za różdżkę w czyjeś życie, warto mieć na uwadze, jakie uczucia w nas wy­ techniki zwiększające świadomość wydarzeń wokół was. Kultywujcie wołałaby podobna ingerencja. I zawsze lepiej zamiast odbierać komuś poczucie zagrożenia/uwagi, o którym pisałem w Rozdziale Trzecim- °chanków, popracować nad własną mocą uwodzenia. Seks jest mocą Niektórzy wszakże mówiąc o ochronie, mają na myśli zabezpieczenie Magiczną, ale kiedy jest się garbatym karłem z pryszczatym nosem 104 105
  • 53. Phil Hine „Magia c h a o s u " 5 • Igranie z chaosem i charyzmą żółwia, to mimo wszelkich starań trudno oczekiwać cu­ plemiennych. Wiemy z historii, że po klątwy sięga się wtedy, kiedy dów, chyba że popracuje się nad magią rezultatu, zdobędzie fortunę nie działa już nic innego. Trudno rozprawiać o karmie i etyce z kimś, i przejdzie operację plastyczną, co nie zmienia faktu, że w międzycza­ kto trzyma nas pod butem lub wymierza broń w naszą twarz. Jeżeli sie seks straci na wartości. Zagadnienia seksu i miłości posiadają dla jednak już się do niej posuwamy, powinniśmy wcześniej zastanowić magów to szczególne znaczenie, że pomagają w docenieniu obecności się nad tym, czy (a) jest to najlepsze wyjście z sytuacji, (b) jesteśmy i złożoności innych ludzi. w stanie ponieść jego konsekwencje i (c) osiągniemy dzięki niemu to, Uzdrawianie co naprawdę chcemy. Pamiętajmy o tym, że życie jest bardziej skom­ Z uzdrawianiem jest nie mniejszy kłopot niż z miłością. plikowane niż jakiekolwiek podziały na białą i czarną magię. Dlatego Wymaga ono weryfikowalnych rezultatów, te zaś nie są możliwe bez też w magii chaosu kładzie się nacisk na wewnętrzny głos, który pod­ metodyczności i sporej dawki zdrowego rozsądku. Warto zauważyć, powiada nam, jak najlepiej można brać odpowiedzialność za nasze że te przyziemne praktyki magiczne strącono z piedestału zachodnie­ życie. Czy to zła klątwa, która sprawia, że wielokrotny gwałciciel traci go okultyzmu w świat czarów i spirytyzmu, zupełnie jakby naszym umiejętność zacierania po sobie śladów i może być łatwiej złapany? magom trudno było zejść z planu astralnego i zrobić coś praktycz­ Czy to nieetyczne, że wykonuje się mszę żałobną za swego śmiertelnie nego. Jednak w przeciwieństwie do tego, co można dowiedzieć się od chorego na raka przyjaciela, którego życzeniem jest umrzeć? utuczonych new agebwców, trzeba wiele się napracować by stać się Bogactwo i sława dobrym uzdrowicielem. Jeżeli więc interesuje was ta sfera działania, Bogactwo to stan, do którego się aspiruje lub który już się zapomnijcie o regresjach do poprzednich wcieleń, o diagnozowaniu osiągnęło. Stąd też przyglądając się swemu życiu można powiedzieć, aury, masażach czakr i innych egzotycznych praktykach, tylko po­ że „jest się bogatym" lub że „chce się być bogatym". Zanim jednak święćcie więcej uwagi mądrości swych klientów. W następnym roz­ przejdziemy do dalszych rozważań, zastanówmy się chwilę nad tym, dziale przedstawię serwitora sprawdzającego się w uzdrowicielskich co to znaczy być bogatym? Słownikowa definicja bogactwa sprowadza praktykach. Póki co warto pamiętać, że gdy nabierzemy uzdrowi- się mniej więcej do stwierdzenia, że jest to „obfitość dóbr material­ cielskiej rutyny, ludzie będą chętniej nas słuchać. Dzięki rozwinięciu nych". Jednak pieniądze to tylko jeden z aspektów magii obfitości. Nie „osobowości uzdrowicielskiej" stwarza się wokół siebie korzystną dotyczy ona wyłącznie gromadzenia pieniędzy i dóbr konsumenckich, otoczkę i wypracowuje dystans do swoich klientów (zob. magia ego). albowiem pragnienia bywają zwodnicze. Zanim przyjrzymy się żądzy Należy jednak pamiętać, aby często przyglądać się swym motywa­ bogactwa zastanówmy się nad pozostałymi przejawami pragnienia. cjom, ponieważ praktyka uzdrowicielska dla nas samych może stać Zacznijmy od seksu. Na pierwszy rzut oka seks wydaje się być prostą się uzależniająca do tego stopnia, że bardziej od dobra klientów będzie reakcją chemiczną organizmu, który pod wpływem dodatkowych nam zależało na naszym dobrym wizerunku. stymulacji przyspiesza akcję serca i wydziela hormony. Pożądanie Rzucanie klątw nachodzi nas niespodziewanie. Może to być pod wpływem delikatnej W przypadku magii bojowej mamy do czynienia z kontrower­ sugestii albo spojrzenia, które zapiera w nas dech. Jednak w chwilach syjnym acz intrygującym zagadnieniem. Zazwyczaj traktuje się ją jako refleksji rozumiemy, jak bardzo skomplikowany jest to proces, w któ- rzecz godną pogardy i potępienia. Niemniej jednak, zanim zaczniemy Tm rzadko co można przewidzieć. I tak na przykład gej może nagle mówić, że rzucanie klątw jest nieetyczne i wywołuje karmiczne kon­ ^Pragnąć kobiety, a heteroseksualista ze zgrozą spostrzec, że nie jest sekwencje, należy sobie przypomnieć, że posiada ono długą tradycję stanie odwrócić wzroku od chłopaka z sąsiedztwa. Pożądanie seksu- aln i w swej najmniej wyszukanej formie pojawia się już we wspólnotach e to niebezpieczna machina, której prowadzenie zależy głównie od 106 107
  • 54. Phil Hine „Magia c h a o s u " 5 • Igranie z chaosem tego, w jakim stopniu nasze ego znosi rozmaite zakręty. Nie inaczej jest problem z magią obfitości polega na tym, że jest ona zbyt mglista, ze sławą. Mogę to stwierdzić na własnym przykładzie, bo z biegiem lat a iej rezultaty zbyt odległe w przeciwieństwie do na przykład takiego udało mi się wyrobić w ramach pewnej subkultury niezłą sławę i re­ pożądania seksualnego, które jest namacalne i bezpośrednie. Sława putację. Otóż, sława ma wiele wspólnego z bogactwem, ponieważ albo i bogactwo mają ze sobą wiele wspólnego. Patrzę na wystawę sklepu jest się sławnym albo chce się nim zostać. Nie przypominam sobie komputerowego i przyglądam się z zazdrością najnowszym modelom. bym w czasach mojego nowicjuszostwa przeprowadził operację ma­ Pragnę kupić je już tera?, bez konieczności czekania i oszczędzania. giczną w celu „zdobycia sławy w światku okultystycznym". Co więcej, Z podobną zazdrością przyglądam się komuś popularnemu, kto jest jakkolwiek naiwnie by to nie brzmiało, przez długi czas nie uświada­ duszą towarzystwa i nie ma problemów z przyciąganiem do siebie miałem sobie, że wyrabiam sobie w tym środowisku znane nazwisko. pięknych kobiet i mężczyzn. Bogactwo i sława są to bowiem dwa prze­ Jak wyglądała moja kariera? Wszystko zaczęło się od pisania. Pisałem do magazynów okultystycznych, ponieważ był to jedyny sposób na jawy świetności. Są to pragnienia, które mają nad nami władzę, ponie­ otrzymywanie ich za darmo, a nie było mnie stać na ich subskrypcję. waż odwołują się do konkretnych braków w nas samych. Przypomina­ Większość pism okultystycznych poszukuje nowych autorów. Do pi­ ją nam o tym, że niedobrze czujemy się w obecnej sytuacji. Wiele już sania zachęciła mnie moja arcykapłanka. Wtedy to spostrzegłem, że napisano o zależnościach pomiędzy magią obfitości a Jowiszem, który pisanie w znakomity sposób porządkuje moje myśli. Tak więc zaczęło jest symbolem ekspansywności, jednak trudno być ekspansywnym, mi ono sprawiać przyjemność. Było nie było, kto nie dostaje dreszczy­ kiedy ma się złą samoocenę. W tym celu, zanim się zacznie pracę ku podniecenia, kiedy widzi swoje nazwisko w druku? A jakże więk­ nad ekspansywnością, trzeba przeprowadzić operację solarną mającą sza jest to przyjemność, gdy towarzyszy jej zapłata! zaszczepić w nas więcej pewności siebie. Z własnego doświadczenia wiem, że pewność siebie najlepiej traktować jako swego rodzaju umie­ W późniejszym okresie zacząłem dawać odczyty. Miałem jętność, umiejętność relaksowania się w obecnej sytuacji. Ta umiejęt­ swoje powody. Kiepsko wychodziły mi publiczne wystąpienia, lecz ność jest niezbędna w kontaktach z innymi ludźmi. Stanowi też mało w pewnej chwili stanąłem przed koniecznością występowania przed znany klucz do sukcesu w magii. Kiedy jesteśmy zrelaksowani, nie szerokim gronem, ponieważ w ramach mej praktyki studenckiej mu­ czujemy na sobie obciążeń związanych z przeszłością ani nie rzutu­ siałem uczestniczyć w posiedzeniach związku studenckiego oraz kon­ jemy naszych pragnień w przyszłość, lecz postrzegamy sytuację taką taktować się z wykładowcami i radą akademicką. Zacząłem dostoso­ jaką jest tu i teraz. Ale nawet to nie wystarcza. Pewność siebie wymaga wywać się do wymogów życia akademickiego, a z czasem nawet czer­ sporej dawki miłości własnej, ta zaś nie jest możliwa bez rozpoznania pać z niego radość. Po odczytach przyszła pora na zajęcia i warsztaty, pielęgnowanych przez nas kompleksów. Albowiem powierzchowne aż w końcu zacząłem doceniać wcześniej nabyte umiejętności. Wraz Pragnienia są często narzutami, jakimi ego przykrywa treści, których z tego rodzaju publiczną działalnością zyskuje się uwagę. Pamiętam jak nie chce dopuścić do świadomości. Tego rodzaju konflikty bywają dla pewnego razu bardzo się zdziwiłem, gdy ktoś mi powiedział, że jestem m a a 8 zgubne. Może on oczywiście ukryć swoją żądzę młodego ciała „znany z tego i tego". Irytowałem się też, gdy pewne szczegóły z mo­ Pod maską harcmistrza, księdza lub wychowawcy, ale jak długo jego jego prywatnego życia przedostawały się do prasy. Z czasem nawet to asada będzie skuteczna? Miłość własna, rozwinięta dzięki magii so- uległo zmianie i zaczęło mi się podobać, że piszą o mnie różne bzdury larnej, stanowi warunek konieczny magii miłosnej, ponieważ dopóki Niemniej, na samym początku było mi bardzo trudno pogodzić się nie akceptujemy siebie, nie jesteśmy w stanie zaakceptować innych z tą środowiskową sławą. Muszę jednak przyznać, że dzięki temu udzi jako niezależnych jednostek i wciąż narażamy się na frustracje pobrałem cenne nauki, o których wkrótce opowiem. Według mnie> * związku z tym, że nie spełniają oni naszych oczekiwań. Jeżeli chce- 108 109
  • 55. Phil Hine „Magia c h a o s u " 5 • Igranie z chaosem my być ekspansywni, musimy nauczyć się obcowania z innymi ludź­ się subtelnej sztuki rozporządzania natchnieniem. mi. Oznacza to przede wszystkim słuchanie ich i uświadamianie sobie Pomocnym archetypem w tej dziedzinie jest Cesarz, Książę tego, w jaki sposób nas postrzegają. lub Mandaryn. Na samym początku można przeczytać Machiavellego, Czego jeszcze potrzeba? Marsa, czyli magii energii, popędu, potem zaś przyjrzeć się losom wielkich przywódców. W jaki sposób determinacji, dyscypliny i spokoju umysłu. A także magii myślenia, ludzie zwracają się do cesarza? Z szacunkiem, bo każdy przejaw jego analizowania sytuacji, dostępnych zasobów oraz planowania strategii braku grozi śmiercią. Cesarz lubi pochlebstwa, ale nie służalczość. i rozmaitych wariantów działania, w razie gdyby nie powiódł się nasz Cesarz posiada wielką władzę, ale również świadomość odpowie­ plan A. Pozostaje jeszcze magia śmierci. Oto mamy plan, który na dzialności z nią związanej. Cesarz słynie z ekspansywności. Kiedy pierwszy rzut oka wydaje się ekscytujący i w zasięgu naszych moż­ w grę wchodzi jego reputacja, musi być hojny. Dobry cesarz wie, liwości, lecz po dokładnej analizie okazuje się niemal niewykonalny. jak korzystać ze swych zasobów i jak wzbudzać szacunek u innych, Czy możemy sobie z nim poradzić? Czy możemy znaleźć w sobie siłę, szacunek to rzecz święta, ponieważ bez niej nie jest możliwe za- by go uśmiercić i wynaleźć coś innego? Magia śmierci to również magia narzucanych sobie ograniczeń. Nie wolno nam również zapo­ ie. Zaufania nie można wymusić. Wymaga ono żmudnej pracy, mnieć o magii seksualnej. W kabale seksualność przypisuje się sefirze [ucz się, jak wzbudzać szacunek i czym prędzej weź się do tego. Jesod, będącej sferą uwodzenia, świetności i złudzenia. Seks uzmy­ Bogactwo to coś, co się osiągnęło lub ku czemu się aspiruje, sławia nam, że łatwo jest nas zranić. Łatwo oddajemy się pragnieniu tradycji hinduskiej uchodzi ono za mądrość, siddha, czyli osiągnię­ posiadania dobrych ciuchów, dużych samochodów, atrakcyjnych cie. Nabywa się je stopniowo. Na ścieżce tantry wszystkie tzw. moce partnerów i czteroczęsciowych łóżek. Lecz jeśli potrzebujemy tych magiczne to produkty uboczne naszego bytowania w świecie. Często rzeczy, by czuć się seksownie, najwyraźniej coś tutaj nie gra. Warto nawet nie zdajemy sobie sprawę z ich posiadania. Hindusi mają wła­ wtedy przypomnieć sobie, że źródłem naszej atrakcyjności jest miłość snego patrona bogactwa. To Ganesia, bóstwo związane z obfitością, własna i powrócić do magii ego. i l e nie będące do niej przywiązane. Ganesia nie zna żądzy pieniądza. Jeśli pragniecie bogactwa, nie przywiązujcie się do niego. Jest In zwyczajnie potrafi się zrelaksować i mieć dobrze. Jaką więc można takie stare dobre powiedzenie, które mówi, że ten, kto przywiązuje ypracować pożyteczną definicję magii obfitości? Powiedziałbym, że się do czegoś, nie może tego czegoś osiągnąć. Nasza nieświadomość lagia obfitości polega na uczeniu się doceniania teraźniejszości i cie­ (nazywana przez Spare'a „wielkim magiem") nie potrafi sobie z tym lenia się swym otoczeniem. Natomiast ekspansywność pojmowana poradzić, ponieważ zawsze, kiedy pragniemy bogactwa, przypomi­ iko „siła ducha, szczodrobliwość i dar mowy" to umiejętność relak- namy sobie o tym, że czegoś nam brakuje. Podobnie ludzie gadający )wania się w każdej sytuacji. wciąż, że chcą zdobyć sławę, zazwyczaj stają się co najwyżej sławnymi „Gest pustej ręki" gadułami. Taka zaś sława nikomu chluby nie przynosi. Dlatego jeśli Naprawdę dobrego maga charakteryzuje tzw. gest pustej ręki, naprawdę chce się osiągnąć sławę, trzeba szukać sposobu w innych tyli umiejętność rzucania czarów bez konieczności posługiwania się dziedzinach magii. Osoby prowadzące interesy mogą posłużyć się roniami magicznymi. Niezbędna jest do tego praktyka wizualizacji, magią biznesu, w której najbardziej liczy się nasza wiedza o ludziach, ibtelna pewność siebie nie mająca nic wspólnego z arogancją oraz o tym, jak rządzić, kierować, inspirować i wpływać na swoją wolę. miejętność wyzwalania swoich pragnień z pułapek kompleksów Nauczcie się tego, jak mieć przed sobą „otwarte drzwi". Nauczcie się ego. Dla wytrawnego czarownika wystarczy moc jego gestów oraz przemawiać do odpowiednich ludzi w odpowiednim czasie. Nauczcie Wizualizacja, dzięki której może stworzyć potrzebną przestrzeń ma­ 110 ili
  • 56. Phil Hine „Magia c h a o s u " giczną. Naprawdę dobry czarownik nie musi otaczać się ikonami materialnego bogactwa, a mimo to wydaje się szczęśliwy, ponieważ zawsze potrafi znaleźć się „w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie". Interesuje go to, co dzieje się w jego życiu. Obserwuje ukryte wzorce kryjące się za pozornie chaotycznym biegiem rzeczy, a także te wszystkie zbiegi okoliczności, które czynią go szczęśliwym. I nawet jeśli odnosi w magii liczne sukcesy, nie kupczy nią na prawo i lewo. Rozdział 6 Serwitory chaosu 112
  • 57. 6 • Serwitory chaosu Ewokacja Ewokacja to inaczej „wywoływanie". Termin ten stosuje się do opisu wszystkich technik magicznych służących do wywoływania jakichś bytów w takiej zamkniętej przestrzeni jak butelka albo krysz­ tał. Istoty te z równym powodzeniem mogą stanowić owoc naszych wizualizacji, posiadający własny kształt i charakter. Praktykę ewokacji powszechnie kojarzy się z tak zwanymi „demonami", znanymi z takich grimuarów jak Mniejszy i Większy Klucz Salomona, przez co w niektó­ I rych kręgach posiada ona niepochlebną reputację. Ducha wywołuje się po to, by wykonał konkretne „zadanie". Taki pragmatyzm może być postrzegany jako pozbawiony „duchowości" akt „niskiej magii". Niektórzy ludzie uważają też, że nie należy igrać z duchami. Nie prze­ konuje mnie żaden z tych argumentów, ponieważ ewokacja to bardzo przydatna technika magiczna posiadająca wiele zastosowań. Serwitor jest bytem świadomie stworzonym przy pomocy tech­ nik ewokacyjnych w celu wykonania konkretnego zadania lub usługi. W zachodniej tradycji ezoterycznej byty takie nazywane są czasem „my- ślokształtami", zaś w magii tybetańskiej występują pod nazwą tulpa. Serwitor może być z powodzeniem wykorzystany do wykona­ nia w naszym imieniu całego szeregu zadań lub funkcji. Kolejność porządku tworzenia serwitora Poniżej przedstawię podstawowe metody tworzenia serwitorów do konkretnych celów, z wykorzystaniem niektórych wcześniej wspo­ mnianych technik. Posłużę się przy tym modelem cybernetycznym, trak­ tującym serwitory jako swego rodzaju programowalne maszyny astralne. 1. Zdefiniowanie ogólnej intencji Na samym początku tworzenia serwitora musimy określić, jaki zakres działań ma on obejmować: uzdrawianie, ochronę, wią­ zanie, harmonię, szczęście, dywinację, poprawę nastroju, sukces itp. zdefiniowanie ogólnej intencji jest pomocne, jeśli podczas tworzenia serwitora zamierzamy użyć symboli i odpowiedników magicznych. Przykładowo, jeśli jesteśmy zainteresowani stworzeniem uzdrowiciel- skiego serwitora, możemy połączyć ze sobą jakiekolwiek odpowied- 115
  • 58. Phil Hine „Magia chaosu" 6 • Serwitory chaosu niki, symbole, emocje i wspomnienia kojarzące się nam z pojęciem uzdrawiania. Przy pomocy księgi odpowiedników magicznych - na przykład 777 - można budować łańcuchy powiązań: figur i godzin planetarnych, zapachów, kolorów i tym podobnych. Stopień ich za­ awansowania zależy w znakomitej mierze od nas samych. 2. Zdefiniowanie konkretnej intencji Na tym etapie tworzymy sam rdzeń istnienia serwitora - De­ klarację Intencji, funkcjonującą niczym eteryczne DNA serwitora. Formułowanie deklaracji intencji serwitora może wymagać dogłębnej analizy naszych motywacji, pragnień, realistycznych projekcji celów i tym podobnych. Tak jak we wszystkich operacjach magicznych, pasują do tego techniki opisane w Rozdziale Piątym. Można też zasię­ gnąć porady swej ulubionej wyroczni. Wracając do przykładu serwi­ Powyższa ilustracja to rozwinięcie wizerunku serwitora tora uzdrawiania, odpowiednia deklaracja intencji mogłaby brzmieć: uzdrawiania. Jego podstawowy sigil został umieszczony wewnątrz „Moim celem jest pomoc w szybkim wyzdrowieniu (danej osoby)". heksagramu; dodano doń również liczbę 7. W tym kontekście hek- Kiedy już określimy odpowiednią intencję, stanowiącą pod­ sagram reprezentuje równowagę, zdrowie, przymioty lepszego życia stawę naszego serwitora, deklarację można przekształcić w sigil tak, i Słońca, łącząc w sobie symbole żywiołu Ognia (symbolizującego jak zostało to wyjaśnione w poprzednim rozdziale. w tym przypadku ogień leczący, wypalający gorączkę) i Wody (sym­ Poniższy przykład ilustruje przekształcenie Deklaracji Intencji bolizującej wydalanie toksyn przez wypocenie oraz ukojenie). Liczba w sigila, który podczas „uruchamiania" serwitora stanie się jego częścią. 7 wyraża ideę harmonii, jak również czas działania serwitora. Cała figura stanowi „instrukcję" dla serwitora, która zostanie zwizualizo- wana jako jego część podczas fazy jego „uruchamiania". Symbole: język Głębokiego Umysłu Aby zrozumieć jak działają symbole, najlepiej wyobrazić sobie Głęboki Umysł (nieświadomość) jako ocean, na którym po­ rozrzucane są wyspy. Każda z nich to jednostkowa jaźń. Analogia ta podkreśla sposób, w jaki osoby, wydarzenia i obrazy łączą się ze sobą na głębokim poziomie - przeciwnie niż w dominujących modelach 3. Symbole odpowiadające zadaniu serwitora umysłu, podkreślających zazwyczaj podział psychiki na subiektywną Istnieje cały szereg magicznych i mitycznych symboli, z któ­ i obiektywną, wnętrze i zewnętrze, umysł i ciało. Analogię tę można rych można korzystać podczas tworzenia serwitora. Mogą one służyć Poszerzyć - wyspy jaźni, z których wyrasta nasze poczucie wyjątkowo­ wyrażeniu jego cech, zdolności i przymiotów. Ponadto mamy do dys­ ści, poczucie „ja", można porównać do lodowca. Większość jego masy pozycji symbolikę kolorów, zapachów, dźwięków i innych doświad­ znajduje się pod powierzchnią, innymi słowy poniżej naszej świado­ czeń zmysłowych. Aby udoskonalić „program" stanowiący podstawę mości. Lodowiec ten wyrasta z Głębokiego Umysłu i pozostaje z nim naszego serwitora, możemy ozdobić jego sigil dodając inne symbole. 116 117
  • 59. Phil Hine „Magia c h a o s u " 6 • Serwitory chaosu w ciągłej interakcji. Zarówno lodowiec, jak i ocean są wzajemnie uzu­ ;Znaki drogowe dobrze obrazują bezpośredniość symboli. Wyobraźmy pełniającymi się wyobrażeniami świadomości. Lodowiec jest masą sobie jaki chaos zapanowałby, gdyby składały się one ze słów! Sym­ struktur psychicznych powstających z internalizacji doświadczenia bole definiuje się jako pozawerbalne znaki graficzne przedstawiające i przybierających postać myśli, uczuć, wspomnień, opinii i wierzeń. bardziej abstrakcyjne jakości, idee, zasady czy pojęcia. Są one uosobie­ Wśród nich znajdują się takie struktury, które uznajemy za niepowta­ niem doświadczeń zawierających w sobie emocje, wspomnienia oraz rzalnie osobiste, jak również takie, które nazywamy „społecznymi", po­ inne skojarzenia. Wyzwala się je podczas koncentracji na danym sym­ nieważ tworzą się w czasie edukacji i akulturacji. Ponadto, mamy tam bolu. Symbole odgrywają w magii istotną rolę, ponieważ przemawiają do czynienia z wyobrażeniami archetypowymi, posiadającymi naturę zarówno do świadomości jak i Głębokiego Umysłu. Systemy magicz­ mityczną. O tej masie struktur psychicznych tworzącej podstawę na­ ne to zbiory technik i szablonów do porządkowania doświadczeń, szego światopoglądu, a jednocześnie znajdującej się pod powierzch­ odnoszące się do konkretnych zbiorów symboli, które stopniowo nią Głębokiego Umysłu, mówimy że jest „zakorzeniona". Światopogląd zakorzeniają się w Głębokim Umyśle. Takie ćwiczenia magiczne jak stanowi produkt naszej kultury, ale zawiera też w sobie wewnętrzne medytacja nad obrazami na kartach tarota służą utrwaleniu symboli sprzeczności, zależne od świata mitycznego. Przykładowo, wierzymy w naszych umysłach, zaś Głęboki Umysł często przyobleka się w te zazwyczaj, że magia ma charakter nadprzyrodzony albo nie istnieje, symbole, aby przekazać świadomości refleksje i informacje. Niektóre niemniej mity rozpowszechniane za pośrednictwem książek, filmów symbole magiczne, takie jak pentagram czy heksagram, pojawiają się i opowieści dają nam, przynajmniej na krótki czas, „nadzieję", że tak w całym szeregu kultur. Wydają się być uniwersalne w tym sensie, że nie jest. Lodowiec jednostki wyrasta z naszego wspólnotowego umysłu. ich zrozumienie nie jest ograniczone barierami kulturowymi. Sam lodowiec może być postrzegany jako złożona siatka Moc symboli sprowadza się do tego, że umożliwiają one na­ powiązanych ze sobą struktur psychicznych, z których wyrasta świa­ tychmiastowy i bezpośredni dostęp do pokładów Głębokiego Umysłu, domość „ja" i poczucie naszej wyjątkowości. Lodowce takie nie są ani którego nie jest w stanie zapewnić pisany ani mówiony język. Przywo­ niezmienne ani statyczne (chociaż sami uważamy się za takich). Bez­ łują do świadomości olbrzymie zasoby informacji, która może być zbyt ustannie kształtuje je doświadczenie. abstrakcyjna bądź zbyt złożona, aby wyrazić ją semantycznie. Symboli Można by powiedzieć, że magia jako sposób powodowania można używać również w celu przypomnienia sobie doświadczenia zmian i transformacji działa poprzez podgrzewanie lodowca od wywołującego bardzo silne skojarzenia emocjonalne. Te pojawiają się środka, przez co jednostka uwalnia się ze swej zamrożonej skorupy, W świadomości, kiedy koncentrujemy się na symbolu. Chociaż myśli stając się bardziej wrażliwa i wyczulona na przepływy świadomości się o nich zazwyczaj jako o wzorach graficznych, istnieją również inne omywające psyche. Doświadczenia znajdujące się blisko „powierzchni" nośniki informacji, które można uznać za swego rodzaju symbole. świadomości nabierają struktury dzięki językowi, głównemu narzędziu, Może być nim jakiekolwiek medium o tak silnym oddziaływaniu przy pomocy którego komunikujemy się z innymi oraz porządkujemy (z którego nie zawsze zdajemy sobie sprawę), że wzbudza skojarze­ doświadczenie na własny użytek. Jednak jednocześnie im głębiej pod po­ nia, kiedy je napotkamy. Medium takie odgrywa bardzo ważną rolę wierzchnią - w Głębokim Umyśle - zostaje zakorzenione doświadczenie, w praktyce magicznej. Przykładem może być dźwięk, zapach i kolor. tym bardziej prawdopodobne, że zostanie ono zakodowane jako symbol. Symbole graficzne Na symbole reagujemy o wiele szybciej niż na informację pi­ semną. Nawet bardzo proste symbole graficzne mogą przekazać całe Dzięki symbolom graficznym magia i okultyzm roztaczają bogactwo informacji, które na piśmie zajęłoby o wiele więcej miejsca. wokół siebie sporo uroku i tajemnicy. Mowa tu rzecz jasna głównie o księgach pełnych dziwnych figur i wykresów, które rzekomo posia- 118 119
  • 60. Phil Hine „Magia c h a o s u " 6 • Serwitory chaosu dają tajemne moce, a także o figurach kreślonych kredą na podłodze, serwitor uzdrawiania przeznaczony do oddziaływania na konkretną które mają przywoływać demony. Przykłady figur graficznych znajdują osobę. Generalnie preferuje się również, aby po zakończeniu swojego się w wielu podręcznikach magii. Można je pogrupować w trzy kategorie: działania serwitor był zdemontowany przez swojego twórcę. W tym 1. figury zapożyczone z różnych systemów magicznych i religijnych, zakresie istnieją dwa podejścia. Po pierwsze, w momencie tworzenia 2. figury zaprojektowane osobiście przez maga w konkretnym celu, go możemy w serwitorze zakodować funkcję samozniszczenia. W tym 3. figury wyłonione z Głębokiego Umysłu. przypadku okres jego istnienia zdefiniowany jest okresem trwania za­ dania bądź wypełnieniem jakiegoś warunku. Przykładowo, serwitor Do pierwszej z tych kategorii należą wspomniane już figury ze starych ksiąg magicznych. Najlepszy przykład stanowią symbole uzdrawiania mógłby zostać zdefiniowany w taki sposób, gdzie jego astrologiczne i planetarne oraz wzory geometryczne, takie jak penta­ zsigilizowana Deklaracja Intencji brzmiałaby: „Moim celem jest po­ gram oraz tajne alfabety. Ogólnie uważa się, iż osobiście zaprojekto­ moc w szybkim wyzdrowieniu [danej osoby], przebiegającym w cyklu wane sigile lub, tak jak ma to miejsce w trzecim przypadku, symbole 7/7/7, którego suma jest zaklęciem twojego życia". „odkryte" cechują się wyższą skutecznością od zapożyczonych. Pierw­ Inne podejście polega na przeprowadzeniu rytuału reab- sze z nich posiadają więcej cech osobistych i dokładniej odzwiercie­ sorpcji serwitora, czyli mentalnym wycofaniu go z zadania, rozmon­ dlają psychokosmos użytkownika niż jakiekolwiek symbole zapo­ towaniu na części w drodze wizualizacji, wygaszeniu pragnienia, życzone z książek. Z drugiej strony, jeśli w danej chwili pracujemy które doprowadziło do jego stworzenia oraz zdemontowaniu bądź z jakimś systemem symboli magicznych, nie ma powodu, dla którego zniszczeniu jakiejkolwiek materialnej podstawy, na której się opiera. nie mielibyśmy użyć go podczas tworzenia serwitora. Wszystko zależy Podczas gdy klasyczne teorie okultystyczne utrzymują, że jeśli nie dba od naszych osobistych preferencji. się o swoje myślokształty, to krążą one po świecie astralnym przeszka­ dzając ludziom, istnieje również solidne psychologiczne uzasadnienie 4. Czy należy brać pod uwagę czas istnienia serwitora? kończenia życia serwitora, który wypełnił swoje zadanie - wzięcie na Kwestia okresu trwania serwitora jest następnym zagadnie­ siebie odpowiedzialności za zbiór pragnień, które doprowadziły do niem, które należy rozważyć. Powstaje bowiem pytanie, czy chce­ stworzenia serwitora. my, aby serwitor „działał" bezustannie, czy też tylko w wybranych 5. Czy potrzebne jest imię serwitora? momentach? Można tu brać pod uwagę fazy księżyca, koniunkcje Serwitorowi można nadać imię, które wraz z sigilem może astrologiczne bądź godziny planetarne, które mogą być na przykład być używane do stworzenia go, uaktywnienia oraz kontrolowania. dodane do kodu symbolicznego serwitora. Wcześniej wymieniany Imię może być również przydatne w tworzeniu osobowości serwitora. serwitor uzdrawiania otrzymał instrukcję bycia aktywnym przez okres Może odzwierciedlać zadanie serwitora bądź opierać się na man- siedmiu dni oraz oddziaływania na odbiorcę przez siedem minut co trycznym sigilu Deklaracji Intencji. Dla przykładu jednego serwitora siedem godzin. Tak skonstruowany kod pomaga wzmocnić symbo­ uzdrawiania nazwałem „Pierdzioszkiem", co w żartobliwy sposób likę liczb oraz podkreśla znaczenie harmonii. Na tym etapie powin­ przedstawiało jego funkcję. niśmy się również zastanowić, co będzie, kiedy serwitor wykona już przydzielone mu zadanie. Ogólnie rzecz biorąc, istnieją dwa rodzaje 6. Czy niezbędna jest podstawa materialna serwitora? serwitorów: te przeznaczone do konkretnych zadań oraz uniwersalne. W tym miejscu skoncentruję się jednak tylko na wyspecjalizowanych serwitorach. Tworzy się je do określonych zadań, jak na przykład f Podstawą materialną serwitora jest jego fizyczny punkt za­ czepienia. Pomaga ona w definiowaniu go jako bytu jednostkowego, jak również w przywoływaniu go w jakimkolwiek celu. Mogą nią być 120 121
  • 61. Phil Hine „Magia c h a o s u " 6 • Serwitory chaosu butelki, pierścienie, kryształy, małe figurki z rodzaju tych używanych Procedura aktywacji serwitora w grach fabularnych, bądź statuetki wykonane z dających się mode­ 1. Odpędzanie lować składników. Można na nie oddziaływać płynami organicznymi, 2. Deklaracja Intencji aby zwiększyć postrzeganą więź pomiędzy twórcą a bytem. Wszyst­ 3. Ćwiczenie „Błysku Błyskawicy" ko jest tu kwestią osobistych preferencji. Serwitor może również 4. Odrzutowa Aktywacja Serwitora pozostać w pełni mobilny jako byt eteryczny. Osobiście uważam, iż 5. Powtórzenie Odpędzania serwitory zaprojektowane do konkretnych zadań można pozostawić w postaci eterycznej, podczas gdy podstawa materialna jest pomocna Rytuał odpędzania w przypadku bytów nastawionych na działanie długofalowe. W in­ Stań twarzą w kierunku wschodnim z opuszczonymi ramiona­ nych przypadkach możliwe jest połączenie serwitora z konkretnym, mi i głową lekko uniesioną do góry. Oddychaj powoli i głęboko. Oczyść identyfikowalnym stanem świadomości, stanowiącym część podsta­ wowych skojarzeń, które się dla niego nadbudowuje. umysł z myśli. 1. Nabierz powietrza i unosząc prawą rękę ku górze wyobraź Można również powiązać serwitora z konkretnym zapachem sobie punkt światła tuż poza zasięgiem palców. - perfumami bądź olejkiem eterycznym. Serwitor jest wtedy aktywo­ 2. Powoli opuść rękę wzdłuż linii środkowej ciała aż do wany zawsze, kiedy posługujemy się tym zapachem. Zabieg ów potrafi punktu pomiędzy swoimi stopami. Wypuść powietrze z płuc być szczególnie użyteczny podczas tworzenia serwitorów do ogólnego i wyobraź sobie promień światła wędrujący w dół ciała - znad uzdrawiania, ochrony bądź poprawy konkretnego nastroju. Odrobinę głowy aż do miejsca pod twoimi stopami. perfum można umieścić na podstawie materialnej serwitora, zaś je 3. Nabierz powietrza i rozłóż ramiona tak, aby tworzyły krzyż same należy wdychać podczas aktywacji bytu. o kształcie litery Tau. Wypuść powietrze z płuc i wyobraź 7. Czy konieczny jest konkretny kształt serwitora? sobie promień światła biegnący w poprzek ciała, od lewej do Serwitory mogą przyjmować rozmaitą postać, od malutkich prawej strony. homunkulusów do zmiennokształtnych kul zdolnych do formowania 4. Nabierz powietrza i spleć ramiona na piersiach. Wypuść niezbędnych wypustek. Kształt, z jakim identyfikujemy konkretną powietrze z płuc, a w trakcie wydechu wyobraź sobie falę formę myślową, stanowi jeszcze jeden element jej tożsamości. Często światła rozprzestrzeniającą się po całym ciele, od dwu właśnie wizualizuje się serwitora jako pozbawioną cech charakterystycznych utworzonych osi. Oddychaj głęboko, czując jak wypełnia cię sferę pulsującą energią i żarzącą się odpowiednimi kolorami, na której energia. Na tym kończy się pierwszy etap odpędzania po­ widnieją instrukcje w formie sigili. wszechnie znany jako Krzyż Światła. 5. Następnie nabierz powietrza i nakreśl w powietrzu przed Kolejność porządku aktywacji serwitora sobą pentagram zaczynając od jego szczytu, potem w dół do niższego punktu po lewej stronie, następnie w poprzek na pra­ Po zaprojektowaniu serwitora musimy przejść do jego akty­ wo, w poprzek na lewo, w doł do niższego punktu po prawej wacji, aby wykonał zaplanowane zadanie. Istnieje na to wiele sposo­ stronie i z powrotem do szczytu. Wypuść powietrze, intonując bów. Eksperymentujcie z wcześniej opisanymi technikami. Jednak na litery „I A O" i wyobrażając sobie pentagram płonący jasnym początku można sprawdzić następującą procedurę. białym światłem. 6. Potwórz całą sekwencję dla południa, zachodu i północy. 122 123
  • 62. Phil Hine „Magia c h a o s u " 6 • Serwitory chaosu 7. Następnie unieś ramiona i wyrecytuj litanię: 6. Z jej głębin odpowiada wstrząs mocy. Ładunek energii strzela w górę, rozświetlając twoje ciało i unosząc twoją świa­ Wokół mnie rozbłyskują pięcioramienne gwiazdy, domość ku niebu aż do momentu, kiedy na krótką chwilę sta­ Ponad moją głową nieskończone gwiazdy, jesz się gwiazdą w bezmiarze przestrzeni. Każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą, 7. Powoli opuść ramiona wzdłuż boków. Złącz stopy i połóż Patrz, oto krąg Gwiazd. dwa pierwsze palce prawej ręki na ustach. Poczuj się spokojny, Deklaracja Intencji ale napełniony wielką energią. Kiedy już ustawimy się w środku swojej przestrzeni rytualnej, Odrzutowa aktywacja serwitora możemy wykonać Deklarację Intencji. Doskonale nadaje się do tego ^^_ Jest to proste ćwiczenie pomagające w aktywacji serwitorów następująca formuła: „Jest moją wolą, aby przywołać serwitora, który i zaklęć, łatwe do stosowania w grupie. Wywodzi się ono z wiccańskiej ma [spełnić dany cel]". praktyki „Formowania stożka mocy". Ćwiczenie „Błysku Błyskawicy" i. Rozpocznij siedząc w wygodnej pozycji - asana Smoka jest Ćwiczenie to stosuje się w celu naenergetyzowania siebie. do tego idealna. Oddychaj wolno i swobodnie. Łączy w sobie oddychanie, wizualizację, świadomość swojego ciała 2. Poczuj jak twoje ciało napełnia się energią. Oddychając po­ oraz wytwarzanie i wyzwalanie napięcia. Opiera się luźno na znanym zwól, aby układała się ona w kulę białego światła w okolicach z zachodniej kabały ćwiczeniu Środkowego Filaru: splotu słonecznego. i. Stań w rozkroku, z uniesionymi rękami, zamkniętymi ocza­ 3. Oddychając, wizualizuj promień światła wybiegający z two­ mi i głową lekko uniesioną ku górze. jego splotu słonecznego na co najmniej pół metra przed tobą. 2. Zwizualizuj siebie jako dąb stojący samotnie na ponurym 4. Promień zaczyna rosnąć w górę, tworząc kolumnę pulsują­ pustkowiu. Jest noc, a nad tobą świecą gwiazdy. Zwróć uwagę cej energii wznoszącą się ku sufitowi (zakładając, że ćwiczenie na swój oddech, głęboki i powolny. Stój mocno zakorzeniony wykonujesz w pomieszczeniu zamkniętym). Kiedy poczujesz, w ziemi, ale sięgający ku gwiazdom. że wizualizacja jest wystarczająco silna, pozwól by kolumna 3. Wokół ciebie zbiera się burza. Przyspiesz oddech. Smaga energii oddzieliła się od ciebie. Stanowi ona surowiec, z które­ cię wiatr, który zaczyna naruszać twoją moc. Powietrze jest go stworzysz swego serwitora. naelektryzowane, a w oddali czujesz pulsowanie ziemi. 5. Skoncentruj swoją świadomość na szczycie kolumny. Kiedy 4. Pozwól, aby te wrażenia stały się intensywne. Twój oddech ^^J skupiasz się na nim, zaczyna się wybrzuszać tworząc powięk­ staje się szybszy i płytszy. Kołysz się do przodu delikatnie na szającą się kulę, która w miarę wzrostu pociąga do góry resztę palcach, wyprężając się ku górze, a jednocześnie odczuwając m kolumny. drżenie spowodowane rosnącym napięciem. 6. Kiedy kula uformuje się w pełni, można rozpocząć „pro­ 5. Kiedy nie możesz już znieść tego stanu, rozlega się ogłu­ gramowanie" serwitora przez nadanie kuli kształtu (jeśli jakiś szający huk, a z nieba strzela w dół błyskawica. Uderza cię wybraliśmy), bądź wizualizowanie wtapiających się w nią zmuszając do gwałtownego drżenia. Czujesz, jak krąży po symbolicznych instrukcji serwitora. Jeśli nadajemy serwito- tobie olbrzymia energia błyskawicy, kierując się przez twoje rowi imię, może być ono wyrecytowane w formie mantry. korzenie w głąb ziemi. Każde wypowiedzenie daje mu więcej mocy. Można również zwizualizować go jako błyskającego wybraną sekwencją kolo- 124 125
  • 63. Phil Hine „Magia c h a o s u " 6 • Serwitory chaosu rów. Podczas wizualizacji formowania się serwitora pomocne pokonywania stojących im na drodze przeszkód. ICANDOO został jest wyobrażenie sobie podstawowych sigili/symboli stano­ stworzony przez grupę dwunastu osób, a każda z nich posługiwała wiących program serwitora jako sekwencji DNA, rozwijającej się nim w rozwiązywaniu swoich problemów. W fazie projektowej się w komórki, muskulaturę i układ nerwowy. Można również serwitor otrzymał umiejętność dzielenia się w hologramy, dzięki cze­ zwizualizować formę serwitora powstającego z łańcuchów si- mu każda jego część po podziale zachowywała moc i umiejętności gili o odpowiednio wybranych kolorach. bytu pierwotnego. Na jeszcze wyższym poziomie uogólnienia można 7. W trakcie tej czynności przyspiesz i zintensyfikuj swój tworzyć serwitory nie posiadające specyficznej funkcji bądź właści­ oddech. Poczuj, że zbliżasz się do swoistego szczytu. Rozpocz­ wości poza wspieraniem naszych działań magicznych. Tego rodzaju nij odliczanie, głośno lub w myślach, od 10 do 1, czując jak serwitory można stosować zarówno w dużych, jak i małych opera­ z każdą liczbą rośnie napięcie, a serwitor zaczyna pulsować cjach magicznych. Są one szczególnie przydatne w przypadku zaklęć, rytmem uderzeń twego serca. Twoje wizualizacje i recytacje dywinacji i iluminacji. Za przykład może posłużyć GoHu, posiadający stają się coraz bardziej gorączkowe. Kiedy dotrzesz do 1, na­ wygląd czarnego, lekko wklęsłego lustra. GoHu był aktywowany przy bierz głęboki oddech i krzyknij „START!". Zwizualizuj serwi­ pomocy wizualizacji i mantry, a służył jako pojemnik, w który rzuto­ tora wystrzelającego z wielką szybkością w przestrzeń. Teraz wano sigilie pragnień i inne zaklęcia. Poprzez zmianę kąta ustawienia możesz już odetchnąć. względem powierzchni mógł być wizualizowany jako misa, z której 8. Odpręż się przez moment. Jeśli uznasz to za konieczne, powtórz wypływały idee i obrazy. Osobiście często aktywowałem go myślami Rytuał Odpędzania, który zastosowałeś na początku praktyki. przed zasięgnięciem rozmaitych wróżb. Serwitory ogólnego zastosowania Zależność od serwitora Powyższa procedura dotyczy serwitora pełniącego konkretną Powszechnie uważa się, iż każdorazowe użycie serwitora służy funkcję, czyli stworzonego do wykonania zadania związanego z okre­ „karmieniu" go, a każdy wynik uznawany za pomyślny przyczynia się śloną osobą. Można jednakże stworzyć serwitora, który posiadałby do powiększenia jego mocy. Dobrym nawykiem jest również przypi­ ogólne właściwości lecznicze, nie skupione na jednej osobie. Użycie sywanie jego działaniu jakichkolwiek wydarzeń należących do zakre­ takich bardziej uniwersalnych serwitorów posiada szereg zalet. Po su funkcji serwitora. Czasami może to jednak prowadzić do różnych pierwsze, można je traktować jak „systemy specjalistyczne" uczące się problemów. W 1992 roku stworzyłem serwitora zwanego „Eureką". na zadanych im problemach. Im więcej zadań związanych z leczeniem Sferą jego działania była iluminacja: inspirowanie, dostarczanie no­ dajemy serwitorowi, tym lepiej się z nich wywiązuje. wych pomysłów, zwiększenie kreatywności oraz wywoływanie burzy Po drugie, skuteczne posługiwanie się serwitorem owocuje mózgów. Początkowo przekraczał on wszystkie moje oczekiwania. zwiększeniem naszego zaufania w jego moc. W przypadku bardziej Posługiwałem się nim podczas pisania, wykładów, prowadzenia se­ uniwersalnych serwitorów każda osoba znająca sekwencję aktywują­ minariów i warsztatów do otrzymywania nowych pomysłów. Kiedy cą (mantrę, sigil bądź wizualizację) może używać ich do określonych współpracowałem z kolegą, przyczynił się do burzy mózgów, pojawia­ zadań. Przykładem takiego serwitora jest byt ICANDOO. ICANDOO jąc się w naszej rozmowie pod postacią Trzeciego Umysłu. Za każdym ("I-can-do" - pol. „potrafię-to-zrobić") powstał podczas warsztatów razem, kiedy wymyślaliśmy coś radykalnie nowego bądź kiedy nasze tworzenia serwitorów. Jego imię było jednocześnie przyzywającą pomysły sprawdzały się w praktyce, moc serwitora rosła. W 1993 roku go mantrą, zaś jego celem była pomoc tym, którzy używali go do aktywność Eureki wiązała się z koniunkcją Neptuna i Urana, więc 126 127
  • 64. Phil Hine „Magia c h a o s u " Serwitory chaosu kiedy 22 kwietnia planety zaczęły się od siebie oddalać, mój serwitor Chao-Miny przestał działać. W rezultacie nastąpił stan, w którym nagle bardzo trudno było mi osiągnąć przepływ kreatywnego myślenia. Okazało ^ ^ f Chao-Miny nie są w gruncie rzeczy serwitorami, ale tworzy się, że Eureka stała się tak kluczowym elementem dynamiki moich się je przy użyciu takich samych technik. Można je uznać za lokalne procesów twórczych, że w wyniku jej dezaktywacji miałem poważ­ eteryczne jednostki przechowywania i transmisji energii Chaosu. ne kłopoty z dostąpieniem odpowiedniego stanu umysłu. Stałem się Zazwyczaj przedstawia się je jako sferoidy z ośmioma strzałkami lub zależny od serwitora. Ostatecznie przywołałem go i rozmontowałem antenami, błyskające losowo wszystkimi możliwymi kolorami. Chao- w taki sposób, że okruch jego pierwotnej mocy przetrwał jako ogni­ Miny tworzy się w celu manipulacji prawdopodobieństwem pomyśl­ sko iluminacji. Mądrzejszy o to doświadczenie obecnie tylko od czasu nych wydarzeń, dziwnych zbiegów okoliczności i ogólnie rzecz biorąc do czasu używam tego fragmentu oryginalnego serwitora jako wspar­ nadzwyczajnych i cudownych zjawisk. Najczęściej buduje sieje w miej­ cia dla mej mocy twórczej. scach, gdzie zazwyczaj są odprawiane praktyki magiczne, lub w takich, które wiążą się z „dobrymi wibracjami" i przyjemnymi wydarzeniami. Serwitory wirałne Języki programowania serwitorów Niektóre serwitory można zaprogramować tak, aby same się powielały bądź reprodukowały. Do dyspozycji mamy kilka sposobów. ^ J . Kiedy pisałem językiem podręcznika komputerowego Serwitor może być zaprogramowany do powielania się w formie bio­ „Przewodnik użytkownika" do pracy z serwitorami, traktowałem logicznego lub cybernetycznego podziału komórkowego. Można też paradygmat ąuasi-cybernetyczny nieco żartobliwie. Z czasem jednak stworzyć serwitora, który „rodzi się" według konkretnych parametrów, przyjęcie takiej perspektywy informatycznej doprowadziło do szeregu takich jak jednostki czasu, czy tranzyty astrologiczne, a także takiego, interesujących pomysłów. Jednym z nich była wspomniana analogia którego cel wykazuje szczególny sposób zachowania. Ten ostatni pro­ pomiędzy zsigilizowaną Deklaracją Intencji stanowiącą rdzeń serwi­ totyp przetestowano na przykładzie serwitora, któremu powierzono tora, innymi słowy jego raison detre, a kodem komputerowym, czyli pomoc w odzyskaniu czyjejś rzeczy przetrzymywanej przez jakąś oso­ poleceniami wykonywanymi przez serwitora. Analogia ta została wy­ bę. Kiedy minął termin jej zwrotu, serwitor rozpoczął generowanie korzystana w dwojaki sposób. Po pierwsze do przekształcenia kodu pola „zamieszania". Niesumiennemu chytrusowi ginęły klucze, wysa­ w obwody sigiliczne, których iluistracja widnieje poniżej: dzało korki w mieszkaniu, a także dochodziło do drobnych, acz iry­ tujących incydentów. Po upływie drugiego terminu serwitor powielił się, intensyfikując zarazem pole zamieszania. Gdy tylko jego adresat zwrócił tę rzecz, serwitor przestał funkcjonować. Dowody jego dzia­ łania - nawarstwianie się małych problemów w zjawisko przypomina­ jące aktywność złośliwego ducha - zostały zebrane podczas rozmów ze znajomymi prześladowanej osoby. Serwitory wiralne są szczególnie przydatne w długofalowych operacjach magicznych, takich jak zwięk­ szanie prawdopodobieństwa skuteczności czyjejś magii bądź leczenie i zapewnianie ludziom bezpieczeństwa. (O (•) 0») M 128 129
  • 65. Phil Hine „Magia c h a o s u " 6 • Serwitory chaosu W tym konkretnym przypadku serwitor (i) został rozwinięty Ten przykładowy diagram ilustruje operację wspomnianego przy użyciu runy Odala, (ii) kamei Marsa (iii) oraz runy Tyr (iv). Dzię­ wcześniej serwitora wiralnego. Pomysł ten sam w sobie prowadzi do ki symbolowi nieskończoności (v) możliwe było zapętlenie sekwencji. bardziej ogólnych rozważań na temat naszego podejścia do działań Fakt mieszania symboli pochodzących z różnych systemów niczego magicznych. Generalnie, polega ono na znalezieniu jednego punktu nie zmienia. Używamy takich symboli, jakie uważamy za stosowne. w zachodzącej sytuacji i wywieraniu na nim presji do chwili, gdy wy­ Oczywiście, możemy tutaj posługiwać się również własną inwencją. nik będzie mniej więcej zgodny z naszymi oczekiwaniami. Niektóre Z powyższym wiąże się wykorzystanie innej komputerowej operacje mogą dotyczyć konkretnych celów, podczas gdy inne mają analogii, a mianowicie możliwość opisu działania serwitora (a co za charakter długofalowy, aczkolwiek również koncentrują się na jed­ tym idzie jakichkolwiek działań magicznych) pod postacią diagra­ nym wyniku. Kiedy patrzy się na sytuacje przez pryzmat programu mów. Diagramy programów komputerowych zawierają takie opcje czy diagramu, powstaje możliwość brania pod uwagę znaczącej liczby jak „JEŚLKTOY". I tak na przykład jeśli x = 1, to y = „drukuj zrzut elementów, które na nią wpływają. ekranu" — jeśli y nie równa się 1, nie podejmowane jest żadne dzia­ łanie. Serwitor również może otrzymać opcję „JEŚLIXTOY", a wtedy Duchy funkcjonalne wystarczy, że zajdą jakieś warunki, by serwitor stał się aktywny. Dzięki Jeszcze inne podejście do ewokacji polega na pracy z duchami, rozwinięciu tej koncepcji otrzymałem bardzo szczegółowe diagramy, których dominium obejmuje interesujące nas sytuacje i doświadcze­ przedstawiające „serwitory kontrolne" zarządzające procedurami nia. Tego rodzaju byty są wymieniane w takich grimuarach jak Mniej­ i podprogramami, czyli serwitorami o ściśle określonych zadaniach. szy klucz Salomona, będących przewodnikami po imionach, sigilach, opisach duchów oraz sposobach ich przyzywania. Duchy w takich księgach posiadają dziwaczne imiona i jeszcze dziwniejsze przedsta­ wienia graficzne, ale ich moce są całkowicie funkcjonalne i użyteczne. Przykładowo, RAUM objawia się jako kos i może wzbudzać miłość, godzić wrogów bądź niszczyć miasta i reputacje. Do przywoływania tego rodzaju duchów używa się zazwyczaj uświęconych tradycją rytuałów magicznych. Pojawiają się one w trójką­ cie magicznym i stają się zależne od woli maga. Istnieje jednakże inna możliwość - przywoływanie ducha, kiedy znajdziemy się w konkretnej potrzebie. Poniższy przykład stanowi ilustrację takiej praktyki. Wszyscy jesteśmy od czasu do czasu narażeni na utknięcie w ruchu ulicznym - czy to w korkach na autostradzie, czy to w powoli posuwających się kolejkach. Czy nie byłoby wspaniale móc przywołać ducha, który sprawiłby że wszystko zaczęłoby poruszać się do przodu? Ręka w górę, kto jest za kandydaturą ducha DOPSZODU - ducha, który usuwa występujące na naszej drodze przeszkody. Dopszodu zazwyczaj objawia się pod postacią kota w okularach przeciwsłonecz­ nych jadącego na deskorolce. Przylatuje z hukiem, a jego nadejściu 130 131
  • 66. 6 • Serwitory chaosu Phil Hine „Magia c h a o s u " towarzyszy hałas, jakby ktoś piszczał „Zdłogi!". Jest bardzo finezyjny. by duch przyjął postać koła lub zestawu znaków drogowych. Ma w sobie coś z luzaka. Dopszodu można wzywać, gdy jest ku temu Niemniej obraz kota jadącego na deskorolce okazał się najła­ potrzeba - na przykład podczas utknięcia w zatłoczonym metrze, twiejszy do zapamiętania, a na dodatek przypominał dziwne kiedy kolejka nie ma ochoty się ruszyć. W takiej sytuacji nasłuchuj­ i nieharmonijne kształty duchów nadawane im w grimuarach. cie, czy nie rozlega się krzyk „Zdłogi" i wyglądajcie Dopszodu, który 5. Natura ducha: Postanowiono, że Dopszodu musi być wylu- może przelecieć koło was na swojej deskorolce, pozostawiając za sobą zowany, stylowy, odprężony, zwinny i pełen wdzięku. Uznano lekki wiaterek. Nawet jeśli nic się nie zdarzy, taki akt ewokacji odcią­ również, że będzie on przyjazny wszystkim, którzy próbują ga umysł od źródła stresu - na przykład pragnienia zamordowania zachowywać się w taki sam sposób w sytuacji równie frustru­ siedzącego obok was gościa z głośnym walkmanem. Kiedy przemyka jącej, co utknięcie w korku ulicznym. koło was duch, postarajcie się zwrócić jego uwagę, przekształcając się Dźwięk związany z ruchem ducha może być również użyty (nawet jeśli jest to tylko przemiana wewnętrzna) w kogoś, kto jest nie­ jako przyzywająca go mantra. Jego sigil, koło zamknięte wokół dwu mal tak samo swobodny i stylowy jak sam Dopszodu. Wyobraźcie też zwróconych w przeciwnych kierunkach strzałek, można wykorzy­ sobie was samych prześlizgujących się wraz z nim przez korek uliczny stać jako talizman i umieścić na samochodach, rowerach i innych na deskorolce. Następnie porzućcie tą wizję i odprężcie się, pozwalając środkach transportu w celu zapewnienia sobie jego przychylności. duchowi wykonywać swoją pracę. Jeśli jednak wezwiecie Dopszodu, Można też skupić na nim moc swojej ewokacji. W podobny sposób aby poruszył zator, a on wykona swoje zadanie (nawet jeśli posuniemy łatwo tworzyć własne grimuary duchów pomocniczych. Interesująca się do przodu tylko o kilka metrów), to wypada wtedy ofiarować mu (jak również zabawna) jest praca w gronie przyjaciół. Wykreowane coś w zamian (w końcu to kwestia dobrego wychowania). Podczas w grupie duchy mogą pełnić wielorakie funkcje. A im bardziej sku­ gdy istnieje cały szereg sposobów ugłaskania duchów, dwa z nich teczne jest ich wykorzystanie, tym większym cieszą się zaufaniem. szczególnie zadowalają Dopszodu. Po pierwsze, zróbcie miejsce dla 2 biegiem czasu, przy częstokrotnym wykorzystaniu danego ducha, kogoś innego, aby on również mógł posunąć się dalej. Czasami wy­ może się nawet zdarzyć, że jego wizerunek wejdzie na stałe do kultu­ starczy zrobienie kroku do tyłu, kiedy ktoś w pośpiechu chce przejść rowej puli memów. Jeśli więc kiedyś zobaczycie artykuł w „National koło was, albo wpuszczenie na pas przed wami innego kierowcy. Po iąuirer" czy „Fortean Times" o kotach jeżdżących na deskorolkach, drugie, bądźcie mili dla następnego napotkanego kota. Skąd się wziął pamiętajcie o Dopszodu! Dopszodu? Wykreowano go pewnego upalnego wieczoru podczas seminarium magicznego w Londynie, kiedy to wszyscy biorący udział w seminarium mieli kłopoty ze zjawieniem się na czas. Przebieg two­ rzenia go wyglądał następująco: i. Zdefiniowanie problemu: Ruch uliczny. 2. Poszukiwana funkcja: Łagodzenie zakłóceń w ruchu. 3. Wymyślenie imienia ducha: Padło kilka propozycji. Wy­ grała najbardziej prostolinijna - DOPRZODU. Imię to zostało odpowiednio „zbarbaryzowane" poprzez nadanie mu warto­ ści fonetycznej - stąd DOPSZODU. 4. Nadanie mu postaci: Na samym początku proponowano, 133 132
  • 67. Phil Hine „Magia c h a o s u " Jedną z konsekwencji tak pojmowanej pracy z duchami jest uznanie ich wszędobylskości. Wśród magów powszechne jest prze­ konanie, że z różnymi duchami, bogami, demonami, sprzymierzeń­ cami i duszkami można nawiązać kontakt jedynie podczas ceremonii magicznej oraz że istnieją one jedynie dla naszej wygody i nie posia­ dają własnego życia poza naszą głową. Zadajmy więc sobie pytanie, w jakich jeszcze sytuacjach mogą one występować? Osobiście zaczą­ łem patrzeć na pewne zachowania, nastawienia i wierzenia jak na du­ Rozdział 7 chy - rozumiane jako memy - idee żyjące własnym życiem niezależne od swych nosicieli, a pod pewnymi względami zachowujące się jak wirusy. Przykładowo, uważam „Nałóg" za ducha. Zdarzyło mi się kilka razy zagrodzić mu drogę do czyichś domów. Inną konsekwencją takiego podejścia jest uznanie tarota za strukturę złożoną z duchów. Często zauważałem, że chociaż dwie osoby mogą posiadać identyczne talie kart tarota, to i tak jedna z nich różni się nieznacznie od drugiej. Kiedy nabywamy nową talię, jest ona „dziewi­ cza" i wymaga oswojenia. Ja sam uważam długo używane talie tarota za zbiory duchów powstających w trakcie interakcji użytkownika z kar­ tami. Jeśli przyjmiecie, że każda z kart tarota odpowiada jednemu du­ chowi, powinniście uznać, iż wszystkie kopie tej właśnie karty są swego rodzaju duchem, którego można przywołać posługując się tą kartą. Jeszcze jedna rzecz. Przyzwyczailiśmy się myśleć o duchach w kontekście czterech klasycznych żywiołów: ognia, wody, ziemi i po­ wietrza. A co z „nowoczesnymi" żywiołami - paliwem, elektrycznością, energią nuklearną? Jakie duchy powstają podczas tych procesów? Czy możemy wchodzić z nimi w interakcję? Wszystko zależy od nas. Tak więc, choć rozpoczęliśmy niniejszy rozdział od wprowadzenia żargonu cyber­ netycznego, wieńczymy go powrotem do modelu panteistycznego. Duchy są wszędzie, niezależnie od naszej inwencji. A jednak, podobnie jak smak Magia ego jabłka, powstają w wyniku naszego świadomego bądź nieświadomego przeżywania świata. W jakimś stopniu możemy nadawać im postać i moc przyznając, że istnieją. Ale często, kiedy już to zrobimy, same decydują się zostać wśród nas i to nie w jakimś mętnie określonym świecie astralnym, ale w morzu informacji, w którym my sami się poruszamy. 134
  • 68. 7 • M a g i a ego Nasze poczucie bycia jednostką wypływa ze splotu wierzeń, nastawień, samo-definicji, dialogów wewnętrznych, ograniczeń oraz projekcji inności. Codziennie poruszamy się po wysoce skompli­ kowanym polu powiązań społecznych, odgrywamy role, nosimy starannie przygotowane maski i po cichu zgadzamy się grać według zasad konsensualnej czy też dominującej rzeczywistości. Tej domenie egzystencji poświęcamy niewiele uwagi, przynajmniej z perspektywy • magicznej. To rzeczywistość od której uciekamy i do której niechętnie wracamy - przez wielu uważana za „przyziemną" czy „materialną" tak, jakby nie mogła stać się źródłem mocy i ekstazy. Jednym z atutów magii chaosu jest to, że kładzie ona nacisk na pracę z tożsamością w ramach rzeczywistości konsensualnej, której parametry pomimo wszystko przypominają prostotę/złożoność fraktali. Niektóre z ćwiczeń magii chaosu podkreślają możliwość adoptowania różnych systemów wierzeń oraz zmiany poglądów - nie tylko intelektualnie, ale również emocjonalnie oraz w sferze działań fizycznych. Magia chaosu przypomina pod tym względem tantrę, ponieważ przyswaja się w niej treści odrzucone, by poszerzyć granice tego, co uważa się za możliwe. Powodzenie wymaga wielkiej determi­ nacji. Wejście w inny system wierzeń wiąże się z wstąpieniem w nowy świat stosunków społecznych, nałożeniem nowych masek, przyjęciem nowego samo-określenia oraz towarzyszących mu zachowań i emocji. Dłuższa praktyka w zmiennych paradygmatach społecznych wyraź­ nie uzmysławia jedną rzecz - tożsamość jest bardzo krucha. Poczucie tożsamości jednostkowej jest zlepkiem serii interakcji społecznych. Uwewnętrzniamy szereg samo-określeń oraz identyfikacji, z których powstaje nasze doświadczenie indywidualności. Możemy definiować się z racji uprawianego przez nas zawodu, statusu społecznego, rasy, narodowości czy preferencji seksualnych. Często jakiś jeden kon­ kretny zbiór relacji społecznych staje się trzonem naszej tożsamości, • wyznacznikiem tego „kim jesteśmy". Kiedy wzorce społeczeństwa post-industrialnego stają się coraz bardziej sfraktalizowane, to samo dzieje się z tożsamością. Rezultatem tego jest zarówno wolność, jak i alienacja oraz strach. W miarę jak fluktuacje zmian społecznych stają się coraz większe, nasila się również tendencja do poszukiwania 137
  • 69. Phil Hine „Magia c h a o s u " 7 • Magia ego „trwałych" związków z przeszłością. Stąd fascynacja „korzeniami", piriecznego czasu. Ale historia nie jest jednoznaczna z prawdą. Może „powrotem do natury" i obecna moda na kulturowy romantyzm ^>yć zmieniana, aby zaspokajać nasze marzenia o Złotych Wiekach, i przywoływanie „tradycji". Wszystko to są próby znalezienia punktów Wiecznej Mądrości, Kresach Narodów. Historia staje się towarem. zaczepienia, tworzenia wysp porządku w tym, co Austin Osman Spare Zainteresowanie korzeniami nasila się od lat siedemdziesiątych XX nazywał „chaosem normalności". wieku. Jest ono tym silniejsze, im bardziej niepewne stają się dzie­ W takim społecznym wirze wiele osób poszukuje stabilno­ dziny powszechnie uznawane za stabilne: praca, kredyt, technika, ści w subkulturach, które koncentrują się na umacnianiu poczucia umiejętności. tożsamości przez identyfikację z grupą o pewnym wyraźnym stylu, Światy magiczne dostarczają nam namiastki meta-teorii, za obecnym w ubiorze, wierzeniach, opiniach, wzorcach emocjonalnych pomocą której można przedstawić prawie wszystko. Tym samym są i zachowaniach. Poruszanie się w ramach określonych systemów przeciwieństwem ducha epoki coraz silniej odrzucającego jakiekol­ społecznych chroni nas przed chaosem. Czerpiemy siłę z poczucia wiek globalne rozwiązania, gdzie każda meta-teoria jest postrzegana przynależności do grupy, która w mniejszym lub większym stopniu jako złudzenie. Jednak nauka coraz częściej nie gwarantuje pewności. odstaje od „głównego nurtu" społeczeństwa. Jej matematyka nie jest w stanie ogarnąć pustki. Pozostają jej więc do Magowie często mówią o rosnącym poczuciu „wyobcowania" odkrywania coraz mniejsze światy. Oświeceniowe marzenie o jednym z rzeczywistości konsensualnej. Jest to bardzo istotne odczucie, które kosmosie rozpada się w sprzecznych ze sobą obrazach światów. Nakła­ łatwo przeradza się w przekonanie o własnej wyjątkowości. Jednak damy maski, aby brać udział w codziennych grach z rzeczywistością. bez popadania w tego rodzaju skrajności warto je pielęgnować, tym Widzimy obce światy w oczach innych ludzi, ale nie potrafimy ich bardziej, że zarówno w tantrze, jak i magii chaosu najbardziej liczy dotknąć, ponieważ co najwyżej domyślamy się ich istnienia na pod­ się dekonstruowanie tożsamości, a nie ciągłe umacnianie jej poprzez stawie stereotypów i etykietek dostarczanych nam przez mass-media. r ustanawianie silnych związków z jednym zbiorem stosunków spo­ Jesteśmy nimi nieustannie bombardowani. Tymczasem bycie magiem łecznych oraz asortymentem jego gestów i zachowań. to ciągła zmiana, modyfikacja tożsamości, przyjmowanie różnych Wkraczając w świat magii próbujemy uporządkować chaos. paradygmatów wierzeń i zachowań, uczenie się nowych umiejętności Wstępujemy w czas mityczny, czas wieczny. Łączymy się z przeszło­ i odrzucanie tych, które nie są już przydatne. To przejście od „ego", ścią poprzez symbole, obrazy i ciągłość tradycji. Odnajdujemy drogę którego główną funkcją jest tworzenie podziałów, do „egzo", nieustan­ ewakuacyjną, prowadzącą do miejsca, gdzie można znaleźć wytchnie­ nie zmieniającej się tożsamości. nie, odzyskać poczucie porządku. Do miejsca, w którym znajduje się ukryta tożsamość. Do miejsca, gdzie są nasze korzenie. Takie odrodze­ Miłość własna nie magiczne opiera się na dwu silnych motywacjach. Po pierwsze, na poszukiwaniu osobistej i zbiorowej przeszłości. Po drugie, na potrze­ Logiczną konsekwencją tego rodzaju działań jest osiągnięcie bie wyzwolenia się spod tyranii dominującej rzeczywistości. Pragnie­ pewnego stopnia płynności ekspresji i uwolnienie się od konieczności nie odkrywania swej przeszłości i troski o nią jest częścią instynktu potwierdzania własnego „ja" przez innych. To właśnie miał na myśli samozachowawczego. Nie wiedząc skąd przychodzimy, nie możemy Austin Osman Spare pisząc o „miłości własnej". Nie jest to narcy­ wiedzieć dokąd idziemy. Zainteresowanie odkrywaniem przeszłości styczne lubowanie się w swoim „ego", tylko rozpoznawanie pustki w ruinach i muzeach sięga XIX wieku. Przeszłość jest fundamen­ tkwiącej u podstaw każdej tożsamości. Dzięki niej można wstępować tem osobistej i zbiorowej tożsamości. Daje nam poczucie ciągłości, we wszystkie relacje społeczne bez jednoczesnego identyfikowania się z nimi. Ponieważ rdzeniem poczucia tożsamości jest „miłość wła- 138 139
  • 70. Phil Hine „Magia c h a o s u " 7 • Magia ego sna", a nie jakakolwiek etykietka określająca pewien zbiór zachowań, jeszcze jednego rynku towarów, rynku narkotyków, seksu, okultyzmu, wierzeń i wzorców życiowych, jednostka osiąga stan wolności ruchu terapii, intelektualnych zabaw i polityki. Nie sposób uciec ze Społe­ i ekspresji bez konieczności utożsamiania się z czymkolwiek. Miłość czeństwa Spektaklu. własna nie musi oznaczać alienacji bądź wycofywania się z konsensu- Aby zrozumieć chaoistyczne podejście do dekonstrukcji toż­ alnej rzeczywistości. We współczesnej kulturze istnieje przecież wiele samości, powinniśmy skupić się na przypadku Aleistera Crowleya, dróg ucieczki, które kuszą sprzeciwem wobec rutyny rzeczywistości. który zostawił po sobie sporo materiału przydatnego w zgłębianiu Narkotyki, seks, fantazjowanie, życie w komunie, ideologie separaty­ styczne, terapie, krajobrazy umysłu czy utopijny romantyzm - wszyst­ jej granic. Jego życie jawi się jako bezustanna walka z dominującą ko to są dobrze znane drogi ucieczki, które ostatecznie prowadzą rzeczywistością, walka o stworzenie własnej enklawy poza granicami jednak donikąd. Szczególnie dotyczy to najbardziej rewolucyjnych konwencjonalnej moralności. Crowley próbował wyrwać się ze Spo­ przedsięwzięć politycznych, magicznych, bądź związanych ze stylem łeczeństwa Spektaklu, w wyniku czego sam stał się jego bohaterem. życia, które zamiast zagrażać dominującej rzeczywistości, wspierają ją Posługując się swoimi kochankami, uczniami i pismami, wytworzył karmiąc nas fałszywą alternatywą. Wiele z tych dróg wyzwolenia wy­ niszę wolności, w której mógł realizować rozmaite tożsamości. Jego maga zmiany społecznych scenariuszy i masek, ale w rzeczywistości podejście do kwestii tożsamości było bezkompromisowe, zaś skłon­ tworzy zaledwie tymczasowe enklawy aktywności w ramach domi­ ność do skrajności mogła pochodzić z pragnienia stworzenia nowego nującej rzeczywistości. Są przez nie pochłaniane. „Rewolucje" stają się społeczeństwa. Jak wielu innych wizjonerów, Crowley postrzegał sie­ modami i trendami. bie samego jako apostoła nowej ery w dziejach ludzkości. Magia przedstawia sobą sensowną alternatywę. Przy jej Moim placem zabaw jest materia. Tworzę i niszczę bez przemyślenia. pomocy możemy odnaleźć się w mitycznym czasie, nadać świętość Przyjdźcie do mnie śmiać się do rozpuku. miejscu i przestrzeni, wyobrazić sobie przyszłe zdarzenia. Podczas Eris, Głupia księga gdy doktryny polityczne utrzymują, iż wystarczy zmienić strukturę, a dostosuje się do niej tożsamość, teorie magiczne sugerują: zmień Współczesne społeczeństwo wyniosło indywidualizm na wy­ tożsamość, a sama struktura ulegnie zmianie. Wszyscy jesteśmy od żyny graniczące z patologią. Pragnienie bycia jednostką skrywa ciągłe czasu do czasu indywidualistami. W marzeniach wznosimy nowe wie­ roszczenia do odnajdywania „prawdziwych" lub „wyższych" „ja". Ale że na fundamentach dominującej rzeczywistości. Kłopoty zaczynają jeśli „Nic nie jest prawdziwe" i „Wszystko jest dozwolone", może się się wtedy, gdy do tych marzeń musimy przekonać innych. Stąd bierze okazać, że za naszymi maskami i rolami, które odgrywamy w społecz­ się paradoks obecnego Eonu. Tożsamość jednostek stała się płynna, nej dynamice dominującej rzeczywistości, kryje się jedynie wirująca efemeryczna, otwarta na działania woli i wyobraźni. pustka. Paradygmat chaoistyczny postuluje wolność bycia wieloma Tego rodzaju sytuacja może wyzwalać, ale w sposób oczywisty osobami oraz proponuje poszukiwanie wolności nie poprzez odwoły­ niepokoi i stresuje. Nostalgia za wspólnymi wartościami staje się po­ wanie się do dominującej rzeczywistości ani tworzenie poza nią wol­ tężną siłą kulturową zarówno w establishmencie, jak i kontrkulturze. nej strefy, ale poprzez radosne jej akceptowanie. Podczas gdy więk­ W miarę jak nasze światy kurczą się w przestrzeni i czasie, reagujemy szość systemów magicznych stawia sobie za cel wykroczenie poza, na to wszystko odrzuceniem, cynizmem lub znudzeniem, tęsknotą za bądź odrzucenie dominującej rzeczywistości na rzecz „wyższych" utraconą przeszłością i uproszczonym widzeniem. Poszukiwanie dróg stanów istnienia, paradygmat chaoistyczny przekształca dominującą wyjścia z jedynej obowiązującej rzeczywistości prowadzi do rozwoju rzeczywistość w laboratorium do urzeczywistniania woli i pragnienia. 140 141
  • 71. Phil Hine „Magia c h a o s u " 7 • Magia ego Doświadczając dominującej rzeczywistości z perspektywy miłości własnej, inych. Timothy Leary nazywał ten proces „podatnością na wdruki", zaczynamy długi, fascynujący proces sprowadzania na ziemię tych okru­ [ponieważ to właśnie wdruki tworzą podstawową matrycę naszych chów przyszłości, które przyciągają nasze spojrzenie. Z definicji jest to za­ reakcji na doświadczenie i formułują parametry, w ramach których jęcie tylko dla wybranych, gdyż niewiele osób ma pęd, siłę i determinację, dokonuje się jakiekolwiek późniejsze uczenie. Ośmioobwodowy „mo­ aby ciągle zdzierać z siebie pokłady tożsamości na drodze ku wolności. del metaprogramowania" Learyego może służyć jako pomoc w pro­ cesie odwarunkowania. Należy jednak uważać, aby sam ten proces nie Przezwyciężanie własnego wizerunku pozostał jedynie doświadczeniem intelektualnym, ponieważ o wiele łatwiej przyswoić sobie coś intelektem, aniżeli wcielić to w życie. Do­ Paradygmat chaoistyczny kładzie duży nacisk na proces odwarunkowania. Dlaczego? Głównie dlatego, że jest to proces sa­ brym tego przykładem jest pewien mój młody znajomy, który anali­ moświadomości, dowiadywania się „kim" jesteśmy pod względem zując swe preferencje seksualne postanowił przyjrzeć się bliżej swojej wierzeń, postaw i schematów zachowań. Kiedy kroczymy przez życie, niechęci do homoseksualizmu. Pod wpływem tej obserwacji znajomy przędziemy wokół siebie skomplikowaną sieć poglądów, samo-iden- ów dostrzegł, że niechęć ta bierze się w nim z tłumionych skłonności tyfikacji i dialogów wewnętrznych, z których wynurza się nasze po­ homoseksualnych. Odkrył iż intelektualnie może zaakceptować swój czucie bycia jednostką, zwane powszechnie „ego". Poczucie to oparte tłumiony pociąg do mężczyzn i w konsekwencji uznał się za wyzwo­ jest na solidnych „fundamentach" konsensualnej rzeczywistości: sche­ lonego. Lecz kiedy zdarzyło mu się przeżyć kilka przelotnych stosun­ matach myślenia, odczuwania i zachowania, stanowiących podstawę ków z mężczyznami, nie czuł się dobrze we własnej skórze. Stosunki te naszych interakcji ze światem. Mimo to nasze przekonanie, iż jesteśmy nie dostarczały mu przyjemności fizycznej, ale za to podtrzymywały wyjątkowymi jednostkami, jest wynikiem naszej walki z zupełną asy­ przekonanie, że jest seksualnie wyzwolony. Bardzo łatwo znaleźć się milacją. Proces odwarunkowania nigdy się nie kończy i nawet jeśli w tego rodzaju sytuacji. Wiele osób prowadzi ze sobą dialog wewnętrz­ otrząsamy się z ograniczających nas zachowań i poglądów, tworzymy ny przebiegający mniej więcej według schematu: „Jestem magiem, w ich miejsce nowe. więc bez trudu powinno przychodzić mi robienie wszystkiego bez poczucia winy, odrazy czy niepokoju" itd. Taka postawa jest jeszcze Przeprogramowywanie „poglądów magicznych" jest stosun­ jedną samo-identyfikacją prowadzącą do konfliktów psychicznych. kowo łatwe, co nie oznacza, że podobnie jest z pozostałymi zmianami Restrukturyzacja nawyków i poglądów tylko wtedy kończy się powo­ poglądów. Niektórych poziomów postaw i wierzeń nie sposób zmienić dzeniem, kiedy pragnienie przezwyciężenia ograniczeń jest silniejsze przy pomocy świadomości. Czasami potrzebne są bardziej gwałtowne od pragnienia zachowania ich. działania. Porównując poglądy do budynków, wokół których szaleją Czym innym jest intelektualna akceptacja pewnych poglądów wichry zmian, można powiedzieć, że ciągły proces odwarunkowania i postaw, a czym innym życie zgodnie z nimi. W naszych przekona­ przypomina powolne kruszenie ich ścian, wspomagane od czasu niach i postawach występują sprzeczności, których często sobie nie do czasu taktycznym pociskiem nuklearnym pod postacią silnych uświadamiamy, dopóki nie rozpoczniemy powolnego i bolesnego form gnozy, takich jak ekstaza seksualna, ostry ból czy eliksir Alberta procesu samooceny. Na przykład przemiana z „fanatycznego" chrze­ Hoffmana. Odwarunkowanie jest procesem ciągłym i nawet jeśli od­ ścijanina w „fanatycznego" maga jest stosunkowa prosta. Zmianie rzucamy jeden zbiór ograniczeń (co w tantrze jest określane mianem ulegają powierzchowne poglądy, podczas gdy głębokie struktury „niszczenia klesi"), możemy równocześnie całkiem nieświadomie asy- umacniające poczucie tożsamości poprzez odrzucenie wszystkiego, co milować nowy. Struktury wierzeń są często wzajemnie zagnieżdżone nie pasuje do obrazu nas samych, pozostają niewzruszone. Proces od- w sobie, a ich korzenie tkwią w silnych doświadczeniach formatyw- 142 143
  • 72. Phil Hine „Magia c h a o s u " 7 • Magia ego warunkowania wymaga, aby centralne wzorce - sploty wokół których Odwarunkowanie nie należy do prostych spraw. Osoby, które snujemy swój wyidealizowany wizerunek - również zostały rozplata­ oświadczyły „iluminacji", często twierdzą, że znikły ich stare, represyj- ne i rozsupłane, ponieważ tylko wtedy zrozumiemy jak funkcjonują 2 struktury. Jeśli w mieście tożsamości niszczymy jakiś budynek, szyb- nasze uwarunkowania. Niektórzy próbują odrzucić jednym ruchem o zostaje on odbudowany, przyjmując wszakże inny kształt. Jednym wszystkie pęta uwarunkowań i określają siebie jako „amoralnych", z efektów intensywnego stanu gnozy jest kruszenie starych poglądów. najczęściej oszukując samych siebie. Są również tacy, którzy twierdzą, Niemniej, prawie zawsze okazuje się, że jeśli nie towarzyszy temu do­ że pokonali własne ego. To również jest fikcją, gdyż bez mocnego datkowa praca, tego rodzaju stan szybko przemija. Należy również brać poczucia tożsamości nie mamy siły do działania, a magia to przede pod uwagę oddziaływanie tego procesu na innych. Ciekawym zobrazo­ wszystkim działanie. waniem przebiegu odwarunkowania jest Kościarz Luke'a Rhineharta. Jedną z metod odwarunkowania jest przyjmowanie nowych Ego, samoregulująca się struktura odpowiedzialna za nasze złudzenie „masek": poglądów, postaw i tożsamości wyraźnie pozostających poza wyjątkowości, nie sprzyja otwieraniu się na nowe doświadczenia. Broni dominującym obrazem samego siebie. Zmieniamy poglądy politycz­ się przed nimi łudząc nas przekonaniami, że jesteśmy lepsi od innych. ne, z introwertyków stajemy się ekstrawertykami, odrzucamy stare na­ W niektórych kręgach dolegliwość ta jest znana jako „magoba". Choru- wyki bądź uzależnienia (co samo w sobie jest wyczynem), nabywamy cy na nią ogłaszają się magami, królowymi wiedźm, awatarami bogiń nowe, modyfikujemy zakres zachowań seksualnych, świadomie przyj­ Iź mistrzami duchowymi. Jeśli złapiemy się na nazywaniu wszystkich mujemy nowe gesty i postawy ciała, bądź też głęboko angażujemy się ych „bydłem" lub „motłochem", nadszedł chyba czas, by przyjrzeć się w sprawy, które normalnie uznalibyśmy za trywialne. W kulturowym u, co się z nami dzieje. Osobiście wolę korzyści płynące z empatii i tyglu świata współczesnego możemy poruszać się po tysiącach sub­ iejętności współżycia z innymi ludźmi, niż ograniczenia wynikające kultur, z których każdą charakteryzują własne postawy, wierzenia, prowadzenia pustelniczego życia Raskolnikowa marzącego o rzeszach sposoby definiowania rzeczywistości i kody interakcji społecznych. sług. I nawet jeśli w głowie dźwięczy nam hasło Hassana I Sabbaha: „Nic Ale strzeżmy się - nie sposób rano wstać z łóżka i postanowić: „Od nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone", działanie wyłącznie we­ dziś będę hedonistycznym satanistą poszukującym przyjemności". dług tej zasady prowadzi do nieuchronnych konfliktów z osobami, któ­ Każda taka zmiana wymaga czasu, nakładu emocji i poświęcenia. re mają ustalone poglądy na to, co nie jest dozwolone. Niezależnie więc Łatwo zmienić się jedynie w bezpiecznych granicach własnej głowy. od powabu takiej postawy, chaoci rzadko bywają całkowicie amoralni. Tymczasem nową maskę trzeba nosić w najtrudniejszych warunkach, Było nie było jeden z podstawowych aksjomatów filozofii magicznej świecie relacji społecznych. Fakt, że innych przekonuje nasza nowa powiada, że moralność wypływa z nas samych, kiedy pojmujemy różni­ tożsamość i na jej podstawie jesteśmy przez nich akceptowani (bądź cę między narzucanymi nam wierzeniami a tym, w co chcemy wierzyć. odrzucani) można uznać za sukces. Jednym z wyników tak przepro­ wadzonej zmiany poglądów jest empatia, umiejętność rozumienia Tworzenie mapy samego siebie światopoglądu drugiej osoby. Równie pouczające jest zrozumienie, że ^^ Oto kilka wstępnych ćwiczeń autoanalizy. Potrzebujemy do nasze własne poglądy w porównaniu z tymi, które kiedyś uznawali­ nich tylko uczciwości w akceptowaniu tych naszych cech, które nam śmy za diametralnie inne, są w równej mierze nonsensowne. Czy jest się nie podobają. to przejaw cynizmu? Moim zdaniem raczej wyzwolenia. Jeśli „Nic nie jest prawdziwe" z powodzeniem można przyjmować nowe tożsamo­ 1. Trzecia osoba ści i poglądy, ponieważ po oswojeniu stają się dla nas „prawdziwe". Napisz o sobie sprawozdanie tak, jakby to pisał ktoś inny. Omów swoje silne i słabe strony. A wszystko to spisz w trzeciej osobie. 144 145
  • 73. Phil Hine „Magia c h a o s u " 7 • M a g i a ego 2. Zestawienia Rozpoznawanie prawidłowości Podziel kartkę papieru na dwie części. Po jednej stronie wylicz Podczas naszej drogi przez życie ustanawiamy pewne wzor­ swoje mocne strony, po drugiej słabości. W następnej kolejności mo­ ce zachowań i myśli. Niektóre z nich nie sprawdzają się w relacjach żesz wziąć pod uwagę „sukcesy życiowe" i „porażki", „lęki" i „fantazje". z innymi ludźmi. Przykładowo, jeśli przyzwyczailiśmy się do otwarte­ Wyliczaj rzeczy, które cię pociągają i odpychają. go związku z druga osobą, możemy uznać jej pragnienie, aby uczynić 3. Księga potknięć ten związek monogamicznym za ograniczenie naszego poczucia wol­ ności. Powszechne jest również przenoszenie ze związku na związek Weź czysty zeszyt i zapisz w nim każde wydarzenie w swoim wzorców adaptacji i przetrwania, najczęściej ze szkodą dla nowych sy­ życiu, które uważasz za bolesne, z powodu którego czujesz się winny tuacji. Rozpoznawanie takich prawidłowości może być przydatne, szcze­ lub zakłopotany. Celem tego ćwiczenia nie jest wyniesienie się ponad te wydarzenia ani litowanie się nad sobą, ale sporządzenie uczciwego gólnie jeśli uporczywie się ich trzymamy, kiedy nie mają one już sensu. katalogu negatywnych wydarzeń ukrytych w przeszłości. Demony obsesji 4. Tłumienie Wszyscy nosimy na sobie ciężar przeszłości i mamy skłon­ Ponownie spróbuj sporządzić listę tych aspektów swojej toż­ ność do odgrywania dawno temu wgranych nam programów. Nasze samości, z którymi walczysz i które chcesz w różnym stopniu stłumić. osobiste historie pełne są doświadczeń traumatycznych, kurczowo Lęki, fantazje, pragnienia, „szalone" myśli, itp. trzymanych jak w zaciśniętej piąstce niemowlęcia, zaplątanych ni­ 5. Dialogi wewnętrzne czym w kłębku wełny i czekających, by w jednej chwili uwolnić się z czeluści zapomnienia i wodzić nas na pokuszenie. W takich to wła­ Nasze postrzeganie siebie w dużej mierze wynika z naszych śnie momentach nieuwagi jakiś głos ze środka mówi nam, abyśmy dialogów wewnętrznych, opowieści snutych o tym, co możemy, porzucili naszą wolę i dali się ponieść potworom umysłu, obsesjom. a czego nie możemy zrobić. Uchwycenie tych dialogów i metod ich replikacji stanowi kolejny krok do samoświadomości. Mechanizmy obronne 6. Niszczenie stereotypów Im większy nacisk kładziemy na podtrzymywanie jakiegoś Kiedy napotykasz kogoś, kto aż prosi się o to, by potraktować systemu wartości, tym bardziej prawdopodobne, że wszystkie ambi­ go stereotypowo jako hipisa, buraka, skinheada, pedała itp., zadaj so­ walentne sygnały odczytujemy jako jego część. Pomijamy świadczące bie pytanie, skąd się bierze wygląd tej osoby. Zwróć uwagę, ile różnych przeciw niemu dowody, bądź racjonalizujemy je do bardziej zjadli­ tożsamości może przyjść ci do głowy. wej postaci. Konflikt pojawia się wtedy, gdy dochodzi do rozdźwięku 7. Opowiadanie historii pomiędzy pragnieniami a istniejącymi strukturami umysłu. Aby mu zaradzić, stosuje się szereg mechanizmów obronnych: Obserwuj ludzi rozmawiających ze sobą w jakimś zamknię­ tym pomieszczeniu. Ile „historii" z ich udziałem możesz stworzyć? Agresja Czy para, którą widzisz w kącie konspiruje, załatwia interesy czy po Agresja to typowa reakcja na niespełnione pragnienia i utratę prostu romansuje? kontroli, utratę pochłaniających nas marzeń. Możemy skierować ją na źródło naszej frustracji bądź na innych. 146 147
  • 74. Phil Hine „Magia c h a o s u " 7 • M a g i a ego Apatia •jasna, wszelkie próby jej spełnienia zagrażają jej bytowi. Powstaje Kiedy tracimy kontrolę nad tym, co się dzieje, cierpi na tym w ten sposób błędne koło, wprowadzane w ruch przez nasze ulubione nasz wizerunek i poczucie wartości samego siebie. Mechanizm prze­ mechanizmy obronne, napędzane przez strach przed porażką i pra­ staje działać. gnienie spełnienia. Obsesja mąci zmysły, ogranicza możność działa­ nia, sprawia, że wszystko, co nie wiąże się z nią bezpośrednio, wydaje Regresja K i ę mało znaczące. Przypomina to przeciąganie liny, której obydwa Powrót do wieku dziecięcego. Kiedy płacze się głośno, można końce trzymamy sami. Pragnienie podtrzymania fantazji może być mieć pewność, że ktoś pospieszy nam z pomocą. Być może nauczyli­ silniejsze od pragnienia jej urzeczywistnienia. śmy się, że łzami można kontrolować innych. Z punktu widzenia paradygmatu okultystycznego fantazja to Sublimacja rodzaj myślokształtu, potwora wyhodowanego w ciemnych zakątkach Robienie dobrej miny do złej gry. Przekształcanie energii |umysłu, karmionego energią psychiczną, obleczonego w wyobraźnię w łatwiejszą do zaakceptowania formę. Należy jednak pamiętać, że de­ |i żywionego przez pępowinę, która wije się latami. Każdy z nas po­ mony nigdy nie śpią. Kiedy zrzucamy je ze schodów, wchodzą tylnymi siada swoje własne „tunele Seta". Jesteśmy więzieni przez nasze wła­ drzwiami, ze stoickim spokojem czekając aż zostawimy je uchylone. sne, piętrzące się na sobie nawyki i schematy myślenia. Myślokształt podróżuje z nami niczym małpka, której ogon ciasno owija się wokół Intelektualizacja kręgosłupa tożsamości. Małpka, którą straciliśmy z oczu dawno temu. Zastąpienie uczuć słowami. Proste kłamstewko dyktowane Jej wcześniejsza postać szamocze się w nas w chwilach strachu, bólu potrzebami estetycznymi staje się okazją na gruby szmal dla psycho- czy pragnienia. I tak właśnie się dzieje, że w chwilach pustki czujemy analityków-amatorów. na plecach gorący oddech potwora, którego szpony wpijają się w na­ Wszystkie te strategie są jak najbardziej na miejscu, jeśli nie sze ciało. Tańczymy niczym marionetki na uplecionych dawno temu przeradzają się w obsesję. Stają się wówczas takim automatyzmem jak sznurkach i tylko w przebłyskach świadomości (albo pod wpływem oddychanie, nad którym nie mamy żadnej kontroli. perswazji naszych znajomych) jesteśmy w stanie dojrzeć to kłamstwo. Najpierw jednak musimy zdać sobie sprawę z tego, że jesteśmy zapro­ Fantazja gramowani. Powiedzieć sobie: „To stworzenie jest we mnie, ale nie jest Fantazja to matecznik obsesji. Wyobraźnia karmi się nimi jak mną". Dopiero wtedy ofiara może stać się myśliwym rozszarpującym kurczak z farmy tuczony rurką. To, co z początku wydaje się nam ka- obsesję, szukającym w jej wnętrznościach fragmentów zrozumienia, tharsis, przeradza się w końcu w katastrofę. Posługujemy się fantazja­ pożerającym ją, obdzierającym ze skóry warstwa po warstwie. mi „zachęcającymi", by nadać sens nowym sytuacjom; „podtrzymują­ I to samo w sobie jest aktem potężnej magii. Rozplątywanie cymi", by łatwiej znosić nudne zajęcie; „powstrzymującymi", aby prze­ węzłów swego życia, rozdzielanie nici doświadczenia, oznaczanie łań­ konać siebie samych, że rezygnacja jest najlepszym rozwiązaniem. cuchów szans może uczynić nas bardziej wolnymi, bardziej zdolnymi Fantazja posiada olbrzymią moc, dzięki czemu w okresach do działania i mniej podatnymi na powtarzanie starych błędów. To wzmożonego stresu możemy przywoływać tysiące dobrych i złych coś na wzór chińskiej łamigłówki. Widzimy tylko to, co na powierzch­ wizji tego, co przyniesie oczekiwany bądź unikany moment. ni, teraźniejszość. Dotarcie do fundamentów wymaga intensywnego Fantazja istnieje dzięki nieustannemu napięciu pomiędzy kopania w pamięci. Każdą obsesję można rozłożyć na trzy składniki: pragnieniem jej urzeczywistnienia a pragnieniem jej ocalenia. Rzecz 149 148
  • 75. Phil Hine „Magia c h a o s u " Magia ego Składnik kognitywny - nasze myśli i odczucia w odniesieniu p,odczas gdy moja odporność na zagadnienia matematyczne malała. do sytuacji. Należy je bezpardonowo przeanalizować, poddać samo­ Nie był to nawet tyle świadomy proces konfrontowania jednej iden- ocenie, wypędzić lub w inny sposób uciszyć. [tyfikacji z drugą, ile uświadamianie sobie tego, co dzieje się w takiej Składnik fizjologiczny - reakcje na stres: przyspieszone bi­ | sytuacji. Przezwyciężanie podobnych wyuczonych „barier" widać cie serca, napięcie mięsni, podwyższone ciśnienie krwi. Ciało należy [wtedy, gdy jakaś osoba przyjmuje konkretną tożsamość seksualną uspokoić technikami relaksacyjnymi i medytacją. f- szczególnie jeśli tożsamość ta wiąże się z negatywną identyfikacją Składnik behawioralny - przymus realizacji obsesji. Na ogól l- taką jak homoseksualizm czy transwestytyzm. Zazwyczaj dochodzi nasze obsesyjne zachowanie jest całkowicie nie na miejscu i może wtedy do konfliktu pomiędzy tym, jak jesteśmy postrzegani, naszymi ranić innych. Ażeby zdać sobie z tego sprawę, potrzebujemy czyichś negatywnymi identyfikacjami, a pragnieniem działania w zgodzie uwag. Przydatne mogą być również techniki analityczne w stylu [z samo-identyfikacją. Pojawiające się wtedy pytanie „Czy naprawdę I Ching czy tarota. jestem jednym z nich?" kryje w sobie zarówno pragnienie, jak i odrazę do samego siebie. Pokonywanie ograniczeń Prostą, lecz efektywną postawą wobec magii ego jest posłu­ Wielość „jaźni" żenie się pozytywną ego-identyfikacją, dzięki której można pokonać W ostatnich czasach sporą popularność zdobyła idea legionu negatywną ego-identyfikację. Przykładowo, nienawidzę matematyki, jaźni, która przemawia zarówno do osób spod znaku New Age, jak jako nastolatek często uciekałem z lekcji matematyki i za wszelką cenę i chaotów. Miejsce dualistycznego uwielbienia dla wyższego i niższego unikałem wszystkiego, co było związane z algebrą i logiką. Według L „ja", ego i superego itp. zajęła koncepcja powiadająca, że jesteśmy zbio­ psychologa dziecięcego wytworzyłem w sobie „blok" na matematykę, rami wielu tożsamości, z których wynurza się poczucie „ja". Podobne który do niedawna trwał niewzruszony. Stwierdzenie „Wiem, że nie koncepcje można znaleźć w niektórych filozofiach tantrycznych, nadaję się do matematyki" stanowi przykład takiej negatywnej ego- gdzie bóg Siwa (czyli Świadomość) jest otoczony szeregiem Śiakti, ale identyfikacji. Ażeby przezwyciężyć ją, posłużyłem się pozytywną nie kopuluje z wszystkimi na raz. Takie ujęcie sugeruje identyfikację ego-identyfikacją. Zacząłem sobie mówić, że „Umiem sprawić, aby 'różnych tożsamości i pozwalanie im na dominację w zależności od komputery robiły, to czego chcę", korzystając z tego, że w swojej firmie sytuacji. Pomocne może okazać się zdefiniowanie szeregu odrębnych posiadam reputację osoby, do której należy się zwracać z problemami „ja", które da się włączać i wyłączać w miarę potrzeby. komputerowymi - głównie dlatego, że czytam instrukcje, ekspery­ mentuję z programami i lubię dopasowywać je do indywidualnych Neutralne „ja" potrzeb. Kiedy więc pewnego dnia poproszono mnie o przygotowanie _ Trzymaj się nieco z dala od innych ludzi. Obserwuj ich szeregu baz danych dla iluś tam zadań, doszło do spotkania obu tych i •! ukrycia i dowiaduj się o ich mocnych i słabych stronach. Bądź cichy ego-identyfikacji. Początkowo obyło się bez problemów, ale nagle oka­ i oszczędny w swoich ruchach. Niech każde twoje słowo będzie prze­ zało się, że musiałem opracować wzór matematyczny do wyliczania myślane. W żadnej sytuacji nie popadaj w słowotok. Rzadko okazuj VAT-u lub zniżek na różne produkty. I tutaj dwie ego-identyfikacje dezaprobatę, ale również aprobatę. Sprawiaj wrażenie jakbyś w natu­ starły się ze sobą. Muszę zaznaczyć, że dopiero z czasem zacząłem ralny sposób akceptował zachowanie innych osób. uświadamiać sobie ten fakt z rosnącą mocą tak, że w końcu silniejsze okazało się przekonanie co do moich umiejętności informatycznych, 150 151
  • 76. Phil Hine „Magia c h a o s u " 7 • Magia ego Wolność poglądów będzie działał, to najprawdopodobniej tak właśnie się stanie. Można I z tym eksperymentować używając techniki zmiennych wierzeń lub Jednym z aspektów magii chaosu posiadającym nie najlepszą metaprogramowania, na przykład posługując się czakrami. Wedle po- reputację jest skłonność chaotów do korzystania z wizji pochodzą­ l wszechnej opinii posiadamy ich siedem. Pomedytujcie więc nad nimi, cych ze źródeł nie-historycznych, na przykład czerpanie z mitologii i wbijcie sobie do głowy ich symbolikę i do dzieła! Zaczniecie miewać Cthulhu H. P. Lovecrafta, znajdowanie powiązań pomiędzy Rocky • siedem różnych doświadczeń czakralnych. Następnie możecie przejść Horror Show i Drzewem Życia, przecinanie astralnej pustki w myśliw­ do pięciu sefirot z ćwiczenia Środkowego Filaru Israela Regardiego cu X-Wing, czy nawiązywanie komunikacji z bóstwami, które jeszcze (kabała) jako psychicznych ośrodków ciała, a otrzymacie podobne przed chwilą nie istniały. Oczywiście, nie trudno stwierdzić, dlaczego 1 wyniki. Rozumiecie? Każdy system wierzeń może stać się podstawą korzystanie z podobnych technik w poważnej pracy magicznej może I magii tak długo, jak sami w niego wierzymy. Patrząc z perspektywy w pewnych kręgach budzić wątpliwości. W końcu czyż dzieło Love- na moje własne, wczesne eksperymenty magiczne, wydaje mi się, że crafta nie jest czystą fikcją? I jak uprawiać magię przy pomocy czegoś, • miało dla mnie duże znaczenie, aby system, którego używałem był co w żaden sposób nie wiąże się z historią czy mitologią? W przeszło­ starożytny, oparty na tradycyjnych formułach itd. System wierzeń ści tego rodzaju krytyka dotyczyła magów współpracujących z fikcyj­ może być postrzegany jako matryca informacji, w którą wlewamy nymi istotami. Postaram się w tym miejscu obalić jej argumentację. naszą energię emocjonalną. Dokładnie tak samo postępujemy, gdy Po pierwsze, magia wymaga systemu wierzeń, w obrębie jesteśmy pochłonięci sztuką, filmem, czy programem telewizyjnym, którego możemy pracować. System wierzeń to symboliczna i języko­ który w danym momencie staje się dla nas rzeczywistością i wywo­ wa konstrukcja, dzięki której magowie uczą się interpretacji swoich łuje odpowiednie emocje. Większość tego, co widzimy na srebrnym doświadczeń. Może on obejmować cokolwiek, począwszy od trady­ ekranie, to bardzo nośne, mityczne obrazy i sytuacje dostosowane do cyjnej kabały, skończywszy na popularnym w ostatnich czasach new współczesnych gustów. Taką skarbnicą idei jest serial Star Trek. agebwym powoływaniu się na „indiańskiego szamana". Nieważne, Świat Star Treka znany jest większej ilości ludzi niż światy którego systemu wierzeń używamy, tak długo, jak przemawia on do wielu mistycznych religii. Bez dużego ryzyka można założyć, że Mr. nas samych. Przeczytajcie to jeszcze raz uważnie. Koniec końców Spock cieszy się większą popularnością od Lugha. Świat Star Treka to większość magów opracowuje swoje własne systemy wierzeń, które przede wszystkim fantastyka, która, wydawałoby się, posiada niewiele są dla nich skuteczne, choć innych wprawiają w osłupienie. Dobrym punktów stycznych z doświadczeniem naszego życia codziennego. tego przykładem jest „alfabet pragnień" Austina Osmana Spare'a. Klu­ Mimo to, Star Trek jest współczesnym mitycznym odzwierciedleniem czem do sukcesu w magii jest szczera wiara. Jeśli chcecie spróbować naszej psychologii. Jego bohaterowie uosabiają konkretne przymioty: czegoś nowego i potraficie sobie wmówić tego czegoś skuteczność, Spock jest logiczny, Sulu często jawi się jako wojownik, Scotty jest najprawdopodobniej wasze próby zwieńczą się powodzeniem. I nie „budowniczym", a Kirk rozjemcą. Im bardziej zagłębiamy się w świat ma znaczenia, czy jest to pseudonauka, czy kabalistyczny bełkot, sko­ serialu, tym więcej znajdujemy w nim subtelności. Pojmujemy, że rzą­ ro wymyślony przez was kontekst sprawdza się w praktyce. Osobiście dzi się swoimi prawami, którym podlegają bohaterowie. Odnajdujemy zaobserwowałem, że dzieje się tak często, kiedy próbuję rozszerzyć jego wewnętrzną spójność. W każdym odcinku można znaleźć wgląd jakieś działanie magiczne o wcześniej nie używane elementy. Kiedy •, w jednostkowy kosmos któregoś z głównych bohaterów. Jak nasze co­ już wymyślę prawdopodobne wyjaśnienie, dlaczego coś może działać dzienne światy, świat Star Treka posiada granicę, obszar nieznanego: w teorii, czuję się o wiele bardziej pewny w praktyce i potrafię prze­ przyszłość, niezbadaną przestrzeń, konsekwencje naszych działań. kazywać tę pewność innym. Jeśli jestem na 100% pewny, że rytuał 152 153
  • 77. Phil Hine „Magia c h a o s u " 7 • M a g i a ego Wszystko, czego my sami możemy się spodziewać. Oglądamy g0 Najciekawsze w metaprogramowaniu jest to, że daną wiarę więc, uczestnicząc w rozgrywających się na naszych oczach wydarze­ można przyjąć na krótki okres czasu, a potem ją odrzucić. Kiedy niach mitycznych. Takie poczucie uczestnictwa może być pogłębione praktykujemy magię ceremonialną, zazwyczaj dobrym pomysłem jest w grach RPG, gdzie zbiorowa wiara umożliwia nam, choćby na kilka zachowywać się tak, jakby bogowie naprawdę istnieli - nieważne, czy godzin, stworzenie we własnym zakresie świata niczym ze Star Treka. uważamy ich za archetypy, odbicia jakichś fragmentów nas samych, Nie jest to trudne. Istnieje mnóstwo przydatnych do tego książek, czy cokolwiek innego. Kiedy więc angażujemy się w rytuał oparty komiksów, filmów wideo i dodatków do gier fabularnych. Pewnego na Mitach Cthulhu, nic tak nie pomoże w stworzeniu wymaganego razu zdarzyło się, że jeden z moich kolegów musiał zdać egzamin napięcia jak uwierzenie, że jeśli coś zrobimy niewłaściwie, to dosię­ komputerowy i zastanawiał się, jaką formę bóstwa wybrać do pomocy gną nas macki samego Cthulhu! Oczywistym jest, że w codziennym w nauce. Nie mógł się zdecydować, czy wybrać Hermesa, czy Mer­ życiu nie musimy wierzyć w jego istnienie i nawet teraz, kiedy na kurego, kiedy nagle w głowie zaświtała mu myśl: najbardziej znaną moim oknie pojawia się oślizgła macka... „O nie! Przepraszam, nic mityczną postacią, która mogła poradzić sobie z komputerami, byl z tego ..." Takiemu podejściu przyświeca idea „zawieszenia niewiary". Mr. Spock! Wyszukał więc wszelkiego rodzaju informacje o Spocku, Aby to przećwiczyć weźmy książkę, którą uważamy za kompletne powtarzając jednocześnie „Nigdy nie zrozumiem ludzi" do momentu, gówno (każdy mag ma swojego ulubionego gównianego autora) i bez kiedy całkowicie się „za-Spoczył". Na egzaminie poradził sobie o wiele rzucania epitetami co akapit spróbujmy dostrzec, co naprawdę chce lepiej niż mógł się tego spodziewać. nam przekazać autor. Jednym z najtrudniejszych do zawieszenia prze­ Powróćmy jeszcze do Mitologii Cthulhu. Lovecraft głęboko konań jest dla początkujących magów niewiara w skuteczność wyko­ wierzył, że strach, szczególnie strach przed nieznanym, to najsilniej­ nywanych działań. Niezależnie od tego, ile się przeczytało Crowleya, sza emocja łączona nas ze Starożytnymi. Sam od czasu do czasu lubię wątpliwość ta powraca. Może ją usunąć tylko doświadczenie. Jeden sięgać po nią. Starożytni znajdują się „poza" większością ludzkich mi­ przypadek potwierdzający skuteczność magii warty jest tysiąca argu­ tologii. Są cieniami gigantów z nordyckich mitów, pre-olimpijskimi mentów. Intensywność wiary jest tu kluczem, który sprawia, że sys­ Tytanami z kultury greckiej i innymi budowniczych wszechświata, temy magiczne działają, niezależnie od tego, czy mają one charakter których uznano za zbyt chaotycznych, aby dotrzymywali towarzystwa historyczny (choć nadal zmienny), ezoteryczny (również ewoluujący grzecznym bogom uporządkowanego kosmosu. Mnie również po­ na przestrzeni dziejów), czy też pochodzą z książek lub telewizji. Liczy ciąga natura Starożytnych - istot z cienia, których egzystencji można się nasza umiejętność posługiwania się nimi jako ekspresjami naszej jedynie się domyślać. Nie da się ich zasymilować i związać żadnym woli, które są w stanie nas poruszyć. Jeśli tak się dzieje, nic nie stoi ortodoksyjnym systemem magicznym. Bawi mnie wynajdowanie nam na przeszkodzie. sposobów integrowania ich z moją pracą. Starożytni mają bardzo „pierwotną" naturę. W poszukiwaniach magicznych mogą pełnić funkcję buforu emocji. Zanim jednak pomyślicie: „Uuu, co za dziwny gość! Lubi bawić się z koleżkami o oślizgłych mackach", wspomnę je­ dynie, że równie interesujące wyniki osiągnąłem w pracy z systemem mitycznym pochodzącym z cyklu Opowieści z Narnii C. S. Lewisa. Wyznając to, cały się zarumieniłem. 154 155
  • 78. Rozdział 8 Kali w dyskotece
  • 79. 8 • Kali w d y s k o t e c e Ciekawy przypadek magii praktycznej zdarzył się mojej przy­ jaciółce, która postanowiła przy pomocy konkretnej bogini stać się bardziej atrakcyjną dla innych kobiet. Wybrała Kali, hinduską bogini seksu i śmierci, reprezentującą upragnione przez nią cechy. Następnie zaś razem przeprowadziliśmy operację ścieżkowania, podczas której wcieliła się we współczesne wyobrażenie Kali i podzwaniając łań­ cuszkami poszła do damskiej dyskoteki. Jej wygląd natychmiast został doceniony przez klientki siedzące przy barze, ponieważ wszystkie one były pod wrażeniem mocy, która z niej emanowała. Nie będzie prze­ sadą, jeśli stwierdzimy, że podobnie zachowują się nastolatki pragnące upodobnić się do swoich idoli. Wyobrażają sobie, że są daną osobą, w ten sposób zdobywając odrobinę władzy. Wszyscy bogowie i bogi­ nie to personifikacje cech fizycznych i psychicznych, które możemy w sobie rozwinąć, posługując się szeregiem technik zbiorczo nazy­ wanych „inwokacjami". W ramach tego procesu do takiego stopnia identyfikujemy się z mityczną postacią, że uzyskujemy dostęp do przypisywanych jej cech i umiejętności. Inwokacja to jedna z najpopularniejszych technik magicz­ nych, ale aby ją w pełni wykorzystać, należy posiadać pewne doświad­ czenie w wizualizacji, posługiwaniu się głosem, uświadamianiu sobie znaczenia postawy ciała i gestów, pamięci kinestetycznej, praktyko­ waniu różnych metod osiągania gnozy, relaksacji i samoświadomości. Rzecz jasna, inwokacje są bardzo praktycznym sposobem rozwoju tych umiejętności. Po co inwokować? Korzyści z umacniania pewności siebie i opanowania przy pomocy identyfikacji z postacią mityczną są doskonale widoczne w otwierającej ten rozdział anegdocie. Przy użyciu technik inwoka- cyjnych można uwypuklić swoją ukrytą tożsamość poprzez wprowa­ dzenie jej do naszej świadomości. Można inwokować byt, o którym : emy relatywnie niewiele, w celu poznania jego natury i charakteru, zcze innym wykorzystaniem inwokacji jest „podrasowanie" naszej iejętności wykonywania innych działań magicznych. Przykłado­ wo, można uprawiać czary po wezwaniu odpowiedniego bytu, który 159
  • 80. Phil Hine „Magia chaosu" 8 • Kali w d y s k o t e c e dostarcza nam odpowiedniej mocy i skupienia. I tak, jeśli chcemy spływa z żagli, a łódź sunie w dół krętej rzeki. Na jej dziobie stoi wy­ odnaleźć jakąś informację, możemy inwokować bóstwo posiadające prostowana postać mężczyzny o głowie długodziobego ptaka. To bóg moce prorocze. Praktyka ta służy również otrzymywaniu sprzężenia jThoth, twój przewodnik w tej podróży. zwrotnego, pomocnego do zmiany postrzegania naszej bezpośredniej Płynąc, widzisz ludzi spacerujących wzdłuż okolonych pal­ rzeczywistości. Tak naprawdę chodzi tu o połączenie różnych technik mami brzegów rzeki, a w oddali dostrzegasz wysokie kolumny jakiejś w celu ugruntowania przekonania, że stajemy się „kimś innym" niż świątyni. Przed sobą dostrzegasz czubek potężnej piramidy wznoszą­ nasz dominujący obraz samego siebie, jako to się robi? Posłużmy się cej się ponad wydmami. Tam właśnie podążasz. przykładem. Ra-Hoor-Khuit to jedna z postaci Horusa, egipskiego W tej właśnie chwili twoja łódź przybija do drewnianej przy­ bóstwa o głowie sokoła. Posiada ona szczególne znaczenie w the- stani. Thoth w milczeniu prawą ręką pokazuje ci drogę. Wychodzisz lemie, paradygmacie magicznym rozwiniętym na podstawie dzieła z łodzi. Przed sobą widzisz drogę do piramidy, wyłożoną kamieniem magicznego Aleistera Crowleya. Ra-Hoor-Khuit bywa nazywany aleję strzeżoną przez statuę nieprzeniknionego Sfinksa. Powoli pod­ „bogiem siły i ciszy". Objawia się jako sokół bądź mężczyzna o sokolej chodzisz do Sfinksa. Zatrzymujesz się na chwilę, zastanawiając się głowie i generalnie jest kojarzony z męstwem i walecznością. Jest bo- nad jego czterema magicznymi darami: wiedzą, wolą, odwagą i mil­ giem-wojownikiem, ale o jego naturze można dowiedzieć się więcej czeniem. Przez moment wydaje ci się, że bada cię Sfinksowe spojrze­ analizując cechy sokoła: siłę, agresywność, drapieżność i opanowanie. Sokół kołuje wysoko nad ziemią aż dostrzeże swoją zdobycz, a wtedy nie, ale po chwili czar ten mija, a ty kontynuujesz wędrówkę. Idziesz rzuca się w dół. Ra-Hoor-Khuit posiada również konotacje solarne, powoli po kamiennej drodze, pod stopami czując żar kamienia, aż zaś w tarocie Thota Crowleya i Harris odpowiada mu karta „Eon". Tak dochodzisz do podstawy piramidy. więc podczas inwokacji Ra-Hoor-Khuita identyfikujemy się z takimi Nad tobą, wysoko na ścianie piramidy umieszczone jest jego cechami jak moc, pewność siebie i ostrość widzenia, jak również wejście - ciemna, okolona łukiem otchłań u szczytu marmurowych poczucie wolności i dystans do swego celu. schodów. Wchodzisz po stopniach, na plecach czując promienie słoń­ ca. Podchodząc do wejścia, widzisz zdobiący je obraz Chepry, skara­ Pierwszym krokiem w tym kierunku jest ścieżkowanie umoż­ beusza przenoszącego słońce przez świat ciemności. W portalu wisi liwiające nam dostrojenie się do nastroju odpowiedniego dla inwoka­ purpurowa zasłona przetykana srebrem. Unosisz ręce, aby ją rozsunąć cji Ra-Hoor-Khuita. i przestępujesz na drugą stronę. Stoisz w ciemnym, chłodnym przejściu, które prowadzi w dół. Ra-Hoor-Khuit i praktyka ścieżkowania Wokół jest ciemno, a twój oddech odbija się od kamieni. Dotykasz W tym przypadku ścieżkowanie powinno być poprzedzone palcami ust, próbując uciszyć wychodzące z nich powietrze. Utwier­ ćwiczeniami relaksacyjnymi. Należy je wykonywać w pozycji pozwa­ dzony w swym postanowieniu zaczynasz zstępować w czeluście lającej na odprężenie, ale i koncentrację na słowach, które w celu osią­ starożytnego grobowca. Pomimo że przejście jest ciemne, zaczynasz gnięcia najlepszych wyników można nagrywać na magnetofonie. widzieć przed sobą drogę oświetloną dziwną, gwiaździstą poświatą, Zacznij się odprężać. Wyobraź sobie, że dryfujesz w ciemności która cię otacza. W miarę jak posuwasz się naprzód, czujesz na sobie i powoli czujesz delikatne kołysanie. ciężar wieków. Twoje własne poczucie czasu jest zachwiane. Masz Siedzisz wyprostowany w łodzi. Przed tobą rozpościerają się Wrażenie, jakbyś szedł tym przejściem od stuleci. szerokie, błękitne wody Nilu. Nad głową masz błękitne niebo. Czujesz Z poświaty przed tobą wynurza się łukowate wejście. U jego na skórze ciepłe promienie południowego słońca. Chodny powiew szczytu wisi waga - symbol wydawania wyroków. Zatrzymujesz się 160 161
  • 81. Phil Hine „Magia chaosu" 8 • Kali w d y s k o t e c e na chwilę, wspominając marny los tych, którzy nie przeszli tej próby. Świat zaczyna wirować. Przez chwilę widzisz, co mógłbyś osią­ Zbierasz odwagę i idziesz dalej. Pod stopy spada ci czarne pióro. Schy­ gnąć przy pomocy takiej siły. Nagle wszystko cichnie. Ra-Hoor-Khuit lasz się, aby je podnieść. Kiedy prostujesz się, dostrzegasz, że wszedłeś znowu siedzi na tronie. Nad ołtarzem dostrzegasz teraz pojedynczą do świątyni. gwiazdę, symbol twoich aspiracji. W geście szacunku podnosisz palce Świątynia ma cztery kwadratowe, kamienne ściany. Zamiast do ust, czując jak twoje ciało płonie milczącą siłą. Widzisz, że każda stropu widać połyskujące gwiazdami nocne niebo. Podłoga składa się czterech ścian ma w sobie przejście i zdajesz sobie sprawę, że stoisz z naprzemiennie ułożonych srebrnych i złotych płytek. Na środku, bli­ skrzyżowaniu wszechświata. Przez chwilę odpoczywasz, przygoto­ sko miejsca, w którym stoisz, znajduje się mosiężny ołtarz o kształcie wać się do wyjścia na świat. Jesteś spokojny, ale wewnątrz czujesz podwójnego sześcianu. Widać na nim mały zielony krzyż i pojedynczą ergię niczym gorejący płomień w piersi. Podnosisz czarne pióro czerwoną różę. We wschodniej części świątyni stoi masywny zielony i po cichu składasz Ra-Hoor-Khuitowi modlitwę dziękczynną. Czu­ tron. Powietrze wydaje się być przepełnione energią, ale jednocześnie jesz jak wciąga cię złocista poświata. Podróżujesz przez czasoprze­ uspokaja i koi, wypełniając cię poczuciem siły i radości. Odpoczywasz strzeń. Przez chwilę otacza cię ciemność, aż w końcu otwierasz oczy przez chwilę pogrążając się w mocy tego, który tu zamieszkuje, soko- i rozprostowujesz ręce i nogi. Wróciłeś z długiej podróży. logłowego pana Ra-Hoor-Khuita. Dzięki tak skonstruowanemu ścieżkowaniu poczujesz smak Patrzysz na czarne pióro, które trzymasz w ręce i bezgłośnie emocji związanych z Ra-Hoor-Khuitem. Doświadczywszy w ten spo­ powtarzasz imię RA-HOOR-KHUIT. Kiedy to robisz, powietrze wo­ sób jego mocy, jesteś przygotowany do jej przyswojenia. kół ciebie zaczyna migotać. Otacza cię złocista poświata naznaczona Określ jasno i sformułuj swoją intencję. Przykładem deklaracji idealnie czarnymi gwiazdami. Czujesz jak poświata przenika twoje intencji dla Ra-Hoor-Khuita może być następująca fraza: „Jest moją ciało. Czujesz lekkie kłucie, kiedy malutkie drobinki złota mienią wolą przywołać Ra-Hoor-Khuita w celu uzyskania siły magicznej i kla- się na twojej skórze. Ponownie zwracasz się ku tronowi, na którym wności spojrzenia, abym mógł ujrzeć swój następny krok na ścieżce". dostrzegasz siedzącą okazałą, królewską postać. Ma ciało wysokiego, Przyjmowanie boskich form potężnie zbudowanego mężczyzny i głowę sokoła. To Ra-Hoor-Khuit, władca Eonu. Zauważa cię i przykuwa wzrokiem. Jego oczy wydają się Przyjmowanie boskich form to prosta technika służąca identyfi­ docierać do samego środka twojego istnienia. Przemawia: kacji z wybranym bóstwem. Wstań i przyjmij taką pozycję, dzięki której łatwo się relaksujesz. Wyobraź sobie stojącego za tobą Ra-Hoor-Khuita. Jestem Bogiem Ciszy i Siły o Sokolej Głowie; mój nemes osłania błękit Oddychaj głęboko i powoli. Z każdym oddechem pozwalaj, aby wzbierały nieba nocą. Jestem Panem Podwójnej Różdżki Mocy, różdżki siły Kof w tobie odczucia, wspomnienia i emocje, których doświadczyłeś podczas Nia - ale lewą rękę mam pustą, gdyż roztrzaskałem Wszechświat; a nic ieżkowania. Poczuj na swoich plecach jego potężne spojrzenie. Odczuj nie jest trwałe. ioc jego obecności. Kiedy nie możesz już dłużej utrzymać tej postawy, wy­ obraź sobie, że Ra-Hoor-Khuit wykonuje krok wprzód - tak jak podczas Z oczu tryska mu ogień. Ty zaś zdjęty strachem dygoczesz. ścieżkowania - ale tym razem w twoje ciało. Wyciągasz przed siebie ramio­ Bóg powstaje unosząc ramiona. Jego ręce wyciągają się ku tobie. na i czujesz wlewającą się w ciebie boską moc. Pozwól, aby kontury twojego Z jego palców płynie ciągły strumień mocy wprost do twojego serca. ciała stały się jego konturami. Poczuj jego moc jako swoją tak, że będziesz Kołyszesz się, kiedy zalewa cię energia, rozpalając ducha boską esencją przepełniony jego energią, ale jednocześnie spokojny i zdystansowany. Po­ Ra-Hoor-Khuita. wtórz słowa wypowiedziane podczas ścieżkowania przez Ra-Hoor-Khuita. 162 163
  • 82. Phil Hine „Magia c h a o s u " 8 • Kali w d y s k o t e c e Jeśli chodzi o deklarację intencji, powinieneś najpierw poczuć Aby w pełni wykorzystać swój głos, musimy być świadomi moc Ra-Hoor-Khuita, a następnie przyjrzeć się swojej praktyce ma­ dwu aspektów jego techniki: rytmu i artykulacji. gicznej i podjąć decyzję, co do następnych kroków. Aby „ugruntować" Wokół rytmów koncentruje się cała nasza świadomość: bicie się po inwokacji, możesz odmówić modłitwę dziękczynną dla Ra- serca, oddychanie, jawa i sen, noce i dnie, pory roku. Dzięki wro­ Hoor-Khuita i dokonać krótkiej wizualizacji podczas której oddzie­ dzonemu poczuciu rytmu posiadamy skoordynowane ruchy ciała. lasz się od boga. Można to zrobić wyobrażając sobie jak zamienia się Wykonujemy je mimowolnie, wydatkując mniej energii. I tak na przy­ w sokoła i odlatuje w kierunku słońca. Niechaj w trakcie tej wizuali­ kład naukowcy zdołali udowodnić, że żołnierze potrafią maszerować zacji ogarnie cię spokój i poczucie pomyślnego zakończenia zadania. dłużej i mniej się męczyć, kiedy towarzyszy im orkiestra wojskowa. Odchodzący bóg niesie w sobie zalążek twojej woli. Najwyższy czas go Poczucie bycia „niesionym" przez rytm wypływa ze struktury, jaką odesłać i ruszyć dalej. nakłada on na nasze postrzeganie czasu. Powtarzający się wzór daje poczucie kontynuacji. Nabiera automatyzmu. Wyzwala naszą uwagę. Inwokacja jako gra Rytm istnieje wszędzie. Widać to w przyśpiewkach i piosenkach. Do­ Inwokacja ma wiele wspólnego z grą aktorską. Co więcej, starcza nam silniejszego poczucia uczestnictwa w świecie. warto myśleć o rytualnych inwokacjach jak o performansach odgry­ Podczas inwokacji sposób naszej artykulacji różni się od tego, wanych dla istoty, którą staramy się przywołać. Jeśli przedstawienie do którego przywykliśmy w codziennym życiu. Nasze wypowiedzi będzie dobre, zostaniemy nagrodzeni. Jeśli zapomnimy swoją kwestię, mają szczególną wagę. Odznaczają się większa dbałością o subtelne nie dostaniemy angażu na następnym sezon. Czasami zdarza mi się niuanse emocji: strach, ekstazę, czułość i odwagę. Niezależnie od tego, oglądać aktorów lub komików w telewizji. Zwracam wtedy szczególną czy nasze słowa wypływają z Głębokiego Umysłu, czy też łączą się we uwagę na ich postawę, gesty i głos, albowiem to poprzez nie przejawia frazy podczas długich sesji burzy mózgów, zazwyczaj towarzyszy im się siła emocji i moc magiczna. wyraźny rytm. Głęboki Umysł często przemawia przez nas poezją. Badania Posługiwanie się głosem międzykulturowe wzorców wokalnych osób opętanych wykazują zdumiewające podobieństwa: wznoszącą się i opadającą intonację na W gruncie rzeczy nieważne jest to, o czym mówimy. Liczy się końcu każdej frazy, która akcentowana jest pauzą bądź jęknięciem. to, jak mówimy. Innymi słowy, struktura inwokacji. Klasyczne inwo­ Prawidłowość ta uwidacznia się niezależnie od języka i tła kulturowe­ kacje magiczne składają się z trzech części. Najpierw w trzeciej osobie go. Angielska wersja tego rytmu znana jest jako pentametr jambiczny. wymienia się czyny przywoływanej istoty. Następnie w drugiej osobie Można usłyszeć go w rozszalałych przemowach ewangelizujących mowa jest o jej cechach. Na końcu w pierwszej osobie podawane są jej kaznodziei i w pozornie nic nie znaczących potokach słów osób, na moce tak, że stopniowo zaczynamy się z nią utożsamiać. Oto przykład: które zstąpił „Duch Święty". Wypływa on z Głębokiego Umysłu jako 1. „Przywołuję wilka, który zjadł babcię Czerwonego Kapturka!" nieświadoma bądź inspirowana przez bóstwa poezja. 2. „Ty, który masz wielkie oczy, gęste futro, straszliwe zęby, Tak jak Głęboki Umysł przyzywa nas rytmem swej poezji, tak przyzywam cię!" i my wołamy w głębiny swojego istnienia rytmicznym pulsowaniem 3. „Jestem wielkim, złym wilkiem, głodnym i żarłocznym, by­ naszej mowy. Dźwięk, podobnie jak światło, wpływa na rytm funk­ strym i przebiegłym!" cjonowania naszego mózgu. Wykazują to badania na elektroencefalo­ grafach (EEG). Te wewnętrzne rytmy odzwierciedlają dźwięki wywo- 164 165
  • 83. Phil Hine „Magia c h a o s u " 8 • Kali w d y s k o t e c e tujące w nas rozmaite stany transowe - zarówno delikatne, morskie Większość istot posiada typowe dla siebie postawy. Jeśli jej nie pływy Księżyca, jak i szalone dźwięki bożka Pana. Jeśli nie zwracamy znamy, możemy sami zdecydować, jak ma wyglądać. Kiedy zmienia się na nie szczególnej uwagi, ich konsekwencje mogą być katastrofalne. nasza percepcja, nasza postawa ciała ulega zmianie w sposób, którego Podczas przygotowywania inwokacji należy brać pod uwagę rytm nie musimy być w pełni świadomi. Silniejsze poczucie pewności siebie i sposób artykulacji. Kiedy piszemy inwokację do Ra-Hoor-Khuita, może powodować odwodzenie ramion do tyłu i podnoszenie głowy. warto zastanowić się, jakie cechy i moce boga ma uosabiać nasz głos. Klatka piersiowa powiększa się w miarę głębokich i powolnych odde­ Można mu nadać silny, wojskowy rytm, ale równie dobrze może pa­ chów. Ręce i nogi oddalają się od linii środkowej ciała. Klasyczna po­ sować do niego rytm powtarzalny, spokojny, pełen pewności siebie, stawa inwokacyjna obejmuje szeroko rozstawione stopy i wyciągnięte przepełniony poczuciem wzbierającej siły. Jedno jest pewne, taki bóg ku górze ramiona, ponieważ w ten sposób powiększamy przestrzeń nie mamrocze, nie jąka się ani nie wtrąca „yyy" między zdania. naszego ciała. Z drugiej strony, pozycja wyprostowana z ramionami W podręcznikach magicznych można znaleźć przykłady skrzyżowanymi na piersiach i głową lekko schyloną to klasyczna po­ pięknych inwokacji, ale najlepszą jest taka, która sprawdza się w kon­ stura wieńcząca działania magiczne. W ten sposób zamykamy się na kretnej sytuacji. Słowa wypowiedziane z pewnością, płynące prosto zewnętrzne wpływy. z serca są zawsze bardziej skuteczne niż ledwie zapamiętane linijki z książki. Czytając inwokację można osiągnąć dobre wyniki, ale jeśli nie mamy pod ręką pulpitu, trudno jest jednocześnie wymachiwać rę­ kami. A to niweluje moc gestów potwierdzających naszą wypowiedź. Gesty i postawa ciała wzmacniają pozostałe składniki inwo­ kacji. Kluczowym elementem praktyki inwokacyjnej jest kojarzenie konkretnych postaw i gestów z odpowiednimi emocjami i odczucia­ mi. W rzeczy samej nie jest to nic trudnego. Postawa neutralna Znajdź taką postawę ciała, w której czujesz się komfortowo i jesteś gotowy do działania. Powinieneś być zrelaksowany, skon­ centrowany na swoim otoczeniu i przygotowany na to, co zaraz się wydarzy. Wypracuj zarówno pozycję stojącą, jak i siedzącą. Unikaj wszakże pozycji leżącej, ponieważ trudno z niej wkroczyć do akcji. W wybranej przez ciebie postawie ciała ma się odzwierciedlać twoje Gesty posiadają kluczowe znaczenie w komunikacji po- Axis Mundi. Daj odpocząć rozumowi. zawerbalnej i szeroką gamę zastosowań, począwszy od prostych, Znalezienie takiej postawy jest przydatne. Powracamy do acz znaczących gestów w kierunku kierowcy, który nas wyprzedza, niej, kiedy chcemy zaznaczyć granicę pomiędzy różnymi działaniami a skończywszy na skomplikowanym języku migowym używanym magicznymi. Rozpoczynamy od niej praktykę przyjmowania boskiej przez osoby nieme. W nowożytnej magii najczęściej stosowanym ge­ formy. Powracamy też do niej po zakończeniu inwokacji. stem jest gwałtowne wyrzucanie przed siebie prawej dłoni na pozio­ mie ramienia. Reprezentuje on wolę zmierzającą w przyszłość. 166 167
  • 84. Phil Hine „Magia c h a o s u " 8 • Kali w d y s k o t e c e Eksperymentuj z gestami aż do chwili, gdy odnajdziesz ta­ aska rozwija swoją tożsamość, nabywa cały zestaw gestów, cech kie, które cię relaksują, pomagają w skupieniu, ułatwiają projekcję postaw. I tak jak każda osoba, może być rozbawiona, agresywna mocy itd. Przykładowo, złożenie razem dłoni jakbyśmy w nich coś obsceniczna, często zachowując się nieprzewidywalnie dla swe- trzymali może oznaczać gromadzenie siły. Skup swoją świadomość użytkownika. Taka sytuacja to doskonała okazja do konfrontacji w dłoniach i poczuj lekkie kłucie oraz lekki opór, kiedy próbujesz je własnymi demonami i przyznania, że nie każde zachowanie, do którego złożyć. Wyobraź sobie kulę energii formującą się w tej przestrzeni oraz teśmy zdolni, zgadza się z pielęgnowanym przez nas wizerunkiem. krystalizujący się tam sigil. Weź głęboki oddech, klaśnij głośno dłońmi Maski mogą przewodzić rytuałom, jeśli przedstawiają przy­ i uczyń gest wyrzucania na zewnątrz. To nic innego jak prosty sposób wołanego ducha bądź „prowadzącego sabat". Grupy masek mogą rzucania zaklęć. Znajdź inne. Przygotuj własny zestaw gestów. posiadać własne mitologie i przeprowadzać rytuały przed pozba­ wioną masek publicznością. Maski mogą być również używane jako Magia masek trażnicy" przestrzeni rytualnej lub świątyni, a kiedy umieszcza się je W nowożytnej kulturze Zachodu maski zredukowano do varzą" w stronę miejsca rytuału, wydają się w nim uczestniczyć. pozycji obiektów sztuki, które wiesza się na ścianach bądź wystawia w muzeach. W najlepszym przypadku używa się ich jako przebrania. Zasady pracy z maskami Tymczasem w nielicznych zachowanych kulturach szamań­ Istnieją dwa podstawowe rodzaje masek: pełne i połowiczne, skich maski traktuje się jako wyjątkowo potężną broń magiczną. ełne maski nie mają ust, a więc nie mogą mówić. Muszą zatem pole- I tak na przykład niektóre plemiona afrykańskie trzymają swoje maski ' w komunikacji na mowie ciała. Z kolei maski połowiczne, kiedy w zamknięciu, aby chronić ludzi przed mocą ich spojrzenia. Niektóre ' nauczą się mówić, rzadko kiedy przestają to robić. maski polinezyjskie rzeźbione są z oczami zwróconymi w dół tak, by nie mogły spoglądać wprost na obserwujących je ludzi. Maska wisząca na ścianie to całkiem często ładny widok, ale dopóki nie ożywi się jej osobowości, jest tylko zwykłą dekoracją. Za­ równo szamani, jak i współcześni nauczyciele sztuki teatralnej uczą swoich studentów, że maski posiadają swoją własną osobowość. Za­ kładając maskę przyjmujemy jej osobowość, a kiedy już oswoimy się z taką sytuacją, możemy dostąpić transu. Maska, jako przedmiot magiczny, ma za zadanie wyprzeć oso­ bowość noszącej ją osoby i oddać ją we władanie temu lub innemu „duchowi". W pracy z maskami zdarzają się zarówno przesłonięcia tożsamości, jak i całkowite opętania. W takich przypadkach można Praca z maskami nie może być przeprowadzana „na chłodno" powiedzieć, że to nie my nosimy maskę, co maska nosi nasze ciało. i zawsze powinna być kierowana przez lidera, który pełni funkcję bu­ Ponosi ona odpowiedzialność za bieg zdarzeń. fora bezpieczeństwa na wypadek, gdyby uczestnicy uznali, że to do­ Wielki znawca masek, Keith Johnstone podkreśla, iż z począt­ świadczenie ich przerasta, a równocześnie pozwala im czuć się na tyle ku maski nie mają dostępu do mocy naszych ciał ani też nie potrafią komfortowo, że pozwalają maskom na przejęcie nad nimi kontroli, mówić. Nowe maski muszą otrzymać „lekcję mowy". W miarę jak acę z maskami można rozpocząć od następującego ćwiczenia: 168 169
  • 85. Phil Hine „Magia c h a o s u " 8 • Kali w d y s k o t e c e Gra w zwierzęta wypłowiałe poncho, aby odegrać scenkę z Clintem Eastwoodem, jego Jest to gra podczas której członkowie grupy wcielają się wolnym, wystudiowanym chodem i opanowaniem rewolwerowca, w role zwierząt, również przy pomocy odpowiednich odgłosów i ge­ jpzięki parze okularów przeciwsłonecznych można odegrać pana stów. Może przeradzać się w bardzo stereotypowe zachowania takie, Luzaka, występującego w każdym amerykańskim serialu policyjnym. jak udawanie walki bądź stroszenie piórek, ale czasami, przy odpo­ Natomiast wytargany płaszcz świetnie się nada do zagrania roli ledwie wiednim zaangażowaniu służy za wstęp do metamorfozy. dychającego włóczęgi, czołowej postaci każdego szanującego się „filmu Strojenie min drogi". Umiejętność wcielania się w rozmaite postaci może przydać się W miarę jak dorastamy, przybieramy pewne charakterystycz­ w magii. Pomaga nie tylko w pokonywaniu własnych nawyków, ale ne wyrazy twarzy. Pomagają one ugruntować nasze poczucie tożsa­ ] ponadto jest niezbędna do przyjmowania różnych tożsamości zbioro­ mości. Miny takie często odciskają się na naszych twarzach i w pew­ wych i indywidualnych. nym sensie stają się „maskami": strachu, dumy, gniewu lub rezygnacji. W pracy z maskami nie należy zbytnio rozmyślać na temat Gra w „twarze" polega na tym, że wszyscy jej uczestniczący wydają swojej roli, ponieważ trzeba pozwolić im na przejęcie nad nami kon­ z siebie bezsłowny, pełen emocji dźwięk, a następnie zastygają przy­ troli. Czasami zdarza się, że ta nowa tożsamość przychodzi do nas bierając odpowiednią dla niego minę. Grupa zastyga na kilka minut, sama z Głębokiego Umysłu, kiedy skupiamy się na czymś zupełnie in­ a po zakończeniu wymienia wrażenia z ćwiczeń. Jednym z łatwo nym. Kiedy indziej wystarczy nucić sobie coś pod nosem, aby stłumić obserwowalnych wyników inwokacji jest fakt, iż przeprowadzająca ją przeszkadzające nam myśli. osoba, lub ktoś, dla kogo jest ona przeprowadzana, przechodzi duże zmiany w wyrazie twarzy. Można je uznać za pozytywną przesłankę Środki ostrożności ku temu, że choć na chwilę staje się kimś innym niż na codzień. W przypadku pracy z maskami należy zachować pewne środ­ Malowanie twarzy ki ostrożności. Powinno się traktować je z szacunkiem, a na zakończe­ Malowanie twarzy może być wstępem do pracy z maskami. nie odprawić jakąś formę rytuału odpędzania. Subtelnie nałożona farba może mieć spory wpływ na przebieg inwo­ kacji. Już w czasach starożytnych nakładanie makijażu na twarz było Praca indywidualna samo w sobie aktem rytualnym, sposobem przywoływania obrazu, Większość tego, co wcześniej napisałem, odnosi się do pracy z którym chciało się utożsamić. Z kolei malowanie całego ciała może w grupie, ale masek można również używać w indywidualnych medy­ być wspaniałym uzupełnieniem wspomnianych wcześniej ćwiczeń ze tacjach i rytuałach. W takich przypadkach trans jest mniej intensywny zwierzętami. Kiedy raz zacznie się pracę z różnymi środkami wyrazu, niż w doświadczeniu grupowym, ale i tak może dostarczać silnych wszystJco jest możliwe. przeżyć. Najczęściej używa się ich do inwokacji konkretnej istoty albo mocy. Kiedy posługujemy się pełną maską, wpływa to na nasz Rekwizyty sposób poruszania się - głowa musi być nieco uniesiona w górę, aby Zadziwiające jak skuteczny może być pojedynczy rekwizyt zrównoważyć dodatkowy ciężar, co odwodzi uwagę od reszty ciała. jako wsparcie w odgrywaniu ról i projekcji różnych obrazów samego Uczynienie rytuału z samego aktu zakładania maski może wyostrzyć siebie. Jedno z ćwiczeń z maskami polega na wręczeniu każdej osobie świadomość sakralnej natury całego doświadczenia. Maska staje się jednego rekwizytu i poproszeniu o zagranie konkretnej postaci lub świętym przedmiotem przywołującym uczucia, obrazy i symbole stereotypu. Jest ono zabawne i pouczające. Dla przykładu, wystarczy związane z konkretnym rytuałem lub wydarzeniem. 170 171
  • 86. Phil Hine „Magia c h a o s u " 8 • Kali w d y s k o t e c e Podobnie jak inne techniki magiczne, inwokacja działa na a bóstwami, planetami, kolorami itd. Trzecia to szkoła tao, preferująca zasadzie budowania łańcucha skojarzeń. Dlatego swobodnie można swobodę w doborze zapachów. Niektóre naturalne zapachy posiadają się w niej posługiwać kadzidłami, olejkami, perfumami, pokarmami, wyraźne fizjologiczne efekty uboczne: oczyszczają drogi oddechowe, napojami, ubraniami i kolorami. podwyższają temperaturę skóry itd. Inne, choć sztuczne, potrafią być nie mniej stymulujące. Nic tak nie wywołuje napięcia u niektórych osób Zapachy jak zapach gabinetu dentystycznego. Warto więc dbać o taką kombinację Węch to prawdopodobnie najmniej zrozumiany i najbardziej zapachów, która pomoże nam w wytworzeniu odpowiedniego nastroju. niedoceniany z naszych zmysłów. Tak bardzo polegamy na wzroku i słuchu, że bodźce zapachowe docierają do nas niemal podświa­ Jedzenie i napoje domie. Różnimy się tym od innych zwierząt, ponieważ wiele z nich Jedzenia i napojów używa się często jako sakramentów pozwa­ uzyskuje znacznie więcej informacji o otoczeniu za pomocą węchu, lających uczestnikom na przyswojenie boskiej esencji inwokowanego aniżeli wzroku czy słuchu. Siła węchu polega na jego zdolności do bóstwa. Ich rodzaj w znacznym stopniu zależy od ogólnej atmosfery wywoływania skojarzeń: wspomnień, głodu, żądzy. Wszystkie one po­ rytuału. Miód, na przykład, jest ulubionym napitkiem tradycji pół­ jawiają się niemal błyskawicznie. nocnej (germańskiej), podczas gdy wuduistyczne loa mają słabość do Dlatego właśnie kadzidła pomagają w stwarzaniu rytualnej rumu. W rytuałach dionizyjskich samo upijanie się może być uznawane atmosfery. Badania nad właściwościami zapachów rozwinęły się na za akt inwokacji, podczas którego boski duch zstępuje na pierwszego przestrzeni ostatnich dekad. Aromaterapia staje się coraz bardziej po­ uczestnika osiągającego odpowiedni stan świadomości. Natomiast ofiary pularna, zaś większość szpitali posiada „zestawy śpiączkowe", zawie­ z pokarmu często spożywa się podczas rytuału jako wstęp do zasadniczej rające wyjątkowo silne syntetyczne zapachy używane do pobudzania praktyki. Z kolei przejście od „poważnej" pracy magicznej do ucztowania pacjentów pogrążonych w śpiączce. Kłopot w tym, że jeśli nie mamy i celebracji jest uświęconym sposobem zamykania ceremonii. doświadczenia w pracy z zapachami, trudno je opisać. O wiele łatwiej przypomnieć sobie widok niż zapach. Kiedy zaś próbujemy opisać go Ubiór na podstawie wspomnień, w dużym stopniu opieramy się na skojarze­ niach symbolicznych. Dzieje się tak dlatego, że u ludzi jedynie mała Szata (zazwyczaj z kapturem) to podstawowy ubiór maga. część wzgórzomózgowia (obszaru mózgu odpowiedzialnego za infor­ Ukrywa krągłości ciała i podkreśla niezwykłość tego, co robimy. macje sensorycznej przetwarza wrażenia zapachowe. Kobiety są bar­ Większość magów preferuje pracę w szacie rytualnej albo nago. Ten dziej wyczulone na pewne zapachy niż mężczyźni. Na przykład cykle ostatni sposób niesie pewne konsekwencje, szczególnie w grupach, miesięczne mieszkających ze sobą kobiet często ulegają synchroniza­ kiedy to nowicjusze mogą czuć się skrępowani lub podejrzewać, że cji. Zjawisko to wydaje się być powiązane z wydzielaniem feromonów rytuał zakończy się orgią. Praca nago wywołuje też zmiany w percep­ (nośników informacji chemicznej). Ofiara z kadzidła i wonnych per­ cji. Sprawia, że ciało staje się bardziej zmysłowe. Wyczula nas również fum jest jedną z najstarszych form kultu i inwokacji. Ich dobór zależy na potencjalne zagrożenia. w dużej mierze od nas samych, aczkolwiek istnieją w tym zakresie trzy szkoły. Pierwsza z nich opiera się na autentyczności historycznej. Dru­ Przebieranie się ga odwołuje się do odpowiedników magicznych, czyli ustanowionej Oprócz tych podstawowych zasad odnoszących się do ubioru, kiedyś przez jakieś autorytety sieci powiązań pomiędzy zapachami warto rozważyć „przebieranie się" na potrzeby inwokacji. Większość 172 173
  • 87. 8 • Kali w d y s k o t e c e Phil Hine „Magia c h a o s u " magów zadowala się ubiorem odpowiednim dla inwokowanego bó­ M S ^ M n e dźwięki wydają gongi tybetański. stwa. Można również dać ponieść się fantazjom, osiągając wspaniałe Składają s one z misy i zaokrąglonego kawałka drewna Przesuwając wyniki przy pomocy rozmaitych kostiumów, masek, makijaży itp. Z yWo po powierzchni misy stwarza się jednostajny, sP1ewny Czasami przygotowanie ich sprawia taką samą satysfakcję jak rytuał. Z2 Długotrwałe dźwięki można też uzyskać lekko uderzane gong miękkim młoteczkiem. Podobne efekty wytwarzają mstru- Instrumenty muzyczne me n t y dmuchane: didżeridu, trąbki, gwizdki, konchy . p.szczaflu Od najdawniejszych czasów w inwokacjach używa się też in­ z kości. strumentów muzycznych. Muzyka puszczana z taśmy stwarza odpo­ wiedni nastrój, ale nie sprawia takiej satysfakcji jak muzyka grana na żywo. Oto niektóre z nadających się do tego instrumentów: Młynki Grecki Iynx to małe koło zawieszone w połowie pędi ze sznurka. Sznurek nawija się, a podczas rozwijania go koło obraca się wydając szumiący dźwięk. Iynx był stosowany do przywoływania (i odpędzania) bóstw w celu opętania celebranta. Uważa się, że wiedź­ my z Tesalii używały ten instrument do „ściągania księżyca", jak rów­ nież do przywoływania deszczu, wiązania demonów i magii miłosnej. Podobny do Iynx jest tzw. „Bullroarer". W najprostszej postaci jest to ciężki, przynajmniej trzydziestocentymetrowy kawałek drew­ na o ściętych skośnie zakończeniach, przytwierdzony do kawałka mocnego sznurka. Kiedy wirujemy nim powoli nad głową, wydaje monotonny dźwięk, ale kiedy kręcimy nim szybko, dźwięk wypeł­ nia powietrze przeszywającym pomrukiem. Stosuje się go jedynie w otwartej przestrzeni, ponieważ trzeba uważać, by nie zrobić nim komuś krzywdy. Instrumenty rytmiczne Do wytwarzania rytmu najlepiej nadają się bębny, grzechotki i ręce. Często są to najbardziej efektywne dodatki do inwokacji rytual­ nych, szczególnie w magii neo-szamańskiej. Samo bębnienie może do­ prowadzić celebranta do stanu opętania przez ducha. W pseudo-masoń- skich rytuałach, czerpiących z tradycji zakonu Złotego Brzasku, klaszcze się bądź uderza w gong dla zaznaczenia różnych etapów rytuału. 175 174
  • 88. Rozdział 9 Pokonywanie demonów
  • 89. 9 • Pokonywanie demonów Demony osobiste Demony osobiste to struktury ukryte w naszej psychice, nierozwiązane kompleksy i stłumione „głosy", tworzone dla ochrony naszej tożsamości. Sprawiają wrażenie jakby działały niezależnie od naszej woli, dlatego czujemy, że są poza naszą kontrolą. Struktury te to nawyki, z którymi nie potrafimy się oswoić. Być może dlatego, że wykraczają poza nasze rozumienie i nie wiemy, co z nimi zrobić. W praktykach tantrycznych takie demony znane są jako kiesie, zaś praca z nimi jest określana mianem „pokonywania klesi". Tak więc, ogólnie rzecz biorąc, demony to zespoły zachowań - emocjonalne i kognitywne reakcje na sytuacje życiowe. Na przykład zazdrość. W takim znaczeniu zazdrość jest nie tyle potworem o wielu mackach, przybywającym znienacka z innego wymiaru, co sposobem reagowania na sytuację. Wychodzisz z zajęć i kłócisz się ze swoją part­ nerką, ponieważ wydaje ci się, że flirtowała z wykładowcą. Demony osobiste pojawiają się w sytuacji stresu. Jeśli zazdrość jest dla ciebie problemem, łatwo znajdziesz potwierdzenie dla obaw z nią związanych. Demonowi zazdrości towarzyszy orszak oskarżeń i burza emocji. W odróżnieniu od tradycyjnych demonów z grimuarów, de­ mony osobiste często nie posiadają kształtu, sigila czy imienia, choć i tak mogą mieć nad nami potężną władzę. Niemniej, podobnie jak tradycyjne demony, mogą być zidentyfikowane, okiełznane i prze­ kształcone w coś, co pracuje na naszą korzyść, a nie przeciwko nam. Na tym właśnie polega ich „pokonywanie". Rozpoznawanie tych intrapsychicznych struktur jako demo­ nów bywa przydatne do przepracowywania ich i integrowania. Jeśli jednak okaże się, że zwalamy na demona swoje błędy, ponieważ nie chcemy brać za nich odpowiedzialności, to znak, że schodzimy na ma­ nowce. Mówienie: „Ojej, wymknął się mój Demon Zazdrości, dlatego wpadłem w furię, kiedy rozmawiałaś z tą osobą" nie jest najbardziej skutecznym sposobem radzenia sobie z problemami. Albowiem przy­ znajemy wtedy, że demon posiada nad nami kontrolę. W takiej sytuacji najlepiej wyodrębnić kłębowisko dialo­ gów wewnętrznych, refleksji i fantazji, a następnie nadać mu nazwę, kształt i sigila. Ułatwia to obserwację okoliczności, w jakich ujawnia 179
  • 90. Phil Hine „Magia c h a o s u " 9 • Pokonywanie demonów się demon. W grę wchodzi świadomość powiązań pomiędzy naszy­ rzykładowo, dręczące poczucie głodu, które kojarzyliśmy z potrzebą mi własnymi uczuciami, reakcjami innych osób i tym, jak sami je zapalenia papierosa, faktycznie istnieje samodzielnie. Nie jesteśmy postrzegamy. Nasze reakcje mogą być pożywką dla demona. Fakt, że pewni jego źródła. Cała operacja inżynierii emocjonalnej jest stosun- demony pojawiają się w codziennych sytuacjach, a nie na przykład owo prosta i da się sprowadzić do czterech punktów: w wyizolowanych warunkach rytuału magicznego, czyni je trudniej­ 1) kiedy czujemy, że wzbierają w nas silne emocje, nie próbuje­ szymi do okiełznania. my ich hamować; pozwalamy sobie na pełne ich wyrażanie, Aleister Crowley powiedział kiedyś, że łatwo jest przywoły­ 2) w miarę ich wzrastania jesteśmy świadomi towarzyszących wać demony. Rozluźnij się więc i wyobraź sobie jakąś demoniczną im odczuć fizycznych, sytuację. Nie musi to być nic monstrualnego. Ot, jakakolwiek sytuacja 3) wyciszamy nasz dialog wewnętrzny, uspokajamy fantazje, prowokująca reakcje, z którymi chciałbyś poradzić sobie w odmienny powstrzymujemy pragnienie powrotu do wspomnień z prze­ sposób niż zazwyczaj. szłości, koncentrując się na wzmacnianiu naszego stanu, Łatwo zauważyć, że demony często budzą się w nas pod wpły­ 4) skupiamy się na samych doznaniach cielesnych, pozbywamy się wem stresu. Uruchamia się wtedy reakcja walki/ucieczki, ale również wszystkich prób utożsamiania doznań z konkretnymi emocjami. depresja, strach, gniew i tym podobne. Wszystkie te reakcje są emo­ Dzięki tym kilku chwytom osiągamy stan swobodnego prze­ cjonalnymi i kognitywnymi wzorcami wyzwalanymi pod wpływem pływu emocji, który można przedefiniować w przyjemność bądź eks­ fizycznego pobudzenia. Symptomy fizyczne i kontekst wywołujący tazę. Techniki tej powszechnie używa się w magii ego, ale okazuje się reakcję emocjonalną/mentalną pozostają ze sobą w sprzężeniu zwrot­ szczególnie przydatna w odbieraniu władzy demonom. nym. Jest to pierwsza wskazówka, jak przekształcić niepohamowane, Kolejne wskazówki do pracy z demonami dotyczą ich skom­ niekontrolowane doświadczenie w coś, co rozumiemy i kontrolujemy. plikowanej natury. Demony to nie tylko pewne struktury fizjologicz­ Demony takie są też często związane z blokami w naszym ciele, węzła­ ne, ale behawioralne i kognitywne. Widać to doskonale na przykładzie mi napięć, które zaciskają się coraz ciaśniej z każdym ich pojawieniem. takich nałogów jak palenie tytoniu. Wszelkie próby usprawiedliwienia Tak więc pierwszym etapem w pracy z demonami jest wywo­ palenia inspirowane są przez demona. Dotyczy to również zachowań łanie sprzężenia zwrotnego pomiędzy stresem fizycznym a mentalny­ podtrzymujących nałóg. Co więcej, demony spiskują ze sobą, aby mi i emocjonalnymi reakcjami. zapewnić sobie wzajemnie przetrwanie. Osoba, która ma problemy Inżynieria emocjonalna z odmówieniem sobie drinka, może zaproponować go komuś, kto miał takie problemy w przeszłości. I nie chodzi tu tylko o obopólne Wyobraź sobie, że pojawia się jeden z twoich demonów i za­ wsparcie. Tego rodzaju sytuacja tworzy nić porozumienia pomiędzy czyna się robić naprawdę strasznie. Przyglądaj się swoim odczuciom. dwiema osobami, dzięki któremu możliwe jest wykluczenie nie-alko- Pozwól, aby wspomnienia, fantazje, spekulacje doprowadziły cię do holików z grona tych osób, które „rozumieją o co chodzi". stanu fizycznego pobudzenia. W tym akurat przypadku przez pobu­ Na tej samej zasadzie demon „zazdrości" u jednej osoby może dzenie rozumiemy coś - strach, zdenerwowanie, depresję, zazdrość, spiskować z demonem „strachu przed ograniczeniami" u jej partnera, zaborczość - co wypełnia naszą świadomość. Przystępując do działań ponieważ dzięki ich wzajemnym przepychankom rosną one w siłę. z zakresu inżynierii emocjonalnej nie utożsamiamy reakcji fizjolo­ Każdy z nich rzekomo broni swoich racji, podczas gdy w rzeczywisto­ gicznych z oddziaływaniem konkretnego czynnika. Doświadczajmy ści wspólnie pracują na rzecz swego przetrwania. ich jako „oderwanych" wrażeń, których nie potrafimy zdefiniować. 180 181
  • 91. 9 • Pokonywanie demonów Phil Hine „Magia c h a o s u " Ganesia - poskromiciel demonów Upa Parana wymienia osiem inkarnacji Ganesi, a wraz z nimi onane przez nie demony obsesji: Kaamaasura (pożądanie), Kro- dhaasura (niesprawiedliwy gniew), Lobhaasura (chciwość), Moha- asura (zauroczenie), Maatsara (zazdrość), Mamaasura (przywiązanie) i Abhimaansura (egoistyczna duma). Ganesię często przedstawia się w pozycji tanecznej. Jest on skory do zabawy, przepełniony radością i szczęściem. Pomimo że pokonuje demony, sam pozbawiony jest powagi i dumy. Syn Siwy i Parwati jest ulubieńcem wszystkich bo­ gów - szanowaną postacią w stylu Puka. Umieść jego wizerunek na brzuchu i medytuj nad jego ekstatycznym tańcem, albowiem jest on uosobieniem wolności. Obdarza bogactwem, ale sam nie lgnie do nie­ go. Jest mądry, ale nie wyniosły. Posiada wiele talentów, ale nie czuje się nimi związany. W wielu rejonach Indii uważa się go za oddanego celibatowi, chociaż niektóre z jego tantrycznych ikon pokazują go w towarzystwie Siakti (siły). Przejawiając się pod postacią Lakszmi Ganapati (dawcy sukcesu) jest otoczony boginiami Siddhi (mocy) i Buddhi (mądrości). W jednym ze swoich najpopularniejszych wize­ runków trzyma pętlę, kij do popędzania słoni i naczynie pełne słody­ czy, równocześnie wykonując gest ochrony. Postać Ganesi posiada złożona symbolikę. Jego potężne ciało o wielkim brzuchu to Wszechświat. Mieszkają w nim zwierzęta, lu­ dzie, a nawet sami bogowie. Jego głowa uosabia cechy słonia: czułość, mądrość, delikatność i lojalność. Pobudzony, potrafi być jednak de­ struktywny i pozbawiony miłosierdzia. Jego wielkie uszy odsiewają prawdę od fałszu, przypominają wedyjskie twierdzenie, że nauka to Ganesia jest jednym z najbardziej popularnych bóstw na przede wszystkim słuchanie słów mistrzów. Tantryczna interpretacja subkontynencie indyjskim. Modlitwy do niego poprzedzają pozostałe tej idei podkreśla, iż wyzwolenie można osiągnąć jedynie poprzez akty kultu i ceremonie. Przywołuje się go w celu usunięcia przeszkód kierowanie uwagi na swe otoczenie - uciszenie dialogu wewnętrznego i sprowadzenia szczęścia. Handlarzom przynosi on powodzenie w in­ i przeżywanie świata takim, jaki jest, a nie takim, jaki nam się wydaje. teresach, a poszukującym wyzwolenia - wolność. Ganesia ma głowę Trąba Ganesi symbolizuje rozróżnianie - poważną naukę dla każdego, słonia i ciało mężczyzny w kolorze cynobru. W trzech rękach trzyma kto chce zostać magiem. Słoń może posługiwać się trąbą nie tylko do kieł, pętlę i kij, a czwartą wykonuje gest dobrodziejstwa. W trąbie trzy­ ciężkich zadań, na przykład podnoszenia pni, ale także do bardziej ma owoc granatu, zaś na jego czole widnieje znak półksiężyca. Wokół subtelnych. Zakrzywiona trąba symbolizuje również podstawową jego rozszczepionego brzucha owinięty jest wąż. Posiada siłę słonia, mantrę OM - dźwięk, z którego został stworzony wszechświat. Złama­ inteligencję człowieka oraz subtelność i spryt myszy, która jest jego ny kieł posiada wiele odniesień. Po pierwsze dowodzi, że Ganesia nie środkiem lokomocji. 182 183
  • 92. Phil Hine „Magia c h a o s u " 9 • Pokonywanie demonów podziela głównej obsesji filozofii indyjskiej - pragnienia równowagi i na boki tak jak słonie przy wodopoju. Poruszaj tułowiem w lewo i symetrii. Ganesia łamie swój kieł, by służył jako broń i pióro, tym rawo, dzięki czemu pozbędziesz się z ciała resztek napięć pozosta- samym pokazując, że bóstwa mogą poświęcać się dla człowieka. ch po katharsis wyzwolonym w trakcie tego ćwiczenia. Jednym z najpowszechniejszych wierzchowców kojarzonych Trening ten przydaje się w pracy z demonami. Po pierwsze, służy z Ganesią jest mysz. To dziwna symbioza, gdyż w odróżnieniu od Ga- uwalnianiu się ze szponów demonicznych reakcji. Po drugie, dzięki lep­ rudy, na którym jeździ Siwa, mysz jako taka nigdy nie bywa czczona. szemu wczuciu się w myśli, uczucia i zachowania demona, uświadamia Być może jest to nawiązanie do tego aspektu Ganesi, który przedstawia , kiedy dajemy się ponosić naszym reakcjom. Rozpoznanie takich go jako bóstwo urodzaju potrafiące okiełznać gryzonie zagrażające plo­ nktów sprzężenia zwrotnego ułatwia nam wyrwanie się z niego. nom. Mysz często kojarzy się z drobnymi pragnieniami i wątpliwościa­ Ganesia posiada też tę jedną zaletę, że jest radosnym bogiem, mi - klesiami, którymi sami bezustannie się atakujemy. Może też uciele­ a skuteczność magii ego wzrasta właśnie wtedy, gdy podchodzimy do śniać spryt i umiejętność osiągania celu w niekonwencjonalny sposób. niej na luzie, a nie z zacietrzewieniem. Ganesia - transformator demonów Hasło „Stop - patrz - odpręż się" Usiądź w wygodnej pozycji, wykonaj ulubione ćwiczenia Wyobraź sobie raz jeszcze sytuację, która prowokuje demona, relaksacyjne i wsłuchaj się w swoje odczucia. Zamknij oczy i skieruj ale tym razem pozwól, by myśli, uczucia i obrazy wirowały w twoim swój umysł do środka, do wnętrza brzucha. Poczuj że ta część twojego umyśle. Przywołaj odpowiednie fantazje, które dają demonowi moc. ciała jest pustką wypełnioną czerwoną mgłą. Oddychając, wyobraź Pozwól mu się porwać. Kiedy po twoim ciele/umyśle przetaczają się sobie, że wewnątrz twojego brzucha powoli nabiera kształtów słonio- głowy Ganesia. Powtarzaj po cichu mantrę „Om Ganapati Namah". emocje, wyobraź sobie, że pojawia się przed tobą postać wielkiego Ganesi. Ganesia góruje nad tobą. Jego oczy tryskają humorem, a trąba Kiedy już wykształci się w tobie Ganesia, wyobraź sobie, że podnosi się, wydając z siebie rozdzierające trąbienie, które sprawia, że sam zmieniasz się na jego podobieństwo. Twój nos wydłuża się i prze­ rozpadają się obrazy i myśli wypełniające twój umysł. Odgłos trąby mienia w trąbę, twoje uszy stają się uszami słonia. Czujesz że zmienia wibruje w twoim ciele tak długo aż staje się dźwiękiem, który słyszysz, się kształt twojego ciała. Kiedy metamorfoza jest całkowita, ponownie dźwiękiem, który możesz wydać. Ten dźwięk rośnie w tobie, dochodzi zwróć swoje myśli do środka i wyobraź sobie sytuację, która ożywia do gardła i wychodzi ustami. Powtarzaj go aż nabierze wyrazistości. w tobie demona. Przyglądaj się temu, jak rozwija się ona w twoim brzuchu. Odnajdź w niej siebie. Bądź świadom reakcji swojego ciała, Taki dźwięk może pełnić funkcję magicznego słowa STOP ale nie dopuszczaj do głosu żadnych myśli i racjonalizacji. Niechaj - PATRZ - ODPRĘŻ SIĘ. Chodzi o to, aby za każdym razem, kie­ twój oddech stanie się powolny i głęboki. Czuj swoje ciało jako prze­ dy czujemy, że budzi się w nas demon, wyrzucić z siebie tę formułę strzeń czystego doświadczenia bez dopasowywania go do swoich - powstrzymać demona, przestać karmić go fantazjami i reakcjami kalek pojęciowych. emocjonalnymi. Jeśli potrafimy powstrzymać się od tego i umiemy odprężyć się w jego obecności, mamy za sobą połowę sukcesu. Demo­ Niechaj twe ciało zacznie przenikać rosnące uczucie radości. ny nie lubią, kiedy się je odkrywa. Wystarczy więc na chłodno cisnąć Traktuj je jako źródło mocy i pozwól, aby ta moc wzbierała w tobie aż w nie magicznym słowem, a znajdziemy się w sytuacji przypomina­ do chwili, kiedy dojdzie do głosu. Staraj się ją wypowiedzieć. Powtórz jącej opowieść o Ganesi i Myszy. Demon często przypomina rosyjską ten dźwięk. Być może ułoży się w słowo lub mantrę. Postaraj się ją babuszkę. Na samym początku wydaje się przerażający, w trakcie pra­ zapamiętać, a następnie przejdź do „tańca słoni", czyli poruszaj głowa- cy nad nim może jednak zostać odarty z kolejnych warstw. Poznajemy 184 185
  • 93. Phil Hine „Magia c h a o s u " 9 • Pokonywanie demonów w ten sposób jego rolę w podtrzymywaniu naszych złudzeń na temat mocne, w związku z czym nie ma sensu je wypędzać, bądź też dawać swojej osoby. A im więcej eksperymentujemy w tym zakresie, tym im wolną rękę. więcej możemy się dowiedzieć. W celu zawarcia paktu z demonem należy najpierw go obna­ żyć. Trzeba rozpoznać jego komponenty, odczucia, myśli, zachowania; Sposoby na demony powiązać go z napięciem mięśniowym, czy nawet odkryć jego kształt 1. Karmienie do przesytu i osobowość, nadając mu imię i sigila. Wczuwając się w zaistniałą sytuację, Czasami warto nakarmić demona do przesytu. Pamiętam, że uczymy się rozumieć swój związek z demonem oraz jego wzajemność. sam kiedyś padłem ofiarą demona zazdrości. Postanowiłem więc, by Zazwyczaj tego rodzaju wnioski nie są przyjemne, ponieważ już na sa­ jej nie powstrzymywać ani nie przekształcać w strach, tylko pozwolić mym początku wymagają przejęcia odpowiedzialności za demona. jej na rozszalenie się we mnie. Moja zazdrość przyjmowała rozmaite Najprostszą formą paktu jest przyznanie się do obecności kształty, tworzyła szalone plany zemsty i odpłaty. Aż w końcu dopro­ demona i przekształcenie jego aktywności w coś, co sprzyja, a nie wadziła mnie do skraju wyczerpania, kiedy pewnego dnia odkryłem, przeszkadza, swobodnemu wyrażaniu naszej mocy. Przykładem ta­ że jej pierwotna przyczyna straciła dla mnie znaczenie. W rzeczywi­ kiego procesu jest przekształcanie gniewu w kreatywność. Jeśli ktoś stości, zaczęła wydawać mi się śmieszna. naprawdę działa nam na nerwy, trudno oprzeć się pokusie odpłacenia mu przekleństwem. Aby zadowalała nas taka zemsta, przekleństwo 2. Groźba śmierci powinno być wyjątkowo straszne i przebiegłe. Nie wystarczy żaden Niektóre demony osobiste można wprowadzić w stan osłupie­ zużyty frazes. Potrzeba czegoś naprawdę wyjątkowego. W takiej sy­ nia, jeśli zagrozi się im śmiercią. Powinna to być bardzo realna groźba. tuacji pragnieniu odpłaty towarzyszy pragnienie stworzenia czegoś Dla przykładu mówimy: „Jeśli moja ukochana jest z kimś innym, zabi­ interesującego i nowego. Kiedy poznaję nową technikę magiczną (na ję się!", po czym sięgamy po brzytwę albo samurajski miecz. Stawiamy przykład omawiane w Rozdziale Szóstym serwitory wiralne), natych­ się w sytuacji podbramkowej, kiedy to groźba prawdziwej śmierci sta­ miast zapominam o gniewie czy pragnieniu, które mnie na nią napro­ wia wszystko inne we właściwym świetle. Pamiętaj, demony nie lubią wadziły. Zamiast tego skupiam się na nowym pomyśle i zastanawiam, umierać, więc jeśli zagrozi się im śmiercią (ale na poważnie), prawdo­ jak zintegrować go z istniejącymi już teoriami magicznymi, a także podobnie zamilkną, pozwalając nam przyjrzeć się im z bliska. jak wypróbować go w kontekście szerszym niż tylko rzucenie klątwy. 3. Pakty z demonami Jakkolwiek bardzo kuszącym, ale błędem jest nazywanie negatywnych W opowieściach o czarach często napotykamy bardzo suro­ reakcji emocjonalnych „demonicznymi". Nasz gniew w danej sytuacji we ostrzeżenia dotyczące zagrożeń płynących z paktów z demonami. może być w pełni usprawiedliwiony. Ważne jest to, jak się go wyraża. Mówi się nam, że jeśli tylko napotkamy demona, powinniśmy na­ Przykładowo, można uznać swoją skłonność do duszenia w sobie tychmiast go odpędzić, ponieważ wiąże się on z naszym niskim „ja". gniewu za niezdrową i spróbować popracować nad nią. Takie przekie- Myślenie to jest pokrewne wiktoriańskiemu przekonaniu, że kobiety rowanie mocy demona daje nam zadowolenie, ponieważ dzięki niemu muszą zakrywać łydki, aby nie wzbudzać męskiego pożądania. Tym­ odnosimy wrażenie, że potrafimy zdziałać coś konkretnego. Zdarzyło czasem, w rzeczy samej, kiedy tłumi się demona, staje się on silniejszy mi się dawno temu pracować w biurze z pewną sekretarką, która czę­ i bardziej od nas niezależny. Zawarcie z nim paktu sugeruje jednak sto mnie denerwowała czyniąc różne, z mojej perspektywy idiotyczne, pewnego rodzaju ciche porozumienie pomiędzy nami a owym bytem. uwagi w najmniej odpowiedniej do tego chwili. Zazwyczaj wyglądało Demony to potężne źródła energii, które potencjalnie mogą być po- to tak, że bardzo długo tłumiłem swój gniew, aż w końcu wydzierałem 186 187
  • 94. Phil Hine „Magia c h a o s u " 9 • Pokonywanie demonów się na nią, na co ona odpowiadała mi również krzykiem. W rezulta­ go archanioła. Magowie skłonni są nazywać to doświadczenie Wiedzą cie często dochodziło do gwałtownej eskalacji takich spięć. Jednakże i Konwersacją Świętego Anioła Stróża, podczas gdy psychoterapeuci pewnego poranka, kiedy tylko zaczęła swoją tyradę upomnień w cza­ i new agebwcy napominają coś o „Wyższym Ja". Najlepszy opis tego sie skomplikowanej naprawy sprzętu, nabrałem głębokiego oddechu doświadczenia znalazłem w powieści Aleistera Crowleya Moonchild. i powiedziałem bardzo spokojnym, cichym i opanowanym głosem: Posłużmy się analogią do tantrycznego ćwiczenia zwanego „Mary, jeśli się nie zamkniesz, rozbiję ci głowę o ten monitor". Odpo­ „Karmieniem ognia". Wyobraź sobie, że twoje ciało jest puste, a w jego wiedziała mi: „To niezbyt miłe", na co jej odrzekłem: „Bo to wcale nie środku płonie ogień podtrzymywany wszystkimi twoimi doświadcze­ ma być miłe. Wykonuję właśnie bardzo trudne zadanie, a ty działasz niami. Roznieca go każdy oddech. Karmi go każdy przebłysk świa­ mi na nerwy". I wtedy nagle zamilkła, ja zaś mogłem przyznać się domości - wszystkie emocje, myśli, zwycięstwa, porażki, tożsamości jej do swojego gniewu i poinformować ją dokładnie o stanie moich i odrazy. Całe doświadczenie staje się paliwem dla tego wewnętrznego uczuć bez żadnych dalszych spięć i konfliktów. ognia, z którego emanuje moc iluminacji. Celem takich ćwiczeń jest 4. Stanowcze wypędzanie zdystansowanie się od swoich działań. W metodologii tantrycznej ogień ten to także Kundalini-Siakti, moc stwórcza obecna w równym Rozpoznawanie i integrowanie demonów osobistych to rzecz stopniu w ludziach i gwiazdach. Moc taka pozostaje poza kontrolą jak najbardziej niezbędna. Pozostaje jednak pytanie, jak daleko można ego, a wszelkie próby utożsamienia jej wyłącznie z nami samymi posunąć się z tą metodą w stosunku do innych ludzi. Czasami zdarza prowadzą do osłabienia jej siły wyrazu. W takim wypadku pomocne się, że nasz przyjaciel lub kochanek jest siedliskiem demonów. Mogą może być pozbycie się wszelkich skłonności do tworzenia identyfika­ to być demony ego, takie jak zazdrość, czy zaborczość, lub demony cji i bloków w nas samych, dzięki czemu stajemy się pustą rurką, przez o bardziej fizjologicznym zabarwieniu, takie jak alkoholizm, uzależ­ którą płynie nieograniczona moc. nienie narkotykowe, czy patologiczna przemoc. Posiadają one większą moc nad naszymi znajomymi niż my sami, ponieważ udowadniają Byty medialne swym żywicielom, że ich panaceum jest lepsze niż cokolwiek innego. Dlatego, kiedy z opętaną przez demona osobą łączą nas więzy emo­ Mianem tym określa się wszelkiego rodzaju byty, którym cjonalne, trudno o konieczny dystans, obiektywizm i okrucieństwo przypisujemy wielką mądrość i nauki: duchowych przewodników, wymagane od skutecznego terapeuty/egzorcysty. W takiej sytuacji na­ oświeconych mistrzów, istoty z kosmosu, Wyższe Byty i Aniołów Stró­ leży podejść do demona ze szczególnym nastawieniem i stanowczo go ży. Nawiązywanie z nimi kontaktów bywa przydatne. Stare powiedze­ wypędzić. Trzymaj go na dystans. Potężne demony zrobią wszystko, nie: „Nie ma znaczenia, co się mówi; liczy się to, jak się mówi" spraw­ aby wciągnąć nas we wzorce zachowań ich żywiciela. Pomocne może dza się w przypadku channelingu. Byty te zazwyczaj niosą przesłanie być oddzielenie demona od osoby uzależnionej. Wypędź demona miłości i harmonii: „Kochaj siebie samego". „Bądź sobą". „Pamiętaj chociażby po to, aby dać mu znak, że jesteś świadomy jego istnienia. o tym, że wszyscy jesteśmy nieśmiertelni". Próbują nas uzdrowić przy pomocy new agebwych sloganów: promieni, czakr, aur, kolorów Geniusz osobisty i pseudo-naukowego żargonu. Żonglują sugestywnymi pojęciami i nic nie znaczącymi hasłami. Dostarczają banalnej papki spra­ Koncepcja geniusza, ducha osobistego, twórczego źródła siły gnionej złudzeń gawiedzi, gotowej uwierzyć w świat żywcem z ko­ i inspiracji, posiada wiele nazw i postaci. Niektórzy uzdrawiacze twier­ miksów, w którym nikt nie umiera, nikomu nie dzieje się krzywda, dzą, że moc, która w nich płynie, pochodzi od Boga, bądź konkretne- nikt nie myśli za siebie, a napalm nie spada na dzieci. Wystarczy, że 188 189
  • 95. Phil Hine „Magia c h a o s u " 9 • Pokonywanie demonów zaczniemy rapować z Ramthą, a wyleczymy się ze wszystkich kłopo­ osamotnieni, istoty medialne opowiedzą nam o naszych poprzednich tów i wszystko będzie cacy. wcieleniach na Lemurii i Atlantydzie, o tym, co robiliśmy, kim byliśmy Przesłanie tych wszystkich istot pozostaje niezmienne, jakkol­ i kto był naszym partnerem. wiek wraz z każdą nową modą duchową zmieniają się wypowiadający Niestety, tego rodzaju mediom zazwyczaj brakuje umiejęt­ je aktorzy. Spirytyści mieli swoich czerwonoskórych przewodników. ności rozróżniania, niezbędnej do komunikacji pomiędzy ludźmi Teozofowie dostrajali się do wibracji wydzielanych przez tybetań­ a wyższymi istotami, niezależnie od tego, czy są to delfiny, bogowie, skich „Mistrzów". Aleister Crowley utrzymywał, że kontaktował się istoty pozaziemskie czy inteligentne pudle z Syriusza B. Magowie z istotami pozaziemskimi, zaś w latach pięćdziesiątych XX wieku bo­ korzystający z technik nawiązujących do tradycji zakonu Złotego gowie poruszali się w latających spodkach. Niektórzy wierzą w to, że Brzasku zazwyczaj podchodzą do całości kontaktów wewnętrznych Jezus żyje na Wenus i ma się dobrze, ale największą furorę robi wiara z dużą dozą zdrowego sceptycyzmu, czego z przykrością nie można w parapsychiczne moce delfina. Co ciekawe, częstym źródłem tej powiedzieć o miłośnikach filozofii New Age. Thelemici lubią spraw­ duchowej mądrości są gatunki uważane za zagrożone lub wymarłe. dzać charakter takich kontaktów wypowiadając słowa „Czyń swoją Delfiny, Indianie, Aborygeni - wszyscy oni cierpieli z rąk nas samych, wolę, niechaj będzie całym prawem", na które to istota odpowiada dobrze wykarmionych Białych. Zrabowaliśmy bogactwa subkonty- sensowną formułą, bądź znika z krzykiem w najbliższej astralnej nentu indyjskiego, by zaraz potem szukać tam duchowego oświecenia. nieciągłości. Inny podobny test obejmuje mentalną projekcję pieczęci Być może, za całą tą fascynacją New Agem ukrywa się poczucie winy A.-.A.-. na byt medialny. Często stosowane jest również przesłuchanie przekarmionych, którzy próbują poradzić sobie ze zmieniającym się takich istot przy pomocy odpowiedniej symboliki i gematrii. Metody wokół nich światem. Dzięki bytom medialnym nie musimy już zaj­ te, w połączeniu z technikami rytualnymi, pomagają w upewnieniu, mować się mało atrakcyjnymi sprawami. Otrzymujemy od nich w da­ że przywołane byty są tym, za kogo się podają. Podobnie jak wielu rze rzeczywistość posypaną cekinami i pokrytą błyszczykiem, dzięki magów (oj, przepraszam, adeptów przestrzeni wewnętrznej), lubią­ czemu życie staje się zapędonym, nigdy się nie kończącym światem ze cych przywoływać wszelkiego rodzaju okropieństwa, na przestrzeni snów Walta Disneya. lat miewałem kontakty z rozmaitymi istotami. Niektóre z nich miały Współczesne przesłania od „istot wyższych", niezależnie od znaczenie wyłącznie dla mnie samego i nie zamierzam przedstawiać źródła ich pochodzenia, automatycznie muszą być łagodne i przy­ ich jako kosmicznych wyroczni. Liczył się dla mnie tylko sens ich chylne. To całkiem znacząca zmiana w porównaniu do lat pięćdzie­ przesłań, przynajmniej w kontekście tego, co sam ostatnio robiłem. siątych poprzedniego stulecia, kiedy to obcy przybywali z niebios, Każdy może rozwodzić się nad kosmiczną miłością, pięknem, har­ aby rabować, gwałcić nasze córki i opanować nasz świat bez żadnego monią i karmą, jednak znacznie lepiej, jeśli dane przesłanie zawiera konkretnego powodu. Być może teraz zmieniło się ich postępowanie. w sobie jakąś informację, wewnętrznie spójny przekaz symboliczny Być może zdążyli dojść do wniosku, że jeśli pojawią się ze swoimi albo wskazówki co do tego, jak rozwiązać konkretny problem czy pistoletami na śmiercionośne promienie, my rozwalimy ich bronią zagadnienie. nuklearną na radioaktywne kawałeczki. Przyjęli więc łagodną posta­ Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że tego rodzaju komunikacje wę. Będą kochać nas do śmierci, do momentu, kiedy udusimy się pod podlegają ogólnej degeneracji. Niedawna lektura szeregu pozycji z tej kocem błogości. Znaleźli nawet dość atrakcyjne przesłanie, w którym dziedziny pomogła mi dostrzec występującą w nich pewną prawidło­ posiadanie pieniędzy i Porsche jest czymś jak najbardziej w porządku, wość. Początkowy kontakt z bytem medialnym może prowadzić do zaś duchowość to miłość do samego siebie. A kiedy poczujemy się zaskakujących przekazów, jeśli chodzi o nowe sposoby syntezy infor- 190 191
  • 96. Phil Hine „Magia c h a o s u " 9 • Pokonywanie demonów macji. Jednak wraz ze stopniowym przywiązywaniem się odbiorcy do Nie zrozumiecie, kim jesteśmy. Próżne są wszelkie wasze wysiłki. tych wiadomości, one same tracą na jakości aż do chwili, kiedy słyszy Możecie wszakże wyobrazić sobie nas na planie astralnym. My zaś się jedynie kosmiczny szum, pozornie atrakcyjny, choć w niczym nie możemy nawiązać z wami kontakt przy pomocy waszej wyobraźni. odkrywczy. Wygląda na to, że im bardziej dana osoba identyfikuje się 1 chociaż wasz obraz mentalny nigdy nie będzie ani prawdziwy ani z istotą wyższą, tym mniej oryginalne stają się tematy ich rozmów. Po rzeczywisty, jego owoce takimi będą. krótkim czasie odbiorca takich wiadomości obwołuje się kapłanem/ kapłanką „tajemnic" dostępnych wyłącznie jemu i stwarza nowy kult Dion Fortune, tworząc syntezę swoich pomysłów magicznych, mający zbawić świat. korzystała na szeroką skalę z kontaktów w przestrzeni wewnętrznej. Wszystko to prowadzi do podstawowego pytania o to, co wła­ Alan Richardson w swojej biografii Dion Fortune pt. Priesłess omawia ściwie się dzieje, kiedy nawiązujemy kontakt z tego rodzaju bytami? różne postacie historyczne, z którymi Fortune rzekomo utrzymywała To trudne pytanie, a wszelkie próby odpowiedzi świadczą bardziej kontakt. Najbardziej interesującą był niejaki David Carsons, młody o tym, jak sami organizujemy znaczenia, niż o naszych wewnętrznych oficer brytyjski, według Fortune zabity podczas pierwszej wojny światach. Popularna w kręgach „medialnych" odpowiedź brzmi, że światowej. Fortune podała sporo informacji biograficznych na temat wszystkie te istoty są realnymi, samodzielnymi bytami zamieszkują­ Carsonsa, ale po przeprowadzeniu bardzo gruntownych badań Alan cymi plan astralny (gdzie wiodą wieczną sielankę) i tylko od czasu Richardson stwierdził, że Carsons nigdy nie istniał! Można więc zary­ do czasu objawiają się grupie yuppies, aby przekazać im wskazówki zykować stwierdzenie, że był raczej konstruktem, osobowością wyge­ na temat chorób serca, drugiego kredytu na dom i notowań giełdo­ nerowaną przez eksperymentalną magię Dion Fortune - interfacem wych. Sceptyk mógłby z kolei powiedzieć, że wszystkie te istoty są pomagającym w dostępie do informacji. wytworem wyobraźni, a więc w rzeczywistości nie istnieją. Jeszcze . Jeśli wyobrazimy sobie całkowitą sumę naszych osobistych inaczej brzmiałaby odpowiedź współczesnego maga, który zapewne wspomnień i wiedzy jako kulę w przestrzeni, pozyskanie nowych stwierdziłby, że chociaż istoty te nie charakteryzują się całkowicie informacji będzie wymagało stworzenia czegoś w rodzaju okna, przez obiektywną egzystencją, nie są również całkowicie fikcyjne. Ludzie które niewiadome, surowe dane, będą mogły być przetworzone na in­ wciąż uważają wyobraźnię za źródło doświadczenia, które w jakiś formację, zrozumiałą w ramach naszych ograniczeń perceptualnych. sposób jest mniej realne od pozostałych. Interesujące spojrzenie na Istoty z przestrzeni wewnętrznej to nasze sposoby konceptualizacji kontakty w przestrzeni wewnętrznej przedstawia powieść Williama takich okien wychodzących na chaos. Jawią się jako niezależne byty, Gibsona Neuromancer. Jednym z jej głównych bohaterów jest sztuczna abyśmy mogli zrozumieć cokolwiek z nadchodzących sygnałów. inteligencja manipulująca ludźmi dla osiągnięcia własnych celów. Aby Ich tożsamość odpowiada zazwyczaj systemowi wierzeń odbiorcy. tego dokonać, musi nawiązać dobry kontakt z osobami, które pragnie Dlatego też istnieje tak wiele ich postaci, jak wiele jest źródeł naszej zmanipulować. Robi to wcielając się w sztuczne osobowości z ich mądrości. Może to być Egipt, Syriusz B, bądź opustoszały klasztor wspomnień. Nosi je niczym maski, ponieważ potrzebuje ich, by usta­ w Tybecie. Wydaje się, że istoty te stwarza się automatycznie, nadając nowić jakiś punkt dostępu - interface - pomiędzy swoimi własnymi naszej woli i wyobraźni jakikolwiek kierunek, ale czasami mogą być doświadczeniami a granicami ludzkiej percepcji. powoływane do życia jednym aktem woli. Określa się wtedy parame­ W Neuromancerze sporo jest opisów przypominających kon­ try, w ramach których eksploruje się, a następnie integruje z własnym takty między ludźmi a istotami wyższymi. Dobrze odzwierciedla je psychokosmosem, osobiste idee i światy wewnętrzne. W takiej sytu­ następujące zdanie z The Cosmic Doctrine Dion Fortune: acji znika problem „realności" doświadczenia. Istoty te przestają być 192 193
  • 97. Phil Hine „Magia c h a o s u " jedynie „drugorzędnymi tożsamościami", w psychopatologicznym rozumieniu tego pojęcia, ponieważ przyjmują rolę konstruktów, cech naszej zdolności przetwarzania informacji w interakcji ze światem zewnętrznym. Jak to się ma do wyższych istot napotykanych przez new age- bwe media? Wydaje mi się, że jest to kwestia stopnia zaangażowania. Większość znanych mi magów eksploruje przestrzeń wewnętrzną w ramach swojego pragnienia wykraczania poza normalność. Uświa­ damiają sobie własne ograniczenia i przekraczają je, odnajdując inspi­ rację w coraz to nowszych otchłaniach. Z drugiej strony, new agebwe media nie wydają się pragnąć niczego poza duchowym odpowied­ nikiem dziecięcego smoczka. Przekazują informacje nie tyle spoza obszaru ludzkiej wiedzy, co z jego wnętrza - autoryzowane programy kontroli kultury spragnionej płytkiego mistycyzmu, opartej na ma­ terializmie i samopotwierdzeniu. Jeśli odrzucić terapeutyczny żargon i rozwodniony wschodni mistycyzm, new agebwa świadomość oka­ zuje się jeszcze jedną sztuczką Bogów Niewolnictwa. Drogą ucieczki, która prowadzi donikąd, ponieważ nie ma na niej ryzyka ani wyzwań dla ego, kuszącą ludzi potrzebujących oparcia w systemach i „mi­ strzach". Powiedzmy sobie szczerze: życie bywa ciężkie. Gdyby więc jakaś mądra adeptka w ciele Joan Collins powiedziała ci, że „życie" na planie astralnym to ciągłe imprezy z serialu Dynastia, nie zapisałbyś się na kurs z projekcji astralnych? 194
  • 98. l O • Czy j e s t e ś o ś w i e c o n y ? O magii często mówi się jako o drodze duchowego rozwo­ ju, wędrówce w poszukiwaniu samego siebie, czy nawet przygodzie. Jednak za każdym razem jest ona sposobem wprowadzania zmian w życiu. A jeśli mają być one skuteczne, muszą współbrzmieć z płyn­ nym, zmieniającym się wszechświatem. Takie podejście wymaga uświadomienia sobie tego, skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy. Czasami oba punkty wydają się być stałe. Kiedy indziej są efemeryczne i nieustalone. Magowie nazywają ten proces integracji inicjacją, zaś iluminacja jest jednym z jej najważ­ niejszych produktów ubocznych. Inicjacja jako proces Sam termin „inicjacja" bywa opacznie rozumiany. Czasem spotykamy ludzi, którzy nazywają siebie „adeptami magii" i plasują się „ponad" resztą ludzkości. Szczególnie irytujący są wśród nich tacy, którzy rozsiewają strzępki tajemniczych informacji, a następnie odmawiają wyjaśnień ze względu na rzekomą ignorancję słuchaczy. Pojęcie to pojawia się również w wielu kontekstach. Mówi się o byciu „inicjowanym" do różnych grup, o „wprowadzeniu" na jakąś ścieżkę, bądź przez siebie samego. Niektórzy uważają, że inicjacja posiada zna­ czenie tylko wtedy, jeśli przeprowadzająca ją osoba należy do pewnej tradycji. Inni twierdzą, że nie ma to znaczenia. Definicje słownikowe inicjacji odwołują się do aktu roz­ poczynania czegoś, wprawiania czegoś w ruch, bądź wstępowania. Inicjację można postrzegać jako próg zmiany napotykany w różnych momentach naszego życia w miarę dorastania i rozwijania. Kluczowe jest tu poczucie osiągnięcia takiego punktu zwrotnego i znalezienia się w okresie przejściowym pomiędzy naszą przeszłością a przyszło­ ścią. Świadomość wchodzenia w stan przejściowy pozwala nam na porzucenie wzorców zachowań i emocji, które w nowej sytuacji będą nieprzydatne oraz wypracowanie nowych. Książki magiczne często nie wspominają, że inicjacja jest procesem. Nie zdarza się raz. Może wydarzyć się wiele razy w życiu jednostki. Ma swoje wzloty (kryzysy inicjacyjne), upadki (czarna rozpacz lub ciemna noc duszy) i codzienność (kiedy niby nic się nie 197
  • 99. Phil Hine „Magia c h a o s u " lO • Czy j e s t e ś o ś w i e c o n y ? dzieje). Istotą każdego rozwoju jest uświadamianie sobie własnych inwestowało się w pracę albo związki, zostaje skierowana na praktyki cyklów zmian oraz tego, jak je przeżyć. Kluczowe elementy, czy też duchowe i fanatyzm religijny. etapy procesu inicjacyjnego, zostały szczegółowo opisane przez takich Taka „nowonarodzona" jednostka może mimowolnie stać się antropologów jak Joseph Campbell i chociaż zwykle używa się ich równie nudna i męcząca jak każdy, kto uczepił się jakiegoś mesjani- do opisu etapów inicjacji szamańskiej, można je również odnaleźć zmu, nieważne, czy politycznego, religijnego, czy duchowego. Kiedy w innych obszarach doświadczenia życiowego. znajdujemy się w tym stanie, trudno nam zrozumieć reakcje rodziny, przyjaciół, czy kogokolwiek innego, kto nie popiera wybranego przez Kryzys i powołanie nas kierunku zmiany życiowej. Niektóre sekty wątpliwej proweniencji W społecznościach szamańskich pierwszy etap procesu wykorzystują tę sytuację, aby przekonać neofitów, że „prawdziwi przy­ inicjacyjnego często odznacza się kryzysem osobowości i „powoła­ jaciele" nie oponowaliby przeciwko ich nowemu życiu, a co za tym niem" do podjęcia szamańskiej wędrówki. Większość z nas czuje się idzie, że inni nie są ich „prawdziwymi przyjaciółmi". komfortowo pozostając w konceptualnych i filozoficznych granicach Istnieje cały szereg sekt doskonale prosperujących z nawra­ konsensualnej rzeczywistości (codziennego doświadczenia). Jednost­ cania młodych ludzi znajdujących się w okresie przejściowym, dzięki ce rozpoczynającej podróż inicjacyjną kryzys może objawić się jako zmniejszaniu ich poczucia niepewności. Innym problemem, który czę­ natarczywa wizja, sny, bądź głęboka (często destabilizująca) potrzeba sto staje się udziałem ludzi odczuwających powołanie, jest straszliwe odkrycia tego, co leży poza granicami normalnego życia. Może to być poczucie izolacji i wyobcowania - nieunikniona konsekwencja stąpania wynik silnego doświadczenia - duchowego, religijnego, bądź politycz­ po krawędzi własnej kultury. W rezultacie podnieceniu wywołanemu nego - albo rosnącego niezadowolenia z życia. Nasze poczucie bycia przygodą często towarzyszy żal i niezrównoważenie lub nieświadome zrównoważoną jednostką jest wzmacniane „murami" świata spo­ rozmyślanie o poprzednim życiu. Kiedy proces wyplątywania się z daw­ łecznego, w którym bierzemy udział. Nasze poczucie wyjątkowości nego życia nabiera zaawansowania, trudno nie czuć pewnej tęsknoty za wypełnia szczeliny tych murów. Inicjacja to proces, który przerzuca przeszłością, w której wszystko wydawało się jasne i stabilne. nas przez mury w nieznane rejony możliwości, dostrzegane jedynie Jednym z najczęstszych bezpośrednich następstw powołania w zarysie. Pierwszy kryzys jest często nieprzyjemnym doświadcze­ jest wyprawa na pustkowie - odsunięcie się od bliskich i konsensual­ niem. Zaczynamy odczuwać niezadowolenie ze wszystkiego, co było nej rzeczywistości. Proto-szaman może wyprawić się na odludzie po­ nam dotąd drogie. Praca, związki, wartości etyczne, życie rodzinne zbawione bezpiecznego komfortu plemiennej rzeczywistości. Dotyczy zaczynają się rozpadać w miarę jak jednostkę coraz bardziej pochłania to również niektórych ludzi Zachodu, ale ze względu na ograniczenia pragnienie „wędrówki". codziennego życia wędrówka po pustkowiu odbywa się na poziomie idei, wartości i wierzeń. Spoglądamy wtedy w głąb siebie, rozglądamy Wewnętrznemu powołaniu można się świadomie opierać, się dokoła i dystansujemy się od stosunków społecznych. Celowa izo­ bądź je tłumić. W szamańskich społecznościach znane są przypadki osób, które odrzuciły wezwanie do treningu szamańskiego. Nie jest lacja to potężne narzędzie rozluźniania własnych więzi z popularnymi to mało znacząca decyzja, ponieważ może prowadzić do dalszego wartościami i wierzeniami. Praktykują ją liczne kultury magiczne. kryzysu, a nawet śmierci. W naszym społeczeństwie owe powołanie Choroba inicjacyjna przyjmuje zazwyczaj postać wszechogarniającego pragnienia „oświe­ cenia" lub zmiany świata według własnych wizji. Może prowadzić to W kulturach szamańskich powołanie często objawia się tak do uzależnienia się od ścieżek duchowych. Energia, którą wcześniej zwaną „chorobą inicjacyjną", która może nagle zaatakować jednostkę, 198 199
  • 100. Phil Hine „Magia c h a o s u " lO • Czy j e s t e ś o ś w i e c o n y ? bądź powoli wkradać się w jej organizm w miarę jak zmienia się jej czegokolwiek. Jednocześnie wyjaławia wolę i ogranicza zmysły, które zachowanie. Zachodni obserwatorzy nazwali ten stan formą „boskie­ stają się puste i bezużyteczne. A nad tym wszystkim wisi gęsta, uciąż­ go szaleństwa" albo rodzajem choroby psychicznej. W przeszłości liwa chmura, która odciska się na duszy i oddziela ją od Boga. antropolodzy i psychologowie określali szamanów jako schizofreni- ków, psychotyków, bądź epileptyków. W ostatnich czasach zachodni Kiedy wkraczamy w „ciemną noc duszy", ogarnia nas ducho­ entuzjaści szamanizmu (i antypsychiatrii) postawili ten system pojęć wa niemoc i depresja. Popularny w niektórych kręgach pogląd, że na głowie, utrzymując że schizofrenicy, psychotycy i epileptycy są należy unikać tego rodzaju doświadczeń, dobitnie ukazuje miałkość proto-szamanami. Obecni znawcy szamanizmu uznają to pierwsze życia współczesnego człowieka. „Ciemna noc duszy" to przecież me­ podejście za etnocentryczne, wskazując że ówcześni badacze osądzali toda wyciszania duszy tak, aby mogła zajść w niej głęboka przemiana praktyki szamańskie według standardów kultury zachodniej. Tymcza­ psychiczna. W zachodniej tradycji ezoterycznej doświadczenie to sem w kulturze plemiennej początek choroby inicjacyjnej uznaje się ilustruje karta tarota „Księżyc" zaś z perspektywy indywidualnego za trudny, ale potencjalnie użyteczny w rozwoju proces. Problem ten rozwoju duchowego znikają wtedy wcześniejsze korzyści płynące po części wynika z przywiązania filozofii Zachodu do idei „normalnej z medytacji, ścieżkowania czy dyscypliny, a w ich miejsce pojawia się świadomości", w ramach której wszystko, co wykracza poza jej grani­ pokusa porzucenia tego rodzaju praktyk i powrotu do „codziennego" ce, uznaje się za patologię. Na szczęście tak zawężone spojrzenie jest życia. Podobne przeszkody można napotkać i w innych sferach do­ obecnie powszechnie podważane. świadczenia. Często stają się one udziałem studentów przygotowu­ jących się do obrony pracy magisterskiej, ale też i każdego, kto stoi Jednostki przechodzące przez chorobę inicjacyjną czasami przed poważnymi zmianami życiowymi. „dziwnie" się zachowują, ale coraz częściej dostrzega się, iż błędem jest osądzanie ich według kryteriów zachodniej psychiatrii. Szamani mogą przechodzić przez okres dostosowania, ale badania wykazują, Makro i mikro - inicjacje iż są oni zazwyczaj najzdrowszymi członkami plemienia, pełniącymi Ogólnie rzecz biorąc istnieją dwa rodzaje doświadczenia ini­ zarówno funkcję przywódcy jak i uzdrowiciela. cjacyjnego: makroskopijne i mikroskopijne. Inicjacje makroskopijne Zachodni naukowcy odnaleźli stany przejściowe, wykazujące to diametralne zmiany w życiu wyciskające na nas piętno: rozpad podobne symptomy do choroby inicjacyjnej, w praktykach mistycz­ długiego związku, bankructwo firmy czy wieść o śmiertelnej choro­ nych i magicznych innych kultur w miarę ich rosnącej popularności bie. Tego rodzaju doświadczenia mają charakter globalny. Powstające na Zachodzie. z nich fale uderzeniowe rozchodzą się po wszystkich aspektach na­ szego życia. Ciemna noc duszy Inicjacje mikroskopijne posiadają węższy zakres działania. Chrześcijański mistyk, św. Jan od Krzyża, tak pisał o „ciemnej Pewnego dnia wklepywałem liczby w program księgowy mojej firmy, nocy duszy": kiedy przyszło mi do głowy, że „Chciałbym pójść na kurs księgowości". Kiedyś w ogóle nie pomyślałbym o tym. Księgowość to jedna z tych Usypia ona zmysłowe i duchowe apetyty, uśmierca je i pozbawia dziedzin, które najchętniej zostawiam innym, a tu nagle sam się nią możliwości znalezienia jakiejkolwiek przyjemności. Pęta wyobraźnię zainteresowałem! i powstrzymuje ją od jakiejkolwiek pracy umysłowej. Sprawia, że pa­ Tego rodzaju nowe zainteresowania, szczególnie w dziedzi­ mięć zanika, a intelekt staje się mroczny i niezdolny do pojmowania nach, które wcześniej uznawaliśmy za nielubiane lub mało intere- 201 200
  • 101. 1 0 • Czy j e s t e ś o ś w i e c o n y ? Phil Hine „Magia c h a o s u " sujące, można porównać do małego płomienia (w tarocie symboli­ Korzyści płynące ze strachu zowanego przez „Asa Buław"), który łatwo się wypala, jeśli nie jest Kluczem do zrozumienia stanów inicjacyjnych jest zdanie podtrzymywany. Sztuka polega na zdaniu sobie sprawy z tego, że sobie sprawy z tego, że przynoszą one różne rodzaje strachu. Podczas stoimy na rozdrożach, na progu zmiany. Świadomość jest kluczem inicjacji makroskopijnych cały nasz repertuar strategii radzenia sobie do wszelkich inicjacji. Przydaje się do tego formuła, którą w skrócie z problemami nagle staje się bezużyteczny. Często ogarnia nas strach, nazwiemy C.U.K.Sem: jeśli zaangażowaliśmy w coś sporo emocji i możemy to utracić. Czekaj Strach wzmacnia wzorce emocjonalne i kognitywne po­ Zaczekaj. Rozejrzyj się dookoła i oceń swoją sytuację. Sprawdź wstrzymujące nas przed zmianą. Strach to przede wszystkim refleks wszystkie możliwe działania, albowiem zawsze dostępnych jest więcej autonomicznego układu nerwowego zmuszający do walki lub uciecz­ ścieżek, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Jaki wariant przyszłości ki. Przy pomocy inżynierii emocjonalnej opisanej w poprzednim najlepiej wybrać? Posłuż się jakąkolwiek techniką, która pozwoli ci rozdziale możemy przekształcić go w podniecenie, które zamiast zdobyć użyteczne informacje: losowaniem na chybił trafił, dywinacją, wzmacniania mechanizmów obronnych dodaje nam sił potrzebnych wróżeniem ze snów, bądź zapytaniem ulubionego bóstwa. Nierzadko do przekroczenia progu zmiany. najlepszym rozwiązaniem jest zdanie się na przypadek. Oswajanie strachu Ustal Oswajanie strachu polega na wypracowaniu takiego podej­ Kiedy już wybrałeś formę działania, ustal jego plan. Jakiego ścia, dzięki któremu stajemy się otwarci na wszystkie możliwości do­ zaplecza potrzebujesz? Może być ono materialne, magiczne, finanso­ starczane nam przez każde doświadczenie - podejścia otwartego zdzi­ we albo ludzkie. Przygotuj się do wykonania swoich planów. wienia. To uświadomienie sobie, że w każdej chwili, bez ostrzeżenia, Krocz coś może przynieść nam oświecenie. Nagłość takiego doświadczenia To najtrudniejszy etap. Kroki muszą zostać poczynione. Na uosabia m.in. postać Wielkiego Boga Pana. Pan uosabia twórcze opę­ tym etapie często pojawia się strach. Przygotuj się, że będziesz rozmy­ tanie, możliwość przechodzenia z jednego stanu w inny, z codzien­ ślać o swej motywacji, szukając wymówek do nie wykonania tego, co nej percepcji w boską inspirację. Pan może stanąć na naszej drodze zaplanowałeś. Strach, do którego się nie przyznajemy, często przybiera w każdej chwili i w każdym miejscu, uświadamiając nam, że wszystko postać inercji i lenistwa, ale każde działanie prowokuje kolejne. Każda posiada jakieś znaczenie. Atutem takiego doświadczenia jest także przekroczona granica daje poczucie przyjemności i wolności. podniecenie. Podatność na zmiany wiąże się z wpuszczeniem do swo­ jego życia szalonej magii niespodzianek. Inicjacja często wprowadza Spójrz nas w stan dezorientacji. To dobry moment, aby uwolnić się z więzów To etap asymilacji - moment oszacowania tego, co się stało przeszłości, okowów przyszłości i zacząć żyć teraźniejszością. Zamień w okresie inicjacyjnym. Czy nauczyłeś się czegoś ważnego? Wartość strach w zadziwienie i otwórz się na nowe możliwości. Przekształć takiego doświadczenia polega na umiejętności zamiany wiedzy w ży­ strach w paliwo, pokonując demony powstrzymujące cię przed roz­ cie tak, by stała się czymś prostym i naturalnym. wojem. Wyzwól z siebie potencjał ekstazy, albowiem samo to słowo oznacza „odejście od spokoju" i sugeruje jakiś rodzaj podniecenia. 203 202
  • 102. Phil Hine „Magia c h a o s u " l O • Czy j e s t e ś o ś w i e c o n y ? Sahadża pozbawiają proto-szamanów ciała, by mogli narodzić się na nowo, często z dodatkową kością, organem lub kryształem wskazującym Sahadża to słowo sanskryckie tłumaczone jako „spontanicz­ na to, że są kimś innym niż poprzednio. W niektórych obrządkach ność". Jeśli nauczymy się odprężać w okresie inicjacyjnym, porzuca­ (na przykład w tybetańskim rytuale chód) poćwiartowanie jest do­ jąc nabyte rutyny i wyuczone reakcje, osiągniemy większą swobodę. browolne; w innych jest ono bezwiednym (chociaż akceptowanym) Okresy inicjacji mogą być traktowane jako okazje do poważnej pracy nad sobą. Jakimi więc technikami powinniśmy się posługiwać? Ta­ doświadczeniem. kimi, które pozwalają nam na przesuwanie granic naszej dostępnej Tego rodzaju rytuały przejścia obecne są także w zachodnich rzeczywistości. Użyteczne mogą być procedury zapożyczone z NLP, szkołach rozwoju magicznego, zarówno jako świadoma technika jak wiwacji, bioenergetyki i różnych systemów psychoterapeutycznych. i spontaniczne doświadczenie będące wynikiem pracy w ramach Należy jednak pamiętać, że najważniejsza jest świadomość znajdowa­ określonego systemu wierzeń. Ja sam zostałem spalony na stosie Kali, nia się na progu zmiany. Trudno wprowadzać się w takie stany przy a ostatnio moje oko zostało wyłupane przez Morrigan. Powtarzające pomocy własnej woli, szczególnie, że w pewnym momencie konieczna się zejścia do podziemi stanowią konieczną fazę w cyklu rozwoju jest rezygnacja z samokontroli. osobistego; wiążą się również z głęboką psychoterapią. W zachodniej Kryzys inicjacyjny uświadamia nam, często w bolesny sposób, tradycji ezoterycznej jednym z kluczowych etapów spotkań inicja­ kruchość naszych codziennych doświadczeń i ukrytą złożoność tego, cyjnych jest konfrontacja z Mieszkańcem Progu. Sprowadza się ona co do tej pory uznawaliśmy za normalne. Uzależniamy się od „tako- do zrozumienia różnicy pomiędzy fikcyjnym wyobrażeniem o nas samości" doświadczenia, to zaś sprawia, że trudniej jest nam radzić samych a naszą prawdziwą osobowością. Pociąga za sobą konieczność sobie z nowinkami i zmianami. Stąd się bierze skłonność do polegania rzucania światła na ciemne zaułki naszego „ja" oraz akceptację na­ w sytuacjach kryzysowych na nawykach zamiast obserwacji nowego szych niedoskonałości, martwych punktów i osobistych słabości jako otoczenia. Z drugiej strony mag musi zdać sobie sprawę z tego, że za tych aspektów tożsamości, za które musimy wziąć odpowiedzialność. każdym rogiem może czaić się otchłań i trzeba umieć stawić czoła Świadomość odpowiedzialności za wszystkie aspekty naszego istnie­ temu wszystkiemu, co w niej spoczywa. Wraz z doświadczeniem na­ nia, szczególnie za te części, do których niechętnie się przyznajemy, jest uczymy się rozpoznawać własne cykle inicjacji: wzloty, upadki i chwile absolutnie konieczna, jeśli chcemy kontynuować podróż inicjacyjną. stałości. Będziemy też czuli, kiedy zbliża się czas inicjacji i gromadzili Nierzadko zabiera to całe lata; można też ciągle do tego powracać. potrzebne do niej siły. Musimy przejść przez tę próbę albo ona sama do nas powróci, prze­ radzając się w „obsesję" (demona), rosnącą aż do objęcia nad nami Spotkania w świecie wewnętrznym kontroli. Istnieje mnóstwo technik - zarówno ćwiczeń magicznych jak i narzędzi psychoterapeutycznych - które można użyć do badania Wiele mitów z całego świata zawiera opowieści o zejściu do takich kompleksów, ale istotą takiej próby jest umiejętność przyjrze­ podziemi jako głównym motywie poszukiwania mocy i przemiany nia się swej prawdziwej naturze. W kulturach szamańskich z fizyczną wewnętrznej. O konieczności takich rytuałów przejścia wiedzą za­ izolacją od plemienia łączą się takie praktyki jak post, czuwanie bez równo członkowie społeczności plemiennych akcentujących przejście snu oraz próby ognia i lodu. Wszystkie one pomagają w osiąganiu od dzieciństwa do dorosłości, jak i adepci zachodnich grup magicz­ odmiennych stanów świadomości. nych odradzający się w nowej wierze. W kulturach szamańskich czę­ Cykl inicjacyjny można porównać do zrzucania skóry przez sto pojawia się motyw śmierci przez poćwiartowanie, kiedy to duchy węża. My także musimy być przygotowani do porzucenia starych 204 205
  • 103. Phil Hine „Magia c h a o s u " lO • Czy j e s t e ś o ś w i e c o n y ? wzorców myśli, wierzeń (o nas samych jak i o świecie) i zachowań, cje od nich nie zawsze muszą być zrozumiałe i stają się jasne dopiero które nie odpowiadają nowej fazie naszego rozwoju. Kiedy mamy z perspektywy czasu. Lecz nawet wtedy nie należy oczekiwać, że zejść do podziemi, zstępujemy również w rejony Głębokiego Umy­ wszystko zostanie podane nam na talerzu. Czasem zdarza się, że słu, ucząc się polegania na naszej własnej intuicji zamiast na cudzych duchowi przewodnicy testują kandydata w bardzo surowy sposób, opiniach. W miarę jak proces inicjacji staje się coraz bardziej inten­ niejako aby wypróbować jego siłę. Potężne duchy nie lubią szamanów, sywny, osiągamy punkt izolacji od świata społecznego (pod względem którzy nie ryzykują lub łatwo pokonują przeciwności. Okres takich fizycznym lub mentalnym) i dekonstrukcji otoczki naszego świata prób może być ciężki, ale jeśli zachowamy spokój i wytrwamy, ich osobistego do takiego stopnia, że w naszej świadomości zaczyna rezultaty będą warte poświęcenia. Przewodnicy nierzadko pokazują dominować coraz bardziej „rzeczywisty" świat mityczny. Kiedy otwo­ sekretne trasy przez podziemia oraz miejsca mocy, do których można rzymy wrota świata mitycznego, możemy odkryć, że przemawia do później wrócić. W niektórych tradycjach indiańskich szaman regular­ nas Głęboki Umysł, posługujący się tym, co psychologowie nazywają nie zstępuje do podziemi, aby nauczyć się imion duchów, które można „obrazami autosymbolicznymi" - innymi słowy, symbolami odzwier­ umieścić na maskach i innych obiektach rytualnych. ciedlającymi to, co się w nas kłębi. Mogą to być istoty bądź duchy Dzięki próbom inicjacyjnym można też stworzyć mapy świa­ z różnych systemów wierzeń, które przyswoiliśmy w sposób świa­ tów wewnętrznych, czyli sieci powiązań symbolicznych, z których domy albo otrzymaliśmy w przekazie z Głębokiego Umysłu. Byty te, składa się wszechświat. Zachodnia okultura daje nam dostęp do ca­ niezależnie od ich pochodzenia, mogą stać się naszymi pierwszymi łego repertuaru map kosmosu. Jedną z nich jest Drzewo Życia, obec­ sprzymierzeńcami i przewodnikami po wewnętrznych światach. ne w wielu systemach ezoterycznych. Zachodnie mapy przejawiają Relacje z inicjacji szamańskich często wspominają o rozmaitych pró­ skłonność do zbytniej komplikacji. Być może jest to konsekwencja bach, którym poddają neoszamana jego duchowi przewodnicy. Jeśli kulturowego trendu zmierzającego do powszechnego porządkowania kandydat przejdzie przez nie obronną ręką, stają się oni sojusznika­ i klasyfikowania. W przypadku map światów wewnętrznych ciekawa mi, których szaman może przyzywać po powrocie z podziemi. Nie jest możliwość takiego metaprogramowania naszego Głębokiego wszystkie duchy, jakie można napotkać podczas tego doświadczenia, Umysłu, aby odczytywał on szereg różnych map, poruszając sieć są pomocne bądź łagodne. Niektóre usiłują sprowadzić nas na ma­ obrazów i symboli. Tradycyjnie, nasze mapy światów wewnętrznych nowce. W takich przypadkach trzeba polegać na własnym poczuciu (tak samo jak nauki ezoteryczne) przedstawia się przy pomocy sło­ prawdy. Duchy słyną ze swej kapryśności. Jeden z moich „starszych wa pisanego, a nie przekazu ustnego czy komunii psychodelicznej braci" powiedział mi kiedyś, abym „strzegł się duchów, które przyno­ z plemiennym zasobem memów. Należy jednak pamiętać, że wszyst­ szą fałszywy poranek przy mrocznym księżycu". Szczególnie należy kie te mapy pochodzą z jakiegoś źródła, najprawdopodobniej z prób uważać na duchy podpowiadające nam, że jesteśmy „oświeceni" bar­ inicjacyjnych pierwszych szamanów, które dopiero z czasem przyjęły dziej od innych. Są to pewne fragmenty ego próbujące uratować się postać gotowych struktur. przed zagładą. Pokonanie takich duchów bywa konieczne. Można tego dokonać nie tyle poprzez walkę astralną, a raczej poprzez zrozumienie Iluminacja ich pokus i nieuleganie ich naciskom. W tym celu trzeba wystawić na Punktem kulminacyjnym każdej inicjacji jest śmierć i odro­ światło dzienne jak najwięcej ukrytych kompleksów, ponieważ duchy dzenie oraz następująca po nich „iluminacja". Fakt, że schemat taki mamią nas nimi i stopniowo paraliżują nasze ruchy. Duchowi prze­ wspólny jest wszystkim religiom misteryjnym, systemom magicznym wodnicy i pomocnicy przybierają różne kształty i postacie. Informa- i wielu ruchom świeckim wskazuje na to, iż może być jednym z pod- 206 207
  • 104. Phil Hine „Magia c h a o s u " lO • Czy j e s t e ś o ś w i e c o n y ? stawowych przejawów transformacji ludzkiej psyche. Iluminacja to System reorganizuje się w nowy, wyższy porządek, bardziej zintegro­ cel, do którego zmierza masa ludzi na całym świecie, posługując się wany niż poprzedni, wymagający większej ilości energii oraz otwarty różnymi psychotechnikami i rozwijając własne psychokosmosy. Koja­ na dalsze zmiany. Może to również dotyczyć ewolucji neurologicznej, rzy się ją również z zażywaniem LSD i tym podobnych substancji. Co zachodzącej przy pomocy starożytnej lub nowoczesnej psycho-tech- dziwne, może przydarzyć się spontanicznie osobom, które nie zdają niki. Kluczowe etapy tego procesu to: sobie z niej sprawy, bądź jej nie oczekują. Czym charakteryzuje się 1. Zmiana, doświadczenie iluminacji? Oto kilka jego najważniejszych aspektów: 2. Kryzys, 1. poczucie jedności - zanik podziału na „jaźń" i „to co inne", 3. Transcendencja, 2. przekroczenie czasoprzestrzeni jako bariery doświadczenia, 4. Transformacja, 3. uczucie radości, 5. Predyspozycja do dalszej zmiany. 4. poczucie świętości, Niemałe znaczenie ma sam termin „iluminacja". O wizjach 5. poczucie pewności - „realności" doświadczenia, światła spowijającego jednostkę mówią szamani, Św. Paweł, kwasia- 6. skłonność do paradoksów, rze, a także osoby, u których zachodzi ona spontanicznie. Podobnie 7. uznanie nietrwałości tego doświadczenia, doświadczenie odrodzenia stanowi centralny punkt szamanizmu, 8. wynikające z niego zmiany przekonań i zachowań. religii i systemów magicznych. Nasze stare „ja" umiera, a nowe rodzi Pod względem neurologicznym tego rodzaju doświadczenia się z resztek posiadanych wzorców i obserwacji. Kultury, w których oznaczają reorganizację aktywności całego mózgu. Utrata granic ego istnieje pojedyncza, dominująca rzeczywistość mityczna, doskona­ oraz zaangażowanie wszystkich zmysłów wskazują na okresowe za­ le rozumieją ten proces. Śmierć i odrodzenie posiadają kluczowe wieszenie poczucia osadzenia w czasoprzestrzeni. Odczucie „pływa­ znaczenie w rozwoju szamana, a wiele kultur szamańskich pojmuje nia", często kojarzone z projekcją astralną i podobnymi do niej zjawi­ to doświadczenie nie w sposób metaforyczny, a całkiem dosłowny. skami, wzkazuje również na niezwykłe działanie systemu limbicznego Zachodni psychologowie dopiero teraz zaczynają rozumieć płynące pnia mózgu (przetwarzającego informacje proprioceptywne, dotyczą­ zeń korzyści. To oczywiste, że doświadczenie to jest udziałem wielu ce lokalizacji ciała w przestrzeni). osób i może niepokoić, szczególnie wtedy, gdy brak dominującego Jakie owoce tego doświadczenia: refleksje, spostrzeżenia tła kulturowego, które pozwalałoby na zrozumienie tego procesu. i przesłania przynosi ze sobą osoba, która właśnie przeżyła oświece­ Dobrym tego przykładem jest doświadczenie śmierci i odrodzenia nie? Z punktu widzenia ewolucji świadomości być może mamy tu do pod wpływem LSD. Niektóre zachodnie „autorytety" duchowe utrzy­ czynienia z programem umożliwiającym gatunkowi ludzkiemu mo­ mują, że przeżycia wywołane narkotykami nie są tak wiarygodne, jak dyfikację swego biosystemu za pośrednictwem swego otoczenia. Teo­ te wyzwolone praktykami „duchowymi". Na szczęście coraz rzadziej ria Ilji Progogine'a dotycząca „struktur dysypatywnych" demonstruje, spotyka się tego rodzaju ujęcie, w miarę jak coraz więcej informacji w jaki sposób niestabilność systemów otwartych pozwala im jedno­ dotyczących roli substancji psychoaktywnych w praktyce szamań­ cześnie na samo-przekształcenia. U podstaw tej idei leży założenie, że skiej staje się dostępnych. O pozytywnych aspektach LSD mówiły ruch energii w systemie powoduje fluktuacje, które, jeśli osiągną od­ tak różne postaci jak Aldous Huxley, Timothy Leary czy Stanislav powiedni poziom (np. punkt na krawędzi katastrofy), wzbudzają zu­ Grof. Wszyscy oni podkreślali, iż kwas powinien być używany pełnie nowe interakcje, aż do momentu, kiedy powstaje nowa całość. w warunkach kontrolowanych, a nie, jak to się często obecnie zdarza, 208 209
  • 105. Phil Hine „Magia c h a o s u " 10 • Czy j e s t e ś o ś w i e c o n y ? bez przemyślenia. Jeśli chodzi o LSD i inne substancje psychoaktyw­ psyche. Jednak to właśnie dzięki temu doświadczeniu można uzyskać ne, należy również pamiętać, że jego oddziaływanie w dużym stop­ trwałe korzyści, na przykład rozwiązać rozmaite problemy emocjo­ niu zależy od indywidualnych poglądów i oczekiwań, jak również nalne, interpersonalne i psychosomatyczne, które do tej pory opierały uwarunkowań społecznych. Zarzucanie kwasa może prowadzić do się ortodoksyjnym terapiom. trwałych zmian i transformacji w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Uważam, że doświadczenie śmierci i odrodzenia stanowi Może również wytwarzać sytuację, w której jednostki bezkrytycznie podstawowy warunek wszelkiej nauki adaptacji. Jest potężnym pro­ przyjmują poglądy i zachowania zdecydowanie powstrzymujące je od cesem poszerzającym nasze perspektywy oraz spojrzenie na świat dalszych transformacji. Przykładem tego drugiego oddziaływania jest i nas samych. Refleksje powstałe w wyniku iluminacji popychają nas to, co się dzieje z dawnymi miłośnikami LSD, którzy przemienili się w kierunku perspektywy holotropicznej (tj. zdążającej do całości), w „nowonarodzonych" chrześcijan. Najważniejsze więc nie jest samo w ramach której pojawia się nowe spojrzenie na relacje naszego „ja" doświadczenie, co sposób, w jaki jednostki asymilują je w kategoriach z wszechświatem oraz na wyłanianie się koncepcji i idei. W takich kulturowych oczekiwań. chwilach udaje się nam wykroczyć poza to, co już wiemy i zająć się Proces ten można zilustrować przy pomocy kontrastu po­ tworzeniem nowych koncepcji i konstruktów. Otrzymujemy dar wi­ między proto-szamanem a członkiem naszej postmodernistycznej, dzenia. Co z nim zrobimy, zależy od nas samych. industrialnej kultury. Proto-szaman doświadcza śmierci i odrodzenia, a po przeżytej iluminacji odradza się jako prawdziwy szaman, respek­ Gnoza towany przez swoją wspólnotę i pełniący wyznaczoną sobie funkcję. Z doświadczeniem iluminacji wiąże się pojęcie Gnozy, które Prawda jakie to proste? Niestety, nie dla nas, ludzi Zachodu! Nasz może być interpretowane na różnych poziomach. Gnoza to przede system powiązań społecznych jest o wiele bardziej skomplikowany, wszystkim „szczytowe" doświadczenie oddzielenia się od umysłu, czy­ niż w społecznościach plemiennych. To miło myśleć o sobie jako li samadhi - punkt kulminacyjny jakiejkolwiek drogi prowadzącej do o kształcącym się szamanie, ale niewielu naszych pobratymców przy­ transu magicznego. Po drugie, gnoza może być rozumiana jako „wie­ zna nam taki status. Oczywiście, można twierdzić: „Koniec kropka, dza serca" obejmująca spostrzeżenia, które trudno wyrazić językiem, jestem oświecony'; wiem to z własnego doświadczenia" i spocząć na ale którymi można się dzielić. Jest to tajemny język magii, wyrażający laurach. Aby wkroczyć na nową drogę rozwoju niektórym wystarczy się w doświadczeniu jako fundamencie każdego znaczenia, ponieważ jedno doświadczenie śmierci/odrodzenia, ale często znacznie waż­ gnoza to nie tylko akt zrozumienia - to zrozumienie, które popycha niejsze jest, co robimy po takim doświadczeniu. Wiara we własne nas do konkretnego działania. Dlatego też kiedy pracujemy nad magią, dokonania jest bardzo kusząca, ale nasze uwarunkowania bywają ona pracuje nad nami. Albowiem taka jest właśnie natura Chaosu. zdradliwe. Wkradają się w naszą duszę, podczas gdy umysł zajmuje się innymi sprawami. Ceną transformacji jest ciągła czujność, zważa­ nie na to, by nie powrócić do wyuczonych wierzeń i wzorców emo- cjonalno-umysłowych, które według naszych ocen przełamaliśmy. Iluminacja może być punktem kulminacyjnym naszego rozwoju, ale z całą pewnością nie jest jego końcem. Na Zachodzie osoby przecho­ dzące przez cykl inicjacyjny muszą wielokrotnie doświadczać śmierci i odrodzenia, za każdym razem przesuwając inne „kawałki" swojej 210 211
  • 106. • Bibliografia Amookos, Tantra Magick, Mandrake of Oxford, 1990 Angerford & Lea, Thundersąueak, TMTS, 1987 Bey Hakim, Poetycki terroryzm, Der Rumtreiber, Kraków 2004 Burroughs William, Exterminator!, Viking, 1973 Burroughs William, The Adding Machinę, Calder, 1985 Carroll Peter J., Liber Nuli & Psychonaut (Weiser, 1987) Carroll Peter J., Liber Kaos, Weiser, 1992 Carroll Peter J„ PsyberMagick, New Falcon Publications, 1997 Crowley Aleister, Księga Thota, Okultura, w przygotowaniu Crowley Aleister, The Book ofLies, Haydn Press, 1962 Falorio Linda, The Shadow Tarot, Headless Press, 1991 Fries Jan, Visual Magick, Mandrake of Oxford, 1992 Fries Jan, Helrunar, Mandrake of Oxford, 1993 Gleick James, Chaos, Zysk i S-ka, Poznań, 1996 Grant Kenneth, Nightside oj Eden, Skoob, 1994 Hine Phil, Prom Chaos, New Falcon Publications, 1999 Hine Phil, The Pseudonomicon, Dagon Productions, 1996 Hofstadter D., Metamagical Themas, Penguin, 1985 Hurley J. Finley, Sorcery, RKP, 1985 Johnstone K., IMPRO, Methuen, 1981 Lee Dave, Magical Incenses, R23,1992 Sherwin Ray, The Book ofResults, R23,1992 Spare Austin O., Księga rozkoszy, 93 Publishing, 1975 Svoboda Robert E,, Aghora, Brotherhood of Life, 1986 Starhawk, Dreaming the Dark, Unwin, 1990 Walsh R. N., The Spirit ofShamanism, Mandala, 1990 Wilson Steve, Chaos Ritual, Neptune, 1994