Your SlideShare is downloading. ×
Emauel Swedenborg
Upcoming SlideShare
Loading in...5
×

Thanks for flagging this SlideShare!

Oops! An error has occurred.

×
Saving this for later? Get the SlideShare app to save on your phone or tablet. Read anywhere, anytime – even offline.
Text the download link to your phone
Standard text messaging rates apply

Emauel Swedenborg

1,306

Published on

Published in: Spiritual, Education
0 Comments
0 Likes
Statistics
Notes
  • Be the first to comment

  • Be the first to like this

No Downloads
Views
Total Views
1,306
On Slideshare
0
From Embeds
0
Number of Embeds
0
Actions
Shares
0
Downloads
16
Comments
0
Likes
0
Embeds 0
No embeds

Report content
Flagged as inappropriate Flag as inappropriate
Flag as inappropriate

Select your reason for flagging this presentation as inappropriate.

Cancel
No notes for slide

Transcript

  • 1. Skąd przyszedłem? Dokąd idę? Życie po śmierci Podróż twojej duszy
  • 2. Gdy przychodzę, nikt nie wie, kim jestem i skąd przychodzę. Gdy odchodzę, nikt nie wie, kim byłem i dokąd idę. Książka ta zawiera wiedzę z najwyższych obszarów duchowych. Daje ona odpowiedzi na pytania tak stare, jak sama ludzkość.
  • 3. Spis treści Słowo wstępne ........................................................ 4 I. Skąd przyszedłem? Dokąd idę? Wprowadzenie ........................................................ 6 Śmierć nie jest unicestwieniem, tylko przemianą ................ 8 Jak przebiega proces umierania? Co przeżywa dusza, gdy opuszcza swoje ciało? ......................................... 11 O dalszej drodze duszy decyduje stan jej świadomości ........ 13 Gdzie kiedyś będą nasze dusze? ................................... 17 Czym dla duszy zmarłego jest smutek jego krewnych? ........ 19 Jaki sens ma nasze ziemskie życie? ............................... 20 II. Pytania i odpowiedzi Słowo wstępne ....................................................... 24 Pomoc dla umierających ........................................... 24 Pomoc medyczna .................................................... 27 Wyjście duszy z ciała ............................................... 29 Pochowanie ciała, kontakty ze zmarłymi ........................ 33 Samobójstwo ......................................................... 38 Karma i reinkarnacja ............................................... 41 Planety i obszary oczyszczania .................................... 46 Pytania ogólne ....................................................... 53 III. Cytaty 3
  • 4. Słowo wstępne Każdego dnia umierają ludzie. Większość z nas boi się śmierci. Boimy się i pytamy: „Co się potem ze mną stanie?”. Wielu mówi: „Nie wiemy, co jest potem. »Stamtąd« jeszcze nikt nigdy nie wrócił”. Również Kościoły chrze- ścijańskie nie dają żadnej zadowalającej odpowiedzi na to najbardziej żywotne pytanie. Tajemnicą musi wydawać się człowiekowi jego „skąd” i „dokąd”, jeśli postrzega on swoje „życie” wy- łączenie jako istnienie między narodzinami a śmiercią. Nie jest jednak tajemnicą, lecz prawdą – o czym wielu nie wie, a co stanowi przedmiot niniejszych roz- ważań – że śmierć nie oznacza przerwania naszej wę- drówki, lecz jest bramą do jej kontynuowania na innym poziomie istnienia; jest bramą do życia, które będzie tym bardziej świetliste, im bardziej świadomie człowiek wykonywał zadania swojego ziemskiego życia. Śmierć jest przystankiem w wędrówce naszej duszy ku doskonałemu życiu! Jeśli zrozumiemy, czym naprawdę jest życie, to śmierć przestanie budzić grozę. Rzeczywistość naszego istnienia trwa nadal. My sami decydujemy jak. Przyjaciele Chrystusa w Życiu Uniwersalnym Würzburg, wrzesień 1986r. 4
  • 5. Część 1 Skąd przyszedłem? Dokąd idę? Życie po śmierci, podróż twojej duszy
  • 6. Wprowadzenie Czym jest życie? Czy życie, nasze życie, jest tylko chwilą między po- czątkiem i końcem ziemskiego życia, między narodzi- nami a śmiercią, tymi dwoma nieuniknionymi wydarze- niami, które kojarzą się wszystkim z trudnościami, a czę- sto również z bólem? Czy rzeczywiście o życiu nie da się powiedzieć nic więcej, jak tylko to, że spłodzony przez swych rodziców człowiek rozwija się w łonie matki do momentu swych narodzin, że żyje kilkadziesiąt lat, umiera, zostaje pochowany, po czym ulega rozkła- dowi i przeobrażeniu w składniki materii? Czy dusza jest tylko produktem ziemskiego ciała i przemija wraz z nim? Czy organizm ludzki zdeterminowany jest wy- łącznie cechami dziedzicznymi rodziców i innych przod- ków, a ciało rozwija się i rośnie tylko w oparciu o pra- wa dziedziczności? Wieli ludzi jest głęboko przekonanych, inni zaś mają zaś tylko mgliste wyobrażenie o istnieniu dalszej egzy- stencji człowieka lub też jego części – jego duszy. Wie- rzą, że zmarły przebywa w grobie aż do czasu swojego zmartwychwstania i umieszczają na pomnikach napis: „Niech spoczywa w pokoju”. Uważają, że materialne ciało, mimo że ulega procesowi rozkładu, jest w stanie zmartwychwstać. Stawiając chrześcijańskim Kościołom pytanie doty- czące życia i śmierci, musimy stwierdzić, że i one nie potrafią niestety udzielić żadnej logicznej odpowiedzieć w sprawie tego, co się z nami dzieje po śmierci; Biblia bowiem nie zawiera na ten temat żadnych konkretnych wyjaśnień. Wielu związanych z Kościołem wierzących boi się tego, że być może przyjdzie im cierpieć w czelu- 6
  • 7. ściach piekieł lub że po sądzie ostatecznym zostaną ska- zani na wieczne potępienie. Nowoczesny, światły człowiek dwudziestego wieku najczęściej unika tematu „śmierć”. Za realne i istniejące uważa tylko to, co może doznać swoimi pięcioma zmy- słami i ogarnąć swoim intelektem. Rozpoznaje siebie w swojej fizycznej egzystencji i odczuwa, że uwikłany jest w zewnętrznie dostrzegalne koleje życia. Skąd, do- kąd i dlaczego – te pytania o swoje przeznaczenie uważa wprawdzie za bardzo zagadkowe, ale konkretnie nama- calnym życiem wydaje mu się to, co jest zewnętrznie odczuwalne. Zdeterminowany tym materialnym sposo- bem widzenia człowiek ze zrozumiałych względów boi się końca ziemskiego życia – swojej śmierci, sądząc, że jest ona końcem jego istnienia. Człowiek zatem kocha swoje życie, które oferuje mu obok przykrości również nieco przyjemności i pokus. On pragnie żyć długo i nie chce, żeby inni umierali. Przyjaciele i krewni często pragną zatrzymać swojego bliskiego, o którego śmierć się już upomina. Strach i niewiedza sprawiły, że śmierć i umieranie stały się tabu. Dopiero kilka lat temu nastąpiła zmiana tego nastawienia, gdyż niektórzy z lekarzy postanowili towarzyszyć umierającemu i nie „odstępować” go, gdy dalsze leczenie wydaje się już być bezcelowe. Doświadczenia związane z obserwacją pacjentów znaj- dujących się na pograniczu śmierci, stały się przedmio- tem rozważań, a zarazem powodem zmiany sposobu myślenia. Zachęcały do poszerzania horyzontów pozna- nia naszego życia. Wielu ludzi przeczuwa już lub wręcz wierzy w prawdziwość takiego pojmowania życia, jakie mają mieszkańcy mniej przesiąkniętych materializmem krajów, gdzie śmierć traktowana jest jako przystanek w naturalnym porządku życia. Istnieje tam przekonanie, 7
  • 8. że po śmierci fizycznego ciała „zmarły”, a ściślej jego dusza, żyje dalej. Dla większość jest również oczywiste, że dusza może w różnych czasach i w różnych ludzkich postaciach przemierzyć więcej ziemskich żywotów. Także i nasze stare ludowe wierzenia mówią o istnie- niu dalszego życia. Kiedy więc w dzisiejszych czasach badacze śmierci publikują swoje obserwacje, niejedno- krotnie możemy przeczytać coś, co wcale nie jest nowo- ścią. Przyrodnicze teorie i kościelne dogmaty mogły wprawdzie wyprzeć prastarą wiedzę z naszej świadomo- ści, ale w żadnym wypadku nie mogły jej ani obalić, ani też zmienić poprzez jej zaprzeczenie. Przedmiot rozważań niniejszej książki wiąże się z podstawowymi doświadczeniami ludzkości, korygując jednak wiele z nich i częściowo wychodząc daleko poza to, co dotychczas zostało poznane, gdyż wkracza w świat przeciwny materii, w świat Ducha. Stamtąd, z Ducha, pochodzi wiedza, którą tu przekazujemy. Podstawowe prawdy życia zawsze były i w dalszym ciągu są również dzisiaj objawiane przez Ducha Bożego poprzez usta pro- rocze. My tę wiedzę z boskiego źródła jedynie ubrali- śmy w słowa. Śmierć nie jest unicestwieniem, tylko przemianą „Vita mutatur, non tollitur” Życie nie zanika, lecz przeistacza się (stary napis nagrobkowy) Wszystko jest energią i żadna część tej energii nie może zginąć! 8
  • 9. Życie jest formą energii! Naukowcy do dnia dzisiej- szego nie zdołali jednoznacznie zdefiniować, skąd po- chodzi energia, dlaczego i jak powstaje, jak również nie zdołali objaśnić fenomenu życia, a jedynie je opisać. Życie, jako forma energii, wymyka się przyrodniczym regułom, podobnie jak nasza dusza. Dusza jest istotną częścią żywego organizmu – „czło- wieka”. Gdzie była, zanim człowiek się urodził? Gdzie się podziewa, kiedy ciało rozkłada się na części składo- we materii? Ciało materialne jako żywy organizm funkcjonuje dzięki przemianie materii. Po śmierci, gdy uchodzi z nie- go życie, ponownie rozkłada się na elementy materii. A co dzieje się z „życiem”? Co dzieje się z duszą? Badania naukowe skierowane wyłącznie na materię nie są w stanie, mimo wszelkich starań naukowców, wyjaśnić tego, co jest najbardziej oczywiste, otaczające- go nas życia w postaci milionów zwierząt, roślin i drob- noustrojów. Z jaj motyla powstaje larwa, larwa otacza się kokonem, z którego po pewnym czasie wydostaje się nowy motyl. Życie przeistacza się, ale nie ginie! W swoich dzisiejszych objawieniach Duch Boży wy- jaśnia nam, że wszystko jest energią. Życie jest energią – ono nie może zostać zniszczone, unicestwione. Może się jedynie zmienić jego forma. Życie w swojej pier- wotnej formie jest duchowe, tak, życie jest Duchem! Nasza dusza jest istotą duchową, duchową formą życia. Dla wielu ludzi spoza naszej zachodniej cywilizacji oczywiste jest, że dusza istnieje, zanim ciało zostaje po- częte w łonie matki i nadal istnieje po śmierci ciała. Ży- jemy więc przed swoimi narodzinami w postaci duszy, która jako istota duchowa przebywa w zaświatach. Z nowych objawień możemy dowiedzieć się nie tyl- ko o tym, lecz także, że: 9
  • 10. Nasza dusza wędruje już od dawna. Kiedyś przybyła ona z czystego, duchowego świata. Teraz zdąża z po- wrotem do domu odwiecznego Ojca, do świetlistych królestw niebiańskich. W określonych warunkach może „wniknąć” w ludzkie ciało, żeby podczas ziemskiego życia, przebiegającego w czasie i przestrzeni, odłożyć część swoich obciążeń. O ile to się jej uda, może konty- nuować swoją drogę powrotną do bardziej świetlistych obszarów oczyszczania. Oznacza to wtedy, że zrobiła krok do przodu na swojej drodze. Ziemskie życie jest zatem jedynie pewnym etapem w wędrówce duszy, której celem jest ponowne osiągnię- cie pierwotnej czystości, pierwotnej świetlistej siły oraz pierwotnej wysokiej wibracji poprzez osiąganie postę- pów w rozwoju duchowym. Dusza, duchowy twór, z określonymi, bardzo specy- ficznymi, poniekąd „osobistymi” cechami, zbliża się w momencie zapłodnienia do materialnego ludzkiego ciała, a w chwili narodzin wnika w nie całkowicie i po- zostaje z nim związana aż do jego fizycznej śmierci. Wszystkie procesy życiowe mają swój początek w du- szy. Poprzez duszę boska życiodajna energia wpływa do fizycznego ciała i ożywia je. Wszystko jest energią, również nasze odczuwanie, myślenie, mówienie i postępowanie! Dusza jest „księgą życia”. W niej zakodowane jest wszystko i mimo odło- żenia ziemskiego ciała wszystko to, co człowiek kiedyś odczuwał, myślał, mówił i robił, nadal jest aktywne. Oznacza to dla nas, że zabieramy ze sobą w duchowe obszary swoją tożsamość, swoją świadomość, swoje błę- dy i słabości, a także swoją wewnętrzną radość oraz ukierunkowanie na Boga. Wszystko, co negatywne, ob- ciąża naszą duszę, zaciemnia ją i przesłania. Natomiast pozytywne myślenie przynosi jej ulgę i czyni ją bardziej świetlistą. 10
  • 11. Najważniejszym dla nas zadaniem powinno być osią- gnięcie korzystnego bilansu na koniec ziemskiego życia, czyli oswobodzenie duszy od wielu obciążeń i zamro- czeń. Ważne jest to, co ze sobą zabieramy z tego życia. Wszystko bowiem zależy od tego, w jakim stopniu na- sza dusza jest jeszcze zaciemniona lub rozświetlona, gdy umieramy, ponieważ to właśnie decyduje o jej dalszej drodze po fizycznej śmierci. Jak przebiega proces umierania? Co przeżywa dusza, gdy opuszcza swoje ciało? Dla każdego człowieka przychodzi taki moment, w którym jego dusza opuszcza ciało. Proces „umiera- nia” nie mieści się jednak w żadnych normach, gdyż każdy człowiek umiera inaczej! Najnowsze badania procesu umierania opierają się na relacjach ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną i powrócili do życia. Ludzie ci ponieśli śmierć w mniej lub bardziej nagły i gwałtowny sposób, jednak nie była to, jak się później okazywało, śmierć ostateczna. Ich relacje są bardzo do siebie podobne: Pierwszym doznaniem jest często uczucie wyjścia poza ciało i unoszenia się ponad nim. W tym stanie du- sza widzi bardzo wyraźnie miejsce zdarzenia i wszyst- ko, co się tam dzieje, na przykład na sali operacyjnej lub w miejscu wypadku. Później bardzo często występu- je stan, w którym dusza ma wrażenie poruszania się w ciemnym tunelu, w kierunku bliżej nieokreślonego świetlistego punktu. Niektórzy czują, że wchodzą w ja- sne światło i jednocześnie słyszą pełne harmonii dźwięki, pewnego rodzaju muzykę sferyczną. Dusze te jeszcze 11
  • 12. niezupełnie uwolniły się od swojego ciała, tak że moż- liwe jest przywrócenie go do życia. Zupełnie inaczej przebiega naturalny proces umiera- nia, w którym wycofywanie życia odbywa się zwykle w ciągu wielu lat. Od czasu do czasu występują trudno- ści w funkcjonowaniu układu krążenia, taki czy inny na- rząd nie pracuje już tak sprawnie jak dotychczas i ciało staje się coraz słabsze. Duszy oferowane są w tym czasie najróżniejsze moż- liwości przygotowania się do uwolnienia od swojego ciała. Podczas głębokiego snu dusza może wyjść z ciał i ćwiczyć razem ze swoim duchem opiekuńczym „swo- bodne poruszanie się”. Dusza, podobnie jak chory, któ- ry po długim okresie leżenia musi ponownie nauczyć się chodzić, również musi nauczyć się na nowo swobodnie poruszać w obszarach duchowych. W końcu wybija dla człowieka godzina śmierci. Bezpośrednio przed wyjściem duszy z ciała zostaje czło- wiekowi pokazane jeszcze raz, jak na przyspieszonym filmie, całe jego życie; dusza z pełną świadomością ocenia całą swoją przeszłość aż do ostatniego odczucia, całe swoje zakończone właśnie życie. Ocenia je z innego punktu widzenia niż robił to dotychczas człowiek. De- cydującym kryterium staje się teraz urzeczywistnienie bezinteresownej miłości. Dusza sama w taki oto sposób osądza myśli i uczynki człowieka, z którym stanowiła jedno. O ile człowiek przygotował się na śmierć, to dusza stosunkowo łatwo może się wyzwolić ze swojego ciała. Pomagać jej w tym będą istoty duchowe, jej duch opie- kuńczy, a także dusze jej dawnych przyjaciół i krew- nych. Witają one rozstającą się z materią duszę i poma- gają jej zająć właściwe miejsce po tamtej stronie. 12
  • 13. Co się jednak dzieje, jeśli człowiek nie przygotował się do śmierci, gdyż żył życiem skierowanym jedynie na materię bez żadnych duchowych starań, bez konse- kwentnego dążenia do Boga? W takim przypadku czło- wiek jest tak bardzo zaabsorbowany swoim ludzkim ży- ciem na ziemi, że i w momencie śmierci trzyma się go kurczowo, nie mogąc sobie zupełnie wyobrazić istnienia poza materią, a tym samym broniąc się rozpaczliwie przed śmiercią. Również i takiej duszy istoty duchowe chciałyby pomóc, żeby mogła łatwiej uwolnić się od ciała. Jednak tak długo, jak człowiek nie chce zaakceptować i przyjąć własnej śmierci, ich możliwości udzielenia pomocy są bardzo ograniczone. Czyste istoty duchowe szanują bo- wiem wolną wolę. Dusza, tak bardzo nastawiona na ziemskie życie, również po wyjściu ze swego ziemskiego ciała pozostaje mniej lub bardziej z nim związana przez prądy energii. Trzyma się ona kurczowo swojego fizycznego domu w przekonaniu, że życie możliwe jest wyłącznie w ciele materialnym. W dalszym ciągu odczuwa ona, co się dzieje z jej pozbawionym duszy ciałem, niezależnie od tego, czy zostało ono pochowane w grobie czy też spa- lone w krematorium. O dalszej drodze duszy decyduje stan jej świadomości Tak, jak żył człowiek i jak ukierunkował swoją du- szę, tak nadal czuje i żyje jego dusza! Co się na przykład dzieje się w trakcie śmiertelnego wypadku? Gdy dusza zostaje gwałtownie wyrzucona ze swojego ciała nie ma możliwości prawidłowego uwol- 13
  • 14. nienia się od niego. Oznacza to, że mimo swojego od- dzielenia od fizycznego ciała, jest z nim jeszcze w mniej- szym lub większym stopniu związana, zależnie od stop- nia duchowego ukierunkowania człowieka. Przy takim gwałtownym oderwaniu, dusza często nie może zorientować się w zaistniałej sytuacji, choć istoty duchowe oraz inne dusze troszczą się o nią. Z powodu szoku, jakiego doznała, sądzi, że jest w dalszym ciągu w ciele, gdyż nie mając rozwiniętej zdolności rozróż- niania, odczuwa jeszcze przez dłuższy czas doznane przerażenie i niespodziewany ból. Lekarz mógł już dawno stwierdzić zgon, ciało mo- gło zostać pochowane, a dusza przez cały czas zdaje się być jeszcze połączona ze swoim ciałem. W pewnych warunkach, z powodu szoku, może ona nie tylko przez kilka dni, ale tygodni i miesięcy, a nawet lat żyć w wy- obrażeniu, że jest człowiekiem, być może chorym lub okaleczonym w wypadku, ale nie martwym! Z takimi wrażeniami dusza żyje więc dalej i odczu- wa je jako obrazy. Żyjąc w nich, wierzy, że rzeczywiście żyje w swoim fizycznym ciele, że odczuwa, myśli, mó- wi i działa. Idzie na przykład do pracy, sądząc, że jest jak dawniej człowiekiem. Porusza się w ruchu ulicznym i korzysta ze środków komunikacji. Jednak po wyjściu z ciała nie posiada już zmysłu czucia. Często błąka się przez długi czas po ziemi, aż zauważy, że to, do czego przywykła jako człowiek, obecnie stało się zupełnie in- ne, że zaczęły następować jakieś zmiany. Być może uda się do swoich przyjaciół i zapyta: „Nie zauważa mnie już żaden człowiek, moje miejsce pracy zostało zajęte przez kogoś innego, jestem zupełnie sama. Co się ze mną stało?”. Dopiero po takim rozpoznaniu świat duchowy może wpłynąć na tę duszę. I kiedy stanie się świadoma tego, że jest już subtelniejszą istotą i że jej ciało już dawno 14
  • 15. zostało pochowane, może przy pomocy anioła stróża przebudzić się i odpowiednio do swojego stanu świado- mości podjąć dalszą wędrówkę. Jedna dusza pozwala się pouczać i prowadzić w obszary przeznaczone dla dusz, inna z kolei pójdzie na cmentarz i będzie uparcie czekała na zmartwychwstanie złożonego tam ciała, tak jak uczo- no ją tego „za życia”. Jak powiedziano na wstępie, dusza koduje wszystko, czego człowiek w ciągu swojego życia doświadczył, a za- tem także pouczenia religijne. Jeśli dany człowiek został wychowany w duchu jakiejś religii i uznał ją za prawdę, to po jego śmierci dusza nadal pozostaje w tym wyzna- niu. Ma to miejsce szczególnie wtedy, gdy Kościół był w stanie przekonać go, że tylko on potrafi zapewnić mu wieczną błogość pod warunkiem przyjęcia wszystkich jego nauk. Kiedy dusza zostaje uwolniona od ciała, żyje jeszcze w wyobrażeniu przynależności do swojego Ko- ścioła, sądząc wciąż jeszcze, że Boga można odnaleźć jedynie w kościelnych budowlach. Bóg jednak nie jest związany z żadnym miejscem, gdyż jako uniwersalny Duch jest wszechobecny, rów- nież w duszy! Jak długo dusza tego nie pojmuje, kur- czowo trzyma się sposobu myślenia, który wpoili jej ja- ko prawdę ziemscy nauczyciele i te właśnie siły nadal będą na nią wpływać. Zamyka się ona przed tym, do czego pragną ją zbliżyć świetliści posłańcy odwiecznej prawdy i nie potrafi odnaleźć własnej drogi w zaświa- tach, co skłania ją do podejmowania coraz to nowych inkarnacji. Jakże inaczej wygląda przejście w zaświaty duszy człowieka prawdziwie połączonego z Bogiem! Można w tym przypadku mówić o rzeczywistym „powrocie do domu”. Taki człowiek wie, że jego dusza pochodzi od Boga i od Niego otrzymuje energię życiową. Jest świa- 15
  • 16. domy faktu, że w jego duszy zachowane jest jego wieczne, nieśmiertelne życie. Dusza, dziecko Boże, przez cały czas pozostaje w łączności ze swoim Ojcem i pragnie do Niego powrócić. Człowiek wie, że jego materialne ciało można porównać do ubrania, które mo- że być po prostu zdjęte, kiedy przestaje być potrzebne. Dusza takiego człowieka na długo przed powrotem do domu odbiera już impulsy, które mówią: Powoli odłą- czaj się od swojego ludzkiego ciała. W duszę wnikają wtedy specjalne wibracje świetlne. Pomału wycofuje ona strumienie życia z fizycznego cia- ła i skupia te siły. Takiego, połączonego z Bogiem człowieka, otaczają dusze z wyższych poziomów, a pod- czas ostatecznego przejścia w zaświaty jest on wspo- magany przez dawnych członków rodziny i ducha opie- kuńczego. Znajdująca się jeszcze w człowieku dusza czuje się szczęśliwa, gdyż wie, że Bóg, jej Pan, wzywa ją z powrotem do siebie. Czekającemu na tak zwaną śmierć człowiekowi, da- ne jest jeszcze raz spojrzeć wstecz na swoją drogę. Wi- dzi on swoje życie i przebacza tam, gdzie jest jeszcze coś do przebaczenia. Być może wolno mu nawet ujrzeć istoty dalekich światów i odczuć otaczającą go pełnię. Następ- nie zamyka oczy, wykonuje kilka głębokich oddechów – jeszcze raz widzi istoty duchowe lub wyżej rozwinięte świetliste dusze – a potem po raz ostatni wydycha i jego dusza opuszcza ciało. W tym momencie następuje roz- winięcie tego subtelnego, elastycznego duchowego two- ru. Dusza odzyskuje swoją stabilność i żyje świadomie i wypełniona radością w duchowym obszarze wibracji, do którego wstąpiła. Dusza otoczona jest światłem. Duch opiekuńczy lub dusze z wyższych światów uświadamiają ją. Dusza sły- szy melodie, są to wibracje planety, która ją przyciąga. 16
  • 17. Każda dusza, prowadzona jest odpowiednio do stanu jej świadomości, a zatem inaczej. Być może widzi ulicę lub tunel albo też piękną łąkę. Połączona z Bogiem du- sza spogląda jeszcze raz wstecz, prosi o wsparcie dla swoich zasmuconych krewnych i podąża dalej. Taka dusza w swoim ziemskim życiu osiągnęła po- stęp. Zbliżyła się do Ojca, za którym tak bardzo tęskni i posunęła się kilka kroków naprzód na drodze powrot- nej do światłości. Gdzie kiedyś będą nasze dusze? Według duchowego prawa grawitacji podobne dąży do podobnego, każda dusza dąży do tej płaszczyzny oczyszczania, do tego obszaru oczyszczania i do tych dusz, które jej odpowiadają. Jeżeli człowiek w swoim ziemskim bycie był skie- rowany na własne ja, uzależniony od swoich popędów i życzeń, opanowany żądzą posiadania, nie kochający bezinteresownie, a dbający wyłącznie o własne wygody, to te wszystkie obciążenia utrwalił w swojej duszy. To, czego nie mógł rozpoznać i przekształcić w trakcie swo- jego życia, musi jako dusza zabrać ze sobą po uwolnie- niu się od fizycznego ciała. Dusza także w zaświatach może się rozwijać dalej, choć już nie tak szybko i nie tak łatwo jak na ziemi, w ludzkim ciele. Jeżeli jednak nie jest w stanie pojąć i przyjąć tego, co stanowi jej zadanie, to w obszarach astralnych przyłącza się do tych, którzy mają podobne jak ona zainteresowania albo też wraca z powrotem na ziemię i znajduje miejsca, gdzie wcześniej zaspokajała swoje żądze. Dusze o szczególnie silnym pociągu do materii, a przede wszystkim te, które opanowane są przez nało- 17
  • 18. gi, rzadko znajdują w obszarach astralnych swoje wła- sne miejsce przeznaczenia. Powracają na ziemię jako tak zwane dusze „przyziemne” i próbują wpływać na ludzi o podobnych wibracjach, tak żeby móc poprzez nich re- alizować to, do czego same nie są już zdolne. W taki oto sposób otaczają nas zewsząd miliony nie- oświeconych, przyziemnych dusz, które chcą mieć udział w naszym życiu. One, niby kiście winogron, wieszają się na ludziach szczególnie skierowanych na materię, bowiem są w stanie uzależnić tych ludzi od swoich wpły- wów, a nawet „eksploatować” ich życiodajne siły. Jeżeli więc kto żywi złe i negatywne myśli oraz od- czucia, to daje tym „przyziemnym” duszom możliwość wpływania na siebie. Te właśnie dusze, odpowiadające naszemu niskiemu, znacznie obniżonemu poziomowi wi- bracji, odbierają nam siły i próbują utrzymać nas w tym stanie, żeby ściągnąć nas jeszcze niżej. Człowiek, który skierował już swoją duszę ku wyż- szym rejonom, sprawia, że po odłożeniu ciała będzie ona przyciągana przez wyższe światy! Dusza skierowa- na na Boga i na wieczny byt będzie prowadzona również przez wyższe siły tego bytu. Otrzyma potrzebne jej po- uczenia. Uzyska wiedzę pozwalającą jej pójść do przo- du. Jej duchowa świadomość stopniowo rozszerzy się coraz bardziej i rozwiną się boskie siły zaszczepione w jej wnętrzu. Przyjmie ona pouczenia i wskazówki i również w krainie dusz będzie się nadal rozwijać. Z tego, co zostało powiedziane wynika, że uwolniona od swojego ciała dusza znajdzie się następnie w świecie, który wcale nie jest jej obcy, lecz odpowiada stanowi jej świadomości. Ten, kto chciałby wiedzieć, jak ten świat wygląda, musi jedynie postarać się poznać samego sie- bie. Bowiem dusza pójdzie do tego świata, na który człowiek się ukierunkował! 18
  • 19. Wystarczy zatem postawić sobie pytania: „Czy moje myśli są pozytywne czy negatywne? Czy są one pełne złości, zazdrości, zawiści, nieprzychylności, żądzy po- siadania, wrogości i sporów? Czy też są pełne bezinte- resownej miłości dla bliźnich?”. Odpowiedzi na te pyta- nia pozwolą nam zrozumieć, w jakim stanie jest obecnie nasza dusza. Z tego możemy wywnioskować, jaki ob- szar w zaświatach na nas czeka i do jakiego dążymy już dzisiaj. Czym dla duszy zmarłego jest smutek jego krewnych? Umierając, człowiek zostawia pogrążonych w żało- bie krewnych. Zdarza się często, że czyjaś śmierć ozna- cza głęboki, bolesny cios dla jego bliskich i nadaje ich życiu zupełnie nowy kierunek. Smutek i żałoba powinny być jednak możliwie szybko przezwyciężone. Oczywi- ście nie jest to proste i większości ludzi z trudem przy- chodzi pogodzenie się ze śmiercią ukochanej osoby bez odczuwania smutku i tęsknoty. Przyjęcie tego faktu, czyli uwierzenie w sens tego, co się stało, a czego w pełni nie można jeszcze pojąć, jest praktycznie dla większości lu- dzi niemożliwe. Dlatego człowiek pogrąża się w smut- ku. Przekonanie, że śmierć ukochanej osoby jest pod każdym względem czymś dobrym, nawet jeżeli chwilowo nie widzimy w tym żadnego sensu, przychodzi dopiero po pewnym okresie żałoby. Ten smutek odczuwa oddzielona od ciała dusza i to wstrzymuje ją na dalszej drodze rozwoju. Jeżeli pogrą- żeni w żałobie, nie biorąc pod uwagę dobra zmarłego, stale o nim myślą, chcąc go zatrzymać, jeżeli życzą so- bie, żeby wrócił, traktując go tym samym jako swoją własność, to wiążą jego duszę z ziemską sferą. W grun- 19
  • 20. cie rzeczy myślą tylko o sobie, a nie o zbawieniu tego, którego w swoim przekonaniu tak mocno kochają. Ich miłość i smutek są w rzeczywistości bardzo egoistyczne. Dusze posiadają znacznie większą zdolność odczu- wania niż ludzie. Odczuwają ból, który z ich powodu przeżywają bliscy. Dlatego krewni zmarłego powinni obdarzać scho- dzącą ze świata duszę pełnymi miłości myślami i prosić Boga, żeby mogła być prowadzona naprzód na drodze uszlachetniania. W żadnym wypadku nie należy duszy zatrzymywać ani przez użalanie się i uskarżanie, ani przez kierowanie do niej życzeń. Gdybyśmy byli w stanie pojąć Bożą łaskę i miłość, to należałoby się właściwie cieszyć z tego, że droga nam dusza odeszła przed nami do tej innej krainy i kiedyś, gdy sami wyruszymy w tę podróż, wyjdzie nam tam, w du- chowym świecie, naprzeciw. Jaki sens ma nasze ziemskie życie? Nawet jeśli śmierć kogoś bliskiego była dla nas głę- bokim wstrząsem, to jesteśmy skłonni do szybkiego wy- pierania śmierci ze swojej świadomości. Ona bowiem wskazuje nam perspektywy życia, o jakich w naszej wygodnej i nierozważnej codzienności bardzo często za- pominamy, a częściej jeszcze chcemy zapomnieć. Każde gwałtowne przeżycie, każdy cios losu daje nam okazję do przemyśleń, do zastanawiania się nad sobą. Cierpienie sprowadza nas z powierzchni ziemskiego we- getowania w głębię wnętrza i porusza warstwy naszej duszy, w której drzemią siły przeznaczone do wyższego życia. Dostrzegamy wtedy impulsy Ducha zagłuszane zwykle przez naszą głośną, ludzką, codzienną gonitwę. 20
  • 21. Nie powinniśmy przeoczyć tego znaku od Boga, któ- ry wiedzie nas do rozpoznania tego, co najistotniejsze. Uświadommy sobie fakt, że sens ludzkiego życia nie tkwi jedynie w delektowaniu się tym życiem i w używa- niu go do oporu. Nasze życie na ziemi jest bowiem czasem nauki. Ten czas powinniśmy dobrze wykorzystać. Jeśli nasza dusza nie osiągnie celu ziemskiego nauczania, to człowiek bę- dzie stawiany przed tymi samymi zadaniami w kolej- nych wcieleniach na ziemi, żeby ponownie podejmować morderczy trud, aż do momentu, gdy wszystko zostanie rozwiązane i spłacone. Dlatego ważne jest, żebyśmy się ukierunkowali na to, co nie przemija. Naszym zadaniem jest przekształce- nie wszystkiego, co negatywne, w pozytywne, tak żeby bilans w księdze życia okazał się wynikiem pozytyw- nym. Wtedy poprzez dalszy proces oczyszczania dusza może stać się znowu świetlistą, czystą istotą duchową i powrócić do Ojca. Nie jest to możliwe przez samozbawienie, lecz jedy- nie przez przyjęcie Chrystusa, który swoją ofiarą na Golgocie włożył w każdą duszę dodatkową wspierającą nas siłę, podtrzymującą i prowadzącą do odwiecznej oj- czyzny. Siłę tą nazywamy iskrą Chrystusową lub iskrą Zbawczą. Jeżeli jednak człowiek nie rozpoznaje zadania swojego życia, to nie jest gotowy pracować nad sobą i oczyszczać się. I jeżeli nie przyjmuje świadomie Chry- stusa jako swego Zbawiciela, którego siła dokonuje przemiany zła w dobro – to jego dusza nie może pójść dalej. Ona pozostanie w obszarach oczyszczania razem z innymi podobnymi do niej duszami, zgodnie z prawem „podobne przyciąga podobne”. Żyjemy w czasach ostatecznych. Materia będzie rozwiązana! 21
  • 22. Już prawie dwa tysiące lat Duch wciąż nas upomina, żebyśmy ukierunkowali się na świadomość Chrystuso- wą. Powinniśmy wiedzieć, że Duch życia jest w nas. Wszyscy znamy przykazania życia i nikt z nas nie może powiedzieć: Nic o tym nie wiedziałem! Nieustannie zwracana nam jest uwaga na to, żebyśmy zwracali więk- szą uwagę na swoją duszę – na swoje duchowe, nie- śmiertelne ciało, żebyśmy pozytywnie myśleli, mówili i postępowali. Zadaniem naszego życia jest to, żeby żyć według przykazania wszelkich przykazań: „Kochaj Boga, swo- jego Ojca, ponad wszystko, a bliźniego swego, jak sie- bie samego!”, co oznacza: urzeczywistniaj je i spełniaj. Jeżeli żyjemy w tym duchowym ukierunkowaniu, to nasza dusza po śmierci ciała będzie mogła się wyzwolić i dalej rozwijać. Dlatego Duch Boży upomina każdego z nas: „Zwra- caj uwagę na swoją duszę!” Dusza porzuca swoją powłokę, ziemskie ciało. Ono umiera. U każdego człowieka ten proces uwalniania się przebiega inaczej, lecz dla wszystkich obowiązuje jedna zasada: „Tak jak człowiek żył, tak też jego dusza odczuwa i żyje nadal!” Już teraz starajmy się uwalniać swoją duszę od ob- ciążeń i cieni, żeby stała się czysta i świetlista! Boskie siły wokół nas pomagają nam zbliżać się krok za kro- kiem do naszego celu, do odwiecznej ojczyzny światła, pokoju i miłości. 22
  • 23. Część 2 Pytania i odpowiedzi
  • 24. Słowo wstępne Treść niniejszej publikacji stanowiła temat licznych seminariów organizowanych przez Życie Uniwersalne w wielu miastach. W przeprowadzanych tam rozmowach, słuchacze okazywali zawsze bardzo duże zainteresowa- nie, zadając pytania wychodzące poza obręb przedsta- wionego materiału, które go uzupełniały i precyzowały. Pytania te zostały zebrane i uporządkowane, przy czym okazało się, że niektóre pytania brzmiały dokładnie tak samo, mimo że zostały postawione w różnych miejsco- wościach. Można więc przypuszczać, że czytelnicy tej publika- cji również mogą mieć podobne pytania. Dlatego w dru- giej części przytaczamy wybór najistotniejszych pytań oraz odpowiedzi na nie. Pomoc dla umierających 1. Jeśli jakaś dusza przygotowuje się do opuszczenia swojego ciała, to znaczy, jeśli brat lub siostra wcho- dzą w fazę umierania, to w jaki sposób powinni po- stępować ich bliscy i przyjaciele? Proszę sobie uzmysłowić, jak postępujemy, kiedy bliski nam człowiek wybiera się w daleką podróż. Takie pożegnanie jest bolesne, bowiem jesteśmy świadomi te- go, że ukochanego człowieka nie będzie przy nas przez dłuższy czas. Żegnamy go więc czule i serdecznie. Przede wszystkim nie opuszczamy go aż do końca. Po- zostajemy przy nim, dopóki nie zniknie na horyzoncie. Pomagamy mu we wszystkim, co przed swoim odejście musi uregulować, załatwić i uporządkować. Wspieramy 24
  • 25. go pozytywnymi myślami i zaufaniem. Towarzyszymy mu dobrymi myślami i dzięki temu nie utrudniamy mu pozostawienia za sobą dotychczasowgo życia. 2. Jakiej pomocy można udzielić umierającemu? Umierający nie powinien być pozostawiony sam so- bie. Powinien być przy nim człowiek, który jest mu z całego serca przychylny, który niekoniecznie musi wypowiadać wielu słów do duszy i człowieka, lecz po prostu jest z nim cichą modlitwą i życzliwymi myślami. Oczywiście można człowieka na łożu śmierci pocieszać, ale nie należy próbować w tych ostatnich chwilach na- prawiać tego wszystkiego, co przez całe życie było za- niedbywane. Powinniśmy ostrożnie i łagodnie uświado- mić mu to, co najważniejsze. Nasza pomoc powinna dotyczyć przede wszystkim duszy, która szykuje się do dalszej podróży. W godzinie śmierci, czyli umierania ciała, dusza jest znacznie bar- dziej rozbudzona niż w czasie ziemskiego życia. Reje- struje zatem każde odczucie, każdą myśl i każde słowo. Pomoc, której możemy jej udzielić, polega głównie na uświadamianiu duszy i przygotowaniu jej do przejścia na tamtą stronę. Ważna jest przy tym modlitwa, gdyż pomaga stwo- rzyć łączność z duchową formą bytu, do której dusza te- raz przechodzi, a więc modlitwa z umierającym, dopóki jest to jeszcze możliwe, a później również modlitwa za jego duszę, żeby mogła ona jeszcze przebaczyć i dzięki temu uwolnić się od niejednego obciążenia. 3. Co i jak długo możemy mówić bezpośrednio do duszy umierającego, a następnie już zmarłego? 25
  • 26. Co i jak długo mówi się do człowieka, gdy ten jest już nieprzytomny – bezpośrednio przed przejściem, w cza- sie przejścia, jak również krótko po nim – zależy od doj- rzałości duszy umierającego. Jeżeli jej świadomość jest jeszcze przytępiona, można co najwyżej krótko wyjaśnić proces umierania, czyli uwalniania się duszy od ciała, a następnie należy zwrócić uwagę na ducha opiekuńcze- go, względnie zachęcić do odejścia. Wszystko inne mo- głoby jedynie związać duszę z naszą płaszczyzną bytu. Jeżeli świadomość duszy jest wyżej rozwinięta, to można jej powiedzieć więcej; jednak i taką duszę należy możliwie szybko i życzliwie przekazać dalej. 4. W środkach masowego przekazu dyskutuje się na te- mat „pomocy w umieraniu”. Co dla duszy oznacza skrócenie cierpień poprzez aktywne przyspieszenie śmierci, spowodowanej na przykład współczuciem? Nie każde działanie, przynoszące ulgę umierającemu, będzie dla niego i dla jego duszy stanowiło rzeczywistą pomoc. Mamy prawo i powinniśmy wspomagać cierpią- ce i umierające ciało, jednak tak zwanej śmierci nie wolno nam za pomocą leków ani odwlekać, ani też skracać ziemskiego życia. Prawdziwa, pozytywna pomoc przy umieraniu nie polega bowiem na tym, aby duszy jak najbardziej uprzy- jemnić moment opuszczenia jej fizycznego ciała, pozba- wiając ją świadomości przy pomocy leków. Choroba i cierpienia mają funkcję oczyszczającą. Choroba i cier- pienie mają zatem z duchowej perspektywy swój pozy- tywny sens i to tym większy, im bardziej zostaną uznane i przyjęte jako możliwość odpłacenia za grzechy. 26
  • 27. 5. Czy w takim razie człowiek, udzielający takiej ak- tywnej pomocy w umieraniu, obciąża się? W mniejszym lub większym stopniu tak. Ten, kto ingeruje w przebieg życia, niezależnie czy skraca je, czy też za wszelką cenę przedłuża, obciąża się. Jeśli znam duchowe prawa i łamię je, to moje przewinienie jest większe niż wówczas, gdy działam w niewiedzy i w do- brej wierze. 6. Jeżeli udzieliłem komuś „aktywnej pomocy w umie- raniu”, a dopiero potem dane mi było rozpoznać, że nie działałem właściwie – jak ta dusza może mi przebaczyć? Proszę nie podejmować żadnych bezpośrednich kon- taktów z tą duszą, bowiem podejmowanie jakichkolwiek kontaktów ze zmarłymi jest sprzeczne z Prawem. Nale- ży modlić się do Boga, by zechciał tę duszę pouczyć. Chrystus bowiem jest w każdej duszy. On jest łączno- ścią. Poprzez Niego możemy poprosić tę duszę o prze- baczenie. Prosimy więc duszę o przebaczenie poprzez zbawczą siłę Chrystusa. Pomoc medyczna 7. Czy z punktu duchowego postępuję prawidłowo, jeśli oddaję krew? Każda komórka ciała ma specyficzną wibrację tego, do kogo należy. Służy mu ona jako element całości. A spełniać tę funkcję może jedynie w wyznaczonym jej 27
  • 28. miejscu. Jeżeli takie komórki – w tym przypadku krew – zostaną przeniesione z organizmu jednego człowieka do drugiego, to wynikają z tego sprzeczności w wibra- cjach. Jeśli współdziałanie dostrojonych wzajemnie do siebie sił jest zakłócone, to prowadzi to do problemów. Z tego też względu transfuzje nie są popierane przez świat duchowy, a tym bardziej transplantacje. Z tego też powodu istnieją pewne zastrzeżenia w stosunku do krwiodawstwa. Ale to, czy człowiek jest w stanie rozpoznać te wszystkie powiązania i postępować zgodnie z tą wiedzą w każdej nagłej, palącej potrzebie, zależy od stanu jego duchowej świadomości. Nikt nie ma prawa krytykować bliźniego, czy nawet go potępiać z powodu decyzji, któ- rą podejmuje, gdyż zawsze powinniśmy szanować wolną wolę drugiego człowieka. 8. Obowiązkiem nas wszystkich jest zachowanie życia. Jeśli więc dziecko nie jest zdolne do życia, a poprzez ingerencję lekarską jest utrzymywane przy życiu, to chyba nie można powiedzieć, że się dziecku uczyniło krzywdę? To, że życie takiego dziecka będzie utrzymane, mo- że być możliwością wynikającą z karmy tego dziecka. Jednakże lekarz nie postępuje wtedy zgodnie z ducho- wymi prawami. Jeśli dane jest dziecku wcześnie umrzeć, powinniśmy w tym widzieć możliwość szybszego roz- woju „dziecięcej duszy”. Co do wypowiedzi: „Wszyscy mamy obowiązek za- chowania życia” – pytam: O jakie życie tu chodzi? Na- szym właściwym życiem jest życie duchowe, a nie prze- mijające ziemskie. 28
  • 29. 9. Przecież nie ma przypadków. Lekarze są tylko na- rzędziem. Czyż lekarze nie powinni mieć głębokiego szacunku dla życia? Każda istota przed swoją inkarnacją jest pouczana, co ją czeka w ziemskim życiu. Jeżeli więc dziecko już po jednym dniu pobytu na ziemi może się z nią poże- gnać, to jest to dla jego duszy łaska. Natomiast my ob- ciążamy się, zatrzymując ją tu „sztuczny” sposób. Dzi- siejszy rozwój medycyny nie jest zgodny z duchowymi prawami. Jeżeli dziecko może być utrzymane przy życiu, to udaje się to tylko dlatego, że ta możliwość jest zakodo- wana w duszy, w karmie dziecka. Mimo to lekarz ob- ciąża się, gdyż lekarze powinni wiedzieć o prawach du- chowych tyle, aby ingerować tylko wtedy, gdy mogą zgodnie z tymi prawami wziąć na siebie za to odpowie- dzialność. Ogólnie rzecz biorąc, powinniśmy w każdym przypadku starać się postępować według mądrych praw naszego niebiańskiego Ojca i robić z nich wytyczne dla swojego działania. Wyższe siły, działające w woli Bo- żej, prowadzą nas zawsze do naszego zbawienia bez względu na to czy w danym momencie to rozpoznajemy, czy też nie. Wyjście duszy z ciała 10. Jak to jest, gdy dusza jeszcze w trakcie życia wycho- dzi z ciała? Dusza może wyjść z ciała przede wszystkim podczas głębokiego snu, a także podczas utraty przytomności, ale jest ona jednak przez cały czas połączona z ciałem 29
  • 30. poprzez tak zwaną srebrną wstęgę (jak gdyby nieskoń- czenie rozciągliwą pępowinę). Zależnie od stopnia swojej świadomości przebywa ona w odpowiednich obszarach duchowych i może, jak dowiadujemy się od ludzi reanimowanych, a zatem przy- wróconych do życia, przynieść ze sobą duchowe po- uczenia z tamtego świata. Również dusza umierającego może wyjść chwilowo z ciała. Takie spojrzenie w niebiańskie obszary może bardzo pomóc duszy, która znajduje się tuż przed odłoże- niem swojego fizycznego ciała, w pożegnaniu się z cia- łem. 11. Jak wygląda dusza po wyjściu z ciała? Podobna jest do naszego ziemskiego ciała. Później wysubtelnia się i odmładza, odpowiednio do swojego duchowego rozwoju. 12. Większość ludzi boi się przejścia, to znaczy umiera- nia. Czy można coś na to poradzić? Proces umierania podobny jest do procesu rodzenia się. Narodziny do życia w materii są zdarzeniem całko- wicie naturalnym: dusza zmienia płaszczyznę. Umiera- nie jest rodzeniem się do życia w światach duchowych. Zdecydowanie najlepszym przygotowaniem do zmia- ny w formę bytu z subtelniejszej substancji, jest ukie- runkowanie się już w czasie życia na ziemi na świetliste obszary duchowe. Odbywa się to poprzez nasze nieustan- ne zwracanie się do Ducha wnętrza, do Boga, naszego Ojca oraz poprzez życie zgodne z Jego prawami. Ten, kto w taki sposób przygotowany oczekuje końca swoje- 30
  • 31. go ziemskiego życia, nie będzie odczuwał już strachu, lecz nadzieję i ufność. 13. Jak człowiek może odczuwać nadzieję i ufność, skoro dopiero na krótko przed śmiercią swojego ciała do- wiaduje się o drodze, czyli dopiero wtedy rozpoznaje jaką drogą powinien był pójść, a zarazem doskonale wie, że tą drogą nie szedł? Każde rozpoznanie natychmiast otwiera drogę, którą możemy iść dalej zgodnie z tym rozpoznaniem. Prowa- dzenie przez Ducha Bożego, przez siłę Chrystusa, jest nam w każdej chwili zapewnione, jeżeli jesteśmy gotowi je przyjąć. Na takim prowadzeniu możemy spokojnie z nadzieją i ufnością polegać. Jeżeli w duszy istnieje jakiś odpowiednik, który mo- że być usunięty tylko wtedy, gdy człowiek będzie żył przez pewien czas „na świecie”, to jest to dla jego du- szy konieczne i jest warunkiem jego pójścia do przodu. Potem może być on prowadzony dalej. Często w tej wę- drówce do Boga będzie mógł jeszcze w tym ziemskim życiu pokonać spory odcinek drogi, a jego rozbudzona dusza będzie się rozwijać również na tamtym świecie. Oświecenie, rada i pomoc, które płyną z Ducha, zarów- no tu jak i tam, zawsze są jej zapewnione. 14. Człowiek umiera i zostaje uznany za klinicznie zmar- łego. Właściwie przeżył śmierć; wie że umarł, bo by- ła to jego ostatnia myśl. Zostaje jednak ponownie przywrócony do życia. Czy wtedy ta sama dusza wchodzi w tego człowieka? Oczywiście, ponieważ nie nastąpiło tu jeszcze prze- rwanie srebrnej wstęgi. W przeciwnym razie nie do- 31
  • 32. szłoby do jej powrotu. Kiedy dusza szybko uwalnia się od ciała, na przykład w czasie wypadku, wówczas srebrna wstęga nie jest jeszcze zerwana, lecz w dalszym ciągu łączy duszę z ciałem. 15. Podczas śmierci w wyniku wypadku dusza zostaje nagle wytrącona z ciała. Czy przy tak szybkim od- dzieleniu od ciała nie ma ona trudności w dostoso- waniu się do nowej sytuacji? Należałoby w tym miejscu podkreślić różnicę, czy chodzi o człowieka, który uczynił już pierwsze kroki do Boga, czy też o człowieka duchowo nieświadomego: materialistę lub ateistę. Czynnikiem decydującym o dalszych losach duszy po jej oddzieleniu się od ciała w każdym przypadku jest świadomość, jaką rozwinęła ona w ziemskiej szkole ży- cia. Zamroczona dusza zabiera ze sobą w zaświaty świa- domość swojego niewiedzącego człowieka. Jej świado- mość nie sięga ponad to, co ziemskie, co materialne. Przybywające jej na pomoc istoty duchowe albo nie zo- staną przez nią rozpoznane, albo wręcz zostaną odtrąco- ne. Może upłynąć sporo czasu, zanim dusza zrozumie tę nową sytuację i ją zaakceptuje. Dusza ukierunkowana na to, co duchowe, z wdzięcz- nością przyjmie ofiarowaną jej z duchowej strony pomoc i bez większych trudności odnajdzie drogę do odpowia- dającego jej duchowego świata. 16. Co się dzieje z duszami tych, którzy zostali zamor- dowani lub skazani na śmierć? 32
  • 33. Również tu należy uwzględnić dwie różne sytuacje odnoszące się do takich dusz. Skazany na śmierć wie, że czeka go przejście na drugą stronę. Odpowiednio do swojej świadomości przygotuje się na nie i przeżyje je tak, jak opisaliśmy to wcześniej. Człowiek nagle zamordowany prawdopodobnie za- reaguje podobnie jak ofiara wypadku. Jeśli przez całe życie nie żył w świadomości Boga, to nie będzie przy- gotowany na to zdarzenie. Dlatego jego dusza może być przerażona. 17. Czy dusza pozbywająca się ciała widzi Boga? Również o tym rozstrzyga stan świadomości duszy. Jeżeli dusza jest w tym momencie już w pełni oczysz- czona, to w krótkim czasie stanie ona przed obliczem Boga. Jednak większość z nas musi się jeszcze oczyścić, zanim jako światłe dusze będziemy mogli stanąć przed Bogiem, żebyśmy w ogóle byli w stanie znieść Jego światłość. Pochowanie ciała, kontakty ze zmarłymi 18. Czy spalanie zwłok szkodzi duszy? Czy wolno spalać zwłoki? I znowu zależy to od stanu duchowego rozwoju każ- dego człowieka. Ten, kto jest na wysokim stopniu du- chowego rozwoju, szybciej może uwolnić swoją duszę od ciała. Natomiast dusza człowieka, który jest bardziej przywiązany do ziemi, będzie przy spalaniu zwłok od- czuwała ból, jest bowiem jeszcze w większym lub 33
  • 34. mniejszym stopniu związana ze swoim dotychczasowym ciałem. 19. Czy wolno nam rozmyślać o zmarłych, czy też może ściągamy ich w ten sposób z powrotem na ziemię? Ważne jest to, w jaki sposób o nich myślimy. Myśli są energiami i mają możliwość związywania. Najlepsze, co możemy zrobić dla tych, którzy opuścili przed nami ziemię, to z miłością wyprawić ich w nowe życie. Tak szybko, jak jest to tylko możliwe, powinniśmy przestać traktować ich, jako należących do naszego ziemskiego życia. Modlitwy za naszych zmarłych są najpiękniejszą po- sługą miłości, jaką możemy im wyświadczyć. 20. Czy nie jest to czymś zupełnie naturalnym, że myślę o moim zmarłym mężu, o moim zmarłym dziecku? Czyż nie powinnam czcić ich pamięci? Uprzytomnijmy sobie, kim jest „mój mąż”, „moje dziecko”! Oni nie są moją własnością. Są samodzielny- mi istotami duchowymi, duszami, które w tej ziemskiej wędrówce towarzyszyły mi na pewnym odcinku drogi. Łączą nas karmiczne więzy i dlatego również wobec nich powinniśmy postępować zgodnie z przykazaniem miłości, którego mamy przestrzegać wobec wszystkich swoich bliźnich. Gdy wspólna droga dobiegła końca i opuścili oni ziemskie życie, to nie wolno mi ich powstrzymywać i hamować ich odejścia. Pozostawienie im wolności, nie wiązanie ich ze sobą poprzez wygórowane roszczenia do posiadania ich – to jest prawdziwa, bezinteresowna mi- 34
  • 35. łość! Zachowanie czci ich pamięci na pewno na tym nie ucierpi. 21. Czym trwający w żalu po zmarłym krewni zatrzymują jego duszę na ziemi? Po pierwsze, samolubnymi prośbami typu: „Zostań z nami, nie opuszczaj nas, pomóż nam”. Zazwyczaj du- sza ulega wpływom tego rodzaju próśb. Po drugie, poprzez karmiczną więź, która nie musi być przecież przez śmierć całkowicie rozwiązana, a przy- najmniej nie zawsze jest i nie w odniesieniu do wszyst- kich pozostających. Te karmiczne więzy znaczą mniej więcej tyle, co stan wzajemnego połączenia do czasu, kiedy te więzy, a więc nici karmy nie zostaną rozwiąza- ne. Żal i smutek mogą być także litowaniem się nad so- bą. Sprawdźmy siebie. 22. Czy należy przez całe lata chodzić na cmentarz, żeby odwiedzać grób zmarłego, czy wiąże się tym jego duszę ze sobą? Jeżeli dusza poznała prawdę, a tym samym swoją duchową drogę, to nie pozwoli się powstrzymać. To znowu zależy od stanu świadomości danej duszy. Odwiedzanie grobów może być także litowaniem się nad sobą i może zarówno u pozostającego, jak i w duszy skierowanej jeszcze na to, co ziemskie, podtrzymywać więzy, które właściwie powinny być już rozwiązane. Stąd odwiedzanie cmentarzy nie przynosi nic pozytyw- nego. 23. Czy można zmarłego prosić o przebaczenie? 35
  • 36. Tak, ale nie należy zwracać się bezpośrednio do niego, gdyż wtedy przyciągamy jego duszę z powrotem na ziemię. Powinniśmy prosić zmarłego o przebaczenie za pośrednictwem Chrystusa. 24. Było powiedziane, że my, ludzie, zobaczymy się znowu w obszarach niebiańskich. Każda dusza może się wznieść jedynie tak wysoko, jak się rozwinęła. Jest to kwestia jednakowych wibracji. Każda dusza, kiedy rozwinie się w pełni, ponownie spo- tka się w swojej ojczyźnie ze wszystkimi swoimi bli- skimi. 25. Jak ocenia się badania genealogiczne? Badania genealogiczne są sprzeczne z prawem, bo- wiem badający wiąże się z przeszłością przez to, że jak gdyby odgrzebuje zmarłych, a tym samym sprowadza ich z powrotem i ponownie związuje ze sobą. Zarówno on sam, jak i dusze jego ziemskich przodków, są przez to wstrzymywane w swoim rozwoju. Jeśli wśród nich znajdują się jeszcze dusze związane z ziemią, to dajemy im przez to możliwość „przyssania się” do nas, żeby poprzez nas mogły urzeczywistniać to, od czego nie po- trafiły się dotąd wyzwolić. Wspierający duszę posłańcy Boga, niestrudzenie sta- rają się o każdą duszę przy pomocy wszystkich wznio- słych i świetlistych sił. Istoty duchowe, którym powierzono ochronę, pou- czanie i prowadzenie duszy, służą jej siłą boskiej miło- ści i mądrości i robią wszystko, co tylko możliwe, by doprowadzić swoją podopieczną tam, gdzie będzie ona szczęśliwsza. Ich działanie ogranicza jedynie wolna wo- 36
  • 37. la danej duszy, która tę pomoc może przyjąć lub też od- rzucić. A co my możemy zrobić dla dusz naszych ziemskich przodków? Możemy modlić się za nie. Modlitwą można takim duszom pomóc; to jest zgodne z prawem. 26. Co zrobić, kiedy jakaś dusza mimo naszej modlitwy ciągle do nas powraca? Musimy być cierpliwi. Cierpliwi w pełnym tego słowa znaczeniu. Powinniśmy się nadal modlić, ale nie do tej duszy, lecz do Chrystusa. Prośmy Go, żeby po- mógł tej duszy. W modlitwie jest ogromna siła. Bądźmy więc cierpliwi i ufajmy Panu! Może się jednak zdarzyć, że nawet bez naszego bez- pośredniego działania zostaniemy uwolnieni od natręc- twa danej duszy. Będzie to efektem naszej własnej du- chowej ewolucji. Przy okazji ta związana z nami dusza może się opa- miętać widząc, że człowiek poprzez swój własny rozwój duchowy może wyzwolić się spod jej dotychczasowego wpływu. Dzięki temu ma ona możliwość zawrócenia oraz obrania drogi prowadzącej do światła. 27. W jaki sposób możemy pomóc zmarłemu modlitwą, skoro wszystko przebiega według prawa przyczyny i skutku? W naszej modlitwie działa miłosierdzie. Dzięki temu skutek danej przyczyny może zostać złagodzony. Jed- nak, w jakim zakresie ten skutek może być złagodzony, wie jedynie Ojciec. Pewne jest, że nasz Ojciec we wszystkim, czego dokonuje, pragnie nam tylko pomóc. On jest wiecznym dawcą. On wie, jak pomóc najlepiej. 37
  • 38. 28. Czy nie jest zuchwalstwem przedstawianie Ojcu na- szych próśb? Wręcz powinniśmy prosić Ojca, żeby użyczył du- szom więcej siły, by mogły żałować za swoje grzechy. Pan stale nam mówi: „Módlcie się za bliźnich!” Poprzez pełne miłości zwrócenie się do Niego w mo- dlitwie może być wyzwolona pozytywna energia. 29. Czy wolno się modlić również do ducha opiekuńcze- go? Modlić należy się do Ojca lub do Chrystusa. Dzięki temu można osiągnąć także ducha opiekuńczego. Jeśli chcemy myśleć z miłością o duchu opiekuńczym, to to ma także swoje znaczenie. Będzie się on z tego na pew- no cieszył – ale modlitwę należy kierować zawsze do Najwyższego, czyli do Ojca lub do Chrystusa. 30. Czy wolno się modlić za duszę odłączoną już od cia- ła? Powinniśmy modlić się do Pana o to, żeby darował duszy siłę do rozpoznania; ale nigdy nie powinniśmy modlić się bezpośrednio do duszy. Zachodzi bowiem niebezpieczeństwo przywiązania jej do siebie. Duszę powinniśmy zawsze polecać błogosławieństwu Pana. Samobójstwo 31. Jak przebiega umieranie w przypadku samobójstwa? Jeżeli chodzi o samobójstwo, to oddzielenie duszy od ciała przebiega tak, jak zwykle. Tego rodzaju dusza również ma możliwość żałowania za swój czyn, gdy po 38
  • 39. oddzieleniu od ciała spogląda wstecz i także może uzy- skać przebaczenie. Odnośnie samobójstwa, to należy podkreślić, że za- sadniczo nie jest możliwa ucieczka od stworzonej przez siebie karmy. Dusza zabiera ją ze sobą w zaświaty i później będzie musiała to wszystko spłacić. Okazuje się, że samobójstwo obciąża nas na długo, często nawet na kilka inkarnacji. 32. Czy również w przypadku samobójstwa moment śmierci jest wyznaczony? Gdyby ludzkie życie przebiegało całkowicie według woli nieba, można by mówić o przeznaczeniu. Jeśli jed- nak dochodzi do tego samowola człowieka, czyli ludzka wola, nie zawsze pokrywająca się z wolą Bożą, to pla- nowany moment śmierci ulega oczywiście zmianie. Samobójstwo przedstawia skrajną formę sprzecznej z prawem ludzkiej samowoli, która zupełnie celowo przesuwa moment zaplanowanej śmierci. 33. Jakie następstwa ma samobójstwo dla duszy człowie- ka, który je popełnia? Dusza samobójcy nie może na razie wstąpić w czy- ste światy. Ona nadal żyje ze wszystkimi swoimi pro- blemami, które doprowadziły do samobójstwa, ale teraz niestety nie ma takich możliwości rozwiązania swoich problemów, jakie miała wcześniej w ziemskim życiu. 34. W zaświatach wszystko jest chyba lepiej zorganizo- wane. Istnieją chyba istoty anielskie, które kierują tymi duszami i pomagają im? Dusze nie mogą się przecież błąkać bez końca! 39
  • 40. Aniołów oczywiście nie brakuje, ale dusze, które w ludzkim ciele na ziemi były krnąbrne i nie przyjmo- wały pouczeń, pozostają takimi najczęściej także i w za- światach. Dlatego pouczanie ich jest często równie trud- ne. Przecież i tu na ziemi robimy wiele rzeczy, o któ- rych wiemy, że lepiej byłoby ich zaniechać. Jednak dusze te nie błąkają się wiecznie. Przez cały czas oferowana jest im pomoc i kiedyś wreszcie ta po- moc przyniesie owoce. W każdej obciążonej duszy tkwi wiodąca i dążąca do domu siła, iskra Chrystusowa. Dzięki jej pomocy każda dusza wcześniej czy później znajdzie swoje uwolnienie i wybawienie. 35. Czy samobójcy mogą się ponownie inkarnować? Każda dusza, którą wiążą jeszcze z ziemią nici grze- chu, musi się znowu udać na ziemię, czyli ponownie in- karnować się. 36. Byłam świadkiem, jak pewna dotychczas zdrowa matka zachorowała na raka. W rozpaczy odebrała sobie życie za pomocą tabletek. Przecież nie zrobiła nic złego? Choroba ta nie pojawiła się bez powodu. Choroba zawsze chce człowiekowi coś powiedzieć; trzeba ją zno- sić, bo tylko w taki sposób może nastąpić zniesienie karmy. Kiedy próbuję zablokować wypływającą karmę, co- fam się w swoim rozwoju. Kiedy w ciele zarysowuje się choroba, oznacza to, że grzech duszy chce wypłynąć w materialne ciało. Kompleks grzechu zostaje wydalony z duszy. Powinni- śmy zatem być wdzięczni, gdy dotyka nas fizyczne cier- 40
  • 41. pienie. W przytoczonym przypadku kobieta ta mogłaby na przykład zażywać środki uśmierzające ból i dzięki przemyśleniom rozpoznać winę swojej duszy. W krainie dusz nie będzie to dla niej tak szybko możliwe. Być mo- że istniałaby szansa całkowitego wyleczenia. 37. Powiedział pan właśnie, że ta kobieta mogłaby za- żywać środki łagodzące ból, a przecież wiemy, że Duch nie popiera ich zażywania. Jak można pogo- dzić ze sobą te dwie wypowiedzi? W przypadku ludzi starych i ciężko chorych można uśmierzać ból, stosując leki znieczulające, tak żeby w ostatnich dniach życia mieli oni siłę skierować się do naszego niebiańskiego Ojca. Karma i reinkarnacja 38. Czy śmierć już w momencie narodzin jest zaprogra- mowana? Tak, ale błędnym postępowaniem możemy skrócić swoje życie, a prawidłowym w niektórych przypadkach nawet przedłużyć. 39. Jak należy ocenić błędy popełnione z powodu nie- wiedzy? Nie są one tak brzemienne w skutki, jak w przypad- ku, gdy popełnia się jakiś błąd świadomie. Uzyskując rozpoznanie, można prosić o to, żeby wcześniej popeł- nione błędy zostały nam wybaczone, inaczej mówiąc, należy poszkodowanego poprosić o przebaczenie. A je- 41
  • 42. żeli nie ma go już wśród żyjących w szacie ziemskiej, to o przebaczenie należy prosić Chrystusa w swoim wnę- trzu. W ten sposób nasza prośba z pewnością dotrze do celu. 40. Kiedy z chorego ciała wypłynęła już karma i dusza przechodzi na tamten świat, czy zabiera ze sobą po- zostałe obciążenia? Jeżeli takie istnieją, to dusza zabiera je ze sobą. 41. Jaki sens ma śmierć niemowlęcia? Być może jego dusza miała do spłacenia tylko małą winę. Niewykluczone też, że to niemowlę pomaga mat- ce w zastanowieniu się nad zjawiskiem śmierci. 42. Czy nie jest szczególnego rodzaju karą, kiedy umiera się jako dziecko lub nawet w trakcie porodu i nie można przyjść na ten świat? My, ludzie, przyzwyczailiśmy się do tego, żeby na- sze życie tu na ziemi utożsamiać z życiem w ogóle. Z trudnością przychodzi nam przyjęcie tego, co Duch pragnie nam uświadomić, a mianowicie, że naszym prawdziwym, pierwotnym, niezniszczalnym życiem jest nasza duchowa egzystencja. Ta duchowa egzystencja zaczęła się jeszcze przed naszą inkarnacją i nadal będzie trwać po niej. Dziecko, które po krótkim okresie pobytu w świecie doczesnym ma prawo iść dalej, nie traci w ten sposób życia, tylko raczej powraca do swojego właści- wego życia. Z tą duszą możemy bez obaw dzielić ra- dość. 42
  • 43. Inkarnacja już sama w sobie jest spłacaniem win. Ponieważ dziecko nie miało czasu obciążyć się czymś nowym, to przez tę krótką inkarnację duszy zostaje od- jęta tylko ta część winy, która wcześniej nie była jeszcze zniesiona. Duchowo rozwinięty człowiek nie smuci się więc, gdy umiera dziecko – nawet gdy jest to jego własne dziecko – lecz cieszy się wraz z duszą dziecka z tej wielkiej łaski. 43. Czy nasze ciała są podobne do siebie w poszczegól- nych inkarnacjach? Tak. 44. Z którymi duszami spotkamy się znowu? Jest to kwestia podobnych wibracji i obciążeń. 45. Kiedy dusza traci możliwość przypominania sobie rzeczy minionych? Należy na to spojrzeć tak: W obszarach duchowych dusza pamięta o swoim wcześniejszym życiu. Natomiast wtedy, gdy wchodzi w nową inkarnację, pamięć ta zo- staje zakryta. Gdyby tak nie było, mielibyśmy do czy- nienia z wcześniejszym zaprogramowaniem. Nie powin- niśmy jednak dociekać, jakie były nasze wcześniejsze inkarnacje. To, co musimy rozpoznać, żeby się wznieść na wyższy stopień świadomości, na pewno zostanie nam w tym życiu uświadomione. 43
  • 44. 46. Wiemy, że wszyscy byliśmy już po kilka razy na zie- mi. Jeżeli moja dusza wyjdzie teraz z ciała, to czy będę wiedziała o wszystkim, co dotychczas zrobiłam? Mówią nam, że wtedy widzimy wszystko. 47. A jeżeli się okaże, że nie rozwinąłem się i nie zrobi- łem postępów? Jeżeli nie wykorzystaliśmy życia na ziemi do swojej duchowej ewolucji, to oznacza, że nie wypełniliśmy za- dania tej inkarnacji. Zmarnowaliśmy Bożą energię i siłę. Wracamy z ziemskiej podróży z pustymi rękami, bo nie osiągnąwszy na ziemi celu, nie zaliczyliśmy klasy, do której uczęszczaliśmy i musimy tę klasę powtórzyć, przed przejściem do następnej. 48. Czy dusza może zajrzeć do swojej dawnej rodziny? Tak, ale nie powinna tego robić. Wyżej rozwinięta dusza w ogóle nie odczuwa takiej potrzeby. 49. Czy w zakresie mojej wolności nie leży również pra- wo przeglądu swojej duszy, żebym mógł rozpoznać swoje własne błędy? Ten przegląd jest zapewniony przed zejściem duszy na ziemię. Przed pójściem na ziemię duszy są pokazy- wane możliwości czekającej ją inkarnacji. Po odłożeniu ciała dusza może na nowo rozpoznać to, co była w stanie wypełnić w zakończonej już przez nią inkarnacji. 44
  • 45. Tuż przed wyjściem z fizycznego ciała może ona – jak na przyspieszonym filmie – raz jeszcze przeżyć swoje ostatnie ziemskie życie. Wtedy sama może rozpo- znać, jak dalece urzeczywistniła swoje zamiary – czy zaliczyła klasę i zbliżyła się choć o krok do Absolutu, do Ojca. 50. Jeżeli urodziliśmy się ponownie, a w poprzednim ży- ciu doznaliśmy czegoś złego, co sprawiło nam wiele bólu i zostało zakodowane w duszy, to czy dostanie- my jakiś znak ostrzegawczy, gdyby coś podobnego do nas zbliżało się, tak żebyśmy ponownie tego sa- mego nie uczynili? Ciągle jesteśmy ostrzegani przez wewnętrzne impul- sy, gdy znajdujemy się w takim niebezpieczeństwie. Py- tanie tylko, czy w ogóle ich słuchamy i z nich korzy- stamy. Duch nie pozostawia nas w niewiedzy. Teraz propo- nowana nam jest Wewnętrzna Droga. Im bardziej zwiększa się nasze samorozpoznanie, tym więcej wyła- nia się w świadomości tego, co jest zakodowane w po- włokach naszej duszy. Wtedy powoli pokażą nam się obrazy duszy. W ten sposób możemy odtąd stopniowo przezwyciężać swoją przeszłość. Nie musimy więc trwać w nieświadomości tego, co nas obciąża. 51. Jak to jest, kiedy w wyniku działań wojennych cywile rozstają się nagle z życiem, czyli bez jakiejkolwiek rozpoznawalnej winy? Wiem, że jest to także uwa- runkowane karmą. Czy można to jeszcze bliżej wyja- śnić? 45
  • 46. W tym miejscu należy zaznaczyć, że w całym wszechświecie nie ma przypadków. Gdyby zaistniał choćby jeden jedyny przypadek, to spowodowałby cha- os. Nie jest też przypadkowe żadne spotkanie się ludzi. Chodzi bowiem o to, jak traktuję spotykanych ludzi, nawet jeśli jest to tylko ktoś na ulicy, kto pyta mnie o drogę. I to również może być karmicznym powiąza- niem, z którym w jakikolwiek sposób musiałem się wcześniej spotkać. Może być to na przykład ktoś, komu kiedyś we wcześniejszym życiu opryskliwie odmówiłem udzielenia informacji. To spotkanie daje mi możliwość naprawienia tego. Jeśli z powodu działań wojennych umierają lub cier- pią ludzie, którzy sami nie biorą w nich udziału, to ist- nieje duże prawdopodobieństwo, że we wcześniejszych wcieleniach dusze tych właśnie ludzi winne były śmierci wielu im współczesnych, którzy stracili życie właśnie w wyniku działań wojennych. Przez poniesioną śmierć wyrównują teraz tę część swojej winy. We wszystkim, co się wyłania w człowieku w związku z niepokojem i zagrożeniem istnienia przed, w trakcie i po wojnie, może w różnorodny sposób wypłynąć karma. Może jed- nak także dojść do powstania nowej karmy, bowiem tam, gdzie wyładowują się negatywne, destruktywne siły, przyłączają się do nich jeszcze bardziej wpływy energii z podobnych poziomów wibracji. Strach, troski, panika i temu podobne otwierają drzwi wpływom ciemnych sił. Planety i obszary oczyszczania 52. Po śmierci ciała nie istnieje już dla duszy ani prze- strzeń, ani czas. Z drugiej strony żyjemy podobno 46
  • 47. dalej na innych planetach. Wynika stąd pewna roz- bieżność. Istnieje siedem obszarów upadku, siedem różnych płaszczyzn wibracji. Nie są one jednak uporządkowane, tworząc poszczególne stopnie, ale przenikają się nawza- jem. Każda planeta dowolnej galaktyki otoczona jest wszystkimi siedmioma płaszczyznami. Po śmierci ciała dusza wstępuje do jednego z czterech obszarów oczysz- czania, na jedną z wielu planet, gdzie odnajduje wibra- cję odpowiadającą wibracji jej własnej duszy. 53. Czy można zobaczyć planety, na których przebywają dusze zmarłych i czy można ujrzeć duszę naszymi oczami? Tak, te planety można zobaczyć. Dusze żyją rów- nież na ziemi. Jednak, jeśli dusza żyje na pewnym okre- ślonym stopniu wibracji, to może być widziana i rozu- miana tylko przez tych, których wibracje są takie same lub wyższe. My, ludzie, możemy zobaczyć swoimi ma- terialnymi oczami tylko to, co jest materialne. 54. Ziemia jest jedynym miejscem, gdzie występują rów- nocześnie wszystkie możliwe stopnie świadomości. Czy są jeszcze inne planety, na których żyją w pełni materialne istoty? Ziemia jest jedynym miejscem, gdzie żyją istoty ma- terialne. 55. Podobno ziemia jest najniższym punktem uniwersum, niżej już spaść nie można. Jeśli chodzi o dusze, które przebywają na ziemi, to czy są to tylko i wyłącznie 47
  • 48. takie dusze, które najbardziej oddaliły się od Boga, czy też mogą tu przebywać również inne dusze, po- siadające lub nie posiadające ciała? Ziemia jest najbardziej oddalonym od Boga punktem wszechświata. Ponad nią znajdują się obszary astralne, potem obszary oczyszczania, następnie mur świetlny, a za nim czyste niebiosa. Jedynym miejscem, na którym znajdują się istoty reprezentujące wszystkie stopnie rozwoju, ze wszystkich tych obszarów, jest ziemia. Jest ona zamieszkała zarówno przez ludzi o duszach, które krańcowo oddaliły się od Boga, jak również przez ludzi o duszach posiadających wysoki stopień dojrzałości du- chowej. Na naszej planecie znajdują się więc ludzie wszystkich kategorii duchowego rozwoju aż do czystych istot światła, które inkarnowały się na ziemi w celu oca- lenia i sprowadzenia z powrotem upadłych, zamroczo- nych dusz. Z dusz nie mających ciała na ziemi przebywają tylko te, które są mocno do niej przywiązane i nieoświecone. Oprócz tego wiele czystych istot duchowych pełni służ- bę na ziemi jako aniołowie opiekuńczy, podobnie jak to czynią wszędzie w obszarach upadku. 56. Czytałem w objawieniach, że dusza po śmierci idzie, w zależności od poziomu swojej wibracji, do okre- ślonego obszaru astralnego, tam odpoczywa, a na- stępnie jest pouczana. A teraz nie bardzo to rozu- miem w odniesieniu do tych przywiązanych do ziemi dusz. Poprzednio słyszeliśmy już, że sytuacja dusz w mo- mencie ich przejścia na drugą stronę może być bardzo 48
  • 49. różna. Gdzie drzewo pada, tam leży – powiedział Chry- stus w jednym ze swoich objawień. Jeśli ktoś postrzega życie jedynie jako życie tu, na ziemi, to nie będzie miał w sobie na tyle duchowych sił, żeby się wznieść ponad nie. W dalszym ciągu będzie chciał działać tu, na ziemi. Wcale nie będzie szukał możliwości pójścia gdzie indziej. Ze względu na swoją wolną wolę pozostaje więc w sferze ziemskiej. Zostaje duszą przywiązaną do ziemi i nie wchodzi w obszary astralne, dopóki się nie opa- mięta i nie pozwoli się poprowadzić dalej przez anioła nauczającego. 57. Na czym polega zadanie i praca duszy po jej fizycz- nej śmierci? Zadanie to polega na rozświetleniu i oczyszczeniu tych wszystkich cząsteczek duchowych, które są obcią- żone. To rozświetlanie i oczyszczanie następuje na przykład przez rozpoznawanie swoich błędów, żałowa- nie za nie, naprawianie swoich win i oczywiście na nie powtarzaniu ich. To jest możliwe również w szacie duchowej przez służbę miłości wobec innych dusz. To będzie główna praca. Wówczas nie będziemy już pracować na swój chleb powszedni, lecz będziemy pracować nad swoim codziennym doskonaleniem się. 58. Dusza może w stanie duchowym dalej się rozwijać; czy może się także obciążać? Dalsze obciążanie się nie jest możliwe, jednak może ona pozostać w tym stanie, w którym jest, to znaczy nie robić postępów. 49
  • 50. 59. Czy należy odróżniać dusze astralne od dusz przy- wiązanych do ziemi? Tak. 60. Dokąd właściwie idzie dusza, kiedy wchodzi w nowe życie; czy może na przykład wejść w zwierzę lub w coś innego? Cofnięcie się w rozwoju w duszę zwierzęcia nie jest możliwe. 61. Jeśli jakaś dusza była w szacie ziemskiej pijakiem, a teraz przywiązana do ziemi w szacie duchowej po- dąża do gospody, aby przyczepić się do innych pija- ków i razem z nimi pić, to przecież się obciąża? Również przywiązana do ziemi dusza nie może się bardziej obciążyć. Żyje ona jak gdyby we śnie również wtedy, gdy przyczepia się do pijaków i ma wrażenie, że pije razem z nimi. Każdy człowiek, również pijak, ma wolną wolę, której nie musi podporządkowywać duszy przywiązanej do ziemi. Przecież my jako ludzie też nie obciążamy się wtedy, gdy śni się nam na przykład, że kogoś zabijamy. 62. Czy takim razie duszy przywiązanej do ziemi wszyst- ko wolno? Czy może ona działać sprzecznie z pra- wem bez konsekwencji dla siebie? Dusza przywiązana do ziemi nie może działać. Może tylko wpływać na ludzi, którzy jej na to pozwalają. Na ziemi narażeni jesteśmy na wiele niebezpieczeństw i po- 50
  • 51. kus. Dlatego stale musimy się sprawdzać. Jedynie my sami się obciążamy, gdy ulegamy takim wpływom. 63. Gdzie znajdą się po śmierci dusze przestępców, na przykład mordercy lub człowieka wykraczającego przeciwko przyrodzie? Odłączona od ciała dusza czuje, myśli, chce i postę- puje tak, jakby była jeszcze w ciele. Zachowuje się od- powiednio do stanu swojej świadomości. Przebywa ona w swoim obszarze wibracji. Zgodnie z prawem „podobne przyciąga podobne”, jest ona otoczona podobnymi sobie; jeżeli znajduje się na ziemi – ludźmi odpowiadającymi jej poziomowi wi- bracji, w obszarach astralnych zaś – odpowiednimi du- szami. W obszarach duchowych dusza prawie zawsze jest otoczona duszami o podobnym poziomie świadomo- ści. One działają na nią jak zwierciadła. Brak jest jednak impulsów od myślących inaczej. Wstrzymywana jest też w rozwoju przez pewnego rodzaju grupowy sposób my- ślenia. Jednak i takie dusze nie są pozbawione ducha opiekuńczego, o znaczy nie są pozbawione duchowych impulsów, przy pomocy których krok za krokiem do- prowadzone zostaną w końcu z powrotem do Ojca. Ty- le, że z wyżej wymienionych powodów takiej duszy jest o wiele trudniej rozwijać się dalej w duchowych obsza- rach. 64. Jak odbywa się spłacanie winy i duchowy rozwój w obszarach astralnych? Dojrzewanie duszy w obszarach astralnych lub w ob- szarach oczyszczania jest dużo trudniejsze i trwa dłużej niż na ziemi. Wprawdzie pojęcie czasu istnieje tylko 51
  • 52. w odniesieniu do materii, mimo to można powiedzieć, że oczyszczanie i rozświetlanie ciała duchowego trwa tam znacznie dłużej. Zasadniczo rozwój duchowy – zarówno tu, jak i tam – opiera się na rozwijaniu ofiarnej miłości. Droga po- wrotna do Boga prowadzi – zarówno tu, jak i tam – po- przez samorozpoznanie i urzeczywistnienie, to znaczy poprzez odkładanie tego, co niedobre – naszych błędów. Te procesy są w krainach dusz o wiele żmudniejsze, a częściowo również znacznie boleśniejsze niż w szacie ziemskiej. 65. Czy dusza dziecka przybywa na tamten świat jako dorosła, czy jako dziecko? Zmarłe dziecko w zaświatach jest również dzieckiem i również tam podlega rozwojowi jaki miałby miejsce tu, na ziemi. Tam jednak będzie przebywać w obszarach przeznaczonych dla dzieci i odpowiadających jego sta- nowi świadomości. Dusze dzieci są bardziej otwarte na pouczania Du- cha. Łatwiej przyjmują niebiański, Boży porządek i moż- liwości duchowej rzeczywistości, dlatego też rozwijają się szybko. Ponieważ nie są one tak bardzo nacechowa- ne i zniewolone intelektualnym sposobem widzenia, ro- sną i dojrzewają bez przeszkód dużo lepiej niż dusze wy- paczone długim ziemskim życiem. Ich rozwój w krainach dusz nacechowany jest radością odkrywania nowych, duchowych możliwości. W mniejszym lub większym stopniu potrafią ogarnąć całość, znajdują się bowiem blisko niej. Swoją świadomość poszerzają bez większe- go trudu i wysiłku, jak w trakcie zabawy. Dlatego na- zwałem to „obszarami dziecięcymi”. 52
  • 53. Pytania ogólne 66. Czym jest struktura cząsteczkowa duszy? Struktura duszy jest strukturą cząsteczkową. Po- szczególne cząsteczki są świetlnymi komórkami i zawie- rają elementy Boże. Cząsteczki są uporządkowane na podobieństwo rybich łusek. Poprzez sprzeczne z pra- wem życie, siła promieniowania w strukturze cząstecz- kowej ma-leje i wtedy mówimy o zamroczeniu duszy. 67. Czy fakt, że na czas inkarnacji zostaje przed czło- wiekiem zasłonięta wiedza o poprzednich wciele- niach, oznacza dla niego ochronę? Bezwarunkowo tak. Gdybyśmy ujrzeli wszystkie ob- ciążenia ze swojego ostatniego życia, zabrakłoby nam odwagi i ufności, żeby zacząć od nowa. 68. Gdyby człowiek dzięki własnym staraniom zdołał z dnia na dzień odłożyć swoje błędy, to czy wtedy mógłby od razu osiągnąć wewnętrzne widzenie? Tak. Człowiek, który się stara i jest gotowy pozbyć się swoich błędów, rozwija się duchowo i ma możliwość wstąpienia na mistyczną ścieżkę. Poprzez stałą łączność z naszym Panem może być przez Niego bezpośrednio prowadzony i inspirowany. W rzeczywistości jednak odkładanie błędów odbywa się stopniowo. Wyzbycie się wszystkich błędów z dnia na dzień jest praktycznie niemożliwe. 53
  • 54. 69. Czy w jednym życiu mogę pokonać wszystkie stopnie Wewnętrznej Drogi? Tak. 70. Widzi pan, ja mam osiemdziesiąt lat i wiem, że nad- chodzi koniec. I chciałbym się teraz dowiedzieć, do- kąd się udam. Dopiero teraz usłyszałem o Wewnętrz- nej Drodze. Dziś usłyszał pan tak dużo o życiu w innych świa- tach. Wiele z tego na pewno już pan wiedział. Jeżeli w ostatnich latach swojego życia to wszystko pan sobie uświadomi i ukierunkuje się na naszego Pana, Jezusa, Chrystusa, a po pozbyciu się ciała nie będzie pan chciał pozostawać w materii, lecz będzie dążył do światła w ob- szarach duchowych, to nie potrzebuje się pan niczego obawiać. 71. Wszystko nad czym pracuję intelektualnie, bardzo mi pomaga. Przez to lepiej pojmuję pewne współzależ- ności i mogę prawidłowo reagować. Również dzień dzisiejszy przyniósł mi wiele cennej wiedzy. Na ile ta wiedza może mi pomóc na mojej drodze? Cała nasza wiedza jest jak gdyby znajomością mapy. Ona niezwykle pomaga nam w szybszym zorientowaniu się w innym kraju. Ale poza tym, wiedza intelektualna jest dla Wewnętrznej Drogi nieistotna. Wzmacnia tylko poczucie naszego własnego ja i naszą zarozumiałość. Cała ta wiedza jest tylko wtedy coś warta, gdy ją w so- bie urzeczywistniamy. 54
  • 55. 72. Jeśli źle mi się powodzi, to czy to oznacza, że wpły- wają na mnie dusze? Najpierw sami udajemy się na niższy poziom wibra- cji przez to, że nie bronimy się przed niskimi odczucia- mi i myślami. Jeśli pozwalam im w sobie wzrastać, to tym samym udaję się w tę wibrację. Jeżeli na tym ni- skim poziomie wibracji pozostanę i nie rozpoznam się, mówiąc: Stop przyjacielu, dokąd znowu idziesz? – to zbliżą się do mnie dusze będące na poziomie tej wibracji i będą wywierać na mnie jeszcze większy wpływ. Bo- wiem podobne przyciąga podobne. To jest boskie prawo. W ten sposób przyciągam te dusze, które przywiązane są do ziemi na tym poziomie wibracji. Później mogą one, o ile im się poddam, ściągnąć mnie coraz bardziej w dół. 73. Czy nie ma tu choć kilku dobrych duchów? Na pewno są; jest z nami nasz duch opiekuńczy i miliony czystych istot duchowych, które starają się człowieka prowadzić. Proszę sobie zadać pytanie, w jaki sposób znaleźli- ście się państwo na tym odczycie. Jak ludzie prowadzeni są w określonym kierunku? Nie ma przypadków, a więc wiele z tych dobrych istot duchowych popycha nas, lu- dzi, tam, gdzie mamy sposobność odnaleźć swoją drogę. Oczywiście mamy wolną wolę przyjąć ten drogowskaz albo nie. 74. Czy sposób odżywiania się ma jakiś wpływ na rozwój duszy? Z całą pewnością tak. Duch mówi jasno i wyraźnie, że powinniśmy żywić się owocami, które daruje nam 55
  • 56. ziemia. Oczywiście, że przy naszym sposobie odżywia- nia się nie będzie to od razu w stu procentach możliwe. Duch radzi nam wprowadzać zmiany stopniowo. Je- żeli ktoś na przykład spożywa mięso, może spróbować powoli ograniczyć jego spożycie. Nie powinno się jed- nak tego robić z pobudek zewnętrznych, myśląc jedynie o zdrowiu i mówiąc: „Mięso nie służy mojemu ciału”, lecz z przekonania. Zwierzę jest moim dalszym bliźnim i jeśli pozbawiam je życia w celu uzyskania pokarmu, to zabijam. Harmonijny rozwój duchowy obejmuje wszystkie dziedziny życia, także sposób odżywiania. Wszystko bo- wiem jest wibracją. Wiedza ta z biegiem stuleci poszła częściowo w zapomnienie. Dlaczego? Sami państwo wiecie. Powinniśmy więc stopniowo znaleźć dla siebie po- karm, który przyczyni się do rozwoju naszej duszy. 75. Czy dopóki spożywa się mięso, nie jest się wystar- czająco czystym, żeby móc wkroczyć na Wewnętrzną Drogę? Ten, kto chciałby wstąpić na Wewnętrzną Drogę, nie otrzyma żadnych nakazów odnośnie odżywiania się. Wraz z rozwojem swojej duchowej świadomości sam rozpozna, co jest prawidłowe. Z miłości do Ojca i do wszystkich Jego stworzeń, człowiek stopniowo, z głębi wnętrza, będzie mógł pozbyć się wszystkiego, co nie odpowiada boskim prawom. 56
  • 57. Część 3 Cytaty „Możemy dzisiaj powiedzieć z absolutną pewnością, że śmierć w postaci, w jakiej dotychczas była nam znana, w rzeczywistości nie istnieje. Dla mnie nie ulega naj- mniejszej wątpliwości, że nasz duch, nasza dusza – czy jakkolwiek byśmy to nazwali – potrafi przetrwać śmierć naszego fizycznego ciała”. Dr Elisabeth Kübler-Ross „Gdybyśmy potrafili dowiedzieć się, co rzeczywiście dzieje się z nami po śmierci, to moglibyśmy milionom ludzi na ziemi ułatwić przejście na tamten świat”. Dr Elisabeth Kübler-Ross „Gdyby umieranie było zupełnie czymś innym, niż zaw- sze myśleliśmy, to i nasze życie byłoby inne!” Johann Christoph Hampe „Podczas śmierci człowiek przenosi się ze wszystkimi swoimi właściwościami ze świata fizycznego w świat duchowy, gdzie otrzymuje duchową postać. Bezpośred- nio po swoim ziemskim zgonie, istota w człowieku, czy- li dusza, żyje dalej w zaświatach. Śmierć zatem nie przerywa życia”. Emanuel Swedenborg 57
  • 58. „Zostałam wtedy pielęgniarką i w zawodzie tym praco- wałam przez dwadzieścia lat. Byłam świadkiem wielu zgonów, ale zawsze, zaraz potem, widziałam duchową formę, ujawniającą się w postaci eterycznego duplikatu ludzkiej formy; ta duchowa forma przybierała kształt ponad ciałem, w którym życie gasło, a następnie znika- ła”. Joé Snell „Śmierć podobna jest do snu. W czasie przejścia nie czuje się bólu, jedynie czasami w przypadku niektórych fizycznych dolegliwości i szczególnych warunków du- chowych. Tak jak wyczerpanego człowieka ogarnia sen, tak sen śmierci ogarnia człowieka. Na wielu przychodzi on tak nagle, że z trudnością potrafią rozpoznać, że opuścili już materialny świat i wstąpili w świat ducho- wy. Zdezorientowani tak dużą ilością nowych i pięk- nych wrażeń wokół nich, sądzą, że zwiedzają jakąś kra- inę lub miasto, których nigdy dotąd nie widzieli. Dopie- ro po dokładniejszym pouczeniu i uświadomieniu sobie, że ich ciało duchowe różni się od ich dawnego, mate- rialnego ciała, rozpoznają, że faktycznie przenieśli się z materialnego świata w krainę dusz”. Sodhu Sundar Singh 58
  • 59. © Universelles Leben e.V. Haugerring 7 97070 Würzburg Nr książki: S 407pl Przekład z języka niemieckiego Tytuł oryginału: „Ich kam - woher? Ich gehe - wohin?” Polnisch W Polsce książkę wydało Stowarzyszenie dla Popierania Życia Uniwersalnego skr. poczt. 22 00-952 Warszawa 40 Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być reprodukowana, przechowywana jako źródło danych, przekazywana w jakiejkolwiek elektronicznej, mechanicznej, fotograficznej lub innej formie zapisu bez pisemnej zgody posiadacza praw. ISBN 3-89371-290-9 59

×