Jak życzliwy doktor house raport weterynaryjny

331 views
334 views

Published on

Opinia i oczekiwania właścicieli
zwierząt wobec lekarzy weterynarii - raport z badania SW Research i OnBoard PR.

0 Comments
0 Likes
Statistics
Notes
  • Be the first to comment

  • Be the first to like this

No Downloads
Views
Total views
331
On SlideShare
0
From Embeds
0
Number of Embeds
5
Actions
Shares
0
Downloads
1
Comments
0
Likes
0
Embeds 0
No embeds

No notes for slide

Jak życzliwy doktor house raport weterynaryjny

  1. 1. Jak życzliwydoktor House...Opinia i oczekiwania właścicielizwierząt wobec lekarzy weterynariiInicjator raportu:Patron merytoryczny:Wydział MedycynyWeterynaryjnej SGGWPartnerzy:Patroni medialni:SWRESEARCHAGENCJA BADAŃ RYNKU I OPINIIKlinika Weterynaryjna„Bemowo”
  2. 2. O raporcie str. 4Wstęp str. 5O badaniu – metoda str. 6Troska o pupila – co to oznacza? str. 7Rola lekarza weterynarii w opiece nad pupilem str. 12Weterynarzu – porozmawiaj ze mną! str. 16Stosunek Polaków do zaleceń lekarza weterynarii str. 22Oczekiwania wobec placówki weterynaryjnej str. 27O postawach Polaków wobec złego traktowania zwierząt str. 30Wnioski i podsumowanie str. 31Spis treści
  3. 3. O raporcieObok stałej współpracy doradczej public relations,dla klientów działających biznesowo w obszarzeszeroko pojętego rynku medycznego i farmaceu-tycznego, On Board PR Ecco International Com-munications Network przygotowuje między innymicykliczne analizy otoczenia komunikacyjnego. Ideątakiego rodzaju projektów jest przede wszystkimwskazanie ważnych tematów ze społecznego punktuwidzenia, wokół których warto inicjować dyskusję,również w mediach. Obserwując działania komuni-kacyjne dedykowane lekarzom medycyny, relacji le-karz – pacjent jako jednego z elementu decydujące-go o skuteczności terapii, oczekiwaniach pacjentówwzględem służby zdrowia, uznaliśmy, że przyszedłczas na żywą dyskusję o tym, jak właściciele zwie-rząt postrzegają zawód lekarza weterynarii, czegooczekują od specjalisty, któremu powierzają zdrowieswojego pupila.Pomysł na kształt niniejszego raportu jest wynikiemnaszego doświadczenia w obszarze komunikacji,które pokazuje, że dogłębna analiza problemu jestmożliwa dzięki zaangażowaniu wielu stron, którew komunikacji konkretnego problemu i zagadnie-nia społecznego biorą udział.Chciałam serdecznie podziękować wszystkim, któ-rzy zaangażowali się w przygotowanie niniejszegoopracowania. Za opiekę merytoryczną na każdymetapie tworzenia raportu i patronat Wydziału Me-dycyny Weterynaryjnej SGGW podziękowaniaskładam na ręce prof. dr hab. n. wet. RomualdaZabielskiego i Pani mgr Grażyny Lemm. Za wska-zanie istotnych zagadnień i udzielenie cennychwskazówek przy opracowywaniu wyników bada-nia, dziękuję również Warszawskiej Izbie Lekar-sko – Weterynaryjnej, w tym jej Prezesowi, dr hab.Krzysztofowi Anuszowi, prof. nadzw. oraz redak-torowi naczelnemu „Życia Weterynaryjnego” PanuAntoniemu Schollenbergerowi. Bardzo doceniamPaństwa dyspozycyjność, zaangażowanie i za to bar-dzo dziękuję.Za komentarze do raportu, które niezwykle wzbo-gaciły tę publikację, dziękuję: Panu Mateuszowi Jan-dzie, założycielowi „Straży dla zwierząt”, Pani Pauli-nie Król, redaktor naczelnej portali Psy.pl i Koty.ploraz lek. wet. Pawłowi Kowalczykowi właścicielowikliniki weterynaryjnej „Bemowo”. Dziękując, niemogę pominąć agencji badania rynku i opinii SWResearch, która przeprowadziła badanie i służyłapomocą przy jego analizie.Zapraszam do lektury,Anna SarnackaManager, On Board Public RelationsECCO International Communications NetworkO R A P O R C I E4
  4. 4. 5Wstęp„Jak życzliwy doktor House...” Opinia i oczekiwaniawłaścicieli zwierząt wobec lekarzy weterynarii - ty-tuł niniejszego raportu może początkowo wzbudzaćpewne wątpliwości, bo co wspólnego z weterynariąma wymieniona w tytule popularna postać filmo-wa, której usposobienie bynajmniej nie należało dożyczliwych? Przede wszystkim należy zaznaczyć,że punktem wyjścia do powstania raportu stały sięcoraz to częstsze deklaracje Polaków o ich przywią-zaniu do zwierząt. Statystyki pokazują wyraźnie, żewzorem społeczeństw z krajów zachodnich stajemysię bardziej wrażliwi na potrzeby zwierząt domo-wych, a tym samym chętniej wspieramy różnegotypu akcje pomocy dla zwierząt.Wydawałoby się, że skoro dla właścicieli zwierząttak istotna jest relacja z ich zwierzętami domowy-mi, lekarz weterynarii jest naturalnym sprzymie-rzeńcem, a wręcz partnerem, którego zadaniem jestwspieranie opiekuna w dbałości o samopoczucieczworonoga. Ciekawość poznania opinii właścicielizwierząt towarzyszących na temat zawodu lekarzaweterynarii, ale także ich oczekiwań w kontakcieZapraszam do zapoznania się z raportem,Marta OklinskaPharmaceutical, Biotechnology and Medical Market ConsultingOn Board Public RelationsEcco International Communications Networkze specjalistą, stała się więc przyczynkiem do bar-dziej wnikliwego zbadania tego tematu. Czy wiedzai kompetencje są wystarczającym czynnikiem, któ-ry buduje zaufanie do lekarza weterynarii, a możeopiekunowie oczekują od niego także konkretnychcech, takich jak: życzliwość czy delikatność wobeczwierzęcia? Tak więc sformułowanie „jak życzliwydoktor House” w nieco przewrotny sposób nawiązu-je do oczekiwań właścicieli zwierząt towarzyszącychodnośnie zachowań i postaw lekarzy weterynariiw stosunku do samego opiekuna, jak i pupila.Oprócz wizerunku specjalisty, w badaniu postano-wiliśmy sprawdzić, jaki jest stosunek właścicieli dozaleceń lekarza weterynarii, a także reakcji i pozio-mu zaufania jeśli sugeruje on eutanazję zwierzęcia.Należy także podkreślić, jak ważne są zawarte w pu-blikacji komentarze ekspertów z obszaru weteryna-rii, interpretujące deklaracje respondentów, opiera-jące się na ich doświadczeniu i obserwacjach. Dziękitemu raport zawiera nie tylko analizę wyników ba-dania opinii, ale także szersze opracowanie tematu.W S T Ę P
  5. 5. 6O B A D A N I U – M E T O D ABadanie zostało przeprowadzone między 5 a 8 lu-tego 2013 roku metodą internetowych zestan-daryzowanych wywiadów kwestionariuszowych(CAWI) przez agencję SW Research na autorskimoprogramowaniu „3S” zintegrowanym z paneleminternetowym StudentsWatch.pl. Próba badawczamiała charakter losowy i została dobrana z paneluStudentsWatch.pl. Do udziału w badaniu zapro-szono osoby, które ukończyły 18 lat. Warunkiemkoniecznym uczestnictwa w badaniu było posia-danie przynajmniej jednego zwierzęcia domowego(pies, kot, gryzoń, ryby akwariowe, ptak ozdobny).Zebrano łącznie 977 w pełni wypełnionych kwe-stionariuszy, a maksymalny błąd statystyczny osza-cowań w badaniu nie przekraczał 3,2 pkt. proc. dlacałej próby. Kwestionariusz wywiadu składał się z 19pytań badawczych, które zostały opracowane przezOn Board PR przy konsultacji z agencją badawcząi ekspertami, którzy przyjęli zaproszenie do udziałuw projekcie.Piotr Zimolzak, Wiceprezes i główny analitykagencji badawczej SW Research: „Jak życzliwydoktor House” to pierwszy w Polsce projekt, któryw tak kompleksowy sposób bada najważniejsze aspek-ty opieki i troski o domowe zwierzęta. Do realizacjiprojektu wybrano metodę internetowych wywiadówkwestionariuszowych (CAWI) nie tylko ze względu naszybkość realizacji oraz możliwość dotarcia do zróż-nicowanych kategorii respondentów zamieszkującychróżne klasy wielkości miejscowości. Ważnym uzasad-nieniem tego wyboru było skupienie się na tematachproblematycznych, trudnych do zbadania tradycyj-nymi metodami. Można powiedzieć, że badanie skła-dało się z trzech powiązanych ze sobą komponentów.Pierwszym z nich były źródła wiedzy o opiece nadzwierzęciem, zarówno w kontekście codziennej opie-ki, jak i opieki w trakcie choroby zwierzęcia. Drugimważnym elementem, był społeczny wizerunek zawo-du weterynarza, jego roli w opiece nad zwierzęciemO badaniu – metodaoraz oczekiwania względem jego pracy. Dokładnejanalizie poddano relacje między właścicielem zwie-rzęcia a weterynarzem - zbadano stosunek do zaleceńlekarzy weterynarii, stopień w jakim właściciele się donich stosują, w jaki sposób reagują, gdy zalecona tera-pia nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Poruszonorównież bardzo delikatne kwestie związane z decyzjąo eutanazji zwierzęcia i możliwymi reakcjami wła-ścicieli na taką propozycję ze strony weterynarza,a także zapytano o ewentualne dodatkowe wydatkiw sytuacjach wyższej konieczności związanej z lecze-niem swojego zwierzęcia.
  6. 6. 7T R O S K A O P U P I L A – C O T O O Z N A C Z A ?Moim zdaniem, wyniki odzwierciedlają rzeczywistąsytuację. Niestety, opieka weterynaryjna wciąż niejest traktowana jako najważniejszy element troskio zdrowie czworonoga. Taka postawa dotyczy ogółuspołeczeństwa. Jest to nie najlepsza sytuacja zarów-no dla zwierząt, jak i lekarzy weterynarii. Jednakz racji m.in. różnych audycji w telewizji czy radiu natemat zwierząt, na przestrzeni ostatnich 10 lat zaszłaznacząca poprawa. Myślę, że z czasem podejście doopieki będzie się zmieniało na korzyść specjalistów,a tym samym zwierząt – mówi Paweł Kowalczyk,lekarz weterynarii, specjalista chorób psów i ko-tów, właściciel kliniki weterynaryjnej „Bemowo”.Mgr Grażyna Lemm, wykładowca akademicki nakursach z „Komunikacji i Negocjacji w Praktycewieś i miasto do 10 tys. (n=135)miasto pow. 10 do 50 tys. (n=198)miasto pow. 50 tys. do 200 tys. (n=191)miasto pow. 200 tys do 500 tys. (n-112)miasto pow. 500 tys. (n=338)Ogółem (n-974)W pierwszej kolejności zapytaliśmy właścicieli zwierząt o to, jak oni rozumieją opiekę nad pupilem, jakie sądla nich najważniejsze aspekty troski o zwierzę?Troska o pupila – co to oznacza?Jak wynika z badania, dla właścicieli zwierząt naj-ważniejsze aspekty troski o swojego pupila to: bu-dowanie z nim więzi emocjonalnej poprzez wspólnązabawę i okazywanie czułości (54%) oraz zapewnie-nie zdrowego pokarmu (50%). Dopiero w dalszejkolejności mieszkańcy zarówno wsi, jak i miast, zaważne uznali zapewnienie zwierzęciu opieki wete-rynaryjnej (43%).Polacy troszczą się o swoje zwierzęta. Taki wnioseknasuwa się po przeanalizowaniu wyników. Przywią-zujemy ogromną wagę do kontaktu ze swoim pu-pilem i prawidłowego, zdrowego żywienia. Myśląco trosce względem zwierzęcia, nie zapominamy tak-że o fachowej opiece weterynaryjnej. Ale czy te de-klaracje Polaków pokrywają się z rzeczywistością?Jakie według Pana/Pani są najważniejsze aspekty troski o swoje zwierzę?Budowanie z nim więzi emocjonalnejpoprzez wspólną zabawę i okazywanieczułości (głaskanie, przytulanie)Zapewnienie zdrowego pożywieniaZapewnienie odpowiedniejopieki weterynaryjnejDokładna znajomość potrzebzwierzęcia (gatunku, rasy)i reagowanie na nie przez właścicielaStosowanie zabiegów pielęgnacyjnych(czesanie, kąpiele, obcinanie pazurów)Inny aspekt5345Procenty nie sumują się do 100, ponieważ respondent mógł wybrać więcej niż jedną odpowiedź.
  7. 7. 8żywienia swoich pupili?Pracując w „Straży dla zwierząt”, docieram z in-terwencjami do wielu miejsc, również do tych naj-mniejszych miejscowości. Mogę stwierdzić, że ludzieczęsto nie mają świadomości potrzeb danego zwie-rzęcia. Przykładem może być sytuacja, której byłemświadkiem, kiedy gospodarz podawał psu to samoco zwierzętom hodowlanym (świniom) - ziemniaki,otręby. Drugi przykład to podawanie namoczonegochleba lub karmienie samymi kośćmi. Szczególnie tomieszkańcy wsi nie są świadomi, że zwierzę powin-no otrzymywać posiłek przygotowany na miarę jegopotrzeb. W tej materii również staramy się edukowaćwłaścicieli – muszą wiedzieć, że dobry posiłek będziegwarantem tego, że zwierzę nie będzie chorowało -podsumowuje Mateusz Janda, założyciel „Strażydla zwierząt”, Honorowy Komendant Główny.Mieszkańcy wsi mają bardziej praktyczne podejściedo zwierząt – stąd deklaracja o pożywieniu jakonajważniejszym elemencie troski o zwierzę. Musi-my pamiętać, że na wsi i w małych miasteczkachw pierwszej kolejności zwierzęta pełnią różnego ro-dzaju zadania – są zwierzętami pracującymi, a do-piero potem i tylko niektóre z nich, towarzyszącymi– tłumaczy mgr Grażyna Lemm.Podobnie deklaracje Polaków komentuje prof. Ro-muald Zabielski, WMW SGGW: Urbanizacja czyniswoje. Fakt, że mieszkańcy wsi i małych miejscowo-ści (do 10 tysięcy) zwracają baczniejszą uwagę nażywienie zwierząt niż mieszkańcy większych miast,może świadczyć o tym, że przenoszą świadomośćo roli właściwego żywienia na zwierzęta towarzysząceze zwierząt gospodarskich. Wszak w niedalekiej jesz-cze przeszłości mało, który gospodarz wiózł kota czypsa do weterynarza, ale na leczenie i pasze dla koniaczy krowy był w stanie wydać wiele. Być może pewnąrolę odgrywa też fakt, że psy i koty na wsi i w małychmiasteczkach są częściej żywione świeżym pokarmemniż zwierzęta wielkomiejskie. W miastach natomiastdominują pokarmy pełnoporcjowe dostępne w hiper-marketach i sklepach dla zwierząt, dodatkowo połą-czone z zaufaniem do ich producentów.Weterynaryjnej” oraz „Komunikacji Międzykul-turowej” dla studentów obcojęzycznych na Wy-dziale Medycyny Weterynaryjnej SGGW, dodaje:Nie dziwią mnie te wyniki. Kiedy decydujemy sięna to, by w życiu towarzyszyło nam zwierzę, rzadkokiedy przychodzi nam na myśl, by opieka weteryna-ryjna była najważniejszym aspektem troszczenia sięo nie. Świadomi, zapracowani mieszkańcy miast,biorą zwykle pod uwagę czas, który mogą poświęcićzwierzęciu na spacery i codzienny kontakt z żywąistotą, która wymaga uwagi. W następnej kolejnościmyślą o zapewnieniu zwierzęciu jedzenia. O lekarzuweterynarii zaczynają myśleć dopiero, gdy coś ich za-niepokoi.W środowisku lekarzy weterynarii powszechnie wia-domo, że w Polsce stosunek do zwierząt towarzyszą-cych na wsi znacznie się różni od tego obserwowane-go w miastach. Większość mieszkańców wsi traktujepsy jako zwierzęta stróżujące, a koty jako polujące.Dlatego też uważam, że prezentowane wyniki obra-zują raczej postawy mieszkańców miast. Warto w ko-lejnym tego typu badaniu uwzględnić większy odseteksamych mieszkańców wsi w ogólnej liczbie badanych.Te 48% wskazań wśród mieszkańców wsi, o tym żenajważniejszym aspektem troski o zwierzę jest dlanich nawiązanie więzi emocjonalnej, nie odzwiercie-dla rzeczywistości. Jest to tylko deklaracja właścicieli.Nie bez podstaw ustawodawca w ustawie o ochroniezwierząt musiał określić odpowiednią długość łańcu-cha dla psa, bo inaczej nie udałoby się tego wyegze-kwować – świadczy to o tym, że wśród mieszkańcównajmniejszych miejscowości, aspekt opieki dotyczącybudowania relacji z pupilem jest nadal lekceważony –Antoni Schollenberger, redaktor naczelny „ŻyciaWeterynaryjnego”.Jeśli analizując to samo pytanie, weźmiemy poduwagę odpowiedzi mieszkańców najmniejszychmiejscowości (do 10 tysięcy), okazuje się, że dlanich najważniejszym aspektem troski o zwierzę jestjednak zapewnienie zdrowego pożywienia – aż 61%badanych udzieliło takiej odpowiedzi. Czy te dekla-racje pokrywają się z tym, jak naprawdę mieszkańcynajmniejszych miejscowości podchodzą do sprawT R O S K A O P U P I L A – C O T O O Z N A C Z A ?
  8. 8. 9wagę do prawidłowego, zdrowego żywienia. Nie-wykluczone, że bardziej dbamy o brzuch pupila niżo swój własny. Po drugie, bez względu na wieki miejsce zamieszkania jesteśmy gotowi przeznaczyćdodatkowe środki finansowe, jeśli pupil zapadniena zdrowiu i będzie wymagał szczególnej opieki. Potrzecie, gdyby zaszła taka potrzeba, zakupimy drogą,specjalistyczną karmę wspomagającą leczenie i prze-znaczymy pieniądze na wizytę u lekarza specjalistyczy zakup droższych leków. Znam starsze małżeń-stwo, którego piesek – kundelek – cierpiał na nowo-twór. Pomóc w leczeniu mogło tylko naświetlanie.W Polsce nie było wtedy ośrodka radiologii dla zwie-rząt. Przeznaczyli więc wszystkie swoje oszczędno-Na pytanie o cel, na jaki właściciele zwierząt byli-by gotowi wydać dodatkowe środki finansowe, zanajważniejszy aspekt uznano specjalistyczne poży-wienie zalecane przez lekarza weterynarii (ogółem31% badanych), przy czym najwięcej takich odpo-wiedzi udzielili mieszkańcy wsi – 40%. W następnejkolejności pieniądze mogłyby zostać przeznaczonena specjalistyczną opiekę weterynaryjną (22% ogółuwskazań) oraz na najskuteczniejsze metody leczeniadanej choroby – leki, zabieg (20%).Polacy kochają swoje zwierzęta. To podstawowywniosek nasuwający się po przeanalizowaniu wyni-ków badań. Po pierwsze, przywiązujemy ogromną75% respondentów, bez względu na miejsce zamieszkania, zapytanych o to, co byliby w stanie poświęcićdla dobra zwierzęcia w przypadku jego choroby, deklaruje, że byłyby to środki finansowe ponad te, którejuż przeznaczają na codzienne potrzeby pupila. Sprawdźmy więc, na co w pierwszej kolejności opiekunowieprzeznaczyliby dodatkowy budżet?T R O S K A O P U P I L A – C O T O O Z N A C Z A ?Kochamy, więc nie oszczędzamy?Procenty nie sumują się do 100, ponieważ respondent mógł wybrać więcej niż jedną odpowiedź.wieś i miasto do 10 tys. (n=96)miasto pow. 10 do 50 tys. (n=154)miasto pow. 50 tys. do 200 tys. (n=144)miasto pow. 200 tys do 500 tys. (n-87)miasto pow. 500 tys. (n=249)Ogółem (n-730)27Specjalistyczne żywienie zalecone przez lekarza weterynariiZapewnienie specjalistycznej opieki weterynaryjnej (specjalistyw danej dziedzinie np. chirurgii, radiologii)Najskuteczniejsze metody leczenia w przypadku chorobyzwierzęcia (droższe leki, zabiegi)Zakup dodatkowych akcesoriówdla zwierzęcia (zabawki, posłania itp.)Ubezpieczenie zdrowotne dla swojego zwierzęciaNa coś innegoNa co był(a)by Pan/Pani gotow(a)y przeznaczyć te dodatkowe środki finansowe?1413
  9. 9. 10ści, by pojechać z podopiecznym za granicę, gdziepoddany został kosztownej radioterapii – komentu-je Paulina Król, redaktor naczelna portali Psy.pli Koty.plPrzyglądając się bliżej wynikom badania, okazujesię, że 71% właścicieli z terenów wiejskich i małychmiejscowości skłonnych jest przeznaczyć dodatkoweśrodki finansowe na ratowanie zdrowia psów. Widaćteż, że respondenci z tej grupy częściej niż z innychgrup badawczych skłonni są kupować psom specja-listyczne karmy, które są bardzo drogie. Należałobysię zastanowić, jak to się ma do tego, że lekarze we-terynarii na terenach wiejskich wszystkich regionówPolski mają zasadnicze trudności z wyegzekwowa-niem obowiązku szczepienia psów przeciwko wście-kliźnie? Wynikająca z ankiety deklaracja o tak dużejgotowości do przeznaczania środków finansowychw przypadku choroby zwierzęcia, według mnie niema odzwierciedlenia w rzeczywistości – mówi Anto-ni Schollenberger.Lek. wet. Paweł Kowalczyk dodaje: W odniesie-niu do aspektów troski o zwierzę, tutaj ponowniena pierwszym miejscu znajduje się żywienie. Mato związek z myśleniem, że dobre pożywienie możezagwarantować zdrowie – właściciele przenoszątaką postawę z własnych doświadczeń. Dodatkowo,w miastach bez większych oporów przeznaczamypieniądze na zabiegi profilaktyczne, takie jak: szcze-pienia i odrobaczanie – nie spotyka się to z jakimśnegatywnym odbiorem. Dodatkowo, w mieście mimowszystko łatwiej o kontakt z lekarzem weterynarii.Poza tym, ludzie widząc, jak to wygląda zagranicą,poprzez programy telewizyjne jak np. Animal Planet,mają porównanie odnośnie podejścia do opieki nadzwierzakiem.Tylko kilkanaście procent (12%) właścicieli zwierząt(bez większych różnic we wskazaniach, jeśli weźmie-my pod uwagę miejsce zamieszkania) zdecydowa-łoby się na wykupienie ubezpieczenia zdrowotnegodla swojego pupila, które na rynkach zagranicznychsą już dość powszechne i często obowiązkowe. CzyPolacy np. ubezpieczenie swojego kota traktują jesz-cze jako fanaberię jego opiekuna?Ten mały odsetek wskazań na ubezpieczenie zdro-wotne dla zwierzęcia martwi mnie najbardziej. Takamała świadomość i gotowość do posiadania ubezpie-czenia dla zwierzęcia nie jest dobra. Uważam, że roz-wój tego obszaru jest warunkiem postępu w wetery-narii i zapewnienia jeszcze wyższej jakości usług – zaprzykład mogą posłużyć Anglia i Szwecja. Sytuacjana tym polu jest trudna, ponieważ w Polsce jest jednafirma zapewniająca ubezpieczenia, ale nie do końcawprowadzenie tego produktu jest skuteczne. Dodam,że działania podnoszące świadomość Polaków w tymobszarze i zachęcające do korzystania z tego typuusług, należy prowadzić przy ścisłej współpracy z IzbąLekarsko – Weterynaryjną niż samodzielnie przez tefirmy – dodaje Paweł Kowalczyk.T R O S K A O P U P I L A – C O T O O Z N A C Z A ?
  10. 10. 11T R O S K A O P U P I L A – C O T O O Z N A C Z A ?Większość opiekunów wiedzę na temat codzien-nej opieki nad zwierzęciem czerpie z Internetu. Toźródło wiedzy wskazało 62% respondentów. Niecomniej niż ogół badanych korzystanie z Internetudeklarowały osoby ze wsi i najmniejszych miejsco-wości (56%). Lekarza weterynarii wybrała niecoponad połowa respondentów (ogółem 51%). Wrazz wiekiem rośnie częstotliwość wskazywania lekarzaweterynarii jako źródła wiedzy o codziennej opiecenad pupilem (44% w grupie 18-24 lat, 63% w grupie55+). Respondenci jako kolejne źródła informacjiwymieniali własne doświadczenie (46% ogółu bada-nych), następnie poradniki i broszury przeznaczonedla właścicieli zwierząt (30%).Internet staje się coraz bardziej dostępny, takżew mniejszych miejscowościach i na wsiach. Najpro-ściej, bez wychodzenia z domu można sprawdzićw nim, jak karmić zwierzaka, jak go pielęgnować,czy jak sobie poradzić z podstawowymi problemamibehawioralnymi. Oczywiście należy zadać pytanie,czy internauci trafiają na właściwe porady i odpowie-dzi na swoje pytania. To trochę tak jak z korzystaniemz Wikipedii i Encyklopedii PWN. Korzystanie z de-dykowanych miłośnikom zwierząt portali, takich jak:A gdzie szukamy informacji o prawidłowej codziennej opiece nad zwierzęciem?Procenty nie sumują się do 100, ponieważ respondent mógł wybrać więcej niż jedną odpowiedź.Skąd czerpie Pan/Pani wiedzę na temat codziennej opieki nad zwierzęciem?6251463029Z Internetu (portale dla miłośników zwierząt,fora internetowe)Od lekarza weterynariiBazuję na własnych doświadczeniachZ poradników, broszur dla właścicieli zwierząt itp.Od znajomych, rodzinyPsy.pl i Koty.pl gwarantuje rzetelną wiedzę, natomiastna portalach ogólnotematycznych informacje zawar-te na podstronach poświęconych zwierzętom bywająinfantylne i mogą wprowadzać użytkownika w błąd– mówi Paulina Król.Podobnie te wyniki komentuje lek. wet. Paweł Ko-walczyk: Tak powszechne korzystanie z Internetu,aby zdobyć informacje na temat zwierzęcia, to znaknaszych czasów. W pierwszej kolejności właścicie-le korzystają z „doktora Google”, aby sprawdzić, cozrobić w danej sytuacji. Nie mamy wpływu na to,z jakiego źródła informacji właściciele będą korzy-stać. Ważne jest, żeby korzystać z zasobów Interneturozsądnie i zdawać sobie sprawę z tego, że można tamznaleźć wszystko, czyli również informacje niespraw-dzone i szkodliwe. Pamiętajmy, że Internet nie zastąpispecjalisty.
  11. 11. 12Rola lekarza weterynarii w opiece nad pupilempunktu widzenia nie należy jednak zapominać o tych44% osób, które w takich sytuacjach korzystają tak-że z Internetu. To informacje odnalezione na forachi portalach dedykowanych opiekunom są dla tej - na-dal dużej - grupy wyznacznikiem decydującym o tym,w którym momencie zabiorą zwierzę na wizytę dospecjalisty. Dlatego obserwuję silną potrzebę wzmoc-nienia działań informacyjnych, uwzględniającychInternet, dedykowanych właścicielom zwierząt, natemat tego, w których sytuacjach właściciel sam pora-dzi sobie w opiece nad pupilem, a w których niezbęd-ne jest zaangażowanie lekarza weterynarii - mówiMarta Oklińska, On Board PR ECCO Network.Deklaracje Polaków, posiadających zwierzęta o korzystaniu z wiedzy lekarza weterynarii, najczęściej w przy-padku choroby ich pupila, potwierdzają kolejne wyniki badania, kiedy pytamy o sytuacje, w których odwie-dzają specjalistę.R O L A L E K A R Z A W E T E R Y N A R I I W O P I E C E N A D P U P I L E MProcenty nie sumują się do 100, ponieważ respondent mógł wybrać więcej niż jedną odpowiedź.6140292419Gdy tylko zauważę niepokojące objawy u mojego zwierzęciai nie jestem sobie w stanie z nimi poradzić samodzielniePodczas regularnych wizyt kontrolnych w trakcie leczenia,w terminach wskazanych przez lekarza weterynariiGdy tylko zauważę niepokojące objawy u mojego zwierzęcia,nawet gdy potrafię sobie z nimi poradzić samodzielnieRegularnie w celu upewnienia się,że z moim zwierzęciem jest wszystko w porządkuKażdorazowo, gdy mam wątpliwości odnośnieprawidłowej opieki nad zwierzęciem i chcę jeskonsultować z lekarzem weterynarii(n=974)W jakich sytuacjach odwiedza Pan/Pani lekarza weterynarii?W przypadku choroby pupila, Internet jako źródłowiedzy na temat opieki nad zwierzęciem, zdecydo-wanie ustępuje miejsca lekarzowi weterynarii. Za-równo mieszkańcy miast, jak i wsi w trakcie chorobyzwierzęcia szukają informacji u specjalisty– takiejodpowiedzi udzieliło ponad 84% osób biorącychudział w badaniu. Niemal dwa razy mniej osóbwskazało Internet jako źródło takich informacji –44%.Fakt, że tak duży odsetek właścicieli w przypadku cho-roby ich pupila jako najbardziej wiarygodne źródłowiedzy wskazuje specjalistę, może świadczyć o dużejświadomości opiekunów, a tym samym o poważnympodejściu do troski o zwierzę. Z komunikacyjnegoJak trwoga to do... weterynarza?
  12. 12. 13Aż 61% właścicieli zwierząt odwiedza lekarza wete-rynarii tylko wtedy, gdy zauważy niepokojące obja-wy u zwierzęcia i nie jest sobie w stanie z nimi sa-modzielnie poradzić. Co na ten temat sądzi lekarzklinicysta?Lek. wet. Paweł Kowalczyk: To prawda, że najczę-ściej właściciele udają się do weterynarza, kiedy saminie mogą nic już zaradzić. Równocześnie próbująna własną rękę podawać środki farmakologiczne –w zależności od sytuacji przekładają proste środkistosowane u ludzi: na ból - aspirynę, rozkurczowo– no-spę. Efekt jest różny, ponieważ różnią się onesiłą działania, a nieumiejętnie zastosowane potrafiąwywołać poważny uszczerbek na zdrowiu zwierzęcia.R O L A L E K A R Z A W E T E R Y N A R I I W O P I E C E N A D P U P I L E MW dalszej kolejności badani odwiedzają specjalistępodczas regularnych wizyt kontrolnych (40%), 29%właścicieli, gdy zauważy niepokojące objawy u zwie-rzęcia, nawet gdy potrafi sobie poradzić z nimi sa-modzielnie.Obserwuję, że właściciele przywykli już do potrzebyprofilaktyki w postaci szczepień. Jednak egzekwowa-nie szczepień nie zawsze się udaje. Jest to nadal zwią-zane z zamożnością społeczeństwa – uważa się, że jestto jednorazowy duży wydatek i ta usługa jest samaw sobie trochę „luksusowa”. Trzeba jednak przyznać,że są również właściciele, którzy bardzo dbają o swo-je czworonogi, regularnie odwiedzają lekarza wete-rynarii – często o swojego pupila dbają bardziej niżo siebie. Na przestrzeni czasu widać w tej kwestii ko-rzystne zmiany – dodaje lek. wet. Paweł Kowalczyk.
  13. 13. 14Nie jest niepokojącą informa-cja, że do lekarza weterynariitrafiają ludzie ze zwierzętamiw potrzebie (choroba, szczepie-nia). Martwiłoby mnie, gdybywyniki wskazywały na nadopie-kuńczość opiekunów zwierząt- co czasami się zdarza, w przy-padku opiekunów zwierząt to-warzyszących, takich jak: psyi koty. Wtedy okazuje się, że ist-nieje konieczność pracy zarównozwierzęcia, jak i jego opiekunaz psychologiem zwierząt/beha-wiorystą – komentuje mgr Gra-żyna Lemm, WMW SGGW.Dla ponad połowy (51%) respondentów wizyta u lekarza weterynarii to wyraz troski o zdrowie zwierzęcia.W stosunku do ogółu badanych osoby ze wsi i najmniejszych miejscowości (do 10 tys.) nieco częściej wska-zywały na tę odpowiedź (57%). Dlaczego więc z reguły do specjalisty udajemy się tylko w przypadku chorobypupila?Jak traktujemy wizytę u lekarza weterynarii?R O L A L E K A R Z A W E T E R Y N A R I I W O P I E C E N A D P U P I L E MProszę dokończyć następujące zdanie za pomocą jednej z poniższych odpowiedzi, która najlepiej Pana/Panią opisuje:„Wizyta u lekarza weterynarii to dla mnie przede wszystkim…”574952495051 34 6 935 6 932 9 1035 5 839 3 928 7 8Wyraz troski o zdrowie zwierzęciaObowiązek związany z posiadaniem zwierzęciaDodatkowy wydatek przy chorobie zwierzęciaMożliwość pozyskania dodatkowychinformacji na temat zwierzątwieś i miasto do 10 tys. (n=135)miasto pow. 10 do 50 tys. (n=198)miasto pow. 50 tys. do 200 tys. (n=191)miasto pow. 200 tys. do 500 tys. (n=112)miasto pow. 500 tys. (n=338)Ogółem (n=974)
  14. 14. 15O ile deklaracje o tym, że lekarz weterynarii jestnajlepszym źródłem wiedzy, nie dziwi mnie, to na-leżałoby się zastanowić, skąd biorą się te mniej po-chlebne opinie? Mam tu na myśli szczególnie opinięo nastawieniu na zysk – 30% wskazań oraz to, żePolacy traktują zawód lekarza weterynarii jak każdyinny (57%). Myślę, że jest to w głównej mierze zwią-zane ogólnie ze zmianami stosunku społeczeństwado „zawodów zaufania publicznego”. Jesteśmy w tejgrupie razem z lekarzami medycyny, prawnikami,duchownymi i nauczycielami. Kiedyś były to zawodyznacznie bardziej szanowane, mówię tutaj pod kątemwłasnego doświadczenia i obserwacji. Dziś sytuacjajest gorsza. Nie najlepsza opinia o poszczególnych za-wodach z tej grupy, dotyczy niestety również lekarzaweterynarii – tłumaczy lek. wet. Paweł Kowalczyk.Spośród różnych stwierdzeń na temat zawodu lekarza weterynarii najwięcej osób (82%) zgadzało się zestwierdzeniem: lekarz weterynarii jest najbardziej wiarygodnym źródłem wiedzy na temat zdrowia i pielę-gnacji zwierzęcia (suma odpowiedzi „zdecydowanie się zgadzam”, „raczej się zgadzam”). To może świadczyćo zaufaniu opiekunów do lekarza, jednak 57% respondentów, uważa że lekarz weterynarii to zawód jak każdyinny.O wizerunku lekarza weterynarii51319232317 38 22 8 1537 23 12 534 25 12 635 27 15 423 32 25 78 38 44 5Lekarz weterynarii jest najbardziejwiarygodnym źródłem wiedzy na tematzdrowia i pielęgnacji zwierzęciaLekarz weterynariito zawód jak każdy innyZe wsparcia lekarza weterynarii wartokorzystać jedynie podczas niepokojącychobjawów zauważonych u zwierzęciaKorzystanie z porad lekarza weterynariinie jest potrzebne by wiedzieć, jakopiekować się swoim zwierzęciemOpinia lekarza weterynarii jest przydatnajedynie podczas choroby zwierzęciaDla lekarza weterynarii liczy siękalkulacja i nastawienie na zyskR O L A L E K A R Z A W E T E R Y N A R I I W O P I E C E N A D P U P I L E MZdecydowanie się nie zgadzamRaczej się zgadzamNie wiem / trudno powiedziećRaczej się nie zgadzamZdecydowanie się zgadzamPoniżej znajduje się kilka stwierdzeń na temat zawodu lekarza weterynarii.Dla każdego z nich, proszę określić na ile się Pan/Pani zgadza lub nie:
  15. 15. 16To ciekawe, że tak duży odsetek klientów wskazujena potrzebę dobrego kontaktu i rozmowy. Moje wie-loletnie obserwacje studentów, późniejszych lekarzyweterynarii, są zgodne z odpowiedziami responden-tów i z tym, o czym często mówią moi znajomi leka-rze medycyny. Lekarz leczy duszę, nie tylko ciało –a w przypadku lekarza weterynarii - duszę właści-ciela zatroskanego o zdrowie swojego zwierzęcia.Podsumowując, lekarze weterynarii pozbawieniumiejętności współczucia i mało otwarci na potrzebywłaściciela, mogą mieć problemy z utrzymaniem sięna rynku. Warto więc czasami wysłuchać, uspokoić,przestrzec, pouczyć, pochwalić, a może nawet cza-sem zganić właściciela za coś, co stało się przyczynąproblemu. Może to jest właśnie sposób na pozyskanieWeterynarzu – porozmawiaj ze mną!(n=974)W E T E R Y N A R Z U – P O R O Z M AW I A J Z E M N Ą !Procenty nie sumują się do 100, ponieważ respondent mógł wybrać więcej niż jedną odpowiedź.46444136272124Możliwość poświęcenia dodatkowego czasu, żeby ze mnąporozmawiać o opiece nad zwierzęciemBranie pod uwagę moich potrzeb i możliwości przyustalaniu sposobu leczeniaOkazywanie zainteresowania zdrowiem mojegozwierzęcia także poza wizytąnp. dzwoni, by dopytać się o jego stanRozpoznawanie mojego zwierzęcia,za każdym razem kiedy go odwiedzamUmiejętność udzielenia mi psychicznego wsparcia wzwiązku z moimi obawami o zdrowie mojego zwierzęciaUmiejętność współdzielenia ze mnąemocji dotyczących losu mojego zwierzęciaCoś innegoŻadne z powyższychNa pytanie, co sprawiłoby, że lekarz weterynarii byłby traktowany przez właścicieli zwierząt jako partner,46% badanych odpowiedziało, że byłaby to możliwość poświęcenia dodatkowego czasu na rozmowę o opiecenad zwierzęciem. Dla 44% osób ważne jest branie pod uwagę potrzeb i możliwości właściciela przy ustalaniusposobu leczenia.wiernego klienta i odejście od niepotrzebnych progra-mów lojalnościowych rodem ze stacji benzynowych –komentuje prof. Romuald Zabielski.Jestem przekonana, że jeśli chcemy poprawić czyusprawnić jakość współpracy między lekarzem a wła-ścicielem, współpracy niosącej korzyści obu stronom,jest potrzeba prowadzenia działań informacyjnychdo obu tych grup, dostarczając im konkretnych narzę-dzi, w tym wskazówek, popartych głosem ekspertów.Dla lekarzy weterynarii pomocne mogą być materiałyo tym, jak wyrażać swoje oczekiwania wobec klienta,jak w „miękki” sposób uzasadnić wybór metody lecze-nia czy obronić cenę usługi. Z drugiej strony, odnoszącsię do właścicieli zwierząt, pomocne będą na przykładCo sprawiłoby, że traktował(a)by Pan/Pani swojego lekarza weterynarii jako partnera w opiece nad zwierzęciem?O oczekiwaniach Polaków w kontakcie ze specjalistą
  16. 16. 17W E T E R Y N A R Z U – P O R O Z M AW I A J Z E M N Ą !wskazówki opracowane przez ekspertów, odpowiedzina najczęściej zadawane pytania właścicieli czy ma-teriały edukacyjne o konkretnym problemie - specja-lista będzie mógł przekazać je właścicielom a ci będąmieć poczucie poważnego potraktowania ich sprawy– mówi Marta Oklińska, On Board PR.Ale czy oczekiwania opiekunów co do poświęceniaim dodatkowego czasu na rozmowę pokrywają sięz realnymi możliwościami specjalistów?Współpraca lekarza i właściciela jest ważna w kon-tekście zdrowia zwierzęcia. W wynikach widać dużąpotrzebę nawiązania rozmowy przez lekarza we-terynarii. U nas w Polsce oczekuje się poświęceniaczasu na rozmowę, chociaż często lekarz nie możesobie na to pozwolić. Na Zachodzie wygląda to zu-pełnie inaczej. Lekarz weterynarii jest ostatnim eta-pem informacji dla właściciela. Przed nim znajdujesię wykwalifikowany średni personel w postaci tech-ników, którzy udzielają właścicielom potrzebnych in-formacji. Jest to związane z wartością pracy lekarzaweterynarii – lekarz jest za drogi, żeby poświęcać swójczas na podstawowe rozmowy. Tam dobrze wyszkolo-ny technik świetnie sprawdza się w tej roli. W Polsceniestety brakuje tak dobrze przeszkolonego persone-lu technicznego lub jest go zdecydowanie za mało.Co do znaczenia rozmowy – właściciele chcą uzyski-wać informacje z pierwszej ręki – mają potrzebę kon-taktu z osobą kompetentną, co jest zrozumiałe – tłu-maczy lek. wet. Paweł Kowalczyk.
  17. 17. 18W E T E R Y N A R Z U – P O R O Z M AW I A J Z E M N Ą !Niemal 2/3 respondentów oczekuje od lekarza weterynarii przede wszystkim prawidłowego rozpoznania choroby,a 1/3 poświęcenia czasu na rozmowę. W dalszej kolejności opiekunowie oczekują zaleceń odnośnie sposobów le-czenia choroby (29%), wrażliwego podejścia do zwierzęcia (28%) czy wyleczenia zwierzęcia przy małym nakładziefinansowym(23%). Wyniki kształtują się nieco inaczej w grupie opiekunów ze wsi i najmniejszych miejscowości (do10 tys.). Dla tej grupy ważniejsze od poświęcenia czasu na rozmowę (26%) jest uzyskanie zaleceń od lekarza wetery-narii (30%) i wyleczenie zwierzęcia przy małym nakładzie środków finansowych.Procenty nie sumują się do 100, ponieważ respondent mógł wybrać więcej niż jedną odpowiedź.Czego przede wszystkim Pan/Pani oczekuje od lekarza weterynarii?wieś i miasto do 10 tys. (n=135)miasto pow. 10 do 50 tys. (n=198)miasto pow. 50 tys. do 200 tys. (n=191)miasto pow. 200 tys do 500 tys. (112)miasto pow. 500 tys. (n=338)Ogółem (n-974)Prawidłowego rozpoznania chorobyPoświęcenia czasu na rozmowęz właścicielem np. na rozmowęo chorobie zwierzęcia i sposobach opieki nad nimZaleceń odnośnie sposobów leczenia chorobyWrażliwego podejścia do mojego zwierzęciaWyleczenia zwierzęcia przy małymnakładzie środków finansowychWyleczenia zwierzęcia podczas jednej wizytyMgr Grażyna Lemm, WMW SGGW: Relacje po-między ludźmi a towarzyszącymi im zwierzętamibywają skomplikowane i bardzo silne. Dla wielu osóbzwierzęta towarzyszące są członkami rodziny, a takieich postrzeganie powoduje, że od lekarza weterynariioczekuje się podobnego podejścia, także uważności,delikatności i eksperckości. Ponieważ zwierzęta niemówią o tym, co im dolega, to umiejętne poprowa-dzenie rozmowy z opiekunem zwierzęcia, wysłucha-nie jego spostrzeżeń, a także zadawanie właściwychpytań, jest sposobem na uzyskanie istotnych dla po-stawienia diagnozy informacji. To także doskonałymoment na przekazanie opiekunom informacji doty-czących żywienia, pielęgnacji, a nawet wychowaniazwierzęcia.Lek. wet. Paweł Kowalczyk: Chęć uzyskania przezwłaściciela dodatkowych informacji o stanie zdrowiajego pupila od lekarza weterynarii, zależy od charak-teru właściciela, jak również typu schorzenia u da-nego zwierzęcia. Przy mniej skomplikowanych scho-rzeniach, nie widać wielkiej chęci do nawiązywaniarozmowy. Z drugiej strony, w chorobach przewlekłych,jak choroby nowotworowe, właściciele poszukują wie-lu informacji, aby wiedzieć, czego mogą się spodzie-wać i związku z tym są bardziej skłonni do nawią-zywania kontaktu. Również właściciele posiadającybardziej egzotyczne zwierzęta lub gryzonie (szczury,chomiki) chętniej szukają okazji, aby dowiedzieć sięczegoś więcej na temat swojego pupila. Podsumowu-jąc, potrzeba rozmowy i starania o uzyskanie uwagiod weterynarza zależą od charakteru właściciela, alerównież od posiadanego zwierzęcia i schorzenia, któ-re mu dolega.
  18. 18. 19W E T E R Y N A R Z U – P O R O Z M AW I A J Z E M N Ą !Według badanych lekarz weterynarii poza wiedzą merytoryczną powinien być delikatny wobec zwierzęcia –ogółem takiej odpowiedzi udzieliło 68% respondentów. Na tę cechę zwracały uwagę szczególnie osoby starszew wieku powyżej 55. roku życia. Wśród tej grupy odpowiedź tę wybrało 80% osób. Brak jest w odpowiedziachznaczących różnic pod względem miejsca zamieszkania badanych.Kim jest „idealny” lekarz weterynarii?Procenty nie sumują się do 100, ponieważ respondent mógł wybrać więcej niż jedną odpowiedź.Jakie cechy wg Pana/Pani, poza wiedzą merytoryczną, powinien posiadać lekarz weterynarii?18-24 (n=179)25-34 (n=326)35-44 (n=261)45-54 (n=155)55+ (n=56)Ogółem (n=977)Delikatność wobec zwierzęciaGotowość do wysłuchania spostrzeżeń właścicielaOpanowanie w trudnych, stresujących sytuacjachCierpliwość wobec intensywnych emocji właścicielanp. zdenerwowanie, irytacjaŻyczliwość w stosunku do właścicielaPoczucie humoruEmpatia wobec właścicielaInneWśród cech, którymi powinien charakteryzować sięlekarz weterynarii, dla badanych ważna jest takżegotowość do wysłuchania spostrzeżeń właścicielaoraz umiejętność opanowania w trudnych, stresują-cych sytuacjach (odpowiednio 47% i 46%).Paulina Król: Weterynarz to zawód, który wymaganie tylko solidnej wiedzy merytorycznej, ale z racjibliskich i częstych kontaktów z wieloma właścicie-lami i ich pupilami, powinien być obdarzony takimicechami, jak empatia i delikatność. Chociaż z badańwynika, że nie oczekujemy od lekarza weterynarii napierwszym miejscu wsparcia psychicznego i współ-czucia, to jednak wymagamy od niego wrażliwościw traktowaniu zwierzęcia i pełnej gotowości do wy-słuchania opiekuna. Wynika to z naszych własnychkontaktów z lekarzami. Czasem możliwość „wygada-nia się” znaczy więcej niż drogie leki. Zwierzę nie majednak takiej możliwości i dlatego właściciele przed-kładają w ogromnej większości (2/3 badanych) umie-jętność właściwego rozpoznania choroby nad wszelkieinne cechy swojego weterynarza. Badanie dowodziwięc, że potrafimy mądrze kochać swoich podopiecz-nych.
  19. 19. 20Lek. wet. Paweł Kowalczyk dodaje: Zgadzam sięz tym, że najbardziej poszukiwaną cechą lekarza we-terynarii jest delikatność wobec zwierzęcia. Mowa tuo sposobie odnoszenia się do zwierzaka – od przywi-tania się z nim po sposób badania. Tego się oczekuje,ponieważ takie jest też postrzeganie lekarza wetery-narii – jako osoby kochającej zwierzęta, która postę-puje z nimi w bardzo delikatny sposób. Potwierdzamrównież to, że gotowość wysłuchania spostrzeżeń jestistotna. Mam nadzieję, że zmiany w Polsce będą szływ tym kierunku, że kontakt z właścicielem będzie do-meną wykwalifikowanych techników, dzięki czemusam lekarz będzie miał więcej czasu na analizę wy-ników badań.Oczekiwania opiekunów to jedno, ale czy lekarzeweterynarii są przygotowywani na te nie zawszełatwe kontakty z właścicielami?O ile delikatności nie da się kogoś nauczyć, z tym trze-ba się urodzić, to są inne umiejętności, którym wartopoświęcić więcej uwagi. Zajęcia z psychologii byłybybardzo pomocne do przyszłych kontaktów z właści-cielami. Trzeba umieć ocenić typ właściciela – jedenliczy na rozmowę, drugi oczekuje szybkiej wizytyi samych konkretów. Jeden jest bardziej wymagający,drugi mniej. Jeden ocenia tylko efekty, drugi zwracauwagę na zaangażowanie w całym procesie leczenia.Obecnie lekarze robią to wszystko intuicyjnie, a sąprzecież sprawdzone metody, które przynoszą dobreefekty – mówi Paweł Kowalczyk.A jak to wygląda pod kątem edukacji przyszłych le-karzy weterynarii?Poza rozwiązywaniem zdrowotnych problemówczworonoga, do których jesteśmy przygotowywaniw toku studiów, właściciele oczekują wielu zachowań,które wymagają od lekarza weterynarii dużej ela-styczności. Młodzi lekarze na początku swojej drogizawodowej, zderzając się ze skrajnie różnymi emo-cjami właścicieli, mogą czuć się przytłoczeni takimisytuacjami. Jak zachować się wobec roszczeniowe-go opiekuna, zrozpaczonego właściciela śmiertelniechorego pupila lub jak w jasny sposób przekazywaćW E T E R Y N A R Z U – P O R O Z M AW I A J Z E M N Ą !zalecenia? Jak postępować w takich sytuacjach, możnanauczyć się z czasem, nie znaczy to jednak, że lekarzbędzie to robił prawidłowo i skutecznie lub po prostuw sposób nieszkodzący placówce, w której pracuje. Jużw trakcie praktyk w przebiegu studiów spotkałem sięz różnymi sytuacjami, które w głównej mierze wyma-gały od lekarza umiejętności prowadzenia dialogu czyradzenia sobie z intensywnymi emocjami właścicieli.Dlatego sądzę, że położenie większego nacisku na tenaspekt edukacji studentów lub organizacja szkoleńw zakresie komunikacji z właścicielem, będzie bardzopomocnym narzędziem dla lekarzy weterynarii nakażdym etapie ich działalności zawodowej – komen-tuje Kamil Sarnacki, absolwent Wydziału Medy-cyny Weterynaryjnej SGGW.Dr hab. Krzysztof Anusz, prof. nadzw., prezesWarszawskiej Izby Lekarsko–Weterynaryjnej:Wszystkie zasygnalizowane w badaniu problemymiałyby znacznie mniejsze znaczenie, jeśli umiejęt-ności prawidłowego kształtowania kontaktów inter-personalnych lekarzy weterynarii wobec opiekunówpacjentów, byłyby na wyższym poziomie. Oczywiściewiększa odpowiedzialność spada w tym zakresie nalekarzy weterynarii, którzy powinni „wytrenować”odpowiednie zachowania, sposoby unikania czy ła-godzenia napięć oraz sposoby przekazywania in-formacji. W tej chwili dominuje kult pozyskiwanianajnowszej techniki medycznej i parametryzowaniadiagnozy. Podobne zjawiska występują, chyba na-wet w większym zakresie w medycynie. Zauważającpowyższe problemy, Warszawska Izba Lekarsko-We-terynaryjna prowadziła grant finansowany przezEU, którego celem było przeszkolenie 200 lekarzyweterynarii z terenu Mazowsza w zakresie technikkomunikowania się z opiekunami pacjentów. Wszy-scy uczestnicy bardzo wysoko ocenili wartość tychszkoleń, stwierdzali, że z całą pewnością wykorzy-stają w praktyce poznane techniki komunikacyjne.Nie chcę być jednak bezkrytyczny – niestety mamyrównież wśród lekarzy weterynarii - grupę - choć nie-wielką - ludzi zachłannych i nieetycznych, im szko-lenia dotyczące tak zwanych „miękkich” umiejętnościnie pomogą, ich trzeba piętnować, opierając się nazapisach kodeksu etyki lekarza weterynarii. Wie-
  20. 20. 21W E T E R Y N A R Z U – P O R O Z M AW I A J Z E M N Ą !le jest również do zrobienia w zakresie PR zawodulekarza weterynarii jako zawodu chroniącego dobronajwyższe – zdrowie publiczne. Społeczeństwo musirównież zdać sobie sprawę, że zawód lekarza wetery-narii jest uprawiany prawie w 100% w uwarunkowa-niach wolnorynkowych, to znaczy samofinansowa-nia. Tak więc, lekarz weterynarii musi również dbaćo ten aspekt swojej praktyki. Podsumowując, pro-gramy edukacyjne dla lekarzy weterynarii powinnyz całą pewnością w większym zakresie uwzględniaćtak zwane techniki „miękkie”, m.in. komunikowaniasię i asertywności w tym zawodzie.
  21. 21. 22Aż 71% właścicieli stosuje się do zaleceń lekarza wete-rynarii. Ładna deklaracja, ale czy w istocie prawdzi-wa? Bo przecież mało kto lubi pokazać się z gorszejstrony, nawet w anonimowej ankiecie. Myślę jednak,że ten wynik jest bliski prawdy, a tym samym budu-jący. Usługi w gabinetach weterynaryjnych są pełno-płatne i wcale nie należą do najtańszych, tak więc jakisens miałoby niestosowanie się do zaleceń z wykupio-nej wizyty? Tak nawiasem mówiąc, śmiem zaryzyko-Stosunek Polaków do zaleceń lekarza weterynariiW jakich sytuacjach zdarzyło się Panu/Pani nie stosować się w pełni do zaleceń lekarza weterynarii?Procenty nie sumują się do 100, ponieważ respondent mógł wybrać więcej niż jedną odpowiedź.Zalecona terapia nie przynosiła oczekiwanych rezultatówTerapia była dla mnie zbyt kosztownaNie do końca rozumiałe(a)m sens zaleceń lekarzaZalecona terapia za bardzo mnie angażowałanp. wymagała ode mnie poświęcenia czasuPrzerwałe(a)m terapię, gdy pojawiły się jej efektyW innej sytuacjiDowiedziałe(a)m się o innym sposobie wyleczenia zwierzęciaZapytaliśmy Polaków o to, jaki jest ich stosunek do zaleceń lekarza weterynarii. 71% badanych zadeklarowa-ło, że zawsze stosuje się do jego zaleceń. Co ciekawe, dbałość o wypełnianie wskazówek lekarza weterynariiwzrasta wraz z wiekiem. Wśród osób w wieku 18-24 lata deklaruje ją 64%, a wśród osób powyżej 55. rokużycia to już 86% badanych.S T O S U N E K P O L A K Ó W D O Z A L E C E Ń L E K A R Z A W E T E R Y N A R I Iwać twierdzenie, że w tym pytaniu lepiej wypadajągabinety weterynaryjne niż publicznej służby zdro-wia – komentuje prof. Romuald Zabielski.Podobnie deklaracje Polaków komentuje AntoniSchollenberger, redaktor naczelny „Życia Wetery-naryjnego”: Tak wysoki odsetek osób stosujących siędo zaleceń lekarzy dowodzi dużego zaufania do kom-petencji lekarzy weterynarii.18-24 (n=65)25-34 (n=110)35-44 (n=73)45-54 (n=29)55+ (n=8)Ogółem (n=285)Powody niestosowania się do zaleceń lekarza weterynarii
  22. 22. 23W dalszej kolejności zapytaliśmy tych badanych, którym zdarza się nie stosować do zaleceń lekarza wete-rynarii, o czynniki, które wpływają na taką decyzję. Wśród badanych najczęściej wymienianym powodembył fakt, że zalecona terapia nie przynosiła oczekiwanych rezultatów (34%). Takie uzasadnienie wskazała ażpołowa najstarszych respondentów w wieku 55+. W dalszej kolejności opiekunowie wymieniali zbyt wysokiekoszty terapii (28%) i brak pełnego zrozumienia zaleceń lekarza (25%). Jednak ten ostatni czynnik wskazało40% właścicieli ze wsi i najmniejszych miejscowości (do 10 tys.) i dla tej grupy był to najczęstszy powód re-zygnacji z zaleceń specjalisty.S T O S U N E K P O L A K Ó W D O Z A L E C E Ń L E K A R Z A W E T E R Y N A R I IMoim zdaniem wyniki nie są zaskakujące. Rzeczywi-ście koszty leczenia są często podstawową przeszkodąw podjęciu terapii – tłumaczy Antoni Schollenber-ger. W przypadkach innych niż rutynowe, na lecze-nie psów stać jedynie ludzi o przynajmniej średnimstatusie finansowym. Jeśli chodzi o komunikację mię-dzy specjalistą a opiekunem – te jedynie 25% wska-zań na brak pełnego zrozumienia zaleceń lekarza niejest niczym niepokojącym. Wielokrotnie słyszałemopinie, że lekarze medycyny powinni brać przykładz lekarzy weterynarii. Dodatkowo, w dużych miastachna podejście do pacjenta i jego opiekuna korzystnieoddziałuje konkurencja i zabieganie o klientów.Prof. Romuald Zabielski dodaje: Tylko ¼ respon-dentów skarży się, że nie rozumie zaleceń, a to świad-czy o dużej jasności przekazu ze strony lekarzy we-terynarii. O wysokich kosztach trudno dyskutować,aczkolwiek jak wynika z poprzednich pytań, kliencioczekują, że lekarz weterynarii weźmie pod uwagętakże ich potrzeby i możliwości przy ustalaniu spo-sobu leczenia. Warto więc zorientować się w statusiematerialnym i możliwościach finansowych właścicie-la, zanim zaproponujemy drogą terapię. Kiedy po-wyższe kryteria zostaną spełnione, pozostaje jeszczepytanie, jak wyegzekwować od właścicieli stosowaniesię do zaleceń? I tu ponownie należy podkreślić, jakważną rolę odgrywają zdolności komunikacyjno--negocjacyjne lekarza weterynarii.
  23. 23. 24Reakcja na nieskuteczną terapięCo Pan/Pani robi, kiedy zalecona przez lekarza weterynarii terapia nie przynosi szybkich rezultatów?37 32 25 4 240 35 17 6 238 35 22 2338 33 23 4236 31 29 2233 30 26 7 418-24 (n=179)25-34 (n=326)35-44 (n=261)45-54 (n=155)55+ (n=56)Ogółem (n-977)Nalegam na zmianę terapii, bo według mnie nie jest skutecznaKontynuuję terapię, bo takie były zalecenia lekarzaIdę na wizytę do innego lekarzaSzukam rozwiązań na „własną rękę” np. podejmuję samodzielną próbę leczeniaOd razu zmieniam lekarzaS T O S U N E K P O L A K Ó W D O Z A L E C E Ń L E K A R Z A W E T E R Y N A R I IZaufanie do specjalisty to jedno, ale co robimy w sytuacji, kiedy zalecana terapia nie przynosi szybkich re-zultatów? Jak wynika z badania, 37% właścicieli zwierząt domowych w takiej sytuacji nalegałoby na zmianęterapii zaleconej wcześniej przez lekarza weterynarii. 1/3 właścicieli zaufałaby weterynarzowi i pozwoliła nakontynuowanie leczenia. Natomiast ¼ badanych zdecydowałaby o wizycie u innego specjalisty. Pozostali ba-dani szukaliby rozwiązań na własną rękę lub od razu zmieniają lekarza (odpowiednio 4% i 2%).Chęć zmiany terapii na inną jest nieco większa:wśród starszych respondentów spośród osób w wie-ku 18-24 lata wybiera ją co trzeci badany, a wśródosób w wieku powyżej 55 lat – 40%.Przed rozpoczęciem terapii należy dokładnie wyjaśnićopiekunowi jej cel, a także uświadomić mu, że danachoroba może być trudna w leczeniu i siłą rzeczy te-rapia musi potrwać. Takie wyjaśnienie właścicielowii opis sytuacji ma duże znaczenie np. w dermatologii,gdzie terapię stosujemy często kilka tygodni lub nawetmiesięcy. Również w onkologii, przestrzeganie termi-nów kolejnych sesji chemioterapii jest niezwykle waż-ne, aby uzyskać jakąkolwiek poprawę. Dlatego uwa-żam, że jeśli chcemy wzmocnić zaufanie do lekarzyweterynarii i jego zaleceń, należy poświęcić chwilę nawytłumaczenie istoty choroby i terapii – tłumaczy lek.wet. Paweł Kowalczyk.
  24. 24. 2542 30 25 345 29 2643 28 26 350 25 25 0038 33 25 434 37 27 218-24 (n=179)25-34 (n=326)35-44 (n=261)45-54 (n=155)55+ (n=56)Ogółem (n-977)Zdając się na opinię lekarza weterynarii, podjął(ęła)bym decyzję o eutanazjiNie zgodził(a)bym się na eutanazję i zasięgnął(ęła)bymopinii innego lekarza na temat stanu mojego zwierzęciaS T O S U N E K P O L A K Ó W D O Z A L E C E Ń L E K A R Z A W E T E R Y N A R I INa pytanie, co opiekun zrobiłby w przypadku zalecenia przez lekarza weterynarii eutanazji zwierzę-cia, 42% badanych zdałoby się na opinię specjalisty i wyraziłoby zgodę na eutanazję. Może to świadczyćo zaufaniu do kompetencji lekarza, jednak 30% badanych przed podjęciem decyzji o zakończeniu ży-cia pupila chciałoby wcześniej zasięgnąć opinii innego lekarza. 25% respondentów zwlekałoby z euta-nazją i starało się przedłużyć życie zwierzęcia. To typowe dla właścicieli w najmłodszej grupie wiekowej.Osoby w wieku od 18. do 24. roku życia częściej skorzystałyby z możliwości konsultacji decyzji z innymlekarzem.Informacja o nieuleczalnej chorobie zwierzęcia niejest dla jego opiekuna wystarczająca, by podjąćdecyzję o jego eutanazji. Nie jest łatwo rozstawać sięz wieloletnim przyjacielem i zawsze jest to decyzjadramatyczna. Jeśli jednak zwierzę jest śmiertelnie cho-re, bez szans na wyleczenie i dodatkowo bardzo cierpi,to lekarz powinien umieć wyjaśnić to opiekunom –komentuje mgr Grażyna Lemm, WMW SGGW.Na forach internetowych użytkownicy często dzieląsię swoimi spostrzeżeniami i odczuciami z kontaktówz weterynarzem. Zdarzają się również opinie krytycz-ne, ale wynikają one głównie z tego, że ktoś straciłukochanego pupila po długotrwałym leczeniu i bardzotrudno mu się z tym pogodzić. Obwinia więc wetery-narza, który leczył zwierzę. To naturalny odruch, alezwykle podszyty emocjami. Wiele osób, które straciłypodopiecznego, po przygarnięciu nowego pupila, wra-ca jednak do tego samego lekarza – komentuje Pau-lina Król.Wyniki nie dziwią. Tam gdzie chodzi o uczucia, racjo-nalne przesłanki nie muszą mieć wpływu na decyzję.Sam jako właściciel psów mam takie doświadczenia– dodaje Antoni Schollenberger.A jak do kwestii eutanazji podchodzą organizacjepro-zwierzęce?Mateusz Janda, założyciel „Straży dla zwierząt”:Kwestia eutanazji zwierząt bezdomnych, które nie ro-kują powrotu do zdrowia, jest nadal sprawą wzbu-Co zrobił(a)by Pan/Pani, gdyby dowiedział(a) się, że Pana/Pani zwierzę jest nieuleczalnie chorea lekarz weterynarii zaleca jego eutanazję (uśpienie za zgodą właściciela)?Zwlekał(a)bym z eutanazją i zabiegał(a)bym o możliwości przedłużenia życiazwierzęcia oraz ulżenia jego cierpieniom do momentu naturalnej śmierciPostąpił(a)bym w inny sposób
  25. 25. 26dzającą wiele emocji i sprzecznych opinii. Część or-ganizacji pro-zwierzęcych nie traktuje eutanazji jakoulżenie danemu zwierzęciu. Podam przykład: Mając10-letniego schorowanego, zabiedzonego psa ze schro-niska, którym nie interesuje się żadna rodzina, są ni-kłe szanse na znalezienie mu domu. Jeśli weterynarzpodejmie decyzję o eutanazji i gdy taka informacja„wycieknie” na zewnątrz, od razu pojawiają się kry-tyczne opinie, że zabito psa bez powodu. Oczywiście,wyłącznie podeszły wiek nie jest powodem do podję-cia decyzji o eutanazji zwierzęcia. Jednak utrzymującS T O S U N E K P O L A K Ó W D O Z A L E C E Ń L E K A R Z A W E T E R Y N A R I Iprzy życiu zwierzę w bardzo złym stanie, cierpiące -znęcamy się nad nim. Osobiście uważam, że skoro na-szym obowiązkiem jest ochrona zwierząt, ulga w ichcierpieniach, to eutanazja zwierząt w takich przypad-kach jest naszą powinnością. Mimo tego, że co jakiśczas podejmowana jest dyskusja na temat eutanazjibezdomnych lub chorych zwierząt w schroniskach, tobrak jest konkretnych działań. Rozmowy kończą siętylko na wskazaniu problemu – nie są podejmowaneżadne konkretne kroki, aby coś zmienić w tej kwestii.
  26. 26. 27O C Z E K I WA N I A W O B E C P L A C Ó W K I W E T E R Y N A R Y J N E JOczekiwania wobec placówki weterynaryjnejJeśli w pytaniu weźmiemy pod uwagę odpowiedzimieszkańców najmniejszych miejscowości (do 10tys.), dla nich najważniejszym czynnikiem decy-dującym o wyborze danej placówki weterynaryjnejjest bliskość od miejsca zamieszkania. W tej grupiebadanych, tę odpowiedź wskazało 56% właścicieli.Zaufanie do konkretnego lekarza weterynarii jestistotne dla 47% mieszkańców najmniejszych miej-scowości.Prof. Romuald Zabielski: O wyborze placówki wete-rynaryjnej, jak widać, decyduje pragmatyzm, jakośći dostępność usługi nade wszystko. Ale co ciekawe, ja-kość to nie tyle dostępność specjalistycznego sprzętuPonad połowa właścicieli zwierząt (55%) przy wyborze danej placówki weterynaryjnej kieruje się zaufaniemdo konkretnego lekarza, a 53% bliskością od miejsca zamieszkania. W dalszej kolejności, 45% badanychzwraca uwagę na pozytywne opinie znajomych, a 41% na przystępne ceny. Dla co trzeciego respondentaważna jest dostępność specjalistycznego sprzętu lub różnych usług, a dla co czwartego (26%) krótki czasoczekiwania na wizytę.i analiz, co zaufanie do lekarza, tj. jego wiedzy, do-datkowo poparte pozytywnymi opiniami przyjaciółi znajomych. Zaufanie do lekarza weterynarii jest teżwyraźnie przedkładane na cenę usług weterynaryj-nych i to we wszystkich środowiskach. Dodatkowo,zaufanie vs. dostępność - w tej kwestii widać dużezróżnicowanie zależnie od miejsca zamieszkania.W warunkach wiejskich i w małych miasteczkach do-stępność/odległość do placówki ma większe znaczenieniż w miastach średnich i dużych. Może to świadczyćo nadal utrzymującej się nierównowadze popytu nausługi weterynaryjne (leczenie zwierząt towarzyszą-cych) do ich podaży. W średnich i dużych miastachnie widać tego problemu.Co przede wszystkim decyduje o wyborze przez Pana/Panią danej placówki weterynaryjnej?Procenty nie sumują się do 100,ponieważ respondent mógł wybrać więcej niż jedną odpowiedź.Zaufanie do konkretnego lekarza weterynariiBliskość od miejsca zamieszkaniaPozytywne opinie znajomych o danej placówcePrzystępne ceny usługDostępność specjalistycznego sprzętu,szeroki wachlarz świadczonych usługKrótki czas oczekiwania na wizytęInny powód28262120273433333133382841414142404045485046424053555245585655556061514735wieś i miasto do 10 tys. (n=135)miasto pow. 10 tys. do 50 tys. (n=198)miasto pow. 50 tys. do 200 tys. (n=191)miasto pow. 200 tys. do 500 tys. (n=112)miasto pow. 500 tys. (n=338)Ogółem (n=974)
  27. 27. 28Do ponownej wizyty u tego samego lekarza najbardziej zachęcają: dobre doświadczenia z wcześniejszejwspółpracy (70% wskazań). Na drugim miejscu za ważne respondenci uznali udzielenie konkretnych odpo-wiedzi (55%) oraz stanowcze, ale delikatne obchodzenie się ze zwierzęciem (54%). 31% respondentów wska-zało również na uważne i cierpliwe słuchanie ich spostrzeżeń. Dla 27% istotna jest luźna atmosfera rozmowy,a dla 11% świadomość, że może liczyć na wsparcie psychiczne od lekarza. Jedynie 1% respondentów nie byłowięcej niż raz na wizycie u tego samego lekarza.Zaufanie do lekarza nie zawsze wynika z jego umie-jętności fachowych, lecz dobrych relacji z klienta-mi. Dla niektórych opiekunów ważniejsze jest, gdylekarz jest miły i sprawia dobre wrażenie – mówiAntoni Schollenberger.Dlazaangażowanychwżyciepupilaopiekunówlekarzweterynarii jest bardzo ważną osobą. Dlatego nie dzi-wię się, że najbardziej liczy się dla nich zadowoleniez poprzednich wizyt. W ten sposób zresztą właścicie-le często polecają danego lekarza innym opiekunom– mówią: „ten weterynarz dobrze leczy mojego psa”,„ten weterynarz lubi zwierzęta”. Na forach interneto-wych ludzie często szukają lekarza weterynarii, którybędzie się znał na problemie czy cechach danego psa.Tym bardziej, jeśli chodzi o coś nietypowego – wła-ściciele buldogów czy bokserów szukają lekarza, któ-ry zna się na psach, np. ze skróconą kufą, właścicieleO C Z E K I WA N I A W O B E C P L A C Ó W K I W E T E R Y N A R Y J N E JProcenty nie sumują się do 100, ponieważ respondent mógł wybrać więcej niż jedną odpowiedź.7055543127111Dobre doświadczenia ze wcześniejszej współpracyUdzielanie konkretnych odpowiedzi na moje pytaniaStanowcze, lecz delikatne obchodzenie sięze zwierzęciem, co ograniczyłojego stres podczas wizytyUważne i cierpliwe wysłuchiwaniemoich spostrzeżeń na temat zwierzęciaLuźna i miła atmosfera rozmowyŚwiadomość, że mogę liczyć na jegopsychiczne wsparcie w trudnych chwilachCoś innegoNie zdarzyło mi się być więcejniż raz u tego samego lekarza Ogółem (n=974)1Co zachęca Pana(Panią) do ponownej wizyty ze zwierzęciem u tego samego lekarza weterynarii?
  28. 28. 29psów intensywnie uprawiających sporty szukają leka-rzy znających się na schorzeniach dotykających takiepsy i umieją je wyleczyć, właściciele psów karmiącyswoich podopiecznych surowym pożywieniem (dietąBARF) szukają lekarzy akceptujących ten sposób ży-wienia, itd. – komentuje Paulina Król.Tylko 11% badanych wskazało na psychiczne wspar-cie ze strony lekarza weterynarii jako aspekt, któryzachęca ich do ponownej wizyty u tego samego spe-cjalisty. Tak mały odsetek wskazań może wydawaćsię zaskakujący, jeśli weźmiemy pod uwagę wcze-śniejsze deklaracje Polaków, z których wynika, jakistotna jest dla nich rozmowa w kontakcie z leka-O C Z E K I WA N I A W O B E C P L A C Ó W K I W E T E R Y N A R Y J N E Jrzem weterynarii. Jak wytłumaczyć tę rozbieżność?W tym przypadku mówimy o dwóch rożnych spra-wach. Rozmowa i wysłuchanie opiekuna zwierzęciaw czasie wizyty to jedno a psychiczne wsparcie leka-rza weterynarii kojarzone jest najczęściej z przypad-kami dramatycznymi, czasami ostatecznymi. Trudnoprzewidzieć jak wielu respondentów doświadczyłowcześniej takich przeżyć. Jeśli w trudnym dla siebieczasie związanym z ciężkim stanem zwierzęcia otrzy-mali psychiczne wsparcie ze strony lekarza weteryna-rii, to zwiększyło ich zaufanie do niego a co za tymidzie szansę na wizytę w przyszłości - tłumaczy mgrGrażyna Lemm, WMW SGGW.
  29. 29. 30O postawach Polaków wobeczłego traktowania zwierzątMówi się, że miarą człowieka jest jego stosunek do zwierząt. Polacy coraz częściej deklarują swoje przy-wiązanie do zwierząt i zgodnie przyznają, że należy reagować gdy są źle traktowane: bite lub głodzone.Opinie te mogą napawać optymizmem. Jaka jest jednak rzeczywistości, jakie zmiany w postawie Pola-ków dostrzega osoba, która na co dzień spotyka się z problemem źle traktowanych zwierząt? Z Mate-uszem Jandą, założycielem „Straży dla zwierząt”, honorowym komendantem rozmawia Marta Oklińska,On Board PR.O P O S TAWA C H P O L A K Ó W W O B E C Z Ł E G O T R A K T O WA N I A Z W I E R Z ĄTPorozmawiajmy o postawach Polaków, o tym jakreagujemy na widok bezdomnych lub cierpiącychzwierząt? Jak Polacy odnoszą się do pracy wolon-tariuszy „Straży dla zwierząt”?Jako organizacja pożytku publicznego, naszym statutowymcelem działania jest ochrona praw zwierząt – m.in. zajmu-jemy się podejmowaniem interwencji w przypadku nie-humanitarnego traktowania zwierząt (domowych, gospo-darskich, wolnożyjących). Warto zaznaczyć, że „Straż dlaZwierząt” prowadzi własne Centrum Zdrowia Zwierząt,przychodnię weterynaryjną, gdzie zwierzęta z interwencjioraz właściciele zwierząt mogą leczyć zwierzęta w naszymcentrum. Z moich obserwacji wynika, że ludzie stają sięjednak coraz bardziej wyczuleni na krzywdę zwierząt. Do-stajemy zgłoszenia o tym, że gdzieś jest bezdomny pies lubkot lub poranione zwierzę i proszą żeby się nim zająć. Tonie jest takie podejście jak 10-15 lat temu. Zauważam dużypostęp. Zawsze jednak pozostanie grupa ludzi, która ciąglebędzie miała podejście do zwierzęcia, jak do przedmiotu,a nie żywej czującej istoty. Zmiany w polskim społeczeń-stwie idą w dobrym kierunku, lecz dalej za mało jest dzia-łań uświadamiających, że zwierzę to nie rzecz.W obronie jakich zwierząt najczęściej interweniu-jecie?Najczęstsze są interwencje w obronie psów i kotów np.zwalczanie pseudohodowli, gdzie „na potęgę” rozmnażanesą zwierzęta.Gdzie częściej przytrafiają się interwencje?W mieście czy w mniejszych miejscowościach?Częściej przydarzają się interwencje na wsiach lub w ma-łych miejscowościach. Jest to zapewne związane z trud-niejszym dotarciem tam działań edukacyjnych. Na takichobszarach zwierzę często dalej traktowane jest jak rzecz.Często właściciele nie potrafią uzasadnić, po co trzymająpsa. Deklarując, że jest on strażnikiem obejścia najczęściejjest on trzymany na łańcuchu, gdzie w żaden sposób niemoże spełniać swojej roli, czyli stróża. Jestem bardzo za-skoczony faktem, że właśnie w rodzinach, gdzie na pierw-szy rzut oka „źle się dzieje”, rodzinach patologicznychw rzeczywistości zwierzęta mają się całkiem dobrze – sąnajedzone i szczęśliwe. Problem przemocy wobec zwierzątczęściej dotyczy tzw. „nowobogackich”.Jakie wg Pana działania warto podejmować w celuedukacji społeczeństwa na temat właściwego trak-towania zwierząt?Na edukację nigdy nie jest za późno. W obecnych czasachmożna wykorzystywać do tego różne media – od prasy,przez telewizję, radio na Internecie kończąc. Również or-ganizacje zajmujące się ochroną praw zwierząt powinnyprowadzić szeroką edukację dzieci i młodzieży w przed-szkolach i szkołach – tak jak robimy to my. Jest to bardzoważne, żeby nowe pokolenia uwrażliwiać i tłumaczyć im,że zwierzę to nie rzecz lecz czująca istota (odczuwającaból, głód, pragnienie), której człowiek jest winien opiekęi ochronę. Decydując się na jakiekolwiek zwierzę, musimybyć świadomi tej odpowiedzialności, obowiązku na jakisię decydujemy. Najczęściej też zwierzęta są porzucanew okresie ferii czy wakacji, mimo że coraz więcej ośrodkówdaje możliwość wypoczynku razem z czworonogiem. Jestto efekt braku świadomości i wrażliwości społeczeństwa.To zjawisko było i jest. Co prawda zmniejsza się jego na-silenie i podejście ludzi – nawet coraz częściej zdarza się,że to właśnie mieszkańcy wsi dzwonią do Straży, prosząco interwencję, gdy ktoś trzyma zwierzę w bardzo złych wa-runkach lub znęca się nad nim.
  30. 30. 31Wnioski i podsumowanieW N I O S K I I P O D S U M O WA N I EZ badania wyłaniają się dwa spójne obrazy opiekuna zwierzęcia i lekarza weterynarii. Okazuje się, że Polacysą w większości świadomymi opiekunami – traktują swoje zwierzę jako pełnoprawnego członka rodziny,dbając o budowanie z nim więzi emocjonalnej poprzez wspólną zabawę i okazywanie czułości, nie zapo-minając przy tym o kwestiach podstawowych jakimi są zapewnienie zdrowego pożywienia. W razie nagłejpotrzeby gotowi są przeznaczyć dodatkowe środki finansowe na skuteczne metody kuracji pupila. Podczascodziennej opieki Polacy, szczególnie najmłodsi, są często samoukami - większość osób czerpie wiedzę natemat opieki nad zwierzęciem z Internetu. Jednak w momencie wystąpienia niepokojących objawów wolimynie ryzykować - zdecydowana większość respondentów zdaje się na interwencję lekarza weterynarii. Wizytęu weterynarza traktujemy bardziej jako wyraz troski o zdrowie naszego zwierzęcia niż jako społeczny lubprawny obowiązek.Nie ma wątpliwości, że lekarz weterynarii jest auto-rytetem w swojej dziedzinie i najbardziej wiarygod-nym źródłem wiedzy na temat zdrowia i pielęgnacjizwierzęcia. Większość posiadaczy zwierząt traktujego jako eksperta i gdyby mogła chętnie porozma-wiałaby dłużej na temat opieki nad zwierzęciem.Praktycznie wszyscy stosują się do zaleceń lekarzaweterynarii, a powodem innej decyzji może byćnieskuteczność zaleconej wcześniej terapii. Na ogółufamy weterynarzom naszych zwierząt – ponad po-łowa respondentów przy wyborze danej placówkikieruje się zaufaniem do konkretnego lekarza. Jed-nak jeszcze mocnej podkreśla to fakt, że prawie po-łowa opiekunów zdałaby się na jego opinię w spra-wie konieczności eutanazji zwierzęcia.
  31. 31. 32Inicjator, partnerzy i patroniInicjator raportuOn Board Public Relations ECCO International Communications Network należy do największych i naj-bardziej renomowanych firm doradczych z obszaru public relations w Polsce, czego potwierdzeniem są wy-sokie pozycje we wszystkich liczących się rankingach branżowych oraz zdobywane nagrody i wyróżnienia.Firma jest laureatem nagrody Impactor 2008 dla najbardziej podziwianej agencji PR w Polsce. Zajęła czwartemiejsce na świecie pod względem dynamiki wzrostu przychodu spośród 200 największych firm PR świata(wg rankingu The Holmes Report 2006). Jest laureatem wielu nagród w międzynarodowych i polskich kon-kursach (IPRA, GWA, Magellan, Złote Spinacze). Wspólnie z firmami PR z kilkudziesięciu krajów tworzymiędzynarodową sieć ECCO Network – jedną z największych sieci firm PR na świecie. On Board zapewniakompleksową obsługę w zakresie komunikacji oferując strategiczne doradztwo m.in. w obszarach: BrandPublic Relations, Corporate & Financial Communications, Investor Relations, Crisis Management, IssuesManagement oraz Public Affairs.www.onboard.plwww.ecco-network.comPatron merytorycznyWydział Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie jest jednym z 4 wydziałów w kraju, kształcącymlekarzy weterynarii. Jest najstarszym akademickim ośrodkiem kształcenia w tym kierunku w Polsce. W no-woczesnym kampusie na warszawskim Ursynowie kadra naukowa kształci przyszłych lekarzy weterynarii nakursach prowadzonych w języku polskim oraz dla obcokrajowców w języku angielskim. Wydział prowadzirównież studia doktoranckie oraz podyplomowe specjalizacyjne dla lekarzy weterynarii.www.wmw.sggw.plI N I C J AT O R , PA R T N E R Z Y I PAT R O N IWydział MedycynyWeterynaryjnej SGGW
  32. 32. 33PartnerzyAgencja badań rynku i opinii SW Research jest liderem i prekursorem społecznościowych badań prze-prowadzanych przez Internet. Firma oferuje profesjonalne rozwiązania badawcze, usługi analityczne orazdoradcze. SW Research realizuje zarówno badania ilościowe, jak i jakościowe. W swojej działalności SWResearch łączy wiedzę z zakresu nauk społecznych i ścisłych, a także kompetencje w obszarze technologiiinformatycznych. Oferta SW Research to komfort pracy z doświadczonymi badaczami, gwarantującymi wy-soką jakość realizacji badania przy wykorzystaniu najnowszych rozwiązań informatycznych. SW Researchjest właścicielem pierwszego w Polsce społecznościowego panelu badawczego. StudentsWatch.pl jest jednymz największych paneli w Polsce. Zapewnia precyzyjne targetowanie ankiet oraz szybkie uzyskiwanie wyników.Panel StudentsWatch charakteryzuje wysoka aktywność członków, a do realizacji badań firma wykorzystu-je autorskie oprogramowanie 3S System. Agencja jest również inicjatorem projektu Warsaw Watch (www.warsawwatch.pl) realizowanego we współpracy z Instytutem Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Celemtego projektu jest stałe monitorowanie opinii mieszkańców Warszawy na temat miasta, w którym żyją orazposzczególnych jego części.www.swresearch.plWarszawska Izba Lekarsko-Weterynaryjna obejmuje swoim działaniem Warszawę i województwo mazo-wieckie. Zrzesza ponad 4 tysiące lekarek i lekarzy weterynarii, wykonujących zawód w 1158 zakładach leczni-czych (968 gabinetów, 371 przychodni, 61 lecznic, 17 klinik, 11 laboratoriów), instytutach naukowych, uczel-niach, przemyśle spożywczym oraz w administracji państwowej i samorządowej. Organami Izby są: Rada,Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, Sąd Lekarsko-Weterynaryjny. Do głównych zadań Izby należą:nadawanie prawa wykonywania zawodu, sprawowanie nadzoru nad należytym i sumiennym wykonywaniemzawodu lekarza weterynarii, ustanawianie obowiązujących lekarzy weterynarii zasad etyki i deontologii we-terynaryjnej (Kodeks Etyki Lekarza Weterynarii). Izba opiniuje również projekty ustaw i innych aktów praw-nych dotyczących ochrony zdrowia zwierząt, weterynaryjnej ochrony zdrowia publicznego i wykonywaniazawodu lekarza weterynarii., a także działa na rzecz ochrony interesu lekarzy weterynarii.Klinika weterynaryjna „Bemowo” to działająca od 1992 r. całodobowa placówka weterynaryjna, świadczącakompleksowe usługi w dziedzinie troski o zdrowie zwierząt. Właścicielem placówki jest lek. wet. Paweł Ko-walczyk, specjalista chorób psów i kotów. Klinika „Bemowo” to miejsce, w którym poza leczeniem zwierzątodbywają się szkolenia dla lekarzy weterynarii oraz gdzie absolwenci studiów w czasie stażu mogą zdobywaćdoświadczenie przydatne w ich przyszłej pracy.www.bemowo-wet.com.plI N I C J AT O R , PA R T N E R Z Y I PAT R O N IKlinika Weterynaryjna„Bemowo”SWRESEARCHAGENCJA BADAŃ RYNKU I OPINII
  33. 33. 34I N I C J AT O R , PA R T N E R Z Y I PAT R O N IStraż dla Zwierząt w Polsce to organizacja pożytku publicznego, powstała z inicjatywy Mateusza JakubaJandy w 2006 r. (na początku jako Patrol Interwencyjny Stowarzyszenia Opieki nad Zwierzętami w Polscea od 2008 r. jako Straż dla Zwierząt w Polsce. W 2007 r. została członkiem Światowego Towarzystwa OchronyZwierząt (WSPA). Podejmuje interwencje mające na celu ochronę zwierząt towarzyszących, gospodarskichi dzikich. Prowadzi działania propagujące adopcję zwierząt, utrzymuje „Okno Życia” dla niechcianych zwie-rząt. SdZ napisała projekt małej nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt ze środków Unii Europejskiej w ra-mach projektu operacyjnego Kapitał Ludzki „Nadzór i Wiedza w Służbie Środowisku”. Projekt trafił do Parla-mentarnego Klubu Przyjaciół Zwierząt i po korektach obowiązuje od stycznia 2012 r.www.sdz.org.plPatroni medialni„Życie Weterynaryjne” jest miesięcznikiem, będącym organem Krajowej Rady Lekarsko – Weterynaryjnej.Obecny nakład czasopisma wynosi 16300 egzemplarzy. Otrzymują je wszyscy lekarze weterynarii w Polsce.Czasopismo znajduje się w wykazie czasopism punktowanych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.Portale Psy.pl i Koty.pl to najpopularniejsze polskie portale poświęcone opiece nad zwierzętami. Skupiająone szkoleniowców, behawiorystów, lekarzy weterynarii oraz powszechnie znane postaci życia publicznegoktórym zależy na promowaniu najwyższych standardów opieki nad zwierzętami i humanitarnego ich trak-towania. Dostarczają wiedzę i praktyczne porady w zakresie: opieki, pielęgnacji, zdrowia, diety, wychowania,relacji między kotem, psem a człowiekiem. Wspierają akcje propagujące adopcję zwierząt, związane ze zdro-wiem, pielęgnacją zwierząt domowych i uwrażliwianiem Polaków na los zwierząt (akcja „Zerwijmy łańcu-chy”). Od 10 lat portal Psy.pl wraz z internautami przyznaje nagrody Serce dla Zwierząt, honorując w tensposób osoby, które zrobiły najwięcej dla poprawienia losu zwierząt.www.psy.plwww.koty.pl

×