Your SlideShare is downloading. ×
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości
Upcoming SlideShare
Loading in...5
×

Thanks for flagging this SlideShare!

Oops! An error has occurred.

×
Saving this for later? Get the SlideShare app to save on your phone or tablet. Read anywhere, anytime – even offline.
Text the download link to your phone
Standard text messaging rates apply

32448439 kultura-2-0-a-praktyki-męskości

1,188

Published on

0 Comments
0 Likes
Statistics
Notes
  • Be the first to comment

  • Be the first to like this

No Downloads
Views
Total Views
1,188
On Slideshare
0
From Embeds
0
Number of Embeds
0
Actions
Shares
0
Downloads
9
Comments
0
Likes
0
Embeds 0
No embeds

Report content
Flagged as inappropriate Flag as inappropriate
Flag as inappropriate

Select your reason for flagging this presentation as inappropriate.

Cancel
No notes for slide

Transcript

  • 1. Andrzej RadomskiKultura 2.0 a praktyki męskości Od pewnego czasu jesteśmy świadkami narastającejdyskusji na temat mężczyzn i męskości. Jej kontekst stanowiąburzliwe przemiany, jakie obserwujemy we współczesnejkulturze Zachodu i które to powodują, że na każdym krokumówi się o kryzysie męskości, a przynajmniej dominującego jejmodelu – zwanego patriarchalnym. W związku z tym proponujesię nowe wzorce postępowania dla mężczyzn i nowe role, któremieliby spełniać. Jednakże w sporach o współczesną męskośćnie uwzględnia się innego jeszcze kontekstu, który rodzi się nanaszych oczach i którego rola nieustannie wzrasta, amianowicie wirtualnego świata. Ów świat rządzi się innymiregułami. Różnie się je określa. Ostatnio zawrotną karierę robipojęcie kultury 2.0 – jako sterującej ludzkimi poczynaniami wwirtualnym świecie. Kultura 2.0 zmienia praktycznie wszystko i to w większościludzkich praktyk. Zmienia też samego człowieka. Zmusza onatakże do przedefiniowania wielu pojęć, którymi sięposługiwaliśmy. Jednym z nich jest pojęcie męskości. W świeciewirtualnym kategoria ta ulega „rozmyciu” (podobnie zresztą,jak i kategoria kobiecości). Istnieje też inny powód owegorozmywania się binarnych opozycji typu: męskość/kobiecość.Oto do tej pory powszechnie uważano, że ludzie (podobnie, jak iinne zwierzęta) są ukształtowani przez ślepe siły (czynniki)biologiczne (np. kod DNA – będący przepisem na człowieka iinne organizmy). Tymczasem w wyniku rozwoju różnychwspółczesnych technologii – na czele z biologią molekularną,biochemią, inżynierią genetyczną i informatyką – po razpierwszy w historii ludzkości pojawia się możliwość sterowaniaprodukcją zwierząt (nie wspominając już o świecie roślin).Człowiek zatem coraz częściej jest i będzie postrzegany jako
  • 2. istota postbiologiczna (w jednym ze znaczeń tego terminu). Pojęcie męskości i pewnych cech bądź relacji jemuprzypisywanych przestaje być funkcjonalne w nowej/ychrzeczywistości/ach. I temu zagadnieniu chciałbym poświęcićswoją wypowiedź. W szczególności chciałbym zasygnalizowaćnastępujące kwestie: 1) kryzys dotychczasowego pojmowaniamęskości, 2) spory o kształtowanie się płci i praktyk płciowych,3) propozycje przezwyciężenia kryzysu męskości, 4) męskość wInformacjonalizmie. I Na temat kryzysu męskości napisano już wiele. Zauważmy,że stanowi on problem głównie dla społeczeństw zachodnich. Wspołecznościach niezachodnich patriarchalizm, jako dominującapraktyka, wciąż mocno się trzyma. Jeśli zgodzimy się z poglądem, że patriarchat towarzyszyłludzkości od początku jej dziejów, a matriarchat jest jedyniewymysłem niektórych badaczy – to współczesne praktykipatriarchalne są wynikiem okresu modernizacji zachodnichspołeczeństw. Okres ten rozpoczął się w czasach nowożytnych ibył związany z rozwojem kapitalizmu. Kapitalistyczne stosunkiprodukcji i oparte na nich stosunki społeczne „wypchnęły”mężczyzn z domu do manufaktur, fabryk, urzędów i instytucji.Wówczas ten dokonał się ostry podział na sferę publiczną iprywatną (domową głównie). Ta pierwsza została opanowanaprzez mężczyzn. Tę drugą pozostawiono kobietom. Przy czym iw tej ostatniej mężczyzna miał najwięcej do powiedzenia –sprawował władzę nad kobietami i był surowym ojcem dlaswych dzieci. Praktyki publiczne umożliwiły sprawowanie władzymężczyznom nad wszystkimi członkami społeczeństwa.Zapewniały dominację: polityczną, prawną, ekonomiczną,
  • 3. militarną, a także w nauce, sztuce czy religii. Za swą publicznąsłużbę otrzymywali lepsze wynagrodzenie i innego typugratyfikacje (prawne, symboliczne czy obyczajowe), którepodkreślały ich trud, poświęcenie, narażanie zdrowia, a nawetżycia. Mężczyzna (ponieważ zagospodarowywał przestrzeńpubliczną) stał się też miernikiem wszelkich zasad, wartości,reguł działania czy pozytywnych wzorców osobowych. Doszło dotego, że to co męskie stało się uniwersalne, a to co kobiece:inne, czyli, często gorsze. Męskość zatem wydawała się byćtrwała, niezmienna, uniwersalna. Wiek XX, a zwłaszcza jego druga połowa stał się okresemszybko postępującej erozji wspomnianych wyżej męskichpraktyk. Była to (jest) wypadkowa różnych tendencji i wbrewpozorom nie ruch feministyczny (jak można sądzić) przyczyniłsię do tego w stopniu decydującym. Wskażmy kilka przyczynrównie istotnych, a może i ważniejszych jeszcze: 1) dwie wielkiewojny światowe, które znacznie przetrzebiły populację męską izrodziły potrzebę zastąpienia walczących na froncie mężczyznprzez kobiety w różnych publicznych praktykach, 2)przeobrażenia strukturalne w samym kapitalizmie, w którymzmalała rola przemysłu ciężkiego (w którym brylowalimężczyźni) i w ogóle pracy fizycznej na rzecz pracy umysłowej isfery usługowej, 3) rozwój nowoczesnych technologiielektroniczno-informatycznych, które umożliwiają min. pracę wdomu (którą z powodzeniem mogą wykonywać też kobiety), 4)zwycięstwo idei liberalnych w wielkich bojach ideologicznych,których świadkiem był wiek XX (akcentowały wolność, równość isprawiedliwość), 5) pojawienie się nowoczesnej antykoncepcji –umożliwiającej skuteczne sterowanie płodnością przez kobiety ipoprzez tą uwolnienie się przez nie od „ciągłego” bycia w ciąży.Tak więc ponowoczesny świat, w którym obecnie żyjemy niejest już tylko światem męskim. Wiele na to wskazuje, żeweszliśmy w erę postpatriarchalizmu. Oczywiście spowodowałaona kryzys męskości i ich tradycyjnych praktyk. Obecnie, pisze, Elizabeth Badinter, kwestionowana jestistota mężczyzny – czyli sama męskość. Dzisiejsi
  • 4. angloamerykanie mówią o męskości już tylko w liczbie mnogiej– jako o męskościach1. Francuska autorka zauważa też, żeobowiązek, dowody, próby, które sugerują, żeby stać się mężczyznąnależy wykonać jakieś zadanie […] Bourdieu podkreśla patetyczny wysiłekdążenia do osiągnięcia ideału męskości i cierpienie, powodowane tym, żesię nim nie jest […] do tych cierpień doszły nowe i mężczyzna końca XXwieku nie jest w stanie określić się do końca jednoznacznie. Na pytaniekim jest mężczyzna? Gunter Grass odpowiada: miejscem pobytunieznośnego cierpienia… zabawką losu…teatrem trwogi i rozpaczy2. JohnEldrige ze smutkiem konstatuje: Nie ryzykujemy, nie walczymy i nieratujemy Ewy. Naprawdę jesteśmy jak drewniane kołki3. Za Zbyszko Melosikiem można wyszczególnić najważniejszejego przejawy: - kryzys męskości nie tylko zaistniał, ale przybrał formę niemalże epidemii, w Polsce może jeszcze słabo dostrzegalnej, a na Zachodzie będącej już sporym problemem, - w przeszłości mężczyzna i jego wyróżniona pozycja był/a poza krytyką, - dziś, na każdym kroku, przedstawia się liczne wady i słabości mężczyzn oraz stworzonego przez nich patriarchalnego świata, - promuje się alternatywne rodzaje męskości – często pod dyktando ruchu feministycznego, - coraz trudniej więc odpowiedzieć na pytanie: co oznacza być mężczyzną, jakie są wyznaczniki męskości, - wielu zatem przedstawicieli tej płci ma spore kłopoty z budowaniem swej tożsamości wobec sprzecznych sygnałów, jakimi są bombardowani,1 Elizabeth Badinter: XY tożsamość mężczyzny, wyd. WAB, Warszawa, 1993, s. 252 Tamże, s. 243 John Eldredge: Dzikie serce, tęsknoty męskiej duszy, cyt. za: Renata Arendt-Dziurkowska: Duma ojca i synekmamusi, w: WWW.onet.pl, 2008-09-24, s.1
  • 5. - stąd, mężczyźni przestają dominować, przechodzą do defensywy – czego efektem ubocznym są liczne patologie z tym związane (np. przemoc w rodzinie, wobec kobiet czy wzrost przestępczości), - kultura Zachodu ulega feminizacji, kobiecość zaczyna pomału dominować! staje się pierwszą płcią – by użyć znanego określenia Helen Fischer4. II Większość sporów o męskość: jej genezę, naturę,tożsamość, funkcje itp. są pochodną respektowania takich a nieinnych wizji świata i człowieka oraz bronionych koncepcji ładuspołecznego. Dotyczy to także nauki. Wszystkie dotychczasowe poglądy, teorie czy filozofieodnoszące się do problemów płci można zaliczyć do dwóchwielkich obozów: naturalistycznego i antynaturalistycznego. Naturalizm (w wersji ontologicznej) zakłada, ze wszelkiezjawiska kulturowe można bezpośrednio bądź pośredniozredukować do zjawisk przyrodniczych (natury, inaczej). Klasyczny naturalizm (jeśli chodzi o kwestię płci) zakłada,że człowiek jest tworem natury. Jego cechy i określonezachowania mają być ukształtowane przez prawa naturalne (np.biologiczne). Mężczyźni (i kobiety oczywiście też) posiadać mająniezmienną naturę. Płeć i zachowania charakterystyczne dlamężczyzn bądź kobiet są więc uniwersalne i ponadczasowe.Każdej z płci natura przeznaczyła określone cechy i zadania do4 Zbyszko Melosik: Kryzys męskości w kulturze współczesnej, Poznań, 2002, s. 7-14
  • 6. wypełnienia. Wszystko więc co stworzyła natura jest dobre ipowinno być respektowane. Naturalizm tak rozumiany zaliczasię do stanowiska konserwatywnego – pragnącego utrwalićistniejący od wieków stan rzeczy (np. role płciowe). Z kolei, antynaturalizm (w wersji ontologicznej) zakłada,że kultura jest odrębnym bytem i że jej świata nie da sięzredukować do natury. Jednym słowem: cechy kultury niezależą od natury. W ramach tej opcji uważa się, że człowiek jestodrębnym bytem i np. nic go nie łączy ze światem zwierząt.Posiada on świadomość istnienia, ma umysł i posługuje sięjęzykiem. Te jego przymioty nie mają charakteru biologicznego.Dzięki swojej inteligencji może (mógł) wykreować kulturę –czego właśnie nie potrafią robić zwierzęta. Wykreował religię,prawo, sztukę, naukę i etykę. I dzięki temu mógł zapanowaćnad naturą: jej dzikością i jej brutalnymi regułami. Człowiekzatem ma zdolności twórcze i dzięki temu może przekształcaćrzeczywistość i sam może się zmieniać. Antynaturaliści uważają więc, że płeć (w tym wypadkumęska) jest konstruktem kulturowym – wykorzystywanym przezludzi jako element strukturalizacji postrzeganego przez nichświata. Płeć jest kategorią zmienną – zależną od kultury oraz odczasu i miejsca5. Zatem należy odróżniać płeć biologiczną odkulturowej. Przy czym płeć kulturowa ma także określać płećbiologiczną. Jest kategorią nadrzędną wobec tej ostatniej. Kształtowanie się płci jest procesem długotrwałym iprzebiega na wielu poziomach. Zaczyna się ono już wmomencie narodzin poprzez zaszeregowanie nowo narodzonegodziecka do zbioru kobiet albo mężczyzn. Implicite zakłada się5 Harriet Bradley: Płeć, wyd. Sic! Warszawa, 2008, s. 14
  • 7. tu, że człowiek rodzi się jako swoista tabula rasa, która dopierojest kształtowana poprzez odpowiednie wartości i wzorcekulturowe, a wpływ czynników biologicznych ogranicza sięwłaściwie do fizjologii: Słynne powiedzenie Simone de Beauovir: nierodzimy się człowiekiem, stajemy się nim – dotyczy także mężczyzny6. Rodzina, szkoła, Kościół, religia czy język – to zdaniemwielu podstawowe czynniki upłciawiania człowieka. Jeśli płećjest przede wszystkim fenomenem kulturowym to zdaniemantynaturalistów płciowe formy zachowań (jako nabyte) mogąbyć zmieniane. Antynaturaliści twierdzą także, że różne formy aktywnościczłowieka są aktami społeczno-kulturowymi – także reprodukcjazwykle silnie kojarzona z biologią. Różne czynności, które wżyciu wykonujemy mają płciowy charakter. Szczególnie jest towidoczne w podziale na męskie i żeńskie zawody. Za męskie np.uważa się bycie wojskowym, policjantem, politykiem,biznesmenem czy naukowcem. Jednakże ten płciowy podziałpracy może być zmieniany i znoszony w imię egalitaryzmu,sprawiedliwości i wyrównywania szans życiowych – gdyżzawody „męskie” są uważane za bardziej prestiżowe i lepiejpłatne. Zapewniają też sprawowanie władzy. Stąd min. szeregdziałań – określanych mianem akcji afirmatywnej, która mazniwelować istniejące na rynku pracy nierówności płciowe (wdostępie do lepiej płatnych zawodów). Jest ona sterowana nowąodmianą lewicowego światopoglądu – zwanego politycznąpoprawnością. Opcja/e antynaturalistyczna/e spotyka się od początku latdziewięćdziesiątych XX wieku z coraz ostrzejszą krytyką6 Elisabeth Badinter: XY, op. cit., s. 42
  • 8. „nowych naturalistów”, z których to pewien odłam nazwał siebieTrzecią kulturą. Zauważają oni, że: większość nauk społecznychrozwija się tak, jak gdyby dzieło Karola Darwina O powstaniu gatunkównigdy nie zostało opublikowane7. Nowi naturaliści nie posiłkują się już w takim stopniuklasycznym darwinizmem, jak ich poprzednicy. Bezpośrednimzapleczem teoretycznym są dla nich oszałamiające odkrycia:począwszy od złamania kodu DNA (1953), na rozszyfrowaniugenomu ludzkiego i ustaleniu nowych jednostek dziedziczenia(SNP) skończywszy (2007). Zmuszają one doprzewartościowania praktycznie całej dotychczasowej wiedzy natemat człowieka – w tym i płci. Nawet klasyczna socjobiologia, wwydaniu Edwarda Wilsona, została zepchnięta na marginesprzyrodoznawstwa – gdyż uznano ją za zbyt spekulatywną! Podstawą empiryczną twierdzeń współczesnegonaturalizmu są zakrojone na szeroką skalę badania różnychgrup ludzkich oraz płci z różnych rejonów świata, a takżeeksperymenty wykorzystujące najnowsze technologieelektroniczne i informatyczne: najnowsze techniki obrazowaniamózgu pozwalają obserwować pojedyncze połączenia między neuronami iich działanie w czasie rzeczywistym8. Punktem wyjścia naturalizmu jest twierdzenie, że człowiekjest zwierzęciem: Był taki czas w nauce, kiedy stosunkowo łatwo możnabyło zdefiniować, co odróżnia ludzi od innych zwierząt […] Stopniowojednak te różnice zaczęły się zacierać i okazywały się raczej różnicamiilościowymi niż jakościowymi. Ślimaki uczą się. Zeberki używają narzędzi.Delfiny posługują się językiem. Psy mają świadomość. Makaki japońskieprzekazują sobie kulturowe narzędzia. Słonie przeżywają śmierć7 Matt Ridley: Czerwona królowa, wyd. Rebis, Poznań, 1999, s. 158 Będziemy trans ludźmi, rozmowa z Raymundem Kurzewilem amerykańskim wynalazcą i futurologiem, w:Wprost, nr 1, 2008, s. 77
  • 9. towarzyszy9. Cechy i właściwości i właściwości człowieka możnarozpatrywać w aspekcie fizyko-chemiczno-biologicznym. Jegoorganizm i poszczególne cechy zostały ukształtowane na drodzedługotrwałej ewolucji, która cały czas trwa. Wewnątrz człowiekanie ma żadnego „ja” poza mózgiem. Mózg każdego/ej z nasstwarza swój własny świat. Możemy wiedzieć tyle, ile pozwolinam mózg rozumiany jako zbiór neuronalnych modułów. Myślion sam z siebie. Nic go nie warunkuje. Jest poza prawdą ifałszem. Gromadzi on, przetwarza i tworzy informacje w celuprzetrwania i rozwoju organizmu w określonym środowisku.Świadomość może być rozumiana w kategoriach biologicznych –jako np. obraz pracy mózgu. Język służy do gromadzenia iprzekazywania informacji drogą poza genetyczna i nie jesttożsamy ze świadomością. Wiele informacji jest równieżprzekazywanych genetycznie za pomocą DNA, która jestinformacją doskonałą (rozumie sama siebie). We spółczesnej genetyce i biologii molekularnej dominujepunkt widzenia genu (w sformułowaniu R. Dawkinsa), którymożna streścić w następujący sposób: ponieważ ciało jedyniewzrasta, a geny się replikują, ciało należy traktować jako ewolucyjnieukształtowany nośnik genów, a nie odwrotnie. Geny sprawiają, że ciałarobią to, co zapewnia genom przetrwanie (jedzenie, ochrona przed utratążycia, aktywność seksualna, wychowanie potomstwa)10. Zatem ewolucjawiąże się przede wszystkim z reprodukcją najlepiejprzystosowanych osobników aniżeli z ich przeżyciem. Ewolucja zdaje się być pochodną kilku czynników: walkmiedzy pasożytem i jego gospodarzem, między różnymi9 Matt Ridley: Czerwona królowa, op. cit., s. 33410 Tamże, s. 17
  • 10. rodzajami genów, między osobnikami należącymi do tegosamego gatunku, między osobnikami tej samej płcirywalizującymi o dostęp do osobników płci przeciwnej. Ponadto:geny są tak zaprogramowane, by reagowały i wchodziły w interakcje ześrodowiskiem […] nasz organizm jest bardzo precyzyjnie nastawiony naodbiór świata11. Od kilku lat mówi się o nowych jednostkach dziedziczenia.Nie są już za nie uważane geny. Do tej pory sądzono, że całeDNA kodujące dane białko powinno być zawarte w jednymgenie. Obecnie natomiast: odkrycie RNAi uświadomiło jednak, żepodstawową jednostką dziedziczności nie jest gen, lecz pozycjapojedynczej litery (A, C, G, T – przyp. A. R.) w DNA […] i to właśnie wariacjetych poszczególnych liter, czyli polimorfizmy pojedynczego nukleotyduSNP, są tym co zastąpiło gen jako jednostkę dziedziczności (DNA kodująceposzczególne białka jest podzielone i rozrzucone w różnych miejscachgenomu)12. Z punktu widzenia współczesnych koncepcji powszechnewystępowanie w przyrodzie płci należałoby rozpatrywać waspekcie ewolucyjnym – przetrwania gatunku. Mieszanie sięchromosomów należących do obydwu płci powoduje wzrostróżnorodności – co uskutecznia walkę z różnymi zagrożeniamiśrodowiskowymi (np. pasożytami). Dzięki temu mogąreprodukować się te geny, które występują w najlepiejprzystosowanych organizmach. Te ostatnie dawać mają lepszą,dzięki temu, gwarancję owej reprodukcji. Jak najskuteczniejsza reprodukcja genów (a właściwieSNP) ma być odpowiedzialna nie tylko za pojawienie się dwóchpłci: męskiej i żeńskie, lecz także za różnice miedzy nimi.Ukształtować się one miały w wyniku długiego procesu ewolucji11 Deborah Bloom: Mózg a płeć, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa, 2000, s. 4712 Lee Silver: Rok cudów, w: Newsweek, nr 43, 2007, s. 70-71
  • 11. i są przekazywane kolejnym pokoleniom. Rozmnażanie płciowe spowodowało wykształcenie sięokreślonych cech u kobiet i mężczyzn – związanych chociażby zproblemem dobory partnera, zapewnieniem opieki nad dziećmi irodziną, agresji, obrony, zdobywaniem pożywienia i miejsca whierarchii społecznej, pokrewieństwem czy kształtowaniemtożsamości płciowej. Mężczyźni (gdyż oni nas tu głównieinteresują) mieli w procesie adaptacyjnym wykształcić takiemin. cechy, jak: agresja, rywalizacja, skłonności przywódcze,zdecydowanie, skłonność do ryzyka, indywidualizm,pragmatyczność, odpowiedzialność, a z drugiej strony:wyobraźnia przestrzenna (ukształtowana na afrykańskichsawannach – kolebce ludzkości), zainteresowanie przedmiotami,rzeczami, narzędziami, zdolności matematyczno-logiczne,preferowanie bodźców wzrokowych czy nastawienie nadziałanie. Te przymioty mogą się składać na coś co się nazywatożsamością mężczyzny. Owe cechy, jak podkreślająpsychologowie ewolucyjni, są ponadkulturowe iponadhistoryczne. Zostały bowiem zaobserwowane w różnychspołecznościach, a dane źródłowe odnotowują, że i wprzeszłości były one na porządku dziennym. Dostrzegalne od wieków głębokie niekiedy różnice wzachowaniach miedzy kobietami i mężczyznami tłumaczy się nagruncie przyrodoznawstwa inaczej ukształtowanym na drodzeewolucji mózgiem. Jego budowa i zakres działania sąprzekazywane genetycznie. Bezpośrednio za kształtowaniemózgu na różnych etapach jego wzrostu i dojrzewaniaodpowiadają hormony. Od tego czy na dany mózg (jeszcze w
  • 12. życiu płodowym) w większym stopniu oddziaływają androgenybądź estrogeny, mamy odpowiednio do czynienia z: męskimbądź żeńskim mózgiem: w rozwijającym się ludzkim płodzie (mniejwięcej w szóstym tygodniu życia) hormon ten zdaje się wysyłać(testosteron – przyp. A. R.) sygnał uruchamiający budowę męskiegoorganizmu […] Mózg jest zatem przygotowany do tego, by słuchać, cotestosteron ma mu do powiedzenia. A może mieć wiele […] testosteronjest zdolny zmienić mózg, a zatem może wpływać na nasze zachowanie13.Budowa mózgu wpływa zatem na to, jak widzimy, myślimy,uczymy się, odbieramy bodźce i komunikaty, odczuwamy,porozumiewamy się, uprawiamy miłość, walczymy itd, itd14. Zatem, w opinii naturalistów, różnice w budowie ciała imózgu powodują odmienne zachowania mężczyzn i kobiet,odmienne u obojga płci preferencje i cele życiowe: zapytani oswoje ambicje mężczyźni z sześciu różnych kręgów kulturowych udzielilibardzo podobnych odpowiedzi. Wszyscy chcieli być ludźmi praktycznymi,bystrymi, pewnymi siebie, dominującymi, nastawionymi nawspółzawodnictwo, krytycznymi oraz samo kontrolującymi się. Ponadwszystko preferowali siłę, władzę oraz niezależność. III Kryzys męskości i dotychczasowych praktyk męskościspowodował pojawienie się określonych konkretnych jużpropozycji próbujących na nowo zdefiniować męskość i określić:co to znaczy być mężczyzną we współczesnympostpatriarchalnym społeczeństwie? Oczywiście na takie samopytanie próbują odpowiedzieć i feministki. Niezależnie od tego,13 Deborah Bloom: Mózg a płeć, op. cit., s. 40114 Anne Moir, David Jessel: Płeć mózgu, PIW, Warszawa, 1993, s. 33
  • 13. która ze stron wysuwa nowe postulaty i projekty dotyczącemęskości – to są one wypadkową wyznawanych ideologii,zakładanych koncepcji ładu społecznego, preferowanej filozofiiczy respektowanych teorii naukowych. Ruch/y na rzecz zniesienia tzw. kultury patriarchalnej izwiązanych z nią praktyk męskości domagał się nie tylkowyzwolenia kobiet, ale także przemiany mężczyzn, a nawetprzemiany całej kultury ludzkiej (feminizm radykalny) i oparciejej na tzw. wartościach kobiecych (przypisywanych tradycyjniekobietom). Zatem od kilkudziesięciu lat lansuje się nowy modelmęskości i męskich praktyk: w latach siedemdziesiątych (XX wieku –przyp. A.R.) zacząłem dostrzegać w całym kraju zjawisko ‘miękkiego’mężczyzny. Nawet dzisiaj, kiedy przyglądam się swojej publiczności,często wydaje mi się, że połowa młodych mężczyzn należy do tej kategorii.Są to mili, wartościowi ludzie; podobają mi się – nie chcą szkodzićprzyrodzie czy wszczynać wojen, cała ich egzystencja i styl życiaprzepojone są łagodnością i umiarkowaniem15.A oto i inne cechy owego nowego mężczyzny:- nastawienie na konsumpcję, a nie na podbój czy zmienianieświata,- preferowanie etyki przyjemności, a nie etyki pracy,- przewaga narcystycznej osobowości, a nie racjonalnej iodpowiedzialnej,- rozwijanie kobiecej strony osobowości (androgynia), a nie jejwypieranie, jako gorszej- dbałość o własne ciało (jego upiększanie),- większe zainteresowanie domem i wychowywaniem dzieci, amniejsze karierą i sukcesami w życiu publicznym.15 Robert Bly: Żelazny Jan, wyd. Zysk i S –ka, 2004, s. 13
  • 14. Reakcją na opisane przed „momentem” trendy, jak iprzede wszystkim kryzys tradycyjnie pojmowanej męskości jest,z jednej strony, próba powrotu do machizmu – próbującego sięprzeciwstawiać feminizacji kultury Zachodu, a z drugiej stronypróba odświeżenia zapomnianych współcześnie modelikonstruowania męskości. Owe propozycje postulują powrót do starych praktykinicjacyjnych. Omówmy dwa charakterystyczne przykłady. Robert Blay w książce: Żelazny Jan (1990) twierdzi, żewspółczesnym mężczyznom: a) brak jest energii, b) rozwijanie„kobiecej strony” ich osobowości nie uczyniło mężczyznwolnymi i że w postawie „miękkiego” mężczyzny jest conieprawidłowego16, c) wielu współczesnych mężczyzn, zauważa,odczuwa cierpienie z powodu nieobecności ojca w ich życiu,braku mentorów i praktyk inicjacyjnych. Pisze: ojciec z dzisiejszychreklam telewizyjnych nigdy nie może się na nic zdecydować. A wkomediach sytuacyjnych mężczyźni są przedstawiani jako niezdecydowani,nadęci lub łatwo dający się wywieźć w pole. A jeśli zapytamy, kto ichwywodzi, dowiadujemy się, że czynią to kobiety. Chyba niezupełnie tegoludzie chcą. Wielu młodych scenarzystów hollywoodzkich, zamiast wKansas czy gdzie indziej stanąć twarzą w twarz ze swoimi ojcami, bierzeodwet na odległym ojcu, portretując wszystkich dorosłych mężczyzn jakogłupców17, d) zauważa, ze w latach 60-tych XX wieku wielumężczyzn starało się dostąpić inicjacji z rąk kobiet, dla którychjednym ze źródeł energii był ruch feministyczny.Wtajemniczenia mężczyzn mogą dokonać, twierdzi, tylkomężczyźni18, e) u mężczyzn coraz częściej dostrzega się nietylko bierność, zauważa, ale także prostoduszność. Prostoduszni16 Tamże, s. 12-1317 Tamże, s. 3618 Tamże, s. 28
  • 15. mężczyźni czują się dumnymi będąc atakowanymi przez kobietyi nie oddają ciosów19, f) i w końcu, podsumowuje, w ostatnichtrzydziestu latach żądano od mężczyzn pasywności, płynięcia zprądem. Uczono, jak nie tyle przewodzić, ile naśladować, jak żyćw nie hierarchiczny sposób, jak być wrażliwym, jak podejmowaćdecyzje opierające się na uzgadnianiu różnych punktówwidzenia20. Robert Blay ratunek dla współczesnych mężczyzn widzi wzwróceniu się ich ku naturalnym siłom, które z chłopca czyniąmężczyznę i klasycznym wzorcom inicjacyjnym wzmacniającymów proces. Wzorce kultury masowej, twierdzi, utraciły swąnośność. Pisze: w dawnych mitach słyszymy, na przykład, o zeusowejenergii, która zdaniem kultury masowej nie istnieje. Król Artur poucza naso roli, jaką odgrywa męski mentor w życiu młodych mężczyzn; z opowieścio Żelaznym Janie dowiadujemy się o doniosłości przejścia z królestwamatki do królestwa ojca. Wszystkie opowieści inicjacyjne przekazują nam,jak ważne jest by umieć oderwać się od naszych rodziców znaleźćdrugiego ojca czy drugiego króla21. W baśni zatytułowanej: Żelazny Jan (napisanej przez braciGrimm w XIX w.) mamy opowieść, przypomina Bly, otajemniczych zniknięciach ludzi w pewnym lesie. Znajduje sięjednak młody myśliwy, który postanawia zgłębić tę tajemnicę.Odkrywa, ze przyczyną owych zniknięć jest pewien włochatyczłowiek, mieszkający na dnie jeziora. Organizuje ekspedycję.Chwyta „dzikusa” i oddaje go królowi. Ten ostatni zamykapotwora w klatce, a klucze oddaje królowej. Więzień zostajenazwany: Żelaznym Janem. Systemy mitologiczne, zauważa Bly, łączą włosy ze sferą19 Tamże, s. 8020 Tamże, s. 7721 Tamże, s. 7
  • 16. instynktów, z seksem i pierwotnością. Amerykański pisarztwierdzi (nawiązując do inspiracji psychoanalitycznych), że nadnie psychiki każdego mężczyzny znajduje się duża pierwotnaistota pokryta włosami. Jest to, jak go określa, „głębokimężczyzna”. Zatem, uważa, podstawowym zadaniem„miękkiego” mężczyzny jest nawiązanie kontaktu z tkwiącym wgłębokich czeluściach naszej psychiki dzikusem! Wymaga tosporej odwagi. Freud czy Jung pokazują, jak można to uczynić.Teraz mężczyźni, postuluje, powinni pójść tym tropem22. I to mabyć trzecia droga dla współczesnego mężczyzny – obokmachizmu i feminizmu. „Dzikus” jako metaforyczne określenie pewnej siły,zawiera, sądzi Bly, ożywczą energię. Mobilizuje ona dostanowczego i zdecydowanego, lecz nie brutalnego działania, awięc czegoś czego brakuje współczesnym sfeminizowanymmężczyznom. Moment, w którym chłopiec odchodzi z „dzikusem’,twierdzi Bly, jest otwarciem drogi do uzyskania męskiejtożsamości. Niestety, zauważa, we współczesnej kulturzeZachodu nie ma odpowiednich rytuałów, które byłybysymbolicznym odejściem od rodziców (zwłaszcza matki) domentorów – w celu stania się mężczyzną. Tak więc, konkluduje,w naszym społeczeństwie istnieje nadmiar chłopców, a brakujemężczyzn23. Istnieje wiele sposobów inicjacji. Bly proponuje swójskładający się z pięciu kroków. Oto one: 1) rozstanie z matką (towychodzi stosunkowo najłatwiej), 2) związanie się z ojcem, a22 Tamże, s. 1723 Tamże, 213
  • 17. następnie też rozstanie (to z kolei wychodzi fatalnie), 3)znalezienie męskiej „matki”, czyli mentora, który/a pokażemęskie praktyki (ta faza jest realizowana przypadkowo ichaotycznie, a często np. przez gangi), 4) odnalezienie w sobie„dzikusa” i zaakceptowanie go, 5) małżeństwo ze świętąkrólową24. Inną ideę trzeciej drogi dla mężczyzn przynosi książkaSteve’a Biddulpha: Męskość25. Jej autor przedstawia najpierwdramatyczne dane, że: 1) mężczyźni żyją przeciętnie sześć latkrócej od kobiet, 2) nie potrafią żyć w stałych związkach (wtrzech czwartych przypadków pozew o rozwód wnosi kobieta),3) popełniają ok. 90 % wszystkich przestępstw, 4) częściejpopełniają samobójstwa i mają więcej problemów z nauką wszkole26. Biddulph, podobnie, jak Bly, proponuje swoją kuracjęozdrowieńczą, inną jeszcze trzecią drogę. Twierdzi bowiem: bezwzględu na to, czy próbujemy wcielić się w rolę wrażliwego mężczyznynowej ery, czy też kurczowo trzymamy się wizerunku Johna Wayne’a,twardziela z lat pięćdziesiątych, przekonujemy się, że nie zdają oneegzaminu27. Następnie dodaje: dobiega końca era, w której kobietomdano moc mówienia, jak być mężczyzną. Wśród ludzi inteligentnychniemodne stało się bycie macho w jakimkolwiek stopniu. Tymczasemkażdy mężczyzna ma wpisany w DNA element samczej siły. Wypieranie jejlub dławienie jej może okazać się dla mężczyzn (i dla całej kultur)śmiertelne. Takie postępowanie wpędza nas w przygnębienie, pozbawiaenergii, pasji lub tożsamości28 Mężczyźni, zdaniem Biddulpha, powinni w pierwszym24 Tamże, s. 21525 Steve Biddulph: Męskość, Rebis, Poznań, 200526 Tamże, s. 1427 Tamże, s. 2128 Tamże, s. 138
  • 18. rzędzie wyzwolić się z przymusu rywalizacji, samotności inieśmiałości emocjonalnej29. Środkiem do tego celu ma byćprzede wszystkim naprawienie relacji z ojcem (gdyż to ojciecnajlepiej może wprowadzić w świat męskości), nauczenie sięmówienia o własnych uczuciach (co może poprawić relacje zpartnerką), zaangażować się w wychowywanie dzieci (aby min.być wzorem dla własnych synów), utrzymywać związki z innymimężczyznami (aby mogli być oparciem w trudnych chwilach).Ten ostatni aspekt jest niezwykle istotny również z tegopowodu, że ojciec nie jest sam wstanie nauczyć swych synówwszystkich męskich praktyk30. Najlepiej mimo wszystko w tej rolisprawdza się mentor/zy. W dawnych czasach, przypomina, tocała społeczność (np. jakiegoś plemienia) brała udział w inicjacjii wychowywaniu dzieci. W czasach dominacji rodziny nuklearnejjest to praktycznie niemożliwe. Stąd nadzieja w tworzących sięod jakiegoś czasu męskich grupach wsparcia. Dalej, proponuje reformę edukacji – zwłaszcza szkoły,która by miała stać się bardziej przyjazną dla chłopców. Wnowej szkole mężczyźni licznie występowaliby na wszystkichetapach nauczania (a nie tylko w szkolnictwie wyższym).Mogliby też występować w roli mentorów. Programy nauczania,uważa, powinny też bardziej być zorientowane na chłopców:wiele wymagań związanych z nauką sprzyja dziewczynkom. Szkoławymaga i nagradza umiejętności podporządkowania się i spokojnegowykonywania poleceń […] oraz bierności […] edukacja chłopców powinnakłaść nacisk na ruch, wigor i wychodzenie poza szkolne mury. Potrzebująoni więcej obcowania z naturą i ekscytujących zajęć, które wykorzystująmęskie zdolności, zamiast je tłumić31.29 Tamże, s. 2230 Tamże, s. 27-2831 Tamże, s. 112-113
  • 19. Aby rozwinąć męską duchowość należy, zdaniemBiddulpha, odbyć podróż inicjacyjną – czyli odkryć w sobiewolnego, pewnego siebie, twórczego i kochającego mężczyznę.Następnie należy odłączyć się od rodziców – w celu nabraniasamodzielności. I w końcu trzeba odbyć podróż do, jak tookreśla, popiołów, czyli zdać sobie sprawę, że nie jest sięnieśmiertelnym, wszechmocnym i odpornym na trudy życiamężczyznom. Ten element pozwala mężczyźnie dorosnąć,dojrzeć oraz stać się odpowiedzialnym, współczującym ichroniącym życie człowiekiem. Ta ostatnia wartość powinnastać, uważa, podstawą męskiego życia32. Na całym świecie, twierdzi Biddulph, mężczyźniorganizują się, tworząc grupy wsparcia. Rozmawia się w nich ożyciu. Członkowie pomagają sobie nawzajem przeżyć kryzysymałżeńskie, osobiste i zawodowe. Zdarzają się tam szczererozmowy o koszmarze wojny, seksie czy alkoholizmie. Młodziznajdują tam zastępczych ojców i wujów, a starsi zyskująpoczucie, że jeszcze mają coś do zaoferowania33. Z zaprezentowanymi wyżej programami wyzwoleniamężczyzn bądź poszukiwania nowych trzecich dróg kontrastująpoglądy odmienne. Wyrastają one z mocnego we współczesnejnauce i filozofii trendu akcentującego różnice. I nie chodzi tubynajmniej o politykę różnicy tak wychwalaną przezpostmodernizm – tylko o różnice naturalne, o którychwspomniano we wcześniejszej partii niniejszego tekstu.Przesłanie tego typu programów jest dość proste. Akcentują onefakt, że ludzie są wytworem przyrody (np. kodu DNA). Podział32 Tamże, s. 143-16033 Tamże, s. 163-165
  • 20. na płcie jest czymś niemalże uniwersalnym. Organizmyjednopłciowe można policzyć na palcach „jednej ręki”. Płcie wświecie zwierząt różnią się między sobą niekiedy bardzieradykalnie. Owe różnice kształtowały się w wyniku ewolucjibędącej konsekwencją różnych doświadczeń i koniecznościprzystosowania się do zmieniających się warunków życia.Zatem owe różnice należy dokładnie poznać i zaakceptować –gdyż zawierają one szereg korzystnych cech dla życia. Walka zróżnicami i/lub ich ignorowanie nie ma większych szans napowodzenie – gdyż ludzie próbując działać wbrewzakodowanemu w nich programowi mogą nie osiągaćzamierzonych celów oraz odczuwać dyskomfort czy doznawaćlicznych psychicznych cierpień. Modelowym przykładem możetu być chociażby niepowodzenie słynnego eksperymentu wizraelskich kibucach – gdzie próbowano oduczyć kobiet imężczyzn ich dotychczasowych ról i nauczyć nowych –„ślepych” na płeć. Praktycznym wyrazem tego typu poglądów może byćpopularna książka (właściwie poradnik) Johna Graya: Mężczyźnisą z Marsa, kobiety z Wenus (1993). Jej autor wychodzi zzałożenia, że kobiety i mężczyźni zasadniczo różnią się międzysobą. Nie postuluje jednak przezwyciężania tych różnic – gdyżwydaja się one być uwarunkowanymi przez biologię. Nieograniczają one zanadto dwóch płci, nie powodują większychcierpień. Jeśli jednak powodują problemy w kontaktach – tonależy pomagać kobietom i mężczyznom pokonać rodzące siętrudności poprzez tłumaczenie zachowań jednej płci na językzrozumiały dla drugiej płci. Różnice bowiem przejawiają się
  • 21. przede wszystkim na gruncie odmiennego języka i odmiennychreakcjach na różne życiowe sytuacje. Mężczyźni ukształtowani na „Marsie” cenią sobie,zdaniem Graya, siłę, kompetencję, skuteczność w działaniu.Preferują aktywność w sferze publicznej. Bardziej niż ludzie iuczucia interesują ich rzeczy i sprawy34. Mężczyźni potrzebująakceptacji i podziwu. Tym co ich napędza do dokonywaniaczynów jest często miłość i wielkie ogólnoludzkie wyzwania czyzagrożenia. Tworzą reguły i hierarchie – gdyż dają im onepoczucie bezpieczeństwa. W sytuacjach stresogennychzamykają się w sobie i udają się do „jaskini” w celu rozwiązaniaproblemów bądź odzyskania równowagi emocjonalnej i nabraniaenergii do dalszego działania35. Mężczyźni mają także specyficzne problemy emocjonalne.Gray uważa, że mężczyźni pragną (zwłaszcza ze strony kobiet):zaufania, akceptacji, docenienia, podziwu, aprobaty i zachęty36. IV Zaprezentowane powyżej „kuracje ozdrowieńcze” dlamężczyzn nie uwzględniają, jak się wydaje, jednej ważnej cechyświata współczesnego, a mianowicie, że stał się on światemInformacjonalizmu i społeczeństwa sieciowego. Ów noworodzący się wirtualny świat zmusza do zrewidowania naszegopojmowania: płci, tożsamości i związanych z nimi praktyk.Pojawiają się też głosy kwestionujące w ogóle posługiwanie siępojęciem płci, a zwłaszcza tożsamości w świecie Internetu! (a34 John Gray: Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus, wyd. II, Warszawa, 1996, s. 2335 Tamże, s. 3736 Tamże, s. 153
  • 22. staje się on pomału głównym miejscem ludzkiej egzystencji). Propozycje Balya, Biddulpha czy Graya mówią o ważkichdylematach męskiej kondycji – tyle że odnoszących się dostarego, tzw. realnego świata. Wydają się natomiast byćnieadekwatne do życia w rzeczywistości wirtualnej. Do niedawna jeszcze istniał podział na tzw. rzeczywistośćrealną i wirtualną. Świat wirtualny można było odwiedzić iwrócić do tego „rzeczywistego”. Jednakże ten wirtualny corazczęściej wkracza i zawłaszcza ten realny. Tak więc mieszkaniemwiększości ziemian stanie się wkrótce, jak można przypuszczać,nowa jednolita rzeczywistość, którą np. Baudrillard nazywa:Integralną. Na początku niniejszej wypowiedzi postawiłem tezę,że we współczesnych społecznościach Zachodu pojawiły sięwarunki do desymbolizacji męskości jako kategorii kulturowej(w tej realnej jego części) Wirtualna rzeczywistość z koleijuż „na całego” dekomponuje pojęcie tożsamości i płci i to jestgłówna teza, na rzecz której chciałbym teraz przedstawić paręargumentów. Owo dekomponowanie rozpoczęło się jużwcześniej (przed erą digitalizacji, komputeryzacji iusieciowienia) i było/jest związane z kształtowaniem sięspołeczeństw ponowoczesnych. Kultury ponowoczesnych społeczeństw charakteryzują sięmin. tym, że zanika ich sfera światopoglądowa. Ulega onadaleko idącej prywatyzacji. Podobne tendencje zachodzą i winnych sferach kultury symbolicznej (zwłaszcza artystycznej czyobyczajowej). Kultura zachodnia, jak na okrągło głosząpostmoderniści, przekształca się w zbiór lokalnych narracji – w
  • 23. swoisty supermarket oferujący niezliczoną ilość: wartości, idei,stylów życia, scenariuszy na przyszłość, tożsamości i ról doodgrywania. Ponadto we wszystkich krajach Unii Europejskiej(nie mówiąc już o USA) mamy dominację liberalizmu i państwonie faworyzuje określonych przekonań czy stylów życia.Dominującymi wartościami stają się: polityka emancypacji,różnica, indywidualizm, autokreacja, performance, konsumpcja irozrywka. Lokalne narracje (filozoficzne, naukowe czyartystyczne) kreślą „przygodne” opowieści, w którychbohaterami są jednostki – nade wszystko ceniące sobie prawodo samostanowienia o swym losie (bez ingerencji państwa czyreligii). Zanik tradycyjnych masowo respektowanychświatopoglądów (mitów, archetypów, ideologii, dyskursów czyparadygmatów), w których zawsze występował binarny podziałna płeć otworzył więc drogę do de symbolizacji kategoriimęskości. We współczesnych narracjach męskość (jako częśćbinarnego podziału na płcie) została rozbita, a następnierozproszona! Wiele narracji kreśli wizję świata, w którymbohaterami są jednostki z ich prawem do nieograniczonej wręczautokreacji. To im (tym jednostkom) nadaje się prawo dobudowania własnej tożsamości. Wcześniej, męską tożsamośćnabywało się już praktycznie z chwilą narodzin. Okrzyk położnej:to chłopiec „piętnował” człowieka na całe życia. Od tegobowiem momentu zaczynało się modelowanie jego jako, w tymwypadku, przyszłego mężczyznę i odpowiednio, gdy pojawiał sięokrzyk: dziewczynka – kobietę. Tworzono zatem coś w rodzajuspołeczeństwa „stanowego”, z którego nie sposób prawie było
  • 24. wyjść. Ludzie byli przypisywani do stanu męskiego bądźkobiecego, w których obowiązywały określone prawa, zasady ireguły postępowania. Dany stan nakładał na swych członkówokreślone obowiązki i role do wykonania. W narracjach ponowoczesnych na pierwszym miejscustawia się, jak wspomniano, prawo jednostki do kreowaniawłasnej tożsamości i własnych scenariuszy życia. Męskość ikobiecość (dla wielu) nie jest już podstawowym wyróżnikiemczłowieka. Stąd te dwie kategorie – wcześniej traktowane jakouniwersalne i niezmienne, przeżywają proces de symbolizacjialbo inaczej: dekompozycji. Ów proces jest jeszcze pogłębiany przez zjawiskoudoskonalania ludzi. Dzięki współczesnym technologiommożemy już nie tylko produkować sztuczne organy, lecz takżeprojektować określone cechy, wpływać na płeć (tę biologiczną),a nawet serio rozważać możliwość klonowania. W ostatnich kilkudziesięciu latach obserwuje się ogromnypostęp w dziedzinie automatów, robotyki czy sztucznejinteligencji. W roku 2008 świat został zaszokowany informacją opróbach stworzenia sztucznego życia w laboratorium CraigaVentera. W roku 2002 prof. Kevin Warwick z Anglii wszczepił sobie mikroprocesor rozpoznawany przez uniwersytecką sieć komputerową i ogłosił się pierwszym realnie istniejącym cyborgiem na świecie. Kilka lat później zespół naukowców kierowany przez wspomnianego Warwicka stworzył robota sterowanego komórkami nerwowymi szczura, który uczy się nowych zadań
  • 25. niczym żywy mózg. Powstały również komputery, które posiadają wielką moc obliczeniową, a którą zawdzięczają DNA bakterii37. Dodajmy do tego inne przykłady: Prawdziwym przełomem w rozwoju Geogle Earth było wprowadzenie w zeszłym roku pierwszych awatarów, komputerowych postaci, które symbolizują użytkowników korzystających z serwisu. Awatary mogą spotykać się podczas wędrówek po wirtualnym globie i wymieniać informacje, tak jak to się dzieje w Second Life38. Jak stwierdza Darin Barney sieci są nieprzezroczystymi mediami. Owa nieprzezroczystość skutecznie eliminuje wpływ kategorii wizualnych na rozumienie fizycznego wyglądu i zachowania, które tradycyjnie mocno związane jest z tożsamością39. I nie koniec na tym. Trwają bowiem prace nad digitalizacją ludzkiego mózgu: za pomocą matematycznej metody odwróconej macierzy mogliśmy przetłumaczyć (to akurat w stosunku do myszy – przyp. A. R.) aktywność klik neuronów na serię znaków binarnych (zerojedynkowych – przyp. A. R.) […] Wspomnienie trzęsienia ziemi może więc być zapisane jako 11001 […] Odkrycia mojego zespołu skłaniają do interesujących rozważań natury filozoficznej. Gdy wszystkie nasze wspomnienia, emocje, wiedza i wyobrażenia będą przetłumaczalne na jedynki i zera, jak zmieni się nasz byt i sposób funkcjonowania w sieci?40. Tak więc digitalizacja mózgu (i jego treści) zmienić może ontyczny status człowieka. Urwać się on może ze smyczy natury, lecz nie na rzecz kultury (jak to określał Edward Wilson) – tylko na rzecz informatyki. Oto mamy więc człowieka, który może być sztucznie zapładniany (posiadać37 Paweł Górecki: Wewnętrzne życie robotów, w: Newsweek, nr 18, 2009, s. 5938 Tenże: Kopiowanie świata, w: Newsweek polska, 2008, nr 10, s. 7339 Darin Barney: Społeczeństwo sieci, Sic! Warszawa, 2008, s. 17740 Joe E. Tsien: Kod pamięci, w: Świat Nauki, nr 8, 2007, s. 40-41
  • 26. np. trzy biologiczne matki), którego możemy już korygować (leczyć) w stadium zarodkowym, w ciało którego możemy wstawiać różnego rodzaju protezy i urządzenia elektroniczne czy (w przyszłości) zamieniać w informację! Z tego powodu od kilkunastu lat mówi się o cyborgach – mariażu człowieka z maszyną. Chyba jednak ciekawszym byłoby określenie tych nowych „mutantów”: człowiekiem postbiologicznym, człowiekiem wirtualnym, człowiekiem 2.0 czy krótko: postczłowiekiem. Taki postczłowiek znaczną część swego życia spędza już w sieci. Jest on praktycznie pozbawiony tożsamości płciowej (a już na pewno cyborg): szybkość przepływu rzeczywistości przez jaźn-tożsamość człowieka jest tak ogromna, że niewiele się w niej zatrzymuje, nie ma czasu na internalizację treści. Tożsamość zdaje się jak pusty worek, dziesiątki tysięcy odczuć i informacji wlatuje i wylatuje, nie pozostawiając po sobie śladu […] W takim sposobie istnienia nie ma czasu na Pamięć i Historię; zresztą moment przeszłości znika w ogromnym pędzie i prymacie natychmiastowości41. Teraz już możemy powrócić do naszej głównej kwestii – czyli problemu dekompozycji płci (w naszym wypadku męskiej) w Informacjonalizmie. Z przytoczonych tu „danych” wynikać może następująca interpretacja. Ponowoczesna rzeczywistość stworzyła warunki do de symbolizacji męskości (i kobiecości zresztą też). Era Informacjonalizmu tylko wzmacnia te tendencje. Kulturowo konstruowana płeć ulega teraz rozmyciu, a biologia nie jest już przeznaczeniem. Człowiek postbiologiczny, wirtualny czy 2.0 jest: 1)41 Edwin Będyk: Gadu-Gadu, czyli natychmiast w sieci, w: Niezbędnik inteligenta, s. 21, Polityka, nr 39, r.2007
  • 27. organizmem, który potrafi wpływać na swą biologię (np. manipulować kodem DNA), 2) jest pozbawiony trwałej natury (o ile kiedykolwiek ją miał), 3) w związku z tym jest pozbawiony jakiejś jednej tożsamości, 4) będąc coraz częściej w, świecie Informacjonalizmu, swoistą biologiczno- technologiczno-informatyczną hybrydą jest w coraz mniejszym stopniu kształtowany przez kulturę symboliczną, 5) żyje poza czasem i historią, 6) coraz częściej przybywa w wirtualnej przestrzeni – gdzie tworzy informacje i sam staje się informacją. Zatem płeć schodzi na plan dalszy lub/i przestaje mieć znaczenie jako podstawowy wyróżnik człowieka, 7) upodabnia się on najpierw do cyborga (jak to trafnie zauważyła w roku 1991 Dona Haraway), a następnym krokiem w swoistej ewolucji jest (będzie) organizm wirtualny – czyli odcieleśniony! Cielesność rozpływa się w cyfrowej przestrzeni, ale nie można powiedzieć tego o wciąż „nawigującym” umyśle. Jesteśmy postbiologiczni na co dzień – godzimy się być awatarami (fantomami zamieszkującymi wirtualna przestrzeń), netizenami (obywatelami wirtualnych państw i miast, a może po prostu całej sieci), albo flaneurami poruszającymi się bez celu po sieci42. Większość współczesnych dyskusji, jakie są toczone nad męskością (stawiane diagnozy i wysuwane propozycje) nie są w stanie dostrzec ogromnych zmian, jakim podlega świat w Informacjonalizmie. W dalszym ciągu tacy autorzy, jak przytaczani tu: Baly, Biddulph czy Gray uważają, że podstawowym kryterium podziału wśród ludzi jest płeć i że jest ona przede wszystkim konstruktem kulturowym. Tymczasem w Informacjonalizmie zanika kultura symboliczna.42 Małgorzata Szwed-Kasperek: Postbiologiczne techno-ciała: od ciała cyborga do ciała wirtualnego, w:Estetyka wirtualności (red. Michał Ostrowicki), Universitas, Kraków, 2005, s. 434
  • 28. Przestaje ona regulować praktyki ludzkie. Zanika w związku ztym płeć kulturowa. Pozostaje płeć biologiczna, którajednakże jest coraz częściej modyfikowana dziękiosiągnięciom współczesnych technologii. Można nią jużsterować czyli zmieniać. Stara dychotomia: natura czy kulturawobec osiągnięć współczesnego przyrodoznawstwa i technikistaje się coraz bardziej anachroniczna – także w kwestii płci.Humaniści z ich kulturalistycznym podejściem pod naporemnowych wynalazków zmieniających świat i modyfikującychczłowieka stają przede nie lada wyzwaniem – chcąc utrzymaćswą perspektywę jako liczącą się alternatywę wewspółczesnej nauce i filozofii. Zatem to wszystko każe nam zredefiniować i na nowochyba wymyśleć siebie i kształtujący się na naszych oczachnowy obraz inteligentnego świata: cyborgów, neuronowychrobotów, sklonowanych zwierząt czy życia kreowanego przezsztuczne DNA.

×