Agnieszka Szeffel, "Klątwa czasu", Śmierć w Europie Środkowej - Presentation Transcript
w Europie Środkowej Węgrzy kultywują Europa reklam. Ale ten świat wciąż podskór- nakręcił w wieku szesnastu lat, potem zwią-
pamięć o swoich prapoczątkach, a także nie istnieje, jak czarne liczby ukryte pod zał się z niezależnym studiem filmowym
przekonanie, że nadal są przybyszami, obcy- kolorową zdrapką” (K. Varga, Gulasz z turula, Béli Balázsa; chciał wtedy zmieniać świat,
mi. Topos oblężonej twierdzy tworzy tu aurę Wołowiec 2008, s. 69). Varga pisze o atmosfe- wyważając drzwi kopniakiem w doku-
ciągłego zagrożenia, a także swoistego mę- rze filmów Tarra, rozpoczynając rozdział od mentalnym, ostrym stylu. Dziś jego filmy,
czeństwa, klęski i rozpadu, potwierdzonych pytania o węgierską depresję (Pörkölt z Bula- opowiadając wciąż tę samą historię, opowia-
w momencie utraty przez wielkie królestwo scú i Lehela), która nie prowadzi do łez – jak dają ją zawsze odrobinę inaczej. Za każdym
św. Stefana większej części terytorium. Klę- chciał cytowany przez niego Cioran – ale razem przemyślenia wymaga przecież to, czy
ska i strata stały się częścią mitologii. Me- do przewlekłej rozpaczy, której rezultatem zależy nam na „historii”, czy kino powinno
lancholia, którą wywołuje poczucie wyjąt- prędzej czy później będzie samobójstwo. raczej budować pewien dający się odczuć
kowości, ale też niezrozumienia, przytłacza świat. A w gruncie rzeczy na kino składa
Węgrów na tyle, że mimo bardzo mobilnych człowiek z węgier się przecież nie historia, ale miejsce, czas,
korzeni stali się jednym z najmniej ruchli- Béla Tarr nie wygląda wcale jak artysta rytm trwania, spojrzenia ludzi. Kiedy stary
wych narodów. Niemożność wyjazdu, uciecz- awangardowy, za jakiego się go powszechnie człowiek patrzy w oczy wieloryba w ostat-
Agnieszka Szeffel ki, także mentalnego rozstania się z nizinną uważa. Ubrany zwyczajnie, w odcieniach niej scenie Harmonii Werkmeistera (Werckmeister
Klątwa czasu
ojczyzną jest kolejnym stygmatem węgier- szarości, siwiejący, z niewielkim kucykiem harmóniák, 2000), tylko kino może pokazać,
skości. Kluczem do węgierskiej melancholii z tyłu głowy. Podczas spotkań z publicz- co czuje – twierdzi reżyser – bo nie da się
wydaje się zarówno brak wielkiej wody na nością, w wywiadach – lakoniczny. Często o tym opowiedzieć słowami. Jeżeli zapytać
horyzoncie, jak i brak ruchu. mówi: „nie rozumiem”, „staram się zrozu- go o niezwykły eksperyment, jakim jest
mieć”. Ze swoim długoletnim przyjacielem, ponad siedmiogodzinne Szatańskie tango
Rodzinnym miastem Béli Tarra jest Pecz, pisarzem i scenarzystą László Krasznahor- (Sátántangó, 1994), stawiające pod znakiem
który Krzysztof Varga w Gulaszu z turula na- kaim, nie dyskutuje o sztuce, tylko o życiu. zapytania jakiekolwiek poczucie czasu,
Kino Béli Tarra zywa powiewem śródziemnomorskiej bryzy Za nic ma metafizykę, obecną w krytycznych odpowie: „a co to znaczy długie czy krótkie
w zastygłym, nizinnym powietrzu, najmniej analizach jego twórczości. Pierwszy film ujęcie? Nie pytaj o długość. Pytaj o to, czy
depresyjnym węgierskim miastem, może
T
w ogóle najmniej węgierskim. Tymczasem
o życie toczy się w miejscu jakich kontuar, na którym piętrzą się szklanki geopolitycznego przekonanie o inności, wy- światu Tarra bliżej do Węgier Wschodnich
wiele. Panuje tam chłód i nie- i kilka butelek palinki, zabłocona podłoga jątkowości oraz lęk przed jej podtapianiem – tych zza Cisy, tych prawdziwszych. Varga
ustannie pada deszcz, po ulicach w czarno-białą szachownicę. Wieczorami przez morze słowiańszczyzny. W IX-X wieku filmy węgierskiego reżysera określa mianem
biegają psy. Nieliczni mieszkańcy śpiewa tam kobieta, ubrana w czarny procho- plemiona węgierskich nomadów najeżdża- „[...] lewatywy ze stężonego wywaru węgier-
jeżdżą po lśniącym od deszczu asfalcie sta- wiec. Śpiewa smutną piosenkę jak Marlena ły nizinę Basenu Karpackiego i stamtąd skości. Tej węgierskości wegetującej z dala
rymi samochodami. Spotykają się w „Titanic Dietrich, tylko po węgiersku. To krajobraz wyruszały na dalsze podboje. Barbarzyńscy od budapeszteńskich mód, zupy gulaszowej
bár”, knajpie, której otynkowaną schludnie z Potępienia (Kárhozat, 1988) Béli Tarra. Węgrzy byli Azjatami z krwi i kości. Z czasem w czardzie dla turystów, hucznych obcho-
fasadę z jednym, przysłoniętym żaluzjami osiedli, zadomowili się. Na dziewiętnasto- dów narodowych świąt. [...] pokazują świat
oknem wydobywa z ciemności gasnący neon. melancholia środka wiecznych historycznych rycinach przed- lat osiemdziesiątych, świat sprzed unijnych
Sceneria wyjęta z obrazów Hoppera. Ale U podłoża melancholii węgierskiej leży stawiani są jako mali skośnoocy jeźdźcy na dotacji i promocji w hipermarketach. To
w środku jest już inaczej: tapeta we wzory, nizinna topografia, ale i wyrosłe z położenia niewielkich konikach. Zadomowieni planeta błota i beznadziei, a nie kolorowa
autoportret 3 [24] 2008 | 74
0 comments
Post a comment